Stellaris
Stellaris
Stellaris Game Box

Stellaris

Gra Strategiczna Paradox Interactive

Data premiery gry: 9 maja 2016

Kosmiczna strategia czasu rzeczywistego z elementami RPG, opracowana przez firmę Paradox Interacive – twórców tak uznanych serii, jak Europa Universalis i Crusader Kings. Miejscem akcji gry jest generowana w sposób proceduralny, rozległa przestrzeń kosmiczna, a zadaniem graczy jest stworzenie własnego galaktycznego imperium. Przystępując do rozgrywki, możemy opowiedzieć się po stronie jednej z 7 grywalnych ras, różniących się między sobą pojęciem etyki, wyglądem oraz unikalnymi zdolnościami. Zabawa sprowadza się do przemierzania przestrzeni kosmicznej i ustawicznego rozwoju wybranej frakcji, a także zawierania sojuszy z innymi nacjami z wykorzystaniem zaawansowanego systemu dyplomacji. W grze nie zabrakło też rozlicznych potyczek z wrogo nastawionymi wspólnotami, które niejednokrotnie napotkamy podczas swej międzygwiezdnej podróży. Tytuł oferuje trzy niezależne drzewka technologiczne, tak więc w zależności od preferencji możemy postawić na rozwój społeczności, inżynierii lub fizyki.

Więcej informacji o: Stellarisstrategiczne4Xekonomicznekosmicznemultiplayersandboxscience fiction .

Stellaris - poradnik do gry
Stellaris - poradnik do gry

poradnik do gry24 maja 2016

Poradnik do gry Stellaris opisuje wszystkie najważniejsze elementy tego rozbudowanego tytułu. Dowiesz się z niego m.in. jak kierować każdą z dostępnych frakcji, w jakie technologie inwestować czy jak stworzyć własny okręt.

Recenzja gry Stellaris – Paradox podbija kosmos
Recenzja gry Stellaris – Paradox podbija kosmos

recenzja gry11 maja 2016

Światowa premiera 9 maja 2016. Długo wyczekiwana gra Stellaris podbiła kosmos i... Steama. Paradox stworzył świetną strategię kosmiczną w stylu 4X. Pomimo braków to szalenie wciągająca produkcja.

Stellaris: Utopia – data premiery oraz cena
Stellaris: Utopia – data premiery oraz cena

wiadomość28 lutego 2017

Firma Paradox Interactive udostępniła kolejne informacje na temat dodatku Utopia do kosmicznej strategii Stellaris. DLC zadebiutuje na początku kwietnia i będzie kosztowało ok. 81 zł.

Stellaris: Utopia - zapowiedziano dodatek do strategii studia Paradox
Stellaris: Utopia - zapowiedziano dodatek do strategii studia Paradox

wiadomość3 lutego 2017

Zespół Paradox Developments ujawnił Stellaris: Utopia, czyli drugi duży dodatek do kosmicznej strategii 4X. Rozszerzenie zaoferuje nowe typy gwiezdnych konstrukcji oraz rozbuduje opcje zarządzania społeczeństwem.

Stellaris - w następnym dodatku zagospodarujemy orbity
Stellaris - w następnym dodatku zagospodarujemy orbity

wiadomość29 stycznia 2017

Studio Paradox Development uchyliło rąbka tajemnicy odnośnie następnego płatnego dodatku do gry Stellaris. Okazuje się, że otrzymamy w nim możliwość konstruowania orbitalnych habitatów, czyli wielkich stacji kosmicznych funkcjonujących jak małe planety.

Najlepsze gry 2016 roku – 16 ulubionych tytułów redakcji
Najlepsze gry 2016 roku – 16 ulubionych tytułów redakcji

artykuł6 stycznia 2017

Redaktorzy i współpracownicy serwisów GRYOnline.pl i tvgry.pl wybrali najlepsze ich zdaniem gry minionego roku. Oto kilkanaście pozycji, które najbardziej przypadły nam do gustu.

Komentarze Czytelników (216)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
23.05.2016 23:17
odpowiedz
Myslimir
6
Legionista

Ostatnia gra, którą kupiłem w fazie przed premierą, czy tuż po premierze. Gry w większości wydaje się dziś w wersji beta, produkty niedopracowane, które wymagają mniejszego, czy też większego szlifu.

Gra nie jest zła. Będzie dobrym punktem wyjścia do czegoś większego, bardziej przemyślanego, co wystarczy na długie godziny wyśmienitej zabawy. Wierzę w twórców, ponieważ nie zawodzą mnie w kolejnych swoich produkcjach.

Póki co - nie warto.

24.05.2016 10:21
odpowiedz
1 odpowiedź
michal2010
12
Legionista

Pare dodatkowych komentarzy:

- gra na poziomie normal jest "za latwa" - po kilku (a moze kilkunastu - w sumie sam nie wiem) godzinach grania mam populacje cos kolo 270 a najwieksze obce imperium cos kolo 140. A ja jeszcze mam sojusznika a ich chyba za agresywnosc nikt nie lubi.

- cos jest nie tak z badaniami naukowymi. majac najwieksze imperium i od groma stacji badawczych i laboratoriow - wciaz z polowa tych malych piardow ma poziom naukowy "ekwiwalentny" a ten moj najwiekszy konkurent nawet jest bardziej rozwiniety.

- moment w krorym nastapil calkowity rozstrzal miedzy mna a reszta sasiadow to chwila kiedy dokonalem desantu na dwie calkiem dobrze rozwiniete planet "neutralne" - jedna byla na etapie postatomic a druga maszyn. Sporo osob narzeka na ujemne wskazniki po podbiciu takich planet - ale jak zauwazylem w ogole nie oplaca sie wprowadzac niewolnictwa badz czystek etnicznych. Po niedlugim czasie im zlosc przechodzi i mamy nowe bogate swiaty. Mam wrazenie ze AI w ogole nie dokonuje takich inwazji - przez nic dziwnego ze zostanie w tyle.

- mam wrazenie ze ustroj ktory wybralem "direct democracy" jest przewartosciowany. Dostaje sie wtedy opcje realizacji obietnic wyborczych. Wladca chce zazwyczaj wybudowac 4 stacje gornicze albo badawcze. Za co dostaje od okolo 100 do 180 punktow wplywu za jednym razem. Wybory sa chyba co 5 lat albo jakos tak. Albo co 4. W kazdym razie doplywem punktow "influence" zaczynamy miazdzyc wszystkich wokolo i znowu AI nie ma zadnych szans zeby sie nam rownac.

- AI wbrew temu co mowia bardzo ladnie pomaga jako sojusznik w wojnach. Lata swoja flota za nami etc i atakuje naszych wrogow od razu.

24.05.2016 10:30
odpowiedz
Runnersan
158
Senator

- mam wrazenie ze ustroj ktory wybralem "direct democracy" jest przewartosciowany. Dostaje sie wtedy opcje realizacji obietnic wyborczych. Wladca chce zazwyczaj wybudowac 4 stacje gornicze albo badawcze. Za co dostaje od okolo 100 do 180 punktow wplywu za jednym razem. Wybory sa chyba co 5 lat albo jakos tak. Albo co 4. W kazdym razie doplywem punktow "influence" zaczynamy miazdzyc wszystkich wokolo i znowu AI nie ma zadnych szans zeby sie nam rownac.

Kiedyś miałem kandydatów w wyborach, którzy zamiast tych standardowych stacji postulowali wprowadzenie niewolnictwa.
Pocieszające, że jako ksenofile nie akceptowali niewolnictwa tylko dla innych ras. Jak niewolnictwo to dla wszystkich.

25.05.2016 00:09
odpowiedz
Dylexan
6
Legionista
9.5

Nigdy nie kręciły mnie strategie kosmiczne. Ta gra to wyjątek, spróbowałem i nie żałuję, jest genialna i nie trzeba nic więcej dodawać.

26.05.2016 22:54
odpowiedz
radekplug
69
Konsul

Ludzie wrzucie sobie beta patch clark dajecie agresje kompa full do tego hard, niech wam da rase typu fantic puryfiers. To zobaczycie jak wygląda jesień średniowiecza w kosmosie jak wam wjedzie trzy floty po 10k. mi tak właśnie si wypowiedziała wojnę nie spodziewanie jak moja główna flota była na drugim końcu galaktyki. było to 2250 roku jak to się stało, Ta si to ci puryfiers mało tego w tym czasie inna si ogłosiła rywalem inną poczym wjechała na nią ja pokonała ci pokonani to byli ludzie walczyli grzybami i przegrali.

27.05.2016 23:26
odpowiedz
michal2010
12
Legionista

Ostatnie uwagi (bo zakonczylem granie) - przepasc miedzy mna a sasiadami jest na takim poziomie ze nie widze zadnej frajdy w dalszej grze ktora bylaby tylko powolna nudna agresja kolejnych wlasciwie niewiele sie od siebie rozniacych przeciwnikow.

a) Gralem raz - no moze za wyjatkiem krotkiej pierwszej gry testowej tak z godzine zeby zrozumiec o co chodzi.

b) jak ktos chce w maju 2016 pograc naprawde w dobra kosmiczna strategie to dalej Distant Worlds Universe. Jest po prostu lepsza. Odrzuca jedynie niestety grafika.

c) dyplomacja bardzo uboga. Jedyna rzecz ktora dziala w dyplomacji i to bardzo dobrze - moze nawet najlepiej w historii to sojusze i ciekawe rozwiazania zakladania poczatkowych zalozen wojny. Sojusznik blyskawicznie wysyla swoja flote na wojne i co ciekawe - u mnie ta flota sojusznicza lata za moja.

Sojusznik nie zaakceptuje naszej propozycji wojny jesli w zalozeniach wojny nie zaznaczymy mu jakichs mozliwych korzysci. Calej tej mechaniki niewatpliwie bardzo brakuje w DW:U - bylaby tam naprawde rewolucyjna. Poza tym cala reszta dyplomacji to bieda.

d) nie wiem jak na wyzszych poziomach ale normal to bulka z maslem. Moje ziemskie imperium ma obecnie 30 planet i cos kolo 320 jednostek populacji. Najwieksze imperium obcych - cos kolo 160 jednostek populacji. Reszta to jakas drobnica - czasem po 1 albo po 2-3 planety. Nie wyobrazam sobie dalszej gry - zadnego wyzwania. Ustawilem galaktyke na srednia (600 gwiazd) - dalsza gra to bylaby po prostu nudna aneksja kolejnych systemow a moja przewaga bylaby coraz wieksza.

e) podobno gdzies w kosmosie sa jakies resztki starozytnych imperiow (fallen empires) z jakimis poteznymi jak na moje mozliwosci silami (sila floty cos kolo 40) - nigdy sie na zadne nie natknalem. Fallen empires same w sobie wiele nie zmieniaja - bo jak sie ich nie rusza - to i oni nie ruszaja nas. A sami siedza w swoich systemach i nie prowadza ekspansji.

f) mam wrazenie ze AI jest duzo gorsze niz w serii Europa Universalis.

e) "finalowy przeciwnik" czyli te istoty z innego wymiaru - to ewidentna kalka Shakturi z DW:U. Tyle ze tam mam wrazenie duzo lepiej zrobiona (w DW) bo byla ta fajna warstwa fabularna (udawali ze sa biednymi uchodzcami z innej galaktyki - pomimo tego ze jak idiota przeczytalem wczesniej ta historie wiec bylem przygotowany - to i tak jak przybyli to w ledwo ich rozwalilem. Nie mialem przygotowanych okretow do bombardowania planet i podczas blokady ich homeworld oni zaczeli pączkowac w sasiednich systemach.

f) eksploracja kosmosu ciekawa - ale nic zlowrogiego w kosmosie nie obudzimy - a jak w DW:U ktos przez przypadek aktywowal te nanoroboty to myslalem ze sie zesram w gacie.

g) wojny - jak juz pisalem wczesniej - zasadniczo nedza. Mozliwosci autorskie budowania wlasnych jednostek - minimalne. Wojne rozstrzyga jedna bitwa. Mozemy zbudowac tylko kilka typow okretow, z czego tak naprawde oplaca sie walic setki korwet bo wielkie jednostki przegrywaja w starciu z drobnica. Teoretycznie widzimy walke ale rownie dobrze moznaby ja ograniczyc do ogladania wykresow slupkowych bo zadnej finezji tam nie ma. Nie ma co nawet marzyc o budowaniu okretow z roznymi typami uzbrojenia coby sie uzupelnialy w bitwie. Po jednej walnej bitwie przeciwnik sie juz nie podnosi. W takim DW:U mogl czlowiek rozwalic flote wroga i nie byc w stanie ruszyc dalej bo reszty planet bronily uzbrojone po zeby kosmoporty.

f) jak juz tez pisalem wyzej - eksploracja kosmosu fajna - ale niewiele zasadniczo z niej wynika. Jeden typ surowca - "mineraly", jeden typ czegos co mozemy nazwac "pieniadzem" (jednostki energetyczne). W takim DW:U naprawde czlowiek sie cieszyl jak blisko ukladu startowego znalazl jakis rzadki surowiec albo jak w ogole go znalazl.

h) gra moze i fajna dla 15 albo 17 latkow - dla ktorych to np pierwsze zetkniecie z kosmiczna strategia. Dla osob ktore znaja produkcje wczesniejsze - na razie nic wartego uwagi. Paradox musi zrobic gruntowna przebudowe gry jesli ma z niej wyjsc cos ciekawego (i to samo jak widac mowia inni - ze tak to juz w produkcjach paradoxu wyglada).

i) jedna mozliwosc widze na ten moment w celowym skomplikowaniu charakterystki wlasnej rasy. Np stworzenia cywilizacji "nazistow w kosmosie" - zadnej akceptacji podbitych obcych, czystki etniczne i zasiedlanie podbitych planet wlasnym ludem. Sprawne zarzadzenie podbitymi planetami powoduje szybkie wlaczenie sie podbitych w pelna produkcje dla naszego imperium i daje strasznego kopa naprzod.

post wyedytowany przez michal2010 2016-05-27 23:32:12
28.05.2016 19:38
odpowiedz
Mad
26
Chorąży
8.5

Mam poważne uwagi to polskiego tłumaczenia. Na litość.. kto to robił (i za ile)?? Amatorszczyzna. Teksty nie mieszczą się w kontrolkach, niektóre są w ogóle nie przetłumaczone, w niektórych miejscach zastosowano inną czcionkę, która jest brzydka... Osobiście gram po angielsku, ale nie lubię takiej chałtury...

29.05.2016 02:23
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Myslimir
6
Legionista

Poważne uwagi? Przecież to jest skandal. Przykładem mogą być źle przetłumaczone bonusy odnoszące się do kolejnych odkryć. Dowiadujemy się, że dostaniemy bonus doświadczenia.. Ale w sumie z cholerę nie wiadomo do czego. Można się w tym zorientować po przełączeniu na wersję angielską.

@michal2010

"c) dyplomacja bardzo uboga. Jedyna rzecz ktora dziala w dyplomacji i to bardzo dobrze - moze nawet najlepiej w historii to sojusze i ciekawe rozwiazania zakladania poczatkowych zalozen wojny. Sojusznik blyskawicznie wysyla swoja flote na wojne i co ciekawe - u mnie ta flota sojusznicza lata za moja."

Ta.. Sojusze.. Przykład pierwszy z rzędu.
Dawno, dawno temu. Za siedmioma galaktykami, za siedmioma mgławicami, był sobie sojusz. Sojusz ten składał się z 3 członków. Jeden z członków sojuszu postanowił zaprosić kolejnego. Odbyło się głosowanie, fanfary dla nowego sojusznika, ale niestety - dzień później postanowił opuścić nasze grono. Jeden z członków sojuszu postanowił zaprosić go ponownie. Odbyło się głosowanie. I tak w kółeczko. Raz dawałem TAK, raz NIE. W sumie zaproszeń było z 50 pod rząd. Nie muszę chyba pisać, że się porządnie wnerwiłem.
Co do tej latającej floty. Owszem, lata. Cokolwiek głupiego wymyślisz (stoisz sobie z dala od konfliktu), stoi wiernie za Tobą. W sumie to nie zawsze, bo miałem coś takiego, że 1/4 floty mojego największego sojusznika latała za mną. Podczas gdy 3/4 stało sobie w jednym z moich systemów (w mojej przestrzeni nie było żadnej wrogiej floty, nic kompletnie się nie działo), co mnie po prostu zniechęciło. Nie miałem pojęcia co z tym fantem zrobić, bo bez tej części floty nie mogłem przejąć kontroli nad konfliktem. Gdyby to cholerstwo się gdziekolwiek ruszyło, to poleciałbym za nim, ciągnąc za sobą resztę. Ale nie, no po co...
Bieda Panie.

