Encyklopedia Gier Top Gry Daty premier Beta testy Screeny Redakcja poleca Katalog firm Słownik PC PS4 PS3 Xbox One Xbox 360 Switch Android iOS

NiOh PS4

Przygodowa gra akcji rozgrywająca się w realiach XVI-wiecznej Japonii, wyprodukowana przez znany z serii Ninja Gaiden zespół Team Ninja, czyli jedno z wewnętrznych studiów firmy Tecmo. Akcja gry rozgrywa się w fikcyjnym odpowiedniku Japonii, w którym postacie historyczne żyją obok demonów z legend.

Akcji, TPP, fantasy, hack'and'slash, sengoku, elementy RPG, o samurajach, multiplayer, kooperacja, mitologia japońska, slasher, soulslike.

NiOh - screen - 2017-09-25 - 356377NiOh - screen - 2017-09-25 - 356376NiOh - screen - 2017-09-25 - 356375NiOh - screen - 2017-09-25 - 356374NiOh - screen - 2017-09-25 - 356373NiOh - screen - 2017-09-25 - 356372NiOh - screen - 2017-09-25 - 356371NiOh - screen - 2017-09-25 - 356370NiOh - screen - 2017-09-25 - 356369

wersja językowa:
z polskimi napisami

Data premiery gry NiOh | PS4

7lutego2017

8lutego2017

premiera PL

8lutego2017

PSN

Sony PlayStation 4
Okładka NiOh (PS4)
NiOh

NiOh to gra akcji stworzona przez słynny japoński zespół Team Ninja, znany z takich produkcji jak serie Dead or Alive, Ninja Gaiden oraz Metroid: Other M. Studio należy do firmy Koei Tecmo, która zajęła się stroną wydawniczą projektu. Co ciekawe, jego producentem jest Kou Shibusawa – jeden z założycieli firmy Koei, która w 2009 roku połączyła się z Tecmo, tworząc korporację Koei Tecmo. Tytuł oficjalnie został zapowiedziany jeszcze w 2005 roku i miał być jednym z pierwszych przeznaczonych na konsolę PlayStation 3. Prace nie poszły jednak zgodnie z planem i ostatecznie słuch o NiOh zaginął. Dopiero we wrześniu 2015 roku podczas targów Tokyo Game Show ujawniono grę ponownie, tym razem jako tytuł tworzony z myślą o PlayStation 4.

NiOh zostało dostosowane do konsoli PlayStation 4 Pro. Produkcja działa na tym urządzeniu w kilku trybach. Movie Mode pozwala na zabawę w rozdzielczości 1920x1080 z włączonym anti-aliasingiem przy 30 klatkach na sekundę, a Action Mode to 1920x1080 i 60 klatek, ale za to nieco brzydsza grafika. Dostępna jest także opcja dla posiadaczy telewizorów 4K – Movie Mode (3840x2160 i 30 klatek).

Fabuła

Akcja NiOh na PlayStation 4 rozgrywa się w fikcyjnym odpowiedniku okresu Sengoku (XV-XVI wiek). Japońskie prowincje pogrążone są w wojnach o dominację, a dodatkowo pojawiło się nowe, wielkie zagrożenie, gdyż swoją obecność ujawniły yokai – niebezpieczne demony. Do Kraju Kwitnącej Wiśni z Zachodu przybywa blondwłosy wojownik o imieniu William, który ściga niejakiego Edwarda Kelley’ego. Bohater na miejscu łączy siły z Ieyasu Tokugawą i jego sługą Hanzo Hattorim. Razem postarają się dorwać wroga oraz uporać z yokai.

Mechanika

W NiOh wcielamy się w samuraja walczącego zarówno z ludźmi, jak i istotami nadprzyrodzonymi. Bohater może się przeciwstawić potężnym stworom nie tylko dzięki swojej biegłości w szermierce, ale także zaklętej w mieczu mocy. Rozgrywka przypomina połączenie Onimushy z Dark Souls – wymusza na graczu ostrożną walkę, stosowanie uników i bloków oraz szybkie zadawanie zabójczych ciosów.

System walki opiera się na przełączaniu trzech głównych postaw – wysokiej (High Stance), średniej (Mid Stance) oraz niskiej (Low Stance). W pierwszym przypadku wykonujemy potężne ataki, zadające największe obrażenia, jednak mamy wtedy niewielkie możliwości blokowania i robienia uników. Druga pozycja dobrze sprawdza się w obronie, ale ataki nie są zbyt silne. Z kolei w ostatnim przypadku najlepiej robi się uniki.

Tryby gry

NiOh na PlayStation 4, podobnie jak seria Dark Souls, oferuje dość niecodzienny multiplayer. Choć przemierzanie świata równie dobrze może odbywać się w samotności, to w specjalnych kapliczkach da się przywoływać innych graczy. Przydaje się to podczas wykonywania niektórych zadań, zwłaszcza że gra studia Team Ninja do łatwych nie należy. Ponadto, możemy również toczyć pojedynki – przy czym nie walczymy bezpośrednio z inną osobą, a ze specjalną postacią NPC, przywoływaną w miejscu zgonu jednego z uczestników zabawy.

Zobacz pełny opis gry

Tryb gry: single / multiplayer  

Ocena gry 8.615 / 10 na podstawie 142 ocen czytelników.
Oczekiwania czytelników przed premierą gry: 6.4 / 10 na podstawie 399 głosów czytelników.

Cena gry w dniu premiery: 244,90 PLN

Klasyfikacja PEGI NiOh

Wymagania wiekowe. Rating wiekowy nie uwzględnia poziomu trudności ani umiejętności niezbędnych do korzystania z danej gry. Gra zawiera elementy przemocy.
Recenzja gry NiOh – świetna mieszanka Dark Souls, Ninja Gaiden i... Diablo

Recenzja 2 lutego 2017, 09:30

NiOh to wciąż niełatwa gra, tyle że już nie tak bardzo niełatwa. Programiści z Team Ninja znakomicie wyważyli poziom trudności, dzięki czemu satysfakcja związana z kończeniem poszczególnych zadań jest bardzo duża, natomiast porażki nie frustrują, gdyż mamy świadomość, że albo popełniliśmy ewidentny błąd, albo powinniśmy poszukać innej strategii. Natomiast ci, którzy nastawiali się właśnie na mordercze pojedynki, również nie powinni być zawiedzeni – twórcy przygotowali zestaw specjalnych misji pobocznych stanowiących znacznie większe wyzwanie oraz, już po skończeniu głównej osi fabularnej, trudniejszy tryb nowej gry plus.

Komentarze Czytelników (95)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
22.01.2017 16:37
odpowiedz
sebogothic
103
Senator
8.5

Pograłem sobie trochę i gra zapowiada się ciekawie. Choć bardzo przypomina Soulsy to jest szereg mechanik, które wyróżniają NiOh począwszy od postaw podczas walki, oprócz rozwoju statystyk bohatera każdy rodzaj broni ma własne drzewko rozwoju. Są też duchy opiekuńcze oraz błogosławieństwa dające nam określone bonusy. Przy kapliczkach, odpowiednikach ognisk, jest też jeszcze kilka ukrytych zakładek, które odblokują się pewnie w dalszej części gry. Irytuje strasznie ciasny pierwszy świat, gdzie dominują wąskie korytarze uniemożliwiające nam stosowanie uników.

24.01.2017 09:58
😉
2
odpowiedz
SuperSamuraj
22
Pretorianin
25.01.2017 01:34
odpowiedz
2 odpowiedzi
wrona0306
5
Junior

siema wie ktos czy gra bedzie dostepna w polskiej wersji jezykowej jak dark souls czy bloodbourne???? czy jak sie kupi plytki w angielskiej wersji to plejka nie sciagnie polskiej wersji jak w bb?? albo czy jak sie niekupi z playstation store to sciagnie w polskiej wersji? niech ktos udzieli jakis informacji jak moze bo premiera za dwa tygodnie i wiecie pyknal bym hahahaha

30.01.2017 07:33
odpowiedz
2 odpowiedzi
plabo
2
Junior

Lubię wersje pudełkowe, tylko gdzie taką dostać :/

03.02.2017 13:29
odpowiedz
2 odpowiedzi
Michaelo2000
17
Chorąży
9.0

Zapowiada się świetnie, grałem w otwartą betę i byłem bardzo zadowolony.

Dziwi mnie jedno, skąd nagle taki spadek oczekiwanej oceny między październikiem i grudniem (od 9 do 5,9) ?

post wyedytowany przez Michaelo2000 2017-02-03 13:32:25
06.02.2017 15:43
😉
odpowiedz
3 odpowiedzi
Sznymers
2
Junior
7.5

Nie mam czego żałować bo jeśli gra odniesie sukces na PS4 to zaraz będzie wersja na PC i to bardziej dopracowana itp. tak więc... no właśnie.

08.02.2017 11:10
😢
3
odpowiedz
4 odpowiedzi
Dovah
42
Centurion

Szkoda, że exclusive :/

11.02.2017 01:27
odpowiedz
BanditoPL89
13
Legionista
10

;)

post wyedytowany przez BanditoPL89 2017-09-21 23:58:18
11.02.2017 01:35
odpowiedz
1 odpowiedź
planeswalker
27
Senator

System walki to mistrzostwo świata. Soulsy mogą się chować.

12.02.2017 13:30
👍
odpowiedz
tr3mm0r
20
Pretorianin
9.0

Świetna gra. Nie grałem nigdy w DS ani w BB więc gra czasem jest dla mnie trudna ale się uczę hehe. Obecnie kończę drugi region. Gra kozak. Polecam.

PS. Śmieszą mnie łzy użytkowników Crapster Race ahahahah.

12.02.2017 22:51
odpowiedz
LikeGhost
35
Chorąży
9.0

Gra jest dobra pod wieloma aspektami, kuleje również pod kilkoma ale póki co ode mnie solidne 9.
Napisała to osoba która nie jest wielkim fanem soulsów.

14.02.2017 17:49
👍
odpowiedz
HolloW92
2
Junior
10

Dla mnie gra jest kozacka. Dycha!

14.02.2017 18:46
😎
odpowiedz
2 odpowiedzi
Guru567
49
Centurion
9.0

Gra prawie została odsprzedana pierwszego dnia. Na liczniku jakieś 6 godzin i dopiero zaczynam naprawdę rozumieć i grać. Przeszedłem Bloodborne chyba cztery razy. Dark Souls 3 dwa razy, ale to nie to samo. NiOh to zupełnie nowy poziom arcytrudnej walki. Dla mnie mega! Polecam,

15.02.2017 20:55
😐
odpowiedz
1 odpowiedź
Guru567
49
Centurion

"...w którego grałam przez chwilę ale wypadłam z balkonu Ker Moren w prologu i się zdenerwowałam więc wystawiłam tamtej słabej grze ocenę 1/10..."
Kiedyś kupiłem sobie nowiutkie najeczki, ale po chwili wdepnąłem w gówno i musiałem ocenić buty na 1/10 i oddać na reklamację. Żelazna logika. Nie sposób się kłócić. Boże widzisz i nie grzmisz. Pozdrawiam.

17.02.2017 17:01
odpowiedz
9 odpowiedzi
TraXsoN
53
Pretorianin
0.0

Co się rzuca na pierwsze oczy to podjebany interfejs z dark soulsów podjebany wzór na skin postaci z wiedźmina mechanika podjebana z dark solsów wzór na cut sceny podjebany z wiedźmina kapliczki podjebane z dark solsów na wzór ogniska skądź mi się to kojarzy a no tak '' Limbo Of The Lost'' tyko że to gówno jest lepiej zareklamowane?

18.02.2017 15:37
odpowiedz
2 odpowiedzi
Sirens Blood Curse
4
Junior
4.0

Gra przede wszystkim nudna. Słaba kopia soulsów. Jeśli ktoś nie ma co robić tylko levelelować postać na tych samych poziomach po sto razy to może zegrać.

20.02.2017 09:11
odpowiedz
1 odpowiedź
Jagged85
25
Chorąży
9.5

Gdzie sprawdzić licznik czasu gry?

20.02.2017 15:03
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Guru567
49
Centurion

Jak odpalisz grę to po prostu zamiast "kontynuuj" wybierz "wczytaj grę". Tam ukażę się save z licznikiem.

27.02.2017 18:34
odpowiedz
darden
15
Centurion

gra tak spie*dolona graficznie ze oczy same poszly sie wydlubac masakra i pewnie poleca minusy ;]

post wyedytowany przez darden 2017-02-27 18:35:19
04.03.2017 22:22
odpowiedz
burzol5000
12
Pretorianin
10

Cudo

06.03.2017 19:19
odpowiedz
2 odpowiedzi
WerterPL
68
Pretorianin

Planuję w tym miesiącu wreszcie zakupić Nioh'a i samemu przekonać się o tym jak się ma poziom trudności do moich umiejętności.

Dlatego mam jedno pytanie do weteranów tej gry - Rozumiem, że gra specjalnie jest bardzo trudna, ale czy jeżeli człowiek by się jakoś naprawdę spiął i do granic ludzkich możliwości postarał, to jest możliwość przejścia tej gry używając prawie wyłącznie katany? Bo chciałbym szczerze mówiąc ograniczyć wybór broni. Głównie Katana, czasem łuk i ewentualnie włócznia, ale chciałbym olać karabiny i młoty.

12.03.2017 18:15
👎
odpowiedz
tr3mm0r
20
Pretorianin

Gra oprócz systemu walki nie posiada nic. Kiepska grafika, pomijalna fabuła i przechodzenie kilka razy tych samych map.

13.03.2017 09:27
😉
odpowiedz
filip1305
61
Pretorianin

Warto zagrać , 3 razy przeszedłem bloodborne ,dam rade ?

15.03.2017 00:24
odpowiedz
kain_pl
54
Generał
8.5

Gra warta do zagrania. Znów zacząłem klnąć w pokoju podczas grania gdy dobijały mnie yokai. Czasami odczuwałem większą trudność niż w serii Souls,a to z powodu tych kręgów co tworzą te diabły...powodują redukcję poziomu regeneracji staminy lub tzw. ENERGII KI. Są skoki trudności jak chodzi o misje ,a szukanie tych Kodam to też męczące:-) fabuła lepiej podkreślona niz w DS,duży drop,3 pozycje walki,nauka combosów do każdej broni,grafika nie powala,ale to nie gra tego typu aby srało po oczach i nie gramy w tą grę aby oglądać zachód słońca. Minusy jakie odczułem to: dość mało rodzajów przeciwników,zlewające się barwy otoczenia,ktore spowodują szybką śmierć,brak symulacji tworzenia postaci,niektóre lokacje mało się zmieniają. Plusów jest o wiele więcej. Polecam

16.03.2017 00:09
👍
3
odpowiedz
2 odpowiedzi
WerterPL
68
Pretorianin
9.5

Droga przede mną była długa i wyboista, ale cel który czekał na mnie warty był trudu. Oto Nioh. Gra która wycisnęła ze mnie nie tylko wszystkie skryte uwielbienia do tematyki Samurajów, ale też nauczyła, co to znaczy być jednym z nich. To nie jest zwykła gra, to jest wyzwanie, które przede mną postawiono. To nie jest też gra dla szerokiej gamy odbiorców. Mówiąc najprościej – nie jest to gra dla lamusowatych dziewczynek płaczących, że wypadły przez balkon w Kaer Morhen i chowają miecz nie do tej pochwy co trzeba. To jest Nioh. Gra o Samuraju dla Samurajów.

Miecz w mojej dłoni, Bushido w moim sercu - Fabuła
Gra przedstawia nam (w zmienionej formie) losy autentycznego żeglarza, który był jednym z pierwszych Samurajów spoza Japonii. William, żeglarz z Irlandii (Naprawdę był Anglikiem, ale tu jest Irlandczykiem ku wściekłości angoli :]), zmuszony jest opuścić rodzinne Wyspy, aby ruszyć za wrogiem, który skradł mu opiekuńczego ducha a teraz chce przejąć legendarny surowiec Amritę, która pozwoli Anglii pokonać Hiszpanię i rzucić na kolana cały Świat. Ślad prowadzi Williama do wyspy Kiusiu w Japonii, gdzie z chwili na chwilę poznaje, co raz bardziej realia japońskich wojowników, zafascynowany jest ich heroizmem i walecznością, aż w końcu sam staje się jednym z nich. Chociaż poznaje szybko pierwszych sprzymierzeńców, to jeszcze szybciej przekonuje się, że Kraj Kwitnącej Wiśni jest aktualnie najbardziej niebezpiecznym miejscem na Świecie. Do naszego świata przedostają się istoty z najczarniejszych japońskich legend. Demony ze świata Yokai. Teraz oprócz pokonania osobistego wroga i odzyskania Amrity, William musi uratować świat przed opanowaniem go przez złe Yokai.

Fabuła brzmi trochę jak rodem z serialu Samuraj Jack :) Samuraj walczący z demonami. Jednak w przeciwieństwie do rysunkowego wojownika, który bez trudu pokonywał armie wrogów, nasz Samuraj nie jest aż taki mocarny. I dobrze. Bo dzięki temu mamy najmocniejszy punkt tej produkcji.

Nie przegrywa ten który upada, ale ten który nie wstaje by walczyć dalej – Walka i trudność
Większość gier wygląda tak, że pokonasz pierwszego wroga i nic z tego nie wynika. Tutaj tak samo jest? Nie. Tutaj jak pokonałeś swojego pierwszego przeciwnika, to poczyniłeś też pierwszy krok na drodze do zostania Samurajem. Przyznać muszę, że od czasu słynnych z trudności gier na NES i Atari żadna gra tak mocno nie nauczyła mnie dyscypliny jak ta. Nasz Samuraj jest świetnym wojownikiem, ale to od gracza zależy jak skutecznie walczy. Tutaj nie można rzucić się z okrzykiem Banzai! i siekać wrogów. Nawet w starciu z dwoma wieśniakami to recepta na zaliczenie gleby i opuszczenie ziemskiego padołu. Co jest w Nioh najważniejsze w czasie walki? Broń? NIE. Zbroja? NIE. Szybkość? NIE. Najważniejszą bronią jest Spokój. Tak, spokój. Cierpliwość i ostrożne planowanie to najważniejsza strategia w tej grze. Jeżeli jej nie mamy, to Nioh nie jest dla nas. Ja sam niejednokrotnie ginąłem na początku wyłącznie przez własną zachłanność. Mogłem zadać 2 ciosy a nie 3, to wróg by mnie nie załatwił. Z każdym wrogiem trzeba obchodzić się ostrożnie i szanować go. Nigdy nie lekceważyć. NIGDY.
Śmierć to naturalny element tej gry. Ja sam zanim dotarłem do drugiego bossa (Pierwszego na terenie Japonii) i pokonałem go z wielkim wysiłkiem, zginąłem 25 razy. Jednak to właśnie śmierć jest najlepszym nauczycielem w tej grze. Uczy nas dyscypliny i podejścia do każdego przeciwnika. Nieważne czy przeciw nam stanie banita, inny Samuraj czy demon Yokai albo nawet Boss. Każdego z nich najpierw musimy się nauczyć, zanim zdecydujemy się go uderzyć. A nawet jak nam się uda, to nie popadajmy w zachłanność. Zamiast zadać całą serię ciosów lepiej zadać 2 i odskoczyć. Seria najpewniej skończy się zablokowaniem ciosu przez wroga i bolesną kontrą. Albo gorszy scenariusz, gdy skończy się nam energia Ki i William będzie absolutnie podatny na ataki. Właśnie Ki, tego też się trzeba nauczyć. Energia pozwala na wyprowadzanie ciosów, bloki i uniki. Dlatego tak ważne jest panowanie nad emocjami, aby wojownik nie zmęczył się przedwcześnie. Wrogowie też mają swoje Ki i zmęczenie ich aż zaczną dyszeć to bardzo dobry sposób na ukrócenie ich życia.
Po krótkiej praktyce już nie powinno być kłopotu z pokonaniem banitów i Samurajów. Tych drugich warto zabijać, chociażby dla lootu, który z nich wypada. Jednak tutaj nadal pamiętamy o dyscyplinie i oczach szeroko otwartych, bo wrogowie ludzcy zawsze potrafią nas zaskoczyć. Ja raz wpadłem w pułapkę. Widząc jednego wroga przy płocie rzuciłem się na niego. Wtedy zza płotu wyszło trzech innych i już było po Williamie. Oto kara za brawurę. Chociaż osobiście otaczam boską czcią moją Katanę, to do walki przeciw Samurajom polecam włócznię. Jeżeli wróg dzierży włócznię, to zagońcie go w ciasną lokację, gdzie nie będzie mógł nią wywijać. Pchnięć łatwiej uniknąć.
Bestie z Yokai (kryją się w szarej mgle, którą czasami spotykamy na drodze) to spore wyzwanie, ale pokonanie ich również daje dużo korzyści. Jeżeli nie czujemy się na siłach, to zwykle da się te potwory ominąć. No i zawsze możemy aktywować żywą broń, jak nasz opiekuńczy duch zbierze wystarczająco mocy. Nie oszczędzajcie tej umiejętności ;)
Wisienka na torcie to Bossowie. Budzą przerażenie i często zabijają nas w mgnieniu oka, ale po nauczeniu się na nich odpowiedniej taktyki, walka z nimi jest niezwykle spektakularna. Już od bardzo wielu lat nie miałem tak, że walcząc z wrogiem w grze, czułem jak mi mocno bije serce ze stresu. Nioh mi to dostarczył :) I po pokonaniu Bossa nie mogłem się powstrzymać przed kliknięciem gestu – Ukłon :) Gestów czasami warto używać, bo idzie za nimi reakcja przeciwników. Gdy obraziłem wrogiego Samuraja z potężnym toporem, zaczął walczyć bardziej chaotycznie i błyskawicznie się męczył.
Podsumowując, chcemy wygrywać, to musimy nauczyć się spokoju i cierpliwego podejścia do wroga. Żeby kogokolwiek pokonać, trzeba najpierw nauczyć się pokonać siebie. I pamiętać przysłowie japońskie – "Spiesz się powoli."

Kuchnię Japonii je się oczami – Grafika
Nasłuchałem się “inteligentnych” komentarzy, że grafika tak tragiczna, że idzie oczy wydłubać, więc cała gra do kitu. Tym panom polecam Seppuku tępą stroną Tanto. Grafika nie jest może jakaś specjalnie wybitna, ale typowa dla gier z Japonii. Dość ostre tekstury i odrobinę rysunkowa kreska. Efekty pogodowe też ładnie wyglądają. Jedynie otoczenie często wydaje się trochę za bardzo mroczne. Niestety, jeżeli oczekujemy widoków, z którymi kojarzymy Japonię, czyli kwitnące na biało drzewa wiśni i harmonia, to się rozczarujemy. Jednak ma to też swoje plusy, bo pamiętamy, że trafiliśmy do Japonii atakowanej przez Yokai. Ciężko tu szukać spokoju i harmonii. Jednak otoczenie robi wrażenie. Płynący potok, jeziora, spalone wioski i światła sprawiały, że na chwilę się przyglądałem. Nawet cieszył mnie taki drobiazg, jak błyski odbijające się na ostrzu katany, którą dzierżyłem w dłoniach. Chociaż dużo starszych gier miało lepszą oprawę graficzną, to w Niohu wcale nie jest też taka zła. Wygląd pancerzy też bardzo mi się podoba a bronie to majstersztyk. Dodatkowo pokrywają się krwią w miarę przemierzania Kiusiu ;)

Dla wojownika ważniejszy od broni jest słuch – Dźwięk
Muzyka w tej grze jest dokładnie taka jakiej oczekiwałem. Mieszanka typowej dla Japonii nuty i bardziej żywej akcji zależnie od sytuacji. Moja ulubiona muzyka leci w menu głównym, bo zawsze lubiłem takie klimaty. Poza tym świetnie oddano pojedyńcze odgłosy, jak świst Katany, chowane ostrze do pochwy, czy przebijanie pancerza. Nie doświadczyłem żadnego spadku jakości dźwięku czy dziwnego zanikania przy obracaniu kamery. Teraz mnóstwo gier ma tak, że dźwięk jest zależy od ułożenia kamery, a ja nienawidzę tego. Więc za oprawę duży plus.

Kto raz dosiądzie tygrysa, nie zejdzie z niego – Gameplay
Jak mówi Bushido – Człowiek za młodu powinien się mocno natrudzić, aby z wiekiem dochodzić do spokoju. Tak jest z tą grą. Stajemy się co raz lepsi, jeżeli nauczymy się panować nad emocjami. Całokształtem gra dostarczyła mi sporo frajdy jako fanowi tematyki Samurajów. Może się wydawać zwykłym H&S dla kogoś, kto nie fascynuje się tematyką, ale nie mamy tutaj wcale tylko walki za walką. Mamy też sporo Roleplay'u. Między misjami możemy odwiedzić Dojo, gdzie w spokoju doskonalimy swoje umiejętności, porozmawiać z ładną dziewczyną-kowalem i przekuć lub ulepszyć u niej broń czy pancerze, zmienić ducha opiekuńczego, rozwinąć postać, zdobyć błogosławieństwo przez znajdowanie małych zielonych istot zwanych duchami Kodamy i wiele wiele innych. Na początku to wszystko może przytłaczać, ale uwierzcie mi, że wcale nie jest to aż tak skomplikowane jakby się wydawało. Najfajniejsza rzecz, to to, że ulubioną broń można wyposażyć w cechy broni lepszej, ale niekoniecznie nam się podobającej. Podobnie ze zbrojami. Ponad to, jeżeli ktoś bardziej niż Samurajem czuje się Ninja, może szkolić się w umiejętnościach Shinobi, jak atak z zaskoczenia, shurikeny itp.
To jak na mnie osobiście zadziałała gra, to najciekawsza rzecz. Sama gra jest sporym wyzwaniem, ale ja sam zacząłem sobie stawiać wyzwania i rezygnować z ewentualnych ułatwień. Przykładowo, miałem przed sobą bardzo wymagającego wroga. Mogłem go zaatakować z zaskoczenia, ale uznałem to za niehonorowe. Nacisnąłem kółko odpowiedzialne za wyciągnięcie miecza i stanąłem do pojedynku. Męczyłem wroga i ze stoickim spokojem badałem jego ruchy. Gdy popełniał błąd atakowałem, ale nigdy ciosami w plecy. Gdy wreszcie padł od mego ostrza, ponownie nacisnąłem kółko, chowając miecz, po czym z szacunkiem ukłoniłem się pokonanemu wrogowi. Nawet jak odkryłem umiejętność przywracania Ki odskokiem zamiast przyciskiem R1, to nie wykupiłem tego, bo bałem się, że zgnuśnieję przez takie coś. Z czasem nauczyłem się też poza Bushido kierować się Zen. Odświeżająca kąpiel w jeziorze, przed walką z Bossem. Z czasem też odkryłem dom herbaciany, gdzie mogłem nauczyć się np. nowych gestów. I tu padła dziwna rzecz – William nie lubi herbaty. Samuraj-Irlandczyk nie lubi herbaty ;p

Ayamatte aratamaru-ni habakaru nakare – Wady
Nie ma gier bez wad, tak jak nie ma złotej formuły na zostanie wojownikiem. Na szczęście nie ma ich dużo. Moim zdaniem najważniejszym problemem jest to, że często powtarzamy lokacje. Nie uważam za wadę możliwości powtarzania misji. Dla mnie to nawet zaleta, ale z czasem może być to męczące. Poza tym nie spotykamy na swojej drodze prawie w ogóle przyjaznych postaci. Wszyscy chcą nas zabić za sam wygląd. Przez to świat przedstawiony w Nioh wygląda trochę nienaturalnie. Żeby chociaż czasami w wiosce byli jacyś neutralni cywile a nie wszędzie trafiamy na Banitów i Roninów (Swoją drogą William nie ma pana, więc fachowo sam jest Roninem). Z wrogów wypada tak dużo pancerzy i broni, że pogubić się czasem można, a większość potem i tak sprzedawałem. Jeszcze za wadę można uznać brak możliwości przerwania misji bez utraty całej Amrity i specjalnego przedmiotu, ale generalnie ciężko w tym tytule szukać jakichś poważniejszych wad. Pierwszy raz muszę wad szukać na siłę :)

Dla mnie Nioh jest arcydziełem. Gra dla wojowników a nie szerokiej liczby odbiorców, co wymagało odwagi od twórców. Chociaż żyję w XXI wieku i nie jestem Japończykiem, to dzięki temu tytułowi poczułem, że zostałem Samurajem. Nauczyłem się dzięki tej grze niebywałej dyscypliny, spokoju w stresowej sytuacji i szacunku do każdego wroga. Każda śmierć jakiej doświadczyłem dawała mi jasno do zrozumienia, że zasłużyłem na nią przez własną zachłanność. Czułem przy każdej walce jak honor napędza moje serce i jak Bushido krąży w moich żyłach. Mój miecz jest tym, o co troszczę się najbardziej. Wszędzie miałem oczy otwarte i nie traciłem czujności nawet na chwilę. Wielokrotnie odwiedzałem Dojo aby doskonalić się nawet przy absolutnej pewności, że perfekcyjnie władam bronią. Mam nadzieję, że doczekamy się sequela albo nawet jakiejś trylogii jak z Ninja Gaiden. Gra nie pozwalała mi się zrelaksować i stresowała przy każdej lokacji, ale nigdy jeszcze nie czułem takiej dumy z każdego wywalczonego z trudem zwycięstwa. Ścieżka Samuraja była długa i niesamowicie wyboista, ale czuję, że dalej chcę nią podążać, aby dążyć do doskonałości, pokonując przeciwności, które staną przede mną. Moja ocena gry, to bardzo mocne 9.5/10 :) Planuję teraz nowe wyzwania. Przejście gry przy użyciu wyłącznie miecza? Dlaczego nie, podejmę się tego wyzwania. Jednak chwilowo zaparzę sobie Matcha i oddam Zen ;)

post wyedytowany przez WerterPL 2017-03-16 00:11:16
26.04.2017 18:55
odpowiedz
kain_pl
54
Generał

To tak. Gra naprawdę wciągająca,zaletą jest płynność gry do 60 klatek.Nie odczułem spadków klatek podczas kluczowych momentów gdzie nie wiedziałem co się dzieje na ekranie xD Jedyne minusy tej gry to powtarzający się wrogowie,a także lokacje oraz w misjach pobocznych bossowie, brak możliwości zmiany płci bohatera(to nie DS). Mogę polecić graczom lubiącym ten klimacik Soulsów oraz czystej Japońszczyzny.

17.07.2017 19:17
odpowiedz
FIBu
32
Chorąży
29.09.2017 16:41
odpowiedz
PePe PL
94
Konsul
9.5

Przeszedłem właśnie kampanię. Zostały jeszcze 3 DLC. Gra warta każdej złotówki. Połączenie Souls i Ninja Gaiden.

09.10.2017 11:59
odpowiedz
tukaram3030
22
Chorąży

Zaczalem grac dopiero w ta gierke na razie troche nudno i malo klimatycznie japonski wojownik samuraj ucieka z angielskiego wiezienia itp.?!?-Grafika nie powala nawet po sciagnieciu 15 giga patcha.Gra z deka za droga dobrze ze wyrwalem za 23 funa.Fabula malo klimatyczna slabo wciaga a to zacheca do grania!!-System walki ciekawy chociaz blok po wyczerpaniu staminy przestaje dzialac jak i zadawanie ciosow chociaz to jest na plus jesli chodzi o atak bo wymaga energi!?-Uniki tez z deka dziwne nienaturalne WIESIEK 3 ZNOW WYGRYWA HEHE!!-Mam pytanko czy po dalszym graniu ruchy bojowe postaci jaki bloki i uniki sie ulepszaja czy ciagle ta sama nuda?!!-Jakies nowe super uderzenia sie pojawiaja czy cos??!!--Bede wdzieczny za info!!--Pozdro

15.11.2017 21:11
😉
odpowiedz
1 odpowiedź
tukaram3030
22
Chorąży

Tworcy Sciemniacze czemu nie zrobicie porzadnego PORADNIKA do Gry tylko ladujecie ludzi w Trabe !!-Gra ciekawa rozbudowana po pierwszej misji ale sporo niewiadomych ktore zniechecaja do Grania jak utrata punktow zdobytycg gdy nas ktos zachlasta a te punkty mozna odzyskac gdy pojawia sie ikona opiekuna duszy!!-Urzyl ktos tej ksiazki do ponownego rozdzielenia punktow??!!--Bo boje sie jej urzyc zebym czegos nie stracil do CH..A pana!!--Pozdro dzieki za info

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze