Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 2 kwietnia 2019, 15:27

autor: Mushroom

Jestem prawnikiem! No dobrze, byłem, ale chciałem, żebyście o tym wiedzieli ;-)

Recenzja gry Outward – to miał być Gothic, Skyrim i Soulsy w jednym...

Wziąć większość lubianych i udanych mechanik rozgrywki z ostatnich lat, wymieszać je i na bazie tego co wyjdzie zbudować własną grę. Przepis na hit? Outward udowadnia, że niekoniecznie.

Recenzja powstała na bazie wersji PS4. Dotyczy również wersji PC, XONE

Deweloperzy z Nine Dots Studio wpadli na pomysł w założeniach równie prosty, co genialny. Postanowili zebrać większość lubianych i udanych mechanik rozgrywki z ostatnich lat, wymieszać je i na bazie tego, co powstanie, zbudować własną grę. W teorii powinniśmy otrzymać prawdziwy hit oferujący właśnie to, co gracze tak bardzo polubili w innych produkcjach. Niestety, efekt to jedynie ciekawy średniak, z silnym naciskiem na to drugie.

Recenzja gry Outward - to miał być Gothic, Skyrim i Soulsy w jednym... - ilustracja #1
Widok z balkonu może sugerować wakacje – nic bardziej mylnego.

Przepis na grę idealną według Nine Dots

Potrzebne składniki:

  1. duży otwarty świat w stylu Skyrima;
  2. poziom trudności i system walki rodem z Dark Souls;
  3. szczypta realizmu a la Kingdom Come Deliverance;
  4. podział na frakcje i toporność rozgrywki wprost z Gothica;
  5. odrobina najprostszych elementów survivalowych;
  6. baśniowa oprawa i zew przygody niczym z Legend of Zelda: Breath of the Wild.

Sposób przygotowania:

Ciasto z otwartego świata rozwałkuj do rozmiarów sporej prowincji Tamriel. Całość posyp, niezbyt obficie, potyczkami z przeciwnikiem, pamiętając przy tym, by stopień trudności ustawić na poziomie Dark Souls. Dodaj solidną ilość survivalu z dowolnej gry na rynku oraz nieco upierdliwego realizmu. W trzech oddalonych od siebie miejscach ulokuj siedziby głównych frakcji. Na końcu zalej wszystko paletą jaskrawych kolorów, których ostrość podkręć na maksa.

Uwaga: przygotowanie potrawy wymaga wysokich umiejętności mieszania i odpowiedniego budżetu, w przeciwnym wypadku grozi masowym wystąpieniem ciężkostrawnych gliczy i naprzemiennymi atakami frustracji i nudy u gości.

Taki właśnie przepis był zapewne wynikiem koncepcyjnego etapu prac nad Outward. Jestem prawie pewien, że deweloperzy z Nine Dots Studio zaczęli od zebrania, na którym każdy z pracowników firmy wstał i powiedział, jakie elementy w grach w ostatnim czasie podobały mu się najbardziej. Lista okazała się zapewne dłuższa od mojej, a ostatecznym celem całego przedsięwzięcia było połączenie tego wszystkiego i stworzenie gry, o której każdy z nas marzył. Przecież co może pójść nie tak, jeśli połączymy same dobre rzeczy z innych dzieł i dodamy do tego trochę własnych pomysłów? Otóż bardzo wiele może pójść nie tak, niestety...

Świat fantasy po raz sześćset osiemdziesiąty szósty

PLUSY:
  1. wiele ciekawych pomysłów zaczerpniętych z innych gier;
  2. a także kilka własnych interesujących rozwiązań;
  3. momentami wciągająca eksploracja;
  4. co-op na podzielonym ekranie!
MINUSY:
  1. wszystkie te ciekawe rozwiązania są w gruncie rzeczy niedopracowane i często uciążliwe;
  2. poziom trudności raczej frustruje, niż sprawia satysfakcję;
  3. pusty świat;
  4. mało interesująca fabuła i postacie poboczne;
  5. nierówna oprawa audiowizualna;
  6. spora dawka gliczy.

