Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Call of Duty: WWII Publicystyka

Publicystyka 18 listopada 2017, 11:30

autor: DM

Strzelam i jeżdżę – wirtualnie i w realu. Później o tym piszę – krytycznie lub z zachwytem.

Czy Call of Duty: WW2 jest wierne historii? Analizujemy nowego CoD-a

Jaka bitwa pod koniec wojny była równie ważna co inwazja w D-Day i skąd wzięły się pepesze na normandzkiej plaży? Na te i inne pytania odpowiadamy, sprawdzając, jak bardzo nowe Call of Duty: WW2 jest wierne historii.

Interaktywny film pełen niesamowitych scen akcji, oskryptowana strzelanina na szynach i z roku na rok coraz bardziej fantastyczna wizja globalnej, a nawet kosmicznej wojny. Taką formułę serii Call of Duty znamy od czasów trylogii Modern Warfare, ale wcześniej było odrobinę inaczej. Pierwsze odsłony cyklu zabierały nas na fronty drugiej wojny światowej i pozwalały uczestniczyć w historycznych starciach – od bitwy o Stalingrad i walk w Afryce Północnej po zdobywanie Berlina. Filmowy rozmach niektórych scen towarzyszył wtedy wielu ciekawym detalom zgodnym z prawdą – wspomnieć tu można chociażby o spadochroniarzu wiszącym na wieży kościoła w miasteczku St. Mere Eglise lub przytoczeniu słów dowódcy 16 Pułku Piechoty, którymi zachęcał przerażonych żołnierzy do ataku na plaży Omaha.

UWAGA!

Tekst zawiera spoilery dotyczące szczegółów kampanii fabularnej w grze Call of Duty: WWII!

W Call of Duty: WWII ruszamy śladem amerykańskiej 1 Dywizji Piechoty. Większość z misji w grze pasuje do historycznych realiów, ale znalazło się też miejsce na spore odstępstwa od faktów.

Od czasów tamtych gier minęło jednak 14 lat i zdążyło już wyrosnąć pokolenie graczy, które w ogóle mogło się nie zetknąć z CoD-ami o II wojnie światowej. Najnowsza odsłona Call of Duty: WWII stanowi pomost próbujący połączyć przyzwyczajenia fanów nowszych CoD-ów z nostalgicznymi wspomnieniami tych, co zagrywali się w pierwsze pozycje z tej serii. Mamy więc wartką akcję, czasem aż zbyt widowiskowe katastrofy i historyczną drogę żołnierzy amerykańskiej 1 Dywizji Piechoty ku wyzwoleniu Europy spod niemieckiej okupacji.

Rozmach niektórych scen każdy może ocenić według własnego gustu, poprawkę trzeba też wziąć na to, że to po prostu strzelanka, w której ważny jest balans, mechanizmy rozgrywki i brak nudy, ale czy nowe Call of Duty: WWII ogólnie dobrze wypada pod względem historycznej dokładności? Postanowiliśmy przyjrzeć się dokładniej kilku aspektom gry dotyczącym prezentowanego w niej uzbrojenia i autentycznym operacjom z kampanii dla jednego gracza.

Multiplayerowa wolnoamerykanka

Z oczywistych względów nie będziemy się czepiać niezgodności historycznych występujących w trybie wieloosobowym. Nie są one bowiem wynikiem nieuwagi czy niewiedzy twórców, a świadomym wyborem, by osiągnąć taką, a nie inną jakość rozgrywki, jej zamierzony balans czy system motywujący do systematycznego grania.

Mniejszy realizm kosztem szybszej rozgrywki

W strzelaninie osadzonej w realiach drugiej wojny światowej nie mogło zabraknąć paru ikonicznych, podstawowych typów broni z tamtego okresu. W Call of Duty: WWII znajdziemy więc pistolety maszynowe MP40, Thompson, M3 zwany grease gun (smarownica), StG44, karabiny M1, M1 Garand, Kar98K, BAR, pistolety Luger oraz Colt 1911 oraz wiele innych. Wszystkie zostały całkiem nieźle wymodelowane i na pierwszy rzut oka można mieć jedynie zastrzeżenia do niezbyt imponującego oraz dość schematycznego odrzutu, a także fikcyjnych, komputerowo generowanych dźwięków strzału. Dokładniejsza wiedza na temat arsenału z tamtego okresu pozwala jednak odkryć sporo nieścisłości, ale i ciekawostek o broni z nowego CoD-a, np. że:

  1. karabin Kar98K ma niewłaściwą liczbę naboi w magazynku (7 zamiast 5);
  2. pistolet maszynowy MP40 jest trzymany w nieprawidłowy sposób – za magazynek, co w rzeczywistości sprzyjało zacięciom broni;
  3. z kolei starszy model MP28, zwany w grze Waffe 28, jest trzymany prawidłowo za drewniane łoże lufy – w przeciwieństwie do gry Battlefield 1, gdzie nasza postać źle trzyma jego boczny magazynek;
  4. błąd przy MP28 stanowi szybkostrzelność wynosząca nieprawdopodobne 900 pocisków na minutę, podczas gdy prawdziwe egzemplarze ledwo przekraczały połowę tej wartości;
  5. większość karabinów powtarzalnych w wersji snajperskiej z lunetą (Springfield, Lee-Enfield, Kar98K) można w grze szybko załadować łódką z pociskami od góry, choć w rzeczywistości luneta całkowicie blokowała taki sposób uzupełniania amunicji;
  6. używany podczas jednej z misji skradankowych grease gun (smarownica) rzeczywiście istniał w wersji z tłumikiem, ale ten wyglądał trochę inaczej, a już zupełnie inna była lufa z nawierconymi w wielu miejscach otworami oraz przymocowana za pomocą specjalnych nakrętek;
  7. wersja pistoletu Luger P08 z tłumikiem również istniała naprawdę.
Patrz, Battlefieldzie 1 – tak powinno się trzymać MP28! CoD: WWII to także wyjątkowy w grach przykład brania jeńców wojennych. Już za to należy się autorom ogromny plus!
Call of Duty: WWII

Call of Duty: WWII

Hołd dla odwagi. Jak Medal of Honor pokazało wojnę w Afganistanie – historia prawdziwa
Hołd dla odwagi. Jak Medal of Honor pokazało wojnę w Afganistanie – historia prawdziwa

W grze Medal of Honor nie znajdziemy napisu „oparte na prawdziwych wydarzeniach”, ale jej fabuła bazuje na faktach bardziej niż w niejednej produkcji tym się chwalącej. Oto jedna z największych operacji w Afganistanie, ukazana w formie gry wideo.

Call of Duty z doradcami, czyli jak się tworzy wojenne strzelaniny
Call of Duty z doradcami, czyli jak się tworzy wojenne strzelaniny

Mówi się o nich niewiele, a tymczasem pełnią bardzo ważną rolę. Niemal każda poważna strzelanina, która chce uchodzić za realistyczną, nie powstaje bez udziału specjalnych konsultantów wojskowych. Przyglądamy się bliżej ich pracy.

Jakim cudem ta broń strzela? Grzechy twórców Battlefielda, Call of Duty oraz innych popularnych FPS-ów
Jakim cudem ta broń strzela? Grzechy twórców Battlefielda, Call of Duty oraz innych popularnych FPS-ów

Trudno w to uwierzyć, ale producenci popularnych strzelanin popełniają kardynalne błędy, odwzorowując broń palną, czasem świadomie, czasem z lenistwa. W niniejszym artykule przyglądamy się najczęstszym wpadkom.