Technologie Tanie i polecane Porady PC Windows Konsole Telefony Technika

Technologie

Technologie 7 września 2022, 14:53

autor: Mateusz "rassi" Ługowik

To była najlepsza karta graficzna. Sprawdziliśmy jak wypada 10 lat później

Rozważaliśmy już to czy laptop gamingowy wytrzyma dekadę. Przyjrzeliśmy się również rozwojowi tego typu urządzeń na przestrzeni ostatnich 10 lat. Teraz sprawdzamy, jak po takim okresie radzi sobie niegdyś najwydajniejsza karta graficzna.

Fot. NVIDIA
Fot. NVIDIA

Jest rok 2012, a dokładnie siódmy dzień maja. Do sklepów z elektroniką trafiają pierwsze egzemplarze NVIDIA GeForce GTX 690. Na tę premierę czekali wszyscy entuzjaści grania na pececie. Miała to być bowiem najmocniejsza karta graficzna w historii. I tak też było. Czy najszybsze GPU na świecie z 2012 roku wytrzymało próbę czasu i dzisiaj się jeszcze do czegoś nadaje? Postanowiliśmy to zbadać. Zanim jednak przedstawimy wyniki wydajności zarejestrowane we współczesnych mniej i bardziej wymagających grach najpierw skupimy się na specyfikacji GTX-a 690. Była to bowiem bardzo ciekawa konstrukcja. Dziś już nie robi się takich kart.

Dwurdzeniowy gamingowy potwór z przeszłości

10 lat temu do tego, aby produkt „zielonych” mógł być obwołany najwydajniejszym układem graficznym na planecie, potrzebny był podwójny układ GK104. To nie pomyłka, GeForce GTX 690 był wyposażony w dwa procesory wykonane w procesie technologicznym 28 nm każdy. Można więc – w wielkim skrócie – powiedzieć, że na topowy model składały się dwa GTX-y 680 zamknięte w jednej konstrukcji. Tym samym dwurdzeniowa karta miała dwa razy więcej jednostek cieniujących (2x 1536), teksturujących (2x 128), ROP (2x 32) i pamięci VRAM (2x 2 GB GDDR5) niż ówczesny najlepszy układ z jednym procesorem graficznym. Podwójna była też szyna pamięci (256-bit) i przepustowość pamięci (2x 192,26 GB/s). Pomimo tego ogólna moc obliczeniowa GTX-a 690 (2x 2811 GFLOPS) nie była dwa razy większa niż pary GTX-ów 680 (3090 GFLOPS każdy). Pozostała jeszcze kwestia taktowania pamięci i GPU. Wynosiło ono odpowiednio 1502 MHz i 915 MHz. Zegar rdzenia GTX 690 został obniżony względem GTX-a 680, gdzie rozpędzał się do 1006 MHz. Najszybsza karta sprzed 10 lat obsługiwała DirectX 11.1, a na płycie głównej instalowało się ją w szynie PCIe 3.0 x16.

Tak wyglądał szczyt marzeń graczy w 2012 roku. Źródło: Pixabay - To była najlepsza karta graficzna. Sprawdziliśmy jak wypada 10 lat później - dokument - 2022-09-07
Tak wyglądał szczyt marzeń graczy w 2012 roku. Źródło: Pixabay

W czasie premiery design referencyjnego modelu uchodził za wyjątkowo atrakcyjny. Faktycznie, karta wyglądała estetycznie i może podobać się nawet dziś. Wrażenie robił i w dalszym ciągu robi też rozmiar konstrukcji. Całość mierzyła ponad 29 cm. Z ciekawostek warto wspomnieć, że do produkcji każdego egzemplarza zużyto prawie 57 gramów miedzi. Taka ilość miała poprawić właściwości elektryczne. Jeśli już przy nich jesteśmy, warto wiedzieć, że TDP GeForce GTX-a 690 zostało oszacowane na 300 W (rekomendowany zasilacz o mocy 650 W), a do zasilenia karty niezbędna były dwie 8-pinowe wtyczki.

Żeby utrzymać optymalną temperaturę pracy, NVIDIA opracowała system chłodzenia składający się z dwóch radiatorów (po jednym na każdy z rdzeni), pomiędzy którymi znajdował się wentylator o średnicy 80 mm.

Za zupełnie niedzisiejszy można uznać zestaw wyjść wideo. W referencyjnym modelu dostępne były cztery złącza: 3 porty Dual-Link DVI oraz mini DisplayPort. Źródło: Pixabay - To była najlepsza karta graficzna. Sprawdziliśmy jak wypada 10 lat później - dokument - 2022-09-07
Za zupełnie niedzisiejszy można uznać zestaw wyjść wideo. W referencyjnym modelu dostępne były cztery złącza: 3 porty Dual-Link DVI oraz mini DisplayPort. Źródło: Pixabay

GTX 690 nie był pierwszą kartą wyposażoną w dwa rdzenie. Znalazły się one już wcześniej m.in. w GeForce’ie GTX 295 z początku 2009 roku. Przez krótką chwilę rozważałem nawet zakup tego modelu, ale ostatecznie sięgnąłem po GTX-a 285, czyli najlepszą w tamtym czasie jednordzeniową kartę graficzną. Mam ją do dziś i wciąż jest sprawna. Traktuję ją jako zapasowy układ do wyświetlenia pulpitu i prostej pracy w momencie, gdyby coś niedobrego stało się z moim GTX-em 1080.

Ile kosztowało to cudo? Sprzęt został wyceniony na ponad 4 tys. złotych, co w 2012 roku przyprawiało graczy o taki sam zawrót głowy, jak obecne ceny topowych kart graficznych. NVIDIA GTX 690 był więc urządzeniem dla bardzo wąskiego grona największych entuzjastów gamingu, którzy musieli mieć w swoim pececie wszystko to, co najlepsze. Jaką płynność animacji mogli oni doświadczyć, wydając taką kasę?