Skupmy się jednak na tym, czym Outward jest, a nie na tym, czym twórcy chcieli, żeby było. Mogłoby się wydawać, że połączenie wszystkich tych rzeczy, o których wspomniałem powyżej, da zupełnie nową jakość. W pewnym sensie faktycznie tak jest, gdyż nigdy wcześniej nie spotkałem gry, która tak mocno próbowałaby być... symulatorem przeżywania przygód. Autorzy nie chcieli stworzyć kolejnego RPG czy slashera, choć to właśnie do tych gatunków im zdecydowanie najbliżej. Chodziło raczej o wzbudzenie w graczu poczucia, że bierze udział w ekscytującej wyprawie na drugi koniec fantastycznej krainy. Służyć temu miał cały projekt gry – od umiejscowienia jej w otwartym świecie, przez nacisk na realizm, aż po wysoki poziom trudności. Zapewne już się domyślacie, jak to wszystko wyszło. Co więcej, moim zdaniem jest już na rynku inny tytuł, który świetnie realizuje te założenia bez zbędnego balastu.

Akcja Outward toczy się w zwyczajnym świecie fantasy. Brakuje tu wprawdzie orków i krasnoludów, ale jest magia, mityczne potwory i technologia na poziomie europejskiego średniowiecza. Smoków nie ma, jednak wziąwszy pod uwagę jakość oprawy, może to i lepiej. W grze poruszamy się po czterech dość dużych lokacjach. Każda reprezentuje inny biom, a ich konstrukcja okazuje się nawet ciekawa, choć wyraźnie archaiczna. W każdej z nich rozmieszczono kilka kluczowych budowli. Niestety, poza nimi odwiedzane przez nas krainy są praktycznie opustoszałe. Nie chodzi mi nawet o brak mniejszych osad ludzkich czy podróżujących postaci niezależnych. W Outward, poza wspomnianymi wyznaczonymi miejscami, brakuje jakichkolwiek charakterystycznych punktów.

Recenzja gry Outward - to miał być Gothic, Skyrim i Soulsy w jednym... - ilustracja #2
Czas wybrać kolejny cel.
Recenzja gry Outward - to miał być Gothic, Skyrim i Soulsy w jednym... - ilustracja #3
Nie chcę narzekać ale lepszą wodę widziałem w Morrowindzie.

Na każdej mapie rozrzucono luzem modele drzew i głazów, a od czasu do czasu natrafiamy na jakąś rzeczkę bądź strumień, co wygląda dość ubogo. O wiele lepiej jest w miastach, ale teren poza nimi przypomina miejscami scenerie z gier z końcówki lat 90. Sytuacji nie poprawia fakt, że wszystko, na co natykamy się na otwartej przestrzeni, chce nas zjeść lub woli przed nami uciec. Zapomnijcie o losowych spotkaniach, ratowaniu karawan czy pomocy samotnym wędrowcom. Tu możecie tłuc albo wiać – i tyle. Nawet część oznaczonych ruin to jedynie sterty kamieni.

Recenzja gry Kenshi – Mount and Blade dla fanów Gothica
Recenzja gry Kenshi – Mount and Blade dla fanów Gothica

Recenzja gry

Z jednej strony model rozgrywki, który powinien stanowić wzór i inspirację dla wszystkich, którzy chcą robić prawdziwe erpegowe piaskownice dla pojedynczego gracza. Z drugiej natomiast festiwal gliczy niczym z najgłębszych odmętów steamowego piekła.

Graliśmy w DLC Legacy of the First Blade do AC Odyssey – wreszcie asasyni w asasynie
Graliśmy w DLC Legacy of the First Blade do AC Odyssey – wreszcie asasyni w asasynie

Recenzja gry

Podobnie jak przy Tyranii króla Waszyngtona, Ubisoft dzieli DLC do Assassin's Creed: Odyssey na trzy części. Sprawdziliśmy, jak sprawdza się pierwsza z nich. Oto Legacy of the First Blade.

Recenzja gry Fallout 76 – zlepek wszystkiego i niczego
Recenzja gry Fallout 76 – zlepek wszystkiego i niczego

Recenzja gry

Najnowsza gra z uniwersum Fallouta wzbudza skrajne emocje. Czy słusznie? Wycieczka do Wirginii Zachodniej może nie była taka najgorszą rzeczą, jaka mnie spotkała w grach, ale... dobrą też jej nie nazwę. Fallout 76 to niby nowa gra, a wygląda jak DLC.

