Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Publicystyka 20 października 2010, 13:26

autor: Olek

Droga przez pustkowia - historia serii Fallout, cz. 2

Co takiego kryje się w grze o zniszczonym przez wojnę nuklearną świecie, że cieszy się ogromną popularnością, a każda kolejna część cyklu spotyka się z niebotycznymi oczekiwaniami. Jak przedstawia się historia serii, która zmieniła oblicze gatunku RPG?

W pierwszym odcinku naszego cyklu artykułów „Droga przez pustkowia” mogliście poczytać o początkach firmy Interplay Productions, grze Wasteland oraz pierwszej odsłonie cyklu Fallout. Dziś kontynuujemy naszą opowieść.

i pierwsze kłopoty Interplay Productions

Zespół Urquharta przeszedł poważne zmiany organizacyjne, dając początek Black Isle Studios, wewnętrznemu studiu deweloperskiemu Interplay. Nazwa była zresztą jego pomysłem i miała nawiązywać do jego ojczystego kraju – Szkocji. Urquhart postanowił, że Fallout 2 musi być grą dwukrotnie większą od oryginału. To oznaczało także dwa razy więcej pracy dla całej ekipy. Wielu pracowników Black Isle Studios nie wytrzymywało narzuconego tempa. Stugodzinne tygodnie pracy nie należały do rzadkości, a o takich luksusach jak urlopy nie było nawet mowy. W firmie coraz częściej mówiło się o odejściach. Na taki krok zdecydował się m.in. Timothy Cain, który był motorem napędowym zespołu w trakcie produkcji pierwszej części Fallouta. Razem z Leonardem Boyarskym i Jasonem Andersonem utworzył on własne studio – Troika Games, gdzie wyprodukował m.in. Arcanum: Of Steamworks & Magick Obscura.

Efekt był taki, że za wyjątkiem Urquharta pod koniec prac nad Falloutem 2 wśród członków ekipy Black Isle Studios nie było już praktycznie nikogo, kto wcześniej uczestniczył w tworzeniu pierwszej części gry. W jednym z wywiadów udzielonych po wielu latach były szef studia przyznał, że popełnił błąd, zmuszając swoich podwładnych do katorżniczej pracy. Wtedy jednak wydawało mu się, że trzeba za wszelką cenę dotrzymać terminu.

Drugi Fallout był dwukrotnie większy od oryginału. Trudno uwierzyć, że powstał w dwanaście miesięcy.

Tak też się stało. Fallout 2 zadebiutował 30 września 1998 roku, dokładnie rok po premierze „jedynki”. Kontynuacja nie była znacząco gorsza od oryginału. Tyle że dla jej twórców było to za mało i stanowiło bolesny policzek. Silnik graficzny pozostał bez większych zmian. Delikatnym modyfikacjom poddano interfejs i mechanikę rozgrywki. Znacznie rozrósł się za to świat gry, po którym wygodniej się podróżowało, korzystając z pojazdu. Przybyło też questów (zwłaszcza pobocznych) i wątków fabularnych.

Akcja sequela rozgrywała się 80 lat po wydarzeniach przedstawionych w pierwszym Falloucie. Tym razem gracze wcielali się w Wybrańca, potomka mieszkańca Krypty 13, bohatera z pierwszej części gry, który na północy założył niewielką osadę Arroyo. Do przetrwania potrzebowała ona G.E.C.K.-a (Garden of Eden Creation Kit), urządzenia stworzonego przez doktora Stanislausa Brauna, genialnego naukowca z firmy Vault-Tec.

Fallout: New Vegas

Fallout: New Vegas

Fallout 3

Fallout 3

Fallout 2

Fallout 2

Fallout

Fallout

Fallout Tactics: Brotherhood of Steel

Fallout Tactics: Brotherhood of Steel

Fallout: Brotherhood of Steel

Fallout: Brotherhood of Steel

Fallout 3: Broken Steel

Fallout 3: Broken Steel

Fallout 3: Mothership Zeta

Fallout 3: Mothership Zeta

Fallout 3: Operacja Anchorage

Fallout 3: Operacja Anchorage

Fallout 3: Point Lookout

Fallout 3: Point Lookout

Fallout 3: Dzióra

Fallout 3: Dzióra

Droga przez pustkowia - historia serii Fallout, cz. 3
Droga przez pustkowia - historia serii Fallout, cz. 3

Co takiego kryje się w grze o zniszczonym przez wojnę nuklearną świecie, że cieszy się ogromną popularnością, a każda kolejna część cyklu spotyka się z niebotycznymi oczekiwaniami. Jak przedstawia się historia serii, która zmieniła oblicze gatunku RPG?

Droga przez pustkowia - historia serii Fallout, cz. 1
Droga przez pustkowia - historia serii Fallout, cz. 1

Co takiego kryje się w grze o zniszczonym przez wojnę nuklearną świecie, że cieszy się ogromną popularnością, a każda kolejna część cyklu spotyka się z niebotycznymi oczekiwaniami. Jak przedstawia się historia serii, która zmieniła oblicze gatunku RPG?

Komentarze Czytelników (25)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
20.10.2010 13:42
👍
Ezio007
9
Konsul

Takie artykuły to ja mogę czytać codziennie ;)

20.10.2010 13:47
odpowiedz
Falcao_82
109
!AssociazioneCalcioMilan

Czy będą koleje części ???

20.10.2010 14:19
odpowiedz
Dida99
42
Centurion

Zdecydowanie nie zgadzam się z tym że dwójka była gorsza od jedynki. Sądzę że było odwrotnie

20.10.2010 14:21
odpowiedz
Kerth
112
Solid Snake

Falcao_82 -> A jak myślisz ? Droga przez pustkowia się jeszcze nie skończyła :)

20.10.2010 14:29
👍
odpowiedz
CHESTER80
92
Nintendomaniak

Świetnie się to czyta, czekam na trzecią część. No i oczywiście na kolejne teksty o innych znanych seriach.

20.10.2010 14:43
👍
odpowiedz
ProTyp
108
random

Największe szanse na realizację miał projekt pod kodową nazwą Van Buren (znany także jako jako Fallout 3)

20.10.2010 14:44
odpowiedz
smalczyk
30
Senator

Do autora - zapewne miałeś prikaz zmieścić się w określonej pojemności. Jednak tak pobieżne potraktowanie drugiej częsci, porównując to z wczorajszym artykułem, niestety mocno przekręca obraz tej świetnej gry i robi z niej niezbyt godną następczynię jedynki.
Z mało pisania o grze, za dużo o tle.

20.10.2010 15:11
odpowiedz
bridgeburner
50
Pretorianin

Tactics to była świetna gra
jedna z najlepszych w swoim rodzaju
Jej jedyna powazna wada był fakt że to nie była pełnoprawna kontynuacja
za co spotakala ja niezasłuzona fala krytyki

20.10.2010 15:21
odpowiedz
Krzysztof Miś
11
Legionista

Witam,
Podobnie jak przedmówcy Dida99 i smalczyk, uważam za niesprawiedliwe potraktowanie po macoszemu części drugiej sagi. W swoim 35 - letnim życiu grałem już w rozmaite tytuły, a F2 nadal zajmuje szczyt mojej prywatnej listy "the best of the best of the best".

20.10.2010 15:27
odpowiedz
Xartor
96
Konsul

"Tak też się stało. Fallout 2 zadebiutował 30 września 1998 roku, dokładnie rok po premierze „jedynki”. Kontynuacja nie była znacząco gorsza od oryginału"

Bluźnierstwo.
Wystarczy poczytać pierwsze lepsze forum by stwierdzić która część uznawana jest za kultową i fajniejszą :P.

20.10.2010 15:40
odpowiedz
przemas478
102
Senator

Fajnie się ten artykuł czyta. Zróbcie coś podobnego o call of duty

20.10.2010 15:50
odpowiedz
arkadius2
112
Dark Crusader

Świetny artykuł, jaki i poprzedni :D

20.10.2010 16:58
odpowiedz
velazquez
8
Legionista

Do autora: W Fallout Tactics: BOS Ron Pearlman był obecny w intro & outro. Poza tym bardzo dobry artykuł, czekam na nastepną część;]

20.10.2010 17:08
odpowiedz
leon691
57
Generał

Jssne, że 2ka z Falloutów była najlepsza, klimat, nawiązania do popkultury, liczba kwestii dilaogowych zalezna od intligencji i haryzmy, większe, bardziej złozone lokacje - coś pięknego. Dla tej gry wziołem ślub ze słownikiem polsko angielskim, dziś jak włączyłem spolszczenie to nie wiem o co chodzi :)?

O tym jak genialna to gra świadczy fakt, że nawet takie popłuczyny po falloucie jak Tactics były grywalane, mimo iz z falloutem łączył go tylko system walki i (częściowo) rozwoju. Nawet pomimo zabicia fabuły dało się w to grać dla samej frajdy exterminacji i levelowania.

20.10.2010 17:09
odpowiedz
zanonimizowany747924
35
Centurion

@Xartor
Taa... Np. to forum: https://www.gry-online.pl/S043.asp?ID=10749487
Ile osób tyle opinii, ale generalnie lepszym cRPG-iem jest F1.

20.10.2010 17:52
👍
odpowiedz
★ MarchewMaster ★
6
Chorąży

Będą kolejne części? Bardzo przyjemnie się czyta ;).

20.10.2010 17:56
odpowiedz
Sir klesk
190
...ślady jak sanek płoza

Ehh po fajnej pierwszej czesci artykulu liczylem na rownie ciekawa kontynuacje. Tymczasem, w moim mniemaniu, autor okazal sie byc fanboyem pierwszej czesci gry. Skad u mnie ten pomysl?

Kontynuacja nie była znacząco gorsza od oryginału.
Rozumiem, ze to moze byc prywatne odczucie autora... ale moze w takim razie warto byloby to podkreslic? A nie pozwalac sobie na tak daleko idace twierdzenia? Chyba sprawa nie jest tak oczywista jak przedstawil ja.. chwila... Pan Olek, skoro do dzisiaj glosy fanow sa podzielone (co widac nawet po komentarzach tutaj).
kilkukrotnie obszerniejsza "dwojka" opisana w kilkukrotnie mniejszej liczbie slow... ot jakby wspomnienie o przecietnym, nieoficjalnym dodatku. Niby 1,5 strony o F2 z czego niecale 3 akapity rzeczywiscie dotycza gry, a nie perypetii ktore sie wokol niej dzialy.

Fallout Tactics: Brotherhood of Steel nie była nawet erpegiem, a jedynie taktyczną strzelaniną,
dlaczego "jedynie"? cos jest nie tak z taktycznymi strzelaninami? gdyby zamyslem tworcow byl cRPG pelna geba to wtedy zrozumialbym zastosowanie slow "nawet" i "jedynie"... ale w tym wypadku? F:T nie byl "nawet" Falloutem 3 wiec dlaczego mialby utrzymywac te sama forme rozgrywki? To tak jakby ktos napisal, ze F1/2 to zaledwie cRPG bo on oczekiwal taktycznej strzelaniny. Dlaczego gdy gra jest dobra, za ujme uznaje sie zmiane gatunku?

Liniowa fabuła, brak możliwości swobodnej eksploracji obszaru czy wreszcie absencja Rona Perlmana
Piekne i trafne uwagi... gdyby dotyczyly gry cRPG ale niestety jest inaczej. No i dodatkowo okazuje sie, ze tak niezmiernie znaczacy dla Pana Olka szczegol jak glos lektora, jednak pojawia sie w grze (patrz post [13]).
recenzje krytyków na poziomie 70%
...siegam po pudelko F:T, odwracam i czytam:
"CD Action 9/10, Swiat Gier Komputerowych 9/10, Magazyn IO - 99%, Secret Service - 9,5/10, Reset - 9/10" + pod kazda ocena ociekajace miodem cytaty z danych magazynow.

Boli rowniez, ze autor nie pokusil sie by wspomniec chociaz slowem o trybie multi player, ktory byl naprawde udany i przedluzal zabawe o te kilkadziesiat godzin.

Swietny pomysl na artykul.. ale dlaczego napisany z tak mocno subiektywnego punktu widzenia? Oczywiscie, ze nie da sie byc w pelni obiektywnym... ale warto probowac. A takie stricte prywatne odczucia na dany temat mozna przeciez umieszczac na blogach.

Sympatia do konkretnej czesci cyklu nie powinna sprawiac, ze pozostale sa traktowane z gory i po macoszemu.

20.10.2010 19:11
odpowiedz
ole.k
40
Pretorianin

Dziękuję ze wszystkie komentarze. Macie rację, Ron Perlman wystąpił w czołówce i zakończeniu F:T. W materiałach, z jakich korzystałem pisząc niniejszy tekst jest błędna informacja, której w porę nie wyłapałem (pewnie nie pierwsza i nie ostatnia, co wiąże się też z faktem, że brakuje konkretnych i 100% wiarygodnych źródeł na temat historii całej serii). Niniejszym biję się w pierś wołając - mea culpa.
Co do objętości i miejsca przeznaczanego dla poszczególnych gier. Nie miał to być cykl, ale jeden zbiorczy artykuł - wyszło ponadnormatywnie jak widać. Starałem się w nim nie tyle prezentować gry (od tego jest encyklopedia Gry Online), ile przedstawić to, w jaki sposób powstawały, kto za tym stał, w jakich okolicznościach itd. Zgodzę się, że Fallout 2 to gra stworzona ze znacznie większym rozmachem (ba, wręcz gigantyczna), ale jednak bazująca na tym, co udało się zrobić wcześniej. A jaki był jej odbiór? No coż, spójrzcie na oceny w metaritic lub gamerankings. Fallout zasłużył na lepsze recenzje właśnie z powodu swojej świeżości. To była rewolucja. Od "dwójki" wymagano więc "czegoś ponad", co udało się jedynie częściowo. Gdyby w zespole deweloperskim zostały osoby stanowiące trzon w pracach nad "jedynką" mogłoby to wyglądać zupełnie inaczej, ale tak się nie stało...
W moim odczuciu kult Fallout 2 bierze się ze skali tej gry a nie z tego, że wniosła coś nowego. Należy jednak oddać, że sukces tej części serii to zdecydowanie lepsza sprzedaż. Nie dziwcie się, że jeśli ktoś najpierw sięgnąl po Fallout 2 a dopiero potem po Fallout, to wcześniejsza gra wydała mu się śmiesznie mała.

Co się tyczy Fallout: Tactics. Jak napisałem, gdyby Micro Forte stworzyło grę w innym uniwersum, która nie nawiązywałaby już w nazwie do Fallout, byłaby ona oceniana z zupełnie innej perspektywy. To jest dobra gra, ale nie wybitna. Podobnie jest z konsolowym BoS-em. To również nie jest jakiś totalny gniot, ale... jeśli bierze się na warsztat serię owianą kultem to albo podnosi się poprzeczkę albo spada w przepaść.

Chciałbym też zauważyć, że czytacie dział PUBLICYSTYKA. Zgodnie z definicją artykuł publicystyczny bazuje na subiektywnych opiniach autora. Prywatnie dodam, że Fallout 1, 2 ani 3 nie należą do moich ulubionych gier (generalnie nie przepadam za postapokaliptycznymi klimatami). Dlatego też podjąłem się napisania tekstu o historii serii wiedząc, że do żadnej z części nie odczuwam szczególnie silnego sentymentu. Jeśli więc uważacie, że po macoszemu potraktowałem jakąś grę, to wyjaśniam, że nie miałem takiej intencji i akurat zarzuty o fanboizm są bezzasadne.

20.10.2010 20:33
odpowiedz
marcin2102
4
Junior

nie ma co plus za artykul sie nalezy calkiem zgrabnie i z sensem napisane, wlasnie skonczylem poraz kolejny F2 ta gra ma taki klimat ze trudno sie oderwac od komputera aczkolwiek tez ma pewne niedorobki ale blakna one przy caloksztalcie gry. jak dla mnie F2 byl napewno lepszy od 1 wielkosc swiata mnogosc zadan i roznych mozliwosci rozwiazan to jest to czego w dzisiejszych rpg brakuje a postac mistrza z F1 to calkowita klasyka komputerowych zloczyncow pamietam jakie piekne byly mozliwosci wyboru pomiedzy filozoficzna dysputa z mistrzem a jedna wielka jatka. wlasnie pod tym jednym wzgledem f2 ustepuje jedynce gdyz horigan nie byl specjalnie ciekawym bossem (ale przynajmniej byla mozliwosc pokonania go bez wystrzelenia jednego naboju z naszej strony)
jednym slowem Fallout 1 i 2 wielkim jest i basta!

20.10.2010 20:58
odpowiedz
maslice
37
Shepard

Ach Fallout 2 ;)

20.10.2010 23:07
odpowiedz
Paranoja
42
Centurion

Myślę, że ocena F:T jest trochę niesprawiedliwa. Gra nigdy nie była zapowiadana jako crpg lub jako kontynuacja serii, więc porównywanie jej z "prawdziwymi" Falloutami mija się z celem. Jako spinoff F:T był naprawdę wciągającą grą taktyczną/akcji, z fajną jak na tamten czas grafiką, ciekawymi misjami i fabułą (choć oczywiście liniową i będącą jedynie tłem akcji, ale to żadna wada w takim tytule), które całkiem przyzwoicie oddawały klimat serii.
Jestem wielką miłośniczką dwóch pierwszych Falloutów, ale osobiście o wiele wyżej stawiam F:T niż Fallout 3, nie kierując się w tym kryterium gatunku lecz ogólnej frajdy z gry.

20.10.2010 23:37
odpowiedz
wygibasekodlasek pet
1
Junior

:D fajne

21.10.2010 11:15
odpowiedz
JOY
131
Generał

Fallout Tactics: Brotherhood of Steel mi się podobał i basta ;) lubie gry w stylu starego UFO

02.11.2010 22:39
odpowiedz
SSman92
26
Generał

szkoda van burena mogła wyjść z teog ciekawa gra

02.11.2010 23:35
odpowiedz
Nolifer
115
The Highest

Szkoda że Van Buren nie wyszedł . Zresztą tak samo szkoda że nie wyszedł starcraft Ghost

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze