Publicystyka 1 czerwca 2007, 12:43

autor: ROJO

Nuklearne jutro

Pewnego dnia zbudzimy się w naszym namiocie targanym wiatrem, przywdziejemy prymitywną zbroję z blaszek po puszkach...

Czerpie swoją energię z reakcji rozszczepienia ciężkich jąder atomowych. Dzieje się to pod wpływem bombardowania neutronami. Rozpadające się jądra emitują nowe neutrony bombardujące kolejne jądra, wywołując tym samym reakcję łańcuchową.

Taa... mowa o niczym innym jak o bombie atomowej. Narzędzi masowej zagłady tego typu, oprócz tej wymienionej, jest wiele. Neutronowa, kobaltowa czy tzw. brudna. Niezależnie, czy jest to „atomówka” czy inna bomba – cel jest taki sam. Pokonać przeciwnika bez użycia liczebnych armii, powodując ogromne zniszczenia, zdmuchujące z powierzchni ziemi wielkie miasta lub całe populacje. Do tego dochodzą inne czynniki. Fala uderzeniowa, impuls elektromagnetyczny, skażenie promieniotwórcze, promieniowanie przenikliwe oraz cieplne i mamy cały wachlarz destruktywnych konsekwencji wykorzystania arsenału kategorii A. Jak doskonale wiemy, defetystyczna wizja przyszłości oprócz reżyserów, pisarzy, artystów inspiruje również twórców multimedialnych programów rozrywkowych. Słowo „rozrywkowych” w obliczu tematu moich rozważań staje się kwestią co najmniej dyskusyjną. W tekście, który dzisiaj dla Was przygotowałem, podjąłem próbę przedstawienia gier komputerowych o klimacie postnuklearnym. Będzie to swego rodzaju analiza różnych wizji przyszłości po konfliktach zbrojnych, w których użyto „broni ostatecznej”. Pokuszę się więc o rozpatrzenie socjologicznych skutków jej zastosowania. Przybliżę odmienne realia, społeczeństwa, prawa, zwyczaje, religie oraz wszelkie zasady egzystencji, które powstały w obliczu nowych warunków.

„War. War never changes...” – słynny tekst przywodzący na myśl pamiętne intra serii Fallout wsparte ultraklimatycznymi kawałkami „Maybe” The Ink Spots oraz „A Kiss To Build A Dream On” Louisa Armstronga. Kojarzy je chyba każdy fan tej wspaniałej gry i na razie najlepszej produkcji, której fabuła dotyczy wydarzeń, mających miejsce po zagładzie atomowej. Podczas ich projekcji gracz popadał w trans refleksji i przemyśleń. Co by było, gdyby doszło do wojny nuklearnej? Jak wyglądałby wtedy nasz świat? Czy trafiłbym do grona ocalałych, którzy są bohaterami współczesnych gier komputerowych, czy stałbym się prochem historii? Załóżmy wersję optymistyczną. Nagle stajemy w obliczu konieczności radzenia sobie w niesprzyjających warunkach. W takich samych, jak sterowany przez nas kiedyś bohater, gdy siedzieliśmy sobie beztrosko przed naszym komputerem, biorąc łyk rozgrzewającej kawy. Zdaję sobie sprawę, że puszczam trochę wodze wyobraźni, ale czy nie uważacie, że jest to intrygujące? Ekscytujące, a jednocześnie tragiczne? „Nie wiem, jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na maczugi”, powiedział kiedyś Albert Einstein.

Komentarze Czytelników (60)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
01.06.2007 15:13
odpowiedz
EgonBnody
60
Centurion

Ciekawe, czym uraczą nas Panowie tworzący Burżuazję: Perłę Pustkowii czy Afterfall

To ta sama gra, tyle, że zmnieniono nazwę...

01.06.2007 15:25
odpowiedz
ROJO.
107
Magia Kontrastu

EgonBnody --- Dzięki za sprostowanie.

01.06.2007 15:52
odpowiedz
darek79r19
69
Pretorianin

Autor zapomniał o świecie z Terminatora, to dopiero problem, kiedy po zagładzie nuklearnej trzeba naparzac się z robotami :)

01.06.2007 16:21
odpowiedz
Hayabusa
150
Mule dji va la!

Właściwie każda z wizji świata po zagładzie atomowej może byc prawdziwa tylko częściowo.

Rozważmy skutki powaznego konfliktu nuklearnego z udziałem Ameryki, Europy, Rosji, Chin, Korei Północnej. Dodajmy do tego wymianę ciosów nuklearnych między państwami arabskimi a Izraelem.

Prawdopodobnie zima nuklearna NIE nadejdzie lub będzie krótkotrwała. Skażone zostaną ogromne połacie państw które wzięły bezpośredni udział w wojnie, zginie gigantyczna liczba ludzi i dojdzie do zupełnego załamania gospodarki światowej.
Prawdopodobnie, jedynie niewielka częsc terytoriów okaże się trwale skażona - po kilkudziesięciu latach promieniowanie tła osłabnie na tyle że niemal na pewno w wielu miejscach znów będzie można zamieszkac.

O mutantach z gier komputerowych proszę zapomniec, tego nie będzie. Zamiast tego rak będzie bardzo częstą chorobą na obszarach skażonych, podobnie jak wady wrodzone.

Poza północą mało dotknięta zostanie Afryka, Azja południowa, Australia, Ameryka Południowa, Nowa Zelandia i wyspy - o ile oczywiście np. Rosja nie uprze się wywalic części głowic na całą resztę świata dla zasady.
Ludzkośc na pewno przetrwa taki scenariusz, natomiast ciekawe jest to jak zmieni się sytuacja w krajach które unikną bezpośrednich skutków wymiany ciosów atomowych ? Czy przetrwają mimo chaosu gospodarczego ? Staną na nogi jak Japonia po wojnie ? Wykorzystają sytuację by zagranąc to co na Północy będzie się jeszcze nadawac do czegokolwiek ? Czy na ziemie Stanów przyjadą biedni koloniści z Południa, szukający tam swojej szansy ?
Raczej nie sądzę by nastąpił zmierzch na miarę tego po upadku Rzymu. Chociaż, kto wie ? W takim wypadku broń szybko okaże się bezużyteczna wskutek rdzy, braku amunicji i możliwości konserwacji. Do łask pewnie wrócą muszkiety i arkebuzy, a tu i ówdzie łuki i kusze.
Podejrzewam też że ludzkośc jednak nie zrezygnuje z energii atomowej, może po prostu będzie bardziej uważna.

Byc może w skali globalnej nastąpi coś na kształt odwróconej sytuacji Afryki - ocalały, relatywnie bogaty świat nie będzie się interesowac ogarniętą chaosem i wyniszczeniem Europą. Co najwyżej ludzie mieszkający na terenie dzisiejszej Polski będą może np. dostawac nowozelandzkie paczki żywnościowe.

Ogólnie - ciekawy temat ale mam nadzieję że nigdy nikt nie pozna go na żywo.

01.06.2007 17:01
odpowiedz
Cradle of Filth
77
Generał

Dlaczego świat postapokaliptyczny nas tak pociąga?

bo jest mroczny i zly, a zlo zawsze pociagalo czlowieka juz od niepamietnych czasow

01.06.2007 17:22
odpowiedz
Mr.B-F
106
Generał

Ta wizja nuklearnego jutra w realnym swiecie jest w tekscie mocno przebarwiona... Az nie wiem czy to na powaznie, czy po prostu na potrzeby artykulu w kazdym razie glupota. A jezeli o mnie chodzi to bardziej chcialbym zobaczyc czarnobyl czy prypec. Cale miasta (nie zmiecione z ziemi jak w przypadku bomby) i okolice wysiedlone, calkowicie puste, zarosniete roslinnoscia... To musi byc dopiero klimat.

01.06.2007 19:28
odpowiedz
PIRX[GOL]
17
Chorąży

Do Mr.B-F >>
Wyczuwam Gracza zafascynowanego S.T.A.L.K.E.R.-em. Nic dziwnego. Pomyliłeś tylko pewne kwestie. Awaria w elektrowni w Czernobylu była wydarzeniem zawinionym przez ludzi, a mimo to doprowadziła do skutków nieodwracalnych w miejscu wystąpienia, oraz tam, gdzie chmura radioaktywna po wybuchu przeszła. Na terenach tych aktualnie notuje się podwyższoną zapadalność na chorony nowotworowe. Masz wątpliwości? Proszę bardzo sprawdź! Faktem jest, że Ludzkość nie zna z autopsji skutków ataku nuklernego poza dwoma dokonanymi przez USA - Horoshima i Nagasaki. Prześledź proszę, ile lat po tym fakcie rodziły się dzieci noszące piętno tych wydarzeń. Na dodatek obejrz sobie dostępny serwis zdjęciowy. Chciałbyś, aby taki los stał się Twoim udzialem? Nie sądzę. To przeczyło by Twojemu instynktowi samozachowawczemu.

Twoją wypowiedź traktuję w ramach kategorii niewiedzy. Nie ma się czego wstydzić, gdyż generalnie Oświata od wielu lat schodzi na psy, niezależnie od opcji aktualnie rządzących. Opowieści o możliwości ponownego zasiedlenia i egzystencji po ataku jądrowym skonfrontuj z raportami fizyków energii nuklearnej. Czas rozpadu cząstek substancji radioaktywnych liczy się w setkach lat, a nie w dziesiątkach, które dotyczą plastikowych butelek "pet". Nie chcę i nie jest moim zamiarem siać paniki, ale atak przy użyciu środków z arsenału nuklarnego skończyć się może tylko w jeden sposób - sceną z filmu "Ostatni Brzeg". Idioci rządzy "Światem" wymyślili system odstraszania. Nie zdał egzaminu, co widać gołym okiem. Biedne państwa leżące w zapalnych punktach świata nie szukają już atomego graala - za każde pieniądze (ograbiając własne społeczeństwo) są zdolne kupić "brudną bombę A". I to jest problem z którym musi się zmierzyć Międzynarodowa Agencja Atomistyki wraz z społeczeństwami tych Narodów, które nie chcą atamowej hekatomby.

Ps. Chcesz zobaczyć, jak to wygląda w "realu"? Przejedź się na Ukrainę. Ja byłem. Pies z pięcioma łapami robi wrażenie ....

01.06.2007 20:18
odpowiedz
Judith
83
Dr Judym

Przeczytałem całość i niestety zdania nie zmieniłem. Mam wrażenie że jakiś dzieciak z ADHD usiadł do pisania, ale po drodze uciekł mu wątek. W zasadzie kompletnie nie widzę celowości tego tekstu - cóż jest oryginalnego w zaprezentowaniu zbitki fabuł z różnych gier, w które wszyscy graliśmy? Żadnego odkrywczego zdania, akapitu. Może na początku tego tekstu rysował się przed autorem jakiś cel, ale po drodze gdzieś zniknął? No i jedna kwestia: co to jest "rozpoznawcze wyposażenie" (strona druga)? Bo miałem wrażenie, że z kontekstu chodzi o coś innego...

Nie chcę być niemiły, ale ciężko mi doprawdy znaleźć jakiś sens... Ani nie jest to tekst który próbowałby odtworzyć narrację, czy też ująć czytelnika nastrojem "opowieści z przyszłości", a już w ogóle nie jest to tekst, który miałby jakiekolwiek zacięcie naukowe, albo wizjonerskie. Jak dla mnie totalny brak tak zwanego konceptu...

Aha i jeszcze jedna kwestia, panowie i panie, tak poza nawiasem. Macie ostatnio dziwny zwyczaj... żeby nie używać bardziej wulgarnych określeń, posłużmy się angielskim: "patting yourselves on the back". Ktoś napisze artykuł, temat wątku tworzy kolega z redakcji, wątek podbije admin, a później znowu jakiś współpracownik. Takie... "poklepywanie się po pleckach" jest delikatnie mówiąc... nietaktowne, i totalnie nieprofesjonalne. Jeśli artykuł jest dobry, to na pewno niejeden czytelnik stworzy temat i się w nim wypowie.

01.06.2007 21:12
odpowiedz
pablo397
108
sport addicted

przeczytalem calosc i mam podobne odczucia jak Judith. pomijajac drobne bledy techniczne, to forma nie jest az taka zla. natomiast tresc juz calkowicie lezy. pierwsze co sie rzuca w oczy to straszna chaotycznosc. autor ciagle przeskakuje z jednego watku do drugiego, brak widocznego celu tych rozwazan, brak mysli przewodniej artykulu. co autor chcial nam przekazac? po dwukrotnym przeczytaniu tego felietonu nadal nie wiem...

oj, dluga droga jeszcze przed Toba. faktycznie czas wziac sie w garsc, poczytac troche klasykow, poprzegladac seriwsy poswiecone felietonom, jesli chcesz cos osiagnac. nie twierdze, ze to dno, ale u mnie to by dwoja byla. sam rowniez, nie naleze do mistrzow felietonu (czego ostatnio dalem przyklad tworzac felieton w pol godziny acz nadajacy sie do podtarcia tylka :] co innego recenzje), ale jak bym pisal cos co mialo by sie gdzies ukazac oficjalne to bym wlozyl w to maksimum wysilku.

i zmien ten blad w podpisie, bo za takie cos to powinni rowno lac po gebie! jak by u mnie na uczelni ktos cos takiego zobaczyl...

01.06.2007 21:52
odpowiedz
Mr.B-F
106
Generał

PRIX -
Prawde mowiac nie wiem skad sobie ubzdurales ta moja niewiedze, ale zdenerwowala mnie Twoja pseudonaukowa wypowiedz. Dokumenty, amatorskie filmy, zdjecia z terenow ukrainy, o ktorych pisalem ogladam od lat. Fascynuje mnie klimat, obraz tamtego miejsca. Wszystko porzucone, zupelnie jakby ludzie nagle znikneli, przez lata zniszczone jedynie uplywem czasu, zarosniete roslinnoscia, wszystko niepowtarzalne... Dlatego gdy wlasnie o tym pisze, nie zaczynaj pie!@#nia o fizyce, piszac o mnie jak o glupku. A i o fizyce atomowej wiem wystarczajaco duzo, zdazalo sie nawet wyklady prowadzic. Psa z piecioma lapami, mozna zobaczyc na kazdej stronie o tej tematyce. Poczytaj, poogladaj lepiej wywiady z ludzmi, ktorzy przezyli wybuch i dowiedz sie jak teraz wyglada ich zycie. To znacznie ciekawsze.(Sam znam osobe, ktora doznala uszczerbku na zdrowiu po katastrofie w czarnobylu). Rozne mutacje sie zdazaly, ale obraz zwierzecia z 5 konczynami to moim zdaniem wlasnie wizja skutkow promieniowania przecietnego gowniarza grajacego w stalkera, a nie kogos za kogo chyba sie masz... (smiech)

02.06.2007 03:44
odpowiedz
PIRX[GOL]
17
Chorąży

Do Mr.B-F>
Dla porządku - ukrainy, czy też Ukrainy? Pseudonaukowa? Przytaczałem gdziekolwiek jakiekolwiek wyniki badań, czy też wartość promieniowania (w jakich jednostkach Szanowny Panie?)? Może być Lepper vice, Ty możesz wykładać. Wszystko. Nawet kafelki w łazience. Poziom wypowiedzi znamionuje poziom wiedzy. Przyjmując ten pewnik sam sobie odpowiedz, a przy okazji przećwicz gramatykę, co też nie zaszkodzi. Dysleksja i dysgrafia to wynalazki ostatnich lat, w czasach mojej młodości nazywano to matołectwem.

I na koniec - 1986 roku, kilka dni po katastrofie, której fakt zataiły polskie władze, byłem na pochodzie pierwszomajowym, skąd "wyjęli" mnie koledzy, aby mojemu Synowi podać jodynę, jako antidotum na ewentualne skutki przemieszczających się opadów radioaktywnych. Tak działo się wtedy niemal w całej Polsce, a dopiero w po tym dniu pojawiły się oficjalne komunikaty o katastrofie. Cztery lata później byłem sam na granicy wewnętrznej "zony" (do strefy "zero" nie udało mi się wejść z przyczyn oczywistych) i sporo, o wiele więcej niż chciałem widziałem. Dyrdymały wypisuj dzieciom w wieku szkolnym, a nie atakuj NAOCZNYCH świadków tamtych wydarzeń. Obrazki z netu i wybiórcze czytanie materiałów to droga do wiedzy mocno na skróty. O "gówniarzu" w tekście Twojego posta przez miłosierdzie nie wspominam. Ucz się Jasiu, ucz! Czytać także, jako żem ja PIRX, a nie "to coś" czym skierowaleś posta w moją stronę. Kończ Waść i wstydu oszczędź chciałoby się rzec ...

02.06.2007 04:17
odpowiedz
techi
102
All Hail Lelouch!

Taki offtopic:
PIRX[GOL]->Podziwiam, ze Ci się chciało o 4 rano tak długiego posta pisać;)

02.06.2007 10:15
odpowiedz
Muppi
70
Pretorianin

Faktycznie jeżeli doszło by do wojny nuklearnej to na 100% skoczy się wszystko jak w "Ostatnim brzegu" Naprawdę polecam ten film (starszą wersję jak i tę nową). Po obejrzeniu takie filmu zmienia się podejście do wizji świata po wojnie. Bo tak jak to przedstawiają twórcy gier to jakaś totalna fantastyka gdzie owszem była wojna ale ogólnie ludzkość przeżyła, a nawet zaczyna się odradzać itp.

02.06.2007 12:51
odpowiedz
Mr.B-F
106
Generał

PRIX
Twoje argumenty na temat mojej rzekomej niewiedzy nadal sa nijakie. Tym razem atakujesz gramatyke. Piszac na kompie olewam ogonki i pisanie z duzej litery, pewnie dobrze to widzisz, wiec zamiast starac sie mnie podejsc z kolejnej strony, pisz wiecej konkretow t_t...
To TY Szanowny Panie "bylem na ukrainie, wiem od Was wiecej" zaatakowales bez podstaw pierwsza lepsza osobe, i niestety nie trafiles na gracza zafascynowanego stalkerem jak to pisales.
Wracajac do tego od czego zaczales pisac listy - zadnych kwestii nie pomylilem. Przy wybuchu bomby najgrozniejszym dla istot czynnikiem jest wlasnie promieniotworcze skazenie terenu, ktore takze mialo miejsce na ukrainie. Zniszczenie nie ma tutaj wiekszego znaczenia, skoro teren i tak nie nada sie do uzytku. W samym artykule autor wspomina kilka razy o stalkerze, a przeciez ta gra ma miejsce wlasnie w tej strefie prawda? "Pomyliłeś tylko pewne kwestie. Awaria w elektrowni w Czarnobylu była wydarzeniem zawinionym przez ludzi, a mimo to doprowadziła do skutków nieodwracalnych w miejscu wystąpienia" - a za zrzucenie bomby atomowej nie wini czlowiek? Promieniowanie przy wybuchu atomowym jest odwracalne? Oczywiscie wszystko jest kwestia czasu, lecz czlowiek nie ma tu nic do gadania.
Tak wiec prostujac to co pisales, awaria w czarnobylu ma zwiazek z tematem i to duzy. Na koniec moge tylko wywnioskowac, ze po prostu zrobiles sobie z mojego pierwszego posta karme do pyskowki o tym, ze byles, widziales, wiec wiesz najwiecej na ten temat. (smiech)

02.06.2007 13:07
odpowiedz
PIRX[GOL]
17
Chorąży

Nie pal tego co palisz, szkodzi. Koniec dyskusji - Ty masz swój świat, nie będę nic robił, aby Cię z niego wyrwać. Nie rozumiesz tego co czytasz, nie rozumiesz tego co piszesz. Odporny na wiedzę i argumenty. Ot, inteligent IV Kaczorlandu. Smutna norma. Szkoda słów.

Ps. Nawet drukowanych liter nie czytasz. Tragedia.

02.06.2007 14:32
odpowiedz
Mr.B-F
106
Generał

Odporny na argumenty, ktorych nie ma.
Oj PRIXsiu nic co na mnie napisales, nie jest zaargumentowane. Jedynym wyjasniem dlaczego to piszesz moze tu byc chyba tylko Twoje wystrzelone ego. Masz racje, ja rowniez trace ochote na sluchanie Twoich bezsensownych wywodow i ublizania. Wspaniala historie opowiedziales, moze jednak nie bylo warto sie az tak zblizac do strefy zero ;)

02.06.2007 14:40
odpowiedz
draug_xiii
51
Generał

Dlaczego bron atomowa nie bedzie uzyta na masowa skale.
Poniewaz jest ona calkowicie nieoplacalna , zrujnowane miasta, radioaktywnosc ktora moze rowniez narobic kllopotow panstwu ktore jej uzylo to tylko niektore z wielu powodow aby jej nie uzywac, tak wiec jaka bronia sie beda ludzie poslugiwac, odpowiedz jest bardzo prosta, biologiczna, efekty sa o niebo lepsze z ptk widzenia "panstwa" anizeli przy uzyciu broni atomowej, populacja wrogiego kraju pada jak muchy i w wiekszej ilosci anizeli na skutek wybuchow atomowych a pozatym cala infrastruktura podbijanego kraju pozostaje nie naruszona, nic tylko przyjsc, posprzatac ulice z trupow i mamy nowe sliczne miasta do zamieszkania, fabryki do obsadzenia etc.

03.06.2007 02:49
odpowiedz
Conath
125
Senator

draug_xiii- atomowek nie trzeba zrzucac na miasta, wystarczy mala bombka na koszary wroga, zaklady produkujace amunicje czy centrum dowodzenia- zamiast szczypania sie w konwencjonalne naloty. Kiedy sie walczy o przetrwanie to cel uswieca srodki. Poza tym bron biologiczna nie zna narodowosci wiec mogloby sie okazac, ze i wlasne ulice trzeba z trupow sprzatac.
imho w przyszlosci moze byc bardzo niewesolo z powodu Chin, ktore juz teraz zbroja sie na potege i sa jedynym panstwem, ktore moze sie militarnie mierzyc z USA. miejmy nadzieje, ze gospodarcze wiezy miedzy tymi panstwami nadal beda na tyle silne, ze ewentualna wojna nie bedzie im sie po prostu oplacac.

03.06.2007 12:43
odpowiedz
Snakebite
3
Junior

Wojny byly od poczatku czlowieka.. zawsze byly i napewno tez i bedą..

04.06.2007 08:49
odpowiedz
Chudy The Barbarian
89
Legend

Swietny artykul jak dla mnie. Mr.B-F - jeszcze nie zdazyles zauwazyc ze to jest PIRX a nie PRIX ? xD

04.06.2007 09:47
odpowiedz
Lukaszeq
56
Konsul

Bardzo podoba mi się tekst, no i chyba tak jak wszystkim na nowo napalił na Fallouta. ;) Gdy byłem młodszy po prostu nie mogłem ścierpieć tak ciężkiego klimatu, więc nigdy Fallouta nie przeszedłem, choć zawsze doceniałem. Im jestem starszy, tym mój charakter, hmm..., wytępił się na tyle, by móc zacząć grę z powrotem bez łapania doła. Nie ukrywam, że mam kilka różnych ulubionych klimatów książkowo/filmowo/growych i właśnie jednym z nich jest tematyka "DOOMSDAY".

draug_xiii -->
nie potrzeba atomówek, wystarczy bomba neutronowa, która pozostawi zabudowania w nienaruszonym stanie, ale wszystkie organizmy wytłucze równo za pomocą silnego promieniowania powybuchowego.

04.06.2007 10:02
odpowiedz
ROJO.
107
Magia Kontrastu

Lukaszeq
Chydy The Barbarian
squallu
human ghost
noname22
PIRX

Bardzo dziękują Wam za ciepłe słowa. Miło jest czytać wasze podbudowywujące komentarze. Cieszę się również, że wspólnie podzielamy wspaniałą pasję jaką jest ultraklimatyczny świat Fallouta i mu podobnych. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję Panowie.

04.06.2007 10:51
odpowiedz
garrett
93
realny nie realny

czasami warto napisany tekst wrzucić na pare miesięcy do szuflady, potem przeczytać , poprawić i dać mu jeszcze trochę poleżakować....

teoretycznie ciekawa zawartość ale bardzo chaotycznie podana, bez mysli przewodniej i w tej formie nic nowego

04.06.2007 11:26
odpowiedz
qudlaty
32
Generał

Ja tylko dorzuce pozycje ksiazkowa, bo tych ze swieca w reku szukac - Andre Norton "Swit 2250". Polecam - chociaz chialoby sie wiecej ;)

Dla graczy spragnionych radow i z zamilowaniem do RPG - system "Neuroshima", do przegladniecia w kazdym niemal Empiku.

A co do felietonu - przeczytalem, ale specjalnie nie zrozumialem przeslania - nie wiadomo czy autorowi chodzi o wymienienie gier w klimacie, czy moze glebszej refleksji nad obecna i przyszla sytuacja swiata.

EDIT: sztu3 -> Dzieki za ksiazki, obadam ;)

04.06.2007 11:48
odpowiedz
garrett
93
realny nie realny

qudlaty --> akurat Norton to bardzo niskie loty, postapokalipsy w literaturze jest dużo więcej na szczescie, od Kantyczki dla Leibowitza po Sacriversum Mielke , ba nawet Pasikowski popełnił książke w temacie

04.06.2007 11:58
odpowiedz
qudlaty
32
Generał

Rzecz gustu. Mi sie bardzo podobala, nie jest to moze szczyt literacki, brakuje tu troche klimatu grozy z "Dnia tryfidow" Wyndhama, ale calosc czyta sie przyjemnie dlatego polecilem.

A co do wymienionych przez Ciebie ksiazek - to zadnej z nich nie czytalem, wiec jakbys ladnie podal tytuly i autorow - bylbym wdzieczny i nadrobilbym zaleglosci.

04.06.2007 12:17
odpowiedz
qudlaty
32
Generał

garrett -> Dzieki ! I o to mi wlasnie chodzilo, bede mial przy czym tracic czas w pracy :)

08.06.2007 00:56
odpowiedz
Sandro
113
Legend

Tekst zdecydowanie daje do myslenia, pisany jest naprawde dobrym stylem. Swoja droga uwazam, ze sami kreujemy swoja przyszlosc. Ponoc rzad USA jest zainteresowany zakupieniem praw do wykorzystywania pancerza pewnego wynalazcy, ktory tworzac ja inspirowal sie seria gier Halo. Wiec moze katastrofa i postapokaloptyczny swiat bedzie wygladal tak jak go sobie wczesniej wykreujemy?

08.06.2007 16:53
odpowiedz
Eta Ksi
4
Junior

Nevill Shute - Ostatni Brzeg (+ oba filmy pod tym samym tytułem)
Walther M. Miller - Kantyk dla Leibowitza (+ ew. Św. Leibowitz i Dzikokonna)
John Wyndham - Dzień Tryfidów (Nocy Tryfidów nie polecam), Poczwarki
Kate Wilhelm - Gdzie dawniej śpiewał ptak
Janusz Zajdel - Cylinder Van Troffa, Wyjście z Cienia, Paradyzja,
Jacek Dukaj - Xavras Wyżryn
Brian Aldiss - Cieplarnia, Non stop
Tomasz Pacyński - Wrzesień

Powyższa lista to wybór moich ulubionych tekstów dotyczących postapokalipsy. Większość z tych tytułów to książki z lat 50-70, co daje niezły obraz nukleranej psychozy panującej w trakcie zimnej wojny. Większość z nich warto znać, aby w trakcie dyskusji nie "wyważać otwartych drzwi". Większość z gier komputerowych nie wniosła wiele ciekawego do obrazów poatomowych.

W felietonie zabrakło mi myśli przewodniej, której podporządkowano by argumentację. Zamiast ciekawego dyskursu jest tylko wyliczanka. Niestety siedzę w fandomie fantastycznym, w związku z czym tekst wydaje mi się mało odkrywczy i miałki.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze