Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 9 sierpnia 2019, 16:07

autor: Mushroom

Jestem prawnikiem! No dobrze, byłem, ale chciałem, żebyście o tym wiedzieli ;-)

Recenzja gry Age of Wonders: Planetfall – barman, Cywilizację z XCOM-em proszę

Twórcy kultowej serii przenieśli się w daleką przyszłość, skorzystali ze sprawdzonych wzorców i stworzyli grę, w której będziemy się bawić przez lata. Age of Wonders: Planetfall to udana strategia, której warto wybaczyć drobne potknięcia.

Ogrom możliwości

Imponuje zarówno ogrom możliwości, jak i głębia, jaką oferują bitwy w Planetfallu. Armie składają się z maksymalnie sześciu jednostek (wśród nich bohater), a każdą nich możemy uzbroić w trzy dodatkowe elementy ekwipunku (tych jest cała masa). Oddziały poszczególnych frakcji mają własną specyfikę działania, a w jednej bitwie może brać udział nawet siedem takich armii! Do tego dochodzą wspomniane już warunki klimatyczne, podział na oddziały piechoty, pancerne i lotnicze, a także bitwy morskie oraz specjalne perki w postaci operacji taktycznych. Opanowanie tego wszystkiego to zabawa na naprawdę długie miesiące.

Recenzja gry Age of Wonders: Planetfall – barman, Cywilizację z XCOM-em proszę - ilustracja #1
Ilość informacji jakie otrzymujemy co turę potrafi być zaporowa.

Z drugiej jednak strony czyni to z Age Of Wonders: Planetfall produkt skierowany do konkretnej grupy odbiorców. Gracze, którzy lubią zdobywać wiedzę na temat gry i odkrywać kolejne aspekty jej skomplikowanej mechaniki, bez wątpienia świetnie się tu odnajdą. Jednak nawet oni będą musieli zmierzyć się z największą wadą tej pozycji. Cechą tego typu produkcji jest bowiem zawsze nie tylko duży poziom trudności, ale też wysoki próg wejścia. Planetfall w tym aspekcie również zawiesza poprzeczkę wysoko, głównie za sprawą interfejsu użytkownika.

Nie jest on skonstruowany źle, jednak zalewa gracza taką masą informacji, że trzeba się przez nie przedzierać z maczetami. Nieraz zwyczajnie nie chciało mi się czytać kolejnej ściany tekstu, jaka przede mną wyrosła, a przecież te wszystkie statystyki trzeba jeszcze przyswoić i usadowić w informacyjnym kontekście, który z każdą turą się powiększa. Nie oczekuję od gier strategicznych łatwej rozrywki, niemniej chcę, aby interfejs, jaki mi udostępniają, pozwalał szybko dotrzeć do tego, co mnie w danej chwili interesuje.

W Planetfallu łatwo pogubić się w kolejnych oknach i odnaleźć w zupełnie nieoczekiwanym miejscu. Do dziś nie udało mi się ustalić, gdzie znajdę kilka istotnych dla mnie informacji, choć jestem pewien, że gdzieś tam je zawarto. Podejrzewam też, że w dużej mierze wynika to z faktu, iż testowałem konsolową wersję gry, która – choć jest moim zdaniem zrealizowana fantastycznie – to jednak wciąż ustępuje klasycznemu sterowaniu na PC.

Wiek nie tylko cudów

Skoro mowa o wadach, pozwolę sobie wytknąć kilka drobiazgów. Zacznijmy od tego, że mapy, na których toczymy bitwy, są relatywnie niewielkie, a do tego zapełnione masą elementów. Wraz z faktem, iż gra okazuje się niezwykle kolorowa, powoduje to, że sytuacja na polu bitwy potrafi być niejasna, gdyż na ekranie widnieje wielobarwny miszmasz.

Mam też pewne zastrzeżenia do warstwy audio. O ile muzyka dobrze oddaje klimat zabawy, tak niektóre elementy udźwiękowiania mógłby ulec poprawie. Dotyczy to zwłaszcza odgłosów walki, bowiem trudno mi zaakceptować, że ostrzał moich żołnierzy brzmi jak salwa z kapiszonów. Denerwowały mnie również niektóre kwestie mówione. Gdy otwierając okno dyplomacji, usłyszałem po raz kolejny: „Masz wiadomość!”, po prostu wyłączyłem lektora.

Recenzja gry Age of Wonders: Planetfall – barman, Cywilizację z XCOM-em proszę - ilustracja #2
Nawet mapy generowane losowo robią wrażenie.

O ile powyższe uwagi mają raczej charakter czepialski, tak zdarzyło mi się doświadczyć też bardzo nieprzyjemnego glicza. Dotyczył on specjalnego widoku mapy strategicznej, w którym możemy obserwować jej podsumowanie gospodarcze. To bardzo przydatny tryb, z którego korzystałem niemal zawsze przy podejmowaniu decyzji o założeniu nowej kolonii lub przyłączeniu kolejnego sektora.

Niestety, w trakcie gry w otwartym scenariuszu, gdzieś około 80 tury, zaczął on crashować konsolę. Za każdym razem, gdy chciałem go użyć, po kilku sekundach oglądałem menu główne PS4, a w kilku wypadkach musiałem ponownie uruchamiać urządzenie. Praktycznie uniemożliwiło to dalszą zabawę w tym scenariuszu, co oczywiście zrodziło frustrację. Przytrafiło mi się to wprawdzie tylko w tej jednej rozgrywce, niemniej mam nadzieję, że twórcy usuną ten problem w kolejnych łatkach.

Ostry atak syndromu jeszcze jednej tury

Recenzja gry Age of Wonders: Planetfall – barman, Cywilizację z XCOM-em proszę - ilustracja #3
W kampanii możemy na przemian rozgrywać misje różnych ras, co daje ciekawy efekt fabularny.

Age of Wonders: Planetfall nie jest grą idealną, ale zdecydowanie jedną z lepszych w swoim gatunku. Po pierwszym odpaleniu spędziłem z nią cały weekend, wstając z kanapy tylko w sytuacjach, w których było to absolutnie konieczne.

Prawie wszystko zostało tu zrealizowane na wysokim poziomie. Świat, który przed premierą budził tyle obaw, okazał się strzałem w dziesiątkę. Nieco satyryczna i komiksowa konwencja idealnie wpisała się we współczesne trendy. Natomiast połączenie najlepszych cech Cywilizacji i XCOM-a dało grę tak wciągająca, że stosowne ostrzeżenie powinno być umieszczane na pudełkach. „Syndrom jeszcze jednej tury” jest tu obecny od samego początku i działa tak intensywnie, że pisząc te słowa, już myślę o powrocie do gry.

Age of Wonders: Planetfall jest też doskonałym przykładem tego, że przeżywamy dziś nową złotą erę gier strategicznych. To kolejny tytuł, przy którym fani tego typu rozrywki będą się wyśmienicie bawić. Nawet wspomnianych kilka drobnych potknięć nie psuje ogólnego wrażenia. Jestem pewien, że produkcja ta na stałe wyląduje na mojej półce i wielokrotnie będę do niej wracać. Muszę Was jednak ostrzec, że galaktyczny Wiek Cudów bezlitośnie pożre zapasy Waszego wolnego czasu.

O AUTORZE

Jak zaznaczyłem na wstępie, Age of Wonders: Planetfall stanowi mój debiut w tej serii, którego zdecydowanie nie żałuję. Z grą spędziłem około 30 godzin, co w żadnym wypadku nie wystarczyło, by poznać ją dogłębnie. Mimo to w tym czasie udało mi się rozegrać część kampanii fabularnej oraz dwa duże scenariusze. Przetestowałem też kilka z dostępnych ras, jednak mnogość kombinacji, w jakich te mogą występować, sprawia, że czeka mnie jeszcze długa droga do poznania wszystkich opcji, jakie oferuje ten tytuł.

ZASTRZEŻENIE

Egzemplarz gry do recenzji otrzymaliśmy bezpłatnie od polskiego dystrybutora, firmy CDP.

Sebastian Mushroom Purtak | GRYOnline.pl

TWOIM ZDANIEM

Wolisz strategie turowe, czy w czasie rzeczywistym?

W czasie rzeczywistym
51%
Turowe
49%
Zobacz inne ankiety