03.06.2016 07:40
odpowiedz
1 odpowiedź
marcin0218
43
Pretorianin

Czy po łatce 1.1 gra jest lepsza? Bo nie wiem czy kupic ją czy moze hoi 4 ktore pewnie tez bedzie wymagac załatania.
1: Czy walki w stellaris wygladaja jak w europa universalis w sensie ze ich nie widac?
2: czy to gra w czasie rzeczywistym jak Sins of solar empire?
3: czy ta gra w ogole jest podobna do sins of solar empire? Czy jest lepsza lub gorsza?

11.06.2016 11:04
1
odpowiedz
Distructio
14
Chorąży

Bardzo przydał by się, w tej grze tryb auto-eksploracji...

17.06.2016 15:17
odpowiedz
1 odpowiedź
marzan18
7
Legionista

Nie wiem czemu komentatorzy upierają się, że o wojnie decyduje jedna bitwa, czyli cała strategia na tym polega, by zebrać wszystko co lata, poczekać na sojuszników i stoczyć wielki Grunwald, w którym pobijemy wroga - co kończy wojnę. Może ja coś przeoczyłem, ale wojnę wygrywa się poprzez zdobycie punktów, przy czym, o dziwo, gdy moje 2 korwety rozwalą jedną wrogą, to mam +1 punkt a gdy 50 rozwali 100, to też mam jeden. 7 pkt dostaje się za blokadę planety a 5 (to jest dopiero zaskoczenie) za to, że w końcu taką zablokowaną i zbombardowaną zdobędą szturmem nasze wojska lądowe. Czyli mamy minus 2 pkt za dobicie gadziny na dole. Dziwne niby. Ale ten Paradox tak ma, że się najpierw człowiek wkurza na idiotyzm ich koncepcji a potem odkrywa, że, kurcze, może tak właśnie miało być i że to jest akurat lepsze. No bo taka okupacja co nam daje, poza "bonusem" -2 pkt, czyli karą. Ano - zwalnia flotę z blokady. Można okręty zastąpić piechotą, planeta odfajkowana, a flota rusza na kolejne boje zamiast gnić bez sensu i się wystawiać na jakieś kontrataki.
No i urokiem tego systemu jest właśnie to, że nie wystarczy Grunwald. Trzeba po nim jeszcze uciułać te 100 pkt, blokując powiedzmy 10 planet (zysk +70) co w połączeniu z punktami za wygrane bitwy da nam upragnione 100 i triumf. Ale oblegania 10 planet oznacza tyle, że musimy wystawić 10 flot, a to z kolei, że cwany wróg mógłby je atakować flotą małą, ale większą niż 1/10 naszej i co nieco namieszać.
I to zdaje się mieć sens - ot, taka wojna podjazdowa jakie znamy z naszych dziejów, gdy nam Szwed wlazł i w otwartym boju się go nie dało pokonać, ale już szarpiąc to tu, to tam... Czyli może to nie jest dziwaczny pomysł - no bo wojna na punkty? - tylko próba oddania realiów, które się na faktyczne wojny składają. Grunwaldem, przypomnę, wojny z Krzyżakami nie wygraliśmy. Bo twierdze zostały w ich rękach. No i tu jest podobnie, przynajmniej trochę.
Nie łapię też użalania się na słabość pancerników i wyższość korwet. Ja akurat wnioski wyciągnąłem - choć nie na stałe - odwrotne, czyli by sobie w ogóle dać spokój z drobnicą i jakieś 40% mego potencjału to pancerniki były w pewnym momencie a pewnie drugie 40 - krążowniki. Bo co bitwa, to straty w małych statkach 100% a te duże, lekko poobijane, wracały na remont i miałem je z powrotem.
Duży okręt ma tę przewagę poza swą "wypornością" (co znaczy, że dostanie 95% strat a nadal jest i można go naprawić, podczas gdy korwetę parę trafień kładzie trupem) że z racji broni ciężkiej strzela daleko. A to niekiedy daje przewagę i część wrogów ginie, nim podleci na tyle blisko, by samemu zacząć strzelać. Poza tym, gdyby policzyć z kalkulatorem, to się chyba jednak opłaca mieć te większe okręty - jak przeliczyć silę ognia albo wyporności na koszt zakupu czy utrzymania, to tak to wychodzi (choć głowy nie dam, bo to są jednak inne okręty, z inną bronią, nie za bardzo daje się je zawsze porównać, a i wiele zależy od tego, na jakiego wroga dany typ szykujemy). Natomiast jedno w korwetach jest bezdyskusyjnie dobre - każda planeta je produkuje raz dwa i do szybkiej mobilizacji jest to jednostka rewelacyjna. I pewnie dlatego nawet gdyby wychodziło, że słabiej wypada flota korwet na tle takiej ciężkiej - zapewne w ciężkich wojnach, gdy nam wróg wybił połowę jednostek, sięgniemy po te maluchy i one się sprawdzą, bo raz dwa z niczego powstanie kilkadziesiąt i da się posłać do walki.
Brak szpiegów - to samo. Nie wiadomo, czy Paradox opluwać czy pochwalić. Bo najpierw plułem: jak do licha przygotować się na wojnę, skoro nie mam pojęcia, jakiego napędu używa potencjalny wróg i czy preferuje rakiety czy broń co to jej się nie zestrzeli w locie, czy idzie w pancerze czy w osłony. Ale potem mnie olśniło - no bo skoro przebudowa jednostki trwa szybko, wiele by nam taka wiedza o broni wroga nie dała, jako że tuż przed wojną wystarczy zarządzić powszechną modernizację np z torped na lasery - i guzik pożytku z roboty szpiegów. Choć przynajmniej względem napędu mielibyśmy jasność i by człowiek wiedział, czy dranie przybędą po tych liniach, łączących niektóre układy, czy tak jak my, prostaki, wolno ale na przełaj.
To samo z administrowaniem układami przez SI. Najpierw wycie protestu - jak to, nie mogę grać własnym imperium?! Potem też zgrzyty zębów, bo się raz i drugi przyłapuje tę durną administrację na robieniu głupot: oto na planecie z dwiema marnymi elektrowniami stawia taki głąb węzeł, czy jak to się zwie, energetyczny, który dodaje bonusu, ale w procentach - a jakiż może być procent z niemal zera? Malkontenci, którym się nie podoba ustrój, siedzą w laboratorium i generują 50% strat, podczas gdy wystarczy ich przenieść do produkcji żarcia a przestaną - i dochód z planety nam wyraźnie rośnie. No po prostu tragiczni urzędnicy. Ale... może tak ma być? Bo to oddaje realia władania państwem, gdzie w stolicy siedzi kumaty władca czy inny premier i nie ma mechanizmów, by dopilnować tych durniów z powiatów i gmin, by z sensem rządzili. A ręczne sterowanie wymaga wydania wpływów - czyli da się, ale tylko trochę i nie za darmo. Życiowe jak cholera.
No ale właśnie dlatego, że gra ma takie realistyczne podejście do tak wielu aspektów, człowieka wkurza, gdy oto Paradox coś robi w sposób niedoskonały. Gdy jakaś łajza gubi piłkę przed bramką, wzruszamy ramionami, ale gdy to robi Lewandowski... No właśnie. Wyższa poprzeczka. Więc mogliby panowie popracować choćby nad lepszymi opcjami bitewnymi, by flota, podzielona na dywizjony, nie wypadała spod naszej kontroli natychmiast, gdy wejdzie w starcie i by na przykład dywizjon ognia dalekiego można było wycofać z niej, nie generując ucieczki całej floty, gdy będzie nam taki manewr pasował.

