Filmomaniak.pl Newsroom Filmy Seriale Obsada Netflix HBO Amazon TvFilmy
Filmy i seriale 25 listopada 2021, 09:30

autor: Ewelina Krzykała

10 najgorszych kontynuacji słynnych filmów

Kontynuacje hitów nie zawsze okazują się strzałem w dziesiątkę. Zdarza się, że są one raczej strzałem… w kolano, stając się czarną plamą w karierze obsadzonych gwiazd i w portfolio wytwórni. To będzie krótki przewodnik po naprawdę kiepskich sequelach.

Omen IV

  1. Gatunek: horror
  2. Reżyser: Jorge Montesi, Dominique Othenin-Girard
  3. Lepsze części: Omen, Omen 2, Omen 3: Ostatnie starcie
  4. MetaCritic:
  5. Rotten Tomatoes: 17%
  6. Gdzie obejrzeć: Powtórki w TV, DVD

Seria Omen to równia pochyła, która prowadzi od doskonałego kina grozy, z mrożącą krew w żyłach muzyką docenioną Oscarem, do produkcji bardzo niskich lotów. Już dwie środkowe części doczekały się etykiety przeciętniaków, ale Omen IV: Przebudzenie, zamykający cykl o powracającym na Ziemię Antychryście (nie licząc remake’u z 2006 roku), to pomyłka, która nie powinna była się wydarzyć. Na nieszczęście fanów wydarzyła się i słusznie zebrała tragiczne recenzje zarówno od krytyków, jak i widzów, plasując się wygodnie w loży filmów klasy B. Nie pomogła nawet kultowa ścieżka dźwiękowa z oryginału, bo tutaj nie ma czego ratować.

Omen IV: Przebudzenie jest niczym nieudolnie zmontowana czarna komedia z kiepską grą aktorską, w której efekty specjalne zastąpiła istna masakra cięcia scen. Klimat został całkowicie roztrzaskany, a z rozrzuconych drzazg nie dało się sklecić nic porządnego. Zamiast butnego, przerażającego spojrzenia Damiena dostajemy rozchichotaną Delię niemającą w sobie nic ze sławetnego tatusia. Jeśli więc ktoś liczył na zachowanie pewnej konwencji brutalności pomieszanej z lękiem, będzie mocno rozczarowany – kiedy dochodzi do kulminacji, zamiast wielkiego „wow” za każdym razem dostajemy po oczach czarnym ekranem cenzury.

Omen IV razi sztucznością, niedopracowaniem i chaosem, których nie powstydziłby się sam Picasso. Jednak oglądanie bohomazów jest dobre w galerii sztuki, a nie na ekranie, dlatego ten projekt po prostu musiał zyskać miano totalnej klęski.