Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 8 maja 2003, 10:42

autor: Stranger

RollerCoaster Tycoon II - recenzja gry

Sequel jednej z najlepiej sprzedających się strategii ekonomicznych w historii - RollerCoaster Tycoon. Grę stworzył ten sam zespół developerski (pod przewodnictwem Chrisa Sawyera) co część pierwszą, wprowadzając wiele modyfikacji i usprawnień.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Czy lubisz wesołe miasteczka? Przypuszczam, że mało kto odpowiedziałby na tak postawione pytanie przecząco. Co ciekawe, ten istny raj dzieci i młodzieży równie dobrze może ekscytować tych, którzy pozornie powinni już z takich spraw wyrosnąć :-) A może jeszcze jedno pytanie: z której atrakcji wesołego miasteczka najczęściej chciałbyś korzystać? Tu zdania mogą być już trochę podzielone aczkolwiek sądzę, iż większość spośród osób, które chociaż raz były w PORZĄDNYM parku zabaw postawi na słynne RollerCoastery. I to właśnie o grze z takimi szalonymi kolejkami będzie tu mowa. O, pardon, o sequelu niezwykle udanej gry, której pierwsza część odniosła ogromny sukces i sprzedała się w kilku milionach egzemplarzy. Oto nadjeżdża „RollerCoaster Tycoon 2”!

Wielu z Was być może kiedyś zastanawiało się od jakiego wydarzenia kolejkowe szaleństwo mogło się rozpocząć. Ciekawe jest to, iż oficjalnie uznaje się, że historia RollerCoasterów liczy sobie grubo ponad 100 lat! Pierwszy taki obiekt zbudowano w 1884 roku na Coney Island. Początkowo nie były to oczywiście żadne zawijasy, które kojarzą się z dzisiejszymi kolejkami ale bardzo proste konstrukcje, na których wagoniki rzadko poruszały się szybciej niż 10-15km/h! Nie oznacza to jednak, że takie kolejki nie były popularne! O nie! Nawet najprostsze modele zapewniały swym konstruktorom ogromne zyski a tym samym zachęcały do tworzenia lepszych projektów. Kolejnym przełomem w historii RollerCoasterów były początki XX wieku. Wtedy to udało się skonstruować pierwszą kolejkę, która była na stałe przymocowana do szyn. Pojawiły się również hamulce. Łącząc te dwie rzeczy konstruktorzy mogli wreszcie pokusić się o stworzenie bardziej atrakcyjnych instalacji. Niestety, z racji kiepskich zabezpieczeń bardzo często dochodziło do poważnych wypadków. Historia RollerCoasterstwa na dobre została kontynuowana dopiero po zakończeniu II wojny światowej. Po części jej wielki powrót był związany z otwarciem w roku 1955 jednego z największych wesołych miasteczek na świecie, a mianowicie Disneylandu. Wraz z upływem lat zmieniały się technologie (postawiono między innymi na stalowe podpory) a RollerCoastery stopniowo zaczynały przypominać dziś budowane konstrukcje. Były coraz bardziej zakręcone a dzięki wynalazkom z dziedziny bezpieczeństwa wcale już nie musiały odstraszać ewentualnych klientów wizją szybkiej śmierci. A jak to wygląda dziś? Konstruktorzy prześcigają się w kolejnych pomysłach na coraz bardziej monumentalne a zarazem oferujące najlepsze wrażenia z jazdy modele.

No dobrze, ja tu nawijam o RollerCoasterach a wielu czytelników mogło się przecież nie spotkać z pierwszym „RollerCoaster Tycoonem” i w ogóle nie wiedzą o co w tej grze naprawdę biega. Ujmując to w maksymalnym skrócie, zarządzało się w niej wesołym miasteczkiem, które należało oczywiście zbudować od zupełnych podstaw. Gracz musiał zapanować nad wszelkimi aspektami prowadzenia takiego parku rozrywki: począwszy od zadbania o postawienie odpowiednich konstrukcji, wśród których wyróżniały się oczywiście tytułowe RollerCoastery poprzez liczne sklepy i bary, które traktowało się jako dodatkowe źródło dochodu a kończąc na zadbaniu o odpowiedni poziom zadowolenia oraz bezpieczeństwa gości wynajmując na przykład odpowiednich do tego ludzi (ochroniarzy, mechaników itp.). Druga część nie wprowadza pod tym względem niemal żadnych zmian. Autorzy zdecydowali się na zastosowanie metody: więcej i lepiej. Główne zmiany wiążą się więc z poszerzeniem puli dostępnych konstrukcji a także powiększeniem ogólnej ilości opcji sterujących prawidłowym rozwojem miasteczka. A wszystko to po to, by ułatwić a zarazem uatrakcyjnić całą rozgrywkę. No dobrze, ogólny przekrój mamy już za sobą, pora na konkrety...

Recenzja Gathering Storm – siły natury w Civilization 6
Recenzja Gathering Storm – siły natury w Civilization 6

Recenzja gry

Najnowszy dodatek do Civilization VI przynosi kilka nowych frakcji, sporo zmian wpływających na rozgrywkę i odrobinę niewykorzystanego potencjału. Czy warto dopłacać, żeby nasze miasta zalewały wody topniejących lodowców?

Recenzja gry Assassin’s Creed: Rebellion – mój drogi asasynie
Recenzja gry Assassin’s Creed: Rebellion – mój drogi asasynie

Recenzja gry

Rebellion to niezwykła gratka dla oddanych fanów serii Assassin’s Creed… nie stroniących od gier pokroju Fallout: Shelter... którym podobają się awatary z Xboxa… i nie przeszkadza im masa grindu... który można przyspieszyć płacąc.

Recenzja gry Mutant Year Zero – XCOM, Original War i Fallout wchodzą do baru...
Recenzja gry Mutant Year Zero – XCOM, Original War i Fallout wchodzą do baru...

Recenzja gry

Roku 2018, co robisz? Przestań! My chcemy żyć, a Ty zasypujesz nas świetnymi tytułami na wiele godzin (oraz Falloutem 76). Jeszcze nie skończyliśmy Red Dead Redemption 2, a tu przyszła paczka z Mutant Year Zero od The Bearded Ladies...

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz