Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 21 stycznia 2003, 13:26

autor: Shuck

Kurka Wodna 2: Zemsta Pana Franka - recenzja gry

Druga część gry zręcznościowej Kurka Wodna, która sprzedając się w ilości ponad 50 tysięcy sztuk, okazała się bestsellerem firmy Topware. Istota rozgrywki nie zmieniła się w żadnym stopniu...

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Jak prosta musi być gra, by mogła praktycznie nie posiadać wad? Może tak prosta jak szachy, których reguł można się nauczyć w parę minut, a spędzić przy grze całe życie, wciąż odkrywając nowe możliwości. Być może. Albo tak prosta jak wyścigi samochodowe...? Raczej nie – wszystkie wyścigi są proste i wszystkie matka natura oraz błędy programistów wyposażają w cały arsenał wad. A może tak prosta, jak przygodówka? Kliknij lewy przycisk – podejdź, podnieś, pozamiataj; kliknij prawy – pokaż menu. Też nie – naprawdę dobrych gier przygodowych, które nie irytowały i nie nudziły powstało może kilkanaście spośród setek wydanych tytułów. To proste! Gra musi być tak prosta jak „Kurka wodna” – lewy strzelaj, prawy przeładuj – a jeśli będzie dopracowana w najmniejszych szczególikach, wówczas może się okazać, że łatki jej przypiąć niepodobna. Co więcej, podliczenie strat i zysków może wykazać, że grę tak prymitywną i absolutnie nieambitną znają wszyscy, a kupiło ją kilka razy więcej ludzi niż wiele ze szlachetnych erpegów czy strategii. Życie jest okrutne dla idealistów: dobrze się bawić chcą wszyscy, a do myślenia i roztrząsania problemów wyższej wagi nie ma chętnych... Ponadto każdy wraz z upływem lat ma coraz mniej czasu i coraz mniej chęci, by po ciężkim dniu dodatkowo niepokoić szare komórki. Lub też niepokoić je w trakcie ciężkiego dnia. Panie i panowie, oto idealna gra dla nas wszystkich umęczonych pracą, ulicznymi korkami i wrzaskiem nowonarodzonych dzieci, gra idealna, gdyż pozbawiona wad, gra, która nie stara się udawać niczego, czym nie jest i która przywraca do życia dawno już zapomniany boss-key: „Kurka wodna 2: Zemsta pana Franka”.

W świetle powyższego nie przypuszczam, by znalazł się ktokolwiek, kto nie wie, co to jest „Kurka wodna”, ale żeby formalności stało się zadość: rzecz idzie o strzelanie do kur. Strzelanie to jednakowoż nie ma znamion znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem, lecz dobrej zabawy. Gracz dostaje do dyspozycji trzy środki rażenia różniące się od siebie obszarem działania oraz szybkostrzelnością: podstawowy pistolet, do którego amunicja nigdy się nie kończy (aczkolwiek magazynki należy przeładowywać w miarę ich zużywania) – jego szybkostrzelność zależy od częstotliwości skurczów w palcu wskazującym, a pole rażenia oscyluje w granicach jednego piksela; znacznie wydajniejszą strzelbę śrutową gładkolufową, za której pomocą można upolować nawet dwie, trzy kurki za jednym strzałem; pistolet maszynowy na podobieństwo uzi, który podobnie do zwykłego pistoletu razi punktowo, lecz za to ogniem ciągłym. Zarówno do strzelby jak i do pistoletu maszynowego należy najpierw zdobyć amunicję, co odbywa się na drodze zestrzelenia kurki niosącej w pazurkach stosowną paczkę. Wszystkie trzy bronie mogą posiadać magazynki w trzech rozmiarach, a by zdobyć stosowne ich ulepszenie podobnież należy upolować kurkę z właściwym pakunkiem. Pole rażenia strzelby oraz uzi również można zwiększać na podobnej zasadzie.

Poza pakunkami przenoszonymi przez przelatujące kurki, w grze występuje kilka bonusów porozstawianych po terenie. Należą do nich zimne i ciepłe posiłki, które niwelują tragiczne skutki zatrucia jajami – podstawową bronią używaną przez kurki na zasadzie granatów. Posiłki występują w trzech wersjach kalorycznych, podobnie jak i rzucane przez kurki jaja. Ponadto tu i ówdzie można przyuważyć bombę lub dynamit, którego zestrzelenie pociąga za sobą nagłą i tragiczną śmierć kurek pałętających się w pobliżu eksplozji. Z resztą strzelać można do bardzo wielu elementów terenu, do budynków i przedmiotów. Można odstrzeliwać gałęzie z drzew, tłuc garnki na płocie, urywać skrzydła wiatrakowi, zatapiać łodzie podwodne, zestrzelić zegar, samolot, lotnię, a nawet sterowiec. Przy czym ten ostatni niekoniecznie, gdyż pośród mnóstwa poruszających się na ekranie żyjątek i konstrukcji strzelać należy jedynie do tych, które mają coś wspólnego z kurkami. Wszelkie bociany, kondory, i balony pozostają pod ochroną, a ich zestrzelenie owocuje ujęciem znaczącej liczby punktów z puli gracza.

Recenzja gry It Takes Two - nowy król kooperacji... ze słabą fabułą
Recenzja gry It Takes Two - nowy król kooperacji... ze słabą fabułą

Recenzja gry

Josef Fares idzie za ciosem i raz jeszcze podsuwa nam grę, której nie można przejść w pojedynkę. Zabawa znów jest przednia… ale mam wątpliwości, czy It Takes Two, reprezentujące niepoważny gatunek platformówek 3D, stanowi krok naprzód po A Way Out.

Recenzja Super Mario 3D World + Bowser's Fury - Nintendo zna się na recyklingu
Recenzja Super Mario 3D World + Bowser's Fury - Nintendo zna się na recyklingu

Recenzja gry

Nintendo Switch wita kolejną grę z niezbyt imponującej biblioteki Wii U. Tym razem jednak poza daniem głównym, czyli odświeżoną wersją Super Mario 3D World, otrzymujemy również smakowity deser w postaci samodzielnej produkcji zatytułowanej Bowser’s Fury.

Recenzja Little Nightmares 2 - małe koszmarki powróciły
Recenzja Little Nightmares 2 - małe koszmarki powróciły

Recenzja gry

Jeden z najlepszych miksów platformówki z horrorem powraca i raz jeszcze udowadnia, że dziecięce koszmary potrafią być przerażająco wspaniałe i urokliwie obrzydliwe.