Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Tower of Time Publicystyka

Publicystyka 22 maja 2019, 14:57

autor: Jakub Mirowski

Miłośnik gier dla jednego gracza – niby przez lepszy klimat, ale tak naprawdę jest słaby w multi.

Tower of Time, czyli jak nowicjusze z Gdyni stworzyli RPG na PC na 50 godzin

Tower of Time może się wydawać wyłącznie dobrym, klasycznym RPG-iem. Wizyta w gdyńskim studiu Event Horizon przekonała mnie, że taki debiutancki projekt to na rynku gier niezależnych spory ewenement.

Dziwne to studio, z siedzibą między boiskami do piłki nożnej a halą sportową, bardziej pasującą do ekipy robiącej gry sportowe. Nazwa z kolei wydaje się nawiązywać do filmu znanego w Polsce jako Ukryty wymiar, horroru science fiction Paula Andersona z końcówki lat 90. Niewielka liczebność i brak doświadczenia zespołu sugerowałyby natomiast, że firma powinna zająć się czymś prostym – może pomysłową platformówką albo grą mobilną? Nic bardziej mylnego. Debiutanckie dzieło Event Horizon to Tower of Time – oldskulowe RPG z rozbudowaną fabułą i zawartością wystarczającą na kilkadziesiąt godzin zabawy... stworzone przez dziesięć osób bez większego doświadczenia w branży.

CZYM JEST TOWER OF TIME?

To polska gra RPG łącząca taktyczną walkę z elementami dungeon crawlera. Jej akcja toczy się w tajemniczej, wkopanej w ziemię Wieży Czasu, a przedstawione uniwersum łączy wątki fantasy i postapokalipsę. Produkcja ta jest powszechnie chwalona za bardzo dobrą, niesztampową fabułę. Znaleźć tu można system relacji wewnątrz drużyny, złożony rozwój postaci, trudne wybory i eksplorację. Więcej o grze przeczytacie w naszej encyklopedii.

Parter zamiast całej wieży

Deweloperzy z gdyńskiego studia przyznają wprost, że gdy zaczynali, nie przyszło im nawet przez myśl, do jak mamucich rozmiarów rozrośnie się ich projekt. Oryginalny plan zakładał wydanie niezbyt skomplikowanej gry mobilnej. Daniel Sierpiński, programista i lider zespołu, po dziś dzień ma jej prototyp zapisany w telefonie i bez oporów pokazuje toporne animacje oraz niezgrabny interfejs. I nie ukrywa, że niesprecyzowanie docelowej platformy na samym początku kosztowało pracowników Event Horizon sporo dodatkowej pracy.

Tower of Time powstawało przez niecałe dwa lata – od maja 2016 do kwietnia 2018 roku. Jak na projekt o takiej skali to wyjątkowo przyzwoity czas. - 2019-05-22
Tower of Time powstawało przez niecałe dwa lata – od maja 2016 do kwietnia 2018 roku. Jak na projekt o takiej skali to wyjątkowo przyzwoity czas.

Ostatecznie Tower of Time nie stałoby się tytułem, którym jest teraz, gdyby nie wyjazd na pewien konkurs.

– Tam dostosowaliśmy grę pod pecety i okazało się, że działa to dużo lepiej i daje nam więcej możliwości – wspomina Sierpiński.

Ale nawet po przeskoku na komputery osobiste debiutancki projekt studia był obmyślany jako gra kompletnie inna niż finalny produkt. Przede wszystkim miały się tu pojawić kluczowe elementy gatunku tower defense, z postaciami umiejscowionymi na stałe w konkretnych punktach. Wkrótce jednak deweloperzy zaczęli eksperymentować z bardziej mobilnymi bohaterami i okazało się, że mocno zyskuje na tym grywalność. Samo zaimplementowanie możliwości ruchu, diametralnie zmieniającej oblicze rozgrywki, zajęło im łącznie pół dnia.

Tower of Time miało też według wstępnych założeń oferować zdecydowanie mniej zawartości. Deweloperzy początkowo planowali, że ich debiutancki projekt będzie grą RPG na 10, może 15 godzin. Liczba wprowadzanych elementów powiększała się jednak lawinowo: nowe areny, nowe etapy, nowe potwory... Pod koniec procesu produkcji okazało się, że niektóre fragmenty trzeba zmniejszyć, bo projekt rozrósł się do zdecydowanie zbyt dużych rozmiarów. Usunięto m.in. niektóre mechaniki umiejętności i zespolono ze sobą dwa etapy.

– Gracze nie wiedzą, ile rzeczy nie wchodzi do finalnego produktu – zauważa Sierpiński. – Roboczo robimy cztery gry, które skrajamy do jednej.

Deweloperzy przyznają, że projektując początkowe poziomy, nie mieli jeszcze konkretnej wizji, jak zakończyć całe przedsięwzięcie. - 2019-05-22
Deweloperzy przyznają, że projektując początkowe poziomy, nie mieli jeszcze konkretnej wizji, jak zakończyć całe przedsięwzięcie.

W szrankach z Diablo

Główne przyczyny tego gwałtownego i niekiedy chaotycznego rozrostu Tower of Time mogą być dwie. Pierwszą jest brak doświadczenia ekipy z Gdyni. O polskiej branży gier wideo mówi się niekiedy, że w każdym studiu musi być co najmniej jedna osoba, która choć przez chwilę pracowała nad Wiedźminem. To oczywiście żartobliwe przejaskrawienie, ale faktem jest, że zjawisko cyrkulacji deweloperskich talentów wydaje się na rodzimej scenie interaktywnej rozrywki powszechne. Pod tym względem Event Horizon zdecydowanie się wyróżnia – tutaj zespół tworzą osoby z niewielkim lub zerowym doświadczeniem, freelancerzy i ludzie po studiach. I choć mogło się to okazać przeszkodą nie do przeskoczenia, w przypadku Tower of Time zadziałało na korzyść finalnego produktu.

Praca nad grafiką nie zawsze szła gładko. Modele niektórych postaci czy potworów zmieniano kilka razy. - 2019-05-22
Praca nad grafiką nie zawsze szła gładko. Modele niektórych postaci czy potworów zmieniano kilka razy.

Pomógł też fakt, że była to produkcja nieskalkulowana na komercyjny sukces.

– Robiliśmy grę, w którą sami chcielibyśmy zagrać – twierdzi Wojciech Wiśniewski, dowodzący skromną, kilkuosobową grupą grafików. – Nikt z nas nie był obojętny w stosunku do tego projektu, każdy chciał go pchnąć jeszcze trochę do przodu.

Deweloperzy sami byli fanami starych RPG – i jako tacy wiedzieli, jak trudno jest usatysfakcjonować innych miłośników gatunku. Tower of Time było ryzykownym przedsięwzięciem, bo celowało w niszę z najwyższymi oczekiwaniami, nawet wobec zespołów niezależnych.

– W tej branży nie ma taryfy ulgowej – mówi Sierpiński. – Zwłaszcza kiedy robi się klasyczne RPG, gdzie co drugi gracz ocenia nas przez pryzmat Diablo czy Divine Divinity.

Tower of Time wyszło z konfrontacji z tymi oczekiwaniami obronną ręką. Nieźle zaprojektowana mechanika walki z opcją spowalniania czasu, ciekawe postacie, masa zawartości i pobocznych zadań – wszystkie te elementy z pewnością odegrały niebagatelną rolę w pozytywnym odbiorze gry. Najczęściej chwalona była jednak warstwa fabularna, zyskująca na głębi z każdą spędzoną przed ekranem godziną. Nic zresztą dziwnego, bo deweloperzy twierdzą, że scenariusz dojrzewał w głowie Krzysztofa Monkiewicza – założyciela Event Horizon, przez dobrych kilka lat. Solidne fundamenty pod złożoną historię były więc obecne od samego początku procesu produkcji, choć oczywiście inni członkowie zespołu też dodali co nieco od siebie. Ostatecznie scenariusz zamknął się w 200 tysiącach słów – niewiele mniej, niż liczy Zbrodnia i kara Dostojewskiego.

Porównanie scenariusza Tower of Time z dziełem literackim wydaje się o tyle zasadne, że przez jakiś czas deweloperzy myśleli poważnie nad tym, czy nie wydać także książki na podstawie stworzonego przez Krzysztofa Monkiewicza zarysu fabuły i uniwersum. Ostatecznie jednak uznano, że lepiej skupić się w pełni na interaktywnej wersji opowieści.

TWOIM ZDANIEM

Grałeś/aś w Tower of Time?

Nie
82,8%
Tak
17,2%
Zobacz inne ankiety
Tower of Time

Tower of Time

Hydraulicy ich nienawidzą. W ich grze każdy może wyremontować dom - House Flipper
Hydraulicy ich nienawidzą. W ich grze każdy może wyremontować dom - House Flipper

Wiecie, czym jest house flipping? W skrócie, kupujesz mieszkanie, zwiększasz jego wartość, na przykład remontując, a potem sprzedajesz z zyskiem. Mało kto by chciał to robić. A Polacy i tak zrobili o tym grę i setki tysięcy ludzi ją kupiło.

Papierowe Diablo, czyli jak polskie studio odtwarza czar kultowych klasyków
Papierowe Diablo, czyli jak polskie studio odtwarza czar kultowych klasyków

Warszawskie studio Thing Trunk postawiło sobie ambitny cel: stworzyć siedem gier, które przypomną nam o emocjach, jakich dostarczały nam klasyczne produkcje z ostatniej dekady minionego wieku. Pierwszy w kolejce jest pastisz Diablo, czyli Book of Demons.

Gothic Sequel – dodatek, którego nie było. Co zawierało skasowane rozszerzenie do kultowego RPG?
Gothic Sequel – dodatek, którego nie było. Co zawierało skasowane rozszerzenie do kultowego RPG?

Nawet wśród fanów serii Gothic mało znanym faktem jest, że w 2001 roku studio Piranha Bytes tworzyło dodatek do pierwszej części, nazwany roboczo Gothic Sequel. Przybliżamy ten zapomniany projekt, który przetrwał częściowo w kolejnych odsłonach cyklu.

Komentarze Czytelników (36)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
22.05.2019 16:16
Nolifer
😱
Nolifer
120
The Highest

Brakuje tylko podświetlenia tych postaci i emotek *WOW* wkoło.

22.05.2019 16:21
raziel88ck
odpowiedz
2 odpowiedzi
raziel88ck
142
Reaver is the Key!

Dobre to? Podobne do Diablo?

22.05.2019 16:43
1
odpowiedz
siwysnk
7
Legionista

Bardzo podoba mi się system walki w tej grze.

22.05.2019 17:30
A.l.e.X
3
odpowiedz
A.l.e.X
126
Alekde

gra jest b. dobra z miłą chęcią ją wsparłem oby więcej takich produkcji !

22.05.2019 17:49
odpowiedz
mercuryweb
31
Chorąży

Grałem i ukończyłem. Największą wadą tej gry była jej długość. Zdecydowanie lepiej byłoby to skondensować i skrócić o połowę. Ogółem przyjemna gra.

22.05.2019 18:31
Ignazzio
1
odpowiedz
Ignazzio
17
Chorąży

Naprawdę ciekawa i warta ogrania gra. Rzadko kupuje gry tylko na podstawie trailera ale to był dobry zakup. Niesamowity klimat (bardzo fajny soundtrack tylko poprawia odczucia), bardzo nieźle wyglądające lokacje, uczciwy ale i wymagający system walki. Naprawdę udana produkcja - jak na pierwszy raz to nawet 9/10. Problemem w moim odczuciu są projekty postaci które są raczej płaskie i stereotypowe (co widać dość mocno na tle fabuły która jest naprawdę dobra) oraz system ekwipunku który nie do końca mi odpowiadał. Nie wiem skąd porównanie do Diablo skoro to nawet nie ten sam gatunek ale gra warta spróbowania. Developer godny zaufania.

22.05.2019 19:25
Jane_od_Batmana
😜
1
odpowiedz
Jane_od_Batmana
55
Generał

Dobra gra od Śledzi? Niemożliwe!

22.05.2019 20:25
kolafon
👍
2
odpowiedz
kolafon
36
Abatur

Cieszę się, że GOL wreszcie napisał coś więcej o tej grze, bo jak wynika z ankiety pod artykułem, większość polskich graczy nie zdaje sobie sprawy jak świetna gra ich omija. Debiut naprawdę imponujący i czekam na ich następną grę.

22.05.2019 21:54
Nerka
1
odpowiedz
Nerka
105
Generał

I cyk do listy życzeń na steam!

22.05.2019 22:42
odpowiedz
przemek_em
9
Legionista

Dobra gra, z potencjałem na bardzo dobrą, ale ... zawsze jest jakieś ale, w tym przypadku jest powtarzalność i mała motywacja, żeby iść dalej. Na wcześniejszym etapie powinna być dostępna większa liczba postaci, utknąłem na 4ech i gra mnie w pewnym momencie znudziła, bo co bitwa, to ta sama taktyka dawała ten sam pozytywny efekt i nie mogłem się doczekać jakiejś zmiany. Po prostu za rzadko coś się istotnego dzieje. Sama mechanika bardzo mi przypadła do gustu, ale wcześniej gracz powinien dostać wybory i powinny one mieć znaczenie. Na dodatek poziom wyzwań powinien być wyższy. Mam 10.5h gry i do tej pory wszystkie walki to było przedszkole. Wiele bez straty hp na postaciach."Perfection - Finish the battle with full hp on the party" osiągnięte przez 16.5% graczy - to dosyć dobitnie mówi o poziomie wyzwania.

23.05.2019 01:12
👍
odpowiedz
Cacek
102
Milioner

Zapowiada się bardzo interesująco, będę musiał przetestować.

23.05.2019 04:30
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
MojaGlowaRadio
17
Legionista

Napisze w ten sposob. Dziwie sie, ze wczesniej o tej grze nie slyszalem. Mam kilka dni wolnych. Po przeczytaniu artykulu sciagnalem sobie pirata zeby zobaczyc z czym to sie je i po kilku godzinach kupuje na steam za 19 funtow. Pogram w weekend. Cena jest srednia za gre indie, ale moge wesprzec rodzinnych tworcow. Masa tekstu z poczuciem humoru. Oczywiscie jak na gre indie nie mozna sie spodziewac czytanego tekstu przez lektora. Dwojka bohaterow juz na poczatku ma jakis charakter. Walka ciekawa, widac ze bedzie duzo sprzetu i zbierania. Wystepuje takze crafting. Ciekawie zrobiony interfejs, szczegolnie jesli chodzi o sprzet, chociaz kika rzeczy mozna by poprawic. Graficznie baaaaardzo ladna i nie wymagajaca sprzetowo. Bardzo stabilna, zmiena ustawien graficznych to jest bajka. Cyk i jest. ''Filmiki'' i grafiki sa srednie. Widac, ze nie mieli porzadnego grafika ktory by fajnie narysowal statyczne sceny, ale ujdzie. Nie spodziewajcie sie drugiego Divinity OS II, to bedziecie naprawde usatysfajcjonowani. Dla mnie, jako zajadlego fana rgp, to jest must zeby kupic. Ogolnie radze pograc w ''demo'' kilka godzin, albo poczytac opinie na steam i pozniej kupic poniewaz oczywiscie nie kazdemu moze podejsc. Fanom rpg powinno podejsc automatycznie. Takie slabe 8/10.

23.05.2019 07:04
Avipunk
odpowiedz
1 odpowiedź
Avipunk
46
Pretorianin

Ogólnie, to... wujowa gra! Jednak nie nie ma co, mimo wszystko warto wspierać rodaków! Widać, że się bardzo starali, jednak coś tam nie wyszło. Niby RPG, niby przygodówka. Przynudnawa czasem. Takie ogólnie średnie to, ale myślę, że warto dać im szansę, bo fabuła, mimo wszystko jest bardzo spoko! Chciałbym zobaczyć od nich coś takiego lepsiejszego kiedyś, coś jak Pillarsy, czy inne Baldury. Jest potencjał ogólnie! Czy coś.

post wyedytowany przez Avipunk 2019-05-23 07:11:00
23.05.2019 07:21
odpowiedz
elathir
45
Senator

No i git, tylko kiedy to ograć, ehhh.

Gdyby tylko człowiek miał więcej czasu. Ale no cóż ląduje na liście gier do ogrania w kolejce z kategorią A.

post wyedytowany przez elathir 2019-05-23 07:22:39
23.05.2019 08:47
wytrawny_troll
odpowiedz
wytrawny_troll
29
Ele man tar

Nic tylko pogratulować i trzymać kciuki za kolejne sukcesy.

23.05.2019 09:15
odpowiedz
KrzychuWu
18
Chorąży

Średnia to giera. Jak na debiutanckie dzieło bardzo fajne, ale "Ash of Gods" to nie jest. Zupełnie odrzucił mnie system walki, randomowy i kojarzący się z grami mobilnymi. Do tego sposób opowiadania fabuły ssie. Strasznie dużo czytania i to dość prymitywnie napisanego tekstu (po angielsku grałem). Z dubbingiem oraz jakimś ciekawym bohaterem byłoby lepiej.

Właśnie to jest słabe, że na 50 godzin rozciągnięto fabułę, bo gra jest na tyle monotonna, że nie chce się tyle w niej siedzieć. "Ash of Gods" jakby trwało 50 godzin to też bym nie skończył, zdecydowanie lepiej zrobić coś krótszego, ale zróżnicowanego, a nie ciągłe korytarze i ci sami przeciwnicy (na piętrze).

23.05.2019 09:44
petemut
odpowiedz
4 odpowiedzi
petemut
36
Centurion

Ta gra to żywy dowód na to, że jak coś jest dobre to się samo nie sprzeda (jak czasem naiwni myślą), bo 70k kopii, nawet jeśli pozwoliło wyjść na plus, to nie jest zawrotny wynik, oględnie rzecz biorąc.
Trochę w to kiedyś pograłem i potwierdzam (jak to ktoś wyżej wspomniał), że jeśli ktoś lubi taktyczne rpgi (tu z aktywną pauzą), to należy zacząć tę grę tylko na najwyższym poziomie trudności (od biedy trudnym), bo na normalnym gra szybko stawała się łatwa i nużąca, a niestety jedną z jej wad był brak opcji zmiany trudności po rozpoczęciu rozgrywki. Przez to, dobrych kilka godzin poszło mi w piach, bo czułem że zwykły poziom trudności nie ma sensu, że nie daje satysfakcji.

Ogólnie to miło, że gol zauważył istnienie takiej gry, co prawda dobry rok po premierze, ale lepiej późno niż wcale. Ciekawe, czy to szczęście będą miały np. solidne polskie strategie jak Driftland czy Thea 2, które ukazały się stosunkowo niedawno (ta druga wyszła z EA parę dni temu), ale raczej nie wierzę. Takie teksty jak ten powyższy można by potraktować jako pewien ukłon w kierunku tzw. misyjności czyli wspierania bardziej niszowych, ale zarazem solidnych wartościowych projektów, które zasługują na jakiś choć niewielki, ale jednak, sukcesik komercyjny. Bez wsparcia mediów takie gry mają na to nieduże szanse. Będę jednak utyskiwał, że mogłoby być tego trochę więcej. Ja wiem że gol poszedł mocno w komercję, ale nie zaszkodziłoby mu to gdyby częściej pokazywał gry spoza przedziału AAA, zwłaszcza polskie (bo rodzimy gamedev wypadałoby wspierać).

Co do Tower of Time, to mam nadzieję, że twórcy wyjdą na swoje na tyle dobrze, że będą w stanie zrobić solidną kontynuację albo grę w podobnej konwencji, bo widać, że mają do tego umiejętności. Trzymam za to kciuki, bo studiów robiących solidne taktyczne rpgi nigdy za dużo. Gorzej jeśli pójdą w inny gatunek, a wspomnienie o sprzęcie do motion-capture może świadczyć, że będzie to coś z akcją. Oby jednak to było coś co nie będzie gatunkowo zbyt odległe od ToT.

23.05.2019 10:25
dannyboi
👎
odpowiedz
dannyboi
30
Pretorianin

Naprawdę szybkością nie grzeszycie.
Ponieważ GOL jest jednym z niewielu zródeł z jakich korzystam do "wiedzy o grach" :) dowiedziałem sie o tej grze teraz.

23.05.2019 16:21
[Gammorin]
odpowiedz
1 odpowiedź
[Gammorin]
31
Centurion

Też dopiero teraz się dowiedziałem o istnieniu tej gry... Pytanie do osób które w nią grały. Na jakim poziomie stoi fabuła, można tę grę nazwać 100% rpg ?

23.05.2019 16:44
Sir klesk
odpowiedz
2 odpowiedzi
Sir klesk
196
...ślady jak sanek płoza

Zastanawiam sie jak daleko doszly osoby twierdzace, ze gra jest latwa. :)) ja w pewnym momencie tez tak mowilem i szedlem przez przeciwnikow jak przecinak az w koncu chyba na 6 czy 7 poziomie wiezy trafilem na dwie walki, ktore zatrzymaly mnie na dlugo. Od tamtego momentu poziom trudnosci zauwazalnie sie podniosl. Wczesniej nawet jakos szczegolnie nie patrzylem na ekwipunek mojej druzyny.

Gra jest (byla?) regularnie patchowana i balansowana... mozliwe, ze kiedys rzeczywiscie bylo latwiej i stad te opinie. Oczywiscie nie wykluczam, ze to po prostu ja jestem sredni. :D
Jezeli ktos by sie zastanawial to gralem na srodkowym poziomie trudnosci.

Gammorin - mnie fabula podobala sie najbardziej na poczatku. Potem zaczyna robic sie hm... dziwnie. Ale to tez ma swoj urok. Historia jest mniej rozbudowana niz w BG2 czy Tormencie albo Pillarsach ale na pewno bardziej niz np. w diablo 2/3. Jest troche tekstu do poczytania, jest sporo opisow otoczenia do klikniecia i podejmujemy co jakis czas decyzje... ktore niestety tylko pozornie wplywaja na cala rozgrywke. :(

[edit]
Mysle, ze warto wspomniec (bo mnie ten pomysl kupil) o tym, ze na mapie kazdego poziomu mamy wyliczone ilosci skrzyn, potyczek, ukrytych pomieszczen i zaklec do odnalezienia. Fajna sprawa - jezeli ktos lubi przeczesywac dokladnie poziomy to ma mozliwosc sledzenia swoich postepow. :)

post wyedytowany przez Sir klesk 2019-05-23 16:54:56
23.05.2019 17:35
odpowiedz
grabeck666
27
Centurion

ale to nie GOLa wina tylko Twoja, było o tej grze już wcześniej było w kilku artykułach ;)

24.05.2019 15:34
odpowiedz
Dehumanizacjusz
29
Centurion

już widzę te bugi...

28.05.2019 17:28
SpecShadow
odpowiedz
SpecShadow
72
Silence of the LAMs

Drażni mnie trochę tytuł.

W branży gier tacy nowicjusze potrafią zdziałać o wiele więcej niż weterani, z których większość ma wywalone na wszystko mając swoje lata na karku i wypalenie po tylu crunchach i użeraniu się z wydawcą.

Ostatni przykład - Romero wydał Sigil, po paru poślizgach (jak z Dajkaszaną i tu bez niespodzianek:] ) który wypadał mizernie pod względem jakości w porównaniu do darmowych WADów (mody do Dooma).

Także w tej kwestii nie zawsze jest zero jedynkowo :]

post wyedytowany przez SpecShadow 2019-05-28 17:28:51
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze