Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Rocket League Recenzja gry

Recenzja gry 24 lipca 2015, 17:06

autor: Hed

Recenzja gry Rocket League - piłka nożna na dopalaczu

Kochamy piłkę nożną, kochamy samochody – czy pokochamy Rocket League, grę, która łączy te dwie rzeczy?

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

PLUSY:
  1. prosta, ale niesamowicie emocjonująca rozgrywka;
  2. doskonałe wykonanie techniczne i estetyczne;
  3. świetny kod sieciowy – mecze odpalają się błyskawicznie;
  4. modyfikatory tylko kosmetyczne – zrównoważone drużyny.
MINUSY:
  1. słabo zrealizowana namiastka trybu solo.

W 2009 roku studio Psyonix wypuściło na PlayStation 3 grę Supersonic Acrobatic Rocket-Powered Battle-Cars, która została przyjęta bez większego entuzjazmu. Połączenie sportu, a konkretnie piłki nożnej, z zabawkowymi samochodami miało w sobie pewien urok, ale ostatecznie wypadło blado i bez polotu. W tym roku deweloper powrócił do tego pomysłu wraz z Rocket League, grą dostępną za darmo na PlayStation 4 w ramach abonamentu PlayStation Plus i na pecetach w cenie 20 euro. Pamiętając wcześniejszą produkcję, która nie przyciągnęła mnie do siebie na dłużej, podchodziłem do Rocket League bez większego entuzjazmu. Wystarczyło pięć minut – bo tyle potrzeba na rozegranie jednego meczu, żebym zmienił zdanie i stał się wyznawcą „piłki jeżdżonej”. Dlaczego ten pomysł tak bawi? I czemu bawi tak bardzo teraz, a nie bawił kiedyś?

Recenzja gry Rocket League - piłka nożna na dopalaczu - ilustracja #2
Piłka jest w grze, jak to mówią. Samochody też.

Piłka jest okrągła, a nitro aktywujesz na „B”

Rocket League u podstaw jest grą sportową, w której dwie drużyny próbują wbić sobie gola. Parafrazując słynną wypowiedź legendarnego polskiego szkoleniowca, można powiedzieć, że „piłka jest okrągła, bramki są dwie, a samochody mogą skakać i korzystać z dopalacza”. Tak, tutaj nie kierujemy sportowcami, tylko pojazdami przypominającymi zabawki. Resoraki różnią się kształtami, kolorami i dodatkami, ale wszystkie dysponują takimi samymi właściwościami i technikami. Poza samym jeżdżeniem i robieniem szybkich zawrotów przy pomocy hamulca ręcznego możemy korzystać z dopalacza, którego punkty regeneracyjne są rozsiane po stadionie. Kluczowy ruch przy „kopaniu” piłki stanowią podwójne skoki – pierwszy podbija nas do góry, drugi podrzuca jeszcze wyżej i pozwala wykonać szybki obrót maszyny w powietrzu. Dzięki temu nadlatującą piłkę da się wyprowadzić w określonym kierunku, o ile oczywiście dysponujemy odpowiednią zręcznością i wyczuciem, a sytuacja nam sprzyja. Najczęściej jednak kończy się to kompletną klapą i bramką samobójczą...

Recenzja gry Rocket League - piłka nożna na dopalaczu - ilustracja #3
Takich ewolucji nie potrafią nawet najlepsi piłkarze.

Jak to wygląda od strony zasad sportowych? No cóż, tu panuje wolna amerykanka i nie liczcie na to, że po faulu, to znaczy nieczystym zderzeniu z innym samochodem, będziecie mogli poskarżyć się sędziemu. Stadiony nie mają też stref autowych, więc piłka cały czas jest w grze. Mecze opierają się jednak na paru dodatkowych zasadach. Po pierwsze, po każdym golu rozpoczynamy standardowo ze środka boiska – tu każdorazowo dochodzi do nowej walki o piłkę, więc nie warto oszczędzać na dopalaczu. Po drugie, mecz się nie kończy, jeśli piłka jest w powietrzu, co sprzyja desperackim próbom strzelenia wyrównującej bramki w ostatniej sekundzie. Po trzecie, w tej grze nie ma remisów, więc szykujcie się na dogrywkę. W niej panuje zasada „złotego gola”, czyli pierwsza strzelona bramka przesądza o losach spotkania. Słowem, duch piłki kopanej jest tu silny, nawet jeśli kopanie zastąpiono zderzaniem, a obuwie sportowe - kołami.

Recenzja gry Rocket League - piłka nożna na dopalaczu - ilustracja #4
Samochód w cylindrze chyba strzeli bramkę.

Piękna prostota

Prawda wygląda tak, że tłumaczenie zasad Rocket League jest trochę bez sensu – w teorii, w dwóch powyższych akapitach, brzmią one przesadnie skomplikowanie. W praktyce sterowanie i reguły gry okazują się banalne, więc łapie się je instynktownie – zakładając oczywiście, że mieliśmy wcześniej do czynienia z grami. To jedna z tych pozycji, które po prostu włączasz, mówisz grającym: „tu się przyspiesza, tu się zwalnia”, a potem wszyscy dobrze się bawią. Użytkownicy błyskawicznie załapią, o co tu chodzi, i będą mogli oddać się temu, co stanowi esencję Rocket League. A jest nią gra sportowa oparta na świetnym systemie fizyki, który czasami wydaje się niedokładny, ale w ogólnym rozrachunku spełnia swoją podstawową rolę: oferuje olbrzymią frajdę z obserwowania efektów wygłupów. Jeżdżenie po ścianach, desperackie skoki na piłkę, przepychanie się z innymi samochodami – każdy mecz, który rozegrałem, obfitował w emocje porównywalne z tymi, jakie wywołują najlepsze gry sportowe. Czysta rozrywka, mnóstwo frajdy, zapadające w pamięć zagrania – tak to się prezentuje.

Oceny redaktorów, ekspertów oraz czytelników VIP ?

Materdea Ekspert 15 maja 2016

(PC) Rocket League zaskoczyło wszystkich znienacka. Najpierw jako darmowa gra w PlayStation Plus, zaś później jako bestseller na Steamie. To prosty patent na rozgrywkę połączony z widowiskowością i bardzo przystępnym gameplayem!

9.0
Recenzja gry Super Mario 3D All-Stars – oldskulowe wąsy na Switchu!
Recenzja gry Super Mario 3D All-Stars – oldskulowe wąsy na Switchu!

Recenzja gry

Wydanie Super Mario 64, Super Mario Sunshine i Super Mario Galaxy na Nintendo Switch to świetny sposób, aby przybliżyć kultowe i epokowe platformówki wielu Polakom. Niektóre z tych gier powstały wówczas, gdy rodzice nie mieli was jeszcze w planach.

Recenzja gry Ori and the Will of the Wisps – mały duszek, wielka gra
Recenzja gry Ori and the Will of the Wisps – mały duszek, wielka gra

Recenzja gry

Ori and the Blind Forest było grą wybitną. Jego twórcy zapewne zdawali sobie z tego sprawę i wiedzieli, że aby sequel dorównywał pierwowzorowi, konieczne jest dokonanie kilku zmian. Czy to się udało?

Recenzja Luigi’s Mansion 3 – gry, która was nie interesuje, ale z którą świetnie byście się bawili
Recenzja Luigi’s Mansion 3 – gry, która was nie interesuje, ale z którą świetnie byście się bawili

Recenzja gry

Przyjaciele ze świata Mario i Luigiego trzykrotnie odwiedzali nawiedzoną posiadłość i wciąż nie nauczyli się, że to nie najlepszy pomysł na urlop. I dobrze! Bo Luigi's Mansion 3 to dobra kontynuacja na platformie Nintendo Switch.