Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 9 listopada 2018, 15:06

autor: Jakub Mirowski

Miłośnik gier dla jednego gracza – niby przez lepszy klimat, ale tak naprawdę jest słaby w multi.

Dlaczego wysokobudżetowe gry unikają seksu i nagości jak ognia?

W tym roku tylko kilka „dużych” gier pozwoliło sobie na pokazanie nagości, tylko jedna – na sceny łóżkowe. Choć interaktywna rozrywka nie ma problemu z prezentowaniem brutalności, wyraźnie nie po drodze jej z seksem.

Cofnijmy się o dekadę wstecz, do stycznia 2008 roku. Kilka miesięcy wcześniej na półki sklepowe trafił pierwszy Mass Effect, a przez internet powoli zaczynała przetaczać się burza wywołana możliwością romansowania z członkami cyfrowej załogi statku kosmicznego Normandia.

Konserwatywny publicysta Kevin McCullough grzmiał na łamach portalu TownHall: „gra może zostać tak spersonalizowana, by gracz mógł zmusić do stosunku kogokolwiek, cokolwiek i w jakikolwiek sposób mu się podoba”. To oczywiście bzdury – dzieło BioWare nie pokazywało niczego, co mogłoby gorszyć czy oburzać (może oprócz okrutnie nadętych dialogów). Faktem jest jednak, że Mass Effect jako jedna z pierwszych wysokobudżetowych gier próbował podejść do seksu oraz nagości w sposób normalny – nie robiąc z tego ani tematu tabu, ani podstawy dla niezbyt wysublimowanych dowcipów.

Sceny seksu w Mass Effekcie nie były szczególnie pikantne, ale prasa niezwiązana z grami uczyniła z dzieła BioWare festiwal miękkiej pornografii. - 2018-11-09
Sceny seksu w Mass Effekcie nie były szczególnie pikantne, ale prasa niezwiązana z grami uczyniła z dzieła BioWare festiwal miękkiej pornografii.

Strach przed nagością

Jeżeli jednak wydawało się nam, że interaktywna rozrywka powoli zaczyna oswajać się z kwestią seksualności, to byliśmy w sporym błędzie. W ostatnich latach wszelka erotyka powoli wyparowuje z gier wideo, a trwający rok stanowi jeden z najbardziej jaskrawych tego przykładów. Jeśli wziąć pod uwagę wyłącznie głośne produkcje z minionych miesięcy, to tylko w Kingdom Come: Deliverance znajdziemy według oznaczenia organizacji ESRB (Entertainment Software Rating Board) „poważną seksualną zawartość”.

Ten sam tytuł otrzymał od europejskiego PEGI klasyfikację od lat 18, ale bez specjalnego wskazania, że występują się w nim elementy erotyczne. Oprócz tego trzy „duże” gry dostały oznaczenie „nagość” (Red Dead Redemption II, Pillars of Eternity II: Deadfire oraz A Way Out, gdzie skazańcy są rozbierani po przybyciu do więzienia). Czyżby branża na powrót przestraszyła się seksu?

KONIEC Z ZAPASAMI W BIKINI?

Od seksu odchodzą ostatnimi czasy nawet serie, które od zawsze przyciągały graczy erotycznymi treściami. Najdobitniejszym tego przykładem jest cykl Dead or Alive, którego cechą charakterystyczną był przez lata nie ciekawy dobór wojowników czy zestawy ciosów, tylko... zaawansowana fizyka ruchu kobiecych piersi.

Studio Team Ninja nie ukrywało, że celem tej technologii było przyciągnięcie męskiej widowni (co chyba się udało, biorąc pod uwagę fakt, że marka utrzymuje się na rynku od lat 90. i doczekała się nawet ekranizacji – tragicznej, ale zawsze).

W najbliższej, szóstej części element ten został jednak w dużej mierze pominięty. Będzie także mniej wyzywających strojów, kompletnie niepraktycznych podczas walk – zamiast tego pojawi się więcej potu i siniaków. Deweloperzy twierdzą, że chcieliby, aby Dead or Alive było postrzegane przede wszystkim jako solidna bijatyka i by każdy mógł w nie zagrać bez zażenowania.

A przecież nie mówimy o studiach, które od zawsze wystrzegały się kontrowersji. Wiosną na sklepowe półki trafiło bardzo grzeczne Detroit: Become Human, nowe dzieło Quantic Dream, a więc twórców, którzy wcześniej zaserwowali m.in. potwornie niezręczną scenę łóżkową w Fahrenheicie czy długie sekwencje z kąpiącą się aktorką Ellen Page w Beyond: Dwóch duszach.

Nie wspomnę nawet o czwartej odsłonie God of War, cyklu, w którym swego czasu funkcjonowały minigierki pozwalające na zdobywanie punktów umiejętności za zaspokajanie potrzeb spotykanych kobiet. W niektórych sekwencjach tego typu nasz bohater robił to z boginiami lub całymi tłumami pań jednocześnie. W nowej, znacznie dojrzalszej fabularnie grze temat ten praktycznie nie istnieje.

Dawniej Kratos był bohaterem wielu przerysowanych i odważnych scen łóżkowych. W ostatnie odsłonie serii nie zobaczymy nawet nagości. - 2018-11-09
Dawniej Kratos był bohaterem wielu przerysowanych i odważnych scen łóżkowych. W ostatnie odsłonie serii nie zobaczymy nawet nagości.

Nawet twórcy GTA V, w którym mogliśmy uprawiać seks z prostytutkami i odwiedzać bary ze striptizem, przyhamowali. W ich najnowszym dziele, Red Dead Redemption 2, można natknąć się na scenę seksu (możecie ją przegapić, jeśli mrugniecie), ale nasz bohater jest jedynie świadkiem. To pierwsza duża gra studia Rockstar od lat, która nie dostała od ESRB ostrzeżenia „strong sexual content”.

Temat tabu

Skąd tak powszechny odwrót od tej tematyki? Twórcom tych konkretnych tytułów raczej nie chodziło o to, by otrzymać niższą kategorię wiekową – ich produkcje i tak dostały w USA znaczek „M” wskazujący, że nadają się dla osób powyżej lat 17, i oznaczenie PEGI 18 w Europie.

Rockstar najwyraźniej zgrzeczniał. W RDR2 jest sporo kobiet – także dam do towarzystwa – ale nawiązanie z nimi intymnych relacji okazuje się niemożliwe. - 2018-11-09
Rockstar najwyraźniej zgrzeczniał. W RDR2 jest sporo kobiet – także dam do towarzystwa – ale nawiązanie z nimi intymnych relacji okazuje się niemożliwe.

Jednym z czynników mogłoby być specyficzne, konserwatywne podejście Amerykanów – będących przecież jedną z najważniejszych grup docelowych dla każdego wielkiego wydawcy – do nagości i seksu w branży rozrywkowej. Może się to wydawać śmieszne. Przecież mowa o kraju, w którym pornografia przynosi miliardy dolarów przychodu rocznie. Jednocześnie jednak w wielkich filmowych produkcjach Hollywood trzyma się purytańskich, protestanckich wartości, na których zbudowane zostały fundamenty Stanów Zjednoczonych.

Przemoc, często pokazana bardzo dosłownie i z bliska, jest w amerykańskiej telewizji i filmach na porządku dziennym, za to stosunkowo rzadko, przynajmniej względem bardziej liberalnego kina europejskiego, mamy okazję zobaczyć tam choćby trochę golizny. Interaktywna rozrywka najwidoczniej postanowiła wziąć przykład z dziesiątej muzy.

Kratos nigdy nie stronił od towarzystwa kobiet, ale w najnowszej części – gdzie podróżuje ze swoim synem, gadającą głową i prochami zmarłej żony – seks w postaci minigierki byłby cokolwiek niestosowny. - 2018-11-09
Kratos nigdy nie stronił od towarzystwa kobiet, ale w najnowszej części – gdzie podróżuje ze swoim synem, gadającą głową i prochami zmarłej żony – seks w postaci minigierki byłby cokolwiek niestosowny.

LARRY JUŻ NIKOGO NIE JARA?

Co ciekawe, w momencie pisania tego artykułu premierę ma Leisure Larry: Wet Dreams Don’t Dry, a więc nowa odsłona cyklu, który przez lata był zdecydowanie najbardziej znaną serią gier o zabarwieniu erotycznym. Pozycja ta zbiera jak dotąd niezłe oceny (średnia w serwisie Metacritic to 75/100), ale na Steamie nie zdołała przyciągnąć tłumów i w tej chwili ma zaledwie 13 recenzji użytkowników.

Czy seks jest w ogóle potrzebny w grach wideo?

72,6%

Nie jest potrzebny, ale dobrze pokazany może wzbogacić opowieść

21,9%

Tak

4,8%

Nie

0,7%

Nie mam zdania

Red Dead Redemption 2

Red Dead Redemption 2

Wiedźmin 3: Dziki Gon

Wiedźmin 3: Dziki Gon

God of War

God of War

Mass Effect

Mass Effect

Erotyka w grach - miłość i seks wirtualnych bohaterów
Erotyka w grach - miłość i seks wirtualnych bohaterów

Od kontrowersyjnych pikseli na Atari 2600, przez gry erotyczne, aż do odważnych scen w Wiedźminie 2. Temat erotyki rozbieramy do naga i sprawdzamy, jak przez lata przedstawiano miłość i seks w grach komputerowych.

Komentarze Czytelników (57)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
09.11.2018 16:18
14
odpowiedz
2 odpowiedzi
Kalbi84
28
Centurion

1) Jest to naturalna czynność dla przeważającej większości ludzkiej populacji.
2) Jest to czynność przeznaczona dla ludzi dorosłych, zarówno do wykonywania jak i oglądania, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by znajdowała się w tytułach Pegi 18, zatem nie widzę żadnego kontrargumentu, by było inaczej.
3) W grach znajduje się masa wulgarności, niepoprawnych wzorców zachowań i ideologii, odbieranie żyć ludzkich i to niby jest ok, tak? Na to też nie ma argumentu. Albo jeśli to jest złe, to cała reszta też, albo jeśli resztę pokazujemy, to to też.

Zgadzam się poza tym z autorem, nic na siłę, ale cenzurowanie "bo nie" jest bez sensu.
Co do nagości, to śmieszne było cenzurowanie antycznych rzeźb w AC: Odyseja. Zabytków ze starożytności. Absurd.

09.11.2018 18:02
😒
6
odpowiedz
Lord .
48
Demons Welcome Here

Romansowanie w Assassin's Creed Odyssey:
Pod koniec niektórych zadań masz okazję spróbować romansować z jakąś postacią, zawsze się zgadzają.
A co jest dalej? No właśnie NIC! cut-scenki brak, profitów nie dostajemy żadnych i nie ma to wpływu na fabułę czy inne opcje romansowe. Więc po co to w ogóle istnieje?

09.11.2018 21:09
😜
6
odpowiedz
4 odpowiedzi
Palles
98
Pretorianin

Cofnijmy się o dekadę wstecz

A można się cofnąć w przód?

post wyedytowany przez Palles 2018-11-09 21:09:50
09.11.2018 15:55
👎
3
p4go
93
Geek

w Odyssey nie wiem po co w ogóle zamieszczali wątki romansu, które nic nie wnoszą a po drugie nie nie jest pokazane. Chyba tylko po to aby odhaczyć, że coś takiego jest w grze.

post wyedytowany przez p4go 2018-11-09 15:55:25
09.11.2018 16:13
1
odpowiedz
JackieR3
12
Generał

Tutal plus dla BioWeru bo i w ME i w DA nie bali się tych tematów.

09.11.2018 16:14
😈
odpowiedz
SleeN
3
Junior

Wystarczy spojrzeć na to, jak bardzo są popularne "nagie mody" do Skyrima oraz jak kolosalna jest ich ilość. To chyba najlepiej świadczy o tym, czy gracze tego potrzebują. Jest to dodatkowy smaczek i świetnie wykorzystany może zrobić dobrą robotę. Seria Wiedźmin jest idealnym przykładem.

09.11.2018 16:18
14
odpowiedz
2 odpowiedzi
Kalbi84
28
Centurion

1) Jest to naturalna czynność dla przeważającej większości ludzkiej populacji.
2) Jest to czynność przeznaczona dla ludzi dorosłych, zarówno do wykonywania jak i oglądania, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by znajdowała się w tytułach Pegi 18, zatem nie widzę żadnego kontrargumentu, by było inaczej.
3) W grach znajduje się masa wulgarności, niepoprawnych wzorców zachowań i ideologii, odbieranie żyć ludzkich i to niby jest ok, tak? Na to też nie ma argumentu. Albo jeśli to jest złe, to cała reszta też, albo jeśli resztę pokazujemy, to to też.

Zgadzam się poza tym z autorem, nic na siłę, ale cenzurowanie "bo nie" jest bez sensu.
Co do nagości, to śmieszne było cenzurowanie antycznych rzeźb w AC: Odyseja. Zabytków ze starożytności. Absurd.

09.11.2018 16:18
2
odpowiedz
Bezi2598
89
Legend

Po wpisaniu w tamtejszą wyszukiwarkę tytułu Overwatch otrzymamy niemal 2500 filmików (ich popularność znacznie wzrosła, odkąd Blizzard dodał w tym miesiącu nową bohaterkę – Ashe). Fortnite ma ich ponad 1100, podobnie jak... Minecraft.
WTF? Chyba nawet boję się sprawdzać

post wyedytowany przez Bezi2598 2018-11-09 16:18:45
09.11.2018 16:25
odpowiedz
5 odpowiedzi
SpecShadow
63
Silence of the LAMs

Proste - przemoc cacy ale golizna be. Choć paru wyjątkom się udało. Bioware? Seks w gaciach sztywnych manekinów, heh, może dla ludzi w związkach z kłodami do przeżycie...

Obecnie SONY, po przeprowadzeniu się do najbardziej lewicowego stanu USA, rozpoczęło krucjatę z nagością.
W tych czasach nawet Nintendo pozwala sobie na więcej (fizyka zderzaków w platformowym Marianie niedawno wydanym) niż inne platformy.

Żyjemy w ciekawych czasach.

09.11.2018 17:15
odpowiedz
1 odpowiedź
blastula
18
Pretorianin

Bo nagość i erotyka to ZUO. Lepiej pokazać mordowanie dziesiątek ludzi niż jedną scenę seksu bo bu się dzieciaki zdeprawowały i zostały maniakami seksualnymi.

A tak na serio uważam, że jest to nastawienie wielu ludzi, którzy pomimo dorosłych tematów i osiemnastki na czerwonym tle nadal traktują gry jak zabawkę dla przedszkolaków. Rynek musi jeszcze "dojrzeć". Obawiam się jednak, że z "ddojrzałością" wielu deweloperów bedzie na jeszcze bardziej na siłę wpychać takie sceny i robić z nich nie wiadomo jaką sensację.

09.11.2018 18:02
😒
6
odpowiedz
Lord .
48
Demons Welcome Here

Romansowanie w Assassin's Creed Odyssey:
Pod koniec niektórych zadań masz okazję spróbować romansować z jakąś postacią, zawsze się zgadzają.
A co jest dalej? No właśnie NIC! cut-scenki brak, profitów nie dostajemy żadnych i nie ma to wpływu na fabułę czy inne opcje romansowe. Więc po co to w ogóle istnieje?

09.11.2018 18:59
😈
odpowiedz
2 odpowiedzi
ManInFlames
32
IcedOne

Scena seksu Geralta z Ciri pozostawia mentalne blizny? A co powicie na scenę Yennefer z Triss, przy czym nie kończy się to klasycznymi "nożyczkami". Hę? I co teraz moi purytanie.

09.11.2018 20:39
😈
2
odpowiedz
Dawko062
39
!_ ! 7

[...] Sporo jest też materiałów wideo związanych z Wiedźminem

Brzmi jakby autor artykułu zachęcał nas do sprawdzenia.

09.11.2018 21:09
😜
6
odpowiedz
4 odpowiedzi
Palles
98
Pretorianin

Cofnijmy się o dekadę wstecz

A można się cofnąć w przód?

post wyedytowany przez Palles 2018-11-09 21:09:50
10.11.2018 00:19
odpowiedz
Darkowski93m
111
Generał

Kwestię "romansowania" w grach świetnie podsumował Saints Row IV :D Polecam obczaić filmiki na youtube^^

post wyedytowany przez Darkowski93m 2018-11-10 00:20:19
10.11.2018 05:53
1
odpowiedz
LamPL
12
Legionista

Mnie nie tyle w grach brakuje seksu, co raczej uczucia między głównymi bohaterami. Między Geraltem a Yennefer, czuć było miłość (Podobnie jak przy Triss, obie były dla Geralta ważne). Z innych gier, które w miarę dobrze do tego podeszły, to jeszcze można dać Assassin's Creed: Unity. Arno i Elise, zostali jak na Ubisoft pokazani całkiem fajnie. Mimo, że seksu miedzy bohaterami nie było, to cała fabuła pokazywała, że miłość miedzy tą dwójką jak najbardziej istnieje. Zresztą ten aspekt z tego co pamiętam, był jednym z ważniejszych wątków fabularnych. Była to też jedyna jak dotąd gra z serii pokazująca, że Assasyni nie są do końca dobrzy, a Templariusze źli, jak to miało miejsce we wcześniejszych oraz późniejszych odsłonach.
Nie przypominam sobie, żadnych innych gier, gdzie miłość byłaby pokazana w taki normalny sposób, a nie jak w Mass Effect, czy Dragon Age.
Nie jestem jakimś fanem romansów (filmów, czy książek), ale dziwne to jest, gdy gramy dorosłym bohaterem, a on nie czuje do innej postaci nic, absolutnie nic. Wystarczyłoby dodać do gry, oczywiście w porządny sposób, a nie jak w najnowszym Assasynie, wątek romantyczny, nawet bez tej "golizny". Wtedy taki świat, przynajmniej z mojego punktu widzenia robi się bardziej klimatyczny, ciekawszy.
Do Unity i Wiedźmina można dopisać jeszcze parę innych gier, ale bardziej skupiałem się na tych z otwartym światem, a nie takich jak Detroit: Become Human.

post wyedytowany przez LamPL 2018-11-10 06:01:59
10.11.2018 08:01
odpowiedz
1 odpowiedź
Matysiak G
125
bozon Higgsa

Jak zwykle wszystko sprowadza się do wyczucia. Gram teraz w Serce z Kamienia i wątek ponownego spotkania z Shani jest poprowadzony bardzo spoko.

Tym niemniej moja żona, która Wiedźmina nawet lubi, choć gier nie za bardzo, w pewnym momencie wymiękła i mówi "Jezu, ile gadania, zerżnij ją wreszcie".

Pamiętam GTA 3, gdzie można było pojechać na dziwki, ale płaciło się za siedzenie w bujającym aucie, w który nic się nie działo. Strasznie to było sztuczne w grze o bandziorze, który kradnie i morduje, ale nigdy nie zdejmuje spodni.

Amerykańska mentalność ma chory stosunek do seksu i przemocy, a że to dominujący rynek, wszystkie mainstreamowe media muszą jej schlebiać. I mamy, co mamy.

post wyedytowany przez Matysiak G 2018-11-10 08:09:00
10.11.2018 10:04
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
/|\
6
Pretorianin

Będę chciał seksu to sobie znajdę w życiu. Natomiast policyjnego helikoptera nie ostrzelam z granatnika w rzeczywistości. ;-) Dlatego nie pojmuję płaczu na temat braku seksu w grach. Zresztą są gry tylko o tym jak komuś w życiu brakuje. ;-)

10.11.2018 11:44
1
odpowiedz
WarriorOI
18
Konsul

taa bo obecne (wcześniejsze w sumie też słabo) gry pokazują zaawansowane relacje czy uczucia pomiędzy bohaterami... bez tego to będzie tylko przygodny sex, więc krótki przerywnik erotyczny bez większego znaczenia dla postaci. no chyba że autor oczekuje za każdym razem innych 60minutowych wygibasów rodem z filmów pornograficznych. równie dobrze mogliscie zadac pytanie czemu bohaterzy nie srają, albo nie latają szczać co jakiś czas, albo czasem nie są w formie, nie mają brzuszka, nie mają koordynacji, dlaczego mordują hurtowo bez żadnych wyrzutów sumienia itd.

developerzy obecnie nie potrafią (lub nie chcą) przestawić sensownych i zmiennych relacji pomiędzy bohaterami w grach AAA (i nie mówię tylko o miłości/zauroczeniu), w kółko gramy doskonałymi fizycznie wydmuszkami bez osobowości, bez przywar, bez wad, problemów osobistych, nałogów, słabości, a tu tekst że seksów mało i kiepskiej jakości... "pukanie" (*wink*,*wink*) w dno od spodu, a nie publicystyka.

10.11.2018 12:52
odpowiedz
Matticzak
11
Legionista

Skoro nawet jakiś 10 latek może wejść na pornhuba to nie widzę przeszkód umieszczania seksu w grach.

10.11.2018 14:05
odpowiedz
5 odpowiedzi
Dagorad
3
Chorąży

Ja nie rozumiem tego gadanie że Wiedźmin 2 i 3 były jakoś specjalnie "wyzwolone" seksualnie. Sorry ale tak do końca to nie były. W I te karty może i były głupie i płytkie ale przynajmniej dało się jakoś serio wejść w interakcje z płcią przeciwną. W 2 i 3 są już tylko prostytutki i główne postacie (Triss/Yen/Shani). Chwilami aż by się prosiło aby jakaś uratowana wieśniaczka czy inna dama w opresji chciała się Geraltowi "odwdzięczyć" ale nic z tego. Ba chwilami w 2 i 3 po głosie postaci kobiecych albo nawet tym jakie dobierają słowa myślałem że zaraz będzie opcja aby Geralt trochę się zabawił, ale jednak nic z tego. Ogólnie miałem wrażenie, że jest niemal jakaś zasady "Geralt to tylko z miłością swojego życia". Irytowało to zwłaszcza że znając zarówno Sagę i gry przynajmniej ja nie miałem jakoś specjalnego parcia na Triss/Yen i wiele kobiecych postaci NPC wydawało mi się bardziej "pociągających".

No i w burdelu w Toussaint jest żigolak który proponuje a Geralt nie ma możliwości odpowiedzieć, toć to dyskryminacja :P . A tak serio to choć sam bym nie skorzystał to jednak trochę zdziwił mnie brak takiej opcji, pewnie bym w życiu nie zwrócił na to uwagi ale skoro już tego żigolaka dali...

post wyedytowany przez Dagorad 2018-11-10 14:06:59
10.11.2018 14:13
3
odpowiedz
2 odpowiedzi
dj_sasek
89
Freelancer

Nigdy nie zrozumiem tego jak pokazanie kawałka golizny lub intymnych części ciała postaci w grze może wywoływać większe kontrowersje od mordowania setek wrogów w wymyślny, najróżniejszy sposób. Tym bardziej, że gra jest przeznaczona dla osób dorosłych i ma odpowiednie oznaczenie PEGI. Skoro developer decyduje zamieścić takie elementy seksu w swojej grze to droga wolna, nikt nie powinien mu tego zakazywać, tak samo jak w obecnych czasach na nikim już nie robią wrażenia oderwane kończyny wymyślnie zabitego wroga. Zadziwia mnie też fakt taki, a mianowicie w sztuce i w teatrze golizna występuje, nie raz byłem ze swoją kobietą na seansach teatralnych gdzie bohaterowie mieli odsłonięte części intymne i nikt nie robił z tej sprawy afery. Gry również traktuję jako swoistą kategorię sztuki, przez którą developerzy wyrażają swoje emocje, poglądy, czy np. spojrzenie na świat itp.

post wyedytowany przez dj_sasek 2018-11-10 14:16:26
10.11.2018 16:41
odpowiedz
mareczeklubigry
33
Pretorianin

Rodzimy Wiedźmin w przeciwieństwie do konkurencji zza oceanu erotyki nigdy się nie bał. Całe szczęście, że po drodze zrezygnowano z kolekcjonowania kart z kobietami, które zdołał uwieść Geralt... akurat kary z gołymi babami były super ;D

10.11.2018 16:46
odpowiedz
Neural Engine
2
Legionista

Seks może pomóc w czerpaniu przyjemności z gier - pamiętam jak grałem w Mass Effecta i nie mogłem się doczekać kolejnych rozmów Liarą i Mirandą.
Jeśli chodzi o te mentalne blizny to one szybko znikają bo czytałem artykuły naukowe, że podniecenie seksualne pogarsza pamięć kiedy znajdujemy się w takim podnieconym stanie.

10.11.2018 17:32
odpowiedz
Wielki Gracz od 2000 roku
114
El Kwako

Sprawa jest prosta - świat próbując być coraz bardziej cywilizowany, staję się coraz głupszy i bezsensowny.

11.11.2018 01:06
odpowiedz
3 odpowiedzi
Macieyon
23
Legionista

"Unikają jak ognia"? Ten nagłówek nie ma sensu. Przecież od dziesięciu lat widzimy gry, w których pokazywanie seksu widnieje jako "zaleta" gier. ME, Wiedźminy, wszystkie części DA i cała MASA innych. Powiedziałbym, że seks w grach się po prostu przejadł, bo było go za dużo ostatnio. Wcześniej nawet w Grand Theft Auto mieliśmy seks tylko w postaci trzęsącego się samochodu gdzieś na uboczu, gdzie nie było ludzi. A teraz niektóre sceny z takiego Wiedźmina (pierwszego) przypominają te z filmów ze znanej wytwórni, której logo służy ostatnio za mem wraz z ich łysym aktorem, czyli to nie facet zagaduje, by "zaruchać", tylko kobiety naszego bohatera, a potem... zależy, jaką opcję wybraliśmy. Seksu w grach zaczęło być za dużo, co denerwuje, bo brakuje gier skupionych na fabule, czy gameplayu, bo wcisną tam wszędzie ten seks, nie wiadomo, po co. Jak już seks, to w "realu". Chęć oglądania postaci z gier w łóżku, to chyba lekka patologia. Mam nadzieję, że twórcy gier trochę odpuszczą sobie te tematy.

11.11.2018 01:10
1
odpowiedz
Angemona
9
Chorąży

Gdyby wszędzie relacje międzyludzkie i intymność były tak subtelnie pokazane jak w ME... To już więcej porno jest w Klanie i M jak Miłość.

11.11.2018 13:05
odpowiedz
moscu
10
Centurion

SEX? A po co to komu?

11.11.2018 13:10
odpowiedz
zanonimizowany1111722
1
Konsul

Wysokobudżetowe , właśnie nie unikają...chyba...

11.11.2018 23:30
😂
1
odpowiedz
Eluveitien
42
Pretorianin

Nie wiem jak to jest ale tak jest.. kiedyś jak grałam np w Wiedźmina i moi rodzice zobaczyliby sceny erotyczne czy te karty, które się dostawało na koniec, to by mi komputer do piwnicy schowali i zamknęli na kłódkę a potem na pewno by się zaczęła rozmowa, w co ja właściwie gram, w jakieś pornole, skąd ja to właściwie mam? Ale na to, że krew się lała strumieniami i ciągle ginęły setki istnień to nawet uwagi nie zwracali :D
No ze scenami erotycznymi trzeba było się kryć xD

12.11.2018 12:38
odpowiedz
2 odpowiedzi
byczoj
6
Legionista

Smieszy mnie podawanie Wiedźmina 3 jako przykładu gry z dobrze "zaimplementowanym" seksem. Litości, seks jak w Klanie. Już sama siermiężność animacji budzi uśmiech politowania nie mówiąc już o "artystycznym" montażu tych scen.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze