Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Publicystyka 27 lipca 2004, 12:38

autor: Shuck

Nowe szaty N-Gage'a

N-Gage QD jest znacznie przyjemniejszy w kontakcie od oryginalnej konstrukcji sprzed roku. Lepiej leży w dłoni, jest ładniejszy, przyjemniej się z niego telefonuje i pewniej się na nim gra, a przy tym jest tańszy.

Minął blisko rok od czasu, kiedy Nokia podjęła próbę wypuszczenia na rynek własnej przenośnej konsoli do gier. Jej N-Gage, stanowiąc konstrukcję nowatorską i przyciągającą uwagę, nie zdobył jednak serc ani portfeli takiej liczby graczy, jak fiński potentat telefonii komórkowej planował. Patrząc z perspektywy czasu nietrudno wskazać przyczyny takiego stanu rzeczy: wysoka cena zarówno konsoli jak i gier na nią, niedopracowany funkcjonalnie kształt i wygląd urządzenia, wieczne problemy z komunikacją z komputerem.

Niewiele zmieniał fakt, iż zalet N-Gage posiada zdecydowanie więcej niż wad. Dedykowane mu gry są wysokiej jakości i gra się w nie stosunkowo wygodnie – z tym sumuje się możliwość gry z ludźmi za pośrednictwem bluetootha lub, nieco udawanym pośrednictwem, GPRS’a. Sam telefon jest bardzo zaawansowany zarówno pod względem technologicznym jak i z punktu widzenia wygody jego używania. N-Gage posiada wbudowany odtwarzacz mp3 oraz bardzo dobrej jakości radio. Obraz uzupełnia wielozakresowość, dostęp do Internetu, głośnik, dyktafon – wszystko, co czyni z tego urządzenia prawdziwy kombajnik multimedialno-komunikacyjny. Osobiście używam N-Gage’a głównie przez wzgląd na jego funkcjonalność jako telefonu (no, nie chodzi o rozmiar...) oraz dla świetnego radia – dalece bardziej dopracowanego niż w przypadku innego kombajniku – Nokii 5510.

Większość producentów w obliczu niezadowalającej sprzedaży ich produktu bądź wycofuje się z wspierania go, bądź odkłada go na niższą półkę, bądź plajtuje. Jednak Nokia prowadzi odmienną politykę – fińskiego potentata stać na wiele. Nie dziwi więc, że z końcem maja tego roku dopracowany, o nieco zmienionej formule N-Gage QD ujrzał światło dzienne.