Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać Artykuły PREMIUM
Gramy dalej 30 lipca 2017, 11:30

autor: Asmodeusz

Czołgi premium i wszędobylska artyleria – co nas ostatnio denerwuje w World of Tanks - Strona 2

Przez ponad sześć lat swojego istnienia World of Tanks przeżywało wzloty i upadki, jednakże w ostatnio czołgi coraz częściej zamiast bawić irytują. Staramy się przybliżyć największe problemy trapiące grę.

Początki World of Tanks zapowiadały prawdziwy sukces. Produkcja stanowiła spełnienie marzeń większości graczy w 2011 roku: oferowała szybką i dynamiczną rozgrywkę podaną w historycznym sosie, będąc jednocześnie darmową oraz praktycznie wolną od irytujących mikrotransakcji tak popularnych w ówczesnych bezpłatnych tytułach online. Połączenie tych elementów powodowało, każdy mógł znaleźć tu coś dla siebie: młodszych graczy przyciągnęła przyzwoicie wykonana, bezpłatna drużynowa strzelanka, starsi zaś docenili element kolekcjonerski polegający na odblokowywaniu i zbieraniu coraz nowszych czołgów.

Wykorzystanie historycznych maszyn, jak tygrysy, pantery, shermany czy T-34, i odwoływanie się do dawnych filmów wojennych okazało się strzałem w dziesiątkę, szczególnie na Starym Kontynencie oraz w Rosji, gdzie pamięć o II wojnie światowej i towarzyszących jej starciach pancernych jest ciągle żywa. Oczywiście, jak każda darmowa produkcja, tak i World of Tanks musiało na siebie zarabiać. W tym przypadku twórcy z firmy Wargaming proponowali zakup złota (waluty premium), które następnie można było wykorzystać w celu zwiększenia otrzymywanych po bitwie nagród (za pomocą konta premium) czy szybszego odkrywania nowych pojazdów poprzez przeniesienie doświadczenia z jednego wozu na inny, a także na zakup silniejszej, „złotej” (gdyż dostępnej tylko za złoto) amunicji bądź też nowych, zupełnie unikatowych maszyn.

W artykule piszemy o problemach World of Tanks – zarówno mechaniki rozgrywki, modelu płatności jak oraz komunikacji na linii gracze–managerowie społeczność. Nie zmienia to faktu, że gra jest fenomenem i nie umniejszamy jej znaczącego wpływu na cały gatunek free-to-play. „Czołgi” do dzisiaj są jedną z lepszych darmowych propozycji (trzecie miejsce na naszej liście top 100 gier free-to-play) i dają dużo frajdy. Po prostu uważamy, że World of Tanks, przy odrobinie wysiłku włożonego przez deweloperów z Wargamingu, może być jeszcze lepsze.

Drugą charakterystyczną cechą darmowych gier online, zaraz po wszechobecnych mikropłatnościach, jest ich nieustanny rozwój. Każdy tytuł raz na jakiś czas otrzymuje aktualizację wprowadzającą szereg zmian: począwszy od poprawek graficznych, przez ulepszanie mechaniki gry, na dodawaniu nowych elementów rozgrywki kończąc. Ten nieustanny rozwój nie ominął również World of Tanks. W celu przyciągnięcia nowych graczy oraz zatrzymania przy sobie weteranów Wargaming nieustannie dodawał nowe pojazdy, zmieniał parametry już istniejących czy też tworzył nowe mapy.

Twórcy za każdym razem bacznie obserwowali reakcje graczy i niejednokrotnie usuwali ze swojej gry mało popularne bądź irytujące elementy. Kulminacją tego podejścia było przejście tytułu w 2013 roku na model free-to-win. Była to próba przeciwstawienia się popularnemu wówczas w tytułach online modelowi pay-to-win (czyli płać-aby-wygrać), który pozwala bogatszym graczom na ułatwienie sobie zwycięstwa poprzez zakup silniejszego bądź unikatowego ekwipunku. W przypadku World of Tanks oznaczało to, że „złota” amunicja, dotychczas dostępna jedynie za realną gotówkę, mogła zostać nabyta za kredyty zdobywane podczas gry.

Oprócz tego mniej więcej w tym samym czasie nastąpił rebalans pojazdów premium, przez co większość z nich stała się porównywalna lub nawet nieznacznie słabsza od swoich darmowych odpowiedników – w zamian gracz korzystający z takiej maszyny otrzymywał po bitwie większą ilość doświadczenia i gotówki.

W grze znajduje się kilkaset czołgów podzielonych na osiem nacji, więc pozostało tu niewiele miejsca na nowości.

Tempo rozwoju World of Tanks musiało jednak w końcu mocno zwolnić z jednego prostego powodu: w grze znajduje się ponad 300 różnych czołgów, których w rzeczywistości powstało niewiele więcej. W celu utrzymania rentowności tytułu Wargaming musiał sięgnąć po inne metody przyciągania graczy. Niestety, zamiast trzymać się modelu free-to-win i wzorem innych darmowych gier sieciowych, takich jak np. League of Legends, Dota 2 czy Warframe, oferować większą możliwość personalizacji swojego awatara (w tym przypadku czołgu) poprzez zwiększenie różnorodności dostępnych wzorów maskowania czy dodanie nowych elementów, które można by zawiesić na pojeździe (np. siatki maskującej na lufę czy dodatkowych zbiorników z paliwem), twórcy sięgnęli do starego i sprawdzonego podejścia pay-to-win. Jeśli nie możemy sprzedać nowych zabawek, sprzedajmy szansę łatwiejszego wygrywania!

TWOIM ZDANIEM

Najczęściej grasz w World of Tanks na:

Pececie.
82,2%
Konsoli.
9,8%
Smartfonie lub tablecie (World of Tanks Blitz).
8%
Zobacz inne ankiety
Potop w World of Tanks – szwedzkie czołgi nadciągają
Potop w World of Tanks – szwedzkie czołgi nadciągają

Gramy dalej

Ilekroć World of Tanks wydaje się tracić zainteresowanie fanów, tylekroć twórcy zaskakują nas, wprowadzając do gry zmiany lub dodając nowe drzewko pojazdów. Nie inaczej jest i tym razem. Szykujmy się na potop szwedzki AD 2016!

Trzy lata z grą World of Tanks - co się zmieniło, co przyniesie przyszłość?
Trzy lata z grą World of Tanks - co się zmieniło, co przyniesie przyszłość?

Gramy dalej

World of Tanks jest już na rynku od prawie trzech lat. Jak każda gra online przeszedł wiele aktualizacji, które wpłynęły zarówno na wygląd gry jak i na rozgrywkę. Jak prezentuje się dzisiaj produkt Wargaming.net i czy warto w niego zagrać?

Czołgi „made in China” w grze World of Tanks - co zmienia aktualizacja 8.3?
Czołgi „made in China” w grze World of Tanks - co zmienia aktualizacja 8.3?

Gramy dalej

Już niebawem World of Tanks otrzyma pierwsze z wielu zaplanowanych na 2013 rok rozszerzeń. Oznaczona numerem 8.3 aktualizacja wzbogaci grę o długo oczekiwanych „chińczyków” oraz zmniejszy wpływ artylerii na przebieg walk.