Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin
Forum

sebogothic ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

23.10.2017 10:35
sebogothic
100

Nawet zaglądałem w opcjach sterowania, ale nie zauważyłem tego. Trzeba sprawdzić jeszcze raz. :)

23.10.2017 09:39
odpowiedz
sebogothic
100

A co się zaś tyczy Dziejów Khorinis to chłopaki co jakiś czas organizują streamy, gdzie odpowiadają na pytania w większości te same. Kandydatami na głównego bohatera jest 4 aktorów (Tomasz Bednarek i młodsi aktorzy ze szkół teatralnych) i jeden półprofesjalny lektor Arcadikuss. :) Wypuszczane też są filmy, ostatnie Q&A w wersji angielskiej dla międzynarodowej społeczności oraz ostatni dokument poświęcony życiu i twórczości Andrzeja Gawrońskiego: https://www.youtube.com/watch?v=gxqIevNcAd4
Myślę, że jeszcze daleka droga nim pierwsza część DK zostanie ukończona. Podobno jest jeszcze 50 aktorów do nagrania, a poza tym cały czas tworzony jest świat, implementowane zadania itp..

23.10.2017 09:30
odpowiedz
2 odpowiedzi
sebogothic
100

Dobra, a co tam wkleję swoje wrażenia z głównego tematu ELEXa, bo może stali bywalcy tego wątku tam nie zaglądają.

Pograłem póki co z 10 godzin i jak na razie jestem zachwycony. Od samej zapowiedzi, aż do premiery spodziewałem się czegoś na poziomie dwóch ostatnich Risenów, a na dodatek mieszane uczucia budziło dziwne uniwersum czy wprowadzenie jet-packa. Piraniom udało się mnie jednak pozytywnie zaskoczyć. To prawdopodobnie najlepsza gra Piranha Bytes od czasów G2: NK (a pod pewnymi względami to lepsza, bo i bardziej rozbudowana od G1 oraz G2:NK!) i naprawdę świetny old-schoolowy erpeg, ale nie uprzedzajmy faktów. :) Gracze dla których Skyrim i Wiedźmin 3 to jedne z nielicznych erpegów na koncie nie mają tutaj czego szukać. To nie jest gra, która prowadzi za rączkę i gdzie w pierwszej godzinie rozgrywki pokonujemy smoka. Takie rzeczy to nie tutaj. Najbardziej zaskoczyła mnie dostępna liczba sposobów wykonania zadania, nawet najprostszy quest ma ich kilka. Pamiętacie ilość sposobów na wejście do miasta w G2:NK? Tutaj tak jest praktycznie w każdym zadaniu. A oprócz tego pojawiają się umiejętności z których możemy skorzystać podczas dialogów. I nie musi to być tylko Charyzma, bo mając drzewko Przetrwania czy Rzemiosła na odpowiednim poziomie możemy dać jakiejś postaci bardziej praktyczną radę. Taka sama sytuacja jest z drzewkiem walki, gdy chcemy kogoś zastraszyć, a klerycy mogą wpływać również na umysły rozmówców swoją psioniką. To właśnie lubię w erpegach: dialogi i dostępne kwestie wynikające z jakichś umiejętności. Jest tego dość sporo i pojawia się od samego początku. Nie przypominam sobie by Piranie jakoś specjalnie promowały ten element, a to naprawdę rozbudowana rzecz. Takie tytuły jak KotOR II, Deus Ex czy Vapire: The Masquerade - Bloodlines były chwalone m.in. za ten aspekt.

Dialogi same w sobie są w porządku, ale cierpią na kilka problemów natury technicznej stojących czy to po stronie twórców, czy tłumaczy. Nieraz rozmówcy zdarza się powtórzyć dwie niemal te same kwestie pod rząd, tak jakby jeden z twórców nieznacznie ją poprawił by lepiej brzmiała, zapominając wykasować starą. Wychodzi z tego masło maślane, ale jakoś często, póki co, na to nie natrafiałem. Częściej zdarzają się dialogi przetłumaczone z nieznajomością kontekstu, bo zwykle w tego typu grach nie tłumaczy się całych dialogów, tylko wszystkie kwestie zbite w jedną całość, które wypowiada dana postać. Tak samo wygląda nagrywanie dubbingu. Polonizacja Gothiców powstawała rok po premierze światowej, więc i polska wersja mogła ustrzec się takich błędów. Tutaj zważywszy na tym, że tłumacze musieli wyrobić się do premiery, a także spory rozmiar samej gry nie ma się co dziwić, iż zarówno twórcy, jak i tłumacze nie ustrzegli się mniejszych bądź większych błędów. Być może kilka baboli wkradło się przy składaniu dialogów do kupy. Jednak jak już wspomniałem pomijając te kwestie to dialogi same w sobie są ok. Nie mogą się równać z tymi z Wiedźminów czy gier Rockstara, ale mają o wiele więcej kolorytu niż te z gier Bethesdy. Być może coś w tym zakresie zostanie poprawione, bo można np. wykasować te powtarzające się kwestie. Są też mniejsze kwestie w interfejsie (który mógłby być bardziej wygodny, tak swoją drogą, ale korzystanie z niego nie jest tak niewygodne jak się spodziewałem) jak np. "współczynnik" zamiast "wartość" czy drzewko "postać", które powinno nazywać się "charyzma", jako, iż pojawia się ona przy niektórych kwestiach możliwych do wykorzystania, co może wprowadzać w błąd, bo umiejętności jako takiej nie ma. To jest akurat proste do poprawienia.

Jeśli chodzi o frakcje to zauważyłem ich podobieństwo do tych z pierwszego Gothica. Klerycy przypominają mi Bractwo Śniącego, bo i czczą jakiegoś boga, i korzystają z psioniki - magii umysłu. Banici to oczywiście Nowy Obóz, a więc pospolici złodzieje, bandyci, mordercy i ogólna anarchia, gdzie każdy musi radzić sobie sam. No, a Berserkowie to Stary Obóz, mający swoją organizację, konkretny plan działania (SO zbierał rudę i bogacił się na wymianie z królem, Berserkowie natomiast zajmują się użyźnianiem Magalanu i tym by powrócił do dawnego stanu). Jeszcze nie zdecydowałem do jakiej frakcji się przyłączę, każda ma swoje plusy i minusy, może wybiorę, gdy już odwiedzę Kleryków i Banitów.

Oczywiście każde stronnictwo ma własne drzewko umiejętności, więc nie da się nauczyć wszystkiego i tego co byśmy chcieli. Co do broni to każda ma ograniczenia atrybutowe (co wolę dużo bardziej od ograniczeń poziomowych i co odpowiada temu jak to wyglądało w Gothicach), więc też nie założymy wszystkiego co chcemy i już najlepiej od początku zdecydować się w jakim kierunku chcemy pójść. Rozwój postaci wydaje się być bardziej rozbudowany i posiadać więcej głębi od wszystkich poprzednich gier PB. Opiera się na pięciu atrybutach, które sami możemy podbić po osiągnięciu poziomu. Co poziom zdobywamy 10pkt, które możemy rozdysponować między atrybutami. U nauczycieli zaś możemy się wyuczyć umiejętności z któregoś z kilku drzewek. Dość powiedzieć, że każda frakcja ma osobne drzewko umiejętności co jeszcze bardziej je różnicuje. Kwestie nauczycieli uproszczono, każdy nauczyciel uczy wszystkich umiejętności z danego drzewka. A żeby się czegoś wyuczyć musimy mieć punkty umiejętności (chyba 2pkt. za każdy zdobyty poziom), mieć odpowiednią ilość kryształków elexitu, no i posiadać rozwinięte na odpowiednim poziomie wybrane dwa atrybuty.

Sam system walki bronią białą wydaje się ciekawszy i lepszy od tych z dwóch ostatnich Risenów. Pasek wytrzymałości zmienia wszystko i sprawia, że nie możemy ciągle spamować LPM. Na początku mamy słaby i silny atak, blok, unik. Jest też pasek combosów, które możemy wykonywać, gdy naładuje się do odpowiedniego poziomu. Walka jest więc przyjemnie zręcznościowa i taktyczna zarazem. A później, gdy nauczymy się nowych umiejętności, powinna jeszcze nabrać rumieńców. Jedyna wada to to, że uniki wykonuje się dwukrotnie klikając klawisze kierunkowe. Pewnie można się do tego przyzwyczaić, ale wolałbym by za uniki opowiadał osobny klawisz. Fajnie, że wreszcie można blokować kamerę na przeciwniku, czasami w grach PB mi tego brakowało. Domyślnie włączone jest to na stałe, ale najlepiej wejść w opcje "poziom trudności" i wyłączyć to, by móc samemu decydować kiedy chcemy zablokować kamerę, a kiedy nie.

Wcześniej miałem wątpliwości co do jet-packa, ale teraz nie mam ich wcale: to absolutny GENIUSZ! Rozwiązanie to totalnie zmienia podejście do przemierzania świata oraz eksploracji, która przecież i tak stała na wysokim poziomie w grach Piranha Bytes. Eksploracja z płaszczyzny horyzontalnej przechodzi w wertykalną. Dość szybo idzie się przyzwyczaić do jet-packa i po chwili jego używania absolutnie nie wyobrażałem sobie bez niego życia. Jet-pack nie daje też możliwości bezpiecznego omijania przeciwników. Owszem można sobie nim dopomóc, ale paliwo kończy się dość szybko, a poza tym niemal każdy przeciwnik dysponuje atakiem dystansowym. Inne wątpliwości dotyczyły uniwersum Elex, ale póki co Piraniom dość zgrabnie udaje się wytłumaczyć ten miszmasz settingów. Sam świat, przynajmniej ten fragment, który dotąd widziałem, jest fajnie zaprojektowany. Jak przystało na Piranie jest wiele zakamarków w które warto zajrzeć, a i widoczki są niczego sobie. Krótko mówiąc projekt świata nie ustępuje ich poprzednim dokonaniom z tą różnicą, że jest to ich największy świat.

A tym, którzy się jeszcze nie zdecydowali: polecam. Nawet jeśli nie teraz to wtedy, gdy stanieje do odpowiedniego dla was poziomu, choć trzeba się nastawiać na mocno staroszkolnego action RPG. To na pewno nie jest gra dla każdego i też nie stara się taką być, podobnie jak Gothiki. Nie pieści się z graczem tylko już na samym początku spuszcza solidny łomot. Jeśli ktoś się podniesie i ruszy przed siebie otrzyma kawał solidnej gry. Już się nie mogę doczekać, aż powrócę na Magalan.

PS. Absolutnie nie rozumiem hipokryzji co poniektórych. Dlaczego dzisiaj niby jest miejsce dla klasycznych rolplejów z rzutu izometrycznego, które swoje tryumfy święciły jeszcze kilka lat przed Gothikiem? I dlaczego tego miejsca podobno nie ma dla Elexa? Dlaczego jedni zachwycają się pixel-artem rodem z lat 80., by po chwili wyśmiewać drewno ELEX? Nie wiem, może ja jakiś dziwny jestem i totalnie nie zwracam uwagi na oprawę. Nie obchodzi mnie czy grafika i animacje spełniają standardy jak na rok 2017, ale to czy całościowo oprawa sprawdza się w danym tytule. Gram w gry sprzed kilkunastu lat i te najnowsze, może to pozwala mi patrzeć inaczej na oprawę graficzną w grach, niż tylko poprzez liczbę polygonów i rozdzielczość tekstur. Bo nieważne jak gra w dniu swojej premiery jest ładna i tak prędzej czy później się zestarzeje.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-10-23 09:53:21
23.10.2017 06:04
odpowiedz
9 odpowiedzi
sebogothic
100

Pograłem póki co z 10 godzin i jak na razie jestem zachwycony. Od samej zapowiedzi, aż do premiery spodziewałem się czegoś na poziomie dwóch ostatnich Risenów, a na dodatek mieszane uczucia budziło dziwne uniwersum czy wprowadzenie jet-packa. Piraniom udało się mnie jednak pozytywnie zaskoczyć. To prawdopodobnie najlepsza gra Piranha Bytes od czasów G2: NK (a pod pewnymi względami to lepsza, bo i bardziej rozbudowana, od G1 oraz G2:NK!) i naprawdę świetny old-schoolowy erpeg, ale nie uprzedzajmy faktów. :) Gracze dla których Skyrim i Wiedźmin 3 to jedne z nielicznych erpegów na koncie nie mają tutaj czego szukać. To nie jest gra, która prowadzi za rączkę i gdzie w pierwszej godzinie rozgrywki pokonujemy smoka. Takie rzeczy to nie tutaj. Najbardziej zaskoczyła mnie dostępna liczba sposobów wykonania zadania, nawet najprostszy quest ma ich kilka. Pamiętacie ilość sposobów na wejście do miasta w G2:NK? Tutaj tak jest praktycznie w każdym zadaniu. A oprócz tego pojawiają się umiejętności z których możemy skorzystać podczas dialogów. I nie musi to być tylko Charyzma, bo mając drzewko Przetrwania czy Rzemiosła na odpowiednim poziomie możemy dać jakiejś postaci bardziej praktyczną radę. Taka sama sytuacja jest z drzewkiem walki, gdy chcemy kogoś zastraszyć, a klerycy mogą wpływać również na umysły rozmówców swoją psioniką. To właśnie lubię w erpegach: dialogi i dostępne kwestie wynikające z jakichś umiejętności. Jest tego dość sporo i pojawia się od samego początku. Nie przypominam sobie by Piranie jakoś specjalnie promowały ten element, a to naprawdę rozbudowana rzecz. Takie tytuły jak KotOR II, Deus Ex czy Vapire: The Masquerade - Bloodlines były chwalone m.in. za ten aspekt.

Dialogi same w sobie są w porządku, ale cierpią na kilka problemów natury technicznej stojących czy to po stronie twórców, czy tłumaczy. Nieraz rozmówcy zdarza się powtórzyć dwie niemal te same kwestie pod rząd, tak jakby jeden z twórców nieznacznie ją poprawił by lepiej brzmiała, zapominając wykasować starą. Wychodzi z tego masło maślane, ale jakoś często, póki co, na to nie natrafiałem. Częściej zdarzają się dialogi przetłumaczone z nieznajomością kontekstu, bo zwykle w tego typu grach nie tłumaczy się całych dialogów, tylko wszystkie kwestie zbite w jedną całość, które wypowiada dana postać. Tak samo wygląda nagrywanie dubbingu. Polonizacja Gothiców powstawała rok po premierze światowej, więc i polska wersja mogła ustrzec się takich błędów. Tutaj zważywszy na tym, że tłumacze musieli wyrobić się do premiery, a także spory rozmiar samej gry nie ma się co dziwić, iż zarówno twórcy, jak i tłumacze nie ustrzegli się mniejszych bądź większych błędów. Być może kilka baboli wkradło się przy składaniu dialogów do kupy. Jednak jak już wspomniałem pomijając te kwestie to dialogi same w sobie są ok. Nie mogą się równać z tymi z Wiedźminów czy gier Rockstara, ale mają o wiele więcej kolorytu niż te z gier Bethesdy. Być może coś w tym zakresie zostanie poprawione, bo można np. wykasować te powtarzające się kwestie. Są też mniejsze kwestie w interfejsie (który mógłby być bardziej wygodny, tak swoją drogą, ale korzystanie z niego nie jest tak niewygodne jak się spodziewałem) jak np. "współczynnik" zamiast "wartość" czy drzewko "postać", które powinno nazywać się "charyzma", jako, iż pojawia się ona przy niektórych kwestiach możliwych do wykorzystania, co może wprowadzać w błąd, bo umiejętności jako takiej nie ma. To jest akurat proste do poprawienia.

Jeśli chodzi o frakcje to zauważyłem ich podobieństwo do tych z pierwszego Gothica. Klerycy przypominają mi Bractwo Śniącego, bo i czczą jakiegoś boga, i korzystają z psioniki - magii umysłu. Banici to oczywiście Nowy Obóz, a więc pospolici złodzieje, bandyci, mordercy i ogólna anarchia, gdzie każdy musi radzić sobie sam. No, a Berserkowie to Stary Obóz, mający swoją organizację, konkretny plan działania (SO zbierał rudę i bogacił się na wymianie z królem, Berserkowie natomiast zajmują się użyźnianiem Magalanu i tym by powrócił do dawnego stanu). Jeszcze nie zdecydowałem do jakiej frakcji się przyłączę, każda ma swoje plusy i minusy, może wybiorę, gdy już odwiedzę Kleryków i Banitów.

Oczywiście każde stronnictwo ma własne drzewko umiejętności, więc nie da się nauczyć wszystkiego i tego co byśmy chcieli. Co do broni to każda ma ograniczenia atrybutowe (co wolę dużo bardziej od ograniczeń poziomowych i co odpowiada temu jak to wyglądało w Gothicach), więc też nie założymy wszystkiego co chcemy i już najlepiej od początku zdecydować się w jakim kierunku chcemy pójść. Rozwój postaci wydaje się być bardziej rozbudowany i posiadać więcej głębi od wszystkich poprzednich gier PB. Opiera się na pięciu atrybutach, które sami możemy podbić po osiągnięciu poziomu. Co poziom zdobywamy 10pkt, które możemy rozdysponować między atrybutami. U nauczycieli zaś możemy się wyuczyć umiejętności z któregoś z kilku drzewek. Dość powiedzieć, że każda frakcja ma osobne drzewko umiejętności co jeszcze bardziej je różnicuje. Kwestie nauczycieli uproszczono, każdy nauczyciel uczy wszystkich umiejętności z danego drzewka. A żeby się czegoś wyuczyć musimy mieć punkty umiejętności (chyba 2pkt. za każdy zdobyty poziom), mieć odpowiednią ilość kryształków elexitu, no i posiadać rozwinięte na odpowiednim poziomie wybrane dwa atrybuty.

Sam system walki bronią białą wydaje się ciekawszy i lepszy od tych z dwóch ostatnich Risenów. Pasek wytrzymałości zmienia wszystko i sprawia, że nie możemy ciągle spamować LPM. Na początku mamy słaby i silny atak, blok, unik. Jest też pasek combosów, które możemy wykonywać, gdy naładuje się do odpowiedniego poziomu. Walka jest więc przyjemnie zręcznościowa i taktyczna zarazem. A później, gdy nauczymy się nowych umiejętności, powinna jeszcze nabrać rumieńców. Jedyna wada to to, że uniki wykonuje się dwukrotnie klikając klawisze kierunkowe. Pewnie można się do tego przyzwyczaić, ale wolałbym by za uniki opowiadał osobny klawisz. Fajnie, że wreszcie można blokować kamerę na przeciwniku, czasami w grach PB mi tego brakowało. Domyślnie włączone jest to na stałe, ale najlepiej wejść w opcje "poziom trudności" i wyłączyć to, by móc samemu decydować kiedy chcemy zablokować kamerę, a kiedy nie.

Wcześniej miałem wątpliwości co do jet-packa, ale teraz nie mam ich wcale: to absolutny GENIUSZ! Rozwiązanie to totalnie zmienia podejście do przemierzania świata oraz eksploracji, która przecież i tak stała na wysokim poziomie w grach Piranha Bytes. Eksploracja z płaszczyzny horyzontalnej przechodzi w wertykalną. Dość szybo idzie się przyzwyczaić do jet-packa i po chwili jego używania absolutnie nie wyobrażałem sobie bez niego życia. Jet-pack nie daje też możliwości bezpiecznego omijania przeciwników. Owszem można sobie nim dopomóc, ale paliwo kończy się dość szybko, a poza tym niemal każdy przeciwnik dysponuje atakiem dystansowym. Inne wątpliwości dotyczyły uniwersum Elex, ale póki co Piraniom dość zgrabnie udaje się wytłumaczyć ten miszmasz settingów. Sam świat, przynajmniej ten fragment, który dotąd widziałem, jest fajnie zaprojektowany. Jak przystało na Piranie jest wiele zakamarków w które warto zajrzeć, a i widoczki są niczego sobie. Krótko mówiąc projekt świata nie ustępuje ich poprzednim dokonaniom z tą różnicą, że jest to ich największy świat.

A tym, którzy się jeszcze nie zdecydowali: polecam. Nawet jeśli nie teraz to wtedy, gdy stanieje do odpowiedniego dla was poziomu, choć trzeba się nastawiać na mocno staroszkolnego action RPG. To na pewno nie jest gra dla każdego i też nie stara się taką być, podobnie jak Gothiki. Nie pieści się z graczem tylko już na samym początku spuszcza solidny łomot. Jeśli ktoś się podniesie i ruszy przed siebie otrzyma kawał solidnej gry. Już się nie mogę doczekać, aż powrócę na Magalan.

PS. Absolutnie nie rozumiem hipokryzji co poniektórych. Dlaczego dzisiaj niby jest miejsce dla klasycznych rolplejów z rzutu izometrycznego, które swoje tryumfy święciły jeszcze kilka lat przed Gothikiem? I dlaczego tego miejsca podobno nie ma dla Elexa? Dlaczego jedni zachwycają się pixel-artem rodem z lat 80., by po chwili wyśmiewać drewno ELEX? Nie wiem, może ja jakiś dziwny jestem i totalnie nie zwracam uwagi na oprawę. Nie obchodzi mnie czy grafika i animacje spełniają standardy jak na rok 2017, ale to czy całościowo oprawa sprawdza się w danym tytule. Gram w gry sprzed kilkunastu lat i te najnowsze, może to pozwala mi patrzeć inaczej na oprawę graficzną w grach, niż tylko poprzez liczbę polygonów i rozdzielczość tekstur. Bo nieważne jak gra w dniu swojej premiery jest ładna i tak prędzej czy później się zestarzeje.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-10-23 10:21:30
20.10.2017 23:32
sebogothic
100

Pewnie naparza ile wlezie i kończy mu się wytrzymałość. xD

post wyedytowany przez sebogothic 2017-10-20 23:40:22
20.10.2017 19:15
sebogothic
100

Od początku miałem taki zamiar by wyłączyć ten radar, bo ani to ładne, ani pożyteczne. Nie wiem dlaczego skoro to dali to nie ma nałożonej mapy na to, tylko czarne tło i czerwone kropeczki. Podobno różnych ustawień interfejsu jest całkiem sporo, więc można dostosować grę pod siebie. A ci czołowi narzekacze, którzy tyle czasu poświęcają Elexowi (który to podobno jest gównem, a każdy z tych użytkowników ma kilkanaście/kilkadziesiąt ostatnich postów napisanych pod tematami związanymi z tą grą) obejrzeli jeden film u Wonzia i już mają zdanie wyrobione, a raczej nie mają własnego zdania tylko zdanie Wonzia, który w drugim odcinku powiedział, że Elex podoba mu się zdecydowanie bardziej od Andromedy i ma ciekawszy gameplay. Teraz wystarczy porównać budżet i liczbę osób w danym studiu. A co do grafiki to zależy jak ją oceniać. Większość ocenia grafikę z punktu widzenia fotorealizmu, a przecież Elex nawet na fotorealizm się nie sili i ma wyraźnie stylizowaną oprawę graficzną. Bajkową z domieszką komiksu, zwłaszcza twarze. I bliżej tej grze właśnie do takich stylizowanych produkcji jak Life is Strange czy Firewatch niż Crysisa, co nie znaczy, że skoro nie jest fotorealistyczna to musi być brzydka. Sporo roboty robi zwłaszcza oświetlenie, już w Risen 2 i 3 to oświetlenie nadawało sporo uroku i klimatu lokacjom, zwłaszcza wschody i zachody słońca wyglądały fajnie. Wiadomo, że będą się zdarzać dużo słabsze modele, tekstury, animacje, jednak jak dla mnie całokształt jest bardzo ok. Gdy pochłania nas gameplay to reszta idzie w odstawkę.

20.10.2017 18:22
odpowiedz
sebogothic
100

Markę LotF powinno przejąć Deck13.

20.10.2017 18:02
sebogothic
100

Hehe to magia gier Piranha Bytes. :)

20.10.2017 06:57
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100

W sklepie Steam jest edycja na Steam, która i tak pewnie do działania potrzebuje Uplay.

19.10.2017 23:58
sebogothic
100

Widzę, że narracji poprzez otoczenie jest więcej niż we wcześniejszych grach Piranii. Na gameplayach widziałem, że na sporo takich notatek i liścików można się natknąć.

19.10.2017 23:53
odpowiedz
2 odpowiedzi
sebogothic
100

Dobra, nie ma co kupuję. :P Po tych wszystkich opiniach bardziej jaram się Elexem niż przed premierą. Po recenzjach wiem czego się spodziewać i na pewno się nie zawiodę. Magalanie przybywam!

19.10.2017 19:57
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100

Tak się zastanawiam, gdzie po 12 godzinach rozgrywki można zwrócić grę? Na ThePirateBay? :D Na Steamie nie można przekroczyć 2 godzin.

19.10.2017 17:28
odpowiedz
sebogothic
100

Ja tam mam płytkę, chociaż w wydaniu brytyjskim, którą kiedyś kupiłem na allegro. Inna sprawa to to, iż do Mafii raczej nie wrócę. Niecały rok temu próbowałem i niestety się odbiłem. Byłoby fajnie gdyby powstał remake.

19.10.2017 17:22
odpowiedz
2 odpowiedzi
sebogothic
100

Nie do końca załapałem się na fenomen pierwszej Mafii, bo po raz pierwszy i ostatni ukończyłem ją jakieś 5 lat temu. Gra niewątpliwie zrobiła na mnie wrażenie dojrzałą fabułą inspirowaną klasykami gangsterskiego kina, klimatem, detalami i misjami, które stawiały na realizm, a nie na jakieś efekciarstwo i strzelaniny z dziesiątkami przeciwników. Do tego duże szczegółowe miasto oraz świetna muzyka. Jednak tym wszystkim nie do końca pozwalał cieszyć się gameplay, który bardziej irytował, szczególnie walka wręcz i bronią białą niezbędne w kilku misjach oraz wspomniany boost dla policji. Kilka miesięcy temu chciałem nawet powrócić, ale w którejś z kolei misji dałem sobie spokój. Tej grze jak żadnej innej przydałby się remake, choćby na silniku Mafii II. Szkoda, że zamiast tego powstała średnia "trójka".

19.10.2017 11:48
1
sebogothic
100

Jeśli chodził ci Risen 3 to powinno pójść, bo Draug w recenzji pisał, że na jego pececie ELEX chodzi lepiej od trzeciego Risena, ale nie wiem czy chodziło mu o zwykłą wersję czy Edycję Rozszerzoną, która zwiększyła wymagania.

19.10.2017 11:43
odpowiedz
3 odpowiedzi
sebogothic
100

Ech... korci mnie żeby kupić, ale poczekam, aż stanieje do 60-80zł. Poza tym od kilku lat mam taki zestawik gier, które ciągle porzucam na rzecz innych. Tak było z pierwszym Dark Soulsem, którego przechodzenie przerwałem 2 lata temu na rzecz trzeciego Wiedźmina. Teraz wracam, najlepsze, że przerwałem w Blighttown, chyba najtrudniejszej lokacji i na dodatek przestawiłem się z ze sterowania klawiaturą i myszą na pada do czego też trzeba się przyzwyczaić. Do Fallouta 3 i Skyrima wracam od kilku lat i od kilku lat nie mogę ich skończyć, bo zwykle pojawia się jakaś inna gra. Teraz w Fallout 3 jestem już dość daleko, więc wszystko jest na dobrej drodze by go wreszcie skończyć. Wtedy zabiorę się za Skyrima. No i jest przecież jeszcze PS4 gdzie ciągle mam nieskończone GTA V czy Bloodborne.

Wracając do ELEX to gdybym grę zakupił (na co mam sporą chęć) to wszystkie wcześniej wymienione tytuły poszłyby w odstawkę na miesiąc, dwa, może więcej. Ale z tego co oglądałem na gameplayach to prezentuje się to fajnie, nawet przekonałem się do tego miszmaszu fantasy, sc-fi oraz post-apo. Ciekawie to wygląda. Raz gra klimatami przypomina coś w stylu Mass Effecta czy Deus Ex (klerycy), innym razem klimat zmienia się na ten w stylu Fallouta lub Mad Maksa (banici), by po chwili powrócił klasyczny, gothicowy klimat w stylu fantasy (berserkowie). Do tego sporo nasłuchałem się o zadaniach pobocznych, które są ciekawe i rozwidlają się często. Są różne dylematy, które można rozwiązać na różne sposoby co ma później swoje konsekwencje, więc zapowiada się świetnie.

19.10.2017 10:35
3
odpowiedz
4 odpowiedzi
sebogothic
100

Po prostu wystarczy nie być ignorantem i idiotą do czego, niestety, współczesne tytuły przyzwyczajają graczy. Stąd był swego czasu szał na gry od From Software, bo tam podobnie jak w grach Piranha Bytes nikt nie cacka się z graczem, tylko rzuca go na głęboką wodę. Trzeba grać uważnie i myśleć, bo gra nie robi tego za nas.

Swego czasu RagnarRox zrobił świetny filmik o tym jak wyglądają otwarte światy w grach PB: https://www.youtube.com/watch?v=hVYrALStucs

19.10.2017 09:09
sebogothic
100

Statek kosmiczny z własną ekipą? To bardziej przypomina Spacetime nad którym od 5 lat siedzi Michael Hoge wraz z weteranami studia Piranha Bytes. Może właśnie z tego projektu powstanie ELEX 2?

18.10.2017 15:29
1
sebogothic
100

Powinien pobrać się automatycznie ze Steama, może nawet nie zauważyłeś. :)

17.10.2017 22:01
4
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100

Widzę, że na torrenty jako pierwsi wbijają ci, którzy przez ostatnie kilka dni z wielką gorliwością hejtowali Elexa. Chce się wam marnować łącze na takie gówno? I chciało się wam marnować czas na pisanie nic niewnoszących komentarzy na temat gry która was nie interesuje?

post wyedytowany przez sebogothic 2017-10-17 22:06:21
17.10.2017 12:51
2
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100

A po co wybierać jak można mieć i to, i to, a na dodatek jeszcze post-apo w ELEX? :P Zapraszam i polecam!

16.10.2017 18:15
1
odpowiedz
sebogothic
100

Żenujące jest to jak GOL nie potrafi sobie poradzić z jednym, tępym trollem.

Dla mnie korzystanie z tych samych rozwiązań jest w porządku, ale miejscami mogliby to rozwinąć, ulepszyć, niestety w niektórych segmentach widać mniejszy bądź większy regres i uproszczenia. Nie podoba mi się na przykład jak przebiega interakcja z obiektami. Bohater chce usmażyć mięso? Klęka przy ognisku i otwiera swojego "pip-boya". :D Interakcja nie mogłaby odbywać się w świecie gry tak jak w Gothicach i pierwszym Risenie? Bohater wyciąga patelnię albo patyczka na który nadziewa mięso, siada przy ognisku i je smaży, tak jak to było w Gothicu 3. Od razu dużo bardziej klimatycznie! A nie nudne, bezpłciowe menu. Ogólnie uważam, że to pierwszy Risen był najbliżej Gothiców, a przy tym miał najlepszy z gier PB system walki, przejrzysty interfejs, no i bardziej spójny świat. Elex jak dla mnie bardziej przypomina dwa ostatnie Riseny. Może jak sam zagram i ukończę to zmienię zdanie.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-10-16 19:42:35
16.10.2017 11:55
sebogothic
100

U kleryków najbardziej mi się podoba ta powiewająca czerwona szata. Z kolei banici wydają się ciekawi sami w sobie, takie trochę post-apokaliptyczne świry rodem z Mad Maxa, a i w obozach jest na co popatrzeć. :) Też będę miał zagwozdkę do kogo dołączyć. Podobnie było w każdej grze Piranii, a zresztą, zawsze można zagrać po raz kolejny. Zobaczymy jakie Elex będzie miał replayability i czy będzie mi się chciało przechodzić drugi raz. Zawsze będzie można zrobić zapis przed wyborem frakcji, po wykonaniu wszystkich możliwych zadań pobocznych, tak jak zrobiłem to w trzecim Risenie. Mimo to w R3 po pierwszym przejściu już nie bardzo miałem ochotę przechodzić grę drugi raz. Może dlatego, że grałem na poziomie ultra co było bardziej czasochłonne i pod koniec przesyt grą był spory. Choć nie wykluczam, że za kilka lat nie przejdę sobie całej serii Risen. Najmilej wspominam "jedynkę", a pierwsze dwa, trzy rozdziały to majstersztyk!

Zauważyłem, że zarówno Draug, Hed, jak i chyba Brodaty zwrócili uwagę na to, że wszyscy nas nagabują do przyłączenia do danej gildii. Nawet trailery przedpremierowe były utrzymane w podobnym stylu. W poprzednich grach Piranha Bytes przyłączenie do danej frakcji wynikało z celów głównego bohatera (w G1 trzeba było dostarczyć list, w G2 dostać się do Lorda Hagena itp.), więc nie miało się wrażenia, że gra to jeden wielki symulator agitacji, jak to powiedział Hed. :P Może w Bractwie Śniącego ta nachalność ich członków była zauważalna, no, ale to w końcu sekta, więc jest tak jak trzeba.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-10-16 12:01:44
16.10.2017 03:31
odpowiedz
sebogothic
100

To w sumie dostaliśmy dwie recenzje: pierwszą od Drauga, a drugą od Heda. A już myślałem, że to tylko film w którym ktoś czyta tekstową recenzję, jak to było w kilku przypadkach. Ciekaw jestem czy Hed przeszedł całą grę, czy też przedstawił tutaj swoje wrażenia po kilku/kilkunastu/kilkudziesięciu godzinach rozgrywki. No i całkiem fajne ujęcia udało się Hedowi uchwycić, podobnie jak przy materiale o graficznych modach do dwóch pierwszych Gothiców. Najwyraźniej w grze jest konsola kodów dzięki której można przejąć kontrolę nad kamerą, chyba, że są jakieś zewnętrzne programy do takich celów.

16.10.2017 03:20
sebogothic
100

Rozumiem, iż społeczność każdej gry to dla ciebie psychofani?

15.10.2017 20:58
3
odpowiedz
sebogothic
100

Kolejny rewelacyjny tekst DMa, podobnie jak w przypadku tekstu o zapleczu fabularnym w GTA: San Andreas. Zapewne niedługo Jordan zrobi o tym filmik na tvgry.pl. :P Kampanię MoHa z 2010 roku przeszedłem ze dwa razy. Całkiem fajna, choć na pewno nie tak efekciarskie jak CoDy, ale właśnie to mi się najbardziej podobało. Ta kameralność, prostota i pewien realizm miały swój urok.

15.10.2017 19:43
2
sebogothic
100

Po wysłuchaniu wrażeń Brodatego mam większą chęć na Eleksa niż kiedykolwiek przedtem. Na tyle, że byłbym w stanie grę zakupić przed premierą i jestem pewien, że dobrze, a może nawet świetnie, bym się bawił. Kto wie, może tak jak Brodaty zarwałbym nockę albo dwie. :) Jednak poczekam te kilka miesięcy, może pół roku albo i rok, niech toto porządnie upatchują, być może co nieco przemodelują (z tego co widziałem to interfejs nie jest najwygodniejszy i najpraktyczniejszy, najlepszy z gier PB był ten w pierwszym Risenie - prosty i funkcjonalny zarazem), a sama gra przez ten czas stanieje do tych 60-80 zł. Poza tym akurat przechodzę Fallouta 3, od którego jakieś trzy razy się odbijałem. Teraz zaszedłem już dość daleko, więc nie chcę porzucać gry, bo później mogłoby mi się nie chcieć wracać. Wcześniej byłem umiarkowanie zainteresowany Elexem, ale jakiegoś hype'u nie było. Niezbyt przemawiał do mnie setting i miszmasz wszystkiego. Poza tym przeczuwałem, że wbrew zapewnieniom Bjorna Pankratza o czerpaniu z Gothica, gra, przynajmniej wizualnie oraz pod względem interfejsu czy innych rozwiązań będzie przypominać dwa ostatnie Riseny. W końcu to ten sam silnik, lekko ulepszony. Swoboda, duży świat, zdania poboczne, które mogą rozwidlać się na inne questy... Każda gra Piranha Bytes ma syndrom jeszcze jednego questa, tak było też w dwóch ostatnich Risenach i tak zapewne jest w Elex. Oglądając gameplaye, aż chciałoby się samemu zagrać, zagłębić w ten świat i zająć się jego eksploracją. A na niezbyt wiarygodne uniwersum i świat miejscami trzeba będzie przymknąć oko. Czyli w miejscach, gdy te różne settingi stykają się ze sobą, tak samo jak biomy w świecie o czym pisał Draug. Bo jeśli tak popatrzeć na te frakcje na każdą z osobna to prezentują się bardzo ok. Mamy wojowników charakterystycznych dla fantasy, są banici rodem z gier post-apo oraz klerycy prezentujący nurt sc-fi. Zdaję sobie sprawę, że zetknięcie się tych w frakcji w walce może wyglądać głupio, ale jak już napisałem, przymknę na to oko i wezmę z całym dobrodziejstwem inwentarza.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-10-15 20:44:19
13.10.2017 23:11
sebogothic
100

Ja tam Risena 3 przeszedłem na poziomie trudności uber. :) Jakoś tak po 10 godzinach rozgrywki gra stała się łatwa, więc załączyłem najwyższy poziom i grałem tak do końca. Oczywiście przełożyło się to na długość przejścia gry, która zajęła mi niemal 65 godzin. Przeciwnicy mieli więcej życia, więc i walki trwały dłużej. Może dlatego, jakoś nie mam chęci powrotu do R3, chociaż słabszą "dwójkę" ukończyłem trzykrotnie. Ale znowu przejście R2 zajmuje o połowę mniej czasu.

13.10.2017 22:24
odpowiedz
sebogothic
100

Dragon Age: Inkwizycja - singleplayer MMO z milionem znajdziek.

13.10.2017 13:33
odpowiedz
sebogothic
100

No i fajnie. Oczekiwania miałem zbliżone do finalnej oceny Drauga, więc jest ok. Solidny action RPG, choć pewnie gracze, którzy lubią styl PB mogą dodać pół punkcika do oceny. Martwi trochę miałka fabuła, choć tego się spodziewałem. Bjorn Pankratz wraz z żoną tworzy trochę infantylne fabuły, którym daleko do tej z pierwszego Gothica. Chociaż takie gnomy z R2 i R3 wyszły im pierwszorzędnie. Jednak główne wątki w Risen 2 oraz 3 nie do końca wciągały i miały nijakie zakończenia. Wszystkie Riseny miały podobnie, także bardziej niż do Gothica ELEX powinien być porównywany do Risenów, zwłaszcza dwóch ostatnich. I właśnie produkcji na podobnym poziomie się spodziewałem. Zapewne zagram za kilka miesięcy, ale cieszy to, że Piraniom wyszły te elementy, które wychodzą im najlepiej i za które fani cenią ich produkcje. Dobrze, że główny bohater jest w porządku, bo nie ma chyba nic gorszego, niż granie postacią, która irytuje. Zaskoczeniem dla mnie było, gdy usłyszałem, że nie kto inny, ale Bjorn Pankratz tworzy muzykę do ELEXa. Już podczas publikowanych przed premierą gameplayów muzyczka plumkająca w grze była bardzo przyjemna. Może to nie jest takie monumentalne dzieło jak soundtrack do Gothica 3, ale cieszy, że muzyka buduje klimat.

Na szczęście Elex nie idzie tropem Wiedźmina 3 czy Assassin’s Creed Origins i nie dzieli przeciwników na poziomy.
Brawo! Nie ma nic durniejszego niż poziomowanie wszystkiego, co de facto zamyka świat.

Z przyjemnością donoszę, że nie natrafiłem na otoczone złą sławą „fedexy” rodem z Gothica 3, sprowadzające się np. do ganiania po lesie za 10 wilczymi skórami.
To dobrze, bo tego się obawiałem jak zapowiedzieli, że świat będzie 1,5 raza większy od G3.

Oczywiście nie każde zlecenie to wielka, niezapomniana przygoda, ale i tak pod względem jakości misji pobocznych Elex robi duży krok naprzód względem Risenów, a wspomnianego Mass Effecta: Andromedę połyka bez popitki.
Heh, bye bye BioWare!

post wyedytowany przez sebogothic 2017-10-13 15:14:39
13.10.2017 00:09
sebogothic
100

@Gorn221 - Jacy trzej? W Risen 3 graliśmy synem Stalowobrodego, więc taki Bezimienny to on nie był.

12.10.2017 19:52
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100

I ja byłem w tym milionie, ale jakoś za dużo nie pograłem. Przejechałem kilka wyścigów każdą z tras. W takie gry powinno się grać na kierownicy albo wcale. Na padzie sterowanie jest strasznie czułe, na początku to z lotnego startu wpadałem w poślizg niemal od razu po przejęciu kontroli nad autem. :P Z czasem przyzwyczaiłem się nieco i szło mi lepiej, ale i tak trzeba było uważać delikatnie dozować gaz i leciutko wciskać hamulec oraz wolniutko wychylać analogi. Na szutrze to już w ogóle auto ślizga się jak na lodzie i praktycznie gazu nie można wciskać, z drugiej strony fajnie wtedy wychodzi drift. No, ale taka ostrożna jazda, obchodzenie się z samochodem jak z jajkiem w ogóle nie dawała mi frajdy, bo bardziej niż na samych wyścigach skupiasz się by nie stracić kontroli nad autem. Wolę bardziej zręcznościowy model jazdy, choć z nutką symulacji jak w DriveClub, gdzie wyścigi faktycznie dają masę radochy. Wciskasz gaz do dechy, walczysz z przeciwnikami o centymetry, wchodzisz w zakręty na ręcznym...

12.10.2017 16:44
odpowiedz
sebogothic
100

Po 10h triala miałem chęci by kontynuować rozgrywkę, ale teraz po tylu miesiącach już mi się nie chce i nie wydaje mi się bym kiedykolwiek miał wrócić do Andromedy.

11.10.2017 18:13
2
odpowiedz
sebogothic
100

O, Człowiek Iluzja będzie Vaderem! :P Swoją drogą to zastanawia mnie wciskanie PL dubbingu do prawie każdej strzelanki, nawet jak pasuje on jak pięść do nosa (czyli w większości strzelanek), a do erpega już nie są tak chętnie tworzone pełne polonizacje, chociaż tam pasują o wiele lepiej, a i efekt końcowy przeważnie jest dużo lepszy. No, ale to pewnie dla wydawców oczywista oczywistość. Dubbing do strzelanek jest dużo tańszy, bo i tekstu mniej, a i same gry lepiej się sprzedają.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-10-11 18:23:00
11.10.2017 17:01
1
odpowiedz
sebogothic
100

W sumie można będzie spróbować, bo czemu by nie drugowojennych strzelanek nigdy za wiele. Przy okazji sprawdzę jak gra prezentuje się w porównaniu do nowego CoDa.

11.10.2017 12:04
odpowiedz
sebogothic
100

Nie wiem z jakiej racji miałbym się martwić o Elexa. Gra od chwili pierwszych gameplayów z alphy wygląda coraz lepiej. Zapewne gra nie przebije dwóch pierwszych Gothiców (dla mnie mało co jest w stanie je przebić), ale z Risenami i Gothikiem 3 może powalczyć śmiało. Zwłaszcza, że ma przewagę w postaci dużego, spójnego kawałka lądu, bez ekranów wczytywania w przeciwieństwie do R2 i R3 oraz polski dubbing w przeciwieństwie do R1 i R3. Z relacji grających wynika, że walka może jakoś nie wygląda, ale walczy się o wiele lepiej niż w trzecim Risenie, gdzie tragedii nie było.

Zdecydowanie najbardziej martwię się o Kingdom Come. Już od samej zapowiedzi miałem bardzo wysokie oczekiwania, ale w przeciwieństwie do Elexa, gra prezentuje się słabiej niż na początku. Walka wydaje się mało płynna, jakby oparta na mikroturach, siły ciosów też nie czuć. Kilka innych aspektów również kuleje. Mimo to nadal trzymam kciuki za tą grę, bo jednak erpeg akcji w średniowiecznym świecie to nie jest coś co często się spotyka. Kingdom Come może nadrabiać przyzwoitą fabułą, ładnym, tętniącym życiem światem, rozbudowaną mechaniką oraz tym czym się twórcy często chwalą: sporą liczbą możliwości wykonania danego zadania. Jeśli faktycznie tak będzie to mogę przymknąć oczy na te słabsze aspekty. A jeśli gra nie odniesie wielkiego sukcesu, to cóż... Zbyt prędko takiej produkcji się nie doczekamy.

11.10.2017 11:45
odpowiedz
sebogothic
100
8.5

Co jak co, ale Daedalic zna się na swojej robocie. Chains of Satinav to ich kolejna świetna przygodówka w przepięknej, baśniowej oprawie. Ręcznie rysowane tła tworzą niezapomniany klimat oraz robią wrażenie stylem i masą szczegółów. Wrażenie mogą popsuć animacje oparte na zbyt małej ilości klatek co na początku dziwnie wygląda i może sprawiać wrażenie, że gra przycina. Jeśli chodzi o sferę audio to tutaj aż takich zachwytów nie ma. Muzyki jest mało, a ta co jest nie wpada w ucho. Angielski dubbing jest poprawny, ale nic ponadto.

Klątwa wron, jak brzmi polski tytuł rozgrywa się w świecie Das Schwarze Auge, papierowego systemu RPG zza Odry, w który Niemcy się zagrywali w czasie, gdy reszta świata zachłysnęła się Dungeons&Dragons. Na systemie DSA czy jak kto woli z angielska - The Dark Eye, oparte były dwie serie komputerowych erpegów Realms of Arkania oraz, młodszy, Drakensang. Przyznam, iż Chains of Satinav, jak na przygodówkę ma dość mroczny i ponury klimat. Niewiele tu śmieszkowania jak to w wielu klasycznych point'n'clickach bywa. Zaskakuje to tym bardziej, iż przecież Drakensagi utrzymane były w klimacie high fantasy z bardzo kolorową oprawą graficzną.

Historia zaczyna się dość klasycznie. Wcielamy się w Gerona, ptaszołapa i miejscowego pechowca, którego wszyscy uważają za przyczynę nieszczęść. Poznajemy go zresztą w czasie, gdy znęca się nad nim para osiłków. To wtedy Geron odkrywa w sobie moc niszczenia przedmiotów. Opowieść rozpoczyna się dość leniwie, gdy wreszcie się uwolnimy, uczestniczymy w miejskiej zabawie, w której trzeba znaleźć kilka dębowych liści za co nagrodą jest audiencja u króla. Przyznam, iż bardzo spodobał mi się taki sielski, początkowy klimat. Później akcja się zawiązuje, gdy poznajemy Nuri, leśną nimfę, a fabuła znacząco przyspiesza. Ogólnie z opowieści jestem zadowolony, bo to nie do końca to do czego przyzwyczaiły nas point & clicki. Jak już wspomniałem sporo tutaj ponurej, smętnej atmosfery co doskonale podkreśla klimat całej historii.

Jeśli chodzi o gameplay to to jest klasyka. Chodzimy po lokacjach, zbieramy przedmioty i staramy się rozwiązać bieżące zadania czy problemy, które przed nami stoją. Czasami może nie do końca być jasne to czego dokładnie oczekują od nas twórcy. Miejscami więc całkiem sporo jest łażenia by wpaść na odpowiedni trop. Wszystko zależy od tego do ilu plansz w danym momencie mamy dostęp. Jak wiadomo im jest ich więcej tym większy poziom skomplikowania. Jednak z reguły nie ma ich więcej niż 3-4, czasami jest nawet mniej i wtedy tempo rozgrywki znacząco wzrasta. Sporym problemem jest to, że obiekty i przedmioty jakoś nie odznaczają się od tła, więc czasem zdarza się przeoczyć jakąś rzecz. Często w takich sytuacjach łaziłem bez sensu wte i wewte by w końcu zajrzeć do solucji i zobaczyć, iż przeoczyłem jakiś niewielki przedmiot co uniemożliwiło popchnięcie fabuły do przodu. Przydałoby się podświetlanie wszystkich interaktywnych przedmiotów na danej planszy, tak jak jest w większości point'n'clicków, ale w Klątwie wron tego zabrakło. Jednak można włączyć kilka ułatwień. Nazwy obiektów, które już się nam nie przydadzą są wyszarzane, zaś ikonka danego przedmiotu podświetla się, jeśli możemy go na czymś użyć. Zagadki są w miarę logiczne, choć jak już wspomniałem trzeba wpaść na odpowiedni tok myślenia, który przewidzieli twórcy. No i wykonać wszystko w odpowiedniej kolejności.

Na klasycznego point & clicka miałem chrapkę od dawna i Chains of Satinav zaspokoiło ten apetyt w 100%. Gra przepiękna, utrzymana w klimatach fantasy w świecie The Dark Eye, z nietuzinkową opowieścią o Geronie oraz Nuri. Bardzo dobra produkcja, obok której żaden fan klasycznych przygodówek nie może przejść obojętnie. Polecam!!!

11.10.2017 11:37
sebogothic
100

Na tym fejsiku można przeczytać, że gra miała problemy z płynnością, bo nie chodziła w 60fps tylko 45-50fps, serio?

10.10.2017 17:23
odpowiedz
5 odpowiedzi
sebogothic
100

Na PGA można było pograć po polsku: https://www.youtube.com/watch?v=0WMm4KUldcY
Na filmiku można też zobaczyć, że gra waży 35 GB. Jest też minigierka otwierania zamków, podobna do tej z Obliviona czy drugiego Risena. Nie wiem dlaczego Piranie nie pokazywały tego na prezentacjach. Jedyne co prezentowali to łażenie po świecie i walkę. Z mechaniki rozwoju postaci czy craftingu również nic nie pokazali. Pozostał tydzień do premiery, więc CDP.pl mógłby wypuścić przynajmniej kilka minut gameplayu z ELEX w pełnej polskiej wersji by można było zobaczyć i posłuchać jak to się prezentuje. Gry Piranii zawsze zyskują na polskim dubbingu i pewnie nie inaczej jest w przypadku Elex.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-10-10 17:38:16
10.10.2017 16:29
2
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100

A przecież istoty te nie były uzdolnione wyłącznie w sztuce walki – to także potężni szamani, odpowiedzialni za przywołanie Śniącego pod koniec pierwszej części cyklu.
Co? xD Przecież Śniący został przyzwany co najmniej kilkaset, jeśli nie tysiąc lat przed akcją pierwszej części. Gdy zdali sobie sprawę co to za gagatek, orkowi szamani swoją magią uśpili demona i zapieczętowali świątynię. I tak przez stulecia podtrzymywali ten czar. W trakcie powstawania bariery Śniący zaczął się budzić co spowodowało właśnie powiększenie się Magicznej Bariery. A pod koniec gry to Cor Kalom wraz z częścią członków Bractwa Śniącego próbował go przebudzić, ale przeszkodził mu w tym Bezimienny.

10.10.2017 14:47
odpowiedz
sebogothic
100

Pograłem trochę i w sumie ok, chociaż i tak wolę bardziej zręcznościowy DriveClub, który daje więcej frajdy i emocji. Oprawa graficzna jest bardzo ładna, choć nieco zbyt sterylna. Jestem też ciekaw czy faktycznie te wielkie sportowe maszyny wpadają w poślizg i obracają się wokół własnej osi przy najdrobniejszym ruchu albo minimalnym wjechaniu na pobocze? Na szutrze to już kompletnie jest jedna wielka ślizgawka. Tutaj żeby się utrzymać na drodze trzeba bardzo delikatnie dozować gaz, a podczas skręcania najlepiej nie oddychać i pomalutku wychylać analog. Podczas gdy w DriveClub ostro pędzę wciskając gaz do dechy, walcząc o centymetry z przeciwnikami, wchodząc w zakręty na ręcznym. Ustawień asyst też jakoś dużo nie ma, więc nawet nie mogę ustawić ich pod siebie. Jakieś pomoce mogłyby być, ale tutaj jest tak, że albo włączone są maksymalnie albo wyłączone. Nie ma czegoś pośredniego, bo po co mi na przykład autohamowanie? W takiej FM 6: Apex mogę ustawić sobie te asysty tak, że jazda sprawia mi satysfakcję. Dziwne jest też to, że nawet jak ustawimy automatyczną skrzynię biegów to wsteczny będziemy i tak musieli wrzucać ręcznie, gdy auto nam się obróci, bo nie da się wycofać wciskając po prostu hamulec, jak to większości ścigałek wygląda. Na tego typu porównaniach widać ile dzieje się w DriveClub (ten deszcz!!!), a w Project CARS 2 oraz GT Sport jakoś tak dostojnie i... nudnawo. :P - https://www.youtube.com/watch?v=YkteQfuMaX0
Ale pogram do końca bety GT Sport, pobawię się opcjami może uda mi się coś sensownego ustawić.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-10-10 15:31:59
09.10.2017 08:30
odpowiedz
sebogothic
100

Jakby kogoś interesowało to demo waży 43GB. Już pobrałem i teraz tylko czekać do 12 października... Swoją drogą to do tytułu jest dodany dopisek Wesja Beta, co bardziej odpowiada prawdzie, jako, iż będzie dostępna tylko czasowo.

09.10.2017 08:25
sebogothic
100

Ale przecież to nie jest pełnoprawne Gran Turismo, stąd dopisek Sport. Swoją drogą to jestem ciekaw czy przynajmniej połowa graczy w miarę porządnie objeździ co najmniej połowę z tych kilku setek albo nawet z blisko tysiąca aut dostępnych w tego typu grach, jak GT, Project CARS czy Forza Motosport. Zapewne większość graczy ma kilka, kilkanaście ulubionych aut, którymi jeździ przez większość czasu.

EDIT. Właśnie doczytałem w komentarzu DM powyżej, iż niby ma nie być GT7, chociaż właśnie tak to wcześniej zapowiadali, że Sport ma być tylko spin-offem. No cóż, pewnie w DLC będą dodawać kolejne modele. Pytanie tylko czy będą one płatne, czy darmowe.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-10-09 08:58:03
09.10.2017 06:44
odpowiedz
sebogothic
100

MGS V dostępny jest w ramach abonamentu PS Plus nie wypadało, więc nie sprawdzić, mimo, iż styczności z serią praktycznie nie miałem. Tak jak zresztą spora część polskich graczy. Nic dziwnego, że u nas seria nie jest tak popularna skoro chyba dopiero "piątka" ma oficjalnego polskiego wydawcę, a i nawet tutaj Konami nie było zainteresowane polonizacją. Poprzednie części wychodziły przede wszystkim na konsole z rodziny PlayStation, więc to ograniczało potencjalną bazę graczy w Polsce. Jednak seria MGS jest chyba jedną z ważniejszych serii w historii gier wideo w ogóle, więc chyba każdy gracz coś tam o MGS wie. O tej serii wspomina się głównie przez pryzmat zagmatwanej fabuły, w której trudno się połapać nawet najzagorzalszym fanom, długich filmowych cut-scenek w czym zasługa niespełnionego filmowca - Hideo Kojimy oraz różnym zabawnym smaczkom charakterystycznych dla Kojimy pokroju rumieniącej się babki, gdy patrzymy na jej cycki czy chowania się w pudełkach i innych tego typu rzeczach. MGS V trochę ułatwia sprawę, bo fabuła jest tutaj podobno strasznie okrojona i poza prologiem oraz epilogiem mamy tutaj do czynienia głównie z samą rozgrywką.

Póki co mam za sobą sam prolog i to właśnie filmowość pierwsza rzuca się w oczy i uszy, bo wprowadza nas świetny i jeden z moich ulubionych kawałków Davida Bowiego "The Man Who Sold The World" (https://www.youtube.com/watch?v=dKVhodA_q-g), choć chyba jeszcze bardziej wolę ten utwór w wykonaniu Kurta Cobaina, ale mniejsza o to. Potem jest całkiem sporo cut-scenek, choć jak na standardy Kojimy niezbyt długich w których też niezbyt wiele się mówi, zwłaszcza główny bohater - Big Boss niezbyt wiele się odzywa. To co się tam dzieje sprawi, iż pewnie niejeden gracz pomyśli: "WTF?!". Ale fabuła w The Phantom Pain jest uznawana przez fanów serii za rozczarowującą, więc grając będę skupiał się na czystym gameplayu, a ten póki co zapowiada się miodnie, zwłaszcza mobilność Big Bossa. Już na gameplayach, które wcześniej oglądałem zrobiło to na mnie wrażenie. Podoba mi się, że z pozycji stojącej można błyskawicznie przejść do leżącej, a leżąc możemy strzelać w każdą stronę, a postać fajnie przewraca się na plecy, kiedy jest to wymagane. Sprawia to, że nie jesteśmy ograniczani przez grę, a rozgrywka jest dzięki temu bardziej płynna. A takich smaczków jest zdecydowanie więcej i pewnie będę je odkrywał w kolejnych godzinach rozgrywki. Takie rzeczy powinny być obecne w każdej tego typu grze. Dzięki temu pewnie sporo miejsca będzie na improwizację, a nie na ciągłe zapisywanie i wczytywanie gry, gdy dostrzeże nas przeciwnik, jak to wygląda w większości skradanek. Czy będę grał do końca? Zobaczymy. Podobno im dalej tym więcej powtarzalności. Dopóki gra będzie sprawiała mi frajdę to będę grał.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-10-09 07:52:14
07.10.2017 17:34
2
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100

Cieszy 13 miejsce Gothica II, najstarszej gry w zestawieniu. Fajnie, że ta produkcja nadal, po tylu latach (w tym roku to już 15!) od premiery znajduje nabywców.

07.10.2017 13:58
2
sebogothic
100

Irek22 też? :D

07.10.2017 13:27
sebogothic
100

@Mily90 - Wielokrotnie na tym forum tworzycie taka narrację, na czele z sebogothiciem, który w tym kulcie popłynął tak daleko, że Wiedzminowi ujmuje w porównaniu do Gothica, uważa, że ma gorsze technikalia, kreacje świata, wszystko. Tyle. Więcej nie mam zamiaru drążyć tematu tego fenomenu. Fanboje zgnoją, a otwarci ludzie przemyślą sobie jak to jest.

Skisłem. :D Gość najwyraźniej ma jakiś kompleks na moim punkcie, bo wielokrotnie podpinał się pod moje posty domagając się atencji. Człowieku, napiszę to raz i nie będę się powtarzać: nie tworzę żadnej narracji, tylko wyrażam własne zdanie, bo taka jest funkcja forum. Jeśli masz z tym problem, bo moja opinia nie pokrywa się z twoim poglądem to twoja sprawa. Jednak nie zrezygnuję z wyrażania własnej opinii tylko dlatego, że komuś się ona nie podoba. Cóż, każdy ma prawo się ze mną nie zgadzać i ja z tym problemu nie mam. Na filmwebie napisałem nawet obszerną reckę Wiesia 3 (i wszystkich gier Piranha Bytes), ale jak chcesz to żyj dalej w przeświadczeniu, że znasz moje zdanie nt. W3. Różnimy się tym, że ty nazywasz mnie fanbojem. Mnie twoja osoba nie obchodzi i przeciwstawiam temu własną opinię o danej grze, a nie inwektywy wobec ciebie. Sayonara!

post wyedytowany przez sebogothic 2017-10-07 14:15:45
07.10.2017 11:24
odpowiedz
sebogothic
100

Z filmogier: Heavy Rain, Until Dawn, z braku laku Beyond: Two Souls. No i oczywiście Life is Strange, ale na PS4 jest tylko po angielsku. Jeśli to nie jest dla niej problem to warto się zapoznać z filmogrami od Telltale: The Walking Dead, The Wolf Among Us.
Ze ścigałek to DriveClub i The Crew z dodatkiem Wild Run powinny jej wystarczyć. W DriveClub właśnie gram, całkiem przyjemne wyścigi ze zręcznościowym modelem jazdy, chociaż z nutką symulacji. Mimo 3 lat od premiery gra nadal jest ładna i niektóre trasy robią wrażenie. A The Crew to gra z otwartym światem, gdzie mamy dostępny cały obszar USA.
Produkcje Naughty Dog też są godne polecenia, poza tym może zacząć na najniższym stopniu trudności by nauczyć się sterowania. Moglibyście grać wspólnie i może dzięki temu wkręciłaby się w takie "normalne" gry. Wtedy też mogła by zagrać w Horizen: Zero Dawn czy trylogię Crasha - świetnej platformówki. A skoro już przy platformówkach jesteśmy to polecam Unravel.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-10-07 12:08:08
07.10.2017 10:54
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100

A czy sama rozgrywka multi odwzorowuje to co się działo na polach bitwy w czasie IIWŚ? Raczej nie. A tego też można by się przyczepić. Żołnierze przecież nie biegali chaotycznie po polu bitwy, równo przemieszani. Sam mam bardzo krytyczne zdanie wobec jakichś manipulacji dot. historii, najlepiej jakby twórcy wstawili o tym wielki napis na środku ekranu przy uruchamianiu trybu multi, że to co tam jest nie ma nic wspólnego z prawdą historyczną. Z drugiej strony multi można traktować jako zabawę w klimatach II WŚ, ale bez jej wiernego odwzorowania, czyli gracze wybierają swojego awatara, ubierają się w historyczne fatałaszki i grają bronią z drugiej wojny, z drobnymi ulepszeniami by lepiej się grało. Mogły by się pojawić też tryby, które usuwają te wszystkie głupotki.

07.10.2017 09:39
odpowiedz
sebogothic
100

Od dzisiaj można pobierać demo, ktoś wie ile waży?

06.10.2017 15:43
odpowiedz
sebogothic
100

Dobrze, że odkopano temat, bo właśnie gram w FO3. Ze trzy razy się od gry odbijałem, ale teraz już gram ponad 20h i jest ok. Nie jest to zła gra, ale na pewno strasznie nijaka. Jak to u Bethesdy bywa nie ma zapadających w pamięć postaci czy zadań. Sama eksploracja stołecznych pustkowi daje radę. Całkiem przyjemnie jest pałętać się po pustkowiach słuchając radia i walcząc z napotkanymi przeciwnikami. Do tego zarządzanie ekwipunkiem i naprawianie go, co pozytywnie wpływa na klimat. Po zmodowaniu nadal wizualnie prezentuje się całkiem dobrze. Podoba mi się to, że nie napakowano tutaj niewiadomo ile zawartości, bo zadań nie jest jakoś dużo. No i jak się spojrzy na to co Becia zrobiła z FO4 to nagle "trójka" wydaje się bardzo w porządku. Stalkera na pewno zapamiętam o wiele lepiej. Gra ma więcej charakteru i o wiele lepszy klimat od bezpłciowego FO3. To dobry przykład na to, że małe, mniej zamożne studio może stworzyć grę lepszą od wielkiego molocha.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-10-06 16:01:24
06.10.2017 11:20
odpowiedz
sebogothic
100

No, ciekawe jak ten 7DAYS wypadnie. :P

06.10.2017 11:18
sebogothic
100

Skyrimowi istotne minusy w recenzjach nie przeszkadzały w zdobywaniu dyszek. :D

06.10.2017 07:01
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100

Mnie jakoś nigdy pierwsza część nie zainteresowała. Takie bezsensowne latanie po świecie i "zabawa" systemem Nemezis. Na dodatek świat zaprojektowany na modłę gier Ubi, a więc duży, ładny, tylko co z tego skoro wypełniony po brzegi powtarzalną zawartością i przypominający makietę, gdzie trudno o "wczuwkę"? Może gra bawi przez pierwsze godziny, ale pewnie im dalej tym gorzej. Chyba, że ktoś lubi tego typu rozgrywkę.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-10-06 08:04:06
05.10.2017 08:46
sebogothic
100

Nelson czy to ty? Ta bezsensowna fotka skłania mnie do takich podejrzeń.

05.10.2017 07:37
odpowiedz
sebogothic
100
8.0

Świetna opowieść w klimatach noir. Nie trzeba znać komiksów z serii Fables, wystarczy wiedzieć, że doszło do eksodusu baśniowych postaci do realnego świata, coś w stylu koniunkcji sfer z książkowego Wiedźmina. Poza tym w grze jest glosariusz, więc co nieco o postaciach i uniwersum możemy przeczytać. Najbardziej spodobał mi się klimat produkcji łączący wspomniane noir, z klimatem filmów z lat 80. i filmów z serii SinCity. Sam motyw ukrywania się postaci między ludźmi kojarzył mi się też z Vampire The Masquerade: Bloodlines, gdzie wampiry w podobny sposób co baśniowe postaci tworzyły społeczności między zwykłymi ludźmi. Fabularnie to miła odmiana od The Walking Dead z zombiakami w roli głównej. The Wolf Among Us bardziej przypomina przygodówkę czy grę w stylu L.A. Noire w której staramy się rozwikłać zagadkę kryminalną. Bigby Wolf jest taki jaki powinien być bohater: zgryźliwy, sarkastyczny, nie sposób go nie lubić.

Jeśli miałbym na coś narzekać to na to, że gra jest trochę za krótka. Przejście całości zajęło mi 8 godzin, dla przykładu pierwszy sezon TWD zajmował nieco ponad 11h, a sezon drugi 9,5 godziny. Te 8 godzin sprawia, iż większość odcinków przechodzi się w 1,5 godziny, chyba najdłuższy był pierwszy odcinek i zajmował 2 godzinki. Niemniej fabuła trzyma w napięciu, gra ma klimat, a końcówka rządzi. Pod pewnymi względami był niedosyt, myślałem, że nieco więcej zadzieje się między Wilkiem a Śnieżką. Kontynuacja niby zapowiedziana, ale coś mało o niej słychać. No i ekipa się od tamtego czasu mocno wyszczupliła, gdyż część twórców odeszło by tworzyć takie gry jak chociażby Firewatch. Nie wiadomo też czy drugi sezon dorówna pierwszemu, ale spodziewam się kontynuacji historii Bigby'ego, wszak po coś te wybory się podejmuje praktycznie do samego końca. Coś trochę za długo trzeba czekać na sezon drugi, 5 lat po premierze pierwszego. Jak na tego typu grę to znacznie za długo. Tak to jest jak Telltale rzuciło się na masę marek, a teraz po kolei je wygaszają, bo nie odniosły takiego sukcesu jak pierwszy sezon TWD.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-10-05 07:48:31
04.10.2017 19:29
sebogothic
100

Strona wygląda tak

post wyedytowany przez sebogothic 2017-10-04 19:31:25
04.10.2017 19:22
odpowiedz
2 odpowiedzi
sebogothic
100

U mnie cała strona jak i forum rozwalone na komputerze, na wszystkich przeglądarkach: Opera, Chrome, nawet Edge. Usuwanie ciasteczek nic nie daje. Na telefonie wszystko dobrze działa zarówno na Operze Mini, jak i Chrome, więc posta dodaję z telefonu, bo na PC nawet nie mogę nic napisać.

04.10.2017 08:44
odpowiedz
8 odpowiedzi
sebogothic
100

Apeluję o ograniczenie prawa do pojazdów. Większość ostatnich zamachów została przeprowadzona przy użyciu samochodów.

04.10.2017 06:21
3
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100

Niech Microsoft sobie bierze, XONE i tak exów ma niewiele, poza tym Sony nie dopuści byle niedopracowanego gówna we wczesnej wersji, więc wątpię by o tego całego PUBGa miała się zacząć jakaś batalia.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-10-04 06:25:51
03.10.2017 08:56
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100

Szkoda trochę, że gra opiera się głównie na walkach z bossami. Fajnie by było gdyby w takiej oprawie powstała klasyczna platformówka w stylu tych z lat 80. na Amigę. No, ale oprawa graficzna bajeczna! Aż się przypominają wszystkie te chwile spędzone przy Zwariowanych Melodiach. Póki co zbyt dużo nie pograłem, przeszedłem samouczek, trochę połaziłem na mapie i próbowałem walczyć z jednym z przeciwników. Póki co nie rozgryzłem do końca gry, a i do sterowania trzeba się przyzwyczaić. Może dzisiaj przysiądę na dłużej.

02.10.2017 18:55
sebogothic
100

Fajnie, tyle, że zanim zaczęli publikować filmy na YT to już dawno zaprzestali robienia tego typu materiałów.

01.10.2017 22:27
odpowiedz
sebogothic
100

Pograłem już 7 godzin i bawiłem się dobrze, nie wiem o co tyle szumu. Być może taka tymczasowa moda, jak swego czasu hejt na betę nowego DOOMa by po premierze się nim zachwycać. Albo gracze przyzwyczajeni do lajtowych FPSów w stylu Overwatch po kilku szybkich zgonach, odinstalowali grę i wlepili negatywa. W sumie to ja też należę raczej do casualowych graczy w wieloosobowe FPSy i też więcej czasu spędziłem w Overwatch i Paladins, niż przy multi wszystkich Battlefildów i CoDów razem wziętych. Nie wiem czy uzbierałoby się tego z 50 godzin. Też na początku miałem mieszane uczucia, ale wystarczyło nieco cierpliwości by przyzwyczaić się do bardzo wysokiego tempa rozgrywki. Jeśli chodzi o te głupotki w stylu czarnoskórych Niemek, braku swastyk czy kolimatorów to przymknąłem na to oko, bo multi to raczej taka zabawa w II WŚ, gdzie gracze wybierają sobie awatara i ubierają się w odpowiednie fatałaszki, a nie jej wierne odwzorowanie. Zapewne w singlu tego nie będzie, a swastyki powrócą w krajach, gdzie prawo na to zezwala (dziwnym trafem w Niemczech są zakazane, to na pewno przypadek :D). Owszem fajnie byłoby zagrać w taką surową grę, bez żadnych ulepszeń niezgodnych z faktami historycznymi. Nic nie stoi na przeszkodzie by takowe tryby rozgrywki się pojawiły. Na wielkość mapek też bym nie narzekał, bo pewnie do bety dali te najmniejsze. Nie znaczy to, że w pełnej wersji też tak będzie. Może to multi mi się podobało dlatego, że z gier serii w multi grałem tylko w CoD 2, a ostatnią grą serii w jaką grałem w ogóle był CoD4, gdzie zaliczyłem tylko kampanię. Nie mam więc przesytu tego typu rozgrywką i nie oczekuję nie wiadomo czego. Strzela się całkiem przyjemnie i im dłużej się gra, tym większą ma się frajdę z rozgrywki. Tryby Hardpoint i War są całkiem spoko, większość mapek również, największy problem miałem z Aachen, gdzie jest dla mnie zbyt chaotycznie, choć gdy na tej mapce zagrałem w trybie Hardpoint to było w porządku. Najlepsze jest to, że ta mapa wczytuje się non-stop, praktycznie w każdym trybie (poza War, gdzie mapa jest tylko jedna). Twórcy tak ją sobie ukochali? Jeśli trafi się na jakąś inną mapkę to to jest już święto. Nawet gdy wychodziłem z serwera i szukałem od nowa to kilka razy pod rząd trafia się to pieprzone Aachen. Graficznie jest ok, nie jest to rewolucja graficzna, ale gra wygląda ładnie, również stylistycznie. Podobnie było w CoD 2, gra dzięki temu starzała się zdecydowanie wolniej. Na płynność, dropy i crashe też nie narzekam. Nie pamiętam by gra się przycięła, choćby na chwilę i ani razu nie wyszła do pulpitu. W rozdzielczości FullHD, gra utrzymuje bez problemu 60 fps. Żadnej z części CoD nie kupiłem na premierę, tak będzie i w tym przypadku. W tej grze liczę na porządnego singla zrobionego w stylu kampanii CoD i CoD2, rozgrywka wieloosobowa to dla mnie tylko dodatek, niemniej z bety zachowam całkiem miłe wspomnienia.

01.10.2017 21:31
sebogothic
100

A co? Jesteś autorem flashowego Wiedźmina? To zgłoś się do Archona, bo GOL, największy polski serwis o grach, potrafi tylko przepisywać newsy z zachodnich portali i tworzyć nieskończoną ilość filmów "Top czegośtam", które nic nie wnoszą. A gdzie miejsce na dziennikarską robotę? Na próbę odnalezienia twórców anulowanego projektu? Dopóki Arek Kamiński tego nie zrobił to wszystkie polskie serwisy dysponowały jedynie tą samą, oklepaną wiedzą wynikającą z kilku prasowych artykułów.

01.10.2017 19:10
13
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100

W Chinach wystarczy jedna wioska oburzonych i cały Steam zalany. :P

01.10.2017 09:26
odpowiedz
sebogothic
100

Trochę szkoda, że gra nie obsługuje pada do PS4, chociaż z innymi grami jak np. z Forzą Motosport 6 czy demkiem "siódemki" tego problemu nie było. Grę na dysku mam od dość dawna i chyba zacznę w nią grać od czasu do czasu, bo jak spojrzałem sobie na mapę i gdy zobaczyłem ogromny obszar USA to to zrobiło na mnie wrażenie, więc przeboleję nawet to, że będzie trzeba ogrywać ten tytuł na klawiaturze. Tym bardziej, że gra rozdawana była za darmo. Ciekawie będzie móc przejechać całe Stany od wybrzeża do wybrzeża. Zręcznościowy model jazdy jest ok, auta fajnie się ślizgają, zobaczymy jak będzie dalej.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-10-01 09:48:06
01.10.2017 08:57
odpowiedz
sebogothic
100

Zagrałem kilka meczyków i wywaliłem z dysku. Gra nie przekonała mnie do siebie, w ogóle nie czuć emocji i napięcia, może przez kreskówkową oprawę graficzną. Strzelanie też jest nijakie i nie sprawia frajdy. Nawet oglądanie jak ktoś gra w PUBG jest bardziej emocjonujące od grania samemu w Fortnite. Najgorsze jest to, że nie można odinstalować tego całego klienta od Epic Games, tak jakby ingerował w pliki systemowe.

30.09.2017 10:56
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
sebogothic
100

To oczywiste, że Bethesda ma w dupie fanów. Ma to miejsce tak mniej więcej od 2006 roku.

29.09.2017 20:31
1
odpowiedz
sebogothic
100

Zagrałem ze dwa meczyki i jak dla mnie multi jak multi. Nigdy specjalnie nie byłem fanem tego typu multików, bo to totalna sieka jest. Małe mapki, gracze przemieszani jak groch z kapustą, więc trup ściele się gęsto i szybko się ginie. Jeśli o strzelanki chodzi to o wiele bardziej wolę te casualowe w stylu Overwatch czy Paladins, więc tutaj trzeba się było mocno przestawić, gdyż dawno w taką grę nie grałem. Ostatni CoD w jakiego zagrałem to Modern Warfare, a w multi to grałem trochę tylko w CoDa 2. Jak dla mnie strzela się całkiem przyjemnie, postać porusza się nieco ociężale w porównaniu do strzelanek w które grałem ostatnio. Oprawa jest ok, ma swój styl, tylko, że trochę wszystko zlewa się ze sobą. Nawet przeciwnika nieraz ciężko zobaczyć, zważywszy na wysokie tempo rozgrywki. Wszystko zależy od singla i od tego jak go potraktują. Jeśli będziemy mieli porządną, długą kampanię na wzór tych z CoD i CoD 2, najlepiej składającą się z kilku frontów (front wschodni z obowiązkowym Stalingradem, zachodni z D-Day oraz Afryka Północna, czyli tak jak w CoD 2) i nie tak oskryptowaną jak CoDy z serii Modern Warfare oraz pozbawioną tych głupotek z trybu multi to powinno być w porządku. Co do multi to póki będzie trwała beta to od czasu do czasu sobie odpalę przez weekend.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-09-29 21:16:14
29.09.2017 09:07
odpowiedz
sebogothic
100

Kruci, szkoda, że nie wiedziałem o pre-loadzie... Ile jest do pobrania?

29.09.2017 08:20
odpowiedz
sebogothic
100

Jako, iż PS4 nadal nie doczekało się swojej flagowej serii gier wyścigowych postanowiłem zakupić DriveClub, tym bardziej, że grę można wyrwać za jakieś 30 zł. Na start trzeba było pobrać aktualizację ważącą 16 GB, ale to dobrze, gdyż oznacza, że twórcy od premiery coś z grą robili i jest ona bardziej dopracowana od stanu na premierę. Po kilku wyścigach wrażenia są jak najbardziej pozytywne. Tego właśnie oczekiwałem od wyścigówki: soczystego, zręcznościowego modelu jazdy, różnorodnych tras i przyjemnej oprawy audiowizualnej. Po 3 latach od premiery DriveClub nadal jest jedną z ładniejszych ścigałek, a myślę, iż najlepsze jeszcze przede mną. Nie doświadczyłem jeszcze efektownych warunków atmosferycznych.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-09-29 08:23:32
28.09.2017 22:01
odpowiedz
2 odpowiedzi
sebogothic
100

Podobno nie uwzględnił żony w testamencie. Wydymał ją nawet po śmierci. :D

28.09.2017 11:51
3
odpowiedz
3 odpowiedzi
sebogothic
100

A Battle Royale będzie? Jak nie to nie gram.

28.09.2017 11:06
odpowiedz
sebogothic
100

Niby fajnie, bo MGS V to całkiem świeża gra, tyle, że z serią nie miałem w ogóle do czynienia. Z drugiej strony zawsze można olać fabułę i skupić się na samym gameplayu, który podobno jest świetny. Z pewnością zagram, ale czy ukończę tego jeszcze nie wiem, bo podobno im dalej tym więcej powtarzalności.

24.09.2017 11:05
2
odpowiedz
sebogothic
100

No i fajnie, sam jeden egzemplarz zakupiłem. Aż dziw, że to Activision. Tam jeszcze szefem jest Kotick? Nie dość, że wypuszczają świetny remake trylogii Crasha od Naughty Dog, to jeszcze na dodatek w niższej niż standardowa cenie. Mam nadzieję, iż dzięki dobrej sprzedaży powstaną nowe gry z Crashem w stylu trylogii od ND.

23.09.2017 12:05
sebogothic
100

Pokaż mi ostatnio jakąś grę premierową, która kosztowała 120 zł. Oczywiście mowa tu o grze AAA. Tyle to kosztowały z 5 lat temu albo i więcej. Teraz premierowe ceny gier na PC niebezpiecznie zbliżają się do tych konsolowych. 180-215 zł to właśnie tyle ile kosztują obecnie gry AAA na premierę.

22.09.2017 21:59
sebogothic
100

Miałem tak z "jedynką", że nie instalatory jej nie widziały. To właśnie dziwne, bo niemiecka wersja G1 ma jakby starszą wersję, najnowsza to bodajże 1.08k, a niemiecka posiada wersję 1.08j. Zauważyłem to, jak kilka miesięcy temu sobie speedrunowałem Gothica, dla urozmaicenia najpierw na angielskiej i potem na niemieckiej wersji.
Spróbuj jeszcze tego fixa: http://www.worldofgothic.com/dl/?go=dlfile&fileid=122

post wyedytowany przez sebogothic 2017-09-22 22:03:41
22.09.2017 21:49
sebogothic
100

@drenz - No, ja na Steamie mam 19 ojro, ciekawe czy zostaną zamienione na złotówki albo czy będę miał możliwość nadal kupowania w euro. Bo raczej wycofać pieniędzy z powrotem na konto chyba nie można.

22.09.2017 21:45
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
sebogothic
100

Oczywiście wszelkie postępy zostaną utracone po zakończeniu promocji o godzinie 9:00 26 czerwca, chyba że gracz zdecyduje się na kupno pełnej wersji gry, co pozwoli na przeniesienie wszelkich zdobyczy z darmowego weekendu.
U mnie postępy się zachowały. Nadal miałem 7 poziom, który wbiłem na poprzednim weekendzie.

22.09.2017 21:43
odpowiedz
sebogothic
100

Spróbuj zainstalować systempacka jeśli tego nie zrobiłeś. Pomaga w większości problemów: https://yadi.sk/d/vuWbU8nQ3G8ZFW
W twoim przypadku to będzie trzecia pozycja od góry, gdyby problem nie zniknął możesz też zainstalować PlayerKita do G2.

22.09.2017 21:32
odpowiedz
sebogothic
100

I na takie gry się czeka!

22.09.2017 20:56
odpowiedz
4 odpowiedzi
sebogothic
100

Podobno przelicznik będzie prezentować się następująco:

0,99 euro – 3,59 zł
1,99 euro – 7,19 zł
2,99 euro – 10,99 zł
3,99 euro – 14,49 zł
4,99 euro – 17,99 zł
5,99 euro – 21,99 zł
6,99 euro – 25,49 zł
7,99 euro – 28,99 zł
8,99 euro – 32,99 zł
9,99 euro – 35,99 zł
14,99 euro – 53,99 zł
19,99 euro – 71,99 zł
22,99 euro – 89,99 zł
27,99 euro – 107,99 zł

Tak przynajmniej twierdzi członek studia blodystation, który napisał do serwisu lowcygier.pl. Jeśli będzie taki przelicznik to będzie on niebywale dla nas korzystny w porównaniu do cen w euro.

22.09.2017 20:01
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
sebogothic
100

Te postacie wyglądają jakby nie znajdowały się w grze, a zostały wklejone wprost do obrazka. Tak jakoś dziwnie odstają od otoczenia.

22.09.2017 14:14
7
sebogothic
100

Chmielarz to ten gość co lubi kręcić dramy? Pamiętna drama o żenująco niską ocenę za Zaginięcie Ethana Cartera (dostało chyba 8+/10) w CDA. Ostatnio Dark Archon nieźle go pojechał odnośnie filmu o historii powstawania Wiedźmina do którego oczywiście Adrian musiał mieć obiekcje. Okazało się, że ekipa odpowiedzialna za film pół roku starała się o spotkanie z nim, a gdy przyjechali do Polski to Chmielarzowi coś musiało wypaść. Najlepsze było jak Archon wytknął mu 4000 godzin w Destiny co kłóciło się z tym, że Chmielarz to taki zajęty gościu co to na nic nie ma czasu. :P Ogólnie gburowata postać.

22.09.2017 13:53
-12
sebogothic
100

W świecie gry mamy często natykać się na zupełnie losowe zdarzenia. Jako przykład, Weidmann podaje walkę o pożywienie wśród zwierząt. „Jeśli raptor napotka małego szczura, to zaczną ze sobą walczyć”. To samo ma dotyczyć postaci neutralnych – „Jeśli jakiś potwór zbliży się do miasta, strażnicy go zaatakują".
I to mi się podoba! Żywe światy to było zawsze coś co wyróżniało gry Piranha Bytes na tle innych produkcji. Nawet dzisiaj wiele gier nie może pod tym względem się równać z pierwszymi Gothicami. Piranie też w Risenach trochę ten aspekt odpuściły. Liczę, że rzeczywiście ten element będzie w miarę rozbudowany.

Odpowiedział jedynie na pytanie dotyczące obecności romansów homoseksualnych – okazuje się, że w ELEX-ie takie się nie pojawią.
Brawo!

W przypadku popełnienia zbyt wielu przestępstw w jednym mieście, za naszą głowę może zostać wyznaczona nagroda, czeka na nas także więcej kar – między innymi nie będziemy mogli w nim handlować. Kary nie będą jednak dotyczyły pozostałych miast – będziemy w nich lubiani, dopóki znowu czegoś nie przeskrobiemy.
Wiedźmin 3 - gra wszechczasów, ten aspekt zrealizował bardzo słabo. Ogólnie to można było brać co się chce, chyba, że w pobliżu byli strażnicy. Wtedy stróże prawa przybierali zaczaszkowaną postać i kilkoma ciosami miażdżyli zabójcę potworów. Inni NPCe mieli w nosie to czy ograbiamy ich ze wszystkiego czy też nie.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-09-22 13:53:52
21.09.2017 10:49
5
sebogothic
100

Rozwoju postaci?

21.09.2017 10:40
9
sebogothic
100

Zróbcie "6 powodów, dlaczego kiedyś tvgry.pl było lepsze". Może da wam to do myślenia.

21.09.2017 10:38
10
odpowiedz
13 odpowiedzi
sebogothic
100

Od kiedy Zelda to RPG?

20.09.2017 19:03
odpowiedz
sebogothic
100
7.5

Sezon drugi, choć wg mnie słabszy od pierwszego, nadal jest świetną i wciągającą opowieścią mającą swoje momenty. Grę przeszedłem w dwa wieczory, a jej ukończenie zajęło mi 9 godzin, czyli 2 godziny mniej od pierwszej części. Gameplay został jeszcze bardziej uproszczony i sytuacji w których możemy się dłużej rozejrzeć po jakiejś lokacji jest jeszcze mniej, ale w sumie już sezon pierwszy nie próbował się kryć z tym, iż jest po prostu interaktywnym serialem opierającym się głównie na QTE. W drugiej części jest mniej dłużyzn i akcja poprowadzona jest sprawniej i płynniej. Pierwszy sezon w porównaniu z drugim wydawał się taki bardziej kameralny, ale miło wspominam te rozmowy prowadzone podczas wędrówki przez las w "dwójce". Miały swój klimacik. Największy problem miałem z postaciami, z którymi jakoś się nie zżyłem zanadto i niezbyt obchodził mnie ich los. Clementine bardzo szybko wyrasta na nieoficjalnego lidera co też jest mało prawdopodobne by 11-letnia dziewczynka kierowała grupą dorosłych i podejmowała za nich najcięższe decyzje. Lecz skoro twórcy tak postawili sprawę, więc często podejmowałem te najbardziej hardkorowe wybory. W "jedynce" wyglądało to lepiej. Z tamtą grupą zżyłem się o wiele bardziej, a i Lee, jako protagonista był bardziej wiarygodny, no i jego motywacją była troska przede wszystkim o Clementine. Trochę brakuje podobnej relacji w Season Two, dlatego miły był dla mnie powrót jednej z postaci, a i wszelkie momenty w którym mogliśmy wspomnieć Lee i to co działo się w pierwszym sezonie były fajne, bo lubię takie sentymentalne wspominki. Może to też kwestia tego, że zwykle pierwsze sezony seriali wspomina się najlepiej, kiedy to poznajemy uniwersum i postaci w nim żyjące, a kolejne już takiego wrażenia nie robią.

20.09.2017 06:32
odpowiedz
sebogothic
100

Świetnie, że powstaje remake jednej z najlepszych produkcji na PS2. Gra zaintrygowała mnie odkąd tylko o niej usłyszałem, więc fajnie, iż będę mógł się zapoznać z jej remakiem na PS4. Spodobał mi się przede wszystkim klimat i rozgrywka skupiająca się głównie na pokonywaniu tytułowych kolosów. Takim odświeżeniom genialnych tytułów z poprzednich generacji mówię zdecydowane oui!

post wyedytowany przez sebogothic 2017-09-20 06:36:52
19.09.2017 21:03
odpowiedz
4 odpowiedzi
sebogothic
100

Uuuuu 7,5/10, czyli crap... :/

19.09.2017 14:19
sebogothic
100

Więcej strzelania niż w Uncharted? W takim razie nie grałeś w Uncharted. :P

18.09.2017 12:48
odpowiedz
sebogothic
100

Zagraj w Gothica, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, a nie pożałujesz. Gothic ma mały, ale otwarty świat z logicznymi ograniczeniami. Ten tytuł to przede wszystkim klimat i immersja.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-09-18 12:49:52
17.09.2017 23:02
odpowiedz
sebogothic
100

Średnio jakieś 30-50 GB, więc kup konsolę z dyskiem 1TB. Ja mam zwykłe PS4 500 GB i też jakoś nie narzekam. Jak wspomniałem instalacja gier na PS4 trwa dosłownie kilka minut, więc można bez bólu usunąć grę, którą się przeszło. A jak najdzie ochota to zainstalować ponownie. Wersja cyfrowa od wersji z płyty nie różni się ilością zajmowanego miejsca. Płyta jest potrzebna do tego by gra się odpaliła. Jeśli chodzi o stan płyt to ja nie naciąłem się na jakieś porysowane płyty. Często są praktycznie nowe, bo ktoś kupił grę, wsadził płytę do konsoli, ograł grę i po ukończeniu ją sprzedaje.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-09-17 23:18:19
17.09.2017 22:52
odpowiedz
sebogothic
100

2) Jeśli chcesz grać tylko w singla to połączenie z internetem nie jest potrzebne. Sam przez kilka miesięcy nim założyłem router nie miałem konsoli podłączonej do neta. Wygląda to tak jak napisałeś: wkładasz płytę do konsoli i po błyskawicznej instalacji możesz bezproblemowo grać. O ile pamiętam to zakładasz tylko profil na konsoli, gdzie wpadają trofea. I jak założysz konto w PSN i podłączysz konsolę do internetu to bezproblemowo zapisują się na twoim koncie.
3) Tak, używki działają bez problemu. Sam, jak na razie kupuję tylko używane gry w edycji pudełkowej.
4) Nie, możesz połączyć konsolę przez WiFi.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-09-17 22:56:10
17.09.2017 21:55
odpowiedz
sebogothic
100

Po ukończeniu pierwszej wysepki i kawałka drugiej z "jedynki" postanowiłem przejść trylogię Crasha wspak. :) Tzn. zacząć od części trzeciej a na samym końcu zabrać się za pierwszą odsłonę, która chyba jednogłośnie jest okrzyknięta najtrudniejszą częścią trylogii, tyle, że o ile w oryginale wynikało to raczej z zasad rozgrywki (m.in. sposobu zapisu), tak tutaj największą trudnością jest mechanika i sterowanie. Co prawda nie grałem w oryginał z PSX, ale potrafię sobie wyobrazić jak wyglądało sterowanie Crashem w porównaniu do remeke'u. No chyba, że się mylę to niech ktoś kto grał w oryginał mnie poprawi. Tutaj Crash jakby zyskał fizykę, a więc stał się nieco cięższy i mniej responsywny. Ponadto modele stały się dokładniejsze i bardziej złożone, więc kolizje z obiektami również niewiele wybaczają. Wszelkie skoki trzeba wykonywać z iście zegarmistrzowską precyzją i naprawdę ciężko wyczuć właściwy moment kiedy trzeba się wybić. Raz nie uda nam się przeskoczyć przepaści, a innym razem przeskoczymy jakąś platformę. Nawet delikatna korekcja i przesuwanie Crasha w kierunku krawędzi jest niebezpieczne, bo najzwyczajniej może on się nam ześlizgnąć. Mam nadzieję, że jest to do wyuczenia i wyczucia. Poziomy, które obserwujemy z boku, jak w klasycznych platformówkach także rządzą się własnymi prawami, bo nadal są w pełni trójwymiarowe, a więc obiekty mogą być względem siebie przesunięte co po prostu trzeba wyczuć albo nauczyć się na pamięć. Podobno sterowanie krzyżakiem daje lepsze efekty i zapewnia większą precyzję, ale po ograniu już całkiem sporej ilości gier na kontrolerze, jakoś do sterowania krzyżakiem nie mogę się przyzwyczaić.

Ale jak już się rzekło zacząłem sobie Warped, które jest zdecydowanie przyjemniejsze w odbiorze. Plansze są jakby szersze, nie ma też tak poupychanych przeciwników i przeszkód jeden na drugim, a poziomy chodzone oglądamy głównie zza pleców bohatera, a nie z lotu ptaka, więc widzimy jakie przeszkadzajki czyhają na nas w oddali. W większości wypadków nie trzeba nawet pokonywać przeciwników i da się ich zwyczajnie ominąć. Sam klimacik mi się podoba, bo pojawiają się tutaj m.in. motywy fantasy. Zróżnicowanie rozgrywki też jest dość spore, więc co chwila mamy do czynienia z kompletnie innym sposobem rozgrywki. Są etapy podwodne, takie w których kierujemy różnymi środkami lokomocji, więc na nudę narzekać nie można. Myślę, że maksowanie poszczególnych części zostawię sobie na później, aż będę znał każdą planszę na pamięć. Na razie skupię się po prostu na przejściu trylogii, a później będzie można się bawić w przechodzenie jej na 102% i 105%. :P Jeśli ktoś lubi tego typu gry w starym stylu to polecam, choć wymagana jest również cierpliwość, zwłaszcza przy ogrywaniu remake'u pierwszej odsłony.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-09-17 22:15:41
16.09.2017 20:08
sebogothic
100

Mam nadzieję, że zagrasz w wysokiej jakości Uncharted 4 i The Last of Us 2 na swoim pececie. Miłej gry!

16.09.2017 10:23
2
odpowiedz
4 odpowiedzi
sebogothic
100

Pojawiło się porównanie: https://www.youtube.com/watch?v=002JStrGI-g

Zbyt wielkich różnic między minimalnymi a maksymalnymi detalami nie widać.

15.09.2017 20:12
sebogothic
100

No racja. To feministka.

15.09.2017 19:50
sebogothic
100

A od kiedy o tym czy gra jest dobra, czy też nie świadczą wyniki sprzedaży?

15.09.2017 19:43
odpowiedz
5 odpowiedzi
sebogothic
100

Może troszkę nie w temacie, ale IPN wypuścił świetny film: https://www.youtube.com/watch?v=EkkkHebSTtw
Takich filmów ma być więcej.

Przypomnę słowa G. Schetyny: "Zlikwidujemy IPN!!!"

15.09.2017 13:30
sebogothic
100

Akurat gram w Psychonauts w wersji z CDA. :P Ciekawe czy będę mógł przenieść zapis na Steama.

15.09.2017 10:56
sebogothic
100

Czyli za tydzień Overwatch, a za dwa CoD: WWII. Może być. :)

15.09.2017 10:41
1
odpowiedz
sebogothic
100

No i znowu sobie pogram. :P

15.09.2017 07:39
odpowiedz
sebogothic
100

Ostatnio postanowiłem powrócić sobie do karcianek, które jakoś odpuściłem. Nigdy też się w nie specjalnie nie zagrywałem, a jeśli już to grałem z SI coby nieco podreperować talie. :) Miałem może z 10 godzin w Hearthstone, 5 godzin w Gwincie, a w Legends grałem podczas otwartej bety, gdzie doszedłem do 14 rozdziału kampanii. A potem chyba na rok odpuściłem je wszystkie, może w Gwincie rozegrałem w międzyczasie kilka partyjek. Jeśli chodzi o wrażenia po powrocie to w Hearthstone pojawił się podział na talie standardowe i dzikie, w międzyczasie wyszło też chyba kilka dodatków. Z mojego punktu widzenia zmieniło się niewiele. Wciąż gram z Karczmarzem, ale udało mi się też wygrać kilka pojedynków z innymi graczami. W Gwincie wystartowała otwarta beta, a więc wszystko trzeba zaczynać od nowa, ale jak już pisałem zbyt wiele tam nie ugrałem. Fajnie, że pojawiły się wyzwania pełniące rolę samouczków. Trochę doświadczenia i jakieś nowe karty można zdobyć. A w Legends powróciłem sobie do kampanii. I chyba z tej gry mam, póki co, najlepsze wrażenia po powrocie.

Sama mechanika rozgrywki jest bardzo fajna i mimo wszystko jest sporo różnic względem Hearthstone'a. Legends też całkiem hojnie nagradza gracza co motywuje do dalszej rozgrywki. I w Gwincie, i karciance z serii TES bardziej mi się podoba, że levelujemy jako gracz, a nie jak w Hearthstone, gdzie każdą talię rozwija się z osobna co sprawia, iż lepiej skupić się na dwóch, trzech. A gdy osiągniemy wysoki poziom i nam się znudzą, zacząć od zera innym klasami. Trochę szkoda, że Legends bardziej nie czerpie z TESów, dziwię się, że nie skorzystano chociażby z soundtracku. Bo jeśli o postaci chodzi to wiadomo, że TESy jakimiś charakterystycznymi i zapadającymi w pamięć postaciami poszczycić się nie mogą i próżno szukać tu klimatu Morrowinda, Obliviona czy Skyrima. Gdyby nie kilka potworków Legends mogłoby być karcianką w klimatach generycznego fantasy. Co wcale jej nie ujmuje, bo jak napisałem gra się bardzo przyjemnie, choć troszkę szkoda, że twórcy nie chcieli bardziej nawiązać do gier z serii. No i na koniec co nieco o mobilnych wersjach. Zarówno Hearthstone, jak i Legends na Androidzie działają w porządku nie różnią się niczym od pecetowych odpowiedników. To w sumie skłoniło mnie do powrotu, bo częściej gram na smartfonie. Ciekawe kiedy Gwint doczeka się mobilnej wersji. :P

post wyedytowany przez sebogothic 2017-09-15 07:52:04
14.09.2017 20:46
1
sebogothic
100

Ja już niedługo. :P

post wyedytowany przez sebogothic 2017-09-14 20:46:39
13.09.2017 21:17
odpowiedz
4 odpowiedzi
sebogothic
100

Gothic i tylko Gothic. Odkąd zagrałem po raz pierwszy jakieś 13 lat temu dwa pierwsze Gothiki cały czas goszczą na dysku komputera. Nie ma roku bym nie zagrał w przynajmniej jedną z części albo jakiegoś moda. A często przechodzę i jedno, i drugie. Nawet gdy zmieniam peceta, co już zdarzyło się parę razy, to Gothic i Gothic II: Noc Kruka są jednymi z pierwszych gier, które instaluję.

Co do artykułu to jakoś wszystkie wymienione tytuły mnie ominęły, choć, rzecz jasna, zamierzam niektóre z nich nadrobić, zwłaszcza Baldury i Fallouty. W strategie jakoś nie gram, ale mam nadzieję, że uda mi się rozpocząć przygodę z tym gatunkiem, bo jakoś nie było wcześniej okazji spróbować czy to z RTSem, turówką, czy też strategią ekonomiczną. Zawsze jest co najmniej kilka erpegów do ogrania, a że pochłaniają sporo czasu, więc nigdy nie pochyliłem się na dłużej nad strategiami. :P Mimo to mam nadzieję, że uda mi się nadrobić takie produkcje jak Heroes of Might & Magic III czy Dungeon Keeper. W pozostałych przypadkach zacznę od jakichś nowszych RTSów czy strategii ekonomicznych. A taki Carmageddon jest dostępny na smartfony, gram sobie od czasu do czasu. Na pececie jakoś nie miałem okazji.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-09-13 21:59:10
11.09.2017 18:52
odpowiedz
sebogothic
100

Fallout 3 to bardzo rozległa gra - wzbogacona o oficjalne dodatki staje się zaś jeszcze bardziej rozbudowana. Przygoda w postapokaliptycznym świecie może być niemożliwa do ogarnięcia przez pojedynczego gracza.
Jeśli chodzi o samą podstawkę to jakoś dużo tego nie ma. 13 zadań głównych i 18 questów pobocznych. Świat też jakiś duży nie jest, bo w sumie mamy Waszyngton i przedmieścia. Z drugiej strony podoba mi się taka kameralność. Rozmiary gry nie przytłaczają i jak tak patrzę to natrafiłem już na sporą część zadań pobocznych, choć jeszcze część została, bo jeszcze, co najmniej, kilka ważniejszych miejscówek zostało do odwiedzenia.

11.09.2017 16:18
11
odpowiedz
3 odpowiedzi
sebogothic
100

Ciekawe czy GOL kiedyś zrealizuje materiał na takim poziomie, czy nadal będziemy oglądać materiały w stylu "TOP 10 krzeseł z Wiedźmina 3"?

post wyedytowany przez sebogothic 2017-09-11 16:18:50
11.09.2017 07:20
sebogothic
100

Tego nie wiem. Póki co, miałem tak z Falloutem 3. Myślałem, że nici z zainstalowania, a później wyskoczyło okienko z listą programów, które system sam sprawdził czy są zainstalowane i aktualne, a później pobrał te, które trzeba było. Już nie pamiętam czy to wyskoczyło automatycznie czy wybrałem opcję "rozwiązywanie problemów".

10.09.2017 18:52
odpowiedz
sebogothic
100

Już jest! Pełnometrażowy film dokumentalny o powstawaniu pierwszego Wiedźmina od arhn.eu: https://www.youtube.com/watch?v=g18GgD-SNzM

10.09.2017 17:54
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100

Liczę na Alpha Protocol 2.

10.09.2017 16:13
odpowiedz
2 odpowiedzi
sebogothic
100

U mnie na Win10 64bit system automatycznie sprawdził czy mam wszystkie programy i czy są one aktualne, jak m.in. NET Freamwork, a później pobrał te, których nie miałem, jak GfW Marketplace. A później zainstalowało się bez problemu.

10.09.2017 15:15
odpowiedz
sebogothic
100
8.5

Przesympatyczna, urokliwa gra z masą świetnych i różnorodnych pomysłów na rozgrywkę. Tearaway to gra przygodowa z elementami platformowymi, zręcznościowymi i logicznymi rozgrywająca się w świecie stworzonym z papieru. Już samo to sprawia, że się wyróżnia na tle innych tego typu produkcji. Do tego dochodzi charakterystyczny dla studia Media Molecule sposób narracji oraz wykorzystanie możliwości DualShocka 4. Twórcy naprawdę się tutaj popisali kreatywnością tworząc szereg różnorodnych mechanik, które nie pozwalają się nudzić. Dosłownie co chwila dochodzi coś nowego. Nie wiem czy zagram jeszcze kiedyś w taką grę, która w sposób tak kompleksowy korzysta z DS4. Twórcy kreatywności uczą także gracza, gdyż co chwila możemy sami stworzyć jakiś obiekt z papieru, który później wielokrotnie możemy spotkać w świecie gry. Poprzez swoją narrację i oprawę graficzną można odnieść wrażenie, że gra jest kierowana głównie do dzieci, ale dorosły gracz też powinien świetnie się bawić, zwłaszcza, iż są fragmenty, które nawet mu mogą sprawić problem dość wysokim poziomem trudności. A i często zdarza się spadać w przepaść, bo niezbyt dokładnie wymierzyliśmy skok, bo jakiś obiekt zasłaniał nam cel albo kamera niezbyt fortunnie się ustawiła. Praca kamery to coś do czego faktycznie można się przyczepić. Ale podobnie jak w Bastionie spadnięcie w przepaść praktycznie nic nas nie kosztuje i odradzamy się praktycznie w tym samym miejscu. Na koniec wypada wspomnieć świetny polski dubbing, który zawsze wypada dobrze w tego typu produkcjach, no i wpadającą w ucho muzykę. Zwłaszcza te utwory w których dominowały skrzypce budziły we mnie miłe wspomnienia z inną platformówką - Unravel.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-09-10 15:28:24
10.09.2017 12:11
3
odpowiedz
sebogothic
100

Kawał dobrego artykułu! Akurat ja GTA: San Andreas cenię głównie za taki typowy amerykański klimat z muzyką country w tle. Wiele osób może się wyśmiewać z tego ziomalskiego, nigga klimatu, jednak tak naprawdę gra składa się z trzech części w których główną rolę odgrywa jedno z miast i to ono definiuje klimat. W Los Santos rzeczywiście mamy wojny gangów i raperski, ziomalski klimat będące głównym tematem powyższego (jeszcze raz dodam: świetnego!) artykułu. Dla podkreślenia atmosfery w tej części gry słucham głównie stacji Los Santos, gdzie właśnie króluje rap. Po tym jak zostaniemy wydaleni z miasta przez Tenpenny'ego, który odwozi CJa osobiście na jakąś wiochę za Los Santos, klimat się zmienia na taki dość ponury, deszczowy w którym główną rolę gra San Fiero. W tej części przełączam stacje radiowe na jakieś gdzie grają pop i rock. Na koniec zaś powracają ciepłe, pustynne klimaty z wiecznie kolorowym miastem Las Venturas. To tutaj słucham m.in. country, które sprawdza się doskonale i świetnie oddaje klimat pustynnej prowincji.

10.09.2017 11:00
sebogothic
100

@fajny Książę - Jesli chcesz lepiej argumentowac niechec do wierzen wszelakich, musisz poczytac sobie duzo madrych (lub nie) ksiazek. Moze Ryśka Dawkinsa na poczatek sobie zapodaj. Na chwile obecna jestes intelektualnym karlem.
Ale za to umie w wielokropki!!!

09.09.2017 19:55
2
odpowiedz
sebogothic
100

Tak się zastanawiam... Kiedy Kacprowi znudzi się wreszcie to wyskakiwanie zza kadru? :P A materiał ciekawy, choć szkoda, że skupiał się w głównej mierze na strzelankach.

09.09.2017 19:24
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100

Jak dadzą Mahometa to kupię.

09.09.2017 16:28
2
sebogothic
100

Niemniej o ile świat będzie fajny (ładny, dobrze zaprojektowany, klimatyczny), a rozgrywka w miarę dobra, to powtarzalność będzie do zniesienia (przynajmniej ja tak mam we współczesnych sandboxach).
Ja niestety tak nie mam. Ostatnio próbowałem grać w dodatek do AC IV - Freedom Cry to odinstalowałem po góra 3 godzinach. Ta wszechobecna kontekstowość, sztuczność świata poraża. Twórcom nawet się nie chce sprawić by gracz choćby na chwilę zapomniał, że gra w grę. "Panie, nie da się! My tu mamy jeszcze dwie części do zrobienia za rok!". Najlepsze było gdy miałem pozyskać iluś tam wojowników. W tym celu musiałem uwalniać niewolników. I nagle pierwsze miasto, niezbyt duże, zaroiło się od Murzynów w klatkach i uciekających od nadzorcy. Najlepsze było to, że nawet jak w danym miejscu ich uwolniłem to po kilkudziesięciu sekundach pojawiali się znowu, bo miasteczko było zbyt małe by umieścić tam tyle wykrzykniczków by pozyskać tych wojowników bez wykonywania jeszcze raz tej samej aktywności.

Rockstar pokazuje jak można tworzyć otwarte światy bez wciskania setek pytajników będących zwykłymi zapchajdziurami. Są aktywności poboczne, ale pełnią one rolę minigierek w które można zagrać dla urozmaicenia. Ostatnio widzę, że Naughty Dog też zmierzają w tą stronę. Tworzą bardziej otwarte mapy, gdzie można poświęcić się samodzielnej eksploracji. Sądzę, że w The Last of Us 2 pójdą w tym kierunku. Widzę, że dla większości otwarty świat = sandbox. Dla mnie to nie jest takie oczywiste, bo można stworzyć grę w otwartym świecie niebędącą sandboksem. Otwarty świat powinien być wykorzystywany jako środek narracji i jej służyć, tak robiły to dwie pierwsze Mafie. Nawet jeśli spore połacie terenu pozostaną niewykorzystane to służyć będą immersji, bo czy wszystko musi służyć wyłącznie rozgrywce? Zobaczymy jak to będzie wyglądać w Days Gone, które prezentuje się obiecująco. W takim Wiedźminie 3 wolałbym by nie było pytajników, a świat zyskałby na wiarygodności. Piranie, co prawda na małą skalę, ale umieją tworzyć otwarte światy w których nie ma 3-4 aktywności na krzyż rozsianych po całym świecie w postaci 50 pytajników byleby wypełnić czymś świat.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-09-09 16:38:56
09.09.2017 12:07
5
odpowiedz
3 odpowiedzi
sebogothic
100

Zapowiada się pięknie. Oby tylko nie zrobili z otwartego świata ubipodobnej makiety z tysiącem znajdziek i aktywności na jedno kopyto.

08.09.2017 23:41
odpowiedz
sebogothic
100
7.0

Battlefielda: Bad Company 2 kupiłem głównie dla singla, wychodząc z założenia, że i tak za multi po 7 latach od premiery gry zabierać się nie opłaca. Kampania jest w porządku. Widać, że wzorowano się na CoDzie co nie jest niczym złym, bo jeśli zrzynać to od najlepszych. Mimo dość podobnych motywów, standardowych dla FPSów etapów oraz lokacji to rozgrywka się nieco różni i bliżej jej do starszych strzelanek przed epoką silnie wyreżyserowanych i oskryptowanych CoDów. Takie podejście sprawiło, iż pomimo to, że przejście BC2 zajmuje 6 godzin to od czasu do czasu gra potrafi się dłużyć i nużyć. W takim Modern Warfare dzięki sporej dynamice 6 godzin potrafi minąć jak z bitcha strzelił. Strzelanie jest ok, czuć wyraźnie różnicę między różnymi rodzajami broni. Odgłosy strzałów też są na wysokim poziomie. AI przeciwników jak i towarzyszy jest mocno średnie, ale ci pierwsi nadrabiają to liczebnością. Gorzej w przypadku kompanii, która często potrafi stać w miejscu, aż do momentu, gdy dojdziemy do jakiegoś kontrolnego punktu. Wtedy do nas przybiegają. Zdarzają się etapy kiedy jesteśmy oblegani przez dziesiątki przeciwników, którzy nawalają czym fabryka dała. A że otoczenie ulega zniszczeniu to po takiej drewnianej chatce, w której się schroniliśmy, po krótkiej chwili nic nie zostaje, więc nie ma za czym później się schować. Dość szybko się tutaj ginie, a nawet jeśli nie zginiemy to regeneracja życia trwa za długo, podobnie jak animacja przeładowania niektórych pukawek. Rozumiem, że ma być realistycznie, ale trochę cierpi na tym dynamika starć. Historyjka jest dość standardowa dla tego typu strzelanek, więc w sumie rozwodzić się nie ma nad czym. Polski dubbing jest w porządku, zdarzają się słabsze kwestie, ale poziom jest przyzwoity. Oprawa graficzna nadal jest ładna, a walące się budynki mogą robić wrażenie nawet dzisiaj. Niezbyt mi się podobało natomiast przerywanie akcji cut-scenkami, bo, znowu, obniżało to płynność. Następuje przyciemnienie, później jest cut-scenka, potem znowu przyciemnienie i powrót do akcji. Jak już się rzekło multi w tej grze niezbyt mnie interesowało, bo wychodzę z założenia, że albo się gra od dnia premiery z zamiarem poświęcenia co najmniej kilkuset godzin, albo się nie gra wcale. Zagrałem kilka meczyków i było ok, ot standardowe multi we współczesnej strzelance. Nie zrobiło ono też na mnie takiego wrażenia, bo miałem okazję troszkę pograć w BF3, BF4 i BF1, gdzie mapy są dużo większe, a w grze znajduje się dwukrotnie więcej graczy.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-09-08 23:46:32
07.09.2017 17:44
1
sebogothic
100

Kolejne Forzy wychodzą a Gran Turismo jak nie było tak nie ma... Dobrze, że na pecetach też będzie można ograć demko. Na pewno sprawdzę. Demka Forzy Horizon 3 i FM6: Apex były świetne.

05.09.2017 06:20
1
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100
9.0

Uff... po 20 godzinach, nieco ponad 700 wykonanych zapisach ukończyłem wreszcie Tomb Raidera. Było to miejscami męczące, frustrujące, ale i jednocześnie satysfakcjonujące doświadczenie. Jest coś w tej grze, że pomimo sterowania Larą, która porusza się jak parowóz oraz koszmarnej pracy kamery chce się do niej wracać. Szczególnie rozwiązywanie kolejnych zagadek i rozgryzanie co zrobić w jakiej kolejności daje frajdę. Etapy są różnorodne, a im dalej w las tym bardziej złożone i skomplikowane.

Ostatnio ciągnie mnie do klasyków. Załączyłem sobie TR z ciekawości, chciałem zobaczyć jak to drzewiej wyglądało. Do tej pory jedyny Tomb Raider w jakiego grałem i ukończyłem to ten z 2013 roku. Nie sądziłem, że nabiorę ochoty by powrócić do klasycznych odsłon, gdyż już kiedyś postanowiłem, że je sobie odpuszczę. Mimo to jakiś czas temu postanowiłem spróbować i pomimo oczywistych mankamentów wynikających z wiekowości tej produkcji, gra mnie wessała. Nawet nużące powtarzalnie kolejnych skoków nie zniechęciło mnie do ukończenia "jedynki". Dobrze, że można zapisywać w dowolnym momencie w przeciwieństwie do wersji na PSX. A zapisywałem często, niemalże przed każdym skokiem.

Szczególnie spodobało mi się całkowicie inne wyważenie, jeśli chodzi o rozgrywkę, względem nowszych Tomb Raiderów czy serii Uncharted. Na pierwszym miejscu są zagadki i elementy wspinaczkowe, walka odchodzi na dalszy plan, a z pewnością Lara nie zamienia się w Rambo. Fajnie, że naszymi przeciwnikami są głównie zwierzęta, a w późniejszych rozdziałach potworki, a nie armie najemników. Tworzy to ciekawy, specyficzny klimat. Choć w TR miejscami też jest sporo walki, zwłaszcza pod koniec. W sumie to ledwo ukończyłem grę, bo przy finałowej walce z bossem miałem tylko dwie apteczki i do końca dotoczyłem się na oparach, co też miało swój klimat. :) Nie mówiąc już o tym co się dzieje pod koniec i jakich akrobacji trzeba dokonywać by omijać przeszkody, które stanowią test tego czego nauczyliśmy się przez całą grę. Mimo wszystko nie żałuję, bo była to fajna przygoda w staroszkolnym stylu. Liczę, że skoro przebrnąłem przez pierwszą część to i kolejne uda mi się ukończyć. Choć na razie sobie odpocznę i za TR2 zabiorę się za kilka miesięcy. Może na sylwestra. :P

Trochę ciężko pierwszego Tomb Raidera ocenić, bo nie uznaję dewaluacji ocen, a gry oceniam przez pryzmat czasów w których powstały. W swoich czasach pierwszy TR był dość rewolucyjną grą, która umieszczała akcję w pełni trójwymiarowym środowisku i zza pleców bohaterki. Jeśli chodzi o same założenia to gra nie zestarzała się aż tak mocno. Mimo swojej ociężałości Lara jest całkiem fajnie animowana, zwłaszcza gdy skacze do wody na główkę. Dopiero w nowszych grach wprowadzono coś takiego, jak chociażby w GTA V. Wcześniej do wody skakało się na bombę w grach, a Lara potrafiła to już w 1996 roku! Gorzej jeśli chodzi o sterowanie i pracę kamery, więc w sumie nie polecam mniej cierpliwym graczom, bo raczej się prędko odbiją. Jeśli jednak ktoś ma odrobiny samozaparcia i lubi te gry z przełomu wieków to może spróbować swoich sił, a z pewnością przeżyje całkiem fajną przygodę.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-09-05 06:29:02
04.09.2017 22:09
odpowiedz
3 odpowiedzi
sebogothic
100

Można podejrzewać, że chyba nikt nie narzekałby na dodatkową, dużą przygodę pokroju np. tych z rozszerzeń Serca z Kamienia oraz Krew i wino do gry Wiedźmin 3: Dziki Gon.

A co powiedziały Piranie? Że nie lubią DLC, SzK i KiW to pełnoprawne dodatki, a nie żadne DLC. Kto wie, jeśli ELEX dobrze się sprzeda, a będą mieli pomysł na duży dodatek to może zrobią. Chociaż wątpię, bo prędzej zabiorą się za "dwójkę".

04.09.2017 15:49
2
odpowiedz
sebogothic
100

Szkoda, że na każdy odcinek trzeba będzie czekać jakieś 2 miesiące.

04.09.2017 05:38
odpowiedz
sebogothic
100

Mam nadzieję, że to zapowiedź jakichś materiałów rocznicowych i na tym się nie skończy. Na pewno dostaniemy pełnometrażowy film dokumentalny o powstawaniu pierwszego Wiedźmina od arhn.eu.

04.09.2017 05:35
odpowiedz
sebogothic
100

Pamiętam, że w Harrym Potterze przy lataniu na miotle często miałem problemy z przyzwyczajeniem się do sterowania. Ale nie pamiętam już czy wygodniej było mi latać z odwróconą osią Y czy normalnie. Teraz jednak latając samolotami np. w GTA V na PS4 preferuję inwersję. Wtedy ruch gałki w dół odpowiada za lot w górę. Tak lata mi się bardziej intuicyjnie, choć w pozostałych przypadkach, gdy steruję postacią i np. strzelam wolę normalne ustawienie. W większości gier na początku, najczęściej w samouczku najpierw strzelamy normalnie, potem z inwersją i gra się nas pyta jakie ustawienie zachować. Też często mi się to myliło, bo nie wiedziałem czy odwrócona oś Y to to normalne sterowanie czy jest na odwrót, więc i tak musiałem przestawiać to w ustawieniach gry. :P W sumie to muszę na to zwrócić uwagę grając na PS4, jak to wygląda u mnie przy poruszaniu kamerą. Bo jak tak pomyślę to bardziej intuicyjna wydaje mi się inwersja, ale jak jest w praktyce? Na pewno podczas celowania wolę standardowe ustawienie.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-09-04 05:51:56
03.09.2017 18:39
odpowiedz
sebogothic
100

Cześć Jej pamięci!

02.09.2017 06:36
3
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100

Właśnie sobie ogrywam jedyneczkę po raz pierwszy w życiu. Miejscami jest ciężko, zwłaszcza jeśli chodzi o sterowanie Larą, która rusza się jak parowóz. Ale mimo to gra wciąga. Kolejne części też sobie ogram. Fajnie, że powstaje remake, oby tylko nikt nie przeszkodził projektowi, bo prezentuje się świetnie. W sumie to remake "jedynki" też mogliby zrobić, bo Anniversary nie przenosiło tak wiernie wszystkich poziomów, jak ten fanowski remake TR2.

31.08.2017 21:28
odpowiedz
sebogothic
100

Do Allied Assault powróciłem ostatnio, przy okazji ograłem też dodatki, no i cóż gra się znacznie zestarzała. Omaha bardziej frustruje niż robi wrażenie. Taki Return to Castle Wolfenstein, mimo, iż wyszedł rok wcześniej to wg mnie zestarzał się zdecydowanie mniej i nawet dzisiaj gra się w niego przyjemnie. Dwie pierwsze części Call of Duty też są świetne. Swego czasu duże wrażenie zrobił na mnie również Brothers in Arms: Hell's Highway. Bardzo ładna oprawa, inaczej niż w takim CoDzie czy MoHu przedstawiona fabuła, no i elementy taktyczne, gdzie mogliśmy dowodzić własnym oddziałem.

31.08.2017 21:06
sebogothic
100

Pliki sprawdzone, to naprawdę Sequel. Zapraszam i polecam!

31.08.2017 08:54
odpowiedz
sebogothic
100

Zabrakło im jajec. A mogło być takie piękne samozaoranie UE.

30.08.2017 11:47
odpowiedz
sebogothic
100

Oby jednym z tych projektów było Alpha Protocol.

30.08.2017 11:15
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100

LOL a ja od jakiegoś tygodnia albo dwóch nie mogę się zalogować do PSN, bo wyskakuje błąd WS-37397-9. Wykupił człowiek PS+ na rok a tu takie kwiatki. Zablokowali IP w sumie bez powodu, bo i tak ostatnio rzadko włączałem PS4. Może coś zaskoczy za jakiś czas.

30.08.2017 10:54
2
odpowiedz
sebogothic
100

Zapewne drugi sezon GoT będzie ostatnim skoro czekają na koniec serialu. To oczywiste było od samego początku, że formuła szybko się wyczerpie dlatego też Telltale rzuciło się robić swoje gry do wszystkiego. Poza tym takie produkcje jak Life is Strange pokazały, iż interaktywne seriale mogą być lepsze niż te od Telltale.

30.08.2017 10:46
sebogothic
100

Hehe totalniacy z braku argumentów fake newsami się posługują. :D Ile to już ich było? Biedna wiewiórka rzekomo zamordowana przez lex Szyszko. Fałszywe konta na twitterze Krystyny Pawłowicz i Kingi Dudy. 95-letni powstaniec, który rzekomo miał stracić emeryturę poprzez ustawę dezubekizacyjną. Biedne lemingi same już nie wiedzą co jest prawdą, a co fałszem. Gdyby nie fake newsy nie mielibyście żadnych merytorycznych argumentów. Zawsze można coś zmyślić i udawać, że to prawda.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-08-30 11:17:17
30.08.2017 09:34
odpowiedz
11 odpowiedzi
sebogothic
100

Soul, co jest? Zakładaj nowy temat! Aż cały drżę z myślą, jakimi to szokującymi i dramatycznymi wieściami zechcesz się z nami podzielić.

29.08.2017 18:04
1
sebogothic
100

Ale przecież wiemy, że chodzi o HL3. :P

29.08.2017 12:50
odpowiedz
3 odpowiedzi
sebogothic
100

Nie zawodzisz chłopie. xD Chcesz zostać uwieczniony w kodowskiej broszurce jako bojownik o wolność walczący z państwem PiS? :D Najzabawniejsze, że najwięcej o wychodzeniu z UE wrzeszczą totalniacy. W końcu polski rząd śmie prowadzić własną politykę sprzeczną z interesami Niemiec. A to musi oznaczać wyjście z UE. Bo albo jesteśmy podnóżkiem Angeli, albo nie ma nas w Unii wcale.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-08-29 12:52:52
29.08.2017 11:04
odpowiedz
3 odpowiedzi
sebogothic
100

Bardzo logiczne jest dawanie negatywa po blisko 3k spędzonych godzin w grze.

29.08.2017 10:56
sebogothic
100

Nie no, Mroczne Tajemnice pomimo tych moich zastrzeżeń są całkiem ok. W końcu to była moja pierwsza modyfikacja, jeszcze wtedy neta nie miałem, więc jedynym źródłem były płytki z czasopism takich jak CDA. Gothica wówczas ograłem już na wszelkie możliwe sposoby, więc to była świetna możliwość by niejako na świeżo zanurzyć się do nieco innej kolonii karnej. Najmilej chyba wspominam wykonywanie misji w tym obozie przed Starą Kopalnią. Fajnie, że można było zostać magnatem, choć nieco zbyt szybko, bo w I albo II rozdziale. Sam MT nigdy nie ukończyłem, grałem trzy razy, ale zawsze jakiś błąd wyskakiwał. :) Najdalej doszedłem chyba do tych Pradawnych. Grałem na wersji 1.3 bodajże, z CDA. Zapewne kiedyś jeszcze raz zagram w MT w najnowszej wersji. A pisząc oklepana miałem na myśli głównie to, że zwykle przy tego typu zestawieniach wspomina się Mroczne Tajemnice o których już chyba wszyscy słyszeli. :) A dla odmiany można by wspomnieć jakiegoś innego, mniej popularnego moda, który nie ustępuje zawartością MT.

28.08.2017 20:30
odpowiedz
sebogothic
100

Skoro to lista modów AD 2017 to z Gothica mogliście dać już Edycję Rozszerzoną albo któryś z innych lepszych modów od oklepanych już Mrocznych Tajemnic. MT swoją popularność zawdzięczają głównie dzięki temu, że były pierwszym polskim dużym modem do Gothica, ale już jeśli chodzi o samą modyfikację to poza rozmiarami niezbyt wpasowuje się w klimat gry. Dodaje masę obozów co w połączeniu z małymi rozmiarami Górniczej Doliny sprawia, iż kolonia karna zamienia się w jeden wielki obóz. No i ten wątek Pradawnych taki ni z gruchy, ni z pietruchy. Z kolei ER wpasowuje się w klimat pierwszego Gothica, rozszerza grę, ale w mądry sposób. Z życia złodzieja to też fajna przygoda na jakieś 12 godzin, Velaya - historia wojowniczki, Złote Wrota, Dark Saga. Jest więcej modów wartych wspomnienia, bo o Mrocznych Tajemnicach słyszał już chyba każdy.

No i czy trzeba było wciskać tego śmiesznego moda do Wiedźmina 3 byle był Wiedźmin 3 na liście aby był pretekst do dania obrazka z Geraltem na głównej? Równie dobrze mogliście dać Geralt Pro Skater: https://www.youtube.com/watch?v=qaePFSn2scg
Absolutny hit, branża gier mogłaby się skończyć wraz z wyjściem tego moda, bo nic lepszego nie ujrzy już światła dziennego. :P Umówmy się Wiedźmin 3 nie ma i nie będzie miał ciekawszych modyfikacji od jakichś skryptowych bądź reteksturek, bo nie wyszły narzędzia modderskie z prawdziwego zdarzenia. Co do pierwszego Wiedźmina to do Full Combat Rebalance moglibyście dodać również Powrót Białego Wilka, który odświeża to i owo. Jeśli kiedyś powrócę do W1 to właśnie razem z tymi modyfikacjami.

A Enderal prezentuje się zjawiskowo. Trzeba będzie kiedyś zagrać.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-08-28 20:39:38
28.08.2017 12:58
sebogothic
100

@wogsel - Grałem na poziomie trudności ultra.

28.08.2017 12:34
sebogothic
100

No widzisz nawet w kodziarskim móżdżku (jeśli coś takowego istnieje) ta lipna teoria się nie klei.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-08-28 12:35:13
28.08.2017 11:42
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100

Jaki temat Soul przygotowałeś na jutro? A o tym, że Putin to człowiek Kaczyńskiego w Moskwie instruowany przez Macierewicza chyba wszyscy już wiedzą? Bo to nic nowego. W przypadku Komorowskiego wystarczy wykres: Komorowski -----> Patruszew -----> Putin.

28.08.2017 10:52
odpowiedz
4 odpowiedzi
sebogothic
100

Kolejna gra na którą jest moda, bo jutubery to nagrywają i drą mordę. Ja tam polegam na zdaniu klocucha, który kupił grę żebym ja nie musiał.

28.08.2017 10:47
odpowiedz
5 odpowiedzi
sebogothic
100

Bardzo fajnie, już się zastanawiam do jakiej frakcji dołączyć. W Risenie 3 też miałem dylemat między Strażnikami a Łowcami Demonów. No i jestem ciekaw jak to będzie wyglądać w kwestii dołączenia. W dwóch pierwszych Gothicach oraz Risenie decyzję o przyłączeniu się do frakcji podejmowaliśmy jakoś w 10 godzinie rozgrywki. W R3 przed przyłączeniem się do gildii chciałem wykonać wszystkie zadania jakie były dostępne na każdej z wysp i do frakcji przyłączyłem się gdzieś w 30 godzinie gry. Zobaczymy jak to zrobią w ELEX. Raczej wolałbym to pierwsze rozwiązanie, by historia została popchnięta do przodu w miarę szybko. No i oczywiście liczę na to, że te frakcje będą ze sobą powiązane jakimiś wzajemnymi zależnościami/konfliktami jak obozy w pierwszym Gothicu. W R3 niby były różne stronnictwa, ale jakby oderwane od siebie. Tutaj na korzyść jest to, że mamy jednolity kawałek lądu, będzie więc można też lepiej poprowadzić fabułę.

27.08.2017 15:52
3
sebogothic
100

Wątpię by George miał czas patrzeć Toddlerowi na ręce, już nawet z serialem dał sobie spokój. Niech lepiej się skupi na "Wichrach zimy". Minęło już kilka lat odkąd zdążyłem przeczytać wszystkie książki z Sagi, a kolejnej części jak nie było tak nie ma. :(

27.08.2017 15:27
5
odpowiedz
3 odpowiedzi
sebogothic
100

Nie, tylko nie to! https://www.youtube.com/watch?v=umDr0mPuyQc

Bethesda nie potrafi wykorzystać w pełni potencjału stworzonego przez siebie uniwersum, a miałaby się brać za "Grę o tron"?! Przecież nawet z najciekawszej postaci z "Pieśni Lodu i Ognia" zrobiliby oni nudną papierową wydmuszkę zlecającą questa w stylu: "zabij grupę bandytów o nazwie X z jaskini o nazwie Y", a do tego wsadziliby do gry z tysiąc podziemi do eksploracji. Chyba, że za grę byłaby odpowiedzialna inna ekipa niż ta co robi TESy. W stareńkim The Elder Scrolls Adventures: Redguard dialogi wypadają o wiele lepiej niż w Skyrimie czy FO4, gdzie wieje nudą, więc kiedyś byli tam ludzie zdolni zrobić coś więcej niż kolejną grę do eksploracji. W tej niemalże 20-letniej grze, w rozmowie z alchemikiem cały czas w dialog wcina się jego papuga co wprowadza jakiś element humorystyczny. Nie przypominam sobie czegoś podobnego z późniejszych gier Bethesdy. W Redguard pojawia się także sporo innych barwnych, charakternych postaci, których próżno szukać w TESach. Dialogi są w pełni udźwiękowione, nawet główny bohater ma głos, bo jest z góry narzucony przez twórców. Sprawia to, iż dialogów słucha się lepiej. Przydałoby się by Bethesda, zamiast brać się za GoT, odkurzyła swój pomysł sprzed lat i jeszcze raz podjęła próbę z TES Adventures. Myślę, że taka gra mogła by odnieść spory sukces, zwłaszcza w dobie casualizacji. Seria TES obecnie też kierowana jest bardziej do casualowych graczy niż pierwsze trzy części, no i same TESy są bardziej popularne niż te 20 lat temu gdy Redguard wychodziło. Byliby więc odbiorcy, którzy chętnie zagraliby w taką przygodową grę akcji w świecie Tamriel. Wówczas gdy wychodził TESA: Redguard fani gier Bethesdy byli bardziej hermetyczną grupą i pewnie nic poza kolejną pełnoprawną częścią nie było w stanie ich zadowolić, stąd częściowa porażka Redguarda.

Poza kilkoma produkcjami przeglądarkowymi otrzymaliśmy także strategię Gra o tron: Początek (premiera 2011 rok), RPG Gra o tron (premiera 2012 rok), a także epizodyczną serię od Telltale (premiera 2014 rok). Żadna z tych gier nie ujęła jednak szczególnie i nie zadowoliła fanów
Przecież erpeg z 2012 roku od Cyanide był całkiem dobrze oceniany i, co najważniejsze, pochwały dotyczyły również fabuły. Sam jeszcze nie grałem, bo ciężko grę dorwać. A seria od Telltale była też dobra i wciągała podobnie jak serialowy odpowiednik.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-08-27 17:02:27
27.08.2017 12:04
odpowiedz
sebogothic
100

No, tak średnio bym powiedział. Wobec Kingdom Come miałem duże oczekiwania, a że czekałem od 2014 roku to one systematycznie rosły. Do czasu. Do czasu, aż zaczęły pojawiać się gameplaye, które średnio wróżą, jeśli chodzi o dialogi czy system walki. Fajnie, że korzystają z traktatów, starają się zrobić realistyczną walkę, tylko nie czuć, że rycerze okładają się tam żelastwem. Bardziej to wygląda jakby walczyli papierowymi mieczykami w spowolnionym tempie. Chyba lepiej by wyszło gdyby zamiast na pięciu kierunkach opierali się na trzech jak w For Honor. Tam walka ma ciężar, jest soczysta i daje satysfakcję. Dialogi też nie prezentują się nadzwyczajnie, a grafika już tak nie imponuje. I nawet pomijając upływ 3 lat od zapowiedzi to wydaje się, że sama gra zaczęła wyglądać gorzej. Jakoś tak płasko i sterylnie. Jedyna nadzieja w tym, że erpegowa mechanika, fabuła i otwarty, żywy świat zostaną zrealizowane na poziomie. Liczę też na to co zapowiadali: a więc, że wiele kwestii będzie można rozwiązać na różne sposoby i w ten sposób pomijać większość walk, jeśli np. zdecydujemy się grać bardem. Wtedy na system walki i dialogi będzie można przymknąć oko, być może do samej premiery coś się w tych kwestiach jeszcze zmieni na lepsze.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-08-27 12:07:32
26.08.2017 20:49
odpowiedz
sebogothic
100

A co gdy już się przekonają to ty przekonasz ich do kupna nowego kompa i opłacania Netfliksa? :D

26.08.2017 20:10
odpowiedz
sebogothic
100
9.0

Mimo, iż za hack'n'slashami nie przepadam to Bastion jest grą na tyle wyjątkową, że grało mi się w niego z prawdziwą przyjemnością. Nie jest to też h&s z prawdziwego zdarzenia, bo nie o to tutaj chodzi. Wszystko jest podane w przystępny sposób. Rozwój postaci, ulepszanie ekwipunku są tak zrealizowane, iż w każdej chwili możemy zmienić aktywowane perki. Broni jest dość sporo i każdy powinien znaleźć swoich faworytów, moim niezaprzeczalnie okazał się moździerz. Etapy są krótkie, ich przejście zajmuje od kilku do kilkunastu minut, co mi się spodobało, bo ogólnie gry z gatunku hack'n'slash mnie nudzą. Jednorazowe przejście Bastiona zajmuje jakieś 9 godzin. Warto zagrać ponownie w NG+, by dopakować postać i maksymalnie rozwinąć bronie. Poligony oraz wspomnienia są wtedy dużo łatwiejsze do ukończenia, ponieważ mamy dostęp do wszystkiego co posiadaliśmy gdy po raz pierwszy kończyliśmy rozgrywkę. A jak ktoś chce by było trudniej może pomodlić się do bożków, którzy wzmocnią przeciwników. Przyznam, iż to dzięki ponownemu przejściu Bastiona w NG+ spodobał mi się on dużo bardziej niż za pierwszym razem. Od początku miałem dostęp do ulubionej broni, więc początkowe etapy tak nie męczyły, a ponadto mogłem z nowej perspektywy spojrzeć na fabułę.

No, ale dość już o samej rozgrywce, bo Bastion to gra wyjątkowa głównie za sprawą urzekającej oprawy audiowizualnej oraz narracji. Wcielamy się w Dzieciaka, który ląduje w post-apokaliptycznym świecie i ma za zadanie odbudowę Bastionu, który został zniszczony w tajemniczym Kataklizmie. Tak przynajmniej twierdzi pewien starzec, a za razem nasz przewodnik i narrator. To właśnie narrator robi klimat w tej grze i miło się słucha jego komentarzy oraz opowieści. Bo nawet jeśli walka może się znudzić to snuta tutaj tajemnicza historia, która po kawałku składa się w całość trzyma nas przy grze. Muzyka też jest świetna i na długo zapada w pamięć: https://www.youtube.com/watch?v=-95BeFyMFYY

Polecam, gdyż Bastion to magiczna przygoda w przepięknym ręcznie rysowanym świecie, który buduje się na naszych oczach.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-08-26 20:18:19
25.08.2017 19:14
odpowiedz
sebogothic
100

Kolejny film od twórców Dziejów Khorinis: https://www.youtube.com/watch?v=9F3_k5cBDq0

Tym razem w wersji angielskiej. :) Może nie ma w nim jakichś nowych informacji, bo to film do zagranicznych fanów Gothica, ale i tak ich filmy ogląda się z prawdziwą przyjemnością.

25.08.2017 18:59
odpowiedz
sebogothic
100

Kolejny film od twórców Dziejów Khorinis: https://www.youtube.com/watch?v=9F3_k5cBDq0

Tym razem w wersji angielskiej. :)

25.08.2017 13:38
1
sebogothic
100

Argument zwolenników Unii:

Dyją piniądze! Piniądze dyjo!

25.08.2017 13:33
odpowiedz
5 odpowiedzi
sebogothic
100

Ach ta strasznie izolowana Polska. :D Szczyt NATO, szczyt Grupy Wyszehradzkiej, szczyt Trójmorza, wizyta Donalda Trumpa, niestałe członkostwo Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Macronik to plastikowy wytwór francuskiego establishmentu. Francuzi już się na nim poznali, bo poparcie dla niego spadło o 30% względem wyniku w wyborach. W sumie dlaczego UE nie wyraża niepokoju brakiem demokracji we Francji skoro już 2 lata trwa tam stan wyjątkowy, a Macron wszelkie ustawy wprowadzać będzie dekretami? To ciekawy przypadek, bo nagle przestało mu się podobać to, że polska gospodarka jest konkurencyjna względem francuskiej. Chyba UE na tym polega, że na czymś się korzysta, a na czymś traci? Polska otworzyła swój rynek dla firm francuskich i niemieckich, ale jak francuskie firmy przenoszą produkcję do nas albo polskie firmy transportowe są konkurencyjne to już źle? Zapewne Niemcy i Francja chciałyby by Polska stała się strefą neokolonialną w ich oberpaństwie europejskim.

25.08.2017 12:11
1
sebogothic
100

Nie mogę zrobić nic innego jak tylko zgodzić się z Vroo. Też miałem podobne wrażenia z Inkwizycji, Andromedy czy Fallouta 4. Najczęściej po kilku godzinach miałem dość, we wszystkich tych grach w mgnieniu oka zostajesz najważniejszą postacią w grze wokół której wszystko się kręci albo stajesz u szczytu potęgi co w Falloutach zawsze symbolizowało zdobycie pancerza wspomaganego. W FO4 już w drugiej godzinie rozgrywki możemy go "przywdziać". Ale z drugiej strony gram sobie w FO3 i jak na razie jest nieźle, chociaż to moje chyba czwarte podejście do gry, bo poprzednio jakoś się odbijałem. Teraz traktuję grę nie jako erpega w którym fabuła gra ważną rolę (chociaż i pod tym względem źle nie jest), a jako otwarty post-apokaliptyczny świat, który mogę swobodnie zwiedzać. I jako taka gra trzeci Fallout spisuje się nieźle.

W grach Piranha Bytes zawsze jakoś te proporcje były odpowiednio wyważone między naciskiem na główny wątek a otwartością świata (no, może nie tak zawsze, bo Gothic 3 bardziej przypomina sandboksa, a główny wątek został potraktowany po macoszemu). Do tego żywy, otwarty, ciekawie zaprojektowany świat oraz klimat podkreślany przez immersję. Czasami poszczególne rzeczy wychodzą lepiej, czasami gorzej, ale nadal ich gry wypadają bardzo dobrze na tle tych action erpegów z którymi mogą konkurować jak równy z równym tak jak wspomniane gry od Spiders czy Two Worldsy od Reality Pump. A to, że Piranie porównuje się do wielkich tej branży też nie przynosi im ujmy, a wręcz przeciwnie, bo osobiście często bawię się przy ich "drewnach", jak to wiele osób nazywa, lepiej niż przy gumowo-plastikowych (jak animacje rodem z Andromedy) produkcjach AAA przy których pracuje pół tysiąca osób a drugie pół tysiąca zajmuje się marketingiem.

24.08.2017 18:36
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100

To się potwierdza, inaczej nie zakładałbyś takich gimbusiarskich temacików jakbyś nie był krypto-gejem, któremu wydaje się, że jest Piłsudskim tego forum.

23.08.2017 19:07
7
odpowiedz
4 odpowiedzi
sebogothic
100
8.5

grafika wyraźnie odstająca od dzisiejszych standardów
To jest w sumie ciekawe, bo jaka to jest grafika odstająca od dzisiejszych standardów? W czasach kiedy powstają najróżniejsze gry pod względem stylu, kierunku artystycznego i poziomu technologicznego oprawy graficznej? Już dawno przestałem patrzeć na grafikę pod względem czysto technicznym, a ważny jest dla mnie przede wszystkim styl artystyczny, który podkreślałby przede wszystkim klimat danej produkcji. Nie mam żadnych problemów by po sesji z takim Uncharted 4 załączyć sobie znacznie słabszą graficznie grę bez grymasu na twarzy. Może to zasługa tego, że interesuje się grami retro za sprawą m.in. arhn.eu, sam od czasu do czasu gram w kilkunastoletnie gry, więc potrafię dostrzec ich swoiste piękno. To tak jak obraz czy film, które niezależnie od tego ile mają lat są ponadczasowe nawet, jeśli dany styl w malarstwie odszedł do lamusa, a efekty specjalne w filmie nie robią już takiego wrażenia jak w dniu premiery. A gry wideo przecież aspirują do miana sztuki? Czy takie gry jak Planescape: Torment, To the Moon czy Life is Strange tracą na tym, iż nie mają fotorealistycznej oprawy? Tym bardziej, że ELEX nie próbuje być fotorealistyczny i ma wyraźny komiksowo-rysunkowy sznyt. Zresztą nawet wielkim molochom, które tworzą gry o kilkadziesiąt razy większym budżecie zdarzają się w tej kwestii potknięcia, a taka Bethesda już dawno przestała wyznaczać poziom oprawy graficznej. Ostatnią ich grą w której grafika robiła naprawdę duże wrażenie był Oblivion z którym pod tym względem konkurował, nomen omen, Gothic 3.

Już wówczas, gdy światło dzienne ujrzały pierwsze gameplaye ELEX z wersji alpha pisałem, iż jeszcze wiele się zmieni i to na lepsze. No, ale cóż, gracze, którzy nauczyli się, że twórcy ich dymają i na pierwszych pokazach pokazują gry, które wyglądają zdecydowanie ładniej od wersji ostatecznej, skreślili ELEX od samego początku. Przecież to oczywiste, tak doświadczona ekipa jak Piranha Bytes poniżej pewnego poziomu nie schodzi i choć nie robią wielkich skoków technologicznych to każda ich kolejna gra wygląda lepiej od poprzedniej, nawet jeśli ta różnica na korzyść jest niewielka. Każda gra Piranii wciągała mnie na długie godziny i liczę, iż nie inaczej będzie z ELEX. Wszystko zależy od fabuły, od tego jak umiejętnie połączą te odmienne uniwersa. Bo mamy i fantasy (czyli to co już znamy z ich produkcji), post-apo (i to zarówno to falloutowskie, jak i stalkerowe), no i jest jeszcze sc-fi. Zobaczymy jak wypadną dylematy moralne czy nieliniowość w zadaniach spowodowana wyborem frakcji. Zwłaszcza o fabułę się trochę boję, gdyż ostatnie dwa Riseny pod tym względem były jakieś takie nijakie, a wątki główne prowadziły w zasadzie donikąd. Coś tam się niby działo, ale jasnego klarownego celu i pomysłu na zakończenie trylogii nie było. O czym świadczy zakończenie Risena 3, które niczego nie wyjaśnia. Mimo to Risena 2 przeszedłem jakieś 3 razy spędzając z grą ponad 100 godzin, Risena 3 ukończyłem raz co zajęło mi ponad 60 godzin, gdyż chciałem zrobić w grze wszystkie zadania jakie były do zrobienia. Już pod koniec byłem nieco zmęczony, więc nie wiem czy do R3 wrócę. Ale skoro UVIemu nie przypadł do gustu trzeci Risen, a spodobał się ELEX to wydaje się, że wszystko jest na dobrej drodze. Liczę, iż Bjorn i Jenny Pankratz wzbiją się na wyżyny swoich umiejętności i fabuła w ELEX będzie jakaś bardziej angażująca, konkretna, ze zwrotami akcji. O kreację świata, zadania poboczne się nie martwię, bo to jest coś co Piraniom zawsze świetnie wychodzi i wywołuje syndrom jeszcze jednego questa.

Można by mówić, że Piranie w kółko robią tą samą grę, ale z drugiej strony większość twórców trzyma się poletka na którym czują się najlepiej. Poletkiem (z rzepą, hehe) Piranha Bytes jest action RPG w otwartym świecie z odpowiednio dużym naciskiem na główny wątek fabularny i jeszcze z kilkoma innymi charakterystycznymi rzeczami, które UV wspomniał w zapowiedzi. Risen 3 wyszedł 3 lata temu to dość długi okres by poczuć głód na kolejną grę w tym stylu, ale w ramach nowej serii.

A tak swoją drogą zastanawiam się co się dzieje ze Spacetime nad którym od kilku lat dłubie Mike Hoge i spora część ekipy odpowiedzialna za pierwsze Gothiki.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-08-23 20:45:12
23.08.2017 13:32
odpowiedz
sebogothic
100

Tutaj jest przykład jakie można mody zainstalować: http://yetiograch.pl/gry/renowacja-klasykow-fallout/

23.08.2017 13:27
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100

Zainstaluj System Packa: https://yadi.sk/d/vuWbU8nQ3G8ZFW
Jakby jeszcze nie działało to możesz dołożyć jeszcze PlayerKita, też jest w powyższym linku.

22.08.2017 21:56
odpowiedz
sebogothic
100

Przyznam, że ciekawa produkcja, pewnie Bethesda planowała stworzenie takiej serii pobocznej skupiającej się nieco na innych aspektach niż główna seria erpegów. Najwyraźniej Redguard nie sprzedał się wystarczająco, ale oceny zbierał pozytywne, więc klapą nie był jak chociażby gra z innej, zapewne planowanej, podserii mającej wychodzić na konsole przenośne The Elder Scrolls Travels - Shadowkey, który ukazał się na N-Gage. Wracając do Redguard to właśnie sobie gram, bardziej z ciekawości by zobaczyć jak tytuł ogólnie się prezentuje, choć kto wie być może ją ukończę, jeśli gra na tyle mi się spodoba. Szkoda, że nie wychodzi poboczna seria The Elder Scrolls Adventures będąca przygodową grą akcji bez żadnych erpegowych wtrętów, z narzuconym z góry bohaterem i jakąś konkretną historią. W takim tytule można by się skupić bardziej na fabule, jakichś zagadkach i próbować wykrzesać coś więcej z tego uniwersum, bo wg mnie serii TES wychodzi to tak sobie. Nie potrafi ona w pełni skorzystać rozmachu stworzonego przez siebie uniwersum, które lepiej wypada w książkach niż samych grach. Weźmy na przykład takie dialogi. Nie da się ukryć, że w TESach są one dość drętwe, jednostajne. A w tej niemalże 20-letniej grze, w rozmowie z alchemikiem cały czas w dialog wcina się papuga alchemika co wprowadza jakiś element humorystyczny. Pojawia się także sporo innych barwnych, charakternych postaci, których próżno szukać w TESach. Dialogi są w pełni udźwiękowione, nawet główny bohater ma głos, bo jest z góry narzucony przez twórców. Sprawia to, iż dialogów słucha się lepiej. Przydałoby się by Bethesda odkurzyła swój pomysł i jeszcze raz podjęła próbę z TESA. Myślę, że taka gra mogła by odnieść spory sukces, zwłaszcza w dobie casualizacji, sama seria TES też kierowana jest bardziej do casualowych graczy, no i TESy są bardziej popularne niż te 20 lat temu gdy Redguard wychodziło.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-08-22 22:17:31
20.08.2017 22:41
4
odpowiedz
sebogothic
100

Co jak co, ale CGI do Asasynów zawsze są świetne, choć póki co żaden nie przebił trailera Revelations. :)

20.08.2017 20:23
odpowiedz
sebogothic
100

Zobaczymy w jakim kierunku to pójdzie. Czy gra bardziej będzie nastawiona na sieczkę czy jednak będą rozbudowane dialogi, zadania poboczne i inne rzeczy charakterystyczne dla erpegów akcji. Może zobaczymy gameplay na gamescomie, bo jak na razie zapowiada się ciekawie.

20.08.2017 20:12
sebogothic
100

@drenz - Daj sobie spokój. :) Wystarczy zobaczyć aktywność tego zabawnego gościa by zdać sobie sprawę, że dyskusja z takim osobnikiem sensu nie ma. Dla niego najważniejsza jest grafika stąd i każdej ładnej grze daje 10/10, a w mojej recenzji, biedak, zobaczył tylko żółtą siódemeczkę i nic ponadto. Stąd i nieszczęśnik nie ma jak się rzeczowo odnieść. Powinien powrócić do tych swoich gównoteksturek z Wieśmaczka 3. :D To mu trochę lepiej wychodzi (ale tylko trochę :)) niż próba dyskutowania na forum. Tego nauczył się chyba na theModders, gdzie niemal wszyscy pozostali na poziomie gimbusa. Rozumiem, że 10 lat temu albo i więcej kiedy powstawało to forum to większość chodziła do gimnazjum, ale minęło te 10 lat, a niektórzy stoją w miejscu. :P Drugi raz napisał do mnie na GOLu i drugi raz czepia się mojego nicka, zazdrości czy co? :D

post wyedytowany przez sebogothic 2017-08-20 20:17:25
20.08.2017 16:44
2
odpowiedz
3 odpowiedzi
sebogothic
100

Niezrozumienie fenomenu jakiejś gry czy serii wynika po prostu z jej nieznajomości. Ja mógłbym napisać, że nie rozumiem fenomenu Metal Gear Solid, Final Fantasy, Legend of Zelda czy Halo, bo po prostu w nie nie grałem, a że każda z tych serii ma już masę części, więc się nie zanosi bym kiedykolwiek miał okazję się z nimi zapoznać. Owszem może być też tak, że nawet jak zagramy to nadal dana produkcja nie musi do nas przemówić. Po prostu gusta są inne, ważne jest też by gra trafiła na podatny grunt i znalazła się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. Kto wie może gdyby dany tytuł trafił na rynek nieco wcześniej czy później to nie zapisałby się w annałach jako kultowy? Sporo w tym zależy od szczęścia i w każdym kraju są takie gry, które się ciepło wspomina, chociaż w innych państwach te produkcje nie zdobyły jakiegoś uznania. Tak jest ze wszystkim.

Jeszcze odnośnie sterowania do Gothica. Zauważyłem, że przy każdej okazji Gothikowi wypomina się owo słynne toporne sterowanie. Ale przecież zapożyczył on schemat sterowania z Tomb Raidera. I faktycznie wystarczy powrócić do pierwszych części TR by przekonać się, że sterowanie było podobne: brak obsługi myszki, podobnie wyglądająca wspinaczka czy interakcja z obiektami. Nie zauważyłem by przy wspominkach o pierwszym Tomb Raiderze znalazło się owo słynne, legendarne wręcz "toporne sterowanie". A rzekłbym, że Lara jest trudniejszą postacią do opanowania niż Bezimienny. Gdy już się zatrzymamy w niektórych miejscach nie można wznowić biegu, bo coś ją blokuje i wtedy trzeba odskoczyć. Lara jest jakby "cięższa", dłużej zbiera się do wznowienia biegu. Odczuwalne jest to tym bardziej, iż przecież TR opiera się na zręcznościowej rozgrywce. W innych grach z tamtego okresu jest podobnie w kwestii sterowania, jak chociażby w Severance: Blade of Darkness. Chociaż tam było sterowanie myszką to walka działała na podobnej zasadzie, też wciskaliśmy przycisk akcji, a klawiszami kierunkowymi decydowaliśmy o kierunku zadawanych ciosów. Myślę, iż najwyższy czas odmitologizować nieco tą kwestię, bo w tamtym okresie tak to wyglądało. Twórcy eksperymentowali ze sterowaniem, więc każdej gry trzeba się było uczyć od nowa. Dzisiaj sterowanie w różnych grach jest podobne.

PS. A tak w ogóle czy mi się wydaje czy to już któryś z kilku artykułów na ten sam temat na GOLu? Widzę, że od tego natłoku publicystyki czy to w tekstach, czy to w filmach powielane są ciągle te same tematy. Bardzo często doświadczam deja vu z tego powodu.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-08-20 17:31:13
20.08.2017 16:34
sebogothic
100

A tak w ogóle to zauważyłem, że ocenę moich oczekiwań zaliczyło mi jako normalną ocenę gry... No cóż, zobaczymy jak zagram czy ocena się potwierdzi. Powinna skoro U4 dałem tyle samo, a dodatek trzyma poziom podstawki.

20.08.2017 16:21
20.08.2017 15:17
sebogothic
100

Dokładnie z ruskimi modami lepiej dać sobie spokój, bo tylko obrzydzą grę, miast zwiększyć frajdę z rozgrywki. Pozwolę sobie skopiować swój komentarz dot. L'HIVERa: polecam go szczególnie tym, którzy chcą obrzydzić sobie grę. Graficznie odświeża grę i jej świat pierwszorzędnie, ale po co twórca miesza w balansie gry, który był w porządku? Zamiast tego pododawano pełno utrudnień z dupy aby uprzykrzyć grę. Wszystko tutaj działa na niekorzyść gracza: silniejsi przeciwnicy, słabsze pancerze i bronie, brak możliwości leczenia się roślinkami, które odtąd służą jedynie do alchemii, pozyskiwania mięsa trzeba się nauczyć, z cudzych łóżek też już nie można korzystać, usunięto też tabliczki nauki. Nawet autor był taki zmyślny, że usunął skórzany pancerz z tego magazynu Matea, który strzeże strażnik, a Vatras już nas nie leczy. Dochodzi więc do takich absurdalnych sytuacji, że będąc na 6. poziomie nie możemy pokonać polnej bestii a pokonanie szczura to wielki wyczyn. Na dodatek wilki czy szczury jakoś śmiesznie skaczą na kilka metrów, więc nawet uciec im nie można. A do tego w późniejszych wersjach moda podochodziły jakieś elementy survivalowe w postaci głodu, pragnienia oraz ciężar ekwipunku. Wolę już grać w "czystego", przemyślanego Gothica II: Noc Kruka z idealnie wyważonym poziomem trudności, który nie uprzykrza rozgrywki do granic możliwości. Z modów to czekam na Dzieje Khorinis, tam mechanika będzie taka sama jak w podstawowych Gothicach bez większych udziwnień.

20.08.2017 14:34
odpowiedz
6 odpowiedzi
sebogothic
100
7.0

Ech... Z Hellblade mam ten sam problem co z grą Alan Wake. Powszechne zachwyty, założenia gry i opis, które również budzą moją ciekawość. Jednak gdy przychodzi do samodzielnego zapoznania się z tytułem to po jakimś czasie czar pryska, klimat pada w połączeniu z powtarzalnym gameplayem i przychodzi rozczarowanie produkcją, którą wyobrażałem sobie nieco inaczej.

Wcielamy się w Senuę, celtycką wojowniczkę cierpiącą na schizofrenię. Podczas wędrówki której jej celem jest ocalenie duszy ukochanego, bohaterka musi zmierzyć się głównie sama ze sobą, własnymi lękami i słabościami oraz chorobą, która ją trawi. Sposób narracji przypomina nieco monodram unurzany w onirycznych klimatach czerpiących z mitologii nordyckiej. Senuę cięgle nawiedzają jakieś głosy, wspomnienia z przeszłości. Obrana tematyka, jak i umieszczenie tego w nordyckich klimatach jest niewątpliwie oryginalnym pomysłem. Wstęp ma nas głównie wprowadzić w klimat i nastrój gry, więc więcej tutaj ekspozycji niż faktycznej rozgrywki. Sam początek gry może wydawać się nużący i nieco przegadany, jednak to nic w porównaniu z tym co czeka nas później. A później ciągle rozwiązujemy te same zagadki, walczymy z tymi samymi przeciwnikami co dość szybko może się przejeść. Jeśli chodzi o fabułę to gra niestety niczym nie nie zaskoczyła. Miałem nadzieję, iż pójdzie to w kierunku, który zaprezentował Rime.

spoiler start

A więc bohaterka okaże się zwykłą nastolatką żyjącą w naszym świecie, ukazane sytuacje będą miały przełożenie na jej życie, a ta cała nordycka otoczka okaże się fantastycznym światem stworzonym w jej głowie. Bo tego, iż to wszystko albo przynajmniej większość z tego co widzimy rozgrywa się głowie Senuy domyśliłem się już na samym początku gry, a gra zdawała się robić z tego jakąś zagadkę. Zakończenie jest zrobione tak jakby miał być jakiś sequel. Jeśli tak to chyba tylko w formie slashera.

spoiler stop

Produkcja Ninja Theory najbardziej kojarzy mi się z takimi grami narracyjnymi takimi jak już wspomniany Rime (nawet jeden z rodzajów zagadek jest podobny czy jest też podobny motyw ucieczki przed potężnym przeciwnikiem, tyle, że w Rime chowaliśmy się w cieniu, a w Hellblade musieliśmy uciekać w stronę światła) czy symulatorami chodzenia jak Firewatch czy Whait Remains of Edith Finch. Mimo, iż wszystkie te gry stawiają w głównej mierze na narrację to Rime czy Firewatch mnie nie nudziły, wręcz przeciwnie w przeciwieństwie do tytułu NT. Gameplayowo też nie były jakoś nadzwyczajne, ale potrafiły przykuć do ekranu. W Hellblade zdarzają się sytuacje w których snujemy się po korytarzowych lokacjach w poszukiwaniu run. Czasami zdarza się coś przeoczyć bądź nie pojawi się jakiś obiekt i przy akompaniamencie ciągłych szeptów tak sobie łazimy wte i wewte do znudzenia. Grę ogrywałem na krótkich posiedzeniach trwających od pół godziny do godzinki. Przy dłuższej rozgrywce gra mnie po prostu nużyła. Owszem podjęta tematyka ciekawa, tylko co z tego skoro gra niczym nie zaskakuje w rozgrywce?

System walki jest porządny, to taka uproszczona wersja z Soulsów, a za sprawą umieszczenia kamery blisko pleców bohaterki przypomina For Honor. I zarówno w Hellblade, jak i w For Honor dzięki temu walka ma o wiele większą moc i robi o wiele większe wrażenie niż w innych grach gdzie kamera w czasie walki ustawia się z pińset metrów nad bohaterem by gracz mógł objąć wzrokiem cały teren. W Hellblade widzimy na ciele przeciwnika każde cięcie zadane mieczem, a oni sami poruszają się z coraz większym trudem im więcej obrażeń doznają. Pomimo tego, że walka jest taka typowo action erpegowa to jest też niezwykle widowiskowa, zwłaszcza kiedy wychodzą nam te wszystkie uniki, kontry. System walki jest fajny, ale pod koniec już miałem dość walki i ustawiłem niski poziom trudności byleby szybciej przedzierać się przez przeciwników. Niekiedy walki wydają się niezbyt sprawiedliwe, zwłaszcza ostatnia walka z Fenrirem. Niby system walki wybacza dużo więcej niż w innych grach to niekiedy giniemy nagle, od dwóch przypadkowych ciosów. Wystarczyło, że Fenrir uderzył łapami o ziemię by Senua otrzymała śmiertelny cios albo wbiegł w nas znikąd, a my nie mieliśmy szansy by wykonać unik. Potem coraz częściej zdarzały się walki z dużą ilością przeciwników, tak jak ta na moście. Przy 5-6 przeciwnikach ledwo można ogarnąć co się dzieje. Przełączanie między przeciwnikami wprowadza dodatkowy chaos, więc lepiej nawalamy tych przeciwników, których automatycznie wskaże nam gra. Nie mówiąc już o poruszaniu myszą, bo tą trzeba przejechać po biurku odległość równą długości równika by kamera obróciła się o kilka centymetrów. Aha i jeśli chodzi o to znamię, które rzekomo się powiększa co rzekomo może przedwcześnie zakończyć naszą przygodę. Co prawda zostało to już zdementowane, ale już podczas gry zauważyłem, że to pic na wodę. To znamię powiększa się w miarę postępów fabularnych. Gdy zdarzyło mi się zginąć kilka razy nie zauważyłem by jakoś się powiększyło, a gdy na pewnym etapie znamię pokrywało już całą rękę do ramienia to po śmierci zmniejszyło się i sięgało do łokcia.

Oprawa graficzna jest bardzo ładna, jest to przede wszystkim zasługa użytych filtrów oraz dość mrocznej kolorystyki. Lokacje choć niewielkie to są bardzo ładne i często przystawałem by pobawić się w trybie fotograficznym i uchwycić jakieś ciekawe ujęcie. Udźwiękowienie jest dobre, zwłaszcza te szepty, więc warto grać na słuchawkach, choć jak już wspomniałem na dłuższą metę mogą męczyć, zwłaszcza, gdy gdzieś utkniemy na dłużej. Jeśli chodzi o optymalizację to jest dobra do etapu na plaży z tym drzewem wisielców. Później, aż do samego końca gra ma problem z utrzymaniem 30 klatek, a często było poniżej 20 kl./s i to niezależnie od tego czy grałem na ustawieniach niskich czy bardzo wysokich.

Mimo wszystko myślę, iż w dobie sandboksów z milionem znajdziek takie gry jak Hellblade są potrzebne. Mają one do opowiedzenia konkretną historię, a gameplay odchodzi na dalszy plan i ma służyć narracji, a nie na odwrót, jak w większości współczesnych produkcji. Twórcom z Ninja Theory należy się szacunek za podjęcie się tak trudnego tematu i ukazania psychozy w sposób niezwykle kompleksowy.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-08-20 16:00:25
19.08.2017 13:48
odpowiedz
sebogothic
100

Red Dead Redemption 2 i Kingdom Come w przyszłym roku, podobnie jak The Last of Us: Part II, jeśli nie za dwa lata, więc w sumie z tegorocznych premier najbardziej czekam na ELEX, no i jeszcze Vampyr wygląda ciekawie.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-08-19 13:54:08
17.08.2017 14:06
sebogothic
100

A gdzie ja wspomniałem o tym, że są to exy?

17.08.2017 10:15
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100

Zbliża się gamecom, więc pewnie zobaczymy nowe gameplaye. Ciekaw jestem czy względem poprzednich coś się zmieni, bo tą wersję już trzeba będzie traktować jako ostateczną. Do premiery pozostaną wówczas 2 miesiące i Piranie będą już szlifować swoją produkcję.

17.08.2017 10:08
2
odpowiedz
4 odpowiedzi
sebogothic
100
9.5

Horizon, NiOH, Nier: Automata, Crash, Hellblade, Uncharted... Jestem ciekaw w co grają posiadacze XONE. :P

Nikt nie powinien się dziwić, że Naughty Dog daje nam kolejną rewelacyjną produkcję. Widać, iż nie zwalniają tempa co jeszcze bardziej wzmaga apetyt na The Last of Us 2. Zaginione Dziedzictwo zakupię, ale nie od razu. Troszkę zbyt duża kupka gier na PS4 czeka na przejście. :)

15.08.2017 21:27
1
odpowiedz
sebogothic
100

Świetny aktor, nie tylko dubbingowy. W dubbingu do gier zostanie zapamiętany jako Victor "Sully" Sullivan. To chyba jego jedyna duża rola, którą powtarzał w czterech kolejnych częściach Uncharted. To jeden z tych aktorów który regularnie zasilał obsady gier. Jeśli wszystkie nagrania do dubbingu ELEX się już odbyły to pojawi się jeszcze w tej grze.

14.08.2017 11:51
7
odpowiedz
sebogothic
100

Cóż za pogarda. I ty śmiesz dyskutować na temat polskiej polityki? Siedź tam w swojej Anglii Angliku i daj Polsce święty spokój.

14.08.2017 04:03
odpowiedz
sebogothic
100

Nie zapominaj o iAkcesoriach! To dodatek kolejnych 5 tysięcy złotych.

14.08.2017 02:17
odpowiedz
sebogothic
100

No to chyba Wehikuł Czasu: http://www.gry-online.pl/gra.asp?ID=4318
W Life is Strange też głównym tematem jest cofanie czasu i manipulacja nim. Choć raczej odnosi się to do najbliższej przeszłości.

14.08.2017 00:53
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100
10

Wstawiał ktoś to tutaj? - https://www.youtube.com/watch?v=8oVfIFrpslI

To jest genialne! :D

post wyedytowany przez sebogothic 2017-08-14 00:54:16
13.08.2017 21:44
odpowiedz
sebogothic
100

Od razu wyjdą wszystkie epizody czy będą się bawić w wydawanie pojedynczo?

13.08.2017 21:18
odpowiedz
sebogothic
100

3 chłopów na 800 metrów kobiet? Czemu nie! :D

13.08.2017 21:01
sebogothic
100

Zawsze możesz tanio skórę sprzedać. :D

13.08.2017 20:10
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100

Oby tylko nadążali z tym by romanse były poprawnie polityczne i zachowywały aktualne w dniu premiery trendy. W tej serii nic innego się nie liczy.

13.08.2017 17:10
sebogothic
100

@Niebieskiej żaby kły - Tak, uważam, że w Polsce byłoby znacznie lepiej, gdyby nie było polaków, tylko Niemcy. Spójrz na to jak obecnie stoją gospodarczo Niemcy, a jak Polska.

Hehe nie ma co nieźle mnie rozbawiłeś przy niedzieli. :D Żeby napisać to co napisałeś trzeba kompletnie nie znać historii. Hmmm.... pomyślmy dlaczego Polska jest gdzie jest, a Niemcy są najpotężniejszym państwem w Europie. Po pierwsze 1 września 1939r. Niemcy nas zaatakowały, 17 września zaatakowała nas Rosja. Po II WŚ dostaliśmy się pod rosyjską strefę wpływów, więc de facto 50 lat Polska nie była suwerennym państwem. Wspomnieć należy o zniszczonych miastach, rozkradzione zostało wszystko co miało jakąś wartość, w tym dziesiątki tysięcy dzieł sztuki, najpierw przez Niemców, później przez Rosjan. Wymordowana została Polska inteligencja najpierw przez Niemców, później przez Rosjan. Polska nie otrzymała, tak jak zachodnia Europa, w tym Niemcy, planu Marshalla, czyli grubych milionów dolarów na odbudowę kraju. Poza tym Niemcy nie mogły posiadać armii, więc mogli wszystkie pieniądze pakować w gospodarkę. A dzisiaj Niemcy rozszerzają swoją hegemonię używając UE, która powinna być programem partnerskim, a jest narzędziem do realizacji stanu Niemiec. No, a po '89 roku mieliśmy takie władze jakie mieliśmy: terapia szokowa w wydaniu Balcerowicza, sprywatyzowanie wszystkiego za bezcen przez m.in. pana Lewandowskiego, zlikwidowanie stoczni i wiele, wiele innych działań wymierzonych przeciwko polskim interesom.

13.08.2017 12:43
odpowiedz
sebogothic
100

Policz sobie ile łącznie kosztują gry, które cię interesują i się przekonasz czy warto. Ja kupiłem abonament głównie dla traila Andromedy, ale później jeszcze przedłużałem na 3 miesiące i ogrywałem sobie gry takie jak: Unravel, The Banner Saga, dodatek Przebudzenie do Dragon Age, Dragon Age II, FIFĘ 17, Battlefronta, Medal of Honor: Allied Assault z dodatkami, troszkę pograłem w Inkwizycję i pierwszego Crysisa.

13.08.2017 12:04
odpowiedz
sebogothic
100

Drzewo wisielców. Zupełnie jak w Wiedźminie 3
No, nawet drzewo wisielców z Wieśka 3 zrzynajo! Skandal!!!

Otóż Hellblade nie posiada żadnego interfejsu użytkownika widocznego na ekranie gry (z jednym wyjątkiem, o czym niżej). Ani jednej ikonki, małej mapki, pytajnika, wykrzyknika i opisu następnego celu misji. Twórcy chcą, byśmy całą uwagę skupili na tym, co dzieje się na ekranie, całkowicie poddając się immersji. W moim przypadku to zadziałało i przykuło mnie do telewizora na dwa posiedzenia w taki sposób, że niemal zapomniałem o realnym świecie.
I to mi się podoba. Lubię podejście dążące do minimalizacji interfejsu czy HUDa co zapewnia lepszą wczuwkę. Niestety obecnie trend jest odwrotny w większości gier, które są wręcz przeładowane najróżniejszymi informacjami. =====>
To paradoks, bo niby gry stają się coraz ładniejsze, lecz nie sposób to docenić skoro większość ekranu przykrywa HUD. Co prawda takie produkcje jak Hellblade mogą sobie na to pozwolić, bo są liniowe, więc nie potrzebują żadnej minimapy, znaczników itp., jednak i tak wolałbym jakby twórcy starali się projektować gry, by przynajmniej częściowo można było ograniczyć interfejs/HUD.

Wracając jednak do Hellblade... właśnie gram i zapowiada się ciekawie oraz nietuzinkowo głównie ze względu na obraną tematykę. Mam już za sobą może jakieś 2-3 godzinki i co prawda początek jest troszkę monotonny, ale liczę, iż z każdą godziną będzie ciekawej. Sam wstęp Hellblade ma nas głównie wprowadzić w klimat i nastrój gry, więc więcej tutaj ekspozycji niż faktycznej rozgrywki. Najbardziej Hellblade kojarzy mi się z takimi grami narracyjnymi jak Rime (nawet jeden z rodzajów zagadek jest podobny) czy symulatorami chodzenia. Z drugiej strony za sprawą bardzo ładnej oprawy wizualnej przypomina Ryse, jednak w porównaniu do tej gry stara się nieść jakieś przesłanie, a nie tylko wodotryski graficzne. No i system walki ma porządny, taką uproszczoną wersję z Soulsów, za sprawą umieszczenia kamery blisko pleców bohaterki przypomina For Honor. I zarówno w Hellblade, jak i w For Honor dzięki temu walka ma o wiele większą moc i robi o wiele większe wrażenie niż w innych grach gdzie kamera w czasie walki ustawia się z pińset metrów nad bohaterem by gracz mógł objąć wzrokiem cały teren. W Hellblade widzimy na ciele przeciwnika każde cięcie zadane mieczem. Myślę, iż w dobie sandboksów z milionem znajdziek takie gry jak Hellblade są potrzebne. Mają one do opowiedzenia konkretną historię, a gameplay odchodzi na dalszy plan i ma służyć narracji, a nie na odwrót, jak w większości współczesnych produkcji.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-08-13 12:19:30
13.08.2017 09:44
sebogothic
100

W dodatku do AC IV - Freedom Cry mapę włącza się wciskając ten panel dotykowy, w "czwórce" pewnie tak samo.

12.08.2017 23:22
sebogothic
100

27 października 2017, nie ma za co.

12.08.2017 23:21
sebogothic
100

Pomysł z gąbkami na obrażenia też niezbyt mi się podoba. Ani to realistyczne, ani potencjalnie zbyt przyjemne (zważywszy, że to nie souls-like ani diablo-like, tylko bardziej prostolinijna gra akcji, gdzie ilość powalonych przeciwników pójdzie pewnie w grube setki).
Tak jakby którykolwiek Asasyn silił się na realizm. :D Przecież to jedne z najsztuczniejszych gier gdzie świat nie stara się stworzyć przynajmniej pozory wiarygodności i przypomina makietę z tysiącem znajdziek. Wszystko jest tutaj strasznie kontekstowe, oskryptowane, służące wyłącznie rozgrywce. Tak jak w "jedynce" wyzwalaliśmy dziesiątki obywateli nękanych przez strażników i gdy wyzwoliliśmy, znikąd pojawiała się grupa mnichów albo mięśniaków pomagających nam w ucieczce przed strażnikami. Tak pewnie i w kolejnych częściach był jakiś substytut tego. Rockstar pokazał już wielokrotnie jak tworzyć wiarygodne otwarte światy.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-08-12 23:23:30
12.08.2017 23:07
odpowiedz
4 odpowiedzi
sebogothic
100

Wreszcie jakiś konkretny system walki, choć fanom serii się to pewnie nie spodoba, bo jakiś taki skomplikowany, a walka za dużo czasu zajmuje. A tutaj, panie, trza zbierać znajdźki, wincyj znajdziek! Wyczyśćmy mapę ze wszystkich!11! Calak sam nie wskoczy.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-08-12 23:08:23
12.08.2017 22:59
1
odpowiedz
sebogothic
100

Gra zapowiada się fajnie, widać inspiracje Valiant Hearts. Oby była tak samo dobra. Mam tylko jedno ale... Niemcy przedstawieni jako roboty? Ach... naziści to w końcu tajemnicza rasa przybyła z kosmosu. Nie wiem dlaczego umieszczają akcję niby w fikcyjnym świecie, ale jednocześnie ewidentnie nawiązują do okupacji Polski przez Niemców w czasie II WŚ. W Valiant Hearts mieliśmy bezpośrednie nawiązania do konkretnych wydarzeń w czasie Wielkiej Wojny. Dzięki temu gra przemycała również sporo ciekawostek i faktów dotyczących I WŚ. My Memory of Us powinno to zrobić tak samo.

12.08.2017 12:42
odpowiedz
sebogothic
100

Jeszcze się nie zdecydowałeś? Gdy zastanawiasz się co byś zjadł też pytasz ludzi co masz kupić: kebaba czy hamburgera? Poczytaj kilka recenzji, obejrzyj kilka gameplayów i kup grę, która bardziej co się spodoba. A jeśli koniecznie chcesz rady to kup Unity, nie grałem, ogólnie jedyna Asasyn w jakiego grałem to "jedynka" i właśnie zacząłem Freedom Cry, samodzielny dodatek do Black Flag. Jakoś nie szaleję za serią, pomimo niewątpliwych plusów jakimi są przeważnie ładne i fajnie zaprojektowane światy, wspinaczka, różne okresy historyczne mają całą masę minusów, które sprawiają, że gry z serii są dla mnie średnio zjadliwe i może dlatego tak długo zbieram się by zakupić i przejść trylogię Ezio. Masa znajdziek, nudna walka, powtarzalne misje, które na dodatek trzeba wykonać perfekcyjnie - inaczej traci się synchronizację. A wracając do tematu: dlaczego Unity? Bo Rogue wydaje się być popłuczynami po Black Flag, a Syndicate po Unity. Paryż z Unity mimo wszystko robi wrażenie.

12.08.2017 12:07
odpowiedz
sebogothic
100

Coś ostatnio mam zajawkę na post-apo, chociaż do tej pory jakoś mnie niespecjalnie kręciło, choć nadal wolę fantasy/dark fantasy. Przeszedłem RAGE, jestem w trakcie przechodzenia Fallouta 3 oraz Bastiona (chociaż zaskoczyłem się, że znalazł się w tekście, bo z takim falloutowskim post-apo się nie kojarzy) i jeszcze w tym roku zamierzam zagrać w polskie Afterfall. Ogólnie zamierzam się zabrać na porządnie za serię Fallout. "Trójka" poszła na pierwszy ogień, później będzie "jedynka", więc na koniec zostanie samo najlepsze mięsko: Fallout 2 i New Vegas. :) Fallout 4 na razie mnie nie interesuje, grałem kilka godzin w ramach darmowego weekendu na Steam i gra mnie, łagodnie mówiąc, nie urzekła. Serie Metro i Stalker to nurt wschodnioeuropejskiej apokalipsy, która trafia w moje gusta, głównie ze względu na ten swojski, mroczny klimat. Każda z tych serii charakteryzuje się czym innym, więc za dużo by pisać. Stalker oferuje przede wszystkim dość dużą swobodę, a Metro stawia na liniową opowieść. Zresztą książka "Metro 2033" bardzo mi się spodobała. Jest po prostu fajnie napisana i dobrze się czyta o przygodach Artema.

The Last of Us zasługuje na osobny akapit, gdyż jest to wspaniała produkcja potrafiąca grać na emocjach jak żadna inna. Genialnie opowiedziana historia, której siła tkwi w prostocie, bo nie jest to epicka historia o bohaterach ratujących świat, nie jest to nawet opowieść o życiu w post-apokaliptycznym świecie. The Last of Us opowiada o ludziach: o tym kim mogą się stać, gdy przyjdzie im żyć w ekstremalnych warunkach, lecz przede wszystkim jest to historia relacji Joela i Ellie, która kształtuje się na przestrzeni całej gry. Podczas naszej wędrówki przemierzamy świat, który zaraza i przyroda wzięły we władanie, a ludzie kryją się po norach i walczą o coraz to bardziej cenne zasoby. Wschód słońca nad opustoszałym miasteczkiem, tropienie jelenia w zimowej scenerii czy obserwowanie stada żyraf pasących się w zarośniętym mieście to ta piękna strona post-apokalipsy. Ale sporo w tym świecie okrucieństwa, przemocy i zezwierzęcenia co gra świetnie oddaje. Podobnie jest w przypadku The Walking Dead i myślę, że ogólnie w grach z nurtu post-apo mniej chodzi o samą apokalipsę, a o to jak ludzie się po niej odnajdą, więc takie gry jak Fallout, The Last of Us czy Metro poruszają ważkie tematy i stawiają nas przed dylematami moralnymi.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-08-12 12:17:44
12.08.2017 11:52
1
odpowiedz
sebogothic
100

Coś ostatnio mam zajawkę na post-apo, chociaż do tej pory jakoś mnie niespecjalnie kręciło, choć nadal wolę fantasy, dark fantasy. Przeszedłem RAGE, jestem w trakcie przechodzenia Fallouta 3 i jeszcze w tym roku zamierzam zagrać w Afterfall. Mam tę grę na Steamie, pewnie gdzieś kiedyś rozdawali za darmo. :) Grałem kiedyś w demko i było ok. Do gry jakiś czas po premierze wyszła Edycja Rozszerzona, która coś tam podobno poprawia względem podstawki. Może i średniak albo wręcz kaszanka, ale gier post-apo dziejących się na terenie Polski nie ma wcale, więc już samo to jest ciekawe, a i fabuła podobno niezła. Poza tym nawet i w średniaka albo słabą grę warto zagrać raz na jakiś czas by bardziej doceniać te dobre. W końcu rynek gier to nie tylko hity, ale i kaszanki, warto znać przekrój i wiedzieć ile dzieli kaszankę do arcydzieła, a więc znać pełną skalę ocen z czym problemy mają nawet zawodowi recenzenci.?

11.08.2017 06:30
odpowiedz
sebogothic
100

Jak wspomniałem przy mojej opinii dot. RAGE, jakieś 4 lata temu kupiłem pakiecik 4 gier w Biedronce. Fallout 3 jest ostatnią, która pozostała do przejścia. Chyba rok w rok próbowałem do niego podejść (zazwyczaj w sierpniu, pewnie dlatego, że w tym miesiącu rozpoczyna się akcja gry :P), ale zawsze kończyło się fiaskiem. Myślę, że teraz jestem odpowiednio zmotywowany. Po RAGE mam ochotę na grę w klimacie post-apo i myślę, że nawet FO3 powinien być lepszy fabularnie od RAGE. Sama gra też jakoś nie przeraża rozmiarami, więc myślę, że będzie ok. Z tego co czytałem wątek główny nie jest jakoś przesadnie rozbudowany, a większych zadań pobocznych jest gdzieś z 20. Maksymalny poziom to też 20, co jak na erpega wydaje się skromną liczbą i w sam raz dla kogoś kto nie ma zbyt wiele czasu. Mody instalowałem, ale bardziej jakieś kosmetyczne (tych też jakoś dużo nie mam) i muszę powiedzieć, że po tych zabiegach gra prezentuje się klimatycznie. Po Fallout 3 planuję przejść "jedynkę", a później już zostanie samo najlepsze mięsko: Fallout 2 i New Vegas. :) W "czwórkę" grałem jakiś czas temu i po kilku godzinach spędzonych w grze wypadła ona z orbity moich zainteresowań.

11.08.2017 06:10
odpowiedz
sebogothic
100

Tutaj mamy ostateczny dowód na to, że Kopernik był idiotą: https://www.youtube.com/watch?v=9a4ISOqDKMI

10.08.2017 20:06
3
sebogothic
100

Tja... wincyj Minecrafta!!!11!

10.08.2017 07:41
sebogothic
100

A po ślubie ukamienowaliby ją za seks przedmałżeński. :D

09.08.2017 18:56
1
odpowiedz
sebogothic
100
7.0

Całkiem porządna strzelanka w klimacie post-apo. Moje początki z RAGE były dość trudne, gdyż grę kupiłem jakieś 4 lata temu w Biedronce razem z pakietem innych gier jak Alan Wake, Deus Ex: Bunt ludzkości czy Fallout 3. Nawet nie zainstalowałem, bo wyskakiwały jakieś błędy. Instalacja z trzech płyt, a później trzeba było jeszcze pobrać kilkanaście GB, co przy moim ówczesnym necie było dość czasochłonne, a koniec końców i tak gra nie chciała się uruchomić. I tak przeleżała kilka lat na półce... aż do teraz. O dziwo, tym razem żadnych trudności nie uświadczyłem. Do pobrania było może 2GB, więc wcześniej najwyraźniej coś z płyty się nie zainstalowało. Jak już wspominałem akcja gry dzieje się na Ziemi po apokalipsie, którą było uderzenie asteroidy posiadającej feltryt, złoża niebieskiego minerału, który stał się cenny w świecie gry. W tym momencie wydało mi się to dziwnie znajome z założeniami fabularnymi ELEX, tak jakby Piranie świadomie, bądź nie, inspirowały się RAGE. Tutaj też mamy klimaty Fallouta skrzyżowanego z Mad Maxem, jak w nadchodzącej grze Piranii. Elementy sc-fi również się pojawiają. Nad fabułą w grze Carmacka nie ma sensu się dłużej pochylać, gdyż jest nijaka. Na początku w sumie nie wiedziałem jaki jest mój cel, dopiero później, gdzieś w połowie gry zorientowałem się, że jest tutaj jakiś Ruch Oporu walczący z tajemniczą Władzą. Ogólnie sztampa do kwadratu, jednak głównym atutem gry jest gameplay.

Świat w RAGE jest półotwarty, coś na kształt Stalkera. Podobnie jak i w tamtej grze z początku może nam się wydawać, iż gra jest uproszczonym erpegiem, gdyż jest ekwipunek, crafting, dziennik zadań. Jednak RAGE tak samo jak Stalker jest nieco bardziej rozbudowaną strzelanką, a rozwój postaci odbywa się poprzez nabywanie nowych środków zagłady. A tych jest sporo poprzez wiele modeli pukawek od pistoletu, poprzez strzelbę, aż po karabiny i wyrzutnie rakiet. Do każdego typu broni jest kilka rodzajów amunicji, które poszerzają nasz arsenał. A na dodatek mamy jeszcze zabawki pokroju granatów, samochodziku-pułapki, wieżyczki czy robocika zwiadowczego. No i są jeszcze śmigliki, moje ulubione, którymi z satysfakcją dekapituje się wrogów. Ogólnie strzelanie jest satysfakcjonujące, ale nie mogło być inaczej po grze weteranów gatunku. Warto też dodać, iż przeciwnicy całkiem fajnie się poruszając wykonując coś w rodzaju parkouru by unikać naszych strzałów. Przemierzanie Pustkowi też jest ok, po drodze mogą nas nękać pojazdy bandytów, ale wraz z postępami nabywamy lepsze pojazdy oraz uzbrojenie takie jak minigun czy wyrzutnia rakiet. Pomiędzy misjami możemy też zagrać w kilka rodzajów minigier, nic szczególnie zajmującego, ale kilka chwil spędzić można by odpocząć od standardowego strzelania. Jest tutaj na przykład karcianka będącą czymś w rodzaju rozbudowanej Wojny czy mocno uproszczonego Hearthstone'a. Są również wyścigi w kilku odmianach: czasówki, zwykły wyścig, wyścig w czasie którego można eliminować przeciwników oraz rajdy, czyli jeżdżenie do losowo pojawiających się punktów kontrolnych. Kto dotrze pierwszy zdobywa 5 pkt., rajd wygrywa ten kto zbierze 50 pkt.; tutaj również możemy eliminować wrogów za co też zdobywamy punkty. Oprócz zadań głównych są też poboczne, które najczęściej odsyłają nas do miejscówki, wcześniej odwiedzonej w trakcie wykonywania zadania głównego. Jest to dość irytujące, bo wydaje się, iż twórcy chcieli wydłużyć grę na siłę. Ogólnie jest więc co robić jak na strzelankę, starałem się robić wszystko i ukończenie RAGE zajęło mi jakieś 15,5 godziny, więc nieźle. Jeśli ktoś skupi się na wątku głównym z okazjonalnymi skokami w bok nie powinno mu to zająć dłużej niż 8-10 godzin. Jeszcze odnośnie poziomu trudności, jeśli ktoś lubi, gdy jest trudno to powinien zacząć na którymś z dwóch ostatnich poziomów trudności, bo na normalu jest dość łatwo.

Oprawa graficzna jest ładna, zwłaszcza strona artystyczna, bo tekstury z bliska są paskudne, więc lepiej się im zbyt dokładnie nie przyglądać. Najładniej wygląda otoczenie, a projekt lokacji może robić wrażenie. Podsumowując: RAGE to całkiem dobra strzelanka przy której można miło spędzić czas. Nie jest to produkcja która zapisze się w annałach gatunku, jednak jeśli ktoś lubi klimaty post-apo to z braku laku warto zagrać.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-08-09 19:05:50
09.08.2017 12:12
odpowiedz
sebogothic
100

Mogliby dać na okładce wiedźmińskie medialiony na czarnym tle. Może byłoby nieco nudno, ale z klasą, a tak steelbooki powinny wyglądać i iść w stronę minimalizmu.

09.08.2017 08:08
odpowiedz
sebogothic
100

To je życie!

08.08.2017 14:35
1
sebogothic
100

@Persecuted - Redzi niepotrzebnie dodali Skellige, które dodatkowo rozmywa wątek główny, bo głównej fabuły tam niewiele. Zdecydowanie wolałbym gdyby rozwinięto w pełni potencjał Velen i Novigradu. Wtedy i klimat byłby spójniejszy, i spora ilość zadań oraz aktywności na Skellige nie rozwodniłyby tak bardzo gry. To właśnie na Skellige miałem spory przestój i na miesiąc albo dwa nie chciało mi się wracać do Wieśka 3.

08.08.2017 14:23
1
odpowiedz
sebogothic
100

Czekam na wiedźmińską edycję klapków KUBOTA.

07.08.2017 19:05
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100
07.08.2017 12:17
odpowiedz
sebogothic
100

A co ty taki wstydliwy jesteś? :P

06.08.2017 21:38
6
sebogothic
100

Co mają do tego prawa autorskie? Przecież nikt nie sprzedaje moda, nie zarabia na nim. Twórcy udostępnili narzędzia to i modyfikacje wychodzą. Oby jak najdłużej. :)

06.08.2017 21:27
1
sebogothic
100

To na co czekacie? Gracze zasługują na tak ważne info. :P

06.08.2017 21:25
odpowiedz
sebogothic
100

Fajnie, ale po co? Bezużyteczna jaskinia z bezużytecznymi postaciami. Podobnie bezużyteczny był mod na kamerę FPP, o którym rozpisywaliście się w kilku newsach, od tego samego twórcy bodajże... Nie ma co ciekawa jest scena modderska trzeciego Wiesia skoro takie "mody" warte są newsa. :D

post wyedytowany przez sebogothic 2017-08-06 21:27:46
06.08.2017 20:10
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100

Super, wygląda to na rozbudowaną rzecz. Multiplayerem w Gothicu interesowałem się kilka lat temu kiedy powstawały pierwsze projekty tego typu jak Gothic Multiplayer, którego losy były burzliwe. Gothic Online chciałem kiedyś sprawdzić, ale coś nie chciało działać. Być może sprawdzałem wersję do "jedynki". Niemniej sprawdzę ponownie przy okazji serwera Elisium, bo serwer zapowiada się niezwykle ciekawie. Już samo to, że przy jego tworzeniu bierze udział ekipa SoulFire sprawia, iż warto zainteresować się tym projektem. Szykuje się prawdziwy role play, ciekawe jak to ostatecznie będzie wyglądać. Oby projekt wypalił, a serwer cieszył się sporą popularnością.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-08-06 20:16:55
06.08.2017 12:23
odpowiedz
sebogothic
100

A już myślałem, że to Danuel założył ten temat.

05.08.2017 16:44
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100

Oczywiście, że Colin McRae Rally 2.0! Dobrze, że zauważyłem, iż nawet moja opinia się pojawiła, więc nie będę się powtarzać, bo chciałem napisać mniej więcej to samo. :P Kiedyś sporo się grało w różnego rodzaju ścigałki, obecnie skupiam się na innych gatunkach, jednak raz na jakiś czas sobie jakąś rajdówkę czy wyścigówkę odpalę. Myślę, iż pod pewnymi względami DiRT Rally jest duchowym i godnym następcą "dwójki", bo nawet menusy ma utrzymane w podobnym stylu, a sama gra skupia się głównie na oddaniu klimatu rajdów, w porównaniu do takiego DiRTa 3, gdzie jest to utrzymane w takim młodzieżowym stylu, a sam model jazdy jest bardziej zręcznościowy.

05.08.2017 11:40
sebogothic
100

Praca kamery to tragedia, ujęcia są statyczne i filmowe, co utrudnia swobodną eksplorację i frustruje.
Na tym buduje się klimat. Dzięki temu można budować napięcie, bo zobaczymy jakiś cień, jakiś ruch na skraju ekranu i nie możemy skierować w to miejsce kamery. W starych Residentach też tak było.

05.08.2017 11:36
odpowiedz
sebogothic
100

Jordan jest daremny. Z jednej strony narzeka, że wychodzą sequele ciągle tych samych serii, a z drugiej strony nie pasuje mu powrót Crasha, staroszkolnej platformówki. Może właśnie o to chodzi, że takie gry już nie wychodzą, więc paradoksalnie Crash, który ma dwie dekady na karku wprowadza powiew świeżości do branży opanowanej przez sandboksy z milionem znajdziek. Niektórzy remasterują gry mające kilka lat, a temu przeszkadza REMAKE, nie remaster, ponad 20-letniej serii od Naughty Dog. Myślę, że wiele osób tak jak ja nie miała szansy zapoznać się z oryginałami, a jednocześnie lubią tego typu staroszkolne gry. Zresztą, teraz po fakcie wiemy, iż Crash przyjął się świetnie. Kto wie, może sukces sprawi, iż wyjdą kolejne części, ale bardziej oddające ducha trylogii od ND? Późniejsze części od innych twórców nie zdobyły już takiej popularności. Jakby zapowiedzieli remaster Wiedźmina 3 to Dżordan piałby z zachwytu jaki jest potrzebny dla branży gier wideo, od niego zależy jej przetrwanie i że będzie to najlepszy remaster ever! :D

post wyedytowany przez sebogothic 2017-08-05 11:53:35
04.08.2017 12:06
6
odpowiedz
sebogothic
100

Serwis gry-online.pl też udaje darmowość.

03.08.2017 16:32
odpowiedz
sebogothic
100

Na allegro jest sporo ofert także ze sklepów. Ja akurat kupiłem używkę i czekałem jakieś 2 dni. Kilka ofert:
http://allegro.pl/crash-bandicoot-n-sane-trilogy-ps4-swiat-gier-w-wa-i6882571909.html
http://allegro.pl/crash-bandicoot-n-sane-trilogy-ps4-kultowa-gra-i6810851367.html
http://allegro.pl/crash-bandicoot-n-sane-trilogy-ps4-en-i6903514187.html

A tak pół żartem, pół serio to odradzam zakup, jeśli chcesz zachować wszystkie włosy na głowie. No chyba, że jesteś łysy. :P

03.08.2017 15:16
4
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100

Minecraft w 16K, ludzkość tego potrzebowała.

02.08.2017 15:16
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100

Trial trwa 6 godzin, mi po 3h gra się znudziła.

02.08.2017 10:27
odpowiedz
sebogothic
100

A kto by grał w grę w której się pedałuje?

01.08.2017 13:43
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100

Tak to mógłby wyglądać nowy Prince of Persia, do Wiesia 3 więcej dodatków nie potrzeba, gdyż z trudem wymęczyłem Krew i Wino. Mechanika W3 przejadła mi się gdzieś w 2/3 podstawki, gdy wylądowałem na Skellige.

01.08.2017 10:42
sebogothic
100

W sumie jest usługa dzięki której można grać w gry z PS4 na PC, więc może pod to jest ten interfejs?

01.08.2017 10:39
odpowiedz
4 odpowiedzi
sebogothic
100

PS4 to potęga, która już wygrała tą generację. Ciekawe czy takie The Last of Us: Part II napędzi jeszcze sprzedaż?

01.08.2017 10:28
odpowiedz
5 odpowiedzi
sebogothic
100

https://www.youtube.com/watch?v=umDr0mPuyQc

PlayStation to domena Crasha i tak powinno pozostać. Ja tam na przykład nie czekam na Halo na PS4.

31.07.2017 22:52
1
sebogothic
100

Kupuję na Allegro i nigdy nie zostałem oszukany.

31.07.2017 21:33
odpowiedz
sebogothic
100

Klik!

@CzarnyPiotrus! - W końcu uczę się od najlepszych. :P

31.07.2017 21:21
odpowiedz
sebogothic
100

Akurat zacząłem grać w RAGE, która rozgrywa się na Ziemi po uderzeniu asteroidy w której o dziwo znajdują się rudy niebieskiego minerału... No cóż, pomysł Piranha Bytes w tym wypadku nie wydaje się zbyt odkrywczy. W RAGE mamy klimaty post-apo będące połączeniem Fallouta i Mad Maxa. W ELEX też takie będą reprezentowane przez frakcję Banitów. Do tego PB dołączyła klimaty fantasy, które już zna, poprzez frakcję Berserków, no i są jeszcze Klerycy, utrzymani w klimatach sc-fi. Tylko nieliniowość jest w stanie wyróżnić ELEX, tak by gra każdą frakcją dawała odmienne doświadczenia i, przynajmniej, nieco inny główny wątek.

31.07.2017 21:11
odpowiedz
sebogothic
100

Akurat zbieranie bezsensownych znajdziek to mokry sen fanów gier Ubi, więc nie wiem w czym problem.

31.07.2017 21:03
odpowiedz
sebogothic
100

Spróbuj uruchomić w trybie zgodności z Windows XP.

31.07.2017 21:02
odpowiedz
sebogothic
100

Przyznam, za pierwszym razem byłem nieco wkurzony, że twórcy stawiają nas przed takim wyborem, postanowiłem zmierzyć się z konsekwencjami i poświęciłem Arcadia Bay. No, ale zgadzam się z autorem, iż to nie same wybory i ich konsekwencje były głównym aspektem gry, a raczej dojrzewanie głównej bohaterki do tego by nauczyła się mierzyć z konsekwencjami własnych decyzji. Nawet po poświęceniu Chloe i cofnięciu czasu do samego początku gry nasza wspólna podróż nie jest bezsensowna, bo dzięki niej Max mogła to zrozumieć.

31.07.2017 20:52
odpowiedz
sebogothic
100

Gra kupiona, na dniach powinna przyjść i będę mógł zagrać. Zawsze chciałem zagrać w tego typu grę, a wcześniej nie bardzo było jak, bo takie platformówki lądowały głównie na konsolach. Pamiętam jak w TV leciały programy CyberMycha czy Cybermania, gdzie uczestnicy grali w studiu w tego typu platformówki. Dzięki świetnemu remake'owi będę mógł się zapoznać z kultową trylogią Crasha.

31.07.2017 20:49
odpowiedz
sebogothic
100

Grałem tylko w "jedynkę", więc się nie wypowiem. Część trzecia czeka na Uplay, ale głupio grać bez ukończenia trylogii Ezio, a za tą ciężko mi się zabrać, jako, iż niezbyt przepadam za podejściem Ubisoftu do otwartych światów. Mimo to pewnie kiedyś zagram, choćby dla samych epok historycznych, które są głównym atutem każdej części.

29.07.2017 18:01
1
odpowiedz
sebogothic
100

Nienawidzą? Raczej nie. To zwykły średniak o którym wszyscy zapomnieli. Trudno nienawidzić czegoś o czym się nie pamięta, prawda?

29.07.2017 11:05
odpowiedz
sebogothic
100
8.5

Pamiętam jak oglądałem jakiś gameplay z targów to czułem, że to będzie niewypał albo co najwyżej średniak. Jednak ku zaskoczeniu wszystkich, mojemu również, Until Dawn okazał się świetnym i jednym z lepszych reprezentantów gatunku tzw. filmogier. Jest nietuzinkowe podejście do tematu i bardzo dobra realizacja. W porównaniu do gier Quantic Dream nie mamy tutaj opowieści obyczajowej czy thrillera, ale horror z nastolatkami w roli głównej, czyli popularny slasher. I jak na taki, wydawałoby się z pozoru, prosty gatunek, niewymagający jakiejś skomplikowanej fabuły, to twórcy wywiązali się pierwszorzędnie. Mamy tutaj kilka powiązanych wątków, więc gra przez te 8-10 godzin trzyma nas w napięciu. Aktorsko jest bardzo dobrze (grałem z angielskimi głosami), do oprawy audio-wizualnej również nie można się przyczepić, choć miejscami występują spadki płynności. Twórcy straszą nas na różne sposoby i wykorzystują większość motywów znanych z horrorów, jednak nic nie jest wciskane na siłę, wszystko jest zrobione ze smakiem. Oczywiście od naszych działań zależy kto dotrwa do świtu, więc grę warto przejść więcej niż raz co na pewno uczynię.

29.07.2017 10:59
2
sebogothic
100

Niemal 104 doby w Inkwizycję i to na dodatek w grając samemu w multi. Współczuję.

29.07.2017 08:52
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100

Eski słuchają gimbuski i źli ludzie.

29.07.2017 08:20
2
odpowiedz
sebogothic
100

Serio? Jest jeszcze ktoś kto się przejmuje popierdywaniami eurokratów? Jaki demokratyczny mandat mają taki Drunker, Timmermans czy Tusk? Dobrze wiedzą, że zgodnie z unijnymi traktatami nie mają prawa wtrącać się do polityki wewnętrznej w Polsce, mimo to to robią dając piękny pokaz hipokryzji. Każdy przecież wie, że nie chodzi tu o jakieś łamanie prawa a o pomoc przyjaciołom w Polsce tzn. Petru i Schetynie. Dla nich najlepiej jest gdy w Polsce rządzą wygodni ludzie, jak wcześniej wymienieni czy Tusk, który nie działał w interesie państwa, tylko w swoim własnym, za co zresztą został nagrodzony ciepłą posadką w UE. Europie potrzebna jest słaba Polska, którą można bez skrupułów doić na wszelkie możliwe sposoby. Kiedy pojawia się rząd działający nie w interesie Francuzów czy Niemców, to mamy faszyzm i w ogóle. Czy za Tuska liczono się ze zdaniem Polski? Nie, bo Tusk nie miał swojego zdania i robił to co kazała Angela. :D

Jeśli chodzi o Nord Stream 2 to USA pięknie zaora interesy zachodnioeuropejskich firm, które robią biznesy z Rosją nakładając na Rosję sankcje. Hehe najpierw oskarżano Trumpa o rzekome interesy z Rosjanami, a teraz gdy USA nakłada na Rosję sankcje to UE stara się je zwalczać. I nagle wiemy kto po jakiej stronie stoi. Poza tym Polska stara się pozyskiwać inne źródła gazu, więc NordStream 2 nie jest już dla nas takim zagrożeniem jakim był jeszcze kilka lat temu, kiedy to byliśmy skazani na gaz z Rosji po niebywale korzystnych cenach, które załatwił nam Walduś Pawlak.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-07-29 08:41:41
28.07.2017 18:47
odpowiedz
sebogothic
100

Film pokazujący różnice między finalną wersją, a betą Gothica, dokładnie wersją 1.01d i może być fajnym uzupełnieniem "Gothic ...w pigułce" od arhn.eu: https://www.youtube.com/watch?v=jkrmS7OWPcA

25.07.2017 22:05
3
odpowiedz
sebogothic
100
9.0

Gry Naughty Dog to klasa sama w sobie, więc jestem spokojny o poziom Zaginionego Dziedzictwa.

25.07.2017 19:51
odpowiedz
sebogothic
100

Klik, klik, klik!

24.07.2017 12:44
sebogothic
100

No, faktycznie.

24.07.2017 12:17
odpowiedz
sebogothic
100

Łapki rzondzom światem!!!! Buahahaha!!!

23.07.2017 19:16
sebogothic
100

Pewnie klikasz pobieranie za pomocą Nexus Mod Managera, klikaj to obok - pobieranie ręczne (download manually).

23.07.2017 15:08
odpowiedz
sebogothic
100
8.0

Zdecydowałem się na zakup i muszę powiedzieć, że jestem trochę rozczarowany, bo oczekiwałem czegoś po czym opadnie mi szczęka. Nie wspominam już o tym, iż cena jak za 2,5 godziny rozgrywki jest stanowczo za wysoka. What Remains of Edith Finch to kolejna gra narracyjna z gatunku tzw. symulatorów chodzenia, tyle, że samego chodzenia tutaj jest niewiele, bo poruszamy się głównie po domu. O wiele więcej tutaj książkowej narracji i poznawania historii poszczególnych osób z rodu Finch. Pod tym względem gra mocno przypomina Gone Home, choć tam narracja oparta była na przedmiotach, notatkach. Tutaj zaś każda historia śmierci jest jakby osobną minigierką. I to jest całkiem fajne, bo nie można narzekać na nudę, jednak zabrakło mi rozwiązania zagadki, jakiejś puenty, która rozkładałaby na łopatki, a tego patrząc na opinie się spodziewałem. Oprawa audiowizualna jest na najwyższym poziomie i do tego przyczepić się nie można. Z pewnością powrócę do gry jeszcze raz i być może dostrzegę coś, czego nie dostrzegłem za pierwszym razem.

23.07.2017 10:56
2
sebogothic
100

Rejestracja jest bezpłatna, a bez rejestracji można pobierać jedynie niewielkie pliki do 2MB bodajże. W sumie w Wiedźminie 3 sporo modów tyle waży, bo są to mody skryptowe. :P

23.07.2017 08:20
2
sebogothic
100

Ściągnąć, rozpakować i wkleić folder "modHDReworkedProject" do folderu "mods" w głównym katalogu gry. Jeśli folderu "mods" nie masz to go załóż.

22.07.2017 20:41
odpowiedz
sebogothic
100

Ciężko, ciężko coś wybrać, ale spróbujmy:
1. Gothic + Gothic II: Noc Kruka
2. The Last of Us
3. Life is Strange
4. Call of Duty 2
5. GTA: San Andreas
Czy to najlepsze gry? Na pewno nie, jest wiele takich które oceniłem lepiej, ale wybrałem takie produkcje, w które swego czasu się zagrywałem, przechodziłem wielokrotnie i pewnie każdą z nich (może poza GTA: SA) przejdę jeszcze nie raz i nie dwa.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-07-22 20:41:58
22.07.2017 20:20
odpowiedz
sebogothic
100
8.5

Kolejna wspaniała, skłaniająca do przemyśleń produkcja, którymi przyszło mi ostatnimi czasy ogrywać. Po Deadlight, bardzo fajnej platformówce, przypominającej nieco LIMBO z zombiakami w roli głównej, studio Tequila Works prezentuje nam tym razem coś zgoła innego. Rime przypomina takie gry jak Ico, The Last Guardian czy Zeldę. Podobnie jak w tamtych tytułach wcielamy się w chłopca, a akcję obserwujemy z trzeciej osoby. Bohatera Rime morze wyrzuciło na brzeg tajemniczej wyspy. Wkrótce po tym zyskujemy liska jako przewodnika i tak zaczyna się nasza przygoda w której rozwiązujemy proste zagadki i pokonujemy przeszkody w elementach platformowo-wspinaczkowych. Rime ma półotwartą strukturę świata, więc jest też miejsce na eksplorację w poszukiwaniu kilku rodzajów znajdziek. Podobnie jak historia i przesłanie gry urzeka również oprawa audiowizualna, szczególnie muzyka, która momentami wybija się na pierwszy plan idealnie ilustrując to co widzimy na ekranie. Podczas ogrywania miałem podobne pierwotne uczucie jak wówczas, gdy rozpoczynałem swoją przygodę z grami. Tak samo jak wtedy, gdy wszystko było nowe i świeże, jest w Rime pewna tajemniczość, nie wiadomo do końca czego się spodziewać. Jeśli chodzi o wady to można wytknąć nie najlepszą optymalizację i elementy wspinaczkowe, które mogłyby być bardziej dopracowane. Mimo wszystko Rime jest tytułem godnym polecenia szczególnie dla tych, którzy lubią tego typu gry z przesłaniem, których ostatnio jest dość sporo: Inside, Unravel, Brothers, Valiant Hearts, czy wspomniane już Ico oraz The Last Guardian.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-07-22 20:23:15
22.07.2017 13:18
7
odpowiedz
sebogothic
100

Na portalu Gry Nieznane, który prowadzi UVI bodajże jest tego masa: http://www.grynieznane.pl/2014/07/100-maych-rzeczy-w-gta-v-ktore-czynia.html

Takie szczególiki sprawiają, iż miasta oraz światy w grach Rockstara są wyjątkowe i mają swoją głębię. W produkcjach Ubi i innych siłujących się by wzorować się na produkcjach R* widać, iż ewidentnie czegoś brakuje. Same gry mogą wyglądać bez zarzutu, ale jeśli się w nie wgryźć to widać w nich masę głupotek, które przy dopieszczonych grach Rockstara, jak GTA V, wypadają blado. To po prostu miałkie makiety podczas gdy świat w GTA V tętni życiem i jest naszpikowany szczegółami, które łatwo przeoczyć.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-07-22 13:33:38
22.07.2017 12:41
sebogothic
100

Dlatego też uniwersum TES wypada lepiej w książkach i opowiadaniach, które można napotkać w grach oraz na fanowskich artach. Tam można doświadczyć rozmachu tego uniwersum, bo w samej grze mamy tego marne popłuczyny.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-07-22 14:02:03
22.07.2017 11:28
3
odpowiedz
1 odpowiedź
sebogothic
100

W wakacje oczywiście wybrałbym się do Beauclair, idealne miasto do tego by spędzić w nim lato. Przepiękna architektura, śródziemnomorski klimat, kraina miodem i winem płynąca... Czegóż chcieć więcej? Od Khorinis wolałbym miasto z pierwszego Risena na spędzenie wakacji. Podobnie jak Beauclair utrzymane jest w śródziemnomorskich klimatach, przypominające włoskie albo hiszpańskie miasteczka. Z innej beczki: miasteczko Arcadia Bay też byłoby ciekawe. Niby zwykła prowincjonalna amerykańska mieścina, ale właśnie w tym jej urok - w klimacie, który przywodzi na myśl miasteczko Twin Peaks. W Before the Storm będzie można spojrzeć na Arcadia Bay z nieco innej strony. Wracając jeszcze do gier Piranha Bytes to Gothic 3 wysuwa się na pierwszy plan, jeśli chodzi o miejscówki w których chciałbym spędzić wakacje. Cały Varant jest interesujacy, również architektonicznie, jest sporo do zwiedzenia: Mora Sul, ruiny w pobliżu tego miasta, Ishtar, no i oczywiście ogromna pustynia, która jest atrakcją sama w sobie. Wracając w nieco chłodniejsze rejony Silden również byłoby kuszącą opcją. Samo miasto to raczej wiocha zabita dechami, ale już okolica jest przepiękna i warta tego by spędzić wakacje na łonie natury z ogromnymi wodospadami w tle. Najlepiej w jakimś domku na skraju w pobliżu jeziorka i wodospadów. Idąc tym tropem wpadam na Firewatch. Dla lubiących bycie w samotności i chcących odpocząć od codzienności wakacje spędzone w wieży strażniczej w środku parku krajobrazowego. Może to jest pomysł na kolejny artykuł, tym razem nie miasta a łono natury i inne ciekawe miejscówki warte odwiedzenia? Serie Uncharted, Tomb Raider i inne miałyby się czym popisać.

PS. Teraz wiem skąd Gonciarz wziął forumową ksywkę. :)

post wyedytowany przez sebogothic 2017-07-22 12:21:05
21.07.2017 12:23
odpowiedz
sebogothic
100

To teraz trzeba będzie przejść oryginał a później remake by zobaczyć jak został odwzorowany.

post wyedytowany przez sebogothic 2017-07-21 12:24:01