Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 28 sierpnia 2018, 12:00

autor: Marcin Strzyżewski

Gracz od czasów pierwszego Prince of Persia. Omal nie zawalił szkoły przez Settlersy II.

Być jak stalker – dlaczego ludzie ciągle przechodzą przez kordon czarnobylskiej Zony?

Popularność stalkerskiego uniwersum sprawiła, że tereny wokół nieczynnej elektrowni atomowej stały się miejscem kultowym. Od kilku lat Zonę zadeptują tysiące legalnych i nielegalnych turystów, którzy dali się uwieść romantycznej wizji tego miejsca.

ZONA W SKRÓCIE
  1. Oficjalna nazwa: Czarnobylska Strefa Wykluczenia
  2. Położenie: Ukraina, obwody kijowski i żytomierski
  3. Powierzchnia: 2600 km kwadratowych
  4. Długość granic: około 440 km
  5. Przyczyna powstania: wypadek jądrowy w reaktorze bloku energetycznego nr 4 elektrowni jądrowej w Czarnobylu

Akademik Anatolij Aleksandrow powiedział, że radzieckie reaktory jądrowe są równie bezpieczne jak samowary i jeden z nich mógłby nawet stać na Placu Czerwonym. Jak świat przekonał się 26 kwietnia 1986 roku, nie była to prawda. Przez lata Czarnobyl był budzącym trwogę synonimem jądrowego zagrożenia, rejonem, do którego nikt o zdrowych zmysłach nie chciał się zbliżyć. Dziś staje się atrakcją turystyczną dla poszukiwaczy mocnych wrażeń – przemiana ta nie nastąpiłaby, gdyby nie gry komputerowe.

Kiedy myślimy o czarnobylskiej Zonie, wyobrażamy sobie miejsce opuszczone przez ludzi i zapomniane przez Boga. Niebezpieczne, dzikie i zdeformowane. Ten romantyczny obraz nie do końca odpowiada jednak prawdzie. Od samego początku był to teren intensywnej pracy. Niektóre drogi dojazdowe do reaktora trzeba było poszerzyć już po katastrofie, żeby mogły wytrzymać wzmożony ruch. Nawet teraz, choć minęło ponad 30 lat, na obszarze wokół nieczynnej elektrowni przy monitorowaniu, zabezpieczaniu i likwidacji szkód pracuje kilka tysięcy osób. Od dawna nie są to jednak jedyni ludzie w Zonie.

Wesołe miasteczko w Prypeci to jedno z miejsc najczęściej odwiedzanych przez turystów. Przewodnicy dobrze znają jeden konkretny punkt na diabelskim młynie. Gdy zbliżymy do niego dozymetr, na jego wyświetlaczu pojawią się naprawdę przerażające cyfry. - 2018-08-28
Wesołe miasteczko w Prypeci to jedno z miejsc najczęściej odwiedzanych przez turystów. Przewodnicy dobrze znają jeden konkretny punkt na diabelskim młynie. Gdy zbliżymy do niego dozymetr, na jego wyświetlaczu pojawią się naprawdę przerażające cyfry.

Bilet, przepustka i w damki

Początki „czarnobylskiej” turystyki to rok 2004, w którym na obejrzenie tego rejonu zdecydowało się ponad 800 osób (dziś zdarzają się dni, gdy tylu ludzi zwiedza opuszczone miasto Prypeć jednocześnie). W ciągu pierwszych 10 lat trafiło tu 40 tysięcy osób. Liczba robi wrażenie, ale wciąż jest duży potencjał wzrostu – w 2017 roku Luwr odwiedzało średnio 22 tysiące ludzi dziennie. Przy bardziej stabilnej sytuacji w kraju i lepszej infrastrukturze Zona może przyciągnąć jeszcze więcej turystów.

Niezależnie od porównań zwiedzających Zonę jest już wystarczająco dużo, by opłacało się przy punkcie kontrolnym sprzedawać magnesy na lodówkę, czapki, kubki i pamiątkowe dozymetry. Z wożenia ludzi do tej strefy żyje kilka różnych firm, które zresztą niezbyt się wzajemnie lubią. Niewiele się to różni od wycieczki do kopalni soli w Wieliczce. Płacisz, wsiadasz do busa i jesteś w Zonie.

Być może właśnie dlatego, choć jednodniowa wyprawa kosztuje raptem 65 euro (wyjazd z noclegiem to już trzy razy większy wydatek), wciąż są tacy, którzy szukają swojego romantycznego wyobrażenia o Zonie, czołgając się pod drutem kolczastym, nocując na skażonej ziemi i ryzykując bliski kontakt z policyjną pałką.

„Stalkerów”, bo to określenie jest bez ironii używane przez ukraińskie i rosyjskie media w odniesieniu do osób odwiedzających Zonę nielegalnie, można podzielić na przynajmniej dwie kategorie: poszukiwaczy wrażeń i poszukiwaczy „artefaktów”. Oczywiście nie chodzi o takie artefakty, jakie sobie wyobrażacie.

WYCIECZKA DO CZARNOBYLA

Na wycieczkę do Strefy Wykluczenia zabrała nas firma Vostok Games w ramach pokazów prasowych gry Fear the Wolves, strzelanki battle royale, której akcja toczy się w czarnobylskiej Zonie. Grę możecie znaleźć na Steamie.

Wnętrza bloków w Prypeci zostały według słów naszych przewodników opróżnione przez likwidatorów. - 2018-08-28
Wnętrza bloków w Prypeci zostały według słów naszych przewodników opróżnione przez likwidatorów.
W niektórych wnętrzach wciąż jednak można jeszcze znaleźć pamiątki po dawnych mieszkańcach. W przedszkolu we wsi Kopacze zachowały się dziecięce zabawki. - 2018-08-28
W niektórych wnętrzach wciąż jednak można jeszcze znaleźć pamiątki po dawnych mieszkańcach. W przedszkolu we wsi Kopacze zachowały się dziecięce zabawki.

W poszukiwaniu skarbów

Pierwsi intruzi pojawili się w Zonie bardzo wcześnie, nawet tuż po katastrofie. Wynosili cenne rzeczy, porzucone w trakcie ewakuacji, a nawet złom i drewno. To jednak nie byli turyści ekstremalni, a raczej ludzie szukający jakiegokolwiek dochodu w trudnych czasach. Teraz, jak zapewnił nas przewodnik, wszystkie budynki są już puste. Rzeczy zostały usunięte, żeby nie kusić szabrowników. Nie wszystko jednak da się zakopać w ziemi. Po katastrofie w strefie znalazły się 94 „zamieszkałe punkty”. Okoliczni mieszkańcy odwiedzali je, żeby odzyskiwać materiały budowlane.

Te pierwsze fale „stalkerstwa” miały według niektórych źródeł trwać do końcówki XX wieku, a potem wygasnąć. Wszystko wskazuje jednak na to, że rabunek wciąż się odbywa. W czerwcu 2017 roku w Odessie zatrzymano transport radioaktywnego drewna, prawdopodobnie pozyskanego w Zonie. Kilka miesięcy później (w październiku) w obwodzie kijowskim zatrzymano samochód dostawczy z radioaktywnym złomem. Podobne przypadki wciąż się zdarzają i raczej nic nie wskazuje na to, żeby kiedyś udało się ostatecznie powstrzymać złodziei.

SKĄD WZIĄŁ SIĘ STALKER?

Słowo „stalker” w języku rosyjskim pojawiło się w 1972 roku, gdy bracia Arkadij i Borys Strugaccy wydali nowelę Piknik na skraju drogi. Akcja książki toczyła się w mieście Harmont w nieokreślonym, anglojęzycznym państwie. Znajdowała się w nim jedna z sześciu tajemniczych stref, w których występowały groźne dla ludzi anomalie, ale także cenne artefakty. Stalkerami Strugaccy nazwali ludzi, którzy nielegalnie przekradali się do niej, żeby wynosić z niej te niezwykłe przedmioty dla zysku. Borys Strugacki wspominał, że do użycia tego słowa zainspirowała ich powieść Stalky i spółka Rudyarda Kiplinga.

Zarówno Piknik na skraju drogi, jak i film Andrzeja Tarkowskiego Stalker z 1979 roku nie miały i nie mogły mieć niczego wspólnego z awarią w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej. Dopiero gra wideo z 2007 roku połączyła oryginalny temat z wydarzeniami z 1986 roku. Według niektórych biografów, pisząc Piknik, Strugaccy mieli inspirować się ludźmi, którzy niedługo po wojnie nielegalnie przeszukiwali pobojowiska wokół ówczesnego Leningradu. Nie było tam anomalii i artefaktów, ale były niewybuchy, broń i inne cenne pozostałości.

TWOIM ZDANIEM

Chciałbyś kiedyś odwiedzić Czarnobylską Strefę Wykluczenia?

Tak
92,4%
Nie, to miejsce mnie nie interesuje
5,3%
Nie, bałbym się
2,4%
Zobacz inne ankiety
Fear the Wolves

Fear the Wolves

S.T.A.L.K.E.R.: Cień Czarnobyla

S.T.A.L.K.E.R.: Cień Czarnobyla

S.T.A.L.K.E.R.: Zew Prypeci

S.T.A.L.K.E.R.: Zew Prypeci

S.T.A.L.K.E.R.: Czyste Niebo

S.T.A.L.K.E.R.: Czyste Niebo

Najlepsze mody do gier z serii S.T.A.L.K.E.R. – Zona wiecznie żywa
Najlepsze mody do gier z serii S.T.A.L.K.E.R. – Zona wiecznie żywa

S.T.A.L.K.E.R. to seria, która miała wielkie szczęście do moderów. Wśród najlepszych modyfikacji do kolejnych odsłon ukraińskiego cyklu znajdziecie gry większe od produkcji dużych studiów. Oto najciekawsze z nich.

Katastrofa w Czarnobylu w grach video - Wynoś się stąd, Stalkerze!
Katastrofa w Czarnobylu w grach video - Wynoś się stąd, Stalkerze!

Czarnobyl, a dokładniej cała Zona wokół zniszczonego katastrofą z 26 kwietnia 1986 roku reaktora tamtejszej elektrowni jądrowej, na przestrzeni lat stał się przedmiotem wielu na wpół prawdziwych, na wpół wyssanych z palca historii.

Komentarze Czytelników (29)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
28.08.2018 21:25
😍
7
odpowiedz
3 odpowiedzi
WolfDale
17
Poeta za pięć groszy

Świetny artykuł, o takich tematach mogę czytać bez końca. Dla fanów zony polecam książkę Czarnobylska Modlitwa. Przez pewien okres była trudna do zdobycia, a Janusze z allegro dużo sobie za nią wołali lecz później wznowili nakład z dodatkową treścią. Więc przeważnie idzie ją dostać w Empikach i tym podobnych sklepach.

Ach, aż chce się znów włączyć Cień Czarnobyla lub Zew Prypeci.

28.08.2018 16:31
3
Rickerto
18
Chorąży

Bardzo miła publicystyka.

28.08.2018 19:21
1
odpowiedz
4 odpowiedzi
Eleventh
59
Centurion

W zeszłym roku miałem okazję odwiedzić Czarnobylską Strefę Wykluczenia. Byłem tam w ramach legalnej wycieczki organizowanej przez jedną z najpopularniejszych Polskich organizacji, która specjalizuje się w tego typu wyjazdach. W samej strefie zamkniętej spędziłem 3 dni. Nawet spałem w mieście Czarnobyl (tam jest taki mały hotel), w którym można było odczuć niesamowity klimat Zony. W ramach wyprawy odwiedziłem miasto Prypeć, okolice elektrowni, pobliskie opuszczone wsie, kompleks Czarnobyl-2, dźwigi portowe i wiele więcej. Dziennie chodziliśmy po opuszczonych obiektach/obszarach mniej więcej 8 godzin. Wszystko w asyście 4 przewodników. 2 polskich, 1 ukraińskiego i 1 rosyjskiego. Odwiedziłem już kilka różnych miejsc na świecie, ale chyba nic nie dało mi tyle radochy co odwiedzenie Zony. Nie będę ukrywać, że jestem fanem serii S.T.A.L.K.E.R i to właśnie te produkcja wzbudziła moja zainteresowanie tym obszarem. Kto wie może kiedyś tam jeszcze wrócę. Polecam, bo naprawdę warto. : )

P.S. Bardzo ciekawy artykuł. :)

post wyedytowany przez Eleventh 2018-08-28 19:26:20
28.08.2018 19:31
1
matmafan
113
Altair ibn al-Ahad

Z kim byłeś? Ja byłem z grupą napromieniowani.pl. Zaliczyłem jeszcze dodatkowo stację kolejowa Janów i byliśmy w środku elektrowni.

post wyedytowany przez matmafan 2018-08-28 19:37:01
28.08.2018 20:10
Eleventh
59
Centurion

Byłem również z napromieniowani.pl. Nam się nie udało wejść do elektrowni, bo podobno trzeba jechać jakimś pociągiem z miasta obok. Można wiedzieć kiedy z nimi byłeś? Słyszałem, że wejście do samej elektrowni zależy od wielu czynników.

28.08.2018 21:21
matmafan
113
Altair ibn al-Ahad

Kwiecień 2016. Wtedy wejście było dodatkowo 45$.

28.08.2018 22:04
1
Eleventh
59
Centurion

Aaaa... To wiele wyjaśnia. Następnym razem, gdy tam pojadę dołożę wszelkich starań by wejść na teren elektrowni. :D
Do tego jeszcze warto zobaczyć nieukończone bloki nr. 5 i nr. 6. :)

28.08.2018 19:42
😒
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
piaskun87
38
Centurion

Miałem tam jechać na urlop, ale akurat zaczęła się wojna na Krymie i w Donbasie więc...

28.08.2018 20:32
3
Marcinkrk87
7
Centurion

GRYOnline.plRedakcja

Wyobraź sobie, że spaliśmy sobie w Rosji w drewnianej chatce u jakiegoś przypadkowego miejscowego. Rano się budzimy, wychodzimy z szopy, a nasz gospodarz: "dzień dobry, mamy wojnę!" - To był 2008 i właśnie Gruzja na nich napadła;-)

30.08.2018 09:38
1
Lukdirt
66
Generał

@piaskun87
W zachodniej i centralnej Ukrainie jest cały czas spokój.
@Marcinkrk87
Gruzja napadła na Rosję? A nie raczej na odwrót?

30.08.2018 11:51
1
Marcinkrk87
7
Centurion

GRYOnline.plRedakcja

@Lukdirt60 oczywiście, że nie, to taki żart. Siedząc tam przez niemal miesiąc naczytałem się prasy, która właśnie tak to przedstawiała.

28.08.2018 21:25
😍
7
odpowiedz
3 odpowiedzi
WolfDale
17
Poeta za pięć groszy

Świetny artykuł, o takich tematach mogę czytać bez końca. Dla fanów zony polecam książkę Czarnobylska Modlitwa. Przez pewien okres była trudna do zdobycia, a Janusze z allegro dużo sobie za nią wołali lecz później wznowili nakład z dodatkową treścią. Więc przeważnie idzie ją dostać w Empikach i tym podobnych sklepach.

Ach, aż chce się znów włączyć Cień Czarnobyla lub Zew Prypeci.

28.08.2018 22:05
Eleventh
59
Centurion

Słyszałem o tej książce. Wiele osób ją poleca. W wolnej chwili z chęcią się z nią zapoznam. : )

29.08.2018 06:56
1
Matysiak G
127
bozon Higgsa

Polecam. Zwłaszcza miłośnikom rządów silnej ręki.

post wyedytowany przez Matysiak G 2018-08-29 06:57:53
30.08.2018 08:02
1
Marcinkrk87
7
Centurion

GRYOnline.plRedakcja

W zasadzie cała twórczość tej Pani jest warta polecenia. Ja lubię Cynkowych chłopców. Jak ją przeczytałem, to potem sobie kupiłem z sześć czy siedem e-booków wspomnień z wojny w Afganistanie. Przerażające, a u nas się o Tej wojnie wie tyle co z Rambo III.

29.08.2018 01:18
odpowiedz
premium761983
3
Junior

jak ktoś nie wie co się stało z twórcami STALKER, Metro i Survarium:
poziomup-wordpress-com/2015/04/13/stalker-metro-historia/

(S.T.A.L.K.E.R, Metro i Survarium- historia gier i twórców)

i dla zainfekowanych tematem, i chcą więcej poczytać:
poziomup-wordpress-com/2018/06/05/rosyjskie-gry-duch-zwiazku-radzieckiego-wiecznie-zywy/

(„Rosyjskie” gry – duch Związku Radzieckiego wiecznie żywy!)

post wyedytowany przez premium761983 2018-08-29 01:20:38
29.08.2018 03:58
2
odpowiedz
1 odpowiedź
day.tripper
3
Centurion

Byłem tam w 2008 i naprawdę było strasznie. Szkoła i pobliskie osiedle robią wrażenie. Nie wolno stamtąd nic zabierać. Ciekawe, czy utrzymają zonę na 300 lat?

31.08.2018 20:52
😁
ErtyWorld
38
ErtYwek

Na pewno.
Biznes się kręci.

29.08.2018 05:13
👎
odpowiedz
zanonimizowany1271275
2
Legionista

O co wam chodzi? Przeciez to beznadziejne jest.

29.08.2018 07:35
odpowiedz
Predi2222
101
CROCHAX velox

Biorąc pod uwagę że jest tam wojna i na sarkofag nasunięto już arkę, raczej już mi przeszła ochota na wycieczkę tam. A swojego czasu miałem parcie żeby tam pojechać tylko hajsu brak.

29.08.2018 10:54
odpowiedz
3 odpowiedzi
indominus
13
Konsul

Ciekawy artykuł. Nie zliczę ile godzin spędziłem z wszystkimi częściami gry tym bardziej, że mody robią z tymi tytułami cuda. Mimo upływu lat wciąż można zagrać, a w mojej opinii żadna z gier od tamtego czasu nie otarła się o atmosferę Stalkerów 200x. Żadna nie przychodzi mi do głowy.

Oczywiście też miałem ochotę pojechać do Czarnobyla z wycieczką :). Ale zabrakło czasu i pieniędzy, a teraz to już nie ma znaczenia.

Natomiast co do remake'u to jestem za. To musiałby być naprawdę konkretny tytuł. Nie wiem czy udałoby się dorównać legendzie, bo - jak wspomniałem - dużą siłą tych gier była możliwość modowania i to co robili moderzy przez lata to naprawdę ciężko byłoby uwzględnić jakiemukolwiek studiu deweloperskiemu. Z drugiej strony nie można zakładać, że akurat weterani starej serii byliby głównym celem sprzedaży. Celowano by we współczesnego gracza, bo minęło 10 lat.

Fear the Wolves nie bierze pod uwagę atmosfery tamtych gier. Sieciowa strzelanka batle royale (buueeee... podeszło mi do góry, przepraszam), a graficznie też dupy nie urywa. To nie jest nic podchodzącego pod Stalkera, ale widzę, że marketing ostro ubiera ten tytuł w tamte ciuchy. Nic z tego :).

post wyedytowany przez indominus 2018-08-29 10:55:15
29.08.2018 17:45
UziRebel
12
Legionista

Czemu teraz nie ma to już znaczenia? :)

29.08.2018 23:35
indominus
13
Konsul

Jest parę czynników: postarzałem się i dupsko zrobiło za ciężkie do ruszenia, pieniądze są, czasu jeszcze mniej niż wtedy, no i hajp na Czarnobyl po Stalkerach już mi też opadł. Tak to już w życiu jest :).

08.10.2018 22:01
😜
UziRebel
12
Legionista

Z tym czasem to sama prawda. Masz czas, nie masz pieniędzy -> masz pieniądze, nie masz czasu -> masz czas i pieniądze to jesteś raczej emerytem chociaż wtedy pewnie znowu nie masz pieniędzy ;)

29.08.2018 19:20
odpowiedz
1 odpowiedź
Darkowski93m
113
Generał

Tło fabularne w opowiadaniu Piknik na skraju drogi podoba mi się bardziej niż koncept z czarnobylską elektrownią. Marzy mi się żeby ktoś kiedyś wrócił do korzeni i zrobił grę w realiach książki braci Strugackich^^

30.08.2018 07:53
Marcinkrk87
7
Centurion

GRYOnline.plRedakcja

Ja bym wolał osobiście zrobione porządnie "Trudno być Bogiem". Moja ulubiona powieść od ABS-ów. Z drugiej strony faktycznie, tamten świat, ledwie zarysowany w oryginale byłby ciekawy.

30.08.2018 09:40
odpowiedz
Lukdirt
66
Generał

Przez pewien okres czasu też chciałem tam pojechać. Jednak trochę mi już przeszła na to ochota.

30.08.2018 15:57
👍
1
odpowiedz
Rabbitss
23
Generał

Świetny artykuł, czyta się go naprawdę z bardzo dużym zainteresowaniem, szczerze to chciałbym spróbować pojechać do Prypeci.

02.09.2018 12:57
😢
odpowiedz
Legion331
18
Legionista

Dałem przez przypadek łapkę w dół, sorry...

20.09.2018 16:13
odpowiedz
StuBu
1
Junior

Polecam film z naszej wycieczki rowerowej do Zony. Wywala linki, trzeba wpisać na Vimeo "Czarnobyl na rowerach" (Na Promieniu Wani).

A jeśli ktoś będzie w Warszawie 9 października 2018 - zapraszam na Bielany na prelekcje o tym nielegalnym wyjeździe: Bielański Ośrodek Kultury - Filia Estrady 112 (godz. 18)

post wyedytowany przez StuBu 2018-09-20 16:17:10
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze