Forum

pieterkov ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

02.12.2016 13:09
2
pieterkov
54

To gra wypromowana przez media, co się dziwić...

02.12.2016 08:37
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
pieterkov
54

Hitman i Dishonored PRZYGODOWYMI grami akcji. Dobry żart... Tak samo jak "niezależność" inside, którego twórców było stać na wykupienie profesjonalnego drm denuvo...
Szkoda, że Orwell nie wygrał bo ta "gierka" o raku jest okropna. Zrobiona niby z miłości do bodajże martwego syna, a potem były narzekania, że za mało zarobił...
Szkoda też, że świetne Firewatch nie zgarnęło chociaż jednej nagrody.
Ale mówi się trudno - te wszystkie nagrody można o kant d rozbić i nie ma się co nimi przejmować. Kto miał zagrać ten już zagrał. Nagrody gry roku dla Fallouta 4 chyba żadna niesłusznie przyznana nagroda nie przebije :D

post wyedytowany przez pieterkov 2016-12-02 08:42:12
29.11.2016 22:56
odpowiedz
15 odpowiedzi
pieterkov
54

To jest skandal. Już wiadomo dlaczego ubi tak hucznie zapowiadało wieloletnie wsparcie dla gier.
Przypomnę sens istnienia SP: jednorazowa opłata miała zapewniać dostęp do WSZYSTKICH dlc, które ukażą się w przyszłości. Za cenę wysoką jak na początek użytkownik uzyskiwał szansę na darmowe wyrwanie niezapowiedzianego DLC oraz wydatek mniejszy niż suma wydatków na wszystkie DLC nabywane pojedynczo. Zawsze zastanawiało mnie czemu to "season" pass skoro zapewniało dostęp do wszystkich DLC. Teraz już wiem - będzie tylko na 1 season...

A teraz? Płacisz za grę. Dokupując SP płacisz za nią drugi raz. A po roku... płacisz trzeci raz! Tak się trzepie hajs, tak się strzyże barany, tak się robi miliony na debilach!
Ktokolwiek kupi ten głupek!

post wyedytowany przez pieterkov 2016-11-29 22:57:27
26.11.2016 20:04
-2
pieterkov
54

Ja myślałem, że będzie to coś a'la the last of us - konkretna historia, głównie singlowe doświadczenie. Zamiast tego zrobili zwykłą mmo strzelankę...

26.11.2016 17:58
-3
pieterkov
54

"Niestety, słów przedstawicielki firmy Ubisoft nie sposób zweryfikować" - przecież weryfikacją jest wykres który mówi, że kłamią jak zwykle. 15k to nie jest 100k z okresu premiery...

22.11.2016 17:58
2
odpowiedz
pieterkov
54

Czcza obietnica. Tak naprawdę nie zobowiązali się do niczego.

20.11.2016 17:58
pieterkov
54

@Bukary - czy dobrze rozumiem, że w grze są tylko 4 lokacje? 2 dobre i 2 przeciętne?

"Połowę czasu gry spędzasz na szukaniu znajdziek, które dają upgrade mocy. " - czyli tak jak w 1 gdzie trzeba było szukać tych cholernych amuletów i run :/ Myślałem, że wyciągną jakąś nauczkę i zrobią to inaczej lub chociaż zmniejszą liczbę tego badziewia ale gdzie tam :/

20.11.2016 14:36
pieterkov
54

Dokładnie! Cały czas myślałem "no dobra, Pragę już znam, pokażcie mi kolejne miasta" a tu za chwilę... znowu Praga.... i znowu, i znowu! A potem game over. Byłem strasznie wkurzony tym zakończeniem które naprawdę jest w połowie gry. Będzie 3 jak nic, szkoda tylko, że tak chamsko obcięli grę. To co jest głównym zakończeniem CAŁEJ GRY dla mnie jest zakończeniem jednego wątku, jakby jednej dużej misji głównej z wiedźmina. Po prostu skandaliczne podejście. W zasadzie ta gra w żaden sposób nie rozwijała Human Revolution. To był jakby "1 dzień z życia Jensena" w pracy policjanta, nie poruszał żadnych większych, globalnych wątków i nie wprowadzał nic do historii głównego bohatera. To coś jak dlc do HR w które możesz sobie pograć jak w oryginał, ale nie jest "kanoniczne" bo nic nie zmienia w uniwersum.

Był też jakiś wątek z Sarifem (poboczna misja kontynuująca 1 część gry), ale nie wiem czy w wyniku bugu czy tak miało być - też się urywa bez rozwiązania. Po prostu robię kolejne etapy tego zadania, a potem trach - i nie ma nic dalej. Zadanie wisi kilka rozdziałów, a potem samo znika i nie jest ani zakończone ani uwalone - wyparowuje.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-11-20 14:40:37
20.11.2016 13:09
1
pieterkov
54

Miałem z tym problem w 1 części: 2 razy przechodziłem, najpierw na no-kill, a potem na low-kill i w końcu ani razu nie zrobiłem dobrej masakry (raz miałem negatywne zakończenie bo w jednym z ostatnich rozdziałów popuściłem pasa i zabiłem kilku przeciwników, oczywiście gra zdecydowała, że to rzeź - nieważne, że kilka poprzednich poziomów było bez ofiar...). Częste zabijanie bardzo kusiło (choćby dlatego, że był skill, który sprawiał, że zabici znikali), ale utrudniało grę i skradanie masowymi atakami szczurów.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-11-20 13:10:29
20.11.2016 13:07
1
pieterkov
54

Ja grałem w oba deusy i pierwszego dishonored (2 na pewno kupię jak zejdzie poniżej 50zł). Najnowszy Deus Ex był dla mnie rozczarowaniem. Myślałem, że kocham tą grę za gameplay, a nie fabułę, ale okazało się, że dobra fabuła staje się spajającym wszystko tłem. Beznadziejna fabuła najnowszej części sprawiła, że sam gameplay był ok, ale gra nie była już tak wybitna i klimatyczna jak poprzedniczka. Poza tym zakończenie sprawiające ogromny niedosyt - zamiast rozprawienia się z Iluminatami dopiero dowiedzieliśmy się, o co z nimi chodziło. Przez całą grę się z nimi nie spotkaliśmy więc dla mnie straszna kicha.
Dodam też, że DE: MD stawia bardziej na walkę, bo przeciwników momentami jest tak wielu, że skradanie i cicha eliminacja są praktycznie niemożliwe. Pozostaje tylko wyciągnięcie karabinu szturmowego lub odpalenie niewidzialności i bieg na drugi koniec mapy :/ Bardzo często miałem też tak, że nie wiedziałem po co gdzieś idę, kompletnie nie czułem tej swojej "misji".

post wyedytowany przez pieterkov 2016-11-20 13:15:10
20.11.2016 13:02
pieterkov
54

Masz rację, taki termin chyba nie istnieje. Wymyśliłem go sobie/pomieszało mi się ze szklanym działem :D

20.11.2016 11:15
odpowiedz
2 odpowiedzi
pieterkov
54

„Choć Emily wydaje się bardziej krucha i delikatna w porównaniu z ojcem, to właśnie ona otrzymała zestaw umiejętności, które sieją większe spustoszenie w szeregach rywali” – nie widzę w tym nic dziwnego. Kryształowe działo to norma. Gdyby Corvo był twardy i jednocześnie miał najlepsze skille to jaki byłby sens grania słabą i bezbronną Emily?

„Gra na PlayStation 4 działa doskonale” – czyli opowieści jakoby na PS4 były spadki do 20fps to bajki?

17.11.2016 12:12
1
pieterkov
54

Dopiero teraz warto kupić grę. To co było wcześniej to istne demo które można w 15 minut przejechać.

13.11.2016 18:18
pieterkov
54

Szczególnie w najnowszym infinite warfare gdy co misję ginął kolejny członek drużyny, by pod koniec zginęli prawie wszyscy. Nawet nie zdążyłem ich poznać i polubić a tu już trupy niczym w grze o tron. I ta pompatyczność! Po prostu komedia.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-11-13 18:19:09
13.11.2016 14:43
-1
pieterkov
54

Myślę, że to zależy od indywidualnego podejścia. Mnie Spec Ops zanudziło bo podszedłem do niego jak do strzelanki i nie miałem ochoty zastanawiać się nad cutscenkami i fabułą, chciałem sobie postrzelać na pustyni. Gra mnie zanudziła swoją topornością i przeszedłem ją tylko raz.

13.11.2016 14:41
-2
odpowiedz
pieterkov
54

Dorabianie ideologii do braku wyboru w Spec Ops lub jakichkolwiek innych grach... nie cierpię kiedy "znafcy" growi tak robią. Wyboru nie było - niby co miał zrobić gracz? Wyjść z gry i do niej nie wracać?
Gry nie mają prawa narzekać na decyzje gracza lub brak wyboru, kiedy go nie dają i kropka.
Sama jego decyzja też nie jest straszna - musiał się przebić dalej, użył dostępnego uzbrojenia. Miał pecha, bo strzelił w sojuszników - ale co z tego? Nie czyni go to potworem, bo nie wiedział, że atakuje swoich i nie mógł wiedzieć. No chyba, że ktoś ma wątpliwości dotyczące samego użycia białego fosforu. Dla mnie jest to broń jak każda inna. Nie wiem czy śmierć przez oparzenia jest obiektywnie gorsza/boleśniejsza od leżenia przez kilka minut z flakami na wierzchu z powodu zwykłego wybuchu lub ostrzału. Możliwe nawet, że to pierwsze jest lepsze.
Podsumowując - bohater nie jest potworem, bo nie wiedział co robi i nie jest potworem bo nie użył żadnej strasznej broni. To fabułka dorobiła do tego otoczkę jaki to ten fosfor straszny. Zapominają tylko, że jest tak samo straszny jak miotacze ognia, miny przeciwpiechotne, granaty i inne "zabawki" militarne.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-11-13 14:44:44
12.11.2016 10:17
odpowiedz
pieterkov
54
6.5

Grać się da, ale toporność gry bardzo męczy. Niby jest automatyka, co upraszcza grę bo np. nie musimy kazać strażakowi podnieść węża z danego wozu tylko przełączamy go na wąż i on sam idzie go odebrać z pobliskiego wozu, lekarz sam leczy pobliskich chorych, a "noszowi" automatycznie podnoszą tych ulecoznych.
Tylko co z tego skoro na każdą automatyczną akcję trzeba czekać kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt sekund.
Przykładowe akcje:
a) podjeżdżamy pod rannego, wysiada lekarz i z karetki sanitariusze. Po kilkunastu sekundach lekarz łaskawie idzie wyleczyć rannego. Wylecza go, wstaje i tak sobie stoją razem z sanitariuszami przez kolejne kilkanaście sekund. Po tym czasie sanitariusze podnoszą chorego i.... znowu stoją jak kołki. Po kolejnych kilkunastu sekundach łaskawie zaczynają iść do karetki, wnoszą chorego, wskakują do środka i odjeżdżają automatycznie do bazy (natychmiast).
b) każemy strażakowi wziąć wąż. Bierze go. Po kilkunastu sekundach wyszukuje hydrant, po kolejnych kilkunastu pobliski pożar.
Gdyby robić te wszystkie akcje ręcznie byłoby kilkukrotnie szybciej, niestety czasem nie da się ogarniać wielu miejsc na raz.
Na plus aktywna pauza: można wydać polecenie w czasie pauzy, niestety nie można zakolejkować np. dwóch.
Podoba mi się także uproszczony system leczenia rannych - już nie musi być przy nich cały czas lekarz. Wyleczony pacjent może i godzinę leżeć i czekać na sanitariusza i zdrowie mu nie spada. Przy ograniczonych zasobach (3 karetki na 12 rannych = 4 kursy = kilkanaście minut) umożliwia to grę bez zgrzytania zębami.

Na minus:
- tragiczne AI piechoty i pojazdów. O ile piechota jeszcze daje radę bo są mali więc zawsze się gdzieś przecisną o tyle pojazdy często zderzają się ze sobą, nie mogą przejechać, zacinają się itd. Szczególnie męczące jest to, że jak każemy jakiemuś pojazdowi jechać w miejsce X, a potem zmienimy mu punkt docelowy na Y to on zamiast kontynuować jazdę tylko zmienić zjazd na skrzyżowaniu zatrzymuje się i zaczyna rozpędzać się od nowa. Ponadto o ile na prostej drodze grzeją błyskawicznie o tyle 2-3 zakręty spowalniają pojazd na dobre kilkadziesiąt sekund.
-brak klimatu znanego z poprzednich części. Syreny działają tylko podczas dojeżdżania na miejsce i zazwyczaj "zagrają" 1-2 razy a potem milkną. Nie ma żadnej regulacji pojazdów jak w poprzednich częściach gdzie można było odpalić dodatkowe reflektory.
-bardzo umowne działanie jednostek tzn. strażak może gasić tylko 1 ogień na raz, nawet jeżeli widać, że jego woda trafia też inne płomienie. Prowadzi to do sytuacji, gdzie na 2 płomyczki potrzeba 2 strażaków bo jak jest tylko jeden to ugasi pierwszy płomień, zacznie gasić drugi, a w tym czasie odnowi się pierwszy.

Ogólnie w grę da się grać, ale nie ma zbyt dużego rozwoju, jest ogromna powtarzalność, nuda i toporność, która chyba najbardziej przeszkadza w graniu. W starych emergency pojazdy potrafiły jeździć lepiej, tutaj jest po prostu tragedia.

10.11.2016 20:47
2
odpowiedz
pieterkov
54

No i jak zwykle gra z denuvo ma problemy:
http://www.gram .pl/news/2016/11/10/problemy-pecetowego-dishonored-2-arkane-bada-sprawe.shtml

post wyedytowany przez pieterkov 2016-11-10 20:47:29
05.11.2016 15:50
-1
pieterkov
54

Gry były droższe i bez denuvo. Denuvo nie wpływa na dysk. Tę teorię obalono błyskawicznie.

05.11.2016 15:49
-1
odpowiedz
pieterkov
54

No to można oczekiwać średnio zoptymalizowanego bubla. Tomb Raider, patrzę na ciebie!

05.11.2016 15:24
odpowiedz
pieterkov
54

Zmieniam zdanie. Poradnik w obecnym stanie jest FATALNY i uniemożliwia ukonćzenie gry bez korzystania z innych stron (ja korzystałem z ign).

Poniżej wszystkie błędy które znalazłem w 2 części poradnika (1 była całkiem ok, tylko 1 błąd).

1. „Użyj na pociągu dmuchanej podobizny Shaya aby móc rozpocząć przejazd. Po wycieczce i wyrzuceniu z pomieszczenia, w swoim ekwipunku użyj widelca na pozostałościach wełnianej zabawki.” – szkoda, że autor zapomniał dodać, że w czasie jazdy trzeba wybrać „Yeah, let’s do the wave” by owa wełniana zabawka wyciągnęła ręce, nawinęła się na gałąź i zamieniła w kłębek wełny… bo inaczej nic się nie dzieje i można tak sobie jeździć w nieskończoność.

2. „W momencie, kiedy odkurzać (literówka!) zbierze płatki, jak najszybciej udaj się pod drzwi prowadzące do kolejki. Kiedy odkurzać (literówka!) będzie chciał wyrzucić płatki do kosza, naciśnij na niego. Płatki pojawią się w ekwipunku.” – szkoda, że autor zapomniał dodać, że najpierw trzeba przesunąć złom w korytarzu by spowolnić robota i nie biec bezpośrednio za nim, a okrężną drogą przez 3 teleporter, a następnie kliknąć na robocie używając miski z lodami. Zwykłe kliknięcie nic nie daje. Idiotyzm tej gry – pomimo tego, że bombę wkładamy chwilę później w oddzielnej interakcji to i tak musimy jej użyć na robocie, pomimo tego, że bohaterka tylko macha pustą ręką…

3. „Następnie udaj się do pomieszczenia, w którym wcześniej spotkałeś leżącego Marka.” – może warto byłoby dodać, że trzeba to zrobić przez pokój Shaya, bo drogi przez kanał obok przędącego dziadka oraz przez pokój z trofeami są zablokowane?

4. „Następnie skieruj się w lewo aż dotrzesz do kolejnego drzewa, z którego zejdzie na Ciebie wąż. Kiedy w końcu pozbędziesz się go z siebie, zabierz go do ekwipunku.” – szkoda, że autor zapomniał dopisać, że trzeba DŁUGO POCZEKAĆ aż wąż się na nas udusi, nie robiąc nic, zamiast dmuchać w róg…

5. „Użyj go na plamie żywicy znajdującej się obok drzewa. Następnie udaj się do domku na obrzeżach. Ze skrzynki wyjmij ogłoszenie o zaginięciu Velli. Wejdź do środka i porozmawiaj z właścicielem domu. Daj mu także przedmiot, który wcześniej zostawiłeś, aby nasiąknął żywicą, aby go dla ciebie zmienił.” – samo położenie przedmiotu na ziemi nic nie da! Trzeba wyjęte ze skrzynki ogłoszenie o zaginięciu pokazać drzewu, żeby zwymiotowało na leżący na ziemi przedmiot z piasku! Dopiero wtedy można go dać drwalowi!

6. „W zamian otrzymasz ołówek, który powinieneś dać kobiecie stojącej obok jeziora. W zamian dostaniesz zapisaną kartkę. Wróć do chatki i wejdź po drabinie na chmury.” – otóż NIE!
Ołówek dostaniemy od Alexa dopiero PO tym jak pójdziemy do panienki od haczyków stojącej nad jeziorem i poprosimy ją o pomoc. JEDNAKŻE ta opcja dialogowa nie pojawi się dopóki nie pójdziemy do miasta w chmurach! Więc NAJPIERW idziemy do miasta w chmurach, żeby z drabiny zauważyć węzeł, potem schodzimy na dół poprosić o pomoc babkę nad wodą, uzyskujemy informację, że potrzebny będzie ołówek i dopiero na końcu idziemy do Alexa pożyczyć go! Potem już wg poradnika - wracamy do niej, uzyskujemy rysunek i z nim idziemy do miasta w chmurach.

7. „Porozmawiaj ze strażnikiem, po czym wejdź na drabinę. Kiedy się zniży pokaż strażnikowi kartkę i działaj wg. Instrukcji” – trochę mało powiedziane. Jest kilka kombinacji węzłów, a cała zagadka jest dość skomplikowana i wymaga dość zaawansowanej wyobraźni, bo opisy typu „ukradnij banana” do obrazka prezentującego rozwiązywanie węzła nie pomagają. Wypadałoby dać wszystkie możliwe węzły i ich nazwy, oraz nazwy wszystkich możliwych czynności które trzeba wykonać. Wcale nie jest to intuicyjne, a jedna pomyłka oznacza zmianę węzła i kolejne próby wyszukania mu odpowiedniej nazwy i kombinacji… Spędziłem na tej durnej zagadce z pół godziny prawie-zgadywania, tymczasem wystarczyło żeby autor zrobił i opisał kilka screenów…

8. „Podejdź teraz do kobiety stojącej na brzegu jeziora i daj jej przedmiot widoczny na obrazku. W zamian otrzymasz żyłkę.” – no nie bardzo. Pokazanie jej haka nic nie daje, bo stwierdza, że tak duży jej niepotrzebny. Dopiero pokazanie jej ryby uzyskanej z drzewa i POTEM haka (którym rzekomo złapaliśmy ową rybę) sprawi, że przyjmie go.

9. „Napraw ją w sposób widoczny na obrazku.” – no nie bardzo. Za każdym razem rozwiązanie jest inne i trzeba je wziąć z fotki rodzinnej widocznej w statku obok matki, gdy przełączymy się na Vellę. Każdy z 6 punktów w robocie to inny symbol. Trzeba je połączyć w odpowiedniej kolejności. Są 3 wiersze po 2 symbole (na zdjęciu) i tak trzeba je ułożyć w robocie – 1 rząd jest niebieski, 2 żółty, a 3 czerwony.

10. „Kiedy wyjdziesz z lokacji z drzewem, użyj szpikulca na jaju niebieskiego ptaka.” – wszystko pięknie, tylko jakiego szpikulca? Oh wait, autor chyba „zapomniał” wspomnieć, że w lokacji z druidami i drzewem trzeba spaść na dół przy drzewie, gdzie spotkamy łowcę pijącego sok z owoców właśnie przez ów „szpikulec”. Po rozmowie z nim dostaniemy go i dopiero wtedy mamy z czym iść rozbić jajo.

11. „Zanieś płytki do pokoju z instrumentami” – chyba raczej „zaprowadź” bo po pokazaniu im zabawki zaczynają podążać za nami.
Autor kompletnie pokręcił tutaj kolejność. Samo zaprowadzenie nie wystarczy. Trzeba zabrać zabawkę na górę i ponownie ją przeprogramować kablami, podobnie jak wcześniej tyle, że teraz wg innego wzoru – tego, który jest widoczny w książce na dole, obok drabiny. Dopiero przeprogramowanego robota zabieramy do pokoju muzycznego i „używamy” go na harfie. Ten zacznie na niej grać i pozostałe robociki przyciągnięte muzyką zostaną w tym pokoju, zamiast podążać za nami.
Dopiero wtedy jesteśmy w stanie przejść przez most i pociągnąć dźwignię! Co więcej, trzeba przejść za filar i pociągnąć właściwą dźwignię, ponieważ 1 jest tylko młotkiem do grania na bębnie – oczywiście w poradniku nie ma o tym ANI SŁOWA (chociaż screen jest poprawny).

Następnie trzeba połączyć zabawkę z młotkiem (znowu ani słowa!), jednakże samo użycie zabawki z młotkiem na bębnie ponownie nie da efektu – ponieważ była zaprogramowana do grania na harfie! Żeby zagrała na bębnie potrzebujemy układu, który uzyskamy dopiero grając Vellą!

12. „Następnie przejdź do pomieszczenia, w którym znajduje się maszyna nawigacyjna. Ustaw obwody jak na obrazku powyżej.” – no nie bardzo, bo obwody trzeba ustawić wg znaków spalenizny. Jest to dość proste bo mamy oznaczone połączenia i kolory, trzeba tylko ustawić odpowiedni kierunek przepływu prądu. To ustawienie (machanie latarką) to właśnie to czego potrzebuje Shay aby przeprogramować robota na granie na bębnie.

Następnie Vella musi ustawić w swoim robocie kombinację do grania na harfie uzyskaną od Shaya. Dopiero takiego ustawienia używamy na przędącym dziadku. To co pokazano na screenie to totalna bezużyteczna bzdura i zły układ.

04.11.2016 20:04
pieterkov
54

Poradnik jest BARDZO przeciętny. Dużo zagadek pominięto i ich całkowicie nie wyjaśniono.
Najgorzej jest w 2 części np.
"Następnie udaj się ponownie do zamkniętych drzwi. Będziesz musiał odpowiedzieć na kilka pytań. Po chwili drzwi otworzy kobieta i rozpocznie się cutscenka." - świetnie, tylko, że najpierw trzeba rozwiązać 3 pytania-zagadki.
"Załóż na głowę hełm pozwalający dowodzić statkiem. Dzięki niemu otwórz wszystkie drzwi oraz przywróć zasilanie na statku." - znowu świetnie, tylko co z tego, jak trzeba wykonać całkiem skomplikowaną zagadkę polegającą na sterowaniu całym statkiem w odpowiedniej kolejności.
Poradnik przez to jest mało użyteczny, bo odpowiedzi na nurtujące mnie zagadki nie znajduję tutaj, a na angielskich poradnikach...

04.11.2016 16:06
-1
odpowiedz
pieterkov
54

Hardcore powinno być na start gry...

30.10.2016 12:49
odpowiedz
pieterkov
54

Ech, a dopiero co kupiłem samo oxenfree za 20zł :/

26.10.2016 17:49
pieterkov
54

Dowód poprosimy.

26.10.2016 17:49
pieterkov
54

Spowalniają start windowsa 8.1 o kilka sekund. Pojawia się pulpit ale programy z traya czekają nie wiadomo na co.

26.10.2016 17:48
odpowiedz
pieterkov
54

Obecna wersja 357.63 też jest do poprawki ponieważ spowalnia uruchamianie systemu na win 8.1.

26.10.2016 15:24
1
pieterkov
54
7.5

Gra miała swoją premierę (1 epizod, będący jednocześnie darmowym demem).

Info z ich strony:
20th October: Episode One – The Clocks were Striking Thirteen (free demo)
27th October: Episode Two – A Place where there is No Darkness (full version)
3rd November: Episode Three – Unperson (full version)
10th November: Episode Four – Memory Hole (full version)
17th November:: Episode Five – Under the Spreading Chestnut Tree (full version)

Zagrałem w demo i mnie wciągnęło, chociaż było dość liniowe (miałem minimalny wybór, nie mogłem np. oszukać systemu i wskazać, że obywatel jest niewinny, mogłem zamiast tego wybrać motyw jego działania: bezwzględne przestępstwo lub w obronie kogoś).
Wada jest taka, że 1 epizod w całości skupiał się na 1 osobie. Myślałem, że będzie to na zasadzie papers please czyli kontrola wielu ludzików, tymczasem mamy tutaj jedną osobę (za to z doskonale opowiedzianą historią itd.).

26.10.2016 11:00
odpowiedz
pieterkov
54

Będą wysyłane falami, nie martwcie się.

26.10.2016 10:34
odpowiedz
pieterkov
54

Ten "poradnik" dotyczy gwinta w grze. Nie ma on zastosowania do gry Gwint, która ma zupełnie inne zasady! Np. w Gwincie ciągnie się po 1 rundzie dwie, a po 2 jedną kartę.

W podstawowej wersji gwinta w grze nie ciągnie się kart w ogóle (chyba, że wygra się rundę jako królestwa północy).
Ponadto w Gwincie jest dużo więcej umiejętności kart. Jest z tym ogromne zamieszanie, bo o ile mały gwint w grze miał tylko kilka grup kart określonych pewnymi umiejętnościami tak Gwint praktycznie każdej karcie nadaje nieco inną umiejętność. "Zwykłych" kart bez skilli jest bardzo mało.

Nieco zmienili interfejs ale dalej nie podoba mi się podział na karty brązowe, złote i srebrne. Podział na normalne i bohaterskie z oryginału był dużo czytelniejszy niż wąziutkie rameczki dookoła kart. Utrudnia to grę bo łatwo zapomnieć która karta jest jakiego typu, a czasu na reakcję jest mało i zamiast myśleć nad taktyką oglądamy karty, żeby wykminić np. na które nie zadziała boost.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-10-26 10:35:27
18.10.2016 09:33
pieterkov
54

A jak wg Ciebie trafiają weakspoty bez skupienia działa? Tego nie da się obejść. O ile w aimboty uwierzę, o tyle i tak trzeba swoje odczekać aż się celownik skupi.

13.10.2016 15:03
2
odpowiedz
pieterkov
54
4.5

Gra jest wybitnie przeciętna, porównywalna z polskim Phantarukiem.
- Brakuje tu punktów kontrolnych, zamiast tego są stacje zapisu jak w alien isolation. Niestety tak samo jak tam jest to frustrujące, kiedy musimy powtarzać 15 minutowe fragmenty w kółko.
- Mechanika skradania praktycznie nie istnieje - potwory zawsze nas widzą i słyszą, a skradanie jest powolne i niewygodne (rzuca kamerą na boki). Ponadto zazwyczaj wygląda to tak, że wykonujemy event fabularny np. odpalamy komputer i w tym momencie w naszą stronę zaczynają maszerować potwory. Nie ma drugiego koryarza, innej drogi - możemy tylko walczyć lub uciekać.
- Sama walka wręcz jest bardzo toporna - uderzamy kluczem, wymieniając się z przeciwnikiem ciosami, raz on nas, raz my jego, a potem apteczka w dłoń.
Potem jest chyba broń palna ale nie mam już cierpliwości by dalej grać w tego gniota.
- To przeciętniak zrobiony chyba na unity. Wygląda nieźle, ale optymalizacja jest słaba - nie wiem ile dokładnie fps bo geforce experience z jakiegoś powodu nie wyświetla mi ich w tej grze, ale na oko szacuję, że są to spadki z 60 do 40 fps na GTX1070.
- Ostatnia wada gry to powtarzalność i backtracking. Przez ponad godzinę gry cały czas latałem między 4 a 5 pokładem (podróż windą) i byłem zmuszany do przechodzenia pełnego poziomu tzn. na drugi koniec mapy. Wyglądało to tak: dochodzisz do poziomu 4, drzwi do jakiegoś pomieszczenia zamknięte, każą zejść na 5, tam znajdujesz coś do odblokowania, wracasz na 4, potem znowu na 5, potem okazuje się, że na 5 coś jest zablokowane i znowu musisz wrócić na 4 i tak w kółko - latanie w te i we wte by odblokowywać pojedyncze pomieszczenia, natrafiać na kolejne blokady i wracać z powrotem na inny poziom.

Co gorsza, winda pokazuje, że poziomów jest 10, więc aż strach pomyśleć ile ta bieganina potrwa... Najgorsze jest to, że możemy przebiec raptem pare metrów, a potem postać jest zziajana i idzie wolniej, więc czeka nas powolne maszerowanie długimi korytarzami.
Tą grę można określić dwoma słowami: TOPORNOŚĆ i NUDA.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-10-13 15:04:05
10.10.2016 11:18
odpowiedz
pieterkov
54

Przecież spolszczenie nie pasuje. Poza tym to było spolszczenie do podstawki więc nie mają praw do zastosowania go do remastera, trzeba by do cenegi pisać.

07.10.2016 20:39
odpowiedz
2 odpowiedzi
pieterkov
54
5.5

W porównaniu do ME i Dying Light to ujma na honorze.
-beznadziejna, nieinteresująca fabuła
-nieprecyzyjne sterowanie (mysz) - jest problem z podstawowymi operacjami typu skok ze ściany na ścianę, skok w bok itp. Wszystko jest fajnie jak biegniemy do przodu lub mamy do wykonania odbicie do tyłu - skok, Q, skok. Ale jak mamy wbiec na ścianę i odbić się w bok - już jest problem, bo ruch myszą w bok nic nie daje - mamy ruch w prawo może z 15 stopni, na dalszy ruch jest blokada więc NIE DA SIĘ obrócić w bok.
-bohaterka wielokrotnie wykonuje nie to co chcemy. Chcemy wbiec na ścianę, bohaterka przebiega obok niej, chcemy krótki przeskok, bohaterka robi wybicie, wyskakując w przepaść. Szczególnie widać to na małych przestrzeniach gdzie precyzyjne manewrowanie jest niezbędne, a bohaterka zachowuje się jak rozpędzony pociąg.
-czasy wczytywania po kilkanaście sekund po każdej śmierci (częstszej niż w Dark Souls)
-fatalny level design. Wielokrotnie oznaczenia na czerwonych barierkach sugerują, że mamy z nich skoczyć, tymczasem prowadzą prosto w przepaść. W ME 1 była przyjemność z samodzielnego znajdowania drogi, tutaj musimy polegać na autopilocie, bo inaczej zabłądzimy. Do celu zazwyczaj prowadzi tylko 1 droga, a jak chcemy kombinować i przykładowo obiegniemy przeszkodzę nie z tej strony okazuje się, że trafiamy na ślepy zaułek i i tak musimy wracać do trasy narzuconej przez grę
-zbugowany autopilot. Regularnie się przywiesza i przestaje pokazywać trasę w połowie biegu. Biegniemy wyzwanie czasowe, strzela do nas ochrona i nagle nie wiemy gdzie biec bo się autopilot wstrzymał.........
-nierówny poziom trudności. Niektóre misje poboczne są banalne i kończymy je za 1 podejściem ze sporym zapasem czasu, inne są NIEMOŻLIWIE trudne. Szczególnie upierdliwe były dla mnie misje dywersji które robiłem po KILKADZIESIĄT razy i nie dałem rady do tej pory większości z nich ukończyć. Co gorsza to nie jest gra na skill - bo "granie" sprowadza się tutaj do skoku w odpowiednim momencie i nie da się tego zrobić inaczej lub szybciej. Mimo tego gra narzuca ekstremalnie krótkie limity czasowe i pomimo powtarzania trasy nie jesteśmy w stanie jej fizycznie pokonać w takim czasie.
-backtracking. Regularnie biegamy tymi samymi trasami i po kilku godzinach rzygać się chce gdy biegniemy tym samym korytarzem. 1 część może i była liniowa, ale przynajmniej każdy poziom i korytarz były inne. Tutaj ciągle wracamy na te same tereny i biegamy w kółko po znanych poziomach.
-kupa niepotrzebnych, wybijających z rytmu gadżetów np. wciągarka, huśtawka na linie czy też całkowicie zbędna moim zdaniem wciągarka do niszczenia słabszych ścian. W czasie biegu musimy się zatrzymać, żeby zerwać lub "wyciągnąć" ścianę niczym jakiś mięśniak!

Podsumowując - gra nie daje żadnej frajdy - ciągle giniemy, fabuła nas nie pcha do przodu, co chwilę musimy się zatrzymywać by zebrać znajdźkę poboczną. Levele są tak małe, że zazwyczaj jest jedna skrzynka obok drugiej, a zaraz za nimi gridleak do zebrania. Jest to po prostu śmieszne. W porównaniu do precyzji dying lighta, gdzie nie było ŻADNYCH problemów z nawigacją nawet w ciasnych uliczkach ta gra to jeden wielki przereklamowany gniot. Kupcie za 20zł, to sobie pobiegacie kilkanaście godzin, ale nic więcej.
P.S. Full HD, GTX1070 + i5 @4.4Ghz = spadki do 50 klatek na hiper, poza tym w miarę stabilne 60.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-10-07 20:44:52
06.10.2016 15:00
-1
pieterkov
54

Faktycznie jest taniej, ale gra wyjdzie w 2019. Zamrażasz swoje pieniądze na 3 lata!!!! Miałem wczoraj możliwość kupić jako early bird za 25 dolarów, ale stwierdziłem, że:
a) nie dam 100zł za fallouta 2.5
b) nie zamrożę pieniędzy na 3 lata, bo gra może okazać się gniotem lub nigdy nie wyjdzie.
http://www.bankier.pl/wiadomosc/11-bit-This-War-of-Mine-otwiera-nam-nowe-perspektywy-7231143.html
"Produkcja cały czas trwa, a i promocja też się nie zakończyła. Ale na moment debiutu na Steam koszty były nieco poniżej 2 milionów."

post wyedytowany przez pieterkov 2016-10-06 15:01:22
06.10.2016 11:58
-3
pieterkov
54

Pół godziny? Z takimi czasami ładowania to nawet samouczka nie da rady przejść.
A znając microsoft ten patch "skróci" czasy ładowania z 60 do 55 sekund ;)
Ciekawe czy zrobią jak z Quantum Break i wydadzą wersję na steam.

06.10.2016 11:52
-3
pieterkov
54

Jeżeli ktoś ma już pieniądze, a chce ich więcej, to dla mnie jest to żebranie/wyłudzanie.
W przypadku wastelanda 2 mieli prawo, bo był to nowy projekt, byli bez kasy i gdyby nie pieniądze nic by nie powstało. W takiej formie - inwestorów w nowy projekt, wynalazek, grę (który/a nie powstanie bez tych środków) popieram crowdfunding.
Natomiast nie popieram tego co się tu odwala. Teraz zarobili na W2 i mają pieniądze. Oczywiście może im brakować - niech sobie trochę dozbierają ale 3 miliony dolarów? Za takie pieniądze to się robi gry AA a nie gry indie!

post wyedytowany przez pieterkov 2016-10-06 11:56:46
06.10.2016 10:55
-3
odpowiedz
10 odpowiedzi
pieterkov
54

Wasteland 2 sprzedał się wyśmienicie, a teraz znowu żebrają o pieniądze?

06.10.2016 10:54
-1
pieterkov
54

To nie walka tylko cutscena. Ewentualnie walka turowa pozbawiona interfejsu, dlatego wyszło tak sztywno.

27.09.2016 11:58
-5
odpowiedz
pieterkov
54

Hmm potwierdzono, że denuvo nie zamula dysku to teraz wymyślili nowe gówno które dla odmiany zamula CPU? Jak to jest, że żaden recenzent nie doświadczył takich problemów? ;> Wszyscy na XBONE grali?

26.09.2016 17:39
25.09.2016 21:50
pieterkov
54
6.0

Dość ciekawa gra stworzona przez Rosjan która jest kolejnym klonem gier od Telltale - jednak przewyższa pod pewnymi względami oryginał.
O ile interfejs skopiowano praktycznie 1:1 (na każdym przedmiocie mamy jak w telltale do wyboru kontekstowe interakcje typu spójrz, użyj, użyj z przedmiotem, porozmawiaj itd.) o tyle rozgrywka różni się. W telltale mamy cały czas akcję i dialogi. Tutaj przez większość czasu towarzyszy nam cisza, chociaż dialogi też są. Jednak przez większość czasu swobodnie zwiedzamy lokacje i rozwiązujemy w nich zagadki. Są tutaj zarówno zagadki podobne do telltale czyli znajdź przedmiot jak i zagadki logiczne czyli połącz obwody, przestaw przełączniki, znajdź hasło do szafki w okolicznych pomieszczeniach itd.
Gra puszcza oczko do innych gier, w tym telltale - 1 zadanie w grze to... znalezienie baterii do radia i uruchomienie go. Robimy to dokładnie tak samo jak w the walking dead, czyli znajdujemy 2 grube baterie, podchodzimy do radia, obracamy je tyłem i wsadzamy baterie. Już tutaj pojawia się jednak pierwsza różnica bowiem musimy sami znaleźć odpowiednią częstotliwość radiową. Znalazłem też plakat z łomem (po spojrzeniu na który bohater wypowiadał charakterystyczną kwestię z half life 2) jak i zestaw praxis (który bohater opisuje "ludzie używali ich do ulepszania wszczepów" czy coś w tym stylu).
Niestety sam gameplay jest dość toporny przez niewygodne sterowanie. Na padzie wygodne jest poruszanie i interakcje z przedmiotami (wciskamy x, y, a lub b), niestety są problemy z trafieniem w małe przyciski podczas zagadek i interakcji z komputerami. Z kolei na klawiaturze poruszanie się jest okropne bo po każdej zmianie kąta kamery/pomieszczenia zachowany zostaje kierunek ruchu, więc to co wcześniej było ruchem w bok, teraz jest ruchem do przodu i trzeba się całkowicie zatrzymać, żeby "zresetować" obłożenie klawiszy na adekwatne do kąta patrzenia, poza tym wchodzenie w interakcje z przedmiotami jest niewygodne bo czasem kursor zamiast wybrać 1 z 4 ikon przy przedmiocie nie reaguje a koło interakcji zamyka się i musimy je kilka razy otwierać od nowa żeby trafić w ikonę - typowy problem telltale.
Fabuła - interesująca, trochę blade runner, trochę opowieść detyktywistyczna, trochę post-apo. Jest dobrze, niestety miałem momenty zwątpienia podczas których chciałem przestać grać bo zagadki okazywały się zbyt nieintuicyjne, nie wiedziałem co mam zrobić i gdzie szukać rozwiązania. Na szczęście w niektórych sytuacjach gra nam pomaga np. stopniowo podpowiadając kod do szafy.
Największa wada gry to backtracking powiązany też z brakiem możliwości zrobienia czegoś "na zapas". Przykłady mam dwa, ale konkretne:
a) podjeżdżamy pod blok mieszkalny. W uliczce leży cegła i blok betonowy. Nie możemy z nimi wejść w interakcję. Wchodzimy do budynku. W rogu jest rura, z którą nie możemy wejść w interakcję. Wchodzimy na piętro. Widzimy zamknięte, zapieczętowane drzwi, wyskakuje komunikat o znalezieniu innej drogi. Wychodzimy przed blok, widzimy drabinę. Jednak nie możemy jej sięgnąć. ZNOWU wchodzimy do budynku. Możemy wejść w interakcję z rurą (wyrwać ją ze ściany), jednak nie mamy siły, potrzebujemy odpowiedniego narzędzia/czegoś ciężkiego. ZNOWU wychodzimy przed blok, podnosimy cegłę, ZNOWU wchodzimy do bloku, rozwalamy rurę i dopiero wtedy ZNOWU wychodzimy przed budynek, stajemy na betonowym bloku (który możemy przesunąć dopiero po próbie interakcji z drabiną) i ściągamy drabinę na dół odblokowując sobie dalszą drogę
b) trafiamy do laboratorium z wieloma korytarzami. Znajdujemy komputery odpowiedzialne za sterowanie wentylacją i ochroną - jednak ochrona zablokowana, a wentylacja bez powodu wywala błąd podczas startu. Idziemy dalej, trafiamy do korytarza strzeżonego przez wieżyczki. Obok pudeł przemykamy do wnęki w której znajdujemy starego robota strażniczego. Bohater stwierdza, że mógłby on nam pomóc przejść przez korytarz. Niestety bot z jakiegoś powodu nie działa, pół godziny szukam wajhy w pobliżu lub komputera odpalającego bota w okolicznych korytarzach. Nie znajduję nic. Dopiero walkthrough na internecie pokazuje mi, że w laboratorium był jeszcze jeden korytarz którego kompletnie nie uwzględniała i nie sugerowała jego obecności kamera (trzeba było zacząć iść w kierunku kamery, a nie odwrotnym do niej). Na końcu tego korytarza znajduję klucz do szafki, w której znajduje się brakująca część do bota. Problem w tym, że... gra mi nie powiedziała, że ten bot potrzebuje jakiejś części! Myślałem, że trzeba go po prostu gdzieś włączyć. Co jeszcze zabawniejsze bohater rzuca po znalezieniu klucza komentarz "to część do bota, o którym mówiła notatka, ale nie widziałem go nigdzie w okolicy". Hmmmm, wcale nie próbował go uruchomić 5 minut wcześniej...
Kij tam, idę dalej. Trafiam do pomieszczenia, gadam z komputerem, dostaję zadanie wyłączenia ochrony i włączenia wentylacji. No shit sherlock, przecież po drodze mijałem terminale za to odpowiedzialne! Myślę sobie "pewnie trzeba będzie coś zrobić żeby je odpalić". Gdzie tam - wystarczy podejść, odpalić i ochrona się wyłącza i wentylacja startuje bez słowa, mimo, że wcześniej wywalała dziwny błąd rozruchu sugerując uszkodzenie łopatek lub silnika.

Tak więc niestety wszystko musimy robić wg kolejności gry. Jeżeli coś przypadkiem znajdziemy wcześniej niż to pomyśleli producenci to i tak nic z tym nie zrobimy.
Przy okazji wyszła kolejna wada gry - zła (momentami) praca kamery. Miałem 2 sytuacje kiedy musiałem zacząć iść w stronę kamery by odkryć kolejny fragment poziomu, który był kluczowy dla pchnięcia fabuły do przodu. Nie powinno się tak robić, bo gracz z góry zakłada, że kamera umiejscowiona jest tak, że nie można do niej podejść (chroni ją niewidzialna ściana). Tutaj jednak podejście do kamery przełącza po prostu na inną...
Co ciekawe w grze znalazły się też krótkie fragmenty zręcznościowe polegające na prowadzeniu pojazdu. Wg mnie były zbędne i denerwujące (gdy musimy uciekać przed goniącą nas i strzelającą sondą strażniczą mając kamerę skierowaną do tyłu i próbując nie przywalić w drzewa lub słupy które mijamy), ale warto wspomnieć, bo to zawsze jakaś odmiana od dreptania po lokacjach.

Plusem gry jest także grafika. Na dzisiejsze standardy to raczej 3/5, ale i tak lepsze to niż rozpikselowane tekstury stylizowane na komiks z gier telltale. Dobrą robotę robią flary, neony i tym podobne elementy dające światło, ładnie to wygląda i nadaje klimat.

Ogólnie grę oceniłbym podobnie do The Descendant - ciekawa fabuła + toporny gameplay. Jednak the descendant był dużo bardziej intuicyjny i mniej tam było zagadek, nie zdarzyło mi się też utknąć (w przeciwieństwie to The Uncertain), był jednak dużo krótszy.
1 epizod the uncertain ukończyłem w jakieś 3 godziny. Normalnie zajmuje ze 2 ale wielokrotnie utykałem na prostych z pozoru zagadkach.
Polecam grę miłośnikom klimatów post-apo i sci-fi. Jest klimatycznie i dość intrygująco, jestem ciekaw jak potoczy się dalej fabuła.
Jednak jeżeli chcecie po prostu zagrać w jakąkolwiek przygodówkę podobną do telltale - nie polecam. Jeżeli nie wciągnie was fabuła i klimat, szybko odbijecie się od toporności gry.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-09-25 21:59:06
25.09.2016 10:40
-2
odpowiedz
pieterkov
54

Pewnie mało komu chce się przeglądać listy premier na gry-online.pl. Większość po prostu nie wie o istnieniu gier, dopóki nie przeczytają gdzieś zapowiedzi/newsa/recenzji.

24.09.2016 20:55
-2
pieterkov
54
4.0

"artystyczna" wydmuszka. Gra opowiada nudnawą i nieciekawą (oraz niepełną) historię o agentce FBI która otrzymuje zadanie znalezienia porwanego chłopca. Po drodze trafia na niewygodne dokumenty, ląduje w areszcie, a w sprawę zamieszany jest jej szef i bodajże lokalny pastor. Niestety narracja w grze jest celowo pogmatwana, sceny z pracy mieszane są z wizjami bohaterki, snami itd. Pod koniec nie wiadomo już co jest teraźniejszością, co przeszłością, a co jedną z wizji przyszłości. Brak dialogów nic nie wnosi do gry - można sobie radzić bez nich, ale z ich obecnością odbiór gry byłby dużo przyjemniejszy i czytelniejszy.
Bez dialogów mamy nic więcej niż długą serię scenek, które trzeba na siłę łączyć w całość i odrzucać wizje oraz sny. Niestety finał miesza sen i jawę i w zasadzie nie wiadomo jak kończy się gra bo dostajemy kilkanaście scenek, praktycznie niezwiązanych ze sobą.
Na dobrą sprawę to gra o niczym - nie ma tu solidnej, dobrze opowiedzianej fabuły, przekazu, nie ma nic. Jest za to totalna psychodelia z wizytą kosmitów i sektą rytualnie mordującą byki na czele. Momenty w których "jest" fabuła (bo np. mamy do przeczytania czyjeś akta) kończą się po kilku sekundach, więc nie jesteśmy w stanie przeczytać nawet połowy prezentowanego nam tekstu.
Gra mnie zmyliła, bo myślałem, że będzie to kolejne narracyjne arcydzieło podobne do firewatch, niestety to totalny (i krótki) gniot. Przejście gry zajęło mi niecałe 2 godziny i w tym czasie nie padło ani jedno słowo.
Nie mogę jej w zasadzie polecić nikomu, bo co z tego, że jest ładna grafika, jak gameplay jest zerowy (idziemy powoli do przodu i rozglądamy się gdzie możemy wejść w interakcję z otoczeniem by popchnąć scenkę do przodu), fabuły prawie nie ma, podobnie jak jakiejkolwiek satysfakcji z ukończenia gry. Czuję, że straciłem 2 godziny życia, totalna pustka, zero emocji po ukończeniu gry. Jakbym patrzył na pusty arkusz worda - porównywalne emocje.
P.S. W menu możemy przeczytać list od twórców mówiący o tym, że gra była w produkcji ponad 2.5 roku. 2.5 roku zajęło im zrobienie 2 godzinnej opowiastki bez fabuły. Gratulacje.
P.P.S. Prawdopodobnie gra zgarnie wyśmienite recenzje wszelkich portali growych, zostanie okrzyknięta "innowacyjną narracją" i innym badziewiem, ale moje zdanie jest zdaniem prostego człowieka - przeciętnego gracza, odpornego na spaczenia gustu profesjonalistów. Jeżeli koniecznie chcecie kupić grę to błagam - obejrzyjcie chociaż na YT pierwsze 15 minut. To skutecznie powstrzyma was przed wyciąganiem portfeli.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-09-24 21:08:00
23.09.2016 10:52
3
odpowiedz
pieterkov
54

A świstak siedzi i zawija w sreberka. Zwykły clickbait, co kogoś obchodzi opinia jakiegoś typa na drugim końcu świata? Nic ona nie zmienia, to jego zdanie, nie jest dyktatorem, więc "who cares?".

21.09.2016 22:03
1
odpowiedz
pieterkov
54
6.5

Ktoś chyba nie wyłapał ironii u feks3883 i innych. Ludzie, wyjmijcie kije z dup, oddycha się wtedy lepiej ;)

Co do gry: jest krótka. Jest bardzo krótka jeżeli chodzi o to, co się w niej dzieje (spacer po małym bunkrze), ale jej długość zwiększają sztucznie przedłużone sceny np. bohater sapiący kilkadziesiąt sekund na schodach, przejścia pomiędzy pomieszczeniami itd.
Fabuła w przeszłości całkiem spoko - wojna atomowa, ludzie zamknięci w bunkrze, coraz mniej zapasów.

Niestety fabuła w teraźniejszości jest idiotyczna - jedyny ocalały w bunkrze, odzywa się alarm o promieniowaniu przedostającym się do bunkra i cała pozostała część gry polega na (sic!!!!) wyjściu na powierzchnię!!! Co więcej robimy to bez kombinezonu ochronnego i możemy tam oddychać!
Co prawda nie jest powiedziane czy bohater przeżyje. Ale logiczne chyba, że skoro promieniowanie zaczęło przeciekać z zewnątrz DO bunkra to raczej poza bunkrem nie jest bezpieczniej :P Nie wiem, totalnie to bez sensu.
Gościu zamiast uciekać z bunkra powinien próbować odciąć inne pomieszczenia i żyć dalej z zapasami które ma.

A z drugiej strony skoro na zewnątrz jest już bezpiecznie (bo minęło 30 lat, a w jednej ze scen jest mowa, że potrzeba 20-30 lat) to czemu odzywa się alarm o promieniowaniu?
Zupełnie to bez sensu, ale gra się całkiem przyjemnie. Efekt psują zbędne QTE typu "naciskaj przycisk najszybciej jak potrafisz albo zginiesz".

Dość przeciętna gra, co zabawne pomysł na gameplay w dzisiejszych czasach jest innowacyjny, chociaż to nic więcej niż powrót do starych gier. Wg mnie całkiem udany nawet jak na dzisiejsze czasy - gra nie różni się wiele od gier Telltale (tylko tym, że nie ma dialogów, ale to akurat wymusza fabuła), czyli chodzimy po lokacjach i mamy interaktywne miejsca do kliknięcia, taka banalna przygodówka typu "podnieś bezpiecznik leżący obok i wsadź go na miejsce" (nie ma nawet ekwipunku ani listy zadań). Można też grać na padzie ale jest wolniej (myszką od razu wycelujemy w miejsce, które chcemy kliknąć, a padem trzeba przesuwać kursor gałką i próbować trafić malutki przycisk interakcji, przez co tracimy na każdą operację kilka sekund).

post wyedytowany przez pieterkov 2016-09-21 22:07:02
19.09.2016 12:31
1
odpowiedz
10 odpowiedzi
pieterkov
54
6.5

"przystępny model jazdy nawet na klawiaturze" taaaaaaaaa...
Ta gra to jeden wielki gniot. Model jazdy przypomina pływanie łodzią - przy prędkościach powyżej 150km/h jazda polega na obijaniu się od barierki do barierki, bo samochód w ogóle nie reaguje na nasze próby skręcania - każdy zakręt wymaga więc zwolnienia w okolice setki (podczas gdy na prostych wyciągamy ponad 300km/h). Ponadto wszędzie płatna zawartość - na mapie dostępny wyścig, wchodzę, okazuje się, że to ciąg 3 wyścigów Z KTÓRYCH NIE MOGĘ WYJŚĆ, a które nie przyznają mi żadnych punktów, bo są tylko reklamą dodatku do gry - w żaden sposób nie oznaczoną. Jadę do salonu, mogę kupić motor - ale jak dokupię dodatek!
Skandaliczne dla mnie jest wpychanie do gry zawartości, która niczym się nie różni od podstawki, a jest płatna. Tzn. nie mam nic przeciwko dodatkowi z zawartością - ale niech będzie ona całkowicie niewidoczna dopóki jej nie kupiliśmy, albo niech chociaż oznaczą ją jakąkolwiek ikonką!
Klimat ogromnego świata faktycznie jest, ale co z tego skoro podstawa gry - model jazdy jest fatalny? Do tego całość okraszono ubisoftową posypką czyli na dzień dobry mamy wyskakujące reklamy, eventy i inne multi-gówna, potem wita nas czat, który za każdym razem trzeba ukrywać od nowa, w czasie gry ciągle przeszkadzają nam ikonki i znaczniki innych graczy w pobliżu, a do tego nawet swobodna jazda prostą drogą denerwuje, bo co chwilę wjeżdżamy w bramkę aktywującą jakiś beznadziejny mini wyścig polegający np. na przejeżdżaniu przez wąskie bramki, slalomie (niemożliwym przy tej przyczepności łodzi...) czy skoku z rampy. Wszystkie te eventy aktywują się automatycznie i bez pytania, a nawet jak je zignorujemy, to i tak po upłynięciu czasu (ok. 30 sekund gapienia się na licznik jadąc pustą drogą) wyskakuje nam na pół ekranu podsumowanie jacy to beznadziejni jesteśmy bo nie wjechaliśmy w żadną bramkę. Oczywiście event można anulować, ale wymaga to wciskania esc, gmerania w menu i dekoncentrowania się - lepiej jechać przed siebie i mieć wszystko dookoła w dupie.
Ogólnie rzecz biorąc grając w tą grę można się nabawić ADHD, bo co chwilę nam jakieś badziewia wyskakują na ekranie. Same wyścigi fabularne też nie są satysfakcjonujące bo trwają czasem raptem kilkadziesiąt sekund - podczas gdy z miejsca wyścigu A do miejsca wyścigu B jedzie się czasem po kilkanaście minut.
Nie wiem jak tak przeciętna gra mogła dostać 8. Tragikomedii dopełnia fakt, że pomimo przeciętnego wyglądu gry są problemy z optymalizacją. i5 4.4GHz w połączeniu z Pascalem potrafią złapać czkawki i spadki fps z 60 do 40.

"nie jest to też poziom „kartonów na asfalcie” czy „poduszkowców”. - no cóż, chyba gram w inną grę. Sterowanie zrobiono pod pady - jest łódkowate, nie zręcznościowe, żeby zamuleńcy z padami mogli sobie płynnie przesuwać swoje grzybki. Na klawiaturze to sterowanie woła o pomstę do nieba, bo można to było zrobić 3 razy dynamiczniej.

"Same wyścigi i misje są bardzo dynamiczne i czasem pełne chaosu - głównie z powodu losowych kraks z autami uczestniczącymi w ruchu ulicznym, dość gęstym w miastach." - nic tak nie denerwuje jak wyścig przegrany tylko dlatego, że nagle za zakrętem wyrósł nam korek, który boty z kosmiczną zręcznością i przyczepnością 100% wyminęły elegancko, a nasza łódka wparowała prosto między cywili... chociaż nie! Jeszcze większe zdenerwowanie pojawia się kiedy banda botów zaczyna bez powodu zderzać się ze sobą na pustej drodze, a my dostajemy przelatującym samochodem prosto w maskę zostając daleko w tyle.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-09-19 12:39:50
18.09.2016 12:16
pieterkov
54

Czekam, mam nadzieję, że nie okaże się rozczarowaniem :/

18.09.2016 10:31
pieterkov
54

Drugi też się ciągnie, chociaż obecna dogrywka 2 sezonu jest całkiem spoko - nowa lokacja (hotel) niczym w dead island, elementy survivalu - błąkanie się po pustyni, picie sików itd. Pewnie też prędzej czy później stanie się nieoglądalny, ale mimo wszystko nadal jest świeższy niż podstawowe TWD.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-09-18 10:32:09
18.09.2016 10:09
pieterkov
54

Po co to oglądać po tym, jak już uciekli z więzienia? :D

18.09.2016 10:08
1
odpowiedz
pieterkov
54

Walking dead przestałem oglądać po 5 sezonie bo się z tego zrobiła moda na sukces. Poza tym oglądanie tego dzieciaka udającego "mężczyznę" wywoływało u mnie tak silne zażenowanie, że nie wiedziałem czy mam się śmiać czy płakać. Teraz widzę kolejny zwiastun, w którym znowu nic nie zdziałali i znowu dają sobie obić mordy jakimś rzezimieszkom. Serial jest niesamowicie powtarzalny - dochodzą do nowej lokacji, siedzą tam i gadają o niczym przez cały sezon, po czym dostają wp***l od byle bandziorów, których mogliby odstrzelić 1 ruchem. Serial miałby dużo lepszy potencjał gdyby skupiono się na survivalu i podróży przez USA, a nie ciągłym osadnictwie/walce z ludźmi.
Last man on earth - przyjemna głupiutka, odmóżdżająca komedyjka.

Naprawdę czekam tylko na black mirror. To dla mnie definicja doskonałości.

P.S. Fajnie, że chciało wam się zrobić takie zestawienie. Można się już pogubić, a filmweb mnie nie powiadamia, że wychodzi nowy sezon :/

post wyedytowany przez pieterkov 2016-09-18 10:10:37
18.09.2016 10:04
pieterkov
54

1 sezon był spoko, ale 2 zamiast zamknąć wątek i zabić głównego złego nie zmienił nic. Przez cały 2 sezon były jedynie przygotowania do walki - czyli to co powinien zrobić 1 odcinek 2 sezonu...

16.09.2016 21:20
pieterkov
54

Niestety nie zwróciłem uwagi, a gry już nie posiadam. Ale mam 8GB ramu i chodziło płynnie. To unity więc... :D

post wyedytowany przez pieterkov 2016-09-16 21:20:38
16.09.2016 18:18
odpowiedz
pieterkov
54

To co ten remaster dodaje? Bo wychodzi na to, że tylko zabiera...

16.09.2016 14:01
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
pieterkov
54
7.0

Grałem na ultra i było płynnie, ale czego oczekiwać po i5+1070.
Wada gry to długość - przeszedłem ją w jakąś godzinę. A raczej wybrałem 1 z zakończeń, nie wiem czy drugie nie kontynuowałoby gry dłużej. Nie mogę wczytać , bo jest autosave, a nie chce mi się przechodzić od nowa.
Gra nie jest warta tych 85zł - jest za krótka.
Jest fajna, innowacyjna, ma ładną grafikę. Ale niestety rozmowy z AI sprowadzają się do "open door d11" albo "what to do next?/help me". Nic złożonego, ani ciekawego. Po prostu latamy od drzwi do drzwi, żeby się dowiedzieć jak je otworzyć (rozegraj minigierkę, rozbij szybę w oknie, żeby dostać się do pokoju z kodem dostępu itd.). Wszystko jest oskryptowane i musimy robić dokładnie co nam AI każe np. wejść do określonego pomieszczenia (w którym nic ciekawego nie ma), bo inaczej fabuła nie ruszy dalej. Cała gra polega na próbowaniu dojść do tego, jak otworzyć kolejne drzwi, aż wreszcie za którymiś z kolei znajdujemy zakończenie.
Oczywiście cudów po prostej oskryptowanej "AI" w grze nie oczekiwałem, ale jednak czuję pewien niedosyt. Wiele razy były też głupie sytuacje gdy AI chciała mi powiedzieć coś więcej, kilka zdań pod rząd i zamiast napisać wszystko na raz, musiała przerywać co zdanie, czekając na moje "ok/continue" albo cokolwiek innego. Czasami też przymulała i przez 3 zapytania nie mówiła nic ciekawego, dopiero za którymś razem zdradzała co mam zrobić.
Polecenia są też bardzo ograniczone np. żeby pojechać windą w górę próbowałem wielu poleceń typu move elevator, move elevator to 2nd floor, go to 2nd floor i tak dalej - żadne nie działało. Okazało, się, że wystarczyło go higher - więc rozpoznawanie jest oparte na słowach kluczowych - jak nie napiszecie higher to pewnie nigdzie nie ruszycie.
Co tu dużo gadać - gra fajna, gra się przyjemnie, ale jest tak krótka, że warta max 5 euro. Refund.
Pozwolę sobie zacytować czyjąś recenzję ze steama, bo w 100% się z nią zgadzam:
"1. It has little to no story
2. The puzzles are incredibly dull and pointless
3. The game will take you roughly an hour if you are good at the puzzles
4. There is 2 controls which utilizes your mouse and all of your keyboard
5. The ending was terrible.
6. There is absolutely no way in hell anyone would want to play it over again
7. It's a very small area with really only 2 places to "explore"

post wyedytowany przez pieterkov 2016-09-16 14:05:56
16.09.2016 10:24
odpowiedz
pieterkov
54

Kolejny raz na targach zapowiada się wielkie gry, które mają wyjść tuż tuż, a potem się je przesuwa. Do dupy z takim rynkiem.

15.09.2016 21:58
pieterkov
54

Nie. Tu latasz statkiem i walczysz, zbierając surowce w kosmosie. Na razie nie ma fabuły, tylko lecisz przed siebie od układu do układu. Fajnie się gra, ale łatwo ginie przez gł€pie błędy np. zaatakowanie obsługi stacji kosmicznej = śmierć.

13.09.2016 09:01
-3
odpowiedz
pieterkov
54

Kolejny syf od microsoftu.

03.09.2016 11:35
odpowiedz
1 odpowiedź
pieterkov
54

Zawiodłem się. DLC w miesiąc od premiery = wycięto z gry. Kupiłem, przeszedłem, czekam na GOTY.

02.09.2016 15:59
pieterkov
54

Po prostu napisałem, że chętnie bym przetestował. Nie grałem, więc nie wiem jaka jest gra, ale z tego co widziałem jest to kolejny TF 2 :)
Gra od dnia premiery i jeszcze czasów bety miała ogromny hype i podobała się "wszystkim" co jest dla mnie nie do pojęcia, bo niczym się nie wyróżnia. Do tego ma strasznie dziecinny look, a bawi wszystkie grupy wiekowe.
To tak jak z klawiaturami mechanicznymi - każdy kto ma - chwali, ale nikt nie potrafi podać rzetelnych argumentów dlaczego jest dobra i nie wróci do membranówki. Może tutaj jest podobnie i nie poznam odpowiedzi dopóki nie zagram.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-09-02 16:03:16
02.09.2016 15:57
-1
odpowiedz
1 odpowiedź
pieterkov
54

"nawet gdyby okazało się, że wirtualne postacie faktycznie w bliskim stopniu odzwierciedlają osoby Lohan i Gravano, to sama gra nie jest materiałem reklamowym czy handlowym. Dzięki temu wszelkie argumenty dotyczące wykorzystania ich wizerunków przy promocji rozmaitych produktów, gadżetów czy ubrań również nie mają racji bytu".

WTF? Przecież twórcy zarabiają na jej wizerunku. Wykorzystanie w reklamie jest tak samo karalne jak wykorzystanie w gotowym produkcie.

02.09.2016 11:33
pieterkov
54

Szkoda, że nie na PC. Chętnie bym zagrał i zobaczył czemu ludzie jarają się grą, która działa jak darmowy team fortress a kosztuje 200zł.

01.09.2016 20:27
odpowiedz
pieterkov
54
7.5

Gra jest bardzo dobra. Skupia się na 2 elementach: misjach rozgrywanych na piechotę (2/3 czasu gry) i jazdach pociągiem do terenu kolejnej misji. Na pociąg zabieramy znajdowanych w czasie misji pasażerów. Często są oni ranni więc musimy znaleźć i kupować kiedy mamy możliwość na zapas apteczki i żywność.
Gra jest dość prosta - zwiedzamy pomieszczenia, odstrzeliwujemy zombiaki z 3 typów broni (pistolet, shotgun, karabin maszynowy).
Fabuła jest szczątkowa co dodaje tajemniczości, ogólnie naszym zadaniem jest dostarczenie elementów niezbędnych do uruchomienia Strażnika, który ma prawdopodobnie odeprzeć atak obcych.
Niestety zakończenie gry jest fatalne (a w zasadzie to go nie ma, bo nie wiemy co dzieje się dalej), co pogorszyło mój odbiór gry. Mimo wszystko nie żałuję czasu spędzonego w tej krótkiej produkcji.
Wada gry to zbyt duża zręcznościowość podczas sekwencji jazdy pociągiem - musimy biegać od jednego pasażera do drugiego, podając im raz żywność, raz leki, a jeszcze co chwilę naprawiać różne mechanizmy pociągu lub ładunku, bo inaczej pada zasilanie i pasażerowie zaczynają się dusić. Sam pomysł jest fajny, ale często mamy dosłownie kilka sekund na reakcję zanim pasażer zejdzie.

01.09.2016 14:49
odpowiedz
pieterkov
54
8.0

Gra jest bardzo dobra. Nie tak świetna jak portal, ale jest fabuła, więc nie można narzekać. 3/4 zagadek jest dość prosta, na minutę-dwie, chociaż niektóre zajmowały mi ponad 15 minut.
Do tego jest kilka zagadek opcjonalnych. Nie są one wybitnie trudne, ale wymagają nieco myślenia "poza pudełkiem", bo każda ma inne rozwiązanie i żadne z nich nie powtarza się na normalnych poziomach.
Tak jak pisał kolega wcześniej dużo jest podobne do portala: sterylne pomieszczenia, mosty energetyczne, które wymagają zasilania, przekaźniki energii (odpowiednik laserów z portala 2). Najwięcej problemów sprawiają duże poziomy, podzielone w zasadzie na 3-4 mniejsze zagadki, bo trzeba wpaść na odpowiednią kolejność ich rozwiązywania. Na szczęście zagadki są dużo bardziej liniowe niż np. w Portalu, gdzie czasami dostawaliśmy wszystkie zabawki od razu, a nie wszystkie były od razu potrzebne. Tutaj kolejne elementy dochodzą po kolei i np. pudełko wymagane do 3 części zagadki jest na początku zamknięte i trzeba najpierw rozwiązać inną zagadkę.
Do tego głos naszego komputerowego asystenta - lord Tyrion z gry o tron telltalte (serialu nie oglądam, więc nie wiem czy to ten sam głos) sprawia, że gra jest całkiem przyjemna. Graficzka ładna, chociaż od tej chirurgicznej sterylności i refleksów świetlnych szybko oczy bolą.
Bodajże co 10 (z 70) poziomów mamy przerwę, gdzie zwiedzamy pomieszczenia załogi i możemy np. odsłuchać audiologi albo poczytać. Jest to całkowicie opcjonalne - równie dobrze, można po prostu przebiec do kolejnych sal na zagadki.

30.08.2016 13:45
-2
odpowiedz
1 odpowiedź
pieterkov
54

Heh, preorder na grę, o której nie wiadomo NIC. Szaleństwo

29.08.2016 20:01
pieterkov
54

Nie, ale wychodzi "najtaniej" ;) Tym bardziej, że pewnie będzie więcej konkursów.

29.08.2016 15:35
odpowiedz
1 odpowiedź
pieterkov
54

"ciało Jensena odnaleźli ludzie na usługach Illuminati i przewieźli je do tajnej placówki na Morzu Bałtyckim. Protagonista Buntu Ludzkości i Rozłamu Ludzkości wybudził się ze śpiączki w placówce Światowej Organizacji Zdrowia na Alasce, z której później uciekł do Detroit. Tam wspólnie z Frankiem Pritchardem odkrywa urządzenie namierzające w swoich wszczepach. "
No niezły spojler z MD :D Te informacje odkrywa się w ciągu kilku godzin gry. Natomiast nigdzie nie znalazłem informacji, że Pritchard odkrył jakieś urządzenie, nie wiedziałem też skąd TF29 zgarnęło Jensena, a przeszedłem grę w całości wraz z wszystkimi pobocznymi questami. Coś mnie ominęło czy przysnąłem?

P.S. Czy udało Ci się ukończyć quest poboczny dotyczący historii wszczepów Jensena? U mnie miałem tylko 2 jego części: pogadać z Sarifem (który miał jakieś dokumenty dosłać chyba), potem odwiedzić

spoiler start

dom naukowca który okazał się martwy.

spoiler stop

Zadanie ciągle wisiało, ale wizytę

spoiler start

w jego domu

spoiler stop

miałem odhaczoną na zielono. W poprzedniej fazie zadania też nie było wiadomo co dalej, więc założyłem, że i teraz trzeba czekać (tym bardziej, że Sarif lub Jensen mówili coś w stylu "zobaczymy co będzie dalej"). Znalazłem tam jakiś dokument, ale nie wyskoczyła mi żadna nowa faza tego zadania. Do końca gry nie zaktualizowało mi się ono, potem w ostatnich rozdziałach po prostu zniknęło - nie było go ani w aktywnych, ani w zakończonych. Bug czy celowe działanie? A może misja wycięta do DLC?
Moja teoria jest taka,

spoiler start

że Jensen tam (na Panczai) umarł, ale został w jakiś sposób odtworzony - może zgrano jego mózg i wgrano do nowego ciała? Bo mówiono, że wszystkie wszczepy Jensena są nowe, z innymi numerami seryjnymi, pomimo tego, że teoretycznie są takie same. Ale przez to, że numery seryjne się nie zgadzały to Sarif nie mógł znaleźć Jensena w klinice. W którymś ze skarbców (bodajże TYM były też projekty wszczepów Jensena, co sugeruje, że oni to zrobili. Iluminaci gadają, że ma "wspomnienia zgodne z założeniami" czy coś takiego - to sugeruje, że grzebali przy jego wspomnieniach, lub wręcz stworzyli je sztucznie. Czy to znaczy, że Jensen jest teraz robotem działającym dla Iluminatów, który dalej myśli, że jest Jensenem?

spoiler stop

post wyedytowany przez pieterkov 2016-08-29 15:38:55
29.08.2016 13:04
17
pieterkov
54

"Abonament Premium kosztuje 62,90 zł
O 30% obniżyliśmy także cenę samodzielnej opcji VIP, niezbędnej do wzięcia udziału w konkursie. Jej promocyjna cena to 34,90 zł"
Czyli trzeba wydać 98zł żeby móc wziąć udział w konkursie, w którym i tak się nic nie wygra bo jest raptem 5 nagród? Aha.
A pomyśleć, że kiedyś premium to było premium, nie dość, że tańsze to jeszcze żadnych VIPów nie trzeba było dokupywać...
Tak się zaczyna dzielenie na lepszych i lepsiejszych. "Szanujemy naszych użytkowników, ale jak chcecie cokolwiek od nas dostać w zamian za hajs z reklam który nam zarabiacie każdego dnia to wyciągać portfele"
Dawniej kupowałem "wielką encyklopedię gier", potem 2 czy 3 lata płaciłem abonament. Potem ceny skoczyły a ja doszedłem do wniosku, że w sumie nie wiem za co płacę. Filmy w HD mam na YT, nie muszę korzystać z waszego playerka, reklam i tak nie mam, pobierać nie pobieram bo zazwyczaj są to przeterminowane patche i mody, a poradniki nieocenzurowane są na gamepressure.
Ja wiem, że trzeba mieć coś do zaoferowania, bo gdybyście np. dali poradniki w pdf i filmy za darmo to nikt nie kupowałby premium bo i po co, ale myślę, że po 1 można wymyślić inne sposoby zachęcania użytkowników i nagradzania ich, a po 2 obniżyć cenę ;)

post wyedytowany przez pieterkov 2016-08-29 13:09:35
26.08.2016 20:15
pieterkov
54

Dobre pytanie, co kolega miał na myśli? 80 godzin to może w wiedźminie 3 ale nie tutaj. Nawet badając WSZYSTKO i wczytując grę po 50 razy, żeby nie mieć alarmów i wykryć nie przekroczysz 40-45 godzin.

2 problemy o których wspomniałem wyżej, czyli:
-spowolnione bieganie po schodach
-problemy z czułością myszy
zostały już naprawione najnowszym patchem:

http://store.steampowered.com/news/externalpost/steam_community_announcements/250335145784018523
Naprawiono także problem z pozostającym na ekranie napisem "naciśnij T aby odznaczyć wszystkich przeciwników". U mnie on pojawiał się jak nie miałem nikogo zaznaczonego, natomiast jak miałem przeciwników zaznaczonych i chciałem ich odznaczyć to nie działało...
Dodano też (nie ma tego w changelogu) wreszcie możliwość pomijania intro spacją :)

Ogłuszanie rękami: w HR też trzeba było czekać. Jak nie miałeś energii to nie mogłeś ogłuszać. W HR były batony i pakiety energetyczne, tutaj są biobaterie.

Ulepszeń nie trzeba włączać i wyłączać, na początku gry zdobywasz questem pobocznym jakiśtam bioregulator i mniej więcej w połowie-3/4 gry jest on instalowany pozwalając używać wszystkiego. A do tego momentu nie ma potrzeby używania tych super-ulepszeń bo są inne ważniejsze. Te dodatkowe to tylko zabawki np. ogłuszanie 4 na raz.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-08-26 20:18:15
26.08.2016 18:07
pieterkov
54

Prawda to, tam gdzie gra wcześniej wychodziła do pulpitu teraz tylko przywiesza się na 1-2 sekundy i wraca do formy.

26.08.2016 18:06
pieterkov
54

Czy ci napaleńcy coś stracili? Nie. Dostali grę, dostali dodatki. Część jednorazową, owszem. Ale nikt nie kupował gry dla bonusów, tylko... dla gry.

26.08.2016 18:05
pieterkov
54

Rambo dostają chyba mniej tak jak w HR. W stealth robisz głównie headshoty ze snajperki usypiającej i walkę wręcz, dostajesz 50 za każdego, a jak grasz rambo i strzelasz w korpus to raptem 10. Do tego odpadają bonusy duch i gładkie wejście więc jest mniej XP. Twórcy kłamali.

26.08.2016 17:56
2
odpowiedz
8 odpowiedzi
pieterkov
54

Muszę to napisać jako wierny fan serii: Mankind Divided to gra dla debili. Zrobili to samo co z falloutem: grę dla grupki fanów chcieli udostępnić milionom ludzi i uczynić ją bardziej przystępną. Wyszła z tego przeciętna gra. Dlaczego? Już tłumaczę:
-gra traktuje gracza jak idiotę wielokrotnie tłumacząc mu to samo. Przykład: w Human Revolution mielibyśmy maila o treści "przesyłka dotarła, wszystko gotowe". Tutaj mamy maile o treści "hej, ta bomba, którą zdetonujemy jutro w tym i tym miejscu o tej i o tej godzinie podczas trwania tego i tego wydarzenia już dotarła" - gracz ma wszystko podane na tacy, żeby się przypadkiem nie pogubił. Czuję się jak kretyn czytając takie maile bo jest to totalnie nierealistyczne - skoro nadawca i odbiorca wiedzą o czym mowa to po co jeszcze raz podawać sobie szczegóły?
- to samo dotyczy dialogów. Przykładowo rozmowa z babką która wspomina o Tai Yong Medical (które musi znać każdy gracz poprzedniej części, ponadto nawet w Mankind Divided nazwa i profil firmy pada do tego momentu wielokrotnie - wspomniany dialog jest już w 3/4 gry więc gracz wie dużo), pyta czy Jensen ją zna, ten odpowiada, że tak, po czym i tak mówi "noo to ta duża firma zajmująca się tym i tym" - no shit sherlock! Przez to niektóre dialogi brzmią strasznie sztucznie bo bohaterowie niepotrzebnie powtarzają rzeczy, które już gracz wie.

Obcięcie fabuły - ciężko mi powiedzieć. Fabuła jest po prostu słaba. Nie wprowadza nic do wątku Iluminatów, a sama ich rola jest jedynie w tle. W dodatku jest ona wprowadzona bardzo pokracznie, bo to raptem parę scenek (początek, środek, koniec gry) gdzie rozmawiają oni ze sobą. Jednak Jensen z żadnym się nie spotyka. Przez to nie ma satysfakcji konfrontacji z nimi bo zamiast zbawiać świat jak w Human Revolution przez 30 godzin zajmujemy się głupim wybuchem na stacji i planowanymi kolejnymi zamachami - jesteśmy zwykłym trepem, a nie żadnym bohaterem niszczącym spiski. Ponadto końcówka gry NIC nie rozwiązuje w kwestii Iluminatów wyraźnie pozostawiając szerokie pole do popisu DLC lub 3 części. Natomiast główny wątek gry czyli zamachy terrorystyczne zostaje w całości zamknięty, więc takim osobom jak Oenomaus proszę nie wierzyć, bo nie grały one, a jedynie przeczytały parę głupich recenzji.

Human Revolution był dużo bardziej satysfakcjonujący. Mimo wszystko grywalność obu jest podobna, robimy praktycznie cały czas to samo. Mimo tego w Mankind Divided ostatnie 5 godzin robiłem praktycznie speedrunem bo już mnie gra znudziła a fabuła wcale nie pchała mnie do przodu - wiedziałem co mnie czeka, złapię głównego złego i tyle - nie bardzo chciało mi się przedzierać przez kolejne rzesze wrogów, żeby rozegrać jedyną boss-battle w grze i oglądać 20+ minutowe niepomijalne napisy i krótką scenkę podsumowującą.
Warto też dodać, że zapewnienia twórców o tym, że gra ma różne zakończenia nie jest prawdą. Gra ma jedno zakończenie eliminujemy (zabijamy lub ogłuszamy) głównego złego i koniec. Nie ma żadnych decyzji do podjęcia. To co robiliśmy w grze nie wpływa na zakończenie, polega to tylko na tym, że pod koniec oglądamy dziennik telewizyjny gdzie newsy podsumowują kilka naszych misji - nie zauważyłem jednak, żeby wspomniano o którymkolwiek zadaniu pobocznym (a zrobiłem je wszystkie bo miały wpływać na zakończenie gry). Sprawa jest o tyle denerwująca, że nic się nie zmieniło, świat dalej jest zły, wiadomości ustawione a ludzie dalej nienawidzą ulepszonych. W Human Revolution mieliśmy satysfakcję zmieniania świata - tutaj jesteśmy nikim i nawet nie mamy okazji pogadać z Iluminatami.
Jeżeli ktoś już przeszedł HR i kocha Deus Exa - niech kupuje. Reszta niech czeka na DLC albo zacznie od HR - dużo przyjemniejsze.

Dodam jeszcze, że nie ma tu wielu hubów jak było w HR gdzie było Detroit, Hengsha i wracało się tam kilka razy. Tu jest tylko Praga w kilku różnych wersjach.
Gra ma jednak dużo błędów takich jak:
- nierówna głośność. Czasami cutscenka jest głośna, a dialog cichy, czasami nawet 2 kwestie w 1 dialogu różnią się głośnością. Bez windowsowej normalizacji audio nie podchodzić.
-przeciwnicy głupsi niż w HR, często nie reagują na kolegę powalanego obok, do tego czasami banalnie łatwo daje się ich pojedynczo wywabiać.
-problem z wczytywaniem gdy postać jest za osłoną - spacja jednocześnie przechodzi z ekranu wczytywania do gry i powoduje, że postać przeskakuję osłonę, więc jak jesteśmy schowani to od razu po wczytaniu postać przeskoczy osłonę i zostanie wykryta - trzeba w sterowaniu zmienić klawisz spacji na coś innego lub nie zapisywać za osłoną.
- problem z wysoką czułością myszy - ja przy rozdzielczości 2000dpi musiałem grać na czułości 0 a wciąż było troszkę za szybko
- postać nie potrafi biegać po schodach i kładkach - gdy biegniemy po płaskiej powierzchni sprint jest szybszy niż normalny trucht, jednak na schodach i kłądkach postać zwalnia do prędkości chodzenia (mam wrażenie, że nawet niższej).
-czasami nielogiczne dialogi a raczej reakcje rozmówców - wybierasz opcję "komplementuj", a rozmówca ma do ciebie pretensje o brak szacunku - WTF?
-zabugowane powalanie przeciwników wręcz - postacie przenikają podłogę po przewróceniu, spadają kilka pięter i giną nie z winy gracza (mimo tego dostałem pacyfistę!), lub teleportują się kilka metrów dalej i spadają z wysokości sufitu. W Human Revolution nigdy nie miałem takich kwiatków. Dla obu gier wspólne natomiast jest zaczepianie się zwłok np. ręką o podłogę, barierkę, ścianę itd. W MD przenoszenie zwłok nie spowalnia postaci jak w HR jednak trup ciągnięty jest znacznie dalej więc czasem wciągnięcie go np. za biurko jest problematyczne bo jak za szybko się przemieścimy to trup nam się "odczepi", a jak nie ma odpowiednio dużo przestrzeni obok biurka to nie podciągniemy trupa w całości za biurko - będzie trochę wystawał. Wymagana jest więc przestrzeń, żeby bohater mógł odsunąć się od biurka tak, żeby ciągnięty trup oddalony o około metr schował się za nim w całości - bardzo wkurzające.

Podsumowując - spędziłem w grze 32 godziny robiąc wszystkie zadania poboczne i zwiedzając większość terenów w całości. Nie eksplorowałem jednak absolutnie wszystkiego - na to dopiszcie ze 3h lub więcej.

Czuję się rozczarowany słabym i niesatysfakcjonującym zakończeniem a także całkowitym nieruszeniem wątku Iluminatów i spłaszczeniem ich do "wielkich konspiratorów którzy mają złe i tajemnicze plany, ale występują raptem 5 minut w ciągu całej gry".
Gameplayowo gra poza wspomnianymi wyżej problemami jest ok, jednak brak dobrej fabuły sprawia, że nie mamy motywacji do robienia wszystkiego na 100%. Nie korzystałem z preorderowych dodatków i nie kupowałem Praxis, a pod koniec gry miałem jakieś 30k zbędnych kredytów i około połowy-3/4 ulepszeń, miałem jednak wszystkie które chciałem i które były mi potrzebne, więc nie narzekam.
W HR dużo częściej miałem też ciary - praktycznie przy każdej scence przelotu z miast do miasta. Przed premierą MD przechodziłem HR ponownie i ciary wciąż były więc gra jest dobra. Tutaj pojawiły się tylko raz - podczas intra gry. Reszta była przeciętna, muzyka też taka dość nijaka. Ta gra jest dobrą grą. Ale jest obiektywnie gorszym Deus Exem niż HR.
Obejrzyjcie sobie intro, warto:
https://www.youtube.com/watch?v=XvbeSeVai6A

post wyedytowany przez pieterkov 2016-08-26 18:14:30
26.08.2016 17:11
5
odpowiedz
pieterkov
54

Odinstalowałem po niecałych 2h. Steam refund. Nie polecam.

24.08.2016 21:29
odpowiedz
2 odpowiedzi
pieterkov
54

Co do zadania z Samizdatem to poza badaniami wody pitnej ja znalazłem jeszcze (niestety nie pamiętam gdzie, błądziłem kanałami po całym banku i gdzieś był jakby ukryty sejf) informacje o locie 451 (zestrzelił go rząd, a zwalili to na ulepszonego człowieka). Dodajcie to info do poradnika jak już dojdziecie jak tam dotrzeć. Możliwe, że jest jeszcze 3 informacja ale nie udało mi się jej znaleźć.

23.08.2016 11:57
pieterkov
54

Mi steam szacuje na 17, ale ten ich system "około" jest na tyle niedokładny, że może to faktycznie być dopiero 18 :(

23.08.2016 08:42
1
odpowiedz
1 odpowiedź
pieterkov
54

Jest już jakaś playlista na yt, chociaż pewnie nie wszystko tam jest:
https://www.youtube.com/watch?v=ZlNnnWN91sw&list=PLQkVwAGpGFA1_qp3L6OO3PCC-o7dWvtBz

post wyedytowany przez pieterkov 2016-08-23 08:47:23
21.08.2016 09:59
-1
odpowiedz
pieterkov
54

Pierwsza gra z denuvo którą warto/trzeba kupić.

20.08.2016 20:35
3
odpowiedz
pieterkov
54

2017 - walka wciąż wygląda jak risen z 2009 roku. Kiedy płynność wiedźmina 3 albo chociaż 2?

20.08.2016 18:51
-1
pieterkov
54

W Thiefie są punkty za headshoty? Co ty pieprzysz? Tam też w walce nie było szans

20.08.2016 18:02
-3
pieterkov
54

Nie bardzo wiem gdzie Styx był oldskulowy...

20.08.2016 11:42
-5
pieterkov
54

No dobra, trochę mnie poniosło. Oczywiście optymalizacja batmana uniemożliwiała grę, bo były przycinki, które mogły spowodować śmierć gracza w walce, ale nawet jeżeli optymalizacja jest zła to na niskich w 90% przypadków można pograć czekając na patche - nie uniemożliwia to gry, dopóki mamy te 30 klatek.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-08-20 11:42:35
20.08.2016 10:05
-4
odpowiedz
1 odpowiedź
pieterkov
54

Grałem w Styxa dołączonego do CDA i mnie zanudził. Wszystkie misje robiło się praktycznie tak samo, dochodzili nowi przeciwnicy i elementy jak kwas, ale i tak wszystko robiło się po staremu. Do tego bohater praktycznie w ogóle nie stawał się lepszy, bo jedyne praktyczne upgrade to możliwość zabicia zza winkla i od tyłu z większej odległości. Mimo tego do końca gry bohater nie był w stanie zabić przeciwnika na balkoniku gdy my chodziliśmy po balustradzie.... trzeba było np. skakać na niego, albo próbować podejść z boku wzdłuż balustrady - nie dało się go w żaden sposób zabić od tyłu.

Ponadto wyzwania były głupie, bo nagrodę dostawaliśmy tylko za znalezienie wszystkich amuletów czy co to tam było, a jak przegapiliśmy choćby jeden to nie dostawaliśmy nic i nie mieliśmy szans na nagrodę za szybkie przejście.

Nowy Thief zapewnił mi dużo więcej frajdy niż to ustrojstwo. Tam przynajmniej dostawałem pieniądze, które umożliwiały mi solidne ulepszanie bohatera, do tego lokacje ciągle się zmieniały. Tutaj miałem wrażenie robienia w kółko tego samego - było ono na tyle silne, że nawet nie dotrwałem do końca gry, bo jeden poziom zajmował mi średnio półtorej godziny, więc bodajże 2-3 poziomy przed końcem odpuściłem.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-08-20 10:08:41
20.08.2016 00:19
2
odpowiedz
4 odpowiedzi
pieterkov
54

Bawią mnie ludzie, którzy uzależniają swoją decyzję o zakupie od punktacji. Toż to oznaka totalnego bezmózgowia w stopniu zaawansowanym.

Wszyscy fani deus exa wiedzą na co się piszą.
Wystarczyły gameplaye i decyzja została już dawno podjęta. Było wiadomo, że ta gra będzie dobra, ale jednocześnie porównywalna do poprzedniczek.
Jaka to różnica czy dostanie 7 czy 9/10? To tylko szufladkowanie gry - subiektywne, bo każdy wystawi co innego. Jedyne, na co proponuję wam patrzeć to średnia na steam - tam system jest zerojedynkowy, albo gra jest dobra albo zła i macie procentową szansę, że wam się spodoba - jak coś pasuje 95% graczy to nie ma znaczenia czy ma 3/10 czy 10/10 - po prostu warto w to zagrać.

Sam grę kupuję - dla rozgrywki, bo wiem, że zapewni mi kilkadziesiąt godzin funu. I w dupie mam grafikę, optymalizację, fabułę, bossów. "Będę grał w grę" - i będę się przy tym świetnie bawić. A wam polecam wyrzucić monokle i fajki, wyjąć kije z dup i zacząć się bawić grami, a nie oceniać je niczym 70 letni profesorowie którzy dawno zapomnieli swoje dziecięce lata.

P.S. Wiadomo, że jest Season Pass, więc wiadomo, że coś do niego wrzucą. Pozostaje mieć nadzieję na to, że będą to solidne rozszerzenia fabularne jak Missing Link czy Far Harbor do fallouta, a nie zestawy mieczy jak w XCOM 2...

post wyedytowany przez pieterkov 2016-08-20 00:24:49
20.08.2016 00:16
1
pieterkov
54

To Ty chyba jakoś dziwnie zdania składasz. Bo dla mnie "nie wiem jak X może być ładniejsze od Y" oznacza to samo "nie wiem jak X jest ładniejsze od Y". "Może" jest w tym przypadku pomijalne. Nie zasłaniaj się teraz wygodną składnią Twojego zdania, kiedy Twoje argumenty przestały obowiązywać.
I nie, nie jestem fanbojem, przecież napisałem, że OBIE GRY SĄ RÓWNIE ŁADNE. To Ty jesteś fanbojem bo próbujesz udowodnić, że Uncharted to gówno i porównujesz nieporównywalne screeny.
"ja grałem w obie gry więc mam porównanie,i na pierwszy rzut oka widać która gra jest ładniejsza." - czyli wg Ciebie uncharted jest gorsze.
Wg mnie obie gry są porównywalne. Wszystkie zalety które wymieniłeś dla unity opisują też uncharted, tyle, że oczywiście "klimat paryża" i "relacja Arno i Elise" zostaną tutaj zastąpione klimatem wszystkich miejscówek i relacjami między wszystkimi bohaterami.

20.08.2016 00:08
-1
pieterkov
54

Denuvo dalej nie zostało złamane. Na ten moment crack jest tylko do tomb raidera, a z fifą jest jakiś myk z zamianą dema na full (wina programistów, złe wdrożenie denuvo). Obejście Voksiego już po 2 dniach przestało działać. Do Dooma i wielu innych gier wciąż nie ma cracków.
https://www.reddit.com/r/CrackStatus/comments/4805du/crack_status_denuvo_games/

post wyedytowany przez pieterkov 2016-08-20 00:09:31
19.08.2016 17:53
1
pieterkov
54

Porównywanie najbrzydszego obrazka z Uncharteda z najładniejszym z unity, gratuluję inteligencji. Jak ktoś się uprze to też dowali jakimś gównianym screenem z unity z rozmazaną teksturą - to niczego nie dowodzi.
Obie gry wyglądają tak samo ładnie. Uncharted do tego ma świetną muzykę i klimat przygody. Do tego poziom wykonania cutscenek to arcydzieło.
http://www.kulturalnaplaneta.pl/wp-content/uploads/2016/06/Nathan-1.jpg
http://d.ibtimes.co.uk/en/full/1516912/uncharted-4-thiefs-end-ps4-screenshot.jpg
Unity było ładne bo miało złoty filtr i grało oświetleniem. Uncharted grało całością.
http://i60.tinypic.com/5n816t.jpg
To jest ładne unity?

19.08.2016 17:46
-1
pieterkov
54

"wycięta" misja jest dodawana do gry przy zakupie preordera...

19.08.2016 10:21
pieterkov
54

Niech będzie, że nie krytykuję gry-online.pl tylko deweloperów bo 2 raz wypuszczają to samo ;)

19.08.2016 09:32
-1
pieterkov
54

To było MIĘDZY INNYMI u Pewdiepie. Było też na masie innych źródeł, także tych bez komentarza, choćby tu:
https://www.youtube.com/watch?v=tqs5l7IWdcc

Trzeba było się naprawdę postarać, żeby się nie dowiedzieć o tym gameplayu.
Gry-online.pl nigdy nie pofatygowało się, żeby wrzucić całość, ale gameplay podzielony na kilka części, z których składa się powyższy 20 minutowy film można już było zobaczyć tutaj:
http://www.gry-online.pl/S013.asp?ID=97668
i tutaj
http://tvgry.pl/?ID=6446
Ogromna ilość łapek w dół i komentarze na yt pod tym 20 minutowym gameplayem potwierdzają, że to nic nowego.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-08-19 09:34:26
19.08.2016 09:27
1
pieterkov
54

Potwierdzam, gra jest dużo lepsza niż opisywały to recenzje, mam wrażenie, że pisali je hejterzy. Poza tym te recenzje są nieskładne.

Jedni piszą, że jest duża konkurencja na rynku horrorów, drudzy, że nie ma praktycznie w co grać. I ci drudzy mają rację: amnezja, soma, alien, outlast. Tyle. Nie ma nic więcej. Ostatnio jeszcze świetny Lethe wyszedł.

Gamerweb twierdzi, że w grze nie ma strachu - g** prawda.
"Schowanie się przed nią nie stanowi żadnego wyzwania" - kolejne kłamstwo, zresztą przeczy temu inna recenzja, która głosi, że potwór może nas zbyt łatwo dopaść.

Polygamia: "Najmocniejszą stroną Phantaruka jest historia." - bzdura. Fabuła jest przeciętna i to gameplay jest największą zaletą gry.

GRAM: "W Phantaruk problemem jest fakt, że co jakiś czas bohater musi wziąć zastrzyk. Niczym w klasycznym survivalu konieczne jest szukanie strzykawek i regularne aplikowanie sobie leku. Niestety trzeba to robić dosyć często, a więc spokojne i powolne granie nie ma sensu. " - kolejna bzdura, można spokojnie eksplorować bo strzykawek jest zapas.

"jakość tekstur pozostawia wiele do życzenia" - kolejna bzdura, co potwierdza recenzja Polygamii "Gra nie wygląda źle, naprawdę ładnie wykorzystano tu Unity, tworząc coś na poziomie remastera System Shocka, jednak mimo mroku i miejscami niezłej gry światłem, brakuje tu tego czegoś. "

Jak widzicie te recenzje są sprzeczne. Nie można na ich podstawie wysnuć żadnego wniosku. Możecie jedynie uwierzyć mi - starałem się wybrać najprawdziwsze kwestie z obu recenzji.
Niestety ja też przedstawiam tylko kolejną wersję prawdy. Musicie jej dociec sami - kupując grę. Pamiętajcie, że macie 2 godziny na zwrot, więc jeżeli wam się nie spodoba nic nie stracicie. Ja wyszedłem z takiego założenia i ostatecznie zdecydowałem się wesprzeć twórców.

17.08.2016 20:59
1
pieterkov
54

Dzięki ChrisPlays. Marzy mi się zawodowe recenzowanie gier, albo chociaż prowadzenie własnego bloga z reckami ale jakoś ciągle brakuje czasu żeby się za to zabrać ;)

17.08.2016 14:37
2
odpowiedz
3 odpowiedzi
pieterkov
54
6.0

Werdykt: gra jest dobra. Nie świetna, bliżej jej do przeciętności, ale jest to dobra rzemieślnicza robota. Na pewno nie zasługuje na 2/5, raczej 3/5.
1. Gra daję frajdę. Zbliżona do amnezji i somy, jednak nie ma w niej tylu zagadek logicznych, są tylko proste zadania typu znajdź kartę dostępu lub coś co umożliwi ci przejść dalej. Nie ma też mechaniki rzucania przedmiotami opartej na fizyce ale wg mnie w niczym to nie przeszkadza.
2. Najważniejsza rzecz: strach 4/5. 2 czy 3 razy jest mały jumpscare typu wystrzeliwującej rury czy czegoś takiego, ale nie psuje to klimatu i nie denerwuje. Potwory - są ok. Główny z nich niestety jest nieco trudny do przewidzenia, czasami wykrywa nas bez powodu i morduje. Na szczęście gra ma dość prostą mechanikę chowania więc wystarczy wejść do ciemnego korytarza i jesteśmy niewidoczni a potwór nas zazwyczaj gubi. 4/5 daję tylko dlatego, że AI szwankowało, raz nawet potworek mi się zaciął na jakiejś płytce podłogowej i nie był w stanie się ruszać :D Natomiast sam feeling gry czyli zaszczucie jest bardzo dobre i zbliżone do aliena. Są też "bezpieczne strefy" jak w amnezji, jednak we wszystkich strefach spędzamy bardzo mało czasu, tylko przez nie przechodząc. Bodajże ze 2 razy w ciągu gry musieliśmy zrobić mały backtracking tzn. dochodziliśmy do zamkniętych drzwi, trzeba było iść drugim korytarzem, gdzie na końcu znajdowaliśmy klucz, potem trzeba było się wrócić do zamkniętych drzwi. Nie było to męczące, a przy powrocie sytuacja była nieco inna więc nie było nudy.
Niestety fabularnie jest średnio. Wirus, klony, religia, szalony kapitan - meeh.
Warto też dodać, że mamy wskaźnik widoczności, pasek staminy oraz wskaźnik życia (wyrażony tętnem - jak skoczy za bardzo to kaput - 2-3 uderzenia wroga). Moim zdaniem to dobry pomysł.
3. To, czego się obawiałem, czyli antidotum - nie przeszkadza zbytnio. Skończyłem grę mając zapas ponad 10 strzykawek i ponad 5 baterii. Jedna strzykawka zapewnia kilka minut spokojnej gry, znajdujemy ich wystarczająco jeżeli eksplorujemy każde pomieszczenie. Jeżeli lecimy na pałę może nam ich zabraknąć, bo w grze był jeden dłuższy fragment gdzie nie było żadnej strzykawki i musiałem zużyć bodajże 3 z zapasu, bo inaczej bym zginął.

Poniższą opinię kieruję do twórców gry, mając nadzieję, że pozwoli im to w przyszłości robić lepsze gry.
1. Audiologi są troszkę bez sensu - czemu mamy 1 kostkę, która w każdym korytarzu odtwarza inny audiolog? Nie można od razu wysłuchać wszystkich? Lepiej było to rozwiązać datapadami znajdowanymi co jakiś czas.
2. Przydałaby się możliwość poruszania w czasie słuchania audiologa.
3. Audiologi są nudnawe i niewiele wnoszą do fabuły gry. Wybijały mnie z rytmu rozgrywki, a kapitan miał nieco sztuczny głos, więc te przemowy męczyły. Nie byłoby to aż takim problemem gdyby można było się poruszać.
4. Uwaga techniczna: napisy w audiologach wyświetlały się tylko 1 odtworzeniu. Gdy odtwarzaliśmy je z ekwipunku to już nie było napisów i jak ktoś nie zna angielskiego to nie będzie wiedział o co chodzi. Ponadto napisy są opóźnione w stosunku do tego, co mówi kapitan - mówi on pełnymi zdaniami, a napisy pokazują po parę słów na raz. Proponowałbym prezentować większe fragmenty tekstu, całe zdania na raz i szybciej zmieniać tekst, żeby nadążał za dialogiem.
Przydałaby się też możliwość przeczytania logów audio - żeby w ekwipunku przy danym logu audio był obok jego zapis tekstowy. Nie wszyscy chcą słuchać kapitana, lepiej po prostu przeczytać w swoim tempie.
5. W niektórych logach tekstowych tekstu było tyle nawalone, że prawie potrzebowałem lupy, żeby to przeczytać. Lepiej byłoby zrobić większy tekst z opcją przewijania w dół. Podejrzewam, że był z tym jakiś problem techniczny i zdecydowaliście upchnąć wszystkie teksty na 1 stronie, ale niestety nie zawsze się to sprawdza. Mogliście też obejść ten problem rozbijając dłuższe teksty na 2 pliki.
6. Cele nie zawsze były jasne, przydałaby się ich częstsza aktualizacja. Utknąłem na 20 minut we fragmencie gry gdzie trzeba było zgrać dane dostępu do biomedu 2 czy tam biolabu 2 na pendrive. Cele gry mówiły "użyj dłoni na skanerze i powróć do kwater oficerskich". W momencie powrotu do kwater powinienem był dostać nowy cel ale tak się nie stało. Użyłem komputera, kliknąłem "eksportuj uprawnienia" i myślałem, że gotowe, zgrały się na kostkę, albo to ustrojstwo na ręce czy coś, tymczasem biolab 2 wciąż mnie nie wpuszczał. I tak latałem 20 minut szukając szybu wentylacyjnego albo czegokolwiek kiedy w końcu zauważyłem ten przeklęty pendrive. W momencie eksportowania uprawnień powinien wyskoczyć nowy cel "WEŹ TEN CHOLERNY PENDRIVE Z KOMPUTERA" :D
7. Ruch jest nieco toporny. Czasem są problemy z obejściem biurka by podnieść z niego kartę. Przydałby się skok. Sprint jest za krótki, nie można nawet korytarza przebiec uciekając bo dogania nas potwór i giniemy.

Ogólnie gra jest dobra. Fani somy, amnezjii, aliena czy outlasta zagrają bez zgrzytania zębami. Obawiam się jednak, że będzie to niedoceniona i zapomniana perełka. Ja na pewno polecę grę swoim znajomym lubującym się w horrorach.

Nie wiem czy to wasze pierwsze dzieło czy macie jakieś doświadczenie ale gra jest niezła, wymaga jednak paru szlifów. Głos kapitana i jego kwestie mogłyby być lepsze i ciekawsze (przekazywać więcej treści/fabuły). Najbardziej leży właśnie fabuła, której w zasadzie nie ma. To co przewija się w tle czyli korporacja, klony itd. jest całkiem spoko, ale nie zostało to jakoś szczegółowo opisane. Na dobrą sprawę po ukończeniu czuję niedosyt bo jeżeli dobrze rozumiem to cała gra polega na tym, że

spoiler start

budzimy się jako klon, maszerujemy przez statek by ostatecznie zobaczyć, że i tak lecimy wprost na słońce i zaraz zginiemy. Następnie wpada szalony kapitan zamieniony w potwora i razem płoniemy.

spoiler stop

No nie za ciekawie powiem wam :D
Szkoda też, że gra jest taka krótka, około 3h.

Mam nadzieję, że sprzedaż gry zapewni wam wystarczające środki by dalej próbować swoich sił w branży, bo macie potencjał. Gra jest dużo lepsza niż oczekiwałem po recenzjach.
Umiecie robić gry, potrzeba wam tylko lepszego scenarzysty, bo gra jest takim trochę demem, nie sprawia wrażenia zamkniętej całości, w której mamy określony cel do zrealizowania

spoiler start

(chociaż to mógł być celowy zabieg z waszej strony - w końcu jesteśmy tylko kolejnym klonem, nie wiemy jaki jest cel, po prostu idziemy przed siebie i próbujemy przeżyć).

spoiler stop


Życzę wam powodzenia i trzymam kciuki za przyszłe (oby lepsze) projekty.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-08-17 14:57:13
17.08.2016 13:14
pieterkov
54

Prawda. Nawigacja jest mega trudna. Na planecie nie ma mapy, w układzie gwiezdnym nie ma mapy, nie wiadomo ile jest planet i gdzie np. jest stacja kosmiczna, bo jak jest za daleko to skaner jej nie wykrywa. Do tego wchodzenie w atmosferę planet jest okropne bo czasami chcemy lecieć nad planetą na pełnej prędkości a zaczynami wchodzić w atmosferę i zwalniamy, trzeba znowu wychodzić poza atmosferę, strasznie toporne to latanie. Ponadto nie widzimy gdzie lądujemy, nie mamy żadnego skanera co jest pod statkiem, więc jak np. podlatujemy do jakiegoś posterunku na planecie to ciężko trafić w lądowisko - zazwyczaj lądujemy zwyczajnie na skałach gdzieś w pobliżu. Raz udało mi się nawet wylądować na wielkim grzybie :D

16.08.2016 19:22
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
pieterkov
54

Niestety wg recenzji gra okazała się średniakiem:
http://www.gram .pl/artykul/2016/08/16/ubogi-krewny-obcego-recenzja-phantaruk.shtml
http://polygamia .pl/phantaruk-recenzj/
http://gamerweb.pl/all-review-list/phantaruk-recenzja/

post wyedytowany przez pieterkov 2016-08-16 19:22:56
16.08.2016 19:20
pieterkov
54

"zestaw wszystkich dodatków " - SEASON PASS - 130zł na allegro ;)

16.08.2016 16:43
-2
pieterkov
54

Mixon dlaczego najgłupszy komentarz? Operuję na faktach. Nie popadajmy w skrajności. Nie mówię tu o wydawaniu gier po 10zł. Takie 60zł to 15 euro - wciąż mają zarobek. I nie potrzebuję upustu z 40zł, mówię ogólnie o trendzie światowym.
A zresztą dlaczego nie miałbym mieć upustu z 40zł skoro mam z 200? Wiedźmin 3 na steam kosztował 50 euro a w Polsce 130zł. Oczywiście niech dla tych 40zł będzie proporcjonalna zniżka - jakieś 10 czy 15zł.
Gog.com ma coś takiego u siebie na zasadzie "teraz płacisz drożej, ale na przyszłość masz zniżkę, bo wiemy, że jesteś rżnięty". Przykładowo no man's sky kosztuje tam abstrakcyjne 266zł ale masz 25zł zniżki na przyszłość - wychodzi 240zł. Oczywiście można dostać w innych miejscach taniej, ale jakiś pomysł mają. Tyle, że to rozwiązanie dystrybutora, bo wydawca zgarnia te swoje 266zł, 25zł jest wirtualną stratą gog.com.
Poruszyłeś jednak ciekawą kwestię - jaka cena jest na tyle niska, że nie ma potrzeby jej regionalizowania i czy taka cena w ogóle istnieje?
Wszyscy się zgodzimy, że 200zł za grę to za dużo, ale czy np. 10 euro wymaga dalszego zmniejszania, nawet jeżeli tylko na parę biednych krajów? Ciekawe zagadnienie - moim zdaniem można ceny zmniejszać do pewnego poziomu - tak jak to określiłeś "muszą coś zarobić". Dla każdej gry ten "pewny poziom" będzie inny - zależny od kosztów dystrybucji, bo trzeba je pokryć i jeszcze zarobić. Przy czym można to prosto rozwiązać - nie robić dystrybucji pudełkowej. Wtedy jak w Indiach będą sprzedawać po 10zł to i tak zarobią, bo będą mieli zerowe koszty dystrybucji - to tylko kwestia paru kliknięć na steam. I co z tego, że taka gra to 2 dolary czyli hamburger? Tych gier jest setki tysięcy, klucze są wirtualne i ich generowanie nie daje żadnych kosztów... Więc dostają pieniądze z powietrza. Jeżeli miałbyś wybór - zarobić prawie nic (bo cena jest wysoka i nikt nie kupi) lub zarobić cokolwiek (bo cena jest niska więc niewiele zarobisz) - to co byś wybrał?

post wyedytowany przez pieterkov 2016-08-16 16:54:43
16.08.2016 13:13
pieterkov
54

"The standard pricing models:
Lump sum model:
AAA title (bigger 500k units on PC): 100.000 EUR
AA title (smaller 500k units on PC): 50.000 EUR
Indie title (less than 100k units on PC): 10.000 EUR

Or
Per unit pricing:

2.500 EUR setup fee.
0,15 EUR per unit reported monthly based on Steam,… owners.
(optional) cost covering for on-site visit if requested."

https://www.reddit.com/r/CrackStatus/comments/4mtb46/conversation_with_a_denuvo_employee/

16.08.2016 13:10
1
pieterkov
54

Nie wiem skąd ten hejt i te minusy. Tak, powinna być "zniżka dla Polaków" jak to nazywasz. Ja nazywam to ceną regionalną. Ruscy dostają nowe gry po 70zł. My po 180zł. Mają "zniżkę dla Ruskich"/"cenę regionalną". Da się? Da się. Wiedźmin miał tańsze ceny w Polsce, superhot chyba też. Więc dlaczego nie Phantaruk? Wystarczyło nawiązać współpracę z cdp.pl i problem z głowy.
Jeżeli przeszkadzają Ci ceny regionalne to znaczy, że stałeś się bezmózgim korporacyjnym niewolnikiem. Nie tylko nie przeszkadza Ci, że jesteś rżnięty. Ty chcesz być rżnięty, bo uważasz, że tak jest sprawiedliwie. Ale nie, nie jest. Wszyscy mają regionalne ceny, więc my też na nie zasługujemy. I nieważne jest kto wydał grę - Polacy czy Amerykanie. Nowe gry powinny kosztować 60zł tak jak w USA płacą 60 dolarów. Wtedy Europa zamiast zajmować topowe miejsca w rankingach piractwa zrównałaby się z USA.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-08-16 13:33:21
16.08.2016 11:52
pieterkov
54

Nie wydaje mi się, żeby mogło to przebić Far Harbor. Nie ten klimat. Co nie zmienia faktu, że się cieszę, bo coraz bliżej do GOTY. Jak wyjdzie i stanieje do <100zł to polecam zakup :)

post wyedytowany przez pieterkov 2016-08-16 12:01:41
15.08.2016 18:17
pieterkov
54

https://youtu.be/aIo0CdfoUgU?t=15m35s
Pierwszy lepszy gameplay potwierdza słowa Planetara. Przeciwnicy stoją jak kołki.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-08-15 18:18:05
11.08.2016 13:42
pieterkov
54

Ach, to pod tym względem racja, ale to jednak 2 zupełnie różne gry ;)

11.08.2016 12:10
odpowiedz
pieterkov
54

Jak dla mnie to jest to oszukiwanie graczy. Bulisz 220zł i dostajesz co innego niż zamawiałeś.

11.08.2016 12:09
4
pieterkov
54

Przepraszam bardzo, ale jaki to ma związek z tematem artykułu?

10.08.2016 15:04
pieterkov
54

Studio zarabia coraz więcej, zatrudnia coraz więcej ludzi i robi coraz więcej gier. Niestety - jest to mylące dla użytkowników. Bo my myślimy - gra od telltale A to to samo co gra od telltale B. Okazuje się, że nie - każdą grę może robić inna ekipa. I dlatego z jednej strony mamy takie majstersztyki jak Walking Dead a z drugiej takie średniaki jak gra o tron albo majnkraft.

10.08.2016 15:03
1
odpowiedz
1 odpowiedź
pieterkov
54

Niszczą ostatnią świętość. Jestem ciekaw jak im to wyjdzie chociaż jestem negatywnie nastawiony i pełen obaw. Na twitterze jest data 17 sierpnia ale nie wiadomo o co chodzi.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-08-10 15:06:11
08.08.2016 17:01
pieterkov
54

Jest to gra trzecioosobowa. VR w 3 osobie jest bezcelowe.
Poza tym - i co z tego? Jak grałeś, to opisz wrażenia w VR. Samo pisanie "ja grałem" jest niczym więcej niż chwaleniem się.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-08-08 17:05:47
08.08.2016 17:00
pieterkov
54

Shadow of the Colossus to gra walki z otwartym światem/platformem. Trzeba tam myśleć, wspinać się po kolosach, pilnować paska staminy itd. Ogólnie jest jakiś gameplay.
W abzu nie ma za bardzo gameplayu. Płyniesz do przodu, czasem tylko trzeba jakiś łańcuch przekręcić albo perełkę podnieść. Wszystko 1 klawiszem.

08.08.2016 15:07
odpowiedz
pieterkov
54

Miałem dodać filmik pewdsa ale widzę, że inni zrobili to za mnie ;) Nie ma co ukrywać - wszyscy mu zazdrościmy, ale wg mnie jest on dość prawdziwy w tym co robi i mimo takiej ilości kasy jest bardziej ludzki niż nasze cwaniaczki z polskiego yt które zebrały kilkadziesiąt tysięcy i myślą, że są bogami. I nie mówię tu tylko o gamerach.

08.08.2016 13:27
pieterkov
54

Jakie 3 ścieżki? Handel, walka, eksploracja? Ale wiesz, że możesz robić wszystko na raz? :D Tutaj nie ma żadnej fabuły. Latasz gdzie chcesz, robisz co chcesz. Handlujesz, walczysz, zdobywasz surowce, ulepszasz statek i tak w kółko.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-08-08 13:28:11
08.08.2016 13:26
odpowiedz
4 odpowiedzi
pieterkov
54

"większych wszechświatów" - wszechświat jest jeden, ale galaktyk może być wiele.
"galaktyki będą nawet do 10 razy większe niż dotychczas" - Czyli wszystkie mądrale które twierdziły, że będzie jedna galaktyka mogą zamknąć gębę bo będzie do zwiedzania cały wszechświat. No chyba, że dla twórcy galaktyka to np. nasz układ słoneczny z paroma planetami na krzyż :/

Bawi mnie, że w aktualizacji powiększa się ekwipunek i jeszcze zapowiada jego dalsze powiększanie. Tak ciężko od razu zrobić jebutnie duży? Trzeba testów i całego procesu developerskiego do powiększenia ekwipunku o 4 kolejne kratki? Żarty jakieś.

08.08.2016 11:43
pieterkov
54

Oczywiście można, ale ta gra uczy jednego - sk***syn ma więcej. Za bycie moralnym nie ma żadnych nagród, a za pieniądze można wszystko załatwić :P Połowę "wyborów" można by z gry wyrzucić bo i tak nie mają znaczenia.

07.08.2016 23:07
odpowiedz
pieterkov
54

Gra okazuje się bardzo krótka, niecałe 2h. Na yt jest już film z niej:
https://www.youtube.com/watch?v=rIcMxj_ckCE&list=WL&index=4

post wyedytowany przez pieterkov 2016-08-07 23:07:10
07.08.2016 23:04
pieterkov
54

2 etap gry jest najlepszy, bo praktycznie 90% akcji jest skuteczna, mamy nawet do 40 policjantów i ogólnie jest super. Ale w 3 rozdziale już nie będzie tak różowo więc rób zapasy i kradnij ile się da ;)

07.08.2016 23:00
pieterkov
54

Sprzedawaj wszystko co znajdziesz na akcji (w celach humorystycznych możesz zachować fikusa bo jest wart bodajże 5 dolców :D ). Przywożenie sprzętu na komisariat nie daje żadnych bonusów. Dopiero w 3 etapie gry gdy nie ma już mafii i jesteśmy zmuszeni do przywożenia wszystkiego to chyba poprawia to relacje z podwładnymi.
A co do wybierania decyzji - wychodzi na to, że jest to losowe, bo jak pisałem wyżej u mnie użycie tazera na lekarzu ze skalpelem poskutkowało śmiercią policjanta 0_0 Skuteczną opcją okazała się szamotanina więc logika nie pomaga :/ Ale ogólnie to prawda, trzeba często używać broni, krzyczeć "rzuć broń" itd. zamiast próbować rozmawiać z wariatami. Chociaż czasami gadka też pomaga jak jest np. jeden przestępca który jest lekko psychiczny. Raz miałem jakiegoś wariata który uważał, że idzie koniec świata i skuteczną opcją okazało się "chodź z nami, prezydent potrzebuje cię na misję" :D

post wyedytowany przez pieterkov 2016-08-07 23:03:35
07.08.2016 22:58
pieterkov
54

Dokładnie, czasami akcja się nie udaje bo tak - gra nie daje żadnego feedbacku i nie pozwala wyciągnąć nauczki na przyszłość.

07.08.2016 09:11
pieterkov
54

Ciekawa opinia bo np. w CD-Action była opinia, że nie ma zagadek zapadających w pamięć, a cała gra to przygoda na raz. Skrytykowano także zagadki, które były na tyle proste, że nie trzeba było myśleć a na tyle trudne, że przeszkadzały w swobodnym flow fabuły gry. Autorka recenzji wolałaby żeby chłopiec biegł cały czas nie zatrzymywany przez zagadki... tylko, że gra trwałaby wtedy godzinę.

07.08.2016 09:10
pieterkov
54

GeForce 250 GTS to kosmos? 100zł na allegro.
Core 2 Quad Q6600 - 100-120zł.
4GB ramu ma każdy.
Nie przesadzajmy
P.S. Może to wina denuvo, ale nikt się nie przyzna? Gra jest ładna, ma dużo refleksów, promieni świetlnych itd. więc żeby grać "na ultra" trzeba lepszy sprzęt niż do Limbo.

05.08.2016 22:07
pieterkov
54

P.S. Do tej pory nie ma na yt filmu z zakończeniem gry. Czy tylko ja zaszedłem tak daleko?

05.08.2016 21:36
odpowiedz
2 odpowiedzi
pieterkov
54

KONIEC! Koniec mojej przygody z tą grą - mam dość. Dzień 175 - tak blisko, ale niestety nie dotrwałem do końca.
Co się stało? Cóż, jak zwykle debilna gra mnie oszukała. Dostałem propozycję któregoś dnia - daj nam trochę paliwa z policyjnych wozów za górę kasy, dostaniesz zamiennik. Okej - myślę sobie, przecież za 1-2 dni i tak trzeba je będzie zatankować od nowa więc jakiekolwiek problemy będą tymczasowe. GDZIE TAM. Zaczął się niekończący cykl zgonów policjantów. Tak - zgonów! Nie gasnących silników, spowolnień - ale zgonów. Co prawda spowolnienia też były, policjanci dojeżdżali na miejsce akcji i wracali z niego 2 razy wolniej, ale MNÓSTWO z nich ginęło po drodze. Jednego dnia zacząłem zmianę z 10 policjantami, a wieczorem żywych było tylko 2.....
Co gorsza wpadamy w ten sposób w błędne koło - robimy coraz mniej pozytywnych akcji bo nie mamy ludzi i czasu na powrót na komisariat by wyjechać na kolejną akcję, musimy zatrudniać żółtodziobów, a ich jest dostępnych paru na krzyż więc z 30 dostępnych stanowisk miałem zajęte chyba ledwie ze 20 bo nie było kogo zatrudniać, a reszta ginęła na bieżąco. Ludzie zaczynają nas nienawidzić, są zmęczeni i nie przychodzą do pracy, 80% akcji jest uwalana i patrzymy jak miasto płonie. Nie mamy żadnej możliwości wyjść z tego błędnego koła. Miałem cel zebrać 500 tysięcy, a zebrałem ponad 600. Byłbym skłonny zapłacić z powrotem za normalne paliwo ale gra nie oferuje żadnej możliwości odwrotu.
W tle dochodzi jeszcze idiotyczny motyw walki między obecnym a przyszłym burmistrzem, trzeba zatrudniać wtyki, żeby rozpoznawały który policjant jest zielony (popiera nowego) a który czerwony (popiera starego) a jak spróbujemy wysłać zielonych z czerwonymi na akcję to w zasadzie niezależnie od doświadczenia policjantów ryzykujemy kolejną katastrofą.
I wreszcie ostatni nonsens gry - te cholerne śledztwa. Tak nieintuicyjne, że głowa mała. W 90% przypadków miałem sprawę rozwiązaną w głowie - wiedziałem kto, co, jak i dlaczego zrobił, układałem z przeklętych slajdów układankę ale gra za cholerę nie chciała jej przyjąć, a żaden inny układ nie pasował bo np. mieliśmy 7 slajdów człowieka w białym ubraniu a tylko 3 w czarnym podczas gdy gra wymagała wybrania pełnych 5. Jakieś 3/4 śledztw musiałem wstrzymać bo mimo zebrania kupy slajdów nie byłem w stanie wyczarować grze kombinacji którą by łyknęła, a nie mamy żadnej wskazówki czy kolejność jest chociaż częściowo dobra, więc w ekstremalnych przypadkach musimy wybrać bodajże 7 slajdów z 19 i jeszcze ułożyć je co do sztuki w odpowiedniej kolejności - istny totolotek!
Mam już serdecznie dość tej gry. Podstawy i pomysł miała dobre, ale wykonanie jest koszmarne. Granie 180 dni to jak to pisał jeden z recenzentów jakiegoś portalu o grach na metacritic - więzienie. Chcemy wiedzieć co będzie dalej bo historia głównego bohatera jest cholernie ciekawa, ale gameplay tak skutecznie przeszkadza i zabija tą chęć, że ja nie zamierzam poznawać zakończenia tej historii, pomimo tego, że musiałbym wczytać "zaledwie" 20 dni.
Nie kupujcie tej gry teraz. Może kiedyś ją spatchują i będzie miała więcej sensu, albo chociaż stanieje. Teraz to fajna beta gry, ale nic więcej, grywalność jest ujemna - szybko zamienia się we frustrację. Przez 2/3 gry była po prostu nudna - zaliczałem wszystkie akcje bo miałem już nadmiar policjantów i robiłem wszystko mechanicznie, natomiast pozostała 1/3 gry to już furia. Już nawet nie czytałem tych przeklętych opisów - tyle tam tekstu! A znaczenia toto żadnego nie ma - wysyłasz 2 policjantów, w razie problemów wsparcie i sprawa z głowy. Te idiotyczne "pomóż nam w formie tekstowej" też idzie z czasem rozpracować, wszystko sprowadza się do częstego krzyczenia "odłóż to", używania megafonów i wsiadania do radiowozów by ruszyć w pościg. Chociaż dużo jest nieprzewidywalnych, głupich rozwiązań sytuacji gdzie jak pisałem wcześniej nie wiemy co zrobiliśmy źle. Inne są idiotycznie śmiesznie np. mamy do wyboru rzucić w gościa gałązką, zaśpiewać mu, albo walnąć z tazera.
@FeelThePover - dla mnie to bez sensu, bo skoro odmawiam mafii to nie korzystają z moich usług, znajdują kogoś innego. A skoro oni zmuszają mnie do pracowania dla nich to dlaczego zabijają mojego przyjaciela, skoro on miał znaleźć wtykę i w zasadzie to zrobił, bo mają nowego człowieka?
Co do Mafii to ja stanąłem po ich stronie, a nie Vargasa, ale potem i tak odpadli. W grze mamy 2 czy 3 przerwy gdzie pomijane jest kilkadziesiąt dni i po ostatniej przerwie jak wróciłem mafii już nie było, pojawiły się za to związki zawodowe.
P.S. Ta gra wymaga absurdów np. mamy mieć 50% kobiet, a nie możemy zwolnić facetów bo pójdziemy siedzieć. Więc płacimy mafii żeby ich zabiła :)

03.08.2016 21:01
4
odpowiedz
1 odpowiedź
pieterkov
54
6.5

Gra moim zdaniem nie jest tak dobra jak pieje nad nią recenzja gry-online.pl. Dlaczego?
W grze praktycznie nie ma wyborów. Są decyzje dobre i złe. Nie ma neutralności, albo wybierzesz źle, albo dobrze.
1. Mafia chce cię wciągnąć. Odmawiasz - przyjaciel ginie, po czym i tak do nich przystępujesz. Gdybyś od razu się zgodził przyjaciel by nie zginął, ale tak czy siak - przystępujesz do mafii.
2. Wysyłasz policjantów na patrol. Na miejscu okazuje się, że nie ma podejrzanego. Masz do wyboru obejrzeć jego samochód lub przepytać ludzi. Wybieram przeszukanie samochodu, bo może znajdę na niego jakiś dowód. JEBUT - oficerowie nie żyją, poszkodowany uciekł. Żadnego opisu, żadnego wyjaśnienia o co chodziło. Opcja "w samochodzie była bomba" odpada bo NIC na to nie wskazywało. Bardzo to wkurza, bo dochodzi do takich absurdalnych sytuacji, gdzie niby masz wybór, wybierasz jakąś opcję, a potem od razu masz podsumowanie sukces/porażka, bez żadnego wyjaśnienia dlaczego twoja decyzja była dobra/zła. Równie dobrze można te odpowiedzi wybierać losowo...
Kolejny przykład: policjanci przyjeżdżają na wezwanie do szalonego lekarza który lata ze skalpelem. Masz do wyboru: użyć tazera, użyć gazu pieprzowego, szamotać się z nim o skalpel. Opcja 3 wydała mi się idiotyczna więc użyłem tazera - jebut, oficer zginął, wariat uciekł. Wczytuję, używam gazu pieprzowego - oficer żyje, lekarz uciekł. Wg gry najlepszą opcją na idiotę ze skalpelem jest... szamotać się z nim! Wtedy policjant nie zostaje ranny a przestępca jest aresztowany. I znów - ani słowa wyjaśnienia dlaczego tak, a nie inaczej. FUCK LOGIC!
3. Nie masz ŻADNEJ możliwości postawienia się mafii czy też odmówienia łapówki. 3 razy prosili mnie o milczenie i oferowali łapówkę. Chciałem być dobrym człowiekiem i nie wziąłem łapówki, a zamiast tego nasłałem na nich całą gromadę policjantów. We wszystkich 3 przypadkach aresztowałem wszystkich przestępców, zero ofiar, pełen sukces. Nagrody? Żadnej! Jedynie garść doświadczenia, niższą niż za złapanie złodzieja butów... Czwartego dnia... dostałem kulkę w głowę i tak oto po 11 dniach moja przygoda dobiegła końca.
4. Najważniejsza część gry - wysyłanie policjantów na zwykłe akcje jest najnudniejsza, bo praktycznie nie mamy za to żadnych nagród, jedynie garść doświadczenia, ale pieniędzy zero. Tego expa jest tak mało, że bardziej opłaca się zwolnić mało doświadczonego policjanta i zatrudnić bardziej doświadczonego następnego dnia niż próbować wylevelować tego żółtodzioba, bo zajęłoby to mnóstwo czasu. Poza tym totalny żółtodziób = prawie pewna porażka. Nawet wysyłanie par profesjonalista+żółtodziób nie pomaga i większość wezwań kończy się porażką, więc po prostu nie ma co z nimi robić - trzeba ich zwolnić i zastąpić.
5. Ogólnie gra ZMUSZA cię do bycia sku***nem, łapówkarzem i oszustem. Nie ma tutaj żadnych wyborów. Albo grasz tak jak ci każe burmistrz, pałujesz feministki, bierzesz łapówki od mafii, nie reagujesz na ich morderstwa i toniesz w kasie, albo chcesz być w porządku, masz wy***ne i próbujesz wszystkich aresztować i olewać po czym obcinają ci fundusze, szkalują cały departament policji i na koniec ładują kulkę w łeb.
Równie dobrze mogłaby to być gra od Telltale, bo cały czas obowiązuje tu zasada jedynego słusznego wyboru i jeżeli nie tańczysz jak ci każą - przegrywasz grę. Tak więc jeżeli dostajecie wiadomość od mafii z prośbą "nie interwerniuj", to nie jest to wybór - to tylko informacja, na które zgłoszenie nie reagować. Bo jak zareagujesz - dostaniesz kulkę w łeb.
Po odarciu gry z tej całej iluzji wyborów zostaje... ładna grafika, klimacik, ładne wstawki komiksowe, ciekawa fabuła. Ale jest to po prostu opowieść, a nie żadna strategia.
Grajcie według zasad, bierzcie łapówki, a zlecenia róbcie na odwal się. Nawet jak wszystkie wezwania uwalicie, cywile i policjanci poginą to i tak nic wielkiego się nie stanie. Ale jak odmówicie posłuchania burmistrza albo mafii - GAME OVER.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-08-03 21:27:36
03.08.2016 19:02
pieterkov
54

To w takim razie faktycznie jest problem bo GTX960 pozwala grać w Wiedźmina 3 a co dopiero w taka głupią przygodówkę z tak prostą grafiką :O

03.08.2016 13:57
odpowiedz
2 odpowiedzi
pieterkov
54

Ja nie mam ŻADNYCH problemów, ale nie jestem wiarygodnym źródłem bo trudno, żeby 1070 miała czkawki. Gram na kontrolerze, żadnej desynchronizacji również nie widzę a jestem na to bardzo wrażliwy.
Jedyny bug jaki znalazłem był taki, że raz kamera zablokowała mi się na przedmiocie i nie mogłem "wyjść" z oglądania go - musiałem restartować checkpoint i za drugim razem już nie podchodziłem oglądać.
Naprawdę nie wiem skąd tak dużo problemów, przecież to gra od telltale taka sama jak każda inna, niczym się nie różni.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-08-03 13:58:47
02.08.2016 17:59
pieterkov
54

Już jest dostępna :)

02.08.2016 17:18
odpowiedz
1 odpowiedź
pieterkov
54

http://store.steampowered.com/app/443810/
17:18 a gra wciąż niedostępna

01.08.2016 21:25
-1
odpowiedz
pieterkov
54
01.08.2016 21:19
1
pieterkov
54
7.5

Episode One miał swoją premierę dzisiaj
http://store.steampowered.com/app/407780/
Gra jest ŚWIETNA. To amnesia 2.0 - z paskiem życia, staminy i "maną" potrzebną do telekinezy - nie możemy ręcznie przesuwać np. beczek, musimy robić to telekinezą zużywając manę. Po drodze znajdujemy jedzenie (przywraca zdrowie), butelki z wodą (przywracają zdrowie i trochę many) oraz apteczki i zasobniki many. Pograłem na razie godzinę i jest świetnie. Od czasu do czasu jest etap z potworem jak w amnesii gdzie trzeba się przekradać korytarzami, ale zazwyczaj jesteśmy sami, eksplorujemy i rozwiązujemy proste zagadki typu przekręć zawór, przeskocz po beczkach jezioro kwasu itd.
Akcja na ten moment dzieje się w kopalni, przez większość czasu jest mega ciemno. Nie mamy ze sobą latarni ale co kilkanaście metrów są latarenki pod sufitem które możemy zapalać/gasić podchodząc do nich lub telekinezą. Zawory/dźwignie również ruszymy telekinezą np. przez kraty, jedynie do guzików trzeba podchodzić.
Na ten moment jedyna wada to dość rzadkie checkpointy. Właśnie powtarzam 15 minut błądzenia po ciemku bo wpadłem na potwora i nie mogłem się przed nim już ukryć :/ Na ten moment nie da się z nim walczyć, więc fragment opisu o ciskaniu beczkami potraktujcie jako "może w epizodzie 2 dodadzą jakieś ostre przedmioty".
POLECAM wszystkim fanom amnezji! Na ten moment ciekawsze nawet od SOMA bo faktycznie straszy, a jednocześnie nie ma takich głupich sekwencji uciekania/akcji jak w somie.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-08-01 21:23:56
31.07.2016 12:21
odpowiedz
1 odpowiedź
pieterkov
54

Jak to jest, że Twitch - firma prywatna, daje bany za łamanie regulaminu innej firmy prywatnej? Co innego prawo, gdzie muszą banować za określone treści, ale banowanie bo inna firma kazała? Śmierdzi mi to korpokracją i kasą pod stołem.

30.07.2016 19:04
odpowiedz
pieterkov
54

O ironio, właśnie zacząłem oglądać gameplay z Kony a tutaj Wy wrzucacie :D Jakby ktoś chciał dłuższy materiał to znalazłem takie coś:
https://www.youtube.com/watch?v=sdGbc2zxXf4&list=PLK9CD9s2JfIfdmc8UTTC0oO3brvpAPibe&index=1
Tyle, że gra to wciąż EA więc nie ma sensu grać w przygodówkę której nie można przejść ;)

29.07.2016 20:59
2
odpowiedz
pieterkov
54
5.0

Posiedziałem w grze parę godzin i mam jej dość aż do premiery. Cały czas robimy to samo. Odblokowałem 4 sektory miasta. 2 wyglądały tak samo, jeden to pusty park, a jeden był niemożliwie trudny - była to bogata dzielnica gdzie wszyscy chodzili na Joyu, a ja miałem raptem parę tabletek na kilkadziesiąt sekund bycia "szczęśliwym" więc musiałem się przekradać między jednym budynkiem a drugim. Były też 2 idiotyczne sytuacje. Pierwsza wtedy kiedy byłem w garniturze eleganckim i na tabletkach grzecznie szedłem a nagle bez powodu całe miasto zaczęło mnie gonić, mimo, że nie miałem znacznika "sprawiasz podejrzenia". Druga sytuacja to raczej całe przebywanie w bogatej dzielnicy, bo okazało się, że bez joya też można maszerować po ulicy bez podejrzeń, byle tylko nie zatrzymywać się na dłużej, bo naćpani ludzie zaczynają coś podejrzewać.
Ogólnie gra nie daje satysfakcji a questy są zabugowane - miałem uratować gościa przed bandytami, żeby ten dał mi jedyne ogniwo energetyczne w całej okolicy. Niestety typków zabiłem a z gościem w interakcję wejść nie mogłem. Próbowałem go nawet ogłuszyć i wrócić dzień później by zresetować NPCa ale tylko anulowało to questa.
Poza tym szybko zapełniłem ekwipunek więc survival stał się formalnością. Niestety dość wkurzającą - spać chce nam się już po kilku godzinach od wyjścia ze schronu (czyli paru minutach) co ogranicza naszą staminę o 25 a potem 50%. Głód rośnie równie szybko. Najmniej problemów miałem z wodą bo co parę kroków były krany (w bogatej dzielnicy z dopaloną Joyem wodą).
Walka tak samo - wystarczy mieć zapas 2-3 pałek i możemy ubić małą grupę wrogów o ile tylko znajdziemy chwilę na wyjęcie z plecaka nowej pałki - trwa to kilka sekund. W razie problemów ucieczka jest banalna - parę metrów biegu, hop za róg i już uciekliśmy.
Pomysł jest fajny ale wykonanie fatalne. Wykonanie niektórych questów było prawie niemożliwe, do tego znaczniki na mapie często się nie pojawiały lub pozostawały pomimo wykonania zadania - ogólnie alpha pełną gębą.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-07-29 21:01:28
27.07.2016 10:14
pieterkov
54

To wina przelicznika. Wg nich 30 dolarów = 28 euro. W praktyce to 119 i 122zł, nie wiem skąd w artykule cena 99zł.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-07-27 10:15:56
27.07.2016 10:13
pieterkov
54

Niestety okazało się, że gra na ten moment to połączenie klimatu Dishonored (miasto) z Long Dark - bezcelowa wędrówka.
Na ten moment fabuła obejmuje intro i prolog, w przyszłości planuje się zrobienie kampanii fabularnej dla 3 postaci (tak jak ma być w long dark). Obecnie wykonano 50% świata gry.
Poza tym chodzisz po mieście i wyskakują różne mini-zadania poboczne, np. znajdujesz ogniwo energetyczne i masz zadanie "znajdź rzecz, którą możesz tym zasilić" i tym podobne rzeczy.
Tutaj masz gameplay, co prawda z poprzedniego buildu gry, ale i tak jest chyba dość dokładnym odzwierciedleniem tego co gra prezentuje obecnie:
https://www.youtube.com/watch?v=EuptAQZAAN0

26.07.2016 12:33
odpowiedz
2 odpowiedzi
pieterkov
54

Łejt łot? Myślałem, że gra jest już skończona i dzisiaj dostaniemy finalną wersję a tu nagle jakiś early access? WTF? Przecież grywalna alpha była już na jakichś targach...

120zł to niedużo jak za grę AAA wg obecnych standardów. Tyle, że nieskończoną, ale niech im będzie.

Dalej nie wiem o czym będzie ta gra: story-driven, fabularna, jak Bioshock ale z otwartym światem (far cry, gta) czy "zagraj mnie 100 razy" aka roguelike (co twierdzi kategoria nadana grze przez wasz portal)?

Premiera steam za 2 godziny.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-07-26 12:34:00
21.07.2016 17:08
pieterkov
54
7.0

Jaj, chyba pierwsza gra, której twórcy korzystają z możliwości internetu i faktycznie czytają opinie fanów :O

21.07.2016 13:26
-2
pieterkov
54

To moja osobista opinia.
Horrorów w ogóle jest malutko: Amnezja, SOMA, Outlast. Do tego jeszcze stare Penumbry, Alien Isolation, który był jednak bardziej strzelanką/grą akcji no i nasze polskie badziewie, ze spacerowaniem po ruderze malarza i popuszczaniem w gacie przez trzaskające drzwi.
Outlast był dla mnie dobrym horrorem ponieważ czułem realne napięcie kiedy uciekałem lub siedziałem w szafie a obok przechodził stworek.
User score dla outlasta to 8.4 więc jest to bardzo dobra gra. Amnesia - 8.6, SOMA - 8.2.
Zabawne, że tak gówniane layers of fear ma aż 7.9, ale cóż.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-07-21 13:28:39
21.07.2016 13:13
odpowiedz
pieterkov
54
5.5

Przeszedłem grę. Zajęło mi to 3 godziny. 12 rozdziałów po ok. 15 minut, po każdym wita nas ekran wczytywania ok. pół minuty na HDD. Gra faktycznie podobna do somy pod tym względem, że chodzimy po sterylnych pomieszczeniach, czytamy maile i szukamy przedmiotów. Natomiast nie ma tu wcale horroru, nie widzę też żadnej schizy ani mroku o którym pisze Hydro, nie czuje się w żadnym momencie pośpiechu, niepokoju ani strachu.

Assembly to tajne zrzeszenie naukowców badające wszelakie choroby i wirusy poza prawem. Sterujemy postaciami, które się tam znajdują.
Gramy 2 osobami, naprzemiennie co rozdział: kobieta rozwiązuje zagadki żeby udowodnić swoje umiejętności i móc dołączyć do organizacji lub nie, a facet odkrywa spisek w organizacji i przez całą grę stara się wyjść z placówki, po drodze wykonując różne zadania.

Ogólnie gra jest mocno przeciętna. Grafika jest całkiem spoko, ale nie rewolucyjna, ot poziom trochę lepszy od somy, takie 4/5. Nie ma tu żadnych super efektów, dynamicznego oświetlenia itp. po prostu w miarę dobre tekstury na unrealu. Na gtx970 śmiga w stabilnych 60 fps na full hd z ustawieniami na maksa (praktycznie nie ma żadnych ustawień, jest tylko 1 suwaczek, który przyjmuje wartości 1, 2, 3 lub 4).
Na plus proste sterowanie: wszystko robimy wsadem i LPM/PPM, ewentualnie można się warpować/teleportować parę metrów w przód, ale bez VR nie opłaca się.
Fabuła jest taka sobie. Najpierw zapowiada się fajnie, ale potem nic konkretnego z tego nie wychodzi, niby są jakieś maile do czytania, ale też nic konkretnego tam nie ma, głównie rzeczy potrzebne do dalszego progresu np. kody do drzwi.

Zakończenie jest bardzo rozczarowujące, ale też niejednoznaczne. Każdy może je zinterpretować inaczej lub snuć pomysły co się stało.
Jeżeli chcesz wiedzieć od razu i nie bolą Cię spojlery, przeczytaj poniżej:

SPOILER

spoiler start

Pod koniec gry kobietą mamy wybór: dołączamy do organizacji lub nie. Ja zrezygnowałem, więc wykasowano jej pamięć. Budzi się w apartamencie, gdzie leży przed nią bilet na wyspę, na której szaleje zmutowana ptasia grypa. Po chwili dzwoni telefon z Assembly (oczywiście ona ich nie pamięta) i zapraszają ją na tą wyspę jako wybitnego naukowca. Czy faktycznie została tam wysłana żeby pomóc, czy dzwoni komputer, który udaje głosy i chce się jej w ten sposób pozbyć? Nie wiadomo.
A co do faceta: wspomniany wcześniej szalony komputer pomaga mu w ucieczce by pod koniec go zdradzić i uśpić gazem, a następnie powiadomić ochronę. Facet ma mieć wymazaną pamięć i kończy w busie jadącym nie wiadomo gdzie. Natomiast AI buntuje się przeciwko dyrektorowi Assembly który chce go wyłączyć i prawdopodobnie morduje cały personel - ale z drugiej strony gdyby to zrobił, kto utrzymałby mu zasilanie? Nie wiadomo więc do końca co się stanie.

spoiler stop


SPOILER

post wyedytowany przez pieterkov 2016-07-21 13:16:39
21.07.2016 09:18
2
odpowiedz
4 odpowiedzi
pieterkov
54

Kolejny klon Amnezji, mam nadzieję, że będzie udany. Niestety to co przeczytałem w recenzji mnie zniechęca - oczekuję zatrzymania czasu podczas czytania i nienawidzę być poganiany. Groza w dobrym horrorze (Outlast) wynika z tego, że boimy się wyjść z przysłowiowej szafy, a nie wychodzimy bo nam zegarek pika "weź pigułkę". Całkowicie niszczy to nastrój zagrożenia. Bardzo wkurzał mnie etap Alien Isolation gdzie trzeba było na czas cośtam robić, uzbrajać bomby czy coś. Nienawidzę skradać się na czas...

20.07.2016 21:07
1
pieterkov
54
4.0

Krypta to polski odpowiednik angielskiego Vault. Google translate potwierdza, że to krypta/grobowiec. Zresztą to oficjalne nazewnictwo, stosowane w każdej grze fallout:
http://pl.fallout.wikia.com/wiki/Krypta

Grałem w to tuż po premierze na tablecie i liczyłem na to, że system zarządzania postaciami poprawią jak najszybciej. Jeżeli do tej pory tego nie zrobili to gra jest dla mnie kompletnie niegrywalna, bo ani się sprzętu nie znajdzie ani dobrze umiejętności do pomieszczeń nie dopasuje, powinien być jakiś auto-assign.

20.07.2016 21:04
1
odpowiedz
pieterkov
54
4.0

Jak dla mnie gra tak samo niegrywalna jak na tablecie. Nie wyobrażam sobie konieczności czekania 12 godzin na cokolwiek, a nie mam zamiaru wchodzić do gry kilka razy dziennie niczym w Farmville na zbieranie truskawek. Chętnie zagrałbym w tą grę jako prawdziwą strategię a nie pay2win.

Przy okazji pytanie: skoro są mikropłatności to jak to możliwe, że nie ma sejwów w chmurze? To znaczy, że płacimy za coś, co może nam w każdej chwili przepaść, bo nawet konta online nie mamy? To ja sobie odpalę cheatengine i zrobię 10000 nukabutelek za darmo, skoro gra jest offline...

20.07.2016 16:20
odpowiedz
1 odpowiedź
pieterkov
54

W sumie nie wiem czemu oni to robią. Nic na tym nie zarobią, a muszą obsłużyć większy ruch na serwerach. Może chcą podjarać ludzi, żeby grali w Bfa 1? P.S. Ja premium kupiłem niedawno, chyba z pół roku temu dałem za nie 60zł i też żałuję ;)

post wyedytowany przez pieterkov 2016-07-20 16:21:10
19.07.2016 22:58
1
pieterkov
54

To tym gorzej. Gra ma być dobra nie tylko dlatego, że obsługuje VR.

18.07.2016 16:39
odpowiedz
1 odpowiedź
pieterkov
54

Mnie te przyciski nie bolały tak jak w ME. Tutaj każdy wybór miał znaczenie i odpowiedni filmik komentujący to co zrobiliśmy. W ME były tylko kolorki, a poza tym 0 różnic. Tutaj mimo tego głupiego przycisku miałem wrażenie, że jednak mam realny wpływ na przyszłość świata.

15.07.2016 19:27
odpowiedz
pieterkov
54

Stawiam na 1 epizod miesięcznie. Czyli 1 w sierpniu, 2 na premierę pudełkową, a potem 3, 4 i 5 w październiku, listopadzie i grudniu.
Myślę, że ogłoszenie edycji pudełkowej teraz jest bardziej fair. Twórcy life is strange pudło ogłosili dopiero po premierze 5 epizodu i zakochani fani, którzy kupili grę i ją przeszli kupowali ją 2 raz dla pudełka z soundtrackiem...

post wyedytowany przez pieterkov 2016-07-15 19:28:45
15.07.2016 13:34
pieterkov
54

Co do tunelowatości to twórcy mówili, że poziomy mogą być na tyle otwarte, że wszystkich ścieżek nie da się zbadać w 1 przejściu tzn. na przykład będzie jakieś wejście dachem czy ścianą, a nie będziemy jeszcze mieli wymaganych umiejętności żeby tam dotrzeć. Dopiero przy 2 przejściu gry mając zachowane wszystkie skille z 1 przejścia będzie można w pełni eksplorować. Więc myślę, że nie będziemy się nudzić ^^

Z tym znacznikiem faktycznie śmiesznie wyszło, ale pamiętaj, że to tylko początek gry. Później jak będziesz miał do przejścia całe miasto, sieć korytarzy i tuneli to taki znacznik Ci się przyda, żebyś wiedział w którym kierunku masz w ogóle podążać. Zresztą pewnie będzie można to wyłączyć.

A co do podpierania się ręką - przy dużych skokach aktywuje się wspomaganie upadku Ikarus. Przy średnich skokach jak w 6:35 tego nie ma, więc musi zamortyzować się sam. Ale np. w 7:33 jak spada 2 razy półkę niżej to już się nie podpiera - więc przy malutkich wysokościach tego nie będzie.
Myślę, że dodano to tylko po to, żeby zwiększyć immersję gracza i jego związanie z postacią - musisz widzieć swoje ciało jak najczęściej. Przy okazji daje to też jakiś sygnał - jeżeli bohater wykonał "średni" spadek, czyli podparł się ręką, to prawdopodobnie nie będzie mógł już wrócić bo ściana jest za wysoka - to samo masz w 8:44. Jeżeli zrobił to bez podparcia - to może wrócić. Wszystko ma swój cel ;)

post wyedytowany przez pieterkov 2016-07-15 13:40:03
15.07.2016 11:30
pieterkov
54

Dokładnie to samo co było pokazywane w okolicy targów. Ale i tak nie mogę się doczekać. Odliczam dni <3

13.07.2016 10:18
odpowiedz
1 odpowiedź
pieterkov
54

Wchodzę na tą stronę i ciągle mam tam dawno odebrany piaski czasu. Na lipiec jest znak zapytania... jak się zaloguje to przenosi mnie na stronę mojego profilu a tam mam tylko przycisk ubisoft turns 30 i piaski czasu. Jak wchodzę przez link z gryonline to mam to samo - przenosi mnie na główną profilu. Help.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-07-13 10:19:53
11.07.2016 15:30
-3
odpowiedz
pieterkov
54

Chcecie znać wydajność 1060? Weźcie wydajność 1080 i podzielcie na pół. Wyjdzie wam 970.

11.07.2016 13:19
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
pieterkov
54

Wersja PC będzie płatną strategią czy darmowym gównem z mikropłatnościami jak android? Na android usunąłem po 3 dniach bo cała gra polegała na pilnowaniu kiedy się surowce wyprodukują. Takie pierdoły to były w Farmville parę lat temu kiedy trzeba było punktualnie zbierać pomidorki. Myślałem, że skoro ta gra (Shelter) jest tak "dobra" to wymyślili coś nowego ale gdzieżby tam. Teraz granie w casualowy szajs jest fajne, bo to przecież fallout...

post wyedytowany przez pieterkov 2016-07-11 13:21:22
11.07.2016 11:48
odpowiedz
pieterkov
54
5.5

Ta gra to w zasadzie south park, na długo przed nim! Szkoda, ze tak mało popularny. Ale zgadzam się z przedmówcą - mało typów przeciwników. Każda walka wygląda tak samo. Dużo questów i latania w tę i z powrotem. Brak mapy cholernie boli.
Krótko mówiąc - pierwowzór south parku. Niedoskonały, ale nawet grywalny - chociaż piekielne nudny.

11.07.2016 09:56
odpowiedz
pieterkov
54

W sumie nawet bym sobie kupił, ale 100zł za grę przed premierą to dla mnie za dużo. Dałbym może 60zł.

07.07.2016 20:02
1
odpowiedz
pieterkov
54

W 4 to wyglądało lepiej. 5 wygląda jak 4 z upiększeniem, a dodatkowe jej upiększanie sprawia, że staje się... zbyt sztuczna. Mi się nie podoba. Sztuka dla sztuki i wstawiania ładnych filmików na YT przez samców alfa. Ale co kto woli. Jak dla mnie lepsza oprawa to tylko poprawa jakości tekstur a on praktycznie nie zrobił nic poza pogrzebaniem przy kolorach i efektach wyostrzenia. Jak wychodziły dziesiątki podobnych modów do wiedźmina 3 to nikt z tego afery nie robił. Przypomnijcie sobie jak wyglądał Battlefront z modem na filmowość - tego nic nie przebije, a była to tylko poprawka kolorów!

Zgadzam się z bisfhcrew i tosiekkeisot oraz StabbingWestward.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-07-07 20:09:03
07.07.2016 18:45
1
pieterkov
54

Może po prostu wtedy tego nie odczułem bo ten kretyński wymóg czekania 2 tygodnie wprowadzili niedawno. Wg mnie to głupota. Każdy powinien mieć wybór i móc dbać o bezpieczeństwo swojego konta jak chce. Jeżeli faktycznie były jakieś gimbusy tracące swoje konta to dobrze im tak - powinni mieć nauczkę. Nikt ich całe życie za rączkę prowadził nie będzie, niech mają chociaż odrobinę mózgu.
Mi jak ktoś wciska coś przymusowo (appkę steam) to od razu robię się podejrzliwy jaki jest jego zamiar. Bo w "troskę o moje bezpieczeństwo za darmo" nigdy nie uwierzę.
Sprawa o tyle głupia, że do maila też można mieć token, więc złodziej konta musiałby obejść token do maila żeby się dostać do steam - to po co drugi token? Ech, logika Gabena.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-07-07 18:45:55
07.07.2016 18:43
pieterkov
54

Nowe gpu nvidii reklamują się jako VR Ready, to chcieli sobie zarobić przy okazji.

07.07.2016 18:40
pieterkov
54

Mogłem mieć 2 euro a teraz mam klejnoty warte 0.4 euro :/ Nie liczy się kwota tylko sam fakt. Sprzedaję się jako konsument niczym dz***a zmuszając się do przejrzenia 30 propozycji zakupu dziennie tracąc swój czas i ryzykując wydanie pieniędzy. Obiecuje mi się nagrody, żeby mnie zachęcić.
A potem dostaję gówno. I co? I więcej tego nie zrobię, wejdę na dzień pierwszy żeby zobaczyć na co jest promo a potem nara frajerzy, przeglądajcie sobie sami swoje kolejki.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-07-07 18:42:49
07.07.2016 16:58
pieterkov
54

Możesz podać jakiś link? Bo jedyne co znalazłem to jakiś szajs z githuba, a nie zamierzam powierzać swojego konta domorosłym hakerom. Wolę już oficjalną apkę....

07.07.2016 16:57
-2
pieterkov
54

Wcześniej nie było żadnych krótkich dat ważności, a śledzę wyprzedaże już od paru lat, więc pewnie - moja wina, że steam nagle zmieniło warunki po wielu latach....

07.07.2016 13:58
2
pieterkov
54

Moim zdaniem liczba ludzi którzy kupiliby grę bo uznają ją za fajną po zagraniu w wersję piracką jest większa od liczby osób które kupią ją lub (spiracą w zależności od zabezpieczeń).
Ale to tylko "moje zdanie". Nie ma rzetelnych badań. Jedne twierdzą, że piractwo szkodzi. Inne, że piractwo pomaga.
Moim zdaniem to zależy od gry. Doomowi zaszkodzi: nikt nie kupi gry nastawionej na gameplay w ciemno. Ale Inside może pomóc: kto chce poznać fabułę sam, rozkminić zagadki sam - ten kupi. Reszta uświadomi sobie, że to jednorazówka i obejrzy grę na YT (tak jak i ja to zrobiłem, ale jak będzie <20zł to kupię).

Moje rozwiązanie piractwa jest proste. Denuvo + dobre dema. Ci którzy mają wątpliwości z zakupem rozwieją je demem. A ci, którzy by spiracili będą zmuszeni do zakupu (a chęć zakupu może wywołać zagranie w demo).
P.S. Uważam, że Denuvo tak jak StarForce i SafeDisk padnie. Nie dziś, nie jutro. Ale za 5 lat ktoś rozgrzebie kod a firma upadnie bo nie będzie w stanie nic skutecznie zabezpieczyć na dłużej niż tydzień.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-07-07 14:01:23
07.07.2016 13:51
-3
pieterkov
54

Przytoczona strona to 30 użytkowników konsol z padami w łapkach, czyli dla mnie inwalidów. Z PC i dużo precyzyjniejszym sterowaniem jest szybciej.

Oczywiście tutaj dużo zależy od inteligencji gracza. Większość czasu w grze spędzamy na wymyślaniu rozwiązań, a samo wprowadzanie ich w życie i bieg do kolejnej zagadki to tylko chwilka.

Czas 2 godzin wziąłem stąd:
https://www.youtube.com/watch?v=h1FU-T2EsVA
Oczywiście tutaj autor już wie co ma robić, więc to w zasadzie speed run. Niemniej nic to nie zmienia. Nawet jak komuś to zajmie 4 godziny to wg mnie zupełnie nie warto za tą cenę (na allegro po 75zł). Ja osobiście obejrzałem tą grę dla fabuły. Sekwencje podwodne z goniącym nas potworem - chyba bym zjadł na tym zęby.

P.S. Co z tego, że jest denuvo jak na allegro już konta januszy steama po 5zł wiszą? To jest współczesne piractwo! Jak dla mnie to allegro za takie coś powinno permbany dawać...

07.07.2016 11:21
pieterkov
54

Podobno przejść można całą grę (nie wiem jak z sejwami, czy można wyjść z gry?), ale nie zapisują się ustawienia i profil czy cośtam.

07.07.2016 11:18
4
odpowiedz
7 odpowiedzi
pieterkov
54

"pierwszą niezależną produkcją wykorzystującą system Denuvo" toż to oksymoron!
Jak ktoś kto wykorzystuje denuvo nie może być indykiem. Indyka na to nie stać. Bo wiecie jaki jest wyznacznik indyka? Gra robiona w piwnicy przez 5 osób bez budżetu. Jeżeli mamy studio które KIEDYŚ wydało indyka, a teraz ma tyle kasy, że stać ich na profesjonalne systemy DRM to NIE JEST TO JUŻ INDYK. Nawet jeżeli to tylko 10 tysięcy euro. Poza tym za "exclusive" dla XBOX na tydzień dostali grube $$$ od Micro$hitu więc tym bardziej nie zasługują na tytuł indyka.

I szczerze? Myślę, że nikogo to denuvo w Limbo nie ziębi i nie grzeje. Legalni użytkownicy którzy planowali zakup i tak go dokonają a piraci/ludzie którzy zamierzali przetestować grę przed zakupem po prostu obejrzą filmiki na yt. Tym bardziej, że gra trwa raptem 2 godziny i ma beznadziejne zakończenie więc nie ma sensu jej kupować/przechodzić 2 raz, wystarczy obejrzeć.
Co innego taki Doom czy Mirrors Edge - tam obejrzenie nic nie da bo to tylko sieczka i bieganina. Cała przyjemność płynie z grania i "doświadczania" samemu. Więc pirat chce czy nie chce - musi kupić.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-07-07 11:20:06
07.07.2016 10:26
-4
pieterkov
54

A ja się wkurzyłem bo mnie steam wydymał. Grzecznie wchodziłem codziennie, przeglądałem tą zasraną kolejkę, zgarniałem swoje 3 karty. Jako, że nie mam tokena steam a karty wystawiane na sprzedaż przez mail wiszą 2 tygodnie to postanowiłem, że uzbieram karty do ostatniego dnia promocji, potem zainstaluję token, wystawię wszystkie na raz i usunę token.
Niestety, okazało się, że po wyprzedaży karty wygasły i mogłem je sobie co najwyżej na garść klejnotów przekonwertować :/
Mam nauczkę - na kolejną wyprzedaż steam instaluję token i codziennie wystawiam karty na bieżąco, tym bardziej, że ich cena w pierwszych dniach jest wyższa.
Swoją drogą steam gwarantuje cyfrowe wykluczenie. Jak nie masz smartfona z androidem/windowsem/iOSem i nie możesz wgrać ich durnej apki to jesteś uziemiony ze sprzedażą na 2 tygodnie.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-07-07 10:31:18
07.07.2016 10:21
pieterkov
54

Star Traders 2 jest, ale star traders 1 jakoś nie widzę

post wyedytowany przez pieterkov 2016-07-07 10:22:04
07.07.2016 10:20
pieterkov
54

Klon solus project czy jak?

07.07.2016 10:15
pieterkov
54

Kolejny Witness?

07.07.2016 10:14
1
odpowiedz
pieterkov
54

Nietrudno się wystraszyć jak siedzisz w słuchawkach a jedyne co widzisz to potwór wyskakujący na twoją twarz, od którego nie możesz się odsunąć... Zrobienie horroru na VR jest banalne.

03.07.2016 21:49
pieterkov
54

Gra jest już dostępna na steam.

02.07.2016 12:22
-1
pieterkov
54

A są jakieś lepsze? Bo cała reszta to tylko próby naśladowania ich ^^

02.07.2016 11:42
-4
odpowiedz
pieterkov
54

"która po śmierci ojca dowiaduje się, że odziedziczyła dom ojca" - drobne powtórzenie się wkradło.
Wg mnie gra to 5.5/10. Kolejna podróbka amnezji, do tego oparta tylko i wyłącznie na jump scare'ach. Cały "klimat" budowany jest przez czekanie na kolejnego jumpa więc jak ktoś jest inteligentny to szybko załapie rytm i będzie się nudził.

Kolejna wada gry to miałka fabuła. Amnezja miała fajną historię o rezydencji, były liczne cutscenki i teksty do czytania. Tutaj jest banalna historyjka o malarzu który zwariował i szuka po domu organicznych składników do obrazu.

Totalnie nie interesuje nas ta historia, nie chcemy jej poznawać, nie obchodzi nas bohater i jego przetrwanie, a zakończenie nie daje żadnej satysfakcji.
Jeżeli dodatek ma się dziać w tych samych pomieszczeniach to będzie jeszcze nudniej.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-07-02 11:44:16
01.07.2016 15:55
pieterkov
54

Bardzo dobrze, bo wcześniej bardziej opłacało się strzelić ze strzelby niż ciąć z miecza (większy dmg od strzelby + krytyk). Poza tym wypuszczone do tej pory DLC były takie sobie. Nawet te polowania na obcych to jedno wielkie meh niepotrzebnie utrudniające misje - te pancerze które dostawaliśmy w zamian wcale nie były niezbędne i nie zmieniały znacząco stylu gry.

01.07.2016 12:06
odpowiedz
1 odpowiedź
pieterkov
54

Pograłem w to parę minut i utknąłem w momencie gdzie trzeba naprawić obwód (widoczne na wideo w 0:46). Podniosłem kartę od strażnika, dała mi ona dostęp do czerwonego pokoju z pudełkami, ale nic ciekawego tam nie było. Jak go naprawić?

30.06.2016 12:01
odpowiedz
pieterkov
54

135zł za grę na WYPRZEDAŻY. Świat stanął na głowie.

25.06.2016 13:51
odpowiedz
pieterkov
54

Cieszy mnie tak długie wsparcie dla bf 4, ale na dobrą sprawę to najnowszy bf, bo hardline to gniot robiony przez inną firmę. Więc 4 będzie przestarzała dopiero w momencie premiery 1.

25.06.2016 09:27
pieterkov
54

"w każdej chwili będziemy mogli zejść ze ścieżki i oddać się eksploracji, choć często okaże się to ryzykowne" - taaaa, jasne. Czyli jak bohaterka za bardzo zboczy z Jedynej Słusznej Ścieżki to zginie. Proste
I nie podoba mi się wplatanie mechaniki z natury relaksującej (gry muzyczne) do zręcznościowych momentów - biegnie na ciebie niedźwiedź a ty bezbłędnie trafiaj w klawisze. Ot, QTE.

25.06.2016 09:09
1
pieterkov
54

Niecelny? Wystarczyło podchodzić bliżej - headshot z tłumika za każdym razem.
3 dawała dużo większą wolność w porównaniu do liniowej 2 więc to zupełnie inny poziom gry, nie ma co porównywać. Wadą były dość monotonne lokacje.

25.06.2016 08:30
pieterkov
54

Ceny są stałe ale możesz nie wiedzieć o jakiejś grze. Codziennie jest promowana inna, zobaczysz - "o, na to jest promocja!" i kupisz.

24.06.2016 18:19
odpowiedz
pieterkov
54
6.0

"nowa aktualizacja American Truck Simulatora wprowadza naprawdę sporo dodatkowej zawartości"
Taaa... jeden nowy stan, który można przejechać w parę minut. I parę zmian w patchu..

Na ten moment ATS nie jest wart tej ceny. Mają powiększyć mapę - dobrze. Bo na ten moment zlecenie 500km robi się szybciej niż 200km z ETS 2. Kilometry pozostałe do przejechania spadają w tempie 1-2 na sekundę.... podczas gdy w ETS 2 potrzeba było kilku sekund na 1 kilometr. Ponadto kolejny stan wygląda dokładnie tak samo jak poprzednie - pustynia, pustynia, pustynia. Mogli chociaż polne drogi z wertepami dodać - to nie, bo po co.
Poczekajcie na promocje, pakiety DLC, czy cokolwiek bo na ten moment to jest parę godzin zabawy, jeżdżenia w kółko po takiej samej mapce. Jak dodadzą nieco zieleni i gór to będzie fajnie. Ciekawe tylko ile sobie wydoją z tych dlc.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-06-24 18:20:26
22.06.2016 09:40
2
odpowiedz
pieterkov
54

Proponowałbym dodawanie pod każdym modem linka do jego stronki na moddb czy skąd on tam jest brany. W ten sposób użytkownicy nie muszą szukać sami, a pobieranie od Was bez premium jest mordęgą...
Poza tym artykuły ciekawe, fajnie, że coś takiego chce wam się robić i zbierać te mody.

21.06.2016 17:19
odpowiedz
pieterkov
54

Świetny pomysł i nie bawią się w poprawność polityczną "udawajmy, że płeć nie ma znaczenia" :D

19.06.2016 10:39
pieterkov
54

Też mi te kolory i powaga nie pasują do dynamicznej nawalanki ale cóż - devsi sami ostatnio mówili w wywiadzie, że gra ma dawać fun i niektóre rzeczy np. prędkości pojazdów będą nierealistyczne, żeby lepiej się grało. 1 wojna światowa to dla nich tylko pretekst. Oni by potrafili zrobić dziki zachód z kałasznikowami gdyby się to sprzedało, w dupie mają historię :D

19.06.2016 10:37
pieterkov
54

CoD jest regularnie robiony na zmianę. Bfa ciągle robi DICE, tylko jeden raz powierzono to Visceralowi i raczej już drugi raz nie dostaną bfa do zrobienia patrząc jakim failem było hardline.

19.06.2016 09:53
pieterkov
54

Poprzedni porządny bf był w 2013 roku. Co roku to jest cod. Z oczywistych względów hardline z zeszłego roku pomijam bo to robiło inne studio, a serwery świecą pustkami. Już bf 3 ma lepsze wzięcie niż to.

19.06.2016 09:51
1
pieterkov
54

Ale jak to samo zarzucano CoDom to była wojna :D

17.06.2016 16:53
-2
pieterkov
54

Zgadzam się, MGS 5 i wysokie oceny to był jakiś żart. Ot, kolejna skradanka.

17.06.2016 15:08
-2
odpowiedz
pieterkov
54

"Sama gra nie jest jeszcze na etapie właściwiej produkcji" - czyli skończy jak PT. Klątwa Reedusa. P.S. Czy on jest obwieszony pendrajwami DataTraveler SE9?

17.06.2016 15:03
pieterkov
54

Ja bym się tym nie martwił bo większość z tych gier i tak była XBOX only np. gears of war, a poza tym obejmie to tylko szajsy wyprodukowane przez micro: quantum sraki i inne pierdoły. Ciekawe jak będzie z optymalizacją na PC.

17.06.2016 12:23
-1
odpowiedz
pieterkov
54

Edycja ultimate bf hardline 60zł. Podstawka + premium + zestaw pakietów.
https://www.origin.com/pl-pl/store/buy/battlefield-hardline/pc-download/base-game/ultimate-edition

15.06.2016 14:57
2
odpowiedz
1 odpowiedź
pieterkov
54

Wiedziałem, że tak będzie. Wykorzystają naiwność fanów i zgwałcą ich portfele. Chcesz pełną grę? Płać!

12.06.2016 15:57
1
pieterkov
54

Cóż, może teraz jest to sukces. Ciągle jest to hype i pompowanie marketingu. I to działa. Ale za rok nikt o grze nie będzie pamiętał. Dlatego jest to porażka. Jest to też moim zdaniem moralna porażka: wydawanie gry na rok-dwa. Dawniej gry wydawało się na lata. Teraz z grami robi się to co ze sprzętem - jednorazowy złom, za rok przyjdź po kolejny.

12.06.2016 11:00
7
odpowiedz
2 odpowiedzi
pieterkov
54

Dlatego takie gry są z góry skazane na porażkę. Ludzie teraz grają w lola, coda, bfa, csa i czołgi. Kto będzie miał jeszcze czas żeby grać w takie gry? Żeby tam chociaż coś ciekawego było - to nie, zróbmy powtarzalne misje i 100 takich samych broni różniących się dmg o 2 punkty i dajmy ludziom do zabawy.
Jestem przeciwny uspołecznianiu wszystkich gier dzisiaj - robi się gry mocno online, a po roku-dwóch, kiedy to dopiero cena pozwoli dużej rzeszy graczy zakupić grę, okazuje się nagle, że nie ma z kim i po co grać. Nawet w singleplayer gra nie ma sensu bo robimy bardzo powtarzalne misje i w zasadzie przez kilkanaście godzin robimy to samo.

Stare gry można ogrywać do tej pory i ciągle bawią. Takiego division za 5 lat się nawet nie uruchomi bo nie będzie istniał serwer i nie wpuści do menu... W związku z tym moim zdaniem ceny powinny spadać w błyskawicznym tempie, żeby zapewnić podtrzymanie płomienia przez 2-3 lata. To nieee, minęło pół roku, nikt już w to nie gra, a cena wciąż premierowa. Dajcie obniżkę na 100 a potem 70zł to ludzie przyjdą.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-06-12 11:03:14
11.06.2016 14:01
pieterkov
54

Cóż, za 2300zł mogłeś dostać 1070 z 3 letnią gwarancją i 5-10 klatek więcej. Plus mniej prądu.

11.06.2016 13:59
2
pieterkov
54

Jak będą tak dalej partolić optymalizację to za rok-dwa 980 będzie w minimalnych :/

11.06.2016 13:58
pieterkov
54

http://www.x-kom.pl/p/309251-karta-graficzna-pci-e-msi-geforce-gtx-1080-gaming-x-8gb-gddr5x.html
Autorskie chłodzenie 1080 kosztuje tyle co FE. Gdzie te 500zł różnicy?

post wyedytowany przez pieterkov 2016-06-11 13:59:16
10.06.2016 09:50
1
odpowiedz
pieterkov
54

No, wreszcie ktoś zauważył to co od dawna powtarzam. Robi się zapowiedzi a potem tyle przekładek, że głowa mała.

08.06.2016 21:32
pieterkov
54

Ja wiem, że CoD to kupa w sensie gameplayu, ludzie na metacritic mogą to potwierdzać. Ale jednak ktoś to kupuje, prawda? Kupują to miliony, a tylko kilkaset osób wystawia 0-5 na Metacriticu. I tak z jednej strony mamy niskie oceny wystawione przez garstkę realistów, a z drugiej strony kupę bezmózgich nastolatków którzy się zagrywają do białego rana.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-06-08 21:32:56
08.06.2016 16:13
pieterkov
54

Ja to widzę tak: gdyby zrobili ustawienia ultra na poziomie trailera E3 to zagrałby w to 1% graczy i byłby płacz, że na kartach za 3000zł można grać co najwyżej na wysokich. A tak? GTX970 za 1400zł oferuje UBER (jakby ultra było za mało, nie?) w 60fps i wszyscy są happy. A jak ktoś ma potwory pokroju 980+ to sobie pobiera modzika i pokazuje kolegom jaki jest koks.

08.06.2016 16:07
-1
pieterkov
54

Ludzie, czytajcie proszę co ja piszę.
Powtórzę jeszcze raz: nigdzie nie pisałem, że fallout ma dobrą grafikę. Pisałem tylko, że zarówno wiedźmin 3 jak i fallout 4 mają bugi. I tylko ten drugi został shejtowany.
A graficznie porównałem Wiedźmina 3 do Bfa 3/4. Fallout 4 jest tak samo skopany optymalizacyjnie jak wiedźmin 3. Chyba, że ktoś zrozumiał "Grafika na poziomie Bfa 4" jako "fallouta 4" :D
A co do listy błędów zapraszam tutaj:
http://forums.cdprojektred.com/forums/166-Wsparcie-Techniczne
Sam miałem wątpliwą "przyjemność" zgłoszenia kilku(nastu?) błędów.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-06-08 16:15:41
08.06.2016 16:02
-2
pieterkov
54

Gdyby Ubi robiło kał totalny to nikt by tego nie kupował. Oh wat... CoD sprzedaje się świetnie...

08.06.2016 11:28
pieterkov
54

Żodyn! Zawartości nie da się dodać. Gra to w gruncie rzeczy to samo co było wcześniej: biegasz, biegasz, biegasz. Drobna zmiana w walce i nic poza tym. Do tego dobrowolne... więcej biegania na czas :)

08.06.2016 11:24
pieterkov
54

@RossoNero
Trial wg Ciebie powinien być płatny? Mam wrażenie, że korporacje przemieliły Cię na konsumenta który wszystko chce w formie usług, czyli w praktyce płaci za wszystko, a sam nie ma nic. Bo jak ja za coś płacę to oczekuję pełnej wersji, a nie zabawy przez 6h... Mam nadzieję, że gra z racji bycia praktycznie tylko singlową szybko spadnie do 100zł.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-06-08 11:30:26
08.06.2016 11:18
odpowiedz
2 odpowiedzi
pieterkov
54

"kartę Radeon R9 270 przy wysokich ustawieniach w rozdzielczości 900p animacja utrzymywała niemal niezachwiane 60 klatek na sekundę płynności (ze sporadycznymi spadkami do 45–50 FPS)."
Heh, a pomyśleć, że ja kiedyś na stareńkich 4850 i 7850 robiłem 60 klatek ale... w 1080p... Oh wait. Przecież radeon od lat używa tego samego chipu, więc nic dziwnego, że po 5 latach nie dają rady :DDDDDD

post wyedytowany przez pieterkov 2016-06-08 11:26:50
08.06.2016 10:45
-3
odpowiedz
16 odpowiedzi
pieterkov
54

Sprawa jest o tyle śmieszna, że na F4 był hejt. A na wiedźmina, który pomimo wersji 1.21 potrafi mi wychodzić do pulpitu bez pytania nikt nie narzeka. Na marną (nie bójmy się tego powiedzieć!) optymalizację też nikt nie narzeka. Grafika na poziomie Bfa 4, który chodzi w 100 klatkach, tutaj mamy w 45. Jasne, otwarty świat. Szkoda tylko, że co krok i tak doczytują się tekstury mimo dysku SSD i pamięci na ultra - czyżby ten świat jednak nie był taki duży?

08.06.2016 10:42
10
odpowiedz
pieterkov
54

Szczerze? Watch dogs mi się podobało. Owszem, był downgrade, owszem, płynnie zagrałem po 2 latach przy wymianie gpu. Ale nawet w pierwszych dniach po premierze w 25 klatkach na najniższych ustawieniach bawiłem się... dobrze. Nie wiem czemu bo atrakcje były nudne i powtarzalne, ale i tak zrobiłem wszystkie misje poboczne, wyzwoliłem wszystkie nadajniki i wystrzelałem kogo się dało. Nie zrobiłem jedynie tych kilkudziesięciu powtarzalnych misji typu ukradnij samochód i ucieknij bo to był jakiś żart, a nie questy. Miasto było całkiem wiarygodne, porównywalne z GTA i miało się nawet większe wrażenie, że ono żyło - chociażby czytane co chwilę cudze smsy, kradzieże pieniędzy z kont czy napaści na obywateli. Mechaniki strzelania i jazdy były przyjemne, a jednocześnie nie było tej całej szalonej otoczki z GTA. Było dobrze. Chciałbym dostać więcej, nieważne jaka będzie różnorodność, po prostu dajcie mi się pobawić kilkanaście godzin.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-06-08 10:43:47
08.06.2016 10:35
-1
odpowiedz
pieterkov
54

Ja znalazłem mnóstwo literówek w polskich tekstach, widać, że to nie była ich główna wersja językowa :/ Ponadto nie jestem w stanie poprawnie ukończyć zadania z corvo bianco bo podczas renowacji winnicy wyjechałem do Novigradu, nie zadziałał trigger i teraz w miejscu gdzie powinna być ściana do zburzenia z przejściem do stołu alchemicznego wciąż stoi mi komoda :/ Problem bardzo popularny na internetach.

07.06.2016 12:04
3
odpowiedz
pieterkov
54

Niby Rosso ma trochę racji. Robi nam się z tego drugi CoD. Sam wiecznie wojowałem z miłośnikami CoDa a jednocześnie zaślepiam się Bfem. Kolejny raz dostanę to samo. Ale przynajmniej: nowe realia, nowe bronie, nowe klasy. W CoD... nie zmienia się nic.

06.06.2016 21:07
pieterkov
54

A czego oczekiwali? Dostali to co mieli dostać - kolejnego sandboksa opartego w dodatku na sentymencie i pogorszonej mechanice z pierwszej części (usunięcie mechaniki kontrataku w odpowiednim momencie oraz odbierania broni).

06.06.2016 13:51
odpowiedz
pieterkov
54

Kilka lat później? No i to by było na tyle z "kilku zakończeń" 2 sezonu - zostanie to ograniczone do jednego zdania podczas któregoś z dialogów o przeszłości....

post wyedytowany przez pieterkov 2016-06-06 13:51:14
05.06.2016 15:21
1
odpowiedz
pieterkov
54

Heh, jakaś klątwa czy co? Naśladowca anulowanego projektu też zostaje anulowany. Moje zdanie jest takie, że po prostu nie opłacało się wydać tej gry. Kto chciałby zagrać w grę, która w całości dzieje się w jednym domu i polega tylko na chodzeniu z pokoju A do B? Oh wait, przecież gone home sprzedało się świetnie.... ale tam chociaż była historia. A tutaj? Chodzenie i skakanie na krześle bo potwór wypada z szafy.

04.06.2016 21:44
pieterkov
54

Kiedy premiera? Bo na stronie ich jest data kwiecień, czyli 2 miesiące temu... I nie wierzę, że nie da się zrobić wersji 2d jednym kliknięciem.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-06-04 21:44:50
01.06.2016 12:48
odpowiedz
pieterkov
54

Cpu: i5 4690K (oc na 4.4GHz)
Gpu: Asus GTX 970
Ram: 8 GB
Win: 8.1 64 bit
Rozdzielczość: 1920x1080
Ustawienia: Uber (Hairworks wysokie, ale AA włosów na 0 lub 2, bo nie wpływa to znacząco na wydajność), cienie na średnie (nie widać różnicy, a na uber ledwie 40 klatek trzyma). Wyostrzanie niskie, winietowanie wyłączone, HBAO+.

Klatki: 45-60 (framelock na 60). Prawdziwa płynność jest przy framelocku na 30, bo jak jest na 60 to jak wiedźmin truchta przez miasto (45 klatek) to są mikroprzycinki, przeskoki w jego ruchu i w przesuwaniu się obrazu. Bardzo to denerwuje jak się na tym człek skupi, ale patrzenie dalej przed siebie, a nie na nogi Geralta pomaga. A poza miastem jest pełne 60 więc ten efekt znika.

31.05.2016 12:50
odpowiedz
pieterkov
54
5.0

Kupiłem, pograłem kwadrans i zrobiłem refund. Nic się znacząco nie zmieniło, może grafika jest ciut lepsza, ale z drugiej strony oryginał nie był na tyle zły żeby grafika przeszkadzała w odbiorze. Poza tym nie widzę żadnych innych zmian.
Nie widzę potrzeby płacenia drugi raz za gry, które już posiadam. Takie coś powinno wyjść jako darmowy patch. Więcej zawartości dodawała odświeżona wersja dying light a była ona darmowa... Nawet ze zniżką to wciąż 6 euro za obie gry czyli 25zł za patch...
Ta "edycja" ma sens tylko jeżeli ktoś nie ma podstawowej gry - wtedy niech kupi od razu wersję "odświeżoną". Ponadto niektórzy na steam skarżą się na problemy z wydajnością nawet na takich kartach jak GTX770. Ja miałem GTX970 i ~100 klatek więc nie mogę się wypowiedzieć w tej kwestii. W oryginalnym DI miałem ~270fps więc możecie oszacować wydajność nowej części - 3 razy gorsza za parę lepszych teksturek.
Gra jako gra wciąż jest świetna i grywalna na długie godziny, ale jako remaster dodający... nic - szkoda pieniędzy!
Dla porównania oryginał:
http://i.imgur.com/IXY5hEG.jpg
I odświeżona wersja:
http://i.imgur.com/8UPPo5U.jpg

post wyedytowany przez pieterkov 2016-05-31 13:03:51
30.05.2016 15:15
1
pieterkov
54

Quantum break
http://pclab.pl/art69901-22.html
"Mistrz" optymalizacji wiedźmin 3
http://pclab.pl/art69901-25.html

29.05.2016 10:48
pieterkov
54

26 maja wyszedł 2 epizod.

27.05.2016 22:27
pieterkov
54

No nie wiem. The division wyszło prawie 3 miesiące temu. Podstawka wciąż kosztuje 150zł, na allegro 130zł. Season pass drugie tyle - 130zł. Wciąż 260zł za pełną grę.

27.05.2016 11:05
pieterkov
54

Chodzi o to, że wszędzie są sandboksy? W sumie racja, ale w każdym jest nieco inny styl gry, mechanika, bronie itd.

27.05.2016 11:04
-1
pieterkov
54

Pewnie mają lepszych ludzi od trailerów niż programistów :D

27.05.2016 11:03
4
odpowiedz
2 odpowiedzi
pieterkov
54

400zł za pełną wersję gry (bo tak rozumiem podstawkę + SP) i 260zł za najbardziej okrojoną? Dziękuję, wychodzę!
P.S. Polski lektor trochę psuje klimat, ale gra wygląda i zapowiada się nieźle. Takie GTA 5 bez miasta - widoki fpp+tpp, pojazdy i mnóstwo jeżdżenia.
P.P.S. Narzekam na 660zł za super edycję, ale gdybym zarabiał 2000 euro to czym byłoby dla mnie 150 euro? To nawet mniej niż nasze 180zł za podstawki.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-05-27 11:08:35
26.05.2016 09:22
odpowiedz
pieterkov
54

Polski dubbing - hell yeah. Cena - fuck no!

20.05.2016 17:20
pieterkov
54

Okej, dzięki za doprecyzowanie, bo w tym materiale ciągle powtarzają "new adventure", "whole new journey" i tak dalej.

20.05.2016 14:46
-1
odpowiedz
2 odpowiedzi
pieterkov
54

Co cieszy:
-SYBERIA 3 WCIĄŻ ŻYJE! GDZIE MOGĘ SKŁADAĆ PREORDERY???
-śliczna grafika
-ten sam klimat

Co martwi:
- mechanika poruszania przedmiotami zerżnięta z Amnezji, całkowicie zbędna
- kamera 3D, która prawdopodobnie tylko utrudni rozgrywkę poprzez złe dobieranie kąta kamery przy poszukiwaniu przedmiotów poukrywanych w rogach ekranu
- wydaje mi się, że na początku miała to być kontynuacja Syberii 2 (bezpośrednia), a teraz okazuje się, że tamta historia dalej będzie leżeć niedokończona i robimy skok wiele lat w przód robiąc co innego. Szkoda

Są gry tak dobre, że można je kupować w ciemno i wstyd je piracić. I to jest jedna z nich.

P.S. Kate w podkoszulku przypomina mi Larę Croft :3 A muzyka to z kolei inspiracja Wiedźminem 3.

post wyedytowany przez pieterkov 2016-05-20 14:55:06
20.05.2016 14:37
1
pieterkov
54

Niestety, teraz wszystkie "Gry pudełkowe" to ledwie klucze :/

20.05.2016 11:19
pieterkov
54

Obecnie mam podstawkę z DLC i sercami z kamienia, zajmuje mi 32GB. Z patchem i DLC może dobić do 45-50GB.

18.05.2016 14:48
-1
odpowiedz
pieterkov
54

Styl ten sam, przeciwnicy ci sami. Nie przeszkadza mi to. Chętnie wezmę więcej tego samego a grafika prawie na pewno bd lepsza.

18.05.2016 12:54
pieterkov
54

1920

17.05.2016 21:37
pieterkov
54

Tyle, że 1080 Ti będzie miał wydajność dwóch tytanów za te same pieniądze. To źle?

12.05.2016 08:53
3
odpowiedz
3 odpowiedzi
pieterkov
54

Ych. Z Kreda Asasynów i ich działania w ukryciu zrobili film akcji dla Januszy. Altair się w wirtualnym grobie przewraca. I jeszcze ta źle dobrana muzyka i teksty żywcem przeniesione z gry brzmiące tak sztucznie jak to tylko możliwe...

post wyedytowany przez pieterkov 2016-05-12 08:53:57
09.05.2016 08:27
2
odpowiedz
pieterkov
54

Przecież ta gra to nie crysis, grafika jest tu przeciętna więc 120 klatek to powinno na 970 być.

03.05.2016 18:01
odpowiedz
pieterkov
54

Mam nadzieję, że nie zrobią tak idiotycznego modelu jak to było z CoH 2 gdzie były dziesiątki nalepek i dowódców dodających +2% do czegośtam. Bezużyteczne, gracz musiał tracić czas na wybór, skille dowódców nachodziły na siebie, więc trzeba było pół godziny szukać najlepszych. Do tego sklep z cenami z dupy i mnóstwo pakietów z gównem.

03.05.2016 17:58
pieterkov
54

Tak, ale:
Najpierw grupka space marine zostaje pokonana przez.. burzę piaskową i zalana falą orków.
Potem marine są deptani przez orków.
Potem marine przeprowadzają nieudany kontratak i znowu zostają zdeptani przez orków.
Potem orkowie zostają pokonani przez eldarów.
Potem marine przeprowadzają 2 kontratak w maszynach kroczących i.. znowu dostają wp***dol tym razem od Eldarów.
Tak więc orkowie pokonują space marine, eldarzy pokonują orków i marine, a space marine... przegrywają ze wszystkimi.
Powstaje nam hierarchia siły
space marine<orkowie<eldarzy
Podczas gdy powinno to być SP=O=E

post wyedytowany przez pieterkov 2016-05-03 17:59:25
03.05.2016 16:32
-1
odpowiedz
3 odpowiedzi
pieterkov
54

Nie podoba mi się, że zwiastun prezentuje space marine jako za przeproszeniem dzi**i do bicia. Space Marine masakrowali orków, a tutaj są tylko chłopcami do bicia i wygląda to tak jakby prawdziwa walka była tylko pomiędzy eldarami i orkami na truchłach space marine.... Wszyscy dobrze wiedzą, że wszystkie trzy rasy mają swoje mocne i słabe strony a tutaj najciekawsza została sprowadzona do niedorajdy.

03.05.2016 16:30
1
pieterkov
54

Tak, to jest zlepek nic nie znaczących potyczek. Jedyny sens to prezentacja 3 ras: Space Marines (ci w czerwonych pancerzach), orków (wiadomo) i Eldarów (tych ninja).

post wyedytowany przez pieterkov 2016-05-03 16:32:26
01.05.2016 20:58
pieterkov
54

Ale nikt nie narzeka na jakość gry. Ty nie rozumiesz gdzie leży problem. Gra jest dobra, ale zły jest sam model wydawniczy. Zazwyczaj grę wydaje się w całości, a tutaj bez powodu pocięto ją na kawałki.
Wyobraź sobie dowolną grę z kampanią którą lubisz. Może to być jakaś strategia, przygodówka, FPS typu call of duty, cokolwiek! I podziel ją na 3-4 części, do każdej wrzucając po 1-2 poziomy/misje. Widzisz gdzie jest problem? Wcześniej dawali radę wydawać grę w całości i dopiero za to pobierać hajs.
Teraz wypuszczają praktycznie betę, bo mają raptem 1-2 poziomy i już zaczynają na tym zarabiać. Poza tym gra cały czas trzyma 100% cenę bo ciągle jest "nowa" jak wychodzi kolejny epizod i tak zamiast mieć pełną cenę przez 3 miesiące będą ją mieli przez rok, bo ciągle będą wychodziły nowe epizody. Dopiero za rok gra będzie skończona, kolejna rzesza ludzi rzuci się kupić "pełną wersję" i twórcy wręcz utoną w kasie.
Nie wydaje mi się żeby był to uczciwy model ekonomiczny.

01.05.2016 20:52
odpowiedz
pieterkov
54

Wiem, że hitman to gra, w której grafika ma chyba najmniejsze znaczenie ale te screeny wyglądają paskudnie, jak gra sprzed paru lat. Mam nadzieję, że na PC jest lepiej...

30.04.2016 13:26
pieterkov
54

Zgadzam się w 100%. Tak się złożyło, że tuż przed premierą 3 przechodziłem 1 więc miałem dobre porównanie i o ile o 1 myślałem już parę godzin po odejściu od niej tak 3 przechodziłem na siłę, tylko, żeby sobie udowodnić, że mogę. I nie zamierzam do niej wracać, w przeciwieństwie do 1 gdzie praktycznie każdego przeciwnika mogłem zabić od ręki, wystarczyło nauczyć się jego ciosów. W 2 i tutaj musiałem parę razy omijać przeciwników i pamiętać by wracać do nich później, co mi się nie podobało.

30.04.2016 12:03
odpowiedz
2 odpowiedzi
pieterkov
54

@Mwa Haha Ha ha
A w 3 grałeś? Bo tam walka jest dynamiczniejsza, poza tym nawet mięczak może przerwać atak wielkiego gościa z maczugą. Co prawda przeciwnicy są w jakiś cudowny sposób odporni na to i trzeba kilku ataków pod rząd żeby im przerwać ale i tak jest sieczka. 1 i 2 sprowadzały się do tarczy i czekania na moment do ataku, tutaj trzeba zabić przeciwnika jak najszybciej wyprowadzając 4-6 ataków a potem skok w tył. Tarcza nie daje nic bo przeciwnicy jednym atakiem zdejmują połowę tarczy, a w przypadku mniejszych przeciwników potrafią oni wyprowadzać całe serie. Kończy się tak, że ostatni atak zawsze nas trafia, bo już nie mamy staminy na odskok ani blok. Jedyne co można robić to atakować przerywając ataki badassów jak czarni rycerze, którzy z jednej strony rozwalają nas na 2 hity, a z drugiej można przerwać ich atak okładając ich gałązką za 50dmg.

27.04.2016 16:59
2
pieterkov
54

A jakie ruchy wykonało TTG? Pierwsze Walking Dead sprzed paru lat nie różni się niczym od ich najnowszych produkcji jak Michonne czy Gra o tron. Ciągle ten sam styl gry, interfejs, silnik, grafika, wszystko!
W Life is strange mieliśmy ciekawe postacie, magiczny klimat, miejsca warte zapamiętania, muzykę, wszystko tam grało idealnie!
Gry od TTG to przygody na jedną noc, a LiS stworzyło ogromny fanbase i wywołało u wielu osób łzy wzruszenia.
Zarówno TT jak i LiS nie zawierały ważnych wyborów moralnych, ale w LiS mieliśmy jeden ważny wybór, można było uratować jedną z bohaterek. No i można było wybrać zakończenie, szkoda tylko, że nie podsumowywało ono w żaden sposób naszych wydarzeń.
P.S. Life is strange zbierało pewne nasze dokonania. Np. jeżeli na przestrzeni epizodów 1-4 ostrzegaliśmy pewną dziewczynę przed niebezpieczeństwem wystarczająco dużo razy to w epizodzie 5 mogliśmy ją uratować bo nam ufała i się nie bała uciec z nami. Jeżeli tego nie robiliśmy to ginęła siedząc w kryjówce ze strachu.

27.04.2016 16:43
-1
pieterkov
54

Ale to gry na kilkanaście/kilkadziesiąt godzin w które trzeba... grać (strzelać, rozmawiać z postaciami itd.) a gry od TT odpalasz, pad w łapę, nogi na stół i pełen relaks na kilka godzin, myśleć nie trzeba, klikać nie trzeba, po prostu ogląda się akcję od czasu do czasu wciskając jakiś klawisz :)

27.04.2016 16:42
odpowiedz
1 odpowiedź
pieterkov
54
6.5

Martwi mnie, że QTE stały się nieco trudniejsze. To gra kanapowa w którą gram dla relaksu, a dość często ginę w tej serii, w innych nie miałem problemów. Rzetelna recenzja, mnie te ciągłe wizje też wkurzały, tym bardziej, że były dla mnie kompletnie niewiarygodne i szczerze mówiąc g... mnie obchodziła przeszłość bohaterki.
Te "gry" od TT mają jedną zaletę - pozwalają bardzo miło spędzić czas, ale niestety przy polskich zarobkach są za drogie - 70zł za 3 godzinny seans (bo tyle mi zajmuje przejście Michonne).
Najdłuższe chyba było Borderlands które polecam. Gra o tron, walking dead - meeh, można zagrać jak ktoś lubi. Wbrew swoim oporom przyjemnie mi się grało w minecraft story mode. Jasne, gra dla dzieci bla bla bla. Podobało mi się tam to, że nie było wielce skomplikowanej fabuły i innych bzdur, można było skupić się na rozmowach z postaciami, wybieraniu swojego podejścia do nich (można było być wrogim lub przyjacielskim, chociaż oczywiście nie miało to żadnego znaczenia, zmieniało jedynie niektóre odzywki w przyszłych sytuacjach). Była to (w sumie jest, bo kolejne odcinki w drodze) najbardziej "kanapowa" seria, gdzie można po prostu miło spędzić czas odmóżdżając się.
Michonne wymaga od nas naparzania klawiszy, a to niestety męczy, w połączeniu z płyciutką fabułą i "wyborami" jest to chyba najsłabsza seria TT do tej pory.
P.S. 2 i 3 odcinek sprawiały wrażenie robionych na siłę. 2 skupiał się tylko na 1 akcji - ucieczce z lokacji, a 3 na obronie innej lokacji. Wszystko to trwa 40-50 minut, potem rozwiązanie akcji i "kup pan kolejny odcinek" :/

post wyedytowany przez pieterkov 2016-04-27 16:45:31
26.04.2016 15:41
8
odpowiedz
pieterkov
54

Jestem ciekaw czy te zakupy mają jakikolwiek sens. Czy straty na piratów są na tyle duże, że trzeba płacić za skomplikowane zabezpieczenia, które i tak z czasem padną, więc to trochę wyrzucanie pieniędzy w błoto? Pirat nie kupi gry, jeżeli nie będzie cracka, po prostu w nią nie zagra. Kupi ją dopiero za 2-3 lata jak stanieje, pomimo alternatywy w postaci (wtedy już istniejącego) cracka.

23.04.2016 14:34
odpowiedz
pieterkov
54

Kupili mnie, szykuję portfel. Nie wiem jacy będą główni przeciwnicy bo pokazali tutaj kolejnego zwyczajnego potworka ze świecącymi oczami jak w 1 części, odpowiednika volatile z Dying Light.
Byłbym dużo bardziej zesrany będąc gonionym przez bandę kultystów z pochodniami po polach niż uciekając przed jednym potworkiem w pomieszczeniach, gdzie zawsze mogę czmychnąć za winkiel i się schować w szafie.

22.04.2016 18:26
3
odpowiedz
pieterkov
54

Hejtu zazdrosnych cebulaków nie zamierzam czytać, warto jednak wspomnieć, że Pewdiepie powinien być przykładem dla wszystkich ambitnych osób. Młody chłopaczek bez studiów, zaczynał od kręcenia kartoflem a skończył jako milioner. Da się? Da się!

22.04.2016 07:48
pieterkov
54

Ciężko pozbyć się wrażenia, że to zrzynka 1:1 z Alana Wake'a...

22.04.2016 07:43
pieterkov
54

To zależy od rozdziału, w niektórych jest to podane: np. "Po zbadaniu lokacji pora udać się do komnaty bossa i zabić Pontyfika Sulyvahna. Przed wejściem na arenę znajdziesz 2 lub 3 znaki przywołania"
ale tutaj już nie ma:
"Na koniec wróć do jeziora i udaj się na arenę z bossem. Do pomocy możesz przyzwać dwóch NPC-ów"

20.04.2016 11:54
odpowiedz
pieterkov
54

970 jest, tylko ramu 8. Ciekaw jestem czy da radę na ultra.

17.04.2016 12:12
1
pieterkov
54

Trzymam kciuki za każdą grę tego typu chociaż obawiam się, że może wyjść średniak z racji braku doświadczenia studia.

15.04.2016 19:57
pieterkov
54

Grając w Polsce w gry tworzone przez Polaków można by oczekiwać języka polskiego. Jak ktoś robi za granicą Mass Effecty czy inne Call of Gluty to nie ma problemu z polską wersją, a Polacy własnym rodakom żałują...

12.04.2016 13:27
8
pieterkov
54

Ja powiem tyle: na padzie można się rozwalić wygodniej, ale na myszy łatwiej wycelujesz z łuku i natychmiast obrócisz kamerę. Nie wiem czy w 3 są tak ogromni bossowie ale np. w 1 walka z gaping dragon była okropna przez pada - smok leciał do góry i zanim ruszyłem kamerą żeby zobaczyć gdzie on jest to ta bestia już lądowała (zazwyczaj wprost na mojej twarzy). Ponadto ciężko jednocześnie biegać i obracać kamerę - B biegamy a prawą gałką obracamy kamerę, a na to wszystko mamy tylko jeden kciuk. Więc:
-albo biegniesz na pałę przed siebie nie wiedząc co jest z tyłu,
-albo lockujesz kamerę na przeciwniku i nie wiesz gdzie biegniesz, bo nie widzisz nic z boku
-albo chodujesz drugi kciuk, jednocześnie biegniesz i obracasz kamerę bez potrzeby jej lockowania (profit!),
-albo.... grasz na myszy, biegasz shiftem, obracasz kamerę myszą i masz wyj***e na idiotyczne sterowanie na padzie. Profit!

06.04.2016 19:48
pieterkov
54

@Gerr - dokładnie! Z dsa robi się kolejny CoD, gdzie dorzuca się to samo lekko zmienione, do tego recykling lokacji z innych gier (skandaliczne zachowanie. Tak ciężko stworzyć coś nowego?) a fani i tak się cieszą, bo mają więcej swojego narkotyku. I biznes się kręci.

06.04.2016 19:45
1
pieterkov
54

Cóż, ta gra jest specyficzna. To przedłużenie penisa dla większości graczy. "Przeszedłem DSa, jestem taki pr0hardcore gejmer!"
Mi się podoba świat, zwiedzanie lokacji, uczenie się nowych przeciwników itp. Nie podoba mi się natomiast powtarzanie po 100 razy tej samej drogi bo np. w pewnym momencie przeciwnik wykonał 3 ataki pod rząd zamiast zwyczajowych 2 i zabił nas w ostatnich sekundach walki, albo gra nas strollowała i nadziała na pułapkę (nie dało się jej uniknąć grając pierwszy raz bez poradnika, dopiero z pamięci znamy ich rozmieszczenie).
Idealny DS byłby dla mnie z możliwością quick save'a. Taki easy mode dla n00bów. Bawiłbym się wówczas świetnie bo wszystkie lokacje przechodziłbym zaledwie raz-trzy zamiast kilkadziesiąt, zabijając w kółko tych samych przeciwników. W 2 było fajne rozwiązanie bo po zabiciu moba 15 razy przestawał się respić. Droga do bossa stawała się prostsza, a jak ktoś chciał farmić to mógł wrzucać jakieś badziewie do ogniska wzmacniające i odnawiające przeciwników, ewentualnie dołączyć do specjalnego przymierza a'la hardmode, gdzie przeciwnicy respili się w nieskończoność (było to o tyle ironiczne, że można tam było dołączyć na początku gry, zrobiłem to nie wiedząc co czynię i potem nieświadomie grałem na mega utrudnionej grze :/ )
No i nie podoba mi się też chaos w lokacjach. O ile w 1 mieliśmy mniej więcej podane gdzie mamy iść i po co (zabij w dzwon, idź do sens fortress itd.) o tyle w 2 był totalny chaos i zgaduj zgadula gdzie, po co i kim idziesz. Podobno 3 bliżej do 2 w tym względzie więc...

post wyedytowany przez pieterkov 2016-04-06 19:47:00
06.04.2016 19:40
pieterkov
54

Polecam grać na myszy. Na padzie obracanie kamery w szybkich walkach kosztuje Cię śmierć bo w pewnym momencie zaczyna brakować palców - bieg, blok tarczą i obracanie kamery jednocześnie boli.