Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 16 czerwca 2005, 05:54

autor: Bandit

Full Spectrum Warrior - recenzja gry

Nasza władza ogranicza się do kierowania poczynaniami ośmioosobowej grupy szturmowej. Pierwsze zaskoczenie – prawie nigdy nie sterujemy jednym bohaterem. Tak więc, co ja tutaj robię? Ano, wydaję rozkazy.

Recenzja powstała na bazie wersji PS2. Dotyczy również wersji XBOX

Full Spectrum Warrior to jedna z wielu gier, które na początku miały powstać wyłącznie na konsolę PlayStation 2. Zamówienie, czy też zapotrzebowanie na taki tytuł złożył nie kto inny, jak sama armia USA. W trakcie produkcji wystąpiły komplikacje, w efekcie których ostatecznie firma SONY podziękowała za współpracę. Platformą docelową stał się oczywiście konkurencyjny X-Box i tytuł już dawno trafił na półki sklepowe w USA. Potem pojawiła się konwersja na PC i wreszcie, dopiero teraz, tytuł ten otrzymuje PS2. Dziwne jak na SONY, prawda? Wszyscy już wiedzą, że mamy do czynienia z grą w dużej mierze innowacyjną. Choć ze względu na pewne aspekty, nie jest to tytuł przeznaczony dla każdego gracza. Zacznijmy jednak od początku.

W FSW grałem na PC, podobało mi się, więc z zadowoleniem przyjąłem informacje o spóźnionym porcie na PS2. Pamiętam też dobrze wady i zalety odsłony komputerowej, ciekawy więc byłem, jakie zmiany wprowadzono po tych kilku miesiącach. Okazuje się, że jest ich dość mało. Pierwsza rzecz to sterowanie, zostało odpowiednio zmienione tak, by przystosować je do DualShocka. Udało się, bowiem gra się świetnie i wcale nie odczułem braku tak niezbędnej w wypadku PC myszki, System przypomina bardzo ten znany z konsoli X-Box. Zastąpiono tylko przyciski back i white naszymi L2 i R2.

Full Spectrum Warrior to symulator działań grupy szturmowej. Strzelania mało, za to taktyka pełną gębą. Dzięki temu, gra mimo wszystko jest fajna – chociaż, szczególnie na początku, wydawać się może, że mamy małe możliwości. Jeśli ktoś pragnie jatki, ta gra nie jest dla niego. To produkt dla graczy szukających wyzwań, nowości i rozrywki, w której trzeba wykorzystywać mózg, nie tylko palce. Niech kogoś nie zmyli okładka czy screen-shoty, to nie jest strzelanina. Więc co?

Tak samo jak w przypadku X-Boxa i PC, rozgrywka, a właściwie nasza władza, ogranicza się do kierowania poczynaniami ośmioosobowej grupy szturmowej. Czasami zdarzy się też objąć panowanie nad dodatkowymi oddziałami, lecz są to epizody. Pierwsze zaskoczenie – prawie nigdy nie sterujemy jednym bohaterem (jedynie przy rzucaniu granatów i strzelaniu). Tak więc, co ja tutaj robię? Ano, wydaję rozkazy: strzelajcie tam, idziemy tutaj, aport – hm, dziwne. Nie ma co liczyć na jakąś samodzielną walkę. Rola snajpera niestety odpada, samemu nie zaatakujemy, strafe’owania nie ma. Jedyne, co możemy, to wskazać miejsce, do którego nasza grupa ma się udać. Całość wygląda niemal identycznie, jak w wersjach na inne platformy.

Pole walki obserwujemy z pozycji jednego z żołnierzy. Widok to nie FPP, a TPP, co raczej niczym zaskakującym nie jest. Gdy stoimy w miejscu, kamera jest bardzo blisko żołnierzy. Widać bardzo dokładnie wszystkie ich zachowania. W trakcie akcji kamera zostaje jakby nieco w oddali, przy czym wpada w dziwne drżenie. Celem ma być chyba wywołanie złudzenia, że grupa liczy dziewięć osób. Ta dodatkowa to kamerzysta-samobójca, który na dodatek chyba coś pił. Pewnie ze strachu przed czekającym go wyzwaniem. A serio – bez sensu. Działa mi to strasznie na nerwy. Na dodatek, gdy jeden z naszych zostanie ranny, kamerzysta od razu leci w to miejsce, aby zaprezentować nam całe zajście w zwolnionym tempie. Na co mi to? Takie motywy były dobre w Maxie Payne, gdy jatkę robiłem ja, a jej efekty miło było podziwiać. Tutaj jednak jest inaczej, mój ranny to wiadomy kłopot i nie wiem, po co mam oglądać, jak oberwał. Może autorzy chcieli się pochwalić użyciem znanego już wszystkim, odpowiedzialnego za fizykę gry, kodu Havok? Działa, nawet rewelacyjnie, lecz gdy widzę wpływ wybuchu granatu na moją drużynę, mało mnie to raduje.

Full Spectrum Warrior - recenzja gry
Full Spectrum Warrior - recenzja gry

Recenzja gry

FSW to lekko zmodyfikowana wersja programu, na którym amerykańscy żołnierze ćwiczą swoje umiejętności w walce w terenie zurbanizowanym. FSW wymaga taktycznego myślenia, umiejętności szybkiego planowania działania oraz sporej dozy cierpliwości.

Recenzja Jurassic World Evolution 2 - fajna gra, ale dinozaury fajniejsze
Recenzja Jurassic World Evolution 2 - fajna gra, ale dinozaury fajniejsze

Recenzja gry

Co otrzymamy po skrzyżowaniu Parku Jurajskiego z tycoonem? Odpowiedzi na to pytanie udzielili naukowcy z Frontier Developments. Eksperyment się udał, i choć JW Evolution 2 wykazuje cechy obojga rodziców, to nie wszystkie geny udało się zachować.

Recenzja gry Age of Empires 4 - powrót króla RTS-ów
Recenzja gry Age of Empires 4 - powrót króla RTS-ów

Recenzja gry

Po godzinach spędzonych w Age of Empires 4 na burzeniu zamków, kierowaniu kawalerią i wznoszeniu fortyfikacji mogę powiedzieć jedno – fani kultowej „dwójki” poczują się tu jak w domu.