Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 27 lutego 2017, 14:00

autor: Draug

Gracz, fantasta, bibliotekarz. Entuzjasta dobrych opowieści, intensywnych strzelanin i samochodówek.

Niedokończone historie z serii Wiedźmin – jakie wątki zamieciono pod dywan?

Wiedźmin 4, jeśli w ogóle kiedykolwiek powstanie, jest pieśnią odległej przyszłości. Ale co nam szkodzi powspominać niedokończone wątki z poprzednich trzech gier?

Dacie wiarę, że minęły już prawie dwa lata, odkąd wyszedł Wiedźmin 3? Tyle się naczekaliśmy na ten Dziki Gon, tyle się nazłościliśmy na kolejne przesunięcia premiery, że wciąż wydaje się (przynajmniej mnie), jakby ta gra zadebiutowała zaledwie wczoraj. Inna sprawa, że od tamtej pory nie wyszła jeszcze żadna pozycja, która byłaby równie wielka w skali i otoczona podobną czcią przez cały świat (krytyków i graczy). Dlatego mimo tych prawie dwóch minionych lat, oglądanie się wstecz i rozważania nad Wiedźminem 3 wciąż wydają się aktualne.

Dzisiejszym tematem refleksji będzie fabuła całej serii studia CD Projekt RED. Pisząc precyzyjniej, omówimy co ważniejsze wątki, których deweloper nie domknął należycie… i które mogłyby tym samym stać się podstawą ewentualnej kontynuacji przygód Geralta z Rivii. Tak, znowu będzie wałkowany Iorweth – ale nie tylko. Cofniemy się do samego początku cyklu i spróbujemy odpowiedzieć sobie również np. na pytanie: gdzie jest Alvin (albo chociaż pamięć o nim)? Gotowi na kolejną podróż po Wiedźminlandzie? No to zaczynamy.

Jeszcze tylko mała klauzula na marginesie. Na przestrzeni trzech odsłon serii nazbierało się mnóstwo postaci i wątków, o których można byłoby powiedzieć, że nie wyjaśniono w ich temacie wszystkiego, co mogłoby być do wyjaśnienia. Wymienienie wszystkich wymagałoby napisania małej książeczki, więc podkreślę raz jeszcze, że ten artykuł skupia się na najważniejszych niedokończonych sprawach. Zapraszam jednak do komentowania – podawajcie bohaterów czy motywy, którym Waszym zdaniem poświęcono za mało uwagi w serii Wiedźmin.

Aha, i jeszcze jedno – ostrzeżenie dla formalności. Oczywiście zdajecie sobie sprawę, że w tym tekście grozi Wam potykanie się o spoilery na każdym kroku? ;-)

Wiedźmin 3: Dziki Gon

Wiedźmin 3: Dziki Gon

Wiedźmin 2: Zabójcy Królów

Wiedźmin 2: Zabójcy Królów

Wiedźmin 3: Krew i wino

Wiedźmin 3: Krew i wino

Wiedźmin

Wiedźmin

Wiedźmin 3: Serca z Kamienia

Wiedźmin 3: Serca z Kamienia

Wiedźmin 3: Dziki Gon - smaczki, easter eggi, nawiązania do gier i filmów
Wiedźmin 3: Dziki Gon - smaczki, easter eggi, nawiązania do gier i filmów

Gra Wiedźmin 3: Dziki Gon jest wypchana po brzegi rozmaitymi easter eggami, czyli nawiązaniami do dzieł innych popkultury. W dziele studia CD Projekt Red nie brakuje też rozmaitych smaczków i właśnie tymi dwoma zagadnieniami zajmiemy się w tym artykule.

Najlepsze mody do gry Wiedźmin 3: Dziki Gon – grafika jak żyleta i inne cuda
Najlepsze mody do gry Wiedźmin 3: Dziki Gon – grafika jak żyleta i inne cuda

Choć wsparcie dla modów nie należy do największych przymiotów Wiedźmina 3, dzieło CD Projekt RED cieszy się aktywną sceną moderską. Sprawdzamy najlepsze modyfikacje, które udało się spreparować fanom w ciągu półtora roku od premiery Dzikiego Gonu.

Wiedźmin 3: Serca z kamienia - smaczki, easter eggi, nawiązania do filmów
Wiedźmin 3: Serca z kamienia - smaczki, easter eggi, nawiązania do filmów

Serca z kamienia oferują całkiem sporo różnej maści nawiązań do różnych dzieł popkultury. W niniejszym artykule prezentujemy najciekawsze easter eggi, których - istnieje na dużo szansa - mogliście nie rozszyfrować samodzielnie.

Komentarze Czytelników (34)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
27.02.2017 16:08
6
odpowiedz
Nuker
22
Chorąży

Macie tu z forum Wiedźmina, interesujące info dotyczące wyciętych wątków takich jak na przykład Iorweth, Catriona, czy quest który mocno rozwijał wątek wojenny, zbrodnie wojenne Nilfgardczyków (Po angielsku) mimo wszystko bardzo interesujące rzeczy, które z różnych powodów byli zmuszeni wykasować/wyciąć/zmienić.

spoiler start

I dunno. It would take too long to list all the ones I worked on, by the end of W3 I probably worked on two or three dozen quests. When I was brought on to W3 in the last couple years of development, I was originally working on a big quest chain with a seperate team of writers and designers. That quest chain was eventually cut for reasons. The only remainders of that quest chain still around are Eye for an Eye, Blood Ties, and Contract: Patrol Gone Missing. Eye for an Eye was also hugely trimmed down, it used to be a lot bigger.

Other than those three, the quests in W3 I was most involved with (though didn't originally design) are: Funeral Pyres, Ghosts of the Past/Fall of the House of Reardon, Fencing Lessons, The Aparian Phantom, Muire D'Yaeblen, Tower Outta Nowhere, and Fool's Gold.

I was assigned to BaW and not HoS, but I still designed and implemented The Taxman Cometh, and Rose on a Red Field, the latter of which I'm not particularly happy with how it turned out, but it was designed and implemented in just a couple of days, so that's something I guess.

BaW, I designed/implemented: Equine Phantoms, Feet Cold as Ice, also worked a bunch on Till Death Do You Part and A Knight's Tales. My big quest here got cut for production, it took place in Fox Hollow and involved genocide, ya'll would have liked it. Also I had a troll quest that was great but the director didn't think it was funny so it got shot into space.
Yeah, he [Iorveth] was in the base game but got cut for reasons. He just never made sense for the expansions or DLC for other reasons. His previous role in the game was in a quest chain that eventually became the basis for Hearts of Stone, but between the initial implementation (for W3) and the full expansion (HoS) it was totally rewritten, to the point that you wouldn't recognize the quest at all. It was a story about the Catriona plague, Mr. Mirror, and some Nilfgaardian researchers. Maybe after we're all done with the game I can drop some more details, the cut stuff with Iorveth was mostly my stuff, so it makes me sad we never got to use him.
I think one of my big disappointments with some of the cut content in W3 is that we lost a lot of the darker shadings on the Nilfgaardians. The cut stuff wasn't the same quality as the rest of the game and there's no way we'd have had the time to finish it, but the Nilfgaardians do some pretty heinous shit in the name of law & order. Yeah, they create order and prosperity, but what is that worth to the people they crush to get there? Wealth and rule of law are pretty pointless when a significant portion of your population have no (or at least very limited) access to either.
Originally Iorveth showed up on Velen searching for a cure to a plague ravaging the south, including Mahakam. Geralt has to team up with Iorveth, and Roche, Ves, and Thaler for very complicated reasons to try and get this cure. The whole plague plotline mostly got cut, though there's some elements of it drifting around in places, like the guy with the corpse wagon who claims he's immune. The quest where you have to get Ves out of the fight with the Nilfgaardians was also part of this plotline, though in a substantially different form (I think the cuts and rewrites really hurt her character, sadly. )

In the version of her quest that I liked best, she's pissed off because the village of Poppystone helped the Partisans escape Velen, but the Nilfs found out about it and are going to execute some people. Ves asks Geralt to help her liberate them behind Roche's back. Ves and Geralt go, save some folks and kill some Nilfgaardians, they have a really nice scene together where they talk about constellations and elven mythology, then go back to the camp and Roche throws a hissyfit because he's secretly got a deal with the Nilfgaardians.
Most of the quests that characterized the Nilfgaardians as maybe not the most enlightened people in the world, got cut. The remainders of that questline are Eye for an Eye (significantly reduced from design), Patrol Gone Missing, and Blood Ties. Coincidentally, all mine, though I don't think they were my best work; and divorced from the main quest most people never even see them.

In Eye for an Eye, the Nilfgaardians were in that village to kill the people who helped the Temerian partisans escape Velen. Which is fair in war, I suppose, though the original design was for them to be in the village capturing slaves. (I must admit, the slavery thing was not my design, and I'm glad it got removed.)

In Patrol Gone Missing there is a hidden event that probably 99% of people never see that reveals that the Nilfgaardians were executing prisoners of war.

In Blood Ties, the dwarf "coachman" for the noblewoman is actually a slave, though it's never explicitly mentioned.
The quest was pretty nilfgaard-centric and involved a renegade general (and demonologist) who was doing crazy wizard poo poo in Velen. Thaler was there, and so was Vincent Meis (but he got cut early). Iorveth was in there, trying to steal something from the demon-summoning general guy so that he could cure a plague that was killing his doods. Some parts of the old story stuck around, Eye for an Eye, Patrol Gone Missing, and... uh whatever the one is with the lady who wants you to find her redheaded kid? There was also a tiny quest in the Nilfgaard camp about some soldiers who stole a pig and tried to make it look like a monster took it. It got cut because it was bad (It was my quest, I'm allowed to say that.)

The whole nilfgaardian war stuff got cut for mostly just not fitting in well with the rest of the game and simply not having enough time to finish it properly.
Yeah, but it's super abstract. By the time we realized that Iorveth's quest wasn't working (he was actually a secondary character in a much bigger story about the war) it was way too late to add something new. About the only thing we'd have had time to do would have been to put his dead body somewhere with a note, which was suggested. I think that would have been a pretty poor conclusion to his story, so it was better to just leave him unresolved.

For an idea of what we need to do to even add a small quest. First I need to draft the quest in paper, get approval from quest lead and the director. This can actually take a couple of weeks, longer if the quest is important. Level design, environment art, character art, audio, cinematics, animation all need to get asset requests. For a small quest I'd try to avoid making more than one new character request, more than 2-3 locations. Some of the assets will go to outsource, most will be done in house.

While that's taking place (months and months of work) the quest and story teams draft the quest. This can take a while, since a lot of stuff that works on paper doesn't work in game, for many many possible reasons.

Once story is done, the text goes to localization (our writers all write in PL). From there lines are translated into a dozen languages, then sent to the studio to get actors to perform them. Those lines flow back to audio and cinematics, who put them into the game and make sure they sound right.

Meanwhile QA and quest bug-fix and iterate on the quest, basically until we ship. This includes bugs of course, but also general feedback. During this phase entire locations might be moved or redone, characters change, etc, and each team needs to respond to each change. So if QA realizes that we made a mistake and actually this character shouldn't say this or this... also he should have a red sash instead of a blue one... also his house is in a swamp and it needs to be in the forest... etc. Each of those changes means that different teams need to jump in. Textual changes are particularly nasty because it means literally hundreds of people, producers, translators, managers, actors, directors, audio technicians, cinematic artists, etc, all have to deal with it.

So I mean, in the super abstract, yes, you are right. Giving Iorveth his own side quest wouldn't have been hard. Actually, we gave him a huge quest and multiple side quests and it was even playable*. But it got cut and it wouldn't have been simple to replace it at that stage of the project.

spoiler stop

post wyedytowany przez Nuker 2017-02-27 16:09:55
27.02.2017 14:46
Toron20
8
Legionista

W wielu przypadkach Redzi poszli po najmniejszej linii oporu podczas tworzenia Wiedźmina 3.
Nie wiem czy jest w ogóle sens wspominać o pladze Catriony, która tak po prostu zniknęła, czy o wręcz chorym zabiegu "strategicznym" Radowida, żeby to, w środku wojny z kilkukrotnie potężniejszym przeciwnikiem, przejść przez góry w środku zimy i zaatakować Kaedwen (swojego sojusznika), co poskutkowało śmiercią Henselta i przejściem resztek wojsk na stronę Redanii. Nie dość że jest to kompletnie absurdalne działanie, niemające żadnego sensu to jeszcze dobrze pokazuje do czego dążyli Redzi, a mianowicie do maksymalnego uproszczenia polityki (tylko Radowid vs Emhyr).

Takich przykładów pokazujących, że Redzi kierowali swój produkt ewidentnie do wesołego, młodego, amerykańskiego odbiorcy, który nie wymaga od gier za wiele logiki, są jeszcze dziesiątki (samo przedstawianie postaci złych jako złych do szpiku kości, oczywiście prócz postaci Barona). Wiedźmin 3 był zapowiadany jako epicka konkluzja historii Gealta, a wyszła, no cóż... straszna bida.

27.02.2017 15:17
3
odpowiedz
5 odpowiedzi
Gerr
47
Generał

"Nie wiem czy jest w ogóle sens wspominać o pladze Catriony, która tak po prostu zniknęła"

Ta plaga która w jedynce już dogasała i w zasadzie była ograniczona do jednej dzielnicy w Wyzimie i jej najbliższych obrzeży?

"samo przedstawianie postaci złych jako złych do szpiku kości"

Eredina, który próbował za wszelką cenę ratować swoją rasę? Czy tego "złego" Radowida, bo palił biednych magów i nieludzi, którzy przysłużyli się do śmierci połowy władców i ułatwili czarnym inwazję? No chyba że chodzi o Cypriana który jest kreowany na Kubę rozpruwacza Novigradu?

"żeby to, w środku wojny z kilkukrotnie potężniejszym przeciwnikiem, przejść przez góry w środku zimy i zaatakować Kaedwen (swojego sojusznika), co poskutkowało śmiercią Henselta i przejściem resztek wojsk na stronę Redanii."

Było powiedziane że Henselt po tym jak jego armia została pobita i musiała się wycofać, poprosił Radowida o pomoc i posiłki, a ten zaatakował. Henselt był nieprzygotowany a sama bitwa i wojna skończyła się prawie bezkrwawo. W zasadzie tu jest za mało informacji by stwierdzić czy było to głupio rozwiązane i można napisać kilkadziesiąt różnych scenariuszy tych wydarzeń. Samo przejście Kaedwen na stronę Redanii po śmierci monarchy nie powinno dziwić.

27.02.2017 15:34
4
odpowiedz
1 odpowiedź
zanonimizowany579358
105
Senator

Wiadomo, że "jedynka" będzie najbardziej niespójna z pozostałymi częściami. Redzi nie mieli wtedy jakiejś wizji fabuły rozciągniętej na trzy części. Wiedźmin był raczej takim hołdem dla twórczości Sapkowskiego, zawierał dialogi wręcz żywcem wyjęte z opowiadań. Fabuła koncentrowała się na Wyzimie i okolicach, co nadawało jej taki lokalny wymiar. Zero wielkiej polityki, tylko jakaś grupa przestępcza, zaraza, konflikt Zakon Płonącej Róży vs Wiewiórki. No i oczywistym jest, że Triss oraz Alvin mieli pełnić substytut Yennefer i Ciri. Zabójcy królów poszły w stronę wielkiej polityki, dość ciekawie rozrysowanej. Nadal ważny był konflikt ze Scoia'tael, choć w rolę głównego oponenta wcielił się Vernon Roche. A trzecia część porzuca zarówno wielką politykę, Wiewiórki odchodzą w niepamięć na rzecz kontynuacji Sagi i wątku Dzikiego Gonu. Główny wątek nie jest zbyt porywający. O wiele ciekawsze są wątki lokalne: historia Krwawego Barona, wątek z Triss w Novigradzie czy wątek związany z wyborem króla Skellige oraz zadania poboczne. W przypadku głównej fabuły czułem ogromny niedosyt, tak jak autor artykułu. Trochę zabrakło takiego rozwinięcia niektórych wątków oraz wyjaśnienia ich na koniec. Jak zobaczyłem zakończenie to zrobiłem jedno wielkie: "WTF?!". Niezbyt było wiadomo co się tam dzieje, a jeszcze miałem epilog w zimowej wersji Białego Sadu i zastanawiałem się czy to nie jest może aby Białe Zimno. Nie mówiąc już o braku większej styczności z postaciami drugoplanowymi jak Jaskier, Zoltan, pozostali wiedźmini. Coś tam było, ale ja jednak czułem niedosyt. No i bardzo żałuję spłycenia tej całej sytuacji politycznej, która w "dwójce" została tak świetnie rozrysowana: https://www.youtube.com/watch?v=ruzAcPygMT8
Zredukowano to do walki Emhyr vs Radowid. Oczywiście z Radowida, z niezrozumiałych przyczyn, zrobiono fanatycznego psychola. Zresztą nie było widać tej całej wielkiej wojny z Nilfgaardem. Gdzieś tam były obozy wojskowe i tyle. A wątek związany z zabójstwem Radowida uważam za najsłabszy w trzecim Wiedźminie.

spoiler start

Śmiechłem jak Dijkstra rzucił się z toporem na Geralta i spółkę. :D Zresztą czy Geralt po doświadczeniach z "dwójki" plątałby się w zabójstwo króla?

spoiler stop

Sporo jest takich niedopowiedzeń, niespójności. Cała trylogia nie układa się w jedną, spójną całość. Może gdyby nie zarzucano wątków z części poprzednich, tylko w jakiś sposób kontynuowano albo próbowano zakończyć wrażenie byłoby lepsze. Mimo to sposób narracji w Wiedźminach uważam za jeden z najlepszych ze wszystkich erpegów, a może i gier w ogóle. W części pierwszej fajne były te różne wybory i konsekwencje widoczne po jakimś czasie. Część druga oraz trzecia postawiły na ważkie tematy, efektowne cut-scenki i pewnie mało która gra będzie pod tym względem w stanie przebić trzeciego Wiedźmina 3, który pod względem rozmachu "scenografii", reżyserii dialogów oraz skali niektórych wydarzeń mógłby przywodzić jakiś wysokobudżetowy film pokroju Władcy Pierścieni albo inną Grę o Tron.

post wyedytowany przez zanonimizowany579358 2017-02-27 15:36:12
27.02.2017 15:44
3
odpowiedz
2 odpowiedzi
Rick
31
Chorąży

Wiedźmin 1 w ogóle jest robiony znacznie inaczej. Nie bazował na wyrafinowanej fabule i logicznym ciągu przyczynowo-skutkowym, ale na nawiązaniach i puszczaniu oczka do gracza. Ciri w ogóle miało nie być w serii, o czym świadczy postać samego Alvina i opowieść karczmarza. Dlatego w dwójce wiele wątków niepasujących do wizji redów zostało zamiecionych pod dywan. Inna sprawa ma się w dwójce, bo cała gra jest bezpośrednim dążeniem do trzeciej części gry. I tu natomiast nie mogę przeboleć wątku Anais i Roche'a jeśli zdecydowaliśmy się uwolnić dziewczynkę w dwójce. Ja skończyłem grę jak Roche zmienił barwy, zeby się móc opiekować dziewczynką, a trójkę zacząłem z Rochem siedzącym w jaskini. I nikt nic nie wie. :P Saskia i Iorveth to też postacie, które bym chętnie zobaczył w trójce...

Mnie też zastanawia ile było zmian w samym scenariuszu. Pamiętacie jeden z pierwszych filmików z gameplayem? Było tam zadanie, w którym Dijkstra daje Geraltowi zlecenie na gryfa. Geralt rani kuszą potwora, biegnie za śladami krwi, w lesie spotyka niewiastę w potrzebie, później zabija gryfa i z głową potwora udaje się do Novigradu. I to Dijkstra powiedział mu, że Ciri jest na Krzywuchowych Moczarach. Ciekawi mnie ile podobnych zmian było na całym etapie produkcyjnym.

27.02.2017 16:08
6
odpowiedz
Nuker
22
Chorąży

Macie tu z forum Wiedźmina, interesujące info dotyczące wyciętych wątków takich jak na przykład Iorweth, Catriona, czy quest który mocno rozwijał wątek wojenny, zbrodnie wojenne Nilfgardczyków (Po angielsku) mimo wszystko bardzo interesujące rzeczy, które z różnych powodów byli zmuszeni wykasować/wyciąć/zmienić.

spoiler start

I dunno. It would take too long to list all the ones I worked on, by the end of W3 I probably worked on two or three dozen quests. When I was brought on to W3 in the last couple years of development, I was originally working on a big quest chain with a seperate team of writers and designers. That quest chain was eventually cut for reasons. The only remainders of that quest chain still around are Eye for an Eye, Blood Ties, and Contract: Patrol Gone Missing. Eye for an Eye was also hugely trimmed down, it used to be a lot bigger.

Other than those three, the quests in W3 I was most involved with (though didn't originally design) are: Funeral Pyres, Ghosts of the Past/Fall of the House of Reardon, Fencing Lessons, The Aparian Phantom, Muire D'Yaeblen, Tower Outta Nowhere, and Fool's Gold.

I was assigned to BaW and not HoS, but I still designed and implemented The Taxman Cometh, and Rose on a Red Field, the latter of which I'm not particularly happy with how it turned out, but it was designed and implemented in just a couple of days, so that's something I guess.

BaW, I designed/implemented: Equine Phantoms, Feet Cold as Ice, also worked a bunch on Till Death Do You Part and A Knight's Tales. My big quest here got cut for production, it took place in Fox Hollow and involved genocide, ya'll would have liked it. Also I had a troll quest that was great but the director didn't think it was funny so it got shot into space.
Yeah, he [Iorveth] was in the base game but got cut for reasons. He just never made sense for the expansions or DLC for other reasons. His previous role in the game was in a quest chain that eventually became the basis for Hearts of Stone, but between the initial implementation (for W3) and the full expansion (HoS) it was totally rewritten, to the point that you wouldn't recognize the quest at all. It was a story about the Catriona plague, Mr. Mirror, and some Nilfgaardian researchers. Maybe after we're all done with the game I can drop some more details, the cut stuff with Iorveth was mostly my stuff, so it makes me sad we never got to use him.
I think one of my big disappointments with some of the cut content in W3 is that we lost a lot of the darker shadings on the Nilfgaardians. The cut stuff wasn't the same quality as the rest of the game and there's no way we'd have had the time to finish it, but the Nilfgaardians do some pretty heinous shit in the name of law & order. Yeah, they create order and prosperity, but what is that worth to the people they crush to get there? Wealth and rule of law are pretty pointless when a significant portion of your population have no (or at least very limited) access to either.
Originally Iorveth showed up on Velen searching for a cure to a plague ravaging the south, including Mahakam. Geralt has to team up with Iorveth, and Roche, Ves, and Thaler for very complicated reasons to try and get this cure. The whole plague plotline mostly got cut, though there's some elements of it drifting around in places, like the guy with the corpse wagon who claims he's immune. The quest where you have to get Ves out of the fight with the Nilfgaardians was also part of this plotline, though in a substantially different form (I think the cuts and rewrites really hurt her character, sadly. )

In the version of her quest that I liked best, she's pissed off because the village of Poppystone helped the Partisans escape Velen, but the Nilfs found out about it and are going to execute some people. Ves asks Geralt to help her liberate them behind Roche's back. Ves and Geralt go, save some folks and kill some Nilfgaardians, they have a really nice scene together where they talk about constellations and elven mythology, then go back to the camp and Roche throws a hissyfit because he's secretly got a deal with the Nilfgaardians.
Most of the quests that characterized the Nilfgaardians as maybe not the most enlightened people in the world, got cut. The remainders of that questline are Eye for an Eye (significantly reduced from design), Patrol Gone Missing, and Blood Ties. Coincidentally, all mine, though I don't think they were my best work; and divorced from the main quest most people never even see them.

In Eye for an Eye, the Nilfgaardians were in that village to kill the people who helped the Temerian partisans escape Velen. Which is fair in war, I suppose, though the original design was for them to be in the village capturing slaves. (I must admit, the slavery thing was not my design, and I'm glad it got removed.)

In Patrol Gone Missing there is a hidden event that probably 99% of people never see that reveals that the Nilfgaardians were executing prisoners of war.

In Blood Ties, the dwarf "coachman" for the noblewoman is actually a slave, though it's never explicitly mentioned.
The quest was pretty nilfgaard-centric and involved a renegade general (and demonologist) who was doing crazy wizard poo poo in Velen. Thaler was there, and so was Vincent Meis (but he got cut early). Iorveth was in there, trying to steal something from the demon-summoning general guy so that he could cure a plague that was killing his doods. Some parts of the old story stuck around, Eye for an Eye, Patrol Gone Missing, and... uh whatever the one is with the lady who wants you to find her redheaded kid? There was also a tiny quest in the Nilfgaard camp about some soldiers who stole a pig and tried to make it look like a monster took it. It got cut because it was bad (It was my quest, I'm allowed to say that.)

The whole nilfgaardian war stuff got cut for mostly just not fitting in well with the rest of the game and simply not having enough time to finish it properly.
Yeah, but it's super abstract. By the time we realized that Iorveth's quest wasn't working (he was actually a secondary character in a much bigger story about the war) it was way too late to add something new. About the only thing we'd have had time to do would have been to put his dead body somewhere with a note, which was suggested. I think that would have been a pretty poor conclusion to his story, so it was better to just leave him unresolved.

For an idea of what we need to do to even add a small quest. First I need to draft the quest in paper, get approval from quest lead and the director. This can actually take a couple of weeks, longer if the quest is important. Level design, environment art, character art, audio, cinematics, animation all need to get asset requests. For a small quest I'd try to avoid making more than one new character request, more than 2-3 locations. Some of the assets will go to outsource, most will be done in house.

While that's taking place (months and months of work) the quest and story teams draft the quest. This can take a while, since a lot of stuff that works on paper doesn't work in game, for many many possible reasons.

Once story is done, the text goes to localization (our writers all write in PL). From there lines are translated into a dozen languages, then sent to the studio to get actors to perform them. Those lines flow back to audio and cinematics, who put them into the game and make sure they sound right.

Meanwhile QA and quest bug-fix and iterate on the quest, basically until we ship. This includes bugs of course, but also general feedback. During this phase entire locations might be moved or redone, characters change, etc, and each team needs to respond to each change. So if QA realizes that we made a mistake and actually this character shouldn't say this or this... also he should have a red sash instead of a blue one... also his house is in a swamp and it needs to be in the forest... etc. Each of those changes means that different teams need to jump in. Textual changes are particularly nasty because it means literally hundreds of people, producers, translators, managers, actors, directors, audio technicians, cinematic artists, etc, all have to deal with it.

So I mean, in the super abstract, yes, you are right. Giving Iorveth his own side quest wouldn't have been hard. Actually, we gave him a huge quest and multiple side quests and it was even playable*. But it got cut and it wouldn't have been simple to replace it at that stage of the project.

spoiler stop

post wyedytowany przez Nuker 2017-02-27 16:09:55
27.02.2017 16:10
odpowiedz
3 odpowiedzi
cycu2003
174
Legend

A cóż to za herezje sa gloszone o kochanym wiedzminie na stronach gola. Spalić na stosie autora

27.02.2017 16:42
4
odpowiedz
Crod4312
89
Generał

Przecież nie trzeba być zbytnio rozgarniętym, aby zauważyć ile wycięto z W3. A jak się do tego doczyta (wyżej chłopaki już to przytoczyli) czego zabrakło w finalnej części gry to, aż się prosi o to aby W3 pozostał w produkcji jeszcze przez co najmniej rok i powinien wyjść w połowie 2016. Już sam brak Iorvetha czy Saski jest mocnym ciosem dla ludzi, którzy woleli drogę wiewióra w W2. A przecież tego jest mnóstwo + wiele wyciętych elementów gameplay'u np. słabe punkty potworów tak jak to zapowiadali. Niektóre misje z postaciami czy relacje z nimi są spłycone do minimum i bardzo żal mi się zrobiło, że po wykonaniu zadań dla Jaskra czy Zoltana tak naprawdę do końca gry mają 1-2 nowe linijki dialogu.
Szkoda, że brakło czasu bo mogła wyjść gra jeszcze lepsza i jeszcze bardziej pełna.

27.02.2017 17:04
2
odpowiedz
Bezi2598
89
Legend

Nawet mi nie przeszkadza, że starych postaci nie było patrząc na te które jednak wróciły. Taki Vernon Roche albo Letho. Pojawili się na chwilę, fajnie byłoby ich zobaczyć w nowej roli, zobaczyć jakiś rozwój tych postaci od finału dwójki. Ale nie, ich debiut to tylko puszczenie oczka dla fanów poprzedniej części. To jeden z elementów, które Bioware jednak lepiej robi. W takim Mass Effect postacie przechodzą jakąś przemianę z części na część albo można je zobaczyć w nowej roli. Wrex w jedynce nie obchodzi go los krogan, w dwójce przywódca klanu, a w trójce decyduje o losach całej rasy. Daleko zaszedł przez trzy części gry ;). No i Bioware udało się zmieścić wszystkie postacie z jedynki i dwójki do trzeciej części gry nawet jak ich rola była niewielka. Później zostało to jeszcze rozbudowane w DLC Citadel.
Trochę tego mi zabrakło w trójce, większego znaczenia tych starych, pobocznych postaci.

27.02.2017 17:26
odpowiedz
1 odpowiedź
Gerr
47
Generał

Teraz co do artykułu.
O zakonie było powiedziane wprost, że uczestniczył w pierwszych walkach, gdzie się wykrwawił, a Radowid go rozwiązał i przekształcił w łowców czarownic, bardziej opornych zakonników po prostu zabił. Dalej dowiadujemy się że zakon sam w sobie przetrwa (czy raczej część zakonników) i został przekształcony przez Zygfryda de Löwe (nie wiadomo czy to Zygfryd z jedynki) i wrócił do korzeni stając się wędrownymi łowcami potworów, oraz pomagając ludności cywilnej. Druga część zakonu została wyjętymi spod prawa banitami.
Jak dla mnie sensownie i całkiem sporo.

Dalej Alvin, to Jakub. Nie wiem co chciałeś tu ciągnąć.
Salamandra, tu znów, organizacja została rozbita, co było mówione nawet w pierwszej części, co tu ciągnąć dalej?

Jeśli chodzi o Adde, fakt przydałaby się jakaś wzmianka, jednak z punktu widzenia historii postać ta nie ma żadnego znaczenia.

Iorveth, szczerze wychodzę z założenia że nadmiar postaci, niezależnie jak lubianych, jest tak samo zły jak niedobór ich (a tych jest już całkiem sporo). W tym przypadku obecność najbardziej poszukiwanego banity na północy, dodatkowo elfa, który sam przysłużył się śmierci Foltesta, nieopodal miasta, w którym prym wiedzie fanatyczna sekta Wiecznego Ognia i Radowid, który chce palić nieludzi, byłby co najmniej dziwny. Tym bardziej że sam Iorveth nigdy nie chciał zbawiać swojego gatunku i gardził zasymilowanymi elfami tak samo jak ludźmi, więc argument o ich ratowaniu odpada.
Same wiewiórki w tym przypadku nie da się określić jako silną frakcję, która mogłaby się mierzyć z regularnymi armiami Redanii czy Nilfgaardu, dlatego zostali w grze przedstawieni jako uciekinierzy, którzy napadają na karawany i małe oddziały, tylko by przetrać i przeczekać obecną sytuację, dla mnie jak najbardziej logicznie. Tym bardziej że w obecnej sytuacji nie mają żadnych sojuszników.
Losy loży znamy z książek, Filippa została zamordowana, najprawdopodobniej rok później, więc z samej loży zbyt wiele nie zostało.

No i na koniec odnośnie bonusiku, wiadomo że Geralt ruszył do Kaer Morhen żeby się przygotować do poszukiwań Yennefer i przezimować. Czy wydarzenia były zbyt szybkie? Temeria niezależnie w jakim stanie ją zostawimy, po śmierci Foltesta i wojnie domowej, nadal jest słaba, nie może równać się w pojedynkę z Nilfgaardem. Sam atak Nilfgaardu nastąpił w czasie obrad w Loc Muinne, więc tym bardziej nie była przygotowana do obrony. Podobnie było przecież z magami, Radowid chciał dorwać Filippę za wszelką cenę, wiedział też o loży, o czym wspomina w pierwszej części, więc polowanie na magików się rozpoczęło (z resztą zgodnie z książkami). Sam romans Triss i Geralta, czy raczej ich "zerwanie" łączy się z chęcią poszukiwań Yennefer i powrotem wspomnień.

27.02.2017 21:17
1
odpowiedz
Darth KingMan
33
Chorąży

Ja bym poruszył jeszcze wątek tajemniczego zabójcy z outra pierwszego Wiedźmina. Okej, jest to wiedźmin ze Szkoły Żmiji. Problem w tym, że z tego co nam wiadomo Emhyr zatrudnił tylko trzech wiedźminów: Letho, Serrita i Egana.
Kim w takim razie jest niedoszły zabójca Foltesta?

27.02.2017 21:32
1
odpowiedz
blackdragon2
71
Generał

Najbardziej mi żal świetnej lokacji jaką jest Diabli Dół. Taka miejscówka, a nic ciekawego nie można tam zrobić :(
Wydaje mi się, że to miała być ta linia związana z generałem renegatem co się przewija w poście Nukera.

27.02.2017 21:51
1
odpowiedz
1 odpowiedź
zanonimizowany1058903
49
Generał

Najbardziej szkoda, że w W3 nie pojawiły się Anais, Ada i Saska, te dwie pierwsze to kluczowe postacie dla fabuły i ich braku nic nie usprawiedliwia. Z tym jak potoczyła się wojna nie mam problemu bo przy takich rozmiarach gry niektóre rzeczy zwyczajnie można wybaczyć, mnie cieszą bardziej takie drobnostki jak tatuaż, czy uschnięta róża w mieszkaniu Triss :D

27.02.2017 22:11
😜
1
odpowiedz
zanonimizowany1168249
3
Generał

Uwielbiam czytać krytykę wiedźmina 3 od fanów wiedźmina. Więcej!1!1!!!!

27.02.2017 22:15
2
odpowiedz
zanonimizowany1168249
3
Generał

@Gerr
Twój relatywizm moralny i brak pomyślunku naprawdę mnie zadziwia..albo bzykasz logikę bo tak ci wygodnie w dyskusji, albo naprawdę uważasz, że mordowanie niewinnych ludzi jest dobre na wojnie bo 1/2 % z tych ludzi zrobiło coś złego.

28.02.2017 01:02
odpowiedz
zanonimizowany1167700
27
Pretorianin

widze, ze w modzie jest zabawa w adwokata diabla. cale szczescie ze zajmuja sie tym idioci i nigdy im nie wychodzi...

post wyedytowany przez zanonimizowany1167700 2017-02-28 01:06:44
28.02.2017 08:56
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Wojt55
28
Centurion

Pamiętam, że twórcy mówili coś o innym bohaterze lub bohaterce. Nie miałbym nic przeciwko by zagrać Ciri. :)

post wyedytowany przez Wojt55 2017-02-28 08:56:23
03.03.2017 01:01
3
odpowiedz
Jarsston
57
Centurion

Szczerze, to powiem, że gra mnie tak wciągnęła tym ogromnym światem i zadaniami pobocznymi, że nie myślałem wtedy o tych pourywanych historiach, choć nie uszło mojej uwadze, że w grze niektórym postaciom poświęcono mało czasu. Ale w ogólnym rozrachunku grało się super :). Walka ramię w ramię z innymi sojusznikami przeciwko Gonowi to było coś.

03.03.2017 08:23
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Irek22
93
Grzeczny już byłem

Jeżeli chodzi o "niedokończone historie", to zna ktoś tę, w której - w Wiedźminie 3 - Radowid V przepływa statkiem z Oxenfurtu do Novigradu?...

post wyedytowany przez Irek22 2017-03-03 08:24:02
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze