Filmomaniak.pl Newsroom Filmy Seriale Obsada Netflix HBO Amazon TvFilmy
Filmy i seriale 10 czerwca 2021, 09:30

autor: Karol Laska

10 filmów, po których nie tkniesz alkoholu i narkotyków

Alkohol i narkotyki szkodzą zdrowiu, ale człowiek to jednostka słaba i podatna na pokusy. Niespodziewanie pomocną dłoń do ludzi wyciągają filmy ilustrujące poważne konsekwencje przesadzonej „zabawy” z używkami. A te produkcje uderzają najmocniej.

Pod Mocnym Aniołem

  1. Co to: destrukcyjny ciąg alkoholowy na dużym ekranie
  2. Rok premiery: 2014
  3. Gdzie obejrzeć: HBO GO, Chili, Player, Rakuten, PLAY NOW, vod.pl, CDA Premium

Nie wiem, czy wiecie, ale patologia na ekranie przewija się od lat, a jej pierwszym rodzimym propagatorem wcale nie jest FAME MMA. Już wcześniej margines społeczny otrzymał swoje przysłowiowe pięć minut, ale nie w celu zapewnienia rozrywki żądnej igrzysk gawiedzi, tylko po to, by nakreślić pewne społeczne aberracje, wywlec je na światło dzienne i dać widzom porządnie do myślenia. Mistrzem w przedstawianiu tego typu bezpośrednich i mocno nieprzyjemnych obrazów stał się bez wątpienia Wojciech Smarzowski, jeden z najlepszych żyjących polskich reżyserów.

W filmach tego pana bardzo często przewija się alkohol – czasem na pierwszym, a innym razem na drugim planie – i zapewniam, że zawsze ma on fatalny wpływ na losy poszczególnych bohaterów. W Weselu każdy kieliszek wódki spełniał rolę przecinka w pełnej intryg i absurdów ślubnej wyliczance, w Domu złym flaszka zimnego spirytusu pomagała zapomnieć o beznadziei peerelowskiej rzeczywistości, a w Klerze wino mszalne stało się pretekstem do chwilowego wymazania z pamięci wszystkich grzechów kościelnej instytucji. W żadnym z powyższych wypadków wpływ gorzały na życie człowieka nie był jednak tak boleśnie widoczny, jak w przypadku Pod Mocnym Aniołem.

Jest to bowiem tragiczny teatr jednego aktora – Roberta Więckiewicza. Ten wciela się bowiem w Jerzego, czyli pisarza i człowieka naprawdę rozumnego, kiedy tylko zachowa trzeźwość umysłu. Sęk w tym, że ów bohater przeżywa ciąg alkoholowy za ciągiem alkoholowym, a my nawet nie jesteśmy w stanie obserwować jego powolnego upadku. Od razu widzimy go na samym dnie, na którym zresztą przez cały czas się utrzymuje. Smarzowski torturuje widza każdą sceną, ale nie dla sadystycznej uciechy. To po prostu przestroga – niekomfortowa, ale skuteczna.