Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 13 lipca 2018, 17:00

autor: Movis

Z wykształcenia psycholog. Zafascynowany ciągłą ewolucją medium gier. Chętnie pogra w RPG, postrzela i poskrada się.

Czy PUBG da się uratować? Kryzys ojca battle royale trwa

Masowa emigracja graczy z serwerów Playerunknown’s Battlegrounds staje się niezaprzeczalnym faktem. Co odciąga użytkowników od niedawnego tytana battle royale i co twórcy mogliby zrobić, żeby odwrócić trend?

Kiedy na początku kwietnia zastanawiałem się nad stanem strzelanki Playerunknown’s Battlegrounds, moje uwagi zostały przyjęte dość niejednoznacznie, a zwiastowanie jakiegokolwiek „kryzysu” wręcz rozśmieszyło część czytelników. Ostatnio jednak potwierdza się to, że PUBG wiedzie się coraz gorzej. W pierwszej połowie tego roku tytuł stracił połowę swojej społeczności ze stycznia.

Oczywiście dzienne szczyty na poziomie ponad 1,2 miliona graczy nadal pozostają imponujące. Jednak przez ile kolejnych miesięcy popularność tytułu może słabnąć, zanim pojawią się problemy z czasem oczekiwania na mecz, niepełne gry i inne symptomy pustoszenia serwerów? Czy można jeszcze liczyć na wzrost liczby grających, czy jedynie jej nieubłagany spadek? Co autorzy produkcji mogliby zrobić, by jeszcze raz zachęcić do siebie „PUBG-owych emigrantów”?

PUBG ostatnio nieco podupadło, ale może jeszcze się podnieść. - 2018-07-14
PUBG ostatnio nieco podupadło, ale może jeszcze się podnieść.

Czy leci z nami pilot – plany i zarządzanie grą

Podstawowym elementem zdrowych relacji dewelopera ze społecznością graczy jest zaufanie. Jeśli twórcy rozmawiają z fanami swego dzieła i wprowadzają zmiany zgodne z ich oczekiwaniami, mamy poczucie, że tytuł jest w dobrych rękach i chcemy do niego wracać. Niestety, PUBG Corp. ostatnio przestało stosować się do tych prostych zasad i straciło zaufanie graczy.

Plany rozwoju gry czy marzycielstwo

Gdzie będzie PUBG za parę miesięcy? Jakie duże zmiany nas czekają? Czasem naprawdę trudno odpowiedzieć na podobne pytania. W marcu autorzy przedstawili plan działania na rok 2018, który okazał się niezwykle mało konkretny. Deweloperzy zapewniają w nim o regularnych aktualizacjach zawartości co dwa miesiące, ale jednocześnie nie informują, w jakiej kolejności będą pojawiać się nowości ani jakie są główne kierunki rozwoju. Deklaracje zaczynają się od „myślimy nad”, „w pierwszej połowie roku”, „już niedługo” i stanowią zbiór walczących o uwagę luźnych pomysłów, zamiast kolejnych faz działania w określonym terminarzu.

Podobnie wyglądają zapowiedzi z tegorocznych targów E3. Króciutki materiał sugerował, że kiedyś tam dostaniemy tarczę balistyczną i że istnieje jakaś koncepcja śnieżnej mapy. Nieźle, ale wciąż mało konkretnie. Z drugiej strony, gdy dochodzi już do aktualizacji, bywają one wprowadzane bez zapowiedzi i są poprawiane dopiero wtedy, gdy społeczność wyrazi swoje niezadowolenie.

Daje to obraz dewelopera, który sam nie do końca wie, gdzie zmierza jego produkt. Prostym przykładem są spore zmiany w udźwiękowieniu, które wedle wielu użytkowników pogorszyły możliwości określenia, skąd padł strzał. Z niewiadomego powodu modyfikacje te po prostu pominięto w notkach aktualizacyjnych, a gracze zaczęli się zastanawiać, czy nie psują im się słuchawki.

Trial item, trial item, trial item... O, zmiana nicku... spoko? - 2018-07-14
Trial item, trial item, trial item... O, zmiana nicku... spoko?

Najgorszym chyba przykładem problemów z komunikacją jest sposób, w jaki wprowadzono do gry płatny Sanhook Battle Pass. „Nowa metoda odblokowywania nagród” została zapowiedziana z ledwie czterodniowym wyprzedzeniem. W międzyczasie duża część użytkowników wyraziła spore niezadowolenie z powodu kolejnego sposobu monetyzacji, śmiesznych wręcz nagród w nieodpłatnej wersji passa (czasowe skórki kosmetyczne), które swoją drogą musiano naprędce zmienić, by załagodzić sytuację. Graczy zezłościła zarówno sama koncepcja przepustki, jak i jej słaba implementacja od strony technicznej.

PUBG Corp. nie musi wymyślać niczego od zera, wystarczyłoby, żeby – podobnie jak wielu innych twórców – w każdej łatce sygnalizowało następne zmiany, publikowało pamiętniki autorów, w których ci wyjaśnialiby swoje decyzje, i ogłaszało konkretny plan modyfikacji. To pozwoliłoby graczom nabrać przekonania, że producenci wiedzą, co robią.

Monetyzacja i PR-owe gadanie

Przepustka Sanhok to zresztą jedynie jeden z symptomów większego problemu z komunikacją. Deweloperzy wydają się bowiem bardzo oszczędnie opowiadać o swoich planach rozwoju systemu monetyzacji. To loot boxy okazały się w tym roku najczęściej aktualizowanym elementem gry i widać było, że twórcy ciągle mają co do nich inną koncepcję. Zmieniała się liczba skrzynek, które mogliśmy kupić w tygodniu, rodzaj skrzynki dostępnej bez losowania czy typy skórek.

Po drodze zaliczono też średnio udaną współpracę ze streamerami i ich pudełkami. Ciągle zmieniało się również prawdopodobieństwo zarówno wylosowania konkretnych skrzynek, jak i szansy na zdobycie rzadszych elementów ubioru. Coraz trudniej uniknąć wrażenia, że PUBG staje się „skokiem na kasę”, a kosztujący 35 zł season pass z możliwymi do nabycia pakietami poziomów doświadczenia, jak się zdaje, przepełnił czarę goryczy.

Tu skrzynka, tam skrzynka, jeszcze przepustka. A może mikropłatność za skórkę spadochronu? - 2018-07-14
Tu skrzynka, tam skrzynka, jeszcze przepustka. A może mikropłatność za skórkę spadochronu?

Tak, zakupy w ramach Playerunknown’s Battlegrounds są oczywiście dobrowolne. Kiedy jednak powstaje wśród społeczności poczucie, że wyciśnięcie z graczy kilku dodatkowych dolarów stanowi priorytet firmy, stojący ponad rozwiązywaniem obecnych problemów i dalszym rozwojem zawartości, to użytkownicy tracą zainteresowanie produktem. Można to porównać do kelnera podchodzącego co minutę do Waszego stolika z pytaniem, czy zamówicie coś jeszcze. Teoretycznie nie musicie tego robić, ale samo takie nagabywanie potrafi być wysoce denerwujące i zapewne mocno się zastanowicie przed ponownym odwiedzeniem takiej restauracji.

Łatwiej byłoby to wszystko znieść, gdyby autorzy nie zamiatali drażliwych tematów pod dywan i wywiązywali się z obietnic. Wszak o poprawkach optymalizacyjnych i „nowych metodach” walki z oszustami słyszeliśmy w styczniu, lutym, marcu, maju, a nawet parę dni temu. Co najśmieszniejsze, twórcy dość regularnie muszą przepraszać za fale niesłusznych banów, ofiarami których padają niewinni gracze.

SĄD OSTATNIĄ DESKĄ RATUNKU?

Wielkim milczeniem Koreańczycy pominęli też nagłaśniany przez branżowe media proces, jaki PUBG Corp. wytoczyło Epic Games w związku z rzekomym plagiatem, którego Epic miałby się dopuścić przy tworzeniu Fortnite’a. PUBG Corp. wycofało się z tego pomysłu nadzwyczaj szybko, ale poza lakonicznym potwierdzeniem nie możemy liczyć na żadne oficjalne stanowisko firmy w tej sprawie. Tymczasem w społeczności graczy ruch ten zostanie zapamiętany jako nieco desperacka próba powstrzymania konkurencji.

Być może gracze byliby w stanie wybaczyć marną komunikację, gdyby nie kusił ich darmowy Fortnite. - 2018-07-14
Być może gracze byliby w stanie wybaczyć marną komunikację, gdyby nie kusił ich darmowy Fortnite.

Nie pomagają też niedotrzymane obietnice, które także mogą pogorszyć relacje ze społecznością. Twórcy wycofali się przykładowo z już zaimplementowanej możliwości wyboru mapy (kto daje i odbiera...). Powoli zapominamy też o wspominanej prawie od roku mapie na Adriatyku (raczej się jej nie doczekamy), trybie zombie czy strzelnicy. A co z modyfikacjami dźwięku biorącymi pod uwagę ilość trzymanego na plecach ekwipunku czy bardziej otwartymi serwerami niestandardowymi?

Jak wiadomo, proces tworzenia gry jest niezwykle płynny, to normalne, że niektóre elementy porzuca się w trakcie prac. Jeśli jednak autorzy nie mogli się powstrzymać i zapowiedzieli już jakąś nowość, powinni ją albo wprowadzić, albo przynajmniej wyjaśnić, dlaczego z niej zrezygnowano.

Co jest największą słabością PUBG?

57,4%

Optymalizacja i infrastruktura sieciowa

27,2%

Coraz większe nastawienie na mikropłatności i skórki

10,1%

Ciągle sprawia wrażenie gry z wczesnego dostępu

3,5%

Brak jasnej wizji rozwoju

1,8%

Słaba komunikacja ze społecznością

Fortnite Battle Royale kontra PUBG - czym różnią się obie te gry?
Fortnite Battle Royale kontra PUBG - czym różnią się obie te gry?

Czy istnienie w jednym segmencie battle royale musi oznaczać wieczną rywalizację między dwoma największymi tytułami? A może PUBG oraz Fortnite wykształciły na tyle odmienne style, że gracz nie musi wybierać jednej ze stron barykady i… może lubić obie?

Kryzys giganta – czy czas PUBG powoli mija?
Kryzys giganta – czy czas PUBG powoli mija?

Obserwując cuda, jakie autorzy Playerunknown’s Battlegrounds wyprawiają ze swoją grą od początku roku staje się jasne, że niegdysiejszy „król battle royale” może już nigdy nie wrócić na tron. Co jest powodem stagnacji gry?

Komentarze Czytelników (40)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
13.07.2018 23:02
16
odpowiedz
Sasori666
118
Korneliusz

O kurde, aż nie wiem co zaznaczyć w ankiecie, bo pasuje absolutnie wszystko.

15.07.2018 11:54
😐
9
odpowiedz
2 odpowiedzi
KaMeR
3
Junior

ile można grać w jedną gre. na dodatek dosyć nudna w kółko to samo się robi

13.07.2018 18:34
7
odpowiedz
zanonimizowany1267458
0
Legionista

Jak się na chama kupuje assety i nawet nie wie co się z nimi robi to potem wychodzi taki dziwny, niezoptymalizowany twór, który o dziwo zbiera pochwały. Za co k* pochwały? Za to, że nie potrafią nawet zoptymalizować części gry, które każdy może kupić w sklepie UD4? Żenujące.

13.07.2018 21:16
7
odpowiedz
2 odpowiedzi
Maxley
35
Ja myślę że Ja jestem

Pole walki nieznajomego gracza przypomina mi DayZ.
Niedopracowany tytuł, który swym fenomenem rozpoczął początek na szał nowego kierunku u mas. Tam survival z zombie i innymi graczami, a tu battle royale.
Ponoć PUBG kiepsko chodzi nawet na mocniejszych sprzętach, a BF i CoD(tu nie jestem pewien) będą miały o niebo lepszą optymalizację a i stylistycznie będą dość bliskie tej grze. Bo ci którym nie przeszkadza "cukierkowatość" Fortnite już dawno przerzucili się zapewne na ten tytuł.

Przewiduje, że PUBG zostanie pionierem nowego gatunku który zmuszonyzostanie ustąpić miejsca młodszemu pokoleniu i odjeść w cień.

post wyedytowany przez Maxley 2018-07-13 21:16:54
13.07.2018 18:20
😢
Avipunk
33
Centurion

Kurczę no... taka fajna ta gra, fajnie się strzela i w ogóle. Niestety te spadki klatek na sekundę to jest jakaś masakra... Dajmy na to takie GTA V działa mi na bardzo wysokich/ultra w rozdzielczości 1680x1050 i to bez żadnych nawet milisekundowych zacięć, a pubg który wygląda gorzej, na minimalnych ustawieniach zacina się jak stara babcia z gruźlicą. Naprawdę chciałbym w to pograć i dobrze się bawić, ale kur** nie mogę :/ Optymalizacja to największa bolączka tej gry. Już pal licho te mikropłatności i niedotrzymane obietnice, czy nawet cziterów... chciałbym po prostu sobie w coś postrzelać od czasu do czasu, a nic lepszego od pubga nie ma niestety w obecnej chwili. No, ale nie mogę pograć, bo z 15fps i ciagłymi przycinkami można pomarzyć o jakimkolwiek strzelaniu w tej grze.

post wyedytowany przez Avipunk 2018-07-13 18:20:30
13.07.2018 18:34
7
odpowiedz
zanonimizowany1267458
0
Legionista

Jak się na chama kupuje assety i nawet nie wie co się z nimi robi to potem wychodzi taki dziwny, niezoptymalizowany twór, który o dziwo zbiera pochwały. Za co k* pochwały? Za to, że nie potrafią nawet zoptymalizować części gry, które każdy może kupić w sklepie UD4? Żenujące.

13.07.2018 18:51
1
odpowiedz
Maksymilianowicz
28
Pretorianin

Obecnie wciąż gra ma ogromny potencjał ale co z tego skoro twórcy nie umieją go wykorzystać. Zamiast zachęcać do dalszego grania to chyba twórcy doszli do wniosku ,że jutro nikt już nie będzie grał w żadną gre battle royale i trzeba na pubgie więcej zarabiać dziś. Poczytaliby stare maile i komentarze na forum o co proszą gracze i zaczęli to wprowadzać a nie tylko traktować gracza jak bankomat.

13.07.2018 19:04
3
odpowiedz
menvalor
32
Chorąży

Po co łatać grę jak można dodać nowe mapy i nie kończące się ilości skórek i innych kosmetycznych jaj. Z tą grą było mniej problemów w alpha niż teraz , aktualnie nawet audio jest zepsute i nie jednokrotnie ludzie biegający za mną nie wydają żadnych dźwięków. Mam nadzieję ,że tą gre jeszcze ogarną ale pewnie skończy jak H1Z1.

post wyedytowany przez menvalor 2018-07-13 19:05:01
13.07.2018 19:52
odpowiedz
7 odpowiedzi
Nolifer
108
The Highest

Nie wiem o co chodzi z tą optymalizacją ale u mnie, na nie wcale już nowym sprzęcie gra chodzi stabilnie w 100 klatkach, co kiedyś totalnie nie miało miejsca i moim zdaniem i tak już poprawili optymalizacje, bo kiedyś szarpanie było straszne.

post wyedytowany przez Nolifer 2018-07-13 19:52:54
13.07.2018 21:16
7
odpowiedz
2 odpowiedzi
Maxley
35
Ja myślę że Ja jestem

Pole walki nieznajomego gracza przypomina mi DayZ.
Niedopracowany tytuł, który swym fenomenem rozpoczął początek na szał nowego kierunku u mas. Tam survival z zombie i innymi graczami, a tu battle royale.
Ponoć PUBG kiepsko chodzi nawet na mocniejszych sprzętach, a BF i CoD(tu nie jestem pewien) będą miały o niebo lepszą optymalizację a i stylistycznie będą dość bliskie tej grze. Bo ci którym nie przeszkadza "cukierkowatość" Fortnite już dawno przerzucili się zapewne na ten tytuł.

Przewiduje, że PUBG zostanie pionierem nowego gatunku który zmuszonyzostanie ustąpić miejsca młodszemu pokoleniu i odjeść w cień.

post wyedytowany przez Maxley 2018-07-13 21:16:54
13.07.2018 23:02
16
odpowiedz
Sasori666
118
Korneliusz

O kurde, aż nie wiem co zaznaczyć w ankiecie, bo pasuje absolutnie wszystko.

14.07.2018 03:13
2
odpowiedz
3 odpowiedzi
Jango Kane
21
Konsul

O tym jak skończy PUGB pisałem rok temu. Po prostu gra została wydana w Chinach a ponieważ Chińczycy stanowili 3/4 populacji tej gry to statystyki na steam spadły do realnego poziomu. Teraz zostali już tylko chińscy cheaterzy i boty, a koniec tej gry odbędzie się na zasadzie kuli śniegowej - jak leciała w dół, nabierała masy i prędkości, a na końcu po prostu walnie w coś z impetem i rozleci się na kawałeczki ;-)

I CO? A NIE MÓWIŁEM? A ŚMIALIŚCIE SIĘ!!!!! :DDDDD

14.07.2018 12:35
odpowiedz
scorpionq997
31
Chorąży

Macie racje... idę grać w fortnite bo to taka świetna gra :) btw dzięki za artykuł bo bym nie wiedział że pubg to takie gówno a fortnite takie świetne jest :) dzieki!

aaaa i czekam za kolejne 4 miesiące na kolejny świetny artykuł :)

post wyedytowany przez scorpionq997 2018-07-14 12:37:28
14.07.2018 16:58
odpowiedz
1 odpowiedź
AUTO6
18
Centurion

Gra potrzebuje:
1. Lepszych serwerów by tickrate był wysoki (obecnie często odczuwam przy strzelaniu, że jest z tym słabo)
2. Dalszej optymalizacji (doceniam to co zrobiono od początku EA, ale jest wciąż sporo do poprawy)
3. Więcej stałych trybów gry do wyboru (np. 50vs50 na całej mapie, a nie te weekendowe zabawy w małym kółeczku)

14.07.2018 19:21
odpowiedz
sector152
3
Junior

U mnie też na niezłym sprzęcie chodzi kiepsko, optymalizacja bardzo słaba i ciężko temu zaprzeczyć.
Dla mnie większość elementów tej gry kuleje, jest zbyt toporna na BR, dlatego jej fenomen to chyba tylko brak konkurencji.
Na prawdę trzeba lubić ten ślimaczy styl : D

14.07.2018 20:28
odpowiedz
1 odpowiedź
szczypiorofixpw
54
Pretorianin

Bo battle royale to moda i jak każda moda - za chwilę przeminie. Były MMO teraz w zaniku nie licząc wowa, teso i może jeszcze guild wars, potem moba, moba tu moba tam, do zarzygania, potem karcianki, te minęły zaskakująco szybko. Teraz battle royal, który już, z tego co widać, to równia pochyła. W dół oczywiście. Singiel rządzi, singiel jest nieśmiertelny.

14.07.2018 20:51
1
odpowiedz
viacheslav
5
Junior

literówka na grafice :)

15.07.2018 11:54
😐
9
odpowiedz
2 odpowiedzi
KaMeR
3
Junior

ile można grać w jedną gre. na dodatek dosyć nudna w kółko to samo się robi

15.07.2018 12:29
odpowiedz
qLa
182
Temet nosce

Ciągłe wieszczenia o śmierci PUBG, który półtorej roku po premierze dalej ma 2x tylu graczy na Steam co kolejny tytuł :D
Po prostu z czasem, dla normalnego użytkownika każda gra się nudzi.

post wyedytowany przez qLa 2018-07-15 12:39:53
15.07.2018 14:39
😐
1
odpowiedz
Gabriel Gawron
1
Legionista

Dziwi mnie to narzekanie na optymalizację czy inne bolączki, kiedy przyczyną upadku PBUG będzie ten sam czynnik, który przyczynił się do upadku CS:GO. Cheaterzy. Przy tym syfie wszelkiego rodzaju inne bolączki tracą jakiekolwiek znaczenie. PBUG był drugą, najpopularniejszą grą po CS:GO, którego potem wyprzedził. Swoją popularność zaskarbił sobie oczywiście dzięki propagowaniu go przez wszelkiego rodzaju streamerów. Wiadomo, jak to się kończy. Każda popularna gra ściąga do siebie Rosjan i turków, a te narodowości grają w sposób zero-jedynkowy. Albo nie czitują, przez co na duługo w grze nie pozostają, albo cheatują na potęgę, w ogóle się z tym nie kryjąc.
Tak CS:GO jak i PBUG miały problem zcheaterami, bo ci mogli przez długie miesiące cheatować do woli w sposób całkowicie jawny - bez żadnego bana. To nie jest przypadek, że większość graczy, na koncie Steam miała CS:GO w zestawie z PBUG i praktycznie żadnych innych gier. Za to w tych dwóch przegranych stki godzin, w czasie których zwyczajnie psuli zabawę innym graczom.
Gry online nastawione na PvP już się skończyły. Grają w nie jeszcze tylko cheaterzy, osoby, które są w tym nieuświadomione, lub sadomasochiści, którym nie przeszkadza to, że są na każdym kroku rozwalani przez ruskich haxów, którzy nie ponoszą za to żadnych konsekwencji, bo i tak im nie zależy, że dostaną tego bana po kilku miesiącach, skoro mają po kilkadziesiat dodatkowych kont i na każdym cheatują.
W starych, dobrych czasach cheaty były rzadkością, bo trzeba było się postarać o to, by je zdobyć, a potem jeszcze zainstalować i skonfigurować. Większość była łatwo wykrywalna. Dzisiaj to jest pandemia. Problem osiągnął salę globalną, gdzie praktycznie do kadej gry online nastawionej na PvP natychmiast powstają całe strony sprzedające cheaterskie oprogramowanie. Ba! Są nawet firmy, które zajmują się sprzedażą nośników z zakodowanymi cheatami. Pomijam już "legalne" wspomagacze zainstalowane w sprzęcie gamingowym, tak szeroko propagowanym i rozpowszechnianym przez znane firmy.
Ja osobiście byłem zmuszony zrezygnować z grania w gry online PvP przez cheaterów właśnie. I dzięki temu jestem o wiele zdrowszy, bowiem takie granie nie przynosi nic, prócz frustracji i bezradności. Bowiem i tak zawsze obrywa uczciwy gracz. Czy to od samych cheaterów, czy od korporacji - deweloperów, którzy na wszelkie sposoby starają się uciszyć tych, którzy mówią prawdę.

15.07.2018 14:47
1
odpowiedz
Ghost_
114
Konsul

Mam nadzieję, że nie da się tej gry uratować i Battle Royale zacznie powoli umierać.

15.07.2018 21:11
1
odpowiedz
zdzisek hardkor
3
Junior

Problem z PUBG poza wszystkim co opisano miliony razy jest jeden - nie ma do tej gry po co wracać, po co grać ani na co czekać.

Pisałem o tym w mojej pseudorecenzji:

- nie ma nic do zdobycia poza numerkiem na liście i skrzyneczką z d... wziętą, której zawartość nic nie daje;
- nie ma jak ani z kim konkurować, bo graczy z jednego meczu już najpewniej nigdy nie zobaczymy a przy milionach graczy w top liście świata nie znajdziesz się nawet jako pros;
- nie ma specjalnych taktyk, bo albo zmiennych w grze jest zbyt dużo, albo po prostu wystarczy camp by być w pierwszej 10;

Twórcy battle royale powinni uczyć się od starego dobrego Modern Warfare 2, gdzie były elementy RPG i "wbijania" różnych rzeczy, odblokowywanie itp a jednocześnie te unlocki nie dawały przewagi, której nie dałoby się nadrobić skillem.

W PUBG byle gimb wbija sobie na reddita, czyta poradnik jakiegoś wyjadacza i jest w pierwszej 10tce w każdym meczu. Po paru godzinach włączanie gry nie ma sensu, bo nie chce się po prostu siedzieć w jednym miejscu przez 15 minut i co minutę biec między drzewkami, by zdążyć do okręgu. Bleh.

15.07.2018 21:32
1
odpowiedz
Marg0
2
Junior

Według mnie ta gra po prostu upadnie i nie ma dla niej ratunku. Dlaczego? Bo ludzie odpowiedzialni za tę produkcję nie potrafią robić gier, tak zwyczajnie.
Sam Brendan Greene, pomysłodawca PUBG nie jest developerem (tzn. teraz już jest, ale o tym za chwilę). Greene swoją przygodę z gamedevem zaczął od tworzenia modów battleroyal do innych gier. Tryby te odnosiły sukcesy, aż w końcu stwierdził on, że warto stworzyć własną markę. Mody battleroyal cieszyły się dużą popularnością, więc czas na wstrzelenie się w niszę na rynku był idealny. Był tylko jeden problem, ktoś musiał tę grę napisać. Sam Greene zajmował się modowaniem gotowych produktów, więc jako takiego doświadczenia w budowaniu gier od zera nie miał. Dodatkowo, nikt nie byłby w stanie napisać takiej gry samemu. Trzeba było więc znaleźć kogoś do pomocy, były dwie możliwości: stworzyć studio samemu, albo dołączyć do już istniejącego.
Oczywiście Greene, który na robieniu gier się nie znał nie mógł utworzyć studia, więc wybrał drugą opcję. Do tego momentu miał on jeszcze szansę na jakikolwiek długofalowy sukces. Problem w tym, że wybrał studio BLUEHOLE. Jest to jedna z tych firm, które produkują te "chińskie gierki", które czasami pojawiają się w reklamach na facebooku. Studio od 2008 roku wydało w sumie trzy duże gry (nie biorę pod uwagę mobilek): Tera, Devillian i PUBG właśnie.
Na temat Tery się nie wypowiem, bo wiem tylko, że ma jakąś swoją rzeszę fanów, a poza tym na pierwszy rzut oka wygląda jak każda inna azjatycka gra MMORPG. Devilliana nie trzeba nawet włączać, żeby zauważyć, że gra wygląda jak klon Diablo III i to dosłownie klon, ma identyczne assety, hud itp.. Ostatnia z nich pod względem technicznym to straszliwy gniot. O problemach optymalizacyjnych wszyscy wiedzą, więc nie ma sensu o tym pisać. Ale dlaczego ktokolwiek postanowił stawiać open-worlda na Unreal Engine 4? Nie chce mi się szperać po sieci, przeglądając wszystkie gry, które wyszły na Unrealach, ale tak ogólnie, jakby się zastanowić to na UE z reguły były projektowane shootery pierwszoosobowe, w zamkniętych lokacjach, bo ten silnik się do tego idealnie nadaje i w tym celu był projektowany. Kiedy przychodzi do tworzenia otwartych światów twórcy z reguły piszą własne silniki (Frostbite, Creation, REDEngine).
Według mnie to jest główna przyczyna, że gra tak słabo radzi sobie na jakimkolwiek sprzęcie. Prawdopodobnie jest to też przyczyna tego, że gra wygląda tak tragicznie. Przecież UE4 jest w stanie renderować przepiękne obrazki, ale nie w otwartych światach, nie przy takim zaprojektowaniu poziomu, dlatego trzeba było go niesamowicie przyciąć, a i tak dało to bardzo mało, chociaż przynajmniej gra się uruchamia. Gra ma straszliwe bolączki techniczne i nie dziwie się, że kiedy wyszedł Fortnite tak duża część graczy PUBG przesiadła się na niego. Gra chodzi o niebo lepiej, to co powinno w nim działać - działa. Jest poprawnie stworzonym battleroyalem, a gracze tego właśnie potrzebowali. Wydaje mi się, że Bluehole już widzi co się święci i próbują jeszcze wycisnąć z graczy ostatnie soki. Nadal jest ich dość sporo, więc jest jeszcze szansa, że ktoś coś kupi.

Podsumowując:
Uważam, że głównym powodem dla, którego PUBG upadnie jest to, że Bluehole nie potrafi robić dobrych gier. Wygrali los na loterii i nie potrafili sobie z tym poradzić. Gra powinna zostać przepisana na nowy (najlepiej autorski silnik) przez studio, które potrafi to zrobić (pieniądze mają, wszak PUBG osiągnał ogromny sukces komercyjny). Nie zrobią tego jednak, bo nie byli gotowi na taki sukces, nie zasłużyli na niego i sami go nie wypracowali.

16.07.2018 13:47
odpowiedz
FireJach
30
Centurion

Mnie denerwowalo w tej grze poruszanie sie postacia. Kompletnie nie moglem sie wczuc, mialem wrazenie ze biegam po Ksiezycu. Te dziwne skoki... ech A ankieta, no wiadomo = wszystko zaznaczyc

16.07.2018 22:13
odpowiedz
nocny_napoleon
26
Chorąży

A ja nie mam i nie wiem czy mam teraz zakupić czy lepiej nie?

16.07.2018 22:20
odpowiedz
2 odpowiedzi
HETRIX22
128
PLEBS

Piszecie, że kryzys a wciąż jest to najpopularniejsza gra na całym steamie. To tak wygląda kryzys?

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze