Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 7 października 2019, 15:00

autor: DM

Strzelam i jeżdżę – wirtualnie i w realu. Później o tym piszę – krytycznie lub z zachwytem.

Recenzja gry Ghost Recon: Breakpoint – przy Anthem bawiłem się lepiej

Breakpoint to nieudany, bezkształtny zlepek pomysłów ze wszystkich gier Ubisoftu. W niekończącej się powodzi wirtualnych śmieci do zbierania i kupowania, nie został nawet ślad po kultowej serii Ghost Recon.

Słaba podróbka Destiny

Breakpoint bardzo próbuje udawać looter shooter na wzór Destiny, ale podstawowe mechaniki tego gatunku wydają się tu zupełnie nie mieć sensu. Zaimplementowane zostały jeszcze gorzej niż w Far Cryu: New Dawn. Niezależnie od rosnącego poziomu sprzętu każdego żołnierza i tak można zabić jednym strzałem w głowę. Zmieniamy ekwipunek na lepszy, choć kompletnie nie czujemy rosnącej mocy. Dodatki i bonusy do fioletowych czy żółtych części wyposażenia zupełnie się nie sprawdzają. Co więcej, w osobnym menu możemy wybrać które elementy ubioru i pancerza mają być widoczne na postaci! Wyrzucamy kewlarowy hełm lvl 10, zastępujemy go o wiele bardziej przydatną czapką z daszkiem lvl 15, by i tak chodzić wszędzie w kowbojskim kapeluszu bez levelu – absurd!

Po każdej misji znajdujemy w ekwipunku ze 20–30 sztuk zebranego lootu, jednak nie ma żadnej możliwości posortowania go według poziomu czy zaznaczenia jako złom. Przeklikiwanie się przez to wszystko co kilkanaście minut, by coś sprzedać lub rozmontować, zajmuje chyba połowę czasu całej gry. Widać, że mechaniki looter shootera dorzucono tu bez absolutnie żadnego pomysłu, planu czy istotnego celu. Chodziło raczej tylko o zamaskowanie powtarzalności rozgrywki złudnym poczuciem progresu i nagrody, o zajęcie gracza ganianiem od skrzyni do skrzyni, co wciąga jedynie przez pierwsze minuty.

Recenzja gry Ghost Recon: Breakpoint – przy Anthem bawiłem się lepiej - ilustracja #1
Drony w Breakpoincie są równie fajne jak komary na wakacjach.

Ryneczek taktycznego przetrwania

Ciągłe przebieranki oraz plądrowanie terenu niezbyt pasują do klimatu gry o żołnierzach sił specjalnych, ale w Breakpoincie nie ma już praktycznie śladu po taktycznych strzelaninach. Sztuczna inteligencja działa tu według najbardziej prymitywnych schematów i cała taktyka polega głównie na wystrzelaniu wszystkich przeciwników z jakiegoś narożnika, bo i tak posłusznie przybiegną pod lufę. O ile się gdzieś nie zablokują albo nie ucierpią z powodu innych licznych błędów gry. Ciche działanie, nawet w co-opie, zwykle kończy się alarmem, w związku ze wspomaganiem wrogów przez roboty niczym z filmów science fiction, dla niepoznaki nazwane tu dronami. To one pełnią funkcję lootershooterowych gąbek na pociski i praktycznie nie da się ich załatwić bezszelestnie, a zabawa w omijanie potrafi zająć wieki. Biorąc pod uwagę długość gry, to rozrywka dla najwytrwalszych.

Zostało jeszcze 44% zawartości tej strony, której nie widzisz w tej chwili ...

... pozostała treść tej strony oraz tysiące innych ciekawych materiałów dostępne są w całości dla posiadaczy Abonamentu Premium

Abonament dla Ciebie

TWOIM ZDANIEM

Czy planujesz zagrać w Breakpointa?

Nie, w ogóle mnie ta gra nie interesuje
71,5%
Tak, ale w przyszłości (np. po przecenie)
18,2%
Już gram!
9,7%
Tak, na dniach kupię grę
0,7%
Zobacz inne ankiety