Forum

sebogothic ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

26.03.2017 17:23
1
odpowiedz
sebogothic
93

Po tytule liczyłem, że będzie to gra o BDSM.

26.03.2017 12:37
2
odpowiedz
sebogothic
93

Króciutkie urywki gameplayu z ELEX: https://www.youtube.com/watch?v=S5owX-CcFrQ

Tym razem trochę pustyni.

26.03.2017 12:36
odpowiedz
sebogothic
93

Króciutkie urywki gameplayu z ELEX: https://www.youtube.com/watch?v=S5owX-CcFrQ

Tym razem trochę pustyni.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-26 12:37:26
24.03.2017 14:04
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
93

Za 579zł na allegro możesz kupić Xiaomi Redmi pro 2/16GB. Chyba, że dołożysz stówkę i kupisz wersję 3/32GB. Możesz się też rozejrzeć za Huawei P8 Lite.

24.03.2017 11:09
-3
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
93

Widzę, że jeszcze bardziej się pogrążają. Daleki byłem od tych wszystkich hejtów odnośnie animacji w Andromedzie, ale porównywać je z tymi w Uncharted 4?! Może zależy im by BioWare splajtowało? W ten sposób wyrwą się ze szponów EA i założą nową firmę.

24.03.2017 08:29
odpowiedz
sebogothic
93

Sterowniki można przecież ściągnąć z neta.

23.03.2017 20:33
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
sebogothic
93

Wiedźmin 3, można zapisać w każdym momencie.

23.03.2017 18:59
1
odpowiedz
sebogothic
93

Radek pozazdrościł kariery operatora Sławkowi Nitrasowi: https://www.youtube.com/watch?v=H9R0sNjcpqA

23.03.2017 18:04
1
odpowiedz
sebogothic
93

Na MiastoGier możesz dodawać gry do kolekcji, aktualnie ogrywane tytuły i ukończone. To właśnie z tej stronki przeniosłem sobie gry na GOLa, choć właśnie tylko te ukończone.

23.03.2017 15:43
1
odpowiedz
sebogothic
93

O ku*wa! A na PS+ pewnie znowu jakaś platformówka.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-23 15:43:40
23.03.2017 09:16
sebogothic
93

* o niej

23.03.2017 09:02
sebogothic
93

Zadania poboczne w stylu W3 to pewnie te w których prowadzimy jakieś śledztwa korzystając ze skanera. W Wiedźminie były to wiedźmińskie zmysły, które niemal przez całe zadanie prowadzą nas za rączkę.

23.03.2017 07:47
1
sebogothic
93

Jeśli A.le.X odradza to coś jest na rzeczy. :P Ciekawa opinia, bo jednak z recenzji na GOLu można dowiedzieć się, że nie ma za dużo tych fedeksowych zadań. W trialu też jakoś nie rzuciły mi się zbytnio w oczy i byłem pozytywnie zaskoczony, nawet zastanawiałem się nad kupnem, ale cena niewątpliwie mnie z tego wyleczyła. 200zł za wersję cyfrową to jednak przesada, już wolę kupić używkę Horizon Zero Dawn, bo i taniej wyjdzie, a i sama gra wydaje się lepsza i bardziej dopracowana. Może kiedyś zagram, gdy Andromeda już stanieje co powinno stać się stosunkowo szybko patrząc na raczej dość chłodne przyjęcie. Jak ostatnio patrzyłem to klucze do Inkwizycji można kupić za ok. 30 zł, to już DA II jest droższy.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-23 07:50:15
23.03.2017 07:33
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
93

Zauważyłem, że po Andromedzie nagle Elex zaczął się podobać, chociaż jeszcze całkiem niedawno sama gra, jak i pozytywne czy nawet neutralne opinie o nie były hejtowane (nie lubię tego słowa, bo często jest nadużywane, ale w tym przypadku wydaje mi się adekwatne). Wystarczy przejrzeć komentarze pod newsami czy zapowiedziami.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-23 07:38:24
22.03.2017 19:07
odpowiedz
sebogothic
93
7.5

Chyba najlepsze samodzielne DLC do Origins, choć przygoda Leliany też była dobra. Co prawda zostały mi jeszcze Golemy Amgarraku, ale te nie ma najlepszych opinii. Swoją drogą to od początku myślałem, że wcielamy się tutaj w głównego bohatera podstawki, dlatego też stworzyłem taką samą postać. Dopiero w dialogu z Morrigan na końcu gry coś mi nie zagrało. Pojawiają się dwie nowe lokacje, dwie postacie i pies, które prowadzą całkiem zabawne dialogi, więc podczas tych 2,5 godzin nie powinniśmy się nudzić oczyszczając kolejne lokacje.

22.03.2017 08:35
odpowiedz
sebogothic
93

Z tego co pamiętam to w Might&Magic VIII też był kalendarz i przeciwnicy się respawnowali w nowym roku. Trzeba było się śpieszyć oczyszczając kolejne portale by nie musieć zaczynać od nowa.

21.03.2017 23:10
1
odpowiedz
sebogothic
93

Polski tytuł zapewne będzie brzmiał: "Nelson i ja".

21.03.2017 19:53
7
sebogothic
93

To już chyba jakaś choroba psychiczna by wszystko sprowadzać do Kaczyńskiego. Masz swój temacik, więc udzielaj się tam, a nie wciskasz politykę wszędzie, chociaż pasuje ona w tym temacie jak wół do karety.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-21 19:54:40
21.03.2017 19:46
sebogothic
93

@Gerr - Z kolei Biały Sad też nie ma zbyt wielu ścieżek. Gdyby wykasować te pomniejsze i takie, których jedna biegnie obok drugiej to też niewiele ich zostaje. Jednak tutaj świat jest płaski, więc nie trzeba się trzymać ścieżek fakt. Należy jednak zwrócić uwagę, iż zróżnicowanie terenu w grach Piranha Bytes ma po prostu sprawić, iż świat będzie wydawał się większy niż jest w istocie. Biały Sad to początkowa, pomniejsza lokacja, więc Redzi niespecjalnie musieli jakoś ściskać wiele miejscówek na niewielkiej mapie, więc jest sporo wolnej przestrzeni: czy to pól, czy to łąk, czy to lasów, co pozytywnie jak dla mnie wpływa na klimat.

21.03.2017 19:41
4
sebogothic
93

@Gerr - Żeby nie być gołosłownym tutaj mapka z Risena 2 --->
Tutaj faktycznie widać wyraźne korytarze, ponadto z 60% mapy zajmują nieprzebyte góry. W Gothicu, Gothicu II, Gothicu 3 czy takim pierwszym Risenie praktycznie cała mapa jest dostępna, a rzekoma korytarzowość wynika po prostu z projektu świata. Ścieżki znajdują się na różnych poziomach, niektóre prowadzą w górę, inne biegną pod nimi, ale praktycznie wszędzie w obrębie mapy można się wspiąć. Jeszcze Jarkendar z NK, pomijając bagno, jest bardziej korytarzowy.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-21 19:49:39
21.03.2017 19:19
3
sebogothic
93

@topyrz - Naturalnie, ale jeśli ktoś przełknie i opanuje owo słynne toporne sterowanie to gra odpłaca stukrotnie. Jednak myślę, iż większą przeszkodą od sterowania będzie brak popularnych obecnie rozwiązań, a więc minimapy ze znacznikami, instynktów wszelakich, dokładnych podpowiedzi odnośnie tego co mamy robić. Teraz wszyscy zachwycają się nową Zeldą, która wyróżnia się tym, iż praktycznie wszystko gracz musi odkryć sam co daje nieziemską satysfakcję i sprawia, że chce się grać. Na podobnej zasadzie działa to w starszych grach, które choć mniej przystępne od tych współczesnych to sprawiają frajdę kiedy odkryjemy coś sami, wykonamy zadanie bez pomocy znaczników, instynktów czy podpowiedzi. Dajmy na to takiego Wiedźmina 3: same zadania stoją na bardzo wysokim poziomie pod względem dialogów, fabuły, tylko co z tego skoro przez każdego questa jesteśmy przeprowadzani jak po sznurku? Jedź w miejsce A, użyj wiedźmińskich zmysłów, pójdź w miejsce B, użyj wiedźmińskich zmysłów, pokonaj potwora, wróć do zleceniodawcy.

Od jakiegoś czasu przechodzę sobie trzeciego Wieśka po raz drugi. Gram z całkowicie wyłączonym HUDem dzięki temu immersja jest o wiele większa, lepiej poznaję świat, widzę detale, które wcześniej mi umknęły, zamiast ciągle patrzyć na minimapę. Przechodząc grę za drugim razem nie mam parcia by poznać fabułę, dzięki czemu mogę sobie grać nieśpiesznie, chłonąc klimat. O ile za pierwszym razem miałem wyłączone pytajniki na mapie, tak teraz gram z włączonymi i staram się je "oczyszczać", by nie mieć problemów z kasą. W Białym Sadzie było ok, zobaczymy czy w Velen gra bez HUDa będzie równie satysfakcjonująca czy raczej w końcu go włączę. Jestem zwolennikiem minimalizacji HUDa, jednak widzę, że pomimo coraz ładniejszej grafiki, gry są całe zapaćkane jakimiś podpowiedziami czy informacjami. Dobrze o tyle, że w większości można go w pełni konfigurować.

A jeśli chodzi o sentymenty to nadal powracam do Gothica regularnie i konfrontuję owe wspomnienia z rzeczywistością, więc to nie tylko rzekoma nostalgia z dzieciństwa. Nie mam też większego problemu by załączyć sobie Gothika po sesji z Wiedźminem 3 w FullHD, na uber detalach i maksymalnymi ustawieniami Nvidia Hairworks. To też kwestia percepcji, to, że zagram sobie w takiego W3 nie sprawi nagle, iż nie będę mógł zagrać w nic z gorszą grafiką. Nagle Gothic nie zbrzydnie, nadal wygląda tak jak wyglądał 16 lat temu, a że 16 lat to w branży mnóstwo czasu, więc nie dziwota, iż w kwestii oprawy gra się zestarzała. Wiedźmina 3 też to czeka. A w kwestiach gameplayowych nadal widzę wiele trafnych rozwiązań w Gothicu, które pozytywnie wpływają na grywalność.

@Gerr - Korytarzowa budowa świata? Gothic ma niewielki świat to prawda i to z tego faktu wynika niewielka ilość dróg, a nie z korytarzowego świata. Z gier Piranha Bytes to chyba tylko Risen 2 miał wyraźnie korytarzowe i miejscami liniowe mapy.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-21 20:02:42
21.03.2017 18:03
2
odpowiedz
8 odpowiedzi
sebogothic
93

Gothic jest grą ponadczasową, jeśli tak popatrzeć to niewiele się zestarzał i nie stracił nic a nic ze swojej miodności. Z tego co widzę to nawet jakaś moda na Gothica zapanowała i teraz na YT można zobaczyć coraz więcej Let's Playów czy strumyków. Ba, im Gothic jest starszy tym coraz bardziej go doceniam, bo im więcej kończę erpegów tym bardziej zdaję sobie sprawę, że żaden nie dał mi tyle frajdy i immersji co właśnie dwa pierwsze Gothiki. Jak można wyczytać w powyższym tekście niemal każde rozwiązanie służy "wczuwce", a o to chyba chodzi w grach RPG? Interakcja z otoczeniem, reakcja NPCów na nasze poczynania, rozwój postaci poprzez nauczycieli, normalna mapa bez setki znaczników, którą najpierw trzeba zdobyć, sensowne rozmieszczenie lootu, w zależności od stopnia wyszkolenia Bezi zauważalnie lepiej posługiwał się bronią (nie tylko poprzez zadawanie większych obrażeń, lecz także poprzez inne animacje i sposób trzymania danej broni), symulacja żywego świata nieosiągalna nawet dla wielu współczesnych gier (w tym nawet z nowszymi grami Piranha Bytes, trochę szkoda, że idą w tym elemencie na łatwiznę, bo to on sprawiał, że ich gry zyskiwały względem produkcji Bethesdy czy BioWare'u. W grach tego ostatniego studia, mimo, iż światy są coraz bardziej otwarte to nadal przypominają makietę, a większość postaci służy jedynie za wystrój lokacji bez możliwości wejścia z nimi w jakąkolwiek interakcję.), system dobowy i pogodowy, pełne udźwiękowienie dialogów. Wiele z wymienionych przeze mnie elementów być może jest dzisiaj standardem, jednak równie wiele jest rzadko spotykana nawet we współczesnych w grach, a w tamtych czasach, kiedy to królowały erpegi z rzutu izometrycznego czy dungeon crawlery i ich pochodne w stylu Might&Magic, Gothic był czymś świeżym. Zresztą nadal powstają gry w stylu serii Gothic, a więc trzecioosobowe erpegi akcji z perspektywą TPP i są jednymi z najpopularniejszych gatunków RPG.

Jeśli klasyczne erpegi w stylu Baldurów, Falloutów były hołdem dla papierowych erpegów, tak twórcy Gothica inspirowali się LARPami i muszę powiedzieć, że czuć ten larpowy klimacik. Pamiętam jak jeszcze kilka lat temu, przed premierą trzeciego Wieśka dyskutowało się na oficjalnym forum nad poszczególnymi elementami gry. Kończyło się na stwierdzeniu, że w Gothicu dana rzecz jest. Zresztą ciekawie przedstawia niektóre zagadnienia w kontekście współczesnych gier ten film, który już wielokrotnie wstawiałem: https://www.youtube.com/watch?v=hVYrALStucs

Odnośnie powyższego tekstu to równie dobrze można było dodać klimat oraz udźwiękowienie, gdyż poza dubbingiem i muzyką, także dźwięki tła robiły świetny klimat, te wszystkie odgłosy wron w pobliżu ruin, wieży Xardasa, owadów w obozie na bagnie, czy sporo niepokojących dźwięków w lesie, jeszcze bardziej potęgujących i tak już gęsty klimat. Muszę przyznać, że w wielu współczesnych grach ciężko o takie bogactwo dźwięków tła.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-21 18:52:01
21.03.2017 13:49
-21
sebogothic
93

O Wiedźminie 3 takiego newsa nie było. Poza tym to był wyciekły gameplay, więc BioWare nie miało, żadnego obowiązku utrzymywać jakości grafiki na takim poziomie. Co innego Wiedźmin 3 czy Watch_Dogs, które względem pokazywanych oficjalnie gameplayów i trailerów sygnowanych napisem "IN GAME FOOTAGE" przeszły zauważalny downgrade: https://www.youtube.com/watch?v=kbXvl7-XlaY

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-21 13:58:00
20.03.2017 20:56
sebogothic
93

Ten pan z kryzysem to ten sam, który jest misiem.

20.03.2017 15:21
sebogothic
93

Spoko, ja też żartowałem. :P Każdy ma prawo do własnej opinii.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-20 15:22:11
20.03.2017 12:58
-2
odpowiedz
7 odpowiedzi
sebogothic
93

No i fajnie. Grałem w 10h triala i mi się podobało. Nie powiem by gra mnie jakoś wynudziła i gdyby nie ograniczenie czasowe to pewnie grałbym dalej, bo jednak fabuła mnie zaintrygowała. Gdyby nie kosmiczna cena to grę bym od razu zakupił, tym bardziej, że jest już na dysku i powróciłbym do gry. Nie było, co prawda, też jakiegoś większego zachwycenia, ot solidnie zapowiadający się tytuł, zalatujący nieco Inkwizycją, choć przecież niektórzy miło wspominają eksplorację planet z ME1, a tutaj mamy to znacznie lepiej wykonane i rozbudowane. Nie zauważyłem w trialu też jakichś śmieciowych zadań, jasne są totalne fedeksy w stylu zeskanuj 10 obiektów, zbierz 10 minerałów, no, ale to zadania, które wykonujemy niejako przy okazji. Cieszy fakt, iż jednak daleko jest Andromedzie do Inkwizycji skoro można ją ukończyć w 50h, podczas gdy na Inkwizycję potrzebnych było co najmniej 150 godzin wypełnionych nudnym zbieractwem. W kwestii nowych ras BioWare poszło na totalną łatwiznę. Dają nową galaktykę i potem dają trzy nowe rasy z czego dwie są przeciwnikami. Za gethami, Zbieraczami stała jakaś fabuła, a w Andromedzie na początku walczymy z nimi, bo walczymy. Wątków fabularnych jest kilka, więc każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Mnie szczególnie zaintrygowało poznawanie przeszłości i motywacji Aleca na podstawie jego wspomnień. Grafika, zwłaszcza widoczki, jest bardzo ładna, choć bez większych rewelacji. A muzyki prawie w ogóle nie było słychać. W serii ME muzyka zawsze pełniła ważną rolę i robiła połowę klimatu, a w Andromedzie nie przypominam sobie żadnego utworu.

A jak tam wygląda sprawa z rozwojem kolonii? Jeśli zdatność danej planety do zamieszkania będzie wystarczająca to pojawiają się tam jakieś placówki? No i czy Nexus się rozrasta w miarę postępów fabularnych? Czy dochodzą nowe lokacje, postaci itp.?

Do tych youtubowych graczy, oceniających grę na podstawie kilku gifów i narzekających na ocenę mogę napisać: Elessar to fan gier BioWare, więc zrozumiałe jest, iż ocena jest odpowiednio wysoka. Poza tym on przeszedł Andromedę, wy nie, więc ma większe prawo do oceny, niż wy dający 1/10, bo naoglądaliście się kilku filmików na YouTube.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-20 13:05:36
19.03.2017 21:48
odpowiedz
sebogothic
93
9.0

Wow prawie 700 komentarzy pod recenzją. Było burzliwie. :) Z perspektywy czasu mogę napisać, że ocena adekwatna. Sam oceniam W3 na 9/10, a za problemy trapiące wersję na PS4, które wymienił UVI można odjąć pół punkcika.

Od jakiegoś czasu przechodzę sobie trzeciego Wieśka po raz drugi. Tym razem na własnych warunkach i nowym sprzęcie. :P Ściągnąłem sobie z GOGa edycję GOTY (fajnie, że była dawana za darmo dla posiadaczy podstawki i dodatków, dzięki temu można zainstalować wszystko od razu zamiast bawić się w ściąganie podstawki, dodatków i jeszcze patchy) i zainstalowałem kilkanaście modów. Część poprawiających niektóre aspekty grafiki (tekstury, LOD, oświetlenie, twarz Vesemira), a część wpływających na gameplay, jak te usuwające ograniczenia levelowe ekwipunku i jego psucie się oraz immersję (chociażby mod na kamerę czy wygląd postaci zgodny z lore). Ponadto całkowicie ignoruję Gwinta, za pierwszym razem zagrałem chyba z każdym, wygrałem turnieje w Novigradzie oraz Beauclair, teraz nie ma to sensu, chcę zająć się typową wiedźmińską robotą. Poza tym jak będę chciał zagrać to zagram w samodzielnego Gwinta. Gram także z całkowicie wyłączonym HUDem na poziomie Krew, Pot i Łzy. Dzięki temu immersja jest o wiele większa, lepiej poznaję świat, widzę detale, które wcześniej mi umknęły, zamiast ciągle patrzyć na minimapę. Przechodząc grę za drugim razem nie mam parcia by poznać fabułę, dzięki czemu mogę sobie grać nieśpiesznie, chłonąc klimat. O ile za pierwszym razem miałem wyłączone pytajniki na mapie, tak teraz gram z włączonymi i staram się je "oczyszczać", by nie mieć problemów z kasą. I tak sobie gram, na razie kończę Biały Sad.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-19 22:09:16
19.03.2017 09:15
odpowiedz
sebogothic
93

Płacę pińset!

18.03.2017 18:58
odpowiedz
sebogothic
93
10

Unravel zwróciło moją uwagę na pamiętnej prezentacji na E3 (https://www.youtube.com/watch?v=TZvXNXc6ibw), kiedy to zestresowany Martin Sahlin opowiadał o dziele maleńkiego szwedzkiego studia Coldwood Interactive. To był szczególny moment dla branży, w końcu mówimy o konferencji EA, które dotychczas słynęło z wysokobudżetowych gier. Tymczasem wychodzi człowiek trzymający w ręku czerwoną maskotę i opowiadający o niezwykłej koncepcji na platformówkę tworzoną z pasją i sercem.

Wszystko się kręci wokół włóczki, gdyż to z niej stworzony jest Yarny, główny bohater Unravel. Czerwony kolor ma symbolizować miłość, a nić ciągnąca się za bohaterem więzi łączące go z domem. Fabuła podawana jest właśnie poprzez symbole i zdjęcia stanowiące tło, echa odległych wspomnień, a także pojawiające się w albumie po ukończeniu danego etapu. Wg mnie ten zabieg udał się idealnie, bowiem każdy odbierze historię na swój własny sposób odnosząc poszczególne motywy do własnych przeżyć, dzięki czemu staje się ona uniwersalna. A jest to opowieść o życiu, miłości, przyjaźni, zerwanych więziach rodzinnych, a także o przemijaniu. Jednak włóczka to nie tylko alegoria, lecz również świetny pomysł na gameplay. Yarny może używać jej jako lassa, liny wspinaczkowej czy budować swojego rodzaju mosty pełniących także rolę trampoliny. Nie jest ona nieskończona, więc cały czas trzeba się rozglądać za motkami włóczki. Czasami brakuje nam kilku centymetrów na dojście do motka, trzeba więc wrócić się po nitce i znaleźć krótszą drogę. Etapów jest jedenaście, a każdy inny od kolejnego. Pojawiają się nowe patenty często zaskakujące swoją pomysłowością oraz przeszkody specyficzne dla danej lokacji. Nie można specjalnie narzekać na nudę, bo oprócz klasycznego platformowego skakania, huśtania się są tutaj również zagadki logiczne oparte na fizyce oraz odpowiednim zastosowaniu włóczki, a gdy będzie zbyt spokojnie to pojawi się dynamiczny fragment w którym akcja znacznie przyspiesza, a my musimy polegać na własnej zręczności.