23.06.2016 13:41
odpowiedz
marcin0218
43
Pretorianin

Niedługo duży patch, pod koniec czerwca :)

27.06.2016 08:21
odpowiedz
1 odpowiedź
Mano76
7
Legionista

Mam prośbę o pomoc z 2 tematami (początkujący w tej grze):

Najpierw co mam: mała galaktyka, poziom standard, rasa gadów, jeden przeciwnik, kilkanaście planet, flota niszczycieli 1,5k, dużo minerałów i prawie zero energii.

Co szwankuje:

1) Energia - flota nie jest super wielka, kopalnie zbudowane gdzie się ta, elektrownie też. Mam duuużo minerałów, więc chciałoby się budować nowe budynki i rozwijać flotę ale wchodzę w deficyt :( Nawet część kopalń minerałów skasowałem aby zwiększyć energię. JAK TO ZBILANSOWAĆ?

2) Technologia - strasznie długo trwa wymyślanie (po kilkadziesiąt miesięcy). Chcę coś zbudować, patrz pkt 1 powyżej. Do tego zasiedliłem wszystkie "zielone" planety i naprawdę muszę przyspieszyć technologie. JAK TO POPRAWIĆ?

Opisana sytuacja powoduje, że mogę puścić grę na max prędkość i tylko klikać kolejne układy do badań, bo planet nie zbuduję (brak technologii), wojny nie zacznę (moja flota obecnie porównywalna do przeciwnika i to bez armii), obecnej struktury nie rozwinę (brak kredytów, choć minerałów kupa). Pułapka?

02.07.2016 08:18
odpowiedz
ivo
87
Konsul

Czy da się jakoś pozbyć sił inwazyjnych? Pokonałem latające jednostki, ale na zajęte planety nie da się wysłać wojska.

02.07.2016 20:00
odpowiedz
Kyjoz18
31
Chorąży
8.5

gra dobra ale kompletnie nie wiem jak rozszerzać granice jakoś sensownie... Do tego stopnia że nie chce mi się grać. Ok można postawić posterunki ale to zabiera 1pkt wpływu, można takie stawić jeden albo dwa bo te pkt wpływu lecą jak krew z nosa i szkoda ich marnować. Można tez użyć statków kolonizacyjnych ale to też marny sposób przynajmniej w early game gdzie trzeba szybko działać a nawet sie nie da bo trzeba porobić badania na światy tropikalny itp. Kolejną strasznie beznadziejną dla mnie sprawą są same badania których nie można sobie wybrać!! Losowo narzucane są 4 , i zmuszony jestem odkrywać ,badać coś czego w ogóle nie chce.... Wszystkie frakcję też mnie z reguły nienawidzą albo conajmniej nie trawią, z jakiego powodu ? Bo mam blisko nich granicę albo jakąś doktrynę która im się nie podoba.

03.07.2016 20:49
-4
odpowiedz
1 odpowiedź
smokuify
3
Junior
5.0

Pograłem kilka godzin i stwierdzam że gra jest nawet spoko ale samouczek to totalna porażka. "Kliknij na planetę aby ją zbadać." Czym? Lewym, prawym, kółkiem, p4, p5? A może spacją?! Zbyt dużo informacji na raz i nie prowadzi za rączke nowego gracza. GUI jak dla mnie nieczytelne. Po jakimś czasie doszedłem do podstawowych funkcji sam, niestety.
Kilka rzeczy zauważyłem podpatrzonych z Civ5 jak system badań czy te międzycywilizacyjne pogawędki typu wymiana map gwiezdnych.
Gdyby nie samouczek było 8/10 a tak to 5/10

13.07.2016 01:56
odpowiedz
alekpoeta
4
Junior
9.5

Gra jest doskonała. Świetna mechanika strategii, jednocześnie jest prosta w swych założeniach i złożona w szczegółach. Wkurza zbyt mały wpływ na militaria i zaniedbany, choć kreatywny samouczek. Brakuje też ciekawych opisów technologii jak w np. Endless Space. Co nie zmienia faktu, że gra się ciekawie, wiele tematów można drążyć a sam produkt pochłania długie godziny, zwłaszcza jak ktoś się wkręci w olbrzymią, naprawdę olbrzymią, galaktykę.

16.07.2016 01:19
odpowiedz
Dylexan
6
Legionista

Genialna gra. Już od kilku lat nie mogłem się na dłużej wkręcić w strategie. Niby były dobre.. ale odrzucały i nudziły po chwili. Niczym nie przyciągały. Stellaris od samego początku wciąga i ma świetny klimat. Doskonały samouczek, który od samego początku prowadzi gracza lecz nie jest nachalny. Przejrzysta i mało skomplikowana gra, już po starcie można bardzo szybko załapać o co we wszystkim chodzi. A to akurat zaskoczenie jeśli chodzi o studio Paradox i ich mega skomplikowane strategie aczkolwiek bardzo dobre. Polecam.

post wyedytowany przez Dylexan 2016-07-16 01:20:14
24.07.2016 15:53
odpowiedz
CATAN
63
Konsul

Gram w średniej galaktyce, i mam pytanie: swoich zasiedlonych planet mam 19. Wypowiedziałem wojnę sporemu sąsiadowi, zniszczyłem mu flotę po czym wysadziłem desant na 3 planetach. Zaproponował pokój i w związku z powyższym dostałem w sumie 6 planet. Co ja mam z nimi zrobić?? Cały czas się burzą, wysadzają budynki itp. Jakieś rady? Bo zacząłem kombinować i na jednej ich planecie gdzie mieli roboty wsadziłem roboty do centrum niewolników a resztę populacji zrobiłem niewolnikami. Znowu w innym miejscu wszystkich wysiedliłem i zasiedliłem swoją rasą. Została jedna populacja, która się dopiero rozwijała.
Gra ciekawa

14.08.2016 10:57
odpowiedz
L1Ender
40
Konsul
9.5

Po 200 godzinach przyjemnosci korzystania z interfejsu tej gry musze stwierdzic ze to swietna produkcja. Szcxzegolnie tworzenie ras, jest bardzo cool, niewspomne juz o roznorodnosci prowadzenia rozgrywki. Odbogobojnego imperatora po zbuntowanego faszyste. Optymalizacja mogla by byc lepsza w przypadku juz rozbudowanego swiata jna gtx 980 i i7 4790k czasem gra zwalnia i traci klatki. Na 120 hz nie doswiadczysz juz przyjemnosci. Pozatym roznorodnosc badan decyzji no doslownie poezja .. mozesz byc kim chcesz! Goraco polecam dla mnie tytul na polce zaraz pod homeworld.

15.08.2016 22:48
odpowiedz
koralgol4
1
Junior

Gra jest ciekawa, każda rozgrywka jest inna, czasem trafimy na taki układ, że trzeba się na główkować aby powoli zbliżać się do zwycięstwa. No i.....inwazja obcych z innej galaktyki! To zaskoczyło mnie na mega plus! Oczywiście musiałem odpuścić zupełnie nie przygotowany na taką siłę... Zresztą wszystkie znajdujące się w galaktyce imperia musiały odpuścić tej inwazji :)

30.09.2016 13:22
odpowiedz
1 odpowiedź
Rithven
8
Legionista
9.0

Naprawdę jedna z lepszych gier typu master of orion. Czekam z niecierpliwością na 2 odsłonę.

27.10.2016 22:30
odpowiedz
8 odpowiedzi
<Rydygier>
15
Memento mori
8.5

Cóż. Wersja 1.3 wyszła, chyba już można ocenić Stellaris.

1. To nie jest rewolucja zmieniająca oblicze gatunku 4x, ale w ramach tej konwencji daje bodaj więcej, niż inne znane mi tytuły (Endless Space, Stardrive 2, nowy MoO... No i stare klasyki - ówczesnego mnie może nawet czasem bardziej ekscytujące, ale w obiektywnym porównaniu wymiękające). Idzie nieco głębiej i nieco szerzej, choć nie tak daleko w komplikacje, jak w innych tytułach Paradoksu.

2. No właśnie. To gra Paradoksu i ogólny koloryt rozgrywki jest pokrewny innym grom studia. Oznacza to między innymi, że rozgrywka jest dość beznamiętna (co jedynie po części wynika z faktu, że to strategia), a raczej tyle w niej emocji, ile wygenerujemy rolplejując sobie w wyobraźni. Plus małe zastrzyki z fabularyzowanych eventów, które jednak ewidentnie stanowią dodatek, omastę, nie główne mięcho. Brak tu, niestety, generatorów emocji w postaci narracji głosowej, voice actingu, cut scenek itp. Eventy to obrazek plus porcja tekstu, czasem jedna z paru opcji do wybrania, konieczność badania lub walki i wymierna nagroda za ukończenie.

3. Mechanika w sposób naturalny dzieli rozgrywkę na etapy - wyścigu eksploracyjno-kolonizacyjnego, przepychanek granicznych (zbrojnych, lub nie), konsolidacji i stagnacji.

Na pierwszym etapie mamy pełne ręce roboty - mikrozarządzanie, badanie anomalii, pierwsze kontakty. Wiele decyzji o dalekosiężnych skutkach do podjęcia i priorytetyzacji wobec ograniczonych mozliwości - nawet kolejność badań może mieć spore znaczenie, np. jeśli nieopatrznie odłożymy niektóre z nich na później.

Etap drugi cechuje już luźniejsza atmosfera. Kolonii powinniśmy mieć sporo, ale mechanika niejako wymusza (karami niewydolności administracyjnej) wydzielanie z nich w znacznym stopniu zautomatyzowanych sektorów, więc nie trzeba i nie bardzo można dłubać przy każdej planecie z osobna. Prędzej czy później pojawi się też możliwość automatyzacji eksploracji. Pozostaje więc planować rozwój w skali strategicznej, umacniać się itd. Można też zapolować na kilka rozrzuconych po galaktyce bardziej wymagających tajemnic i wyzwań. Sporadycznie coś ciekawego może wydarzyć się na planetach. Pojawia się aspekt spójności wewnętrznej imperium, bo siły odśrodkowe wzmagają się wraz z rozległością terytorium i narastającym rozrzutem światopoglądowym populacji. Tworzą się separatystyczne frakcje, ale są też środki radzenia sobie z nimi. Bodaj najlepiej tak optymalizować politykę imperium, by odbierać frakcjom rację bytu i zwolenników - nikną same z siebie.

Na etapie końcowym gra dostarcza zaawansowanych wyzwań-eventów w postaci ogólnogalaktycznych zagrożeń, te co prawda nie są doskonałe. Zbyt wiele własnej inicjatywy i pomysłowości może spowodować, że event fabularnie utknie. To mi się zdarzyło - najwyraźniej pokonałem wroga "przedwcześnie", nie czekając na postęp fabuły. Wroga nie ma, fabuła utknęła. Cóż. Poza tym - można dążyć do oficjalnego celu gry, co najpewniej oznacza konieczność podbojów (a to może nie być proste nie tyle do wygrania co do rozpoczęcia, zależnie od filozofii rasy i sojuszy), można wyznaczyć sobie własne, można uznać, że wystarczy i skończyć bądź patrzeć, jak imperium powolutku się umacnia kolejnymi techami, niemrawo terraformować kolejne planety w gajańskie, pobawić się w politykę, powtrącać się w cudze sprawy... Ot, szara codzienność galaktycznej potęgi bez wyraźnego celu. No w sumie nie za dobrze, gdy korci wszczynać wojny z nudów. Ot tej nudy etapu końcowego Stellaris ucieka dużymi eventami tylko doraźnie i częściowo. Moja rada - gdy nie będzie już nic ciekawego na horyzoncie, żadnych ekscytujących wyzwań i aspiracji - należy uznać rozgrywkę za skończoną.

W każdym razie rozmaitość potencjalnych warunków początkowych wydaje się obiecywać sporą różnorodność poszczególnych rozgrywek, przynajmniej na pierwszych etapach.

4. Balans gry wydaje się w porządku. Oczywiście złożoność aspektów rozgrywki i jej dynamiczność sprawiają, że może stać się coś dziwnego, raczej nieoczekiwanego przez twórców, tak, jak i w innych grach Paradoksu. To raczej zaleta. Zastosowano niezłe inhibitory zachłanności - im liczniejsza populacja tym kosztowniejsze badania, im bardziej rozstrzelona po galaktyce, tym trudniej zachować spójność imperium. Im więcej kolonii - tym trudniej to ogarnąć administracyjnie. Samo zadowolenie populacji stanowi inhibitor pewnych niezgodnych z ogólnie wyznawanym światopoglądem działań. Im większe floty - tym trudniej utrzymać dodatni bilans energetyczny itp.

5. Batalistyka jest OK. Projektujemy własne okręty, zaś flota wcale niekoniecznie powinna składać się wyłącznie z największych dostępnych jednostek, choć na późnym etapie takie korwety mimo wysokiej zdolności uniku to już raczej krótko żyjące mięso armatnie. Ogólnie - maluchy trudniej trafić, a im jednostka większa, tym więcej trafień wytrzyma. Co prawda pewne rodzaje okrętów są skuteczniejsze przeciwko określonym rodzajom, ale generalnie wszystko ciąży do maksymalizacji siły ognia i pancerza, czyli do jednej lub góra paru optymalnych konfiguracji. Specjalizacja jednostek mogłaby być większa, istotniejsza i bardziej doniosła w skutkach. Wizualia bitew są dość miodne. Zachowanie okrętów - poprawiono i jest sensowniejsze, co oznacza tyle, że duże okręty trzymają się z dala i walą z ciężkich dział, a drobnica miota się na krótkim zasięgu.

6. Interfejs wysoce ergonomiczny, gra się bardzo przyjemnie. Jest parę glitchy, w tym z tłumaczeniem. Paru usprawniających drobiazgów brak, coś tam czasem nie zadziała, jak należy (niekiedy wybieranie flot klikaniem po mapie) czasem też brakuje istotnych szczegółów podawanych informacji - bywają zbyt ogólnikowe.

7. Oprawa audiowizualna ogólnie na plus. Muzyka całkiem fajna i w klimatach. Szkoda, że gra non stop. Gdyby były przerwy, cieszyłaby znacznie dłużej, a tak prędzej czy później zaczyna nużyć. Niektóre aspekty oprawy wizualnej są całkiem w porządku, np. podczas bitew, czy sam kosmos, reszta to przyzwoity standard, z nutką paradoksowej przaśności (portrety ras i przywódców - błe). Od tej strony klimatu budować nie potrafią za bardzo.

8. Technicznie - raczej OK, choć w największej galaktyce przy najszybszym tempie na późniejszych etapach gry zdarzało się nierzadko, że wszystko "zamarzało" na dobrą chwilę, wiatrak procesora wzmagał wysiłek do czasu, aż CPU nadgonił z obliczeniami (niepodkręcany i7). Plus nieco marginalnych glitchy graficznych.

9. Czy mogło być lepiej? Na pewno, choć nie wiem, ile więcej dałoby się wycisnąć z samej konwencji 4x - wszystkie iksy są na miejscu, więc pewnie trzeba by ją poszerzać. Co by wcale nie było złe, bo to formuła już dość leciwa. Po części pewnie jeszcze będzie lepiej, skoro gra jest nadal rozwijana. A i teraz jest bardzo OK. Gra, jak często bywa, nie okazała się do końca tym, czym wydawała się, że będzie w przedpremierowych zapowiedziach. Rzeczywistość nie dorosła do wyobrażeń, ale i tak jest bardzo dobrze.

Ocena... Hm. Gdyby oceniać jedynie w ramach 4x, byłoby spokojnie 9. Ale ogólnie, jako gra rozrywkowa, Stellaris dostanie ode mnie solidne 8.5 (o pół mniej za wady genetyczne na polu generowania "funu" samej konwencji 4x).

post wyedytowany przez <Rydygier> 2016-10-27 23:42:20
05.11.2016 09:27
odpowiedz
1 odpowiedź
piteros7
5
Legionista

Niech ktoś podpowie jak opuścić federację - klawisz opuszczenia nie działa a ja nie mogę rozpocząć żadnej wojny.

10.11.2016 21:50
odpowiedz
piteros7
5
Legionista

zamek9 - ta kropka to jakaś wskazówka ?

10.11.2016 23:31
odpowiedz
zamek9
16
Legionista

Nie to pomyłka ;)

12.01.2017 15:38
odpowiedz
Kwakin
2
Legionista
9.0

Do Stellaris musiałem podchodzić dwa razy. Za pierwszym nie rzuciła mnie na kolana i wydała mi się niedopracowana, za drugim było już zupełnie inaczej.
Po spatchowaniu gra się dużo lepiej i dla mnie jest to obecnie najlepsza gra o eksploracji i podboju kosmosu. Najnowszy MasterofOrion nie dorasta jej do pięt pod względem miodności i stosunku jakości do ceny.
Najważniejsze zalety:
- bardzo realistycznie odwzorowane układy gwiezdne, włącznie z naszym macierzystym (w MoO to była jakaś kpina) - ogromna ilość gwiazd i planet do odkrycia (również bez porównania lepiej niż w MoO) - dla mnie to bardzo ważny aspekt w grze tego typu;
- duża ilość różnorakich eventów, które urozmaicają rozgrywkę;
- łatwy system zarządzania planetami;

Dla początkujących graczy może wydawać się trudną, jednak po kilku próbach wszystko układa się w nieźle spasowany i miodny produkt. POLECAM!!

19.02.2017 19:07
odpowiedz
sciaho
4
Junior
9.0

Gra jest absolutnie świetna. Twórcy nie zapomnieli o niczym. Niestety jak w przypadku gry Paradoxu o budowaniu metropolii, wszystko jest tak mega dopracowane i spokojnie można młócić w scenariusz kilkaset godzin, że po prostu nie mam czasu. :) Mimo wszystko jak ktoś ma sporo wolnego czasu, chce trochę "ponolifeować" i lubi strategie, to polecam. Super tytuł!

12.03.2017 15:03
odpowiedz
1 odpowiedź
lukstoj
1
Legionista
8.5

Nie jestem fanem tego typu gatunków gier aczkolwiek muszę przyznać, że gra jest intrygująca. Do zalet bym zaliczył. Interesujący świat może nie świat ale przestrzeń kosmiczna. Kiedy odkrywamy planety występują nieznane anomalne, które dają nam ciekawe premie bo badań technologicznych itp oraz losowe wydarzenia .. ..ciekawe to jest. Po drugie - Różnorodność obcych kultur. Każda obca rasa ma swoje obyczaje , oczywiście możemy je modyfikować przy początkowej rozgrywce. Po trzecie modyfikacja swoich okrętów. Możemy ulepszać peryferia statku, dodając nowe uzbrojenia. Na dodatek są różne mody, które urozmaicają rozgrywkę ze sklepu steam shop. Do wad zaliczyłbym ,hmmmmm i tu muszę pomysleć. Szpiegostwo a zasadzie jej brak. Grając na normalnym poziomie trudności, AI wroga nie wypowiada nam wojny. Pograłem 10 godzin, ale nie wiem jak zajmować planety obcych, które podbijam w czasie trwania wojny. System dyplomacji przypomina mi z cywilizacji 5 raczej taki ubogi. Jak na razie to tyle, może później opiszę więcej wad tej gry ....gdy je znajdę.

12.03.2017 17:31
odpowiedz
lukstoj
1
Legionista

hmm miałem znaleźć wady ale znalazłem zalety. To że gram non stop już 7 godzin ja pier.... co się dzieje odejść od tej gry nie mogę. wystawiłem ocenę 8.5 ale gra zasługuje na 9 wraz z dodatkami i modami.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze