Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Filmy i seriale 1 sierpnia 2020, 09:30

autor: Karol Laska

Recenzujemy Tenet, Czarną Wdowę oraz inne filmy, których nie widzieliśmy

Wszystkie najgorętsze premiery odwołane? Do bani, łączymy się w bólu. Na szczęście ruszamy z pomocą i recenzujemy je z dużym wyprzedzeniem. Tenet, Marvel, Patryk Vega – wiemy o Was wszystko! A przynajmniej tak nam się wydaje…

Pętla

  1. Co to? Bezpłciowe silenie się na kontrowersje, tym razem ze świecącymi kolorkami
  2. Reżyser: Patryk Vega
  3. Data premiery: 4 września 2020
PLUSY:
  1. Niektóre sceny, szczególnie te taneczno-muzyczne, zostały naprawdę ładnie nakręcone;
  2. Antoni Królikowski, który stara się być jakiś…
MINUSY:
  1. …ale zapada się pod ciężarem nijakości filmu;
  2. Drętwe dialogi z suchym humorem;
  3. Wulgaryzmy w roli przecinków;
  4. Nagość jako sztuka dla sztuki – zero zmysłowości, zero wyczucia;
  5. To kolejny film Patryka Vegi, trudno go nawet gatunkowo określić.

Pitbull oraz Służby specjalne, a szczególnie ich serialowe wersje, to żywy dowód na to, że Patryk Vega nie jest reżyserem z przypadku i całkiem nieźle zna się na swoim rzemiośle. Ostatnie lata pokazały jego maestrię w zupełnie innej dziedzinie – tej czysto finansowej. Wspomniana persona doskonale bowiem wyczuła, co może się sprzedać na polskim rynku i w pewnym momentu otworzyła niskiej jakości fabrykę, z której wypuszcza kilka produktów filmowych rocznie. Tym razem Vegę zatrzymała pandemia, przynajmniej połowicznie. Kina były zamknięte, więc nie mógł rozpowszechnić swojego najnowszego „dzieła”, ale odgórne obostrzenia nie powstrzymały go przed pracą na planie zdjęciowym. Ale już skończmy z tym sądem i skupmy się na właściwym filmie.

Pętla (nie mylić z wybitnym dramatem psychologicznym Wojciecha Hasa z 1957 roku) jest w swoich założeniach czymś ambitnym zarówno pod względem formy, jak i treści. Vega lubi tematy kontrowersyjne, o czym dawał znać już wcześniej – krytykował służbę zdrowia w Botoksie, a także atakował polityków w… Polityce. Tym razem skupił się nie na instytucji, a konkretnym wydarzeniu nazywanym powszechnie aferą podkarpacką. To temat naprawdę nośny i pełen pikantnych szczegółów, ale zabrakłoby nam miejsca, aby dokładnie go opisać. Ponadto głównym miejscem akcji są zwykle mocno sprofilowane kluby taneczne (oferujące szereg innych usług). Tu się mogło dużo dziać. Z jednej strony skomplikowana intryga, a z drugiej – wiele kolorów i starannie dobranych ujęć wewnątrz lokali.

O tym pierwszym elemencie możecie z góry zapomnieć. Scenariusz ogranicza się do banalnych rozwiązań, bezmyślnej agresji słownej oraz słabego wątku melodramatycznego. Szkoda gadać, nie odbiega to poziomem od pozostałych tworów reżysera. Zostały zaś kwestie czysto wizualne, a te, o dziwo, odbijają się od poziomu dna. Sekwencje taneczne stoją kolorami i ciekawymi pomysłami inscenizacyjnymi. W filmie występuje nawet scena musicalowa – brzmi to absurdalnie, ale nakręcono ją w naprawdę przyjemny dla oka sposób.

Niemniej jednak Vega nie byłby sobą, gdyby nie spłycił nawet i potencjalnych zalet swojego dzieła. Wyobraźcie sobie, że w Pętli uświadczycie parę scen erotycznych. Reżyser przyznał w wywiadach, że większość z nich ograniczała się do notki w scenariuszu z podpisem: „Uprawiają seks”. Dało mu to ponoć wiele swobody twórczej w przygotowywaniu każdej z tych intymnych partii. Krótko mówiąc, mamy kolejnego pretendenta do tytułu króla zmysłowości na wzór 365 dni i 50 twarzy Greya. Populacja fanów polskiej kinematografii zmniejsza się.

Wypada też w tej niesmacznej sytuacji wystosować komunikat do Antoniego Królikowskiego, który od jakiegoś czasu awansował na pozycję stałego współpracownika Patryka Vegi. To romans podobny do tego Leonarda DiCaprio z Martinem Scorsese, choć za to porównanie z góry należą się szczere przeprosiny. Chłopie, marnujesz się, udowodniłeś, że potrafisz grać, a teraz wróć na Jasną Stronę Mocy. Pokaż, że pieniądz można zdobyć bez wyrzutów sumienia.

DRUGA OPINIA

Czekam na ten moment, kiedy Patryk Vega, usatysfakcjonowany milionami, które zarobił na trzaskaniu takich samych sensacyjnych filmideł, nakręci coś prawdziwego, zaskakującego, poruszającego. Ten filmowiec ma w rękach sporą moc, bo mógłby w ten sposób zaskoczyć swoich typowych widzów i zmusić ich do konfrontacji z czymś treściwym. Ale zanim to nastąpi, minie jeszcze kilka lat i jakieś sześć filmów robionych od szablonu. A szablon ten obowiązkowo zawiera mieszaninę faktów i domysłów, te same nazwiska aktorów i aktorek, rekordową liczbę przekleństw, ilość golizny ocierającą się o pornografię i jeden dobry żart na całe 156 minut (naprawdę!) trwania filmu. Ten jeden dobry żart to wspaniałe metanawiązanie do tyrady Zbigniewa Stonogi. Ale to za mało.

Filip „fsm” Grabski

TWOIM ZDANIEM

Wolisz filmy Marvela czy DC?

82,8%
Marvela
17,2%
DC
Zobacz inne ankiety
Najlepsze filmy akcji, które obejrzysz na Netflix w 2020 roku
Najlepsze filmy akcji, które obejrzysz na Netflix w 2020 roku

Te pościgi, te wybuchy! Każdy widz raz na jakiś czas lubi spędzić wieczór w towarzystwie porządnego filmu akcji. Dziś podsuniemy Wam najlepsze tytuły gatunku, które można znaleźć na Netflixie.

Batman czy Joker – najlepsze filmy o superbohaterach | Ranking redakcji
Batman czy Joker – najlepsze filmy o superbohaterach | Ranking redakcji

Poświęcone Harley Quinn Ptaki Nocy wylądowały w kinach. Film ukazał się po Avengers: Endgame od Marvela czy Jokerze od DC. Uznaliśmy w redakcji, że czas na wybranie najlepszych obrazów w nurcie superbohaterskim. Oto one.