Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 19 grudnia 2014, 13:55

autor: Luc

Wojna o Fallouta - konflikt, który zabił postapokaliptyczne MMO

Interplay kontra Bethesda - ta sądowa wojna pełna była podchodów, ofensyw, niecnych zagrań. Jak przebiegał konflikt, który przesądził o przyszłości postapokaliptycznej marki?

Niemal każdy artykuł dotyczący Fallouta wypada zacząć od kultowego „Wojna. Wojna nigdy się nie zmienia”. Tym bardziej, że owa prosta formułka dziś pasuje mi idealnie. Choć konflikt o którym będzie mowa nie toczył się na żadnym froncie, lecz zza pleców armii prawników na sądowej sali, spór chwilami przybierał tak ostrą formę i toczył się o tak dużą stawkę, iż w określeniu „wojna” nie ma ani krztyny przesady. Po jednej stronie stanęło studio Interplay, twórcy pierwszych trzech Falloutów (i paru innych znakomitych produkcji), po drugiej – Bethesda, znana wówczas głównie z serii The Elder Scrolls. Ciągnące się latami postępowanie ostatecznie znalazło swój finał, choć trudno nazwać je szczęśliwym - wizerunek obu przedsiębiorstw mocno ucierpiał. Jeśli dodamy do tego także inne obiecujące projekty rozgrywane w postapokaliptycznym uniwersum, które z powodu sądowych utarczek zostały anulowane, ciężko w całej sytuacji doszukiwać się jakichkolwiek pozytywów.

Złe jeszcze gorszego początku

Aby lepiej zrozumieć kontekst późniejszych wydarzeń, cofnijmy się wpierw do roku 1998. Studio Interplay, pomimo wydania w tym czasie fantastycznie przyjętego Fallouta 2, zaczęło notować coraz wyraźniejsze straty. Choć na koncie twórców było całe mnóstwo świetnych tytułów, a prace nad kolejnymi trwały już w najlepsze, zaciągane na dalszy rozwój finansowe zobowiązania dawały o sobie powoli znać. Nawet pokaźne zyski ze sprzedaży ostatnich produkcji nie były w stanie pokryć wszystkich długów. Chcąc uniknąć najgorszego i mając mnóstwo nowych pomysłów na poszerzenie portfolio, Interplay z Brianem Fargo na czele zdecydował się po kilkunastu latach działalności wejść na giełdę i wystawić swoje akcje na sprzedaż. Pomimo tego, iż gry wideo wciąż uważane były w tych czasach za branżę stosunkowo niszową, notowana na NASDAQ spółka znalazła mnóstwo chętnych do nabycia giełdowych pakietów, a to zapewniło wystarczający zastrzyk gotówki, aby chociaż chwilowo ustabilizować sytuację przedsiębiorstwa.

Pomimo sukcesu Fallouta 2, Interplay zaczął od roku 1998 borykać się z poważnymi problemami. - 2014-12-19
Pomimo sukcesu Fallouta 2, Interplay zaczął od roku 1998 borykać się z poważnymi problemami.

Niestety, idylla nie trwała wiecznie. Choć w kolejnych miesiącach spod skrzydeł Briana Fargo wyszły takie majstersztyki jak Planescape: Torment oraz Baldur’s Gate II, Interplay już w roku 2001 ponownie stanął na krawędzi. Szukając nowych środków na podtrzymanie trwających prac, zdecydowano się na nawiązanie współpracy z Titus Software, dziś już nieistniejącą spółką, która w tamtych czasach wykupiła pakiet kontrolny oraz zainwestowała w Interplay równe 35 milionów dolarów. Mając pełną kontrolę nad wykupionym przedsiębiorstwem, nowy zarząd szybko sprowadził Interplay do roli „zwykłego” producenta, zaś działalność wydawniczą powierzono potężnemu Vivendi Universal. Jakby tego było mało, szybko okazało się, że nowi właściciele mają całkowicie inną wizję tego na czym powinno się skupić studio – uznali, że bardziej opłacalne będzie po prostu tworzenie gier na coraz popularniejsze konsole. Brian Fargo, pod przywództwem którego spółka zanotowała w przeciągu poprzednich dwunastu kwartałów aż jedenaście znaczących spadków (przy jednoczesnym zmniejszeniu wartości akcji z 5,50$ do 0,50$ w ciągu zaledwie trzech lat), nie miał praktycznie żadnej karty przetargowej i w obliczu nadciągających zmian, postanowił o definitywnym opuszczeniu Interplay. Niedługo później założył inExile Entertainment (m.in. Bard’s Tale, Wasteland 2 oraz zbliżający się Torment: Tides of Numenera), zaś jego miejsce zajął niejak Herve Caen.

Cięcie, cięcie, cięcie!

Nowy CEO niemal od razu wziął się za porządki i ratowanie upadającego przedsiębiorstwa. Tak drastyczne kroki jak zwolnienie całego zespołu studia Black Isle czy chociażby sprzedanie należącego do Interplay Shiny Entertainment (odpowiedzialnego chociażby za Earthworm Jim, MDK oraz Messiah) wprawdzie nie zyskały mu zbyt dużo sympatii, ale były to kroki konieczne, aby spółka całkowicie nie upadła. Niestety na niewiele się to zdało – wartość akcji leciała na łeb, na szyję, aż musiano je wycofać z NASDAQ, a i pomimo wielkich cięć firma wciąż pozostawała na minusie. To zmusiło nowych włodarzy do ostrzejszych posunięć, tj. pozbycia się tego, co Interplay miał najcenniejsze … czyli niektórych ze swoich uznanych w branży licencji. Jedną z nich był właśnie Fallout. Licytację przeprowadzoną w czerwcu 2004 roku wygrał nie kto inny jak rosnąca w siłę Bethesda, zyskując tym samym prawo do stworzenia trzech tytułów opartych o uniwersum Fallouta. Fundusze zdobyte na mocy tzw. Exclusive License Agreement (ELA) po raz kolejny podtrzymały Interplay przy życiu, ale jedynie przez kilka miesięcy. Po wydaniu konsolowych Baldur’s Gate: Dark Alliance 2 oraz Fallout: Brotherhood of Steel (nie mylić z Tactics!), dawni giganci świata RPG wydali swoje ostatnie tchnienie i musieli zawiesić działalność.

Kilka czysto hazardowych zagrywek nowego CEO niestety nie przyniosło żadnego skutku. - 2014-12-19
Kilka czysto hazardowych zagrywek nowego CEO niestety nie przyniosło żadnego skutku.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
19.12.2014 14:06
👍
ROJO.
126
Magia Kontrastu

Kocham takie artykuły!

19.12.2014 14:32
odpowiedz
Gorgor
21
Legionista

Bethesda była sfrustrowana tym, że ich wersja Fallouta był dużo gorsza od produktu wydanego 10 lat wcześniej. Obawy, że Fallout Online wymiecie w niebyt Fallout 3,4,5...były uzasadnione, więc zrobili wszystko żeby do tego nie doszło. Ich zysk, strata dla graczy.

19.12.2014 14:58
odpowiedz
Ahaswer
74
ciwun

W dniu premiery zakupiłem Fallout 3. Po kilku dniach oddałem koledze. Chyba największe moje rozczarowanie, jeśli chodzi o gry komputerowe. Niby wiedziałem, że to będzie FPP/TPP czyli tryby, których nie trawię (za wyjątkiem World of Tanks), ale nie spodziewałem się, że to będzie dla mnie aż tak niegrywalne.
To był szok... gatunkowy :D Fallout 1&2 to praktycznie arcydzieła. Nawiązano do nich wyłącznie poprzez fabułę, ale nie poprzez gatunek, w rezultacie od tytułu odwróciło się mnóstwo fanów oryginalnych Falloutów.

Tak zupełnie na marginesie - bardzo dobry, wyczerpujący artykuł.

19.12.2014 15:46
odpowiedz
WrednySierściuch
100
No gods no masters!

Wszystko ładnie, pięknie -tylko o czym my tu mówimy?
Każdy kto chciał grac w post-apo "falloutowe" MMO to grał (choćby w Fallen Earth)

A jak już koniecznie musiał grac coś w stylu Falout 1-2 to było kilka działających projektów
Ten jest chyba (obecnie) ostatnim
http://kotaku.com/a-fallout-mmo-that-you-can-play-very-soon-1628208038

Tak więc fakt ze akurat "super, hiper oryginalny-jedyny-i-niepowtarzalny Fallout" od Interplaya padł, jakoś fanów mało rusza

19.12.2014 17:43
odpowiedz
golona777
5
Junior

Szkoda że nie doszło do wydania Fallouta Online ale osobiście uważam że jak chce ktoś pograć w starego, dobrego Fallouta 1 lub 2 w wersji wieloosobowej to polecam Fonline 2 lub Fonline Reloaded. Ostatnio znów ruszyły serwery Fonline 2 i miło było choćby na chwilę wrócić na pustkowie pełne mutantów, bandytów i oczywiście player killerów, jednak z powodu braku czasu wraz z kumplami doszliśmy tylko do etapu założenia własnej bazy i okazjonalnych wypadów na mocniejszych ludzkich npctów. Wielkie plany o polowaniu na supermutanty i kupnie auta zostały porzucone przez utratę chęci do grania ale każdemu kto by chciał przeżyć pustkowia (mapa to połączenie terenów z Fallouta 1 i 2) to polecam zagrać w Fonline 2 samemu bądź w gronie znajomych gdzie zawsze jest więcej frajdy z rozgrywki i łatwiej jest też przetrwać.

19.12.2014 18:54
odpowiedz
legolas93
45
Konsul

Bethesda nie dała sobą manipulować i bardzo dobrze, tak trzymać. Nie będzie się jakaś bezdomna firma panoszyć i mieć jeszcze pretensje. Wykupili prawa więc to do nich należy ostatnia decyzja. Z resztą dobrze że Fallout jest w rękach Beci bo co jak co, ale ta firma ma przybitą tabliczkę wysokiej jakości. Nie wydają szybko konkretnych tytułów jak TES czy Fallout, ale gdy gra już wychodzi w świat to zawsze jest mistrzowsko wykonana :) Inne studia mogą tylko pozazdrościć.

19.12.2014 19:53
odpowiedz
Dead Men
113
Generał

@legolas93 jasne chyba nigdy w premierowe tytłuy ich gier nie grywasz bugów to tam jest wiecej anizeli w każdej innej grze. A technologicznie sa zacofani o jakieś 4 lata. Choc gry wychodzą w miare dobre

19.12.2014 20:23
odpowiedz
kacpi12318
7
Legionista

Ja grałem tylko w Fallout New Vegas więc nie mogę za dużo na ten temat powiedzieć, ale nie jestem największym fanem tej gry.

19.12.2014 20:31
😡
odpowiedz
TomekDex
22
Legionista

I jak tu szanować taką firmę jak Bethesda i kupować jej produkty wiedząc ze ma gdzieś graczy. Ja już ją dawno skreśliłem po pierwszy procesie z Interplay.

19.12.2014 21:47
odpowiedz
John_Constantine
29
Chorąży

Ja po prostu kocham Fallouta!!!... przepraszam, jestem chyba zbyt emocjonalny.

19.12.2014 22:19
odpowiedz
Lothers
134
Senator

Nie istnieje lepsza gra niż pierwszy i drugi Fallout. Takie stosuję kryterium.

19.12.2014 23:32
odpowiedz
jampa
31
Pretorianin

@legolas93

mam nadzieję, że to trolling :D tabliczka wysokiej jakości, lol

19.12.2014 23:50
odpowiedz
Gorgor
21
Legionista

@legolas93
Trollujesz czy jesteś takim kretynem, który nie potrafi czytać ze zrozumieniem?

19.12.2014 23:53
odpowiedz
Nicto
5
Pretorianin

Piękne, cudowne niebieskie cycki. Chciałbym kiedyś się takimi pobawić, podotykać, tłamsić, potarmosić ...

20.12.2014 07:36
odpowiedz
GimbusomNIE
76
Pogromca Gimbusów

Prawo jest prawem a tu Interplay przerżnął na całej linii. Fallout 3 może jakiś wybitny nie był (bo New Vegas już tak), ale i tak lepsze to niż Fallout Tactics czy Brotherhood of Steel. Jeżeli nowe Fallouty mają kontynuować to co widzieliśmy w New Vegas (szczególnie uzupełnione o DLC) to bardzo dobrze się (dla nas - graczy) stało, że Interplay nie będzie tego wydawał tylko Bethesda.

20.12.2014 10:47
odpowiedz
banini
1
Junior

KOCHAM FALOUT 1 i 2, sory ale 3 i 4 i 5 i 6 ipt itd nigdy im do pięt nawet nie dorosną

20.12.2014 22:09
odpowiedz
Yamai
13
Centurion

Ja tam bardzo dobrze wspominam Fallouta.

20.12.2014 23:45
odpowiedz
ubersniper
88
Pretorianin

Jedyna i dwójka są dla mnie za stare i nie umiem w to grać. To zapewne rarytasy tylko dla tych, którzy w odpowiednim czasie na tamte tytuły trafili i się zakochali na całe życie (podobnie jest np. z pierwszymi Thief'ami - kochasz albo olewasz). Natomiast jako fan FPPków Fallouta 3 przyjąłem z otwartymi ramionami. Piękna gra. Toporna, ale klimatyczna i grywalna. W zasadzie od premiery gram raz w roku, nawet dzisiaj :).
Marzy mi się Fallout 4 na silniku porównywalnym do id-Tech 5. Psy na RAGE wieszali, ale to wg mnie fantastycznie wydajny i efektowny silnik.

21.12.2014 03:05
odpowiedz
Zając2102
35
Centurion

Super artykuł, wyczerpujący i interesujący. Niemniej szkoda, że skończyło się tak, a nie inaczej no ale cóż... pozostaje nam czekać na Fallouta 4! Pozdrawiam!

21.12.2014 21:37
odpowiedz
mmaakkss
51
Generał

Jeśli miał to być kolejny klon WOWa czyli nudne jak flaki z olejem klikanie w nieskończoność umiejętności to dobrze że to nie powstało

22.12.2014 05:42
odpowiedz
yadin
102
Legend

Gry zabija nudna tematyka. W każdym tytule albo postapokaliptyczny świat, albo zombie, albo potwory, albo wszystko razem. Nawet znaczące tytuły są zarażone tą straszną chorobą. Ja już nawet nie patrzę i się nie interesuje. Twórcy gier i programiści mają strasznie zlasowane łby. Trzeba być debilem, żeby zagrać choćby w jedną dziesiątą tych tytułów i stwierdzić, że są fajne.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze