Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość sprzęt i soft 3 lipca 2007, 16:10

autor: Vercetti

Co trzeci Xbox 360 ulega awarii?

Choć Microsoft od dłuższego czasu utrzymuje, że awarie jego firmowej konsoli nie dotyczą więcej niż 5% wszystkich egzemplarzy Xboxa 360, ostatnie doniesienia serwisu DailyTech wskazują na to, że odsetek psujących się next-genów Billa Gatesa może być „nieco” wyższy. Mowa tu o aż 25-33% maszyn niezdatnych do użytku!

Choć Microsoft od dłuższego czasu utrzymuje, że awarie jego firmowej konsoli nie dotyczą więcej niż 5% wszystkich egzemplarzy Xboxa 360, ostatnie doniesienia serwisu DailyTech wskazują na to, że odsetek psujących się next-genów Billa Gatesa może być „nieco” wyższy. Mowa tu o aż 25-33% maszyn niezdatnych do użytku!

Takie właśnie dane podają pracownicy amerykańskich sieci sprzedaży (EB Games, Gamestop oraz Best Buy), którzy wzięli udział w ankiecie przeprowadzonej przez DailyTech. Ujawnili oni, że praktycznie co trzeci z ich klientów na mocy gwarancji udzielonej mu przez sklep został zmuszony do wymiany swojego sprzętu na nowy właśnie z przyczyny awarii. Co ciekawe, w pierwszym okresie rynkowego bytu Xboxa 360 zawodność tejże konsoli była podobno jeszcze większa.

Matthieu G., były pracownik jednego z oddziałów EB Games powiedział: „Na początku mieliśmy 35 sztuk X360 i wiem, że ponad połowa z nich zepsuła się w przeciągu sześciu miesięcy. Dwie natomiast były niesprawne już na samym wstępie.” Z racji tego, że Microsoft milczy na temat prawdziwego procentu uszkodzonych maszyn, zapewne nigdy nie dowiemy się, ile next-genów giganta z Redmond wykazuje faktyczne nieprawidłowości w działaniu. Peter Moore, jeden z najważniejszych przedstawicieli „małomiękkiego”, zwraca jedynie uwagę na fakt, że awarie sprzętu nie są niczym nadzwyczajnym i jeżeli takie przypadki mają miejsce, jego firma stara się zapewnić swym klientom jak najlepszą obsługę i rozwiązać ich problemy tak szybko, jak tylko się da.

Mimo wszystko świadomość, że inwestycja w X360 może być dla graczy kupnem kota w worku, nie napawa zbytnio optymizmem. Choć z drugiej strony, konkurencja w postaci Sony i Nintendo nie ma chyba powodów do narzekania…