Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin
Forum

Lemur80 ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

07.11.2017 22:06
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Lemur80
50

Popierdółki:

spoiler start

TumbleSeed
C8HCK-Q64RM-P89B2

Loot Rascals
BZ6D8-LDG7T-VQHHG

Loot Rascals Soundtrack
9TH4Z-FG0JH-50YE5

Rebuild 3: Gangs of Deadsville
0TNJ4-V3KJM-RHB2N

Out of the Park Baseball 18
0MG0M-C77QH-0XLA3

spoiler stop

03.10.2017 21:19
odpowiedz
Lemur80
50
post wyedytowany przez Lemur80 2017-10-03 21:19:36
02.10.2017 08:30
odpowiedz
Lemur80
50

B77 to niezły wybór, jeżeli interesuje Cię zestaw 2.1, to możesz też zastanowić się nad FC530.

Inna firma, która konkuruje z Microlabami w tym przedziale cenowym, to Edifier. Tutaj masz artykuł z informacjami o poszczególnych modelach:

http://www.benchmark.pl/testy_i_recenzje/test-6-glosnikow-2-0-firmy-edifier.html

Mogą zainteresować Cię Edifiery R1600TIII, tylko nie licz na bas urywający głowę. Jeżeli chcesz więcej basu, wybierz zestaw 2.1, taki zestaw z subwooferem będzie schodził niżej, ale bas będzie trochę pusty, kartonowy, łupiący i sztuczny (na wyższych głośnościach).

Ani Edifiery, ani Microlaby mimo chińskiego rodowodu nie powinny paść zbyt szybko "same z siebie".

Tutaj masz jeszcze świetnego bloga, który owszem, zahacza o audiofilię, ale nie zapomina o "zwykłych słuchaczach":

http://www.audiofanatyk.pl/polecane-glosniki-komputerowe-2-0-2-1-5-1/

post wyedytowany przez Lemur80 2017-10-02 08:34:13
10.09.2017 23:59
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

Ja też nie:-) Chociaż fakt, że tak jak piszesz, jakoś na jesieni Microsoft ma wprowadzić do "dziesiątki" tryb gry i można było się tym jakoś zasugerować. Pytać należy zawsze, przecież o to między innymi chodzi na tym forum:-) Ja nie jestem żadnym "informatycznym mundralom", nie znam się, ale o modowaniu F3 (a właściwie próbach, bo ciągle mi coś tam się chromoli), coś tam wiem:-)

No i żeby nie siać zamętu i wstrętu, jestem zdania, że sebogothic trochę zachachmęcił, ale nie mam do nikogo pretensji, każdemu może się zdarzyć "nieprecyzyjna" wypowiedź;-)

Flyby, nie ma sprawy. Jeżeli o czymś coś tam wiem, to z chęcią zawsze dzielę się wiedzą. Jeżeli będziesz chciał wrócić do Fallouta 3, to służę pomocą. Tak przy okazji, nieoficjalny patch właściwie załatwia sprawę wątków procesora, bo przy instalacji sam skubany pyta się czy zedytować plik Fallout.ini. Rozszerzenie pamięci RAM też jest banalnie proste, wystarczy wkleić plik exe do głównego folderu F3, kliknąć na niego, a potem wybrać plik fallout3.exe, by program podmienił to co powinien i wsio:-) Jeżeli F3 nadal nie odpali, to warto ściągnąć z Nexusa program o nazwie FOSE, który nie tyle podmienia, co zastępuje fallout3.exe, czyli plik wykonywalny, odpowiedzialny za uruchomienie gry. Piszę o tym, bo FOSE jest nie tylko podstawą modowania, ale także sam w sobie zwiększa szanse na uruchomienia tego barachła:-) FOSE wystarczy rozpakować do głównego katalogu z grą i używać fose_loader.exe do uruchomienia gry.

Zresztą wszystkich chcących poprawić stabilność F3 i nauczyć się wgrywania modów, polecam obejrzenie materiałów DansGaming:

https://www.youtube.com/watch?v=yEMsneUkMeY
https://www.youtube.com/watch?v=6JTDYDaa2FI

Swego czasu doprowadziłem F3 na konfiguracji z 2010 r. do takiego stanu--->

A to oznacza, że można się bawić:-)

[EDIT]: A, no i polecam stary poradnik autorstwa ROJO, który był publikowany na GOLu. Część rzeczy się już zdezaktualizowała, ale z tego co pamiętał był dobrze napisany i nadal nadaje się jako wstępniak do czynienia otwartej wojny programistom z Bethesdy;-)

post wyedytowany przez Lemur80 2017-09-11 00:11:13
10.09.2017 21:55
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

@Flyby

Odpowiem nie pytany:-) W plikach WIN 10 być może kryje się jakaś "kabała", ale ten system według mojej wiedzy nie posiada żadnych, nawet najdrobniejszych elementów które można by uznać za "magiczne";-)

Obawiam się, że aktualnie żaden system operacyjny nie umożliwia odpalenia wyjątkowo "problematycznych" gier bez dodatkowej zabawy, może jeszcze ze 20 lat rozwoju technologicznego brakuje, nie wiem:-)

Właściwie nie do końca wiem o czym pisze sebogothic, bo nie widzę żadnego związku między automatycznymi aktualizacjami WIN 10, a uruchomieniem Fallouta 3. Automatyczne aktualizacje "same" ani nie zedytują opcji związanych z działaniem wielowątkowości, ani nie poprawią bugów, ani nie rozszerzą w F3 obsługiwanej pamięci do 4GB. Trzecia część Fallouta nie jest wspierana od wielu lat i żadna wersja Windowsa tego nie zmieni.

Bawić trzeba się samemu, ale odpalenie tej gry bez modów na WIN 10, to dzięki społeczności - fraszka, zapewniam. Właśnie moduję F3 na WIN 10 i wiem co mówię. Możliwe, że w niektórych wypadkach wystarczy zainstalowanie wyżej zalinkowego nieoficjalnego patcha, wtedy nie trzeba się nawet bawić w ręczne wpisywanie linijek tyczących się wielowątkowości.

[EDIT]: Dodam jeszcze, że po zainstalowaniu podstawowych patchy i modów tyczących się stabilności widać i czuć różnicę. Gra nie wysypuje się z głupich powodów takich jak: wejście do metra, budynku, duża ilość eksplozji itp. Podejrzewam, że za tak wysoki poziom stabilności (wzrastający o ok. 50-60%), odpowiada w tym samym procencie nieoficjalny patch, który poprawia setki, jeżeli nie tysiące bugów. Jest na tyle dobrze, że po instalacji w/w można grać nawet 2-3h bez crasha, co jak na to dzieło Bethesdy jest osiągnięciem bliskim kosmicznej doskonałości;-) Wszystko to tyczy się zarówno WIN 7, jak i WIN 10, instalacja i działanie jest w większości wypadków dokładnie takie samo (może z wyjątkiem FOMM, który na "dziesiątce" uwielbia się wykrzaczać).

post wyedytowany przez Lemur80 2017-09-10 22:15:52
10.09.2017 15:53
odpowiedz
Lemur80
50

@jano20

Fallout 3 działa na Win 7, 8 i 10. Nie powiedziałbym, że jego odpalenie odbywa się bez żadnych problemów, ale w porównaniu z modowaniem to jest mały miki.

Aby zmusić F3 do działania należy podjąć kroki opisane tutaj:

http://steamcommunity.com/sharedfiles/filedetails/?id=149946772

Gwarancja skuteczności jest właściwie 100%. Jej brak oznacza najczęściej niestosowanie się do zaleceń.

W skrócie wygląda to tak:

1. Dodać F3 do wyjątków w antywirusie lub zaporze. Powyłączać wszystkie Steam Overlay'e, FRAPS-y i inne tego rodzaju cuda.

2. Zrobić update G4WL:
https://steamcommunity.com/linkfilter/?url=a href=http://download.gfwl.xboxlive.com/content/gfwl-public/redists/production/xliveredist.msi target=_blank>http://download.gfwl.xboxlive.com/content/gfwl-public/redists/production/xliveredist.msi</a>

Następnie go wyłączyć używając tego:

http://www.nexusmods.com/fallout3/mods/1086/?tab=2&navtag=http:%2F%2Fwww.nexusmods.com%2Ffallout3%2Fajax%2Fmodfiles%2F?id=1086&pUp=1

3. Po pierwszej próbie odpalenia gra stworzy plik FALLOUT.ini (najczęściej znajduje się on w ścieżce: C:\users\yourname\Documents\My Games\Fallout3\FALLOUT.ini). Plik ten należy zedytować używając notatnika. Należy znaleźć linię z "bUseThreadedAI=0" i zmienić ją na "bUseThreadedAI=1". Pod spodem (czyli linijkę niżej) należy dodać "iNumHWThreads=2" i zapisać plik.

4. Instalacja UPDATED Unofficial Fallout 3 Patch jest nie tyle zalecana, co konieczna. Jak wszystkie nieoficjalne patche i mody znaleźć go można na Nexusie:

http://www.nexusmods.com/fallout3/mods/19122/?tab=2&navtag=http:%2F%2Fwww.nexusmods.com%2Ffallout3%2Fajax%2Fmodfiles%2F?id=19122&pUp=1

Instalacja jest banalna.

Z podstawowych rzeczy do zrobienia to właściwie wszystko. Inne rozwiązania są opisane w pierwszym linku.

EDIT:

Bez obrazy, ale "poradnik" z postu #3 jest do bani, bo jedyną ważną rzeczą o jakiej wspomina, jest dopisanie dwóch komend. To zwykle nie wystarcza by odpalić F3. Poradnik steamowy jest dość jasny i szczegółowy. Powinien w pełni wystarczyć do odpalenia gry i pewnym sensie jest wstępniakiem do modowania tej gry, które jest IMHO niezbędne.

post wyedytowany przez Lemur80 2017-09-10 16:03:36
02.08.2017 18:20
odpowiedz
Lemur80
50

Wznowienie aukcji na Allegro:

http://allegro.pl/sluchawki-samsung-level-on-super-bass-najtaniej-i6906823739.html

Aukcja na e-bay'u jest ta sama co wcześniej, przedmiot oczywiście identyczny na obu --->

01.08.2017 18:11
odpowiedz
Lemur80
50

Nie mógłbym pokazać tekstu z pierwszego posta dziadkowi (powstaniec warszawski, następnie więzień obozu koncentracyjnego we Flossenburgu). Podejrzewam, że ta podwórkowa łacina spowodowałaby u niego jedynie grymas dezaprobaty. O wspomnieniu o tym babci, która parokrotnie uniknęła śmierci podczas powstania (masakra na Olesińskiej, potem Pruszków), nawet nie myślę.

Ilość nagromadzonych bluzgów nie licuje z szacunkiem i czcią jaka należy się powstańcom i ludności cywilnej. Nie chcę wyjść na hipokrytę, sam bluzgam w ilościach czasem przekraczających granice, ale nie tak to się robi. Jasne, chodziło o prowokację, tylko, że nie tędy droga. Inną sprawą jest, to że w momencie w którym tekst pojawił się internetach - automatycznie dołączył (czy jego autor chce, czy nie), do ogólnie rozumianej "debaty publicznej". Jego agresywny ton i zbrutalizowany przekaz daje niejako przyzwolenie do tego by po raz kolejny ludzie skoczyli sobie do oczu. Tutaj tego o dziwo nie zauważyłem, czyżby zadziałała jednak symbolika dzisiejszego dnia?

Esencja zacytowanego tekstu sprowadza się do tego, że Polacy to "pojeby" i nie należy z nimi zadzierać. Cudownie, Aleksander Wielki pisał do swojej matki, że w Afganistanie nawet ziemia jest zabójcza, nie przeszkodziło to ani Anglikom, ani Sowietom, ani Amerykanom połamać sobie na tym kraju zębów, mimo, że synowie Albionu też już dość dawno temu pisali, że "Afganistanu się nie najeżdża". Wątpię więc by tego rodzaju retoryka miałaby kogokolwiek i kiedykolwiek odstraszyć od czegokolwiek. Nie mówiąc już o tym, że to następna prymitywna pochwała sarmackiego machania szabelką.

Wracając do samego powstania warszawskiego, prawie za każdym razem gdy byłem w FOTONie - myślałem o cywilach szukających tam schronienia, oraz o dyrektorze Franaszku i jego rodzinie. To zresztą tyczy się całej Wolskiej, nie ma tam ani jednego domu, który nie byłby naznaczony krwią warszawiaków. W KLIFie nie widzę domu handlowego, a fabrykę Pfeiffera, natomiast przejeżdżając przez Muranów mam nieraz w pamięci to, że wywieziono stamtąd tony ludzkich prochów...

Nie chcę przez to powiedzieć, że powstańcy nie mieli prawa do zrywu serca, do obrony podstawowych wartości i praw. Mieli, nikt nigdy im tego nie odbierze. Trzeba pamiętać o jednych i o drugich.

Celowo pomijam kwestie polityczne, ale od patosu jakoś nie potrafię uciec. "Powstanie warszawskie jest jak tragedia grecka, dwie możliwości wyboru i żadna dobra". Podjęto decyzję, stało się...

Nie wiem jak inni, ale ja czczę i pielęgnuję pamięć o powstańcach i warszawiakach z roku 1944 w sercu. Staram się to robić z pokorą i po cichu...

Okolice Starówki, to nie jest gruz... --->

post wyedytowany przez Lemur80 2017-08-01 18:30:00
30.07.2017 11:27
1
odpowiedz
Lemur80
50

To na 100% nie są pluskwy domowe, znane także jako bed bugs. Pluskwy wyglądają tak:

https://prusator.pl/wp-content/uploads/2014/11/prusator.pl-pluskwa-domowa-stadia-rozwojowe.jpg

Tak czy inaczej, w Bułgarii to ja bym raczej uważał:

https://www.youtube.com/watch?v=nd73G3-cyTA

30.07.2017 11:03
Lemur80
50

Slangowe słownictwo jest w sumie najmniejszym problemem, nawet jak się nie siedzi w cyberpunkowej "gadce", to i tak łatwo ją przyswoić. Pomaga wbudowany w interface "samouczek". Potem takie słowa jak "drek", albo "meatspace" to mały miki:-)

Gorzej z językiem angielskim jako takim, jego poziom trudności określiłbym jako "powieść dla dorosłych". Czyli cała masa przymiotników, czasowników, czytanie między wierszami i rozumienie kontekstu. Swoją znajomość języka angielskiego określiłbym jako średnio-zaawansowaną, a jednak nie psuło mi to odbioru całości. Wystarczy ctrl+alt, słownik, albo telefon w łapie z opcją tłumaczenia "zeskanowego" tekstu i wsio. Wystarczy zrobić to parę razy i generalnie po problemie.

Trudność czytanego tekstu jest IMO większa (z dość oczywistych względów) niż dajmy na to w takim L.A. Noire, ale pierwsza i najważniejsza rzecz to chcieć:-) Poza tym w przeciwieństwie do w/w gry, Shadowrun Returns jako "klasyczny" RPG daje czas na wczytanie i zastanowienie się. Gdy już się w to wsiąknie - nie ma odwrotu. Z mojej perspektywy teksty są napisane naprawdę dobrze, więc cholernie warto spróbować i przy okazji czegoś się nauczyć.

Poza tym może się okazać, że nie taki diabeł straszny jak go malują, choć nadal uważam, że ostrzeżenie jest raczej na miejscu. W każdym razie prócz aspektów audio-wizualnych, to właśnie tekst i narracja tworzą fenomenalny klimat tej serii. Środki są bardzo skromne, ale to właśnie literki budują gdzieś 50-60% całej tej atmosfery. Wystarczy chcieć, wtedy przyjemność z odbioru Shadowrunow jest stuprocentowa:-)

post wyedytowany przez Lemur80 2017-07-30 11:18:39
30.07.2017 09:58
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Lemur80
50

Zdecydowanie zacznij najpierw od pierwszej części, czyli Shadowrun Returns. Nie grając chronologicznie przyprawisz się o ból zębów spowodowany brakiem zaimplementowanych niby-oczywistych mechanik. Nie oznacza to, że pierwsza część jest gorsza, wręcz przeciwnie, po prostu grając chronologicznie nie uświadczysz dysonansu.

Mi najlepiej grało się w Dragonfall, to bardzo świeże rozwinięcie pomysłów znanych z poprzedniej gry. Hong Kong jest IMO gorszy, gra cierpi z jednej strony na pewne przeładowanie w treści, z drugiej na ewidentne wypalenie się scenarzystów. Gdybym miał drugi raz przechodzić tą trylogię - wybrałbym to samo rozwiązanie, czyli od "jedynki", do "trójki".

Pamiętaj tylko, że walka w nowych Shadowrunach jest owszem istotna, ale nie tak jak fabuła. Ta z kolei to tony tekstu (dosłownie), które wymagają skupienia, zrozumienia cyberpunkowego slangu i czytania, czytania i jeszcze raz czytania. Z tego płynie czysta przyjemność, ale odradzam tą grę każdemu, kto lubi przeklikiwać dialogi. Nic nie sugeruję, po prostu warto mieć na uwadze.

Boston został stworzony przez zupełnie inne studio developerskie i z dokonaniami Harebrained Schemes ma raczej mało wspólnego.

23.07.2017 21:11
odpowiedz
Lemur80
50

up

18.07.2017 23:31
13.07.2017 19:34
odpowiedz
Lemur80
50
post wyedytowany przez Lemur80 2017-07-13 19:35:32
12.07.2017 19:59
Lemur80
50

Jeszcze nie, ale tak zrobię, dzięki.

Dziękuję wszystkim za wypowiedzi, oczywiście nadal jestem otwarty na opinie.

[EDIT]: A tak przy okazji, sprzedaję swoje Samsungi Level-On. Czy moglibyście polecić jakieś słuchawki do 200 zł? Może jakieś Beyery, Superluxy? Charakterystyka słuchanej muzyki jest w poście pierwszym.

post wyedytowany przez Lemur80 2017-07-12 20:04:32
11.07.2017 23:55
Lemur80
50

"Cyfrowo nagrany dźwięk nie ma absolutnie startu do dźwięku analogowego, który zawiera pełniejsze informacje... "

Być może jestem sceptykiem, ale muszę przyznać, że wspominanego efektu placebo się boję, mimo tego co napisałem w pierwszym poście.

Poza tym czy nie trzeba pamiętać o drodze jaką przebył taki plik? Załóżmy, że faktycznie był konwertowany z prawdziwego analoga, przecież i tak jest później zapisywany na dysku zero-jedynkowo, by później być ponownie zdekodowany analogowo na wyjściu...

To jest totalna mielonka, nie ogarniam:-)

11.07.2017 23:25
Lemur80
50

"Z youtube'a też całkiem nieźle słychać. Różnica jest słyszalna między mp3/youtubem i plikami bez kompresji, ale i tak jest dobrze. "

Ale brzmi "w miarę dobrze" tylko dlatego, że materiał źródłowy został bardzo dobrze nagrany. To jak z zejściem z porządnego 4K do "rozsądnego" 480p, różnica będzie duża, ale efekt wciąż w miarę akceptowalny.

"Dokładnie te tony miałem na myśli. Cholernie fajnie to brzmi bez kompresji. "

Mogę się tylko domyślać:-)
Swoją drogą po co kawałki bez klipu ktoś wrzuca w Full HD? Dam sobie rękę uciąć, że czy 480p, czy FHD, to kodek dźwięku jest ten sam i pewnie w efekcie nie wskakuje nigdy powyżej 128 bitrate'ów. A może się mylę?

post wyedytowany przez Lemur80 2017-07-11 23:28:05
11.07.2017 23:22
1
Lemur80
50

"Realtek ALC-892"

Czyli masz to co ja. Czy mi się wydaje, czy ten chipset to dramat? Ee, to znaczy jasne, mogłoby być gorzej, ale chyba w latach '90...

"Plus dla niego jest taki, że można go jeszcze rozbudować :)"

Ta, OPAMPy, no ale to już wyższa szkoła jazdy, weź to dobierz...

post wyedytowany przez Lemur80 2017-07-11 23:22:24
11.07.2017 23:18
Lemur80
50

Dzięki za ofertę. Muszę poczytać, zastanowić się. O sprzęcie oczywiście słyszałem, bardzo często przewija się w najrozmaitszych źródłach.

W jakim jest stanie?

BTW, myślę, że pytanie jest usprawiedliwione. Jaki jest powód sprzedaży?

post wyedytowany przez Lemur80 2017-07-11 23:31:27
11.07.2017 23:16
Lemur80
50

"Cube wydaje się spoko, nie mogę znaleźć żadnej porządnej polskiej recki.
Wolfson WM8776 i Tenor to sprawdzone w branży firmy. Kolejnym plusem na pewno będzie obsługa 24/96kHz :)
"

Ano zapewne prawdę prawisz panocku, tym bardziej, że jakoś nie spotkałem się z wielkim narzekaniem, a "zasilić" kolumny też potrafi.

11.07.2017 23:05
Lemur80
50

"DAC kupiłem dopiero po zakupie głośników i była wyraźna poprawa dźwięku, który i tak już był zadowalający. "

A jaką masz integrę, w sensie na jakim chipsecie słuchałeś muzyki przed DACiem?

Ja w ogóle nie mam jakichkolwiek wątpliwości, że te Edifiery zagrałyby pięknie. To ostatnimi czasy popularna marka dla ludzi, po prostu. Tylko ta "dostępność" wcale nie jest barierą dla jakości dźwięku, wręcz przeciwnie. Mnie nie trzeba przekonywać, jedyną barierą mogą być pieniądze.

A co do foty i ich wyglądu, uwielbiam takie klasyczne wzornictwo, No ale najważniejsze, że grają.

Ok, dobrze, mam też dodatkową, pozytywną opinię dotyczącą tego Cube'a, to nieco upraszcza sprawę, dzięki:-)

"Po zakupie DAC'a i ustawieniu jakości odtwarzania na 24bit 96KHz polecam wyszukać utworki w tej właśnie jakości (ponad 100 MB ważą). Gwarantuję opad szczęki :D"

Tak, tak też zrobię. Boję się tylko, że tak dla mnie wygodny Spotify może pójść przez to w odstawkę:-)) Liczę jednak, że jestem głuchy jak pień i coś tam usłyszę, ale nie na tyle, by rezygnować całkowicie ze streamingu.

"A i jak lubisz niskie tony to polecam Erę - Ameno puścić na takim sprzęcie. :D"

Tak, Szajsungi mruczą i mimo, że to nie moje klimaty, to pewnie po przejściu na DACa usłyszałbym jeszcze niższe zejście.

Jak "uduchowiony" klimat, to Bill Laswell z kawałkiem "Nothing". Zupełnie inny bas, ale też jest obecny, poza tym utwór miota się po całym spektrum jak szalony, więc we FLACu u Ciebie to będzie dobry odlot:

https://www.youtube.com/watch?v=4i3Acuoshgc

post wyedytowany przez Lemur80 2017-07-11 23:14:39
11.07.2017 22:51
Lemur80
50

"Ja jestem miłośnikiem słuchawkowego grania, więc zadanie mam trochę łatwiejsze."

Dokładnie, ja 70% odsłuchów też ma na słuchawkach, ale kolumny się czasem cholernie przydają, z tym, że jak wspomniałem to sprawa dalece bardziej skomplikowana. Głupia sprawa, kolumny muszę mieć ustawione przy ścianie, więc przykładowo Microlaby z bassreflexami z tyłu automatycznie odpadają. No i tak można mnożyć...

Summa summarum priorytetem jest stacjonarny, ale mały DAC/AMP do kompa i słuchawki (choć być może z tymi Szajsungami jeszcze trochę wytrzymam).

A co do budżetu, cóż, ja coś tam mogę dołożyć, ale to zawsze jest tak, że po przeczytaniu miliona sugestii człowiek uzna, że może jest mu potrzebny Xonar Essence, to chyba bez sensu, jestem zbyt głuchy:-)

"Nie zazdroszczę za to bólu głowy związanego z wyborem."

Szczerze mówiąc to jest wkurwiające, nie znoszę tego:-/ No ale mam tak, że lubię wiedzieć co kupuję.

post wyedytowany przez Lemur80 2017-07-11 22:55:21
11.07.2017 22:44
Lemur80
50

O to to to:-)

Generalnie taka konfiguracja byłaby dla mnie więcej niż "w sam raz". Niestety, R2730DB wychodzą poza mój budżet, ale jest to opcja poważnie do rozważenia, choć chyba najbardziej przeszkadzałby mi rozmiar tych głośników. Te bydlaki ważą prawie 20 kg.

Rozumiem, że Prodigy Cube nie sprawia Ci żadnych problemów zarówno podczas słuchania z głośników, jak i słuchawek? Stery są stabilne, nie wariują?

Jeszcze pytanie na temat muzyki, czego słuchasz?

post wyedytowany przez Lemur80 2017-07-11 22:57:46
11.07.2017 22:33
odpowiedz
2 odpowiedzi
Lemur80
50

Problem polega na tym, że nawet FiiO bywa przez niektórych krytykowane, tak jest chyba z każdym sprzętem. Z tego szumu informacyjnego da się jednak wyłuskać parę firm: AIM, Audiotrak i FiiO właśnie. Cała rzecz polega na wyborze konkretnego modelu i zgodzę się, że Maya ma zmarchy jak Dolly Parton na... No i oczywiście brak wzmaka słuchawkowego (o czym w sumie zapomniałem).

Wiesz, dla mnie to firma mogłaby być rumuńska, albo katarska, to ma grać nie pochodzić:-)

Tutaj recka E11 dla zainteresowanych:
http://www.audiofanatyk.pl/recenzja-wzmacniacza-fiio-e11k-kilimanjaro-2/

Wydaje się bardzo spoko, ale wygląda na to, że to sprzęt ewidentnie mobilny... Zresztą zaraz się wczytam.

[EDIT]: Ta, z tekstu wynika, że Kilimanjaro 2 było testowane tylko na słuchawkach - jak zwykle.

post wyedytowany przez Lemur80 2017-07-11 22:37:43
11.07.2017 21:58
Lemur80
50

Szukam sprzętu, który podaruje za niewielkie pieniądze słuchanej przeze mnie muzyce "drugi oddech". Słucham głównie na kompie i na telefonie. Jakość dźwięku w grach i filmach też się liczy, ale ma to mniejsze znaczenie w porównaniu do odsłuchu muzyki.

Na starym kompie posiadałem Asusa Xonar DS. Na jakość dźwięku nie narzekałem, był zdecydowanie głębszy niż na integrze. Na nowym kompie starej karty użyć już nie mogłem ze względu na stary port PCI użyty w tym leciwej leciwej karcie.

Na nowej płycie głównej (MSI Z170-A PRO) mam chipset dźwiękowy Realtek ALC-892. Czyli dobrze nie jest, nie wiem czy to nie jest najsłabsza integra ze wszystkich dostępnych na współczesnych mobo.

Staram się nie poddawać sugestiom i oceniać docierający do mnie dźwięk tak sprawiedliwie jak tylko taki przygłuchy amator jak ja jest w stanie to zrobić. Dlatego wydaje mi się... wróć, nie, jestem pewien, że w dużej części przypadków jestem w stanie rozróżnić 128 bitrate'ów od 320;-) No, chyba... ;-)

Dlatego "wysiadka" z Xonara była bolesna. Słyszę ogólne pogorszenie dźwięku we wszystkich zakresach. O ile moje Microlaby FC 530 mają jak na takie maleństwa wystarczająco basu, o tyle "góra" brzmi z jednej strony mało detalicznie, z drugiej bardzo ostro i nieprzyjemnie. Microlaby częściowo maskują te niedogodności, ale płacę za to utratą sceny. Fizyki nie przeskoczę, rozmiar membran powoduje, że nie ma tu sceniczności, a o szczegółowości i selektywności mogę zapomnieć (szczególnie przy gatunkach muzyki jakich słucham).

Nie na głośnikach chciałbym się skupić, one zasługują na oddzielny temat. Aktualnie chciałbym zająć się źródłem dźwięku (AMP/DAC/ karta dźwiękowa) i słuchawkami.

Co biorę pod uwagę?

Mam dość wewnętrznych kart dźwiękowych. Chodzi głównie o to, że w budzie nie mam zbyt wiele miejsca. Nowo zamontowana wewnętrzna karta dźwiękowa znajdowałaby się niebezpiecznie blisko karty graficznej. Martwi mnie też możliwa ponowna zmiana standardu portów i ewentualna konieczność ponownej przesiadki przy zmianie mobo. O problemach ze sterownikami wspominać już nie będę...

Dlatego myślę o zewnętrznym dekoderze/wzmacniaczu dźwięku. Myślałem o Xonarze U5, ale w opiniach pojawiają się informacje o problemach w odsłuchu, szumach i oczywiście (?) problemach z driverami. Zresztą dotyczy to także Soundblasterów z podobnej półki cenowej, więc gamingowe mówią raczej "pa-pa".

W końcu udało mi się opracować wstępną listę wyboru, która nie musi być zamknięta, ale wygląda mniej więcej tak:

- AIM AS372n Ultimate USB Audio ~ 230 zł
http://www.aimpro21.com/prod_as372n.asp

- Audiotrak MAYA U5 ~ 220 zł
https://www.ceneo.pl/15992986

- Audiotrak Prodigy Cube Black Edition USB ~ 360 zł
https://www.youtube.com/watch?v=6B5bg-AzbIA

- FiiO E10k Olympus 2 ~ 350 zł
http://www.audiofanatyk.pl/recenzja-fiio-olympus-e10/

Na czym mi zależy?

- Przede wszystkim chciałbym, żeby mimo swojej budżetowości DAC był w miarę uniwersalny. Nie mam najmniejszej ochoty dobierać słuchawek i głośników pod "humory" DACa.

- Liczę po prostu na niezłą jakość dźwięku, ale w żadnym wypadku nie celuję (jak zresztą widać), w żaden high-end i audiofilskie wynalazki.

- Preferują słuchawki ciemne, funowe. Z mocnym, wyraźnym basem, ale zaznaczoną średnicą i obecną, ale przede wszystkim nie męczącą górą. Temat z jakiegoś powodu dopiero co zacząłem zgłębiać, więc opis może być mało precyzyjny. Na pewno ktoś z Was kojarzy płytę Toola pt. "AEnima". To jest selektywna produkcja, bez problemu mogę tam rozróżnić werbel, stopę, bas, inne przeszkadzajki i wokal;-) Zależy mi na właśnie na takim dźwięku, selektywnym, ale mięsistym, nie pozbawionym basowego kopnięcia.

- Chcę podłączyć DAC/AMPa do kompa i do aktywnych głośników i oczywiście słuchawek. Oczekuję, że sterowniki nie będą mulić i będą stabilnie współpracować z dość szerokim spektrum wykorzystania WIN 10 (filmy, muzyka, gry). Innymi słowy nie chciałbym aby raz taka zewnętrzna karta dźwiękowa działała bez zarzutu, a innym razem buntowała bez bardziej konkretnego powodu, bo programiści softu czegoś tam nie przewidzieli. Prócz dobrej jakości dźwięku ma być po prostu solidna, niezawodna i przede wszystkim ma... działać.

- Nie oczekuję bogatego wyposażenia w coaxiale, optyki itp. Jak wspominałem - sprzęt zamierzam podłączyć w najprostszy możliwy sposób, we wzorze: komputer -> DAC/AMP <- głośniki aktywne/ słuchawki.

Co posiadam/czego słucham:

Słuchawki: Samsung Level-On i dwa niskie modele Phillipsa. Wymienione Samsungi mają potężnego basowego kopa i są bardzo porządnie wykonane jak na tę cenę. Ciemne, basowe brzmienie bardzo mi odpowiada, ale płacę za to uciętą średnicą, brakiem klarowności i pewną mulistością brzmienia. Słuchawki grają w sumie nieźle, ale być może zmienię je na Encore Rockmaster, choć jak wiadomo wiążę się to jak zawsze z ryzykiem...

Głośniki: Microlab FC 530 2.1 (z własnym małym ampem). Do wymiany. Biorę pod uwagę Edifiery R2600, ale prawdopodobnie wybiorę Edifiery Studio R1600TIII ze względu na mniejsze rozmiary. No chyba, że polecicie coś, co będzie mniejsze od R2600, ale będzie oferowało więcej niskich rejestrów niż R1600 TIII.

Gatunki muzyczne: rock, metal (gatunki "nieortodoksyjne"), stoner rock, sludge, hardcore, ambient/dark ambient, trip-hop, acid jazz, psychill itp.

Czyli muzyka generalnie hałaśliwa, pełna dysonansów, ale też głębokich "zejść". Myślę, że dość wymagająca dla każdego sprzętu (no, może prócz hardcore'a z lat 80', albo płyt po prostu wyjątkowo źle nagranych).

Dodatkowe, chyba dość ważne pytanie na koniec:

- Większość z recenzowanych DAC/AMPów są co zrozumiałe testowane pod słuchawki. To jest sprzęt właściwie dedykowany pod słuchawki. Jednak zdaje się wszystkie wymienione przeze mnie powyżej "uniwersalne" wzmako-dekodery na USB mają wyjście na głośniki aktywne. Jak to jest ze skuteczną takiego podłączenia? Czy jest ono tak samo skuteczne i działa podobnie jak w przypadku słuchawek? Wiem, że DAC/AMP da większego kopa słuchawkom (zależnie oczywiście od ohmowości) niż wewnętrzna karta dźwiękowa, ale jak "zasili" głośniki? Nie chciałbym żeby wyszła z tego kupa, bo słuchawek używam często, ale głośników także.

Wszystkie merytoryczne sugestie i opinie są mile widziane. Z góry dziękuję za pomoc w wyborze.

PS. Sorry za miejscami udziwniony język, ale jak się przeczyta kilkanaście recenzji sprzętu audio, to człowiek zaczyna automatycznie brzmieć jak świr dostający eargasmu przy odsłuchu słuchawek za kilkanaście kafli;-)

post wyedytowany przez Lemur80 2017-07-11 22:16:21
04.07.2017 21:23
Lemur80
50

Wow, klasa, to jest lepsze od Klątwy Doliny Węszy.

04.07.2017 21:20
odpowiedz
Lemur80
50

Transformers, The Movie. Ten płacz gdy umierał Optimus Prime, to przerażenie gdy Unicron pożerał planety (muzyka) !

9 lat później, I klasa liceum, rok 1995, okolice ferii zimowych. Nuda, może by tak na jakiś film pójść z ekipą? No dobra, to może Desperado? Spoko, fajnie, niech będzie. Poszliśmy, problem polegał na tym, że komuś coś się popieprzyło, bo premiera Desperado miała miejsce sporo później. Filmu Rodrigueza jeszcze nie grali, ale ktoś kojarzył, że Siedem to podobno niezły "friler". Nie chcieliśmy tracić seansu, więc padło na film Finchera, o którym żaden z nas - zasmarkanych gnojów, nie miał najmniejszego pojęcia...

Przypominam, że to była era przedinternetowa, a my byliśmy retro-gimbami, którzy do najmocniejszego kina zaliczali Mad Maxy, Robocopy, Terminatora, Freddy'ego Krugera, Bloba Zabójcę i inne Crittersy. Nie było czegoś takiego jak śmierć na żywo (Jelcyn przemawiający z wieżyczki czołgu do tłumu to jednak nie to samo). Najbardziej szokującą na tamte czasy rzeczą była zajechana kopia Faces of Death. Innymi słowy jeszcze nikt z nas nie widział czegoś tak mrocznego i popieprzonego jak Se7en...

W każdym razie dla 15-latka obejrzenie tego filmu było mocnym kopniakiem w japę. Tydzień chodziłem jak galareta.

https://www.youtube.com/watch?v=g4c-M4MP0GE
https://www.youtube.com/watch?v=9nNF9aQ_BhE

---

Inne? Sam nie wiem, może Secrataires Sans Culote? Ups, nie ta kategoria.

Z nowszych to było na pewno The Killer Inside Me (Jessici Alby się po prostu kurna nie bije) i może mimo swojej głupoty The Divide, oraz wspominany Ładunek 200. Na szmatławce pokroju Man Behind The Sun się spóźniłem, nie robią wrażenia.

post wyedytowany przez Lemur80 2017-07-04 21:45:15
01.07.2017 00:18
1
Lemur80
50

Temat zaszedł za daleko, bo nie można pozwolić jakiejkolwiek kurwie wleźć sobie na głowę.

Miałem nie dawać rad, ale trudno. Proponowałbym dać sobie parę dni na przemyślenie sprawy, a potem zacząłbym działać po opracowaniu planu. Im bardziej przemyślany to będzie plan i im bardziej przeprowadzony na "zimno" i sprawnie - tym lepiej.

30.06.2017 23:56
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

Ja nie mam zamiaru dawać "dobrych rad", to nie moja sprawa, tym bardziej, że każda taka sytuacja może być krańcowo inna. Ragn'or spytał o rozwiązania techniczne i prawne i na tych pierwszych postaram się skupić.

---

@Ragn'or

Ja bym odradzał. Moja minimalna wiedza w zakresie urządzeń audio podpowiada mi, że ten soniacz nie jest dobrym rozwiązaniem.

To jest prosty model, typowo "akademicki". Czyli kładziesz na stół, kimasz, a dyktafon jako-tako nagrywa przynudzającego profesora.

Rozumiem, że dyktafon będzie musiał być z oczywistych względów ukryty w szafce/kieszeni/torebce. Jestem w dużej mierze przekonany, że w takiej sytuacji nagra on (szczególnie w towarzystwie tekstyliów), same szumy.Tu mamy do czynienia z sytuacją, w której "zwykły" dyktafon raczej nie da rady.

Proponuję Ci żebyś najpierw przetestował zwyczajnego smartfona. Może da się dokupić do niego w miarę czuły i dyskretny mikrofon, który można wpiąć w ubranie. Poza tym proponuję żebyś umieścił temat na specjalistycznym forum, jeżeli dobrze opiszesz problem, to jest spora szansa, że ktoś odpisze Ci całkiem sensownie. Skupiłbym się na zagadnieniach technicznych, oczywiście o ile uznasz, że sprawę chcesz rozwiązać m.in. właśnie dzięki nagraniu.

Nawet o stówę droższy Olympus:

https://www.youtube.com/watch?v=3sVSIxK4kOI

...nie oferuje specjalnych fajerwerków, ale to IMO lepsze rozwiązanie, bo ma: stereo, aktywację nagrywania głosem i redukcję szumów. No ale najpierw musisz wiedzieć jak go w danych warunkach użyć, ułożyć w ubraniu/ukryciu i jakie funkcje ustawić. Na GOLu raczej się tego nie dowiesz. Co innego jawnie nagrywać nudną do bólu sesję, a co innego osobę/osoby, kiedy urządzenie nagrywające "jest w ruchu", lub znajduje się za osłoną, która generuje ekstremalne szumy, lub skutecznie tłumi pobliskie dźwięki. To tak na chłopski rozum...

post wyedytowany przez Lemur80 2017-07-01 00:09:05
29.06.2017 22:43
odpowiedz
Lemur80
50

Suicidal Tendencies wypuściło klip do "Living for Life" z zeszłorocznej płyty, będzie też nowa EP-ka:

https://www.youtube.com/watch?v=AYrxR3_z0x4

29.06.2017 22:30
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

Wybrałbym coś co ma aktywowanie głosem i jest stereo. Szerokie pasmo przenoszenia też się pewnie liczy, ale sklepy rzadko podają takie dane. Redukcja szumów to jak sądzę też funkcja, w którą taki sprzęt powinien być wyposażony.

Wypada więc brać coś w kwocie powyżej 200 zł.

Tutaj ranking:
http://webranking.pl/24-dyktafony.html

Tutaj kwestia prawna:
http://maszprawo.org.pl/2015/02/czy-mozna-nagrywac-rozmowy-bez-zgody-rozmowcy/

Jakąś tam opcją byłoby przejście się do sklepu detektywistycznego, może sprzedawca doradzi i pozwoli sprzęt przetestować.

post wyedytowany przez Lemur80 2017-06-29 22:32:32
27.06.2017 19:06
Lemur80
50

Ewidentnie chodzi o OST do HL3.

22.06.2017 22:09
Lemur80
50

Error 404

post wyedytowany przez Lemur80 2017-06-22 22:13:16
22.06.2017 22:03
Lemur80
50

Jeden lubi ogórki, drugi ogrodnika córki:-)

...I każdy będzie udowadniał, że jego racja jest jegojsza, niż tamtejsza;-))
Całe szczęście w tym przypadku udaje się rozmawiać normalnie i co jakiś czas znaleźć nawet coś, co będzie bawiło obie strony:-) Tyle styka:-)

Ja z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że jestem muzycznie kompletnie "nieortodoksyjny" i "niekanoniczny", stąd też mogą brać się różne nieporozumienia.

W ogóle prześledzenie czyiś muzycznych gustów (tym bardziej jeżeli są dość szerokie), bywa tyle ciekawie co zaskakujące. Nawet lans.fm pokazuje, że jeżeli jacyś ludzie mają gusta muzyczne na poziomie "super", to to już drobne, subtelniejsze różnice bywają dość mindfuckowe:-)

"Bo ja wiem... nie mam problemu z przechodzenia z czegoś takiego:

...

do czegoś takiego :P

...

Powtórzę - nie potrafię Ci tego wyjaśnić : D"

Kurwa, ja chyba jednak jestem ograniczony muzycznie:-D

Z drugiej strony nie wiem czy jest jakaś gigantyczna różnica w umiejętnościach technicznych między jedną a drugą kapelą. Jestem na to za słaby w kapciach, więc nie podejmę się oceny.

O, widzisz, Nocturnal Mortum to w sumie też pewien rodzaj surowej, pierwotnej energii, tylko zupełnie różnej od tej której ja słucham. Jednym słowem ja też nie wiem jak to wytłumaczyć. Skoro surowa energia nie równa w świecie muzycznym surowej energii, to ja wysiadam z tej dialektyki:-)

post wyedytowany przez Lemur80 2017-06-22 22:11:48
22.06.2017 21:22
odpowiedz
3 odpowiedzi
Lemur80
50

@adam11$13

Wokalnie mi Petty'ego przypomina, ba, wokalnie przypomina mi nawet Iggy'ego Popa fragmentami:-) Brzmieniowo oczywiście nie, choć to jest przecież southern rock, więc może da się czegoś na siłę doszukać.

"Tyle, że to nie jest tak jak w przypadku bandów grind'owych czy slam death metalowych gdzie ta "gównianość" ma zostać osiągnięta :P"

To jak z gównianymi filmami, które są świadomie gówniane i dobre, albo nieświadomie gówniane i najczęściej niedobre. W tym przypadku "gównianość" przejawia się przez świadomie osiągnięcie sterty gówna.

"Nawet gdy byłem wielkim fanem tego gatunku, uważałem, że nowa scena traszo-neo-kataniarska to tragedia. "

To pewnie prawda, ale nie wszystko jest gówniane, takie "Acid Fuzz" od Toxic Holocaust jest zajebiste:

https://www.youtube.com/watch?v=uKanmLGBEJA

To jest co prawda crossover thrash z blackującym wokalem, ale nie powinno mieć to znaczenia.

Wszystko zależy od podstawowych muzycznych fascynacji, to promieniuje na to czego od takiego thrashu się oczekuje. Ja nie chcę hymnów i rozbudowanych, 7-dmio minutowych kompozycji. Kieruje mną podejście hardcore'owe (słucham na co dzień), więc od thrashu oczekuję tylko i wyłącznie dobrego rozpierdolu. Taki Iron Reagan mi to zapewnia, więc mam gdzieś czy to jest neo-crossover-thrash, czy nie.

Z tego samego powodu lubię Overkilla za "Goddamn trouble":

https://www.youtube.com/watch?v=GSbgxG-jLMU

Mimo, że nie znoszę wokalu Blitza, to ten kawałek ma w sobie surową rock'n'rollową energię, której nie potrafię zignorować. No i znowu, mam gdzieś czy to jest neothrash, thrash'n'roll i jak dobra, lub słaba technicznie jest kapela sącząca właśnie dźwięki w moje uszy. Ważne, że czuję, że podskakuje mi ciśnienie, to tyle.

[EDIT]: Właśnie słucham Revocation, ta kapela zdaje się potwierdzać sedno różnic o których rozmawiamy. Nie chcę mówić za Ciebie, ale wydaje mi się (opisując historię w telegraficznym skrócie), że dla Ciebie bardziej liczy się wirtuozeria i umiejętności techniczne, a dla mnie pierwotna, surowa siła i energia. Tak bym to określił, z braku lepszego doboru słów tyczącego się "tańca o architekturze"...

Peace.
\m/

post wyedytowany przez Lemur80 2017-06-22 21:50:35
22.06.2017 20:59
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

sekret_mnicha

"Czasem są bardziej jak QOTSA, czasem jak The Kills, a czasem są sobą, ale ogólnie mainstream. Mi wchodzi :)"

No tak, to jest dla mnie niestety dość kluczowe zdanie;-)

Tak, "Out of The Black" jest na tyle fajny, że już go dodałem do rockowej playlisty. Klip to już inna liga, mam wrażenie, że jest nawet nieco lepszy niż sama muzyka:-) Zastanawiam się skąd u Royal Blood ta punkowa estetyka, jako żywo wizualnie przypomina to przecież takie petardy:

https://www.youtube.com/watch?v=HtvHWaYfrhM
https://www.youtube.com/watch?v=UA7IH2ZRKU8

"EDIT: Seether spoko, ale więcej napisałem w recenzji - żeby potem nie było, że namawiałem, a wyszła kupa :P"

Cholernie zachęcające:-)

22.06.2017 20:22
odpowiedz
2 odpowiedzi
Lemur80
50

@adam11$13

"Cro-Magsów się kiedyś słuchało :P "

Ja słucham cały czas. A Bloodclot jest takie jakie powinno być, szybkie i agresywne. W sumie niczym to się od Cro-Magsów nie różni prócz bardziej mięsistego brzmienia.

"Patton rozjebał... po prostu."

Ano rozjebał:-) Ciekawe jest to, że to jego wokale dodają mnóstwo życia tej muzyce. Nie wiem czy byłoby to w ogóle do słuchania, gdyby nie jego wokalna krypto-popowa kontrabanda;-)

Synthwave'y lubię tylko w dość wyjątkowych sytuacjach, te dwie kapele które wymieniłeś mają jak na mój gust trochę za mało gitar.

"A ten projekt Rexa całkiem przyjemny - takie lekko grunge'owo-sludge'owe granie."

Czy grunge'owe-sludge'owe to nie wiem, ja tam słyszę więcej Toma Petty'ego i Led Zeppelin, no ale to w sumie pasuje:-)

Poza tym zapodałem zły kawałek, "Train Song" jest IMO lepszy:
https://www.youtube.com/watch?v=U-oXxUShA5M

"MuniCipa Łesjt jak zwykle gównianie :D A Decapy jak zwykle świetnie :P Przypadek?"

Nie sądzę;-) No ale Municipal Waste takie ma być - gówniane:-)
Z tej półki bardzo fajne jest Iron Reagan, kawał mięcha (ta perka!):

https://www.youtube.com/watch?v=jg9JnTr1SfY

---

Zapomniałem wczoraj zapodać kapelę pt. Mutation, ich nowy singiel "Hate" jest IMO całkiem niezły:

https://www.youtube.com/watch?v=3LvySwEwbXU

---

Ten spojler na dole postu #153 miał być opatrzony następującym komentarzem: "A teraz rzeczy które nigdy, przenigdy nie powinny powstać". No ale się skasowało...
W każdym razie takiego zasranego, obrzyganego rozwolnieniem gówna jak CORE-10 naprawdę dawno nie słyszałem.

post wyedytowany przez Lemur80 2017-06-22 20:28:52
21.06.2017 21:22
odpowiedz
2 odpowiedzi
Lemur80
50

Zacznę od czegoś krótkiego i dosadnego. Chodzi mianowicie o hardcore'ową kapelę Bloodclot (Cro-Mags, ex-QOTSA) i ich nowy singiel "Kali". Pełna satysfakcja:

https://www.youtube.com/watch?v=npG8hjAc9x4
---

Następna rzecz to projekt Pattona i Lombardo - Dead Cross. Spodziewałem się czegoś bliskiego thrashowej stylistyce, ale tego nie da się zdefiniować. Zresztą sami popatrzcie i posłuchajcie:

https://www.youtube.com/watch?v=WpdcT8kyP1U

---
"Killing the King" to singiel z drugiego długograja Tau Cross, czyli kapeli składającej się z członków Amebix i Voivod. IMO dość wyraźnie przypomina to Killing Joke.

https://www.youtube.com/watch?v=OkhdKOZrdMg
---

Tutaj zajawka nowego dokumentu o... doomie, w którym pojawią się m.in. frontman Crowbara i Bill Ward:

https://www.youtube.com/watch?v=5BGVOLYq2uw

---

Nowy singiel z solowej płyty Rexa Browna (ex-Pantera). Nie wiem co o tym sądzić:

https://www.youtube.com/watch?v=t3fqYyEH4bc

spoiler start


Nie, chyba jednak nie:-)

spoiler stop


---

Nowe Municipal Waste:

https://www.youtube.com/watch?v=4a-jx_fRk3U

---

Nowe Decapitated, jest moc w riffach:
https://www.youtube.com/watch?v=yR7AnukIl8U

---

spoiler start


- Rozszerzenie do Victora Vrana:
http://store.steampowered.com/app/462290/Victor_Vran_Mtorhead_Through_The_Ages/

- Nowa kapela pierwszego drummera Korna - Core-10:
https://www.youtube.com/watch?v=S7k0ukfkScs

spoiler stop


post wyedytowany przez Lemur80 2017-06-21 21:54:49
21.06.2017 20:31
Lemur80
50

To powtórzenie z pierwszego i drugiego akapitu było zamierzone?

Recka bardzo przyjemna, jak zwykle. Royal Blood robi furorę, ale mnie jakoś ich muzyka nie porywa. Osobiście uważam, że siłą prawdziwego rock'n'rolla jest melodia i surowa energia. Tego drugiego trochę mi w tej kapeli brakuje, za dużo tu produkcji, za mało prawdziwego ognia. To tylko moje zdanie, mogę się okrutnie mylić:-)

EDIT: Chyba już wiem co mi nie pasuje. Przesłuchałem niby najostrzejszy numer (?), czyli "Hook, Like & Sinker" i napiszę jedynie, że w łagodniejszych fragmentach przypomina mi to indie-rock, którego prócz Juliette and The Licks, oraz Pixies pasjami nie znoszę. A mocniejsze fragmenty? Za mało pałera:-) Nie sądzę by to była wina ubogiego instrumentarium, to jest taki stadionowy rock w stylu Jacka White'a, który raczej do mnie nie przemawia.

Przesłucham nowego Seethera w końcu. Może tam będzie lepiej:-)

post wyedytowany przez Lemur80 2017-06-21 20:39:37
18.06.2017 18:26
odpowiedz
Lemur80
50

Nie jestem wielkim fanem folkowych klimatów, ale to to jest po prostu piękne:

MYRKUR - "Tvĺ Kongunbarn":

https://www.youtube.com/watch?v=GIIXbSjdzyM

08.06.2017 23:45
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

Jeszcze nie słuchałem "Crazy Eyes" Filterka, ale kawałek "Mother E" brzmi jakby Ministry zrobiło wjazd na chatę Reznorowi:

https://www.vevo.com/watch/filter/mother-e-(official-music-video)/USWU31700423
---

Jeżeli w tym kawałku Zacka tkwi pazur i charyzma, to ja już naprawdę wolę PoR, nawet po przesłuchaniu tylko jednego kawałka.

Skoro tak ciągle kręcimy się w okół "rapowanek z gitarami", to warto wspomnieć o Powerflo, czyli następnej supergrupie w skład której wchodzą: Sen Dog (Sajpres Hil), Billy Graziadei (Bajohajo), Rogelio “Roy” Lozano (Dałnset), Christian Olde Wolbers (Świr Faktory), Fernando Schaefer (Łorst). Klip do "Victim of Circumstance" został wypuszczony na początku czerwca:

https://www.youtube.com/watch?v=41LBegOuzyk

Kawałek mógłby zawierać więcej tłustego mięcha i być mniej odtwórczy, ale z drugiej strony przypomina on także chcąc nie chcąc rapowane crossovery sprzed lat w rodzaju "Just another victim", "Another body murdered", czy "How it is". Można uznać to za komplement dla tego kawałka, mimo, że ewidentnie brakuje mi pierdolnięcia od Dino Cazaresa jak w "Get Out of My Head":

https://www.youtube.com/watch?v=OvH3cVzMHQE

---

November Might Be Fine? Fine:-) Całkiem przyjemne, przypomina mi trochę Pot Head.

post wyedytowany przez Lemur80 2017-06-09 00:12:37
02.06.2017 22:41
1
odpowiedz
Lemur80
50

@NajPhil

"Jedyne co mi się nie podoba w projektach pana Morello to ten naiwny i ograny do bólu przekaz. Ze mnie straszna konserwa. :D"

Panie, Morello jest jak to mawiał pewien polski klasyk - "kowboj cza-cza, to normalny komunista". Wiadomo, że żaden z niego socjalista, no komunista po prostu, a jego solowe kawałki w niby "dylanowskim" stylu są po prostu okropne, naprawdę ciężkie do zniesienia zarówno w warstwie przekazu, jak i w warstwie muzycznej. Co nie zmienia faktu, że facet talent ma nietuzinkowy i PoR nieźle to pokazuje.

Samo zaś PoR zapowiada się smakowicie, ja też jestem kupiony. To może być lepsze niż Kush, czyli nigdy nie wydana kolaboracja gości z Cypress Hill i bodajże z Deftones, oraz Fear Factory.

Gorzej z przekazem, bo czytając tekst "Unfuck the World" mam wrażenie obcowania z radykalnie naiwnymi nastolatkami z antify, tak się świata nie zmienia. No ale jestem w stanie to przeżyć, muzycznie jest git:-)

post wyedytowany przez Lemur80 2017-06-02 22:46:16
02.06.2017 21:09
odpowiedz
Lemur80
50

Czegoś takiego jeszcze nie słyszałem, acid punk/noise/stoner z dęciakami. Kapela zwie się Narco-satanicos:

https://narcosatanicos.bandcamp.com/track/vulvic-church
https://www.youtube.com/watch?v=4lkxRIkSWe8

02.06.2017 20:54
Lemur80
50

Mi w tym kawałku PoR nie brakuje niczego. Śmiem twierdzić, że od czasu SX-10 trafiła się minimalna liczba aż tak dobrych rzeczy w tym klimacie (zobaczymy jak wypadnie cała płyta). Poza tym Morello, B-Real, Sen Dog i Chuck D na jednym krążku? Daaaamn, to się nazywa supergrupa:-)

https://www.youtube.com/watch?v=p-Hr7IBBq_Q

A (Hed) P.E. to jednak nie ten kaliber...

Warto przy okazji wspomnieć Street Sweeper Social Club, to taka bardzo lajtowa wersja RATM, ale IMO przyjemna:

https://www.youtube.com/watch?v=teq0X8rXVXc

post wyedytowany przez Lemur80 2017-06-02 21:11:07
02.06.2017 20:31
Lemur80
50

Dowalili chłopaki wreszcie do pieca, pod każdym względem. Teraz "Keine Lust" Rammsteina ma niezłą konkurencję:

https://www.youtube.com/watch?v=1M4ADcMn3dA

31.05.2017 22:00
Lemur80
50

Porter daje radę, ale Nergal? Przez typa nie da się tego słuchać.

31.05.2017 19:27
3
odpowiedz
Lemur80
50

Nie ma absolutnie żadnych, ale to żadnych powodów by sądzić, że UBI postawi na mało politycznie poprawny eksperyment. Zarówno trailery, jak i poprzednie dokonania Francuzów świadczą tylko i wyłącznie o tym, że ciekawy skądinąd setting zostanie jak to mawiają Anglosasi "dumbed down".

Jeżeli będzie inaczej, to obiecuję, że potraktuję klawiaturę ciekłym azotem i wprowadzę się w śpiączkę wysokoprocentowym winem mszalnym Ojca Inżyniera.

Rozumiem, że materiał został przygotowany także i z myślą o młodszych userach/widach, ale na litość boską, czy ktoś kto ma więcej niż 12 lat może mieć jakiekolwiek złudzenia wobec tego czym będzie F5?

[EDIT]:

A tak jeszcze a propos spostrzegawczości i nawiązań do najnowszej historii USA. Na setki komentarzy tyczących się pierwszej grafiki i trailera, liczba osób które dostrzegły i opisały korelację między specyficzną symboliką i przekazem płynącym z materiałów promocyjnych, a wydarzeniami, które swego czasu wstrząsały opinią publiczną w USA, to... no zgadnijcie?. Dokładnie trzy osoby (widziałem, przejrzałem). Ludzie mają to w dupie, ważne żeby fajnie się gRaŁo.

post wyedytowany przez Lemur80 2017-05-31 19:50:39
31.05.2017 17:11
Lemur80
50

Kijanu to drewno, bo wykorzystuje talent w inny sposób:
https://www.youtube.com/watch?v=rCIgpUTvfsA

31.05.2017 16:42
1
odpowiedz
Lemur80
50

@Yoghurt

"MOAB to był pokaz siły Tumpa (i leczenie kompleksów małego pindola, to tak na marginesie), ale nie da się ich zrzucać wszędzie, bo to za droga zabawka dla zabicia stu czarnych piżam skitranych w jaskini."

MOAB jest tani jak barszcz. "Głupi" AGM-114 Hellfire (wystrzelony przez ostatnie 26 lat pewnie setki razy, jeżeli nie tysiące razy), kosztuje 110,000 $ za sztukę. Natomiast koszt jednej GBU-43/B to raptem 170.000$.

IMO chodzi o to, że od czasu Pustynnej Burzy (kiedy elektronika pozwoliła na stosunkową dużą precyzję uderzenia), specyfika współczesnych wojen (o których sam wspomniałeś) nie znajdywała zwykle usprawiedliwień dla pierdzielnięcia o takim "rozmachu" (no może prócz Tora-Bora).

Poza tym niebagatelne znaczenie miała też specyfika celu w dystrykcie Achin, gdzie "zwykłe" JDAMy po prostu nie dałyby rady.

Kwestię "trumpizmu" pozwolę sobie pominąć w ten sposób:
https://www.youtube.com/watch?v=ecTuW_KU7YE
---

@Sinic

"hmmm, w filmach i serialach tego nie ma?"

Hmm, lekko offtopując:

http://www.filmweb.pl/Krolestwo
http://www.filmweb.pl/Syriana

@Trael

Nie jestem zwolennikiem spiskowych teorii, ale twierdzisz, że Ike aż tak bardzo się mylił i że "to dawno i nieprawda"?

https://en.wikipedia.org/wiki/Military%E2%80%93industrial_complex

post wyedytowany przez Lemur80 2017-05-31 16:59:23
26.05.2017 20:37
Lemur80
50

"Matando Gueros wciąż pozostaje moim ulubionym albumem Brujeiry"

Może dlatego, że pierwszy i zarazem najmocniejszy:-) Ja też cenię.

Przesłuchałem pierwsze 7 minut Insect Warfare i o ile technicznie oni pewnie wyróżniają się na tle całej masy innych tego rodzaju kapel, to "stylówę" mają już zupełnie "zwyczajną".

Ja wolę bardziej crossoverowy grindcore, z bardziej wyrazistymi podziałami:

- Venomous Concept znaleziony przez Hetrixa:
https://www.youtube.com/watch?v=DHnsfNHGJiA

- Grind'n'roll w wykonaniu Blood Dustera ("Rock'n'roll Jihad!"):
https://www.youtube.com/watch?v=kt8UAzCVzFQ

- Albo polskie Ass to Mouth:
https://www.youtube.com/watch?v=sMsicWuB93I

post wyedytowany przez Lemur80 2017-05-26 20:39:54
26.05.2017 19:54
odpowiedz
Lemur80
50

Warto podnieść wątek (prawie) po trzech miechach. W końcu przesłuchałem parę razy nową Brujerię - "Pocho Aztlan" i nie zawiodłem się na tym albumie.

Narko-szmatanizm? Check. Naostrzone maczety? Check. Pourywane łby? Check. Solidny grindcore/groove? Check.

https://www.youtube.com/watch?v=J1oUCeg67IQ

post wyedytowany przez Lemur80 2017-05-26 19:56:33
26.05.2017 19:36
odpowiedz
Lemur80
50

@Wolfheart

Ja się urażony nie poczułem, bo dla mnie dyskusja nie przekroczyła jakiegoś trudno określonego rubikonu i nikt nikomu nie jechał po rodzinie do 7-mego pokolenia wstecz. Dla mnie w sumie było i jest git, w końcu to są internety i temat poniekąd drażliwy też był.

"Łapka" w górę należy Ci się za to, że "się poczułeś". To ekstremalna rzadkość (tym bardziej w internatach), wrócić i przeprosić (za cokolwiek). Doceniam to, mimo że w mojej ocenie (podkreślam - w mojej), nie było to konieczne.

Do ostatniego zdania się nie odniosę, bo nie za bardzo wiem o co biega:-)

---

Wiedziałem, że znów zapomniałem o czymś w poście #116, więc tym razem skończę swój offtop paskudnym, obrzydłym i pozerskim rap(tfu-tfu)metalem z pod znaku (Hed) P.E.:

https://www.youtube.com/watch?v=XDycLMyfF60

25.05.2017 21:32
1
odpowiedz
Lemur80
50

Potwierdzam, Testdisk z Photorec. Program wygląda prymitywnie, ale jest bardzo skuteczny.

Tylko pod żadnym pozorem nie zapisuj niczego nowego na karcie SD!

http://www.techradar.com/reviews/testdisk-and-photorec

post wyedytowany przez Lemur80 2017-05-25 21:34:36
25.05.2017 00:48
1
odpowiedz
Lemur80
50

"Kurwa, człowieku, mnie m.in. takie utwory jak Vermillion (pt. 1 i 2) ukształtowały, sprawiły kim jestem."

No to bardzo mi przykro:-D

"jak można tego nie ogarniać? "

Można, gdy rozmówca zachowuje się jak stereotypowa trv-metalowa zakuta pała. Sorry, ale przez Twoje teksty przebija się takie gnojarskie zacietrzewienie, że naprawdę ciężko zachowuję spokój. Wszyscy tacy kiedyś byliśmy, czy tylko mi się wydaje?

Ja rozumiem inne czasy i inne mody muzyczne. Ja na przykład słuchanie "cięższej" nuty zawdzięczam Panterze (a wcześniej Black Sabbath i Hendrixowi). A słuchania nu-metalu przez dobre 5 lat szczerze żałuję. Tylko znowu, co z tego? Nie robię z tego wielkiego halo.

post wyedytowany przez Lemur80 2017-05-25 00:58:10
25.05.2017 00:41
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

"Poczuj te czasy, aby zrozumieć, że Slipknot robił wtedy dużo dobrego"

I co z tego wynikło? Gęsty groove R. Robinsona na dwóch pierwszych Spliknota był odświeżający, to prawda. Tylko co z tego? Wcześniej (może prócz Mushroomheada), nie było takiej kapeli. Później zresztą też nie, przynajmniej ja nic takiego sobie nie przypominam. Mi się to wtedy podobało, przyznaję. Tylko czy coś z tego wynikło? Nie sądzę.

Jak ktoś mądrze powiedział w tym, albo innym muzycznym wątku: "nu-metal to ślepa uliczka". Tak było i jest. Co jest rozwinięciem nu-metalu, może metalcore?:-D

Jedną z niewielu kapel którym udało się wyjść z tego grajdołka jest Deftones. Tylko metal alternatywny to przecież nie jest metal ofkorz. A Slipknot? Gdyby przeszli na pełen groove, to byłaby pewnie inna śpiewka. A tak to mamy jedynie potwierdzenie tezy, że nu-metal zwykle dąży do... nu-metalu:-)

post wyedytowany przez Lemur80 2017-05-25 00:46:13
25.05.2017 00:23
Lemur80
50

No raczej, łodzi podwodnej też nikt nie próbował porwać i grać na syntezatorach w pierdlu też nie.

25.05.2017 00:22
Lemur80
50

Ekhem, nie? Obawiam się, że nie był także wtedy gdy śpiewał o nożyczkach, czekaniu i krwawieniu, oraz zjebanych protezach.

25.05.2017 00:18
odpowiedz
Lemur80
50

Tylko nie z dubeltówki, ani z packi na muchy. Ma być mały kaliber by zachować części potyliczne i czołowe do dalszej obróbki diaksą.

25.05.2017 00:15
Lemur80
50

Gdzie zasukrybowany?

Nowości nie, ale dotarł do mnie geniusz Zachlapanego Szczypiora. Prócz tego polskie Ass to Mouth jest naprawdę dobre, Nuclear Vomit i holenderskie zalinikowane Rompeprop.

25.05.2017 00:12
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

No to spierdalam, idź się kurwa powieś:-)

25.05.2017 00:09
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

@adam11$13

Hahaha:-D Piękne!:-D Nie widziałem tego, bo black omijam z daleka, nawet jego formy humorystyczne:-)

Problem tkwi IMO trochę w czymś innym. Teatralny, często ocierający się o śmieszność image to jedno. Dla mnie problemem nie do przeskoczenia jest sama muzyka. O ile gitarowo i brzmieniowo jest git, o tyle bębnów, wokalu i ogólnej otoczki zaakceptować już nie potrafię.

Grind jest za to zabawny zupełnie świadomie:

https://www.youtube.com/watch?v=XjtsJmlExE4

24.05.2017 23:59
1
Lemur80
50

"Chyba, że porzucili ideały?"

Część z całą pewnością:-D:
https://www.youtube.com/watch?v=7Ky6ZaodBkU

A inni mają wyjebane:-)

24.05.2017 23:57
odpowiedz
3 odpowiedzi
Lemur80
50

A kiedy on był w "alternatywie"?:-)

24.05.2017 23:57
Lemur80
50

" Cóż takie rzeczy sprawiają, że black metal jest jednym z najbardziej wyśmiewanych podgatunków metalu ever (niesłusznie zresztą)"

Hehehe, ale kupa:-))

Myślałem, że jednak jednym z najbardziej poważanych, serio. Bo śmiać można się z nu-metalu (o ile to w ogóle metal), speed i power metalu, ale z blacku?:-)
---

Ja siedzę w grindcorze trochę, bawi mnie nieustannie:-D:

https://www.youtube.com/watch?v=_zUPpo9Anp4

post wyedytowany przez Lemur80 2017-05-25 00:02:36
24.05.2017 23:51
Lemur80
50

Nigdy nie miałem dobrego zdania o Stone Sour (o Spliknocie nie mam zresztą też - mniej więcej od 15 lat). Szkoda, bo Corey ma ewidentnie talent. Widziałem ostatnio chyba każdy tribute dla Cornella (Megadeth, Dream Theater itp.), ale to właśnie Stone Sour zrobiło to najlepiej w "Outshined":

https://www.youtube.com/watch?v=mUoqaPODc3A

24.05.2017 23:46
Lemur80
50

"Kojarzę ten wątek, ale tam w ogóle nie było dyskusji, tylko napierdalanie linkami,"

A to akurat prawda, zbyt wiele userów operowało tylko i wyłącznie linkami, bez komentarza, albo dawało komenty, ale stosowało taki spam, że wychodziło na jedno.

"dlatego tutaj chciałbym docierać do tych mrocznych zakątków metalu, mniej komercyjnych,"

Akurat w tym widzę problem. Polaków uważam za konserwatystów jeżeli chodzi o ciężką nutę i to wyszłoby wątkowi na dobre, problem w tym, że wszyscy się pochowali i nawet jeżeli udzielają się na forum, to już raczej nie w wątkach muzycznych. Nawet jeżeli UV tu zajrzy i 3 inne osoby, to będzie raczej to za mało. IMHO moda minęła, sorry:-)

24.05.2017 23:34
odpowiedz
Lemur80
50

O wątku NajPhila ("Coś tam o metalu") nie wspomniałeś...

Właściwie nie wiem do kogo ma być skierowany ten wątek, bo jest Nargaroth i jest Mastodon, ale ogólny przekaz autora wydaje mi się bardzo trv i pachnie nigdy nie wydaną, mega-brutalną i mhhhroczną płytą Burzuma;-)

Głównie chodzi mi o to, że takich wątków było parę i wszystkie padły...

W każdym razie życzę powodzenia.

post wyedytowany przez Lemur80 2017-05-24 23:36:27
24.05.2017 23:28
Lemur80
50

Typ zbiera tantiemy czy nie żyje?

24.05.2017 23:13
odpowiedz
Lemur80
50

Jasne, jest jeszcze King's-X, ale do obu kapel jakoś nigdy nie mogłem się przekonać.

https://www.youtube.com/watch?v=oPLSib2GtnU

Zresztą dla mnie najważniejsze i tak jest Bad Brains, nie ma lepszej płyty hardcore'owej niż ich "S.T."

post wyedytowany przez Lemur80 2017-05-24 23:17:28
24.05.2017 23:05
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

@108.4

Do listy dodałbym jeszcze oczywiste Bad Brains, Body Count:-) i 24-7 Spyz:

https://www.youtube.com/watch?v=XzsHgSZNHYs

Szkoda, że jest tego tak mało.

24.05.2017 22:46
odpowiedz
Lemur80
50

@Persecuted

No to poczytaj, bo nawet jeżeli nic takiego się nie wydarzyło, to było hmm... dość blisko. Szczególnie, że część z tych organizacji uznawała zasiedlone przez siebie terytorium jako dość.... "eksterytorialne" i niepodlegająca jurysdykcji rządu federalnego:-)

post wyedytowany przez Lemur80 2017-05-24 22:56:40
24.05.2017 22:44
1
odpowiedz
Lemur80
50

Właśnie zdałem sobie sprawę, że kojarzę z albumu "Erotic Massage" jedynie "Corpse is a corpse", chyba przypomnę sobie całość.

Tak przy okazji, warto sprawdzić też inne projekty gości związanych z DFD, bo prócz Knives Out!, El Creepo, czy Polkadot Cadaver, jest też coś takiego jak np. Celebrity Sex Scandal:

https://www.youtube.com/watch?v=92CtKjequJY

24.05.2017 22:23
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

Grafika ewidentnie nawiązuje do organizacji takich jak Montana Freemen, MOM, CSA i The Order. Podejrzewam, że fabularnie UBI pomiesza to wszystko ze sobą łącząc jeszcze wątki z Waco i powiedzmy Jonestown.

Pomysł sam w sobie ciekawy, ale grafika wygląda tak pastiszowo, że trudno ją traktować poważnie, czego dowodem jest szybka reakcja internautów i przeróbka z postu drugiego. Stawiam 5 skrzynek ammo do .50 BMG, 10 litrów święconej wody i 8 kg Semtexu, że temat zostanie debilnie spłycony, a rozgrywka nie będzie znacząco różnić się od tego, co UBI serwuje od czasu Far-Cry 3.

@Persecuted

Jeżeli Cię to nurtuje, to wpisz w przeglądarkę hasło "domestic terrorism in USA", znajdziesz zaskakująco dużo przykładów zarówno z lewej, jak i z prawej strony.

18.05.2017 18:21
Lemur80
50

Ludzie umierają - wiadomo, ale niech takie polowanie spierdala.

18.05.2017 18:17
odpowiedz
Lemur80
50

Ostatnio trafiła mnie tak jedynie wiadomość o odejściu Lemmy'ego. Do bani!

Nie licząc projektów solowych Cornell, wraz z Soundgarden, Audioslave i Temple of the Dog, jest wręcz kanonicznym przykładem współczesnego rocka. A że grunge fe, niedobry? Pff, to po prostu był i jest kawał świetnego rocka, kropka.

Dziś w hołdzie u mnie też leci cały "Superunknown", obowiązkowo wraz z moim uwielbianym "4th of July":

https://www.youtube.com/watch?v=2Qjo3EXhLmA

---

Tutaj fragment "Mailman" z.... wczorajszego (!) koncertu w Detroit:

https://www.youtube.com/watch?v=iwWP3FXbsn4

Nie powiedziałbym, że Krzychu jest w jakiejś fatalnej formie...

----

@NajPhil

Obawiam się, że ignorancja to nic nowego. Dotyczy starych, młodych, osłuchanych i nie osłuchanych.

post wyedytowany przez Lemur80 2017-05-18 18:27:40
15.05.2017 21:41
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

@Flyby

Nie napisałem tego, co tak naprawdę chciałem napisać, bo lepiej chyba nie potrafię, ale dzięki.

Nic wielkiego nie straciłeś, ale moim zdaniem to całkiem porządna lektura:

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/39482/wrzesien

Za to "Kantyczka..." to książka o zupełnie innym wymiarze. Ambitna bestia, więc polecam tym bardziej:-)

15.05.2017 20:12
4
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

Postapokaliptyczny retrofuturyzm "nierealistyczny"? Oh, really?:-)

Zacznijmy od tego, że postapo to podgatunek science-fiction. Jak wiemy jest to (SF) miks totalnej fikcji i futurystycznej technologii, która albo dopiero co raczkuje, albo nie znalazła się (jeszcze) na deskach kreślarskich inżynierów-konstruktorów. Nikt nigdy nie powiedział, że postapo należy do "szuflady" hard-SF i nikt nigdy nie wymagał by relacje społeczno-polityczne, kwestie gospodarcze i technologiczne były zgodne ze zdaniem specjalistów, analityków, doktorów habilitowanych i futurologów. Fallout jedynie podpiera swą opowieść na nauce i technologii, nie na odwrót.

Twórcom Fallouta chodziło o stworzenie świata, który ma być spójny wobec samego siebie, niekoniecznie wobec świata jaki znamy. Fakt, to pierwsze nie zawsze się udawało (począwszy od F2), ale ta wizja jest na tyle sugestywna i atrakcyjna, że niebezpodstawnie Fallout stał się marką - legendą. Jeszcze nie słyszałem o kimś kto by twierdził, że kocha tą serię za logikę i żelazną konsekwencję w budowaniu i przedstawianiu świata. Tu chodzi o koncept, a nie symulację pokoleń hibakusi.

Następną rzeczą jest retrofuturyzm. Twórcy założyli sobie, że od pewnego momentu na krzywej czasu ludzkość będzie technologicznie rozwijać się inaczej niż ta, którą znamy. Znaczy się... tak, taka konwencja do jasnej ciasnej! Stąd laserki, monochromatyczne komputery przypominające bardziej oscylatory niż teraźniejsze PC-ty, stąd wszechobecny duch lat '50 XX wieku i kiczowate potworki. Ludzie z Black Isle najwyraźniej naoglądali się sporo czarno-białych horrorów klasy "B" i naczytali powojennych wersji powieści/komiksów spod znaku XIX-wiecznego "penny-dreadful". Stąd te wszystkie pierdoły z czasów kiedy człowiek był przekonany, że pasta do zębów powinna zawierać pierwiastki promieniotwórcze, a samochody być napędzane energią atomową. To wszystko miało zapełnić ten świat, uczynić go spójnym i atrakcyjnym wizualnie. Fallout to rodzaj postapokaliptycznego westernu, w którym konwencja i wyobraźnia gra największą rolę. Dlatego tak jak w westernie, jeżeli ktoś sprząta, albo naprawia okno, to robi to tylko i wyłącznie w celu podkreślenia danej sceny, na potrzebę konkretnego wydarzenia ściśle opisanego w scenariuszu, a nie po to by zasugerować dążenie ludzkości np. do "ładu architektonicznego, estetycznego";-)

Następna rzecz - flora. Nie kumam argumentów rodzaju: "200 lat, a drzewka nadal pokurczone i uschnięte". Po czym (ewentualnie) następuje tyrada godna przynajmniej magistra biologii i seria argumentów tycząca się badań lasów wokół Czarnobyla i znikomego wpływu radionuklidów na izgrzycę przyziemną (szczególnie po tak długim okresie od czasu zakończenia wojny jądrowej). Wszystko fajnie, tylko że świat Fallouta ma być brzydki, przygnębiający i uschnięty. Tak ma być, bo taka jest konwencja i już! A dlaczegóż to taka jest konwencja? Bo do tej pory wydało mi się, że powód jest prosty i tkwi w naturze ludzkiej. Nie chcę psychologizować, ale chodzi o termin "cozy postapo", czyli "siedzę sobie w wygodnym domku, czuję się bezpiecznie, ale właśnie zadziała immersja - wkraczam do świata który jest zły, smutny i niebezpieczny, podoba mi się to". W postapokalipsie działa to co jest zniszczone i wynaturzone, nie to do czego jesteśmy przyzwyczajeni w świecie, który dla większości z nas jest bezpieczny i poukładany. Akceptujemy ten świat, bo akceptujemy jego reguły, które nie muszą mieć lustrzanego odbicia ani w żelaznej logice, ani badaniach naukowych. Jeżeli nie, to cóż...

Jestem prawie przekonany, że argumenty autora dążą do wniosku, że to właściwie niedobrze, że Fallout nie jest przynajmniej na poły symulatorem. Rozumiem, że autor może się z moją interpretacją nie zgodzić. Ja natomiast nie zgadzam się by robić z Fallouta "ultra-realistyczną" (oczywiście na tyle, na ile jest możliwe), elektroniczną wersję filmu pt. "Threads" (a właściwie jego ostatnich 10 minut). Dzieło Black Isle jest przystępne na wielu płaszczyznach, ale przede wszystkim jest pochwałą wyobraźni. Nie jest natomiast próbą wiarygodnego, popartą na faktach i naukowych założeniach próbą przedstawienia losów ludzkości i znanego nam świata po globalnej apokalipsie.

Jeszcze jedna rzecz Macieju. Mam wrażenie, że trochę zbyt często mieszasz technologiczne ograniczenia gier z próbą krytyki niespójności kreowanych przez nich światów. Takie rozmycie nie służy niczemu dobremu, to dwie różne sprawy.

Aha, tak na koniec, żeby było jasne. Za każdym razem gdy książka, film lub gra starają mi się sprzedać ekstremalnie smutną głupotę - nerwowo obrzyguję ściany nuklearnymi wymiocinami. Z Falloutem (a przynajmniej jego pierwszymi dwoma częściami) jest z jakiegoś powodu inaczej. Czy ja konformistycznie i bezkrytycznie kupuję tą konwencję w ambitnych 90%, czy się po prostu, zwyczajnie nie znam?:-)

[EDIT]:

PS. Odwołałem się tylko do Fallouta, bo dotrwałem do drugiej strony artykułu. Dalej nie dałem rady, sorki:-)

@Flyby

"Świetny zabieg ze smaczkiem prawie egzotycznym (odniesienia do militari i obyczajów wschodniego sąsiada ;)) O"

Polecam "Wrzesień" Pacyńskiego jeżeli nie czytałeś:-)

@Ummon

"Jedyne z czym się nie zgodzę to jedynka - ludzkość po apokalipsie mogłaby sie cofnąć do średniowiecza. I tu nie chodzi o technologie, ale o ład społeczny. Umiera handel, umiera administracja, każda wiocha musi dbać o siebie w nieprzyjaznym środowisku naturalnym. Idee nie podróżują, nie ma specjalizacji i wydajnego rolnictwa, przez co większość ludzi musi zajmować się głównie przeżyciem, a nie odbudową instytucji. Myślę że mniej wiecej tak by to wyglądało. Po upadku Cesarstwa Rzymskiego cywilizacja w zachodniej Europie potrzebowała kilkuset lat żeby się pozbierać - jakiś postęp był, ale bardzo spowolniony."

Tutaj polecam "Kantyczkę dla Leibowitza", no.... chyba, że czytałeś:-)

post wyedytowany przez Lemur80 2017-05-15 20:26:34
27.02.2017 22:20
odpowiedz
Lemur80
50

Mainstreamowe media kłamią, ale putinowskie uzyskały na tym polu najwyższy poziom mistrzostwa.

Jeżeli Wikipedia wraz z przypisami tyczącymi się propagandy sączonej przez RT Ci nie wystarczą, to zgugluj sobie gościa o nazwisku Miguel Francis, który jest "bohaterem" paru filmów dokumentalnych zrobionych przez RT. To jest tak chamska propaganda, że oczy i uszy krwawią (szczególnie kawałek o Krymie). Mało? To może historia z Liz Wahl? Nie? No jasne, to tylko attention whore i autopromocja. Partia Zmiana coś Ci mówi?

Aha, czyli chcesz też może powiedzieć, że Ukraina nie jest i nigdy nie była autonomicznym państwem, a aneksja części jej terytorium jest zgodna prawem międzynarodowym? Pff, zresztą co tam prawo międzynarodowe, przecież Krym to był tylko prezent od Chruszczowa, nie?

Tego rodzaju dyskusje są skazane z góry na długie i jałowe odbijanie piłeczki. Więc może darujmy sobie od razu, co? Nie mam czasu i ochoty na dyskutowanie z kimś, kto najwyraźniej jest z kompletnie innej bajki światopoglądowej i w drugim akapicie wypowiedzi umieszcza w stronę interlokutora zwrot: "bredzisz". Masz chyba na tyle oleju w głowie, że chyba domyślasz jak może skończyć się ta dyskusja, więc proponuję żeby przerwać ją już teraz.

23.02.2017 19:57
1
odpowiedz
Lemur80
50

Dzięki za solidną opinię. Gameplay wywarł na mnie raczej pozytywną opinię, a Twój komentarz zdaje się to potwierdzać, fajnie.

21.02.2017 21:42
odpowiedz
Lemur80
50

Niezły tyłek:-)

Ja mam na to wywalone:-) Niech sobie robią co chcą i z kim chcą, byleby tylko wydawali dobre albumy. Poza tym nie od dzisiaj wiadomo, że świat popu i metalu przenikają się nawzajem. Kwestia różnic w aranżacji;-)

Hm, to znaczy rozumiem łypanie na takie kolaboracje krzywym okiem, ale jeszcze nie spotkało to kapeli którą naprawdę lubię, więc...whatever;-) A tak to po prostu nie słucham, nie oglądam i mam święty spokój:-)

post wyedytowany przez Lemur80 2017-02-21 21:43:21
21.02.2017 21:05
Lemur80
50

Gaga lubi się też z Anthraxem, więc to może nie być koniec;-)

21.02.2017 20:50
odpowiedz
Lemur80
50

@Zalewany

Jest, no i co z tego? Kreml wydaje dziesiątki, jeżeli nie setki milionów dolarów na totalną dezinformację w postaci kanałów postaci RT, Sputnik i całą armię internetowych trolli, oraz hakierów. Rosjanom nie zależy na przekazywaniu obiektywnych, prawdziwych informacji. Rolą mediów rosyjskich jest sprzedawanie propagandy, która jest zgodna z polityczną linią Kremla. Mam nadzieję, że znasz pojęcia takie jak "post prawda" i "fakty alternatywne". W każdym bądź razie skala między "zachodnią" propagandą i tą rosyjską jest zachwiana, bowiem Rosjanie prowadzą totalną wojnę informacyjną, przy której zachodnie media to dzieci zagubione we mgle. Nie wiem po co więc wspominasz o drugiej stronie barykady, szczególnie, że proporcjonalne szkody wyrządzane przez media putinowskie są dalece bardziej poważne, niż najbardziej niedoinformowane i naiwne zachodnie media liberalne.

A sama gra? Nic oryginalnego, ale wygląda to nieźle:
https://www.youtube.com/watch?v=dXVZjuaQEIA

post wyedytowany przez Lemur80 2017-02-21 20:52:13
19.02.2017 16:56
odpowiedz
Lemur80
50

F.lux, używam go na kompie stacjonarnym i chwalę sobie. Opiera się głównie na dobowej regulacji ciepłoty oświetlenia w Kelwinach. Działa skutecznie, jest lekki i darmowy.

19.02.2017 16:19
odpowiedz
Lemur80
50

Gratulacje.

Niezwykły wątek, raz, że prawdziwy, dwa, że autorowi i jego rodzinie (co najważniejsze), udało się wyjść z syfu. Trzy, że chciało mu się po sześciu latach odkurzyć wątek i napisać jak to wszystko się skończyło. Brawo.

19.02.2017 16:13
odpowiedz
Lemur80
50

W ramach lekkiego offtopu fajnie jest sobie czasem podpatrzeć co tam kupują sobie ci trochę bardziej znani i (czasem także) lubiani. Jest taka amerykańska "sieciówka" o niezbyt atrakcyjnej nazwie Amoeba. Wyróżniają się oni głównie tym, że można u nich znaleźć naprawdę rzadkie wydawnictwa:

https://en.wikipedia.org/wiki/Amoeba_Music

Nie wiem czy kiedykolwiek byłem w podobnym sklepie, bo z Empikiem ma on tyle wspólnego, że też zajmuje się sprzedażą muzyki. Amebie bliżej do gigantycznego antykwariatu muzycznego, co zapuszczona półka, to opad szczeny.

To szczyt szczytów fetyszyzowania muzycznych zakupów. Ktoś tam więc wpadł na pomysł, by robić zakupowe wywiady z sławami muzycznej sceny. Wypada to IMO ciekawie, bo obok Henry'ego Rollinsa można spotkać Scotta Iana z Anthraxu, Flea, Gary'ego Numana, albo... Moby'ego i Petera Murphy'ego:

https://www.youtube.com/user/amoeba
http://www.amoeba.com/whats-in-my-bag/#/grid/1

post wyedytowany przez Lemur80 2017-02-19 16:23:09
19.02.2017 11:02
Lemur80
50

Golden Axe 2 jest częścią Sega Mega Drive Classics. Najpierw odpalasz program pod który podpinają się gry w tej paczce, a dopiero później wybierasz w co chcesz grać.

14.02.2017 20:11
Lemur80
50

Nowy Garcia aż taki dobry? Poprzednia płyta może nie była aż tak fajna jak Vista Chino, ale to i tak był bardzo solidny materiał. To są same akustyki, tak?

07.02.2017 22:21
odpowiedz
Lemur80
50

Zapomniałem podziękować za klucz do bety, dziękuję:-)

07.02.2017 21:37
Lemur80
50

@snopek9

Marketingowy bullshit i nawijanie makaronu na uszy. Dlatego nigdy, przenigdy nie należy zgadzać się na jakiekolwiek propozycje składane przez telefon. No chyba, że dzwoni pani z recepcji z potwierdzeniem wizyty u lekarza;-)

Tak, wiem, ale nie zaszkodzi przypomnieć.

07.02.2017 21:32
odpowiedz
Lemur80
50

Pomijając pritomność, nie ulega raczej wątpliwości, że rozmowa mogła mieć znamiona przestępstwa. Ciekaw jestem czy to outsourcing, czy zwykły "wnusio" w stylu Phillupiuka. Jeżeli to pierwsze i to firma współpracująca także z ogólnie znanymi operatorami komórkowymi, to teoretycznie łatwiej będzie się do nich w razie potrzebny dobrać.

post wyedytowany przez Lemur80 2017-02-07 21:33:40
07.02.2017 21:26
odpowiedz
Lemur80
50

@spadoo

Widocznie ninje wybredne się zrobiły.

Spoko.

07.02.2017 21:20
Lemur80
50

Hm, a jak laptopa nie będzie miał, to Hetrix ustawowo będzie mógł zabrać kurierowi w ramach rekompensaty tego palmtopa logistycznego, czy jak się to ustrojstwo nazywa.

spoiler start


KIll it with fire!

spoiler stop

post wyedytowany przez Lemur80 2017-02-07 21:22:13
07.02.2017 21:16
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

Oj panie, chyba jest jasne, że na jedno wychodzi, prawda?

07.02.2017 21:12
Lemur80
50

No i masz rację, jest potrzebny, chyba, że coś się zmieniło, ale ciężko mi uwierzyć, że może to dotyczyć czegoś innego niż aneksów. Nie sądzę więc by skończyło się to na czymś więcej niż na dopisywaniu następnych telefonów do blacklisty i wyjmowaniu dodatkowego gówna ze skrzynki pocztowej.

post wyedytowany przez Lemur80 2017-02-07 21:14:33
07.02.2017 21:07
odpowiedz
Lemur80
50

Kompo, to że nie było słowa o umowie nie oznacza, że nie otrzyma takich papierów. Takie akcje już były w przypadku telefonii stacjonarnej, w przypadku komórek nie słyszałem o aż tak chamskich praktykach zmiany operatora, ale kto to wie...

07.02.2017 21:04
Lemur80
50

Wystarczy, że gdzieś kiedyś wyraziłeś zgodę na przetwarzanie danych osobowych. Jest prawdopodobne, że dostaniesz papiery z którymi będziesz wiedział co zrobić. No chyba, że jesteś Batmanem i dorwiesz ich pierwszy.

07.02.2017 20:49
Lemur80
50

No i najwyraźniej wystarczyło...

07.02.2017 20:46
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

Nie wiem czy klucze jeszcze działają, ale...

spoiler start

Twierdza HD:

VJ8KB-M29WJ-EW2J8

Krzyżowiec HD

NT588-RIYC0-002R9

Twierdza Legendy:

NWHRF-PLRC7-4F57W

spoiler stop

29.01.2017 12:46
odpowiedz
Lemur80
50

@Raistand

Słusznie, ze mnie taki "trader", jak z Wiedźmina armatohaubica. Jeszcze z opcji wymiany nie korzystałem.

post wyedytowany przez Lemur80 2017-01-29 12:51:30
29.01.2017 12:00
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

@sekret_mnicha

Polecam wszystkie albumy Karma to Burn, oni nigdy nie spieprzyli żadnego wydawnictwa.

W szczególności konkretny tlenek węgla czuć na "Wild, Wonderful Purgatory", to nadal moja ulubiona płyta. Zwrócić uwagę warto też na pierwszy longplej, który jako jedyny jest zaopatrzony w wokale bodajże we wszystkich kawałkach:

https://www.youtube.com/watch?v=QcvFbhMQ2-0

29.01.2017 11:43
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

@antynick

Z chęcią wziąłbym zniżkę na Shadow over Khurgansk, wysłałem zaproszenie na Steamie.

13.12.2016 17:57
odpowiedz
Lemur80
50

Mam do wymiany: Twierdza HD, Krzyżowiec HD, Twierdza Legendy, oraz Krzyżowiec 2. Wymienię najchętniej wszystko za jeden konkretny tytuł, ktoś chętny?

28.11.2016 21:27
odpowiedz
Lemur80
50

@Ejim

Argumenty.

26.11.2016 20:27
Lemur80
50

Dzięki, poczytam sobie.

26.11.2016 20:19
Lemur80
50

Postanowiłem trochę zmodować Wiedźmina 3. Mam już mody zmieniające rozgrywkę i interfejs, ale nie mam jeszcze modów graficznych.

E3fx nie działa, po prostu, a HD W3 Reworked na pewno użyję. Pozostają mi więc do ściągnięcia z Nexusa reshade'ery, czy tam jakieś inne ENB. Nie mogę znaleźć wątku Alexa, a przekopywanie się przez Nexusa jest koszmarem.

Zależy mi głównie na realistycznym oświetleniu, ale takim które nie zamieni mi W3 w bajeczkę, ewentualnie w dark fantasy. Te najpopularniejsze (np. Super Turbo Lighting), działa trochę jak HDR przy obróbce zdjęć. Kosi kontrast i cienie, po prostu rozjaśniając całość i zmniejszając saturację. Grim Lighting zamienia za to tą grę w Dark Souls.

Nie chcę ani jednego, ani drugiego. Zależy mi na wypośrodkowanym efekcie, gdzie cienie są cieniami, a niebo jest zwyczajnie albo niebieskie, albo zachmurzone, ale nie wygląda ani jak karoseria Subaru Imprezy, ani jak ciemnogranatowy, sprany jeans. Realizm!

Moglibyście coś polecić?

20.11.2016 11:41
odpowiedz
Lemur80
50

@Megera

Spoko, mam nadzieję, że coś znajdziesz na playliście POP-OLDIES-HITS (a może i gdzieś indziej).

/Godlesh gdzieś tam jest, musi być;-)/

Chryste, ja post #4 pisałem chyba po klingońsku:-/

---

Dzięki wszystkim za linki, ja też skorzystałem:-)

20.11.2016 11:36
odpowiedz
2 odpowiedzi
Lemur80
50

@kuba1711

A kto bogatemu zabroni?:-) Ja widzę to tak, że ich ostatni naprawdę dobry album był rockowy, nie metalowy, a było to 20 lat temu...

@Splinter the Rat

Nie no, pewnie że jaj robić sobie nie można, a jak już Enter Sandman w nowej wersji, to tylko z albinosami tłukącymi w jaja szatana (oczywiście wszystko na modłę grindcore'ową).

@elemeledudek

Wersja deluxe jest na 3 płytach:-))

---

W końcu przesłuchałem Hardwired i wniosek jest taki, że fragmentami ten album zlewa mi się w jedną, niezbyt przejrzystą dźwiękową masę. Z drugiej strony to album lepszy od Death Magnetic, z paroma całkiem fajnymi utworami. Główny zarzut mam taki, że ten longplej jest wymęczony, ma się chwilami wrażenie, że ci goście zaraz poprzewracają się o gitary, a Ulrich zaplącze się o własne łapy. A przecież chociażby Testament udowodnił, że można ziać ogniem i po pięćdziesiątce. Dobrze, że Hardwired nie jest aż tak sztucznie przedłużony jak DM, chociaż większość utworów i tak mogłaby być krótsza o minutę, może nawet dwie. Przynajmniej nie pitolą ballad... Album zasługuje na następne przesłuchania, wtedy wyrobię sobie o nim mocniejsze zdanie.

18.11.2016 20:50
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

Tak, mam, to moja składanka. Większość rzeczy pewnie znasz, ale znajdziesz tam pewnie jakieś hiciory, które chodzą Ci po głowie od 20 lat, ale za cholerę nie wiesz co to (przynajmniej mam taką nadzieję).

Mam nadzieję, że będziesz mogła sobie podejrzeć tą playlistę, bo jeszcze żadnej w ten sposób nie wklejałem:
https://open.spotify.com/user/berzerking.lemur/playlist/2G2LcMCcOtsXy2Z5LKe9l3

post wyedytowany przez Lemur80 2016-11-18 20:51:49
18.11.2016 20:37
Lemur80
50

Load to bardzo dobry album rockowy, który nie wiadomo co robi w dyskografii Mety.
---

[EDIT]

O Jezzzzzuuu, słucham Hardwired i widzę, że znowu kawałki po 6-8 minut? 6 kawałków na płytę, litości.. Strach pomyśleć co by było jakby Hammet jednak odnalazł ten zgubiony telefon z 200 riffami.

A z Fallonem to mogliby cały taki album nagrać. Nie ma, że nie pasi:
https://www.youtube.com/watch?v=YlHtTAeO6V0

post wyedytowany przez Lemur80 2016-11-18 20:43:11
18.11.2016 20:29
odpowiedz
Lemur80
50

Nie jest, ale nic po nim nie zostaje prócz może dwóch kawałków. Dokładnie tak samo jest z nowym... Crowbarem, choć wiadomo, że to inna kategoria wagowa:-)

18.11.2016 20:24
odpowiedz
Lemur80
50

Masz Spotify'a?

17.11.2016 20:09
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

@Elessar90

Zastanawia mnie na ile UBI jest jeszcze w ogóle francuskie, CEO i inni z dyrekcji generalnej to chyba nadal Francuzi, ale to się w ogóle nie przekłada na znaną we Francji "obronę wartości kulturowych jako dobra narodowego".

Wiem, że UBI miało historię z wrogim przejęciem ze strony Vivendi, ale ciekaw jestem jakie firmy mają u nich wykupiony największy procent akcji. Jeżeli są to koncerny zza oceanu, to może trochę by to tłumaczyło taką, a nie inną politykę wydawniczą.

W każdym razie UBI zglobalizowało się, umiędzynarodowiło, w chyba najgorszy sposób z możliwych. CDProjekt udowodniło, że można zarabiać pieniądze zachowując przy tym twarz. No ale w biznesie nie ma pojęcia twarzy, liczy się tylko hajs.

Sam uznaję się za typa nieźle zamerykanizowanego, ale u nas nawet część dzieciarni wyczuwa w tej grze fałsz i ma z tego bekę. Tego serialu chyba nie oglądałem, ale widziałem coś o samych początkach Krzemowej Doliny (może to to samo) i muszę przyznać, że to co widziałem (1-2 odcinki), było całkiem niegłupie.

Z bractwami studenckimi się nie zadziera, bez względu na poziom głupoty im towarzyszący. One w prostej linii prowadzą do takich organizacji jak Skull & Bones (Bush senior, Bush junior), a one łatwo namierzą i uciszą;-))

post wyedytowany przez Lemur80 2016-11-17 20:12:52
17.11.2016 19:31
Lemur80
50

Matysiak wygrał internety;-)

15.11.2016 21:49
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

@Elessar90

Dziękuję:-)

No tak, bo jest strzelanie i krew się pewnie leje;-)

A jakbyś miał odpowiedzieć niegrzecznie?;-) Obiecuję, że nie przekażę dalej Twojej opinii;-)

Pytam, bo zastanawia mnie w którym momencie ktoś w UBI, hen na 16 piętrze nowoczesnego biurowca cichutko siorbiąc swoje latte, strzelił lekko zachrypniętym głosem: "hej, a może róbmy gry dla dzieci, takie wiecie, cool żeby były". Najwidoczniej ktoś inny to podchwycił, bo od jakiegoś czasu widzę pewną prawidłowość która sugeruje, że gry od UBI są brutalne dość adekwatnie do PEGI 18, natomiast praktycznie cała reszta zawartości jest absolutnie miałka i skrojona na bycie czymś "super-fajowym" w sposób uderzająco natarczywy.

Tylko mi się wydaje, bo źle się zasugerowałem wyżej wspomnianym trailerem tv, czy może faktycznie coś jest na rzeczy?

@Titakk

Też uważam, że UBI powinno zaimplementować mechanikę płynów do wyżej wymienionych gaciów.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-11-15 22:03:18
15.11.2016 20:06
odpowiedz
3 odpowiedzi
Lemur80
50

Napiszem jak Ty napiszesz skąd się biorą i do czego służą psuedo-skróty takie jak "wg", "wzgl". "ocb" i tym podobne:-)

post wyedytowany przez Lemur80 2016-11-15 20:08:06
15.11.2016 20:01
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Lemur80
50

Tak z czystej ciekawości, jaka jest zdaniem recenzenta docelowa grupa wiekowa WD2?

Z obejrzanego przeze mnie trailera telewizyjnego wynika, że 10-14 lat.

"Witaj świecie, jestem hakieriem i wiem co mówię..."

spoiler start

Nigga please.

spoiler stop

14.11.2016 19:41
odpowiedz
Lemur80
50

O ile to nie jest trolling, to chciałbym zwrócić uwagę, że Bucybuc użył słowa "czym", a nie "czy".

Ściągnij darmowy programik o nazwie Light Image Resizer, lub Photoscape. Oba pozwalają na zmniejszenie pojemności zdjęcia.

EDIT:
Minuta w plecy:-)

post wyedytowany przez Lemur80 2016-11-14 19:42:04
06.11.2016 20:52
odpowiedz
Lemur80
50
7.5

Przyjemna strzelanka, faktycznie sporo czerpiąca z pierwowzoru z lat '90. Cieszy mnie przede wszystkim to, że to europejskie spojrzenie na popkulturę Japonii, dzięki czemu demony nie mają wielkich oczu 12-letnich dziewczynek.

Zresztą artystyczna strona jest chyba najmocniejszym argumentem przemawiającym za pierwszą częścią Shadow Warriora. Japońskie miasteczka, świątynie i ogrody są dopracowane w każdym calu i po prostu cieszą oko.

Rozgrywka wydaje się z początku całkiem wymagająca i satysfakcjonująca. Problem polega na tym, że pewnym momencie staje się ona po prostu trochę wtórna i powtarzalna. Schemat: chwila spokoju + zbieranie fantów i amunicji > walka > chwila spokoju... i tak w kółko jest po prostu nużący, a developerzy podbijają poziom trudności wrzucając na mapę coraz to więcej przeciwników. Backtracking również jest obecny i objawia się on w dość irytujący sposób.

Shadow Warriora ratuje to co jest najważniejsze, czyli mięcho, mechanika strzelania i satysfakcja płynąca z rozbijania łbów i siekania na kawałki zastępów wrażych matołków. Całe szczęście gra nie traktuje siebie zbyt serio, a onelinery nie zawodzą, podobnie jak rozwój postaci, świetna muzyka, czy genialnie zrealizowane animowane przerywniki filmowe.

Nadal najlepszą polską strzelanką pozostaje dla mnie CoJ: Gunslinger, ale Shadow Warrior też daje radę.

PS. Czarny demon-zajączek próbujący w rytmie death metalu urwać graczowi czerep jest niezastąpiony:-)

05.11.2016 09:53
1
odpowiedz
Lemur80
50

Dobry wybór, ja opierając się na testach nabyłem jakiś czas temu Gigabyte GeForce GTX 1060 G1 Gaming 6GB GDDR5, czyli w sumie coś bardzo podobnego. Karta na razie trzyma bardzo ładne temperatury i jest cicha jak szept ogrodowego krasnala.

A ta zmiana zdania "co pięć minut" w kwestii doboru sprzętu? Kurna, skąd ja to znam, standard:-)

post wyedytowany przez Lemur80 2016-11-05 09:56:05
05.11.2016 09:31
odpowiedz
Lemur80
50

Dobrze szukałeś, w grę wchodzi właściwie tylko ASG.

Z tego co rozumiem, chcesz kupić szrot, chodzi tylko i wyłącznie o wygląd do zdjęć, tak? W takim wypadku kup cokolwiek, serio. Wchodzisz do jakiegokolwiek sklepu, który sprzedaje repliki ASG (Tanie Militaria, Taiwan Gun, GunFire) i tam przechodzisz do zakładki "repliki sprężynowe". Wybierasz sobie taki karabinek jaki Ci pasuje i voila.

Podejrzewam, że zmieścisz się w kwocie do 200 zł. Za 300-400 zł kupisz już elektryka z prawdziwego zdarzenia. Szału nie będzie, bo te lepsze zaczynają się od kwoty ~ 1k, ale kupno repliki za 400 zł (np. kbk AK, M4, albo pm MP5), niekoniecznie musi oznaczać, że rozsypie się ona po wypluciu 3 kulek. Chińczycy, czy tam inni Azjaci nauczyli się robić tanie repliki, które swoje mogą jednak wytrzymać (vide AKM od Cymy).

EDIT: Możesz też kupić replikę...gumową, tak całkowicie gumową, służącą do treningów, ale z tego co pamiętam może być ona droższa od karabinka sprężynowego. Ewentualnie możesz zainwestować w destrukta, czyli np. kbk AK pozbawionego cech broni palnej (czyli brak iglicy, zaspawany na dobre zamek, przepiłowana lufa itp.), ale to wydatek przekraczający budżet 400 zł.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-11-05 09:38:49
29.10.2016 10:56
odpowiedz
Lemur80
50
29.10.2016 10:34
odpowiedz
Lemur80
50

"Bulb Boy" to prosta przygodówka point & click z elementami "survivalu", ale to historia (też prosta) gra tu pierwsze skrzypce.

Jeszcze jej nie ukończyłem, ale muszę przyznać, że dawno nie grałem w coś tak zrytego. Nie chodzi tylko o specyficzną oprawę graficzną...

Będzie to dość obrazowe jeżeli powiem, że "Bulb Boy" zapatrzył się w Tima Burtona, ale takiego na cracku.

W każdym razie jak ktoś lubi ryjącą banię groteskę, czy wręcz makabreskę, to warto w "Bulb Boya" zagrać.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-10-29 10:46:38
25.10.2016 23:08
odpowiedz
Lemur80
50

up

24.10.2016 19:05
odpowiedz
Lemur80
50

up

23.10.2016 09:46
odpowiedz
Lemur80
50

up

22.10.2016 10:31
odpowiedz
Lemur80
50

up

20.10.2016 23:09
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

Nie wiem jaki jest sens łączenia tej gry z Paintballem/ASG. Mundurowy misz-masz na strzelanko-jebankach to faktycznie standard, ale na mil-simach nie jest to już taki demobilowy bazar. Poza tym na strzelankach ASG jeszcze nie widziałem by ktoś wybijał drewniane okiennice kolbą, albo wyjmował z kieszeni osłonę balistyczną wielkości sporej budy dla psa.

Więc może nie łączmy tego Rainbowa z ASG i na odwrót. Obu rzeczom wyjdzie to tylko na dobre.

Pozostałe rzeczy? Zgoda, ta gra ma ze starym Rainbowem, ewentualnie SWAT 4 wspólny jedynie sam... jakby to powiedzieć... "militarny setting". Co nie oznacza, że nie można się przy niej dobrze bawić, można. Chodzi "jedynie" o zgodę na zaproponowaną formułę.

UBI nie ma problemu z przemocą. A jednocześnie ma swoich klientów za totalnych casuali i najwyraźniej boi się robić gry "poważniejsze", tak jakby pieniądze pochodziły jedynie z portfeli rodziców graczy w wieku od 10, do 12 lat maksimum.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-10-20 23:23:20
20.10.2016 20:27
odpowiedz
Lemur80
50

up

20.10.2016 20:25
Lemur80
50

Być może jest coś takiego na Steamie, nie zdziwiłbym się, ale to nie moja tematyka (choć nie powiem, zagrałbym), więc nie pozostaje Ci chyba nic innego jak wpisywanie haseł w Google, ewentualnie szukanie na Steamie po tagach.

20.10.2016 00:22
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

@Haszon

No to jeszcze raz, po co mi to mówisz? Co mnie to obchodzi?

To jest już albo głupota, albo trolling, albo właściwie i jedno i drugie.

---

Aktualna cena myszy to 295 zł.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-10-20 00:23:22
19.10.2016 18:22
odpowiedz
Lemur80
50

up

18.10.2016 17:58
odpowiedz
Lemur80
50

Mała zmiana ceny na nieco niższą.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-10-18 18:01:22
17.10.2016 22:48
Lemur80
50

Prośba do osób chcących wypowiedzieć się w tym wątku. To jest wątek dotyczący sprzedaży, nie jest o rozprawką o walorach, lub braku sprzedawanego produktu.

Chcesz kupić? Ok, pytaj się o co chcesz. Nie chcesz kupić? Też ok, komentuj jak chcesz, byle z głową. Jednak zachowaj swoje "cenne" (szczególnie te bezsensownie negatywne) uwagi dla siebie, dużo to nie kosztuje, a pozwoli zaoszczędzić czas, klawiaturę i lepsze samopoczucie.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-10-17 23:09:55
17.10.2016 20:29
odpowiedz
Lemur80
50

up

14.10.2016 18:27
odpowiedz
Lemur80
50

Tak :) Mam "Współczesne Okręty Podwodne" plus "Lotnictwo" i "Wojska Lądowe". Fajne "księgi", dość wyjątkowe bo łączą w sobie sporo informacji o technologii

Potwierdzam, w dodatku spoko tam informacji o zastosowaniu danego sprzętu i praktykowanych taktykach.

W skrócie - polecam, można przymknąć oko na pewne ogólniki, błędy merytoryczne, trzeba pamiętać, że "współczesne" oznacza w przypadku tej serii koniec zimnej wojny

Dzięki, dodałem sobie do listy:-) Tak myślałem, że ta "część" będzie raczej trzymać jakość pozostałych.

Wczoraj dopadłem przypadkowo książkę "Podwodni Myśliwi"

Oceny kniga (576 stron) ma dobre, więc do listy też dopisana.

Ja bardzo niedawno dorwałem "Podwodne dramaty: odtajniona historia radzieckich okrętów podwodnych o napędzie atomowym", autorstwa Lwa Żilcowa, Nikołaja Mormuła i Leonida Osipienko:

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/111849/podwodne-dramaty-odtajniona-historia-radzieckich-okretow-podwodnych-o-napedzie-atomowym

http://historiaxxwieku.pl/podwodne-dramaty-odtajniona-historia-radzieckich-okretow-podwodnych-o-napedzie-jadrowym/

...ale jeszcze się do tej książki nie zabrałem, za duża kolejka.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-10-14 18:28:43
14.10.2016 18:16
odpowiedz
Lemur80
50

up

13.10.2016 22:44
odpowiedz
Lemur80
50

Mam na wymianę parę rzeczy:

- Pakiety startowe (oddzielne) do WoT i World of Warships (oba po 25 dolców wartości).

- Counter-Strike: Global Offensive, po prostu kod na Steama, nie mam info o żadnych dodatkowych pakietach.

- Warface, pakiet VIP (dodatkowa broń, mogę wkleić jaka konkretnie).

- Beatbuddy, kod Steam.

Co bym chciał, nie wiem, może Metro Reduxy (za wszystko), albo np. Capsule za 1 - 2 kody, co tam macie:-)

post wyedytowany przez Lemur80 2016-10-13 22:47:10
13.10.2016 18:22
odpowiedz
Lemur80
50

Parę recenzji:

http://www.conowego.pl/testy/roccat-tyon-recenzja-myszki-bliskiej-idealu-13909/

http://whatnext.pl/recenzje/mysz-roccat-tyon-test/

http://antyweb.pl/analogowy-pad-w-myszy-intrygujace-rozwiazanie-testujemy-roccat-tyon/

https://www.youtube.com/watch?v=3baifyG58OM

---

Przy okazji może przypomnę, że cena Tyona to pomysł producenta i narzut polskich sklepów. Kwota oferowana przeze mnie, czyli 310 zł jest niska w porównaniu do tego, co oferują polskie sklepy (link do Ceneo w pierwszym poście).

12.10.2016 21:31
Lemur80
50
post wyedytowany przez Lemur80 2016-10-12 21:33:52
09.10.2016 23:21
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

@T_bone

Jestem fanem RSR, zarówno książki Toma Clancy'ego jak i gry z 1988 roku, więc wiadomość o spadkobiercy to dobry pretekst żeby przyjrzeć się tej grze i zrobić mały After Action Report jak za dawnych lat.

Ja w ogóle jestem zdania, że Red Storm Rising to prawdopodobnie najlepsza książka Clancy'ego. Możliwe, że przeczytałem ją za późno by zajarać się tą grą (zresztą Harpoon też mnie nie nie "zahaczył" jakoś:-) Może przy Cold Waters uda się zmienić moje podejście do ogólnie pojętej "marynistyki".

Kurczę, RSS wydaje się całkiem złożoną, jeżeli chodzi o algorytmy i możliwości. Trochę żałuję, że na nią nie wpadłem nawet już po obejrzeniu The Hunt for the Red October po raz dziesiąty;-)

Niezły after action report. Podobny sposób narracji staraliśmy się utrzymywać (czasem) w wątkach poświęconym Brygadzie E-5 i 7.62:

http://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=9220130

BTW, mógłbyś mi polecić jakiś rodzaj leksykonu poświęconego okrętom podwodnym? Mogą być czasy współczesne, może być Zimna Wojna. Zresztą nie musi być to leksykon...

Pamiętam, że ESPADON miał kiedyś serię świetnych albumów (wojska lądowe, śmigłowce i samoloty bojowe, oraz okręty podwodne właśnie). Interesują mnie głównie aspekty taktyczno-techniczne (uzbrojenie, zasięg, napęd, konstrukcja itp.), historia, oraz różnego rodzaju ciekawostki tyczące się budowy, załogi, wypadków etc.

O, o ten album mi chodziło. Miałeś z nim styczność? --->

---

Wczoraj odpaliłem DCS World. Nawet udało mi się włączyć silniki, zamknąć owiewkę, dokołować i wystartować:-) Niestety, przy waypointach rozbiłem maszynę:-D Podejrzewam, że w przypadku Falcona muszę wysyłać komunikaty do wieży kontrolnej jeszcze przed rozpoczęciem kołowania:-))

---

No i tak zupełnie przy okazji, dziś oglądałem naprawdę ciekawy dokument dotyczący m.in. AI, zjawiska militainment, no i oczywiście... gier. Polecam, dokument nazywa się Krieg & Spiele:-)):

http://www.bildersturm-film.de/krieg_spiele

post wyedytowany przez Lemur80 2016-10-09 23:34:55
09.10.2016 22:51
odpowiedz
Lemur80
50

@The Joker

Skoro napisałeś, że nie będziesz dokupywał/wymieniał optyki, to po co Ci bezlusterkowiec?

Wymieniłeś zupełnie różne aparaty zaliczające się w dodatku do różnych segmentów (mikro 4/3, superzoom i zaawansowany kompakt).

Nikt Ci nie powie czego potrzebujesz, sam to musisz wiedzieć. Zgugluj sobie: "kompakt czy bezlusterkowiec", lub ewentualnie "jaki aparat wybrać". Radzę poczytać i pooglądać recenzje, im więcej będziesz wiedział o sprzęcie, tym (przynajmniej w teorii) łatwiej będzie Ci się skupić na czymś bardziej konkretnym.

W sumie, to po co Ci aparat fotograficzny?

Jak tak patrzę, to może faktycznie weź, jak napisał HelpMePls nowy telefon komórkowy ukierunkowany na robienie zdjęć? Nie dość, że będziesz miał nowy telefon, to jeszcze zyskasz aparat fotograficzny, którego jakość (może prócz optyki), będzie chwilami na poziomie kompaktu ze średniej półki. Za 2k możesz pomyśleć o komórce z ~ 20 megapixelami na pokładzie (w tym przypadku to ma pewne znaczenie), jasną optyką i filmami w FHD ze stabilizacją.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-10-09 22:52:34
09.10.2016 22:36
odpowiedz
Lemur80
50

Ok, myślę, że na razie temat jest wyczerpany. Myślę, że wezmę GoodRam Iridium Pro 240GB, choćby ze względu na 60-cio miesięczną gwarancję.

Dziękuję wszystkim za opinie i sugestie.

09.10.2016 13:19
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

@truskolodz

Jasne, wyedytowałem posta mniej więcej w momencie, w którym Ty już napisałeś swojego:-)

Wszystkie trzy technologie SLC/MLC/TLC, to podobne do siebie, trzyliterowe skróty, które mieszają mi się we łbie:-)

@Shado2025

Ok, rozumiem już jedną z podstawowych różnic.

Mają znacznie większą trwałość niż zwykłe TLC.

Rozumiem też, że ta technologia (3D TLC NAND) jest sprawdzona i jej potencjalne wady, to raczej zwiększony koszt produkcji niż cokolwiek innego?

post wyedytowany przez Lemur80 2016-10-09 13:36:50
09.10.2016 13:09
odpowiedz
2 odpowiedzi
Lemur80
50

@Lateralus

Początkowy budżet zwiększył się o tysiąc złotych na wszystkich podzespołach.

No to mieliśmy niemalże identycznie, z tą różnicą, że mi budżet zwiększył się o 1,2k bez dysku SSD.

Słusznie, HDD jest już jak sądzę przestarzałe, a SSD w przypadku większych pojemności i lepszej technologii - nadal niestety jeszcze dziko drogie (przynajmniej te o pojemności ~ 1TB).

@Shado2025

Brzmi ciekawie, popatrzę na test, zastanowię się. Czyli w tej kwocie Twoim zdaniem albo GoodRam Iridium Pro, albo MX300?

EDIT:

@Lateralus [5]

Mógłbyś to wytłumaczyć?. Obie technologie (MLC i TLC) mają IMO wady i zalety (chyba). Na pewno jest tak, że MLC jest po prostu lepsze od TLC w każdym z wypadków?

post wyedytowany przez Lemur80 2016-10-09 13:16:15
09.10.2016 12:33
Lemur80
50

Musiałbym luknąć na test, ale na razie skłaniałbym się raczej ku GoodRam Iridium Pro 240GB, jest popularniejszy, ma więcej pozytywnych opinii na morelach.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-10-09 12:33:36
09.10.2016 12:14
Lemur80
50

Popatrzyłem na test, więc bym wziął, ale wiesz, budżet miał być najpierw do ~ 200, teraz jest do 300 zł i nie chciałbym go powiększać o następną stówę.

09.10.2016 09:06
odpowiedz
Lemur80
50

@HUtH

Ja bym się odniósł do Twojej wypowiedzi, ale już tutaj tego robił nie będę.:-) Za każdym razem gdy zasiadam do klawiatury i piszę o jakimś filmie, to robi się pierdolnik. Widocznie robię coś źle i jestem podatny na trolling:-)

W każdym razie ciekawa wypowiedź, ale tak jak napisałem wyżej - im mniej mnie tu będzie, tym lepiej.
---

Bardzo mocna jest ta nasza filmowa jesień. Oba filmy inne, oba ważne i oba koniecznie do obejrzenia.

PS. A może maviozo mógłby zaktualizować film o GOL-u? Tym razem tematem mogłaby być równość:-)) Ostatnio, w związku z jatką o Sicario sam podpieprzyłem się w wątku dotyczącym naruszeń regulaminu. Wynik był taki, że mój post stamtąd znikł, a stąd znikły chyba ze dwa (dotyczące Sicario) i... tyle, w sumie żadnych konsekwencji:-) Taki Folwark Zwierzęcy:-)

post wyedytowany przez Lemur80 2016-10-09 09:13:04
09.10.2016 08:58
odpowiedz
Lemur80
50

@Tomus665

Dobrze wiedzieć, dzięki:-) Mogłem najpierw sprawdzić, a wypowiedzieć się później:-)

Tylko wiecie, nie wiadomo gdzie recenzetGRY2000 mieszka, jak to są Gierowce Mniejsze, to no cóż, tam może nie być paczkomatu. Z drugiej strony, mając taką usługę jak w InPoście naprawdę nie powinno być z tym problemu:-)

09.10.2016 08:54
Lemur80
50

Trochę (nie za dużo;-)) poczytałem o technologiach SLC, MLC i TLC, no i cóż, trochę kołowrót z tego mi wyszedł.

W każdym razie waham się między wyborem dysku o pojemności 120/240GB. Generalnie chodzi mi wysoką niezawodność i przyzwoitą szybkość działania.

SSD będzie oczywiście dyskiem systemowym, na którym będzie zainstalowana większość programów (np. te do obróbki zdjęć), oraz powiedzmy 1-2 gry, które mają dość długie czasy ładowania.

Budżet mam niewielki, maksimum do 300 zł z małym hakiem, liczę, że do tej kwoty uda mi się wybrać dysk o tej większej pojemności, który nie będzie totalnym szrotem. Proszę o pomoc.

Tutaj parę linków z propozycjami:

- Dysk SSD GoodRam Iridium Pro 240GB (SSDPR-IRIDPRO-240) - 310 zł (5 lat gw.)
https://www.morele.net/dysk-ssd-goodram-iridium-pro-240gb-ssdpr-iridpro-240-720767/

- Dysk SSD Silicon Power S55 240GB SATA3 (SP240GBSS3S55S25) - 260 zł
https://www.morele.net/dysk-ssd-silicon-power-s55-240gb-sata3-sp240gbss3s55s25-663540/

- Dysk SSD Toshiba Q300 240GB SATA3 (HDTS824EZSTA) - 310 zł
https://www.morele.net/dysk-ssd-toshiba-q300-240gb-sata3-hdts824ezsta-860681/

- Dysk SSD ADATA Premier Pro SP920 128GB SATA3 (ASP920SS3-128GM-C) - 200 zł (5 lat gw.)
https://www.morele.net/dysk-ssd-adata-premier-pro-sp920-128gb-sata3-asp920ss3-128gm-c-635787/

PS. Posiadając na mobo wejście M.2, mogę podłączyć pod nie każdy dysk SSD, czy należy raczej podłączać tylko te, które są specjalnie "oddelegowane" do tego portu? Innymi słowy, jeżeli dany SSD nie ma info o M.2, to należy go podłączać pod SATA III i tyle?

08.10.2016 09:42
odpowiedz
Lemur80
50

Tym bardziej, że WAT niektóre swoje projekty opiera na VBSie własnie. A że w kraju, o ile wiem, speców od tego tylu, co kot napłakał, to zdarza im się łowić freelancerów wśród polskich moderów Army. Ich jednakowoż też ledwie garstka, mnie wliczając. Tak, że to są kwestie otwarte i niewykluczone

Pod warunkiem w miarę "ludzkich" warunków pracy i wynagrodzenia, nie byłaby to chyba zła opcja?:-)

Miałem bardzo ograniczony wgląd za kulisy afery (...)

To tak jak ja:-) Pewnie masz rację, po pierwsze Grecja od pewnego czasu ma na pieńku z Europą, po drugie być może rzeczywiście VBS i okazjonalna współpraca z wojskiem zupełnie nie przełożyła się na zadbanie o "swoich". Z drugiej strony dziwię się, że Bohemia nie wyłożyła grubej kasy by wyciągnąć swoich pracowników z pierdla odpowiednio szybko. A może tak jak napisałem wyżej, skoro Grecja nieco dryfuje w stronę Rosji, to chodziło o zwykłe "zygu-zygu"?:-))

Choć jestem nowy na tym forum, to mam doświadczenia z innymi co najmniej równie leciwymi miejscami w necie i wniosek jest taki, że to w zasadzie normalne, że najwięcej najciekawszych aktywności ma miejsce w pierwszych latach, a potem to siada.

To prawda, ale IMHO tutaj chodzi też o zmiany jakie zaszły w samych internetach. Kiedyś, kiedyś, srata-tata... A może jednak coś w tym jest, że trochę to wszystko zgłupiało?

---

...and now something completely different.

Jak napisałem we wstępie - chcę by wątek nie dotyczył jedynie gier hardcore'owych, ale także tych, które przykładowo sprawnie oddają jakiś nastrój, lub odwołują się do czegoś w sposób co najmniej sugestywny.

Dlatego chciałbym przypomnieć grę pt. Toy Soldiers. To jest dość prosty tower defence, ale o ciekawej, wciągającej i paradoksalnie całkiem rozbudowanej (?) rozgrywce.

Toy Soldiers to jakby na to nie patrzeć - gra casualowa, ale jedno robi w sposób bardzo przekonywujący. Świetnie oddaje klimat dziecięcych zabaw w żołnierzyki. Rozgrywka odbywa się tu na całkiem sporej wielkości dioramach, gdzie HQ to przerobione pudełka, a poza polem bitwy, makietami widać pokój gdzie to wszystko zostało ustawione. Czyli widzimy jakąś lampę biurkową, fragment stołu itd. Niby nic specjalnego, ale nostalgiczny klimat podobnych zabaw za smarkacza został oddany w bardzo sugestywny sposób.

Godne polecenia są przede wszystkim podstawowe Toy Soldiers, odnoszące się do I WŚ, oraz TS: Cold War, która bawi się popkulturą i militariami rodem z czasów Zimnej Wojny. Wszystkie części są zabawne, bardzo grywalne, ale to co IMO robią najlepiej, to sprawna manipulacja nostalgią, groteskowym oddaniem walk charakterystycznych dla danego konfliktu i sprawnym "ukrywaniem gry w grze".

https://www.youtube.com/watch?v=cQAfkPrh0Fg

post wyedytowany przez Lemur80 2016-10-08 10:09:23
08.10.2016 09:25
odpowiedz
Lemur80
50

A zaraz, zaraz, a Pan szanowny o nowym Kulcie się nawet nie zająknął?

https://www.youtube.com/watch?v=xVFYD96iLq0

No i jeszcze to, coś jak Wolność Słowa 2.0:-):

https://www.youtube.com/watch?v=qRGcRUTicuw

post wyedytowany przez Lemur80 2016-10-08 09:45:12
08.10.2016 09:11
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

Opcja z przekazaniem przesyłki od kuriera do paczkomatu byłaby w takim przypadku bardzo przydatna, ale podejrzewam, że InPost nie oferuje takiej usługi.

06.10.2016 21:37
odpowiedz
Lemur80
50

Jak to ma być pobudka, to sorki, może niech dalej śpi:-)

Jedyne co jest ciekawe dla mnie, to klip Mamy, ale wokal jak zwykle - irytujący.

06.10.2016 21:34
odpowiedz
Lemur80
50

Wydawca został dziwką;-)

Nowe Kwasożłopy nie rozpierdoliły mi wątroby, może dlatego, że już mam rozpierdoloną. Czekam na następną płytę i rozpierdolenie śledziony;-)

EDIT:

Taa, ja też zbierałem płyty CD i szczerze mówiąc nie za bardzo widzę w tym już sens. Nie chodzi tylko o Acidów, cedeczki to wyjątkowo spipany nośnik. Tak sobie myślę o winylach, w cholerę to drogo wychodzi, miejsca zabiera jeszcze więcej i każde odpalenie takiego "cusia" to jak parzenie herbaty u Japończyków, ale być może ma to "serducho". Trza by było sprawdzić...

A tak poza tym, takie czasy. Kolekcjonerstwo nie polega na tym, że jak coś jest w necie za darmochę, to powinno to oznaczać automatyczną negację kupna na jakimkolwiek nośniku.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-10-06 21:44:56
05.10.2016 23:56
odpowiedz
Lemur80
50

@USSCheyenne

Właśnie przejrzałem listę gier na Steamie otagowanych jako "flight". Znalazło się tego raptem 9 stron, bieda taka, że hej. Być może tagowanie jest dziurowe i nie uwzględnia innych gier o których tu mówimy, ale mimo wszystko, jest paść trochę.

Jasne są DCSy, IŁ-2, parę innych gier o których mówiliście, ale bardzo niewiele z nich reprezentuje grupę "złotego środka" o której pisał DM.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-10-05 23:56:54
05.10.2016 23:45
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

@<Rydygier>

Taka dygresja mi teraz przyszła do głowy, goście z Bohemia Interactive musieli się narazić komuś wysoko, skoro tak długo ich pracownicy siedzieli w pierdlu, w kraju, który jest wyraźnie po tej... właściwej stronie;-))

Domyślam się, że nie jest tak łatwo, ale IMHO wystarczyłby porucznik ze sztabu, ogarnięty gościu z IT jako konsultant, który znałby ograniczenia i możliwości skryptów Army i do roboty:-) Miałbyś grant:-) Kwestia budżetu, chęci, ogarnięcia tematu ze strony wojskowych/akademii technicznej... Serio, moim skromnym zdaniem AON/ASzW, lub WAT powinny być wniebowzięte, oczywiście w teorii. Taka "zabawa" na zajęciach - bardzo przydatna rzecz.

Ale ja tu gadu gadu, chwalu chwalu, O Hetmanie i innych projektach mógłbym długo i namiętnie ale przecież ten wątek to nie mój blog deweloperski. :)

Doceniam skromność, ale o to w tym wątku chodzi. Im więcej ludzi ukierunkowanych na "głębokie operacje" wykonywane na grach, tym lepiej. Szkoda, że to forum jest w dużej części martwe jeżeli o to chodzi. Są wątki poświęcone jedynie Close Combat, albo np. Combat Mission i ludzie piszą tam pewnie raz na parę tygodni. Logują się na GOLu by napisać jednego posta w ulubionym wątku i cześć. Nie mam pretensji, rozumiem, ale im więcej będzie tutaj takich pasjonatów, tym lepiej.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-10-05 23:49:08
05.10.2016 22:15
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

@<Rydygier>

Stworzyłeś Skynet, pakuj manatki:-D

To jest niesamowite... Powiedz mi, zaprojektowałeś Hetmana sam, przy pomocy tego, co bebechy Army i narzędzia do modowania oferują na starcie, czy trzeba było się wgryzać głębiej?

Brzmi to wszystko imponująco, to już coś więcej niż Arma, to niemalże symulacja pola walki (a może już nią jest). Inspirowałeś się VBS jakoś? Goście z WAT-u już się interesowali? Można się uśmiechać, ale podejrzewam, że wojsko (vide wspomniane VBS), jest żywo zainteresowane takimi algorytmami...

05.10.2016 22:08
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

@g40st

Tutaj każdy bawi się w wymienianie starych gier, więc luzik:-)

Tak się zastanawiam czy to tylko nostalgia, czy kiedyś faktycznie (w przeciwieństwie do dnia dzisiejszego), gry mogły pochwalić się przekazywaniem konkretnej, czasem dość technicznej wiedzy. Kurczę, wymieniliśmy tu całą encyklopedię, a każda z tych gier reprezentowała sobą trochę coś innego (nie mówiąc już o tym, że dawała frajdę i nawet trochę uczyła).

Jak dziś dzieciak chce, albo mógłby interesować się lotnictwem wojskowym, to jaki ma wybór? War Thundera, ok, a co jeszcze?

04.10.2016 07:12
odpowiedz
Lemur80
50
post wyedytowany przez Lemur80 2016-10-04 07:13:38
02.10.2016 22:14
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

C.D.

No, jednak trzeba w tym celu wytrwale nurkować w morzu gówna, a gwarancji nie ma. :) Steamowi brakuje bardziej efektywnych metod odsiewania ziarna od plew tak w sklepie, jak i w zawartości warsztatu danej gry. Nie, żebym wiedział, jak to ulepszyć. Stąd cieszą takie własnie wątli, gdzie ludzie mogą dzielić się odkryciami.

Ja też nie wiem:-) Ta "personalizacja" to śmiech taki trochę, ale chyba miało się coś poważniej zmienić?

W każdym razie kiedyś dodałem sobie do WL gierkę gdzie główną rolę odgrywa groźna przestrzeń kosmiczna, dźwięki i coś w rodzaju radaru... No nie odgrzebię tego na WL:-) Zresztą o Hindzie od T_bone'a też już kompletnie zapomniałem.

W sumie mogę się pochwalić, ale muszę się trochę rozpisać, by objaśnić, za co z góry przepraszam...

Wow, to kawał roboty. Z braku czasu filmiki przejrzałem pobieżnie, ale rozumiem, że:

1. Twój skrypt Hetman pozwala na użycie w czasie rzeczywistym czegoś w stylu artificial HQ. Co, tak jak napisałeś, pozwala na uczestniczenie w iluzji "prawdziwych" działań wojennych, skoro np. śmigłowce nie wylatają za drzew gdy zatriggeruje się je wyglądając zza okna danej chatki, tylko pojawią się tam, gdzie faktycznie będą potrzebne?

2. Ten skrypt pozwala między innymi na rozegranie, a właściwie obserwację dłuższej potyczki tylko AI vs AI? Dobrze zrozumiałem?

3. Jakimś tam rozwiązaniem (może) byłoby wykorzystanie samolotów z rakietami niekierowanymi, ale to dotyczyłoby bardzo ograniczonej liczby scenariuszy.

Sorry, że tak trochę po łebkach podchodzę do sprawy, jutro postaram się obejrzeć więcej tych filmików. W każdym razie dobra robota!

EDIT:

Odnośnie tej symulacji obrażeń, super sprawa. Jak dotąd chyba tylko w jednej grze spotkałem się z niemalże identycznym rozwiązaniem. Mam na myśli to umęczone przeze mnie 7,62. Tam wybuch głupiego granatu generował nie tyle strefę wybuchu i obrażeń (choć taka też była), co po prostu odłamki, kilkadziesiąt odłamków, gdzie każdy był generowany odrębnie, niezależnie, a wszystkie "rozchodziły" się promieniście od centrum eksplozji. Parę takich eksplozji potrafiło nieźle umęczyć PC-ta, a właściwie CPU (dodam, że ok. 4 lat młodszego od samej gry).

post wyedytowany przez Lemur80 2016-10-02 22:25:17
02.10.2016 21:54
odpowiedz
Lemur80
50

@T_bone

No faktycznie, jakoś bez rewelki.

Air Missions: Hind? Ha, już miałem dodane do WL:-) Nie czepiam się, ale czy tylko mi się wydaje, że rakiety niekierowane z zasobników są... trochę kierowane??

@HETRIX22

Jaka prośba, jaki problem?:-)

Jeżeli chodzi o mechy, to jestem ciekaw BattleTecha od Harebrained Schemes:

http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=28707

02.10.2016 21:41
odpowiedz
Lemur80
50

Commander to była przygodówka oparta na lataniu :)

Jak Wing Commander, true, choć ja bym SC określił trochę inaczej, jako przyjaznego sima z rozbudowaną narracją fabularną:-) W końcu była tam np. opcja włączenia efektu blackoutu, więc aż tak "prymitywne" to nie było:-) BTW, manual do SC też był zajebisty, ale w innym sensie niż do Falcona. On był stylizowany na gazetę najemników, były tam nawet jakieś fake'owe reklamy:-)

No była, była, poza tym taka grafika wymagała porządnego sprzętu, na moim SX ta gra miała spore problemy.

Szczególnie kojarzę Su-27, dziś pamiętam tą grę jakby była w 4K:-)

Proszę, o tym modzie nawet nie słyszałem. Ja rozumiem u innych potrzebę skontaktowania się z ground control w celu potwierdzenia zgody na lądowanie, oraz wciąganie podwozia w czterech fazach, aktywacja ILS i innych cudów, ale to chyba nie do końca dla mnie. Poza tym do tego trzeba już mieć jakiś solidny kontroler.

EF2000 też zachwycał grafą i realizmem swego czasu

To potwierdza moją arcy-odkrywczą tezę, że symulatory ze wszystkich dostępnych gier zawsze wyglądały najlepiej;-) Jak się patrzę na screeny EF2000 (z bezpiecznej odległości:-P), to naprawdę wyglądają całkiem współcześnie.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-10-02 21:42:46
02.10.2016 20:23
odpowiedz
Lemur80
50

@T_bone

Dokładnie, to było to! Dzięki!

Chyba dużo miałem w tej grze "Guru Meditation", bo rozgrywki za cholerę nie pamiętam.
---

spoiler start

Próbowaliście odpalić jakiegokolwiek sima z podobnego okresu ze strony archive.org?:-)))

spoiler stop

EDIT:

@DM

Ano, łatwo coś ominąć, a Dogfight to fajna gra była, szczególnie te tytułowe, czasem mocno nierówne podniebne pojedynki:-)

TFX nie tylko rozwalał muzą, grafika była na owe czasy powalająca, w zalecanych były Pentiumy;-) Poza tym, o ile się nie mylę, był to jeden z pierwszych simów w których zastosowano cieniowanie Gourauda.

Ja w jakimś momencie i z jakiegoś powodu odpadłem od simów, w Longbowa już chyba nie grałem.

Za to miałem oryginał Falcona:-P Ta instrukcja:-)

A, pamiętacie Strike Commandera? Czy to właśnie nie był jeden z pierwszych, o ile nie pierwszy symulator w jakim odwzorowano miasta w postaci figur geometrycznych z nałożonymi teksturami?

post wyedytowany przez Lemur80 2016-10-02 20:30:57
02.10.2016 20:15
odpowiedz
2 odpowiedzi
Lemur80
50

@<Rydygier>

No właśnie, Achtung Panzer było niezłe, ale na Steamie recenzje były bodajże "mixed", a Graviteamy wydają się pozytywnym skokiem jakościowym.

No, w Armie łatwo o szybki zgon, żartów nie ma. To nie zręcznościowa strzelanka.

Trochę jak w życiu, chcesz się obrócić, i spojrzeć w inną stronę, to głowę też trzeba obrócić:-D Bawiło mnie to już na misji treningowej. Herezja, Operation Flashpoint jakoś mnie ominęło:-)

No to gratulacje, co tam swojego dorzuciłeś?

Bardzo oryginalny pomysł.

Steam to taki growy odpowiednik światowej sieci, morze gówna, ale jak się chce, to można znaleźć sporą ilość pereł.

@T_bone

To nawet dobrze, nie będę dostawać od kompa ustawicznych batów. Gorzej jak po paru misjach AI zacznie irytować.

Steel Armor: Blaze of War Taak, dawno czegoś takiego nie było. "Szkoda", że nie ma opcji multi, bo zawsze można by było powiedzieć: "dawaj, zagramy w czołgi";-)

Thunder Tier One - zależy od kierunku w jaki skręcą twórcy, gra może reprezentować przewagę Cannon Foddera, albo Breach & Clear. Na dwoje babka wróżyła:-)

---

Słuchajcie tak a propos DCSów, tam potrzebuję sekwencji 3 skrótów klawiszowych żeby katapultować się z Ka-50, czy da się ustawić jakiś "ludzki", casualowy w miarę model lotu?

02.10.2016 19:55
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

A właśnie, słuchajcie, szukam casualowego symulatora wojskowego śmigłowca. Nie chcę grać, a po prostu sobie przypomnieć co to było.

Gra była z okolic połowy lat '90. Maszyna jaką się tam latało to był chyba RAH-66, ale pewności nie mam. Mógł to być jakikolwiek śmigłowiec bojowy (także eksperymentalny), opracowany na przełomie lat '80/'90. Z samej gry nie pamiętam praktycznie nic, ale w łeb wbiło mi się intro. Było mroczne, główną rolę "grały" w nim błyskawice (burza), noc, oraz zdaje się Biały Dom, być może nawet prezydent:-) Kojarzycie coś?

@DM

Hm, Enemy Engaged, tak, chyba kiedyś próbowałem pograć w "dwójkę" Odbiłem się, wstyd przyznać, ale chyba właśnie przez grafikę. Dziwne, bo ta w F-117 nie przeszkadza mi w ogóle (mam wspominaną przez Ciebie wersję steamową). Może spróbuję jeszcze raz, szczególnie jeżeli są mody np. podmieniające tekstury na HD.

Pamiętasz B-17 od MP? Strasznie mnie jarała ta gra, ale "chodziła" tak paskudnie na moim sprzęcie, że rzadko kiedy udawało mi się nawet dolecieć do sektora w jakim atakowały niemieckie myśliwce.

Aaa, no od innych firm zagrywałem się w A-10, Dogfight, Battle of Britain, TFXa i z tych bardziej zręcznościowych Wings (wyszedł niedawno remaster).

Kurczę, nawet Comanche'a mógłbyś przypomnieć:-)

post wyedytowany przez Lemur80 2016-10-02 19:57:05
02.10.2016 16:35
odpowiedz
Lemur80
50

O kurdę, jednak trochę zażarło, przyznam, że zaskoczony jestem o_O

@<Rydygier>

Ja mam problem z dużą skalą, zwykle nie ogarniam poziomu "sztabowego":-) Dlatego zawsze idę w stronę jak najmniejszej skali taktycznej.

Lubię wszystko co jeździ, lata, pełza, łazi i strzela, ale najbliżej mi do broni strzeleckiej, co automatycznie nakierowuje mnie na FPSy, w które lamię niemiłosiernie. Na szczęście parę gier "dla siebie" mam (w tym wspominane wcześniej 7.62).

Prawdopodobnie właśnie ze względu na skalę zawsze cholernie mi pasowała seria Soldiers, a później Men of War. Choć z drugiej strony wszelkie "autentyzmy", czy "wiarygodności" należy wziąć tu w bardzo szeroki nawias.

Fakt, że mało jest gier w których balistyka jest aż tak rozbudowana (dzięki za brak tych pasków HP), ale takie rozwiązania prowadzą też do dzikich akcji i niezłych absurdów. Można narzekać, ale już sam fakt, że do takiego Tygrysa można sobie pykać z lekkiego działka przeciwlotniczego bez efektu (aż do spalenia wszystkich podzespołów w komputerze), jest IMO godny odnotowania.

W każdym razie to fajna seria i nie mogę się doczekać następnych części i gier tworzonych na tym samym silniku, czyli tworów mniej lub bardziej oficjalnie nawiązujących do oryginału:

- Gates of Hell
http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=30150

- Battle of Empires: 1914-1918
http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=24929

- Call to Arms
http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=20180
---

Graviteam Tactics: Mius-Front? Koniecznie muszę spróbować. Z tej serii jest jeszcze coś wartego uwagi?

---

Combat Mission: Black Sea? Jak wyżej:-)

---

Harpoon 3 - To ciekawe, bo w sklepie Matrixa widziałem wersję firmowaną nazwiskiem L. Bonda (tak, mniej więcej wiem jaka jest historia serii)...

---

Arma 3 - Heh, moje podejście do "dwójki" zakończyło się po tym jak nieskutecznie próbowałem usiec czołg z PPK, chyba nawet nie zdążyłem wycelować:-))

Mody to inna sprawa, ale najpierw musiałbym zrobić do serii następne podejście.

---

Buzz Aldrin's Space Program Manager - Grafika jak na taki (pod)gatunek miażdży. Ciekaw jestem, czy ta gra prawidłowo kojarzy mi się z czymś takim jak Buzz Aldrin's race into the space:-)

---

Democracy 3 - Iluminaci, każdy sprzedawany komputer ma wbudowane algorytmy odpowiedzialne za zaszczepienie marksizmu;-)

---

VBS3 - Taaak, widziałem kiedyś "dwójkę" na jakimś filmiku, balistyka powalała.

---

Framsticks - To się może przydać chyba nawet studentom polibudy;-)

---

Ogólnie przydałby się gdzieś na portalu "Kącik hardkora" eksplorujący pogranicza gier rozrywkowych i "poważnych

Ano, bardzo dobry pomysł. Widziałbym coś takiego na tv.gry.

T-bone, Łosiu i Hed robili (czasem wspólnie) materiały o hardkorowych grach, więc to mogłoby wypalić, ale tu chodzi o oglądalność, więc no, ekhem, wiadomo;-)) Materiał byłby dobry jak zawsze, ale i tak ilość kliknięć i odsłon doszłaby po miesiącu do całych dziesięciu;-)

@T_bone

Paint, nie Paint, czy to przez "wysoko rozwinięte aspekty strategiczne", w tej grze nie ma takich parametrów jak opancerzenie statków?;-)

Unity of Command- chyba był jakiś krótki materiał o tej grze na tv.gry. Mam na wishliście, ustrzelę jak tylko się w jakimś bundle'u pojawi.

Ultimate General: Gettysburg - materiał z Gettysburga pamiętam już za to dobrze. T-Bone vs Łosiu, co za bitwa!:-)

Squad - było, było. Zresztą ostatnio jeszcze coś podobnego się pojawiło chyba...

Seria Wargame - R.U.S.E, hmm, mimo słów krytyki jakie pojawiają się wobec tej gry tu i ówdzie, uważam ją za sympatycznego RTSa. Wargame, grałem jedynie w EE, więc dwie następne części mam przed sobą i cieszę się z tego powodu:-) Fakt, nie mogę sobie przypomnieć żadnego nowego "modern military" RTS, który oferowałby takie zatrzęsienie jednostek. W dodatku mają one sporo parametrów i całość działa nieco bardziej skomplikowanie niż "papier, nożyce i kamień";-)

Seria Strike Fighters - z początku przeczytałem "Strike Commander":-)) ale i tak brzmi ciekawie, choć pewnie wyłożyłbym się na samej próbie utrzymania F-14 w zasięgu operacyjnym.

P.S Powodzenia w rozwijaniu wątku (...)

Dzięki, choć nie liczę na nie wiadomo jakie efekty.

---

Parę obserwowanych przeze mnie gier (albo dodanych do steamowej wishlisty), może coś kogoś zainteresuje:

- Iron Front: Digital War Edition
https://www.youtube.com/watch?v=2ymwY-79IYQ

Gra niebezpiecznie przypomina mi chwilami Heroes & Generals, ale to może tylko takie pierwsze wrażenie.

- Crash Dive
http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=30684

- Fire Fight
http://www.windowsgames.co.uk/ff.html

Tak, wiem, abominacja siakaś:-)

- Mu Cartographer
https://titouanmillet.itch.io/mu-cartographer

Dziwne, ciekawe, ale nie wiem czy hardore'owe.

- Divided We Fall
http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=26473

Szkoda, że tylko multi.

- Cartel Smash
http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=19835

:-)

- Team Assault: Baptism of Fire
http://www.matrixgames.com/products/408/details/Team.Assault:.Baptism.of.Fire

post wyedytowany przez Lemur80 2016-10-02 16:41:35
01.10.2016 14:24
odpowiedz
Lemur80
50
01.10.2016 14:13
1
Lemur80
50

*Streszczenie tematyki:

Wątek ma być poświęcony grom skierowanym do "entuzjastów", ludzi którzy lubią gry których tłem jest historia, sztuka, uzbrojenie, lub np. taktyka. Innymi słowy chodzi o takie tytuły, które w jakimś stopniu odwołują się do znanego nam świata i odwzorowują dany temat w sposób, który tworzy ciekawą iluzję "realnego" motywu przewodniego.

Różnice między grą "wiarygodną", a zupełnie "z czapy" mogą być bardzo cienkie. Określenie granic jest trudne, dlatego ustalenie ram pozostawiam czytelnikom odwołując się do ich rozsądku. Jako przykład "strzelenia kulą w płot" podam Super Meat Boy'a. Jeżeli ktoś będzie chciał uznać tę grę za w jakiś sposób "wiarygodną", bo słyszał o rzeźniku, który bawił się tuszą świni i robił z niej "żyjące" maskotki, to nie, nie tędy droga;-)
---

*Wstęp

Inspiracją założenia przeze mnie tego (seryjnego, mam nadzieję), wątku był dla mnie ten artykuł DMa.

http://gameplay.pl/news.asp?ID=100507

To tekst o grze, która łączy ze sobą treści skierowane raczej do "entuzjastów", z drugiej była ona na tyle przystępna, że każdy zainteresowany tematem nie powinien był się od niej odbić.

O takich grach właśnie ma być ten wątek, tytułach które są skierowane do ludzi o mniej lub bardziej konkretnych zainteresowaniach, ale nie wymagających przeczytania 560 stronnicowej instrukcji przed uruchomieniem.

Z drugiej strony jeżeli znajdą się tu ludzie, którzy posiadają w domu "semi-profesjonalny" symulator Boeinga 777, wraz z wolantem, przepustnicą i odpowiednikami połowy prawdziwego kokpitu, to też nie widzę przeciwwskazań, by o tym rozmawiać:-) Innymi słowy, figurkowy bitewniak odwołujący się do bitwy o Stalingrad, gdzie promień rażenia pocisku artyleryjskiego mierzy się linijką? Proszę bardzo.

Zresztą wszelkie odwołania do rzeczywistości, czy historii są tu mile widziane. Jeżeli ktoś uzna, że np. Apotheon jest warty wspomnienia ze względu na "wiarygodność" oddania przez developerów sztuki starożytnej Grecji, to także - proszę bardzo:-)

Dlaczego taki rozstrzał zarówno gatunkowy, jaki ten dotyczący "hardcore'owości" ? Pokazuję i objaśniam:-):

1. Zwiększenie potencjalnej ilości ludzi zainteresowanych tym wątkiem. Stąd taka podwórkowa "łacina" w tytule wątku, nie chodzi mi o to by sprawdzać ile jest hardcore'a w hardcorze:-)

2. "realizm" to pojęcie które raczej w grach nie istnieje. Zresztą użycie takich określeń jak "wiarygodny", czy "autentyczny" jest w tym przypadku problematyczne, a nie chcę zawężać dyskusji do jednej gry, w którą grało 5 osób na świecie.

* O co chodzi?

Wychodzi nowy symulator rumuńskiego poduszkowca, turówka w stylu Jagged Alliance, a może RPG z "settingiem" podczas hiszpańskiej wojny domowej? Piszcie!

W wątku mile widziane będą zarówno opisy wrażeń z rozgrywek, jak i newsy ze świata gier.

* Gatunki?

Bez znaczenia, ale ze względu na charakter wątku największy nacisk będzie pewnie położony na strategie, symulacje, RPGi i niektóre FPSy.

*Zasady?

Prócz pisania mniej lub bardziej na temat i przestrzegania regulaminu forum? Nie ma żadnych:-) Jeżeli uznacie, że trzeba zmienić formułę wątku, to jestem otwarty na propozycje.

* Przykłady?

Sprawa wybitnie indywidualna. Oto moje typy, wybór wydaje się przypadkowy, ale każdy z tych tytułów w mniejszym lub większym stopniu zawiera cechy wymienione we wstępie:

- 7,62 High Calibre
http://www.gry-online.pl/gra.asp?ID=7275

- Men of War
http://www.gry-online.pl/gra.asp?ID=8743

- Red Orchestra 2
http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=13284

- Tom Clancy's Rainbow Six 3: Raven Shield
http://www.gry-online.pl/gra.asp?ID=5473

- Apache: Air Assault
http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=15716

- Close Combat
http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=1044

- Twilight Struggle
http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=26444

- Che Guevara
http://www.gry-online.pl/gra.asp?ID=5123

- Vietnam '65
http://www.gry-online.pl/gra.asp?ID=16356

- Republika: Rewolucja
http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=872

- Lock On: Modern Air Combat
http://www.gry-online.pl/gra.asp?ID=7445

- PeaceMaker
http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=9185

- Dark Seed
http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=2772

- Tormentum: Dark Sorrow
http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=24310
---

Zapraszam do dyskusji:-)

post wyedytowany przez Lemur80 2016-10-01 14:27:49
01.10.2016 12:31
Lemur80
50

Wiesz jak to jest, 10 razy wszystko cacy, a 11 raz taka lipa że hej.

Ja się przygotowuję do wszystkiego, od kupienia książki, po zakup komputera. Tylko srajtaśmę kupuję bez uprzedniego przeczytania jej recenzji w necie;-)

Takie podejście nikogo nie uchroni przed potencjalnymi problemami, ale może zmniejszyć prawdopodobieństwa ich wystąpienia. Z drugiej strony wiadomo, że nie zawsze jest czas i ochota na rzeźbienie i sprawdzanie wszystkiego po kolei, rozumiem to.

Powodzenia z tymi Morelami, ktoś im powinien w końcu ostro pojechać, bo szczerze wątpię, że to co można o tej firmie tu i tam przeczytać, to "jedynie" zakrojona na szeroką skalę akcja oczernienia i dyskredytowania animowana tylko i wyłącznie przez konkurencję.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-10-01 12:31:54
01.10.2016 11:59
odpowiedz
Lemur80
50

Gratulacje za artykuł, DM!

Latało się genialnie, uwielbiam gry od Microprose'u. Jestem pewien w ~80% że u mnie zaczęło się od F-15 Strike Eagle na Atari XL.

Właśnie przejrzałem sobie listę ich gier i zastanawiam się jak to jest możliwe, że wydawali tyle gier w sumie całkiem krótkich odstępach czasu (artykułów z podanych w komentarzach linków jeszcze nie czytałem)? rozumiem inną technologię, inne nakłady pracy, ale mimo wszystko... Poza tym cholera, znam chyba ponad tuzin gier od nich, jak na jednego wydawcę to bardzo dużo.

Następną grą jaka zrobiła na mnie olbrzymie wrażenie było The Ancient Art of War in the Skies. Jezu, jak ja zapamiętałem ten tytuł mając 12 lat?:-) Zresztą właśnie między innymi grom od Mikroproszków zawdzięczam jako taką znajomość języka i terminologii. Pięknie uczyli i bawili.

F-117 Stealth Fighter było świetne, ale najlepiej bawiłem się przy Gunship 2000. To mój ulubiony casualowy symulator z lat '90. Wszystko w tej grze było dla mnie wtedy doskonałe, muzyka, grafika, sposób realizacji briefingu, debriefingu, maszyn, uzbrojenia, samo latanie i walka, geniusz...

Wielka szkoda, że takich gier już nie ma. Na przestrzeni pewnie 15 lat grałem chyba tylko w jeden tytuł wyraźnie czerpiący z dorobku Microprose (w szczególności ze wspominanego Gunshipa 2000). To było Apache: Air Assualt, IMO bardzo przyzwoita gra.

Kurczę, zagrałbym w coś, co oferowałoby przystępny model lotu i bogaty wybór maszyn w rodzaju AH-64, RAH-66, Ka-50, Mi-24, czy PAH-2 Tiger. Wiem, że są DCSy, ale nie wiem, czy to dla mnie nie za duży hardcore.

[6]

Czerwony Sztorm tylko czytałem, ale nie grałem:-) Może warto to zmienić, tym bardziej jak widzę w akcji Phalanxa i Ka-25:-) Dodane do steamowej WL.

---

Na wishliście mam coś takiego:

http://store.steampowered.com/app/347170

Ale pewnie nie potrafiłbym wystartować tym Harrierem;-)

PS. Pamiętacie taką gierkę jak Jet Strike?

post wyedytowany przez Lemur80 2016-10-01 12:08:11
01.10.2016 10:48
odpowiedz
Lemur80
50

Było dokładnie tak jak napisał Shado2025.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-10-01 10:48:59
27.09.2016 21:57
odpowiedz
Lemur80
50

Chcę podziękować wszystkim uczestnikom tego wątku za pomoc i wszelkie sugestie.

Wątki mi się pierdyknęły i wszystko opisałem tu [37]:

http://www.gry-online.pl/S043.asp?ID=13752740&N=1

27.09.2016 21:53
odpowiedz
Lemur80
50

Nowy komp od paru dni w domu i na razie sprawuje się bez zarzutu. Konfiguracja podobna do tej z pierwszego postu, więc już nie będę wdawał się w szczegóły.

Mimo dziwnych jazd (posty 32, 34, 36) i niemalże dwutygodniowego czasu realizacji zamówienia (od momentu dokonania wpłaty), z czystym sumieniem mogę X-Koma polecić:-)

Przede wszystkim dlatego, że wykazują się dobrą wolą. Zamówienie opóźnione? Dostałem roczną darmową subskrypcję na antywirusa. Pamięci niekompatybilne z płytą główną? Dostaję kompatybilne, o lepszych parametrach i nie dopłacam różnicy. Super, bo to oznacza, że jednak dbają o klienta, a nie mylą się tylko ci którzy nie pracują.

Na koniec uwaga dla przyszłych klientów tego sklepu. Jeżeli zamówienie będzie do odbioru w sklepie, to oznacza, że każdą reklamację sprzętu będzie trzeba realizować w ten sam sposób (czyli przez sklep, nie przez np. kuriera). Jeżeli na odwrót, to oznacza, że reklamacja wszelkiego hardware'u będzie się odbywać w taki sami sposób (przez kuriera, nie przez sklep).

Opłata za kuriera to każdorazowo kwota w wysokości 20 zł, ale warto się nad tym zastanowić, bo okazało się (wcześniej o tym nie wiedziałem), że X-kom w dzień powszedni wygląda jak Poczta Polska w święto Matki Boskiej Pieniężnej. Serio, tam są wydawane numerki, 15-sto osobowa kolejka jakiej doświadczyłem to podobno mały Miki. Podejrzewam, że w okolicy świąt salon X-Koma może wyglądać jak Walmart podczas zamieszek BLM. Miejcie to na uwadze;-)

post wyedytowany przez Lemur80 2016-09-27 21:54:35
27.09.2016 20:45
odpowiedz
Lemur80
50

To fajnie masz, skoro trolling to dla ciebie fest rozrywka.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-09-27 20:47:10
27.09.2016 20:25
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

To zmień forum, albo zatrudnij się jako programista w GOLu.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-09-27 20:25:28
27.09.2016 20:22
Lemur80
50

To nie czytaj.
Nie moja wina.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-09-27 20:23:55
27.09.2016 20:15
odpowiedz
Lemur80
50

@HUtH

spoiler start

"Nie rozumiem czemu musisz mieć wszystko wytłumaczone, uzasadnione itp."

Taka potrzeba kontrolowania chaosu.

"to o co ci jeszcze chodzi?"

To może trzeba było zwyczajnie zapytać? Choć jak widzę sam to wyłapałeś i jeszcze w dodatku odpowiedziałeś:-)

"(wow, ale masz empatię)"

Wow, musiałeś?
---

Już tłumaczę, chodzi o jedną i tylko i wyłącznie jedną rzecz.

Szaweł postanawia w pewnym momencie dokonać pochówku, nie był dotąd religijny, ale wie, że potrzebny jest mu, co naturalne - rabin (albo "rabin", to w pewnym momencie już bez znaczenia). Znajduje to czego szuka, ilu ich tam było, chyba trzech, dobrze pamiętam?

W każdym razie chyba zgodzisz się, że pierwszych dwóch ginie bezpośrednio w wyniku jego działań, poprzez specyficzny sposób realizacji jego potrzeby duchowej, zgadza się prawda? Pomijam już skutki niedostarczenia przez niego przesyłki....

Znalazłem tylko taki fragment wywiadu odnoszący się przynajmniej pośrednio do omawianej kwestii:

http://www.entertheroom.pl/life/22-wywiady/5899-wywiad-syn-szawla

"[red.] Niektórzy widzowie dziwią się jednak, że dla Szawła martwe ciało liczy się bardziej niż żywi współwięźniowie.

[Géza Röhrig] Nie rozumiem takiego podejścia. To trochę jak z ludźmi, którzy twierdzą, że kompozytorzy są mniej użyteczni niż piekarze, bo muzyką się przecież nie najesz. A prawda jest taka, że wielu z nas potrzebuje zarówno symfonii, jak i chleba. Przeżycia duchowe nie mogą być mniej ważne niż fizyczne i namacalne doznania."

Wszystko super, tylko w jaki sposób pogodzić chęć nadania sensu egzystencji w piekle, z realizacją tego celu niemalże dosłownie, po trupach? Czym jest "przeżycie duchowe", skoro opłacone ono zostało przelaną krwią? Czy chcąc ponownie być, poczuć się człowiekiem można, a może wręcz należy dopuścić do głosu czysty egoizm? Czy potrzeba Szawła naprawdę jest ważniejsza niż czyjeś życie?

Z tym się gryzę i to jedyny "problem" jaki mam z tym filmem.

Z drugiej strony Ty już na to odpowiedziałeś.

"To tak pokrótce. I w takiej perspektywie nie zastanawiasz się (imho bezsensownie) nad jakimiś kwestiami, uzasadnieniami etycznymi i skutkami(i to na zimno, rozumowo) - co oczywiście dalej prowadzi do oceny moralnej i w ogóle szukania morału i sensu. Świetnie, można szukać tego w filmie opartym na autentyzmie obrazu totalnie chorego systemu, piekła przemyslowej eksterminacji, w którym wraz z ludźmi ginie etyka i sens. "

No i ok, w porządku, można się z tym zgodzić. Tak jak z tym:

"No, jakże wspaniale byłoby mieć tu protagonistę w postaci Bohatera przez duże B, dobrego łącznika między światem filmowej tragedii a naszym poczuciem bezbieczeństwa na czterech literach. No i właśnie dupa, to jeden z więźniów, do którego przyczepił się reżyser, który kazał mu robić coś dziwnie symbolicznie nacechowanego(więc taszczy to ciało jak wór), a przy okazji brać udział w wydarzeniach w pigułce pokazujących ciekawe fakty z 'życia obozu'."

W sedno. Cieszę się, że Szaweł to bohater niedoskonały, być może nawet nieracjonalny. Ma wady, to bardzo dobrze i cieszę się z tego, jak i wielu innych bezkompromisowych rzeczy w tym filmie. To taka zniuansowana, pozbawiona łopatologii cecha bardziej kina europejskiego, niż tego zza Wielkiej Wody.

A znaczenia? Zakończenie? Powiem krótko, nie chciałbym rozwijać tematu [dla mnie]:

- rzeka, alegoria pogrzebu, niespodziewana nagroda.
- dziecko kojarzy mi się z odrodzeniem i niewinnością. Symbolem odkupienia, nowym, dobrym początkiem, sensem samym w sobie.

I tak dalej i tak dalej. Zresztą jestem ciekaw innych interpretacji, bo tak jak napisałeś, film sam się o to prosi... i bardzo dobrze.

Nie zmienia to faktu, że z clue posta gryzę się trochę dalej, może nie powinienem, ale mogę?

spoiler stop

@Dessloch

Kusząca propozycja, ale nie.
Oczywiście, masz rację, pytanie o ukrycie postów byłoby na miejscu tylko przed faktem.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-09-27 20:30:09
25.09.2016 11:29
25.09.2016 11:09
odpowiedz
2 odpowiedzi
Lemur80
50

@Yans

Masz możliwość schowania tej niedawnej kloaki związanej z Sicario?

---

Ktoś z Was oglądał Syna Szawła? Rozumiem motywację bohatera, rozumiem jego potrzebę, zakończenie całej historii i tak dalej...

spoiler start

Za to kompletnie nie kumam tego w jaki sposób Szaweł próbuje osiągnąć swój cel. Skutki jego poczynań są tragiczne i do pewnego stopnia zaprzeczają "humanistycznej idei" jaka nim kieruje.

Jeżeli ktoś będzie tak dobry i mi to wytłumaczy, to proszę żeby zrobił to w spoilerach:-)

spoiler stop

post wyedytowany przez Lemur80 2016-09-25 11:14:42
25.09.2016 11:00
odpowiedz
Lemur80
50

Też dostałem ostatnio i też, tak jak chyba każdy, inną:-)
To jest fajne ze strony administracji, że stara się potraktować każdego z osobna "indywidualnie".

@tadzikg

Sto lat, ale...

spoiler start

w zdrowiu:-)

spoiler stop

post wyedytowany przez Lemur80 2016-09-25 11:17:08
25.09.2016 01:22
1
odpowiedz
Lemur80
50

Pierwsze palenie i od razu zryta bania;-)

https://www.youtube.com/watch?v=VnTpIHtbNMA

24.09.2016 11:06
odpowiedz
Lemur80
50

Nie wiem czy jest na YT, ale od wczoraj na pewno jest na Spotify'u i pewnie innych serwisach streamingowych.

20.09.2016 21:53
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

@Tzymische

"nic nie poradze ze kolega sie komiksow naczytal i wiedze o fbi czerpie z filmow typu FEDS z Rebbeca De Mornay :)"

Miszczofski pomysł na trollowanie, gratsy:-)

"Co znaczy zwykly agent? Znaczy zwykly agent. Wszyscy agneci przechodza conajmniej 20 tygodni szkolenia w Quantico. I sa szkoleni w taktyce, szturmowaniu i poslugiwaniu sie bronia."

Cały czas albo umyka ci meritum, albo od niego świadomie uciekasz. Po pierwsze miała taktyczne wyszkolenie (co jest oczywiste), po drugie brała udział operacjach antynarkotykowych z bronią w ręką. Więc chociażby z tego powodu określenie doorkicker nie wydaje mi się nadużyciem. Meritum? To co wcześniej, powtarzane do znudzenia: to nie było dla niej przedszkole, a to z kolei się kłóci z jej idealistycznym podejściem do wszystkiego co widzi po 10 min filmu. Cały czas o to chodzi i tylko i wyłącznie o to, wbij to sobie do bani, a nie chrzanisz tu o Quantico.

"Nie nie ogladales. ONA NIE JEST W SWAT z kilku powodow"

Buchaacahaha, gdzie ja o SWAT napisałem?

"Wiec jak juz koniecznie chcesz, na sile, analizowac - to zrozum ze to jest zwykla agentka FBI ktora z pomoca lokalnej policji i lokalnego swat dokonuja rajdu na podejrzana miejscowke. Ona jako 'agent in charge' dowodzi akcja. Nic nowego nic rzadkiego."

So? I dziecinny idealizm jest częścią niezbywalną częścią charakteru każdego agenta, ofkorz?

"nie ma czegos takiego jak kbk M4A1 - jesli juz chcesz blyskac nomenklatura wojskowa to doczytaj. Jesli by biegala na akcje z kbk to by wygladala mega glupio - a meksykancy by sie posikali ze smiechu.
Poczytaj. Zacznij od PN-V-01016:2004. Broń strzelecka. Terminologia.
"

Dobrze wiem co piszę, mam nieodparte wrażenie, że boli cię, że ktoś coś wie i na siłę chcesz się dopieprzyć, just for the fuck of it.

Patrz, podam ci nawet link:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Karabinek_M4

Mundry taki jesteś, do norm mnie odsyłasz, ale sam jej nie znasz. Gdybyś znał, to byś wiedział, że (bold):

"Polska – Oficjalna nomenklatura opracowana przez WAT i zapisana w Polskiej Normie „PN-V-01016:2004. Broń strzelecka. Terminologia” stwierdza, że samoczynno-samopowtarzalna (automatyczna), indywidualna broń strzelecka zasilana nabojem karabinowym to karabin, zaś amunicją pośrednią to karabinek. Wersje skrócone (tj. z krótszymi lufami niż odmiany standardowe) to odpowiednio subkarabin i subkarabinek. Część autorów nadal posługuje się terminologią pochodzącą z wcześniejszych normy „WBN-90/0402-14 (Broń strzelecka.Terminologia)”, która nie wprowadzała osobnej nazwy dla konstrukcji strzelających nabojem pośrednim, nazywając zbiorczo karabinami automatycznymi broń zasilaną amunicją pośrednią, jak i karabinową (odmianą skróconą był karabinek automatyczny). W literaturze używane jest także, niezgodne z żadną z Polskich Norm, określenie karabin szturmowy."

Kbk M4 jest zasilany amunicją 5,56X45 NATO, jest to amunicja pośrednia, słabsza od amunicji pełnej mocy (przykładowo 7,62X51 NATO), a więc broń typu M4 jest nazywana karabinkiem (wedle nomenklatury WATu), dokładnie tak samo jest z polskim kbk AK, albo AKMS (oba zasilane amunicją pośrednią 7,62X39 mm)

Coś piszesz o kbk, moczu i śmiechu. Czyżby pomyliło ci się z kbks?:-D

A teraz idź trollować kogoś innego.

"Ciezki film sensacyjny? - Seven. "

Lejeeee:-DDD To jest thriller:-DDDD

post wyedytowany przez Lemur80 2016-09-20 22:01:50
18.09.2016 00:18
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

@jason900627

Elessar90 słusznie prawi. Ja bym tylko podkreślił jedną ważną rzecz.

" Zagojony jest już raczej całkiem, teraz tylko wierzchnia warstwa skóry się przesusza i złuszcza"

Szczerze? U mnie to wyglądało jakby cała dziara schodziła ze skórą, wszystko, razem z tuszem. Wyglądało to tak jakbym zrywał taga ze ściany razem z tynkiem. Także nie przeraź się, bo jeżeli nikt Cię przed czymś takim nie uprzedzi, to możesz mieć później jazdy. Oczywiście nie u wszystkich musi wyglądać to tak dramatycznie, ale złażący naskórek może wyglądać raczej niepokojąco, a to normalne:-)

No i jeszcze jedna rzecz, tzw. "breja". Jeżeli będziesz się dziarał za jednym razem np. 4h, to przygotuj się na samopoczucie gruźlika w terminalnym stadium choroby;-) Porównałbym to do co najmniej ~38 stopni gorączki. Wszyscy wiedzą, że dziaranie boli, ale rzadko mówi się o tym co się dzieje potem. Cóż, po długiej sesji przygotuj się raczej na dobry zjazd. To zależy od osobistych predyspozycji organizmu, ale nikt nie jest Robocopem:-)

Aha, przez pierwszy tydzień nie mocz tatuażu, długie kąpiele są wykluczone. Co do gojenia, to u mnie to trwało dokładnie tydzień.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-09-18 00:18:58
17.09.2016 13:23
odpowiedz
Lemur80
50

Jak dokładnie brzmi ten komunikat i kiedy się pojawia?

Sprawdź BIOS, być może trzeba wyłączyć opcję "bootable device" przy tym nowym napędzie.

17.09.2016 12:41
odpowiedz
Lemur80
50

Jest taka ulica na warszawskiej Ochocie, gdzie jest większe prawdopodobieństwo spotkania Wietnamczyka niż Polaka. W mediach podawali info o tym, że Wietnamczycy lubią pakować się w handelel ziołem, ale na parę lat obecności w tamtym miejscu tylko raz widziałem jakąś dziwną akcję z Wietnamczykami w roli głównej (włamanie do samochodu?). Prawdopodobieństwo wskazuje, że na tak długi okres czasu równie dobrze mógłby to być Polak, ewentualnie obywatel Mołdawii.

Generalnie z moich obserwacji wynika, że Wietnamczycy się tam niespecjalnie integrują z Polakami, ale są za to prawie zawsze są cisi i uprzejmi (wyłączając rozmowy telefoniczne, które zawsze brzmią u nich jak jeżdżenie pazurami po szkolnej tablicy).

Nigdy też nie widziałem jakiejkolwiek scysji, czy awantury między Azjatami i Polakami w tamtym rejonie.

Pytanie więc czy to media robią "raban", czy ataków na obcokrajowców jest u nas faktycznie więcej niż wcześniej.

Jeżeli jednak to drugie, to pasowałoby to niestety do prawicowego nurtu narodowościowego, który stał się ostatnio bardzo popularny, czy wręcz modny... Zresztą nie dotyczy to tylko Polski, a właściwie całej Europy. Jeżeli tak jest w istocie, to może być to niepokojące, bo zaczyna przypominać nieco wzrost tendencji narodowościowych i ksenofobicznych w pierwszej połowie XX wieku...

W GB Polacy reprezentują różny status społeczny i aspiracje, ale jak Boga kocham, tylko raz w życiu widziałem żeby ktoś srał na chodniku, na środku jakiegoś osiedla (stara baba, która uciekła najprawdopodobniej ze Szpitala Bielańskiego, z oddziału geriatryczno-psychiatrycznego).

Ten filmik reprezentuje już patologię (uwaga, obrzydliwe), nawet zwierzęta szukają czasem trawnika do wysrania gówna. A tu typ sra na chodniku, zwróćcie uwagę na plot-twist;-DD:

Jak siedzą tam takie patole jak Popek, to cóż, jest się czemu dziwić? To tak jakby u nas akceptowano niejakiego Motorolę z okolic Donbasu, albo z innej beczki - gościa w koszulce z podobizną Bandery.

Nie ma to większego znaczenia, czy patole atakują patoli, czy patole atakują normalnych ludzi. Jakiekolwiek przejawy ksenofobii są po prostu złe, przemawia przez nie strach i tendencje które opisałem wcześniej. Miejmy nadzieję, że to okresowa historia i te ataki zostaną ograniczone (w obu opisywanych przypadkach) do minimum.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-09-17 12:55:56
17.09.2016 11:46
17.09.2016 10:49
odpowiedz
Lemur80
50

@Crod4312

Co chcesz żeby dana płyta miała, musi mieć ten turbo boost, czy nie?

Niedawno robiłem sobie spis mobo do kupienia, na 14 różnych płyt zaznaczyłem sobie tylko jedną na chipsecie B150, a była nią Gigabyte GA-B150M-D3H. Niestety, przekracza Twój budżet.

Jeżeli miałbym już wybierać między tymi dwoma z postu [102], to brałbym mobo MSI. Długo przeglądałem fora i sklepy i wydaje mi się, że płyty MSI mają najlepsze oceny uśrednione spośród wszystkich producentów. Generalnie z moich obserwacji wynika, że mają najmniej problemów ze sterownikami, BIOSem itd.

17.09.2016 10:31
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

@Crod4312

Do pytania odnośnie Turbo Boost i obudowy się nie odniosę, natomiast obie płyty główne wydają się mieć bardzo przeciętne parametry.

Jeżeli chcesz coś podkręcać (np. w przyszłości kupić procesor z literką "k"), używać RAMów o podwyższonych częstotliwościach, to zamiast chipsetu B150/H170, proponowałbym zainwestować w Z170. Najtańsze sensowne płyty na tym chipsecie kosztują trochę powyżej 400 zł, nie mają bajerów i są dość biednie wyposażone, ale przynajmniej część z nich oferuje solidne opcje podkręcania i kontroli nad napięciami/częstotliwościami. Na początku też myślałem o B150/H170, ale Z170 o wiele droższe nie są, za to wydają się o wiele bardziej "rozwojowe".

EDIT: Poza tym to mATXy, nie wiem czy jest sens pakować się w mobo, przy którym może się okazać, że na coś nie ma miejsca, bo jakiś komponent zasłania jakiś port. Lepiej IMHO celować w pełnego ATXa.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-09-17 10:38:40
17.09.2016 09:59
2
odpowiedz
Lemur80
50

@Crod4312

Czyli jednak czegoś uczą...

Zresztą to chyba nie ma większego znaczenia. Tu chodzi o kwestię osobowości. Wszyscy popełniamy błędy, chodzi o to jak się na nich uczymy, czy wyciągamy z nich wnioski i czy potrafimy przyjąć na klatę krytykę. Saito ma z tym wyraźny problem.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-09-17 10:06:49
17.09.2016 09:47
odpowiedz
3 odpowiedzi
Lemur80
50
5.0

Dajta spokój z tym Sicario.

Ok, ok, jako kolejnej i zarazem dotąd najlepszej ekranizacji Punishera, dałbym jej 8, może nawet 8,5/10;-)

W ogóle czuję, że ten w sumie dość rzadki podgatunek (polityczno-wojenny technothriller ?), to wybitnie mój target. Filmy w rodzaju Carlos (2010), Baader-Meinhof (2008), czy nawet Monachium (2005), mógłbym oglądać właściwie non-stop.

Sicario jest czymś w rodzaju próby ekranizacji fragmentu książki takiej jak np. El Narco (Ioan Grillo). Problem być może polega na tym, że film Denisa Villeneuve'a nie odnosi się (chyba) do żadnej mniej lub bardziej konkretnej historii. Scenariusz Sicario jest wybitnie hollywoodzki w tym sensie, że powiela wszystkie charakterystyczne negatywne klisze, jakie tylko można sobie wyobrazić.

Nie chce mi się strzępić klawiatury. Nigdy nie cytowałem wypowiedzi zjebów z filmwebu, ale tym razem zgadzam się z tym gościem w gdzieś 90%:

Niektóre punkty są dla mnie bardzo ważne, inne zupełnie marginalne, ale typ ma rację, po prostu.

Od siebie dodam jeszcze parę słów o głównej bohaterce (i o głównym bohaterze także):

spoiler start

Laska służąca w jednostce specjalnej musi przepłynąć morze gówna żeby znaleźć się w punkcie, w jakim widzimy Kate już na początku filmu. Nie chodzi o żadne gender i tego rodzaju pierdoły, tak po prostu jest. Do tego potrzeba mnóstwo samozaparcia, silnej woli i cynizmu. Innymi słowy w takim świecie nie ma miejsca na to co reprezentuje sobą główna bohaterka. Idealizm Kate jest pociągnięty w Sicario do granic absurdu. Panna dziwi się wszystkiemu, jakby urodziła się wczoraj. To jest irytujące i zupełnie niewiarygodne.

Dziwowanie się głównej bohaterki jest po prostu pretekstem do tego by pokazać jakie straszne-straszne rzeczy wyczynia rząd USA. Na wojnie wszystkie chwyty są dozwolone, a Kate powinna o tym wiedzieć, bo IMO tak czy inaczej po prostu nie ma się czemu dziwić.

No i na koniec obiecany Pan Milkliwy Super-Mściciel, vel Mr. Tortury Wodne Darem Natury. Dopuszczenie osobistej vendetty na szczeblu operacyjnym? Jeden typ kasujący bossa narkotykowego, wraz z całą ochroną? Takie rzeczy to w Splinter Cell, a nie w czymś, co obiecuje, że jest "realistyczne" i "wiarygodne".

spoiler stop

Ten film po prostu nie wie czym chce być. Jasne, jasne, ma bardzo silne zalety:

- Świetne zdjęcia i muzykę i ogólny poziom realizacji.
- Budowane napięcie, które siada chyba tylko raz.
- Foka w klapersach:-D
- Niby-brutalność.

Problem w tym, że początek sugeruje, że będziemy mieli do czynienia z czymś w rodzaju meksykańskiego Zero Dark Thirty, ale już po kilkunastu minutach okazuje się, że Sicario jest bliżej do upolitycznionego Death Wish. Kompletna niekonsekwencja. Wolę już po raz enty obejrzeć Machete, ten film przynajmniej niczego nie udaje:-)

post wyedytowany przez Lemur80 2016-09-17 10:00:18
17.09.2016 08:48
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

Tak na przyszłość ---->

BTW, zastanawiam czego uczą na lekcjach informatyki, uczą czegokolwiek?

No chyba, że po raz kolejny zostaliśmy strollowani, wtedy chapeau bas, saito.

13.09.2016 22:31
12.09.2016 22:32
odpowiedz
Lemur80
50

Przynudzam o 7.62 kiedy tylko mogę:

http://www.gry-online.pl/gra.asp?ID=7275

Choć gra jest stara, brzydka i zubugowana jak okopy w Donbasie, to naprawdę warto się przemóc, duża satysfakcja i fun.

11.09.2016 12:41
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

Warto się zabrać za to (tom 1 & 2):

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/292227/opowiadania-t-1

Świetne tłumaczenie.

11.09.2016 12:39
06.09.2016 23:53
odpowiedz
Lemur80
50

@kuba1711

Ja zaczynałem od State of Mind Report, to bardziej rockowa płyta, odwołująca się do lat '70, więc raczej Ci Acidów obrzydzić nie powinna;-)

Mała dawka:

https://www.youtube.com/watch?v=kIXGopiOlDc
https://www.youtube.com/watch?v=CxZ4jS4dk2I&index=6&list=PL214577E9470E7051

Sprawdź też ich covery, Hit the Road Jack jest IMO zajebisty (konstrukcja kawałka jest zaburzona przez te fabularne pierdoły, ale co tam) :-):

https://www.youtube.com/watch?v=OyIeeFjctbI

@Agent_007 & Splinter the Rat

A słuchaliście 25CFaR wystarczająco głośno?;->

Tak na poważnie, ostatnio słucham dużo hałaśliwego hardcore'a, przeplatając to takimi cudami jak Propergol (power-electronics/noise/industrial), więc wrzucenie tej płyty Acidów na głośnik było niemalże jak przesiadka z Merzbowa na Britney Spears;-D

Serio, rzadko mi się zdarza żebym po pierwszym przesłuchaniu danego LP dodał do playlisty "aż" cztery kawałki (przy drugim dorzuciłem następne dwa).

Z AD mam tak, że mało która ich płyta siada mi w całości. Nie pamiętam zresztą takiej, która byłaby w moim mniemaniu "doskonała" od A do Z. Do 25CFaR podchodziłem po dość długiej przerwie. Ostatni raz słuchałem Acidów przy okazji wydania Fishdicka Zwei i muszę przyznać, że zaskoczył mnie ten album z 2014 r. Z tą świątynią przegiąłem, "napierdalańsko" siada gdzieś w połowie, to fakt, brzmienie mogłoby być bardziej gęste - też fakt, ale nadal uważam, że to solidny album. Być może nie tak dobry jak LPDD, albo VoS, ale nadal...

EDIT:

Wiem, że gwiazdkami z onetu, czy interii, to można sobie dupę podetrzeć, ale wygląda na to, że nie tylko mi podoba się ten album. Tak tylko se piszę no:-)) ----->

post wyedytowany przez Lemur80 2016-09-07 00:07:45
04.09.2016 21:15
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

Infernal Connection na pewno ma na siebie oryginalny pomysł:-) Verses of Steel i La Parte du Diable też IMO nie są złe. Pozostałe (no może prócz The State of Mind Report), to klasyka rysunkowych okładek z lat '80 w stylu Anthraxu, albo D.R.I. Głupie, brzydkie i nierzadko zupełnie nieoddające zajebistości muzyki jaka się za nimi kryje:-) Fakt, że to zupełnie inna liga niż wizualna estetyka oldschoolowego death metalu, no ale...

W każdym razie okładka PEEP Show spokojnie mogłaby stawać w szranki z częścią arcydzieł z tej listy:-D:

http://www.sadanduseless.com/2016/07/metal-albums/

post wyedytowany przez Lemur80 2016-09-04 21:21:10
04.09.2016 20:52
odpowiedz
Lemur80
50

@Herr Pietrus

Ostatnio nadawałem paczkę z wydrukowaną etykietą (rozmiar B), zero problemów.

Nie mam pojęcia czy jeżeli w paczkomacie coś się pieprznie i otworzy się nieprawidłowa skrytka, to da się to jakoś "odkręcić", przerwać całą czynność i spróbować nadać jeszcze raz.

Najlepiej do nich zadzwonić/wysłać maila i po prostu zapytać co zrobić, gdy dojdzie do opisanego problemu i czy są jakieś możliwości np. anulowania nadawania paczki w trakcie trwania procedury.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-09-04 20:52:58
04.09.2016 12:10
odpowiedz
Lemur80
50

Fallout pewne sprawy są dla mnie niezrozumiałe (niewielka wiedza na temat radioaktywności i biologii), a niektóre - nielogiczne.

To jest w końcu retrofuturyzm, ludzkość poszła w Falloucie przed III wojną światową inną ścieżką. Lata '50 XX wieku to był boom na komercyjne wykorzystanie pierwiastków radioaktywnych (vide zabawki dla dzieci). Rząd USA wręcz promował tezę o nieszkodliwości promieniowania. Zresztą filmy z testów eksplozji nuklearnych dowodzą z jaką dezynwolturą traktowano wtedy tą kwestię. Grzybek wyrasta na horyzoncie, na oko w odległości paru km, fala uderzeniowa wali w niczym nieosłonięte okopy, po czym żołnierze w pełnym rynsztunku (ale bez żadnych ubiorów ochronnych ABC), z nich wyłażą i lezą w kierunku ground zero. To trochę standard tamtych czasów.

Dla mnie rozwarstwienie społeczne i technologiczne w Falloucie wydaje się co najmniej wiarygodne. Jeżeli miałem problem z czymkolwiek, to bardziej z zaakceptowaniem pomysłów w rodzaju gadających szczurów i Deathclawów-Einsteinów. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że bestiariusz Fallouta to między innymi przekrój przez popkulturę lat lat '50 (jak wszystko inne zresztą).

Kiedyś uważałem, że Fat Man z F3 to przekroczenie granic głupoty. Dopiero potem natknąłem się na Davy Crocketta:

https://en.wikipedia.org/wiki/Davy_Crockett_(nuclear_device)

Czyli działo bezodrzutowe służące do wystrzeliwania taktycznych pocisków nuklearnych (przykładowo od 1 do 10 kiloton).

Fat Man to nic innego jak skarłowaciała wersja Davy'ego Crocketta. Więc skoro różne Ahmedy na Bliskim Wschodzie potrafią strzelać z SPG-9 z ramienia, to tym bardziej istnienie Fat Mana jest usprawiedliwione w groteskowym świecie Fallouta.

Zresztą kontynuując temat stranger than fiction, przeczytajcie to:

https://en.wikipedia.org/wiki/Blue_Peacock

Chodzi o urządzenie, rodzaj głowicy nuklearnej, która mogłaby służyć jako taktyczna mina lądowa.

Tutaj opis pomysłów i problemów jakie napotkano w związku z utrzymaniem ciepła niezbędnego do funkcjonowania całego urządzenia:

Chicken power

One technical problem was that during winter buried objects can get very cold, and it was possible the mine's electronics would get too cold to work after some days underground. Various methods to get around this were studied, such as wrapping the bombs in insulating blankets. One particularly remarkable proposal suggested that live chickens be included in the mechanism. The chickens would be sealed inside the casing, with a supply of food and water; they would remain alive for a week or so. Their body heat would, it seems, have been sufficient to keep the mine's components at a working temperature. This proposal was sufficiently outlandish that it was taken as an April Fool's Day joke when the Blue Peacock file was declassified on 1 April 2004. Tom O'Leary, head of education and interpretation at the National Archives, replied to the media that, "It does seem like an April Fool but it most certainly is not. The Civil Service does not do jokes."[4]

No kur.... :-DDD

Potencjalna, prawdopodobna rzeczywistość po wojnie atomowej to Threads, a Fallout, to cóż, Fallout:-)

04.09.2016 11:27
odpowiedz
Lemur80
50

@Splinter the Rat

2. Okładka Crowbar, którą wrzucił Lemur80 przypomniała się też kilku innym osobom. Metallica teraz musi mierzyć się z oskarżeniami o plagiat.
http://www.terazrock.pl/aktualnosci/czytaj/Okladka-nowej-plyty-Metalliki-to-plagiat_.html

Wątpię:-) Adwokaci musieliby się popisać w tym wypadku wybitną ekwilibrystyką w temacie;-) Wszak artysta odpowiedzialny za Hardwired, to ten sam gość który połączył mordy na Crowbara na Odd Fellows... Innymi słowy koleś mógł splagiatować samego siebie;-)

Trochę to zabawne i chyba nikt nie będzie robił z tego afery. Wokal/git z Crowbara - Kirk W. vel Krasnolud Bojowy - ma z tego bekę. No chyba, że krawiaciarze na 26 piętrze zwietrzą na tym poważną mamonę.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-09-04 11:28:10
04.09.2016 11:17
odpowiedz
Lemur80
50

Hahaha:-D

O kuźwa, jaka ta okładka jest kur.......o brrzzzzydkaaa:-D

Ostatnio żeśmy się rozwodzili nad walorami estetycznymi Hardwired Mety, a tu takie coś:-))

Raptem wczoraj słuchałem 25 Cent For a Riff i wniosek mam jeden. Płacą im zdecydowanie za mało za taką świątynię riffów:-))

Became a Bitch zdaje się utrzymywać formę tego albumu. Energetyczny groove, może trochę mocniejszy niż ostatnim razem, ale formuła bardzo podobna.

Swoją drogą ostatnio kwaśne chłopaki działają jak metronom, pyk! i album prawie równo co dwa lata:-)

04.09.2016 10:27
31.08.2016 19:47
2
odpowiedz
Lemur80
50

"Minione lata nauczyły mnie, że głupotą jest przekonywanie ludzi, by zainteresowali się czymś, co ich nie obchodzi, tak więc wyszukujemy rzeczy, które mogą obecnie pobudzić ich ciekawość"

No i fajnie, tylko kto kojarzy markę System Shock i dlaczego?
Raczej nie młodzi gracze, tylko ci kapkę starsi. A sama marka kojarzy się im na razie bardzo dobrze właśnie ze względu na cyberpunk.

Skąd Spector wie, że graczy to nie interesuje? Przeprowadził badania statystyczne? Nowy Deus Ex cieszy się sporym zainteresowaniem, niedawno wróciły Shadowruny, a hype na polski Cyberpunk dopiero się zaczyna.

Twórcy mogą sobie umiejscowić SS3 w dowolnym uniwersum. Doceniam odwagę, choć nie rozumiem tej decyzji, bo jakby na cyberpunk nie patrzeć, jest on jednym z bardziej zajebistych podgatunków sci-fi.

Muszą mieć bardzo poważne "zasoby marketingowe", skoro podchodzą do sprawy tak odważnie:-]

30.08.2016 20:11
odpowiedz
Lemur80
50

@grattz

Ten projekt ma na celu przede wszystkim modyfikację, uwspółcześnienie interface'u, a nie każdego z aspektów tej gry. Dlatego być może pojawił się ten gameplay. Kod gry jest, autor "po prostu" dodał do tego nowe fonty, bary, ikonki itp.

the main goal is to completely redesign the look and feel of the user interface in the Sid Meier classic,

post wyedytowany przez Lemur80 2016-08-30 20:12:35
30.08.2016 18:48
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50
24.08.2016 20:15
odpowiedz
Lemur80
50

Fajnie patrzeć na sukces developera, która zajmuje się głównie tworzeniem gier strategicznych. Chapeau bas, Paradox Interactive!

22.08.2016 00:57
1
odpowiedz
Lemur80
50

"W jednym z wywiadów szef studia Björn Pankratz stwierdził, że nie chcą się powiększać. Widocznie odpowiada im tworzenie gier od serca w swoim małym domku :) Dajcie szansę ELEX i poczekajcie z opiniami do premiery."

No i słusznie. Mały domek jest fajny, dopóki od siedzenia na tyłku nie wyskoczą odleżyny, a na ścianach nie wyrośnie pleśń;-) W każdym razie niech tam sobie skrobią, zobaczymy co z tego będzie.

22.08.2016 00:50
odpowiedz
Lemur80
50

"Próba zachowania człowieczeństwa odbywa się kosztem umiejętności i możliwości postaci"

Miałem na myśli to, że próba zachowania człowieczeństwa mogłaby się odbywać kosztem zarówno stopniowej utraty siły postaci, wytrzymałości, jak i brakiem dostępu do wcześniej zdobytych (dzięki expieniu na questach) umiejętności. Czyli im mniej postać żłopie, tym bardziej się osłabia, po prostu stopniowo traci dostęp do wcześniej zdobytych umiejętności. Wszystko oczywiście w konkretnych ramach czasowych. Postać zdobyte przez expa umiejętności posiada, ale zaczynają one zanikać, jeżeli Jonathan nie napije się odpowiednio szybko ludzkiej krwi.

"W przeciwnym razie do każdej umiejętności można by uzyskać dostęp bez potrzeby zabijania"

Nie, większość RPGów ma tak skonstruowaną mechanikę, że levelowanie może odbywać się przez całą grę. Nie widzę powodu by tu było inaczej. Więc także i tu gracza czekałaby ograniczenia, jedynie może bardziej specyficzne niż zwykle. Główna różnica polegałaby na tym, że w tym przypadku by utrzymać te zdolności, siłę i witalność w "gotowości operacyjnej", trzeba by było pić krew.

"oraz nie wymaga to wprowadzania ram czasowych w jakich trzeba wypijać innych."

Dziwnie skonstruowana końcówka zdania, ale rozumiem, że chodziło Ci o to, że rozwiązanie użyte przez twórców takich ram nie narzuca, natomiast to wymyślone przeze mnie już tak? Tak?:-)

Jeżeli o to Ci chodziło, to tak, masz rację, o tym wcześniej nie pomyślałem. Nie lubię jak gra mnie pospiesza, więc w moim przypadku mógłby to być faktycznie strzał w stopę:-)

Z drugiej strony problem upływu czasu i zewu krwi można rozwiązać na wiele sposobów. Po pierwsze: pragnienie krwi nie musiałoby oznaczać końca gry, a po prostu pewne utrudnienia. Po drugie gracz mógłby mieć coś w rodzaju magazynu, wampirycznego punktu krwiodawstwa, który mógłby rozbudowywać wraz z postępami w grze. Do tego zbudowanie własnego laboratorium pozwalałoby na "rafinowanie" krwi i jej oszczędniejsze użycie.

No ale to wszystko farmazony, za dużo z tym kombinowania. Więc teraz nie dziwię się twórcom, że wybrali właśnie taką ścieżkę. Konsekwencje w postaci ograniczenia czasowego to faktycznie słaba opcja.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-08-22 00:52:18
22.08.2016 00:10
odpowiedz
4 odpowiedzi
Lemur80
50

Trzeba poczekać, ale IMO nie wygląda to dobrze.

1. Grafika/animacje: drewno jest, ale i don't give a fuck, da się przeżyć.

2. Świat/klimat: kompletnie to jest z czapy. Nie wiem w jakiej niemieckiej rzece pływają te bitowe Piranie i nie wiem jakimi narkotykami ktoś ją zanieczyścili, ale to nie wyszło rybkom na zdrowie. Wyraźnie nie mogli się zdecydować jaką grę chcą zrobić, świat wygląda dla mnie na zupełnie niewiarygodny. Są książki, gry i filmy które łączą z powodzeniem klimat fantasy z science-fiction, ale Elex stoi w takim rozkroku, że prują mu się gacie.

3. Walka: drewno, czyli to co zwykle. Mimo to walka w Gothicach/Risenach potrafiła wciągnąć, więc o to się raczej nie martwię.

4. Fabuła: wygląda na to samo co w innych grach tego studia, ubrane jedynie w troszkę inne ciuszki. Szczegóły zadecydują czy gra zacznie śmiertelnie nudzić w 1/4 (jak mnie Risen), czy będzie trzymać poziom do samego końca.

5. Mechanika: tego jeszcze nie wiadomo, ale wątpię by jakoś znacząco różniła się od tego co Piranie proponowały dotychczas.

Innymi słowy Piranie według tego co widzę nadal operują formułą sprzed 14 lat. Wiem, że to niewielkie studio, że daleko im do modelu finansowego CD Projekt, ale kurczę, przypomina mi się książka 08/15 Kirsta, niewiele się tam u nich zmienia... Nie wiem czy to brak zasobów, czy zachowawcze podejście, ale to wszystko bardziej wygląda na przyrdzewiałego Volksvagena niż błyszczącego Mercedesa. Rozwój i ewolucja wyglądają u nich na strasznie niemrawe, spowolnione, jakby zatrzymali się w innej epoce. Nie chodzi o to by zaczęli nagle robić RPGi z elementami MMO, ale zwyczajnie odzyskali "powera".

Obym w ogólnym rozrachunku bardzo się mylił.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-08-22 00:15:02
21.08.2016 23:33
odpowiedz
Lemur80
50

Patrząc na dostępne materiały nasuwa mi się jedna myśl: po co?

Następna gra z telefonem skanującym otoczenie mającym niby pełnić rolę trybu detektywistycznego? Następna gra z "duszkami" i obowiązkowo zaskakującym twistem w połowie i na koniec?

Jedyne co może zachęcać to nierówna (bo zależna od lokacji i zastosowanej technologii), ale miejscami ciekawa grafika.

Get Even musi zaproponować bardzo intrygującą i wciągającą fabułę (wraz z dobrze działającą mechaniką), w przeciwnym wypadku będzie to przeciętniak w rodzaju Murdered: Soul Suspect, albo innej, równie udanej gry, o której świat zapomni 2 tygodnie po premierze, za to jej rządy we wszelakich bundle'ach będą niepodzielne przez naprawdę długi czas.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-08-21 23:46:15
21.08.2016 23:13
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

Kreacja świata, klimat, miejscówki, wszystko to jest super. Poza tym gra ma na siebie pomysł, oryginalny, to dobrze.

Niepokoją mnie dwie rzeczy:

1. Walka, wydaje mi się drewniana i chaotyczna. Mam nadzieję, że to się jeszcze zmieni.

2. Zastanawiam się dlaczego główny bohater dostaje expa głównie za zabijanie cywilów. Rozumiem, że mówienie o funkcjonowaniu wampira to czysta fantastyka, ale choćby dlatego mamy tu większą dowolność i nie widzę powodu dla którego nie można tego rozwiązać w jakiś rozsądny sposób.

Wydaje mi się, że krew dla wampira jest czymś rodzaju powietrza i jedzenia dla normalnego człowieka, z tą różnicą, że wampir bez krwi może wytrzymać trochę dłużej.

Dlaczego więc punkty expa (experience!) dostaje się właśnie głównie za żłopanie juchy? Przecież wydawałoby się, że krew ma wampira utrzymać przy życiu i go wzmocnić, może uczynić go potężniejszym, ale żeby determinowała jego rozwój i poznawanie, uczenie się nowych zdolności?

Nie lepiej byłoby gdyby główny bohater otrzymywał expa głównie za questy, uczynki i postępy w fabule, a nie za wampiryzm jako taki?

IMO chyba fajniej by było gdyby Jonathan uczył się nie wiem, zamieniania w nietoperka po walce/questach (właśnie dzięki expieniu), a żeby utrzymać staminę, oraz nie "zapomnieć" o nowych zdolnościach i ich nie osłabić, musiałby żłopać krew tak czy inaczej?

Nie wpłynęłoby to na konieczność podejmowania trudnych decyzji, bo cywilów nadal trzeba by było zabijać tak czy inaczej, za to cały system wydawałby się bardziej "wiarygodny". Poza tym można by było uniknąć sytuacji gdy gracz wygryzł całą dzielnicę, tylko po to by szybciej dopakować.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-08-21 23:13:45
21.08.2016 22:22
odpowiedz
Lemur80
50

i5-4460 + GTX 960 raczej nie zamienią kompa w piekarnik, ale Brutus S20 dysponuje w standardzie tylko jednym wentylatorem z tyłu obudowy, może warto zastanowić się nad kupnem jeszcze jednego? Ta obudowa umożliwia podłączenie 120 mm wentylatora na froncie, to poprawi cyrkulację powietrza.

21.08.2016 10:53
odpowiedz
Lemur80
50

Odkopię.

Zdaję sobie sprawę. Nie próbowałem grać dotąd na telefonie w amigowe hiciory. Zainstalowałem jakiś emulator i ROM parę dni temu. Wrzuciłem Dogs of War i... zadziałało. Ba, nawet dało się grać, a sam proces emulacji jest prosty jak budowa cepa:-)

Jedyny problem jaki widzę w takim graniu, to kwestia kontrolerów. Wiadomo, że na telefonie/tablecie nie da się grać zbyt długo, przynajmniej w sporą część starych gier, potrzebny jest pad, albo inny kontroler. Z drugiej strony podłączanie pada pod phone'a to chyba przerost formy nad treścią. Nie mówiąc już o konieczności kalibracji i innych nieprzewidzianych problemach.

Pod Armigę można na luzie podłączyć klawiaturę i myszkę. Powinno działać bez problemu, to jest chyba jedna z niewielu przewag tego pudełka nad telefonem (no może jeszcze prócz mniejszego stopnia ogólnego kombinowania).

post wyedytowany przez Lemur80 2016-08-21 10:58:48
21.08.2016 10:32
20.08.2016 13:01
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

"Taka refleksja - płyty się trzymają, winyle wracają, kasety umarły, a ich miejsce zajęły digitale. A ja wciąż mam taśmy z Reload i S&M."

Niekoniecznie, kasety podobno przeżywają renesans wśród sam nie wiem... hipsterów? Kaset mam nadal okołu stu, ale już wszystkie w piwnicy:-)

A tak z kasetami radzi sobie część millenialsów:
https://www.youtube.com/watch?v=7fK7N3QPIAc

Co do okładki z tymi kolorowymi mordami z Hardwired… tak nie byłoby prościej (okładka Odd Fellows Rest - piąta płyta Crowbara z roku '98) ? ---->

Splinter, wspomniałeś Helmeta i płytę pt. Betty. Pamiętam, że mnie śmieszyła i wypełniłem tej pasterce oczy korektorem, a uśmiech dorobiłem jak od Aphex Twina;-) Mimo to okładka się ostała, po latach nie wyobrażam sobie innej do tej płyty.

@Paudyn

Oni od co najmniej 25 lat mogą spać na górach koksu i pieprzyć dziwki kiedy tylko chcą. Oni już nic nie muszą, tym bardziej wydawać jakiejkolwiek płyty.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-08-20 13:16:46
19.08.2016 00:00
odpowiedz
Lemur80
50

Meta skończyła się po nagraniu Hit the Lights;-P

Po pierwszym przesłuchaniu tego kawałka... sam nie wiem:-) Galopadka jest, nawiązania do starych czasów są, tempo więc solidne, no ale kurka, nowe Battery to nie jest.
---

Czy Hardwired jest odtwórcze, nudnawe (!) i sztampowe? Może i jest, ale słucham tego kawałka już trzeci raz i kurczę no, da się przeżyć. Nie jest on sztucznie przeciągnięty jak spora część tracków z Death Magnetic i nie ma głupawego refrenu jak np. Frantic z St. Anger.

Ciężkość nie ma dla mnie w ich przypadku większego znaczenia, jeżeli znaleźliby w sobie melodyjność z czasów Load, to spoko, taki "potencjał radiowy" mi nie przeszkadza. Jeżeli chcą jednak grać podobnie jak w latach '80, to same nawiązania nie wystarczą. Na "wykurw" też trzeba mieć pomysł, bo hasło: "Ej, napieprzamy, to ma być ciężki album!", może okazać puste, pozbawione sensu, skoro nikomu w sumie się nie chce (tak, przyjąłem taką wielce krzywdzącą tezę) ;-))

Z drugiej strony od Mety, która bądź co bądź ma dorobek solidny, wypadałoby wymagać od pierwszego singla nieco więcej "charakterności". Kop niby jest, ale to nie to samo. Ot, kawałek jakich wiele. Zarówno Anthrax, jak i Megadeth mimo wszystko w ostatnich latach radziły sobie lepiej...

Sam już nie wiem czy oni od 20 lat (niektórzy twierdzą, że od 25, albo i więcej) nie nagrali niczego dobrego, czy oczekiwania zawsze już będą wykraczały daleko poza choćby najlepszą formę Hetfielda & Spółki i nigdy nie będzie "wystarczająco dobrze".

Jeżeli nowe LP będzie na poziomie "miodności" Load (tak, wiem, to rockowa płyta), to będzie zajebiście. Jeżeli na poziomie Death Magnetic, to będzie co najwyżej średnio, czyli w moim przypadku na dwa przesłuchania i do zapomnienia.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-08-19 00:15:31
16.08.2016 23:28
odpowiedz
Lemur80
50

@tygrysek

Szacun za dobry kanał i umiejętności. Wiesz, ludzie są różni. Jednym chce się grzebać w oryginalnych bebechach, inni nie mają zamiaru trzymać starego monitora, dyskietek i samego komputera, bo np. mają (tak przynajmniej zakładam), większy sentyment do samych gier niż sprzętu. Leniom łatwiej jest kupić taką małą popierdółkę, podłączyć pod tv i pograć sobie w Hired Guns, Gods, A-10, Pocket Boya, Z!, F-19, czy tam Agony, odpalając wszystko z jednego folderu:-)

To jest chyba trochę jak z motoryzacją, jeden uzna tylko oryginalne części do Syrenki, a inny nie będzie miał nic przeciwko tuningowi:-)

@Likfidator

Dzięki za kawałek historii, ciekawe.

Amiga miała w oprogramowaniu coś, co powodowało, że duża część gier miała na tą platformę zupełnie niepowtarzalną oprawę graficzną. Za tym tęsknie najbardziej, to był kunszt godny niekiedy całkiem niezłego komiksu.

Czy stare platformy powinny nadal istnieć i czy byłoby to w ogóle możliwe? Tego nie wiem, blaszaki były po prostu najbardziej elastyczne pod względem możliwości konfiguracji. Mimo wszystko starych sprzętów żal, choć przy takiej różnorodności mielibyśmy dziś pewnie olbrzymie problemy z kompatybilnością i jeszcze bardziej dzikie jazdy z niedorobionymi portami.

---

EDIT: Żeby było jasne, nie opowiadam się za żadną ze stron. Mimo sentymentu nie mam zamiaru wracać do grania w hiciory z Amigi. Pamięć magiczna i powrót do klasyków to w moim przypadku złe połączenie.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-08-16 23:35:50
16.08.2016 22:29
odpowiedz
Lemur80
50

Tak robią to wyłącznie z zamiłowania do starych gier

Stoją za nimi żydowskie banki, Armiga to narzędzie zniszczenia wszechświata.

O czym jeszcze chciałbyś dyskutować?

Z tobą? O niczym.

16.08.2016 22:15
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

@fezzik

Wątek nie jest o wróżeniu z fusów. To jest wątek dla ludzi +30 którzy mieli Amigę i są zainteresowani powrotem do grania w bardziej komfortowych warunkach. Już sam fakt targetowania powoduje, że ten sprzęt nie jest konkurencyjny wobec jakiejkolwiek konsoli, bo nie taki był zamysł twórców. Ci ludzie są od początku świadomi, że kokosów na tym nie zarobią, nie o to chodzi.

Jeżeli interesuje cię obliczenie wyników finansowych tego projektu na rok 2018, to dzwoń do wróżbity Macieja.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-08-16 22:21:36
16.08.2016 22:05
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

@fezzik

Może, a może nie. Sprawdź czy nie wyczerpały ci się baterie w magicznej kuli.

16.08.2016 22:02
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

@fezzik

Porównanie nie mające sensu.

16.08.2016 21:57
Lemur80
50

Po przeczytaniu tego newsa:

http://www.gry-online.pl/S043.asp?ID=14109752&N=1

Przypomniałem sobie, że istnieje coś takiego jak prototyp komputera o nazwie Armiga, czyli sprzęt który z "biegu" pozwala odpalić większość, o ile nie wszystkie gry ze starej Amigi:

http://www.armigaproject.com

Specyfikacja nie powala:

Dual Core ARM CPU (?)
Kickstart 1.3 license
8GB Class10 SD card with the software pre-installed
HDMI cable
Power source 100-240V – 50/60Hz, 5V-2.5A with standard european plug (some clients may need a plug adaptor) and power cord.
3D printed case

Z drugiej strony ja bym już wolał zagrać w te stare gierki na tv w HD, niż bawić się w archive, emulowanie, albo kupowanie muzealnego sprzętu i powrót do żonglowania dyskietkami.

Koszt prostszej wersji to 120 € (bez stacji dysków), więc dla niektórych powinno to być to "shut up and take my money";-)

post wyedytowany przez Lemur80 2016-08-16 21:59:09
15.08.2016 21:12
1
odpowiedz
Lemur80
50

@fenfir

Nigdzie nie napisałem, że oczekuję od kogokolwiek rzeczy absurdalnych, albo niemożliwych. Od sprzedawców oczekuję takiego poziomu wiedzy, który ułatwi decyzję o podjęciu zakupu.

Przed finalizacją transakcji muszę mieć wiedzę co kupuję i czy dane podzespoły się "kleją". Ja mogę nie wiedzieć jak co działa i co jest potrzebne, wystarczy, że wiem jaki ma być efekt końcowy. Obowiązkiem sprzedawcy jest IMO taką wiedzę posiadać i udzielić odpowiedniej pomocy. Jeżeli jej nie posiada, to powinien sprawę skonsultować z tymi, którzy taką wiedzę mają (dział montażu?). Tak to powinno działać w teorii, w praktyce chuj zbił bombki.

Ja nie wiem czy jest mi potrzebny splitter, albo kontroler PWM. Wiem mniej więcej jaka jest różnica między kablem 3-pinowym i 4-pinowym, oraz kontrolą przez napięcie, albo PWM i... na tym koniec. W wybranej przeze mnie obudowie Zalman Z3 Plus są na wyposażeniu 4 wentylatory 3-pinowe, a więc takie, które nie "łapią się" pod kontrolę PWM, więc pytanie, czy kupno kontrolera PWM ma w tym wypadku jakikolwiek sens?:-] Może powinienem kupić budę bez wentylatorów i nabyć je oddzielnie, a może wybrać inne mobo? I tak dalej i tak dalej, rozumiesz?

Problem głupi, marginalny i irytujący, ale jednak istotny jeżeli chodzi kulturę pracy i temperatury. Teoretycznie każdy kto zajmuje się zawodowo składaniem komputerów powinien znać odpowiedzi na te pytania. Tymczasem obsłudze X-Koma nie chciało się ani skonsultować sprawy, ani przekierować maila gdzie indziej. Nie chodzi już więc ani o dostępność produktów, ani ich instalację, ani nawet o stopień posiadanej wiedzy. Chodzi o zwyczajną chęć pomocy potencjalnemu klientowi. To nie jest Saturn, tylko sklep kapkę bardziej wyspecjalizowany, więc teoretycznie mam prawo oczekiwać takiej konsultacji, która wyjaśni sprawę i pomoże w prawidłowym dobraniu podzespołów. Znów teoria, jeżeli X-Kom nie posiada konstrukcji firmy, w której każdy dział to wyspa, która nienawidzi innej wyspy i ogranicza z nią komunikację do minimum, to nie widzę powodu by takiej sprawy jak moja nie skierować do takiego działu, który skutecznie się nią zajmie od strony technicznej. Tak działa dobra obsługa klienta w każdej firmie. Mam wiedzę = kupuję, nie mam = kibel.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-08-15 21:48:49
15.08.2016 15:06
odpowiedz
Lemur80
50

@DiabloManiak

True, to jest kwestia polityki. Jeżeli oni skupiają się tylko i wyłącznie na tym ile im dziennie schodzi towaru w sklepach stacjonarnych i z magazynów, a detaliczne zamówienia, wraz z tymi wszystkimi popierdółkami mają w dupie, bo nikt z załogi nie ma ani szkolenia, ani wytycznych, ani premii związanej z sukcesem z utrzymaniem klienta w przypadku jakichkolwiek komplikacji, czy niejasności, to efekt jest taki jak w moim przypadku. Chcę tam zostawić pieniądz, a oni zdają się mówić: "kupuj pan jak chcesz, a jak nie chcesz, to spierdydalaj".

W necie jest sporo pozytywnych opinii o X-Komie, ale założę się, że pewnie duża część dotyczy "nieskomplikowanych" i niezindywidualizowanych zamówień. Obsługa w miarę miła, w miarę kompetentna, a montaż podzespołów porządny. To dużo i fajnie, szkoda tylko, że jak chce się świadomie złożyć u nich kompa, to na starcie są problemy.

Dla mnie nie powinno mieć znaczenia czy klient chce wydać 350 zł, 3,5 k, czy 35 k. X-kom to nie gigant w rodzaju Amazona, który rozdaje sprzęt za darmo płacąc pracownikom głodowe stawki, ani "liberalna" do granic możliwości Ikea. Są pewnie za mali by bardziej skupić się na "wzorcowej" obsłudze klienta detalicznego, nie ograniczając zarazem koordynacji dużych zamówień.

Efekt jest taki, że pewnie skręcę w uliczkę w stronę pawilonów z lat '70, gdzie tuż obok, na bazarku, starzy Wolanie sprzedają artefakty z PRLu i w takich okolicznościach kupię kompa, olewając olewanie firmy, która zdawała się błyszczeć przy pierwszym kontakcie:-)))

post wyedytowany przez Lemur80 2016-08-15 15:36:13
15.08.2016 14:32
odpowiedz
Lemur80
50

@robert357

To jest całkiem proste, stworzenie gry nastawionej na multiplayer jest na pewno tańsze, a być może także i prostsze niż wydawanie kasy na dodatkowe cut-scenki i choćby nie wiadomo jak zły voice-acting. Jakiś tam czynnikiem są pewnie także sami gracze, twórcy AS poszli za przykładem mody która panuje w FPSach, gdzie kampania bardzo często bywa tylko dodatkiem, wprowadzeniem do prawdziwej (?) zabawy, czyli multiplayera.

15.08.2016 11:18
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

Remake gry sprzed 7 lat, która jak na RTSa nadal prezentuje się co najmniej dobrze?
Pfff... To tak jakby robić remake Company of Heroes, na cholerę.

Dla mnie to dowód na to, że ekipie, która aktualnie zajmuje się tą serią skończyły się pomysły, albo zwyczajnie brak im umiejętności, by stworzyć następną, pełnoprawną część zarówno z trybem single, jak i multiplayer.

Widać jednak, że pracuje tam ktoś przytomny, bo nazwa gry (dłuższej się nie dało wymyślić?;-)) sugeruje, że to jakieś DLC:-) Tak powinno być, nazwanie tego przykładowo Men of War 2, byłoby totalnym nieporozumieniem.

Wielka szkoda, że po raczej nieudanych Condemned Heroes i Vietnam, 1C chyba boi się pójść na całość i zadecydować o stworzeniu pełnoprawnej kontynuacji MoW, łatwiej skupić się na multiplayerze, albo trzaskać odgrzewane kotlety.

spoiler start

Sratata, jak tego nie spieprzą, to i tak kupię;-)) Przy MoW bawiłem się wyśmienicie, a przy Red Tide bawiłem się mimo rosnącej frustracji spowodowanej poziomem trudności - jeszcze lepiej.

spoiler stop

post wyedytowany przez Lemur80 2016-08-15 11:25:48
15.08.2016 08:53
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

@DiabloManiak

Na dostępność głównych podzespołów nie można u nich narzekać, jest tego wystarczająco dużo. Tutaj chodzi o uzyskanie rzetelnej pomocy, na tym X-Kom się w moim wypadku wyłożył. Splitterów/kontrolerów nie mają (pomijam już fakt, że nawet nie wiedzieli czy mają takie podzespoły w ofercie, czy nie) i nie potrafią "w zamian" zaproponować nic, co by mnie skłoniło do zakupu. Rozumiem, że nie wszystkich musi interesować jak i czy w ogóle mają podłączone wentylatory w budzie, ale dział sprzedaży stacjonarnej zachowuje się jakby po raz pierwszy się z czymś takim spotkał. Jasne, mogę kupić splitter/kontroler gdzie indziej i samemu to zamontować. Chodzi o to, że kompa chcę mieć złożonego w całości w miejscu zakupu, a nie bawić się w dodatkową bieganinę i samodzielny montaż. Podzespołów nie ma, to rozumiem. Im się nawet nie chce zainteresować tematem, bo widać, że mają wyjebane, tego już nie rozumiem.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-08-15 08:53:59
14.08.2016 11:20
odpowiedz
Lemur80
50

Carmageddon zbyt oczywisty, jak to nie jest Crimson Road, to nie mam już pomysłów.

14.08.2016 11:15
odpowiedz
Lemur80
50
post wyedytowany przez Lemur80 2016-08-14 11:15:28
14.08.2016 10:51
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

Ja właśnie próbuję kupić kompa w X-Komie. Komunikuję się z nimi mailowo, nie można im zarzucić, że tam nie pracują, ale da się wyczuć: "tak, tak, spadaj". W wielkim skrócie: chodzi o pieprzone wentylatory, mobo jakie wybrałem obsługuje 3 wentylatory, a obudowa ma fabrycznie zamontowane 4 (w przyszłości chciałbym dodać jeszcze jeden). Należałoby więc zakupić splitter, siakąś przejściówkę, albo kontroler PWM pod 5,25. Nie uśmiecha mi się słuchać jak te śmigiełka kręcą się cały czas na największych obrotach. X-Kom nie ma w ofercie żadnego z wymienionych podzespołów, a obsługa nie zaproponowała żadnej, choćby mało realnej alternatywy. Się odechciewa. Pogadam jeszcze z nimi, może zmienią podejście.

Z 5 lat temu kupowałem kompa gdzieś obok Pszennej na Targówku, nazwy już nie pomnę. Teraz zajmują się bodajże elektroniką do bram, a komputery przy okazji, więc sobie darowałem:-)

Widzę, że parę osób jest tu z Warszawy, a ja cały czas kombinuję ze sklepem, bo X-Kom mnie trochę osłabił. Ktoś słyszał o MalibuPC?

13.08.2016 11:00
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

Będzie putinowska propaganda jak nic. Cutscenki ewentualnie będzie się pomijać, ale jeżeli gameplay będzie fajny, to mam to gdzieś. Rosjanie zawsze robili dobre współczesne RTSy (9 Kompania, Warfare Reloaded).

13.08.2016 02:20
09.08.2016 22:38
odpowiedz
Lemur80
50

@BliBs_Pl

Tragedia na przełęczy Diatłowa
http://www.filmweb.pl/film/Tragedia+na+przełęczy+Diatłowa-2013-656893

@malyb89

Jak to jest horror + komedia, to biere. Mój ulubiony podgatunek:-) Thx.

A Przełęcz Diatłowa odrzuciła mnie żeną, taki był przynajmniej początek. Skoro sugerujesz, że potem jest lepiej, to może podejdę do tego jeszcze raz.

EDIT:

O no to git, ja nawet Dead Snow 2 nie oglądałem, więc mam mega zaległości.

Czyli oczekiwania wobec DS 2 mam prawidłowe:-)

Iron Sky oglądałem, ale nie zażarło. Pomysł super, ale humor jakoś mnie nie kupił. Z tych klimatów są jeszcze dobre Zombieland, Shaun Of the Dead, albo Dale vs. Evil, no ale te na pewno widziałeś.

EDIT:

Tak, to to. Bardzo specyficzny humor, z filmu można się dowiedzieć dlaczego Norwegia ma nietypowy układ sieci wysokiego napięcia;-) Scenarzyści chyba nie wychodzili z chmury dobrego, holenderskiego stuffu;-)

@.:Jj:.

Pochowasz te offtopy? Sorry za spam.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-08-09 22:52:47
09.08.2016 22:22
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

@malyb89

Równie dobrze mogliby dać tam Slendera, Strefę 51, Lee Oswalda, Czikatiło, Berię, albo Pokemony;-)

spoiler start

Dałem sobie spokój w okolicach ciuchci jadącej na Ural. Po prostu nie dałem rady:-D

spoiler stop

W konwencji ~found footage wolę Trolljegeren, ten jest przynajmniej autentycznie zabawny;-)

post wyedytowany przez Lemur80 2016-08-09 22:26:13
09.08.2016 21:42
odpowiedz
2 odpowiedzi
Lemur80
50

@davis

Nie, coś jak symulator narciarza na LSD, ale bez nart.

@malyb89

Choć filmu raczej nie należy oglądać (połączenie BWP, American Pie i RECa;-)

post wyedytowany przez Lemur80 2016-08-09 21:46:24
09.08.2016 21:17
1
odpowiedz
Lemur80
50

Okrutne Krainy dla fanów łupania drzewa lewym przyciskiem myszy;-)

spoiler start

363NB-4P39Q-0GEZ0

spoiler stop

07.08.2016 17:18
odpowiedz
Lemur80
50

Jak patrzę na komentarze, to ta gra chyba naprawdę trochę przypomina komputerową wersję "The Wire";-)

07.08.2016 17:05
odpowiedz
Lemur80
50
7.5

Jedna z niewielu gier, w której można było "postrzelać" z rewolweru .454 Casull.

Chcę remake'u, Shadow Warrior się udał, więc to też mogłoby być całkiem zajebiste:-)

06.08.2016 10:11
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

@Adamus

No tak, chodzi o TIMEXa, w życiu tego komputera nie widziałem:-) Nie mam pojęcia dlaczego na TIMEXie było tak, a na atarynce inaczej. Nie chce mi się zaglądać do specyfikacji, może Kasprzak szybciej przewijał taśmę, nie wiem;-)

Z magnetofonem były loty, ale ze stacją dysków 5,25 też. Po pierwsze bardzo szybko się nauczyłem, że po dyskietkach nie pisze się długopisem;-), po drugie ćwiczyłem umiejętności percepcyjno-motoryczne:-) Stacja dysków miała pewną przypadłość. Gdy zmieniał się dźwięk podczas wgrywania, należało zacząć kombinować z blokadą widoczną na zdjęciu:

http://www.gamasutra.com/db_area/images/feature/3750/image005.jpg

Zależnie od wydawanego przez maszynkę dźwięku, należało przekręcać blokadę raz w jednym, raz w drugiem kierunku. To działało, bez manipulowania rzadko coś się wgrywało.

Ja w swojego pierwszego RPGa zagrałem dopiero na Amidze, na 90% był to właśnie dungeon crawler, w tym wypadku Eye of The Beholder. Za to pierwszy symulator na pewno wcześniej, na Atari, to był pewnie F-15 Strike Eagle, latało się nad Libią:-)

PS. A kto pamięta przewijanie kaset na ołówku?:-))

[EDIT]:

BTW:

The U.S. is still using floppy disks to run its nuclear program

http://edition.cnn.com/2016/05/26/us/pentagon-floppy-disks-nuclear/

:-D

post wyedytowany przez Lemur80 2016-08-06 10:30:36
06.08.2016 08:00
odpowiedz
2 odpowiedzi
Lemur80
50

@A.l.e.X

Ja też nie wiem, widocznie niektórzy dali się złapać w trollową pułapkę. Przedziwna historia, skoro należymy do pokolenia, dla którego zbitek gigantycznych pikseli był "magiczny";-) Poza tym niezaprzeczalną zaletą tamtych czasów było to, że dzieciaki siedziały razem, zamiast obrażać swoje matki na czacie głosowym w LOLu.

@Irek22

"...ewentualnie zabraniało się wszystkim w danym pokoju chodzić, a już nie daj Boże dotknąć biurka!"

True, co ciekawe był to rytuał, który też potrafił dawać satysfakcję. Na Atari 800 XL była taka gra Conan coś tam, coś tam. Skubana potrafiła wgrywać się z kasety chyba około godziny. Była radość jak się udawało:-)

---

Chyba zaopatrzę się w Duchologię Polską Drendy, bo to m.in. o takich rzeczach właśnie:

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/303337/duchologia-polska-rzeczy-i-ludzie-w-latach-transformacji

post wyedytowany przez Lemur80 2016-08-06 08:15:24
05.08.2016 21:31
odpowiedz
Lemur80
50

@DM

A faktycznie, jebło mi się z Czwartym Protokołem.

05.08.2016 21:19
odpowiedz
2 odpowiedzi
Lemur80
50

Książki lepsze? W jakim sensie? Przypomnę, że pierwszy Bourne był z Brosnanem, dawno dawno temu. PIerwszy film i książki mają tyle wspólnego z nowymi filmami, co Quantum of Solace z Dr. No.

Książki Ludluma to typowe czytadła, już lepiej sięgnąć po Forsytha. Te drugie też są czytadłami, ale przynajmniej zwykle więcej w nich sensu.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-08-05 21:34:24
05.08.2016 21:14
2
Lemur80
50

Obserwuję End State od pierwszych wzmianek. Fajnie się to zapowiada, krótkie filmiki sugerują, że goście wiedzą co robią. Niestety ze względu na niewielki budżet studio nie mogło sobie pozwolić na licencje i prawdziwe nazewnictwo broni. Mam nadzieję, że pliki z nazwami będą edytowalne, wtedy sam je sobie pozmieniam (Iron Sight celuje;-) w hmm, wiarygodność parametrów i odmian broni palnej).

Trudno się zresztą tutaj do czegokolwiek przyczepić, ta gra będzie miała sporo opcji taktycznych. A jaki będzie efekt końcowy? To wie tylko Bóg Taktycznych Turówek, a Bóg jest jest ostatnio mocno wkurwiony i marudny...

05.08.2016 20:04
odpowiedz
Lemur80
50

Pikny wątek, sentymentalizm na pełnej k... + jazdy kto co miał, a kto czego nie miał, lub nie powinien mieć:-)

Lata '80 to był niezły syf, sam pamiętam kartki na żarcie i wpiernicz jaki dostałem gdy je podarłem.

Z jednej strony żyło się raczej zgrzebnie (żeby nie powiedzieć biednie), z drugiej ludzie zaczynali kombinować. Zjawisko prywaciarzy nie było nowe, a wyjazdy na saksy za zachodnią granicę także nie należały do rzadkości.

W połowie lat '80 zaczęły pojawiać się w domach magnetowidy ba, jeden z rodziców przytargał VHSa do szkoły podstawowej, kaseta wkładana od góry. Wraz z nimi powoli, bardzo powoli zaczęły "materializować" się w polskich domach komputery osobiste. Sam pamiętam Bajtka który był wtedy całkiem popularny. Dlaczego był popularny? Nakład leciał w próżnię, bo dla odbiorców była to aż taka totalna fantasmagoria i zachwycali się jedynie samą teorią?

Atari 800 XL pojawiło się u mnie w domu (najpierw z magnetofonem tej samej marki, później ze stacją dysków 5,25 cala), w roku '86-'87. Komputer był używany, ojciec skądś go przywiózł, podobnie jak i klocki Lego zapakowane w gazetę.

Pewne jest jedno, spektrumien, złomodorów i atarynek było mało, ale były! Dobrze pamiętam jak grałem na Commodere 64 i Atari ST u kolegów. Fakt faktem było to na innych osiedlach, bo parokrotnie się przeprowadzałem i jako gnojek nie miałem okazji sprawdzić, czy wymienionych egzemplarzy było więcej.

Troll, nie troll. Panowie, opanujcie się. Ciśnięcie tekstów o statusie materialnym jest cokolwiek nie na miejscu, czy chodzi o ten sprzed 30-tu lat, czy ten aktualny.

Całą tą czerstwą dyskusję przerwałyby wiarygodne dane dotyczące ilości komputerów osobistych w polskich domach z lat '80. Takich danych prawdopodobnie nie ma, szkoda.

PS. Nie spotkałem się by ktoś podłączał Kasprzaka do do kompa. Nie wykluczam, po prostu nie pamiętam niczego takiego. Natomiast bardzo dobrze pamiętam, że Kasprzak był u ludzi po domach. Być może był to sprzęt "ekskluzywny", ale chyba nie aż tak jak niektórym się wydaje.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-08-05 20:19:10
05.08.2016 19:47
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

@Shado2025

Sorki za prywatę, widzę, że masz masz wiedzę, mógłbyś zajrzeć do tego wątku?

http://www.gry-online.pl/S043.asp?ID=14096857&N=1#post0-14098984

Temat jest prawdopodobnie wyczerpany, ale każda uwaga jest cenna, dzięki.

02.08.2016 22:14
odpowiedz
Lemur80
50

@Juanhijuan

A orientujesz się jaki sprzęt ma ta osoba aktualnie? To mogłoby ułatwić sprawę.

EDIT

No i jeszcze jedno pytanie. Jak ta osoba fotografuje? Raczej bliskie plany, czyli lubi zoomy? W pierwszym wypadku bierz body z obiektywem 18-55, w drugim 18-105. Ten drugi jest bardziej uniwersalny, ale może się także przyłożyć do nieco wyższej ceny.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-08-02 22:22:31
02.08.2016 21:58
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
50

Wielkiego wyboru nie masz, jeżeli chcesz kupić lustrzankę z kitowym obiektywem, to bierzesz aktualnie albo Canona 1300D, albo Nikona D3300. To jest entry level, taniej nie będzie, chyba że uda Ci się jeszcze gdzieś znaleźć starsze, ale sklepowe odpowiedniki wyżej wymienionych. Bo używana lustrzanka na prezent nie wchodzi w grę, prawda?:-)

Oczywiście masz jeszcze do wyboru Sony i Pentaxa, ale to raczej nie ma sensu. Ta osoba prawdopodobnie nie wie, jaki obiektyw(y) będą jej potrzebne, więc pakowanie w mniej popularne systemy będzie bardziej ryzykowne.

EDIT:

Rozdzielczość zdjęć w lustrzankach?:-) To nie ma większego znaczenia, entry level z tej półki to w gruncie rzeczy jeden pies. Megapikselami się w ogóle nie zajmuj. Szybkostrzelność, to co innego. Przeczytaj sobie recenzję danego lustra na Fotopolis np. i wybierz te, które będzie się sprawdzać lepiej w sensie ogólnym, ewentualnie te, które będzie lepiej wypadać w trybie seryjnym.

post wyedytowany przez Lemur80 2016-08-02 22:05:06