A skoro o lokacjach mowa nie sposób nie wspomnieć o urzekającej oprawie graficznej. Jest to swoistego rodzaju połączenie realizmu z pewną baśniowością, dzięki czemu grafika się nie zestarzeje. Każda lokacja to małe arcydzieło, docenią to szczególnie ci wrażliwi na piękno przyrody, którą w Unravel możemy podziwiać w skali mikro, niczym w starych dobrych Kasztaniakach, zaś na trzecim planie przewija nam się świat otaczający Yarny'ego, lekko rozmyty dzięki świetnemu efektowi głębi. Lokacje chwytają za serce sielskością oraz swojskością, i tak mamy okazję zwiedzić m.in. ogród, lasy, jezioro, góry, pola, pastwiska... Wszystkie te miejsca tętnią życiem, utrzymane w przyjemnej ciepłej kolorystyce. Są obecne również bardziej zmechanizowane i zurbanizowane poziomy, zaskakujące ponurym, mrocznym wręcz klimatem. Dzieje się to wszystko w różnych porach roku, co odnosi się do przemijania. Można to zobaczyć na przykładzie samego Yarnego, który na początku zachwyca i fascynuje się otaczającym go światem niczym małe dziecko. Animacje tutaj są tak doskonałe, iż nie sposób nie zapałać sympatią do Przędzusia od samego początku. To duża sztuka sprawić, iż gracz polubi niemego bohatera, a twórcom Unravel się to udało. Mógłbym napisać, że Unravel to takie growe "Cztery pory roku" Vivaldiego i tak jest w istocie. A skoro o muzyce mowa to ta jest istnym majstersztykiem dopełniający perfekcyjny obraz oprawy audiowizualnej. Wcześniejsze porównanie do Vivialdiego nie było przypadkowe, gdyż na pierwszym planie w soundtracku Unravel grają właśnie skrzypce. I to jak grają!

Wady? Nie wiem, naprawdę nie wiem, bo musiałbym szukać na siłę. Dla mnie Unravel to gra doskonała, widać, iż została przemyślana od początku, aż do samego końca. Wszystko się idealnie dopełnia od opowieści, gameplayu, aż po uniwersalną symbolikę. Owszem mógłbym napisać, iż sterowanie miejscami mogłoby być lepsze, bo nie zawsze Yarny reaguje w porę, a niektóre segmenty potrafią dać w kość poziomem trudności. Jednak nie mam serca się czepiać, bo trudno wymagać by gra nie stanowiła wyzwania i przechodziła się sama. Karać grę tylko dlatego, że miejscami jest trudna? To Soulsy zasługiwałyby na 1/10. Czas gry? Mi przejście zajęło 8 godzin, bo do niektórych lokacji wracałem by poszukać guziczków pełniących rolę znajdziek. Gdybym chciał zebrać wszystkie to może pograłbym dwie godziny dłużej. Wychodzi więc przedział od 6 do 10 h rozgrywki. Czy to dużo, czy mało każdy musi rozstrzygnąć sam. Dla mnie taki czas był w sam raz, gdyż w ciągu tych 6 godzin, potrzebnymi do jednokrotnego przejścia gry bez oglądania się na znajdźki, gra pozostaje ciągle świeża i zaskakuje nowymi rozwiązaniami na rogrywkę.

Aż szkoda, że u nas Unravel przeszedł trochę bez większego echa, nawet recenzji na GOLu nie ma... Z pewnością powodem takiego stanu rzeczy jest fakt, iż produkcja szwedzkiego studia nie wyszła w pudełkowym wydaniu, nie posiada polskiego dystrybutora i nie ma jej nawet na Steam. Origin nie cieszy się taką popularnością, sam zagrałem w Unravel dzięki abonamentowi w Origin Access, który przyznam, iż oprócz z powodu triala Andromedy, został zakupiony również z myślą o Unravel. Ocena nie może być inna, gdyż Unravel to gra ponadczasowa zarówno w przekazie jak i formie, a gry ponadczasowe są wybitne.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-18 20:03:29
18.03.2017 10:26
1
sebogothic
93

Już nakręcili hype zapowiadając fotorealistyczną grafikę. Każdy zobaczył jak gra wygląda obecnie, pomehał i poszedł dalej.

18.03.2017 10:06
-1
odpowiedz
4 odpowiedzi
sebogothic
93

Najbardziej hejtują nowego Mass Effecta youtube'owi gracze, którzy naoglądali się kompilacji i myślą, że znają całą grę na wylot. Grałem 10 godzin w triala i nie zauważyłem większości tych rzeczy o których krążą filmiki. Może dlatego, że nie grałem domyślną postacią, tylko stworzyłem własną. Tak z drugiej strony to śmieszne, gdyż na długo przed premierą to ja krytykowałem Andromedę, bo nie miała czegoś co by mnie jakoś zainteresowało i wzbudziło przynajmniej odrobiny hype'u. Najwyraźniej uznałem, że seria Mass Effect zakończyła się wraz z historią Sheparda i jakoś niezbyt pobudzała wyobraźnię kolejna gra z serii. Gdy zagrałem w Andromedę nadal nie wzbudziła we mnie takiego zainteresowania, że z miejsca ją kupiłem. Jednak na pewno gra nie zasługuje na taki łomot tylko z powodu mimiki czy animacji, gdyż pod wieloma względami to nadal Mass Effect i widać to na każdym kroku. Pomimo zmiany silnika styl graficzny, reżyseria dialogów (są również bardziej dynamiczne cut-scenki), projekt niektórych lokacji np. Nexusa przywodzą na myśl poprzednie części. Dla jednych to będzie minus, bo seria nie zaliczyła jakiejś rewolucji pod względem technicznym, dla innych plus, bo od początku widać, że to ME. Z pewnością lokacje są nieco bardziej przestronne i nie ma aż tylu loadingów, jednak ekrany wczytywania nadal są dość częste. A animacje i mimika? Owszem zdarzają się jakieś pokraczne momenty, ale na pewno nie w takim natężeniu jaki próbują stworzyć youtubowe kompilacje. A gdy gramy to części z tych rzeczy nie zauważamy. To tak jak z Wiedźminem 3, na podstawie przedpremierowych gameplayów też narzekano na lip-sync, mimikę, zbyt silny wiatr, oczywiście nie w takim natężeniu jak teraz ma to miejsce w przypadku nowego Mass Effecta, jednak m.in. na oficjalnym forum były takie zarzuty? I co? Raczej się one do czasu premiery nie zmieniły, ale nie widać jakichś narzekań na te elementy. Bo jednak gdy gramy naszą uwagę odwraca szereg innych rzeczy, a gdy oglądamy biernie filmik to dostrzeżemy każde niedociągnięcie.

Największe różnice widać w systemie walki, który jest dynamiczniejszy, ale zdarza się, że strzelaniny wyglądają jak w poprzednich częściach, kiedy kryjemy się za osłoną. No i eksploracja planet, która też nie jest jakąś rewolucją, bo mieliśmy coś takiego w ME1. W Andromedzie oczywiście jest to znacznie, znacznie rozbudowane i od początku widać inspiracje Inkwizycją. Są też zadania poboczne z wykorzystaniem skanera jak np. jakieś śledztwa, dość ciekawe, jednak prowadzą nas głównie za rączkę, tak jak zresztą w Wiedźminie 3, kiedy to jak po sznurku chodziliśmy od jednego miejsca do drugiego z wykorzystaniem wiedźmińskich zmysłów, a pod minimapą mieliśmy jeszcze podpowiedzi. Tutaj jest podobnie.

Na pewno gra mnie zainteresowała i póki co kontynuowałbym rozgrywkę. Najważniejszą dla mnie kwestią jest to czy w grze nie zawarto zbyt dużo zbieractwa wszelakiego. W tym fragmencie, który ogrywałem było utrzymane to na przyzwoitym poziomie, czyli nie za dużo. Ponadto System Podtrzymywania Życia w Nomadzie ogranicza nas. Mapy są tutaj dość spore, ja odkryłem może ze 20% Eos, a gdy chciałem wyjechać nieco dalej niż tam, gdzie zaprowadził mnie główny wątek to pasek SPŻ spadał do zera. Jestem ciekaw czy w miarę postępów fabularnych będzie można wyjechać dalej. Jeśli tak to fajnie, bo to sprawia, że mapę zwiedzamy po kawałku na spokojnie, nie będąc przytłoczonym ogromem całego świata i ilością rzeczy do zrobienia.

Jak napisałem po tych 10 godzinach BioWarEA nie kupił mnie na tyle bym z miejsca sięgnął po portfel i zakupił nowego Mass Effecta, jednak poczułem się zaintrygowany. Raczej nie ma wielkiego szału to po prostu solidnie wykonana gra, pomijając ten zalew śmiesznych filmików, choć kto wie być może w kolejnych godzinach rozgrywki fabuła się rozkręca na tyle by porwać gracza. BW lubi jednak operować kliszami, więc wątpię.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-18 11:38:44
17.03.2017 19:43
2
odpowiedz
sebogothic
93

Ciekawie prezentująca się gra, widać, że Nintendo wie jak powinien wyglądać sandbox. Liczę, że Zelda nauczy co poniektórych twórców jak tworzyć gry z otwartym światem, bo do tej pory wszyscy zżynają od Ubi co nie jest najlepszą drogą rozwoju sandboksów... Nie tędy droga.
Widać, że każda mechanika w grze jest bardzo dobrze przemyślana tak by jedna idealnie dopełniała drugą. To mi się właśnie w grach podoba i razi gdy w jakimś tytule mechaniki doczepiane są na siłę bez pomyślunku i wyraźnego sensu. Większość dzisiejszych gier chwaląca się otwartością tak naprawdę otwarta nie jest, bo na właściwą ścieżkę spychają nas poziomy zadań i poziomy przeciwników vide: Wiedźmin 3. Z tego co widzę to Zelda posiada szereg mechanik, którymi chwalą się zwykle twórcy gier przed premierą i które rozbudzają wyobraźnię graczy, a gdy do niej dochodzi to okazuje, że nie wygląda to tak jak zapowiadano albo w ogóle nie zaimplementowano danego rozwiązania, bo wybujałe ambicje przerosły twórców. Mimo, iż nie przepadam za współczesnymi sandboksami to czuję, że Zelda by mi się spodobała. A może właśnie dlatego, bo przecież Zelda nie ma nic wspólnego z sandboksami wydawanymi obecnie.
Immersja jest dla mnie jednym z ważniejszych czynników w grach, a widzę, że poprzez mnóstwo takich drobnych rozwiązań i masę swobody, ten współczynnik w Breatch of te Wild jest silny. Cieszy też fakt, iż fabuła w tej serii nie jest jakoś istotna, a każda część opowiada mniej więcej tę samą legendę, więc nie trzeba znać poprzednich części by świetnie się bawić co jest kolejnym czynnikiem zachęcającym do zapoznania się z tą produkcją. Może kiedyś...?

17.03.2017 14:56
8
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
93

Nie ma co zamawiam edycję Super Deluxe za jedyne 341,91zł. :P

17.03.2017 14:28
odpowiedz
sebogothic
93

Dobra, wykorzystałem cały czas w trialu i jeszcze dokonałem kilku ciekawych odkryć odnośnie samej gry. Ciekawie rozwiązano sprawę z systemem podtrzymywania życia (SPŻ) jego celem jest głównie ograniczenie gracza i wyznaczanie mu ram w których może się poruszać. Praktycznie wszędzie, gdzie chciałem zapuścić się nieco dalej niż tam, gdzie zaprowadził mnie wątek główny, SPŻ spadał błyskawicznie do zera. Są też takie bariery, jak na załączonym obrazku ---->
Można je co prawda przekroczyć, ale wystarczy, iż trochę za nie wyjedziemy to następuje przyciemnienie ekranu i wracamy na obszar gry. Podobnie było w W3 z tego co pamiętam. Tak samo jest w przypadku, gdy wpadniemy do wody czy to postacią czy Nomadem. Też następuje przyciemnienie ekranu i wracamy na bezpieczne miejsce niczym w Risenie 2, gdy wpadało się do wody. Zarys mapy wydaje się większy, więc bardzo możliwe jest, iż jest to po prostu czasowe ograniczenie, które minie gdy popchniemy fabułę do przodu. W sumie to podoba mi się takie rozwiązanie, wtedy można sobie na spokojnie eksplorować poszczególne fragmenty planet.
Nie podoba mi się natomiast brak szybkiego zapisu i wczytywania, patrzyłem opcjach i nie ma czegoś takiego. Trzeba polegać na autozapisie albo zapisywać ręcznie. Podobnie jak nie zauważyłem nigdzie możliwości leczenia medi-żelem. Wykonałem też kilka zadanek pobocznych. Jedne było typową drobnicą i polegało na odniesieniu naszyjnika we wskazane miejsce na Eos, typowy fedeks. Dwa kolejne były ciekawsze i oba to śledztwa. Sporo jest skanowania, no i polegania na znacznikach, więc zadania, choć rozbudowane to nie są jakieś trudne. Tak jak w W3 w prawie każdym zadaniu korzystaliśmy z wiedźmińskich zmysłów i krok po kroku, jak po sznurku, zostawaliśmy przeprowadzeni przez zadanie. Tutaj jest podobnie.
Nomad jako pojazd jest w porządku, trochę jak tak jeździłem po Eos to przypomniał mi się czas spędzony w Mako w ME1. Choć tutaj zarówno sam pojazd, jak i eksploracja są znacznie bardziej rozbudowane i po prostu lepiej wykonane. Na koniec jeszcze kilka screenów: http://imgur.com/a/LISWA

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-17 15:01:44
17.03.2017 12:08
2
odpowiedz
sebogothic
93

LOL co za teksty. Łaziłem sobie po Tempest poznając załogę, a jeden koleś wyparował czymś w stylu: "Co robisz? Boso przez świat? Poznajesz ludzi gorszego sortu?"
Odnośnie Tempest to statek nie jest jakiś duży może rozmiarów Normandii z "jedynki", ale mniejszy od tej z "dwójki" czy "trójki". Może później dojdą jakieś nowe pomieszczenia. Ale gdy tak łaziłem po statku, a potem powróciłem na Nexusa to poczułem, że przynajmniej wizualnie, technicznie jest to Mass Effect. Po zmianie silnika można by oczekiwać jakichś bardziej diametralnych różnic, ale ogólnie realizacja jest podobna. Reżyseria dialogów przy rozmowach z załogą jest prawie taka sama, projekt Nexusa też łudząco przypomina Cytadelę. Póki co jakoś nie tętni życiem, pod tym względem gra też przypomina poprzednie części. Postaci sobie stoją i z większością nie można wejść w interakcję. Ba, nawet pojawiła się dziennikarka przeprowadzająca z nami wywiad. Więc w niektórych momentach fani trylogii Sheparda mogą mieć deja vu.

17.03.2017 10:09
1
sebogothic
93

Może właśnie dlatego, że nieudolnie zastosowali mo-cap twarzy, mimika wygląda tak jak wygląda. :P W poprzednich Mass Effectach mimika była oszczędna, chyba nawet wykonana ręcznie i było ok. W Andromedzie kluczowe są rybie oczy bez życia, gdyby je poprawiono i zsynchronizowano lip-sync to różnica byłaby zauważalna. Niektóre postaci mają martwe twarze z wytrzeszczem oczu, a inne znowu cierpią na zbyt wielką ekspresję w mimice.

17.03.2017 09:33
-1
odpowiedz
2 odpowiedzi
sebogothic
93

BioWarEA zapewne nieudolnie zastosowało technologię IMOŁSZYNS (TM) Davida Cage'a z Quantic Dream.

PS. A tak w ogóle to mam nadzieję, że grę będzie recenzował kwiść. Będzie można zweryfikować jego recenzję Inkwizycji. Andromeda bardzo ją przypomina, więc skoro tej pierwszej dał 9,5/10, to Andromeda powinna dostać przynajmniej 9/10.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-17 09:38:07
17.03.2017 09:16
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
sebogothic
93

Trial już zakończony, doszedłem do momentu w którym już nie mogę popchnąć dalej fabuły, choć zostały mi jeszcze trzy godzinki, więc pojeżdżę po świecie i może wrócę na Nexusa jeśli można, tam mam ze dwa albo trzy zadanka poboczne. Większość czasu, które spędziłem na Eos wypełniało skanowanie, wchodzenie w interakcję z konsolą oraz walka. Nie powiem żeby to było jakoś szalenie ciekawe. W Inkwizycji było się Inkwizytorem i zamykało się szczeliny, a tutaj jesteśmy Pionierem i będziemy otwierać jakieś tajemnicze budynki. Na pierwszej planecie żeby taki otworzyć trzeba było aktywować trzy monolity, na kolejnych pewnie też nas to czeka. Zabawny jest też fakt, iż głównych przeciwników poznajemy podczas pierwszej misji, jak zresztą w niemal każdej grze od BioWare. W sumie nie wiem kim są ci kettowie, poza tym, że są głównym mięsem armatnim w grze. Trochę tak zostali wprowadzeni do gry po linii najmniejszego oporu byleby tylko było z kim walczyć. Ciekawi mnie jak będzie wyglądała ta aktywacja Nexusa czy przywracanie planetom zdatności do zamieszkania. Na początku na stacji Nexus jest pusto i ciemno, pewnie w miarę postępów będzie przypominała ona Cytadelę tętniącą życiem ze sklepami, barami i innymi atrakcjami. A na planetach powinny powstawać jakieś osady, ciekawe jak to zostanie rozwiązane. Pewnie tak jak oczyszczanie wiosek w Wiedźminie 3 czy odbijanie miast w trzecim Gothicu. Po prostu pojawią się osady z generowanymi losowo postaciami i tyle. Chociaż mam nadzieję, iż będą powiązane z nimi jakieś zadania i że np. zmieni się nieco otoczenie: takie Eos miejscami się zazieleni i powstaną pola uprawne oraz pastwiska na których hodowane będą zwierzęta. Choć pewnie wymagam zbyt wiele.

Sam początek gry jest ok, choć dość szybko jesteśmy zarzucani kolejnymi mechanikami. Czasem trudno się w tym połapać. Nie przepadam zbytnio za grami z przeładowanym interfejsem (który swoją drogą mógłby być wygodniejszy i bardziej przejrzysty), z masą mechanik, których na dłuższą metę mogłoby nie być. Podobnie jak w Inkwizycji można wysyłać jakieś oddziały na misje za które dostajemy jakieś tam nagrody, co powiązane jest też z trybem online, bo możemy sami wcielić się w członków oddziału, który wysyłamy. Oprócz tego można skanować obiekty za co dostajemy punkty w trzech kategoriach za które możemy prowadzić badania, czyli tworzyć jakieś schematy broni i pancerzy. Pewnie z biegiem czasu to się poukłada i okaże się z jakich mechanik korzystać będziemy najczęściej, a które są tylko wypełniaczem, więc będzie można połapać się w tych wszystkich mechanikach zbieracko-łowieckich. :P Fabuła też na razie się rozkręca

spoiler start

śmierć Aleca jednak została potraktowana strasznie po macoszemu, szast-prast i jesteśmy Pionierem!

spoiler stop

jednak od początku rzucają się w oczy schematy typowe dla BW. Na początku trzeba aktywować Nexusa, czyli stację będącą odpowiednikiem Cytadeli oraz znaleźć pozostałe arki, czyli misje odsyłające nas w kilka miejsc, które możemy wykonać w dowolnej kolejności, jak w prawie każdej grze BW. Walka trochę chaotyczna, nawet nie wiem jak się tutaj leczyć, bo o ile tarcze regenerują się automatycznie tak zdrowie już nie. I jak to jest? W "jedynce" musieliśmy dbać o to by broń się nie przegrzewała, w "dwójce" pojawiły się pochłaniacze ciepła, które wymienialiśmy, a w Andromedzie zdarza mi się dość często, że brakuje mi amunicji.

Jeśli chodzi o technikalia to u mnie w FullHD i ultra detalach na Eos płynność waha się od 60 do 30 fps z okazjonalnymi spadkami do dwudziestu kilku. Jak na grę, która nie miała jeszcze premiery jest ok. Tutaj album z kilkoma screenami: http://imgur.com/a/jGt9C
Grafika ładna, choć bez większych rewelacji, pewnie większość niedostatków przykrywają różne rozmycia, postprocesy itp. Lokacje, póki co, też nie urzekają, to nigdy nie była najmocniejsza strona BioWare. Pierwsza planeta jakoś mało ciekawa, praktycznie same skały, Eos to znowu pustynia. Tak jak i w poprzednich grach lokacje są sterylne. Owszem widoczki są bardzo ładne, w końcu to Frostbite, ale na razie nic powodującego opad szczęki. Osławiona mimika jakoś niezbyt rzuciła mi się w oczy, może dlatego, że nie gram domyślną Ryderówną. To jej twarz jest przyczyną tak nieszczęśliwej mimiki, aż dziw, że nikt z twórców tego nie zauważył i na główną bohaterką dali taką, która obnaża słabą mimikę. :P Sam stworzyłem wygląd rodzeństwa i jak dla mnie główny bohater wygląda lepiej od tego domyślnego. Siostrzyczki w ruchu niestety już nie zobaczyłem. Muzyka póki co nie zapadła mi w pamięć. Co do bugów to zauważyłem jeden, kiedy potworek mnie atakował podczas dialogu: http://imgur.com/a/MaWGB Ale to często zdarza się w wielu innych tego typu produkcjach, chociażby w Wiedźminie 3.

Przy większości gier występuje ten sam dziwny schemat. Gdy przed premierą na podstawie zapowiedzi krytykuję grę to zawsze nazywany jestem hejterem. I również z okazji Andromedy pomstowano na mnie z tego powodu. A teraz kiedy sporo ludzi zagrało i wreszcie zauważyło to co ja widziałem przed premierą, a czego nie widzieli niektórzy zaślepieni hypem, to pojawia się typowy zalew filmików, memów. A ja wtedy staram się daną grę bronić, bo to moje "hejterstwo" nawet nie stało obok tego co się teraz wyprawia. Ludzie mają skłonności do przesadzonych reakcji. Nie będzie to gra, którą będzie się pamiętać po latach, ale ludzie lubiący zbieractwo poczują się tutaj jak w domu.

Od Andromedy nie miałem żadnych oczekiwań, więc nie mogę napisać, że jakoś się zawiodłem. Ani przez sekundę nie poczułem jakiegoś hype'u, ponieważ praktycznie od pierwszych zapowiedzi zaleciało mi Inkwizycją i faktycznie widać całkiem sporo naleciałości z tego tytułu. Fani zbieractwa wszelakiego pewnie będą się świetnie bawić, ale sam nie wiem czy po trialu wrócę kiedyś do Andromedy, bo jakoś niezbyt przemawia do mnie ten styl rozgrywki, choć jednak kusi by zagrać dla samego wątku głównego, dla tych dialogów i towarzyszy. Jednak patrząc na rdzeń rozgrywki to Andromeda nie jest grą dla mnie, już podczas jeżdżenia po Eos zdarzyło mi się ziewnąć, a przecież odkryłem może 20% mapy. Pierwsza mapa jest dość spora, ale co kilkadziesiąt metrów spotykamy jakichś przeciwników czy coś do zebrania. Kiedy pomyślałem, że musiałbym w ten sposób przejeździć co najmniej 5-10 planet to mi się odechciało. Pewnie na 100 godzin takiego jeżdżenia przypada 20 godzin głównego wątku i ciekawszych zadań pobocznych. Sam nie wiem czy kiedyś kupię Andromedę, bo jednak lubiłem poprzednie Mass Effecty także za możliwość eksploracji kosmosu. Ciągle jest też gdzieś tam obecny klimat charakterystyczny dla serii. A eksplorację w Andromedzie dostajemy na dużo większą skalę, tyle, że eksploracja w wykonaniu BioWarEA oznacza zwykle masę zbieractwa, więc mam wątpliwości.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-17 09:18:40
17.03.2017 08:50
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
93

Trial już zakończony, doszedłem do momentu w którym już nie mogę popchnąć dalej fabuły, choć zostały mi jeszcze trzy godzinki, więc pojeżdżę po świecie i może wrócę na Nexusa jeśli można, tam mam ze dwa albo trzy zadanka poboczne. Większość czasu, które spędziłem na Eos wypełniało skanowanie, wchodzenie w interakcję z konsolą oraz walka. Nie powiem żeby to było jakoś szalenie ciekawe. W Inkwizycji było się Inkwizytorem i zamykało się szczeliny, a tutaj jesteśmy Pionierem i będziemy otwierać jakieś tajemnicze budynki. Na pierwszej planecie żeby taki otworzyć trzeba było aktywować trzy monolity, na kolejnych pewnie też nas to czeka. Zabawny jest też fakt, iż głównych przeciwników poznajemy podczas pierwszej misji, jak zresztą w niemal każdej grze od BioWare. W sumie nie wiem kim są ci kettowie, poza tym, że są głównym mięsem armatnim w grze. Trochę tak zostali wprowadzeni do gry po linii najmniejszego oporu byleby tylko było z kim walczyć. Ciekawi mnie jak będzie wyglądała ta aktywacja Nexusa czy przywracanie planetom zdatności do zamieszkania. Na początku na stacji Nexus jest pusto i ciemno, pewnie w miarę postępów będzie przypominała ona Cytadelę tętniącą życiem ze sklepami, barami i innymi atrakcjami. A na planetach powinny powstawać jakieś osady, ciekawe jak to zostanie rozwiązane. Pewnie tak jak oczyszczanie wiosek w Wiedźminie 3 czy odbijanie miast w trzecim Gothicu. Po prostu pojawią się osady z generowanymi losowo postaciami i tyle. Chociaż mam nadzieję, iż będą powiązane z nimi jakieś zadania.

A wracając do walki to jak to jest? W "jedynce" musieliśmy dbać o to by broń się nie przegrzewała, w "dwójce" pojawiły się pochłaniacze ciepła, które wymienialiśmy, a w Andromedzie zdarza mi się dość często, że brakuje mi amunicji.

17.03.2017 07:35
8
sebogothic
93

Gdyby zamiast "white" wpisał "black" to po pierwszym wpisie miałby zablokowane konto na Twitterze za mowę nienawiści i wylądowałby w pierdlu.

17.03.2017 07:23
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
93

Podczas cut-scenki zaciekle atakował mnie potworek: http://imgur.com/a/MaWGB
To akurat bug, który dość często występuje także w innych grach.

16.03.2017 21:23
odpowiedz
sebogothic
93
7.0

U mnie w FullHD i ultra detalach na Eos płynność waha się od 60 do 30 fps z okazjonalnymi spadkami do dwudziestu kilku. Jak na grę, która nie miała jeszcze premiery jest ok. Tutaj album z kilkoma screenami: http://imgur.com/a/jGt9C
A sama gra? Cóż, tak jak gry BioWare'u ostatnio. Sam początek gry jest ok, choć dość szybko jesteśmy zarzucani kolejnymi mechanikami. Czasem trudno się w tym połapać. Nie przepadam zbytnio za grami z przeładowanym interfejsem (który swoją drogą mógłby być wygodniejszy i bardziej przejrzysty), z masą mechanik, których na dłuższą metę mogłoby nie być. Podobnie jak w Inkwizycji można wysyłać jakieś oddziały na misje za które dostajemy jakieś tam nagrody. Oprócz tego można skanować obiekty za co dostajemy punkty za które możemy prowadzić badania, czyli tworzyć jakieś schematy broni. Pewnie sporo czasu minie nim gracz połapie się we wszystkich mechanikach zbieracko-łowieckich. :P Fabuła też na razie się rozkręca, z tego co wiem to trial kończy się na Eos, choć nadal można wykonywać zadania poboczne. Jednak od początku rzucają się w oczy schematy typowe dla BW. Na początku trzeba aktywować Nexusa, czyli stację będącą odpowiednikiem Cytadeli oraz znaleźć pozostałe arki, czyli misje odsyłające nas w kilka miejsc, które możemy wykonać w dowolnej kolejności, jak w prawie każdej grze BW. Walka trochę chaotyczna, nawet nie wiem jak się tutaj leczyć, bo o ile tarcze regenerują się automatycznie tak zdrowie już nie. Grafika ładna, choć bez większych rewelacji, pewnie większość niedostatków przykrywają różne rozmycia, postprocesy itp. Lokacje, póki co, też nie urzekają, to nigdy nie była najmocniejsza strona BioWare. Pierwsza planeta jakoś mało ciekawa, praktycznie same skały, Eos to znowu pustynia. Tak jak i w poprzednich grach lokacje są sterylne. Osławiona mimika jakoś niezbyt rzuciła mi się w oczy, może dlatego, że nie gram Ryderówną. To jej twarz jest przyczyną tak nieszczęśliwej mimiki, aż dziw, że nikt z twórców tego nie zauważył i na główną bohaterką dali taką, która obnaża słabą mimikę. :P Muzyka póki co nie zapadła mi w pamięć.
Od Andromedy nie miałem żadnych oczekiwań, więc nie mogę napisać, że jakoś się zawiodłem. Praktycznie od samych zapowiedzi zaleciało mi Inkwizycją i faktycznie widać całkiem sporo naleciałości z tego tytułu. Fani zbieractwa wszelakiego pewnie będą się świetnie bawić, ale sam nie wiem czy po trialu wrócę kiedyś do Andromedy, bo jakoś niezbyt przemawia do mnie ten styl rozgrywki.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-16 21:33:57
16.03.2017 19:30
sebogothic
93

Ministerstwo Głupich Kroków zgłasza kolejnego kandydata: https://www.youtube.com/watch?v=8CiFNQO_igw

16.03.2017 19:06
3
sebogothic
93

Bardzo dobry debiut konsolowego exa.

16.03.2017 17:25
-1
sebogothic
93

@nagytow - Ale zaoszczędziłeś 200zł i przy okazji ograłeś kilka gier z OA. Ja już przeszedłem The Banner Sagę, przechodzę Unravel i może jeszcze zdążę przejść wszystkie DLC i dodatek do Dragon Age: Origins, więc jak dla mnie te 15 zł już się zwróciło. Kto wie, może za jakiś czas znowu wykupię abonament na miesiąc by ograć sobie wszystkie Crysisy.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-16 17:25:42
16.03.2017 15:09
sebogothic
93

Ogrom możliwości? Też zbyt wielkiego pola do popisu nie było. Poziom rozbudowania kreatora postaci jest dość podobny jak w poprzednich ME, nie zmienia to faktu, iż spodziewałem się pod tym względem więcej po Andromedzie.

16.03.2017 13:33
odpowiedz
3 odpowiedzi
sebogothic
93

A mi się ostatnio śniło, że kupiłem Switcha. :) Nie wiem czemu, bo niespecjalnie mnie ta konsola interesuje.

16.03.2017 13:25
sebogothic
93

Tak, są polskie napisy.

16.03.2017 10:54
1
sebogothic
93

Hehe i tyle w temacie współczesnych, znajdźkowatych sandboksów. :D

post wyedytowany przez Admina 2017-03-16 12:04:45
16.03.2017 10:47
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
sebogothic
93

Już gram. :P Można zacząć już po pobraniu 42%. Zauważyłem, że po zmianie wyglądu rodzeństwa wygląd Aleca też się zmienia.

16.03.2017 07:21
sebogothic
93

Zelda to nie RPG, tylko sandbox akcji.

15.03.2017 22:19
odpowiedz
sebogothic
93

Pierwszy Ojciec chrzestny był całkiem fajny, głównie ze względu na to, iż możemy uczestniczyć w wydarzeniach z filmu co dodaje smaczku, a genialna muzyka tylko dopełniała klimat. Strzelanie było cholernie irytujące, głównie poprzez wspomniane autocelowanie, przejmowanie kolejnych budynków szybko się nudziło, a model jazdy był do przełknięcia. Przynajmniej można było na pełnej prędkości gładko wchodzić w zakręty na ręcznym. :P

15.03.2017 21:09
odpowiedz
sebogothic
93
7.0

Całkiem ciekawa przygoda zrealizowana w nieco zawadiackim stylu co pasuje do klimatu opowieści w której to wcielamy się w skrytobójców i bardów z Orlais. Oczywiście główną bohaterką jest Leliana, jedna z ważniejszych i ciekawszych postaci w serii Dragon Age. Poznajemy epizod z jej życia kiedy to nie była taka grzeczna jak w Początku. DLC trwa ok. 2,5 godziny podczas których wykonamy kilka zadanek. Sporo jest walk, troszkę skrytobójstwa i nieco złodziejstwa. Są też zwroty akcji, pojawia się nowa, choć niewielka, lokacja. Ogólnie jak na takie DLC i poboczną przygodę jest bardzo ok. Fajne były te plansze prezentujące nowe postaci na wejściu, troszkę nawiązywały do filmów Tarantino czy Rodrigueza.

15.03.2017 16:27
odpowiedz
sebogothic
93
5.0

Takie tam DLC w którym to wcielamy się w przywódcę Hurloków i uczestniczymy w finałowej bitwie. Składa się ona z kilku etapów w których to przedzieramy się przez kolejne dzielnice Denerim i wykonujemy polecenia smoka. Chyba nikt po takiej pobocznej przygodzie nie powinien spodziewać się rozbudowanych dialogów i epickich zadań. To DLC jest takie jakie powinno być: opiera się głównie na walce i daje nam możliwość stanięcia po drugiej stronie barykady. Nie jest to też co prawda coś zapadającego w pamięć, a raczej króciutki dodatek do przejścia i zapomnienia, pełniący raczej rolę ciekawostki.

15.03.2017 11:40
odpowiedz
sebogothic
93
7.5

The Banner Saga była grą, która intrygowała mnie od samego początku, głównie ze względu na specyficzny styl oprawy graficznej, która przypomina stare filmy animowane. Ta prostota współgra zresztą z surowym klimatem nordyckich mitów. W świat gry jesteśmy rzucani na głęboką wodę i na początku niespecjalnie się w tym wszystkim orientowałem. Brak jest jakiegoś konkretnego wprowadzenia, więc na samym wstępie uczestnicząc w dialogach nawet niespecjalnie wiedziałem w którą to postać się wcielam. Do tego pojawiają się przeskoki miejsca akcji. Naturalnie z biegiem czasu wszystko zaczyna się układać, choć wątpię by te niedopowiedzenia były specjalnym zabiegiem, a raczej wynikają ze skromnego budżetu. Miałem wrażenie jakbym zaczął oglądać jakiś serial od połowy sezonu. Dialogi też nie są przesadnie rozbudowane, ich prezentacja także mogłaby być lepsza, bo głównie obserwujemy statyczne obrazki wyprostowanych postaci, tylko tło się zmienia. Nawet gdy jakaś postać jest ranna to podczas dialogu stoi jakby nigdy nic. Pod tym względem gra trochę przypomina gry przeglądarkowe. Historia, podzielona na rozdziały, od początku do końca nie jest zbyt jasna i urywa się nagle, choć w kluczowym dla fabuły momencie. Cała trylogia prezentuje jedną opowieść, więc mamy tutaj dopiero 1/3 całości.

Oprócz dialogów w grze istotna jest walka oraz zarządzanie karawaną. Ta pierwsza oparta jest na turach, które przypadają naprzemiennie na drużynę naszą i przeciwnika, więc przewaga liczebna nie oznacza, że któraś drużyna będzie miała więcej ruchów. Postacie mają swoje klasy do których przypisane są umiejętności specjalne: pasywne i aktywne. Poza tym opisane są atrybutami m.in. siły, pancerza, siły woli oraz przełamania bloku przeciwnika. W samej walce najważniejsze są współczynniki siły, odpowiadającej za żywotność oraz pancerza. Kluczowe jest umiejętne zbijanie obu pasków, tak by jak najszybciej pokonać danego przeciwnika. Siła woli zaś odpowiada przede wszystkim za wykorzystywanie specjalnych umiejętności. System nie jest zbyt rozbudowany i przesadnie skomplikowany, ale na potrzeby tej produkcji jest wystarczający. Na normalnym poziomie trudności walki nie są trudne i jedynie w nielicznych przypadkach musiałem powtarzać potyczkę drugi raz.

Zarządzanie karawaną jest za to połączeniem gry przygodowej i paragrafówki, gdzie podejmujemy różne decyzje, które mogą zadecydować o losach naszej karawany. Często są to nieoczywiste wybory i zaskakujących skutkach. Oprócz tego musimy dbać o zapasy, które można uzupełniać w osadach. Walutą jest tutaj sława, która jest czymś w rodzaju punktów doświadczenia. To przy jej pomocy możemy rozwijać też głównych bohaterów i kupować specjalne przedmioty, które dają im bonusy podczas walki. Czasem stajemy przed dylematem czy lepiej kupić zapasy żywności, czy może rozwinąć bohatera. The Banner Saga to gra drogi i chyba najwięcej czasu spędzamy podczas przemierzania krainy, stając przed różnymi dylematami, rozwiązując konflikty, a czasem podejmując dramatyczne decyzje mogące zaważyć na losach ludzi, których prowadzimy. Chyba najbardziej klimatycznymi momentami są te, podczas których mijamy menhiry poświęcone najróżniejszym bogom. Widok naszej karawany przechodzącej obok tych monumentów i świetna muzyka, która wówczas przygrywa sprawiają, iż są to bardzo magiczne momenty.

Przyznam, iż może nieco The Banner Saga mnie zawiodła pod pewnymi względami, jednak produkcja wciąga niemożebnie, bardzo trudno się od niej oderwać, a czas spędzony przy tej grze mija błyskawicznie. Z chęcią ponownie pokieruję karawaną w kolejnych częściach tej opowieści.

14.03.2017 21:21
-8
sebogothic
93

No popatrz, a gdy już dawno temu pisałem na temat słabości gameplayowych trzeciego Wieśka, naturalnie stosownie to uzasadniając, to byłem hejterem i głównym wrogiem ludu. Najwyraźniej okres ochronny dla W3 minął, bo widzę coraz więcej takich śmiałych opinii, co zresztą też pisałem, iż po jakimś czasie na daną grę patrzy się z innej perspektywy i zdajemy sobie sprawę z jej słabości.

14.03.2017 20:45
6
odpowiedz
6 odpowiedzi
sebogothic
93

Liczę, że Zelda nauczy co poniektórych twórców jak tworzyć otwarte światy.

14.03.2017 20:25
odpowiedz
sebogothic
93

I co? Zapowiadali dodatki, ale ni widu, ni słychu...

14.03.2017 16:13
odpowiedz
sebogothic
93

Ciekawe nad czym debatowała ta dwójka żołnierzy na początku, bo byli tak pochłonięci dysputą, iż nie zauważyli, że ich dwóch kolegów właśnie zostało poddanych egzekucji. Zapewne dyskutowali o wyższości pomidorowej nad ogórkową. :P

14.03.2017 16:06
-1
odpowiedz
sebogothic
93

Gdzie się podziała ta zapowiadana fotorealistyczna grafika? I to doczytywanie się drzew... Straszne.

14.03.2017 12:44
sebogothic
93

Andromeda to całkowicie osobna historia w innej galaktyce, z innymi postaciami, bez importu zapisu z poprzednich części, iż nie ma sensu przechodzenie gry na czas. Co ci to da? Równie dobrze możesz oba ME ogrywać równolegle.

14.03.2017 11:07
2
sebogothic
93

Dzięki, dobrze wiedzieć. :P

14.03.2017 10:39
odpowiedz
5 odpowiedzi
sebogothic
93

Ciekawe kiedy triala będzie można zacząć pobierać i ile będzie ważył.

13.03.2017 12:49
-7
odpowiedz
6 odpowiedzi
sebogothic
93

27:1? Tu jest lepiej 40:1 - https://www.youtube.com/watch?v=epeQwq-aYV0

A tak w ogóle to zastanawiam się co wg was miał zrobić rząd. Poprzeć Tuska, który nie przepuścił okazji by skrytykować polski rząd, na przykład to co działo się 16 grudnia 2016 r. porównywał do grudnia '70 czy '81? A jako przywódca PO i premier był oczywistym rywalem politycznym PiS? Nie mówiąc już o tym, iż Tusk gorąco optuje za nałożeniem sankcji na Polskę. Przecież gdyby rząd go poparł to przyznałby mu rację. Nie, 27:1 nie jest porażką. Porażką byłoby 28:0, gdyby polska premier potulnie poparła Tuska, bo przecież Angela Merkel pół dnia przed głosowaniem wyraziła się jasno, iż cieszy się z wyboru Tuska na drugą kadencję.

Druga kwestia to to jak wyglądało głosowanie. Padło jedynie pytanie: "Kto jest przeciw?" i tyle. Nie było pytań: "Kto jest za? Kto się wstrzymał?". Pomijam już fakt, że nawet nie dopuszczono Saryusza-Wolskiego, by jako kandydat przedstawił swoją wizję UE.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-13 13:22:33
13.03.2017 11:21
odpowiedz
2 odpowiedzi
sebogothic
93

Po Francji, czas na Holandię: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,21489310,o-co-chodzi-w-bezprecedensowym-konflikcie-na-linii-holandia-turcja.html

No, ja myślę, że pan Timmermans nie pozostanie obojętny i tak tego nie pozostawi. Przydałaby się debata w PE na temat tego czy Holandia przestrzega reguł demokratycznego państwa prawa. Przecież referendum to najbardziej demokratyczna rzecz pod słońcem, więc nie rozumiem tych obiekcji Niemców i Holendrów. Powinni być zachwyceni jak to w Turcji rozwija się pięknie demokracja, nie to co w tej faszystowskiej Polsce. A tymczasem z niezrozumiałych powodów zakłócają kampanię i naruszają konstytucyjne prawo do wolności zgromadzeń.

A tak w ogóle to komentarze pod linkowanym artykułem rozwalają. Jeszcze niedawno negatywne opinie dot. muzułmańskich imigrantów na gazeta.pl i wyborcza.pl były kasowane, każdy kto śmiał skrytykować biednych "uchodźców" z miejsca stawał się faszystą, a teraz takie strasznie politycznie niepoprawne rzeczy tam się pojawiają i nikt w ramach wolności słowa tego nie kasuje... Najwidoczniej linia ulicy Czerskiej zmienia się w zależności od stanowiska Angeli Merkel.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-13 12:32:36
12.03.2017 16:14
-6
odpowiedz
8 odpowiedzi
sebogothic
93

A w ME2 i ME3 można było zmieniać ekwipunek towarzyszy? Bo nie przypominam sobie. Oczywiście poza różnymi wersjami pancerzy jeśli wykonaliśmy misje lojalnościowe.

11.03.2017 23:42
11.03.2017 23:36
odpowiedz
sebogothic
93

Gram w ramach Origin Access i muszę powiedzieć, że póki co jest fajnie. Kapitalna oprawa graficzna, charakterystyczne dźwięki blasterów sprawiają, iż mamy do czynienia chyba z najnowocześniejszą adaptacją grową Star Warsów. Aż chciałoby się by w grze znalazł się kompetentny singleplayer z fabułą ze starej trylogii. Możliwość uczestniczenia we wszystkich tych wydarzeniach i to w takiej oprawie byłaby czymś świetnym. Za jakiegoś superfana Gwiezdnych Wojen się nie uważam, obejrzałem sześć filmów, przeszedłem oba KotORy. Zarówno filmy, jak i gry miło wspominam, z chęcią będę do nich wracał regularnie i ciepło się robi na sercu kiedy widzi się charakterystyczne miejscówki, bronie, pojazdy. Multik daje satysfakcję i nawet świeży gracz nie czuje frustracji. Dla porównania BF1 był dla mnie niegrywalny, kiedy grałem z zaawansowanymi graczami dla których byłem tylko mięsem armatnim. Tutaj już mogę coś zadziałać i czerpać frajdę z gry, więc będę grał regularnie póki trwa Origin Access. Pewnie po spędzeniu w grze kilkunastu/kilkudziesięciu godzin będę mógł ocenić grę.

11.03.2017 23:17
odpowiedz
sebogothic
93

Dobrze, że jest trial, dzięki temu wiem, iż gra nie jest dla mnie. Trial trwa 6 godzin, a ja swoją przygodę z The Division zakończyłem po trzech... Klimat całkiem fajny, założenia fabularne ciekawe, grafika ładna, jednak to tylko otoczka, a w takich grach liczy się gameplay. Na początku jest ok, szczególnie spodobał mi się system osłon, problem pojawia się po kilku godzinach kiedy mamy wyższy poziom, więc przeciwnicy również. Pojawiają się wówczas irytujące i nużące wymiany ognia z hiperwytrzymałymi przeciwnikami. Sam będąc na 5 poziomie ścierałem się z dwoma 5-levelowymi wrogami. Niby w tej misji miałem SI do pomocy, tyle tylko, że zostali z tyłu, jakoś nie chciało im się przyjść mi z pomocą, więc musiałem walczyć sam. Jeśli gra się w ekipie to może jest w porządku, ale jeśli ktoś ten tytuł chce przechodzić w pojedynkę to odradzam. Dość szybko pojawiają się momenty w których samotny wilk ma problemy. Poza tym to typowa gra Ubisoftu: dostajemy duży, ładny, otwarty świat (choć podzielony na strefy levelowe, co jest logiczne) oraz masę aktywności i znajdziek. Pewnie szybko pojawia się moment, w którym te rzeczy zaczynają się powtarzać i jedyną motywacją, niczym w hack'n'slashach staje się zdobywanie coraz to lepszego sprzętu. A co jest tym sprzętem? No cóż, poza broniami są to puchowe kurteczki i czapeczki z pomponikiem. :P Z tego co zauważyłem to nie ma też jakiegoś kreatora postaci i można wybrać tylko kilka gotowych twarzy. Nie wiem, może coś mi umknęło.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-11 23:44:12
11.03.2017 21:29
sebogothic
93

Tutaj jest porównanie: http://www.mgsm.pl/pl/porownanie/14155/13806/0/0/
Ogólnie to dość podobne telefony i największa różnica będzie w wielkości wyświetlacza oraz cenie.

11.03.2017 13:19
10.03.2017 17:45
-5
sebogothic
93

Jaka tam symfonia, to gra dla gimbusków, więc musi się kojarzyć z radiem Eska. :D

10.03.2017 09:44
1
sebogothic
93

Pobrechtaliście z Gothica, a później powróciliście do gry w Tibię albo innego Metina, co nie?

10.03.2017 09:40
odpowiedz
sebogothic
93

Nie ma osiągnięcia za wychędożenie całej galaktyki? Słabo. Przecież Andromeda to ma być taki Erasmus w kosmosie.

09.03.2017 13:51
-2
odpowiedz
sebogothic
93

Zaskakująco niskie wymagania, chociaż i tak patrząc na screeny to gra nie powinna mieć dużo większych wymagań od Inkwizycji.

08.03.2017 18:12
-1
sebogothic
93

Nie, z CDP RED byłoby tak:
- Widzisz te góry? To redefinicja gór w grach! A w darmowych DLC dodamy jeszcze 16 gór!!11!

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-08 18:13:43
08.03.2017 18:10
odpowiedz
sebogothic
93

Myślę, że Minecraft powinien pójść w 4K i 200fps, a nie to też nie jest pecetowy ex.

08.03.2017 11:02
sebogothic
93

Zawsze możesz kupić jakiś rzutnik, który wyświetlałby obraz na ścianie i zorganizować sobie kino w domu. Tyle, że musiałbyś wygospodarować kawałek białej ściany.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-08 11:03:03
08.03.2017 10:51
sebogothic
93

@Crod4312 - W takim GTA V też nie ma ekranów ładowania, w pierwszym Risenie w sumie też. Pewnie znajdzie się gry, gdzie też mamy jeden spójny kawałek lądu, bo obecnie otwarte światy są szalenie popularne. A jeśli są jakieś loadingi to często przed cut-scenką, a to już coś innego niż wczytywanie mapy świata czy wnętrz budynków. Nie wiem jak to wygląda w grach Ubisoftu: Far Cry, Assassin's Creed, The Division czy The Wildlands. W przypadku tych pierwszych mam na myśli głównie ostatnie części. Choć faktem jest, iż przed Gothikiem 3 nie było chyba takiej gry i to z taką oprawą oraz szeregiem nowych efektów graficznych czy silnikiem fizycznym. Świat w ELEX ma być podobny pod tym względem do Gothica 3. Zobaczymy jak to wyjdzie w praniu.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-08 10:56:22
08.03.2017 10:32
sebogothic
93

Już lepiej by nie powstawały nowe gry z serii Uncharted niż miałby je tworzyć nowy zespół. Uncharted to Naughty Dog. Obecnie ND będzie miało The Last of Us, więc pewne jest, iż po premierze Part II studio zaprezentuje nową markę. Może The Lost Legacy jest ich eksperymentem z innym podejściu do gameplayu? Co do samego dodatku to prezentuje się niezwykle ciekawie, głównie przez to, iż znacząco różni się od serii Uncharted.

08.03.2017 09:38
sebogothic
93

Dokładnie. Stopniowe poznawanie nowych miejsc jest kluczowe by niejako zakotwiczyć się w danym świecie. W grach w których ganiamy z jednego końca mapy na drugi od samego początku, nie ma na to szansy. Może dlatego Skyrim nie sprawia mi tyle frajdy, bo tam jest to na porządku dziennym. Z Pękniny musimy zawędrować aż do Markartu na przykład. I tak się skacze po mapie co sprawia, że ani na przesiąkniemy klimatem danego miejsca, ani go dobrze nie poznamy. W Morrowind było inaczej. Zaczynaliśmy od Seyda Need, gdzie szliśmy do Balmory i w tamtych okolicach toczyła się większość zadań pobocznych, także w gildiach. A później wątek główny wędrował również w te same okolice co zadania gildii wojowników czy magów. Dzięki temu wyspę Vvardenfell znało się dość dobrze, zwłaszcza jej zachodnie wybrzeże, bo na wschodzie były raczej pustki: Popielne Ziemie i pastwiska na których żyły plemiona Mrocznych Elfów. No i były jeszcze świetnie zaprojektowane siedziby rodu Telvanni. Nawet dzisiaj, około 10 lat odkąd ukończyłem po raz ostatni Morrowinda, pamiętam większość miejscówek (piszę głównie o miastach i mniejszych osadach), ich nazwy, położenie na mapie. I z sentymentem wspominam wędrówki po Vvardenfell opierając się na opisach, drogowskazach i charakterystycznych miejscach. Ech... aż mi się zachciało powrócić do Morrka.

GTA: San Andreas przeszedłem kilka razy i właśnie to mi się najbardziej podobało, iż gra była podzielona na trzy części. Każde miasto miało odmienny klimat, także misje, które wykonywaliśmy znacząco się różniły. Los Santos to takie typowe raperskie gangsta, San Fierro to szare, deszczowe miasto ze sporą ilością wieżowców i biurowców, które jakoś się nie wyróżnia zanadto, a Las Venturas to kolorowe, słoneczne miasto pełne kasyn, otoczone pustynią, gdzie klimat idealnie podkreśla muzyczka country. Dzięki temu zróżnicowaniu wzrastała także żywotność gry i replayability.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-08 10:26:05
07.03.2017 21:25
odpowiedz
sebogothic
93

Xbox One możesz od razu odrzucić. Z tego co widzę to interesują cię głównie gry multiplatformowe, a PS4 jest konsolą lepszą. A jeśli nie interesuje cię 4K to możesz bez obaw wziąć zwykłe PS4 w wersji CUH-1216 z dyskiem 500GB albo 1TB. Gdy już będziesz miał PS4 to myślę, że będziesz mógł się zainteresować exami takimi jak: Horizon Zero Dawn, Uncharted 4, The Last of Us czy Ratchet & Clank.

07.03.2017 20:26
-1
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
93

Nic dziwnego. Przez pierwsze dwa dni bety byłem zachwycony systemem walki, a już pod koniec po kilku godzinach gry For Honor nieco spowszedniał. Z chęcią zobaczyłbym taki system walki w jakimś singlowym erpegu akcji.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-07 20:50:58
07.03.2017 12:12
1
odpowiedz
sebogothic
93

III kwartał to dobry termin dla Elexa, zwykle jest wtedy posucha przed wysypem premier w IV kwartale.

07.03.2017 10:08
1
odpowiedz
sebogothic
93

Fajne są te triale. Można sobie trochę pograć w daną grę i zdecydować czy warto kupić, czy też nie.

06.03.2017 21:41
odpowiedz
sebogothic
93

Nalej kranówy, wrzuć gwoździe i też będziesz miał żelazny posmak.

06.03.2017 21:28
odpowiedz
sebogothic
93

EA Access już zakupione, więc teraz wystarczy czekać 10 dni. Wtedy zobaczę jak w praniu prezentuje się nowy Mass Effect. Zapewne dostępny będzie pierwszy HUB, który również pełnić będzie rolę samouczka, coś jak Biały Sad w W3. Postaram się wycisnąć wszystko co się da z singla i jak zostanie trochę czasu to pogram w muli. A na razie gram sobie w Unravel i ściągam Dragon Age Ultimate Edition by przejść DLC oraz Przebudzenie. :P Szkoda tylko, że nie zachowały mi się zapisy z Origins...

06.03.2017 15:04
2
sebogothic
93

Trochę współczuję autorowi recenzji, że musi przejść jeszcze przez 15 prowincji wypełnionych po brzegi powtarzalną aktywnością. Sam grałem podczas bety, jedynie kilka godzin, ale od początku można dostrzec powtarzalność. Poza tym co to jest, że Duchy rozbijają się w biały dzień w pełnym rynsztunku niczym gangsta w GTA? Świat, choć ładny to sprawia wrażenie makiety.

05.03.2017 20:19
sebogothic
93

No to nic lepszego od Redmi 4 Pro z Xiaomi w tym segmencie raczej nie ma. Nawet droższe Redmi Note 4 czy MI5 nie przeważają nad nim aż tak bardzo z tego co widziałem w porównywarce. W takim razie raczej nie ma się co zastanawiać. Nie chce mi się zamawiać na Aliexpress, na Allegro najtaniej znalazłem Redmi 4 Pro 3/32GB za 679 zł, więc myślę, że będzie ok. Nawet jeśli wyjdzie kilkadziesiąt, może nawet ponad sto złotych więcej to czas oczekiwania powinien być krótszy.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-05 20:33:51
05.03.2017 20:13
sebogothic
93

W sumie racja, ale że z telefonu korzystałem tylko do dzwonienia to mi to jakoś nie przeszkadzało. Pewnie dlatego, że poza dzwonieniem nie bardzo jest co na Avilli robić. :P I jest o tyle wygodna, że nie trzeba na nią zbytnio uważać. Jest mała i ma oporowy wyświetlacz, który się nie pobije. Nikt też się na nią nie połasi. :D No, ale odkąd wszedł Android, Google Play z masą aplikacji, internet stał się szybszy i coraz bardziej powszechny, pojawiło się wiele nowych marek smartfonów, ich wnętrzności robią wrażenie, a gry nie odbiegają zbytnio wizualnie od tych pecetowych i nie są to już popierdółki na javie tylko pełnoprawne produkcje, więc zdałem sobie sprawę, że omija mnie masa fajnych rzeczy. Taki 5-calowy ekran może też dobrze sprawdzić się jako ebook, co też jest fajną sprawą.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-05 20:21:48
05.03.2017 19:40
odpowiedz
4 odpowiedzi
sebogothic
93

Też się rozglądam za telefonem, tak do 700zł, bo od 6 lat mam Avilę (lol) i czas wreszcie na zmianę. Zdecyduję się chyba na Xiaomi Redmi 4 Pro, jak na tą cenę ma świetną specyfikację i bardzo pozytywne recenzje. W stosunku jakości do ceny nie znalazłem niczego lepszego. Chyba, że macie jakieś inne propozycje?

05.03.2017 19:32
2
odpowiedz
sebogothic
93

Gothiki mają wiele takich immersywnych rozwiązań, które powodują, że wsiąkamy na drugą stronę ekranu i myślę, że w tym tkwi ich siła, a wykorzystanie mapy jest jednym z nich. We współczesnych grach bohater dostaje mapę z całym dobrodziejstwem inwentarza interfejsu. W Gothicach najpierw należało taką mapę zdobyć, a i tak oprócz strzałki oznaczającej nasze położenie nie było tam nic zaznaczone ani opisane, chyba, że kupiliśmy bądź dostaliśmy konkretną mapę np. w teście zaufania otrzymujemy jedynie fragment mapy, który wskazuje drogę ze Starego Obozu do Starej Kopalni, a Saturas daje nam mapę z położeniem wszystkich kamieni ogniskujących. W "dwójce" już można zakupić mapy z położeniem kapliczek Innosa czy jaskiń. Mapa służy także do tego by postacie niezależne mogły na niej zaznaczyć konkretne miejsce, gdy jej nie posiadamy tylko opisują jak tam dojść. W Gothicach też prawie każdą postać niezależną możemy zapytać o drogę. Widzę, że niektórzy dopiero po dwóch latach zaczynają analizować gameplay w Wiedźminie 3 podczas gdy ja robiłem to od razu po przejściu. Gothiki to gry skrojone na miarę, posiadają otwarte światy, które nie przytłaczają i gracz jest je w stanie ogarnąć stosunkowo szybko opierając się na charakterystycznych miejscówkach. O tym gdzie powinniśmy pójść sugerują obecne w danym miejscu stworzenia. Jeśli na początku gry widzimy z daleka cieniostwora to oczywistym jest fakt, że w tamto miejsce nie powinniśmy się zapuszczać. Wspomniane w materiale Soulsy robią to podobnie. Aspekt ten dobrze opisuje niniejszy film: https://www.youtube.com/watch?v=hVYrALStucs

Trochę smutne jest to, że teraz światy w grach są coraz większe i piękniejsze, ciekawiej zrealizowane, ale co z tego skoro większość czasu wpatrujemy się w róg ekranu nie widząc tego co znajduje się dookoła? A skoro nie widzimy to nie nauczymy się tego świata na tyle by w miarę komfortowo poruszać się bez GPS. Takie Liberty City z GTA IV czy Los Santos z GTA V osiągnęły już takie rozmiary, że przeciętny gracz nigdy nie pozna na tyle tych miast by móc poruszać się bez minimapy. Jak już minimapa i znaczniki są obecne w danej grze to i zadania konstruuje się z myślą o ich wykorzystaniu. Dzięki temu oszczędza się też na dialogach, które byłyby opisem drogi do celu. Obecnie gry z coraz bardziej rozbuchanymi światami bez minimapy nie mogą się obejść. W końcu trzeba ogarnąć te pierdyliard znaczników i znaczniki questów, a ciągłe wchodzenie do pełnej mapy byłoby męczące, choć ostatnio coraz częściej znaczniki umieszczane są już grze jak w produkcjach Ubisoftu. W Watch_Dogs 2 mamy narysowaną ścieżkę do celu bezpośrednio na drodze, w The Division też tak jest. Takie rozwiązanie pozwala na oglądanie tego co dzieje się w grze i uwalnia od ciągłego spoglądania w róg ekranu, co jest plusem. Lubię też kiedy HUD w grze ograniczony jest do minimum, bo zapaćkany ekran też potrafi skutecznie popsuć wczuwkę. W Gothicach widzimy tylko pasek życia w lewym dolnym rogu, w dzisiejszych, przepięknych grach niekiedy większa część ekranu jest zaśmiecona przez interfejs. Dobrze o tyle, że można go dowolnie konfigurować i ustawić tylko to co jest niezbędne. Wiedźmin 3 ma jeszcze tą wadę, iż przez każdego questa jesteśmy przeprowadzani krok po kroku. Znaczniki na minimapie i opisy konkretnych działań, które mamy wykonać, pod nią powodują, iż czujemy się jakbyśmy robili to co każą nam twórcy. Mamy piękny, ogromny otwarty świat, a podróżujemy po nim wpatrując się prawy górny róg ekranu i wykonując polecenia znajdujące się po minimapą. Morrowind jest innym przykładem dobrego projektu mapy w grach. Co prawda jest ona już w interfejsie, jednak jej zastosowanie jest podobne do tej z Gothiców. Też zdarza się, że położenie jakiejś lokacji zostanie oznaczone, częściej jednak dostawaliśmy opisy dojścia w dane miejsce. Było to świetne rozwiązanie, bo uczyliśmy się także geografii wyspy Vvardenfell. Po latach bardzo miło wspominam te wędrówki po Morrowind i uznaję je za jedne z najbardziej klimatycznych chwil spędzonych w grze.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-05 21:02:02
04.03.2017 22:47
1
odpowiedz
sebogothic
93

Musisz sobie odpowiedzieć na jedno zajebiście ważne pytanie: https://www.youtube.com/watch?v=1ofNwdt-t7Q

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-04 22:49:12
04.03.2017 21:27
sebogothic
93

Pewnie w sierpniu gdzieś wyjdzie. Dobry termin, bo zwykle wtedy jest posucha, więc jest szansa na większą sprzedaż.

04.03.2017 17:56
2
sebogothic
93

Oj tam, oj tam, ubogacenie kulturowe zawsze na propsie.

04.03.2017 15:20
-1
sebogothic
93

@glowa81 - Nie no, bardzo trafne porównanie. Nawet nie wiem co odpisać, więc na tym zakończę tą "dyskusję".

04.03.2017 15:13
1
sebogothic
93

@glowa81 - A co mnie obchodzi ocena jakaś ocena użytkowników? Wypowiadam się tylko za siebie, ty możesz się z tym zgadzać bądź nie. I tyle.

04.03.2017 14:58
sebogothic
93

@glowa81 - Dragon Age II, Mass Effect 3 i Dragon Age: Inkwizycja.

04.03.2017 00:40
odpowiedz
sebogothic
93

Paladins jest świetną alternatywą dla Overwatcha, jest darmowe a frajda z rozgrywki taka sama. Do tego ma bardziej złożoną mechanikę dzięki bonusom, które wykupujemy podczas meczu oraz kartom z których można składać talie i wzmacniać umiejętności.

03.03.2017 20:16
2
odpowiedz
3 odpowiedzi
sebogothic
93

Właśnie zacząłem 6 godzin triala, więc dobrze poczytać jak zmieniła się gra od dnia premiery.

03.03.2017 20:05
-2
odpowiedz
sebogothic
93

Ciekawy materiał: https://www.youtube.com/watch?v=cx_6f7P3MmI

Czytała Krystyna Czubówna. :)

03.03.2017 20:03
2
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
93

Wreszcie coś innego poza walką pokazali. W poniedziałek wykupuję miesiąc w Origin Access i za dwa tygodnie sprawdzę sobie pierwsze 10 godzin Andromedy.

03.03.2017 11:58
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
93

Gry Gothic i Doom są tak zajebiste, że mają własny gatunek metalu, a słyszał ktoś o Witcher Metal, Skyrim Metal albo Assassin's Creed Metal?

03.03.2017 11:53
2
odpowiedz
sebogothic
93

Nelson, przestań trollować.

02.03.2017 20:39
odpowiedz
sebogothic
93

Rozwój postaci jak i crafting, typowo erpegowe elementy są obecne dzisiaj w niemalże każdym gatunku. Obecnie najpopularniejsze są tzw. UbiGame, czyli gry na modłę Ubisoftu robione od jednej sztancy, gdzie obowiązkowymi elementami są: otwarty świat o sandboksowej strukturze, pierdyliard znajdziek, kilka powtarzalnych aktywności oraz właśnie rozwój postaci i crafting. Najwidoczniej twórcy uznali, iż te elementy wzbogacają rozgrywkę, gdyż pozwalają na stopniowanie trudności gry, wzbogacanie i pewne odświeżenie formuły rozgrywki o nowe umiejętności co jest ważne przy dłuższych produkcjach. W staroszkolnych strzelankach po prostu zdobywało się coraz to lepsze pukawki, no i gracz nabierał wprawy. Najwyraźniej dzisiaj to nie wystarcza, gdyż mainstreamowy gracz musi być nagradzany co jakiś czas, czuć progres. Osobiście mi to nie przeszkadza, jeśli system jest zaimplementowany rozsądnie. Jednak wystarczy spojrzeć na takiego Stalkera, gdzie rozwój postaci następował poprzez zdobywanie coraz to lepszego ekwipunku, czyli jest to takie staroszkolne podejście, które sprawdza się świetnie.
Co innego multi, gdzie rozwój postaci wyklucza gracza, który zaczyna grę co najmniej kilka miesięcy po premierze. Ciężko jest ścierać się z graczami, którzy mają na koncie kilkaset godzin rozgrywki, dlatego ogromną ostatnio popularność zdobywają takie casualowe strzelanki jak Overwatch, gdzie nie ma żadnego rozwoju postaci i jedyne co można odblokować to skórki. Dzięki temu, ktoś kto zacznie długo po premierze nie odbije się od takiej produkcji, bo nie będzie czuł przepaści jaka dzieli go od starych wyjadaczy.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-02 20:50:38
02.03.2017 16:15
-1
odpowiedz
sebogothic
93

Kawy czarnej nie lubię, ale z mlekiem albo cappucino to wypiję dziennie 2-3, chociaż nie zawsze. Herbaty wypijam podobną ilość.

01.03.2017 19:51
odpowiedz
sebogothic
93

Powinno spokojnie wejść ja grałem na Athlon X2 3GHz, 4 GB RAM i GTS 450 na średnio-niskich w rozdzielczości 1360x768. Co prawda daleko było do płynności i gra chodziła w granicach 20-30 fps/s, ale spokojnie dało się grać i bezproblemowo przeszedłem podstawkę wraz z dodatkami nie czując jakiegoś większego dyskomfortu. Twój PC jest mocniejszy, więc nawet w FullHD powinieneś mieć te 30 fps/s.

01.03.2017 19:44
-1
odpowiedz
sebogothic
93

Kiedy im się wreszcie te pseudoindyki skończą i zaczną dawać porządne gry? ;) Na pewno coś pobiorę i może któraś mi się spodoba, choć wyglądają niepozornie.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-01 19:48:06
01.03.2017 19:30
sebogothic
93

Świetnie to wygląda, na pierwszy rzut oka na miniaturkę filmu myślałem, że to gameplay z For Honor.

01.03.2017 19:25
-4
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
93

Francja to taki kraj białej flagi, więc czego tu się spodziewać.

01.03.2017 14:22
4
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
93

W sumie to już Styx bardziej mnie interesuje niż Andromeda.

01.03.2017 14:07
sebogothic
93

Jakby co to jest też L'HIVER Graphicpatch: http://themodders.org/index.php?topic=24680.0
Wprowadza tylko nowe tekstury nie zmienia lokacji czy balansu rozgrywki jak zwykły L'HIVER.

01.03.2017 13:52
sebogothic
93

Jest Vurt's Gothic II Graphics Overhaul: http://themodders.org/index.php?topic=17423.0

01.03.2017 13:39
sebogothic
93

Ja na początku myślałem, że to turianka albo quarianka.

01.03.2017 06:57
sebogothic
93

@SpoconaZofia - Ale szczawik z tego głównego bohatera. Przecież Shepard spuściłby mu ostry łomot. :P

@Mówca Umarłych - Ktoś w BioWare ma kompleks niższości, więc żeby uniknąć oskarżeń o dyskryminację zrobili w najnowszej grze z ludzi kurdupli.

Orson będzie miał wreszcie grę stworzoną dla siebie, co powinno zapewnić mu idealną wczuwkę. Tylko bohater nie ma pierścieni na szyi, ale od czego są mody. ;)

28.02.2017 20:12
-1
sebogothic
93

O TW Matka?

28.02.2017 19:58
1
odpowiedz
6 odpowiedzi
sebogothic
93

BioWarEA naprawdę nie ma nic ciekawego do pokazania, 17 minut a tam same nudy. Żadnego ciekawego questa, dialogów, nic. Jedynie skanowanie skał i zwierzątek, wciskanie przycisku i walka, czyli coś co już widzieliśmy. A do premiery ile? Niecały miesiąc? Praktycznie rok przed premierą Wiedźmina 3 mieliśmy taki gameplay: https://www.youtube.com/watch?v=gdinzNN93-M
To już nawet z ELEX więcej widzieliśmy, a przecież jeszcze nie ma daty premiery.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-28 19:59:52
28.02.2017 19:08
odpowiedz
3 odpowiedzi
sebogothic
93

Na Aj Dżi En pojawiło się coś takiego, 17 minut gameplaya: https://www.youtube.com/watch?v=x9rwdaI8rCo&

BioWarEA naprawdę nie ma nic ciekawego do pokazania, 17 minut a tam same nudy. Żadnego ciekawego questa, dialogów, nic. Jedynie skanowanie skał i zwierzątek, wciskanie przycisku i walka, czyli coś co już widzieliśmy.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-28 19:27:56
28.02.2017 15:40
10
odpowiedz
2 odpowiedzi
sebogothic
93

Zagraj w Inkwizycję.

28.02.2017 12:22
-1
odpowiedz
sebogothic
93

A sprawdzę sobie z ciekawości. For Honor i Ghost Recon też sobie ograłem, podobnie jak Watch Dogs 2 co powinno być pomocne przy ewentualnej decyzji o kupnie.

28.02.2017 10:14
3
odpowiedz
3 odpowiedzi
sebogothic
93

Słaba oprawa to pewnie przez konsole. :D

Co do Tormenta to fajnie, że Planescape ma godnego następcę. Z recenzji wynika, że gameplayowo Tides of Numenera wypada nawet ciekawiej od poprzednika dzięki bogatej interakcji, zagadkom środowiskowym i zróżnicowaniu w podejściu do potyczek oraz rozwiązywania zadań. Szkoda, że w recenzji nie znalazła się wzmianka o mocno przecież reklamowanym polskim dubbingu z Piotrem Fronczewskim na czele. No i czy wszystkie dialogi są udźwiękowione czy tak jak w tych starych erpegach tylko pojedyncze zdania? A co do czasu rozgrywki to wg mnie jest idealny. 25 godzin to idealny czas, nie za długo, nie za krótko i zachęca do ponownego przejścia gry.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-28 10:42:34
28.02.2017 08:32
28.02.2017 05:27
odpowiedz
sebogothic
93

Tak zauważyłem, że nie ma dwóch pierwszych części Deluxe Ski Jump, a 3.0 i 4 już są. Zwłaszcza wersja 2.1 powinna się znaleźć.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-28 05:39:02
27.02.2017 22:23
10
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
93

Czy to ten sympatyczny dziadzio kręcił szitstormy na forum o Inkwizycję i wyzywał wszystkich od cebulaków? Zdumiewające.

27.02.2017 21:28
27.02.2017 21:25
27.02.2017 20:41
odpowiedz
sebogothic
93

Chodzi ci o "Pierwszą miłość"? :D

27.02.2017 20:02
sebogothic
93

Bo sutek to najgorsza zbrodnia jaką widziała ludzkość. Nawet całego cycka można pokazać dopóty sutek jest zaklejony czarną taśmą. Jeżeli widać sutka to następuje armagedon.

27.02.2017 15:51
1
sebogothic
93

Być może to, że Dijkstra zleca Geraltowi polowanie na gryfa było tylko stworzone na potrzeby prezentacji, żeby nie ujawniać innych wątków. Choć mi brakuje tego questa z zielarką, którą ratujemy przed bandytami. Ogólnie warto teraz sobie wrócić do tego gameplaya, bo prezentuje on nieco inny klimat niż ostateczna gra - https://www.youtube.com/watch?v=gdinzNN93-M

27.02.2017 15:34
4
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
93

Wiadomo, że "jedynka" będzie najbardziej niespójna z pozostałymi częściami. Redzi nie mieli wtedy jakiejś wizji fabuły rozciągniętej na trzy części. Wiedźmin był raczej takim hołdem dla twórczości Sapkowskiego, zawierał dialogi wręcz żywcem wyjęte z opowiadań. Fabuła koncentrowała się na Wyzimie i okolicach, co nadawało jej taki lokalny wymiar. Zero wielkiej polityki, tylko jakaś grupa przestępcza, zaraza, konflikt Zakon Płonącej Róży vs Wiewiórki. No i oczywistym jest, że Triss oraz Alvin mieli pełnić substytut Yennefer i Ciri. Zabójcy królów poszły w stronę wielkiej polityki, dość ciekawie rozrysowanej. Nadal ważny był konflikt ze Scoia'tael, choć w rolę głównego oponenta wcielił się Vernon Roche. A trzecia część porzuca zarówno wielką politykę, Wiewiórki odchodzą w niepamięć na rzecz kontynuacji Sagi i wątku Dzikiego Gonu. Główny wątek nie jest zbyt porywający. O wiele ciekawsze są wątki lokalne: historia Krwawego Barona, wątek z Triss w Novigradzie czy wątek związany z wyborem króla Skellige oraz zadania poboczne. W przypadku głównej fabuły czułem ogromny niedosyt, tak jak autor artykułu. Trochę zabrakło takiego rozwinięcia niektórych wątków oraz wyjaśnienia ich na koniec. Jak zobaczyłem zakończenie to zrobiłem jedno wielkie: "WTF?!". Niezbyt było wiadomo co się tam dzieje, a jeszcze miałem epilog w zimowej wersji Białego Sadu i zastanawiałem się czy to nie jest może aby Białe Zimno. Nie mówiąc już o braku większej styczności z postaciami drugoplanowymi jak Jaskier, Zoltan, pozostali wiedźmini. Coś tam było, ale ja jednak czułem niedosyt. No i bardzo żałuję spłycenia tej całej sytuacji politycznej, która w "dwójce" została tak świetnie rozrysowana: https://www.youtube.com/watch?v=ruzAcPygMT8
Zredukowano to do walki Emhyr vs Radowid. Oczywiście z Radowida, z niezrozumiałych przyczyn, zrobiono fanatycznego psychola. Zresztą nie było widać tej całej wielkiej wojny z Nilfgaardem. Gdzieś tam były obozy wojskowe i tyle. A wątek związany z zabójstwem Radowida uważam za najsłabszy w trzecim Wiedźminie.

spoiler start

Śmiechłem jak Dijkstra rzucił się z toporem na Geralta i spółkę. :D Zresztą czy Geralt po doświadczeniach z "dwójki" plątałby się w zabójstwo króla?

spoiler stop

Sporo jest takich niedopowiedzeń, niespójności. Cała trylogia nie układa się w jedną, spójną całość. Może gdyby nie zarzucano wątków z części poprzednich, tylko w jakiś sposób kontynuowano albo próbowano zakończyć wrażenie byłoby lepsze. Mimo to sposób narracji w Wiedźminach uważam za jeden z najlepszych ze wszystkich erpegów, a może i gier w ogóle. W części pierwszej fajne były te różne wybory i konsekwencje widoczne po jakimś czasie. Część druga oraz trzecia postawiły na ważkie tematy, efektowne cut-scenki i pewnie mało która gra będzie pod tym względem w stanie przebić trzeciego Wiedźmina 3, który pod względem rozmachu "scenografii", reżyserii dialogów oraz skali niektórych wydarzeń mógłby przywodzić jakiś wysokobudżetowy film pokroju Władcy Pierścieni albo inną Grę o Tron.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-27 15:36:12
27.02.2017 12:47
3
sebogothic
93

Toż właśnie o tym piszę. Najwyraźniej nie mają się czym pochwalić skoro zamiast solidnego gameplayu wolą informować ile to w Andromedzie nie będzie seksu w najbardziej chorych konfiguracjach. Z Wieśka już rok przed premierą mieliśmy porządny półgodzinny gameplay. A tutaj premiera za niecały miesiąc i ni widu, ni słychu poza jakimiś tam ogryzkami w stylu skanowania czegoś za pomocą trójkąta i skakania przy pomocy jetpacka. Pewnie obawiają się, że gdy pokażą jeden, długi gameplay to gracze ujrzą w Andromedzie Inkwizycję w kosmosie.

27.02.2017 12:38
sebogothic
93

Skakać po górach? Modele zniszczeń w grach Ubi są takie, że wystarczy się lekko otrzeć o coś by mieć cały bok samochodu zmasakrowany. :D Akurat raz sobie skróciłem tak drogę to utknąłem w jakimś rowie między skałami. Bezdroża niezbyt sprawdzają się tutaj jako potencjalne skróty, może w innych prowincjach, na bardziej płaskich terenach będzie lepiej pod tym względem. Są też jakieś górskie ścieżki, ale też niezbyt nadają się do jazdy autem.

27.02.2017 12:24
2
odpowiedz
4 odpowiedzi
sebogothic
93

To się pochwalili. :D Chyba zorientowali się, że hype na tą grę przed premierą dziwnie opadł. A cóż się nie sprawdza tak jak szczucie cycem? Przykre, że Andromeda nie ma nic do zaoferowania skoro BioWarEA posuwa się do takich zagrywek.

27.02.2017 12:17
1
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
93
6.5

Wersja beta właśnie się zakończyła, pobrałem ją w piątek, ale nie pograłem jakoś dużo. Jedynie dwie misje udało mi się wykonać, więc może dwie godzinki łącznie grałem. No cóż, nawet z Ghost Recona Ubi potrafiło stworzyć typową grę Ubisoftu. Duży, ładny świat zasrany pytajnikami, misjami i innymi znajdźkami. Jakoś niezbyt pasuje mi to do gry o Duchach. W sumie to nie grałem w żadną odsłonę serii, coś tam próbowałem w GRAW 2, ale szybko się odbiłem. W takich grach trzeba jednak dość dobrze poznać sterowanie, całą mechanikę by móc dobrze się bawić. Tutaj już sama koncepcja wydaje mi się dziwna. Żołnierze oddziału specjalnego w pełnym rynsztunku poruszają się w środku dnia jakby nigdy nic (jest w ogóle możliwość przeczekania do określonej pory?) między cywilami, posterunkami i oddziałami wrogich frakcji. Dziwnie kulawo to wygląda kiedy wykonujesz misję wdając się w bezsensowne strzelaniny. Krzywiłem się gdy widziałem takie coś na ekranie, bo jednak wyobrażałem sobie wykonywanie idealnie zsynchronizowanych misji i znikanie nim wróg się zorientuje co się dzieje. Nawet nie ma możliwości zapisania gry i wczytania, gdy coś się nie powiedzie. Z pewnością gra ma potencjał kiedy gra się ze znajomymi. O modelu jazdy i zniszczeń pisał nie będę, bo jest tak samo kartonowy jak np. w takim Watch Dogs 2. Absolutnie gra mnie nie zaciekawiła. Kiedy zobaczyłem siatkę powiązań członków gangu i pomyślałem, że z likwidacją każdego będzie się wiązała masa powtarzalnych zdań i znajdziek to mi się odechciało. Ubi zapewne jakby zrobiło grę o szachach to przekształciłoby ją na swoją modłę. Cóż, gra ewidentnie nie dla mnie.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-27 12:22:37
26.02.2017 22:51
odpowiedz
sebogothic
93

Z tego co pamiętam to grałem magiem, podobnie zresztą jak w Dragon Age: Origins. Skoro to drużynowe erpegi, więc od walki bronią białą czy złodziejstwa są inne postaci. W obu grach moja postać była kluczowa, bo dysponowała potężnymi zaklęciami ofensywnymi, defensywne też były przydatne, a także leczenie członków drużyny. System Das Schwarze Auge jest o tyle ciekawy, że nie ma dużych ograniczeń i jest sporo swobody. Nie ma większych przeszkód by nauczyć maga walki bronią, otwierania zamków czy jakiejś innej niemagicznej zdolności. Też miałem kilka podejść do tej gry, ale w końcu udało mi się skończyć. Za kilka miesięcy mam zamiar zabrać się za The River of Time, może i tym razem pogram magiem. :)

Tutaj wklejam fragment mojej recki, którą możesz znaleźć w komentarzach pod profilem gry:
Jeśli chodzi o to jaką drużyną grałem to na główną postać wybrałem sobie maga bojowego, w Dragon Age: Origins też miałem postać w tym stylu. Wg mnie ta klasa sprawdza się świetnie w drużynowych erpegach, bo mag zawsze ma co robić. Oprócz rzucania kul ognia, czarów obszarowych taka postać może też leczyć kompanów. Z reszty ferajny najbardziej cenię Forgrimma, który jest klasycznym tankiem, ale wyszkoliłem go również w wykrywaniu i wytwarzaniu (choć tak naprawdę może użyłem ich ze dwa razy) pułapek. Gladys nie dość, że może posługiwać się czarami to jest świetnym złodziejem, Gwendala także posługuje się czarami (może przywołać zwierzę do pomocy), szyje z łuku oraz walczy bronią szermierczą. W broni szermierczej Gladys i moja postać też były wyszkolone. Taka drużyna świetnie się dopełnia i grałem nią praktycznie od początku (Gwendalę spotykamy na mokradłach) aż do końca. Gdy raz zmieniłem drużynę, tak dla odmiany, to przegrałem z kretesem, a gdy wróciłem z wymienionym składem to rozniosłem przeciwników w puch. :D Należy też napomknąć o bardzo ciekawym systemie czarów, otóż w zależności od tego jak bardzo mamy dane zaklęcie rozwinięte możemy je stopniować i, jeśli wróg jest słaby, wypuścić nieco słabsze by nie tracić więcej many. Chyba najwyraźniej widać to na zaklęciu, którym przyzywamy zwierzęcego pomocnika. Na początku jest to wilk, z każdym poziomem coraz silniejszy, później dzik, a na koniec niedźwiedź.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-26 22:57:03
26.02.2017 21:39
sebogothic
93

Zapewne pierwiastek cebuli, kartofla i buraka w Polakach sprawia, iż nie potrafimy docenić tych samych gier co w juesej czy Japonii tylko zagrywamy się w cebulowe Gothiki dla podludzi. Co zrobisz? Nic nie zrobisz.

26.02.2017 19:47
26.02.2017 19:20
odpowiedz
sebogothic
93

W takim The Vannishing of Ethan Carter też lasy wyglądały świetnie. Mam chętkę na theHunter: Call of the Wild, bo zawsze chciałem zagrać w grę o polowaniu. Pierwsza część została absolutnie skopana przez mikropłatności. Tutaj mamy normalną grę: kupujemy i gramy bez żadnych ograniczeń. Choć i tak grałem kilka godzinek w pierwsze theHunter i miło wspominam szwendanie się po lasach, łąkach. No i oczywiście czekam na Kingdom Come na CryEngine, gdzie też pod tym względem powinno być też bardzo dobrze. Hed wymieniał różne gatunki tutaj, gdzie mogłaby się sprawdzić taka bujna roślinność, a zapomniał o RPG, gdzie "wczuwka" jest kluczowa. Od kwestii wizualnych chyba ważniejsza jest też sfera audio. Co nam po pięknym lesie skoro będzie wydawał się pusty? Być może nie każdy zauważy to od razu, tak jak grafikę, ale dzięki licznym odgłosom ptaków, owadów, jakichś szelestów lasy faktycznie tętnić będą życiem.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-26 19:26:47
25.02.2017 21:40
-2
odpowiedz
sebogothic
93

Pamiętaj żeby nie klaskać po lądowaniu.

25.02.2017 20:36
odpowiedz
sebogothic
93

To było zanim wyłysiałeś czy już po? Mogłeś sobie tych łoniaków nie wypalać, bo miałbyś co na głowę przykleić .

25.02.2017 18:44
sebogothic
93

Raczej się nie nadają, bo nie zaczynają się od Mirków.

25.02.2017 17:19
sebogothic
93

Ty na ochroniarza? Byłbyś pierwszym oficerem BOR w szpilkach.

25.02.2017 13:22
6
odpowiedz
sebogothic
93

Przy tak niskim wzroście trzeźwieć będziesz 3 dni.

24.02.2017 19:09
1
sebogothic
93

Rośnie się w górę to w takim razie wbijasz w głowę. Jak wbijesz w ramię to urośniesz na wszerz.

24.02.2017 13:46
2
sebogothic
93

@banenanV1.5 - Też wolę mniejsze i lepiej zaprojektowane światy niż wielkie molochy usiane znajdźkami. Jednak odnosiłem się do fragmentu w tekście i tak pomyślałem, że BW mając Frostbite nadal dziwnie podchodzi do projektu świata skoro małe lokacje w miastach oddzielone są loadingami.

24.02.2017 05:40
-3
sebogothic
93

@12dura - Nowe rasy są tworzone z myślą o ewentualnym ruchanku z nimi. Trudno byłoby zrobić seks z hanarem czy elkorem. BioWare tworzy więc takich obcych, którzy mogliby rozłożyć nogi przed głównym bohaterem.

24.02.2017 04:21
1
sebogothic
93

@futureman16 - Jeśli chodzi o ograniczenia konsol: Wiedźmin 3, GTA V, Far Cry, Watch Dogs, Horizon Zero Dawn, Uncharted 4 (gdzie pewnie są większe mapy niż będą w Andromedzie), a w drodze jest RDR 2 oraz wiele innych sandboksów, których nie chce mi się już wymieniać, wszak to popularny obecnie gatunek i chyba każdy jego przedstawiciel ląduje na konsolach. Tak tylko piszę....

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-24 05:42:42
23.02.2017 19:23
-1
sebogothic
93

@fajny Książę - Odpowiedz banalna: chrzescijanstwo dominuje na naszym kontynencie, jest to religia wplywajaca na wiele aspektow naszej rzeczywistosci, nie kazdemu taki wplyw sie podoba, a czasem zdarzy sie ze pewna kategoria osob wyprowadza stad negatywne skutki.

Serio dominująca? Teraz kiedy światła Europa uwalnia się od religii i się laicyzuje? Odpowiedź jest jeszcze prostsza: ani Żydom, ani muzułmanom nie oberwie się, bo taki artysta nie ma odwagi, gdyż wie jakie będą tego konsekwencje. Powodzenia laickiej Europie w walce z wojującym islamem. Światli Europejczycy szybciutko zapomną o swych ideałach i ubiorą się w burki.

23.02.2017 19:18
-6
odpowiedz
6 odpowiedzi
sebogothic
93
7.0

Bardziej martwią mnie zakamuflowane ekrany wczytywania – dotyczą one nie tylko wspomnianych lotów przez galaktykę, ale również przejść między małymi fragmentami lokacji w miastach. Na dłuższą metę może to irytować.

Jak widać BioWarEA nawet na Frostbite nie potrafi stworzyć świata bez loadingu, przynajmniej w obrębie jednej lokacji.

Od początku nowy ME mnie nie jarał i im więcej o nim wiem, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, iż za bardzo nie ma na co czekać. Jako fan trylogii Sheparda nie widzę w Andromedzie czegoś co by mnie zaintrygowało. Walka wygląda średnio, taka typowa naparzanka, zero taktyki. Jakiś antyrozwój postaci w stylu: "bierz co chcesz, ale możesz mieć tylko trzy umiejętności". Nauczysz się czegoś, ale postać nagle o tym zapomina, gdy przełączysz się na inne skille. Trochę w stylu W3. Patrząc na wiek załogi i gameplay Andromedy to targetem nowego Mass Effecta byli chyba gimnazjaliści.

23.02.2017 11:03
2
odpowiedz
3 odpowiedzi
sebogothic
93

O ile CGI w ogóle nie kojarzył się z Morrkiem to na tych fragmentach gameplayu całkiem fajnie się to prezentuje. Są charakterystyczne miejscówki, flora, fauna, Vivec... Aż kusi by zagrać, ale na razie nie zamierzam pakować się w żadne MMO.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-23 11:04:23
22.02.2017 13:48
odpowiedz
sebogothic
93

Ale możesz na spokojnie przećwiczyć przełamanie kontry by wyczuć w którym momencie trzeba to zrobić.

22.02.2017 11:56
-1
odpowiedz
sebogothic
93

Są przecież dwa samouczki. Jeden dla początkujących, a drugi dla zaawansowanych, gdzie można na spokojnie sobie przećwiczyć każdy element.

22.02.2017 08:59
-5
sebogothic
93

Tyle samo co średnia KODowców albo studentów, którzy kiedyś protestowali. Nie wróć, średnia podczas strajku studentów wynosiła chyba 70 lat.

22.02.2017 06:37
-2
sebogothic
93

Trudno na razie cokolwiek napisać, skoro ciągle oglądamy mniej więcej ten sam fragment gry. Część rzeczy prezentuje się interesująco, inne budzą mieszane uczucia. Na pewno świat prezentuje się ciekawie, ale w tym elemencie Piranie rzadko zawodzą. Co by nie mówić to jednak zawsze jest coś w grach PB co sprawia, że przyciągają na długie godziny, chce się w nie grać, wykonywać kolejne questy i popychać fabułę do przodu. Może i poszczególne elementy osobno nie prezentują się jakoś nadzwyczajnie, lecz połączone dają fajną i wciągającą mieszankę. Mi podejście PB do action RPG po prostu się podoba. Już tutaj widać sporo wolności, także dzięki jetpackowi (pytanie czy nie będzie go można jakoś nadużywać co popsuje balans). Walka na razie nie prezentuje się jakoś szczególnie, może dlatego, iż to początek gry, więc postać macha mieczem jak cepem. Liczę, iż rozwój postaci sprawi, że będzie ona fechtować lepiej i skuteczniej. Najbardziej w grach Piranha Bytes lubię te żywe światy, postaci reagujące na nasze poczynania oraz wpływające na immersję oraz klimat. Choć w ostatnich swoich grach twórcy zaliczyli w tym segmencie regres to mam nadzieję, iż przyłożą się do tych elementów, gdyż to one ratują ich gry i wyróżniają na tle konkurencji. Mam nadzieję, że pojawi się jakieś porządne, spore miasto, chociażby rozmiarów Khorinis, bo takie popłuczyny osad jak w R2 i R3 były rozczarowujące. W ELEX mają się pojawić wybory moralne, jakieś romanse, różne zakończenia, a nawet na tym gameplayu widzieliśmy, iż można zabić ważną dla fabuły postać i wyświetla się stosowne info. Miejmy nadzieję, że te elementy wypadną lepiej niż przyzwoicie. Największą niewiadomą pozostaje uniwersum, które przypomina mieszankę Stalkerów, Falloutów, Deus Ex i Risena 3.

I tak, Piraniom z Gothikami udało się wstrzelić w odpowiednim momencie. Gothic wyszedł w czasach w których erpegi z rzutu izometrycznego spowszedniały, seria Might&Magic zaliczyła upadek i nie było jakiejś konkurencji, zwłaszcza w segmencie action RPG, które dopiero raczkował. Idealnie udało im się połączyć swobodę z naciskiem na wątek fabularny. Gry Bethesdy stawiały na eksplorację, BioWare na fabułę i wybory moralne. Nie znaczy to jednak, że sentyment jest jakiś kluczowy, bo nadal ogrywając gry, które wychodziły wcześniej lub później, wciąż wracam do Gothiców. Wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej zacząłem doceniać dokonanie PB jakim było umiejętne wyważenie różnych proporcji i stworzenie wiarygodnego świata. Akurat dwa pierwsze Gothiki oraz Morrowinda ogrywałem mniej więcej w tym samym czasie. Morka też cenię wysoko, głównie za specyficzny klimat jaki posiadała wyspa Vvardenfell. Było to też moje pierwsze zetknięcie z serią The Elders Scrolls, czuć było pewien powiew świeżości i sporo czasu spędziłem czytając książki obecne w grze. Morrowind dawał niezrównaną wtedy swobodę w każdym elemencie. Każda kolejna część TES jest z tego okrajana.

Wiele osób zarzuca Piraniom, że ciągle robi tą samą grę i jest odtwórcza. To prawda, ale z drugiej strony: ile mamy gier tego typu? Tylko Piranha Bytes robi action erpegi w tym stylu. Poza tym o wielu studiach można by napisać to samo. BioWare ciągle siedzi w drużynowych erpegach, z dość małymi i liniowymi światami (choć ostatnio tworzą większe światy to główny rdzeń nie uległ większej zmianie), Rockstar ciągle tworzy sandboksy, Bethesda podobnie, From Software zajmuje się grami opartymi głównie na walce, Remedy tworzy trzecioosobowe strzelanki, Talltale Games i Quantic Dream tłuką filmogry. Redzi trzymają się, póki co, cudzych uniwersów, najpierw był Wiedźmin a teraz nadeszła pora na Cyberpunk, choć faktem jest, iż pod względem projektu gry i gameplayu nawet Wiedźminy się dość mocno różniły jeden od drugiego. Nie mówiąc już o grach w stylu Ubisoftu, których nie tworzy już tylko Ubi, ale i inni twórcy czerpią z tego modelu całymi garściami czego dowodem jest Horizon Zero Dawn. Myślę więc, że jest jakaś tam nisza dla Piranha Bytes, którzy wypuszczają gry raz na 2-4 lata.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-22 07:31:02
21.02.2017 21:38
2
sebogothic
93

@sebowiedzmin - [+1] Z Twą jakże konsekwentną, wprowadzającą świeży powiew w dyskusji, wybitną wręcz wypowiedzią zgadzam się niemalże w stu procentach.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-21 21:39:53
21.02.2017 12:51
2
sebogothic
93

Fabuła to rzecz, tak jak wszystko inne, subiektywna. Wszystko zależy od tego jakie filmy obejrzeliśmy, jakie książki przeczytaliśmy czy w jakie gry graliśmy. Raczej nie da się wymyślić czegoś nowego i wszystko jest powielaniem schematu, więc dla kogoś kto pierwszy raz spotyka się z danym motywem taka historia może być genialna, a dla drugiego będzie oklepana. Poza tym czym jest fabuła? Czy tylko samym szkieletem głównego wątku, streszczeniem go w dwóch zdaniach? Czy może jednak zaliczają się do niej zadania poboczne, dialogi, postacie i ogólnie cała otoczka zwana lore? Jeśli to pierwsze to każda opowieść będzie wydawać się prostacka, a jeśli to drugie to nawet niezbyt odkrywcza historia może być wciągająca, jeśli sposób opowieści będzie właściwy i cała otoczka będzie współgrać z całością. W przypadku gier to akurat najlepiej gdy fabuła i gameplay się wzajemnie dopełniają. Co jest lepsze? Zagrać w grę ze świetną fabułą i słabym gameplayem czy może jednak na odwrót? Osobiście wolę już ten drugi wariant, bo gameplay zawsze się obroni, a ciężko jest grać dla samej fabuły. Dla mnie dwa pierwsze Gothiki idealnie pod tym względem się dopełniają. Zarówno kwestie gameplayowe, jak i fabularne wzajemnie się wspierają dając immersję nieosiągalną dla innych produkcji. Podobnie jak Irkowi, ciężko jest mi się zabrać za ponowne przechodzenie Wiedźmina 3, a w Gothica i Gothica II: Noc Kruka gram regularnie od kilkunastu lat, bawiąc się tak jak za pierwszym razem. Historia Bezimiennego i spółki, chociaż prosta to jednak miała swoje momenty, angażowała i pobudzała wyobraźnię. Pamiętam te dyskusje o tym co może się dziać w kolejnej części. Inaczej niż w bezpłciowych pod tym względem Risenach, które w sumie nie wiem o czym były. "Jedynka" jeszcze dawała radę i była bardzo w stylu Gothiców, ale kolejne części sporo namieszały chciały być grami o piratach, potem powrotem do korzeni, do tego zmiany głównych bohaterów. Oby ELEX był lepszy pod tym względem.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-21 12:53:31
21.02.2017 12:26
2
odpowiedz
sebogothic
93

W sumie to samo co na gamescomie. Mogli pokazać jakiś inny fragment.

21.02.2017 08:58
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
93

To nie są pierścienie tylko jeden kawałek metalu owijany wokół szyi. Najpierw jest rozgrzewany do czerwoności, później wsadzany do zimnej wody, dzięki czemu powierzchnia jest zimna, ale w środku jest gorące co umożliwia modelowanie i owijanie. Nie wiem jak miałoby ci to pomóc. Poza tym mężczyźni rosną do 21. roku życia. A paliłeś fajki?

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-21 09:00:01
20.02.2017 21:29
sebogothic
93

MacAbra to Smuggler, a Smuggler to MacAbra, czyli Jerzy Poprawa.

20.02.2017 21:29
1
sebogothic
93

Też już nie kupuję CDA, choć nigdy jakoś nie kupowałem regularnie przez co najmniej kilka lat. Jeszcze jak neta nie miałem to się kupowało by poczytać co tam w growym światku słychać. Teraz wszystkie informacje są na wyciągnięcie ręki, więc nie ma takiego parcia na kupowanie pisemka, kilku redaktorów, których lubiłem czytać też odeszło... No, ale dla takich pełniaków grzech nie kupić, a i przy okazji się zobaczy co tam w czasopiśmie słychać.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-20 21:31:45
20.02.2017 18:44
odpowiedz
sebogothic
93

Półgodzinny film dokumentalny o Andrzeju Tomeckim od ekipy Dziejów Khorinis: https://www.youtube.com/watch?v=O9-r6dbUpfQ

20.02.2017 18:44
odpowiedz
sebogothic
93

Półgodzinny film dokumentalny o Andrzeju Tomeckim od ekipy Dziejów Khorinis: https://www.youtube.com/watch?v=O9-r6dbUpfQ

20.02.2017 14:20
-1
odpowiedz
sebogothic
93

Dobrze wiedzieć. W Biedrze zakupię AC II, a z CDA będę miał Brotherhood i Far Cry 3. Dzięki Pronciasz!

20.02.2017 14:17
-3
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
93

Miło słyszeć, że na PS4 wyszedł kolejny świetny ex.

20.02.2017 14:03
odpowiedz
sebogothic
93

HA! Wykupiłem wszystkie fakty!!! Nikt już nie pozna ciekawych faktów z życia wziętych!!! Posiadłem wszystkie tajemnice świata!!11!!! Buahahahahah

20.02.2017 10:20
sebogothic
93

Wielkie dzięki, UVI! Jeśli kiedyś będę planował zagrać to będę wiedział czego się spodziewać. A myślę, że warto będzie zapoznać się z tym tytułem, chociażby ze względu na same widoczki.

20.02.2017 10:02
odpowiedz
4 odpowiedzi
sebogothic
93

Od początku pisałem, że to będzie mieszanka Tomb Raidera z Far Cry i jak widać się nie myliłem. Obawy co do fabuły i dialogów też się potwierdziły. Cóż, nie bardzo lubię ubisoftowe podejście do projektu otwartego świata, ale może kiedyś z braku laku zagram. Recenzję, póki co, przejrzałem pobieżnie, ale poza ramką nie znalazłem nic odnośnie tego ile RPG jest w Horizon Zero Dawn. To mnie właśnie intrygowało przed premierą, gdyż jak napisałem gra przypominała mi skrzyżowanie produkcji niebędących erpegami, chociaż i w jednej, i w drugiej pojawiał się rozwój postaci czy crafting. Czy Horizon na tle Tomb Raidera i Far Cry'a wyróżnia się tylko rozbudowanymi dialogami, jeśli chodzi o współczynnik RPG?

20.02.2017 08:37
1
odpowiedz
sebogothic
93

Na pewno w nic lepszego od dwóch pierwszych Gothiców, które rządzą pod względem klimatu, nie zagrasz, więc ciężko polecić coś nowego. Zawsze możesz przejść je po raz kolejny przyłączając się do innego obozu albo grając w modyfikacje. :P

Jakbyś miał PS4 albo PS3 polecałbym gorąco The Last of Us. Napisałeś, że gry z widokiem izometrycznym cię nie interesują, więc Planescape: Torment odpada. Polecam gry z serii Star Wars: Knights of the Old Republic, zwłaszcza część pierwszą. Nawet jeśli Star Wars się zbytnio nie interesujesz to nie powinno to wpłynąć na odbiór gier. No, chyba, że grafika będzie dla ciebie za słaba, wtedy pozostaje trylogia Mass Effect, która jest godna polecenia oraz Fallout: New Vegas, jeśli lubisz post-apo, choć sam w NV jeszcze nie grałem. Ze strzelanek za najbardziej klimatyczne uważam Return to Castle Wolfenstein, Call of Duty 2, Brothers in Arms: Hell's Highway oraz polskie Call of Juarez. Z gier akcji polecam Tomb Raidera z 2013 roku, serię Batman Arkham oraz Mafię II.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-20 09:02:31
19.02.2017 17:21
-1
odpowiedz
sebogothic
93

Kluczem są regularne posiłki, lepiej też zjeść pięć mniejszych niż trzy duże, bo to się rozkłada w czasie i żołądek ma czas na przetrawienie. Jesz śniadanie i później tak co 3-4 godziny kolejne posiłki. Z tego co gdzieś słyszałem najpóźniej powinno się jeść 2-4 godziny przed snem. No i warto przyzwyczajać się do mniejszych porcji np. jedząc z mniejszych talerzy. Na początku będzie uczucie nienajedzenia, ale jak żołądek się skurczy to mniejsze porcje będą w zupełności wystarczać.

19.02.2017 15:11
odpowiedz
sebogothic
93

Ciężko z tym będzie, a jeśli już to będzie dość drogie z racji swojej rzadkości na rynku. Na allegro widzę jedną pozycję za 74 zł i to na dodatek używaną. Możesz kupić klucz na Steam za nieco ponad 20 zł w skład którego wchodzi zawartość Gothic Universe: Gothic, Gothic II: Noc Kruka i Gothic 3. Sam swego czasu kupiłem kluczyk na Steam za niecałe 3 euro. A jakbyś nie wiedział to na Steamie już od kilku lat Gothiki mają pełną polską wersję językową. A jeśli zależy ci na nośniku to niedawno cdp.pl powrócił z nowym wydawnictwem Extra Klasyka, gdzie wznowił wydania starych klasyków. Znalazła się tam m.in. Saga Gothic, gdzie w skład wchodzą wszystkie gry serii stworzone przez Piranha Bytes, a także Zmierzch Bogów. Z tego co wiem to są tam też klucze Steam.

19.02.2017 12:22
-5
sebogothic
93

@Trael - Toż się chłopie rozpisał. Masa merytorycznych argumentów. Jeden z transparentów na manifestacji KOD głosił: "Nie i chuj!", taka jest postawa dzisiejszej opozycji. Co by się nie działo to zawsze będzie na nie.

19.02.2017 11:36
-1
odpowiedz
sebogothic
93
19.02.2017 11:32
-2
sebogothic
93

Okej, okej.

19.02.2017 11:29
odpowiedz
sebogothic
93

A jaką masz wersję Gothica skoro spolszczenia szukasz? Jeśli jakiegoś pirata to już nie lepiej ściągnąć od razu w polskiej wersji językowej?

19.02.2017 11:27
-4
odpowiedz
sebogothic
93

A co chodzi ci o tvgry? No trochę propagandy sieją.

19.02.2017 09:09
odpowiedz
sebogothic
93
19.02.2017 08:52
sebogothic
93

Z lat 90.? To trochę przeterminowane, nie sądzisz?

19.02.2017 08:21
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
93

Dobrze, po wzmiankach o serii Gothic oraz Risen czas na to żeby sprawiedliwości stała się zadość - film z ELEX: https://www.youtube.com/watch?v=b1K5PR_JouY

Jest to stary gameplay z gamescomu, ale filmów z nowszego builda chyba nie ma. Na początek można zobaczyć dość ciekawie zaprojektowany świat. W tym akurat Piranie nadal są dobrzy. Ciekaw jestem na ile to połączenie przeróżnych settingów się sprawdzi, bo mamy tutaj na dobrą sprawę połączenie fantasy, sc-fi i post-apo. Tak jakby pomieszać Stalkera, Deus Ex, Fallouta i Risena 3. Nie wiem jak wyjdzie kwestia balansu między poszczególnymi frakcjami. A jeśli balans będzie ok to raczej daleko mu będzie do realizmu, bo trudno uwierzyć, że gość z mieczem może walczyć jak równy z równym z gościem z karabinem. Oczywiście w swoim czasie na gameplay wylała się fala hejtu za drewniane animacje itp., bo gracze przyzwyczajeni są, że dostają jakieś prerenderowane gameplaye, a później jest płacz o downgrade. Piranie pokazały prawdziwy build i gra może wyglądać już tylko lepiej, więc mamy do czynienia z sytuacją odwrotną od tej do której przyzwyczajony jest ogół graczy. A na pewno gra nie będzie wyglądać gorzej od ostatniej gry Piranha Bytes. Pamiętam jak Piranie pokazywały gameplay z Gothica 3, gdzie nawet animacji chodzenia nie było. Grafika też z pewnością jeszcze ulegnie zmianie, bo dojdzie zmiana oświetlenia, postawienie na konkretną stylistykę oraz dodanie wielu efektów. Takie rzeczy robi się pod koniec łącznie z optymalizacją gry. Jedyne do czego mam zastrzeżenia to postawa postaci podczas posługiwania się bronią palną. Było to widoczne już w Risenach, a jeszcze bardziej widoczne jest w ELEX. Trochę głupio wygląda, że postać biega sobie wyprostowana truchcikiem. Wg mnie powinna przybierać odpowiednią postawę i nieco inaczej się poruszać, tak jak to wygląda w trzecioosobowych strzelankach.

PS. Widzę, że niedługo będzie można założyć nowy temat (ten temat powstał 3 lata temu, przed premierą Risena 3, a już kolejna gra PB w drodze), więc można będzie zaktualizować nieco nazwę na bardziej ogólną np. Seria Gothic i pozostałe gry Piranha Bytes oraz inne gothicopodobne action RPG czy coś w tym stylu. A do pierwszego posta można by dodać teksty okolicznościowe, które pojawiały się swego czasu na GOLu:
10 lat serii Gothic - http://www.gry-online.pl/S018.asp?ID=694
10 lat dodatku Noc Kruka - http://www.gry-online.pl/S018.asp?ID=1131
Czternaste urodziny serii Gothic - http://www.gry-online.pl/S018.asp?ID=1146
15 lat Gothica - http://www.gry-online.pl/gramy-dalej.asp?ID=11099
Artykuł o Gothic Sequel - http://www.gry-online.pl/S018.asp?ID=1382

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-19 10:41:25
19.02.2017 08:04
sebogothic
93

A co by zrobił Komor? Beknął, pierdnął i wlazł na krzesło.

19.02.2017 07:40
sebogothic
93

Tyle. że oprócz historii były tam zdjęcia z całej akcji. :P

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-19 07:59:57
18.02.2017 17:47
odpowiedz
2 odpowiedzi
sebogothic
93

E tam, ja tam na sadisticu czytałem historię jak jeden tibijczyk zaciukał drugiego tibijczyka za ileś tam wirtualnej waluty. Potem chciał się pozbyć zwłok, to go poćwiartował by łatwiej było go przenieść. I w takiej sytuacji znalazła go matka ofiary. W Brazylii to chyba było...

18.02.2017 13:10
odpowiedz
3 odpowiedzi
sebogothic
93

Szał na survivale przemija, bo ileż można grać w gry o robieniu kupy i zbieraniu gałęzi?

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-18 13:10:41
18.02.2017 11:37
-1
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
93

Takie filmiki z Inkwizycji też fajnie się prezentowały, a jak wyszło to wiemy. :)

17.02.2017 17:48
odpowiedz
sebogothic
93

Ale o co chodzi? Dajesz jakieś niewyraźne zdjęcie i nawet nie napiszesz w czym problem. Jeśli chodzi o to, że filmiki się źle odtwarzają to wejdź w plik gothic.ini (znajduje się w folderze System w katalogu z grą), znajdź linijkę scaleVideos=1 i tą jedynkę zmień na 0.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-17 17:49:21
17.02.2017 13:19
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
93

Postać w ELEX ma posiadać imię.

17.02.2017 11:16
1
sebogothic
93

Dobrze, że dywan na ścianie jest. :D

17.02.2017 08:36
odpowiedz
sebogothic
93

Ostatnimi czasy wyszło dużo dobrego, gothicowego contentu. Widzę, że taka seria "Gothic... w pigułce" od arhn. eu nie była tutaj wrzucana. Link do playlisty: https://www.youtube.com/watch?v=yuvISO5qGG8&list=PLhXONM9sSRGmLP08GQP_a2Bb_L4oFA6JQ&index=1

Sporo szumu było też wokół niewydanego dodatku do G1, który nosił nazwę Gothic Sequel. Powstały dwa filmy o łącznej długości 50 minut, które opowiadają o nim praktycznie wszystko.
arhn.eu - https://www.youtube.com/watch?v=3djEYZ7_pBc
film od ekipy Dziejów Khorinis - https://www.youtube.com/watch?v=SS_RRuNCe6Y

I na koniec jeszcze pół godziny gothicowych ciekawostek również od ekipy DK: https://www.youtube.com/watch?v=vnoVmUTamXM&t

16.02.2017 20:26
1
odpowiedz
sebogothic
93

Alpha Protocol był świetny, z marszu przeszedłem go dwukrotnie. Raz na normalu, później w czymś stylu NG+ na najwyższym poziomie trudności. Za każdym razem bawiłem się doskonale. Szkoda, że nie powstała kontynuacja. Jakby co to gdzieś na pendrive mam zapisy, choć wątpię czy będę miał okazję z nich skorzystać. Jeśli chodzi o Bulletstorma to polscy twórcy chyba wyprzedzili trend powrotu do staroszkolnych strzelanek. Dopiero teraz za sprawą nowego Wolfensteina i DOOMa Bulletstorm miałby szanse odnieść sukces. Podobno szykowany jest remaster, więc kto wie... Nowy Deus Ex zapowiadał się znacznie bardziej okazale od Buntu Ludzkości, a dostaliśmy dość podobną grę. Wydawało się, że Edios po sukcesie Human Revolution rozwinie skrzydła, a zagrał dość bezpiecznie.?

16.02.2017 16:51
4
odpowiedz
7 odpowiedzi
sebogothic
93

Gra wyszła 5 lat temu, a wy nadal oczekujecie jej rozwijania? Przecież to hack&slash, a nie jakieś MMO. Kupujesz, przechodzisz i wszystko, tak jak każdą grę. Persecuted dobrze napisał pod poprzednim tego typu tekstem, więc nie będę się powtarzać. Dodam tylko, że od każdej gry można by oczekiwać, że twórcy przez kilka lat po premierze będą ją wspierać o dodatkową zawartość, a często przestają to robić po kilku patchach i ewentualnych dodatkach.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-16 17:00:20
16.02.2017 14:47
2
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
93

Jedna z tych gier, które uważam za najbardziej przereklamowane. Nie rozumiem tych całych zachwytów. Gra zdążyła mnie znudzić, gdzieś w połowie drugiego odcinka. Klimat całkiem fajny, historia też opowiedziana całkiem ciekawie, tylko co z tego skoro gameplay leży? Cała gra opiera się na łażeniu po liniowych mapkach, oświetlaniu wrogów i strzelaniu do nich. Nuda. Ciągle wałkowany jest ten sam schemat, najbardziej lubiłem te spokojne dzienne etapy. O wiele bardziej spodobał mi się dodatek American Nightmare, który niwelował każdą wadę podstawki. Po pierwsze był krótki, zanim zdążył się znudzić to się kończył. Posiadał szybkostrzelne pukawki i dłuższy sprint, dzięki temu akcja była szybsza. Do tego bardziej różnorodni przeciwnicy niż podczas 15 godzin podstawki, no i rewelacyjny Pan Zgrzyt. Nawet backtraking nie przeszkadzał, bo jednak takie było założenie fabularne AN, a za każdym razem spędzaliśmy tam coraz mniej czasu.

16.02.2017 14:39
sebogothic
93

Dokładnie. Trzeba kupić abonament na miesiąc albo na cały rok by dostać dodatkowy darmowy tydzień. Chociaż to i tak niezła oferta. Przez ten miesiąc z hakiem będzie można ogarnąć 10 godzin triala Andromedy, no i jeszcze ogarnąć serię Cryis i Unravel. Pewnie już na Dragon Age II czasu nie starczy, choć może wtedy wykupię kolejny miesiąc.

16.02.2017 14:22
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
sebogothic
93

Ale przecież na pierwszej prezentacji wyglądała tak bogato. Co się stało się?

16.02.2017 14:06
odpowiedz
sebogothic
93

KotORy, Mass Effecty to RPG i tam możesz sobie stworzyć babkę. Podobną grą do Beyond Dwie Dusze i Heavy Rain jest Until Dawn, które utrzymane jest w konwencji horroru klasy B w stylu: jedzie grupa nastolatków gdzieś tam i są przez coś atakowani. Poprzez nasze działania mamy wpływ na to, którzy członkowie wyprawy przeżyją.

16.02.2017 14:02
3
odpowiedz
sebogothic
93

Dlaczego? Bawią mnie ci wszyscy obrońcy pikselowych zwierząt. W niemal każdej grze da się zabijać zwierzęta i, o zgrozo, ludzi. Zajmijcie się lepiej obroną żywych zwierząt. Sam nie popieram myślistwa, w życiu nie strzeliłbym do bezbronnego zwierzęcia, ale właśnie dlatego z chęcią pogram w taką grę. theHunter miał potencjał, który zabity został przez mikropłatności. Dobrze, że Call of the Wild będzie normalną grą, tzn. kupujesz raz i grasz z dostępem do całej zawartości. Całkiem miło wspominam tułanie się po lasach z theHunter, więc Call of the Wild jestem zainteresowany.

16.02.2017 12:56
odpowiedz
sebogothic
93

A skoro tak piszemy o modach to tutaj recenzja Wojny z orkami: https://www.youtube.com/watch?v=BxMNIlJSeKg

Osobiście uważam, że taki pojazd na modyfikację, robioną w wolnym czasie jest niewspółmierny. W końcu to nie jest pełnoprawny mod i twórcy nie mają jakichkolwiek obowiązków i mogą wypuścić moda w takim stanie jaki im się podoba. To nie gra AAA, która otrzymuje patche, dodatki, DLC i jakiś 24-godzinny support, a tak widzę, że niektórzy właśnie tego oczekują i narzucają wygórowane wymagania amatorom. Sam w moda nie grałem, ale być może kiedyś spróbuję.

16.02.2017 12:51
sebogothic
93

Coś takiego było, że jakieś zadania miały być dostępne na wyższych poziomach trudności, ale nie wiem czy tego nie usunęli.

16.02.2017 12:30
odpowiedz
sebogothic
93

Co do Risenów to najlepsza jest wg mnie część pierwsza. Głównie dzięki temu, że przenosi rozgrywkę z dwóch pierwszych Gothiców w skali niemal 1:1 i co nieco tylko udoskonalając. Do tego jest najlepszy system walki w grach Piranha Bytes. Dwa pierwsze rozdziały są genialne, dopiero później na dalszych etapach gra traci nieco na uroku poprzez ciągłe skupianie się na walce. No i ostatnia walka z bossem jest jakaś dziwna. Nie liczą się w niej statystyki, klasa postaci. Wygląda jakby została wyjęta z jakiejś japońskiej zręcznościówki.
Risen 2 był w porządku totalnie zmieniał klimaty, model rozgrywki także. Przeszedłem go trzykrotnie, posiada całkiem fajny klimat, choć brakowało pewnych elementów. Risena 3 oceniam wyżej głównie przez powrót do korzeni, ale paradoksalnie ukończyłem go tylko raz i nie mam ochoty na więcej. Może dlatego, że starałem się przejść grę wykonując wszystkie zadania poboczne, spędziłem w grze ok. 65 godzin i nie mam ochoty na więcej. Ogólnie seria Risen nie umywa się do Gothiców, brak jej porywającej fabuły, postaci z którymi byśmy się zżyli, choć poziom wykonania jest mniej więcej równy. R1 oceniam na 8+/10, R2 na 7+/10, a R3 8/10. Obawiam się trochę, że z Eleksem będzie podobnie. Niby gra będzie w porządku, ale po pierwszym podejściu nie będzie się miało ochoty na kolejne.

16.02.2017 11:54
sebogothic
93

Też mam niewiele ukończonych modów na swoim koncie. Podobnie jak ty, spokojnie po kilkanaście razy ukończyłem oryginalne G1 i G2, potem z dodatkiem Noc Kruka. Z tych większych ukończyłem Złote Wrota i Z życia złodzieja. Nie liczę takiej drobincy na godzinę czy dwie. Grałem w Mroczne Tajemnice w wersji 1.3 kilkukrotnie, ale zawsze przez błędy nie mogłem dojść do końca. Poza tym ten mod chociaż swego czasu przyrównywany do Nocy Kruka to niezbyt mi się podoba. Zamienia Górniczą Dolinę w jeden wielki obóz, na każdym kroku jakiś spotykamy, a to nie o to chodzi. Czasu zapłaty też nie ukończyłem przez błąd w zadaniu. Ogólnie z tą modyfikacją jest taki problem, oprócz tego, że nie została ukończona porządnie to w zadaniach gracz nie otrzymuje wystarczającej liczby informacji do wykonania zadania, więc trzeba się posiłkować poradnikiem. Ukończyłem też Content Moda do G1, choć to niezbyt wielki mod wprowadzający kilka zadanek i wątków do oryginalnej gry. Na jego bazie powstała Edycja Rozszerzona, w którą też zamierzam zagrać. Z modów, które mnie ciekawią i wypadałoby w nie zagrać pozostała w sumie tylko Velaya. Może jeszcze pogram w Świat skazańców i Ludzi z Górniczej Doliny, oba mody podobnie jak Edycja Rozszerzona dodają do oryginalnej "jedynki" nowe zadania i wątki poboczne. Będę miał więc co przechodzić przy kolejnych trzech podejściach do części pierwszej, którą przechodzę przeważnie na jesień. Klimat pierwszego Gothica jest taki jesienny, więc lubię sobie dodatkowo przyklimacić. :P "Dwójkę" za to przechodzę na wiosnę/lato. Returningi też mnie jakoś nie interesują, wydaje się, że jest tam nawalone wszystkiego cała masa i bez większego pomyślunku. Podobnie jest w Odyseji. Mod niby na 200 godzin, ale pewnie większość zadań to typowe fedeksy. Ostatnio też wśród rosyjskich modderów zapanowała jakaś dziwna moda na utrudnianie rozgrywki. Dodają jakieś elementy survivalowe, wysoki poziom trudności, wytrzymałość. Niezbyt mi się podoba takie utrudnianie rozgrywki. A obecnie ogrywam sobie Dark Sagę, całkiem fajny mod.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-16 12:21:08
16.02.2017 11:11
-2
odpowiedz
4 odpowiedzi
sebogothic
93

Zajebiste. Nie ma to jak zbiórka dla kolesia, który spowodował wypadek, bo słuchał muzyki na cały regulator. A jego auto nawet draśnięte nie zostało, więc po co ta zbiórka? Jeśli tak dalej pójdzie to rozpocznie się zbiórka dla ewentualnych zabójców Kaczora-dyktatora. Bo przecież o to chodzi w tym wszystkim, nie? Taka demokracja. Dopóki my rządzimy jest zajebiście, jeśli przegrywamy to chwytamy się każdej metody by uwalić tych pisiorów. Już jeden peowiec zabił działacza PiS, pewnie dla KODu jest bohaterem. Ciekawi mnie, tak po ludzku, skąd ta nienawiść do PiS. Partia jak każda inna, tyle, że w porównaniu do pozostałych odcina się od mitu III RP i spełnia obietnice wyborcze. Ta cała nagonka medialna w najbardziej błahej sprawie, odczłowieczanie PiSu oraz ich wyborców i ogólnie zasada "nam wolno wszystko, im nie wolno nic" jest bardzo charakterystyczna. Hitlerowi potrzebne było 5 lat by tak odczłowieczyć Żydów by Niemcy nie mieli skrupułów w ich zabijaniu. Ile będzie potrzebne Żakowskiemu, Liskowi, Schetynie, Petru, Kijaszkowi, Rzeplińskiemu by tak samo odczłowieczyć PiS? Opozycja zamiast dawać jakąkolwiek alternatywę wszczyna różne wojenki. Najpierw o trybunał, później o budżet, teraz jest wypadek.

16.02.2017 10:59
odpowiedz
sebogothic
93

Jeśli o mody chodzi to jednym z lepszych jest "Z życia złodzieja" do G2:NK, niewielki, bo jego przejście zajmuje ok. 12 godzin, ale za to z solidną zawartością. Można by rzec, że ten mod jest taką pigułką Gothiców, bo w niewielkim modzie zostały zawarte tam ich najważniejsze elementy i atuty. Zadania są różnorodne i ciekawe.

A tutaj utwory, które mogą się znaleźć w OST do Dziejów Khorinis: https://www.youtube.com/watch?v=HpzBaRV8eR8
Osobiście uważam, że będzie to najlepsza modyfikacja do Gothica. Aktorska obsada, pełen profesjonalizm, historia, która jest prequelem i starania o to by była spójna z oryginalnymi grami. Dla fana to będzie coś cudownego, myślę, że ekipie DK ten mod może wyjść lepiej niż wyszedłby ewentualny powrót do serii Gothic Piranha Bytes. W końcu dwa pierwsze Gothiki też powstawały w niewielkiej ekipie, która stopniowo nabywała doświadczenie. Może dzięki temu Dzieje Khorinis będą posiadać ten specyficzny dla serii klimat. W sumie to na tego moda, a właściwie fanowski dodatek czekam bardziej niż na ELEX.

PS. Ja nawet tego wątku nie znałem, jakby co to będę od czasu do czasu wrzucał różne ciekawostki i info o grach Piranha Bytes. Do tej pory robiłem to w głównych wątkach poszczególnych gier. Jeśli powstanie następna część to polecam usunąć z tytułu wątku Arcanię, a zamiast tego dać ELEX. Szanujmy się. :P A wzorem podobnego tematu o erpegach, jego tematykę można rozciągnąć na inne gothicopodobne action RPG. Szkoda, że nie ma jakiejś funkcji podpięcia sobie tematu by znowu gdzieś nie przepadł w odmętach forum.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-16 11:15:44
16.02.2017 10:40
sebogothic
93

No właśnie, słuchawki do pada można podłączyć.

16.02.2017 10:34
16.02.2017 09:50
16.02.2017 00:05
odpowiedz
sebogothic
93
15.02.2017 12:24
1
sebogothic
93

No, ale oprócz kampanii fabularnej można każdy tryb multi zagrać z AI. Podczas bety też można było.

15.02.2017 12:19
odpowiedz
sebogothic
93

Zapewne promocja zakończy się przed premierą Andromedy. :P No, ale fajnie, fajnie, będzie można przez te 7 dni pograć sobie w jakąś gierkę. A Origin Access na miesiąc po premierze Mass Effecta i tak zakupię pewnie by przetestować sobie grę przez te 10h. Czyli najlepiej zakupić miesięczny abonament przed 7 marca by dostać ten tydzień gratis.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-15 13:33:36
15.02.2017 12:13
sebogothic
93

Bo to przecież ona jest. Nawet Geralt coś mówi do niej, że pewnie jeszcze kiedyś się spotkają.

15.02.2017 11:31
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
sebogothic
93

Jak pokazuje błyskotliwa kariera Donalda Tuska - nie.

15.02.2017 11:14
2
sebogothic
93

O to, to! For Honor był fajny by pograć sobie w betę, ja jednak wolę singla oraz erpegową otoczkę i też czekam na Kingdom Come. Mam nadzieję, że się ne zawiodę.

15.02.2017 10:06
odpowiedz
sebogothic
93

Hakan Nesser fajnie pisze, jego książki szybko się czyta. Za Millenium nawet się nie bierz, bo jest przereklamowane. Może jeszcze pierwszy tom ma coś wspólnego z kryminałem.

15.02.2017 00:00
odpowiedz
sebogothic
93
7.5

Jade Empire to dla mnie taki KotOR w klimatach Dalekiego Wschodu. Nie bez kozery porównuję oba tytuły, gdyż są do siebie łudząco podobne. Powstawały w mniej więcej w tym samym okresie, na tym samym silniku, więc jest sporo wspólnych elementów składowych. Jak przystało na BioWare mamy takiego drużynowego erpega w niezbyt rozległych mapach, z towarzyszami, romansami. Ba, nawet jest powietrzny środek transportu. Choć w porównaniu do Star Warsów od BioWare jest nieco zubożony jeśli chodzi o erpegową mechanikę, brak jest chociażby ekwipunku. Mamy jedynie amulety, a bronie pełnią rolę stylów walki. Towarzysze są całkiem ciekawi, choć nie ma zbyt wielu sytuacji by można się było bardziej z nimi zżyć. Romanse niby jakieś są, ale się niespecjalnie na nich skupiałem. W końcu priorytetem jest ratowanie świata, a nie jakieś sercowe rozterki. System walki jest trochę quasi-zręcznościowy, choć ogólnie polega na zaklikiwaniu przeciwników na śmierć. Stylów jest sporo, każdy z nich możemy rozwijać i każdy powinien znaleźć coś dla siebie. W dużej części poziom trudności pojedynków nie jest zbyt wygórowany, ale zdarzają się frustrujące pojedynki. Fabuła jest ok, miejscami intryguje, zaskakuje, ale nie jest to nic zbyt odkrywczego.

14.02.2017 09:59
odpowiedz
sebogothic
93

Powinieneś się zmieścić w budżecie jeśli chcesz dokupić jedną kość RAM i kartę graficzną, choć zastanowiłbym się nad Radeonem. XFX jest w wersji 8GB, na dodatek jest tańszy, no i bardziej przyszłościowy, bo lepiej działa w DX12. Zawsze możesz zerknąć do tego wątku: http://www.gry-online.pl/S043.asp?ID=14245635&N=1

14.02.2017 09:36
1
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
93

Też ostatnio zastanawiałem się nad tymi kartami i ostatecznie wybrałem Radeona XFX RX480 8GB, ale nie w wersji Black Edition. Nie wiem czym się one różnią poza tym, że jest kilkadziesiąt złotych różnicy w cenie: https://www.morele.net/karta-graficzna-xfx-radeon-rx-480-gtr-8gb-gddr5-256-bit-3x-dp-hdmi-dvi-box-rx-480p8dfa6-974828/ a w porównaniu z tym MSI, który podałaś to jest stówka w kieszeni.
Sam na początku, gdy zadawałem pytanie na forum odnośnie zestawu, nie brałem pod uwagę Radeonów, ale ostatecznie się przekonałem do tej karty. Gdzieś tam miałem zakodowane intel+nVidia. Pewnie GTX 1060 i RX 480 są dość podobne, w innych grach działa lepiej GTX 1060, a w innych RX480, choć jak ktoś nie jest maniakiem fps/s to dla niego różnice nie będą zbyt wielkie. Na pewno RX480 wydaje się zakupem bardziej przyszłościowym, zważywszy na to, iż lepiej sprawdza się w DX12, no i ma Vulcana. Wiedźmin 3 w FullHD, w ultra detalach i nVidia Hairworks ustawionym na maksimum oraz dodatkowymi modami graficznymi spokojnie chodzi w 40 fps/s w najbardziej zasobożernej lokacji jaką jest Novigrad. Pewnie jakbym wyłączył Hairworks to byłoby 60 fps/s.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-14 09:50:40
13.02.2017 13:10
2
sebogothic
93

"Angela Merkel zaprasza uchodźców. Populacja terrorystów zwiększa się."

12.02.2017 19:55
sebogothic
93

Oj, nie. Mafię po raz pierwszy przeszedłem może pięć lat temu. Wtedy jakoś przebrnąłem, choć łatwo nie było. Ostatnio próbowałem wrócić i nie podołałem. W którejś z kolei misji dałem sobie spokój. Jak dla mnie to jest jedna z tych gier, w których gameplay się znacząco postarzał, iż gra miast dawać frajdę tylko frustruje. Strzelanie jest jeszcze ok, ale ta walka wręcz...

12.02.2017 19:51
odpowiedz
sebogothic
93

Co? Nikt jeszcze Wiedźminów nie zaproponował? Skoro jednak masz takie opory to polecałbym coś co przechodzi się łatwo i przyjemnie, więc W1 możesz odpuścić i zacząć od "dwójki" albo nawet od Wiedźmina 3. Oprócz tego trylogia Mass Effect, chyba najlepsza space opera w jaką grałem, zaraz po KotORach, ale tak jak powyżej - KotORy mogę się wydawać dla niektórych zbyt toporne (popularne ostatnio słowo!), a seria ME stawia bardziej na akcję i filmowe dialogi. No i jest jeszcze Life is Strange, taka przygodówka, a raczej interaktywny serial. Jeśli lubisz gry z wciągającą fabułą to LiS jest jak znalazł. To tak na początek. Może potem się rozkręcisz i nabierzesz ochoty na coś bardziej wymagającego. W końcu każdy musi od czegoś zacząć. A z takich klasycznych przygodówek point&click mogę polecić Secret Files: Tunguska oraz The Book of Unwritten Tales.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-12 19:59:27
12.02.2017 17:56
sebogothic
93

Uncharted 4, Bloodborne, Ratchet & Clank, NiOh, a także nadchodzące Horizon Zero Dawn, Days Gone, The Last of Us II, God of War.

12.02.2017 15:56
1
odpowiedz
sebogothic
93

Z tą grą jest podobnie jak z Overwatch. Fajnie się gra, ale 200 zł na to nie wydam. W Overwatch pograłem sobie w darmowy weekend kilka miesięcy temu, tutaj podczas bety. Za mało mam czasu na singlowe gry by marnować go na sieciówki. Owszem czasem można zagrać dla urozmaicenia, ale nie kupię gry za dwie stówy by jedynie pograć raz na jakiś czas. W przypadku Overwatch jest darmowy odpowiednik w postaci Paladins, który daje podobną, jeśli nie taką samą frajdę. Tutaj jest trudniej, bo For Honor wyróżnia się swoim systemem walki, który najlepiej sprawdza się przy pojedynkach 1vs1 lub 2vs2. Są co prawda sieciowe średniowieczne rąbanki, jak Mount&Blade, Chivalry, a singli nadchodzi Kingdom Come, które wydaje się mieć podobny system walki co For Honor, lecz oparty na pięciu kierunkach. A KC to dna mnie must have w tym roku. No i zauważyłem, że gra nie daje już takiej samej frajdy co na początku i zaczyna trochę nudzić, a sam system walki zdradza nieraz swoje słabości. Powinno być coś w rodzaju premiowania honorowego podejścia, bo co to ma być, że rzuca się na mnie 4 graczy? Co to ma być za walka? Bez sensu. To system walki ewidentnie stworzony dla pojedynków 1vs1 i nawet jeśli mamy przeciwko sobie dwóch graczy to nie ma się zbyt wielkich szans. Nie zmienia to faktu, że z chęcią zobaczyłbym taki system walki w jakimś singlowym erpegu akcji, jest już wspomniany KC, ale mam nadzieję, że poza rozpowszechnionym już soulsowym modelem także ten obecny w For Honor będzie pojawiał się częściej. Ciekawa jest też kwestia problemów z serwerami i samym znalezieniem rozgrywki. O ile w trybach 1vs1, 2vs2 tego problemu nie ma, tak w deathmatchach i dominacji stanowczo za długo się czeka. A to jest przecież otwarta beta, gdzie każdy może zagrać. To co dopiero będzie po premierze?

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-12 15:58:41
12.02.2017 14:30
1
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
93

A ja sobie kupiłem i jedno, i drugie. Zwykłe PS4 + TV 32 cale oraz PC za ok. 4500 zł razem z monitorem FullHD. Konsola jest głównie od exów, choć w multiplatformowe gry jak GTA V też sobie gram. No, a pecet od całej reszty.

12.02.2017 14:04
-10
odpowiedz
2 odpowiedzi
sebogothic
93

No i dobrze. BioWare nie umie tworzyć otwartych światów. Dostaniemy zatem typowego znajdźkowca bez otwartego świata.

09.02.2017 20:53
1
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
93
8.0

Pograłem troszkę i muszę przyznać, że o czymś w tym stylu marzyłem. Grze która będzie stawiała na takie bardziej osobiste pojedynki, sam system bloków i zadawania ciosów przypomina nieco krzyżówkę Mount&Blade i Kingdom Come. Umiejscowienie kamery blisko postaci sprawia, że walkę odbiera się zdecydowanie intensywniej. Na razie udaje mi się połączyć głównie do pojedynków 1vs1, ale powalczyłem też trochę w 2vs2 i 4vs4. Najbardziej wkurzającą postacią jest Nobushi (chyba raczej N00bushi :P), która wydaje się być totalnie OP i nie da się jej praktycznie pokonać, chyba, że zepchnie się ją w przepaść. Zadaje szybkie ciosy kłujące jakąś bronią drzewcową, która na dodatek jeszcze truje. Ja na razie klasycznie skupiam się na rycerzach, gram też wikingami, a samurajami na razie najmniej grałem. Zagrałem tą całą Nobushi i faktycznie gra się nią banalnie prosto, wystarczy spamować jeden przycisk.
Oprawa graficzna jest bardzo ładna i nie ma się do czego przyczepić. Jest też sporo możliwości personalizacji postaci. No i ciekaw jestem kiedy system walki zacznie się w końcu nudzić, bo na razie jest ok. Po powyższych komentarzach widzę, że każda gra, która odchodzi od powszechnie wykorzystywanych standardów staje się nagle niegrywalna i toporna, tak jakby nie można poświęcić chwilę na naukę sterowania.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-09 20:58:42
09.02.2017 14:38
-1
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
93

No i dobrze. Po co system moralności w sandboksowej strzelance?

09.02.2017 14:22
sebogothic
93

PC.

09.02.2017 10:40
odpowiedz
2 odpowiedzi
sebogothic
93

Są chętni by się ponaparzać? :P Jakby co mój nick na Uplay: Seb0gothic.

09.02.2017 06:49
odpowiedz
2 odpowiedzi
sebogothic
93

Beta już wczoraj pobrana i dzisiaj o 15:00 zobaczymy z czym to się je. Miejmy nadzieję, że serwery wytrzymają. :) W sumie to trudno to nazwać betą skoro premiera już za kilka dni. Widziałem gameplaye z gamescomu z kampanii single, gdzie gra prezentowała się całkiem fajnie i od tamtego czasu jakoś nie interesowałem się tym tytułem. Liczę, że For Honor zaskoczy mnie pozytywnie. A wiadomo może do kiedy potrwa beta?

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-09 06:53:39
08.02.2017 20:02
1
sebogothic
93

To, że do sklepów trafiło 5 mln egzemplarzy, nie znaczy, że tyle samo się sprzedało. Pewnie sporo z tej puli nadal zalega w sklepach i niedługo będą sprzedawane po sporych obniżkach.

08.02.2017 19:39
sebogothic
93

Znam go od jego pierwszej serii z Risena 2. Faktycznie, jeśli już oglądać to Sarge'a, bo nie stawia się nigdy w głównej roli, tylko skupia się na konkretniej grze. No i nie robi żadnej z wymienionych przeze mnie powyżej rzeczy. :) Czasami lubię zobaczyć pierwszy odcinek czy dwa z jakiejś interesującej mnie gry, więc robię to właśnie u niego.

08.02.2017 19:30
odpowiedz
sebogothic
93

Sprawdź w innych grach, najlepiej z wyższymi wymaganiami np. trzecim Wieśku.

08.02.2017 17:55
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
93

Jakby Rockstarowi chciało się wydać remastera to wynik mógłby być jeszcze lepszy. No, ale w RDR 2 już sobie pogram na PS4.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-08 17:56:33
08.02.2017 17:53
1
odpowiedz
sebogothic
93

Zbyt mało mam czasu na granie by móc jeszcze oglądać idiotów siedzących przed kamerką i drących japę na cały regulator.

08.02.2017 16:20
15
odpowiedz
sebogothic
93

Wreszcie oceny rzędu 8 nie są określane jako dobre, a bardzo dobre. Chociaż nie wiem czemu oceny 4,5 - 5 to gra słaba a 5,5 to już średnia? Wg mnie dolne opisy słowne powinny prezentować się tak:

Na zielono:

10 – wybitna
9–9,5 – świetna (choć bardziej widziałbym rewelacyjna, bo świetna to raczej porównywalne określenie z bardzo dobra)
8–8,5 – bardzo dobra
7–7,5 – dobra

Na żółto:

5–6,5 – przeciętna

Na czerwono:

4 –4,5 – słaba (albo ujdzie, jak na filmwebie)
2–3,5 – bardzo słaba
0–1,5 – okropna

Ale i tak, mimo wszystko, zmiany na plus.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-08 16:25:29
08.02.2017 15:58
odpowiedz
sebogothic
93
7.0

Całkiem sympatyczna minigierka będąca preludium do Absolution. Niby zadanie jest proste wystarczy zlikwidować jeden cel, ale jest tutaj kilkanaście wyzwań, których ukończenie zwiększa mnożnik. Maksując punkty można zdobywać różne ulepszenia, które odblokują się w Rozgrzeszeniu. Sam spędziłem dobre kilka godzin w Sniper Challenge, choć spodziewałem się, że nie pogram dłużej niż kilkanaście minut.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-08 16:30:14
08.02.2017 15:48
sebogothic
93

Pełna wersja będzie za darmo, jedynie kampanie fabularne i beczki z kartami będą płatne.

08.02.2017 15:47
odpowiedz
sebogothic
93
7.5

Fajne rozbudowanie minigry z Wiedźmina 3, choć brakuje mi tutaj nieco płynności i dynamiki z Heathstone'a. Wiem, że to nieco inny typ karcianki, ale stanowczo za dużo jest tutaj dłużyzn. Ekrany wczytywania obserwujemy zbyt często, na dobrą sprawę powinny być tylko wtedy gdy gra wyszukuje przeciwnika. Podczas rozgrywki zbyt dużo czasu jest na zastanowienie się nad kolejnym ruchem. Dochodzi do sytuacji kiedy przez minutę nic się nie dzieje. W Hearthstone przynajmniej przygrywa wesoła muzyczka. No, ale to tylko beta, więc może kilka rzeczy jeszcze się zmieni. Same rozwinięcie zasad wg mnie jest dobre, pojawiło się wiele nowych właściwości kart. Z oryginału nie przypominam sobie kart zadających obrażenia, więc tutaj karcianka bardziej upodobniła się do gry Blizzarda. Na razie pozostaję ostrożnym optymistą. Miejmy nadzieję, że Gwint pożyje dłużej niż wiedźmińska MOBA czy gra planszowa. :P

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-08 15:49:44
08.02.2017 15:33
1
odpowiedz
sebogothic
93
8.0

Zdążyłem zagrać dzisiaj jeden meczyk, bo akurat wyłączyli serwery. Szykuje się fajna, darmowa alternatywa dla Overwatcha, dla ludzi, którzy nie chcą wydawać 200 zł. Grałem w strzelankę Blizzarda kiedy był darmowy weekend i choć jest całkiem sympatyczna to jednak nie każdy może chcieć wydawać tyle kasy na grę w którą można pograć dla rozluźnienia między poważniejszymi tytułami, a w odwodzie jest przecież Team Fortress, no i Paladins, które oczywiście nie umywa się pod względem dopracowania do Overwatcha, ale przecież gra jest ciągle w fazie beta. Może bohaterów na razie nie jest zbyt dużo, w sumie to dobrze, bo grając w Overwatch czułem się troszkę przytłoczony ich ilością, a tutaj będzie można na spokojnie zagrać każdym. Szkoda tylko, że nie ma możliwości zmiany bohatera w trakcie meczu.

08.02.2017 14:37
1
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
93

Co? Myśleli, że przeniosą gameplay żywcem z gier Ubi, nazwą grę Mafia III, dadzą na okładkę agresywnego Murzyna i gra sprzeda się w 75 mln egzemplarzy? :D Najpierw trzeba popracować nad jakością, bo w zalewie niemal identycznych sandboksów Mafia III niczym nie przekonuje, tym bardziej nie przekona fanów serii. Bo Mafia nigdy nie polegała na lataniu po mieście i wykonywaniu tych samych zadań i przejmowaniu dzielnic niczym z Ojca chrzestnego II. Seria Mafia oparta była na liniowym, przemyślanym scenariuszu oraz klimacie, a także włoskiej mafii. Przy "trójce" nawet druga część jawi się jako klejnot, choć tuż po premierze była krytykowana przez fanów pierwowzoru.

08.02.2017 14:21
odpowiedz
sebogothic
93

Morrowind, Oblivion, Skyrim, Fallout 3, Fallout: New Vegas, Fallout 4. Assassiny, Far Cry'e, Wiedźmin 3 nie spełniają wszystkich powyższych warunków, bo gramy tam z góry narzuconą postacią.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-08 14:25:22
08.02.2017 13:38
odpowiedz
sebogothic
93

Absolutna miazga. Sam aktualnie ogrywam GTA V na PS4, jestem może gdzieś w 1/3. Jest co prawda kilka bolączek, jak bardzo liniowe misje w tym otwartym świecie. Do tego stopnia, że raz zepsułem misję tylko dlatego, że wysiadłem z auta kilka metrów przed miejscem docelowym. To była chyba pierwsza misja z Trevorem w roli głównej. Jednak skala świata i ogólne dopracowanie wywołują opad szczęki. Rockstar to chyba jedyne studio potrafiące robić gry z otwartym światem na tak wysokim poziomie. Nie idą na kompromisy jak Ubisoft tworzący sterylne sandboxy. Czuć, że światy w grach Rockstara żyją, są wiarygodne, dzięki masie szczegółów i detali. Pamiętam, że gdy pierwszy raz zobaczyłem Novigrad to pomyślałem sobie, że to miasto jakością wykonania zbliża się do miast Rockstara, oczywiście abstrahując od tego, że w W3 mamy fantasy, a w GTA współczesne miasta.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-08 13:52:19
08.02.2017 13:30
6
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
93

Najbardziej udanym projektem od Beci był Morrowind wraz z dodatkami.

07.02.2017 15:41
odpowiedz
sebogothic
93

Może trochę z innej beki, ale na YouTube są serie Autostopem przez Kołymę czy Przez świat na Fazie. No i oczywiście programy Wojtka Cejrowskiego.

07.02.2017 11:30
2
sebogothic
93

Ale jak to się ma do proponowania nastolatkom pigułek po, w czasie gdy sprowadza się islamskich imigrantów i proponuje im się wysoki socjal by ci mnożyli się jak króliki? Jak tak dalej pójdzie, za 20-30 lat Europa, przynajmniej ta zachodnia, będzie islamska. I już widzę, tą asymilację muzułmanów. :D Najlepsze jest to, że lewacy są tak zachwyceni islamizacją Europy i tym całym multi-kulti, że nie zdają sobie sprawy, że to ich ideologie pierwsze padną w starciu z islamem. Nie wiem czy są oni tak głupi czy to ich jakiś ukryty plan. Przecież wszystko co proponuje postępowa liberalna lewica w kwestiach światopoglądowych w islamie karane jest biczowaniem, ukamienowaniem, obcięciem głowy czy zrzuceniem z wysokiego budynku, jak to robią z gejami. Przecież nawet w cywilizowanych, bogatych islamskich państwach obowiązuje prawo szariatu. Zresztą widać to na przykładzie Szwecji, Wielkiej Brytanii, Francji, Danii, Niemiec, że muzułmanie zwalczają tam wszystko to co jest niezgodne z islamem. Nawet choinka czy bekon w lokalnej stołówce im przeszkadzają, a przecież oni się w Europie tylko gośćmi. Nie mówiąc o strefach i dzielnicach w które nawet policja boi się zaglądać, więc można powiedzieć, że już przejęli je muzułmanie. Jeśli ktoś tu się zasymiluje to postępowa lewica nawróci się na wiarę w Allaha. Feministki grzecznie będą chodzić w burkach, a geje nie będą chodzić na parady równości, bo to będzie się równało karze śmierci.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-07 12:05:33
07.02.2017 10:49
odpowiedz
2 odpowiedzi
sebogothic
93

Wg europejskich polityków lekiem na problemy Unii jest jeszcze więcej Unii. Na problemy z muzułmańskimi imigrantami jest jeszcze więcej muzułmańskich imigrantów. Taka logika. Wystarczy przypomnieć sobie czym była UE gdy ją zakładano (traktatem o współpracy gospodarczej, u podstaw, którego stały chrześcijańskie wartości), a czym stała się obecnie. Jakimś wielkim, mało produktywnym i impotentnym w wielu sprawach molochem, który nie ma większego wpływu w świecie, ale za to próbuje wpływać na politykę poszczególnych państw. Wystarczy przypomnieć sobie jak rozwiązano, a właściwie nie rozwiązano kryzys imigrancki. Tusk gdzieś sobie latał, Merkel wzywała Orbana do naruszania prawa i wpuszczenia miliona uchodźców bez uprzedniej kontroli w granice strefy Schengen. Efekt tego widzieliśmy w postaci wielu zamachów. I co potem pani Angela zrobiła? Zmieniła zdanie, że "Niemcy są w stanie przyjąć każdą liczbę uchodźców" i próbowała wmusić, pod groźbą kar finansowych przyjęcie islamskich imigrantów przez inne państwa. Tak jakbyście nazapraszali gości do swojego domu, a potem mieli pretensje, że sąsiedzi nie chcą ich przenocować. Przykładem wpływania na wewnętrzną politykę jest tutaj atakowanie Polski przez ostatni rok, głównie dlatego, że demokratyczne wybory wygrała niewłaściwa, niewygodna, faszystowsko-bolszewicka (typowa retoryka lewackich elyt) partia. Cóż za poszanowanie demokracji! Widzieliśmy je także, kiedy Irlandczycy odrzucili traktat lizboński. Zgodnie z zasadami demokracji powinien przepaść, ale go przyjęto.
Pomysł na reformę Unii? Anulować traktat lizboński i powrócić do korzeni - Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej, a więc ścisłej współpracy gospodarczej europejskich państw narodowych z funkcjonującym Układem z Schengen. Bez parlamentu debatującego nad prawidłową krzywizną banana czy długością ogórka, hymnu, jakiejś ideologi śmierci (poparcie dla aborcji, eutanazji) i gender oraz próbą wpływania na wewnętrzne sprawy poszczególnych państw.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-07 11:06:10
06.02.2017 14:43
odpowiedz
sebogothic
93

Fajnie, jak skończę Bloodborne'a i Dark Soulsy to zawsze będzie w zanadrzu NiOh. Pograłem troszkę w wersję testową, fani gier Fromsoftu poczują się jak u siebie, choć NiOh ma kilka własnych ciekawych mechanik.

06.02.2017 11:50
sebogothic
93

Jak na potrzeby action RPG fabuła jest w porządku. Są zwroty akcji, postacie zapadające w pamięć i chęć poznania dalszej historii. Nie jest to poziom Wiedźmina, bo to też nieco inny typ gry. Tutaj mamy taką przygodową opowieść utrzymaną w klimatach dark fantasy. Za Wiedźminem stoją książki, poza tym w opowieści liczy się też osobista historia Geralta, dylematy moralne poruszające ważkie tematy. Tak jak napisałeś siła Gothica tkwi w klimacie, ale ten klimat skądś się bierze. Wpływa na niego idealne połączenie wszystkich elementów, które tylko potęgują poczucie immersji, a historia jest jednym z tych czynników. Zresztą o innych grach jak np. Baldurach też można napisać, że mają sztampową fabułę o ratowaniu świata, ale też nie o sam rys opowieści chodzi, ale też o to co jest pomiędzy. Dialogi, postacie, przeróżne wydarzenia zapadające w pamięć wpływają na odbiór opowieści, nawet jeśli nie jest ona jakaś wybitna. Za to z pozoru wybitna fabuła może zostać położona przez nieudolną narrację. A jak wyżej wspomniano w czasach kiedy erpegi z rzutu izometrycznego zaczęły się powoli przejadać Gothic był czymś wyjątkowym. Któż wtedy nie marzył by znaleźć się w otwartym świecie mogąc go swobodnie zwiedzać? Gothic dał przedsmak tego co czekało graczy w kolejnych latach.

05.02.2017 21:21
-1
sebogothic
93

Raczej to wygląda jakby jedna osoba zakładała konta i mnie minusowała. :D Chłopie, mam nadzieję, że dobijesz do dwudziestu minusów! Trzymam za ciebie kciuki!

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-05 21:21:24
05.02.2017 12:23
3
odpowiedz
7 odpowiedzi
sebogothic
93

Drugi z rzeczonych filmów: https://www.youtube.com/watch?v=SS_RRuNCe6Y
Warto obejrzeć oba, bo idealnie się dopełniają.

Co zaś do samego Gothic Sequel to cieszę się, że jednak zrezygnowano z niego na rzecz Gothic II. Bo jakby nie patrzeć to "dwójka" jest lepsza chyba pod każdym względem. W Gothic II dostawaliśmy nowe tereny, jakże odmienne po pierwszej części. Po szaroburej, jesiennej i ponurej Górniczej Dolinie otrzymaliśmy takie bardziej klasyczne fantasy ze smokami utrzymane w wiosenno-letniej aurze. Oczywiście klimacik Górniczej Doliny w "jedynce" jest pierwszorzędny i głównie ze względu na niego stawiam część pierwszą nieco wyżej od "dwójki", ale chyba każdy przyzna, że zmiana klimatów wyszła serii na dobre? Pamiętam kiedy pierwszy raz zagrałem w G2, wtedy jeszcze Nocy Kruka nie było. I to podniecenie gdy z wieży Xardasa szło się do miasta. Samo Khorinis nadal jest najlepszym miastem stworzonym przez Piranha Bytes. A do tego te farmy, lasy, klasztor, czyli takie średniowieczne fantasy w pigułce. A powrót do Górniczej Doliny, jeszcze mroczniejszej niż w "jedynce" też jest nie lada przeżyciem. Chyba każdy pamięta moment kiedy szedł z placu wymian do zamku, tak jak na początku Gothica i widział jakie zmiany zaszły w byłym więzieniu pod wpływem ataku smoków i orków.

Jasne, teraz niewydany dodatek może się wydawać ciekawszy, bo Gothica II każdy ograł na wszystkie możliwe sposoby. Jednak to, iż G2 stawiam wyżej nie zmienia faktu, że teraz z chęcią bym zagrał w Sequela na zasadzie takiej alternatywnej kontynuacji niezwiązanej z kanonem. Fajnie by było gdyby Piranie udostępnili jakiejś grupie modderskiej Sequel wraz z całą dostępną dokumentacją by ta go ukończyła. I tak by można było Gothic Sequel traktować, jako półoficjalnego moda, który miał być kiedyś kontynuacją pierwszego Gothica. Jest kilka rzeczy w Sequelu, które prezentują się ciekawie, jak walki na arenie, walka kosturami (jako osobna umiejętność pojawiła się dopiero w pierwszym Risenie), Thora jako jedna z ważniejszych postaci oraz pojawienie się króla Rhobara II wraz ze swoją córką. Zarówno Thora, jak i księżniczka świadczą o tym, iż planowano zwiększyć rolę kobiet, które w "jedynce" mogły tylko wachlować mężczyzn, tańczyć dla nich, myć podłogi i mówiły "Odejdź, nie wolno ci ze mną rozmawiać". Cóż, za szowinistyczna gra! :D Ciekawostką jest, iż w czasach pierwszego Gothica wg twórców Górnicza Dolina stanowiła część kontynentu. Dopiero w ''dwójce" postanowiono umieścić GD i Khorinis na wyspie. Nie zakłóciło to jakoś lore, bo poza komiksem nie było o tym wzmianki. W Sequelu już jest wyraźnie powiedziane, że król przybył zza gór. Fabularnie sequel jakoś nadzwyczajnie się nie prezentował. Znów trzeba by latać po kolonii karnej, a ograniczeniem tym razem nie była Magiczna Bariera, a armia orków. Chyba bym się wkurzył gdybym musiał znowu latać po tych samych terenach, bo po ukończeniu pierwszej części wyobrażałem sobie cóż to znajduje się za Barierą. Część magii Górniczej Doliny w G1 tkwi w tym, że jest kolonią karną, zamkniętym miejscem otoczonym Magiczną Barierą. W Sequelu klimat by się zmienił, bo większość więźniów ucieka, a gracz pewnie byłby zirytowany faktem, że Piranie znowu wymyślili sobie jakiś pretekst by nie wypuszczać gracza z kolonii karnej. Z filmiku arhn.eu, który szczegółowo opisuje główny wątek można zauważyć, iż jest sporo wydłużania gry na siłę. Dziwny jest ten patent z zarządzaniem kopalnią, a fabuła znowu gra polega na walce ze Śniącym.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-05 13:35:48
05.02.2017 12:22
2
sebogothic
93

Gothic z rana jak śmietana. Kto rano wstaje temu Gothic daje. :D

Ostatnio o sequelu zrobiło się głośnio za sprawą "wycieku", którego dokonał niejaki MaGoth z rosyjskiego forum World of Players. Chociaż do dodatku dostęp uzyskał o wiele wcześniej (jakieś pół roku) Johnny z arhn.eu i to bardziej legalną drogą, bo udostępnił mu go jeden z twórców, gdy ten zbierał info do serii "Gothic... w pigułce". Najlepsze jest to, że nikt się tego zalewu info o anulowanym dodatku nie spodziewał. Już chyba każdy sądził, że jego zawartość pozostanie tajemnicą, a dziś, po półtorej dekady, wiemy o nim praktycznie wszystko. Po blisko 50 minutach materiału jaki w sumie dostaliśmy od ekipy Dziejów Khorinis i arhn.eu spodziewałem się, że i wy napiszecie o tym "zaginionym" dodatku.

Są co prawda linki na końcu artykułu, ale nie zaszkodzi załączyć obu filmików komentarzach, tym bardziej, że pokazują się w fajnych miniaturkach: https://www.youtube.com/watch?v=3djEYZ7_pBc

PS. Tak, wiem, że już po południu. :P

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-05 13:09:04
05.02.2017 09:57
1
odpowiedz
sebogothic
93

Raczej kwestia producenta. Sam ostatnio składałem komputer i często jest tak, że tańsze podzespoły nie odbiegają osiągami od tych droższych. A jeśli już to różnica jest na tyle niewielka, że nie opłaca się dopłacać tych kilkudziesięciu albo nawet ponad stu złotych. A jaką masz płytę główną? Obsługuje taktowanie pamięci 3000MHz?

04.02.2017 07:52
sebogothic
93

A Sapkowski do czego ma prawa?