Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 7 listopada 2017, 15:00

autor: Przemysław Zamęcki

Grał we wszystko na wszystkim. Fan retro gratów i gier w pudełkach, które namiętnie kolekcjonował. Spoczywaj w pokoju przyjacielu - 1978-2021

Recenzja gry Need for Speed: Payback – jest szybko. Czy jest wściekle?

Po mrocznym i deszczowym Need for Speed jedziemy do wiecznie słonecznego Las V... Fortune Valley. Kręte górskie trasy, pustynny piach sypiący się spod kół i duże miasto zachęcają do sięgnięcia po Payback. Szkoda tylko kilku rys na lakierze.

Samochodowa karcianka

Recenzja gry Need for Speed: Payback – jest szybko. Czy jest wściekle? - ilustracja #1
W każdej chwili nasz pojazd możemy poddać prostemu tuningowi.

Tym, co może się nie spodobać fanom serii, jest sposób, w jaki usprawniamy auta w naszym garażu. Poza pomalowaniem, oklejeniem winylami i zmianą poszczególnych elementów karoserii nie znajdziecie tu opcji kupna fantów polepszających statystyki pojazdu. Zrezygnowano z dania możliwości graczowi nabycia poszczególnych elementów na rzecz systemu karcianego.

Każdy z samochodów dysponuje indeksem wskazującym jego moc. System jest podobny do zastosowanego w Forzy Horizon czy Motorsport. Dzięki temu wiemy, czy nasze auto poradzi sobie w danych zawodach. Aby zwiększyć indeks, musimy zakupić w warsztacie specjalne karty Speed, które otrzymujemy też za zwycięskie potyczki, a następnie przypisujemy do pojazdu. System od samego początku jest zrozumiały i nie wymaga znajomości niuansów dotyczących bardziej szczegółowego tuningu. A przy tym pozwala zorientować się w sytuacji i nie marnować czasu na wyścigi, których nie możemy wygrać. Mnie się taki sposób podejścia do sprawy bardzo spodobał. W końcu ktoś wymyślił coś nowego, co ma szansę być rozwijane w kolejnych częściach. Nie potrzebuję w zwykłej zręcznościówce rozbudowanych elementów związanych z grzebaniem pod maską, bo od tego mam inne gry. To, co zaprezentowali twórcy z Ghost Games, całkowicie mnie zadowala. I prawdopodobnie podzieli społeczność fanów.

Recenzja gry Need for Speed: Payback – jest szybko. Czy jest wściekle? - ilustracja #2

Mikro mikrotransakcje?

W grze nie zabrakło mikrotransakcji. Zanim jednak w słusznym oburzeniu wyciągniecie widły i zechcecie pogonić wydawcę, wiedzcie, że w tym przypadku są one stosunkowo nieinwazyjne i dotyczą dodatkowej wirtualnej gotówki, żetonów pozwalających wymieniać posiadane karty Speed na karty Speed losowane z automatu przypominającego ten do blackjacka (przebywanie w stolicy hazardu zobowiązuje) i części służących do kosmetyki wozu, takich jak kolor dymu z opon, dźwięk klaksonu czy neony pod karoserię. Zresztą wszystkie te elementy dostajemy także w pakietach za gwiazdki otrzymywane podczas eksploracji świata i wykonywania aktywności pobocznych. Co więcej, nawet wymagające realnej gotówki pakiety premium od czasu do czasu wpadają zupełnie za darmo.

Recenzja gry Need for Speed: Payback – jest szybko. Czy jest wściekle? - ilustracja #3
Już w połowie gry mapka wypełnia się mnóstwem znaczników.

Otwarty świat w trakcie niektórych zmagań pozostaje iluzją. Co prawda nie spotykamy się z niewidzialnymi ścianami, ale twórcy wymagają zaliczania wszystkich ustawionych na trasie wirtualnych bramek. Także zwiewanie przed policją, to już nie tylko wolna amerykanka i kombinowanie, w jaki sposób umknąć pogoni, co trochę psuje radość z zabawy. W dodatku w oczy wyraźnie rzucają się idiotycznie porozstawiane blokady i kolczatki, wymuszające ustalony z góry przebieg trasy ucieczki.

Przemysław Zamęcki | GRYOnline.pl

Zostało jeszcze 38% zawartości tej strony, której nie widzisz w tej chwili ...

... pozostała treść tej strony oraz tysiące innych ciekawych materiałów dostępne są w całości dla posiadaczy Abonamentu Premium

Abonament dla Ciebie