Komentarze Czytelników (49)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
02.04.2019 16:23
Vociferus99
Vociferus99
28
Centurion

Twórcy powinni zmniejszyć tę grę (a dokładniej jej świat), wówczas mogliby bardziej skupić się na zróżnicowaniu terenów, oraz zapełnieniu ich ciekawą zawartością. Niektóre lokacje robiły wrażenie (przynajmniej z zewnątrz) i pokazały, że jak chcą to potrafią. Pustynie i lodowce nie wydają się szczególnie potrzebne.

Moja wizja: jedno duże miasto, trzy - cztery wioski, jakieś kopalnie, widoczna z każdego miejsca na mapie wysoka góra z tajemniczą budowlą na szczycie, samotne domy pustelników, obozy rzemieślników itp. wtedy każde z nich pełniłoby jakąś rolę, bowiem byłyby częścią lokalnej społeczności.

Skoro już piszę o lokalnej społeczności, to właśnie na niej i jej rozterkach można by oprzeć fabułę. Okoliczne wioski mierzą się z jakimś niebezpieczeństwem, jednocześnie będąc porzuconymi i zapomnianymi przez lokalnych możnych, toteż prości ludzie postanowili wziąć sprawy w swoje ręce, niekoniecznie działając zgodnie z prawem a i nasz protagonista nie zrobi wszystkiego sam. Ludzie do broni!

Interfejs i ekran ekwipunku o wiele lepiej pasowałby do tej gry oparty o siatkę i miejsce w ekwipunku jak np. w STALKER, albo Path of Exile.

Pomysł z rezygnacją ze śmierci na rzecz pobudki w kryjówce bandytów, albo jakichś bestii jest ciekawy, ale jednak nadużyty. Nie bardzo chce mi się wierzyć, iż hieny po zagryzieniu naszej postaci odmówiłyby sobie mięcha.

Z tego co wiem to Outward tworzył raptem dziesięcioosobowy zespół. Wygląda na to, że trzeba dopisać ich do listy tych, którzy przeliczyli się z ambicjami.

post wyedytowany przez Vociferus99 2019-04-02 16:26:32
02.04.2019 16:51
odpowiedz
3 odpowiedzi
siera97
12
Generał

Czyli wygląda na to że mieli ogromne ambicje i jak najbardziej pozytywne zamiary tylko ich to przerosło. Tutaj właśnie przydałby się jakiś typowy biznesmen/menadżer który utemperowałby ambicje twórców. Z całą pewnością powinni byli zrobić świat tak z połowę mniejszy, może dzięki temu ta gra wyszła by wcześniej i byłaby bardziej zapełniona treścią.

02.04.2019 16:54
Dawko062
odpowiedz
Dawko062
43
Pora umierać

Szkoda, że nie pykło tak dobrze jak pyknąć mogło bo ostatnio gdzieś wyczaiłem i zacząłem śledzić tę gierkę.

02.04.2019 17:39
Newfolder
odpowiedz
Newfolder
20
Chorąży

Jakby było więcej interakcji z NPCami jak właśnie w Gothicu to gra by była spoko, a tak to za bardzo ma charakter hack&slashowy. W miastach nic ciekawego się nie dzieje i pełnią funkcję przystani, w której się sprzedaje/kupuje zasoby i lecimy dalej do kolejnej jaskini czy do kolejnych przeciwników.

02.04.2019 17:53
drenz
odpowiedz
drenz
59
Le réveil du lion

Jak panowie wyżej.
Świat zrobić mniejszy, ale z większą zawartością i treścią. Pewnie jeszcze będą wspomnianą zawartość dodawać i naprawiać błędy przez pewien czas, dopóki będą mieć kasę i chęci. Może kiedyś sprawdzę jeśli tylko stanieje do odpowiedniej ceny, ale do tego czasu pewnie będzie już w monthly :)

02.04.2019 18:08
odpowiedz
2 odpowiedzi
pg2
40
Chorąży

Cdp schodzi na psy, jak można wydać grę bez polskich napisów? Powinien być na to paragraf.

02.04.2019 18:14
Kaczmarek35
odpowiedz
2 odpowiedzi
Kaczmarek35
13
Generał

Mam wrażenie, że gra jest czymś podobnym jak Two worlds, które nieudolnie kopiowało od innych.
To znaczy od Obliviona i Gothic 3. Z tym, że mimo, że tamte gry były tylko w miarę udane to i tak znacznie ciekawsze od TW.
Oblivion nawet bez modów był całkiem niezły, zwłaszcza gildia wojowników, magów, złodziei, zabójców i questy całkiem poboczne. Natomiast G3 po 5-6 latach, gdy dostał mody też stał się w miarę grywalny dzięki Community patch 1.75, Quest pack 4, Content mod 3.1. Oczywiście nadal był wyraźnie słabszy od G1 i G2NK na wielu polach, a już zwłaszcza jak do nich też dograliśmy najlepsze mody co jest nieuniknione, gdy już ktoś raz zacznie wgrywać, bo za dużo poprawiają gry, by grać w czyste wersje.
Natomiast Two words było tak drętwe i nijakie, że odpychało. A nieliczne dialogi w grze wołały o pomstę do nieba swoją jakością. Gra bardziej celowało w hack & slash, a tylko próbowało imitować TES IV i G3. Tu po recenzji oraz zobaczeniu gameplayów to samo odczuwam.

Ciekawe czy Rune będzie lepsze.

post wyedytowany przez Kaczmarek35 2019-04-02 18:16:29
02.04.2019 20:15
MrocznyWędrowiec
odpowiedz
MrocznyWędrowiec
59
aka Hegenox

Ja będę się powoli do niej przymierzał - wcześniej jeszcze z 1-2 gry przejdę - i sam zobaczę. Wiecie może czy są plany jakichś DLC czy można się spokojnie za nią brać?

02.04.2019 21:43
Sir Xan
👎
odpowiedz
3 odpowiedzi
Sir Xan
93
Legend

Czyli powtórka No Man's Sky, gdzie twórcy Outward nie mierzyli siły dokładnie na zamiary i nie doprowadzili wiele elementy do perfekcji.

post wyedytowany przez Sir Xan 2019-04-02 21:46:16
02.04.2019 22:08
domino310
odpowiedz
1 odpowiedź
domino310
58
Burzą Błogosławiony

Jak widać potencjał jest, ale poczekam czy go wykorzystają rozwijając dalej gre.
W innym przypadku max z jakiegoś bundla.

post wyedytowany przez domino310 2019-04-02 22:09:37
02.04.2019 23:06
😊
1
odpowiedz
zadymek01
23
Chorąży

"system walki rodem z Dark Souls;"
Jeden detal i już wiem, że nie warto sobie tym zawracać głowy. Ah, życie jest takie proste, gdy się nie lubi FROM Software ;)

03.04.2019 00:28
odpowiedz
Zaknafein89
13
Legionista

Największa bolączka tego tytułu jest pusty świat ledwo parę questów na krzyż, a reszta to eksploracja na własna rękę od jaskini do jaskini czasem nawet kogoś przyjaznego można spotkać tak odmiana od ciągłej walki. Druga sprawa progres postaci, a raczej jego brak zabijanie nic nie daje poza dropem do tego potężniejsi przeciwnicy dają mniejszy lub porównywalny zysk co początkowi. Chcesz lepszy pancerz bron nie ma problemu wystarczy sypnąć kasa tak samo chcesz nowe umiejętności, czary czy pasywki sypnij kasa Wydatki na skille zaczynają się od 50-100 potem klasa czy umiejętności klasowe to już 500-600. Wiec niby gra ci ciągle przypomina ze nie trzeba brać wszystkiego. Ale bez tego nie będziesz miał za co rozwijać postaci i kończysz tachając wszystko dla paru monet więcej. Największym plusem jest split screen daje namiastkę wygody. Dzięki czemu po zmianie postaci możesz szybko sprzedać klamoty bez marnowania masy czasu na kursy do miasta.

Ogólnie pomysł jest ciekawy ale pewnie robiony przez mała grupę wiec wyszło jak wyszło. Wszystko zależy czy i jak długo będą chcieli rozwijać swoje dzieło po premierze.

03.04.2019 07:41
1
odpowiedz
13 odpowiedzi
futureman16
32
Senator

Dzięki za rzetelną recenzję. Jako fan RPG nie chce zagrać w to. Niedorobiona topprna i za trudna to nie moje klimaty.
Tym samym marzec zamykam bez gier ewentualnie z dmc5 od biedy. Na razie resident później metro a czasu mało więc starczy.

03.04.2019 08:51
Eluveitien
odpowiedz
1 odpowiedź
Eluveitien
47
Pretorianin

Nie wiele mogę powiedzieć o tej grze póki co, bo raptem wyszłam z miasta do jakiejś jaskini zbierać jakieś grzyby xD
Tak na tą chwilę uważam, że gra wcale nie jest toporna a walka jest bardzo przyjemna. Grafika choć nie wszystkim się może spodobać, "bo stara", tak mi odpowiada, bo jak na moje oko, to taka mieszanka czegoś starego i czegoś nowego, co naprawdę bardzo mi się podoba. No włączcie sobie grę sprzed 2008 roku i powiedzcie mi, że Outward wygląda równie źle. Porównania do pierwszych części Gothica pod względem toporności, grafiki.. to dla mnie jakieś nieporozumienie.
Mój chłopak już aż tak pozytywnie nastawiony nie był i mianował tę grę określeniem "drewniana" xD Wiadomo, nie każdemu się spodoba. Mi się akurat podobała, przynajmniej na razie. Za krótko, żeby oficjalnie coś mówić.
Ogrywam wersję PC, jeśli to coś zmienia. A i miałam jedno nieprzyjemne doświadczenie. Gra kompletnie nie chce czytać moich padów, emulator nie pomaga. Jak już znajdę sposób, żeby zadziałały, to razem z klawiaturą i myszą chodzą jako player 1. Wniosek z tego taki, że nie mam opcji grania na podzielonym ekranie, nie wiem czemu, bo w innych grach pad działa bez zarzutu.

post wyedytowany przez Eluveitien 2019-04-03 08:52:35
03.04.2019 10:54
odpowiedz
1 odpowiedź
Sarnowm3
5
Chorąży

Trochę na wyrost wzięte te porównania z innych gier bo tak naprawdę każdą grę możemy do czegoś porównać. Autor też nie wspomniał o funkcji co-op a poniekąd też grafika musiała na tym ucierpieć bo renderowanie dwa razy obrazu pochłania zasoby a że robiło to 10-12 osób to nie było pewnie czasu na super optymalizację. Ja chyba mam dość duże szczęście bo gram od premiery i błędy miałem tylko w wersji co-op jak np. mój kolega miał odpaloną pochodnie ale nie widziałem jego światła. A punkty na mapie nie są wszystkim co można znaleźć w danym świecie tylko są punktami dzięki którym mamy wiedzieć gdzie jesteśmy i to działa świetnie. Polecam grać głównie z kimś w tą grę samemu jest za trudny próg wejścia w produkcje a w co-op jest fajna zabawa i wiele rzeczy można wybaczyć tym bardziej że można grać w grę online i na jednej kanapie.

03.04.2019 11:23
😜
odpowiedz
VenatorDraconis
1
Junior

Niezły żart Prima Aprilisowy tylko że spóźniony.

04.04.2019 15:11
Defan
odpowiedz
4 odpowiedzi
Defan
32
Chorąży

Pytanie do autora recenzji lub kogoś kto aktualnie gra w powyższy tytuł. Jak Outward wypada na tle Elexa? Tego drugiego przeszedłem z dużą przyjemnością, dlatego zerkam z nadzieją na coś podobnie drewnianego, lecz wciągającego.

04.04.2019 16:24
odpowiedz
1 odpowiedź
Gieszu
6
Pretorianin

Grafika sprzed dekady + drewno ale gothici i elexy + zmarnowany potencjał dobrych zapożyczeń z innych gier więc to nie mogło się udać. W dodatku brak wersji pl

post wyedytowany przez Gieszu 2019-04-04 16:28:48
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze