Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 20 czerwca 2021, 11:30

autor: mikos

Zanim przyszła era FUT - najlepsze odsłony serii FIFA

Pamiętacie czasy, kiedy w FIFA nie była tylko dodatkiem do trybu FUT? Wspominamy te czasy i przypominamy najlepsze FIFY sprzed lat.

Gdy mówimy o FIF-ie, bardzo często mamy na myśli moduł Ultimate Team – najbardziej dochodowy i jeden z najpopularniejszych trybów dostępnych w tej grze. Jego cechy charakterystyczne stanowią niesamowita siła przyciągania oraz równie duże nastawienie na monetyzację poprzez mikropłatności. Kwestia FUT-a od lat dzieli społeczność graczy i nie zanosi się na to, by nastąpiły większe zmiany w jego funkcjonowaniu.

Nie wszyscy wiedzą jednak, iż nie zawsze FUT był tak dominujący – ba, kiedyś w ogóle go nie było! Wyobrażacie sobie FIF-ę bez Ultimate Teamu? Do 2009 roku – czyli do momentu wydania płatnego dodatku do FIF-y 09 – taki tryb nie istniał, a zamiast niego mieliśmy skromne opcje zabawy wieloosobowej. Tak jest, wzrok Was nie myli – w FIF-ie 09 i 10 trzeba było zapłacić 9,99 dolara za dostęp do FUT-a i dopiero od czasów FIF-y 11 stał się on „darmowy” (wchodził w skład gry i nie trzeba było płacić za niego osobno).

No dobrze, krótką historię FUT-a już znacie, ale jak wyglądało życie przed nim? Co nas emocjonowało? Jakie odsłony serii FIFA okazały się najbardziej rewolucyjne i zachowały swoje miejsce w naszych sercach do dzisiaj? W tym artykule postaram się przybliżyć Wam najlepiej wspominane wydania FIF-y od momentu jej debiutu na rynku do 2009 roku.

Chciałbym zaznaczyć, że kolejność gier na liście jest kompletnie losowa – nie ma formy rankingu. Produkcje, które się tu znalazły, zostały wybrane przeze mnie na podstawie własnych doświadczeń oraz szeroko pojętej opinii graczy. Uśredniona nota odnosząca się do każdej gry dotyczy wyłącznie wydań FIF-y na pecety oraz konsole aktualnej ówcześnie generacji i bazuje na Waszych ocenach z GOL-a (nie uwzględnia wersji mobilnych czy innych dziwnych wariacji pokroju Legacy Edition na starszy sprzęt).

FIFA 98: Road to World Cup

Piotr Świerczewski na okładce i można było klepać kanciastych przeciwników. - Zanim przyszła era FUT - najlepsze odsłony serii FIFA - dokument - 2021-06-20
Piotr Świerczewski na okładce i można było klepać kanciastych przeciwników.
  1. Wasza ocena na GOL-u: 8,1
  2. Najważniejsza cecha: rewolucyjna oprawa graficzna i mnóstwo licencji

FIFA 98: Road to World Cup jest dzisiaj jedną z najlepiej wspominanych odsłon serii i pewnie po części wynika to z nostalgii (dla wielu z nas to właśnie ona stanowiła początek przygody z wirtualną piłką), ale trzeba przyznać, że w tamtym okresie gra robiła wrażenie. Mnóstwo opcji, prawdziwi piłkarze, tryb mistrzostw świata, niesamowita oprawa graficzna 3D i ciekawa ścieżka dźwiękowa. Po latach dziennikarz serwisu Kotaku – Luke Plunkett – stwierdził, że FIFA 98: Road to World Cup powinna być uznawana za najlepszą grę sportową w historii, gdyż w swoim czasie oferowała niespotykaną ilość zawartości i głębię rozgrywki, której próżno szukać w innych produkcjach z tego gatunku. Miliony graczy z całego świata pokochały wtedy kanciastą piłkę nożną i spora część z nich została zapewne z serią do dzisiaj.

  1. Więcej o grze FIFA 98: Road to World Cup
TWOIM ZDANIEM

W gry z serii FIFA i PES gram...

...w singla
70%
...w oba tryby
18%
...w multi
12%
Zobacz inne ankiety
FIFA 08

FIFA 08

FIFA 06

FIFA 06

FIFA 2002

FIFA 2002

FIFA 98: Road to World Cup

FIFA 98: Road to World Cup

FIFA 06: Road to World Cup

FIFA 06: Road to World Cup

EURO 2020 - znowu dałem się nabrać polskim piłkarzom
EURO 2020 - znowu dałem się nabrać polskim piłkarzom

Polska przegrała pierwszy mecz na Euro 2020 i to z najsłabszym rywalem w grupie – Słowacją. Liczyłem na pewne zwycięstwo, a byłem świadkiem samobója, czerwonej kartki i irytującej niedokładności. Krótko mówiąc, znów dałem się nabrać.

Lewandowski, co oni ci zrobili? Najbrzydsi Polacy w serii FIFA
Lewandowski, co oni ci zrobili? Najbrzydsi Polacy w serii FIFA

Nie ocenia się książki po okładce. To przysłowie z pewnością można przenieść także na grunt piłki nożnej – wszakże to nie wygląd decyduje o tym, jak dany zawodnik gra. Czasem jednak nie sposób nie zwrócić uwagi na czyjąś „charakterystyczną urodę”.