Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Publicystyka 25 października 2006, 11:34

autor: Fulko de Lorche

Zapach papieru cz. II

Wysyp nowych czasopism o grach w „złotym pięcioleciu” stanowił poważny problem i ostrzeżenie dla starszych wydawnictw, zadomowionych już na rynku. Środowisko czytelników nie jest bowiem z gumy i jeśli jedni przyciągną ich do siebie, to inni na tym stracą.

Starzy ale jarzy

Wysyp nowych czasopism o grach w „złotym pięcioleciu” stanowił poważny problem i ostrzeżenie dla starszych wydawnictw, zadomowionych już na rynku. Środowisko czytelników nie jest bowiem z gumy i jeśli jedni przyciągną ich do siebie, to inni na tym stracą. W związku z powyższym rywalizacja między tytułami nabrała rumieńców: starsze pisma zaczęły zwiększać objętość, zamieszczać ekskluzywne materiały, organizować atrakcyjne konkursy, dodawać covery, gadżety itd.

Prawdziwy rozkwit przeżywał Świat Gier Komputerowych . Miesięcznik, już w pełnym kolorze, rozrósł się do pokaźnych rozmiarów, oferując wiele ciekawych rubryk. Czytelnicy polubili interesujące felietony Gracza („Między nami graczami”) i Michała „ManJaka” Adamczaka („Świat według ManJaka”). Do moich ulubionych należał dział opisujący archiwalne gry („Retro”), a także kultowy komiks autorstwa Michała „Śledzia” Śledzińskiego o przygodach Mela i Fido. W dobie braku sklepów Internetowych pismo wzięło również na siebie rolę dobrego wujka propagującego legalny soft, prowadząc na swoich łamach sklep wysyłkowy.

Leciutka metamorfoza layoutu okładki Świata Gier Komputerowych sprawiła, że pismo wyładniało.

Przez pewien okres miesięcznik zasilany był także ciekawymi artykułami o grach fabularnych autorstwa Jacka „Randalla” Piekary. Zanim Randall poszedł sobie do Gamblera , zdołał spłodzić cztery części cyklu o RPG-ach. Temat ten tak się spodobał czytelnikom, że od końca 1996 roku na stałe zagościł w Świecie Gier Komputerowych . Rubrykę o rozrywce nieelektronicznej „Bez prądu” poprowadził Michał „Jezekal Badass, Elektryczny” Nowakowski.

Redakcja Świata Gier Komputerowych zasłynęła jako organizator i sponsor jednego z pierwszych w naszym kraju turnieju gier komputerowych. W roku 1995 w niewielkim Chełmnie odbyły się I Mistrzostwa Polski w Sensible Soccer (rok wcześniej miały charakter lokalny). Jako maniak tej kultowej gry natychmiast podjąłem decyzję o udziale w zmaganiach, choć dziwiła mnie trochę lokalizacja turnieju – małe, historyczne miasteczko zamiast wielkomiejskiego molocha (np. Krakowa). Pomijając całonocną jazdę pociągiem i traumatyczne przeżycia na dworcu w Toruniu imprezę zaliczyłem do udanych, choć otrzymałem solidne baty. Ale nie byłem ostatni.

Równie mocną (jeśli nie mocniejszą) pozycję w branży growej co Świat Gier Komputerowych osiągnął Secret Service . Czasopismo oprócz standardowej, czerwonej okładki wprowadziło szereg zmian: zwiększyło objętość, utworzyło wiele interesujących rubryk i zatrudniło ciekawych ludzi. O ile Sir Haszak w Top Secrecie skierował moją uwagę w kierunku gier strategicznych, o tyle pod wpływem fachowych opisów dwójki – Dariusza „Bergera” Góralskiego i Pawła „Pejotla” Jankowskiego – rozmiłowałem się w strategiach bez końca.

Zapach papieru cz. III
Zapach papieru cz. III

Przełom wieku i tysiąclecia był decydujący dla wielu prasowych tytułów o grach. Mimo iż pluskwa milenijna okazała się jedynie sprytnym chwytem marketingowym i nie ona zadecydowała o losach niektórych gazet, dla wielu czasopism nadeszły ciężkie czasy.

Zapach papieru cz. I
Zapach papieru cz. I

Historia pism komputerowych w Polsce sięga czasów PRL-u, historia magazynów o grach jest nieco młodsza, choć równie bogata. W pierwszych latach komputeryzacji w Polsce nikt nie ryzykował tworzenia i wydawania czasopisma o grach.