Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gramynawynos.pl 13 lutego 2018, 11:36

autor: Movis

PUBG na komórkach – pierwsze gameplaye i testy dwóch mobilnych wersji

Firma Tencent udostępniła do testów dwie mobilne propozycje dla fanów Playerunknown's Battlegrounds. PUBG Mobile: Army Attack i PUBG Mobile: Battlefield nieco się od siebie różnią, ale prezentują zaskakująco bliską oryginałowi rozgrywkę. Specjalistyczne kanały YouTube zaczynają też prezentować pierwsze gameplaye z tych gier.

Mobilny PUBG podbije Chiny? - PUBG na komórkach – pierwsze gameplaye i testy dwóch mobilnych wersji - wiadomość - 2018-02-14
Mobilny PUBG podbije Chiny?

W grudniu 2017 roku chiński wydawca Tencent, odpowiedzialny za dystrybucję strzelanki Playerunknown's Battlegrounds w tym kraju, zaskoczył media zapowiedzią nie jednej, a aż dwóch propozycji mobilnych sygnowanych logiem PUBG. Wtedy udostępnione zostały jednak wyłącznie widowiskowe, acz niewiele mówiące trailery.

Niedawno na kanale YouTube ALLSTARS PRODUCTION pojawiły się zaś dwa materiały prezentujące PUBG Mobile: Battlefield i PUBG Mobile: Army Attack w akcji na iPhonie X. Przynajmniej jeden z tytułów jest już dostępny do testów w azjatyckich sklepach App Store (po sieci krąży też plik .apk na Androida, radzimy jednak go nie ściągać). Więcej szczegółów znajdziecie poniżej.

PUBG Mobile: Army Attack

Propozycja od Timi Studio swym bombastycznym zwiastunem obiecywała mnogość uzbrojonych po zęby pojazdów, opancerzone łodzie z minigunami i rozgrywkę skupioną głównie na widowiskowych pościgach rodem z Mad Maxa. Na zapewnionym przez Allstars materiale akcja przypomina jednak klasyczne obrazki z wersji PC. Znajoma pozycja startowa na mapie Erangel, krótki lot samolotem, spadanie ze spadochronem i szukanie wyposażenia wyglądają niemal identycznie. Sterowanie zostało oczywiście dostosowane do mobilnych ekranów, zauważyć można „wirtualną gałkę” do poruszania się (nie jest to najbardziej dokładny system), a mnogość przycisków rozsianych na ekranie przyprawić może o zawrót głowy. System zbierania łupów z ciał został jednak rozwiązany dość elegancko (4:50 i dalej na filmiku) i pozwala na w miarę sprawne uporanie się z ekwipunkiem. Celność jest jednak tragiczna, potyczki na dystansie powyżej 50 metrów zamieniają się w swego rodzaju „taniec klaunów”, próbujących dosięgnąć oponenta choć jedną kulą.

Ciekawostką są rozbryzgi krwi w kolorze… morskim, ale może autorzy chcieli w ten sposób obniżyć nieco wymagania wiekowe.

PUBG Mobile: Battlefield

Materiał z PUBG Mobile: Battlefield od studia Lightspeed & Quantum jest najdłuższym fragmentem nieprzerwanej rozgrywki. Ta produkcja miała najprawdopodobniej bliżej odwzorowywać „hit ze Steama”. Widzimy w nim praktycznie identyczną personalizację postaci i bardzo podobne menu główne. Rozgrywka odbywa się w czteroosobowej drużynie, co jest miłym zaskoczeniem. Dalej jednak, poza niewielkimi zmianami w interfejsie użytkownika, wydaje się, że druga produkcja jest praktycznie klonem pierwszej, łącznie z krwią w dziwnym kolorze. Na powyższym materiale graczowi udało się dorwać samochód, który prowadzi się dość średnio, ale na dobrą sprawę niewiele więcej można oczekiwać od produkcji komórkowej. W ósmej minucie dochodzi zaś do pokazu błędu, gdzie jeden z kolegów z zespołu użytkownika „siedzi w gruncie”, jednocześnie będąc pasażerem terenowego łazika.

Koniec końców, obydwie gry prezentują dość szczegółową oprawę graficzną, ładują stu zawodników do każdego meczu i zapewniają bardzo podobną na pierwszy rzut oka rozgrywkę. Niuanse różnic dwóch edycji mogły niestety „zagubić się w tłumaczeniu”, a twórcy wydają się na razie przejmować jedynie ogromnym rynkiem mobilnym na terenie Chin. Jeśli koniecznie musicie grać w battle royale w metrze czy autobusie, mogą to być produkty dla Was, choć wersja PC jest nadal zdecydowanie najlepszą propozycją z wszystkich platform docelowych PUBG.

PUBG na komórkach – pierwsze gameplaye i testy dwóch mobilnych wersji - ilustracja #2

Zapraszamy Was do polubienia profilu Newsroomu na Facebooku. Znajdziecie tam nie tylko najciekawsze wiadomości, ale i szereg miłych dodatków.