Encyklopedia Gier Top Gry Daty premier Beta testy Screeny Redakcja poleca Katalog firm Słownik PC PS4 PS3 Xbox One Xbox 360 Switch Android iOS

Torment: Tides of Numenera PC

Torment: Tides of Numenera to opracowana przez zespół inXile gra RPG, będąca w zamyśle duchowym spadkobiercą Planescape: Torment. Akcja toczy się na Ziemi miliard lat w przyszłości, a przedstawiona przez autorów wizja łączy elementy fantasy i science fiction. Całość oparto na licencji stołowej gry fabularnej Numenera.

RPG, fantasy, science fiction, widok izometryczny, crowdfunding, klasyczne RPG.

Torment: Tides of Numenera - screen - 2016-11-16 - 334116Torment: Tides of Numenera - screen - 2016-11-16 - 334115Torment: Tides of Numenera - screen - 2016-11-16 - 334114Torment: Tides of Numenera - screen - 2016-11-16 - 334113Torment: Tides of Numenera - screen - 2016-11-16 - 334112Torment: Tides of Numenera - screen - 2016-11-16 - 334111Torment: Tides of Numenera - screen - 2016-11-16 - 334110Torment: Tides of Numenera - screen - 2016-11-16 - 334109Torment: Tides of Numenera - screen - 2016-11-16 - 334108

wersja językowa:
pełna polska wersja

Data premiery gry Torment: Tides of Numenera | PC

26stycznia2016

wczesny dostęp

28lutego2017

28lutego2017

premiera PL

28lutego2017

Steam

PC Windows
Okładka Torment: Tides of Numenera (PC)
Torment: Tides of Numenera

Torment: Tides of Numenera jest niezwykle rozbudowaną grą RPG, a jednocześnie duchowym spadkobiercą kultowego Planescape: Torment. Głównym projektantem tego tytułu jest Colin McComb, który odegrał kluczową rolę w procesie produkcyjnym legendarnego pierwowzoru. Z uwagi na fakt, że twórcy nie zdołali pozyskać praw do marki Planescape, akcja „kontynuacji” osadzona została w opracowanym przez Montego Cooka uniwersum Numenera.

Produkcja trafiła między innymi na komputery osobiste, a za jej opracowanie odpowiada studio inXile Entertainment – kalifornijski zespół założony w 2002 roku przez Briana Fargo. Prawdziwy przełom w jego działalności nastąpił w 2014 roku, kiedy to na sklepowe półki trafiła druga odsłona cyklu Wasteland, sfinansowana dzięki udanej kampanii crowdfundingowej w serwisie Kickstarter. Na fali odniesionego przez nią sukcesu ekipa podjęła decyzję o rozpoczęciu zbiórki funduszy na Torment: Tides of Numenera. Zorganizowana w 2014 roku kampania spotkała się z entuzjastyczną reakcją graczy – choć twórcy potrzebowali 900 tysięcy dolarów, udało im się zebrać ponad czterokrotnie wyższą kwotę. Wydaniem gry na całym świecie zajęła się polska firma Techland Publishing.

Fabuła

Akcja osadzona jest w bardzo odległej przyszłości na Ziemi (ok. miliarda lat od dnia dzisiejszego), a ukazany świat łączy elementy fantasy oraz science fiction. W tych czasach większość mieszkańców naszej planety żyje na poziomie cywilizacyjnym odpowiadającym późnemu średniowieczu, ale jednocześnie otoczeni są oni tajemniczymi pozostałościami dawnych, znacznie bardziej zaawansowanych kultur. Niektóre z tych reliktów przeszłości (tytułowych numener) są przydatne, inne z kolei stanowią śmiertelne zagrożenie, lecz zdecydowana większość zdaje się nie mieć żadnego praktycznego zastosowania. W trakcie przygód można zarówno stoczyć walkę na miecze, jak i napotkać ludzi z cyberwszczepami, chmury nanobotów etc.

Gracz wciela się bohatera (lub bohaterkę) znanego jako Ostatni Porzucony. Protagonistę poznajemy w momencie, gdy spada z nieba na miasto Klify Sagusa. Napotkani wkrótce po odzyskaniu przytomności Aligern i Calligeste – pierwsi potencjalni członkowie drużyny – tłumaczą mu, że jest ostatnim z „dzieci” Pana Wcieleń – potężnej postaci, która zdołała przezwyciężyć śmiertelność, tworząc dla siebie perfekcyjne ciała i przenosząc między nimi swoją świadomość. Niestety, efektem ubocznym owego procesu są właśnie porzuceni – świadomości budzące się w zajmowanych wcześniej przez Pana Wcieleń ciałach. Ruszamy w podróż mającą nam pomóc znaleźć swoje miejsce na świecie… i wyjaśnić, dlaczego ściga nas istniejący poza przestrzenią i czasem niepowstrzymany byt znany jako Rozpacz.

Mechanika

U fundamentów Tides of Numenera leży model rozgrywki zbliżony do tego, co znamy z tytułów takich jak Baldur’s Gate, Pillars of Eternity czy wspomniany Planescape: Torment – gracz kontroluje do czterech postaci w drużynie, eksplorując lokacje, prowadząc dialogi (wzbogacone o bogatą warstwę opisową, jak w pierwowzorze), wykonując zadania, zdobywając punkty doświadczenia, dzięki którym rozwija się umiejętności i współczynniki bohaterów, etc. Główne różnice polegają na tym, że walka (zwana tu kryzysem) toczona jest w systemie turowym, zaś testy umiejętności nie przebiegają w sposób automatyczny. Oprócz zdolności zwiększających nasze szanse, możemy również w każdy z nich zainwestować wybraną sumę punktów wysiłku, dzięki czemu możemy uzyskać nawet 100% pewności powodzenia – jednak, rzecz jasna, pula owych punktów jest ograniczona.

Ponadto w grze zaimplementowany został bardzo rozbudowany system wyborów moralnych (odzwierciedlany przez tytułowe Nurty), który wpływa na otaczający nas świat, statystyki znajdowanych przedmiotów czy też reakcje spotykanych w czasie wędrówki bohaterów niezależnych. Oprócz tego podejmowane przez nas decyzje wywierają wpływ na charakter podróżujących z nami towarzyszy, a także mogą sprawić, że kompani zwrócą się przeciwko nam. Co ciekawe, gra oferuje tak wiele wyborów, że praktycznie nigdy nie zachodzi tu absolutna konieczność toczenia walk – istnieje wręcz możliwość ukończenia przygody bez zabijania choćby jednej istoty.

W kwestii mechaniki rozgrywki inXile oparło się na rozwiązaniach stołowego pierwowzoru, ale nie jest to wierna adaptacja. Zamiast tego opracowany przez Montego Cooka system posłużył jedynie jako fundament do stworzenia czegoś bardziej dopasowanego do potrzeb gry wideo. Warto również wspomnieć, że od czasu do czasu Torment: Tides of Numenera korzysta z mechaniki rodem z gier paragrafowych, ukazując wydarzenia i wybory wyłącznie poprzez narrację tekstową (ze statycznymi obrazkami).

Kwestie techniczne

Zespół inXile wykorzystał tę samą technologię, która wcześniej posłużyła studiu Obsidian Entertainment przy produkcji Pillars of Eternity. Tym samym Torment: Tides of Numenera na platformie PC Windows wygląda podobnie, z dwuwymiarowymi tłami, trójwymiarowymi modelami postaci i dość bogatą gamą rozmaitych efektów; zdecydowanie wyróżnia się jednak estetyką, pełną jaskrawych, kontrastujących barw. Mocną stroną omawianego tytułu jest też ścieżka dźwiękowa. Muzykę skomponował Mark Morgan, czyli człowiek odpowiedzialny za soundtracki m.in. w grach Planescape: Torment, Fallout, Fallout 2 i Fallout: New Vegas.

Zobacz pełny opis gry

Tryb gry: single player  

Ocena gry 7.945 / 10 na podstawie 347 ocen czytelników.
Oczekiwania czytelników przed premierą gry: 7.8 / 10 na podstawie 2135 głosów czytelników.

Cena gry w dniu premiery: 139,90 PLN

Gry podobne do Torment: Tides of Numenera

Klasyfikacja PEGI Torment: Tides of Numenera

Wymagania wiekowe. Rating wiekowy nie uwzględnia poziomu trudności ani umiejętności niezbędnych do korzystania z danej gry. Gra zawiera elementy przemocy.

Wymagania sprzętowe Torment: Tides of Numenera

Rekomendowane: Intel Core i5 3.4 GHz/AMD FX-8120 3.1 GHz, 8 GB RAM, karta grafiki 1 GB GeForce GTX 460/Radeon HD 5770 lub lepsza, 30 GB HDD, Windows 7/8/8.1/10 64-bit
Minimalne: Intel Core 2 Duo 2.4 GHz/Phenom x4 9850 2.5 GHz, 4 GB RAM, karta grafiki 512 MB GeForce GTX 260/Radeon HD 4850 lub lepsza, 30 GB HDD, Windows XP/Vista/7/8/8.1/10 64-bit

Do tej gry rekomendujemy

ASUS ROG Strix GL702ZC Ryzen

Procesor: Procesor AMD® Ryzen™ 7 1700
Pamięć: 2 x SO-DIMM, do 32 GB SDRAM
Grafika: AMD AMD Radeon™ RX580 , z 4GB, VRAM
Wyświetlacz: 17.3" (16:9) z podświetleniem LED FHD (1920x1080) 60Hz 72% NTSC, przeciwodblaskowa z 178° szerokim kątem widzenia | 17.3" (16:9) z podświetleniem LED FHD (1920x1080) 120Hz 72% NTSC, przeciwodblaskowa z 178° szerokim kątem widzenia | z IPS Technology oraz Freesync
Magazyn danych: SSD - 128GB/256GB/512GB SATA3 M.2 SSD

Sprawdź ceny w:

* Uwaga! Specyfikacja może się różnić w zależności od modelu i sprzedawcy.

Recenzja gry Torment: Tides of Numenera – Planescape XXI wieku

Recenzja 28 lutego 2017, 09:00

Z pewnością odważną decyzją projektantów było odejście od typowego erpegowego schematu, w którym wzrost siły postaci najmocniej przekłada się na jej potencjał na polu walki. Twórcy Tides of Numenera nacisk położyli na interakcje ze światem, a bohater unikający siłowych rozwiązań może spędzać całe wieczory na rozmowach i eksploracji, ani razu nie wyciągając miecza z pochwy. Podczas mojego pierwszego podejścia, kiedy to kierowałem postacią szelmy i kombinatora, zdarzały mi się nawet dwu- czy trzygodzinne fragmenty, w których nie dochodziło do ani jednego starcia zbrojnego.

Komentarze Czytelników (394)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
11.03.2017 17:30
10
odpowiedz
7 odpowiedzi
<Rydygier>
25
Memento mori
9.0

Ukończyłem w 57 godzin (starałem się ukończyć, co się dało i przeczytać wszystko, co było do przeczytania).

Gra pod wieloma względami wybitna, dla fana dobrego RPG w zasadzie pozycja obowiązkowa, acz nie bez wad. Jak by to opisać?

Feeria dziwów o bardzo dużym stężeniu treści. Barok. Co postać, to cudak jakowyś, co przedmiot to jakoś zaskakujący wihajster a jedyna schematyczność to ta właśnie, że wszystko tam musi być niezwykłe i niebywałe w jakiś sposób. Z każdą interaktywną postacią coś jest w jakiś dziwny sposób nie tak. Miejscami to aż śmieszy. Myślące konstrukty, manipulacje cudzymi wspomnieniami, jaźnie i wymiary, praktyczne egzemplifikacje filozoficznych rozkmin, gdybań i dziwnych koncepcji o życiu, poznaniu itd. obleczonych w ciało i synt... Można od tej obfitości "antysztampy" popaść w zachwyt, można docenić wyobraźnię autorów, można się w niej pogubić, można uznać za grubą przesadę, manieryzm i pretensjonalny, pseudofilozoficzny bełkot. We wszystkim jest trochę racji, pytanie, co komu pasuje i co komu przeszkadza. U mnie zdecydowanie dominują odczucia pozytywne. Nie umiem nie docenić oryginalności i wyobraźni.

Ale też i faktem wydaje się być, że niezwykłość jest tam paradoksalnie tak powszechna, że się dewaluuje, powszednieje, męczy nawet - co chwila coś domaga się uwagi, odciąga od aktualnych zamierzeń, kusi, rozprasza. Ja czasem miałem uczucie przesytu. Cóż, ta nadmiarowość to w sumie dość logiczna konsekwencja settingu, bardzo nośnego pod tym względem.

Możliwe działania, zadania i palety ich rozwiązań oraz konsekwencji sukcesów i porażek (!) również do schematycznych nie należą - hura.

Niewątpliwie gra jest godna szacunku z uwagi na bardzo rozległą i nieraz dogłębną interaktywność. Każdy obiekt czy osoba z własnym imieniem/nazwą to pretekst do kolejnej porcji zdań i akapitów, wyborów i czynności. Bardzo to erpegowe jak na ce-erpega. Ba, P: ToN wychodzi naprzeciw moim częstym żalom w kierunku wielu cRPGów, że mianowicie w rozmowach nieraz brakuje tej opcji, którą ja uznałbym za najlepszą. Tu jest ich na tyle sporo, że często znajdowałem coś przynajmniej zbliżonego do tego, co chciałem w danej sytuacji powiedzieć czy zrobić. Brawa za to. Czasem wszakże od przesytu treści wszystko zaczyna się zlewać w bełkotliwe blablabla, chce się zrobić przerwę, dawkować, przetrawić.

Tekstu jest zatrzęsienie, tak, jakby w P: T dodatkowo większość walk i sporą część eksploracji zamieniono na dialogi. Oznacza to nieco omyłek i wpadek, ale to do przełknięcia zwłaszcza, że przekład miejscami całkiem pomysłowy, podejrzewam, że raczej w ostatecznym rozrachunku może być ciut lepszy od oryginału. Zresztą podobieństwa z P: T są liczne i wielorakie. Od konstrukcji fabuły i rodzaju pomysłów, poprzez ową powszechną niezwykłość, wizualia, ale i muzykę (Morgan raz jeszcze, szkoda, że tym razem bez porywającej linii melodycznej). Fan P: Tormenta poczuje się pod wieloma względami jak w domu. Ba, jeśli poszuka, może nawet i spotka starego znajomego.

Dubbing jest dobry, ale jest go bardzo mało, Techland pojechał z tymi zajawkami. Taki Fronczewski mówi raptem interaktywny prolog i to wszystko. Oczywiście, gdyby wszystko było czytane, koszt produkcji były faraoniczny a efekt bardzo męczący niezależnie od kunsztu lektorskiego, ale przydałoby się znacznie więcej voice actingu.

Walki są rzadkie, a opcjonalnie bardzo rzadkie, swoista odwrotność Tyranny, i bardzo dobrze. Gdy walka się już trafi - jest zwykle przemyślana i w jakiś sposób zajmująca (choćby taktycznie), nie ma tu więc tak nie lubianego przeze mnie nużącego brnięcia przez kilometry monotonnych tuneli i lochów pełnych jakiegoś taśmowo produkowanego podłego ścierwa do ubicia i szmelcu za 5 miedziaków sztuka od tachania (loot to perełka sama w sobie a niektóre przedmioty naprawdę cieszą znalazcę/nabywcę/zdobywcę). System walki dobrze harmonizuje z całością - jest turowy, pozbawiony dynamizmu, stanowi ewidentnie dodatek, nie esencję gry. Mnie to odpowiada w zupełności.

Nie walka wszak wypełnia czas gry. Czas gry wypełnia czytanie tekstu i eksploracja, czyli szukanie nowych tekstowych interakcji. To jest podstawowa płaszczyzna rozgrywki i trzeba mieć tego świadomość przed zakupem. Kto szuka akcji i dynamicznych walk - niech szuka gdzie indziej.

Tekst czyta się zwykle wcale nieźle, nie męczyłem się, jak przy Tyranny, choć, jak wspomniałem, od nadmiaru czasem głowa boli i człek ma już dość tej nieraz jednak nieco na siłę oryginalnej prozy. Chyba najbardziej wciągające są tu swoiste interaktywne retrospekcje, gdy przeżywamy czyjeś wspomnienia.

Od strony graficznej/artystyczniej moim zdaniem jest zwykle OK lub wręcz świetnie, tu też miejscowo narzucają się skojarzenia z P: T, acz przykrym zgrzytem jest na moje oko toporne i mało gustowne GUI interfejsu.

W tym wszystkim nieco trudno o imersję. Z jednej strony zewsząd atakuje egzotyka obcości, z drugiej - choć towarzysze mają swoje dążenia i historie oraz wzajemne relacje i nie są z papieru, to też jakiegoś szału tu nie ma, a protagonista niejako z definicji jest mało określony, cokolwiek nijaki mydłek z twarzy podobny zupełnie do nikogo. Dopiero nasze wybory kształtują jego osobowość (reprezentowaną nawet wizualnie przez tzw. Nurty). Jego losami przejmowałem się, ale w stopniu mocno umiarkowanym, zaś najbardziej paradoksalnie tam, gdzie przeżywał cudze retrospekcje. Nie ściska jego los za gardło, choć teoretycznie mógłby. Może gdyby mniej epatowano wszelakimi wiankami na kiju a bardziej skupiono się na wiarygodnym oddaniu zmagań... Doceniam, podziwiam wręcz oryginalność, ale czasem miewałem wrażenie, że choćby w niektórych dialogach czy opisach lepszy efekt dałoby podejście prozaicznego autentyzmu, a nie ucieczki w obłoki psychodelicznych abstrakcji. Nieco zdawkowości zamiast detalicznego opisu. Pod tym względem trochę wydmuszka - niebywale wzorzysta, to fakt, niemniej stanowi pewien przerost odrealnionej ornamentyki nad fabularnym mięchem przeżyć i wydarzeń.

Od strony mechaniki - system pul siły, szybkości i intelektu wraz z parametrami towarzyszącymi nie generuje specjalnej ekscytacji, ale działa i dobrze się zazębia z interakcjami, fabułą czy walką. Jest nieco głębszy, niż się może wydawać z pozoru, ale chyba jednak nic specjalnego. To tutaj kwestia drugoplanowa. Wydaje mi się, że podobnie, albo i bardziej niż w P: T skupienie się na rozwoju cech intelektu i perswazji gwarantuje bogatszą paletę doznań i treści niż kształtowanie się na tępawą machinę do walki.

Jest to gra pod wieloma względami wybitna, choć nie każdemu strawna i nie bez ułomności czy dysproporcji. Jedna rada - zabierając się do gry lepiej nie nastawiać się na rodzaj rozgrywki, w którym liczy się zwłaszcza ilość zebranego ekspa a w centrum jest gromadzenie potęgi czy efektywność bojowa. Tutaj sednem jest nawigowanie pośród wątków, wczytywanie się w opisy, decyzje, eksploracja w poszukiwaniu kolejnych obiektów interakcji. To jest esencja rozgrywki. Zarządzanie umiejętnościami czy ekwipunkiem jest istotne, ale w znacznej mierze podporządkowane popychaniu wątku głównego do przodu oraz odkrywaniu historii i tajników odjechanego świata gry. Na marginesie - maksymalny poziom postaci to 4, to wbrew pozorom wystarczy zwłaszcza, że poziomy są podzielone na 4 podpoziomy każdy, ale warto od początku starannie inwestować punkty cech itp.

Wątek pozostawia wrażenie krótkości, ale nie niekompletności (znowuż w odróżnieniu od Tyranny). Po prostu starannie opowiedziana historia jest dość krótka i nie przedłużana na siłę, choć bogata w epizodyczne dygresje. Szkoda, że trochę zdominowana przez głównego "bohatera" gry - niezwykłość świata przedstawionego. Zakończenie za to jest soczyste, wielowariantowe, satysfakcjonujące i niedosytu nie pozostawia zwłaszcza, że w epilogu dowiadujemy się, jakie piętno nasze działania odcisnęły na świecie (zresztą i podczas gry doświadczamy wcale znaczących skutków naszych decyzji).

Grę oceniam na 9 (wycena - (9^2)X2 = 162 PLN), odejmując punkt za jednak pewną krótkość, relatywną bladość fabuły/rysu charakterologicznego protagonisty i towarzyszy, znikomą ilość voice-actingu, brzydkawe GUI, sporadyczne wpadki w tłumaczeniu/omyłki. Szkoda też, że się twórcy nie powstrzymali i wcisnęli w postaci jednego z towarzyszy porcyjkę homo-gender agitki.

post wyedytowany przez <Rydygier> 2017-03-12 08:17:50
13.03.2017 10:13
6
odpowiedz
5 odpowiedzi
Sataanael
9
Legionista
5.0

Odpaliłem wczoraj PS:T po kilku latach od ostatniej rozgrywki i zdecydowałem w końcu wystawić ocenę tutaj. Sorry, ale TToN to jednak totalna wydmuszka i rozczarowanie. Mógłbym wybaczyć techniczne braki ze względu na fabułę, ale niestety w porównaniu z narracją i historią oryginalnego tormenta, szybko okazuje się jak bardzo "król jest nagi". Ściany tekstu tylko maskują nudną, płytką fabułę i totalnie bezpłciowych NPC. Poza settingiem nie ma tutaj nic ponadprzeciętnego, a jest też sporo rzeczy wręcz słabych.
Kolejny skok na kasę z kickstartera. Zauważyłem, że im więcej obiecują, tym większej klapy można się spodziewać.

post wyedytowany przez Sataanael 2017-03-13 10:14:09
03.03.2017 21:33
5
odpowiedz
KUBAA@^
31
Centurion

Ludzie co wy macie z tym dązeniem zeby ta gra byla taka jak Torment albo nawet lepsza ?(!!).
Pierwszego Tormenta zostawcie w spokoju, tagra stoi sama na półce i jest nieosiagalna dla jakiejkolwiek innej gry.Koniec.

Cieszcie sie natomiast ze w dobie Conanów i symulatorów robienia kupy , dostajcie z miare dorosłego RPG z dobrym tekstem i muzyką ,pieknymi lokacjami.Czytajcie ,dajcie sie wykazac wyobrazni.Ja sie ciesze ze takie gry powstają .A jak nie to grywajcie Symulator Kromki Chleba ,albo zbierajcie złom w Mad maxie.

21.03.2017 21:56
odpowiedz
diego1818
4
Legionista

Dzięki za odpowiedz ale trzy próby wczytania wcześniejszego zapisów stanu gry zawiodły. Tak to jest jak się kupuje gry na premierę.Człowiek kupuje oryginał i okazuje się że mógł nie kupować. pobrać pirata i zaoszczędził pieniądze.Zainstaluje na nowo za kilka dni mam nadzieje że to rozwiąże problem jak nie to.Będę pisał to twórców wiadomość jak mogli wypuścić taki bubel. Żerowanie na legendzie starego Tormenta.

22.03.2017 17:50
odpowiedz
Sajmonowicz
1
Junior

Gra Ukończona !. Osobiście pykło mi 65h, starałem się robić wszystko , gadać z wszystkim plus ewentualne wczytywania stanu żeby zobaczyć inne opcje w grze. Gra moim zdaniem świetna ! Fabularnie bardzo udana dodam że fajnie spędziłem przy niej czas, ponieważ od dłuższego czasu czekałem na coś w tym klimacie a to że ma to być duchowy spadkobierca Planescape Torment (w rzeczywistości tak właśnie jest)dodatkowo rozbudzało moją wyobraźnię. Gra nie jest idealna,niektóre rzeczy dość płytko rozwinięte np: brak portretów, mało interesujący towarzysze (nie wszyscy,ale jednak) są minusy ale z perspektywy całej gry nie wpływają na rozgrywkę jakoś negatywnie . Świetnie napisany świat wielu twórców mogłoby się uczyć jak powinno się to robić ,fenomenalne lokacje ( wykwit to coś po prostu czego mózg nie pojmuje) bardzo bogate różnorodne questy . Moje zakończenie było jak najbardziej satysfakcjonujące dla mnie .Wielki plus że na końcu jest wytłumaczenie co kto dalej zrobił ze swoim życiem i jak potoczyły się losy bohaterów . Na koniec dodam że cały potencjał gry, jest niemożliwy do okiełznania przy jednym podejściu dlatego zapewne zagram jeszcze raz inną postacią . Gra nie dla wszystkich ze względu na tony tekstu co mi bardzo przypadło do gustu. DLA MNIE 9.5/10

22.03.2017 18:54
odpowiedz
4 odpowiedzi
taffer33
12
Chorąży

Nie gadajcie, Rhin jest świetna, jedna z najfajniejszych postaci w cRPG ostatnich lat, i ten twist na samym końcu z nią. Szkoda, że pewnie każdy ją oleje, bo jest słabiutka na samym początku. Poza tym wręcz namacalna relacja pomiędzy nią a bohaterem, gdyby nie to, że jest dzieckiem to wręcz o romansie prawie by można było mówić, a tak mamy fajnie rozrysowaną przyjaźń. Zbliżoną do tej między Bezimiennym a Anną.

spoiler start

Tak swoją drogą to zastanawiam się czy dobrze zrozumiałem całą tę historię - czy Changing God umarł na tej stacji kosmicznej podczas ataku Sorrowa, a swoją świadomość przeniósł w naszego bohatera? I kiedy to właściwie zrobił? W którym momencie? I skoro ten nasz niby bóg w postaci tego widma siedział w nas przez całą grę, to dlaczego nie przeniósł się do innego ciała, jak to zwykł czynić, czy dlatego, że my potrafiliśmy mu się przeciwstawić?

spoiler stop

Zakręcone to wszystko na koniec było :P

post wyedytowany przez taffer33 2017-03-22 18:55:51
22.03.2017 20:47
odpowiedz
taffer33
12
Chorąży

Mam jeszcze pytanie odnośnie jednego z zakończeń

spoiler start

Nie dostałem na koniec żadnego podsumowania, creditsów, zupełnie nic, czy to standard przy poświęceniu samego siebie, by zniszczyć Sorrow, czy może bug?

spoiler stop


post wyedytowany przez taffer33 2017-03-22 20:48:15
25.03.2017 17:26
odpowiedz
chwali
4
Junior

Dobra ukończyłem w 34h. Swoje zdanie podtrzymuję, ciężka gra do ogarnięcia świata przez pierwsze 2h, dużo czytania, mało walk, od połowy gry przewidywałem możliwe zakończenia :P Lokacja Wykwitu zgwałciła mój mózg :P Co nie zmienia, że podtrzymuję końcową ocenę 8.

