Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Fortnite: Battle Royale Publicystyka

Publicystyka 9 października 2018, 14:27

autor: Movis

Z wykształcenia psycholog. Zafascynowany ciągłą ewolucją medium gier. Chętnie pogra w RPG, postrzela i poskrada się.

Niesamowite fakty i historie z Fortnite – największa darmowa gra i jej kulisy

Ogromny sukces gry Fortnite: Battle Royale sprawił, że produkcja nie schodzi z ust nie tylko graczy. Wokół tytułu potrafi wydarzyć się naprawdę sporo zaskakujących sytuacji, a gra kipi od ciekawych przypadków, które tylko czekają na opisanie.

W przypadku gry o tak wielkiej (monstrualnej wręcz) popularności jak Fortnite: Battle Royale zdecydowanie łatwiej jest o sytuacje wychodzące poza granice normy, śmieszne anomalie, rekordy lub po prostu interesujące elementy, które mogły umknąć uwadze nawet największych fanów wycieczek Battle Busem. Postanowiliśmy przedstawić parę tego typu ciekawostek, dorzucając garść zastanawiających faktów i statystyk.

FORTNITE: BATTLE ROYALE?

  • Darmowa strzelanka, dostępna na pecetach, konsolach PlayStation 4, Xbox One, Nintendo Switch, a także na sprzętach mobilnych z iOS-em i Androidem.
  • Stu zawodników ląduje na wyspie, zbiera sprzęt, buduje struktury i walczy ze sobą nawzajem.
  • Wygrywa gracz lub drużyna, która ostatnia pozostaje przy życiu.
  • Obszar gry cały czas się kurczy, zmuszając graczy do konfrontacji.
  • Fortnite posiada także kampanię kooperacyjną, która nie jest jednak dostępna za darmo.

Fortnite przyczyną rozwodów?

„Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób” pisał Lew Tołstoj, ale nawet on nie przewidział tego, co dzieje się obecnie na salach sądowych. Wedle badania przeprowadzonego przez zespół divorce-online.co.uk wiele małżeńskich par postanawia spotkać się na rozprawie rozwodowej właśnie z powodu gry studia Epic Games. Od początku tego roku brytyjska firma zapewniająca usługi prawnicze w tym zakresie miała bowiem otrzymać ponad 200 zgłoszeń, w których uzależnienie od Fortnite’a (i innych gier sieciowych) podane było jako jedna z przyczyn rozpoczęcia postępowania rozwodowego. Argumentacja „gamingowa” pojawiać się ma w ok. 5% wszystkich otrzymanych wniosków.

Złamane serce – emotka w grze prowadzącej do całkiem realnych rozstań? - 2018-10-09
Złamane serce – emotka w grze prowadzącej do całkiem realnych rozstań?

Przedstawiciel Divorce Online bez ogródek wspomina, że mechanizm jest identyczny jak w przypadku innych uzależnień. Niepohamowane spożywanie alkoholu, zażywanie narkotyków czy oddawanie się hazardowi od pokoleń są przyczyną zrywania więzów małżeńskich, ale wraz z erą internetu kolejnymi problemami stają się nałogi XXI wieku: internetowa pornografia, media społecznościowe czy właśnie gry wideo. Choć samo granie nie wydaje się wystarczającym powodem do rozwodu, to może jest ową kroplą przepełniającą czarę goryczy?

„UZALEŻNIENIE OD GIER”

Powyższa fraza często wystarczy, by wyprowadzić z równowagi niejednego użytkownika tego medium. Wrzucanie rekreacyjnych fanów interaktywnej rozrywki do jednego worka z osobami zażywającymi narkotyki lub zaglądającymi za często do butelki oraz stygmatyzowanie całej branży może mieć duże i nieodwracalne konsekwencje w przestrzeni publicznej.

Z drugiej strony regularnie słyszymy też o przypadkach śmierci z wycieńczenia w azjatyckich kafejkach internetowych, co zdecydowanie znajduje się poza obszarem zachowań właściwych dla niewinnej formy spędzania wolnego czasu. Zdania ekspertów w kwestii wprowadzenia „zaburzenia grania” do Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-11 są podzielone. Niepokojąco długie sesje przy komputerze czy konsoli mogą być też wedle sceptyków sposobem radzenia sobie z głębiej zakorzenionym problemem, jak depresja czy stany lękowe. Więcej o medycznych mitach na temat grania przeczytacie tutaj.

Grasz w Fortnite?

48,3%

Nie gram i nie grałem

27,4%

Kiedyś grałem, ale mi się znudziło

15%

Tak, gram regularnie

7,9%

Czasem mi się zdarza

1,4%

Pierwszy raz słyszę o tej grze

Fortnite: Battle Royale

Fortnite: Battle Royale

Fortnite Battle Royale kontra PUBG - czym różnią się obie te gry?
Fortnite Battle Royale kontra PUBG - czym różnią się obie te gry?

Czy istnienie w jednym segmencie battle royale musi oznaczać wieczną rywalizację między dwoma największymi tytułami? A może PUBG oraz Fortnite wykształciły na tyle odmienne style, że gracz nie musi wybierać jednej ze stron barykady i… może lubić obie?

Nowa era multiplayera – czy battle royale zrewolucjonizuje gry sieciowe?
Nowa era multiplayera – czy battle royale zrewolucjonizuje gry sieciowe?

Od wielu lat na polu rozgrywek wieloosobowych panuje pewna stagnacja. To, co kiedyś budziło silne emocje, dziś jest bezstresową rozrywką dla każdego. Czy galopujący sukces gatunku battle royale pokazuje, że jesteśmy gotowi na ostrzejsze zasady?

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
09.10.2018 18:32
😁
2
piotro009
3
Junior

Gra była całkiem fajna dopóki nie zaczęli dodawać masę syfnej zawartości, mnóstwo pierdół, a gdy zobaczyłem sezon 4 to już w ogóle dałem sobie spokój z tą grą wolę ją miło wspominać, a teraz wróciła kolej na PUBG

09.10.2018 21:18
7
odpowiedz
berial6
95
Donut Hole

Ali-A jest nieco wyśmiewanym youtuberem
Nieco?
jednak 15 milionów subskrypcji mówi samo za siebie
Rozróżniajmy suby od osób w miarę świadomych od subskrypcji pochodzących od kilkulatków. Wystarczy spojrzeć na jutubowy content typowo dla dzieci- niekiedy rymowanki mają tam po MILIARD wyświetleń.

post wyedytowany przez berial6 2018-10-09 21:19:56
10.10.2018 13:26
2
odpowiedz
4 odpowiedzi
Sarseth
13
Pretorianin

Brak mi w ankiecie "grałem ale nie podeszło" - bo nie grałem i nie gram brzmi jak "nie lubię, nie smakowałem" ;) 'pierwszy raz słyszę o tej grze' - redundantne patrząc na to nie grałem nie gram.
A grałem ale się znudziło to na przerost mówiące że podoboało się kiedyś.
Oczywiście mało to ważne, ale nie mogę wypełnić ankiety ;(

post wyedytowany przez Sarseth 2018-10-10 13:27:04
11.10.2018 09:12
geohound
60
Pretorianin

Nie widzę nic złego w opcji "nie lubię, nie smakowałem". Przejaskrawionym przykładem jest fakt, że nie trzeba próbować gó$%#, żeby wiedzieć, że nie smakuje.

Ja na ten przykład nie próbowałem i nie spróbuję żadnej z tych sieciowych nawalanek choćby ze względu na światowego pierdolca na ich punkcie.

11.10.2018 13:40
😱
eleven
0
Junior

Czyli chcesz powiedzieć że nie grasz w gry battle royale nie dla tego ze ci się nie podobają tylko dla tego że inni w nie grają ? Wtf ??

post wyedytowany przez eleven 2018-10-11 13:41:08
11.10.2018 16:18
tynwar
16
Chorąży

@eleven mam nadzieje ze to sarkazm ;-;
jak nie to ci wytlumacze o co mu chodzilo. on wcale nie jest glupi jak ci sie wydaje i on wie doskonale ze jesli jest bardzo potezny hype na jakas gre sieciowa to gra jest slaba. dlaczego? bo jak strasznie duzo ludzi ma obsesje na punkcie takich gier wtedy gra jest nie tylko zeszmacana przez spolecznosc (czesciowo przez mode za ktora slepo podazaja ludzie (im wiecej ludzi tym wiecej jednostek rakowych) a nawet przez te mode spora czesc gra bo inni graja niewazne ze im gra moze sie nie podobac, no i duzo ludzi=wyzsze prawdopodobienstwo pojawienia sie cheaterow), popularnosc gry czesto popycha tworcow gry w strone chciwosci (rowniez wysokie prawdopodobienstwo zeszmacenia gry) idealny przyklad to pojawienie sie multum gier battleroyalow ze wzgledu na hajs itd. co prawda troche chaotycznie to wszystko napisalem ale mam nadzieje ze zrozumiesz co ja napisalem.

12.10.2018 08:03
geohound
60
Pretorianin

Pierwszy raz w życiu obcy człowiek tłumaczy mojego posta lepiej, niż sam bym to zrobił. Kolego @Tynwar - masz mój szacunek i podziw, zrobiłeś to świetnie.

Chodziło mi dokładnie o to - żadnego grania w ultrapopularne sieciówki, już wystarczy, że WoT zszedł na totalne psy, ale na szczęście tam nie muszę polegać na drużynie, bo to często ona polega na mnie.

10.10.2018 14:27
2
odpowiedz
geohound
60
Pretorianin

Głupi ludzie, głupi ludzie ewriłer.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze