Forum

sebogothic ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

26.04.2017 08:44
-1
odpowiedz
sebogothic
94
6.0

Obstawiam, że Get Even czeka to samo co Snipera 3. Dotychczasowe gameplaye nie nastrajają optymistycznie, pal licho grafikę, ale gameplayowo zbyt dobrze to się nie prezentuje, ale kto wie może czeka mnie miłe zaskoczenie.

26.04.2017 05:28
4
sebogothic
94

Nice try, City Interactive. Zrobiliście średnią grę, więc się nie kompromitujcie i nie próbujcie wmawiać graczom jak jest, bo tylko jeszcze bardziej się ośmieszacie. Wątpię by jakiś zwykły użytkownik przejął się tak bardzo średnią grą o której wkrótce wszyscy zapomną i specjalnie się zarejestrował aby w obszernym poście przekazać światu prawdę objawioną. Przypominasz mi w tym tłumaczeniu znakomitości trzeciego Snipera, Pana Samojłowicza, który z pieskiem na rękach oblatał chyba wszystkie media tłumacząc dlaczego Kac Wawa to genialny film i to, że recenzenci oraz widzowie się nie znają.

25.04.2017 10:55
9
odpowiedz
5 odpowiedzi
sebogothic
94

Niech CI Games powróci do produkcji kaszanek i do starej nazwy - City Interactive.

23.04.2017 16:00
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
94

Instalowałeś systempacka i wersję raportową? Jak nie to tutaj są linki:
Wersja raportowa (pobierasz wersję 2.6) - https://www.worldofgothic.de/dl/download_278.htm
Systempack - https://yadi.sk/d/h110Iv8N3CcrJ9/games/gothic/patches/systempack/g2notr-systempack-1.6.exe

post wyedytowany przez sebogothic 2017-04-23 16:04:36
21.04.2017 19:26
odpowiedz
sebogothic
94

Na szczęście na CDP.pl miałem tylko klucz GOG do Krwi i Wina. Jakoś nie miałem i nie mam zaufania do kupowania cyfrówek w pomniejszych sklepach, chyba, że w formie klucza do Steam czy innej większej usługi. Choć i tak nie wyklucza to sytuacji w której taki Origin czy Uplay zostanie zamknięty i wszystkie gry pójdą w piździec.

21.04.2017 18:05
odpowiedz
sebogothic
94

No, zobaczymy co im wyszło. Szkoda, że już nie mam swoich starych save'ów z "dwójki". Ciekawe ile kosztować będzie to DLC i jaka będzie sprzedaż, bo wątpię by gracze rzucili się na dodatek do 7-letniej gry.

20.04.2017 16:59
1
sebogothic
94

@Gh_H4h - To było tylko przyciemnienie ekranu, bo PB nie chciało się robić najwyraźniej animacji podnoszenia kraty i jej opuszczania. Miasto to nie jest osobna mapa, bo gdy wychodzimy z niego tajnym przejściem to nie ma loadingu.

19.04.2017 20:10
odpowiedz
sebogothic
94

To nie są wstążki tylko żonkile i na TVP jeden z prezenterów też miał.

19.04.2017 15:35
8
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
94

A czy na IO są obecne sporty motorowe? Jakieś rajdy, F1 czy coś w tym stylu? Albo gry planszowe czy hazardowe w stylu szachów, pokera? Raczej nie, a e-sportowi bliżej właśnie do nich. Wszystkie dyscypliny olimpijskie wymagają solidnego fizycznego wytrenowania.

19.04.2017 12:16
-5
odpowiedz
8 odpowiedzi
sebogothic
94

Dobre. :D Przy wyrafinowanych słowach Sapka to Głuchowski wychodzi na sku**wiela, no, ale pewnie gracze przyklasną. W końcu Redzi i Wiedźmin 3 traktowani są jak święte krowy, więc każda obraza, nawet ta ironiczna, traktowana jest jako obraza majestatu. Jakoś nie poczułem się obrażony słowami Sapka o graczach, bo oglądałem film z panelu i wyraźnie powiedział to ironicznie, w ramach żartu. Każdy kto zna styl Sapkowskiego nie mógł potraktować tego poważnie, no, ale growe media wzorem Pudelka rozkręciły gównoburzę tak naprawdę o nic. Gdyby nie Sapkowski nie byłoby Wiedźmina, więc jeśli ktoś tu ma coś komuś zawdzięczać to raczej Redzi ASowi. Z drugiej strony, gdyby nie gry to książki pewnie nie sprzedawałyby się tak dobrze, szczególnie na Zachodzie, bo nim powstały gry to Wiedźmin był raczej takim wschodnioeuropejskim fenomenem. Sapkowski ma jednak prawo się irytować, kiedy okładki książek mają grafiki z gier, bo niezorientowani gracze mogą pomyśleć, że są to książki pisane w oparciu o gry. Pewnie jest sfrustrowany faktem, iż utracił kontrolę nad swoim uniwersum, bo od razu sprzedał całe prawa Redom i nawet nie ma tantiem ze sprzedaży gier. Taki Martin kontrolę nad serialem ma, nawet scenariusz pisze, choć teraz pewnie zajął się książką. Rodzina Tolkiena chyba też ma całą kontrolę nad uniwersum Śródziemia i prawa do tantiem. W "Sezonie burz" widać wyraźnie spadek formy ASa, a może książka powstała nieco na siłę by sprzedać się na fali hype'u na Wiedźmina 3, który wówczas został zapowiedziany?

Podczas gdy Andrzej Sapkowski uważa, iż w grach nie ma miejsca na głębię literacką, jaką oferują książki, Głuchowski uznał, że Metro 2033 jest pierwszą w historii strzelanką przekazującą prawdziwie liryczne, emocjonalne i filozoficzne doznania.
Jak dla mnie książka Metro 2033 była o wiele lepsza od gry. Gra jest spłycona, brakuje tego klimatu, no i tej... głębi, czyli tutaj Sapkowski miał rację. Pamiętam, że w książce było sporo świetnych dialogów na tematy filozoficzne, a w grze głównie się chodzi i strzela. Nawet przez poszczególne stacje, które mogłyby być odpoczynkiem od ciągłej walki, tylko przemykamy.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-04-19 12:20:38
19.04.2017 11:19
-1
odpowiedz
2 odpowiedzi
sebogothic
94

Coś ostatnio całkiem sporo tego Gothica. :P W sumie to można było poczekać do 29 listopada, kiedy to jest okrągłe 15 lat od premiery Gothica II. I choć artykuł niezbyt wiele wnosi, to na jego przykładzie widać, że "dwójka" stoi nieco w cieniu między częścią pierwszą a dodatkiem Noc Kruka bez którego wielu dziś nie wyobraża ogrywania sequela. Gothic II sam w sobie to po prostu świetna kontynuacja w innych klimatach niż ten z części pierwszej. Tutaj mamy już takie klasyczne europejskie fantasy z miastem, klasztorem, farmami i smokami. Zmiana jest więc o 180 stopni - z więzienia przenosimy się do zewnętrznego świata, a jesienny klimat Górniczej Doliny został zamieniony na wiosenno-letni klimat Khorins. Gameplayowo poprawiono, ulepszono i udoskonalono kilka rzeczy, więc gra się jeszcze przyjemniej, no i dodano crafting, który w G1 praktycznie nie istniał. Po skończeniu "jedynki" już wyobrażałem sobie cóż to znajduje się za Barierą, no i się nie zawiodłem, bo pierwsze kroki po wyjściu z wieży Xardasa na długo zapadają w pamięć. Drugiego takiego action RPG w otwartym, żyjącym świecie, z klimatem europejskiego fantasy z miastem, lasami, farmami sobie nie przypominam. Także cieszę się, iż to Gothic II jest kontynuacją "jedynki", a nie Gothic Sequel, który znowu zmusza do biegania nas po Górniczej Dolinie. Samo Khorinis do dziś jest najlepszym miastem jakie stworzyły Piranie. Spore, żyjące, ze swoimi zasadami do dziś jest przykładem dla wielu erpegów jak stworzyć tętniącą życiem osadę, która nie będzie jedynie makietą wypełnioną postaciami z wykrzyknikiem nad głową. W "dwójce" świetne było też to, że postaci zwracały się do nas inaczej w zależności od tego kim byliśmy. Jako najemnik byliśmy pogardzani w mieście, zaś przed magiem nawet paladyni czuli respekt. Powrót do Górniczej Doliny czy zbieranie załogi na ostatnią walkę były jednymi z pamiętnych momentów w całej serii. I to zakończenie kiedy Bezimienny wraz przyjaciółmi płynie ku kolejnej, wielkiej przygodzie. Szkoda, że Gothic 3 nie okazał się godnym zwieńczeniem historii.

Dzisiaj dzięki modyfikacji L'HIVER Edition - Gothic II wraz z dodatkiem pod względem wizualnym zyskuje nowe życie. Gra nawet dziś wygląda efektownie dzięki zmienionym modelom, teksturom i przeprojektowaniu niektórych lokacji. A gdy do tego dołoży się DX11 to jest jeszcze lepiej. Jednak względem tego moda mam mieszane odczucia, bo o ile w kwestiach wizualnych jest świetnie tak niepotrzebnie gra miesza w gameplayu i balansie gry totalnie psując frajdę z rozgrywki. Kilka przykładów: jeszcze bardziej niż w G2:NK zwiększona siła potworów, osłabiony Bezio, zmniejszone statystyki mieczy i pancerzy; usunięto całkowicie tabliczki nauki; nauka od początku kosztuje 10PN za 5 pkt. umiejętności czy atrybutu; nie można spać w cudzych łóżkach; nie można pozyskiwać mięsa, jeśli nie nauczymy się specjalnej zdolności; roślinki nie regenerują żywotności i służą wyłącznie do alchemii. A ostatnio dodano elementy survivalowe: głód, pragnienie, wagę ekwipunku. Dodam jeszcze, że w żaden sposób te utrudnienia nie są rekompensowane, bo o ile takie Returning uchodzi za moda trudnego to jednak wprowadza do gry nowe wątki i kilkaset zadań. W L'HIVER mamy G2:NK z dodatkowymi utrudnieniami i rozwiązaniami uprzykrzającymi rozgrywkę.

Na Dzieje Khorinis czekam chyba bardziej niż na ELEX, mod zapowiada się miodnie i niezwykle profesjonalnie. Cieszy przede wszystkim ogromne przywiązanie do szczegółów i do lore Gothica, no i oczywiście profesjonalny, polski dubbing z doskonałą obsadą. Myślę, że DK będzie prequelem godnym G1 i G2.

I na zakończenie "pigułeczka" z Gothic II: https://www.youtube.com/watch?v=wwhltafMJTw

post wyedytowany przez sebogothic 2017-04-19 11:25:44
18.04.2017 09:31
2
odpowiedz
sebogothic
94

Kilka razy samą "dwójkę" przeszedłem, kiedy jeszcze polskiego wydania NK nie było. A jak wygląda G2 bez dodatku? Nie ma całego Jarkendaru, Magów Wody (poza Vatrasem), a te tajemnicze ruiny pełnią jedynie ozdobną rolę. Nie ma też wątku zaginionych ludzi, części NPC z Khorinis także, jak choćby Cavalorna, a niektóre postaci mają nieco inną rolę np. Dexter ma inne motywacje. Rozgrywka została utrudniona względem podstawki, ale w zamian dostajemy pasy i tabliczki nauki, wzmocnione pancerze i bronie, sama nauka też wymaga więcej PN. Z przeciwników pojawia się dzik czy te kamienne posągi i nowe wersje znanych potworów już w Jarkendarze. Ogólnie Noc Kruka wprowadza zawartość tak do III rozdziału, później jest niemal tak samo jak w podstawce. O ile G2+NK przechodzi się w mniej więcej 50 godzin, tak samą podstawkę spokojnie można przejść w 30-35 godzin.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-04-18 09:49:35
17.04.2017 16:07
2
odpowiedz
sebogothic
94

Gra jest dla mnie warta tyle ile jestem w stanie za nią zapłacić. Obecnie w kolekcji mam jakieś 350 tytułów czy to na płytkach, czy to w edycji cyfrowej. Nie ma więc obaw, że nie będę miał w co grać, bo nowe tytuły do ogrania przybywają w większym tempie niż nadążam je ogrywać. Zwykle więc jest tak, że nim się obejrzę to gra, która mnie interesowała tanieje do satysfakcjonującego mnie poziomu. A jakiegoś wielkiego parcia by zagrać w dany tytuł już w dniu premiery jakoś nigdy nie miałem, a jeśli już to dotyczy to nielicznych gier wychodzących raz na kilka lat jak taki Wiedźmin 3, czy nadchodzące Red Dead Redemption 2 lub The Last of Us: Part II. I tak zwykle potrafię się powstrzymać przed kupnem te kilka miesięcy, bo po premierze hype opada.

17.04.2017 12:44
3
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
94

Nie wiem, co wy na to powiecie, ale mi jest wstyd i jestem wściekły. Ciekawi mnie, czy ci sami ludzie stanęliby przed tym człowiekiem i powiedzieli mu w twarz: Nie chcemy cię tutaj! Nie możesz w Polsce mieszkać, pracować, uczyć się, wynocha na front!
Ci sami ludzie uważają się za chrześcijan, chodzą do kościoła, przyjmują Komunię, a łamią najważniejsze z przykazań.

Widzisz? Piszesz na nich, a kilka komentarzy ruskich trolli sprawiło, że sam zacząłeś generalizować i oceniać Polaków przez pryzmat kilku komentów.

17.04.2017 00:30
odpowiedz
sebogothic
94

To będzie niewątpliwie dobra zmiana. A jeśli masz PC z Win10 to exy z XO i tak będziesz mógł ograć.

16.04.2017 22:05
-1
odpowiedz
sebogothic
94
4.0

Dodatek może i byłby dobry, gdyby maleńki szczegół: twórcy nie pomyśleli o rozmieszczeniu odpowiedniej ilości amunicji. Swoją przygodę z dodatkiem zakończyłem w drugiej albo trzeciej misji, kiedy najpierw trzeba było odbić Fort, a później uciekać z jakimś tam Klausem z miasta. No i w tym momencie odpuściłem, bo gdy uciekamy przed Niemcami, co jest bardzo klimatyczną sekwencją, on zajmuje się otwieraniem drzwi wytrychem, a my musimy bronić go przed szkopami. Szkopuł w tym, iż od jakiegoś czasu w tej misji nie miałem już amunicji, a przeciwników rozwalałem za pomocą walki wręcz, co nie jest wcale takie trudne, gdyż Niemcy najczęściej zachowują się jak idioci i stoją zdezorientowani w bezruchu, kilku naraz bezproblemowo pokonywałem w ten sposób. Ten moment jest tak skonstruowany, że pewnie Klaus otworzy drzwi dopiero wtedy, gdy rozwalimy wszystkich Niemców. Bez amunicji tego zrobić nie można, a podejść i obalić ich wręcz nie bardzo jest jak, gdyż stoją na balkoniku. W trakcie pisania tego posta zauważyłem, że na skrzynce leży amunicja do karabinu. Tyle tylko, że nim przeładuję broń, rozwalę z łokcia dwóch Niemców na dachu to ci z balkonu, a jest ich z czterech zdążą rzucić granaty w stronę Klausa... Raz mi się tak udało zrobić, że pokonałem tych dwóch z dachu, a ci z balkonu niemal sami się wykończyli, bo tak rzucili granatami, że upadły obok nich. Mimo to dwójka szwabów non-stop wstawała, chociaż strzelałem cały czas do nich to upadali i wstawali, aż wystrzelałem się z tych kilkudziesięciu sztuk amunicji...

Nie wiem co twórcy przeoczyli, ale coś ewidentnie jest nie tak skoro w podstawce i pierwszym dodatku nie miałem problemów na średnim poziomie trudności, a tutaj trzeciej misji nie mogę przejść, gdyż nie mam ani jednej kulki czy granatu albo wrogowie zdają się być nieśmiertelni. Apteczki z przeciwników wypadają to dlaczego nie amunicja? Przykro mi, ale ocena nie może być inna i choć Breakthrough pewnie poziomem konstrukcji poziomów nie odstaje od podstawki i Spearhead to mimo wszystko nie zamierzam w kółko powtarzać misji by nagle odkryć, że jeszcze wcześniej wystrzelam się z dostępnej amunicji. Zbyt wiele nowszych gier mam do przejścia by męczyć się z dodatkiem do 15-letniej gry. Troszkę szkoda, bo chciałbym go przejść, ale nie za cenę bezsensownego powtarzania tylko dlatego, że twórcy spartaczyli sprawę i chociaż nie zauważyłem by poziom trudności był jakoś wyższy od podstawki, a może w wręcz przeciwnie, to kompletny brak amunicji wyklucza nas z dalszej rozgrywki w sytuacjach jak ta opisana powyżej.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-04-16 22:13:58
16.04.2017 20:48
odpowiedz
2 odpowiedzi
sebogothic
94

Czekam na artykuł "Allah Akbar i BUM!!! - analizujemy najlepsze sceny wybuchów, zamachów i masowych egzekucji w grach wideo!".

16.04.2017 17:42
1
odpowiedz
sebogothic
94

Miałem dokładnie to samo, o ile pamiętam to jest to Alt+R. Zainstaluj dodatek do Firefoxa - Keybinder i wyłącz skrót toggleReaderMode. Czasami można było to odzyskać klikając PPM na przeglądarkę, a później "Przejdź do poprzedniej strony", ale nie zawsze to działa.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-04-16 17:44:37
15.04.2017 13:20
3
sebogothic
94

@Predi2222 - Można by to pomyśleć, że to KOD. xD Polska trendsetterem narodów!

15.04.2017 11:52
sebogothic
94

@not2pun - Czyli uważasz, że jak taki muslim chce dokonać zamachu to idzie do sklepu z ciężarówkami i ją kupuje? :D

15.04.2017 11:26
4
odpowiedz
5 odpowiedzi
sebogothic
94

Coś droga ta walka z terroryzmem. Bomba za kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset mln dolarów a ponoć zabitych zostało nędzne 36 muslimów. Muzułmanom w Europie wystarczy kradziona ciężarówka by rozjechać 87 ludzi.

14.04.2017 17:42
odpowiedz
sebogothic
94
7.0

Dodatek dobry, choć niezbyt długi, zajmuje ok. 4-5 godzin na normalu. Bierzemy udział w D-Day, walkach w Ardenach i na końcu u boku sowietów w Berlinie. Misje są w porządku, w porównaniu do podstawki przez większość czasu walczymy u boku kompanów, więc klimat konfliktu jest bardziej namacalny, choć nie ma czegoś co by jakoś szczególnie zapadało w pamięć.

14.04.2017 14:28
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
94

Motorola/Lenovo Moto X Style posiada ekran wielkości 5,7", aparat 21 Mpx i mieści się w cenie do 1500zł.

14.04.2017 08:19
odpowiedz
sebogothic
94

Tajne Akta: Tunguska
Broken Sword: Anioł Śmierci
Belief & Betrayal: Medalion Judasza - kiedyś była w CDA, mało znana, ale wg mnie jest w porządku. Taki dobry, choć niczym niewyróżniający się point&click
Overclocked: Historia o Przemocy - dość ciężki klimat, wcielamy się w psychologa (psychiatrę?), który musi rozwikłać zagadkę grupki uzbrojonych nastolatków. Gra polega głównie na ich przesłuchiwaniu, nagrywaniu zeznań i puszczaniu ich innym co może odblokować wspomnienia i skłonić do zeznań pozostałych.
Droga do Indii - dawno temu kupiłem ją w Biedronce. Nieco inna gra, bo akcję obserwujemy z oczu postaci i poruszamy się po węzłach. Pamiętam, że gra ma całkiem fajny klimacik.

Sam niedługo zamierzam zabrać się za Klątwę Wron. Troszkę już zacząłem i zapowiada się ciekawie. Zapowiada się na dość poważną grę utrzymaną w klasycznym klimacie fantasy, bo gra ma miejsce w Aventurii, czyli krainie uniwersum RPG - Das Schwarze Auge. W sumie to nie ma zbyt dużo tego typu przygodówek. Jak tak grałem to pomyślałem, że mógłby być to rolplej, bo dialogów jest sporo, no i na początku już dostajemy dostęp do sporej ilości plansz, które składają się na miasto.

Wiem, że miało nie być humorystycznych przygodówek, jednak jeśli będziesz miał kiedyś na taką ochotę to polecam The Book of Unwritten Tales.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-04-14 08:41:40
13.04.2017 18:49
1
odpowiedz
sebogothic
94

Ograłem sobie demko i jest całkiem ok. Mamy do przejścia trzy misje, narracja jest ciekawie poprowadzona, klimacik zapowiada się przedni, a samo demko kończy się efektowną sceną w akompaniamencie "Paint it Black" Rolling Stonesów (https://www.youtube.com/watch?v=O4irXQhgMqg) i wiele obiecującymi cytatami z czołowych growych mediów. Szkopuł w tym, że podobno prolog to najlepsze co Mafia III ma do zaoferowania, dalej jest już tylko gorzej więc raczej się nie skuszę. :P

13.04.2017 14:14
1
sebogothic
94

Bo nie ma po co. Dla wyjałowionej ziemi? Co innego gdyby wykryto potężne złoża ropy.

13.04.2017 14:07
odpowiedz
sebogothic
94

Zawsze mnie bawiła fabuła Homefronta w której to Korea Północna atakuje USA i wygrywa. :D Ten mały kraik nie jest żadnym zagrożeniem dla żadnego państwa. Mogą wypuścić parę rakiet, ale nawet jeśli zaatakują jakikolwiek kraj to to będzie ich koniec.

13.04.2017 07:54
odpowiedz
sebogothic
94

I co z tymi dodatkami? Najpierw ni z gruchy, ni z pietruchy zapowiadają dodatki do 7-letniej gry, a później zapadają się pod ziemię. Wg mnie powinni sobie dać z tym spokój i wykorzystać zawartość, która miała się pojawić w obydwu dodatkach w pełnoprawnej trzeciej części Two Worlds.

13.04.2017 07:43
sebogothic
94

@Zalewany - Typowa gadka nie mająca pokrycia w rzeczywistości. Wystarczy zobaczyć jak wyglądają takie gry jak Uncharted 4 czy Horizon Zero Dawn. A najzabawniejsze jest to, że gdy pojawia się gra z wyższymi od standardowych wymaganiami to nagle jest płacz tych niby pcmasterraceów, że słaba optymalizacja (oczywiście przez konsole). Na ostatnich gameplayach Get Even nie tylko nie prezentuje zapowiadanego fotorealizmu, ale prezentuje się gorzej niż pierwsza lepsza gra free to play na konsole. Wiadomo grafika to nie wszystko, ale w takim razie nie zapowiada się czegoś z czego nie jest w stanie się wywiązać. Mogą jeszcze z tego wybrnąć celując w cel-shadingową czy mocno stylizowaną oprawę jak w Dishonored na przykład.

12.04.2017 20:29
4
sebogothic
94

No właśnie, wszystko przez te "gupie" konsole! Gry mają brzydką grafikę, bo konsole są słabe. Gry na PC są niezoptymalizowane, bo Sony płaci za to twórcom.

12.04.2017 07:29
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
94

Zapowiada się interesująco. Klasyczna przygoda poboczna z Chloe w roli głównej, której zabrakło w "czwórce". Dodatek będzie miał długość podobną jak trzy pierwsze części i największą mapę z serii. A już przejście Uncharted 4 zajęło mi gdzieś w okolicach 25 godzin na normalu, choć pewnie dlatego, że tak naprawdę w tej grze uczyłem się grać na padzie. :) Eksploracja i podziwianie widoczków też swoje zajęły. Zapewne Lost Legacy będzie tylko w wersji cyfrowej. Na Naughty Dog można polegać, więc z pewnością Zaginione Dziedzictwo zaprezentuje wysoki poziom.

PS. Dlaczego link (hiperłącze) na samym początku newsa do Uncharted: Zaginione Dziedzictwo przekierowuje do Outlast 2? :P

11.04.2017 21:11
odpowiedz
sebogothic
94
8.0

Z ciekawości powróciłem do MOHAA, bo jest w Origin Access wraz z dodatkami i szczerze mówiąc się rozczarowałem. Swego czasu gra robiła wrażenie jednak mocno się zestarzała. O wiele lepiej grało mi się w Return to Castle Wolfenstein do którego też powróciłem kilka lat temu. Tutaj o mało co nie odpuściłem podczas misji eskortowej, kiedy idziemy przez miasto i musimy likwidować snajperów, użerać z beznadziejną AI kompanów (misje eskortowe to ZŁO) i wypatrywać przeciwników wśród rozmazanych tekstur, ukrytych za rozmazanymi bitmapami krzaków. Ogólnie grało mi się ok, nie było to nic specjalnego, po prostu przebijanie się przez przeciwników na chama, nawet w misjach niby skradankowych. Ciekaw jestem czy ktoś je ukończył skradając się skoro nie mamy możliwości ominięcia posterunku, bo mapy są wybitnie liniowe, a strażnik zauważa nas z kilkudziesięciu metrów, chociaż jest noc, a ja próbowałem się nieudolnie przemknąć. Przez większość czasu poruszamy się w pojedynkę, od czasu do czasu mając do pomocy kompanów. Pamiętam, że to CoD 2 pod tym względem zrobił na mnie największe wrażenie. Czuliśmy się jak jeden z wielu, a nie główny bohater od którego wszystko zależy. Przyznam, że ciekawie jest też pod względem gameplayowym. Jak już wspomniałem AI jest nierówna. Raz przeciwnik widzi nas z bardzo daleka, innym razem zastyga w bezruchu chociaż stoimy naprzeciwko niego w odległości 2 metrów. Właśnie najprościej zakłopotać AI przebijając się przez kolejne poziomy niczym Rambo. Fajnie, że jest możliwość szybkiego zapisu w dowolnym momencie, tego brakuje mi we współczesnych grach. Zmiana broni czy przeładowanie są strasznie wolne i nie raz, i nie dwa potrafią doprowadzić do palpitacji serca kiedy biegnie na nas pies albo stoimy obok przeciwnika, a postać sobie nieśpiesznie przeładowuje broń. Trzeba więc odrzucić przyzwyczajenia z dzisiejszych strzelanek i nie przeładowywać gdy stoimy odsłonięci. Leczymy się oczywiście za pomocą apteczek i jest ich zwykle wystarczająca liczba. Dzisiaj Allied Assault pamięta się głównie ze względu na Omaha Beach, dla mnie to jedna z najbardziej irytujących sekwencji, kiedy ginie się raz po raz, więc trzeba ją przejść metodą prób i błędów. Są też inne większe bądź mniejsze głupotki kiedy przeciwnik strzela do nas będąc odwrócony plecami, i to strzela celnie albo trzymający kaem chociaż stoi ze dwa metry od niego. Pewnie robiła wrażenie głównie ze względu na to, ze została niemal w całości skopiowana z "Szeregowca Rayana". Dzisiaj najlepszy z całej gry jest jej klimat, nieco charakterystyczny dla gier z początków XXI wieku. Atmosfera przypominała mi stare drugowojenne filmy z lat 60. czy 80. jak chociażby "Tylko dla orłów" czy "O jeden most za daleko", głównie dzięki muzyce.
Z pewnością Allied Assault klasykiem jest, w swoich czasach był grą przełomową, ale czy poleciłbym tę grę komuś kto nigdy w niego nie grał, a chciałby z pierwszym MOHem się zapoznać? Raczej nie, misje jakoś niezbyt zapadają w pamięć, momentami gra jest irytująca, ale jak wspomniałem klimacik ma pierwszorzędny. No, chyba, że kogoś to wszystko nie odstrasza i lubi starsze produkcje. Jestem zdania, że niejednokrotnie kilkunastoletnia albo i starsza gra jest w stanie dać więcej frajdy niż współczesne produkcje. Niemniej, dla mnie Return to Castle Wolfenstein, choć nieco starszy to nawet dzisiaj gra się w niego przyjemnie. Teraz czekają na mnie dodatki w które nie miałem okazji zagrać.

11.04.2017 15:31
-12
odpowiedz
4 odpowiedzi
sebogothic
94

Pewnie dla Microsoftu rzucili ochłapy w postaci Quantum Break, a na PS4 będzie hitowy ex, jak zwykle zresztą.

11.04.2017 13:42
3
odpowiedz
sebogothic
94

Liroy jeden z bardziej merytorycznych posłów wyprzedzających klasą i kulturą o mile oszołomy z PO pokroju Nitrasa, Pomaski, Szczerby czy Gajewskiej. Kto by pomyślał?

11.04.2017 07:42
odpowiedz
sebogothic
94

Tydzień to lepiej niż weekend, więc może sobie sprawdzę.

10.04.2017 13:48
odpowiedz
sebogothic
94

Jak pisałem wtedy, gdy to wprowadzaliście: "Łapki żondzom światem!!11!!"

Dla mnie jakiekolwiek ocenianie posta jest poronione. Co mi przyjdzie z 20 łapek w górę albo w dół? Ma mnie to połechtać albo popsuć humor? Ale widać m.in. w komentarzach na YT, że tzw. gimbusiarnia strasznie przejmuje się wyświetleniami i łapkami.

A jeśli chodzi o pomysł to po prostu dajcie w ustawieniach forum niezwijanie postów niezależnie od tego ile ma łapek w dół i tyle. Każdy wtedy sam zadecyduje czy minusowane posty mają się zwijać czy nie.

09.04.2017 12:27
odpowiedz
sebogothic
94
6.0

Bardzo klimatycznie zapowiadająca się historia. Otrzymujemy bowiem list od Jarrika Dace'a chcącego odnaleźć zaginioną ekspedycję w której był jego brat. Jako Szary Strażnik przybywamy samotnie, gdyż Jarrik zażyczył sobie dyskrecji. Wyruszamy więc z nim i jego wiernym bronto by zbadać tajemniczą sprawę. Z pewnością to DLC pozostawia pewien niedosyt, bo w sumie fabuła zaprezentowana jest w sposób szczątkowy, troszkę szkoda. Golemy z Amgarraku przeszedłem w nieco ponad godzinkę na łatwym poziomie trudności postacią z Przebudzenia. To ostatnie samodzielne DLC, które mi pozostało i już chciałem je tylko ukończyć by móc wreszcie zabrać się za "dwójkę". Lecz nawet na łatwym poziomie nie jest zbyt prosto, gdyż pojedynki są całkiem wymagające, zwłaszcza te z golemami czy ożywieńcami-magami, które nawalają nas kulami ognia. Jak na godzinny dodatek to takich pojedynków jest całkiem sporo. Gdyby nie spory zapas balsamów leczniczych to byłoby ciężko. Ostatni pojedynek ze Żniwiarzem też jest dość trudny, składa się z dwóch faz, a na domiar złego miałem buga i za pierwszym razem wpadł mi gdzieś w lawę ten Żniwiarz w drugiej fazie walki. Zakończenie jest w sumie nijakie, po pokonaniu Żniwiarza Amgarrak się zawala i... tyle. Widzimy tylko, że takich Żniwiarzy co to jednego z nich z trudem dopiero co pokonaliśmy są dziesiątki, jeśli nie setki. Szkoda, że wątek, który wreszcie nie traktuje o pomiotach został potraktowany tak po macoszemu, bo jednak te alternatywne wymiary by dostać się za magiczną barierę czy skorzystać z danego obiektu były całkiem ciekawym pomysłem. Gdyby pomiędzy walkami było kilka dialogów to już byłoby lepiej.

09.04.2017 10:21
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
sebogothic
94

Już nie ma co wymyślić z Wiedźmina 3 to zróbmy film o Wiedźminie 4, chociaż nikt nigdy go nie zapowiadał. Z tego co pamiętam to już robiliście film na temat tego jak mogłaby wyglądać ewentualna kontynuacja serii, więc ten film to przerost formy nad treścią zrobiony dlatego, że Wiesiek dobrze się klika.

09.04.2017 09:56
odpowiedz
sebogothic
94
6.5

Problem z tą grą jest taki, iż nie wie czym chce być i nie umywa się do rewelacyjnego Heavy Rain, który był świetnym, mrocznym, trzymającym w napięciu thrillerem. Beyond można by nazwać filmem obyczajowym i filmem drogi w jednym. Poznajemy oto Jodie, która posiada dar i przekleństwo w jednym. Jest bowiem związana z tajemniczą istotą znaną jako Aiden. To na nim opiera się szczątkowy gameplay i główna opowieść. Największą wadą Beyond jest nikły wpływ naszych wcześniejszych decyzji na kolejne wydarzenia, ponieważ kolejne epizody ułożone są niechronologicznie. W edycji na PS4 da się co prawda poznać opowieść w chronologicznym porządku, jednak nic to nie zmienia, gdyż to tylko dodatek, nie poszerzający naszego wpływu na kolejne wydarzenia. Co prawda można podejmować całkiem sporo różnych wyborów i działań, zarówno jako Jodie oraz Aiden, w obrębie jednego epizodu, co sprawia, iż będą wyglądać one nieco inaczej. Możemy na przykład uciec z domu nękających nas nastolatków albo zemścić się przy pomocy Aidena. Jednak nadrzędne decyzje decydujące o zakończeniu podejmujemy na samiuśkim końcu. Inna historia o nastolatce z niezwykłym darem - Life is Strange, była o wiele lepiej przemyślana i opowiedziana. Tutaj czegoś zabrakło, a ta nie chronologiczność troszkę wybija z rytmu. Raz gramy zbuntowaną nastolatką, później bezdomną odbierającą poród by z kolei powrócić do roli 6 letniej dziewczynki, a później w roli agentki CIA wylądować gdzieś na froncie w jakimś afrykańskim państwie. Niektóre etapy są kameralne, inne zrealizowane ze sporym rozmachem. I tak w sumie gramy i nie wiemy do czego to prowadzi. Napiszę tylko, iż zakończenie i główny zwrot akcji są megakiczowate i budzące śmiech.

spoiler start

Profesor Nathan Dawkins grany przez Willema Dafoe przez 15 lat nie jest w stanie pogodzić się ze śmiercią swojej żony i córki, więc pogrąża się w szaleństwie i wykorzystuje Jodie dla której był opiekunem by znowu zobaczyć żonę i córkę.

spoiler stop

Oprawa graficzna jest bardzo ładna, muzyka jest dobrze dobrana, a angielskie głosy są świetne, więc przynajmniej przyjemnie się Beyond ogląda. Jak ktoś lubi tego typu interaktywne filmy to może zagrać, choć Beyond: Two Souls nie umywa się zarówno do Heavy Rain, wspomnianego Life is Strange czy nawet Fahrenheita. To całkiem niezła historia, która pewnie lepiej poradziłaby sobie jako film, bo nie zawierałaby niepotrzebnych dłużyzn. W sumie to może za jakiś czas sprawdzę sobie czy Beyond lepiej się sprawdza wtedy, gdy poznajemy historię w chronologicznym porządku, a nie w oryginalnym wymyślonym przez Davida Cage'a wedle jakiegoś tajemniczego klucza.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-04-09 10:18:17
08.04.2017 22:34
odpowiedz
sebogothic
94
8.0

Można by napisać, że Przebudzenie to Początek w pigułce. Konstrukcja samego dodatku jest podobna do podstawki. Też po krótkim wstępie otrzymujemy kilka celów i miejscówek, które można wykonać oraz odwiedzić w dowolnej kolejności. Fabularnie jest dobrze. Akcja ma miejsce po wydarzeniach z podstawki, kiedy to znowu powracają problemy z pomiotami. Tym razem musimy rozwikłać zagadkę ich powrotu i tego jak nauczyły się mówić. Wcielić możemy się w bohatera z Początku, jak i nowego Strażnika z Orlais. Podstawkę przechodziłem kilka lat temu i niestety nie zachowały się moje zapisy z "jedynki" i grałem nową postacią. Szkoda, bo kilka znajomych postaci napotykamy na swojej drodze. Towarzysze są w porządku, choć jakoś nie zżywamy się z nimi za bardzo. Poza misjami nie można z nimi rozmawiać, chyba, że wręczymy im prezent, który wywoła dialog. Jednak towarzysze bardzo często rozmawiają między sobą i są to ciekawe i czasami zabawne dialogi. Miejscówki są w porządku, większość jest klimatyczna jak chociażby Czarne Mokradła. Jako komendant Twierdzy Czuwania musimy zadbać o odpowiednie wzmocnienie zamku, rozstrzygamy także lokalne spory pełniąc rolę sędziego. Są to całkiem ciekawe urozmaicenia. W zależności od naszych decyzji ostatnia bitwa może potoczyć się inaczej. Dodatek zajął mi niecałe 17 godzin na normalnym poziomie trudności i jak na dodatek jest to świetny czas. W sumie nie chciałbym by był dłuższy, bo już pod koniec czułem przesyt.

08.04.2017 10:20
-8
sebogothic
94

Jak na razie to peowcy i KODziarze trąbią o dożynaniu watahy, wycinaniu pisiorów do kości, wyskakiwaniu przez okna, waleniu dechą przez łeb. Apogeum tego przemysły pogardy i nienawiści skierowanej na PiS przez Donalda Tuska mieliśmy 19 października 2010 roku, kiedy członek Platformy Obywatelskiej wszedł do biura poselskiego PiS i zamordował Marka Rosiaka. Wskażcie mi takie słowa i działania tych pisiorów, których tak nienawidzicie. A skąd ten przemysł pogardy? Donald Tusk przestraszył się, że po katastrofie smoleńskiej na fali współczucia to PiS wygra wybory.

Zabawnie czyta się takie wynurzenia, dobre by się pośmiać z rana. Fajnie też popatrzeć jak to kodziarze trzęsą się z nienawiści, bo ktoś niszczy ich wygodne życie na garnuszku władzy. "By było tak jak było" - jak powiedziała Pani Agnieszka Holland. By ponownie powróciła postkomunistyczna III RP w której te same grupy interesów czerpią określone profity. No cóż, nikt nie powiedział, że wychodzenie z postkomunizmu jest proste, łatwe i przyjemne. Jeszcze trochę tego kwiku trzeba będzie się nasłuchać.

07.04.2017 18:47
1
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
94

Nie da się zamknąć odczuć odnośnie gry w jednej cyferce. Gry to bardzo złożona rzecz, więc oceny mogą jedynie sugerować na jakim poziomie jest gra i czy przypadła autorowi do gustu. Resztę trzeba wyczytać w recenzji. To z niej dowiemy się więcej na temat mechaniki, poszczególnych elementów składowych oraz odczucia i przemyślenia autora. Jeszcze lepiej, jeśli mniej więcej znamy gust recenzenta i pokrywa się on w mniejszym lub większym stopniu z naszym to wtedy jest większe prawdopodobieństwo, iż chwalona przez autora recenzji gra spodoba się także i nam. Ocena ocenie nierówna, trudno też zestawiać ze sobą oceny gier z różnych gatunków czy też takich, których daty premiery dzieli co najmniej kilka lat.

03.04.2017 14:10
odpowiedz
sebogothic
94
9.0

Rewelacyjna i wciągająca opowieść. Dla mnie Heavy Rain jest opus magnum filmogier od Quantic Dream. Davidowi Cage'owi udało się nie zepsuć klimatu jakimiś wtrętami sc-fi czy fantasy. To właśnie one położyły genialną, ciężką atmosferę Fahrenheita, który z mrocznego thrillera przepoczwarzył się w połączenie Matrixa z Dragon Ballem. W Heavy Rain klimat jest spójny od początku aż do końca. Jedyną ekstrawagancją są okulary Jaydena, chociaż w dobie rozwoju VR nie wydają się niczym nadzwyczajnym. Historię obserwuje się z narastającym napięciem, bo niektóre nasze działania mogą mieć wpływ na to czy bohaterowie przeżyją czy też nie. To właśnie nieliniowość jest głównym atutem HR sprawia to, iż można wielokrotnie powracać do gry i zamierzam to robić nie tylko po to by sprawdzać inne ścieżki, ale głównie dla genialnego klimatu i szaro-burego świata skąpanego w deszczu.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-04-03 14:21:29
03.04.2017 09:18
-1
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
94

Wiedźmina 3 za słabą grę nie uważam, ale na pewno jest przehajpowana i przeceniana. Z większością minusów się zgadzam, sam wielokrotnie o tym pisałem. Uproszczona do bólu erpegowa mechanika (poziomowanie wszystkiego), słaby system lootu, questy prowadzące nas za rączkę dzięki znacznikom, wiedźmińskim zmysłom oraz podpowiedziom pod minimapą. Jeśli grać w W3 to dla ładnych widoczków i świetnie zrealizowanych dialogów. Na walkę też nie narzekam, choć faktycznie, gdzieś w 1/3 gry powszednieje i robi się łatwa i schematyczna.

PS. Czyli co? Embargo na niekrytykowanie trzeciego Wieśka się skończyło? Można już to robić czy jeszcze nie? Bo kiedy ja krytykowałem to czułem się tak jakbym naruszył jakąś świętość i złamał jakieś tabu.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-04-03 09:38:44
02.04.2017 12:19
sebogothic
94

@Łosiu - Szkoda tylko, że Piranha Bytes nie uznaje Gothica 4, a jako twórcy marki to oni mają prawo decydować co jest kanoniczne, a co nie. Nawet jest o tym wzmianka w najnowszej "pigułce": https://youtu.be/rmtKkHAWOiM?t=12m42s Równie dobrze można by uznawać Wiedźmina 3 za pełnoprawną kontynuację "Sagi" Sapkowskiego.
Tak więc: nie, nie ma pełnoprawnego Gothica 4. To już pierwszy Risen jest bardziej kanoniczną kontynuacją serii Gothic od Arcanii, o czym świadczy ten koncept intra: https://www.youtube.com/watch?v=2_nMOiO3kHs
W samej grze też pojawiają się znajomo brzmiące wzmianki o potężnym magu, który wygnał bogów. Nie mówiąc już oczywiście o rozwiązaniach gameplayowych, które niemal w skali 1:1 zostały przeniesione z dwóch pierwszych Gothiców. Radzę też posłuchać wypowiedzi Bjorna Pankratza, która znajduje się pod koniec "pigułki". Każdy kto to usłyszał nie mógł się raczej nabrać na ten primaaprilisowy żart. :P

post wyedytowany przez sebogothic 2017-04-02 12:30:34
02.04.2017 11:01
odpowiedz
2 odpowiedzi
sebogothic
94
02.04.2017 10:53
6
sebogothic
94

Nvidia GeForce GTX G-Assist nie jest żartem, bo A.l.e.X. już testuje dwie takie.

01.04.2017 21:45
-1
odpowiedz
2 odpowiedzi
sebogothic
94

W InterCarsie.

01.04.2017 14:39
-4
odpowiedz
sebogothic
94

No i to jest to! Marzyłem o tym od dawna!

01.04.2017 10:34
odpowiedz
sebogothic
94

Wskazałem im miejsce gdzie go widziałem, ale okazało się, że zniknął.

W końcu to czarodziej. :D

01.04.2017 10:01
8
odpowiedz
3 odpowiedzi
sebogothic
94

Jak już wstawialiście to mogliście wstawić to: https://www.youtube.com/watch?v=S5owX-CcFrQ

Krótki, bo krótki, ale pustyni jeszcze nie pokazywali na gameplayu.

01.04.2017 06:24
2
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
94

Najwyraźniej nawet tak idiotoodporna gra jaką jest Wiedźmin 3 może sprawić problem.

31.03.2017 18:57
odpowiedz
sebogothic
94

Ja kupiłem takie coś: http://allegro.pl/xiaomi-redmi-4-pro-prime-etui-cr-szklo-ekran-i6695988668.html
Jak przyjdzie telefon to może napiszę czy zarówno etui i szkło pasują idealnie oraz to jak się sprawdzają. Etui na obrzeżach jest plastikowe, a prawie całą powierzchnię pokrywa guma.

31.03.2017 13:52
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
94

Ja tam już od razu po zamówieniu telefonu zamówiłem też etui i szkło hartowane. Obie rzeczy przyszły, a na telefon dalej czekam. :P A szkło hartowane przykleić na folię (chyba jakaś jest?) czy bezpośrednio na ekran?

31.03.2017 08:34
sebogothic
94

A ja dalej czekam... *chlip*

29.03.2017 18:24
odpowiedz
3 odpowiedzi
sebogothic
94

Ja też na początku marca zamówiłem na allegro Xiaomi Redmi 4 Pro w kolorze szaro-czarnym (gray) za 679,00zł + koszty wysyłki. Nie chciało mi się bawić w Aliexpres. Wysyłka jest z Londynu, więc jeszcze czekam. Liczę, że w przyszłym tygodniu już będzie. :P

29.03.2017 18:08
1
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
94

Kolejna, ostatnia już, część Gothica w pigułce: https://www.youtube.com/watch?v=rmtKkHAWOiM

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-29 18:35:26
29.03.2017 18:08
odpowiedz
sebogothic
94

Ach, no i kolejna, ostatnia już, część Gothica w pigułce: https://www.youtube.com/watch?v=rmtKkHAWOiM

Materiały o Gothicu pływają chyba ławicami. :P

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-29 18:36:13
29.03.2017 18:03
odpowiedz
sebogothic
94

Film z nagrań dubbingu do Dziejów Khorinis z udziałem Andrzeja Tomeckiego: https://www.youtube.com/watch?v=jarXyWleCDc

Pan Andrzej nadal w mistrzowskiej formie.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-29 18:35:53
29.03.2017 18:03
odpowiedz
sebogothic
94

A propos Dziejów Khorinis to wyszedł nowy film z nagrań dubbingu z udziałem Andrzeja Tomeckiego: https://www.youtube.com/watch?v=jarXyWleCDc

Pan Andrzej nadal w mistrzowskiej formie.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-29 18:10:24
28.03.2017 21:19
-2
odpowiedz
sebogothic
94

"Dwójeczka" zdecydowanie najmocniejsza z całej trylogii. Zdecydowanie na plus grze wyszło postawienie na akcję i spłycenie elementów erpegowych. ME1 było dobrym wstępem do opowieści, ale to ME2 nadał jej rozmachu. W sumie to cała gra opiera się na poszukiwaniu ekipy i misjach lojalnościowych, no i jest jeszcze misja samobójcza. ME3 to zdecydowanie najsłabsza część z Shepardem w roli głównej.

28.03.2017 11:56
odpowiedz
sebogothic
94

Pierwszego DS'a mam z PKK i był klucz Steam. Nie wiem jak będzie z tymi konkretnymi grami.

28.03.2017 11:39
-1
sebogothic
94

Żadnych konkretów odnośnie daty premiery nie było. Jednak skoro na początku roku zaczęli wypuszczać materiały to pierwsza część moda powinna wyjść jeszcze w tym roku.

28.03.2017 09:59
sebogothic
94

W Wiedźminie 3 miało być dużo różnych rzeczy, ale w większości takich przypadków Redzi szli po linii najmniejszego oporu. Gameplayowo W3 jest uproszczony znacząco, wszelkie mechaniki są łopatologicznie rozwiązane, głównie za sprawą ograniczenia levelem i voila! A widać, iż w Horizonie taki system jest i działa. Naturalnie twórcom było łatwiej o tyle, iż głównym narzędziem walki Aloy jest łuk, a nie miecze.

28.03.2017 09:52
2
odpowiedz
sebogothic
94

Demo sobie sprawdzę, bo czemu by nie, ale to będzie moja pierwsza i ostatnia styczność z Mafią III. A do tych rozczarowanych osób mam apel: nie hejtujcie krytycznych opinii, zwłaszcza tych rzeczowych, będąc zaślepieni przedpremierowym hypem to nie zaliczycie wtop. Było tak wielokrotnie, iż stawiając konkretne argumenty krytykowałem jakąś grę, oczywiście stawałem się hejterem. Zwykle później okazywało się, że miałem rację i był płacz graczy, których "oszukano".

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-28 09:53:24
27.03.2017 16:44
sebogothic
94

Jasne... Polecaj gościowi, który grał tylko w Skyrima i Wiedźmina 3, Deus Exa, Betrayal at Krondor, Planescape: Torment czy Vampire the Masquerade.

27.03.2017 16:40
odpowiedz
sebogothic
94

Gothic i Gothic II: Noc Kruka i masz jedną z najlepszych przygód jakie można doświadczyć w grach.

27.03.2017 12:25
3
odpowiedz
sebogothic
94

Ostatnio ogrywam DLC i Przebudzenie do Dragon Age: Początek, wcześniej grałem w Jade Empire i w kwestii żywych światów to gry BioWare a pierwszego Gothica dzieli kolosalna przepaść. NPCe stoją jak kołki, nie reagują na nic. Włazimy im do domów, opróżniamy skrzynie i brak reakcji. Ba, niektóre postaci to wystroje tła, nie są nawet obiektami i możemy przez nie przejść. Wszelkie miasta są bez życia, chociaż nieźle wyglądające i niby coś tam się dzieje to jednak tego nie czuć, gdyż nie słychać jakiegoś gwaru. Takie typowe makiety. Gdy wykonamy dla NPCów zadanie to z reguły znikają na naszych oczach, niczym duchy albo jakby się teleportowały. W nowszych grach np. Mass Effect to unowocześniono i postaci podczas dialogu idą za krawędź ekranu, więc nie znikają już na naszych oczach. Już nawet nie wspominam o jakiejkolwiek reakcji na walkę. Dla nich nic się dzieje, nawet jeśli załapią się na czar obszarowy to nie dają tego po sobie poznać, nawet obrażeń nie otrzymują. Ciężko tutaj o wczuwkę kiedy widzimy taką całą masę głupotek. W innych erpegach wcale nie jest pod tym względem lepiej, a taki Gothic z 2001 roku pozwalał wsiąknąć w swój świat całkowicie.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-27 12:34:38
26.03.2017 17:23
1
odpowiedz
sebogothic
94

Po tytule liczyłem, że będzie to gra o BDSM.

26.03.2017 12:37
4
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
94

Króciutkie urywki gameplayu z ELEX: https://www.youtube.com/watch?v=S5owX-CcFrQ

Tym razem trochę pustyni.

26.03.2017 12:36
-1
odpowiedz
sebogothic
94

Króciutkie urywki gameplayu z ELEX: https://www.youtube.com/watch?v=S5owX-CcFrQ

Tym razem trochę pustyni.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-26 12:37:26
24.03.2017 14:04
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
94

Za 579zł na allegro możesz kupić Xiaomi Redmi pro 2/16GB. Chyba, że dołożysz stówkę i kupisz wersję 3/32GB. Możesz się też rozejrzeć za Huawei P8 Lite.

24.03.2017 11:09
-3
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
94

Widzę, że jeszcze bardziej się pogrążają. Daleki byłem od tych wszystkich hejtów odnośnie animacji w Andromedzie, ale porównywać je z tymi w Uncharted 4?! Może zależy im by BioWare splajtowało? W ten sposób wyrwą się ze szponów EA i założą nową firmę.

24.03.2017 08:29
odpowiedz
sebogothic
94

Sterowniki można przecież ściągnąć z neta.

23.03.2017 20:33
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
sebogothic
94

Wiedźmin 3, można zapisać w każdym momencie.

23.03.2017 18:59
1
odpowiedz
sebogothic
94

Radek pozazdrościł kariery operatora Sławkowi Nitrasowi: https://www.youtube.com/watch?v=H9R0sNjcpqA

23.03.2017 18:04
1
odpowiedz
sebogothic
94

Na MiastoGier możesz dodawać gry do kolekcji, aktualnie ogrywane tytuły i ukończone. To właśnie z tej stronki przeniosłem sobie gry na GOLa, choć właśnie tylko te ukończone.

23.03.2017 15:43
1
odpowiedz
sebogothic
94

O ku*wa! A na PS+ pewnie znowu jakaś platformówka.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-23 15:43:40
23.03.2017 09:16
sebogothic
94

* o niej

23.03.2017 09:02
sebogothic
94

Zadania poboczne w stylu W3 to pewnie te w których prowadzimy jakieś śledztwa korzystając ze skanera. W Wiedźminie były to wiedźmińskie zmysły, które niemal przez całe zadanie prowadzą nas za rączkę.

23.03.2017 07:47
1
sebogothic
94

Jeśli A.le.X odradza to coś jest na rzeczy. :P Ciekawa opinia, bo jednak z recenzji na GOLu można dowiedzieć się, że nie ma za dużo tych fedeksowych zadań. W trialu też jakoś nie rzuciły mi się zbytnio w oczy i byłem pozytywnie zaskoczony, nawet zastanawiałem się nad kupnem, ale cena niewątpliwie mnie z tego wyleczyła. 200zł za wersję cyfrową to jednak przesada, już wolę kupić używkę Horizon Zero Dawn, bo i taniej wyjdzie, a i sama gra wydaje się lepsza i bardziej dopracowana. Może kiedyś zagram, gdy Andromeda już stanieje co powinno stać się stosunkowo szybko patrząc na raczej dość chłodne przyjęcie. Jak ostatnio patrzyłem to klucze do Inkwizycji można kupić za ok. 30 zł, to już DA II jest droższy.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-23 07:50:15
23.03.2017 07:33
2
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
94

Zauważyłem, że po Andromedzie nagle Elex zaczął się podobać, chociaż jeszcze całkiem niedawno sama gra, jak i pozytywne czy nawet neutralne opinie o nie były hejtowane (nie lubię tego słowa, bo często jest nadużywane, ale w tym przypadku wydaje mi się adekwatne). Wystarczy przejrzeć komentarze pod newsami czy zapowiedziami.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-23 07:38:24
22.03.2017 19:07
odpowiedz
sebogothic
94
7.5

Chyba najlepsze samodzielne DLC do Origins, choć przygoda Leliany też była dobra. Co prawda zostały mi jeszcze Golemy Amgarraku, ale te nie ma najlepszych opinii. Swoją drogą to od początku myślałem, że wcielamy się tutaj w głównego bohatera podstawki, dlatego też stworzyłem taką samą postać. Dopiero w dialogu z Morrigan na końcu gry coś mi nie zagrało. Pojawiają się dwie nowe lokacje, dwie postacie i pies, które prowadzą całkiem zabawne dialogi, więc podczas tych 2,5 godzin nie powinniśmy się nudzić oczyszczając kolejne lokacje.

22.03.2017 08:35
odpowiedz
sebogothic
94

Z tego co pamiętam to w Might&Magic VIII też był kalendarz i przeciwnicy się respawnowali w nowym roku. Trzeba było się śpieszyć oczyszczając kolejne portale by nie musieć zaczynać od nowa.

21.03.2017 23:10
2
odpowiedz
sebogothic
94

Polski tytuł zapewne będzie brzmiał: "Nelson i ja".

21.03.2017 19:53
7
sebogothic
94

To już chyba jakaś choroba psychiczna by wszystko sprowadzać do Kaczyńskiego. Masz swój temacik, więc udzielaj się tam, a nie wciskasz politykę wszędzie, chociaż pasuje ona w tym temacie jak wół do karety.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-21 19:54:40
21.03.2017 19:46
sebogothic
94

@Gerr - Z kolei Biały Sad też nie ma zbyt wielu ścieżek. Gdyby wykasować te pomniejsze i takie, których jedna biegnie obok drugiej to też niewiele ich zostaje. Jednak tutaj świat jest płaski, więc nie trzeba się trzymać ścieżek fakt. Należy jednak zwrócić uwagę, iż zróżnicowanie terenu w grach Piranha Bytes ma po prostu sprawić, iż świat będzie wydawał się większy niż jest w istocie. Biały Sad to początkowa, pomniejsza lokacja, więc Redzi niespecjalnie musieli jakoś ściskać wiele miejscówek na niewielkiej mapie, więc jest sporo wolnej przestrzeni: czy to pól, czy to łąk, czy to lasów, co pozytywnie jak dla mnie wpływa na klimat.

21.03.2017 19:41
4
sebogothic
94

@Gerr - Żeby nie być gołosłownym tutaj mapka z Risena 2 --->
Tutaj faktycznie widać wyraźne korytarze, ponadto z 60% mapy zajmują nieprzebyte góry. W Gothicu, Gothicu II, Gothicu 3 czy takim pierwszym Risenie praktycznie cała mapa jest dostępna, a rzekoma korytarzowość wynika po prostu z projektu świata. Ścieżki znajdują się na różnych poziomach, niektóre prowadzą w górę, inne biegną pod nimi, ale praktycznie wszędzie w obrębie mapy można się wspiąć. Jeszcze Jarkendar z NK, pomijając bagno, jest bardziej korytarzowy.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-21 19:49:39
21.03.2017 19:19
3
sebogothic
94

@topyrz - Naturalnie, ale jeśli ktoś przełknie i opanuje owo słynne toporne sterowanie to gra odpłaca stukrotnie. Jednak myślę, iż większą przeszkodą od sterowania będzie brak popularnych obecnie rozwiązań, a więc minimapy ze znacznikami, instynktów wszelakich, dokładnych podpowiedzi odnośnie tego co mamy robić. Teraz wszyscy zachwycają się nową Zeldą, która wyróżnia się tym, iż praktycznie wszystko gracz musi odkryć sam co daje nieziemską satysfakcję i sprawia, że chce się grać. Na podobnej zasadzie działa to w starszych grach, które choć mniej przystępne od tych współczesnych to sprawiają frajdę kiedy odkryjemy coś sami, wykonamy zadanie bez pomocy znaczników, instynktów czy podpowiedzi. Dajmy na to takiego Wiedźmina 3: same zadania stoją na bardzo wysokim poziomie pod względem dialogów, fabuły, tylko co z tego skoro przez każdego questa jesteśmy przeprowadzani jak po sznurku? Jedź w miejsce A, użyj wiedźmińskich zmysłów, pójdź w miejsce B, użyj wiedźmińskich zmysłów, pokonaj potwora, wróć do zleceniodawcy.

Od jakiegoś czasu przechodzę sobie trzeciego Wieśka po raz drugi. Gram z całkowicie wyłączonym HUDem dzięki temu immersja jest o wiele większa, lepiej poznaję świat, widzę detale, które wcześniej mi umknęły, zamiast ciągle patrzyć na minimapę. Przechodząc grę za drugim razem nie mam parcia by poznać fabułę, dzięki czemu mogę sobie grać nieśpiesznie, chłonąc klimat. O ile za pierwszym razem miałem wyłączone pytajniki na mapie, tak teraz gram z włączonymi i staram się je "oczyszczać", by nie mieć problemów z kasą. W Białym Sadzie było ok, zobaczymy czy w Velen gra bez HUDa będzie równie satysfakcjonująca czy raczej w końcu go włączę. Jestem zwolennikiem minimalizacji HUDa, jednak widzę, że pomimo coraz ładniejszej grafiki, gry są całe zapaćkane jakimiś podpowiedziami czy informacjami. Dobrze o tyle, że w większości można go w pełni konfigurować.

A jeśli chodzi o sentymenty to nadal powracam do Gothica regularnie i konfrontuję owe wspomnienia z rzeczywistością, więc to nie tylko rzekoma nostalgia z dzieciństwa. Nie mam też większego problemu by załączyć sobie Gothika po sesji z Wiedźminem 3 w FullHD, na uber detalach i maksymalnymi ustawieniami Nvidia Hairworks. To też kwestia percepcji, to, że zagram sobie w takiego W3 nie sprawi nagle, iż nie będę mógł zagrać w nic z gorszą grafiką. Nagle Gothic nie zbrzydnie, nadal wygląda tak jak wyglądał 16 lat temu, a że 16 lat to w branży mnóstwo czasu, więc nie dziwota, iż w kwestii oprawy gra się zestarzała. Wiedźmina 3 też to czeka. A w kwestiach gameplayowych nadal widzę wiele trafnych rozwiązań w Gothicu, które pozytywnie wpływają na grywalność.

@Gerr - Korytarzowa budowa świata? Gothic ma niewielki świat to prawda i to z tego faktu wynika niewielka ilość dróg, a nie z korytarzowego świata. Z gier Piranha Bytes to chyba tylko Risen 2 miał wyraźnie korytarzowe i miejscami liniowe mapy.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-21 20:02:42
21.03.2017 18:03
1
odpowiedz
8 odpowiedzi
sebogothic
94

Gothic jest grą ponadczasową, jeśli tak popatrzeć to niewiele się zestarzał i nie stracił nic a nic ze swojej miodności. Z tego co widzę to nawet jakaś moda na Gothica zapanowała i teraz na YT można zobaczyć coraz więcej Let's Playów czy strumyków. Ba, im Gothic jest starszy tym coraz bardziej go doceniam, bo im więcej kończę erpegów tym bardziej zdaję sobie sprawę, że żaden nie dał mi tyle frajdy i immersji co właśnie dwa pierwsze Gothiki. Jak można wyczytać w powyższym tekście niemal każde rozwiązanie służy "wczuwce", a o to chyba chodzi w grach RPG? Interakcja z otoczeniem, reakcja NPCów na nasze poczynania, rozwój postaci poprzez nauczycieli, normalna mapa bez setki znaczników, którą najpierw trzeba zdobyć, sensowne rozmieszczenie lootu, w zależności od stopnia wyszkolenia Bezi zauważalnie lepiej posługiwał się bronią (nie tylko poprzez zadawanie większych obrażeń, lecz także poprzez inne animacje i sposób trzymania danej broni), symulacja żywego świata nieosiągalna nawet dla wielu współczesnych gier (w tym nawet z nowszymi grami Piranha Bytes, trochę szkoda, że idą w tym elemencie na łatwiznę, bo to on sprawiał, że ich gry zyskiwały względem produkcji Bethesdy czy BioWare'u. W grach tego ostatniego studia, mimo, iż światy są coraz bardziej otwarte to nadal przypominają makietę, a większość postaci służy jedynie za wystrój lokacji bez możliwości wejścia z nimi w jakąkolwiek interakcję.), system dobowy i pogodowy, pełne udźwiękowienie dialogów. Wiele z wymienionych przeze mnie elementów być może jest dzisiaj standardem, jednak równie wiele jest rzadko spotykana nawet we współczesnych w grach, a w tamtych czasach, kiedy to królowały erpegi z rzutu izometrycznego czy dungeon crawlery i ich pochodne w stylu Might&Magic, Gothic był czymś świeżym. Zresztą nadal powstają gry w stylu serii Gothic, a więc trzecioosobowe erpegi akcji z perspektywą TPP i są jednymi z najpopularniejszych gatunków RPG.

Jeśli klasyczne erpegi w stylu Baldurów, Falloutów były hołdem dla papierowych erpegów, tak twórcy Gothica inspirowali się LARPami i muszę powiedzieć, że czuć ten larpowy klimacik. Pamiętam jak jeszcze kilka lat temu, przed premierą trzeciego Wieśka dyskutowało się na oficjalnym forum nad poszczególnymi elementami gry. Kończyło się na stwierdzeniu, że w Gothicu dana rzecz jest. Zresztą ciekawie przedstawia niektóre zagadnienia w kontekście współczesnych gier ten film, który już wielokrotnie wstawiałem: https://www.youtube.com/watch?v=hVYrALStucs

Odnośnie powyższego tekstu to równie dobrze można było dodać klimat oraz udźwiękowienie, gdyż poza dubbingiem i muzyką, także dźwięki tła robiły świetny klimat, te wszystkie odgłosy wron w pobliżu ruin, wieży Xardasa, owadów w obozie na bagnie, czy sporo niepokojących dźwięków w lesie, jeszcze bardziej potęgujących i tak już gęsty klimat. Muszę przyznać, że w wielu współczesnych grach ciężko o takie bogactwo dźwięków tła.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-21 18:52:01
21.03.2017 13:49
-22
sebogothic
94

O Wiedźminie 3 takiego newsa nie było. Poza tym to był wyciekły gameplay, więc BioWare nie miało, żadnego obowiązku utrzymywać jakości grafiki na takim poziomie. Co innego Wiedźmin 3 czy Watch_Dogs, które względem pokazywanych oficjalnie gameplayów i trailerów sygnowanych napisem "IN GAME FOOTAGE" przeszły zauważalny downgrade: https://www.youtube.com/watch?v=kbXvl7-XlaY

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-21 13:58:00
20.03.2017 20:56
sebogothic
94

Ten pan z kryzysem to ten sam, który jest misiem.

20.03.2017 15:21
1
sebogothic
94

Spoko, ja też żartowałem. :P Każdy ma prawo do własnej opinii.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-20 15:22:11
20.03.2017 12:58
-2
odpowiedz
7 odpowiedzi
sebogothic
94

No i fajnie. Grałem w 10h triala i mi się podobało. Nie powiem by gra mnie jakoś wynudziła i gdyby nie ograniczenie czasowe to pewnie grałbym dalej, bo jednak fabuła mnie zaintrygowała. Gdyby nie kosmiczna cena to grę bym od razu zakupił, tym bardziej, że jest już na dysku i powróciłbym do gry. Nie było, co prawda, też jakiegoś większego zachwycenia, ot solidnie zapowiadający się tytuł, zalatujący nieco Inkwizycją, choć przecież niektórzy miło wspominają eksplorację planet z ME1, a tutaj mamy to znacznie lepiej wykonane i rozbudowane. Nie zauważyłem w trialu też jakichś śmieciowych zadań, jasne są totalne fedeksy w stylu zeskanuj 10 obiektów, zbierz 10 minerałów, no, ale to zadania, które wykonujemy niejako przy okazji. Cieszy fakt, iż jednak daleko jest Andromedzie do Inkwizycji skoro można ją ukończyć w 50h, podczas gdy na Inkwizycję potrzebnych było co najmniej 150 godzin wypełnionych nudnym zbieractwem. W kwestii nowych ras BioWare poszło na totalną łatwiznę. Dają nową galaktykę i potem dają trzy nowe rasy z czego dwie są przeciwnikami. Za gethami, Zbieraczami stała jakaś fabuła, a w Andromedzie na początku walczymy z nimi, bo walczymy. Wątków fabularnych jest kilka, więc każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Mnie szczególnie zaintrygowało poznawanie przeszłości i motywacji Aleca na podstawie jego wspomnień. Grafika, zwłaszcza widoczki, jest bardzo ładna, choć bez większych rewelacji. A muzyki prawie w ogóle nie było słychać. W serii ME muzyka zawsze pełniła ważną rolę i robiła połowę klimatu, a w Andromedzie nie przypominam sobie żadnego utworu.

A jak tam wygląda sprawa z rozwojem kolonii? Jeśli zdatność danej planety do zamieszkania będzie wystarczająca to pojawiają się tam jakieś placówki? No i czy Nexus się rozrasta w miarę postępów fabularnych? Czy dochodzą nowe lokacje, postaci itp.?

Do tych youtubowych graczy, oceniających grę na podstawie kilku gifów i narzekających na ocenę mogę napisać: Elessar to fan gier BioWare, więc zrozumiałe jest, iż ocena jest odpowiednio wysoka. Poza tym on przeszedł Andromedę, wy nie, więc ma większe prawo do oceny, niż wy dający 1/10, bo naoglądaliście się kilku filmików na YouTube.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-20 13:05:36
19.03.2017 21:48
odpowiedz
sebogothic
94
9.0

Wow prawie 700 komentarzy pod recenzją. Było burzliwie. :) Z perspektywy czasu mogę napisać, że ocena adekwatna. Sam oceniam W3 na 9/10, a za problemy trapiące wersję na PS4, które wymienił UVI można odjąć pół punkcika.

Od jakiegoś czasu przechodzę sobie trzeciego Wieśka po raz drugi. Tym razem na własnych warunkach i nowym sprzęcie. :P Ściągnąłem sobie z GOGa edycję GOTY (fajnie, że była dawana za darmo dla posiadaczy podstawki i dodatków, dzięki temu można zainstalować wszystko od razu zamiast bawić się w ściąganie podstawki, dodatków i jeszcze patchy) i zainstalowałem kilkanaście modów. Część poprawiających niektóre aspekty grafiki (tekstury, LOD, oświetlenie, twarz Vesemira), a część wpływających na gameplay, jak te usuwające ograniczenia levelowe ekwipunku i jego psucie się oraz immersję (chociażby mod na kamerę czy wygląd postaci zgodny z lore). Ponadto całkowicie ignoruję Gwinta, za pierwszym razem zagrałem chyba z każdym, wygrałem turnieje w Novigradzie oraz Beauclair, teraz nie ma to sensu, chcę zająć się typową wiedźmińską robotą. Poza tym jak będę chciał zagrać to zagram w samodzielnego Gwinta. Gram także z całkowicie wyłączonym HUDem na poziomie Krew, Pot i Łzy. Dzięki temu immersja jest o wiele większa, lepiej poznaję świat, widzę detale, które wcześniej mi umknęły, zamiast ciągle patrzyć na minimapę. Przechodząc grę za drugim razem nie mam parcia by poznać fabułę, dzięki czemu mogę sobie grać nieśpiesznie, chłonąc klimat. O ile za pierwszym razem miałem wyłączone pytajniki na mapie, tak teraz gram z włączonymi i staram się je "oczyszczać", by nie mieć problemów z kasą. I tak sobie gram, na razie kończę Biały Sad.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-19 22:09:16
19.03.2017 09:15
odpowiedz
sebogothic
94

Płacę pińset!

18.03.2017 18:58
odpowiedz
sebogothic
94
10

Unravel zwróciło moją uwagę na pamiętnej prezentacji na E3 (https://www.youtube.com/watch?v=TZvXNXc6ibw), kiedy to zestresowany Martin Sahlin opowiadał o dziele maleńkiego szwedzkiego studia Coldwood Interactive. To był szczególny moment dla branży, w końcu mówimy o konferencji EA, które dotychczas słynęło z wysokobudżetowych gier. Tymczasem wychodzi człowiek trzymający w ręku czerwoną maskotę i opowiadający o niezwykłej koncepcji na platformówkę tworzoną z pasją i sercem.

Wszystko się kręci wokół włóczki, gdyż to z niej stworzony jest Yarny, główny bohater Unravel. Czerwony kolor ma symbolizować miłość, a nić ciągnąca się za bohaterem więzi łączące go z domem. Fabuła podawana jest właśnie poprzez symbole i zdjęcia stanowiące tło, echa odległych wspomnień, a także pojawiające się w albumie po ukończeniu danego etapu. Wg mnie ten zabieg udał się idealnie, bowiem każdy odbierze historię na swój własny sposób odnosząc poszczególne motywy do własnych przeżyć, dzięki czemu staje się ona uniwersalna. A jest to opowieść o życiu, miłości, przyjaźni, zerwanych więziach rodzinnych, a także o przemijaniu. Jednak włóczka to nie tylko alegoria, lecz również świetny pomysł na gameplay. Yarny może używać jej jako lassa, liny wspinaczkowej czy budować swojego rodzaju mosty pełniących także rolę trampoliny. Nie jest ona nieskończona, więc cały czas trzeba się rozglądać za motkami włóczki. Czasami brakuje nam kilku centymetrów na dojście do motka, trzeba więc wrócić się po nitce i znaleźć krótszą drogę. Etapów jest jedenaście, a każdy inny od kolejnego. Pojawiają się nowe patenty często zaskakujące swoją pomysłowością oraz przeszkody specyficzne dla danej lokacji. Nie można specjalnie narzekać na nudę, bo oprócz klasycznego platformowego skakania, huśtania się są tutaj również zagadki logiczne oparte na fizyce oraz odpowiednim zastosowaniu włóczki, a gdy będzie zbyt spokojnie to pojawi się dynamiczny fragment w którym akcja znacznie przyspiesza, a my musimy polegać na własnej zręczności.

A skoro o lokacjach mowa nie sposób nie wspomnieć o urzekającej oprawie graficznej. Jest to swoistego rodzaju połączenie realizmu z pewną baśniowością, dzięki czemu grafika się nie zestarzeje. Każda lokacja to małe arcydzieło, docenią to szczególnie ci wrażliwi na piękno przyrody, którą w Unravel możemy podziwiać w skali mikro, niczym w starych dobrych Kasztaniakach, zaś na trzecim planie przewija nam się świat otaczający Yarny'ego, lekko rozmyty dzięki świetnemu efektowi głębi. Lokacje chwytają za serce sielskością oraz swojskością, i tak mamy okazję zwiedzić m.in. ogród, lasy, jezioro, góry, pola, pastwiska... Wszystkie te miejsca tętnią życiem, utrzymane w przyjemnej ciepłej kolorystyce. Są obecne również bardziej zmechanizowane i zurbanizowane poziomy, zaskakujące ponurym, mrocznym wręcz klimatem. Dzieje się to wszystko w różnych porach roku, co odnosi się do przemijania. Można to zobaczyć na przykładzie samego Yarnego, który na początku zachwyca i fascynuje się otaczającym go światem niczym małe dziecko. Animacje tutaj są tak doskonałe, iż nie sposób nie zapałać sympatią do Przędzusia od samego początku. To duża sztuka sprawić, iż gracz polubi niemego bohatera, a twórcom Unravel się to udało. Mógłbym napisać, że Unravel to takie growe "Cztery pory roku" Vivaldiego i tak jest w istocie. A skoro o muzyce mowa to ta jest istnym majstersztykiem dopełniający perfekcyjny obraz oprawy audiowizualnej. Wcześniejsze porównanie do Vivialdiego nie było przypadkowe, gdyż na pierwszym planie w soundtracku Unravel grają właśnie skrzypce. I to jak grają!

Wady? Nie wiem, naprawdę nie wiem, bo musiałbym szukać na siłę. Dla mnie Unravel to gra doskonała, widać, iż została przemyślana od początku, aż do samego końca. Wszystko się idealnie dopełnia od opowieści, gameplayu, aż po uniwersalną symbolikę. Owszem mógłbym napisać, iż sterowanie miejscami mogłoby być lepsze, bo nie zawsze Yarny reaguje w porę, a niektóre segmenty potrafią dać w kość poziomem trudności. Jednak nie mam serca się czepiać, bo trudno wymagać by gra nie stanowiła wyzwania i przechodziła się sama. Karać grę tylko dlatego, że miejscami jest trudna? To Soulsy zasługiwałyby na 1/10. Czas gry? Mi przejście zajęło 8 godzin, bo do niektórych lokacji wracałem by poszukać guziczków pełniących rolę znajdziek. Gdybym chciał zebrać wszystkie to może pograłbym dwie godziny dłużej. Wychodzi więc przedział od 6 do 10 h rozgrywki. Czy to dużo, czy mało każdy musi rozstrzygnąć sam. Dla mnie taki czas był w sam raz, gdyż w ciągu tych 6 godzin, potrzebnymi do jednokrotnego przejścia gry bez oglądania się na znajdźki, gra pozostaje ciągle świeża i zaskakuje nowymi rozwiązaniami na rogrywkę.

Aż szkoda, że u nas Unravel przeszedł trochę bez większego echa, nawet recenzji na GOLu nie ma... Z pewnością powodem takiego stanu rzeczy jest fakt, iż produkcja szwedzkiego studia nie wyszła w pudełkowym wydaniu, nie posiada polskiego dystrybutora i nie ma jej nawet na Steam. Origin nie cieszy się taką popularnością, sam zagrałem w Unravel dzięki abonamentowi w Origin Access, który przyznam, iż oprócz z powodu triala Andromedy, został zakupiony również z myślą o Unravel. Ocena nie może być inna, gdyż Unravel to gra ponadczasowa zarówno w przekazie jak i formie, a gry ponadczasowe są wybitne.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-18 20:03:29
18.03.2017 10:26
1
sebogothic
94

Już nakręcili hype zapowiadając fotorealistyczną grafikę. Każdy zobaczył jak gra wygląda obecnie, pomehał i poszedł dalej.

18.03.2017 10:06
-1
odpowiedz
4 odpowiedzi
sebogothic
94

Najbardziej hejtują nowego Mass Effecta youtube'owi gracze, którzy naoglądali się kompilacji i myślą, że znają całą grę na wylot. Grałem 10 godzin w triala i nie zauważyłem większości tych rzeczy o których krążą filmiki. Może dlatego, że nie grałem domyślną postacią, tylko stworzyłem własną. Tak z drugiej strony to śmieszne, gdyż na długo przed premierą to ja krytykowałem Andromedę, bo nie miała czegoś co by mnie jakoś zainteresowało i wzbudziło przynajmniej odrobiny hype'u. Najwyraźniej uznałem, że seria Mass Effect zakończyła się wraz z historią Sheparda i jakoś niezbyt pobudzała wyobraźnię kolejna gra z serii. Gdy zagrałem w Andromedę nadal nie wzbudziła we mnie takiego zainteresowania, że z miejsca ją kupiłem. Jednak na pewno gra nie zasługuje na taki łomot tylko z powodu mimiki czy animacji, gdyż pod wieloma względami to nadal Mass Effect i widać to na każdym kroku. Pomimo zmiany silnika styl graficzny, reżyseria dialogów (są również bardziej dynamiczne cut-scenki), projekt niektórych lokacji np. Nexusa przywodzą na myśl poprzednie części. Dla jednych to będzie minus, bo seria nie zaliczyła jakiejś rewolucji pod względem technicznym, dla innych plus, bo od początku widać, że to ME. Z pewnością lokacje są nieco bardziej przestronne i nie ma aż tylu loadingów, jednak ekrany wczytywania nadal są dość częste. A animacje i mimika? Owszem zdarzają się jakieś pokraczne momenty, ale na pewno nie w takim natężeniu jaki próbują stworzyć youtubowe kompilacje. A gdy gramy to części z tych rzeczy nie zauważamy. To tak jak z Wiedźminem 3, na podstawie przedpremierowych gameplayów też narzekano na lip-sync, mimikę, zbyt silny wiatr, oczywiście nie w takim natężeniu jak teraz ma to miejsce w przypadku nowego Mass Effecta, jednak m.in. na oficjalnym forum były takie zarzuty? I co? Raczej się one do czasu premiery nie zmieniły, ale nie widać jakichś narzekań na te elementy. Bo jednak gdy gramy naszą uwagę odwraca szereg innych rzeczy, a gdy oglądamy biernie filmik to dostrzeżemy każde niedociągnięcie.

Największe różnice widać w systemie walki, który jest dynamiczniejszy, ale zdarza się, że strzelaniny wyglądają jak w poprzednich częściach, kiedy kryjemy się za osłoną. No i eksploracja planet, która też nie jest jakąś rewolucją, bo mieliśmy coś takiego w ME1. W Andromedzie oczywiście jest to znacznie, znacznie rozbudowane i od początku widać inspiracje Inkwizycją. Są też zadania poboczne z wykorzystaniem skanera jak np. jakieś śledztwa, dość ciekawe, jednak prowadzą nas głównie za rączkę, tak jak zresztą w Wiedźminie 3, kiedy to jak po sznurku chodziliśmy od jednego miejsca do drugiego z wykorzystaniem wiedźmińskich zmysłów, a pod minimapą mieliśmy jeszcze podpowiedzi. Tutaj jest podobnie.

Na pewno gra mnie zainteresowała i póki co kontynuowałbym rozgrywkę. Najważniejszą dla mnie kwestią jest to czy w grze nie zawarto zbyt dużo zbieractwa wszelakiego. W tym fragmencie, który ogrywałem było utrzymane to na przyzwoitym poziomie, czyli nie za dużo. Ponadto System Podtrzymywania Życia w Nomadzie ogranicza nas. Mapy są tutaj dość spore, ja odkryłem może ze 20% Eos, a gdy chciałem wyjechać nieco dalej niż tam, gdzie zaprowadził mnie główny wątek to pasek SPŻ spadał do zera. Jestem ciekaw czy w miarę postępów fabularnych będzie można wyjechać dalej. Jeśli tak to fajnie, bo to sprawia, że mapę zwiedzamy po kawałku na spokojnie, nie będąc przytłoczonym ogromem całego świata i ilością rzeczy do zrobienia.

Jak napisałem po tych 10 godzinach BioWarEA nie kupił mnie na tyle bym z miejsca sięgnął po portfel i zakupił nowego Mass Effecta, jednak poczułem się zaintrygowany. Raczej nie ma wielkiego szału to po prostu solidnie wykonana gra, pomijając ten zalew śmiesznych filmików, choć kto wie być może w kolejnych godzinach rozgrywki fabuła się rozkręca na tyle by porwać gracza. BW lubi jednak operować kliszami, więc wątpię.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-18 11:38:44
17.03.2017 19:43
2
odpowiedz
sebogothic
94

Ciekawie prezentująca się gra, widać, że Nintendo wie jak powinien wyglądać sandbox. Liczę, że Zelda nauczy co poniektórych twórców jak tworzyć gry z otwartym światem, bo do tej pory wszyscy zżynają od Ubi co nie jest najlepszą drogą rozwoju sandboksów... Nie tędy droga.
Widać, że każda mechanika w grze jest bardzo dobrze przemyślana tak by jedna idealnie dopełniała drugą. To mi się właśnie w grach podoba i razi gdy w jakimś tytule mechaniki doczepiane są na siłę bez pomyślunku i wyraźnego sensu. Większość dzisiejszych gier chwaląca się otwartością tak naprawdę otwarta nie jest, bo na właściwą ścieżkę spychają nas poziomy zadań i poziomy przeciwników vide: Wiedźmin 3. Z tego co widzę to Zelda posiada szereg mechanik, którymi chwalą się zwykle twórcy gier przed premierą i które rozbudzają wyobraźnię graczy, a gdy do niej dochodzi to okazuje, że nie wygląda to tak jak zapowiadano albo w ogóle nie zaimplementowano danego rozwiązania, bo wybujałe ambicje przerosły twórców. Mimo, iż nie przepadam za współczesnymi sandboksami to czuję, że Zelda by mi się spodobała. A może właśnie dlatego, bo przecież Zelda nie ma nic wspólnego z sandboksami wydawanymi obecnie.
Immersja jest dla mnie jednym z ważniejszych czynników w grach, a widzę, że poprzez mnóstwo takich drobnych rozwiązań i masę swobody, ten współczynnik w Breatch of te Wild jest silny. Cieszy też fakt, iż fabuła w tej serii nie jest jakoś istotna, a każda część opowiada mniej więcej tę samą legendę, więc nie trzeba znać poprzednich części by świetnie się bawić co jest kolejnym czynnikiem zachęcającym do zapoznania się z tą produkcją. Może kiedyś...?

17.03.2017 14:56
8
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
94

Nie ma co zamawiam edycję Super Deluxe za jedyne 341,91zł. :P

17.03.2017 14:28
odpowiedz
sebogothic
94

Dobra, wykorzystałem cały czas w trialu i jeszcze dokonałem kilku ciekawych odkryć odnośnie samej gry. Ciekawie rozwiązano sprawę z systemem podtrzymywania życia (SPŻ) jego celem jest głównie ograniczenie gracza i wyznaczanie mu ram w których może się poruszać. Praktycznie wszędzie, gdzie chciałem zapuścić się nieco dalej niż tam, gdzie zaprowadził mnie wątek główny, SPŻ spadał błyskawicznie do zera. Są też takie bariery, jak na załączonym obrazku ---->
Można je co prawda przekroczyć, ale wystarczy, iż trochę za nie wyjedziemy to następuje przyciemnienie ekranu i wracamy na obszar gry. Podobnie było w W3 z tego co pamiętam. Tak samo jest w przypadku, gdy wpadniemy do wody czy to postacią czy Nomadem. Też następuje przyciemnienie ekranu i wracamy na bezpieczne miejsce niczym w Risenie 2, gdy wpadało się do wody. Zarys mapy wydaje się większy, więc bardzo możliwe jest, iż jest to po prostu czasowe ograniczenie, które minie gdy popchniemy fabułę do przodu. W sumie to podoba mi się takie rozwiązanie, wtedy można sobie na spokojnie eksplorować poszczególne fragmenty planet.
Nie podoba mi się natomiast brak szybkiego zapisu i wczytywania, patrzyłem opcjach i nie ma czegoś takiego. Trzeba polegać na autozapisie albo zapisywać ręcznie. Podobnie jak nie zauważyłem nigdzie możliwości leczenia medi-żelem. Wykonałem też kilka zadanek pobocznych. Jedne było typową drobnicą i polegało na odniesieniu naszyjnika we wskazane miejsce na Eos, typowy fedeks. Dwa kolejne były ciekawsze i oba to śledztwa. Sporo jest skanowania, no i polegania na znacznikach, więc zadania, choć rozbudowane to nie są jakieś trudne. Tak jak w W3 w prawie każdym zadaniu korzystaliśmy z wiedźmińskich zmysłów i krok po kroku, jak po sznurku, zostawaliśmy przeprowadzeni przez zadanie. Tutaj jest podobnie.
Nomad jako pojazd jest w porządku, trochę jak tak jeździłem po Eos to przypomniał mi się czas spędzony w Mako w ME1. Choć tutaj zarówno sam pojazd, jak i eksploracja są znacznie bardziej rozbudowane i po prostu lepiej wykonane. Na koniec jeszcze kilka screenów: http://imgur.com/a/LISWA

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-17 15:01:44
17.03.2017 12:08
2
odpowiedz
sebogothic
94

LOL co za teksty. Łaziłem sobie po Tempest poznając załogę, a jeden koleś wyparował czymś w stylu: "Co robisz? Boso przez świat? Poznajesz ludzi gorszego sortu?"
Odnośnie Tempest to statek nie jest jakiś duży może rozmiarów Normandii z "jedynki", ale mniejszy od tej z "dwójki" czy "trójki". Może później dojdą jakieś nowe pomieszczenia. Ale gdy tak łaziłem po statku, a potem powróciłem na Nexusa to poczułem, że przynajmniej wizualnie, technicznie jest to Mass Effect. Po zmianie silnika można by oczekiwać jakichś bardziej diametralnych różnic, ale ogólnie realizacja jest podobna. Reżyseria dialogów przy rozmowach z załogą jest prawie taka sama, projekt Nexusa też łudząco przypomina Cytadelę. Póki co jakoś nie tętni życiem, pod tym względem gra też przypomina poprzednie części. Postaci sobie stoją i z większością nie można wejść w interakcję. Ba, nawet pojawiła się dziennikarka przeprowadzająca z nami wywiad. Więc w niektórych momentach fani trylogii Sheparda mogą mieć deja vu.

17.03.2017 10:09
1
sebogothic
94

Może właśnie dlatego, że nieudolnie zastosowali mo-cap twarzy, mimika wygląda tak jak wygląda. :P W poprzednich Mass Effectach mimika była oszczędna, chyba nawet wykonana ręcznie i było ok. W Andromedzie kluczowe są rybie oczy bez życia, gdyby je poprawiono i zsynchronizowano lip-sync to różnica byłaby zauważalna. Niektóre postaci mają martwe twarze z wytrzeszczem oczu, a inne znowu cierpią na zbyt wielką ekspresję w mimice.

17.03.2017 09:33
-1
odpowiedz
2 odpowiedzi
sebogothic
94

BioWarEA zapewne nieudolnie zastosowało technologię IMOŁSZYNS (TM) Davida Cage'a z Quantic Dream.

PS. A tak w ogóle to mam nadzieję, że grę będzie recenzował kwiść. Będzie można zweryfikować jego recenzję Inkwizycji. Andromeda bardzo ją przypomina, więc skoro tej pierwszej dał 9,5/10, to Andromeda powinna dostać przynajmniej 9/10.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-17 09:38:07
17.03.2017 09:16
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
sebogothic
94

Trial już zakończony, doszedłem do momentu w którym już nie mogę popchnąć dalej fabuły, choć zostały mi jeszcze trzy godzinki, więc pojeżdżę po świecie i może wrócę na Nexusa jeśli można, tam mam ze dwa albo trzy zadanka poboczne. Większość czasu, które spędziłem na Eos wypełniało skanowanie, wchodzenie w interakcję z konsolą oraz walka. Nie powiem żeby to było jakoś szalenie ciekawe. W Inkwizycji było się Inkwizytorem i zamykało się szczeliny, a tutaj jesteśmy Pionierem i będziemy otwierać jakieś tajemnicze budynki. Na pierwszej planecie żeby taki otworzyć trzeba było aktywować trzy monolity, na kolejnych pewnie też nas to czeka. Zabawny jest też fakt, iż głównych przeciwników poznajemy podczas pierwszej misji, jak zresztą w niemal każdej grze od BioWare. W sumie nie wiem kim są ci kettowie, poza tym, że są głównym mięsem armatnim w grze. Trochę tak zostali wprowadzeni do gry po linii najmniejszego oporu byleby tylko było z kim walczyć. Ciekawi mnie jak będzie wyglądała ta aktywacja Nexusa czy przywracanie planetom zdatności do zamieszkania. Na początku na stacji Nexus jest pusto i ciemno, pewnie w miarę postępów będzie przypominała ona Cytadelę tętniącą życiem ze sklepami, barami i innymi atrakcjami. A na planetach powinny powstawać jakieś osady, ciekawe jak to zostanie rozwiązane. Pewnie tak jak oczyszczanie wiosek w Wiedźminie 3 czy odbijanie miast w trzecim Gothicu. Po prostu pojawią się osady z generowanymi losowo postaciami i tyle. Chociaż mam nadzieję, iż będą powiązane z nimi jakieś zadania i że np. zmieni się nieco otoczenie: takie Eos miejscami się zazieleni i powstaną pola uprawne oraz pastwiska na których hodowane będą zwierzęta. Choć pewnie wymagam zbyt wiele.

Sam początek gry jest ok, choć dość szybko jesteśmy zarzucani kolejnymi mechanikami. Czasem trudno się w tym połapać. Nie przepadam zbytnio za grami z przeładowanym interfejsem (który swoją drogą mógłby być wygodniejszy i bardziej przejrzysty), z masą mechanik, których na dłuższą metę mogłoby nie być. Podobnie jak w Inkwizycji można wysyłać jakieś oddziały na misje za które dostajemy jakieś tam nagrody, co powiązane jest też z trybem online, bo możemy sami wcielić się w członków oddziału, który wysyłamy. Oprócz tego można skanować obiekty za co dostajemy punkty w trzech kategoriach za które możemy prowadzić badania, czyli tworzyć jakieś schematy broni i pancerzy. Pewnie z biegiem czasu to się poukłada i okaże się z jakich mechanik korzystać będziemy najczęściej, a które są tylko wypełniaczem, więc będzie można połapać się w tych wszystkich mechanikach zbieracko-łowieckich. :P Fabuła też na razie się rozkręca

spoiler start

śmierć Aleca jednak została potraktowana strasznie po macoszemu, szast-prast i jesteśmy Pionierem!

spoiler stop

jednak od początku rzucają się w oczy schematy typowe dla BW. Na początku trzeba aktywować Nexusa, czyli stację będącą odpowiednikiem Cytadeli oraz znaleźć pozostałe arki, czyli misje odsyłające nas w kilka miejsc, które możemy wykonać w dowolnej kolejności, jak w prawie każdej grze BW. Walka trochę chaotyczna, nawet nie wiem jak się tutaj leczyć, bo o ile tarcze regenerują się automatycznie tak zdrowie już nie. I jak to jest? W "jedynce" musieliśmy dbać o to by broń się nie przegrzewała, w "dwójce" pojawiły się pochłaniacze ciepła, które wymienialiśmy, a w Andromedzie zdarza mi się dość często, że brakuje mi amunicji.

Jeśli chodzi o technikalia to u mnie w FullHD i ultra detalach na Eos płynność waha się od 60 do 30 fps z okazjonalnymi spadkami do dwudziestu kilku. Jak na grę, która nie miała jeszcze premiery jest ok. Tutaj album z kilkoma screenami: http://imgur.com/a/jGt9C
Grafika ładna, choć bez większych rewelacji, pewnie większość niedostatków przykrywają różne rozmycia, postprocesy itp. Lokacje, póki co, też nie urzekają, to nigdy nie była najmocniejsza strona BioWare. Pierwsza planeta jakoś mało ciekawa, praktycznie same skały, Eos to znowu pustynia. Tak jak i w poprzednich grach lokacje są sterylne. Owszem widoczki są bardzo ładne, w końcu to Frostbite, ale na razie nic powodującego opad szczęki. Osławiona mimika jakoś niezbyt rzuciła mi się w oczy, może dlatego, że nie gram domyślną Ryderówną. To jej twarz jest przyczyną tak nieszczęśliwej mimiki, aż dziw, że nikt z twórców tego nie zauważył i na główną bohaterką dali taką, która obnaża słabą mimikę. :P Sam stworzyłem wygląd rodzeństwa i jak dla mnie główny bohater wygląda lepiej od tego domyślnego. Siostrzyczki w ruchu niestety już nie zobaczyłem. Muzyka póki co nie zapadła mi w pamięć. Co do bugów to zauważyłem jeden, kiedy potworek mnie atakował podczas dialogu: http://imgur.com/a/MaWGB Ale to często zdarza się w wielu innych tego typu produkcjach, chociażby w Wiedźminie 3.

Przy większości gier występuje ten sam dziwny schemat. Gdy przed premierą na podstawie zapowiedzi krytykuję grę to zawsze nazywany jestem hejterem. I również z okazji Andromedy pomstowano na mnie z tego powodu. A teraz kiedy sporo ludzi zagrało i wreszcie zauważyło to co ja widziałem przed premierą, a czego nie widzieli niektórzy zaślepieni hypem, to pojawia się typowy zalew filmików, memów. A ja wtedy staram się daną grę bronić, bo to moje "hejterstwo" nawet nie stało obok tego co się teraz wyprawia. Ludzie mają skłonności do przesadzonych reakcji. Nie będzie to gra, którą będzie się pamiętać po latach, ale ludzie lubiący zbieractwo poczują się tutaj jak w domu.

Od Andromedy nie miałem żadnych oczekiwań, więc nie mogę napisać, że jakoś się zawiodłem. Ani przez sekundę nie poczułem jakiegoś hype'u, ponieważ praktycznie od pierwszych zapowiedzi zaleciało mi Inkwizycją i faktycznie widać całkiem sporo naleciałości z tego tytułu. Fani zbieractwa wszelakiego pewnie będą się świetnie bawić, ale sam nie wiem czy po trialu wrócę kiedyś do Andromedy, bo jakoś niezbyt przemawia do mnie ten styl rozgrywki, choć jednak kusi by zagrać dla samego wątku głównego, dla tych dialogów i towarzyszy. Jednak patrząc na rdzeń rozgrywki to Andromeda nie jest grą dla mnie, już podczas jeżdżenia po Eos zdarzyło mi się ziewnąć, a przecież odkryłem może 20% mapy. Pierwsza mapa jest dość spora, ale co kilkadziesiąt metrów spotykamy jakichś przeciwników czy coś do zebrania. Kiedy pomyślałem, że musiałbym w ten sposób przejeździć co najmniej 5-10 planet to mi się odechciało. Pewnie na 100 godzin takiego jeżdżenia przypada 20 godzin głównego wątku i ciekawszych zadań pobocznych. Sam nie wiem czy kiedyś kupię Andromedę, bo jednak lubiłem poprzednie Mass Effecty także za możliwość eksploracji kosmosu. Ciągle jest też gdzieś tam obecny klimat charakterystyczny dla serii. A eksplorację w Andromedzie dostajemy na dużo większą skalę, tyle, że eksploracja w wykonaniu BioWarEA oznacza zwykle masę zbieractwa, więc mam wątpliwości.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-17 09:18:40
17.03.2017 08:50
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
94

Trial już zakończony, doszedłem do momentu w którym już nie mogę popchnąć dalej fabuły, choć zostały mi jeszcze trzy godzinki, więc pojeżdżę po świecie i może wrócę na Nexusa jeśli można, tam mam ze dwa albo trzy zadanka poboczne. Większość czasu, które spędziłem na Eos wypełniało skanowanie, wchodzenie w interakcję z konsolą oraz walka. Nie powiem żeby to było jakoś szalenie ciekawe. W Inkwizycji było się Inkwizytorem i zamykało się szczeliny, a tutaj jesteśmy Pionierem i będziemy otwierać jakieś tajemnicze budynki. Na pierwszej planecie żeby taki otworzyć trzeba było aktywować trzy monolity, na kolejnych pewnie też nas to czeka. Zabawny jest też fakt, iż głównych przeciwników poznajemy podczas pierwszej misji, jak zresztą w niemal każdej grze od BioWare. W sumie nie wiem kim są ci kettowie, poza tym, że są głównym mięsem armatnim w grze. Trochę tak zostali wprowadzeni do gry po linii najmniejszego oporu byleby tylko było z kim walczyć. Ciekawi mnie jak będzie wyglądała ta aktywacja Nexusa czy przywracanie planetom zdatności do zamieszkania. Na początku na stacji Nexus jest pusto i ciemno, pewnie w miarę postępów będzie przypominała ona Cytadelę tętniącą życiem ze sklepami, barami i innymi atrakcjami. A na planetach powinny powstawać jakieś osady, ciekawe jak to zostanie rozwiązane. Pewnie tak jak oczyszczanie wiosek w Wiedźminie 3 czy odbijanie miast w trzecim Gothicu. Po prostu pojawią się osady z generowanymi losowo postaciami i tyle. Chociaż mam nadzieję, iż będą powiązane z nimi jakieś zadania.

A wracając do walki to jak to jest? W "jedynce" musieliśmy dbać o to by broń się nie przegrzewała, w "dwójce" pojawiły się pochłaniacze ciepła, które wymienialiśmy, a w Andromedzie zdarza mi się dość często, że brakuje mi amunicji.

17.03.2017 07:35
8
sebogothic
94

Gdyby zamiast "white" wpisał "black" to po pierwszym wpisie miałby zablokowane konto na Twitterze za mowę nienawiści i wylądowałby w pierdlu.

17.03.2017 07:23
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
94

Podczas cut-scenki zaciekle atakował mnie potworek: http://imgur.com/a/MaWGB
To akurat bug, który dość często występuje także w innych grach.

16.03.2017 21:23
odpowiedz
sebogothic
94
7.0

U mnie w FullHD i ultra detalach na Eos płynność waha się od 60 do 30 fps z okazjonalnymi spadkami do dwudziestu kilku. Jak na grę, która nie miała jeszcze premiery jest ok. Tutaj album z kilkoma screenami: http://imgur.com/a/jGt9C
A sama gra? Cóż, tak jak gry BioWare'u ostatnio. Sam początek gry jest ok, choć dość szybko jesteśmy zarzucani kolejnymi mechanikami. Czasem trudno się w tym połapać. Nie przepadam zbytnio za grami z przeładowanym interfejsem (który swoją drogą mógłby być wygodniejszy i bardziej przejrzysty), z masą mechanik, których na dłuższą metę mogłoby nie być. Podobnie jak w Inkwizycji można wysyłać jakieś oddziały na misje za które dostajemy jakieś tam nagrody. Oprócz tego można skanować obiekty za co dostajemy punkty za które możemy prowadzić badania, czyli tworzyć jakieś schematy broni. Pewnie sporo czasu minie nim gracz połapie się we wszystkich mechanikach zbieracko-łowieckich. :P Fabuła też na razie się rozkręca, z tego co wiem to trial kończy się na Eos, choć nadal można wykonywać zadania poboczne. Jednak od początku rzucają się w oczy schematy typowe dla BW. Na początku trzeba aktywować Nexusa, czyli stację będącą odpowiednikiem Cytadeli oraz znaleźć pozostałe arki, czyli misje odsyłające nas w kilka miejsc, które możemy wykonać w dowolnej kolejności, jak w prawie każdej grze BW. Walka trochę chaotyczna, nawet nie wiem jak się tutaj leczyć, bo o ile tarcze regenerują się automatycznie tak zdrowie już nie. Grafika ładna, choć bez większych rewelacji, pewnie większość niedostatków przykrywają różne rozmycia, postprocesy itp. Lokacje, póki co, też nie urzekają, to nigdy nie była najmocniejsza strona BioWare. Pierwsza planeta jakoś mało ciekawa, praktycznie same skały, Eos to znowu pustynia. Tak jak i w poprzednich grach lokacje są sterylne. Osławiona mimika jakoś niezbyt rzuciła mi się w oczy, może dlatego, że nie gram Ryderówną. To jej twarz jest przyczyną tak nieszczęśliwej mimiki, aż dziw, że nikt z twórców tego nie zauważył i na główną bohaterką dali taką, która obnaża słabą mimikę. :P Muzyka póki co nie zapadła mi w pamięć.
Od Andromedy nie miałem żadnych oczekiwań, więc nie mogę napisać, że jakoś się zawiodłem. Praktycznie od samych zapowiedzi zaleciało mi Inkwizycją i faktycznie widać całkiem sporo naleciałości z tego tytułu. Fani zbieractwa wszelakiego pewnie będą się świetnie bawić, ale sam nie wiem czy po trialu wrócę kiedyś do Andromedy, bo jakoś niezbyt przemawia do mnie ten styl rozgrywki.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-16 21:33:57
16.03.2017 19:30
sebogothic
94

Ministerstwo Głupich Kroków zgłasza kolejnego kandydata: https://www.youtube.com/watch?v=8CiFNQO_igw

16.03.2017 19:06
3
sebogothic
94

Bardzo dobry debiut konsolowego exa.

16.03.2017 17:25
-1
sebogothic
94

@nagytow - Ale zaoszczędziłeś 200zł i przy okazji ograłeś kilka gier z OA. Ja już przeszedłem The Banner Sagę, przechodzę Unravel i może jeszcze zdążę przejść wszystkie DLC i dodatek do Dragon Age: Origins, więc jak dla mnie te 15 zł już się zwróciło. Kto wie, może za jakiś czas znowu wykupię abonament na miesiąc by ograć sobie wszystkie Crysisy.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-16 17:25:42
16.03.2017 15:09
sebogothic
94

Ogrom możliwości? Też zbyt wielkiego pola do popisu nie było. Poziom rozbudowania kreatora postaci jest dość podobny jak w poprzednich ME, nie zmienia to faktu, iż spodziewałem się pod tym względem więcej po Andromedzie.

16.03.2017 13:33
odpowiedz
3 odpowiedzi
sebogothic
94

A mi się ostatnio śniło, że kupiłem Switcha. :) Nie wiem czemu, bo niespecjalnie mnie ta konsola interesuje.

16.03.2017 13:25
sebogothic
94

Tak, są polskie napisy.

16.03.2017 10:54
1
sebogothic
94

Hehe i tyle w temacie współczesnych, znajdźkowatych sandboksów. :D

post wyedytowany przez Admina 2017-03-16 12:04:45
16.03.2017 10:47
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
sebogothic
94

Już gram. :P Można zacząć już po pobraniu 42%. Zauważyłem, że po zmianie wyglądu rodzeństwa wygląd Aleca też się zmienia.

16.03.2017 07:21
sebogothic
94

Zelda to nie RPG, tylko sandbox akcji.

15.03.2017 22:19
odpowiedz
sebogothic
94

Pierwszy Ojciec chrzestny był całkiem fajny, głównie ze względu na to, iż możemy uczestniczyć w wydarzeniach z filmu co dodaje smaczku, a genialna muzyka tylko dopełniała klimat. Strzelanie było cholernie irytujące, głównie poprzez wspomniane autocelowanie, przejmowanie kolejnych budynków szybko się nudziło, a model jazdy był do przełknięcia. Przynajmniej można było na pełnej prędkości gładko wchodzić w zakręty na ręcznym. :P

15.03.2017 21:09
odpowiedz
sebogothic
94
7.0

Całkiem ciekawa przygoda zrealizowana w nieco zawadiackim stylu co pasuje do klimatu opowieści w której to wcielamy się w skrytobójców i bardów z Orlais. Oczywiście główną bohaterką jest Leliana, jedna z ważniejszych i ciekawszych postaci w serii Dragon Age. Poznajemy epizod z jej życia kiedy to nie była taka grzeczna jak w Początku. DLC trwa ok. 2,5 godziny podczas których wykonamy kilka zadanek. Sporo jest walk, troszkę skrytobójstwa i nieco złodziejstwa. Są też zwroty akcji, pojawia się nowa, choć niewielka, lokacja. Ogólnie jak na takie DLC i poboczną przygodę jest bardzo ok. Fajne były te plansze prezentujące nowe postaci na wejściu, troszkę nawiązywały do filmów Tarantino czy Rodrigueza.

15.03.2017 16:27
odpowiedz
sebogothic
94
5.0

Takie tam DLC w którym to wcielamy się w przywódcę Hurloków i uczestniczymy w finałowej bitwie. Składa się ona z kilku etapów w których to przedzieramy się przez kolejne dzielnice Denerim i wykonujemy polecenia smoka. Chyba nikt po takiej pobocznej przygodzie nie powinien spodziewać się rozbudowanych dialogów i epickich zadań. To DLC jest takie jakie powinno być: opiera się głównie na walce i daje nam możliwość stanięcia po drugiej stronie barykady. Nie jest to też co prawda coś zapadającego w pamięć, a raczej króciutki dodatek do przejścia i zapomnienia, pełniący raczej rolę ciekawostki.

15.03.2017 11:40
odpowiedz
sebogothic
94
7.5

The Banner Saga była grą, która intrygowała mnie od samego początku, głównie ze względu na specyficzny styl oprawy graficznej, która przypomina stare filmy animowane. Ta prostota współgra zresztą z surowym klimatem nordyckich mitów. W świat gry jesteśmy rzucani na głęboką wodę i na początku niespecjalnie się w tym wszystkim orientowałem. Brak jest jakiegoś konkretnego wprowadzenia, więc na samym wstępie uczestnicząc w dialogach nawet niespecjalnie wiedziałem w którą to postać się wcielam. Do tego pojawiają się przeskoki miejsca akcji. Naturalnie z biegiem czasu wszystko zaczyna się układać, choć wątpię by te niedopowiedzenia były specjalnym zabiegiem, a raczej wynikają ze skromnego budżetu. Miałem wrażenie jakbym zaczął oglądać jakiś serial od połowy sezonu. Dialogi też nie są przesadnie rozbudowane, ich prezentacja także mogłaby być lepsza, bo głównie obserwujemy statyczne obrazki wyprostowanych postaci, tylko tło się zmienia. Nawet gdy jakaś postać jest ranna to podczas dialogu stoi jakby nigdy nic. Pod tym względem gra trochę przypomina gry przeglądarkowe. Historia, podzielona na rozdziały, od początku do końca nie jest zbyt jasna i urywa się nagle, choć w kluczowym dla fabuły momencie. Cała trylogia prezentuje jedną opowieść, więc mamy tutaj dopiero 1/3 całości.

Oprócz dialogów w grze istotna jest walka oraz zarządzanie karawaną. Ta pierwsza oparta jest na turach, które przypadają naprzemiennie na drużynę naszą i przeciwnika, więc przewaga liczebna nie oznacza, że któraś drużyna będzie miała więcej ruchów. Postacie mają swoje klasy do których przypisane są umiejętności specjalne: pasywne i aktywne. Poza tym opisane są atrybutami m.in. siły, pancerza, siły woli oraz przełamania bloku przeciwnika. W samej walce najważniejsze są współczynniki siły, odpowiadającej za żywotność oraz pancerza. Kluczowe jest umiejętne zbijanie obu pasków, tak by jak najszybciej pokonać danego przeciwnika. Siła woli zaś odpowiada przede wszystkim za wykorzystywanie specjalnych umiejętności. System nie jest zbyt rozbudowany i przesadnie skomplikowany, ale na potrzeby tej produkcji jest wystarczający. Na normalnym poziomie trudności walki nie są trudne i jedynie w nielicznych przypadkach musiałem powtarzać potyczkę drugi raz.

Zarządzanie karawaną jest za to połączeniem gry przygodowej i paragrafówki, gdzie podejmujemy różne decyzje, które mogą zadecydować o losach naszej karawany. Często są to nieoczywiste wybory i zaskakujących skutkach. Oprócz tego musimy dbać o zapasy, które można uzupełniać w osadach. Walutą jest tutaj sława, która jest czymś w rodzaju punktów doświadczenia. To przy jej pomocy możemy rozwijać też głównych bohaterów i kupować specjalne przedmioty, które dają im bonusy podczas walki. Czasem stajemy przed dylematem czy lepiej kupić zapasy żywności, czy może rozwinąć bohatera. The Banner Saga to gra drogi i chyba najwięcej czasu spędzamy podczas przemierzania krainy, stając przed różnymi dylematami, rozwiązując konflikty, a czasem podejmując dramatyczne decyzje mogące zaważyć na losach ludzi, których prowadzimy. Chyba najbardziej klimatycznymi momentami są te, podczas których mijamy menhiry poświęcone najróżniejszym bogom. Widok naszej karawany przechodzącej obok tych monumentów i świetna muzyka, która wówczas przygrywa sprawiają, iż są to bardzo magiczne momenty.

Przyznam, iż może nieco The Banner Saga mnie zawiodła pod pewnymi względami, jednak produkcja wciąga niemożebnie, bardzo trudno się od niej oderwać, a czas spędzony przy tej grze mija błyskawicznie. Z chęcią ponownie pokieruję karawaną w kolejnych częściach tej opowieści.

14.03.2017 21:21
-8
sebogothic
94

No popatrz, a gdy już dawno temu pisałem na temat słabości gameplayowych trzeciego Wieśka, naturalnie stosownie to uzasadniając, to byłem hejterem i głównym wrogiem ludu. Najwyraźniej okres ochronny dla W3 minął, bo widzę coraz więcej takich śmiałych opinii, co zresztą też pisałem, iż po jakimś czasie na daną grę patrzy się z innej perspektywy i zdajemy sobie sprawę z jej słabości.

14.03.2017 20:45
7
odpowiedz
6 odpowiedzi
sebogothic
94

Liczę, że Zelda nauczy co poniektórych twórców jak tworzyć otwarte światy.

14.03.2017 20:25
odpowiedz
sebogothic
94

I co? Zapowiadali dodatki, ale ni widu, ni słychu...

14.03.2017 16:13
odpowiedz
sebogothic
94

Ciekawe nad czym debatowała ta dwójka żołnierzy na początku, bo byli tak pochłonięci dysputą, iż nie zauważyli, że ich dwóch kolegów właśnie zostało poddanych egzekucji. Zapewne dyskutowali o wyższości pomidorowej nad ogórkową. :P

14.03.2017 16:06
-1
odpowiedz
sebogothic
94

Gdzie się podziała ta zapowiadana fotorealistyczna grafika? I to doczytywanie się drzew... Straszne.

14.03.2017 12:44
sebogothic
94

Andromeda to całkowicie osobna historia w innej galaktyce, z innymi postaciami, bez importu zapisu z poprzednich części, iż nie ma sensu przechodzenie gry na czas. Co ci to da? Równie dobrze możesz oba ME ogrywać równolegle.

14.03.2017 11:07
2
sebogothic
94

Dzięki, dobrze wiedzieć. :P

14.03.2017 10:39
odpowiedz
5 odpowiedzi
sebogothic
94

Ciekawe kiedy triala będzie można zacząć pobierać i ile będzie ważył.

13.03.2017 12:49
-7
odpowiedz
6 odpowiedzi
sebogothic
94

27:1? Tu jest lepiej 40:1 - https://www.youtube.com/watch?v=epeQwq-aYV0

A tak w ogóle to zastanawiam się co wg was miał zrobić rząd. Poprzeć Tuska, który nie przepuścił okazji by skrytykować polski rząd, na przykład to co działo się 16 grudnia 2016 r. porównywał do grudnia '70 czy '81? A jako przywódca PO i premier był oczywistym rywalem politycznym PiS? Nie mówiąc już o tym, iż Tusk gorąco optuje za nałożeniem sankcji na Polskę. Przecież gdyby rząd go poparł to przyznałby mu rację. Nie, 27:1 nie jest porażką. Porażką byłoby 28:0, gdyby polska premier potulnie poparła Tuska, bo przecież Angela Merkel pół dnia przed głosowaniem wyraziła się jasno, iż cieszy się z wyboru Tuska na drugą kadencję.

Druga kwestia to to jak wyglądało głosowanie. Padło jedynie pytanie: "Kto jest przeciw?" i tyle. Nie było pytań: "Kto jest za? Kto się wstrzymał?". Pomijam już fakt, że nawet nie dopuszczono Saryusza-Wolskiego, by jako kandydat przedstawił swoją wizję UE.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-13 13:22:33
13.03.2017 11:21
odpowiedz
2 odpowiedzi
sebogothic
94

Po Francji, czas na Holandię: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,21489310,o-co-chodzi-w-bezprecedensowym-konflikcie-na-linii-holandia-turcja.html

No, ja myślę, że pan Timmermans nie pozostanie obojętny i tak tego nie pozostawi. Przydałaby się debata w PE na temat tego czy Holandia przestrzega reguł demokratycznego państwa prawa. Przecież referendum to najbardziej demokratyczna rzecz pod słońcem, więc nie rozumiem tych obiekcji Niemców i Holendrów. Powinni być zachwyceni jak to w Turcji rozwija się pięknie demokracja, nie to co w tej faszystowskiej Polsce. A tymczasem z niezrozumiałych powodów zakłócają kampanię i naruszają konstytucyjne prawo do wolności zgromadzeń.

A tak w ogóle to komentarze pod linkowanym artykułem rozwalają. Jeszcze niedawno negatywne opinie dot. muzułmańskich imigrantów na gazeta.pl i wyborcza.pl były kasowane, każdy kto śmiał skrytykować biednych "uchodźców" z miejsca stawał się faszystą, a teraz takie strasznie politycznie niepoprawne rzeczy tam się pojawiają i nikt w ramach wolności słowa tego nie kasuje... Najwidoczniej linia ulicy Czerskiej zmienia się w zależności od stanowiska Angeli Merkel.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-13 12:32:36
12.03.2017 16:14
-6
odpowiedz
8 odpowiedzi
sebogothic
94

A w ME2 i ME3 można było zmieniać ekwipunek towarzyszy? Bo nie przypominam sobie. Oczywiście poza różnymi wersjami pancerzy jeśli wykonaliśmy misje lojalnościowe.

11.03.2017 23:42
11.03.2017 23:36
odpowiedz
sebogothic
94

Gram w ramach Origin Access i muszę powiedzieć, że póki co jest fajnie. Kapitalna oprawa graficzna, charakterystyczne dźwięki blasterów sprawiają, iż mamy do czynienia chyba z najnowocześniejszą adaptacją grową Star Warsów. Aż chciałoby się by w grze znalazł się kompetentny singleplayer z fabułą ze starej trylogii. Możliwość uczestniczenia we wszystkich tych wydarzeniach i to w takiej oprawie byłaby czymś świetnym. Za jakiegoś superfana Gwiezdnych Wojen się nie uważam, obejrzałem sześć filmów, przeszedłem oba KotORy. Zarówno filmy, jak i gry miło wspominam, z chęcią będę do nich wracał regularnie i ciepło się robi na sercu kiedy widzi się charakterystyczne miejscówki, bronie, pojazdy. Multik daje satysfakcję i nawet świeży gracz nie czuje frustracji. Dla porównania BF1 był dla mnie niegrywalny, kiedy grałem z zaawansowanymi graczami dla których byłem tylko mięsem armatnim. Tutaj już mogę coś zadziałać i czerpać frajdę z gry, więc będę grał regularnie póki trwa Origin Access. Pewnie po spędzeniu w grze kilkunastu/kilkudziesięciu godzin będę mógł ocenić grę.

11.03.2017 23:17
odpowiedz
sebogothic
94

Dobrze, że jest trial, dzięki temu wiem, iż gra nie jest dla mnie. Trial trwa 6 godzin, a ja swoją przygodę z The Division zakończyłem po trzech... Klimat całkiem fajny, założenia fabularne ciekawe, grafika ładna, jednak to tylko otoczka, a w takich grach liczy się gameplay. Na początku jest ok, szczególnie spodobał mi się system osłon, problem pojawia się po kilku godzinach kiedy mamy wyższy poziom, więc przeciwnicy również. Pojawiają się wówczas irytujące i nużące wymiany ognia z hiperwytrzymałymi przeciwnikami. Sam będąc na 5 poziomie ścierałem się z dwoma 5-levelowymi wrogami. Niby w tej misji miałem SI do pomocy, tyle tylko, że zostali z tyłu, jakoś nie chciało im się przyjść mi z pomocą, więc musiałem walczyć sam. Jeśli gra się w ekipie to może jest w porządku, ale jeśli ktoś ten tytuł chce przechodzić w pojedynkę to odradzam. Dość szybko pojawiają się momenty w których samotny wilk ma problemy. Poza tym to typowa gra Ubisoftu: dostajemy duży, ładny, otwarty świat (choć podzielony na strefy levelowe, co jest logiczne) oraz masę aktywności i znajdziek. Pewnie szybko pojawia się moment, w którym te rzeczy zaczynają się powtarzać i jedyną motywacją, niczym w hack'n'slashach staje się zdobywanie coraz to lepszego sprzętu. A co jest tym sprzętem? No cóż, poza broniami są to puchowe kurteczki i czapeczki z pomponikiem. :P Z tego co zauważyłem to nie ma też jakiegoś kreatora postaci i można wybrać tylko kilka gotowych twarzy. Nie wiem, może coś mi umknęło.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-11 23:44:12
11.03.2017 21:29
sebogothic
94

Tutaj jest porównanie: http://www.mgsm.pl/pl/porownanie/14155/13806/0/0/
Ogólnie to dość podobne telefony i największa różnica będzie w wielkości wyświetlacza oraz cenie.

11.03.2017 13:19
10.03.2017 17:45
-5
sebogothic
94

Jaka tam symfonia, to gra dla gimbusków, więc musi się kojarzyć z radiem Eska. :D

10.03.2017 09:44
1
sebogothic
94

Pobrechtaliście z Gothica, a później powróciliście do gry w Tibię albo innego Metina, co nie?

10.03.2017 09:40
odpowiedz
sebogothic
94

Nie ma osiągnięcia za wychędożenie całej galaktyki? Słabo. Przecież Andromeda to ma być taki Erasmus w kosmosie.

09.03.2017 13:51
-2
odpowiedz
sebogothic
94

Zaskakująco niskie wymagania, chociaż i tak patrząc na screeny to gra nie powinna mieć dużo większych wymagań od Inkwizycji.

08.03.2017 18:12
-1
sebogothic
94

Nie, z CDP RED byłoby tak:
- Widzisz te góry? To redefinicja gór w grach! A w darmowych DLC dodamy jeszcze 16 gór!!11!

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-08 18:13:43
08.03.2017 18:10
odpowiedz
sebogothic
94

Myślę, że Minecraft powinien pójść w 4K i 200fps, a nie to też nie jest pecetowy ex.

08.03.2017 11:02
sebogothic
94

Zawsze możesz kupić jakiś rzutnik, który wyświetlałby obraz na ścianie i zorganizować sobie kino w domu. Tyle, że musiałbyś wygospodarować kawałek białej ściany.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-08 11:03:03
08.03.2017 10:51
sebogothic
94

@Crod4312 - W takim GTA V też nie ma ekranów ładowania, w pierwszym Risenie w sumie też. Pewnie znajdzie się gry, gdzie też mamy jeden spójny kawałek lądu, bo obecnie otwarte światy są szalenie popularne. A jeśli są jakieś loadingi to często przed cut-scenką, a to już coś innego niż wczytywanie mapy świata czy wnętrz budynków. Nie wiem jak to wygląda w grach Ubisoftu: Far Cry, Assassin's Creed, The Division czy The Wildlands. W przypadku tych pierwszych mam na myśli głównie ostatnie części. Choć faktem jest, iż przed Gothikiem 3 nie było chyba takiej gry i to z taką oprawą oraz szeregiem nowych efektów graficznych czy silnikiem fizycznym. Świat w ELEX ma być podobny pod tym względem do Gothica 3. Zobaczymy jak to wyjdzie w praniu.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-08 10:56:22
08.03.2017 10:32
sebogothic
94

Już lepiej by nie powstawały nowe gry z serii Uncharted niż miałby je tworzyć nowy zespół. Uncharted to Naughty Dog. Obecnie ND będzie miało The Last of Us, więc pewne jest, iż po premierze Part II studio zaprezentuje nową markę. Może The Lost Legacy jest ich eksperymentem z innym podejściu do gameplayu? Co do samego dodatku to prezentuje się niezwykle ciekawie, głównie przez to, iż znacząco różni się od serii Uncharted.

08.03.2017 09:38
sebogothic
94

Dokładnie. Stopniowe poznawanie nowych miejsc jest kluczowe by niejako zakotwiczyć się w danym świecie. W grach w których ganiamy z jednego końca mapy na drugi od samego początku, nie ma na to szansy. Może dlatego Skyrim nie sprawia mi tyle frajdy, bo tam jest to na porządku dziennym. Z Pękniny musimy zawędrować aż do Markartu na przykład. I tak się skacze po mapie co sprawia, że ani na przesiąkniemy klimatem danego miejsca, ani go dobrze nie poznamy. W Morrowind było inaczej. Zaczynaliśmy od Seyda Need, gdzie szliśmy do Balmory i w tamtych okolicach toczyła się większość zadań pobocznych, także w gildiach. A później wątek główny wędrował również w te same okolice co zadania gildii wojowników czy magów. Dzięki temu wyspę Vvardenfell znało się dość dobrze, zwłaszcza jej zachodnie wybrzeże, bo na wschodzie były raczej pustki: Popielne Ziemie i pastwiska na których żyły plemiona Mrocznych Elfów. No i były jeszcze świetnie zaprojektowane siedziby rodu Telvanni. Nawet dzisiaj, około 10 lat odkąd ukończyłem po raz ostatni Morrowinda, pamiętam większość miejscówek (piszę głównie o miastach i mniejszych osadach), ich nazwy, położenie na mapie. I z sentymentem wspominam wędrówki po Vvardenfell opierając się na opisach, drogowskazach i charakterystycznych miejscach. Ech... aż mi się zachciało powrócić do Morrka.

GTA: San Andreas przeszedłem kilka razy i właśnie to mi się najbardziej podobało, iż gra była podzielona na trzy części. Każde miasto miało odmienny klimat, także misje, które wykonywaliśmy znacząco się różniły. Los Santos to takie typowe raperskie gangsta, San Fierro to szare, deszczowe miasto ze sporą ilością wieżowców i biurowców, które jakoś się nie wyróżnia zanadto, a Las Venturas to kolorowe, słoneczne miasto pełne kasyn, otoczone pustynią, gdzie klimat idealnie podkreśla muzyczka country. Dzięki temu zróżnicowaniu wzrastała także żywotność gry i replayability.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-08 10:26:05
07.03.2017 21:25
odpowiedz
sebogothic
94

Xbox One możesz od razu odrzucić. Z tego co widzę to interesują cię głównie gry multiplatformowe, a PS4 jest konsolą lepszą. A jeśli nie interesuje cię 4K to możesz bez obaw wziąć zwykłe PS4 w wersji CUH-1216 z dyskiem 500GB albo 1TB. Gdy już będziesz miał PS4 to myślę, że będziesz mógł się zainteresować exami takimi jak: Horizon Zero Dawn, Uncharted 4, The Last of Us czy Ratchet & Clank.

07.03.2017 20:26
-1
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
94

Nic dziwnego. Przez pierwsze dwa dni bety byłem zachwycony systemem walki, a już pod koniec po kilku godzinach gry For Honor nieco spowszedniał. Z chęcią zobaczyłbym taki system walki w jakimś singlowym erpegu akcji.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-07 20:50:58
07.03.2017 12:12
1
odpowiedz
sebogothic
94

III kwartał to dobry termin dla Elexa, zwykle jest wtedy posucha przed wysypem premier w IV kwartale.

07.03.2017 10:08
1
odpowiedz
sebogothic
94

Fajne są te triale. Można sobie trochę pograć w daną grę i zdecydować czy warto kupić, czy też nie.

06.03.2017 21:41
odpowiedz
sebogothic
94

Nalej kranówy, wrzuć gwoździe i też będziesz miał żelazny posmak.

06.03.2017 21:28
odpowiedz
sebogothic
94

EA Access już zakupione, więc teraz wystarczy czekać 10 dni. Wtedy zobaczę jak w praniu prezentuje się nowy Mass Effect. Zapewne dostępny będzie pierwszy HUB, który również pełnić będzie rolę samouczka, coś jak Biały Sad w W3. Postaram się wycisnąć wszystko co się da z singla i jak zostanie trochę czasu to pogram w muli. A na razie gram sobie w Unravel i ściągam Dragon Age Ultimate Edition by przejść DLC oraz Przebudzenie. :P Szkoda tylko, że nie zachowały mi się zapisy z Origins...

06.03.2017 15:04
2
sebogothic
94

Trochę współczuję autorowi recenzji, że musi przejść jeszcze przez 15 prowincji wypełnionych po brzegi powtarzalną aktywnością. Sam grałem podczas bety, jedynie kilka godzin, ale od początku można dostrzec powtarzalność. Poza tym co to jest, że Duchy rozbijają się w biały dzień w pełnym rynsztunku niczym gangsta w GTA? Świat, choć ładny to sprawia wrażenie makiety.

05.03.2017 20:19
sebogothic
94

No to nic lepszego od Redmi 4 Pro z Xiaomi w tym segmencie raczej nie ma. Nawet droższe Redmi Note 4 czy MI5 nie przeważają nad nim aż tak bardzo z tego co widziałem w porównywarce. W takim razie raczej nie ma się co zastanawiać. Nie chce mi się zamawiać na Aliexpress, na Allegro najtaniej znalazłem Redmi 4 Pro 3/32GB za 679 zł, więc myślę, że będzie ok. Nawet jeśli wyjdzie kilkadziesiąt, może nawet ponad sto złotych więcej to czas oczekiwania powinien być krótszy.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-05 20:33:51
05.03.2017 20:13
sebogothic
94

W sumie racja, ale że z telefonu korzystałem tylko do dzwonienia to mi to jakoś nie przeszkadzało. Pewnie dlatego, że poza dzwonieniem nie bardzo jest co na Avilli robić. :P I jest o tyle wygodna, że nie trzeba na nią zbytnio uważać. Jest mała i ma oporowy wyświetlacz, który się nie pobije. Nikt też się na nią nie połasi. :D No, ale odkąd wszedł Android, Google Play z masą aplikacji, internet stał się szybszy i coraz bardziej powszechny, pojawiło się wiele nowych marek smartfonów, ich wnętrzności robią wrażenie, a gry nie odbiegają zbytnio wizualnie od tych pecetowych i nie są to już popierdółki na javie tylko pełnoprawne produkcje, więc zdałem sobie sprawę, że omija mnie masa fajnych rzeczy. Taki 5-calowy ekran może też dobrze sprawdzić się jako ebook, co też jest fajną sprawą.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-05 20:21:48
05.03.2017 19:40
odpowiedz
4 odpowiedzi
sebogothic
94

Też się rozglądam za telefonem, tak do 700zł, bo od 6 lat mam Avilę (lol) i czas wreszcie na zmianę. Zdecyduję się chyba na Xiaomi Redmi 4 Pro, jak na tą cenę ma świetną specyfikację i bardzo pozytywne recenzje. W stosunku jakości do ceny nie znalazłem niczego lepszego. Chyba, że macie jakieś inne propozycje?

05.03.2017 19:32
2
odpowiedz
sebogothic
94

Gothiki mają wiele takich immersywnych rozwiązań, które powodują, że wsiąkamy na drugą stronę ekranu i myślę, że w tym tkwi ich siła, a wykorzystanie mapy jest jednym z nich. We współczesnych grach bohater dostaje mapę z całym dobrodziejstwem inwentarza interfejsu. W Gothicach najpierw należało taką mapę zdobyć, a i tak oprócz strzałki oznaczającej nasze położenie nie było tam nic zaznaczone ani opisane, chyba, że kupiliśmy bądź dostaliśmy konkretną mapę np. w teście zaufania otrzymujemy jedynie fragment mapy, który wskazuje drogę ze Starego Obozu do Starej Kopalni, a Saturas daje nam mapę z położeniem wszystkich kamieni ogniskujących. W "dwójce" już można zakupić mapy z położeniem kapliczek Innosa czy jaskiń. Mapa służy także do tego by postacie niezależne mogły na niej zaznaczyć konkretne miejsce, gdy jej nie posiadamy tylko opisują jak tam dojść. W Gothicach też prawie każdą postać niezależną możemy zapytać o drogę. Widzę, że niektórzy dopiero po dwóch latach zaczynają analizować gameplay w Wiedźminie 3 podczas gdy ja robiłem to od razu po przejściu. Gothiki to gry skrojone na miarę, posiadają otwarte światy, które nie przytłaczają i gracz jest je w stanie ogarnąć stosunkowo szybko opierając się na charakterystycznych miejscówkach. O tym gdzie powinniśmy pójść sugerują obecne w danym miejscu stworzenia. Jeśli na początku gry widzimy z daleka cieniostwora to oczywistym jest fakt, że w tamto miejsce nie powinniśmy się zapuszczać. Wspomniane w materiale Soulsy robią to podobnie. Aspekt ten dobrze opisuje niniejszy film: https://www.youtube.com/watch?v=hVYrALStucs

Trochę smutne jest to, że teraz światy w grach są coraz większe i piękniejsze, ciekawiej zrealizowane, ale co z tego skoro większość czasu wpatrujemy się w róg ekranu nie widząc tego co znajduje się dookoła? A skoro nie widzimy to nie nauczymy się tego świata na tyle by w miarę komfortowo poruszać się bez GPS. Takie Liberty City z GTA IV czy Los Santos z GTA V osiągnęły już takie rozmiary, że przeciętny gracz nigdy nie pozna na tyle tych miast by móc poruszać się bez minimapy. Jak już minimapa i znaczniki są obecne w danej grze to i zadania konstruuje się z myślą o ich wykorzystaniu. Dzięki temu oszczędza się też na dialogach, które byłyby opisem drogi do celu. Obecnie gry z coraz bardziej rozbuchanymi światami bez minimapy nie mogą się obejść. W końcu trzeba ogarnąć te pierdyliard znaczników i znaczniki questów, a ciągłe wchodzenie do pełnej mapy byłoby męczące, choć ostatnio coraz częściej znaczniki umieszczane są już grze jak w produkcjach Ubisoftu. W Watch_Dogs 2 mamy narysowaną ścieżkę do celu bezpośrednio na drodze, w The Division też tak jest. Takie rozwiązanie pozwala na oglądanie tego co dzieje się w grze i uwalnia od ciągłego spoglądania w róg ekranu, co jest plusem. Lubię też kiedy HUD w grze ograniczony jest do minimum, bo zapaćkany ekran też potrafi skutecznie popsuć wczuwkę. W Gothicach widzimy tylko pasek życia w lewym dolnym rogu, w dzisiejszych, przepięknych grach niekiedy większa część ekranu jest zaśmiecona przez interfejs. Dobrze o tyle, że można go dowolnie konfigurować i ustawić tylko to co jest niezbędne. Wiedźmin 3 ma jeszcze tą wadę, iż przez każdego questa jesteśmy przeprowadzani krok po kroku. Znaczniki na minimapie i opisy konkretnych działań, które mamy wykonać, pod nią powodują, iż czujemy się jakbyśmy robili to co każą nam twórcy. Mamy piękny, ogromny otwarty świat, a podróżujemy po nim wpatrując się prawy górny róg ekranu i wykonując polecenia znajdujące się po minimapą. Morrowind jest innym przykładem dobrego projektu mapy w grach. Co prawda jest ona już w interfejsie, jednak jej zastosowanie jest podobne do tej z Gothiców. Też zdarza się, że położenie jakiejś lokacji zostanie oznaczone, częściej jednak dostawaliśmy opisy dojścia w dane miejsce. Było to świetne rozwiązanie, bo uczyliśmy się także geografii wyspy Vvardenfell. Po latach bardzo miło wspominam te wędrówki po Morrowind i uznaję je za jedne z najbardziej klimatycznych chwil spędzonych w grze.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-05 21:02:02
04.03.2017 22:47
1
odpowiedz
sebogothic
94

Musisz sobie odpowiedzieć na jedno zajebiście ważne pytanie: https://www.youtube.com/watch?v=1ofNwdt-t7Q

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-04 22:49:12
04.03.2017 21:27
1
sebogothic
94

Pewnie w sierpniu gdzieś wyjdzie. Dobry termin, bo zwykle wtedy jest posucha, więc jest szansa na większą sprzedaż.

04.03.2017 17:56
2
sebogothic
94

Oj tam, oj tam, ubogacenie kulturowe zawsze na propsie.

04.03.2017 15:20
-1
sebogothic
94

@glowa81 - Nie no, bardzo trafne porównanie. Nawet nie wiem co odpisać, więc na tym zakończę tą "dyskusję".

04.03.2017 15:13
1
sebogothic
94

@glowa81 - A co mnie obchodzi ocena jakaś ocena użytkowników? Wypowiadam się tylko za siebie, ty możesz się z tym zgadzać bądź nie. I tyle.

04.03.2017 14:58
sebogothic
94

@glowa81 - Dragon Age II, Mass Effect 3 i Dragon Age: Inkwizycja.

04.03.2017 00:40
odpowiedz
sebogothic
94

Paladins jest świetną alternatywą dla Overwatcha, jest darmowe a frajda z rozgrywki taka sama. Do tego ma bardziej złożoną mechanikę dzięki bonusom, które wykupujemy podczas meczu oraz kartom z których można składać talie i wzmacniać umiejętności.

03.03.2017 20:16
2
odpowiedz
3 odpowiedzi
sebogothic
94

Właśnie zacząłem 6 godzin triala, więc dobrze poczytać jak zmieniła się gra od dnia premiery.

03.03.2017 20:05
-2
odpowiedz
sebogothic
94

Ciekawy materiał: https://www.youtube.com/watch?v=cx_6f7P3MmI

Czytała Krystyna Czubówna. :)

03.03.2017 20:03
2
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
94

Wreszcie coś innego poza walką pokazali. W poniedziałek wykupuję miesiąc w Origin Access i za dwa tygodnie sprawdzę sobie pierwsze 10 godzin Andromedy.

03.03.2017 11:58
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
94

Gry Gothic i Doom są tak zajebiste, że mają własny gatunek metalu, a słyszał ktoś o Witcher Metal, Skyrim Metal albo Assassin's Creed Metal?

03.03.2017 11:53
2
odpowiedz
sebogothic
94

Nelson, przestań trollować.

02.03.2017 20:39
odpowiedz
sebogothic
94

Rozwój postaci jak i crafting, typowo erpegowe elementy są obecne dzisiaj w niemalże każdym gatunku. Obecnie najpopularniejsze są tzw. UbiGame, czyli gry na modłę Ubisoftu robione od jednej sztancy, gdzie obowiązkowymi elementami są: otwarty świat o sandboksowej strukturze, pierdyliard znajdziek, kilka powtarzalnych aktywności oraz właśnie rozwój postaci i crafting. Najwidoczniej twórcy uznali, iż te elementy wzbogacają rozgrywkę, gdyż pozwalają na stopniowanie trudności gry, wzbogacanie i pewne odświeżenie formuły rozgrywki o nowe umiejętności co jest ważne przy dłuższych produkcjach. W staroszkolnych strzelankach po prostu zdobywało się coraz to lepsze pukawki, no i gracz nabierał wprawy. Najwyraźniej dzisiaj to nie wystarcza, gdyż mainstreamowy gracz musi być nagradzany co jakiś czas, czuć progres. Osobiście mi to nie przeszkadza, jeśli system jest zaimplementowany rozsądnie. Jednak wystarczy spojrzeć na takiego Stalkera, gdzie rozwój postaci następował poprzez zdobywanie coraz to lepszego ekwipunku, czyli jest to takie staroszkolne podejście, które sprawdza się świetnie.
Co innego multi, gdzie rozwój postaci wyklucza gracza, który zaczyna grę co najmniej kilka miesięcy po premierze. Ciężko jest ścierać się z graczami, którzy mają na koncie kilkaset godzin rozgrywki, dlatego ogromną ostatnio popularność zdobywają takie casualowe strzelanki jak Overwatch, gdzie nie ma żadnego rozwoju postaci i jedyne co można odblokować to skórki. Dzięki temu, ktoś kto zacznie długo po premierze nie odbije się od takiej produkcji, bo nie będzie czuł przepaści jaka dzieli go od starych wyjadaczy.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-02 20:50:38
02.03.2017 16:15
-1
odpowiedz
sebogothic
94

Kawy czarnej nie lubię, ale z mlekiem albo cappucino to wypiję dziennie 2-3, chociaż nie zawsze. Herbaty wypijam podobną ilość.

01.03.2017 19:51
odpowiedz
sebogothic
94

Powinno spokojnie wejść ja grałem na Athlon X2 3GHz, 4 GB RAM i GTS 450 na średnio-niskich w rozdzielczości 1360x768. Co prawda daleko było do płynności i gra chodziła w granicach 20-30 fps/s, ale spokojnie dało się grać i bezproblemowo przeszedłem podstawkę wraz z dodatkami nie czując jakiegoś większego dyskomfortu. Twój PC jest mocniejszy, więc nawet w FullHD powinieneś mieć te 30 fps/s.

01.03.2017 19:44
-1
odpowiedz
sebogothic
94

Kiedy im się wreszcie te pseudoindyki skończą i zaczną dawać porządne gry? ;) Na pewno coś pobiorę i może któraś mi się spodoba, choć wyglądają niepozornie.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-03-01 19:48:06
01.03.2017 19:30
sebogothic
94

Świetnie to wygląda, na pierwszy rzut oka na miniaturkę filmu myślałem, że to gameplay z For Honor.

01.03.2017 19:25
-4
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
94

Francja to taki kraj białej flagi, więc czego tu się spodziewać.

01.03.2017 14:22
4
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
94

W sumie to już Styx bardziej mnie interesuje niż Andromeda.

01.03.2017 14:07
sebogothic
94

Jakby co to jest też L'HIVER Graphicpatch: http://themodders.org/index.php?topic=24680.0
Wprowadza tylko nowe tekstury nie zmienia lokacji czy balansu rozgrywki jak zwykły L'HIVER.

01.03.2017 13:52
sebogothic
94

Jest Vurt's Gothic II Graphics Overhaul: http://themodders.org/index.php?topic=17423.0

01.03.2017 13:39
sebogothic
94

Ja na początku myślałem, że to turianka albo quarianka.

01.03.2017 06:57
sebogothic
94

@SpoconaZofia - Ale szczawik z tego głównego bohatera. Przecież Shepard spuściłby mu ostry łomot. :P

@Mówca Umarłych - Ktoś w BioWare ma kompleks niższości, więc żeby uniknąć oskarżeń o dyskryminację zrobili w najnowszej grze z ludzi kurdupli.

Orson będzie miał wreszcie grę stworzoną dla siebie, co powinno zapewnić mu idealną wczuwkę. Tylko bohater nie ma pierścieni na szyi, ale od czego są mody. ;)

28.02.2017 20:12
-1
sebogothic
94

O TW Matka?

28.02.2017 19:58
1
odpowiedz
6 odpowiedzi
sebogothic
94

BioWarEA naprawdę nie ma nic ciekawego do pokazania, 17 minut a tam same nudy. Żadnego ciekawego questa, dialogów, nic. Jedynie skanowanie skał i zwierzątek, wciskanie przycisku i walka, czyli coś co już widzieliśmy. A do premiery ile? Niecały miesiąc? Praktycznie rok przed premierą Wiedźmina 3 mieliśmy taki gameplay: https://www.youtube.com/watch?v=gdinzNN93-M
To już nawet z ELEX więcej widzieliśmy, a przecież jeszcze nie ma daty premiery.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-28 19:59:52
28.02.2017 19:08
odpowiedz
3 odpowiedzi
sebogothic
94

Na Aj Dżi En pojawiło się coś takiego, 17 minut gameplaya: https://www.youtube.com/watch?v=x9rwdaI8rCo&

BioWarEA naprawdę nie ma nic ciekawego do pokazania, 17 minut a tam same nudy. Żadnego ciekawego questa, dialogów, nic. Jedynie skanowanie skał i zwierzątek, wciskanie przycisku i walka, czyli coś co już widzieliśmy.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-28 19:27:56
28.02.2017 15:40
10
odpowiedz
2 odpowiedzi
sebogothic
94

Zagraj w Inkwizycję.

28.02.2017 12:22
-1
odpowiedz
sebogothic
94

A sprawdzę sobie z ciekawości. For Honor i Ghost Recon też sobie ograłem, podobnie jak Watch Dogs 2 co powinno być pomocne przy ewentualnej decyzji o kupnie.

28.02.2017 10:14
3
odpowiedz
3 odpowiedzi
sebogothic
94

Słaba oprawa to pewnie przez konsole. :D

Co do Tormenta to fajnie, że Planescape ma godnego następcę. Z recenzji wynika, że gameplayowo Tides of Numenera wypada nawet ciekawiej od poprzednika dzięki bogatej interakcji, zagadkom środowiskowym i zróżnicowaniu w podejściu do potyczek oraz rozwiązywania zadań. Szkoda, że w recenzji nie znalazła się wzmianka o mocno przecież reklamowanym polskim dubbingu z Piotrem Fronczewskim na czele. No i czy wszystkie dialogi są udźwiękowione czy tak jak w tych starych erpegach tylko pojedyncze zdania? A co do czasu rozgrywki to wg mnie jest idealny. 25 godzin to idealny czas, nie za długo, nie za krótko i zachęca do ponownego przejścia gry.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-28 10:42:34
28.02.2017 08:32
28.02.2017 05:27
odpowiedz
sebogothic
94

Tak zauważyłem, że nie ma dwóch pierwszych części Deluxe Ski Jump, a 3.0 i 4 już są. Zwłaszcza wersja 2.1 powinna się znaleźć.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-28 05:39:02
27.02.2017 22:23
10
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
94

Czy to ten sympatyczny dziadzio kręcił szitstormy na forum o Inkwizycję i wyzywał wszystkich od cebulaków? Zdumiewające.

27.02.2017 21:28
27.02.2017 21:25
27.02.2017 20:41
odpowiedz
sebogothic
94

Chodzi ci o "Pierwszą miłość"? :D

27.02.2017 20:02
sebogothic
94

Bo sutek to najgorsza zbrodnia jaką widziała ludzkość. Nawet całego cycka można pokazać dopóty sutek jest zaklejony czarną taśmą. Jeżeli widać sutka to następuje armagedon.

27.02.2017 15:51
1
sebogothic
94

Być może to, że Dijkstra zleca Geraltowi polowanie na gryfa było tylko stworzone na potrzeby prezentacji, żeby nie ujawniać innych wątków. Choć mi brakuje tego questa z zielarką, którą ratujemy przed bandytami. Ogólnie warto teraz sobie wrócić do tego gameplaya, bo prezentuje on nieco inny klimat niż ostateczna gra - https://www.youtube.com/watch?v=gdinzNN93-M

27.02.2017 15:34
4
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
94

Wiadomo, że "jedynka" będzie najbardziej niespójna z pozostałymi częściami. Redzi nie mieli wtedy jakiejś wizji fabuły rozciągniętej na trzy części. Wiedźmin był raczej takim hołdem dla twórczości Sapkowskiego, zawierał dialogi wręcz żywcem wyjęte z opowiadań. Fabuła koncentrowała się na Wyzimie i okolicach, co nadawało jej taki lokalny wymiar. Zero wielkiej polityki, tylko jakaś grupa przestępcza, zaraza, konflikt Zakon Płonącej Róży vs Wiewiórki. No i oczywistym jest, że Triss oraz Alvin mieli pełnić substytut Yennefer i Ciri. Zabójcy królów poszły w stronę wielkiej polityki, dość ciekawie rozrysowanej. Nadal ważny był konflikt ze Scoia'tael, choć w rolę głównego oponenta wcielił się Vernon Roche. A trzecia część porzuca zarówno wielką politykę, Wiewiórki odchodzą w niepamięć na rzecz kontynuacji Sagi i wątku Dzikiego Gonu. Główny wątek nie jest zbyt porywający. O wiele ciekawsze są wątki lokalne: historia Krwawego Barona, wątek z Triss w Novigradzie czy wątek związany z wyborem króla Skellige oraz zadania poboczne. W przypadku głównej fabuły czułem ogromny niedosyt, tak jak autor artykułu. Trochę zabrakło takiego rozwinięcia niektórych wątków oraz wyjaśnienia ich na koniec. Jak zobaczyłem zakończenie to zrobiłem jedno wielkie: "WTF?!". Niezbyt było wiadomo co się tam dzieje, a jeszcze miałem epilog w zimowej wersji Białego Sadu i zastanawiałem się czy to nie jest może aby Białe Zimno. Nie mówiąc już o braku większej styczności z postaciami drugoplanowymi jak Jaskier, Zoltan, pozostali wiedźmini. Coś tam było, ale ja jednak czułem niedosyt. No i bardzo żałuję spłycenia tej całej sytuacji politycznej, która w "dwójce" została tak świetnie rozrysowana: https://www.youtube.com/watch?v=ruzAcPygMT8
Zredukowano to do walki Emhyr vs Radowid. Oczywiście z Radowida, z niezrozumiałych przyczyn, zrobiono fanatycznego psychola. Zresztą nie było widać tej całej wielkiej wojny z Nilfgaardem. Gdzieś tam były obozy wojskowe i tyle. A wątek związany z zabójstwem Radowida uważam za najsłabszy w trzecim Wiedźminie.

spoiler start

Śmiechłem jak Dijkstra rzucił się z toporem na Geralta i spółkę. :D Zresztą czy Geralt po doświadczeniach z "dwójki" plątałby się w zabójstwo króla?

spoiler stop

Sporo jest takich niedopowiedzeń, niespójności. Cała trylogia nie układa się w jedną, spójną całość. Może gdyby nie zarzucano wątków z części poprzednich, tylko w jakiś sposób kontynuowano albo próbowano zakończyć wrażenie byłoby lepsze. Mimo to sposób narracji w Wiedźminach uważam za jeden z najlepszych ze wszystkich erpegów, a może i gier w ogóle. W części pierwszej fajne były te różne wybory i konsekwencje widoczne po jakimś czasie. Część druga oraz trzecia postawiły na ważkie tematy, efektowne cut-scenki i pewnie mało która gra będzie pod tym względem w stanie przebić trzeciego Wiedźmina 3, który pod względem rozmachu "scenografii", reżyserii dialogów oraz skali niektórych wydarzeń mógłby przywodzić jakiś wysokobudżetowy film pokroju Władcy Pierścieni albo inną Grę o Tron.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-27 15:36:12
27.02.2017 12:47
3
sebogothic
94

Toż właśnie o tym piszę. Najwyraźniej nie mają się czym pochwalić skoro zamiast solidnego gameplayu wolą informować ile to w Andromedzie nie będzie seksu w najbardziej chorych konfiguracjach. Z Wieśka już rok przed premierą mieliśmy porządny półgodzinny gameplay. A tutaj premiera za niecały miesiąc i ni widu, ni słychu poza jakimiś tam ogryzkami w stylu skanowania czegoś za pomocą trójkąta i skakania przy pomocy jetpacka. Pewnie obawiają się, że gdy pokażą jeden, długi gameplay to gracze ujrzą w Andromedzie Inkwizycję w kosmosie.

27.02.2017 12:38
sebogothic
94

Skakać po górach? Modele zniszczeń w grach Ubi są takie, że wystarczy się lekko otrzeć o coś by mieć cały bok samochodu zmasakrowany. :D Akurat raz sobie skróciłem tak drogę to utknąłem w jakimś rowie między skałami. Bezdroża niezbyt sprawdzają się tutaj jako potencjalne skróty, może w innych prowincjach, na bardziej płaskich terenach będzie lepiej pod tym względem. Są też jakieś górskie ścieżki, ale też niezbyt nadają się do jazdy autem.

27.02.2017 12:24
2
odpowiedz
4 odpowiedzi
sebogothic
94

To się pochwalili. :D Chyba zorientowali się, że hype na tą grę przed premierą dziwnie opadł. A cóż się nie sprawdza tak jak szczucie cycem? Przykre, że Andromeda nie ma nic do zaoferowania skoro BioWarEA posuwa się do takich zagrywek.

27.02.2017 12:17
1
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
94
6.5

Wersja beta właśnie się zakończyła, pobrałem ją w piątek, ale nie pograłem jakoś dużo. Jedynie dwie misje udało mi się wykonać, więc może dwie godzinki łącznie grałem. No cóż, nawet z Ghost Recona Ubi potrafiło stworzyć typową grę Ubisoftu. Duży, ładny świat zasrany pytajnikami, misjami i innymi znajdźkami. Jakoś niezbyt pasuje mi to do gry o Duchach. W sumie to nie grałem w żadną odsłonę serii, coś tam próbowałem w GRAW 2, ale szybko się odbiłem. W takich grach trzeba jednak dość dobrze poznać sterowanie, całą mechanikę by móc dobrze się bawić. Tutaj już sama koncepcja wydaje mi się dziwna. Żołnierze oddziału specjalnego w pełnym rynsztunku poruszają się w środku dnia jakby nigdy nic (jest w ogóle możliwość przeczekania do określonej pory?) między cywilami, posterunkami i oddziałami wrogich frakcji. Dziwnie kulawo to wygląda kiedy wykonujesz misję wdając się w bezsensowne strzelaniny. Krzywiłem się gdy widziałem takie coś na ekranie, bo jednak wyobrażałem sobie wykonywanie idealnie zsynchronizowanych misji i znikanie nim wróg się zorientuje co się dzieje. Nawet nie ma możliwości zapisania gry i wczytania, gdy coś się nie powiedzie. Z pewnością gra ma potencjał kiedy gra się ze znajomymi. O modelu jazdy i zniszczeń pisał nie będę, bo jest tak samo kartonowy jak np. w takim Watch Dogs 2. Absolutnie gra mnie nie zaciekawiła. Kiedy zobaczyłem siatkę powiązań członków gangu i pomyślałem, że z likwidacją każdego będzie się wiązała masa powtarzalnych zdań i znajdziek to mi się odechciało. Ubi zapewne jakby zrobiło grę o szachach to przekształciłoby ją na swoją modłę. Cóż, gra ewidentnie nie dla mnie.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-27 12:22:37
26.02.2017 22:51
odpowiedz
sebogothic
94

Z tego co pamiętam to grałem magiem, podobnie zresztą jak w Dragon Age: Origins. Skoro to drużynowe erpegi, więc od walki bronią białą czy złodziejstwa są inne postaci. W obu grach moja postać była kluczowa, bo dysponowała potężnymi zaklęciami ofensywnymi, defensywne też były przydatne, a także leczenie członków drużyny. System Das Schwarze Auge jest o tyle ciekawy, że nie ma dużych ograniczeń i jest sporo swobody. Nie ma większych przeszkód by nauczyć maga walki bronią, otwierania zamków czy jakiejś innej niemagicznej zdolności. Też miałem kilka podejść do tej gry, ale w końcu udało mi się skończyć. Za kilka miesięcy mam zamiar zabrać się za The River of Time, może i tym razem pogram magiem. :)

Tutaj wklejam fragment mojej recki, którą możesz znaleźć w komentarzach pod profilem gry:
Jeśli chodzi o to jaką drużyną grałem to na główną postać wybrałem sobie maga bojowego, w Dragon Age: Origins też miałem postać w tym stylu. Wg mnie ta klasa sprawdza się świetnie w drużynowych erpegach, bo mag zawsze ma co robić. Oprócz rzucania kul ognia, czarów obszarowych taka postać może też leczyć kompanów. Z reszty ferajny najbardziej cenię Forgrimma, który jest klasycznym tankiem, ale wyszkoliłem go również w wykrywaniu i wytwarzaniu (choć tak naprawdę może użyłem ich ze dwa razy) pułapek. Gladys nie dość, że może posługiwać się czarami to jest świetnym złodziejem, Gwendala także posługuje się czarami (może przywołać zwierzę do pomocy), szyje z łuku oraz walczy bronią szermierczą. W broni szermierczej Gladys i moja postać też były wyszkolone. Taka drużyna świetnie się dopełnia i grałem nią praktycznie od początku (Gwendalę spotykamy na mokradłach) aż do końca. Gdy raz zmieniłem drużynę, tak dla odmiany, to przegrałem z kretesem, a gdy wróciłem z wymienionym składem to rozniosłem przeciwników w puch. :D Należy też napomknąć o bardzo ciekawym systemie czarów, otóż w zależności od tego jak bardzo mamy dane zaklęcie rozwinięte możemy je stopniować i, jeśli wróg jest słaby, wypuścić nieco słabsze by nie tracić więcej many. Chyba najwyraźniej widać to na zaklęciu, którym przyzywamy zwierzęcego pomocnika. Na początku jest to wilk, z każdym poziomem coraz silniejszy, później dzik, a na koniec niedźwiedź.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-26 22:57:03
26.02.2017 21:39
sebogothic
94

Zapewne pierwiastek cebuli, kartofla i buraka w Polakach sprawia, iż nie potrafimy docenić tych samych gier co w juesej czy Japonii tylko zagrywamy się w cebulowe Gothiki dla podludzi. Co zrobisz? Nic nie zrobisz.

26.02.2017 19:47
26.02.2017 19:20
odpowiedz
sebogothic
94

W takim The Vannishing of Ethan Carter też lasy wyglądały świetnie. Mam chętkę na theHunter: Call of the Wild, bo zawsze chciałem zagrać w grę o polowaniu. Pierwsza część została absolutnie skopana przez mikropłatności. Tutaj mamy normalną grę: kupujemy i gramy bez żadnych ograniczeń. Choć i tak grałem kilka godzinek w pierwsze theHunter i miło wspominam szwendanie się po lasach, łąkach. No i oczywiście czekam na Kingdom Come na CryEngine, gdzie też pod tym względem powinno być też bardzo dobrze. Hed wymieniał różne gatunki tutaj, gdzie mogłaby się sprawdzić taka bujna roślinność, a zapomniał o RPG, gdzie "wczuwka" jest kluczowa. Od kwestii wizualnych chyba ważniejsza jest też sfera audio. Co nam po pięknym lesie skoro będzie wydawał się pusty? Być może nie każdy zauważy to od razu, tak jak grafikę, ale dzięki licznym odgłosom ptaków, owadów, jakichś szelestów lasy faktycznie tętnić będą życiem.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-26 19:26:47
25.02.2017 21:40
-2
odpowiedz
sebogothic
94

Pamiętaj żeby nie klaskać po lądowaniu.

25.02.2017 20:36
odpowiedz
sebogothic
94

To było zanim wyłysiałeś czy już po? Mogłeś sobie tych łoniaków nie wypalać, bo miałbyś co na głowę przykleić .

25.02.2017 18:44
sebogothic
94

Raczej się nie nadają, bo nie zaczynają się od Mirków.

25.02.2017 17:19
sebogothic
94

Ty na ochroniarza? Byłbyś pierwszym oficerem BOR w szpilkach.

25.02.2017 13:22
6
odpowiedz
sebogothic
94

Przy tak niskim wzroście trzeźwieć będziesz 3 dni.

24.02.2017 19:09
1
sebogothic
94

Rośnie się w górę to w takim razie wbijasz w głowę. Jak wbijesz w ramię to urośniesz na wszerz.

24.02.2017 13:46
2
sebogothic
94

@banenanV1.5 - Też wolę mniejsze i lepiej zaprojektowane światy niż wielkie molochy usiane znajdźkami. Jednak odnosiłem się do fragmentu w tekście i tak pomyślałem, że BW mając Frostbite nadal dziwnie podchodzi do projektu świata skoro małe lokacje w miastach oddzielone są loadingami.

24.02.2017 05:40
-3
sebogothic
94

@12dura - Nowe rasy są tworzone z myślą o ewentualnym ruchanku z nimi. Trudno byłoby zrobić seks z hanarem czy elkorem. BioWare tworzy więc takich obcych, którzy mogliby rozłożyć nogi przed głównym bohaterem.

24.02.2017 04:21
1
sebogothic
94

@futureman16 - Jeśli chodzi o ograniczenia konsol: Wiedźmin 3, GTA V, Far Cry, Watch Dogs, Horizon Zero Dawn, Uncharted 4 (gdzie pewnie są większe mapy niż będą w Andromedzie), a w drodze jest RDR 2 oraz wiele innych sandboksów, których nie chce mi się już wymieniać, wszak to popularny obecnie gatunek i chyba każdy jego przedstawiciel ląduje na konsolach. Tak tylko piszę....

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-24 05:42:42
23.02.2017 19:23
-1
sebogothic
94

@fajny Książę - Odpowiedz banalna: chrzescijanstwo dominuje na naszym kontynencie, jest to religia wplywajaca na wiele aspektow naszej rzeczywistosci, nie kazdemu taki wplyw sie podoba, a czasem zdarzy sie ze pewna kategoria osob wyprowadza stad negatywne skutki.

Serio dominująca? Teraz kiedy światła Europa uwalnia się od religii i się laicyzuje? Odpowiedź jest jeszcze prostsza: ani Żydom, ani muzułmanom nie oberwie się, bo taki artysta nie ma odwagi, gdyż wie jakie będą tego konsekwencje. Powodzenia laickiej Europie w walce z wojującym islamem. Światli Europejczycy szybciutko zapomną o swych ideałach i ubiorą się w burki.

23.02.2017 19:18
-6
odpowiedz
6 odpowiedzi
sebogothic
94
7.0

Bardziej martwią mnie zakamuflowane ekrany wczytywania – dotyczą one nie tylko wspomnianych lotów przez galaktykę, ale również przejść między małymi fragmentami lokacji w miastach. Na dłuższą metę może to irytować.

Jak widać BioWarEA nawet na Frostbite nie potrafi stworzyć świata bez loadingu, przynajmniej w obrębie jednej lokacji.

Od początku nowy ME mnie nie jarał i im więcej o nim wiem, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, iż za bardzo nie ma na co czekać. Jako fan trylogii Sheparda nie widzę w Andromedzie czegoś co by mnie zaintrygowało. Walka wygląda średnio, taka typowa naparzanka, zero taktyki. Jakiś antyrozwój postaci w stylu: "bierz co chcesz, ale możesz mieć tylko trzy umiejętności". Nauczysz się czegoś, ale postać nagle o tym zapomina, gdy przełączysz się na inne skille. Trochę w stylu W3. Patrząc na wiek załogi i gameplay Andromedy to targetem nowego Mass Effecta byli chyba gimnazjaliści.

23.02.2017 11:03
2
odpowiedz
3 odpowiedzi
sebogothic
94

O ile CGI w ogóle nie kojarzył się z Morrkiem to na tych fragmentach gameplayu całkiem fajnie się to prezentuje. Są charakterystyczne miejscówki, flora, fauna, Vivec... Aż kusi by zagrać, ale na razie nie zamierzam pakować się w żadne MMO.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-23 11:04:23
22.02.2017 13:48
odpowiedz
sebogothic
94

Ale możesz na spokojnie przećwiczyć przełamanie kontry by wyczuć w którym momencie trzeba to zrobić.

22.02.2017 11:56
-1
odpowiedz
sebogothic
94

Są przecież dwa samouczki. Jeden dla początkujących, a drugi dla zaawansowanych, gdzie można na spokojnie sobie przećwiczyć każdy element.

22.02.2017 08:59
-5
sebogothic
94

Tyle samo co średnia KODowców albo studentów, którzy kiedyś protestowali. Nie wróć, średnia podczas strajku studentów wynosiła chyba 70 lat.

22.02.2017 06:37
-2
sebogothic
94

Trudno na razie cokolwiek napisać, skoro ciągle oglądamy mniej więcej ten sam fragment gry. Część rzeczy prezentuje się interesująco, inne budzą mieszane uczucia. Na pewno świat prezentuje się ciekawie, ale w tym elemencie Piranie rzadko zawodzą. Co by nie mówić to jednak zawsze jest coś w grach PB co sprawia, że przyciągają na długie godziny, chce się w nie grać, wykonywać kolejne questy i popychać fabułę do przodu. Może i poszczególne elementy osobno nie prezentują się jakoś nadzwyczajnie, lecz połączone dają fajną i wciągającą mieszankę. Mi podejście PB do action RPG po prostu się podoba. Już tutaj widać sporo wolności, także dzięki jetpackowi (pytanie czy nie będzie go można jakoś nadużywać co popsuje balans). Walka na razie nie prezentuje się jakoś szczególnie, może dlatego, iż to początek gry, więc postać macha mieczem jak cepem. Liczę, iż rozwój postaci sprawi, że będzie ona fechtować lepiej i skuteczniej. Najbardziej w grach Piranha Bytes lubię te żywe światy, postaci reagujące na nasze poczynania oraz wpływające na immersję oraz klimat. Choć w ostatnich swoich grach twórcy zaliczyli w tym segmencie regres to mam nadzieję, iż przyłożą się do tych elementów, gdyż to one ratują ich gry i wyróżniają na tle konkurencji. Mam nadzieję, że pojawi się jakieś porządne, spore miasto, chociażby rozmiarów Khorinis, bo takie popłuczyny osad jak w R2 i R3 były rozczarowujące. W ELEX mają się pojawić wybory moralne, jakieś romanse, różne zakończenia, a nawet na tym gameplayu widzieliśmy, iż można zabić ważną dla fabuły postać i wyświetla się stosowne info. Miejmy nadzieję, że te elementy wypadną lepiej niż przyzwoicie. Największą niewiadomą pozostaje uniwersum, które przypomina mieszankę Stalkerów, Falloutów, Deus Ex i Risena 3.

I tak, Piraniom z Gothikami udało się wstrzelić w odpowiednim momencie. Gothic wyszedł w czasach w których erpegi z rzutu izometrycznego spowszedniały, seria Might&Magic zaliczyła upadek i nie było jakiejś konkurencji, zwłaszcza w segmencie action RPG, które dopiero raczkował. Idealnie udało im się połączyć swobodę z naciskiem na wątek fabularny. Gry Bethesdy stawiały na eksplorację, BioWare na fabułę i wybory moralne. Nie znaczy to jednak, że sentyment jest jakiś kluczowy, bo nadal ogrywając gry, które wychodziły wcześniej lub później, wciąż wracam do Gothiców. Wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej zacząłem doceniać dokonanie PB jakim było umiejętne wyważenie różnych proporcji i stworzenie wiarygodnego świata. Akurat dwa pierwsze Gothiki oraz Morrowinda ogrywałem mniej więcej w tym samym czasie. Morka też cenię wysoko, głównie za specyficzny klimat jaki posiadała wyspa Vvardenfell. Było to też moje pierwsze zetknięcie z serią The Elders Scrolls, czuć było pewien powiew świeżości i sporo czasu spędziłem czytając książki obecne w grze. Morrowind dawał niezrównaną wtedy swobodę w każdym elemencie. Każda kolejna część TES jest z tego okrajana.

Wiele osób zarzuca Piraniom, że ciągle robi tą samą grę i jest odtwórcza. To prawda, ale z drugiej strony: ile mamy gier tego typu? Tylko Piranha Bytes robi action erpegi w tym stylu. Poza tym o wielu studiach można by napisać to samo. BioWare ciągle siedzi w drużynowych erpegach, z dość małymi i liniowymi światami (choć ostatnio tworzą większe światy to główny rdzeń nie uległ większej zmianie), Rockstar ciągle tworzy sandboksy, Bethesda podobnie, From Software zajmuje się grami opartymi głównie na walce, Remedy tworzy trzecioosobowe strzelanki, Talltale Games i Quantic Dream tłuką filmogry. Redzi trzymają się, póki co, cudzych uniwersów, najpierw był Wiedźmin a teraz nadeszła pora na Cyberpunk, choć faktem jest, iż pod względem projektu gry i gameplayu nawet Wiedźminy się dość mocno różniły jeden od drugiego. Nie mówiąc już o grach w stylu Ubisoftu, których nie tworzy już tylko Ubi, ale i inni twórcy czerpią z tego modelu całymi garściami czego dowodem jest Horizon Zero Dawn. Myślę więc, że jest jakaś tam nisza dla Piranha Bytes, którzy wypuszczają gry raz na 2-4 lata.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-22 07:31:02
21.02.2017 21:38
2
sebogothic
94

@sebowiedzmin - [+1] Z Twą jakże konsekwentną, wprowadzającą świeży powiew w dyskusji, wybitną wręcz wypowiedzią zgadzam się niemalże w stu procentach.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-21 21:39:53
21.02.2017 12:51
2
sebogothic
94

Fabuła to rzecz, tak jak wszystko inne, subiektywna. Wszystko zależy od tego jakie filmy obejrzeliśmy, jakie książki przeczytaliśmy czy w jakie gry graliśmy. Raczej nie da się wymyślić czegoś nowego i wszystko jest powielaniem schematu, więc dla kogoś kto pierwszy raz spotyka się z danym motywem taka historia może być genialna, a dla drugiego będzie oklepana. Poza tym czym jest fabuła? Czy tylko samym szkieletem głównego wątku, streszczeniem go w dwóch zdaniach? Czy może jednak zaliczają się do niej zadania poboczne, dialogi, postacie i ogólnie cała otoczka zwana lore? Jeśli to pierwsze to każda opowieść będzie wydawać się prostacka, a jeśli to drugie to nawet niezbyt odkrywcza historia może być wciągająca, jeśli sposób opowieści będzie właściwy i cała otoczka będzie współgrać z całością. W przypadku gier to akurat najlepiej gdy fabuła i gameplay się wzajemnie dopełniają. Co jest lepsze? Zagrać w grę ze świetną fabułą i słabym gameplayem czy może jednak na odwrót? Osobiście wolę już ten drugi wariant, bo gameplay zawsze się obroni, a ciężko jest grać dla samej fabuły. Dla mnie dwa pierwsze Gothiki idealnie pod tym względem się dopełniają. Zarówno kwestie gameplayowe, jak i fabularne wzajemnie się wspierają dając immersję nieosiągalną dla innych produkcji. Podobnie jak Irkowi, ciężko jest mi się zabrać za ponowne przechodzenie Wiedźmina 3, a w Gothica i Gothica II: Noc Kruka gram regularnie od kilkunastu lat, bawiąc się tak jak za pierwszym razem. Historia Bezimiennego i spółki, chociaż prosta to jednak miała swoje momenty, angażowała i pobudzała wyobraźnię. Pamiętam te dyskusje o tym co może się dziać w kolejnej części. Inaczej niż w bezpłciowych pod tym względem Risenach, które w sumie nie wiem o czym były. "Jedynka" jeszcze dawała radę i była bardzo w stylu Gothiców, ale kolejne części sporo namieszały chciały być grami o piratach, potem powrotem do korzeni, do tego zmiany głównych bohaterów. Oby ELEX był lepszy pod tym względem.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-21 12:53:31
21.02.2017 12:26
2
odpowiedz
sebogothic
94

W sumie to samo co na gamescomie. Mogli pokazać jakiś inny fragment.

21.02.2017 08:58
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
94

To nie są pierścienie tylko jeden kawałek metalu owijany wokół szyi. Najpierw jest rozgrzewany do czerwoności, później wsadzany do zimnej wody, dzięki czemu powierzchnia jest zimna, ale w środku jest gorące co umożliwia modelowanie i owijanie. Nie wiem jak miałoby ci to pomóc. Poza tym mężczyźni rosną do 21. roku życia. A paliłeś fajki?

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-21 09:00:01
20.02.2017 21:29
sebogothic
94

MacAbra to Smuggler, a Smuggler to MacAbra, czyli Jerzy Poprawa.

20.02.2017 21:29
1
sebogothic
94

Też już nie kupuję CDA, choć nigdy jakoś nie kupowałem regularnie przez co najmniej kilka lat. Jeszcze jak neta nie miałem to się kupowało by poczytać co tam w growym światku słychać. Teraz wszystkie informacje są na wyciągnięcie ręki, więc nie ma takiego parcia na kupowanie pisemka, kilku redaktorów, których lubiłem czytać też odeszło... No, ale dla takich pełniaków grzech nie kupić, a i przy okazji się zobaczy co tam w czasopiśmie słychać.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-20 21:31:45
20.02.2017 18:44
odpowiedz
sebogothic
94

Półgodzinny film dokumentalny o Andrzeju Tomeckim od ekipy Dziejów Khorinis: https://www.youtube.com/watch?v=O9-r6dbUpfQ

20.02.2017 18:44
odpowiedz
sebogothic
94

Półgodzinny film dokumentalny o Andrzeju Tomeckim od ekipy Dziejów Khorinis: https://www.youtube.com/watch?v=O9-r6dbUpfQ

20.02.2017 14:20
-1
odpowiedz
sebogothic
94

Dobrze wiedzieć. W Biedrze zakupię AC II, a z CDA będę miał Brotherhood i Far Cry 3. Dzięki Pronciasz!

20.02.2017 14:17
-3
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
94

Miło słyszeć, że na PS4 wyszedł kolejny świetny ex.

20.02.2017 14:03
odpowiedz
sebogothic
94

HA! Wykupiłem wszystkie fakty!!! Nikt już nie pozna ciekawych faktów z życia wziętych!!! Posiadłem wszystkie tajemnice świata!!11!!! Buahahahahah

20.02.2017 10:20
sebogothic
94

Wielkie dzięki, UVI! Jeśli kiedyś będę planował zagrać to będę wiedział czego się spodziewać. A myślę, że warto będzie zapoznać się z tym tytułem, chociażby ze względu na same widoczki.

20.02.2017 10:02
odpowiedz
4 odpowiedzi
sebogothic
94

Od początku pisałem, że to będzie mieszanka Tomb Raidera z Far Cry i jak widać się nie myliłem. Obawy co do fabuły i dialogów też się potwierdziły. Cóż, nie bardzo lubię ubisoftowe podejście do projektu otwartego świata, ale może kiedyś z braku laku zagram. Recenzję, póki co, przejrzałem pobieżnie, ale poza ramką nie znalazłem nic odnośnie tego ile RPG jest w Horizon Zero Dawn. To mnie właśnie intrygowało przed premierą, gdyż jak napisałem gra przypominała mi skrzyżowanie produkcji niebędących erpegami, chociaż i w jednej, i w drugiej pojawiał się rozwój postaci czy crafting. Czy Horizon na tle Tomb Raidera i Far Cry'a wyróżnia się tylko rozbudowanymi dialogami, jeśli chodzi o współczynnik RPG?

20.02.2017 08:37
1
odpowiedz
sebogothic
94

Na pewno w nic lepszego od dwóch pierwszych Gothiców, które rządzą pod względem klimatu, nie zagrasz, więc ciężko polecić coś nowego. Zawsze możesz przejść je po raz kolejny przyłączając się do innego obozu albo grając w modyfikacje. :P

Jakbyś miał PS4 albo PS3 polecałbym gorąco The Last of Us. Napisałeś, że gry z widokiem izometrycznym cię nie interesują, więc Planescape: Torment odpada. Polecam gry z serii Star Wars: Knights of the Old Republic, zwłaszcza część pierwszą. Nawet jeśli Star Wars się zbytnio nie interesujesz to nie powinno to wpłynąć na odbiór gier. No, chyba, że grafika będzie dla ciebie za słaba, wtedy pozostaje trylogia Mass Effect, która jest godna polecenia oraz Fallout: New Vegas, jeśli lubisz post-apo, choć sam w NV jeszcze nie grałem. Ze strzelanek za najbardziej klimatyczne uważam Return to Castle Wolfenstein, Call of Duty 2, Brothers in Arms: Hell's Highway oraz polskie Call of Juarez. Z gier akcji polecam Tomb Raidera z 2013 roku, serię Batman Arkham oraz Mafię II.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-20 09:02:31
19.02.2017 17:21
-1
odpowiedz
sebogothic
94

Kluczem są regularne posiłki, lepiej też zjeść pięć mniejszych niż trzy duże, bo to się rozkłada w czasie i żołądek ma czas na przetrawienie. Jesz śniadanie i później tak co 3-4 godziny kolejne posiłki. Z tego co gdzieś słyszałem najpóźniej powinno się jeść 2-4 godziny przed snem. No i warto przyzwyczajać się do mniejszych porcji np. jedząc z mniejszych talerzy. Na początku będzie uczucie nienajedzenia, ale jak żołądek się skurczy to mniejsze porcje będą w zupełności wystarczać.

19.02.2017 15:11
odpowiedz
sebogothic
94

Ciężko z tym będzie, a jeśli już to będzie dość drogie z racji swojej rzadkości na rynku. Na allegro widzę jedną pozycję za 74 zł i to na dodatek używaną. Możesz kupić klucz na Steam za nieco ponad 20 zł w skład którego wchodzi zawartość Gothic Universe: Gothic, Gothic II: Noc Kruka i Gothic 3. Sam swego czasu kupiłem kluczyk na Steam za niecałe 3 euro. A jakbyś nie wiedział to na Steamie już od kilku lat Gothiki mają pełną polską wersję językową. A jeśli zależy ci na nośniku to niedawno cdp.pl powrócił z nowym wydawnictwem Extra Klasyka, gdzie wznowił wydania starych klasyków. Znalazła się tam m.in. Saga Gothic, gdzie w skład wchodzą wszystkie gry serii stworzone przez Piranha Bytes, a także Zmierzch Bogów. Z tego co wiem to są tam też klucze Steam.

19.02.2017 12:22
-5
sebogothic
94

@Trael - Toż się chłopie rozpisał. Masa merytorycznych argumentów. Jeden z transparentów na manifestacji KOD głosił: "Nie i chuj!", taka jest postawa dzisiejszej opozycji. Co by się nie działo to zawsze będzie na nie.

19.02.2017 11:36
-1
odpowiedz
sebogothic
94
19.02.2017 11:32
-2
sebogothic
94

Okej, okej.

19.02.2017 11:29
odpowiedz
sebogothic
94

A jaką masz wersję Gothica skoro spolszczenia szukasz? Jeśli jakiegoś pirata to już nie lepiej ściągnąć od razu w polskiej wersji językowej?

19.02.2017 11:27
-4
odpowiedz
sebogothic
94

A co chodzi ci o tvgry? No trochę propagandy sieją.

19.02.2017 09:09
odpowiedz
sebogothic
94
19.02.2017 08:52
sebogothic
94

Z lat 90.? To trochę przeterminowane, nie sądzisz?

19.02.2017 08:21
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
94

Dobrze, po wzmiankach o serii Gothic oraz Risen czas na to żeby sprawiedliwości stała się zadość - film z ELEX: https://www.youtube.com/watch?v=b1K5PR_JouY

Jest to stary gameplay z gamescomu, ale filmów z nowszego builda chyba nie ma. Na początek można zobaczyć dość ciekawie zaprojektowany świat. W tym akurat Piranie nadal są dobrzy. Ciekaw jestem na ile to połączenie przeróżnych settingów się sprawdzi, bo mamy tutaj na dobrą sprawę połączenie fantasy, sc-fi i post-apo. Tak jakby pomieszać Stalkera, Deus Ex, Fallouta i Risena 3. Nie wiem jak wyjdzie kwestia balansu między poszczególnymi frakcjami. A jeśli balans będzie ok to raczej daleko mu będzie do realizmu, bo trudno uwierzyć, że gość z mieczem może walczyć jak równy z równym z gościem z karabinem. Oczywiście w swoim czasie na gameplay wylała się fala hejtu za drewniane animacje itp., bo gracze przyzwyczajeni są, że dostają jakieś prerenderowane gameplaye, a później jest płacz o downgrade. Piranie pokazały prawdziwy build i gra może wyglądać już tylko lepiej, więc mamy do czynienia z sytuacją odwrotną od tej do której przyzwyczajony jest ogół graczy. A na pewno gra nie będzie wyglądać gorzej od ostatniej gry Piranha Bytes. Pamiętam jak Piranie pokazywały gameplay z Gothica 3, gdzie nawet animacji chodzenia nie było. Grafika też z pewnością jeszcze ulegnie zmianie, bo dojdzie zmiana oświetlenia, postawienie na konkretną stylistykę oraz dodanie wielu efektów. Takie rzeczy robi się pod koniec łącznie z optymalizacją gry. Jedyne do czego mam zastrzeżenia to postawa postaci podczas posługiwania się bronią palną. Było to widoczne już w Risenach, a jeszcze bardziej widoczne jest w ELEX. Trochę głupio wygląda, że postać biega sobie wyprostowana truchcikiem. Wg mnie powinna przybierać odpowiednią postawę i nieco inaczej się poruszać, tak jak to wygląda w trzecioosobowych strzelankach.

PS. Widzę, że niedługo będzie można założyć nowy temat (ten temat powstał 3 lata temu, przed premierą Risena 3, a już kolejna gra PB w drodze), więc można będzie zaktualizować nieco nazwę na bardziej ogólną np. Seria Gothic i pozostałe gry Piranha Bytes oraz inne gothicopodobne action RPG czy coś w tym stylu. A do pierwszego posta można by dodać teksty okolicznościowe, które pojawiały się swego czasu na GOLu:
10 lat serii Gothic - http://www.gry-online.pl/S018.asp?ID=694
10 lat dodatku Noc Kruka - http://www.gry-online.pl/S018.asp?ID=1131
Czternaste urodziny serii Gothic - http://www.gry-online.pl/S018.asp?ID=1146
15 lat Gothica - http://www.gry-online.pl/gramy-dalej.asp?ID=11099
Artykuł o Gothic Sequel - http://www.gry-online.pl/S018.asp?ID=1382

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-19 10:41:25
19.02.2017 08:04
sebogothic
94

A co by zrobił Komor? Beknął, pierdnął i wlazł na krzesło.

19.02.2017 07:40
sebogothic
94

Tyle. że oprócz historii były tam zdjęcia z całej akcji. :P

post wyedytowany przez sebogothic 2017-02-19 07:59:57