Technologie Tanie i polecane Porady PC Windows Konsole Telefony Technika
Technologie 22 listopada 2021, 14:45

autor: mokosh

Czemu TikTok tak wciąga? Tak działa chińska aplikacja

TikTok szturmem podbił rynek social mediów. Ludzie pokochali krótkie, lekkostrawne filmiki, które z powodzeniem zabijają nudę. Aplikacja zbiera jednak dużo danych o użytkownikach, co budzi spore kontrowersje.

Ciemna strona perfekcyjnego algorytmu

Jeden z tegorocznych raportów dotyczących najpopularniejszych aplikacji w 2021 pokazuje, że TikTok znajduje się w topce. Jak można zobaczyć na powyższym wykresie prezentującym liczbę użytkowników w milionach - TT używa aż 689 milionów osób. Co więcej, statystycznie dziennie na TikTok’u spędzamy 52 minuty.

Pewnie nie wydaje się to być straszną liczbą, patrząc na to, że większość dnia i tak spędzamy gdzieś w sieci. Przypominam jednak, że TikTok to serwis oparty na kilkusekundowych, maksymalnie trzyminutowych filmikach, które przeglądamy jeden po drugim. Dodajmy do tego mechanizm, który dobiera treści pod nasze zainteresowania i dodatkowo robi to tak, abyśmy się nie nudzili. W efekcie otrzymujemy niezwykle uzależniającą mieszankę treści i mechanizm, gromadzący masę informacji o użytkowniku.

I to właśnie zbieranie danych, stało się przyczyną problemów TikToka w niektórych krajach. W zeszłym roku głośno było o sytuacji, w której dużo nie brakowało, aby amerykańcy tiktokerzy z tego powodu pożegnali się z aplikacją. Uratowało ich to, że ByteDance miało podpisać umowę z Oracle i Walmartem, według której firmy miały podzielić się zyskami. Aktualnie transakcja znajduje się w stanie zawieszenia, ponieważ Joe Biden zarządził, aby sprawdzone zostało bezpieczeństwo chińskich aplikacji, w tym TikTok’a. Zatem to czy aplikacja zostanie zbanowana czy też nie, to wciąż sprawa otwarta.

CZY DA SIĘ ZAROBIĆ NA TIKTOKU?

Na TikToku popularne jest konto kaczki, którego założycielka zarabia ponad 50 tysięcy dolarów rocznie. Aktualnie profil Dunkin Ducks obserwuje ponad 2.7 miliona użytkowników, a kacza gwiazda nazywa się Munchkin.

Założycielka konta Krissy Ellis wpadła na pomysł utworzenia profilu społecznościowego zwierzakowi po tym, jak była gnębiona w szkole za zabieranie kaczki ze sobą praktycznie wszędzie, gdzie tylko szła. Jak się okazuje, decyzja o założeniu Munchkin kont na TikTok’u i Instagramie to jedna z lepszych, jakie dziewczyna mogła podjąć.

Dzięki współpracom jakie Ellis nawiązuje, jest ona w stanie w ciągu pół godziny, zarobić więcej, niż pracując 40 godzin tygodniowo w sklepie. Zatem można pokusić się o stwierdzenie, że Munchkin to prawdziwy Sknerus McKwacz.

Poza wspomnianymi Stanami, ograniczony dostęp do aplikacji ze względu na jej wątpliwe bezpieczeństwo mają też użytkownicy w Bangladeszu, Indonezji, Indiach oraz Pakistanie.

Jakie dokładnie informacje zbiera TikTok? Aby móc utworzyć niesamowicie spersonalizowaną stronę Dla Ciebie, aplikacja potrzebuje całego szeregu informacji. Dokładniej mówiąc: danych osobowych, numeru telefonu, dokładnej lokalizacji, języka aplikacji oraz naszej aktywności w aplikacji (czyli polubień, czasu oglądania, komentarzy). Nie zapominajmy także o dalekim od wolności obywatelskiej ustroju Chin i możemy dojść do wniosku, że mamy do czynienia z podejrzanym programem. Oczywiście nie możemy popadać w skrajności, ale nie zaszkodzi mieć na względzie bezpieczeństwa swoich danych.

Chociaż TikTok może budzić wiele wątpliwości, nie możemy zapominać o aplikacji popularnej na naszym polskim podwórku - Facebook’u. Już w badaniu, które w 2013 przeprowadziło Cambridge Analytica, zostało udowodnione, że na podstawie samych like’ów, strona jest w stanie stworzyć całkiem dokładny profil użytkownika, uwzględniając jego poglądy polityczne, płeć, a nawet orientację seksualną. Tak więc, patrząc przez pryzmat danych jakie zbiera TikTok, jesteśmy zupełnie prześwietlani i nie ma co nawet myśleć o jakiejkolwiek anonimowości.