Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Publicystyka 14 września 2021, 14:45

autor: hexx0

10 świetnych narratorów z kultowych gier

Najlepszy kawał można zepsuć, a najciekawszą historią wywołać drzemkę u słuchaczy. Chcąc uniknąć tego problemu, twórcy gier wideo zatrudniają pierwszej klasy aktorów, którzy później czarują nas swoimi głosami.

The Stanley Parable

Za kliknięcie na nie pięć razy jest osiągnięcie. Proste? Zdobyło je niespełna 40% graczy na Steamie…
  1. Co to: bardzo nietypowa gra przygodowa
  2. Rok wydania: 2013
  3. Aktor odpowiadający za narrację: Kevan Brighting

Co ciekawego może być w grze polegającej na eksplorowaniu pustego biurowca, którą da się ukończyć w niecałe dwie godziny? Cóż, jeśli podejść w ten sposób do The Stanley Parable, to faktycznie niewiele. Kiedy jednak potraktujemy twórców z Galactic Cafe poważnie i uznamy, że chcieli nam coś przekazać, odkryjemy tytuł nietuzinkowy, niezwykle trafnie wyśmiewający branżę grową, w którym tak zwana czwarta ściana w zasadzie nie istnieje. Wszystko za sprawą genialnego narratora – w tej roli Kevan Brighting – na bieżąco komentującego poczynania gracza.

Nie chcę zaspoilerować zbyt wiele osobom, które jeszcze nie miały okazji wypróbować The Stanley Parable; zdradzę tylko tyle, że warto wykonać każdą, nawet najdziwniejszą akcję, żeby przekonać się, jak na dane zachowanie zareaguje głos opowiadający historię. Jedno jest pewne – nie trzeba być mu posłusznym. Każe Wam skręcić w lewo? Ku jego zdziwieniu idźcie w prawo. Mówi, żebyście weszli po schodach na samą górę? Przeciwnie – pomaszerujcie w dół. Gra bawi się naszymi przyzwyczajeniami, niemal na każdym kroku karcąc za odstępstwo od planu. Odbywa się to jednak w tak fajny sposób, że zamiast zniechęcenia rośnie w nas apetyt na więcej.

W konsekwencji cierpliwe i wytrwałe osoby otrzymają coś więcej niż grę, bo w niektórych wypowiedziach Kevan Brighting nie tyle wytyka dziwactwa branży, co podważa normy i zasady tak powszechne, tak popularne w społeczeństwie, że często przestrzegane bezrefleksyjnie, na zasadzie „bo wszyscy tak robią”. I tak jak mniejszość może mieć rację, tak Galactic Cafe udowadnia, że niepodążanie za stadem jest jedną z dróg do sukcesu. W tym osiągniętym przez The Stanley Parable ogromna zasługa leży po stronie świetnego aktora głosowego.

MORDRECZA SZTUCZNA INTELIGENCJA

Dość podobnie rozwiązano kwestię narracji w niemłodym już Portalu. Mechaniczny głos GLaDOS – w rzeczywistości należący do Ellen McLain – ma ogromny wpływ na odbiór gry Valve. Sztuczna inteligencja nie łamie może czwartej ściany tak jak Kevan Brighting w The Stanley Parable, ale non stop komentuje poczynania bohatera, nierzadko podważając przy tym jego kompetencje. Trudno jednak doszukiwać się w tym drugiego dna.

TWOIM ZDANIEM

Jak dużą wagę przywiązujesz do głosów w grach?

Dużą - kiepski aktor może zepsuć, a dobry poprawić wrażenia z rozgrywki.
87,8%
Średnią, mają po prostu nie przeszkadzać.
9,3%
Małą, nawet kiepskie głosy mi nie przeszkadzają.
2,9%
Zobacz inne ankiety
Darkest Dungeon

Darkest Dungeon

Sid Meier's Civilization VI

Sid Meier's Civilization VI

Biomutant

Biomutant

Max Payne

Max Payne

Castlevania: Lords of Shadow

Castlevania: Lords of Shadow

Trine: Enchanted Edition

Trine: Enchanted Edition

The Stanley Parable

The Stanley Parable

Furi

Furi

11 niezłych gier, których fabuła to bełkot
11 niezłych gier, których fabuła to bełkot

Dobre gry muszą mieć dobrą fabułę. Prawda? Nieprawda. Branża wielokrotnie pokazała nam, że aby zapisać się w annałach interaktywnej rozrywki potrzebujesz dobrych deweloperów – a scenariusz możesz napisać na kolanie.

Ellen Page kontra prostokąty – o emocjonalności i narracji w grach
Ellen Page kontra prostokąty – o emocjonalności i narracji w grach

W 2013 roku proste kwadraty budziły więcej emocji niż postać grana przez Ellen Page. Jak do tego doszło? To efekt burzliwego poszukiwania nowych form narracji w grach.