29.03.2017 08:53
odpowiedz
1 odpowiedź
kluha666
113
See you space cowboy

Co jest najlepszym wyborem przy pierwszy awansie? Zwiększyć wysiłek, pulę punktów, biegłość czy umiejętność lub zdolność?

12.04.2017 00:15
😢
odpowiedz
Vamike
42
Pretorianin

Rozczarownie i tyle Numenera nawet nie stała obok Planescape...Taka prawda jedynie pierwsze miasto Klify są ok reszta to jakieś nieporozumienie ...Ściany tekstu nuda i pustka...Brak pasjii przy tworzeniu całości aż nazbyt widoczny,,,Ogólnie to Rozpacz.:)która nawet od czasu do czasu pojawia sie tutaj we własnej osobie:D

21.04.2017 19:13
odpowiedz
boy3
47
Konsul
7.0

Nom, niestety trzeba przyznać że gra fabularnie, i pod względem scenariusza jest dużo gorsza od planespace torment. Ja wszystkim osobom bym jednak poczekał z ceną i kiedy spatchują choć trochę, bo gra sporo osób zawiedzie i nie jest idealna. To co boli, to bardzo spłycony, krótki wątek główny który nawet w pillars of eternity wypada lepiej niż w torment numenera :( Obiecanie inxile, że będzie towarzyszy 9 a mamy 6, do tego brak miasta wodnego, który został przedstawiony w jednej planszy we wspomnieniach, w których brak praktycznie npc

Od siebie dam 7 Wielki zawód, ale zagrać warto

post wyedytowany przez boy3 2017-04-21 19:15:19
23.04.2017 00:05
odpowiedz
2 odpowiedzi
premium476120
10
Pretorianin
6.0

Właśnie ukończyłem ... niestety ... w momencie kiedy myślałem że gra zaczyna się rozkręcać. 32 godziny , zaliczałem wszystkie questy. Dziwna rzecz: w ciągu całej gry użyte przedmioty można policzyć na palcach ...spokojnie dało by się grać bez ( oczywiście bez tych potrzebnych do questów) , też tak mieliście ?
Spodziewałem się czegoś znacznie lepszego i większego. Wg. nie przekombinowany świat , niewykorzystany system rozwoju postaci (zdolności z których praktycznie nie ma potrzeby korzystania, przedmioty które nie są do niczego potrzebne). Historia kiedy zaczyna robić się ciekawa to się kończy. Nie powiem grało się przyjemnie , ale to za mało ..... ode mnie 6/10, więcej nie mogę dać

29.04.2017 16:45
1
odpowiedz
Camelson
11
Senator
6.0

Ja nie wiem, skąd taka ocena wysoka czy w ogóle wysokie oceny wśród dziennikarzy. Poważnie? Tu już nie chodzi o to, czy gra dorównuje pierwowzorowi itd. Ona jest po prostu... taka sobie.

Najbardziej klimatyczne są miejscówki - każda inna, oryginalna i klimatyczna.

Natomiast reszta leży - nieciekawe sekwencje walk, inwestowanie w jakiekolwiek umiejętności społeczne to klucz - rozwiązujesz 99% problemów, a nawet bez tego wystarczy w walce się ukryć i poużywać inteligencji. No po prostu tutaj to jest dziadostwo.

Ale Torment nie walką leży. Dialogi są ok, jakoś specjalnie się nie wybijają i nie ma jakichś głębokich cytatów do zapamiętania. Natomiast mam żal o towarzyszy - nieciekawych, zwłaszcza porównując do innych gier RPG.

Przez całą grę użyłem tylko raz enigmatu i to tylko z ciekawości. Całkowicie bezużyteczny system.

Nie można odmówić grze ciekawej kreacji świata - technologia i fantasy świetnie się tutaj uzupełniają. Natomiast znowu - nie napotkałem ŻADNYCH interesujących postaci... motywacje każdego NPC do działania są tak słabo nakreślone, że to aż boli. Tak samo relacje między bohaterem a towarzyszami - nic z nich nie wynika. W takim Dragon Age był system, że jeśli towarzysz zrobił się zbyt smutny to nas opuszczał. I owszem, tam też było trudno do tego doprowadzić, ale tutaj po prostu interakcje z towarzyszami ograniczają się do rozmów (średnio ciekawych) i ich reakcji na dane wydarzenie czy Twój czyn (przy czym tutaj też jest lipa).

Ogółem zmuszałem się żeby to przejść, bo po prostu chciałem poznać zakończenie. I ono jak i cała konkluzja też są takie sobie. Można się ich było domyślić, oczywiście obowiązkowy wybór z poświęceniem siebie dla dobra innych bla bla.

Ogółem jestem strasznie zawiedziony, tym bardziej po tej recenzji na GOL-u gdzie obiecano jakieś fajerwerki. Totalna pomyłka i gra w żadnym stopniu nie dochodząca do poziomu oryginału. TO nie jest Torment naszych czasów. To jest średnia gra aspirująca do bycia czymś większym. Takiej gry jak oryginalny Torment po prostu już nie da się chyba zrobić.

Ale nawet nie patrząc przez pryzmat starego Tormenta, to nowy jest po prostu... nijaki.

post wyedytowany przez Camelson 2017-04-29 16:48:52
07.05.2017 14:06
👎
odpowiedz
1 odpowiedź
tomzkat
56
Konsul
2.0

Ta gra to partactwo! Nuda i tak to jest jak ktoś chce wymyślić cos na siłę. Co krok stos historii światów z kosmosu. Wszystko jest przedziwnione żeby bylo niby ciekawe ,a efekt jest okropny. Pillarsi to było cos super, natomiast ta gra przypomina mi gowno w sprayu. Mam gdzies pytania skad wziely sie zdradzone sny lykanina 7 bytu w gardle paszczy itp. Bzdury! Bzdety! Często nie wiedomo o co chodzi.Artystyczne wizje cwaniakow na które sie tyle osob złapało bo tak wypada...kilka momentow fajnych typu kanibale lub uwiezieni w zegarze, ale suma sumarum dno!

08.05.2017 16:11
odpowiedz
boy3
47
Konsul

No nie oszukujmy się, że inxile ma średnich scenarzystów i do takich scenarzystów aktualnie w obsidian, nawet startu nie mają.
I gdyby obsidian zrobił tormenta to sama gra byłaby jakościowo lepsza

18.05.2017 07:33
odpowiedz
tede2
46
Lord Cebula
8.5

Gra ciekawa, ale kończy się w momencie gdy myślałem że to dopiero połowa. Tylko 4 poziomy doświadczenia, nigdy się z czymś takim nie spotkałem.
Walki są bardzo rzadkie a jeśli się trafią można je wygrać z palcem w ...
Na + duża ilość dialogów i opisów oraz ciekawe zadania

21.05.2017 22:04
1
odpowiedz
4 odpowiedzi
TwojaRecenzja
4
Legionista

Torment: Tides of Numenera - 8/10
+ Doskonale przedstawiony świat miliardy lat po upadku wielu cywilizacji
+ Wciągający i głęboki wątek fabularny oraz wątki poboczne
+ Mnogość zakończeń, wyborów i możliwości radzenia sobie z problemami
+ Fabuła dotyka wielu, czasem ciężkich, pytań natury filozoficznej na które każdy musi sobie odpowiedzieć sam
+ Gra uczy logicznego myślenia, łączenia faktów i nie prowadzi gracza za rączkę
+ Świetne i rozbudowane dialogi, retrospekcje oraz różnego rodzaju akcje i interakcje
+ Złożony, w miarę swobodny i zbalansowany system rozwoju postaci oraz drużyny
+ Świetnie i całkiem ładnie wykonane (jak na miarę możliwości) lokacje
+ Przemyślane i interesująco napisane postacie - mają swoje cele, pragnienia i mysli
+ Mnogość różnych artefaktów i innych pozostałości po dawnych cywilizacjach podzielonych na przejrzyste kategorie
+ T:ToN nagradza ciekawość, inteligencję oraz kreatywność gracza
+ Świetny klasyczny system walki D&D
+ Częsta możliwości uniknięcia walki pozwala na większą swobodę przy rozwijaniu i lepszym wczuciu się w naszą postać
+ Tekstowe opisy sytuacyjne - lokacji, postaci, wydarzeń itp. czyta się jak dobrą opowieść S-F
+ Prawie żadnych bugów (z jedynym wyjątkiem, który uniemożliwił mi wykonanie zadania pobocznego)

- Niewielka swoboda eksploracji świata (zbyt liniowa)
- Liczba lokacji mogłaby być większa
- Spolszczenie jest słabe, praktycznie nie ma polskich lektorów (wbrew reklamom) i zawiera czasami błędy
- Wszystkie dialogi, interakcje i akcje tekstowe mogłyby zawierać artystyczne obrazki przedstawiające postacie i wydarzenia oraz więcej opisów pobocznych ponieważ momentami gracz czuje się zagubiony, zostawiony z wieloma niedomówieniami oraz przytłoczony ilością ciężkiego do przyswojenia tekstu

UWAGI:
- Gra ze względu na ilość tekstu jest raczej skierowana do fanów książek, klasycznych gier RPG (cRPG i planszówki) oraz wielbicieli S-F
- Fabuła może być dla niektórych zbyt ciężka do przyswojenia lub nawet zrozumienia (co widać po komentarzach)
- Pełne przejście gry ze wszystkimi zadaniami zajmuje ok. 60 godzin
- Gra posiada jeden domyślny poziom trudności

23.05.2017 14:54
1
odpowiedz
boy3
47
Konsul

,,- Fabuła może być dla niektórych zbyt ciężka do przyswojenia lub nawet zrozumienia (co widać po komentarzach)''

O really? Przecież fabuła w numenera jest prosta jak konstrukcja cepa, oj ludzie chyba przyzwyczaili się do prostego jak cep wątku głównego

25.05.2017 09:11
odpowiedz
4 odpowiedzi
Camelson
11
Senator

Fabuła może być dla niektórych zbyt ciężka do przyswojenia lub nawet zrozumienia

Jak ty masz być recenzentem to już daruj sobie taką robotę. Recenzent to ktoś, kto powinien zachowywać chociaż pozory profesjonalizmu, a nie - podoba mu się gra i robi głupie uwagi w stosunku do sekcji komentarzy. W ogóle "ciężka do przyswojenia fabuła" (cokolwiek to znaczy) - kek.

Mówisz o tym zakończeniu, gdzie jest możliwość w kolejnej grze POŚWIĘCENIA SIĘ DLA INNYCH I TA ROZPACZ TO JEDNAK NIE BYŁA TAKA ZŁA JAK UWAŻANO? No fakt, strasznie ciężka fabuła!

Mam pomysł. Nie graj w oryginalnego Tormenta, bo tam faktycznie możesz mieć problem ze zrozumieniem wydarzeń na ekranie. Pozostań przy nowym Tormencie i ciesz się wyśmienitą fabułą, której konkluzja jest marna i sama historia po prostu nie porywa.

post wyedytowany przez Camelson 2017-05-25 09:12:31
25.05.2017 23:15
odpowiedz
2 odpowiedzi
Sataanael
9
Legionista

Dla ścisłości - żadne z wymienionych przez Ciebie gier nie jest w systemie ani settingu D&D, tudzież AD&D.
Piszesz o settingu, a nie samej fabule. Setting rzeczywiscie jest całkiem ciekawy i ma potencjał, tylko niestety - co jest ogromnym minusem tej gry - przedstawiony bardzo powierzchownie. Jedynym dość dobrze wyjaśnionym elementem były wojne psioniczne (? grałem w eng) + quest który pozwolił zobaczyć zjawisko z pierwszej osoby. Nawet sama podstawa tego świata, czyli upadłe cywilizacje - cośtam o nich było, ogólne informacje, ale nic więcej.

Zarówno pod względem samego świata gry, jak i jego przedstawienia numenera nie stoi nawet obok świata planescape i oryginalnego tormenta.

Fajnie, starożytne cywilizacje, artefakty, wykwity, dziwactwa, ale no sorry - samo Sigil ma bogatszą historię niż cały ten setting razem wzięty.

Sam główny wątek jest koszmarnie słaby i przewidywalny, a co najważniejsze nie niesie ze sobą żadnego motywu i nie angażuje emocjonalnie, podobnie jak większość towarzyszy.

Widać jak na dłoni po prostu jakie są niskie wymagania co do jakości gier. Jak będziemy się zadowalać takimi ochłapami, to będziemy je dostawać, tak działa wolny rynek.

To w kwestii fabularnej, a przecież jest jeszcze cała warstwa techniczna. Mechanika kuleje, walki są potwornie wręcz słabe, modele postaci są żenujace. Ja rozumiem, że grafika nie jest najważniejsza, ale mamy 2017 rok. To jest żenada. Czekałem długo na tę grę z uwagi na sentyment, i twórcy bezczelnie to wykorzystali.

Wydaje mi się, że sami się skazujemy na serwowanie nam szitu, dajac takim grom ocenę 9 i wmawiając sobie, że tak dobrych gier jak kiedys to już nie bedzie więc trzeba się z tym pogodzić. A czemu miałoby ich nie być? Budżety coraz większe, sprzęt dajacy ogromne możliwości, a gry coraz gorsze.

26.05.2017 12:19
😒
odpowiedz
pooh77
1
Junior

Cholera... Gra, mimo że jest średnia (a jakże mnie wciągał świat Baldura czy Planescape'a!), to jednocześnie zbyt krótka! Rozwój postaci jakby niedokończony, urwany w połowie... Dużo jeszcze mogliby bohaterowie zrobić, nie było nawet za bardzo szans na sprawdzenie się w boju. Nie czepiam się kwestii technicznej, bo w cRPG nie ona jest istotą sprawy, ale kwestia ekwipunku jest słaba, niewiele rzeczy do znalezienia. Generalnie - 7, to max, na co ta gra zasługuje. Moim zdaniem.

29.05.2017 09:23
odpowiedz
2 odpowiedzi
Warrir
33
Centurion

Chciałbym sprostować, bo z niektórych opinii użytkowników wynika że Torment miał być jakoby kontynuacją Planescape'a.
Przede wszystkim - Tides of Numenera to zupełnie inne uniwersum, a gameplay opiera się na zupełnie innych mechanikach.

Obie gry nie mają ze sobą kompletnie nic wspólnego ;) Poza ,,Tormentem'' w tytule. Przy czym kompletnie nie rozumiem zabiegu z promowaniem tej gry jako ,,następcy Planescape'a''.

post wyedytowany przez Warrir 2017-05-29 09:25:20
15.06.2017 17:20
odpowiedz
1 odpowiedź
Zwolay
27
Chorąży

No i kupić/nie kupić? Urlop się zbliża,jest fajna promocja-a oceny gry od sasa do lasa....

08.07.2017 17:52
odpowiedz
Amidom
7
Legionista

Dzień dobry!

Tak sobie screeny przeglądam i widzę podobieństwo do StarCraft II. Czy rzeczywiście tak jest, czy to tylko złudzenie?

14.07.2017 00:21
👍
odpowiedz
3 odpowiedzi
kAjtji
29
Centurion
8.0

To była jedna z lepszych przygód jakie mnie spotkały. Nie skończyło się to tak, jak chciałbym by się skończyło, ale tak to już jest, że nie wszystko układa się po naszej myśli.
+Wątek główny
+Zadania poboczne
+Świat przedstawiony
+Postacie (Zwłaszcza moi trzej towarzysze Aligern, Erritis i Rhin do których w ciągu tej przygody zdążyłem się trochę przywiązać)
+(taki mniejszy) Muzyka, która była miła dla ucha, ale nie jakaś rewelacyjna
+Długość była odpowiednia, a i tak mógłbym dodać kilka, a może nawet kilkanaście godzin, gdybym tylko czytał dokładnie wszystko co się da i zrobił każdy quest jaki tylko do wykonania był możliwy... Ale jak to często bywa, pod koniec już miałem trochę dość
-Walka, a raczej jej brak. Kiedy zaczynałem grać w grę myślałem, że parę potworów to się tutaj ubije, a w sumie, to nic się tu nie ubijało, prawie.
-Liniowość. Patrząc na mapkę dołączaną do pudełka z grą już myślałem o świecie jaki będzie mi daje przymierzać, a dostałem w sumie liniowe przechodzenie z lokacji do lokacji bez możliwości powrotu.
-Brak użyteczności w sumie każdego przedmiotu. Walk tu prawie nie ma, a jak są to banalne, a przez to szkoda mi twórców, którzy tak naprawdę stracili czas na tworzenie tych wszystkich pancerzy, broni czy enigmatów.
-Rozwój postaci - Ładowałem wszystko w intelekt, zero problemów.
W sumie parę mniejszych plusów i wad bym wygrzebał, ale niezbyt wpływają na moją ocenę gry. Mogę spokojnie dać tutaj 8/10 z malutkim +

01.08.2017 10:23
odpowiedz
Nay3k
3
Junior
9.0

Jestem zaskoczony, InXile zrobiło dobrą grę? Wasteland 2 mnie odrzucił topornością, płycizną i nijakością. Odpalam Tormenta klimat gęsty, świat zupełnie inny, orginalny. Postacie w tym świecie takie dziwne ( nie mam pojęcia jak je określić ) Najbardziej bałem się tej całej walki w systemie turowym, ale okazało się że to też im się udało. Podsumowując, odrzuciło cię Wasteland 2 ale podobało ci się Pillars of Eternity albo Tyranny? Zagraj w Tormenta!

09.08.2017 10:14
odpowiedz
.Albatros
114
Horned Reaper

Wie ktoś może czy klucz STEAM z edycji kolekcjonerskiej jest taki sam jak z "day one edition"? Czy może kolekcjonerka zawiera Immortal Edition Upgrade?

08.09.2017 09:08
odpowiedz
Oburzony
40
PC Gamer
10

Gra zdecydowanie dorosła do moich oczekiwań (nie, nie liczyłem na to, że przebije/dorówna Planescapowi), jest to bezsprzecznie najlepszy Sci-Fi cRPG ostatniego 10cio-lecia. Fabuła, świat, postacie wszystko dziwaczne, zaskakujące, niesamowite. Systemy rządzące grą również zostały świetnie zorganizowane. Jedyne co troszeczke mnie nudziło to Kryzysy (tj. walka) ale ja raczej mam podejście do przegadania cRPG a nie nastawianie się na walkę... co Tides of Numenera umożliwia.

Dla mnie 10/10 polecam każdemu!

15.11.2017 08:14
odpowiedz
black-aro
19
Chorąży
7.0

Grę ukończyłem ale jak dla nie bez szału. Zbyt dużo tekstu, chyba się odzwyczaiłem od takich gier. Duży plus za możliwość przejścia gry bez walki bo nie lubię turowych potyczek. Słaby system rozwoju postaci gdzie praktycznie nie trzeba używać większości umiejętności i przedmiotów. Fabuła jest ok chwilami nawet wciągająca. Nie byłem jakoś strasznie napalony na tą grę. Ciekawiła mnie i w sumie mnie nie zawiodła.

27.12.2017 20:24
odpowiedz
Dziwny333
5
Legionista

Kupiłem tę grę na premierę i w sumie nigdy jej nie ukończyłem. Nawet jakoś nie mam wielkiej ochoty do niej wracać :/. Pokładałem wielkie nadzieję w tym tytule a okazała się to wielka porażka. Lubię oldschoolowe crpg, lubię czytać, lubię chłonąć klimat itd. Niestety ta gra, to katorgra i próbuje udawać coś czym nie jest. Ta gra usiłuje być oryginalna na siłę i przez to robi się totalnie śmieszna. Te wszystkie kreatywne opisy, no w sumie niby fajnie, ale tak naprawdę to taki pseudointelektualny bełkot by pokazać jaka ta gra jest nietuzinkowa i porusza ciężkie pytania. Wolałbym żeby było mniej tego tekstu, ale za to żeby to było jakieś bardziej spójne. Nie wiem po co było to całe glosowanie na rtwp vs TB skoro i tak walki praktycznie tu nie ma. Te wszystkie przedmioty, te całe artefakty których mieliśmy poszukiwać z wypiekami na twarzy, szkoda tylko, że to się do niczego nie przydaje. Na początku świat urzeka, bo tyle tych cudów, nic nie rozumiemy i załącza się typowa ludzka ciekawość. Niestety tej ciekawości nie zaspokoimy, bo twórcy nie chcą nic nam wyjaśnić, wolą za to wpieprzać teksty o niczym by robić jeszcze większy chaos.

29.12.2017 22:49
odpowiedz
1 odpowiedź
Sandro_de_Vega
14
Legionista

Gra mi zajęła jakieś 55-57 godzin. I nie jestem pewien jak ją określić. Tzn gra jest bez wątpienia wybitna i konieczna dla każdego fana tormenta. Ma ciekawy system walki, choć przez całą grę walczyłem tyle razy, że nie było mi dane wypróbować w pełni jego potencjału.
Ale...
Świat jest niesamowity(czyli plus), ale tych niesamowitości jest upchanych tak wiele w każdy aspekt gry, że można się od tego porzygać. Naprawdę. Każda(prawie) postać jest czymś niezwykłym. Nawet nasi towarzysze są cudaczni.

spoiler start

Facet, który ma swoją rodzinę i bliskich uwiezioną w tatuażach na ciele. Mała dziewczynka mogąca tworzyć bogów. Kobieta, która ma na bieżąco połączenie ze wszystkimi swoimi alternatywnymi wersjami. Na pierwszy rzut oka przygłup, który potem okazuje się opętanym przez demony kimś. Z tego misz maszu Porzucona zabójczyni i najemnik lowelas wydają się być nieciekawi.
Jeszcze zabójczyni ratuje to, że w wykwicie ma dużo do powiedzenia.

spoiler stop


Prowadzi to do tego, że spotkanie kogoś kto nie jest kimś/czymś niezwykłym sprawia, że z automatu jest nieciekawy. Na początku robiło to na mnie wrażenie, ale potem jak obadałem całe Klify Sagusa(czyli pierwsza duża lokacja) to zaczęło to być męczące. Potem się przyzwyczaiłem bo trafiłem Wykwitu i tam już było tego mniej. Ale z drugiej strony było tego na tyle mniej, że gra straciła urok i stała się nużąca. Więc plus świata staje się jednocześnie minusem w mniej ciekawych lokacjach. Przy czym mniej ciekawa lokacja oznacza tu wielowymiarową istotę wielkości metropolii(albo i większą), w której żyją dziesiątki(co najmniej) osób(taki żywy odpowiednik sigil).

Dalej jedna kwestia. Torment planescape był zawalony tekstem. Ale z drugiej strony było to zrównoważone. Nawet postacie nastawione pod inteligencję i takie tam wiele walczyły bo wielu zadań nie dało się zakończyć bezkrwawo. Za to tutaj jeśli zbuduje się postać pod intelekt i rozwiązywanie problemów to każda walka będzie trudna. Szczególnie jeśli weźmie się dziecko do drużyny. Dlatego każdy konflikt próbuje się rozwiązać alternatywnie/dyplomatycznie. A to z kolei prowadzi do tego, że w grze nie ma walk. A nawet jak gra wejdzie w tryb "kryzysu" to jest jakiś sposób by wyjść z niego bez zabijania. I nagle okazuje się, że enigmaty są zbędne, a gra już nie jest rpg tylko tekstową przygodówką. W dodatku jest tu masa osób, które albo lubią dużo gadać, albo które faktycznie mają dużo do powiedzenia. A nawet jak ktoś dużo nie mówi to opisy to rekompensują. Aż chciałem zrobić screena jak jakaś postać odpowiedziała mi "Tak.", a tekstu do moich dialogów było parę akapitów. Pod koniec gry zaczęło mnie to tak męczyć, że zacząłem stosować taktykę "przeglądania tekstu" w celu wybrania konkretnych informacji.

Dalej są nurty. To niby bardzo ważny element gry, ale tak jest zrobiony, że momentami nie wybieramy kwestii w zależności od tego co byśmy chcieli powiedzieć tylko w zależności od tego jakim nurtom mogą odpowiadać dane kwestie. Czasem wpakowywałem się w problemy tylko dlatego, żeby być wiernym nurtowi.

Pieniędzy nie bardzo jest na co wydawać. Mimo tego, że kupiłem kilka drogich zbędnych przedmiotów to i tak grę skończyłem mają ponad 10 000 błyszku.

W skrócie gra jest niesamowita. Ale z drugiej strony męcząca. Nie poleciłbym jej każdemu.

02.01.2018 14:19
odpowiedz
1 odpowiedź
lem77
0
Junior

Czy w tą grę można grać wyłącznie myszką? Jestem osobą niepełnosprawną i nie obsługuję klawiatury. Gdyby ktoś to sprawdził i odpisał byłoby super. Bez problemu grałem w Dragon Age 1 i 2, serię Heroes, serię King's Bounty, Pillars of Eternity, serię The Incredible Adventures of Van Helsing oraz Wiedźmina 1. Może znacie inne gry RPG obsługiwane tylko myszką?

02.01.2018 14:24
odpowiedz
verify
133
Generał

Mozna grac tylko myszka. Sa skroty klawiaturowe do wiekszosci aktywnosci, ale sa rowniez odpowiadajace im przyciski interfejsu.

Z innych gier obslugiwanych myszka zobacz sobie koniecznie Baldur's Gate i dwa pierwsze Fallouty.

post wyedytowany przez verify 2018-01-02 14:26:25
Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze