Forum

Likfidator ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

22.02.2017 11:32
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Oblivion miał zbroję dla konia, Zelda będzie miała siodło z figurki:) Dobre jest jedynie to, że te dodatki można samemu zdobyć w grze.

Idea samego Amiibo nigdy do mnie nie przemawiała. Nintendo na pewno trzepie na tym sporo kasy i zapewne ma to tak opatentowane, że nikt inny czegoś takiego nie zrobi. Gdyby nie patenty to Sony już dawno by coś takiego skopiowało, bo to typowe dla tej firmy, że kradną pomysły konkurencji tj. gałka analogowa, wibracje, system usług sieciowych, achie... znaczy się trofea, Wii re... znaczy się Move czy Ocu... znaczy się PS VR.

Jak już o Sony mowa, to mógłbym się założyć, że na koniec roku, albo nawet na E3 zapowiedzą PS4 Portable, a w 2018 roku trafi do sprzedaży. O ile Nintendo czy nawet Microsoft cały czas wprowadzają jakieś innowacje, tak Sony wszystko plagiatuje i zalewa rynek swoim tanią tandetą... Nie byłoby w tym jeszcze nic złego, gdyby nie fakt że ten rak branży gier zwany Playstation tak dobrze się sprzedaje...

21.02.2017 20:35
1
odpowiedz
Likfidator
79

Nic nowego na tym nie uruchomisz. Wydajność tej karty jest gdzieś między Geforce 2, a Geforce 3, czyli poziom 2000-2001 roku.

Half-Life 2 i Far Cry 1 to szczyt możliwości, a tak będziesz musiał grać na niskich lub średnich detalach w najlepszym wypadku.

Z cRPGów pójdzie np. TES: Morrowind, pójdą KOTORy, będzie działał Vampire The Masquarade: Bloodlines. Z gier Blizzarda zagrasz w Hearthstone'a na najniższych detalach.

Nawet nowe gry niezależnie będą tak przycinać, że grać się nie da. Miej na uwadze, że ta karta ma gorszą wydajność niż tablet za 300 zł.

Ogólnie gry do 2003 roku będą działać dobrze na średnio-wysokich. Gry do 2005 się uruchomią i będą grywalne na niskich. Gry wydane później loteria. Większość się uruchomi, ale niezależnie od detali będzie najczęściej 3-5 klatek.

20.02.2017 14:55
odpowiedz
Likfidator
79

Z dzisiejszej perspektywy ta gra to czysty masochizm. Jak na swoje czasy miała ładną grafikę, ale nawigowanie w tym widoku z posklejanych sprite'ów było tragiczne. Gra mało co tłumaczyła i za byle co dostawało się Game Over. Na domiar złego za zrobienie save'a trzeba było zapłacić złotem! I to w ilościach absurdalnych na początku gry. To chyba było 1000 sztuk złota, a nasza postać miała np. 3000 złota po pół godzinie gry. Mimo wszystko miło wspominam Ishara, ale nigdy zbyt daleko nie doszedłem.
Jakiś czas temu oglądałem przejście tej gry na youtubie i prawdę mówiąc tylko bardziej mnie do siebie zniechęciła. Ilość rzeczy jakie w tej grze trzeba odgadnąć metodą prób i błędów przechodzi jakiekolwiek pojęcie.

Chociaż to były czasy, gdy kupowało się czasopisma, gdzie solucje były na 4-5 stron A4 pisanych maczkiem. Bez takiej pomocy przejście tej gry to tortura.

19.02.2017 20:04
3
odpowiedz
4 odpowiedzi
Likfidator
79

Tak ta firma co kupiła minecrafta za 2 mld usd, zamiast zrobić 20 killer exów...

I na tym Minecrafcie zarobią wielokrotność tego co na 20 durnych AAA.

17.02.2017 00:28
odpowiedz
Likfidator
79

Zwrot dustu jest tylko za standardową ilość kart tj. za 1 legendę lub 2 niższych rang. Jak masz złotą i zwykłą legendę, to zwrot będzie tylko za złotą.

16.02.2017 21:30
odpowiedz
Likfidator
79

Nagrody za dzienne logowanie są powszechną praktyką w grach mobilnych.
Zapewne będzie to w kolejności kolejnych dni:
1. 5 dustu.
2. 10 dustu.
3. 15 dustu.
4. 5 złota.
5. 10 złota.
6. 15 złota.
7. Losowa paczka.

Z zapowiedzianych zmian najbardziej dziwi mnie usunięcie Conceal. To była świetna karta. Miracle Rogue nigdy nie grał mocnego tempa, więc można było sobie w startowej ręce zostawić duże AOE. Ogólnie były sposoby, żeby sobie z tym radzić, a do tego były nawet karty, które usuwały ukrycie.

Do tego karta ta wymuszała odpowiedź na pytanie "Jak sobie poradzę z łotrem" przy budowie talii.

Spośród wszystkich talii obecnych w mecie Rogue jest najlepiej zbalansowany. Potrafi być szalenie skuteczny, a jednocześnie łatwo go kontrować wiedząc co będzie grał. Pojedynki z łotrami zawsze są ciekawe, bo prowadzą do liczenia potencjalnych obrażeń i zagrań.

16.02.2017 20:51
1
odpowiedz
Likfidator
79

Na i5 + GF 970 masz stabilne 60 fps w 1080p z detalami na maxa i włączonym AA. Możesz nawet włączyć dodatki Nvidii tj. lepszy deszcz, fizykę i oświetlenie. Jedynie dym trzeba zostawić wyłączony, bo FPS spadają do 40-45.
Możesz grać też w 4K i 30 fps pod warunkiem, że dodatkowo wyłączysz fizykę od Nvidii.

Ogólnie Arkham Knight oberwał za to, że nie potrafił dobrze działać w 60 fps na premierę. Jak się nie ruszało locka z 30 fps to chodził dobrze i z grafiką dużo lepszą niż na konsoli. Teraz oczywiście można grać w 60 czy w większej liczbie FPS, a wersje na konsole jak były zablokowane w 30 fps tak są nadal. No i mają wybrakowaną grafikę w dalszym ciągu.

16.02.2017 20:05
odpowiedz
Likfidator
79

http://us.battle.net/hearthstone/en/blog/20475356/a-year-of-mammoth-proportions-2-16-2017

Sporo zmian. Sylwana, Ragnaros, Azure Drake, Power Overwhelming, Ice Lance i Conceal przechodzą do Wild i będą dostępne w grupie zwanej "Hall of Fame" tj. będą dostępne dla każdego, a każdy kto posiada te karty dostanie równowartość w pyle, czyli bez złotych będzie to ponad 3500 dustu.

Nie będzie już przygód. Tylko dodatki z paczkami. W tym roku trzy nowe zestawy i począwszy od drugiego będą dodawać darmowe misje single player na wzór tych z przygód. Cwane posunięcie ze strony Blizzarda, bo przygody były bardzo tanie i można było spokojnie zbierać złoto na drogie paczki. Ciężko będzie uzbierać złota na 300 paczek w roku i więcej osób będzie musiało sypnąć $, żeby mieć kompletne kolekcje.

16.02.2017 14:54
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79
15.02.2017 18:40
odpowiedz
Likfidator
79

Musiałbyś się zapytać sprzedawcy, czy zwykły zasilacz będzie pasował do tej obudowy, oraz czy płyta główna ma standardową wtyczkę ATX.

450W chiefteca powinna dać radę. Tutaj po prostu trzeba trochę przetestować. Składasz komputer, odpalasz benchmarki i sprawdzasz miernikiem napięcia np. na MOLEXach. Jeśli są w normie przy trwającym jakiś czas obciążeniu, to zasilacz da radę.

Tylko przed zakupem upewnij się co do standardu zasilacza w obudowie tego komputera. Zresztą skoro 280W wystarczało na cały komputer i zapewne trochę zapasu zostało, to dodatkowa moc z zasilacza 450W powinna wystarczyć.

15.02.2017 18:33
odpowiedz
Likfidator
79

Zauważ, że w zestawach https://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_luty_2017 nie ma w ogóle Core i3. Jest przez długi czas Pentium i potem od razu przeskok na i5.
Według Passmarka różnica wydajności między Pentium G4560, a i3 6100 wynosi ledwie kilka procent, a benchmark ten najlepiej oddaje różnice wydajności w typowych zastosowaniach (choć CPU AMD oszukują bo mają sporo rdzeni i niską wydajność na pojedynczym - dlatego patrzy się też na wynik pojedynczego).

G4560 w przeciwieństwie do starszych wersji w końcu ma 4 logiczne rdzenie, więc nie będzie problemu z grami, które wymagają obecności 4 rdzeni w systemie.

Zatem albo bierz Pentium, albo dokładaj do i5. Na i3 nawet nie zwracaj uwagi, szkoda pieniędzy.

15.02.2017 16:12
odpowiedz
Likfidator
79

Weź lepiej DELLa są najczęściej lepiej wykonane niż Lenovo. Tutaj masz np. http://allegro.pl/komputer-dell-990-t-i5-2500-quad-4x3-3ghz-4gb-w7-i6716652410.html
Kosztuje 220 zł mniej, ma trochę lepszy CPU, a za zaoszczędzone pieniądze powinno starczyć na SSD i dodatkową kość 4 GB RAM.

Te sprzęty poleasingowe są całkiem niezłe. Ciche i dobrze spasowane. Mają jednak tę wadę, że są wyposażone w zasilacze małej mocy i mogą nie uciągnąć dedykowanej karty graficznej.

Jeśli chcesz się pobawić w składanie i polowanie na części na allegro https://youtu.be/xMV4rXShuc8

Poza tym co masz za problemy z komputerem? Może warto stary komputer usprawnić. Najczęstszym źródłem problemów jest zasilacz z tzw. czarnej listy. Dobry zasilacz to podstawa stabilnej pracy komputera.

15.02.2017 10:19
1
odpowiedz
Likfidator
79

program mam przepisany dokładnie tak samo jak na filmie, a ten się i tak nie uruchamia.

Właśnie, że nie masz przepisanego dokładnie jak na filmie, a kompilator pisze dokładnie co mu nie pasuje.
Używasz lokalnej zmiennej 'i' poza obszarem w jakim została zdefiniowana. Zobacz listing raz jeszcze i zobacz co pominąłeś, dokładnie 2 znaki:)

Podpowiem tylko tyle, że gdyby ten program mimo wszystko zadziałał, to w obecnej formie nie wyświetliłby odliczania od 15 do 0, tylko widziałbyś czarny ekran przez 15 sekund, a potem pojawiłoby się

0
BOOM

Specjalnie nie podaję rozwiązania, bo jak trochę pomyślisz, to na dłużej zapamiętasz.

EDIT: Amadeusz podał odpowiedź jak pisałem:)

post wyedytowany przez Likfidator 2017-02-15 10:19:57
14.02.2017 09:17
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Masz bardzo słabą kartę graficzną. Do tego CPU takim absolutnym minimum jest Geforce 1060, ale 1070 czy 1080 byłyby lepszym rozwiązaniem.

Cały czas spotykam się z komputerami, które mają zdecydowanie zbyt dobre CPU względem kart graficznych. To się ciągnie od lat 90, gdy wówczas CPU faktycznie miał decydujące znaczenie.
Teraz jednak nawet Core i3 poradzi sobie z takimi kartami jak GF 1060 czy nawet 1070, gdyż GPU są coraz bardziej autonomiczne i wiele rzeczy wykonują bez udziału CPU. Do tego coraz mocniej wchodzimy w erę 4K, która w ogóle nie podnosi wymagań względem CPU, a jedynie zarzyna GPU.

14.02.2017 01:22
odpowiedz
Likfidator
79

Wydałem 2€ w becie, żeby dostać złotego Gelbina i kilka miesięcy temu 5€ na pakiet startowy, który poszedł w całości na przemiał.

Mogę grać wszystkimi taliami z mety z wyjątkiem Reno locka, bo brakuje mi Jaraxxusa - ostatniej podstawowej klasowej legendy oraz Leeroya, ale jego nigdy nie chciałem. Tak na marginesie Pirate Warrior bez Leeroya jest nawet lepszy.

W każdym razie mam tyle złotych epików z wbijania rank 5 od miesięcy, że ulepiłbym i te legendy, ale żal te złote mielić.

Naprawdę nie ma sensu wydawać kasy na Hearthstone'a tylko po prostu cierpliwie grać. Po mniej więcej dwóch latach robienia daily będziecie mieć pełną kolekcję do standardu.

Dla początkujących najlepsze są areny, bo dają najwięcej złota. Oczywiście początki na arenie są trudne, ale jak wyciągnięcie średnią 5 zwycięstw, to każdego dnia będziecie grać darmową arenę z daily, a paczka + pył gratis.

Mam już ponad 7 tys. złota na kolejny dodatek. Robię tak, że kupuję ok. 60-70 paczek i potem co sztuka, aż dropnie legenda, by zrobić najlepszy użytek z "pity timer".

12.02.2017 14:25
1
odpowiedz
Likfidator
79

Możliwe. Ale jak to nie masz aktualizacji? W Uplayu chyba z automatu gra się aktualizuje.

12.02.2017 13:55
odpowiedz
Likfidator
79

Mam taką samą płytę główną i procesor, a do tego GF 970. AC 3 śmiga w 60 fps w 4K na takim zestawie. Jedynie trzeba zmniejszyć cienie o jedno oczko, bo inaczej jest 48-55 fps. W 1080p to wszystko daje się na maksa z AA włącznie i nadal 60 fps. Nie ma spadków w żadnej lokacji, nawet w Bostonie ultra stabilne 60 fps.

Grę mam zainstalowaną na zwykłym 2 TB HDD.

11.02.2017 15:11
odpowiedz
Likfidator
79

iPhone'y nie są dla piratów. Jeśli jesteś legalny masz mnóstwo opcji:
1. Możesz zgrywać swoje płyty CD bezpośrednio do iTunes, z tego co pamiętam program ładnie je otaguje i możesz wrzucać gotowe na telefon.
2. Możesz korzystać ze Spotify i innych.

W ostateczności masz jeszcze takie opcje:
- iTunes ma wbudowaną bibliotekę i możesz dodawać tam MP3 czy inne formaty, jak je uporządkujesz możesz wrzucić w telefon.
- możesz użyć innej aplikacji z Appstore do słuchania muzyki, która ma wbudowany serwer http tj. otwierasz w przeglądarce adres telefonu i możesz wrzucić dowolne pliki do folderów aplikacji.

naprawde w dobie spotifajow za 20 zl chce sie jeszcze ludziom piracic muzyke?

Złodziej to złodziej, zaoszczędzi nawet 50 groszy jeśli będzie mógł.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-02-11 15:12:05
11.02.2017 13:41
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Ładne te screeny, ale jestem ciekaw czy przypadkiem nie użyto tej nowej technologii Nvidii do robienia screenshotów. Tak dobrego wygładzania w grze raczej nie będzie.

Już za 3 tygodnie premiera Switcha i zobaczymy co się będzie działo.

10.02.2017 20:18
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

To nie jest tak, że od razu zyskasz popularność. Na to trzeba pracować długi czas i przede wszystkim wrzucać dobre i ciekawe materiały. Twój film z Fifą jest mówiąc wprost gorszy i mniej interesujący niż inne filmy z tą grą z popularnych youtuberów.

Osoby, które zarabiają na youtubie są w stanie poświęcić dziesiątki godzin na przygotowanie jednego filmu, mają spore doświadczenie i dysponują budżetem, który pozwala im używać dobrego sprzętu do nagrywania video i audio, a także wzbogacać swoje filmy efektami specjalnymi czy innymi dodatkami.

Toczy się ogromna walka o widza na youtubie i bardzo trudno przebić się nowym osobom. Warto jednak próbować, bo nauczysz się sporo rzeczy. Rób przede wszystkim dobre materiały. Dzięki nim prędzej czy później ktoś zalinkuje Twój film na jakąś stronę i dostaniesz kilka czy kilkadziesiąt tysięcy wyświetleń i zaczniesz zbierać suby.

Ciekawy temat + porządne wykonanie + cierpliwość + trochę szczęścia = sukces.

10.02.2017 10:36
odpowiedz
Likfidator
79

Przesunięcie terminu to żadne zaskoczenie. Wkrótce premiera Zeldy, Mass Effect Andromeda i jeszcze Horizon Zero Dawn, który też ma zawierać elementy cRPG. Te gry będą celować do podobnej grupy graczy co South Park.
Gra za pewne tylko na tym zyska, bo zostanie dodatkowo dopracowana i pewnie wyjdzie w spokojniejszym okresie, gdzie nie będzie rywalizować z tak wielkimi markami jak Zelda czy Mass Effect.
Coś mi mówi, że teraz twórcy zabrali się za portowanie gry na Switcha.

09.02.2017 19:34
odpowiedz
Likfidator
79

AMD Radeon R7 M445 ma ledwie 1500 punktów w 3D Mark Firestrike, a ten benchmark bardzo dobrze porównuje wydajność kart graficznych. Dla porównania bardzo stary Geforce 460 GTX wyciąga ponad 2 000 punktów, czyli jest o 33% wydajniejszy!

W cenie do 4 tys. zł kupisz co prawda laptopa z GF 960m, ale ta karta wyciągnie ledwie 4 tys. punktów w Firestrike.

Za 3200 zł złożysz coś takiego: https://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_luty_2017?page=0,10
Komputer, który będzie miał CPU zostawiające laptopy daleko w tyle, a karta graficzna wyciągnie ok. 12000 punktów w FireStrike. Do tego starczy na SSD.

Laptop do gier to po prostu zły pomysł. Chyba, że naprawdę potrzebujesz mobilnego sprzętu. Jeśli jednak komputer ma leżeć na biurku cały czas, to zakup laptop niezależnie od zastosowań jest głupotą.

Oczywiście komputera stacjonarnego też nie kupujesz z marketu czy gotowca z allegro. Wkleiłem Ci link do zestawów PC i tam są zawsze dobrze dopasowane zestawy. Tym się kieruj, jeśli byś kupował komputer stacjonarny.

09.02.2017 15:27
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Miej na uwadze, że procesory w tych makach są wolniejsze od Core2Quadów z 2007 roku, a OS X to najbardziej ociężały domowy system operacyjny.
Airy są dobre jako zabawki do przeglądania neta, czy czytania maili. Innymi słowy jako dodatkowy, lekki i mobilny komputer. Jako główny komputer się kompletnie nie nadają.

8 GB RAM to absolutne minimum dla OS Xa, bez tego wszystko będzie mulić. Miej też na uwadze, że dzisiejsze Apple bardzo szybko postarza sprzęt i przestaje go wspierać. W czasach, gdy co roku trzeba było zapłacić te 100 zł za update OS Xa nie było takich problemów. Teraz gdy update'y są darmowe, każda kolejna wersja systemu chodzić wolniej mimo iż nic nowego nie wnosi.
Przykładowo Safari nie przetwarza HTML5 na CPU starszych niż Sandy Bridge, co jest najgłupszą rzeczą jaką spotkałem. Wystarczy odpalić Chrome i od razu masz wsparcie dla wszystkich standardów. Nie mówiąc o tym, że na maku możesz zainstalować Windows 10, który nie tylko działa znacznie szybciej niż OS X, ale również jest bardziej stabilny.

Z tych powodów trudno polecić Maka osobie, która chce go używać 4-5 lat. Moim zdaniem użyteczność tych komputerów to góra 3 lata, później użytkowanie takiego komputera to sama frustracja, chyba że zainstalujesz tam Windows.
Airów dotyczy to w szczególności, bo z racji mobilności są wyposażone w najsłabsze, bo bardzo energooszczędne CPU.

Mac OS X swój urok ma, a laptopy Apple to porządnie wykonane sprzęty i tak naprawdę wcale nie droższe od dobrym maszyn z Windowsem jak np. Surface Pro 4.

Ja osobiście wolałbym Surface od Microsoftu niż laptop Apple mimo iż korzystam z maka praktycznie na co dzień.

07.02.2017 23:55
odpowiedz
Likfidator
79

Podłącz przez wyjście słuchawkowe.

07.02.2017 13:07
odpowiedz
Likfidator
79

Jeśli masz tylko taką możliwość to oddaj ten komputer. Za 1600 zł można kupić coś znacznie wydajniejszego, z dyskiem SSD i z oryginalnym Windowsem.

Za 1000 zł kupisz np. używanego Della z i5 2500 i licencją Windowsa, który będzie wyraźnie szybszy od procesora zamontowanego w Twoim komputerze. Za 600 zł możesz kupić znacznie lepszą kartę graficzną niż GF 745.

Następnym razem zapytaj się o to jaki komputer wybrać, bo te w marketach są po prostu beznadziejne. Ten Lenovo, który wybrałeś to nie jest ani wydajny, ani energooszczędny, nie ma systemu, ani nawet nie ma SSD. Nie sposób polecić go komukolwiek.

Nawet z nowych części złożysz coś zdecydowanie lepszego: https://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_luty_2017?page=0,4

06.02.2017 17:37
odpowiedz
Likfidator
79

http://www.hearthpwn.com/forums/hearthstone-general/general-discussion/185249-new-expansion-name-leaked

Rosyjska aktorka zamieściła w CV, że podkładała głos do kolejnego dodatku pt. "Lost Secrets of Un'goro". Pierwszy taki wyciek w historii HS.

05.02.2017 13:53
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Wazne by nie brac lg i ich matryx RGBW

Tylko, że ukradkiem LG wprowadziło najlepszą serię TV w kategorii cena/jakość. Model UH635v w rozmiarach 40,50,58 i 70. Jako jedyny z niskiej serii posiada pełne RGB, ma bardzo równomierne podświetlenie, matrycę MVA ze świetnym kontrastem i strefowe podświetlenie LED. Mam ten model w rozmiarze 58" i jestem z niego bardzo zadowolony. Teraz poszukuję TV na potrzeby własnej firmy i z racji tego, że muszę wydać więcej (wrzucenie w koszty, żeby nie płacić podatku) planuję zakup Samsunga z serii KS7000 i ku mojemu zaskoczeniu ten telewizor wypada tylko trochę lepiej, co jest dla mnie zaskoczeniem biorąc pod uwagę, że kosztuje praktycznie 2x tyle. Też bym wolał zaczekać, ale zakupu muszę dokonać niestety w tym miesiącu.

Kurczę, to w ten sposób można czekać w nieskończoność, bo ciągle wychodzi coś nowego, lepszego.

Nie ciągle, ale raz na 10 lat, albo rzadziej. HDR jest rewolucją na miarę HD i dlatego naprawdę nie warto kupować zwykłego TV. Fakt, że telewizja nie wdroży HDR jeszcze przez kilka lat, a nasze polskie stacje jeszcze dlużej, ale masz mnóstwo treści z HDRem z Netflixa i Amazona. Ja w zasadzie zwykłej TV już nie oglądam, obraz z naszych kanałów HD jest zwyczajnie ohydny, szczególnie jak włączysz TV po obejrzeniu filmu czy serialu w HDR.

Technologia HDR w przeciwieństwie do 3D czy nawet 4K przyjmuje się bardzo dobrze, bo działa w każdej rozdzielczości obrazu, czyli nawet na wolnych łączach Netflix i Amazon działają w HDR, a do tego naprawdę robi różnicę w obrazie.
Wszystkie ważne gry w 2017 roku będą wspierać HDR i gracze są zachwyceni tym co ten tryb wnosi.

Telewizor kupuje się raz na kilka lat i tutaj naprawdę warto trochę dołożyć i kupić coś bardziej przyszłościowego. Jeśli masz możliwość to czekaj na modele 2017, bo powinny przynieść dobry HDR w rozsądnej cenie.

05.02.2017 11:22
1
odpowiedz
4 odpowiedzi
Likfidator
79

W tej chwili kupowanie czegokolwiek bez HDR nie ma najmniejszego sensu. Najlepsze co możesz zrobić to zaczekać 2-3 miesiące aż wejdą do sklepów modele na 2017 rok. Nowe modele będą miały dobry HDR w przystępniejszej cenie, a Sony nawet będzie mieć w sprzedaży full HD z HDR, które powinny oferować najlepszy stosunek cena/jakość i zostały stworzone głównie pod PS4 i granie w HDR, więc będą mieć niski input-lag.

Gdy wejdą nowe modele, to serie z 2016 roku spadną z ceny, więc w swoim budżecie 2,5 tys. zł kupisz coś lepszego, bo prawdę mówiąc te 3 telewizory, które wymieniłeś są nic nie warte.

03.02.2017 10:13
1
odpowiedz
Likfidator
79

W ustawieniach sprawdź opcje zasilania, potem ustawienia planu, następnie zaawansowane. Rozwiń CPU i zobacz minimalny stan. Możesz ustawić np. 1% w maksymalnym zostaw 100%.

03.02.2017 00:01
odpowiedz
Likfidator
79

http://allegro.pl/gataway-dt51-core-i5-2500-3-30-4gb-500gb-rw-tw-w7-i6600623304.html

Pierwszy z brzegu używany komputer. CPU w tej maszynie zostawi tego 6 rdzeniowego FXa daleko w tyle. System będzie dużo bardziej responsywny, a także pociągnie znacznie mocniejsze GPU.

Do takiego używanego komputera możesz dorzucić SSD, drugą kość RAMu, żeby mieć 8 GB i jeszcze powinno starczyć na GF 970, którego można kupić za ok. 900 zł.
Innymi słowy za 2000 zł możesz mieć komputer, który w grach będzie lekko 5x wydajniejszy tj. wyciągnie 60 fps tam, gdzie Twój obecny komputer nie wyciągnie nawet 15 fps.

I miej na uwadze, że to pierwszy z brzegu komputer z allegro. Jak dobrze się rozejrzeć to w tej cenie dostaniesz nawet coś lepszego. Być może udałoby się dorwać sprzęt z 2500k, z płytą pod OC i z lepszym zasilaczem.

W każdym razie, jeśli się na czymś nie znasz, to szukasz informacji w necie. W przypadku komputerów od długiego czasu wystarczy kierować się https://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_luty_2017
Wybierasz przedział cenowy i masz dobrze dobrane podzespoły.

02.02.2017 21:05
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Pójdzie na średnich detalach w 1920x1080 w 30 fps, lub w 45-60 fps na niskich w tej rozdzielczości.

02.02.2017 17:43
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Jak na około 7mld ludzi to sprzedaż katastrofalna, bliska wręcz zera.

To samo można powiedzieć o sprzedaży PS4 :)

02.02.2017 11:04
odpowiedz
Likfidator
79

Pozbycie się lęku wysokości to kwestia treningu. Twój mózg nie jest po prostu przyzwyczajony do takich obrazów, ale to kwestia treningu.
Ciekawostka taka, że granie w VR pomaga pozbyć się lęku wysokości. W wielu pozycjach czujesz przytłoczenie przestrzenią, czy wysokością, ale później to mija i ma przełożenie na rzeczywistość.

31.01.2017 23:02
odpowiedz
Likfidator
79

Strasznie wybrakowana kolekcja. Przemielone wszystkie legendy ze starych przygód i wszystkie karty z GvG. Konto bez jakiejkolwiek wartości.
Nawet braki w nowych kartach. Da się grać tylko najtańszymi piratami, reszta talii mocno wybrakowana. W tym momencie powinno być też minimum 5 tys. złota zbieranego na kolejny dodatek. Konto absolutnie niewarte 300 zł.
Widziałem dużo lepsze konta na allegro za mniej niż 100 zł.

31.01.2017 16:53
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

A czym niby przeciążył? Jeden rdzeń tego CPU to aż nadto dla GTA SA, drugi rdzeń spokojnie wystarczy na usługi systemowe i obsługę nagrywania. Używa złego softu do nagrywania, albo źle go skonfigurował.

31.01.2017 14:00
-1
odpowiedz
4 odpowiedzi
Likfidator
79

Nagrywanie to dość wymagająca operacja. Procesor musi kodować obraz i dźwięk odpowiednim kodekiem i na bieżąco zapisywać na dysku.

Totalna bzdura. Nagrywanie zjada może 1% CPU, resztę wykonuje sprzętowy kodek po stronie GPU. Nagrywanie GTA SA na tym CPU nie powinno mieć żadnego wpływu na ilość FPS, nawet jeśli jest to robione na tym samym HDD. Gra ma po prostu tak niskie wymagania sprzętowe, że obciąża sprzęt w minimalnym stopniu.

Spadki FPS, które widzisz wynikają z tego, że używasz złego softu, który używa software'owych kodeków zamiast sprzętowych.

Jak masz Windows 10 to może spróbuj użyć wbudowanego nagrywania gier? Ja tego nie testowałem, ale przesyłam czasem obraz bezprzewodowo z laptopa na TV i działa to bezpośrednio w samym systemie z użyciem sprzętowych kodeków intela.
Jeśli muszę coś nagrywać to używam komputera stacjonarnego i nagrywania od Nvidii.

Jeśli grasz i nagrywasz na tej samej partycji (zwłasza na hdd, w którym głowica się nie rozdwoi), to dane z gry są streamowane w jedną stronę, a zapisu w drugą.

Właśnie jak ma jeden dysk to powinien nagrywać na tej samej partycji co jest gra, a nie na innej. W ramach jednej partycji sektory są blisko siebie, więc skakania mniej. W przypadku różnych partycji dane będą znacznie oddalone i czasy dostępu jeszcze większe.
Współczesne dyski mają spory cache i algorytmy, które usprawniają losowy odczyt. Do tego sam system operacyjny cache'uje dane i w przypadku GTA SA, które zużywa w porywach do 512 MB pamięci zostaje sporo RAMu na nagrywanie.
Tym bardziej, że kodek sprzętowy nie potrzebuje więcej niż 2-3 MB/s, a GTA SA zadowoli się transferem 5-10 MB/s, co przy 40-80 MB/s jakie wyciągają laptopowe HDD 5400 obr/min daje spory zapas i szerokie pole do popisu dla algorytmów optymalizacji odczytu losowego.

30.01.2017 22:13
odpowiedz
Likfidator
79

Jeśli ktoś z was zdecyduje się zapoznać ze starym XCOMem, to warto sięgnąć po usprawnioną wersję stworzoną przez społeczność: http://openxcom.org/ Nadal potrzebne są pliki z danymi oryginału. Wersja ta poprawia wszystkie błędy czy braki pierwowzoru. Można podświetlić zasięg postaci w danej turze, a także gra ma w końcu pełny algorytm wyszukiwania ścieżki, czyli w końcu postacie wychodzą z pojazdu samodzielnie w jednym kroku. W oryginale blokowały się na rampie i trzeba było ręcznie wyprowadzać na zewnątrz, a dopiero potem w wybrane miejsce.

Mamy też wsparcie dla ekranów 16:9 i wyższą rozdzielczość ekranu, co przy dużych monitorach pozwala na 4x większe pole bitwy bez utraty pikselowatego charakteru grafiki.

30.01.2017 19:44
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

A kto normalny łączy Core i5 z GF 760?
Dla Core i5 minimalną sensowną kartą jest GF970, ale 1070 stanowiłaby znacznie lepszą parę.
U mnie na i5 4590 + GF970 mam stałe 60 fps cały czas w 1080p z detalami na maxa i z włączonymi dodatkami Nvidii, z wyjątkiem dymu. Po włączeniu dymu gra trzyma 35-45 fps, ale lepsze 60 fps bez tego efektu.

Na tej konfiguracji można też grać w 4K i 30 fps, tylko trzeba dodatkowo wyłączyć fizykę Nvidii, oświetlenie można zostawić. Jakby trochę pokombinować z efektami to pewnie i do 60 fps by się w 4K dobiło.

Ogólnie w porównaniu do innych gier Batman nie ma wyższych wymagań.

30.01.2017 12:16
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
79

Wątpię, by te zmiany pomogły w dłuższym okresie czasu. Taka intensywna moderacja pewnie znudzi się wam po kilku dniach czy tygodniach.

Oceny postów aż tak nie przeszkadzają. Problemem są odpowiedzi pod postami. W co dłuższych wątkach toczy się kilka dyskusji jednocześnie i ciężko śledzić takie tematy. Lepszy byłby wbudowany system cytowania postów, żeby można było zobaczyć do której wypowiedzi tyczy się dany post.

Forum istniało długie lata bez tych odpowiedzi pod postem i było znacznie czytelniejsze.

26.01.2017 22:40
odpowiedz
Likfidator
79

To jest bójka, a nie legenda. Łatwo o nieogarniętych graczy. W każdym razie, Szaman nie ma możliwości kontroli stołu po stronie kustosza, który w każdej turze może dokonywać korzystnych wymian. W 4-5 turze ma już 5-7 minionów, które rosną co turę i szaman nic nie zrobi.

26.01.2017 22:00
odpowiedz
Likfidator
79

Świetna bójka, choć zapewne jednorazowa. Bossowie bardzo dobrze zbalansowani. Żaden nie jest OP. Jedynie odstaje Rexxar czy też szkieletozaur. Grałem każdym do zwycięstwa i tylko Grobulus/Rogue przegrał raz, a szkieletozaur wygrał dopiero za trzecim razem.

Reszta poszła od razu. Szaman wcale mocny nie jest. Wystarczy uzyskać przewagę na stole co dla wielu przeciwników jest łatwe.
Kustosz go miażdży, bo Szaman nie może niszczyć minionów i tym samym zyskujemy od razu cały stół dzięki korzystnym wymianom.

Paladyn nie ma spelli i ma jedynie silny początek. Pionki są wbrew pozorom najsilniejsze, bo późniejsze figury mają już znacznie niższą wartość względem kosztu many.

Bójka wróci jeszcze w innych odsłonach, bo Bossów z przygód jest sporo i praktycznie nieograniczone możliwości mieszania różnych bossów.

26.01.2017 10:20
odpowiedz
Likfidator
79

Nie pamiętam jak z dwójką, ale pierwszy Doom pozwalał maks na 320x200.

Silnik DOOMa obsługiwał rozdzielczości do 640x480, ale w wersji DOSowej wyboru rozdzielczości nie było. Tak samo jak nie było wersji działającej w 32 tys. kolorów, której ślady widać w opublikowanych wersjach alfa. Gra i tak miała ogromne wymagania sprzętowe bez tych dodatków. Wyższa rozdzielczość pojawiła się w DOOM95 dla Windows 95.

bulllshit chipsety formy Trident, chyba najbardziej zaawansowane karty 2D w tamtych czasach, wyswiatlaly obraz w 24 bitach

Jasne, że pozwalały. Nawet wcześniejsze karty z początku lat 90, ale poza specjalistycznym oprogramowaniem dla Windows czy nawet DOS nic nie robiło z tego użytku. Ciekawostka taka, że Windows nawet w wersji 2.0 potrafił pracować w 16 i 24 bitowym kolorze, a co więcej wewnętrznie pracował na tym kolorze nawet jak używało się 16-kolorów, brakujące kolory były realizowane przez https://en.wikipedia.org/wiki/Ordered_dithering
Gier w tych trybach nie było przez długi czas. Dopiero Windows 95 i procesory z MMX pozwoliły na jako takie wykorzystanie trybów z większym kolorem.

Jesli dobrze pamietam quake na bank mial wiecej niz 256 kolorow w trybie software, gralem tez w sofcie przez kilka pierwszych tygodni po premierze quake 2 i wszystko to na karcie Tridenta pod PCI

Quake 1 i 2 pracowały w 256 kolorach w trybie software. To, że myślisz iż było inaczej wynika tylko z faktu, jak genialnie było to zaprojektowane. Polecam poczytać: http://fabiensanglard.net/quake2/quake2_software_renderer.php

Quake 2 miał świetnie zorganizowaną paletę 256 kolorów, gdzie kolory były tak dobrane, że można było w trochę oszukany sposób wybrać 64 poziomy jasności dla każdego koloru, pozwalając na różne poziomy oświetlenia, podobnie było w DOOMie i Quake 1. Dodatkowo kolory można było mieszać ze sobą uzyskując efekt przezroczystej wody.
Wszystko to w 256 kolorach. Stworzenie takiej palety to zarówno świetna robota grafików jak również solidna matematyka.

Jedną z nielicznych gier 3D z software'owym trybem w 16-bitowym kolorze jest Rebel Moon Rising. Gra jednak nie przyjęła się, bo oferowała technologię rodem z DOOMa, tylko w większej ilości kolorów. W tym czasie 3DFX na dobre zagościł się na rynku i gry takie jak Quake 2 graficznie były o kilka lat do przodu.

26.01.2017 01:14
1
odpowiedz
Likfidator
79

Pierwszy PC, rok 1992. 386 SX 33 MHz, 2 MB RAM, 120 MB HDD i SVGA z 512 KB pamięci graficznej (lata później miałem Core2Duo 3 GHz, 2 GB RAM, GF 8800 GT 512 MB i HDD 500 GB - jak ładnie rzędy wielkości się podniosły).

Większość gier z tamtego okresu to:
320x200 w 16 lub 256 kolorach - standardowy tryb VGA,
320x240 - tryb nieoficjalny z kwadratowymi pikselami, stosowany w późniejszych grach DOSowych,
640x480 16 kolorów - wiele strategii w tym działało, tryb wysokiej rozdzielczości, ale tak wolny, że nie nadawał się do animacji.

Dodatkowe tryby SVGA:
- 640x480 256 kolorów,
- 800x600 16 i 256 kolorów,
- 1024x768 16 kolorów,
Użyteczne w zasadzie tylko w Windows 3.11. Całkiem nieźle jak na tani komputer z 1992 roku.

Gry w 640x480 256 kolorów pojawiły się masowo dopiero w połowie lat 90 i najczęściej wymagały drogiego Pentium do tego trybu.

Prawdziwą rewolucją był 3DFX i późniejsze akceleratory, bo nie tylko pozwoliły na wysokie rozdzielczości, ale przede wszystkim potrafiły przetwarzać obraz w 65 tys. kolorów i później w 16 mln czyli 16 i 32 bitowy kolor odpowiednio.
Bez akceleratora nie było mowy o płynnej grafice w więcej niż 256 kolorów.

O rozdzielczościach w grach można pisać naprawdę sporo, a samo programowanie grafiki na starych PC było karkołomne np. można było porozumiewać się tylko poprzez 64 KB okienko z kartą graficzną, która miała 256 - 1024 KB RAM. Do tego komunikacja po szynie ISA była tak wolna, że rysowanie czegokolwiek bezpośrednio w pamięci karty mijało się z celem.

Karty graficzne VGA (o starszych nie wspominając) były bardzo prymitywne. Jedyne dodatkowe funkcje to jakieś rejestry do szybszego kopiowania zawartości pamięci oraz najprostszy hardware'owy scrolling ze zwykłym offsetowaniem.

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że późniejsze 'zwykłe' karty pod Windows miały już sporo dodatkowych funkcji, które były akceleratorami 2D i przejęły wiele czynności wykonywanych przez CPU.

Przykładowo na moim pierwszym komputerze rozdzielczość 800x600 w 256 kolorach była praktycznie bezużyteczna, bo zwykłe przerysowywanie okienka trwało dobrą sekundę. W późniejszych komputerach, to już same karty graficzne potrafiły wykonywać takie operacje błyskawiczne, a CPU tylko wysyłał rozkazy co przenieść i gdzie.

24.01.2017 19:03
odpowiedz
Likfidator
79

Nie ma jasnej odpowiedzi. W części laptopów zadziała, w innych nie, bo BIOS czy też UEFI nie będzie miał wsparcia dla innej rodziny CPU.
Najpewniejsze będzie wybranie takiego CPU, który był oferowany w ramach danej serii, ale to też niczego nie gwarantuje.

Nawet jeśli nowy CPU będzie działał, to problemem może okazać się system chłodzenia, nieprzystosowany do wydzielającego więcej ciepła CPU, a także zasilanie, które w laptopach jest skrojone na miarę i może mieć problem z pobierającym więcej energii i7.

Oczywiście pytanie czy jest sens? W laptopach to GPU zawsze stanowią najsłabsze ogniwo i wymiana CPU i tak nic nie da.

24.01.2017 17:36
odpowiedz
Likfidator
79

Na Spotify jest oficjalny soundtrack dostępny, można przesłuchać. Filmu jeszcze nie widziałem, ale nie wiem czy wybiorę się do kina. Chociaż na musicalu nigdy jeszcze nie byłem w kinie, a gatunek nawet lubię.

23.01.2017 19:27
2
odpowiedz
Likfidator
79

Przez dłuższy czas śledziłem sprzedaż gier na Wii U. Tak jak gry Nintendo cieszyły się dużą popularnością. Przy 3-4 mln konsol sprzedawały się między 700 tys. a 2 mln kopii, tak AAA od 3rd party miały sprzedaż na poziomie 10-100 tys. kopii.
To właśnie był powód wycofania się z rynku EA, Activision i Ubisoftu. Ten ostatni trwał najdłużej wydając na Wii U AC 3, AC IV i nawet Watch_Dogs z pewnym opóźnieniem.

Konsole Nintendo przyciągają zupełnie innych odbiorców. Ja osobiście nigdy nie czułem potrzeby zakupu konsoli Sony. Ba, żadna z ich serii na wyłączność mi nie podeszła. Może Heavy Rain by mi podeszło, ale szczerze mówiąc nauczony doświadczeniem praktycznie nie mam ochoty próbować.

Wii U nie kupiłem, bo cały czas czekałem na nową Zeldę, ale na Wii ograłem praktycznie wszystko od Nintendo. Nawet Wii Fit, który był świetną rodzinną rozrywką na długie miesiące. Z gier nie od Nintendo miałem chyba tylko Boom Blox od EA. No i jeszcze pomniejsze gry, ale to najczęściej i tak exclusive'y były.

Podobnie było z GTA na Nintendo DS. Gracze olali całkiem dobrą grę, ale fakt jest taki, że Chinatown Wars było ledwie średnie w porównaniu do hitów NDSa, a marka GTA nie ma większego znaczenia dla fanów Nintendo. Ja sam grałem we wszystkie odsłony i ukończyłem wszystkie główne od trójki w górę, ale żadnej odsłony GTA nie umieściłbym w TOP 10 gier wszech czasów. Do TOP 25 wrzuciłbym może GTA IV, reszta będzie poniżej TOP 50.

Dlatego wydawcy z wielką nieufnością patrzą nawet na miliony posiadaczy sprzętu Nintendo. Wielu z nich nawet jeśli byłoby zainteresowane zagraniem w ich gry, to wybierze wersje na mocniejsze konsole, czy komputer. Sam tak robię.

Na premierę Switcha należy też patrzeć jak na konsolę Early Access, czy też soft launch sprzętu. Brak przeglądarki, brak usług, mało gier. Teraz konsola jest dla fanatyków. Prawdziwa premiera będzie w końcówce roku, gdy gier będzie więcej, a także wyjdzie COD, czy nowy Assassin's Creed.
EA, Ubisoft i inni bardzo chwalili Switcha, bo to w końcu bebechy Nvidii, a ta firma jak żadna inna zapewnia wsparcie techniczne producentom gier.

Na Switcha gry multiplatformowe będą, bo portowanie będzie tanie. Zespół 5-6 osobowy bez trudu przeportuje typową grę AAA na tę platformę w 3 miesiące.

To jak zareaguje rynek i jak zmieni się branża gier nikt nie wie. W każdym razie Nintendo próbuje coś nowego.
Switch może też być najtańszym urządzeniem VR na rynku. Konsola posiada kontrolery, które dorównują precyzją HTC Vive, a do tego wystarczy plastikowa nakładka z soczewkami jak Gear VR od Samsunga, by Switch stał się pełnoprawnym i nieograniczonym kablami urządzeniem VR.

Przyszłość tego urządzenia może być naprawdę ciekawa, a także w przyszłości możemy się doczekać mobilnego PS4, czy XO, albo hybrydy Surface-Xbox.

Ja teraz Switcha nie kupię, ale będę obserwował co się dzieje. Nie muszę ogrywać gier na premierę, mogę robić to później, a czekając do grudnia, uzbiera mi się dobrych kilka gier.

21.01.2017 20:09
7
odpowiedz
5 odpowiedzi
Likfidator
79

Uncharted 4 to tylko i wyłącznie tytaniczna praca grafików, a nie technologia. W kwestii technologii to ledwie poprawne wykorzystanie wszystkich powszechnie stosowanych technologii. Na PC taką grafikę to i w Unity3D się wyciągnie https://www.youtube.com/watch?v=GXI0l3yqBrA a nawet znacznie więcej, bo tak złożonego oświetlenia, cieni i innych efektów post-process próżno szukać w Uncharted 4 na PS4, ale nic w tym dziwnego, bo konsola ta ma może z 15-20% mocy PCta, który odpalał to demko z Unity3D.

Zabawne jest nawet to, że fanboy'e PS4 rzucają argument z Uncharted 4 od dawna, grę ledwo zapowiedziano, a teraz nawet miesiące po premierze. Smutna prawda jest taka, że nie mają się niczym innym pochwalić.

Na PC większość gier AAA wygląda i tak lepiej. Dodatki Nvidii swoje robią. Lepsze oświetlenie, piękne i realistyczne cienie, czy rozszerzona fizyka to często różnica o randze całej generacji sprzętu.

W 2016 roku spore wrażenie zrobił na mnie DOOM. Nowa technologia ID Software robi ogromne wrażenie. Tak plastycznych lokacji nie ma w żadnej innej grze. Mowa oczywiście o wersji PC, bo na konsolach wszystko jest przycięte: cienie, oświetlenie czy nawet tekstury.
DOOM PS4 << Uncharted 4 << DOOM PC Ultra.

Doceniam Uncharted 4 za to czym jest. To swego rodzaju unikat, przedstawiciel dawno wymarłego gatunku, z czasów gdy gry tworzyło się z pasją, wykorzystując w jak najlepszy możliwy sposób sprzęt.
Jednak twierdzenie, że Uncharted 4 jest najładniejszą grą ma taki sam sens jak twierdzenie, że Lionheart z Amigi jest najładniejszą grą, ta amigowa gra złamała wszelkie limity tego komputera wyświetlając płynną, wielowarstwową grafikę z tysiącem kolorów na ekranie.
W obu przypadkach mamy po prostu wydajniejsze platformy, które znacznie mniejszym wysiłkiem mogą osiągać lepszą grafikę.

Nie mówiąc już o subiektywnym aspekcie oceny grafiki. Nie każdemu podejdzie setting, czy stylistyka Uncharted 4. Dlatego też lepiej powstrzymać się od takich definitywnych stwierdzeń, że "Uncharted 4 jest najładniejszą grą na świecie".

Ja sam doceniam twórców gry za to co wykonali, chciałbym żeby ten styl tworzenia gier był powszechny, ale sama gra, jak wszystko inne co wychodzi na Sony mnie totalnie odpycha. Jednak ja to zawsze byłem z obozu Nintendo i retro platform w ogólności.

19.01.2017 20:08
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
79

Tak patrzę na ten kanał na youtubie. Sporo filmów, a widownia po 200-300 osób. Może warto zmienić, czy rozszerzyć tematykę, bo widać, że wkładasz dużo wysiłku w te filmy, ale tak naprawdę powielasz to co już jest na podobnych kanałach. W ten sposób widowni nie zyskasz.

19.01.2017 17:21
odpowiedz
Likfidator
79

Tempo mag? Astral Druid to jest dopiero moc. Ragnaros w drugiej i trzeciej turze? Albo niekończąca się wiązanka Loathebów. Do tego Reno pod ręką. Dobry jest też motyw z Sylwaną i N'zothem. To na te wszystkie golemy.

Fajny brawl.

19.01.2017 16:54
odpowiedz
Likfidator
79

Z kart Nvidii w kolejności:

Geforce 450, 550, 460, 650, 560, 570, 660, 750, 580, 670, 760, 770, 960, 970 itd. Może być tak, że kolejność będzie trochę inna, ale na tych wszystkich kartach zagrasz.

GF 450 to minimalne detale w 720p. GF 550 Ti to średnie detale w 1080p i 30 fps, albo niskie w 720p w 60 fps. Lepsze karty, to oczywiście wyższe detale i więcej FPS.

Wiele zależy jak ustawisz grę, a GTA V ma mnóstwo opcji konfiguracyjnych i te domyślne wcale nie są najlepsze.

Ważne, żeby karta miała min. 1 GB pamięci, a najlepiej min. 2 GB.
Do tego unikaj kart z końcówkami -20 -30 -40, bo kompletnie nie nadają się do gier. Przykładowo GF 740 ma wydajność starego GF 550 Ti, a jest praktycznie 2x droższy.

18.01.2017 10:37
-4
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Kupują komórki za 5 tys. to ile byś chciał, żeby nowa konsola kosztowała 300zł?

Niewielki procent kupuje nowe komórki w tej cenie. Do tego większość zmienia telefon raz na 2-3 lata i wówczas nowa generacja to nowa wydajność, lepszy aparat i inne nowinki technologiczne.
Telefon jest też najczęściej używanym przez nas urządzeniem, więc wydanie 5 tys. zł na niego ma większy sens niż 1500 zł na konsolę, na którą przez pierwszy rok nie będzie gier.

Ja mówię Switchowi pass. Oczekiwałem konsoli z cenie 1000 zł i z nową Zeldą w zestawie. To byłaby adekwatna cena dla urządzenia, szczególnie że poniżej 1000 zł można było kupić Xbox One S, czy podstawowe PS4.

Zresztą 900p i 30 fps? Sorry Nintendo, ale to nic innego jak nędzny port z Wii U, bo skoro ta konsola ma 30% mocy Switcha i tam też jest 30 fps z podobną grafiką, to dlaczego Switch nie dostaje 60 fps?

Czeka nas zabawna sytuacja, bo emulator Wii U Cemu doczekał się wsparcia 4K jakiś czas temu: https://www.youtube.com/watch?v=fr7FQgfvUhs&t=73s
Zelda na pewno nie będzie grywalna na starcie, ale patrząc na tempo rozwoju tego emulatora, to w ciągu kilku miesięcy na przeciętnym PC będzie można zagrać w najgorętszy tytuł startowy Switcha w znacznie lepszej grafice niż na samej konsolce.

Do tego wystarczy kupić samą grę, żeby zagrać w Zeldę legalnie na emulatorze.

Bardzo chciałem kupić nową konsolę Nintendo, ale to co ta firma wyprawia z polityką cenową całkowicie mnie zniechęciło. Szykuje się nam powtórka z 3DSa, gdzie po kilku miesiącach cena sprzętu została mocno obniżona.
Skoro i tak na starcie nie będzie gier, to równie dobrze można Switcha kupić za rok czy dwa, jak już uzbiera się 5-10 tytułów, a cena samej konsoli spadnie w dół.

No i w marcu wychodzi Mass Effect Andromeda, który może nie będzie tak dobry jak Zelda, ale też zapewni dobre kilkadziesiąt godzin dobrej rozrywki.

17.01.2017 20:09
1
odpowiedz
5 odpowiedzi
Likfidator
79

Laptopy faktycznie stoją w miejscu i są nieprzyzwoicie mało wydajne.
W komputerach stacjonarnych dzieje się trochę więcej.

Stagnacja jest po stronie CPU, ale to z braku konkurencji. Core i5 2500k po OC wciąż dorównuje nowym i5 z zablokowanym mnożnikiem. Zużyje więcej prądu, ale je dogoni. Nowe CPU to przede wszystkim nowe zestawy instrukcji, są nawet sytuacje, że gry nie uruchomią się na czymś starszym niż Haswell, bo wymagają SSE4, czy czegoś tam innego. Resident Evil VII miał taką przypadłość, ale wkrótce wydali patcha, ot przełączyli kilka opcji w kompilatorze.

W kategorii GPU jest za to więcej zmian. Rośnie wydajność, ale rośnie też cena niestety. Seria 9xx od Nvidii wprowadziła HDMI 2.0 i wsparcie HDR, seria 10xx wprowadziła wsparcie dla nowej wersji Display Port, czyli 144Hz w 4K z HDR w nowiutkich monitorach, które zadebiutują w tym roku.
GF 1080 pozwala na 60 fps w 4K z detalami na High, lub ultra w 1440p.

Z drugiej strony detale ultra są robione siłowo. Ot zwiększa się precyzje shaderów, często ponad sensowne wartości, byle tylko topowe karty wyciągały 60 fps.
Dlatego też wystarczy trochę pogrzebać w ustawieniach gier, czasem w plikach konfiguracyjnych i można wyciągnąć nawet 60 fps na GF 970 w detalach wizualnie wyglądających jak Ultra, mimo iż w według oficjalnych benchmarków bez GF 1070 nawet nie powinno się takich detali ustawiać.

13.01.2017 23:41
odpowiedz
Likfidator
79

W kwestii gier startowych Nintendo zawsze dawało radę, a teraz ma ułatwioną sytuację, bo ma dobrych kilkanaście gier z Wii U, w które mało kto grał i dla większości będą to po prostu nowe gry.

W zasadzie nikt nie narzeka na to czym Switch będzie, ale to ile będzie kosztował. Wydać 240 zł za Zeldę jeszcze ujdzie, ale 200 zł za coś takiego: https://www.youtube.com/watch?v=Xps4pOcepw8 nawet jeśli jest to zestaw kilkudziesięciu minigierek, to mimo wszystko cena nieadekwatna do zawartości. Taka gra powinna być dodawana gratis do każdej konsoli jak swego czasu Wii Sports.

Miałem zamawiać pre-order, ale zwyczajnie sobie poczekam. Może być tak, że po kilku miesiącach konsola stanieje o kilkaset złotych, albo będzie jakiś bundle z grami.

Biorąc pod uwagę, że XO i PS4 w grudniu nówki schodziły po ok. 900 zł, to Switch za więcej niż 1000-1100 zł raczej nie znajdzie chętnych.

12.01.2017 09:57
-1
odpowiedz
Likfidator
79

Gry Ci niedomagają, bo masz bardzo słabe GPU w obecnym zestawie.

i5 3470 w zupełności wystarczy do 99% gier, w tym do wszystkich, które wymieniłeś.
Zamiast zmieniać całą platformę kup GF 1070 albo nawet 1080. Będziesz miał ultra w każdej grze.

GF 960 czy 1050 to nadaje się co najwyżej do Core i3, chociaż nawet 970 i 1060 lepiej by wykorzystywały potencjał nowych i3.

Ja mam i5 4590, który jest może 15% wydajniejszy od 3470 i XXOM2 śmiga mi na ultra w 60 w 1080p, tj. mam średnie 60 ze wszystkim włączonym z okazjonalnymi dropami do 50-45, albo pełne 60 fps po wyłączeniu SSAO. Oczywiście na GF 970.

Najczęstszy błąd jaki się popełnia to zakup zbyt słabego GPU względem CPU. Obecne gry mają bardzo niskie wymagania względem CPU z tego względu, że są projektowane pod konsole, których netbookowe CPU wydajnością nawet nie dorównują starym Core2Quadom.
Core i5 są ok. 2x wydajniejsze, a w kategorii wydajności pojedynczego rdzenia będą nawet 3-4x szybsze. Ot po prostu przepaść między technologią AMD i Intela.

Co więcej GPU Nvidii od serii 9xx mają montowane procesory ARM, które dodatkowo odciążają CPU przejmując na siebie część obliczeń z poziomu sterownika.

11.01.2017 11:28
odpowiedz
Likfidator
79

Reno psuje metę bardziej niż aggro. Blizzard w ostatnim dodatku dał mnóstwo tanich kart leczących, które bez trudu skontrują aggro. Problem jest tylko taki, że te karty mają zerowe value w starciach z Reno magiem i warlockiem.

Reno pozwala władować do talii tony removali i wygrać jednym solidnym kombo na koniec. Im więcej dodatków, tym Reno silniejszy, bo więcej kart. Na początku standardu Reno nie było, bo było za mało kart. Teraz bez trudu złoży się dobre talie z pojedynczych kart.

W następnej rotacji control zostanie mocno osłabiony, bo wylatuje nie tylko Reno, ale też Justicar. Dla mnie to dobre zmiany, bo midrange wróci do gry. Shaman także zostanie trochę osłabiony, wyleci Flamewalker, czyli Blizzard da w końcu jakieś fajne karty dla tempo mage'a.

Brak Finley'a to w końcu brak możliwości zmiany hero power. Jakby nie patrzeć tylko ta jedna karta podbijała o 10-20% win-ratio warriorom i shamanom. Moc huntera pozwalała wykończyć wroga, który wystawił prowokację w ostatniej chwili, a moc warlocka pozwoliła walczyć o kontrolę stołu o 2-3 tury dłużej.

O ile nie wprowadzą psujących grę kart, to Hearthstone zyska nowe życie po rotacji.

Po co było robić karty dla 3 klas które mają synergie z Reno Jacksonem jak pół roku później mają go wywalić?

Te karty nie mają synergii z Reno, a jedynie wymagają pewnych poświęceń. Kozakus byłby totalnie OP, gdyby nie wymagał pojedynczych kart w talii. Jego spelle to dwie karty w jednej i to z mocno obniżonym kosztem many przeważnie. Teraz mamy jeszcze synergię z Brannem, która daje nam dwa takie spelle.
Motyw pojedynczych kart będzie dalej rozwijany, bo ten archetyp talii to fajna rzecz.

10.01.2017 17:51
10
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

A kto gra w FPSy dla fabuły? Przecież dzisiejsze CODy, Battlefieldy i inne fabularyzowane tryby dla pojedynczego gracza są nudne jak flaki z olejem. Typowe blockbusterowe zwroty akcji i do bólu ograne schematy. Do tego wałkowane cały czas motywy z uratowaniem się bohatera w ostatniej sekundzie.

DOOM 1 i 2, czy ogólnie gry ID Software nie stawiały na fabułę, ale na gameplay. Te gry były bliższe dzisiejszym grom survivalowym niż współczesnym FPSom.

To nie potwory były największym zagrożeniem, ale zarządzanie zasobami. DOOM to bardziej gra logiczna niż shooter. Skończona ilość amunicji wymagała efektywnego zdejmowania potworów i doskonałej znajomości każdej broni. Shotgun był efektywny na pojedyncze potwory. Podwójny shotgun rozwalał zbiorowiska impów. Rakietnicy i broni plazmowej używało się na najwytrzymalsze bestie, w które trzeba by wpakować z połowę zapasu śrutu do strzelby.

Na Ultra Violence konieczne było odwiedzanie wszystkich sekretów, żeby uzupełniać braki w amunicji, a także trzeba było wykorzystywać fakt, że różne potwory walczyły ze sobą jak zostawiło się je same.

DOOM to też wspaniale zaprojektowane labiryntowe mapy. Aspekt eksploracyjny był świetnie zrealizowany. Szukanie kolejnych kluczy było rozrywką samą w sobie i nadal jest.

DOOMa 1 na przestrzeni lat przeszedłem z dobre 20 razy od początku do końca. DOOMa 2 przeszedłem może z 2 razy. Ta gra ma dodatkowe potwory, które mocno wzbogacają rozrywkę, ale ma gorszą konstrukcję map. Większość jest po prostu zbyt duża i jest stylizowana na blokowiska.

Dzisiejsze FPSy to nawet nie namiastka tego co oferował DOOM. Skopane jest wszystko:
1. Osłonowa walka - nuda!
2. Jeden rodzaj broni - niezależnie jak się nazywa, strzela się z tego tak samo.
3. Jeden rodzaj przeciwników - różnią się wytrzymałością, ale to ten sam typ.
4. Liniowe korytarze, bez żadnej eksploracji.
5. Nieograniczona amunicja, nieskończone życie, brak zarządzania zasobami.

Innymi słowy dzisiejsze gry to powtarzanie tego samego fragmentu przez całą grę. To się nudzi po 15 minutach. Okraszone jeszcze tak durną i oklepaną fabułą, że szkoda słów.

DOOMy to kamienie milowe gier video. Perfekcyjne tytuły w rewolucyjnej technologii, które nie zestarzały się nic a nic.

Siłą DOOMa było to, że zacząć było łatwo. Masz giwerę i strzelasz, ale im dłużej grałeś, tym więcej odkrywałeś elementów.
DOOMy to też wzór jeśli chodzi o poziomy trudności. Inne rozmieszczenie potworów, przedmiotów itd. Dwie różne gry. Niższe poziomy wybaczały więcej błędów, a po przejściu gry na niskim poziomie można było grać na Ultra Violence i dostawaliśmy zupełnie inną grę.

Dwie pierwsze odsłony DOOMa i Quake'a to absolutna czołówka singlowych FPSów. Takich gier się teraz praktycznie nie robi.
Ilekroć odpalam pierwszego Quake'a to design lokacji zawsze budzi podziw. Wspaniała architektura. Wielopoziomowe, zawiłe lokacje i bardzo wertykalny gameplay. Dzisiejsze gry są zwyczajnie prymitywne pod tym względem.

Gry ID Software rzucały graczowi wyzwanie i to jest w nich piękne. Dzisiejsze gry to tylko niekończące się osłonowe areny, zrobione bez polotu. Mamy jednak zupełnie inne pokolenie graczy. Dziś gry są mainstreamowe, dawniej były targetowane dla nerdów.

09.01.2017 00:09
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
79

https://www.epaka.pl/
Ja korzystałem niedawno z tej strony. Masz od razu porównywarkę cen, wybierasz kuriera, podajesz dane, drukujesz druczek i czekasz na przyjazd kuriera.

08.01.2017 21:07
4
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Zapomniałeś napisać, że Doom wyszedł nawet na specjalną wersję cd32, Quake był również.

Wolf3D, Doom, ani Quake nigdy na Amigę nie wyszły. Lata po premierze ID Software dało źródła silnika na licencji open source i dopiero wówczas przeportowano te gry na Amigę. Z tym, że Doom jest niegrywalny na każdej amidze wprost ze sklepu. Potrzebne są karty turbo z 68060, albo nawet z PPC, żeby w te gry zagrać. To już była sztuka dla sztuki. Zresztą to chyba było w czasach, gdy na PC graliśmy w Unreal Tournament i Q3A.

Po prostu piec wygrał , bo trafił do biur i ciągle się szybko w ten sposób rozwijał.

PC wygrał, bo miał po prostu lepszy ekosystem oprogramowania. Amiga może miała zaawansowane feature'y multimedialne, ale typowo biurowe oprogramowanie działało na niej bardzo słabo. PCty miały tryb tekstowy, który wyświetlał czcionki w wysokiej jak na swoje czasy rozdzielczości i był bardzo lekki dla systemu. DOS może i był prymitywny pod wieloma względami, ale działał bardzo szybko i responsywnie, tak samo jak całe oprogramowanie biurowe. Edytory, arkusze, bazy danych itd.

Najwyższa rozdzielczość w Amidze 500 to było 640x256 ewentualnie 640x512 z przeplotem. PCty miały już 640x350 bez przeplotu, a wydane wkrótce VGA miało tryb tekstowy w 720x480 w 70Hz, co było zbawieniem dla oczu w porównaniu do 50 Hz w Amidze. W momencie premiery Amigi 1200, na PC były już tanie klony SVGA z 800x600 w 256 kolorach i 75Hz, czy 1024x768 w 16 kolorach i 60 Hz.
O ile możemy dyskutować o tym jak Amiga swego czasu wygrywała z PCtami jeśli chodzi o gry, to w kategorii softu biurowego PC nie miał sobie równych, bo do tego był zaprojektowany. Miał najlepszy stosunek w kategorii cena/wydajność/użyteczność.

Co więcej, do PC mogłeś podłączyć dwa monitory! Wystarczyło mieć kartę EGA/VGA oraz kartę Hercules. Ta ostatnia nie była standardem IBM, więc framebuffer miała w innym fragmencie pamięci niż EGA/VGA. Tym samym wystarczyło, że program pisał do dwóch różnych adresów pamięci RAM, by wyświetlać różne rzeczy na dwóch kartach graficznych. Tego nawet producenci sprzętu nie przewidzieli, a kreatywni programiści. To był najtańszy na rynku setup na dwa monitory z jednym komputerem.

Tyle mówi się jaki to PC był prymitywny względem pozostałych komputerów, ale te komputery były właśnie wspaniale zaprojektowane. Banalnie prosta architektura praktycznie od samego początku tworzona pod sprzęt o różnej klasie wydajności.
Na współczesnych PC bez problemu zainstalujesz DOSa i odpalisz praktycznie wszystkie DOSowe gry. Nie licząc tytułów pod IBM XT z 4,77 MHz, których prędkość działania była ustawiona pod zegar CPU, wszystkie pozostałe dostosują się do prędkości współczesnych CPU. Część późniejszych gier DOSowych zrobi nawet z nich użytek, bo można te gry odpalać w 1280x1024 czy 1600x1200, ale żaden komputer z połowy lat 90 nie był w stanie wyświetlić więcej niż 1-3 klatki w tej rozdzielczości, a dzisiejsze PCty spokojnie wyciągają 70 FPS do VSynca.

Na sukces PC składa się wiele czynników, ale rzeczą unikatową tej platformy jest ciągły rozwój wraz z zachowaniem kompatybilności wstecznej. Ich prosta architektura, która nie pozwalała im dorównać Amigom pierwszej generacji w perspektywie 5-7 lat pozwoliła wyprzedzić wszystkie pozostałe komputery domowe. Jedynym żyjącym konkurentem IBM PC są maki, ale one też w zasadzie stały się PCtami.

08.01.2017 20:17
3
odpowiedz
Likfidator
79

W 1990 roku aż 65% gier tworzono z myślą o systemie DOS, a tylko 10% wyłącznie na Amigę

Jeśli chodzi o ilość to PC amidze nie ustępował, z tego prostego względu, że PCtów było znacznie więcej, szczególnie w USA. Rynek na gry był. To, że przez długi czas porty PCtowe ustępowały amigowym to zupełnie inna kwestia.

A w co kur*a gralismy na amidze ? w setki HICIOROW ktore nie wyszly na PC , skoncz czlowieczku podniecac sie tym pc-tem , prawda jest taka ze miodnoscia , iloscia , muzyka i grafika , demoscena AMIGI zjadały na sniadanie pc-ty

Jakie setki hiciorów? 95% hitów z amigi prędzej czy później doczekała się wersji PC. Gry takie jak Cannon fodder, Super Frog, Worms itd. wszystko wychodziło na PCty. Czasem w lepszej lub gorszej wersji.

Przełomowym momentem dla PC DOS była premiera Wolfensteina 3D i Dooma. Te dwie gry osiągnęły coś czego na Amidze nie było. Prężna społeczność amigowa zrobiła sporo Doom klonów, żeby nie powiedzieć iż tych gier na Amidze było więcej niż na PC, ale niestety żadna z tych gier nie mogła się równać z DOOMem. W momencie gdy społeczność amigowa dwoiła się i troiła, by osiągnąć poziom DOOMa na PC wyszedł Duke Nukem 3D, a chwilę później Quake. Amiga była martwa, a ostatni FPS: Alien Breed 3D 2 sprzedał ile, 600 kopii?

Amiga 500 była świetnym sprzętem w swoim czasie. Wyprzedziła konkurencję o 3 lata. Tyle tylko, że kolejny model wyszedł dopiero po 5 latach. Amiga 1200 to jednak nie była dobra konstrukcja. O ile można wskazać wiele gier z Amigi 500, które miały na tym komputerze lepszą wersję niż PC, tak już Amiga 1200 jeśli dostała dedykowaną wersję gry, to była co najwyżej na poziomie PCtowej.
386 DX + SVGA zostawiał Amigę 1200 daleko w tyle, a co dopiero mówić o 486 z VLC.

To co było siłą Amigi czyli bardzo wyspecjalizowane układy graficzne, było przyczyną jej końca. PCty od samego początku były tworzone pod modularną budowę, co pozwoliło im tanim kosztem się rozwijać.
Zachowując kompatybilność wsteczną w Amidze 1200 skutkowało wieloma kompromisami. Ostatnim gwoździem do trumny została specyficzna konstrukcja układów ECS i AGA spowalniała generowanie zyskującej ogromną popularność grafiki 3D.

Porównajmy Amigę 1200 ze SNESem:
SNES:
- 256 kolorów na ekranie - 4096 ze sztuczkami,
- sprzętowa półprzezroczystość,
- sprzętowe warstwy parallax, do 4 warstw,
- mode 7 do generowania pseudo 3D,
- tony sprzętowych sprite'ów,
- 8 kanałów PCM i procesor DSP z efektami środowiskowymi.
- błyskawiczne wczytywanie gier z cartridge'a.
Amiga:
- realnie 32-64 kolory na ekranie, 256 kolorach AGA była zbyt wolna, żeby gry mogły działać,
- tylko 1 warstwa parallax i do tego w trybie 16+16 kolorów!
- brak wsparcia dla jakiegokolwiek 3D, a wręcz utrudnienia w software'owym generowaniu obrazu,
- ograniczona ilość sprite'ów, CPU musiał to nadrabiać software'owo,
- 4 kanały PCM, bez efektów - ten sam układ z 1985 roku!
- powolna i problematyczna stacja dyskietek.

Niezależnie z czym byśmy Amigi 1200 nie porównali, to ona po prostu przegrywała. Commodore zbankrutowało, bo zbliżała się połowa lat 90, a oni oferowali technologię godną 89-90 roku.
Taki, a nie inny koniec Commodore był pewny od samego początku istnienia tej firmy. Jack Tramiel prowadził bardzo wyniszczającą politykę. Chociażby w czasach 8-bitowców zamówił duże partie podzespołów od podwykonawców, zwlekał z płatnościami, firmy te wpadły w tarapaty finansowe i Tramiel je przejmował. W ten sposób C64 był taki tani. Niestety nie podam teraz źródła, bo dawno temu oglądałem dokument o Commodore i takie praktyki były tam na porządku dziennym.

W każdym razie, sentyment sentymentem, ale realnie spójrzmy na retro platformy. Doceniamy Amigę za rewolucję jaką była w połowie lat 80'tych, ale koniec tej linii komputerów to nie żaden przypadek. Jedynie społeczności amigowej żal, bo to była naprawdę wyjątkowa komputerowa społeczność.

08.01.2017 15:44
odpowiedz
Likfidator
79

Telewizory LCD mają wysoki Input Lag. Na padzie jeszcze to nie przeszkadza, bo jest to tak prymitywny kontroler, że opóźnienie wyświetlania to najmniejszy problem w FPSach na padzie.

Jednak jeśli miałbyś używać TV do grania na myszy i klawiaturze to poszukaj telewizora co ma input lag nie wyższy niż 16 ms w trybie gry.
Na tej stronie http://www.displaylag.com/ masz bazę danych najróżniejszych monitorów i TV.

Telewizory mają też znacznie niższą gęstość pixeli. 50" calowy TV ma przy rozdzielczości 1080p tylko 44 PPI, podczas gdy w monitorach od ponad 20 lat minimalną wartością jest 75 PPI.
Dlatego TV 50" trzeba oglądać z większych odległości, albo zainwestować w TV 4K, który będzie miał 88 PPI przy takiej przekątnej. Oczywiście pociąga to znaczny wzrost wymagań odnośnie karty graficznej, ale wrażenia są świetne.

Ja na TV grać ogólnie nie lubię, ale od kiedy mam TV 4K to w zasadzie wszystkie tytuły pod pada jakie mi trafiają ogrywam na TV.
Tydzień temu ogrywałem demo Forzy Horizon w 4K. Gra wygląda po prostu wspaniale w tej rozdzielczości, bo tam jest mnóstwo roślinności, a drobniutkie listki i źdźbła trawy to najlepszy pokaz wysokiej rozdzielczości.

Jeśli masz kupować TV to już tylko 4K, szczególnie jeśli podłączysz komputer do niego. Poczekaj jednak na premierę modeli na 2017 rok, bo oznacza to dwie rzeczy. Modele 2016 spadną z ceny, a także wejdą nowe modele o lepszych parametrach. Teraz mamy rewolucję, która zwie się HDR i w tej chwili jest ona okupiona podatkiem od nowości. Za kilka miesięcy telewizory, które dobrze ją wspierają powinny być w akceptowalnej cenie.

07.01.2017 17:11
4
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

HDR na kartach Nvidii jest wspierane od GF 9xx w górę. Potrzebne jest jedynie HDMI 2.0. W praktyce HDR mogłyby wspierać wszystkie karty graficzne od Geforce 6600 czyli od karty z 2004 roku, bo od tych wprowadzono technologię HDR w grach, czyli wewnętrzne przetwarzanie danych graficznych z precyzją 32-bitów w liczbach zmiennoprzecinkowych tj. od Obliviona.

Telewizyjny HDR, a dokładniej HDR10 to standard precyzujący w jaki sposób przesyłać informacje HDR przez HDMI, czy w wewnątrz strumienia MPEG.

Pod Windows ten standard jeszcze nie został wdrożony. Nvidia ma swoje natywne wsparcie, ale wymaga to implementacji w kodzie gry tj. przygotowania framebuffera w odpowiednim formacie i poinformowania sterownika, że gra wysyła sygnał HDR.

Microsoft wprowadzi HDR wraz z "Creators Update" co da ujednolicony sposób wsparcia tej technologii na kartach Nvidii, AMD i Intela.

Na chwilę obecną jest tylko jedna gra wspierająca HDR, jest to Shadow Warrior 2.

Demo Resident Evil 7 HDR nie wspiera, mimo hucznych obietnic. Prawdopodobnie będziemy czekać za Creators Update zanim ta gra dostanie wsparcie.

Na chwilę obecną można śmiało kupować karty z serii GF 10xx, będą wspierać HDR. Tak jak karty 9xx. Na monitory sobie jeszcze poczekamy. Jednak, żeby HDR miało sens potrzebny jest monitor z pełnym strefowym podświetlaniem LED, albo OLED. Podświetlenie krawędziowe też działa, ale efekt jest wyraźnie słabszy.

Technologia ta w monitorach będzie przez pierwszy rok bardzo droga. Tak jak ma to miejsce w przypadku TV. Pewnie zobaczymy też tańsze monitory z HDR, ale może to być takie oszukane HDR, a nie pełne wsparcie standardu HDR10.

W przypadku komputerów HDR aż tak bardzo potrzebny jak w przypadku konsol nie jest. PC używa innego standardu przesyłania obrazu np. wykorzystuje pełny zakres 0-255 wartości koloru, a nie 16-235 jak w przypadku TV. Potrzeba naprawdę dobrego wyświetlacza HDR z wieloma strefami podświetlenia, by efekt ten dał wyraźne korzyści.
Na PC są też od lat dostępne monitory z przestrzenią Adobe RGB.

W przypadku TV wersja HD vs HDR robi ogromną różnicę, ale to wynika tylko z faktu jak bardzo sygnał HD ma ograniczoną przestrzeń barw.

Używając kodeków MadVR można symulować efekt HDR z materiałów filmowych w tym formacie na zwykłych monitorach i o dziwo daje to całkiem dobre rezultaty. Oczywiście pełnoprawny TV HDR zostawia je daleko w tyle, ale nawet taki symulowany HDR wygląda o niebo lepiej niż obraz z kanałów HD.

30.12.2016 00:22
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Pytanie czego oczekujesz od konsoli?

PS4 Pro - wybierz tylko wtedy, gdy konsola ma być główną lub jedyną platformą do grania. Większa moc obliczeniowa zapewnia płynniejsze działanie nowych gier i 60 fps w niektórych pozycjach jak np. Infamous.

XO S - Podobno najlepszy odtwarzacz BR 4K na rynku. Mnie ten sprzęt kusi właśnie z tego powodu. Takie fajne pudełko pod TV do odtwarzania filmów i seriali z płyt i VODów. Dodatkowo Microsoft łączy platformy, więc będzie dostęp do aplikacji ze sklepu Windows. Oprócz tego masz EA Access, gdzie za 15 zł/miesiąc masz dostęp do Battlefielda 4, ostatniego NFSa, Fify 16, nowego Mirror's Edge, Titanfall 1 i wielu innych gier dużych i mniejszych od EA. Ta oferta przebija wszystko co jest dostępne na pozostałych konsolach. Za 15 zł masz cały miesiąc grania w solidne gry AAA.

Nintendo Switch - dla mnie obowiązkowy zakup. Będą świetne exclusive'y od Nintendo i konsolka, którą można będzie zabrać wszędzie ze sobą.

Wybór oczywiście nie jest prosty, a najlepiej mieć więcej niż jedną platformę. Z mojego punktu widzenia najgorzej wypada PS4 czy PS4 Pro.
Po pierwsze mają bardzo niewygodnego pada. Kontrolery od Sony są dużo gorsze od padów Microsoftu i Nintendo.
Po drugie, większa moc obliczeniowa i tak nic nie daje. Żeby grać w 60 fps wciąż potrzeba PC, albo konsoli Nintendo, tam exclusive'y działają w ogromnej większości w 60 fps.
Po trzecie, exclusive'y od Sony są bardzo specyficzne. Żeby nikogo nie obrażać, powiem tylko tyle, że mnie totalnie odrzucają. Próbowałem grać w wiele gier od Sony i zadziwiające było to, że każda z nich mnie zniechęciła po góra kilkudziesięciu minutach. Miej jednak na uwadze, że te gry są bardzo spójne ze sobą. Jak podejdzie Ci jedna, będziesz chciał zagrać we wszystkie. Ja jestem po tej drugiej stronie, żadna z tych gier mi nie podchodzi.

Wybór konsoli powinno dokonywać się głównie ze względu na gry. Porównaj biblioteki gier obu platform i tym się kieruj.
Miej też na uwadze, że Microsoft się ostatnimi czasy bardzo stara i dostajesz po prostu lepsze usługi i więcej okazji by taniej kupić gry.

Ja sam mając do wyboru PS4 Pro i XO S, wybrałbym tego drugiego i to mimo faktu, że exclusive'y z XO i tak mogę ogrywać na PC. Po prosu podoba mi się to jak te dwa urządzenia współpracują i jaka czeka je przyszłość.

29.12.2016 15:59
-1
odpowiedz
6 odpowiedzi
Likfidator
79

Darth Father--> Save'y w Diablo 2 z trybu single player masz na dysku. Wystarczy wrzucić do odpowiedniego folderu zainstalowanej wersji elektronicznej. Postacie battle.net są zapisywane na serwerach do odpowiedniego konta battle.net. W przypadku Diablo 2 te konta nie były powiązane z kluczem gry. Zatem jeśli masz stary login, to możesz dalej grać na dowolnej legalnej kopii gry.

aope--> Blizzard mógłby zmieść POE z powierzchni ziemi, ale problem jest taki, że Diablo 3 ma słabą monetyzację, a im więcej osób gra w Diablo 3 tym mniej gra w WoWa czy Hearthstone'a. Dlatego też Diablo 3 jest na ostatnim planie, bo konkuruje z pozostałymi grami.

Moim zdaniem już dawno temu powinni wprowadzić płatne sezony tj. płacisz 5-7$ za przepustkę i możesz grać sezonie z nową zawartością. Po skończeniu sezonu, nowa zawartość trafia w pozostałe tryby, a zaczyna się kolejny płatny sezon. Ja bym za coś takiego płacił.

29.12.2016 12:55
odpowiedz
Likfidator
79

Najlepszy program do oglądania TV na komputerze to http://www.smartdvb.net/sdvb/downloads/
Jest darmowy, otwarty i wszystko wspiera. Oglądałem na nim telewizję satelitarną, ale jak masz tuner DVB-T na USB to będziesz mógł oglądać na nim TV naziemną.

To jakie MUXy odbierzesz zależy od lokalizacji i posiadanej anteny. Takie mini antenki dołączane do tunerów najczęściej nie łapią żadnego sygnału. Potrzebna jest antena zewnętrzna, albo dobra antena pokojowa, choć pokojowe w większości przypadków i tak nie są wystarczające.

Przy jakich parametrach laptopa otrzymuje się najlepszą jakość oglądania, tj. to zależy od karty graficznej i pamięci, czy procesora?

Dowolny laptop, który ma sprzętowe dekodowanie H.264. Czyli dowolny laptop wyprodukowany w ciągu ostatnich 6 lat będzie OK.
Z nowych laptopów nawet najtańsze możliwe za 700-800 zł poradzą sobie bez problemów z odbieraniem TV w Full HD.

Z racji tego, że to telewizja cyfrowa, to jakość obrazu wszędzie jest taka sama, czyli albo obraz jest, albo nie ma go wcale, bo sygnał jest za słaby.

Konkretnego tunerka na USB Ci nie polecę, ale poszukaj czegoś najtańszego co jest wspierane przez SmartDVB. Na aliexpresie są pewno za grosze dobre tunerki.

25.12.2016 22:03
odpowiedz
Likfidator
79

A nie masz w monitorze wejścia DVI? Wówczas wystarczy kabel HDMI -> DVI i X360 będzie działał bez problemu. Dźwięk z konsoli możesz wziąć przez wyjście analogowe. Na jednym forum pisali, że można podłączyć wtyczkę sygnału composite i rozpruć kabel, by wyciągnąć lewe i prawe analogowe audio.

Złącze HDMI -> VGA nie będzie działać, bo X360 nie ma pinów analogowych w złączu HDMI.

25.12.2016 21:09
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

123movies gdzie haczyk?

Jak to gdzie? W jakości! Odpaliłem pierwszy z brzegu film w HD, jakiś blockbuster zripowany z BR. Zwykły plugin do ściągania streamów w przeglądarce pozwolił zgrać stream na dysk. Ściągnęło się kilka MB, odpalam MPC-HC i ustawienia:
900 Kb/s stream video h.264, rozdzielczość 1280x5xx (21:9) - jakość tragiczna, pełno artefaktów kompresji.
132 Kb/s stream audio, pewnie 2:0 nawet nie patrzyłem.
Nazywanie tego jakością HD to gruba przesada nawet youtube 480p nadaje w znacznie lepszej jakości.
Do Netflixa w 1080p nie ma żadnego startu, który idzie w 7-12 Mb/s. O 4K z HDR nie mówiąc, gdzie jest stream 25 Mb/s.

Nawet nasz prymitywny cyfrowy polsat nadaje HD w 3-5 Mb/s, ale przy 1080p efekt również jest opłakany.

Zabawne jest też to, że na stronie są nawet wersje CAM. Poważnie ktoś to ogląda? Tak ciężko zaczekać 3-4 miesiące za normalną wersją, albo wydać te 25 zł i iść do kina?

18.12.2016 19:38
-2
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Bierz pada od Xbox One S. Niepotrzebny adapter, działa pod Windows 10 przez Bluetooth.

Pada od PS4 sobie odpuść. Strasznie to tandetne w dotyku i niewygodne.

18.12.2016 17:25
5
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
79

Jestem ciekaw, ile osób faktycznie powstrzymało się od spiracenia, wiedząc że Denuvo jest i czuwa.

Pytanie źle sformułowane. Bo działające Denuvo powstrzymało wszystkich piratów. Domyślam się, że chodziło raczej o to ile osób kupiło tę grę, bo nie mogli jej spiracić. Zapewne niewielka liczba.

Pytanie teraz, czy jest to opłacalne, bo ja np. należę do grupy, która gier nie piraci, ale widząc pancerne DRM wstrzymuje się z zakupem. W ten sposób zrezygnowałem z zakup w premierowej cenie Batman: Arkham Knight, a MGS V nie kupiłem po dziś dzień.

W przypadku DOOMa się przełamałem i kupiłem, ale zwlekałem z miesiąc czasu. Do tego cały czas czułem się źle przez fakt zakupu gry z Denuvo. Teraz w końcu czuję ulgę i mam nadzieję, że scena moderska DOOMa 2016 ruszy na całego. Najbardziej liczę na mod, który usunie z gry areny i normalnie rozstawi wrogów na mapach.

Co więcej, X-COM 2 kupiłem w pre-orderze w zasadzie tylko dlatego, iż nie posiadał Denuvo, ani nie wychodził na konsole. Mimo iż remake X-COMa uważam za dużo słabszy od pierwowzoru, to przy sequelu bawiłem się bardzo dobrze. Gdyby gra miała Denuvo, na pewno bym jej nie kupił.

18.12.2016 14:30
-1
odpowiedz
Likfidator
79

PS4 Pro to jedyna wersja PS4 jaką warto teraz kupić. Dopłacasz niewiele, a zyskujesz 2x wyższą wydajność. Teraz jeszcze może wielkiej różnicy nie ma, choć już część gier zyskuje np. grając w 1080p czy 900p masz najwyższej jakości AA jak w Rise of The Tomb Raider, a w innych grach jak Infamous Second Son możesz włączyć 60 fps.

W przyszłym roku różnica już będzie lepiej widoczna, bo każda kolejna gra dostanie wsparcie dla PS4 Pro i nawet jeśli będziesz grał w niskiej rozdzielczości to dzięki większej mocy unikniesz spadków płynności.

Tak na marginesie PS4 Pro i tak nie nadaje się do grania w 4K. Żadna gra nie wspiera takiej rozdzielczości, jedynie upscale z 1440p np. Uncharted 4, który w tym trybie ma problemy z płynnością albo szachownica, czy 3840x1080. Ta konsola ma ledwo moc na 1080p i tej rozdzielczości powinni się trzymać, ewentualnie dając wsparcie dla HDR, które nic nie kosztuje, bo gry od lat wewnętrznie renderują obraz w HDR.

Z testowania gier PC na TV 4K mogę powiedzieć, że dużo lepiej wygląda 1080p niż 1440p na takim TV. 1080p skaluje się całkowicie, a przy 1440p są artefakty. Oczywiście pełne 4K wygląda fantastycznie, ale do tego trybu nawet pojedynczy GF 1080 to trochę mało, żeby mieć pełne 60 fps we wszystkich grach.

Jeśli jednak bardzo chcesz zwykłe PS4, to szukaj używanej. Bez trudu znajdziesz za 800 zł. Jeśli nowa to tylko PS4 Pro.

16.12.2016 22:35
odpowiedz
Likfidator
79

Pirate Warrior wciąż działa. Dziś poszło Rank 10 do 5 bez trudu. Chyba tylko raz mi się zdarzyło przegrać dwa razy pod rząd, a tak seria zwycięstw z pojedynczymi przegranymi.
Ogólnie w tym miesiącu najwięcej grałem właśnie tą talią. Ciekawe statystyki:
Średnia długość pojedynku: 4 minuty.
Średnia ilość tur: 7,1.
Win-ratio: 64%

Przy takich statystykach trudno się dziwić, że ta talia jest tak popularna. Mam nadzieję, że w przyszłym miesiącu poleci nerf, bo talia ta się szybko nudzi.

Tak na marginesie. Zamieńcie Leeroya na Argent Commandera. Bardzo pomaga w starciach z priestami i warlockami. Ja mam też tego miniona 4/3 co na koniec tury daje stronnikowi na ręku +2/+2. Działa jak soft taunt, a do tego daje dodatkowy burst damage, bo najczęściej buffuje coś z szarżą.

Jedynym trudnym przeciwnikiem dla warriora jest Rogue. Wyciągnąłem ledwo 50% win-ratio z nim. Chociaż w sumie to pokazuje jak silny jest pirat, najgorszy match-up to 50%.

Tak w ogóle czytaliście, że Kaprawe Oczko najpierw było zwykłą kartą, która miała 2/1 za 1 many! To by dopiero była paranoja jakby takie dwa wyskakiwały z talii i zadawały 4 dmg w pierwszej turze.

16.12.2016 19:56
odpowiedz
Likfidator
79

Lepiej powiedz jaki masz CPU, bo seria BF od zawsze potrzebowała wydajnego procesora.
Na dzień dzisiejszy takim absolutnym minimum do sensownego grania jest 4 tys. punktów w passmarku np. http://www.cpubenchmark.net/cpu.php?cpu=Intel+Core2+Quad+Q9550+%40+2.83GHz
Wpisz w google nazwę swojego CPU i passmark i dostaniesz wynik.

Z kart graficznych oprócz 750 Ti możesz celować w 660, czy 670. Jednak nawet GF 550 Ti czy trochę wydajniejszy of niego GF 460 radzą sobie dobrze w Battlefieldzie 1. Geforce 550 Ti wyciąga 60 fps w 1080p na niskich ustawieniach i 30 fps w 1280x720 w średnio wysokich. Te karty są znacznie tańsze niż 300 zł.

Aczkolwiek celuj w 570, 660, 750 lub lepsze. Oczywiście o ile CPU pozwoli, bo to może być wąskie gardło Twojego zestawu.

16.12.2016 18:19
odpowiedz
6 odpowiedzi
Likfidator
79

3DS ma rozdzielczość znacznie niższą niż TV CRT, ale przy takim rozmiarze ekranu jest to jeszcze akceptowalne, choć i tak odstaje totalnie od smartfonów i tabletów z ekranami o wysokim PPI.
W kwestii grafiki 3DS wyprzedza PS2 znacznie, ale nie tylko dzięki mocy obliczeniowej i ilości RAMu, ale przede wszystkim dzięki znacznie nowszemu GPU, które pozwala na efekty graficzne znane z nowszych generacji.

Co by o 3DSie nie mówić jest to najlepiej sprzedająca się konsola obecnej generacji, wyraźnie wyprzedzająca sprzedaż PS4.
Do tego jest to jedyne urządzenie z 3D, które odniosło sukces! Co prawda samo 3D mu w tym nie pomogło, ale czyni ten sprzęt unikatowym, bo 3D dostępne w każdej konsoli pozwoliło wykorzystać ten feature w designie gier m.in. Mario 3D Land ma etapy, które robią użytek ze stereoskopii, żeby znaleźć przejście.

Nintendo Switch jest tak proste, że aż genialne. Konsola z krwi i kości, bez żadnych udziwnień. Budzi skojarzenia z NESem i SNESem, najlepszymi konsolami stacjonarnymi wszech czasów. Do tego jest oparta na podzespołach Nvidii, która oferuje najlepsze wsparcie twórcom gier i co ważne właśnie brak sensownego wsparcia ze strony Nintendo był od dwóch generacji największą przeszkodą w portowaniu gier na ich platformy.

Na Switchu będą dostępne wszystkie gry multiplatformowe. To jest fakt. Chociażby z tego powodu, że portowanie na tę konsolę będzie banalnie proste. Wystarczy przyciąć rozdzielczość tekstur, zmniejszyć szczegółowość części efektów i gotowe. Zmniejszenie rozdzielczości z 1080p na 720p też pociągnie ze sobą spore zmniejszenie wymagania odnośnie GPU, a taka rozdzielczość w zupełności wystarczy w mobilnych warunkach.

Pamiętajmy, że konsola według przecieków miała oferować 900p w 60 fps, co jest dość prawdopodobne. 720p mobilnie, a po podłączeniu do stałego źródła zasilania zegary pójdą o 20-40% w górę i 900p będzie osiągalne.

Mój stary iPad powoli kończy swój żywot. Miałem kupować nowy tablet, ale czekam na Switcha. Przeglądarka + netflix + gry premium, więcej od tabletu nie potrzebuję. Jakby jeszcze Nintendo dało ekran z HDR, to byłoby miło, ale nie ma co na to liczyć. Żeby tylko dali HDR na TV to będzie dobrze. Maxwelle i Pascale od Nvidii HDR wspierają, więc technologicznie jest to możliwe.

16.12.2016 17:31
odpowiedz
Likfidator
79

Ostatnio miałem kolosalny lose streak z 15 rangi do 19 tylko przez gówniany draw.

Może nie grasz optymalnie? Mi w najgorszym przypadku wychodzi 50% win-ratio. Początkowo tą talią grało się łatwo, ale teraz już każdy wie jak ją kontrować. Wciąż można wygrać, ale trzeba planować co i w jakiej turze zagrać. Jak używać broni i jak wyciągać jak najlepszy value z kart.
Pirate Warrior nie ma żadnej mechaniki dobierania kart, więc trzeba robić dobry użytek z many. Teraz tą talią grać się bardziej pod tempo niż pod aggro, ale wciąż idzie wygrywać i niestety jest to wciąż najskuteczniejsza talia do gry. Nawet jak znajdziesz talię z równie wysokim win-ratio, to pojedynki będą trwały o 3-4 tury dłużej.

Jeśli chodzi i Pirate Warriora, to bardzo ważną kartą jest Finley. Jest to podstawa w muliganie przeciw kontrolnym taliom z prowokacjami. Moc warlocka potrafi dać nam solidny mid-game, ale też moc huntera, maga i nawet druida mocno zwiększają nasze szanse na zwycięstwo.

Gwarancją wygranej jest broń i buccaneer na ręku. Bez tego jest ciężko.
Niekoniecznie, wystarczy mieć dobry curve. Jak gracie przeciwko priestowi, bardzo pomocny jest frothing berserker w trzeciej turze, którego od razu bufujecie do 4/4, tak by wróg go nie mógł zdjąć pojedynczym spellem. W następnej turze można dać mu do 6-9 ataku, co najczęściej wystarcza, żeby zamknąć grę, zanim priest się podniesie.
Podobny manewr robi się z handlockiem. Frothing Berserker w trzeciej turze sprawia, e warlock dwa razy się zastanowi zanim użyje AOE.

Właśnie przewidując zagrania i możliwości przeciwnika nadal można Pirate Warriorem wygrywać.

16.12.2016 15:04
odpowiedz
Likfidator
79

Kupiłem za 20 zł ze dwa lata temu. Podchodziłem do gry dwa razy. W obu przypadkach odpadłem po mniej niż 2 godzinach gry. Kompletnie mi nie podszedł klimat, ani gameplay.

Gra jest zupełnie inna niż Mafia czy GTA. Mi nie podeszła. Do tego graficznie zbyt dobrze nie wygląda na tle nowych gier.

16.12.2016 13:10
Likfidator
79

No LG sporo namieszało. Chociażby tymi matrycami RGBW, gdzie obniżają ostrość poprzez przesunięcie RGB|RGB| na RGB|WRG|BWR|GBW| Psuje to jakość obrazu we wszystkich modelach do UH750 włącznie! Dopiero 770 ma pełne RGB, ale to TV z wysokiej półki.
Właśnie ten model UH635 jest jedynym z pełnym RGB, bo ma matrycę innego producenta. Jest to MVA (a nie IPS jak w pozostałych modelach LG), którą można spotkać np. w TV Panasonica.

To był jedyne powód dla którego kupiłem ten model. Praktycznie zero informacji i testów w sieci. Jedynie na jakimś forum zagranicznym go chwalili. Wziąłbym Samsunga, ale były bardzo negatywne opinie o modelach w tej cenie.

16.12.2016 12:54
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
79

Jak na tę cenę to nie jest zbyt zachęcający:
1. Matryca IPS, czerń będzie raczej słaba.
2. Matryca 8-bitowa. FRC to tylko półśrodek, w tej cenie powinno być 10-bit.
3. Podświetlenie krawędziowe mocno ogranicza możliwości HDR.

Ten rok po prostu nie jest zbyt dobry do kupowania TV. Weszły nowe standardy, które mocno namieszały, a producenci TV chcą na tym zarobić. Już za pół roku w cenie tego SONY kupisz znacznie lepszy TV z nowej serii, albo przeceniony wyższy model z tegorocznej. Moim zdaniem warto się wstrzymać.

Ja też kupowałem TV, ale byłem bez wyjścia. Musiałem coś wybrać, żeby mieć co wrzucić w koszty.
Wziąłem LG 58UH635V, o którym już pisałem na tym forum. Jestem z tego TV zadowolony. Będzie raczej gorszy od tego Sony, tylko o ile?

1. Matryca MVA - czerń jest co najmniej dobra nocą, a w dzień rewelacja. Bardzo wysoki kontrast. Jest to jedyny model LG ze średniej półki, który ma pełne piksele RGB, pozostałe mają RGBW, co negatywnie wpływa na ostrość obrazu.
2. Tylko 8-bit i to bez FRC, ale szersza przestrzeń barw. W przypadku zwykłego sygnału TV jest to wartość wystarczają. Dopiero w HDR droższe TV mogą dać lepszy obraz.
3. HDR działa całkiem dobrze, ale zależy od sygnału. Obejrzałem pierwszy sezon Daredevila w Netflixie i robi bardzo dobre wrażenie. Sporo detali w cieniach i dobry kontrast między źródłami światła, a ciemniejszymi fragmentami sceny. Marco Polo już tak dobrze nie wygląda, ale czytałem opinie, że na innych TV też nie robi dużego wrażenia.
4. WebOS 3.0 bardzo lubię ten system smartTV. To mój drugi TV od LG i nie mam żadnych zastrzeżeń. GUI telewizora działa bardzo responsywnie, są wszystkie ważne aplikacje i usługi streamingowe. Jest też Gamefly, który umożliwia granie na samym TV w kilkadziesiąt gier. Wystarczy podłączyć pada od X360 do USB. Można bezprzewodowo podłączyć laptopa do TV, Input lag jest na tyle niski, że nawet da się grać w taki sposób. Czyta absolutnie wszystko przez USB.
5. Posiada wejścia anologowe tj. można podłączyć starą konsolę pod composite. Jest też RCA Component, który umożliwia uzyskanie obrazu progressive z PS2, Wii, czy obrazu HD z pierwszych rewizji X360.

Ogólnie jest to dobry entry level do 4K i HDR. W tym przedziale cenowym wypada dobrze. Gdybym miał jednak coś polecać z wyższej półki, to byłby to albo OLED, albo LCD z pełnym strefowym podświetleniem LED, który zrobiłby pełny użytek z HDR i zapewnił solidną czerń.

W zasadzie nawet OLED też ma swoje wady. Pojawiają się opinie o powidokach, wypalających się pikselach. Do tego maksymalna jasność jest niższa niż przy LCD.

Jak pisałem wybór TV teraz jest niezwykle trudny i żadna półka cenowa nie oferuje nic szczególnego. Nawet dzisiejsze modele Full HD są gorsze od modeli sprzed dwóch lat, bo producenci usilnie promują 4K.

Sony brawie 32" mam juz 10 lat i nadal obraz zyleta (jak na tamten standard), jedynie wydalem 30 GBP na naprawe jednego tranzystorka w miedzyczasie.

Od 5 czy 6 lat mam Sony 40NX700. To był model z wyższej półki. Najdroższy TV jaki kupiłem tak na marginesie. Skończyła się gwarancja, Sony zaczęło wyłączanie usług Smart. Teraz praktycznie nie działa nic. Matryca VA świetna do dziś, ale input lag kiepski. Do tego jedyna matryca którą mam ze świecącymi subpikselami. Czego nawet reklamować się nie dało.
Po USB nie czyta praktycznie niczego. Jedynie AVCHD. Nawet filmów z aparatu nie obsłuży. Pozostałe moje TV Samsunga i LG biorą z USB absolutnie wszystko. Ten Sony ma DLNA, ale wymaga specjalnej aplikacji, która transkoduje materiały do ich dziwacznego formatu, żeby Sony mogło je w ogóle odtwarzać! Pod względem użytkowym najgorszy TV jaki kiedykolwiek kupiłem.
Ciekawostka. Ktoś dobrał się do firmware'u w tym TV i uzyskał prawa ROOTa. Od tego był mały krok do odblokowania funkcjonalności, ale miałem włączone automatyczne aktualizacje i TV sam się załatał zanim dowiedziałem się o takiej możliwości.

LG 48" posypal mi sie po niecalych 2 latach, polecialy podswietlajace diody a naprawa drozsza niz wartosc TV.

Przecież masz gwarancję na 2 lata, więc w czym problem? Ja mam 13 letni monitor CRT od LG. Jakość obrazu świetna po dziś dzień. Używam go dziś głównie do testowania input laga na ekranach jakie kupuję.
Miałem 100 Hz TV CRT, który działał długie lata, aż poszedł na śmietnik, bo został zastąpiony plazmą Samsunga.
Mam jeszcze 24" monitor z TV LG, który funkcjonuje jako TV w kuchni. Obraz świetny, responsywność GUI wysoka. Jako monitor był dobry, ale miał 35 ms input laga, co go dyskwalifikowało.
Do tego 2 TV z WEB OSem. Pierwszy ma już ponad 2 lata. Podstawowy model 42" ze WebOS 1.0 i 3D. Podświetlenie trochę nierówne, czerń niezbyt dobra, ale to miał być tani TV do sypialni. Netflix i wszystkie appki wciąż dostają aktualizację.
No i ten najnowszy LG o którym pisałem powyżej.

To jak sprawują się nam TV, zależy od szczęścia. Ja jednak nigdy nie wspominałem dobrze sprzętów Sony. W kategorii cena/jakość zawsze wypadały źle, a często były wybrakowane m.in. opchnięto sporo TV tej firmy bez tunerów MPEG4. Podczas gdy konkurencyjne firmy dawały MPEG4 przynajmniej rok wcześniej.

post wyedytowany przez Likfidator 2016-12-16 13:06:39
15.12.2016 10:38
odpowiedz
Likfidator
79

Według: http://www.notebookcheck.pl/NVIDIA-GeForce-920M.138768.0.html będzie: med. 1366x768 37.2 fps

15.12.2016 10:35
odpowiedz
Likfidator
79

http://www.ceneo.pl/40824878
My Cube LTE. Kosztuje 349 zł i można kupić w marketach. Nie jest to demon wydajności, ale wszystko w nim działa sprawnie. Ma Androida 5.1 i nie licząc kilku dodatkowych aplikacji, które można ukryć w zasadzie czysty.
Na stronie głównej możesz mieć kontakty i wybrane aplikacje np. GPS, resztę aplikacji ukryć za przyciskiem.

Przeglądarka działa OK, aplikacje do nawigacji też. Ja kupiłem ten telefon pół roku temu by wymienić starą nawigację samochodową. Na co dzień używam go jako mobilnego routera LTE.

Zapewne znajdziesz jakieś wydajniejsze Xiaomi w tej cenie, ale jeśli nie chce Ci się kombinować, to MyPhone Cube LTE spełnia Twoje wymagania.

Co ciekawe, tak tani Android działa lepiej niż iPhone 4S na najnowszym iOS:)

14.12.2016 14:43
-2
odpowiedz
Likfidator
79

Podstawowe pytanie jaki masz TV? PS4 Pro robi najlepsze wrażenie na TV 4K z HDR. Jeśli masz taki TV to dobrym wyborem będzie Uncharted 4, Rise of The Tomb Raider, czy Infamous Second Son.

Jeśli masz zwykły TV HD to wciąż warto rozejrzeć się za grami wspierającymi PS4 Pro, bo zyskasz dzięki temu albo więcej klatek, albo lepszą grafikę np. Rise of the Tomb Raider i tak generuje obraz 4K, który po przeskalowaniu do 1080p zyskuje najwyższej jakości antyaliasing.

Wszyscy polecają Infamous Second Son. Gra jest tania, bo stara, a PS4 Pro dała jej drugie życie. W 1080p możesz grać w 60 fps, a jak masz TV z HDR to dzięki stylowi graficznemu gra wygląda dużo lepiej.

Ogólnie celuj w exclusive'y od Sony. Prezentują znacznie wyższy poziom od typowych gier multiplatformowych i większość z nich dostało patcha wspierającego PS4 Pro.

Pewniakiem jest Uncharted 4. Ta gra to po prostu ewenement. Nikt dziś nie robi tak dopracowanych graficznie tytułów. Choć w kwestii czystej technologii nie jest to może rewolucja (PCMR bez trudu wskażą znacznie ładniejsze zmodowane gry, które wymagają PC w cenie samochodu), ale w styl i setki tysięcy godzin pracy grafików budzą podziw.

Zastanawiałem się nad Final Fantasy XV i The Last Guardian, ale nie wiem czy się opłaca kupować takie gry zaledwie po zakupie konsoli.

Ja bym na Twoim miejscu trzymał się tych trochę starszych, ale świetnie ocenionych i przyjętych exclusive'ów, bo to najlepsze co PS4 ma do zaoferowania.

14.12.2016 11:53
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
79

Tak sobie myślę. Osoby, które koordynują takie bitwy i prowadzą wojny w tej grze mają lepsze doświadczenie wojenne niż większość generałów na świecie. Jestem ciekaw, czy jakieś służby nie rekrutują ludzi, którzy zabłysnęli zdolnościami taktycznymi w takim EVE.
Albo nawet spójrzmy na to z drugiej strony, może EVE jest wykorzystywane jako narzędzie do szkoleń i co bardziej aktywni gracze może już pracują w jakichś służbach?

Poza tym dane statystyczne z tej gry to żyła złota dla najróżniejszych badań. Tak jak kiedyś bug z epidemią z WOWa.

Takie moje rozmyślenia, ale skala i swoboda działań w EVE budzi podziw. Nie ma drugiej takiej technologii z taką bazą użytkowników na świecie. Dlatego nie zdziwiłoby mnie, gdyby wykorzystywano samą grę czy dane statystyczne do poważnych celów.

13.12.2016 16:25
-4
odpowiedz
9 odpowiedzi
Likfidator
79

W rankingu jest 15 najlepiej ocenionych gier. Z czego 13 jest dostępnych na PC, a posiadacze XO i PS3 zagrają tylko w 9 z nich.
PC ma 4 exclusive'y, PS4 2, a XO żadnego (choć w sumie ma 2, ale dzieli się nimi z PC).

Kwestia oceny tych gier to rzecz mocno subiektywna, ale trend jest wyraźnie widoczny. Nikomu nie zależy na exclusive'ach, a także PC zyskuje najwięcej na wojnie Sony vs Microsoft, gdyż Sony jeśli już walczy o exclusive to najczęściej wymaga pominięcia tylko XO jak miało to miejsce w przypadku Street Fighter V, który również zawitał na PC, choć w tym rankingu się nie znalazł.

Co do tej listy, to sporym zaskoczeniem jest brak DOOMa. Gra zdecydowanie zasłużyła na miejsce w TOP 10 tego roku, a dla mnie jest to nawet TOP1.
W tym roku kupiłem dwie gry w pełnej cenie DOOMa i X-COM2. Z tych dwóch DOOMa wspominam lepiej i oceniłbym go wyżej. Choć w X-COM 2 grałem 2x dłużej i jakoś tak przyjemniej. DOOM był momentami przytłaczający, ale też bardziej intensywny.

10.12.2016 13:47
odpowiedz
Likfidator
79

Patches nie jest konieczny, ale w mirror matchach ten kto ma Kaprawe oczko wygrywa. Ja go sobie ulepiłem, bo i tak tony pyłu zalegają na koncie.

09.12.2016 20:22
-1
odpowiedz
Likfidator
79

Będzie działał, ale będą momenty, gdzie będziesz miał poniżej 20 fps. Da się grać, ale komfortowo nie będzie.

08.12.2016 17:06
2
odpowiedz
Likfidator
79

Ależ zapytał na forum jaki komputer kupić:
http://www.gry-online.pl/S043.asp?ID=14193635&N=1

W tamtym wątku ja i kilka osób napisało co ma zrobić, żeby kupić dobry sprzęt, ale jak widać i tak zrobił po swojemu.

A potem tacy ludzie powielają mity jakie to PCty drogie i ciągle musisz zmieniać podzespoły, żeby grać na minimalnych. Ech, szkoda słów.

06.12.2016 21:32
odpowiedz
Likfidator
79

https://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_grudzien_2016

Wybierz przedział cenowy, który Cię interesuje i kieruj się tym zestawieniem.

W żadnym wypadku nie bierz gotowych zestawów ze sklepów czy sieciówek. Nawet Komputronik, który zajmuje się głównie komputerami ma tragiczne komputery np. za 2500 zł mają zestaw gamingowy z Radeonem RX 240, przez co komputer będzie miał beznadziejną wydajność, na poziomie komputera za 1200 zł, albo jeszcze gorzej.

Nie słuchaj też sprzedawców w osiedlowych sklepach, oni sprzedają tandetne komputery, by zarobić na nich jak najwięcej.
Jeśli już dla wygody chcesz u nich kupić sprzęt, to każ im złożyć zestaw według zestawu z Pure PC.

W tych zestawach masz nie tylko dobrze wybrane CPU + GPU w odpowiednim przedziale cenowym, ale również dobre zasilacze i inne podzespoły, dzięki czemu komputery te działają bardzo stabilnie i są przyszłościowe np. możesz za rok czy dwa zmienić CPU i GPU na szybsze.

02.12.2016 08:05
odpowiedz
Likfidator
79

Bardzo niska szansa na drop legendy w nowych paczkach. Otworzyłem 90 paczek za złoto i dopiero w 89 padła 3 legenda! W poprzednim dodatku miałem chyba z 5 czy 6 legend w 100 paczkach.

Do tego 16 ekipów i tony powtarzających się kart, że pyłu starczy na kolejną legendę. Łącznie będę miał pył na 5 legend, więc wszystkie dobre karty skompletuję. Jeszcze może coś dropnie z darmowych paczek, ale wątpię.

Z legend mam (w kolejności wypadania):
Genzo, the shark - bezużyteczny, ale może w jakimś aggro się sprawdzi.
Wickerflame, burnbristle - całkiem dobra legenda dla paladyna, będzie grana w prawie każdym decku tej klasy.
Aya, Blackpaw - to może być karta grana w każdej talii na golemach. Na pewno zrobię z niej użytek.

Ogólnie mogło być gorzej, przynajmniej dwie legendy które będą grywalne. Co do reszty kart to się zobaczy. Będę testował druida na pewno.

Lopot--> Meta będzie się zmieniać każdego dnia, czy nawet co kilka godzin ale jakby nie patrzeć teraz jest najlepszy czas, by wbijać legendę. Zamieszanie sprzyja awansowaniu, a dobry, szybki deck, który nie zmaga się z RNG tylko to ułatwia.

01.12.2016 15:45
-2
odpowiedz
Likfidator
79

http://www.flatpanelshd.com/article.php?subaction=showfull&id=1459247590

Według tej rozpiski modele UH600 i 605 nie mają ani WebOSa ani HDR.

Według http://www.displayspecifications.com/en/model/959c840 jednak jest. Zatem już nie wiem jak jest. W każdym razie zastanów się, czy chcesz TV z matrycą RGBW.
https://www.youtube.com/watch?v=hfIn5O-4hJU porównanie RGBW i RGB. Jak widzisz w praktycznie każdym teście na matrycy RGBW masz jakieś zniekształcenia i ostrości 4K nie będziesz miał. Zapomnij o podłączeniu komputera do takiej matrycy, bo czcionki będą wyglądać fatalnie, żadnego subpikselowego filtrowania nie ustawisz.

W teorii na RGBW nadal masz po 3 subpiksele na cały piksel, więc sytuacja jest lepsza niż Pentile, ale na powyższym teście widać wyraźnie, że mimo wszystko dochodzi do bardzo niekorzystnego skalowania obrazu i utraty detali.

Jak pisałem wyżej, spośród wszystkich modeli ten konkretny LG wydał się najbardziej atrakcyjny ze względu na matrycę.

01.12.2016 13:50
-2
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Jak tani TV od LG to tylko z serii "UH635V". Ja kupiłem 58UH635V i wybór na ten model padł głównie z tego powodu, że ma matrycę z pełnym RGB, a nie oszukane RGBW.
Wszystkie modele LG od UH600 do UH750 włącznie mają RGBW. Pełne RGB ma dopiero UH770 i właśnie UH630 i 635. Dziwna decyzja ze strony LG, ale model UH635 pod względem samych parametrów wypada lepiej niż 750, a kosztuje znacznie mniej.

UH605 to bardzo zły model. Nie ma WEBOSa, nie ma HDR, a z RGBW rozdzielczość 4K traci sens.

Ogólnie brak profesjonalnych recenzji tych tanich modeli i ciężko coś wybrać. Ja zaryzykowałem z tym modelem 58UH635v i jestem bardzo zadowolony. Telewizor spełnił swoje oczekiwania. Jedyne co mnie zastanawia to czy dobrze radzi sobie z HDRem. Nie mam porównania do high-endowych modeli, ale w porównaniu z moimi ekranami 1080p bez HDR różnica na odpowiednim materiale jest widoczna. Znacznie lepszy kontrast i wyraźnie lepsze kolory.

Niestety nie mam punktu odniesienia co do innych modeli konkurencyjnych firm. Z tego co czytałem Samsungi mają bardzo złe podświetlenie w tanich seriach z 4K, a w tym LG praktycznie nie ma się do czego przyczepić. Podświetlenie jest równe, a czerń co najmniej
dobra, żeby nie powiedzieć iż bardzo dobra jak na technologię LCD, w końcu matryca MVA.

Model 50" tj. 50UH635V kosztuje ok. 3300 według ceneo.

27.11.2016 19:20
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

No właśnie większa ilość klatek zmniejsza input lag.

Totalna bzdura. Klatki wyświetlane na ekranie nie mają absolutnie żadnego wpływu na logikę gry. W praktycznie wszystkich silnikach jest wprowadzony podział na klatki logiczne, gdzie przetwarza się kolizje na silniku fizycznym, wejście gracza i całą logikę gry. Te klatki są przetwarzane 20, 30 lub 60 razy na sekundę i muszą być przetwarzane w stałych odstępach czasu, by zachować jak najwyższą stabilność symulacji.

To co widzimy na ekranie to klatki generowane przez renderer. Powstają na bazie klatek logicznych/fizycznych i ich większa ilość jest ledwie interpolacją mniejszej ilości klatek. Poprawia to odczuwalną płynność, ale nie ma żadnego wpływu na odczytywanie stanu urządzeń wejściowych.

Jeśli twórcom gry zależy mogą odczytywać stan myszy i klawiatury nawet 200-1000 razy na sekundę. Jednak nie zmienia to faktu, że wartości te i tak trzeba będzie uśredniać pod klatki logiczne. John Carmack lata temu twierdził, że to jest istotne, ale w praktyce nikt tego nie wdrożył mimo iż jest to relatywnie proste.

Zresztą co tu dużo mówić. Z czego teraz słynie scena CS:GO? Z afer hazardowych, skrzynek, miliona DPI w myszach, setkach FPSach i innych pierdołach o których nikt nie słyszał lata temu, gdy myszowe FPSy przeżywały swoje złote lata.
Wokół tej gry nakręcił się cały gamingowy biznes, który sprzedaje sprzęt. Wszystko to jest równie sensowne jak bezglutenowa żywność.

27.11.2016 18:35
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
79

Jaki masz monitor? Pewnie 60 Hz. Jeśli tak, to ustaw w grze Vsynca i niech synchronizuje się do 60 fps, tak by idealnie podawać klatki na monitor.

Naprawdę nie wiem skąd bierze się ta idiotyczna pogoń za klatkami w CS:GO. Idealna sytuacja jest zawsze taka, gdy komputer wyświetla klatki równo z odświeżaniem monitora. Jeśli masz powiedzmy te 100 fps, a monitor 60 Hz, to ta setna klatka wypada gdzieś w połowie klatki monitora i albo masz efekt rwania obrazu, albo stuttering, który objawia się jako brak płynności, bo klatka nie jest zsynchronizowana z monitorem.

Różnica między 60, a 120 Hz w monitorach jest niewielka. Ma znaczenie w VR, gdyż widzenie peryferyjne jest dużo bardziej wyczulone na płynność. W monitorach dla graczy dużo istotniejszy jest input lag. Do CS:GO potrzebujesz monitora, który ma 3-7 ms input laga. Cecha ukrywana przez producentów monitorów, bo mało kto ma się tutaj czym pochwalić. Tutaj masz http://www.displaylag.com/display-database/ bazę danych. Przeciętne monitory mają 25-35 ms input laga, co dyskwalifikuje je do dynamicznej gry w FPSy.

Ewentualnie możesz podłączyć monitor kineskopowy. Wyciągały bez trudu 100-120 Hz, a do tego miały zerowy input lag.

post wyedytowany przez Likfidator 2016-11-27 18:35:59
27.11.2016 14:10
odpowiedz
Likfidator
79

GTA V ma tak bogate opcje, że praktycznie każdą parę GPU + CPU wykorzystasz sensownie.
Monitoruj w tle obciążenie GPU i CPU. Optymalnie oba powinny pracować 70-100%, ale jeśli któreś dobija do 100%, a drugie tylko 50-70% to wtedy jedno ogranicza drugie.

Jeśli CPU jest obciążony, a GPU nie to:
- zmniejsz odległość rysowania, obciąża głównie CPU,
- zmniejsz ilość obiektów, przechodniów itd.

Jeśli GPU jest obciążony, a CPU nie, to:
- zmniejsz rozdzielczość cieni,
- zmniejsz jakość tekstur,
- zmniejsz efekty post-process.
- zmniejsz filtrowania i AA.

Trochę testowania i powinieneś znaleźć ustawienia przy ultra stabilnych 30 fpsach i dość dobrej grafice.

A czy warto podkręcać GPU? Trudno powiedzieć. Ogólnie podkręcanie GPU nigdy nie przynosi spektakularnych rezultatów. Przydaje się wtedy, gdy np. wyciągasz 58 fps, a chcesz stałe 60. Wówczas te 2 klatki robią ogromną różnicę, bo eliminujesz rwanie obrazu.

Podkręcanie jako takie jest coraz mniej użyteczne. Nawet w przypadku CPU Intela z odblokowanymi mnożnikami, zyskujesz 20-30% więcej wydajności. Ma się to nijak do czasów Core2Duo, gdzie kupowało się najtańszy model 1.8 GHz i na dobrym chłodzeniu wyciągał 3.2 - 3.6 GHz podwajając swoją wydajność.

24.11.2016 22:52
odpowiedz
Likfidator
79

Powiem tak. 4K to naprawdę jedyny powód, by w ogóle PC do TV podłączać.

Niedawno kupiłem LG 58UH635V. Długo szukałem odpowiedniego modelu w rozsądnej cenie, a ten w kategorii cena jakość wypada bardzo dobrze:

- 4K + HDR - może nie na poziomie high-endu, ale działa i wygląda znacznie lepiej niż na dowolnym TV 1080p,
- matryca MVA z pełnym RGB - inne modele LG mają RGBW, które powoduje artefakty obrazu, celowe działanie, by podkreślić high-end,
- dobry kontrast, przyzwoita czerń, bardzo równe podświetlenie - jestem tym pozytywnie zaskoczony, a jest to rzecz na którą bardzo narzekają użytkownicy m.in. tanich TV Samsunga.
- WebOS 3.0 czyli kompletne usługi smart: są wszystkie VODy, można streamować gry z Gamefly Streaming po podłączeniu pada od X360, z USB można odtwarzać filmy, TV czyta wszystkie formaty i kodeki z USB, można bezprzewodowo streamować ekran z PC na TV - świetna rzecz, input lag jest akceptowalny do grania nawet.
- komplet złącz: 3xHDMI 2.0, Composite, RCA Component - można podpiąć stare X360, czy Wii.
- DVB-S2, DVB-T2, DVB-C, moduł CI - wszystkie technologie, odbiera 4K z satelity.
- PVR na USB - wsparcie dla NTFS.

Model 40" kosztuje ok. 2300 zł. W tym rozmiarze nie ma "Ultra Luminance", ale szczerze mówiąc w trybie HDR nie widać jakby TV miał zauważalnie zwiększoną jasność. Aczkolwiek polecam 58" za 4,5 tys. zł:)

Netflix ma sporo treści w 4K i w HDR też się coś znajdzie. Ogólnie też byłem zdania po co mi 4K, skoro 1080 wystarcza. Otóż jak się siądzie w niewielkiej odległości i załączy 4K, to do 1080p wracać się już nie chce. Wrażenie bardzo podobne jak SD vs HD lata temu.

Tak na marginesie, nie twierdzę, że to najlepszy TV w tej cenie. Po prostu mnie nie zawiódł, a nawet dość pozytywnie zaskoczył. Najgorsze jest to, że praktycznie nie ma profesjonalnych recenzji tych tańszych modeli TV. Tylko high-endy są recenzowane przez profesjonalistów. Ręczne ustawianie parametrów obrazu było drogą przez mękę, bo na domyślnych ustawieniach obraz na TV wygląda ohydnie.
https://www.avforums.com/threads/lg-58uh635v-hdr-tv.2037146/
Jedyny sensowny wątek o tym TV jaki znalazłem.

Jeszcze jedno. Na TV 4K niskie rozdzielczości jak 480p, czy 720p wyglądają znacznie lepiej niż na 1080p. Więcej pikseli, to algorytm upscale'u generuje mniej artefaktów. W przypadku 720p -> 1080p żaden piksel obrazu nie odpowiada pikselowi z sygnału 720p, wszystko jest uśredniane. W przypadku 720p -> 2160p uśredniane są tylko pośrednie piksele, a część pikseli ma kolor taki jak w materiale źródłowym. Dlatego X360 i PS3 lepiej będą wyglądać na TV 4K niż na 1080p.

22.11.2016 21:43
odpowiedz
Likfidator
79

Karta dla szamana to nic w porównaniu do tej nowej karty dla druida. To jest pierwsza karta, która pozwala w nieskończoność uzupełniać talię i jeszcze spamować minionami.
Fatigue/mill Druid? Całkiem możliwe!
Druid ma w końcu dwa dobre removale: Naturalize i Mulch (do czasu rotacji), ale dodające przeciwnikowi karty. Może powstać nowy archetyp, mill druid był zawsze o jedną czy dwie karty od stanu grywalnego.
Ta karta wywróci też balans wielu bójek.

Piotrasq--> Masz rację, wild pozwala tworzyć wiele nietypowych talii, ale jakby nie patrzeć jest kilka ultra dobrych talii, które nie mają sobie równych. W dodatku power level kart z Naxxa i GvG czyni większość nowych kart bezużytecznych. W standardzie jest jakby większa rywalizacja, a w wild widać, że ludzie grają tylko dla daily. Może od rank 5+ jest ciekawiej, ale też głównie OP decki sprzed roku królują.

22.11.2016 21:23
odpowiedz
Likfidator
79

Świetny bundle. Przy TIS-100 i Infinifactory spędziłem dobre kilkadziesiąt godzin i są to gry do których się wraca raz na rok tak jak do Spacechem.
TIS-100 wymaga co prawda wiedzy programistycznej i to na poziomie licencjatu z programowania, żeby nie powiedzieć iż ta gra spokojnie mogłaby robić za zadanie egzaminacyjne na najbardziej wymagające stanowiska programistyczne. Ostatnie zadania są piekielnie trudne. Nie tylko trzeba znać algorytmy, ale także trzeba zoptymalizować tak, by funkcjonowały na bardzo ograniczonych możliwościach maszyny wirtualnej.

Infinifactory jest prostsze w założeniach, ale ostatnie zadania będziemy budować dobre 4-5 godzin. Jest jednak ogromna satysfakcja z podziwiania działającego rozwiązania. Gra must-have dla fanów "Jak to jest zrobione".

Obie gry miałem z GOGa, bo tam trafiłem na wyprzedaż, ale z chęcią podczepię je do Steama.

Pozostałe tytuły też niczego sobie. Bardzo dobry bundle, a pomyśleć że jeszcze poprzedniego nawet do Steam nie podczepiłem:) Kupiony tak w ogóle ze względu na ADR1FT, żeby odpalić go na HTC Vive.

21.11.2016 23:23
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Piotrasq, a czemu grasz tylko w Wild? Mnie ten tryb nudzi niesamowicie, bo na topie są tylko bardzo proste decki do gry tj. jak najwięcej value w karty i muligan pod curve.
W standardzie jest trochę ciekawiej, a i szaman trochę osłabł, bo wszyscy grają taliami, które go w miarę sensownie kontrują.

Tak przy okazji --> Stuknęło mi 5000 zwycięstw w ranked. Przypadkiem zauważyłem jak sprawdzałem daily. Tak na marginesie szamanem nawet 60 poziomu nie wbiłem. Do tego Rogue jest klasą którą bardzo nie lubię grać tj. lubię minionowego rogue i próbowałem swoich sił w deathrattle rogue, ale niestety jedyna dobra talia tej klasy, to miracle, którego po prostu nie cierpię.

Mam złote trzy klasy: warriora, maga i huntera. W zasadzie gram głównie nimi. Do tego okazjonalnie warlock i druid, a w wild robię questy paladynem.

post wyedytowany przez Likfidator 2016-11-21 23:25:03
21.11.2016 15:38
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Jak można zepsuć klasykę, jaką jest Mario durnym rpg i to turowym?!!! Dla branży gier chyba już nie ma nadziei.

Mario w wydaniu RPG to jedne z najlepszych jRPGów jakie wychodzą. Super Mario RPG to jedna z najlepszych gier ze SNESa. Dwa najlepsze jRPGi epoki 16-bit to dla mnie Chrono Trigger i właśnie Mario RPG.

Później seria przekształciła się w Paper Mario i są to też bardzo cenione gry. Szczególnie dobrze wspominam Super Paper Mario z Wii, które połączyło klasyczną platformówkę, z formułą jRPGa oraz wprowadziło mechanikę 2D<->3D, która stała się inspiracją dla gry FEZ.

RPGów z Mario jest sporo, ostatnimi czasy wyszło ich wiele na NDSa i 3DSa. Są to jednak bardzo dobre gry. Lekkie, przyjemne, a jednocześnie posiadające rozbudowaną mechanikę gry.

Jak wyjdzie połączenie Mario z kórlikami trudno powiedzieć. Szczególnie, że grę robi Ubisoft. Jednak jeśli to Nintendo nadzoruje produkcję, to nie ma się co martwić. Ubisoft nadal potrafi robić fenomenalne gry, czego najlepszym dowodem są ich małe produkcje pokroju Rayman Legends. W tym przypadku powinno być podobnie.

W paczce startowej wolałbym co prawda inną grę np. Zeldę, albo pełnoprawne Mario na wzór Mario 64 czy Galaxy, ale z drugiej strony lepsze Mario RPG niż kolejna odsłona New Super Mario Bros. gdzie Nintendo delikatnie mówiąc przegięło z ilością odsłon.

post wyedytowany przez Likfidator 2016-11-21 15:38:41
20.11.2016 22:30
odpowiedz
Likfidator
79

Patrząc na to, że ktoś sparował całkiem przyzwoitego w swoich czasach Athlona X3 z tragicznym GF 210 przypuszczam, że możesz mieć tragiczny zasilacz z czarnej listy.
Podaj markę i model zasilacza, bo to kluczowa kwestia. Zmieniając GPU na coś mocniejszego nawet na GF 450 możesz spalić słaby zasilacz.

Podstawowe pytanie jest takie: co chcesz zyskać?
Jeśli chcesz komfortowo grać w gry wydane do 2012 roku włącznie wystarczy, że zmienisz GPU. Polecałbym min. GF 460, albo nawet 560 do tego CPU. Jak chcesz wydać więcej, to kup GF 750. Jest to nowa konstrukcja, energooszczędna, cicha i kompatybilna tj. wspiera najnowsze kodeki i będziesz miał gwarancję, że youtube i inne strony z filmami podziałają na tym komputerze jeszcze kilka lat.

Z nowszymi grami może być różnie, ale np. GTA V będzie działało bardzo dobrze w 1080p i nisko-średnich detalach o ile wymienisz kartę graficzną.

Alternatywą jest zakup całego nowego zestawu, co też polecam:
https://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_listopad_2016
Tutaj masz rozpiskę jakie sprzęty opłaca kupić się najbardziej.
Zestaw za 2000 tys. zł z i3 + GF 1050 to bardzo solidny sprzęt, który poradzi sobie z każdą grą w wysokich detalach i 30 fps, a także ma spory potencjał na modernizację w przyszłości tj. zakup i5, albo lepszą kartę graficznę jak GF 1060 czy 1070.

Z Twoim komputerem niewiele da się zrobić, ponad doprowadzeniem go do stanu w jakim powinieneś go kupić, czyli z sensownym w tamtych czasach GPU pokroju GF 460.

19.11.2016 14:18
13
odpowiedz
Likfidator
79

Blizzard pompuje mnóstwo kasy w e-sport. Tak jak zrobił to z Hearthstonem. Mało kto w to grał na profesjonalnym poziomie, ale bardzo wysokie pule wygranych i marka Blizzarda przyciągnęła stada graczy z biegiem czasu.

Overwatch jest perfekcyjny w tym czym jest, ale albo się tę formułę kocha, albo nienawidzi. Dla mnie Overwatch jest niestrawny. Próbowałem w otwartej becie i teraz w darmowym weekendzie. W obu przypadkach wyłączyłem po kilkunastu minutach. Setki czy nawet tysiące godzin spędzone w UT, UT2004 czy Q3A zwyczajnie nie pozwalają cieszyć się z takiej prymitywnej namiastki FPSa.

Overwatch jest tym dla FPSów czym MOBA dla RTS. Można powiedzieć, że gra jest zaprojektowana tak, by zwyczajnie zwiększyć intensywność rozrywki, ale mnie to nie przekonuje.

Klasy, skille itd. to wszystko stawia zręczność gracza na drugim planie. Overwatch nie jest łatwy, wymaga opanowania wszystkich niuansów i zależności między klasami, ale to nie jest FPS, a MOBA.
Może w przypadku konsol się to sprawdza, bo pad to bardzo ułomny kontroler do FPSów, ale na PC po prostu wieje nudą.
Lepiej odpalić klasycznego UT czy UT2004 i można wsiąknąć na cały dzień grając na klasycznych mapach.

18.11.2016 10:45
odpowiedz
Likfidator
79

Po włączeniu Maca naciśnij i trzymaj klawisz "ALT" czy też "option" jak się w makowej klawiaturze nazywa, powinno się pojawić menu startowe z którego można wybrać z jakiego urządzenia chcesz bootować system. Działa to w nowych makach i na pewno działało to w makach z PPC, ale wydaje mi się, że w starych makach też to powinno działać.

Ten Mak posiada złącze IDE do HDD według wikipedii, może uda się zamontować w nim jakiś adapter na karty CF. Działałyby znacznie szybciej od HDD z tamtego okresu, a także byłyby bezgłośne. Na filmie słychać wyraźnie pracę HDD.

Stare maki to fajny sprzęt kolekcjonerski, ale użyteczność tych komputerów nigdy nie była wysoka. Były to najwolniejsze komputery oparte na CPU motoroli 68k z tego względu, że skonstruowano je w taki sposób, by to CPU wykonywało większość zadań, które na innych komputerach (w szczególności w Amidze) przejmowały koprocesory.

W efekcie Macintoshe były bardzo powolne i miały beznadziejną responsywność, ale tak już jest jak się łączy zaawansowany GUI z bardzo źle zaprojektowanym sprzętem.

Było nawet powiedzenie, jak chcesz wydajnego maka, to kup Amigę i odpal na niej emulator. Jednak tutaj wracamy do tematu jak wspaniała była Amiga. Na tym komputerze emulowany Mak działał szybciej niż oryginalny macintosh na tym samym CPU tj. benchmarki pod Mac OS miały 101-102% wydajności na Amidze co na maku z tym samym CPU.

Tak jak Maki chwalono za składanie tekstu, tak Amiga znalazła zastosowanie w tworzeniu efektów specjalnych na potrzeby filmów i telewizji, a także dała początek wielu programom do animacji czy nawet grafiki 3D.

Główną zaletą maków był interfejs, który wyprzedził swoją epokę. Mac OS ukrył całą techniczną naturę komputera i wprowadził naturalną terminologię. Dlatego te komputery tak przypadły do gustu artystom i humanistom, bo łatwiej było je ogarnąć niż PCty, które wymagały technologicznej wiedzy by je obsługiwać.

Maki były przez lata niezrozumiałe, bo przeciętny użytkownik komputera sprzed epoki internetu potrafił programować w jakimś zakresie. Samo programowanie było wręcz jednym ze sposobów na interakcję z maszyną. Dlatego też wielka popularność PCtów, których prymitywny tryb tekstowy był ultra szybki, miał czytelną czcionkę i wielką responsywność.

Jeszcze taka mała ciekawostka, wprowadzenie multitaskingu do systemu:
1985 - Amiga OS,
1995 - Windows 95,
2001 - Mac OS X.

Pod porządnie zaprojektowanym GUI Mac OSa krył się bardzo prymitywny system operacyjny. OS X był krokiem w dobrym kierunku ze szczytowym osiągnięciem w postaci "Snow Leoparda", a później był tylko coraz gorszy.
Doszło do tak śmiesznej rzeczy, że Safari w OS X wymaga CPU na Sandy Bridge, żeby przetwarzać HTML 5. Tak, jest to blokada software'owa.
Mam maka mini na Core2Duo, który pod aktualnym OS Xem działa tragicznie. Otworzenie przeglądarki zajmuje całe wieki. Jednak ten sam komputer po włączeniu Windows 10 jest dużo bardziej responsywny niż nowiutkie maki pod OS X.

Naprawdę nie wiem co też Apple zrobiło ze swoim system, że teraz w każdym aspekcie odstaje od Windowsa.

17.11.2016 20:03
odpowiedz
Likfidator
79

Nie powinno być tak źle w przypadku gier. Szczególnie jeśli w komputerze ustawisz wyższą rozdzielczość. Wówczas 1024x768 będzie miało wygładzone piksele i nie będzie aliasingu. Na podobnej zasadzie Tomb Raider wygląda lepiej w 1080p na PS4 Pro niż na zwykłej PS4, bo gra wewnętrznie jest renderowana w 4K i skalowana w dół do 1080p co wygładza wszystkie krawędzie.

Plazma też jakby lepiej sobie radzi z niskimi rozdzielczościami niż LCD. Jednak mimo wszystko w czasach, gdy 4K staje się standardem, 1024x768 to już trochę mało.
Ja mam 50" plazmę 1080p i prawdę mówiąc nie czuję na niej niskiej rozdzielczości w TV. Nawet z bliska na dobrym sygnale HD wszystko jest bardzo ostre i nie widać pikseli. Jedynie gry bez AA zdradzają niską rozdzielczość. Na dniach będę miał 58" TV 4K i wówczas przetestuję jak to wypada na tle moich starych TV.

17.11.2016 19:19
odpowiedz
Likfidator
79

Skalowanie w dół nie ma negatywnych efektów, dostajesz co najwyżej najwyższej jakości AA, czyli supersampling.
Jak byś bardzo chciał, to możesz ustawić w grze rozdzielczość 1024x768, ale gry mogą wtedy działać w trybie 4:3. Część gier pozwala wymusić proporcje 16:9 nawet dla rozdzielczości o innym aspect ratio, ale nie wszystkie.
W każdym razie możesz spróbować z rozdielczościami:
1920x1080,
1600x900,
1366x768.
Ta ostatnia będzie 16:9 i będzie miała pionowe piksele 1:1.

Skoro masz TV i komputer, to kup kabel i kombinuj. Efekty jednak będą różne, bo plazma i to z niską rozdzielczością niezbyt nadaje się do wyświetlania obrazu z komputera.

17.11.2016 16:10
odpowiedz
Likfidator
79

Ten sekret jest bardzo dobry. U maga wzmocni siłę wszystkich sekretów, bo przeciwnik będzie bał się zagrywać mocne miniony gdy mag rzuci sekret. Przykład np. tura 8 sekret i paladyn dwa razy się zastanowi zanim rzuci Tiriona.

U innych klas karta będzie dużo słabsza, bo to jedyny sekret maga jaki dostaną i będzie wiadomo co to za karta, ale jakby nie patrzeć jest to hard removal na pierwszego zagranego miniona, co też będzie komplikowało grę.

Jestem ciekaw co też dostanie szaman. Na razie nie pokazali ani jednej karty dla tej klasy. Fajnie byłoby jakby dostał coś dobrego i przy okazji jakiś nerf na stare karty.

17.11.2016 10:48
odpowiedz
Likfidator
79

Gdyby wejście kosztowało 300 złota, to może bym jeszcze spróbował, ale za 1000 to nie ma mowy. Nagrody są po prostu bardzo nieopłacalne. W tej chwili paczki z WOGa są bezwartościowe. Każdy kto gra regularnie ma już wszystkie grywalne karty z tego rozszerzenia.
Na ugranie powyżej 5-6 wygranych też trudno liczyć.

Jedyny plus dla Blizzarda jest taki, że w końcu mają tryb, który sprzyja kontrolnej mecie. W ranked każdy gra szybkimi taliami, żeby pojedynki trwały krótko. Tutaj wprost przeciwnie, maksymalizuje się szansę na zwycięstwo. Dzięki tej bójce Blizzard będzie miał mnóstwo nowych danych statystycznych.

W sumie Blizzard mógł zrobić tak, że w nagrodach byłyby paczki i legendy z nadchodzącego dodatku. Oczywiście do otworzenia po premierze dodatku. Wówczas na pewno więcej osób by się skusiło na udział w tej bójce.

14.11.2016 23:02
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Daj sobie spokój z tym modelem ma matryce RGBW czyli znacznie odstaje od typowych tv 4K

Pomyliło Ci się z pentile stosowanym w smartonowych AMOLEDach. Pentlile polega na tym, by urwać jeden subpixel stosując RG|BG|RG|BG zamiast RGB|RGB|RGB|RGB.
W przypadku matryc M+ w TV LG masz RGB|WRG|BWR|GBW| itd. innymi słowy masz nadal 3 subpiksele na piksel, ale masz przesunięte RGB i wstawiany biały subpiksel, by zwiększyć jasność obrazu.

Przy ekranie 4K ma to sens, bo piksele są tak małe, że z typowej telewizyjnej odległości tego nie zauważysz. Zepsuje to co prawda możliwość używania komputera z TV, ale TV kupuje się do filmów, seriali, zdjęć i grania, a nie do pracy z tekstem.

Producenci TV oczywiście mocno dawkują funkcje w swoich TV np. 3D wrzucają tylko do topowych modeli z 4K, podczas gdy w 1080p było to już w modelach bazowych.

Jednak ta nisko-średnia półka LG prezentuje się najciekawiej. Jest HDR, jest Dolby Vision (Netflix ma treści w tym formacie), jest 100Hz, jest świetny WEBOS, strefowe podświetlenie LED.

Oczywiście, że ten TV będzie gorszy niż high-end, ale tak naprawdę na co dzień trudno będzie zauważyć różnicę, szczególnie że z TV to u nas wciąż 1080p i to jeszcze z ostrą kompresją, gdzie składowe obrazu lecą nawet klastrach po 4-8 pikseli.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że totalnie brak recenzji tanich modeli TV. Doszukanie się jakichkolwiek informacji jest bardzo trudne, nawet pełnych specyfikacji nie ma na stronach.

Polecanie TV to nie jest prosta rzecz, bo wszystko zależy od oczekiwań. W tej cenie na pewno będą kompromisy, pytanie czy to Ci odpowiada.

Najlepsze wyjście to po prostu zaczekać rok czasu, aż OLEDy się upowszechnią. Wówczas dobre LCD spadną z ceny.

Ja też planuję zakup TV 4K na dniach. Najbardziej skłaniam się do modeli LG. Zakupu 1080p nawet nie rozważam. W rozmiarach 58-60 to zbyt mało, szczególnie do grania, gdzie siada się bliżej ekranu.

post wyedytowany przez Likfidator 2016-11-14 23:07:53
13.11.2016 22:42
odpowiedz
Likfidator
79

A może karta podarunkowa Steam? Za 100 zł można dostać kartę 20 Euro.

24.10.2016 12:04
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

"Drugi" GPU jest przezroczysty via API; ustawiasz flage, czy chcesz wykorzystywac PRO czy nie i masz dokladnie to samo API, tylko zwiekszona moc GPU (przezroczyste dla programisty).

To, że coś jest przezroczyste dla programisty nie znaczy, że dobrze działa. Cholery można dostać jak stosujesz dobre praktyki, kod masz porządny, a profiler pokazuje, że to na API masz niewyjaśnione opóźnienia. API jest pisane tylko przez ludzi i jak nie masz dostępu do otwartego kodu, to nic z tym nie zrobisz, możesz zgłosić problem i tyle, albo szukać innego rozwiązać, lub zmniejszyć obciążenie.

Przenoszenie gier z XO na PC też jest przezroczyste. Masz dokładnie te same API i nawet możesz wykorzystać te same mechanizmy sklepu, achievementów itd. Tylko ile z tym problemów w grach? Quantum Break, czy Forza Horizon 3 to tony problemów z wydajnością na PC.

Wszystkie stare gry domyslnie maja to falge wylaczona, chcesz swoja stara gre+wiecej mocy - robisdz patcha, CERTYFIKUJESZ GO (inaczej Sony nie wpusci na PSN) - upewniajac sie, ze gra sie nie wysypuje z jakis wzgledow.

No i to jest właśnie problem. Dlaczego Microsoft mógł to zrobić jak należy. Na Xbox One S wszystkie gry działają lepiej.
Zresztą to nie czasy PSXa, czy PS2, gdzie synchronizowałeś gameloop z cyklami CPU, teraz wszystko jest synchronizowane do zegara czasu rzeczywistego, albo w najgorszym wypadku do Vsync. Większa moc obliczeniowa nie powinna mieć żadnego wpływu na stabilność działania gier.

Poza tym, gdyby wsparcie PS4 Pro było faktycznie tak łatwe, że wystarczyłoby zmienić jedną flagę w ustawieniach IDE, to CD Projekt Red nie ogłaszałby, że nie zrobi patcha dla PS4 Pro.

Zapewne o tym nie będziesz pisał, bo jeśli masz dostęp do devkitu PS4 Pro to masz podpisane NDA i nie możesz dyskutować na ten temat.
Aczkolwiek może to być proste, ale ta certyfikacja dla PS4 Pro może być karkołomna od strony papierkowej np. wymóg wsparcia rozdzielczości 4K.

W każdym razie dobrze wiedzieć. PS4 Pro nie przyspieszy starych gier o ile nie dostaną patcha:)

23.10.2016 20:53
5
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Na ekstremalnie trudnym do programowania PS3 takiego problemu nie było

Nie było? Pierwszych kilka lat to ciągłe problemy z płynnością, detalami i rozdzielczością. Sony zachwalało jakie to PS3 jest wydajne, a gry multiplatformowe działały znacznie lepiej na X360, który był prosty w programowaniu.
Samo PS4 to właśnie dowód na to, że architektura PS3 to była pomyłka.

bo przeszłość pokazuje, że im jest łatwiej, tym bardziej na odwal się podchodzi się do tematu dopracowywania swoich gier.

Tu wcale nie chodzi o to, czy im zależy czy nie. Ostatecznie to wydawca decyduje o finalnej jakości, a skoro niedopracowane gry z problemami z płynnością nadal dobrze się sprzedają, to czemu wydawca ma wykładać więcej środków na optymalizację?
Jeśli już, to komplikowanie platformy tylko jeszcze bardziej zaniży jakość techniczną gier.

Inna sprawa, że twórcy gier są wściekli na Sony i Microsoft, że dali tak beznadziejny hardware w PS4 i XO. Przecież te konsole to praktycznie żaden progres względem poprzedniej generacji. Trochę lepsza grafika, ale żadnych innowacji gameplay'owych.

Just Cause 3 wprowadziło trochę proceduralnej destrukcji na silniku fizycznym i na obu konsolach masz dropy do 5 fps, podczas gdy na PC z Core i3 na detalach ultra stabilne 60 fps.

Jedyna nadzieja w Xbox Scorpio, który ma mieć CPU na architekturze ZEN. Może wówczas przepaść jaka dzieli AMD od Intela ulegnie zmniejszeniu.

Najgorsze w branży gier jest to, że wszyscy za bardzo skupili się na zarabianiu, a nie na tworzeniu. Remastery, Sequele, prequele i rebooty. Ile nowych marek wyszło w formacie AAA? Praktycznie żadna.

Kondycja branży jest tragiczna.
Sony i Microsoft nie mają pomysłu na konsole. Nintendo żyje w swoim świecie i może uda im się ze Switchem, ale to wciąż powtórka z tego samego. Ich gry przynajmniej są kreatywne.
Valve zarabia tony pieniędzy na Steam i nawet nie chce im się gier robić. Ostatnia ich gra to "The Lab" na HTC Vive. Gra pokazuje ogromny potencjał tej technologii, ale to tylko tech demo. Minęło wiele miesięcy od premiery Vive'a, a Valve nic nie wydało. Nawet Portal VR by się przydał.
Czemu nie wydali HL3? Przecież naprawdę niewiele trzeba, wystarczy porządnie zaimplementować tony nowych mechanik jakie przewinęły się przez dziesiątki gier Early Access i gotowe. Gra dekady.

Mam wrażenie, że po prostu nikomu się nie chce. Nawet twórcom gier niezależnych. Zrobią jakieś zabugowane coś i wrzucają w Early Access. Jasne, poprawimy wszystkie błędy, ale nieliczne gry z EA wychodzą.

Branża gier dąży do zapaści na wzór tej z początku lat 80. Taki zimny prysznic jest potrzebny. Grom, filmom i telewizji. Tej reboot'owanej, sequelowej papki mam już serdecznie dość.

23.10.2016 19:06
3
odpowiedz
5 odpowiedzi
Likfidator
79

Wiecie za co najbardziej należały się pochwały Sony za PS4? Za architekturę sprzętową!

PS4 to spełnienie marzeń programisty. Zunifikowany RAM w jednym kawałku i ultra wydajna komunikacja CPU <-> RAM <-> GPU. Programowało się na tym banalnie i można było implementować rzeczy o których na PC można pomarzyć np. oddelegować jeden z wielu rdzeni CPU do obróbki danych graficznych np. do przetwarzania tekstur na których bezpośrednio pracuje GPU, albo w drugą stronę bezpośredni dostęp GPU do danych na których pracuje CPU, przykładowo jakaś ogromna tablica liczb zmiennoprzecinkowych na których trzeba wykonać tę samą funkcję. GPU zrobi to kilkadziesiąt razy szybciej niż CPU.

Co Sony robi? Wprowadza drugie GPU! Jeśli rynek PC ma tu być przykładem, to konfiguracje wielu GPU od zawsze sprawiały problemy. Nie inaczej może być w tym przypadku. Fakt, że Sony powiedziało iż gry z automatu nie będą robić użytku z drugiego GPU, budzi obawy, że użycie tego w SDK może wymagać dodatkowych kroków.

To samo z RAMem. Po co dawać drugi typ pamięci w urządzeniu? Naprawdę tak ciężko było dać np. dodatkowe 4 GB, by łącznie mieć 12 GB RAM i tym samym równo rozdzielić to na szynie?

Sony jak zwykle wykazuje się pazernością. W dalszej perspektywie takie modyfikacje architektury nie prowadzą do niczego dobrego. Jedyne pocieszenie jest takie, że ten 1 GB będzie zarządzany tylko systemowo i jeśli kolejna rewizja wprowadzi większą ilość normalnej pamięci, bez takich dokładek, to nie powinno to niczego zepsuć.

Zresztą już teraz PR u Sony nie wygląda dobrze. Po zapowiedzi Nintendo Switch przeważają głosy, by wstrzymać się z zakupem PS4 Pro i przynajmniej poczekać do konkretnych informacji o nowej konsoli Nintendo.

Odnoszę wrażenie, że Microsoft i Nintendo lepiej planują swoją przyszłość. Już Xbox One S był krokiem w dobrym kierunku. Lekko przyspieszone GPU, a dziesiątki gier działają lepiej, bez łatek, czy modyfikacji. Xbox One S bardzo mocno ograniczył problem spadków płynności w grach.
Wszystko wskazuje na to, że z Xbox One Scorpio będzie podobnie. Konsola dostanie CPU nowej generacji, które w końcu dorównuje Intelowi pod względem "instrukcji na cykl". Będzie też nowe GPU w nowych procesie technologicznym. Xbox Scorpio zapowiada się po prostu dobrze.

Co na to Sony? Czy w przyszłym roku kolejna wersja PS4? Raczej nie spodobałoby się to graczom.

W tym wszystkim odnoszę wrażenie, że PS4 Pro powstało pod naciskiem pionu produkującego TV. Zróbcie nam sprzęt, który pobudzi sprzedaż TV 4K. Bo jaki sens ma promowanie 4K w grach, gdy w 1080p brak płynności, a detale już oscylują w okolicach niskich z PC?

Co najwyżej czeka nas przetasowanie na rynku konsol. Co mnie cieszy, bo im większa konkurencja, tym lepsze exclusive'y i lepszy, tańszy sprzęt.

23.10.2016 17:16
odpowiedz
Likfidator
79

Ma rozdzielczość full hd i przekątną 21.5 cala. Czas reakcji 2ms

Czas reakcji jest nieistotny. W dodatku podawany jako szary do szarego GTG, producent może wybrać dowolną metodę pomiarową i podać dowolną wartość.

To co jest ważne z punktu widzenia gier to tzw. Input Lag. Określa on czas w jakim sygnał z komputera czy konsoli jest przetworzony przez elektronikę wyświetlacza i później wyświetlony na ekranie. Monitory mają przeważnie 1 ms - 40 ms, a telewizory 20ms - 80 ms. Wartości powyżej 16 ms są w zasadzie nieakceptowalne do dynamicznej gry na myszy i wyraźnie czuć lagowanie na wejściu.
Input Lag nie jest nigdzie podawany, bo producenci ekranów nie mają się czym chwalić, większość urządzeń wypada w tej kwestii bardzo źle. Jedynie topowe modele gamingowe monitorów chwalą się tą cechą.

W każdym razie masz tutaj bazę danych tworzoną przez posiadaczy TV i monitorów:
http://www.displaylag.com/

Tego konkretnego modelu BenQ nie ma, ale możesz się wzorować na podobnych.

Ja dwa lata temu zamieniłem monitor 24" z Input lag 33 ms, na monitor o takiej samej przekątnej z input lag 4-6 ms. Różnica w grach kolosalna. Nie tylko przyjemniej, ale znacznie lepsze wyniki w multiplayerze, czy grach gdzie liczy się refleks.

23.10.2016 14:56
-1
odpowiedz
Likfidator
79

Nie ma praktycznie żadnej różnicy między PCI-E 2.0 i 3.0. Ta technologia jest tak przestarzała, że niezależnie od wersji nie pozwala na sensowny transfer danych w trakcie gry. Dlatego też GPU posiają 2,4, czy 8 GB własnej pamięci, żeby praktycznie w ogóle nie używać PCI-E do przetwarzania danych graficznych w trakcie rysowania obrazu.

Twój CPU i5 2500K to wciąż bardzo dobry procesor. Po OC dorównuje bez wysiłku najnowszym i5 na standardowych zegarach. Innymi słowy żadne GPU go nie ograniczy tj. nawet 1070 i 1080 będą dobrze działać razem z nim.

Montowanie GF 760 to marnowanie potencjału tego CPU. Minimum GF 970, żeby grać w 60 fps z dobrymi detalami, ale lepiej 1060, albo nawet 1070.

Łączenie i5 + GF 560 to była pomyłka. 560 to była dobra karta do pary z Core2Quadem, albo i3, ale nie z i5. Nigdy nie wykorzystałeś potencjału swojego procesora.

21.10.2016 20:25
odpowiedz
4 odpowiedzi
Likfidator
79

Freedommen--> 3DS sprzedał się w ilości ponad 60 mln sztuk. Jest na pierwszym miejscu obecnej generacji konsol. Początkowo sprzedaż szła słabo, ale świetne gry Nintendo go rozkręciły.
3DS + Wii U to więcej niż PS4 + XO. Nintendo naprawdę nie jest w złej kondycji, choć jest w gorszej niż za czasów Wii, bo wtedy Wii + NDS po prostu zepchnęły PS3 i X360 na margines.

Każda nowa duża Zelda to miliony sprzedanych konsol Nintendo. Każde Mario Kart to kolejne miliony. Nawet Wii U dzięki grom uniknęło totalnej porażki i dociągnęło do stanu, gdzie Nintendo zarabia, aczkolwiek nie są to astronomiczne sumy.

Switch na starcie dostanie Zeldę, która była tworzona dla Wii U. Dostanie też najprawdopodobniej nowe Mario i wszystko wskazuje na to, że będzie to gra stylizowana na legendarne Mario 64.
Ostatnie lata były dla Nintendo zimnym prysznicem, bo przed premierą Wii U wydawało im się, że cokolwiek zrobią to i tak się sprzeda.

Teraz w końcu pokazują się od najlepszej strony. Hype na Switcha jest ogromny. W zagranicznych portalach nawet w newsach dotyczących PS4 Pro mowa tylko o Switchu w komentarzach. Wydźwięk jest taki, że gracze PS4 Pro nie chcą, a co najwyżej będą czekać do konkretnych informacji o Switchu i potem zdecydują.

Switch może też na starcie dostać Pokemony, a może nawet będzie w jakiś sposób rozszerzał funkcje Pokemon GO? Nic na chwilę obecną nie wiemy.

Switch to też współpraca między Nvidią, a Nintendo. Obie firmy szalenie potrzebują sukcesu na rynku konsolowym i jak pokazuje to pierwszy zwiastun dobrze się przygotowały.

Jasne sprzęt ma wady. Graficznie może odstawać od konkurencji, praca na baterii może nie być zbyt długa. Pady mogą być niewygodne, a ekran 720p to w dzisiejszych czasach trochę zbyt mało. Przyzwyczailiśmy się do wysokiego PPI w smartfonach, a 720p w 6.2" to jednak widoczna siatka pikseli.

Pytanie co z VR? Jak PS VR chwyci i zyska ogromną popularność. Tradycyjny Switch może okazać się nikomu niepotrzebny.

Czas pokaże. Ja w każdym razie chcę Switcha mieć mimo iż mam wydajnego PC i do tego HTC Vive. Gry Nintendo są tak unikatowe, że żadna platforma nie ma dla nich zamienników.

21.10.2016 15:36
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

VR to nadal prototypowa technologia dla early adopters. Żeby nie powiedzieć iż jest przeznaczona dla twórców oprogramowania, którzy dopiero poznają możliwości technologii i tworzą pierwsze, mniejsze gry.

W zasadzie trudno znaleźć niezadowolonych posiadaczy Vive'a. Jedyne na co się narzeka to na brak treści. Zwyczajnie nie ma gier, które robiłyby z tego użytek.
Trials on Tatooine jest prostym demkiem technologicznym, a pod względem emocji i immersji wygrywa z każdą grą w realiach Star Wars jaka kiedykolwiek wyszła. To jest przyszłość komputerowej rozrywki.

Tylko, że okulary muszą być lżejsze, bezprzewodowe i z rozdzielczością 4K. W obecnej fazie technologia ledwie pokazuje, że to całe VR ma sens. Nie męczy wzroku, nie wywołuje nudności. Pozwala spędzać nawet długie godziny w wirtualnej rzeczywistości.
Problemem może być co najwyżej zmęczenie fizyczne wynikające z dużej aktywności. Kontrolery swoje ważą, a w niektórych grach trzeba się namachać. Rzecz doprawdy idealna dla osób, które mają siedzącą pracę. Można wieczorem bez wyrzutów sumienia wejść do gry i zastąpić tym sesję ćwiczeń, czy wyjście na spacer - szczególnie jesienią i zimą, gdy pogoda nie sprzyja.

VR jest zupełnie inny od TV 3D. O ile filmy 3D i seriale dają naprawdę niewiele, tak VR stwarza zupełnie nowy rodzaj gameplay'u. Na mnie największe wrażenie robi skala obiektów. Kostka z Portala to duży kloc 1mx1mx1m, wieżyczki też imponują rozmiarem. Mają wysokość 1,5 metra albo więcej. Podobnie Minecraft. Dopiero w VR widać, że te wszystkie bloki mają bok 1m.

VR daje zupełnie inną perspektywę, a sama grafika wygląda po prostu lepiej. Skala, wrażenie przestrzeni. Aż trudno uwierzyć, że to twój własny komputer generuje coś takiego. Precyzja kontrolerów Vive też robi wrażenie, a Roomscale, czyli śledzenie pozycji głowy w przestrzeni o powierzchni kilku metrów kwadratowych to tak naprawdę esencja VR.

Sporo gier robi z tego użytek np. shootery osłonowe. Chcesz się ukryć? Kucnij. Zupełnie nowy sposób interakcji z grami. Wszystko oparte na silniku fizycznym, a gracz ma w końcu nowe możliwości kontroli wszystkiego. VR to jest właśnie takie Wii 2.0. Tak jak kontrolery ruchowe osiągnęły masowy sukces, tak VR zagości w każdym domu, ale jeszcze nie teraz, ani nawet za rok czy dwa.

Technologia musi się rozwinąć na tyle, by była wygodna i oferowała bardzo wysoką rozdzielczość.

20.10.2016 19:11
3
odpowiedz
6 odpowiedzi
Likfidator
79

Swoje gry dostanie, specyficzne, dające dużo frajdy, ale odbiegające znacząco od gier AAA.

W czym odbiegające? W grafice? Bez przesady. Mario Kart 8 na Wii U wygląda genialnie. Mario 3D World też jest przyjemne dla oka. Grafika to nie tylko moc sprzętu, to także kierunek artystyczny i ilość pracy grafików.

Co tak naprawdę reprezentują sobą gry AAA? Jedno wielkie nic. Nudne, wtórne, prymitywne, proste. Mam PC z GF 970 i i5, a w gry AAA praktycznie nie gram, choć wyglądają dużo lepiej niż na PS4 czy XO. Grafika to nie wszystko. Gdyby nie fakt, że tak wydajne GPU i CPU są mi potrzebne do pracy, to pewnie dalej jechałbym na Core2Duo, bo gry w które grywam najczęściej zadowolą się tak starym CPU.

Zresztą na 3DSie i Wii U masz najwięcej gier działających w 60 fps. Do tego Nintendo nigdy nie daje przesadzonych screenów czy trailerów. Ich gry co najwyżej wyglądają na premierę lepiej niż na pierwszej zapowiedzi.

Pisałem o tym już nie raz. Zawsze, gdy pojawia się temat Nintendo pojawiają się fani Sony czy Microsoftu i zaczynają wywody jaka to grafika jest ważna. W innym wątku gdzie jest PC vs PS4/XO od razu zmiana nastawienia, że liczy się gameplay, a nie grafika.

Naprawdę pozazdrościć Sony i Microsoftowi takich oddanych klientów...

Co do samego Switcha, Nintendo osiągnęło najważniejszą rzecz. Gracze po prostu poczuli potrzebę posiadania tego sprzętu. W przypadku Wii U było wprost przeciwnie, ale Nintendo skopało po całości. Zrobili po prostu hybrydę NDSa z Wii. Ani to konsola z kontrolerami ruchowymi, ani przenośna.
Switch to coś nowego. Mam tablet, konsolę przenośną, konsolę stacjonarną i smart TV w jednym.

Jeśli ten sprzęt miałby z czymś rywalizować, czy zastąpić, to właśnie tablet. Pomyślcie o całym rynku casual. Jakie gadżety dziecko chce od rodziców? Tablet i konsolę. Switch ma być tani i zastąpi jedno i drugie.

Nintendo definiuje teraz nową klasę urządzeń. Będzie pierwsze i jeśli tego nie skopie może zdominować rynek, a nawet wejść bokiem na rynek smartfonów, jak Switch odniesie sukces.

W przyszłym roku czeka nas iPad ze stacją dokującą, która zmienia go w Apple TV. Czeka nas też PS4 Portable, może nawet Xbox One Portable.

Co do samej wydajności sprzętu. Nie jest przecież powiedziane, że Nintendo nie zrobi kolejnej konsoli stacjonarnej. Tak jak Sony będzie mieć na rynku PS4 i PS4 Pro, tak Nintendo może mieć Switcha w wersji mobilnej, a także sprzedawać drugi model stacjonarny, ale o większej mocy obliczeniowej. Za nimi stoi Nvidia, której bardzo zależy na zyskanie udziałów w rynku konsolowym i na pewno będzie promować takie rozwiązanie.

Tak na marginesie. Jestem ciekaw ile w tym wszystkim pomysłu Nintendo, a ile Nvidii? Próbowali wejść na rynek z Shieldem, ale bez zaplecza software'owego im to nie wyszło. Nintendo ma potężne marki, ale w kwestii hardware'u radziło sobie ostatnimi czasy słabo.
Taki sojusz między tymi dwiema firmami to właśnie win-win dla obu z nich.

20.10.2016 18:13
6
odpowiedz
7 odpowiedzi
Likfidator
79

Tylko po co Switchowi Android? Żeby łatwiej było go złamać i spiracić? Przecież tam będzie przeglądarka, wszystkie VODy w tym Netflix i tony świetnych gier. Czego chcieć więcej.
Wyselekcjonowany sklep z towarami premium, a nie śmietnik jaki jest w Appstore czy Google Play.

Zauważcie też, że po odłączeniu kontrolerów Switch staje się zwykłym tabletem, a do tego ma złącze Jack do słuchawek, co wyraźnie pokazano na trailerze.

Nintendo naprawdę zrobiło coś genialnego. To jest sprzęt tak prosty w konstrukcji, a wydaje się po prostu idealną hybrydą między tabletem, a konsolą stacjonarną i przenośną.

To jest tak jakby Apple połączyło iPada z Apple TV i jeszcze dało kontrolery do gier. 'Amazingu' nie byłoby końca. Tym razem to jednak Nintendo odwaliło kawał solidnej roboty.

Nie wiem, czy pamiętacie, ale pierwszy iPhone był skonstruowany jako urządzenie, które jest telefonem, iPodem i komputerem z pełnoprawną przeglądarką w jednym. Proste połączenie tych trzech rzeczy w spójną całość.

Nintendo właśnie dokonało dokładnie tego samego. Nie wymyśliło nowych funkcjonalności, ale połączyło kilka urządzeń w jedno proste i funkcjonalne.

Jak jeszcze wystartują z nową Zeldą, Mario i do tego wrzucą Pokemony, które zyskały drugą młodość dzięki Pokemon GO, to w zasadzie pozamiatane.

Teraz jeszcze pod koniec roku wychodzi prosta gra z Mario na iPhone'y. Toż to normalnie koń trojański. Nintendo odnowi zainteresowanie swoją sztandarową marką, a w marcu na premierę pełnoprawne Mario w 3D, na pełnoprawnej konsoli.

Nie wiem jak wy, ale w tym momencie Switch to u mnie urządzenie, które na pewno zastąpi mojego iPada, ale będzie dużo bardziej użyteczne, chociażby do usług Smart TV.

EDIT:Przecieki przeciekami, ale WiiU też miała mieć moc podobną do ówczesnej generacji, a skończyła jak każdy wie.

Przecież Wii U deklasuje PS3 i X360 bez trudu. Nawet startowe gry z tej konsoli działały lepiej niż na dobrze opanowanych przez programistów konsolach konkurencji. NFS: Most Wanted trzyma na Wii U stałe 30 fps, nawet w cutscenkach, gdzie na X360 i PS3 są dropy do 20 fps. Do tego ma lepsze cienie i dodatkowe efekty z wersji PC.
Podobnie można powiedzieć o innych grach, a exclusive'y Nintendo wyglądają bardzo dobrze.
Super Smash Bros. U śmiga w 1080p i absolutnie stałych 60 fps. Wątpię, by XO poradził sobie z tą grą z taką płynnością, szczególnie że praktycznie wszystkie gry co mają działać w 60 na XO i tak chrupią w 45-50 fps np. Transforms: Devastation.
Chodzi o specyficzną architekturę Wii U. Konsola ma 32 MB ultra wydajnej pamięci podręcznej, podobno o przepustowości ok. 500 GB/s, podczas gdy PS4 to 176 GB/s. Ta pamięć podręczna pozwala przetwarzać wyższe rozdzielczości z mniejszym narzutem tj. tak jak XO bardzo traci na wydajności wraz ze wzrostem rozdzielczości tj. większość gier działa w 720p, 792p lub 900p, tak Wii U ma ten narzut niski.

Do tego gry Nintendo to w 95% przypadkach 720p60 lub 1080 nawet. Na PS3 i X360 praktycznie nie było gier działających w 1080, a Wii U trochę tego ma. Oczywiście konsola jest słabsza od XO i PS4 w wielu aspektach, ale pod wieloma względami jest wydajniejsza od PS3 i X360.
Wii U ma też słabe CPU, ale Nintendo projektowało konsole pod swoje potrzeby, a ich gry nigdy nie stawiały na złożoną fizykę, czy AI.

post wyedytowany przez Likfidator 2016-10-20 18:23:10
20.10.2016 17:48
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
79

Czyli Switch opiera się na Tegrze. Nie liczyłbym na gry AAA z X/PS/PC.

A czemu? Przecież to nie będzie stara Tegra, tylko nowa generacja. Zauważ, że od serii 10xx Nvidia nie wprowadziła serii laptopowych swoich kartach, tylko ma jednolitą linię.

Geforce'y są może trochę droższe, ale technologicznie zostawiają Radeony daleko w tyle. Mają znacznie niższy narzut na CPU, pobierają mniej energii i wydzielają mniej ciepła. Pod tym względem Nvidia ma najlepsze mobilne GPU, a według przecieków sprzed kilku miesięcy zgodzili się udostępnić Nintendo swoją technologię bardzo tanio, nawet z niewielką stratą. Najwyraźniej Nvidia chce wejść na rynek konsol, na którym od lat panuje niepodzielnie AMD.

Przecieki dotyczące wydajności mówiły, że NX będzie miał wydajność między XO, a PS4. Niektóre źródła podawały, że będzie nawet wydajniejszy od PS4. Czy to możliwe, trudno tak naprawdę powiedzieć co wykrzesała Nvidia. Miejmy na uwadze jednak, że kilka lat od premiery XO i PS4 minęło, już na starcie te konsole nie były zbyt wydajne, a w międzyczasie proces technologiczny został sporo zmniejszony.

Dlatego też nie ma co przyjmować jakichkolwiek założeń.

Kartridż w konsoli stacjonarnej? Wracamy do lat '90 ;)

Kartridże od zawsze były lepsze od nośników optycznych. Ich jedyną wadą była wysoka cena produkcji względem pojemności.
Porównajcie tylko Nintendo 64 z PSXem. Na tym pierwszym ekrany wczytywania nie występują, a w grach można spotkać bardzo duże lokacje. Na PSXie wczytywanie się gier było jedną z głównych wad konsoli. Wysoka pojemność CD umożliwiła za to odtwarzanie muzyki w CD-Audio, filmowe przerywniki i odtwarzanie dialogów itd.
W każdym razie technologia dysków optycznych osiągnęła swój kres, o czym najlepiej świadczy fakt, że gry trzeba instalować na HDD, żeby w ogóle grać.

Dziś kartridże nie mają limitu pojemności wrzucenie 50 GB ROMu nie jest drogie, a można nawet więcej. Co więcej czasy dostępu i prędkość odczytu mogą być nawet wyższe niż na SSD. Znikną ekrany ładowania, nie będzie pojawiających się znienacka obiektów, czy przerysowywania tekstur.
Konsola na pewno będzie wyposażona w 128 albo 256 GB pamięci flash, żeby pobierać gry z cyfrowej dystrybucji.

Pytanie jaka będzie funkcja stacji dokującej? Na zdjęciach widać, że ma porty USB, czyli pewnie wzorem Wii U będzie można podłączyć własny dysk, by rozszerzyć dostępną przestrzeń na gry kupione cyfrowo.

Potrzeba więcej informacji, ale konsola naprawdę prezentuje się genialnie.

20.10.2016 16:45
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

https://blogs.nvidia.com/blog/2016/10/20/nintendo-switch/

No to mamy kolejną niespodziewaną informację. Konsola Nintendo będzie działać na podzespołach Nvidii! Co jest po prostu totalnym zaskoczeniem, bo NGC, Wii oraz Wii U stawiały na ATI/AMD.

Czyli w zasadzie możemy założyć, że w środku nie będzie CPU x86, a zapewne jakiś ARM. Procesory z tej rodziny były jednak obecne w GBA, NDS i 3DS, więc to nie jest jakaś nowość dla Nintendo.

Teraz zastanawiam się co też takiego zaoferowała Nvidia, że Nintendo wybrało właśnie ją? To szalenie utrudnia wsteczną kombatybilność, bo nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, ale niskopoziomowa emulacja shaderów to rzecz szalenie trudna.

Z drugiej strony Nintendo planowało Wii U jako konsolę przejściową, bo wszystkie gry na tej konsoli działają w sandboxie tj. nie mają bezpośredniego dostępu do sprzętu, a odwołują się tylko poprzez API. Jest to główny powód dla którego mamy już działające emulatory Wii U jak CEMU. Po prostu nie trzeba emulować całej konsoli, a jedynie środowisko.

Kto wie, może Nvidia tak bardzo chciała dołączyć do rynku konsol, że zaoferowali naprawdę wysoką wydajność w atrakcyjnej cenie?
Od generacji 10xx ujednolicono linię mobilną z desktopową, więc Nvidia radzi sobie bardzo dobrze ze zużyciem energii i odprowadzaniem ciepła.

Tym samym wydajność Switcha może być większa niż oczekujemy? Ech, ja chcę więcej konkretów. Specyfikację, trailery gier...

20.10.2016 16:20
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Pozamiatali. Idealne połączenie konsoli stacjonarnej z mobilną, a do tego możliwość grania w dwie osoby na konsoli mobilnej będzie po prostu mega.
Pamiętajcie, że to ma mieć wydajność na poziomie min. Xboxa One, a według przecieków konsola ma działać w 900p i 60 fps, czyli ekran to pewnie 1600x900, co przy tej wielkości wydaje się rozsądnym wyborem.

Jaka będzie rola podstawki? Czy będzie to tylko stacja dokująca, czy może będzie mieć dodatkowe podzespoły np. GPU, które zwiększy moc sprzętu, by mieć lepszą grafikę, czy rozdzielczość na dużym ekranie.

W każdym razie Nintendo poszło w bardzo dobrym kierunku. Ich 3DS radzi sobie na rynku bardzo dobrze, sprzedał się lepiej niż PS4.
Dlatego NXa czy też Switcha będzie chciał mieć każdy gracz, nawet jeśli posiada PS4 czy XO.
Co więcej, jeśli line-up gier będzie solidny, tj. na konsolę będą wychodzić wszystkie tytuły multiplatformowe, a wszystko na to wskazuje, to naprawdę sporo osób rozważy zakup tej konsolki.

Wiecie co, pomyślcie jaki biedny jest teraz Microsoft. Z jednej strony PS4 Pro zostawia go wydajnościowo daleko w tyle, a teraz Nintendo pokazało naprawdę świetnie zaprojektowany sprzęt nowej generacji. Przede wszystkim szalenie użyteczny w swojej prostocie.

To co, teraz czekamy na zapowiedź PS4 Go? To w zasadzie jest teraz pewne, że linia PS4 dostanie mobilnego przedstawiciela.

EDIT: Konsola nie ma wejścia na płyty, a slot zapewne nie jest kompatybilny z 3DSem. Czyli wsteczna kompatybilność odpada. Pewnie pójdą drogą Sony i będą wypuszczać reedycje starych gier w formie cyfrowej, albo nawet zremasterowane. W sumie mówili, że nowa konsola ma być czymś innym i nie zastąpi ani Wii U ani 3DSa.
To teraz można na spokojnie kupować Wii U, albo czekać na premierę nowej konsoli.

Nowe Mario z trailera wygląda bardzo ładnie, ale trochę bliżej mu do 3D World niż Galaxy czy Mario 64. Gracze wręcz błagają Nintendo o Galaxy 3, albo o remake 64 w HD.

post wyedytowany przez Likfidator 2016-10-20 16:27:20
20.10.2016 12:27
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
79

Trochę bym się zdziwił, gdyby RDR 2 wyszło również na NXa, aczkolwiek biorąc pod uwagę że nowa konsola Nintendo ma działać na CPU x86 i Radeonie od AMD to aż tak dużym zaskoczeniem to nie jest.

Bardzo bym się zdziwił, gdyby RDR 2 dostało czasową wyłączność na NXa. Bardzo nieprawdopodobne, ale kto wie. Nintendo ma sporo pieniędzy, a także jest dość zdesperowane, bo mogą się wstrzelić w rynek tak jak lata temu.

No zobaczymy jak to będzie. W każdym razie Rockstar niezbyt lubi konsole Nintendo, bo słabo tam sobie radzi. Ogólnie fani Nintendo bardzo nie lubią gier AAA, ale to kwestia targetu.
Ja sam miałem dylemat co kupić. PS3/X360 + GTA IV na premierę, czy Wii. Jednak z racji tego, że miałem PC który wydajnościowo był znacznie lepszy od konsol, to postawiłem na Wii + Balance Board, Super Mario Galaxy i Zelda: Twilight Princess. Był to doskonały wybór, bo na Wii bawiłem się świetnie i stanowiło to doskonałe uzupełnienie PC.
GTA IV i tak wyszło na PC i przeszedłem tę grę właśnie na tej platformie.

Wii U sobie darowałem tj. czekałem z zakupem do premiery nowej Zeldy, albo nowego Mario w formacie AAA jak Galaxy 1 czy 2. Niestety Zelda wyjdzie od razu na NXa, który to będzie wstecznie kompatybilny z Wii U. Dlatego też wiele osób sobie Wii U ostatecznie darowało.

Wracając do gier AAA. Na Wii ogrywałem praktycznie same exclusive'y. Wszystko multiplatformowe grałem na PC. Jedyne dwa wyjątki to Force Unleashed, gdzie wersja Wii miała inne lokacje, inne sterowanie i lepszy, bardziej wymagający gameplay, choć graficznie była słaba. Drugim wyjątkiem był Prince of Persia: Forgotten Sands, ale dlatego że jedyne co gra miała wspólne z wersją PC to tytuł. Mam zresztą obie wersje. Port na Wii opowiada zupełnie inną historię, książę ma inny zestaw mocy, nie ma nawet piasków czasu, lokacje są inne, a sama gra ciekawsza niż na PC/X360/PS3. Dlaczego zrobiono inne wersje? Trudno powiedzieć. W każdym razie Wii ma najlepszą wersję tej gry.

Na NXie też będę ogrywał tylko gry od Nintendo. Ewentualnie jakąś japońszczyznę, ale ona i tak trafia teraz w większości na Steam.

Naprawdę jestem ciekaw czym to NX będzie. Jaką będzie mieć wydajność i czy będzie wsparcie dla VR?

Tak na marginesie, HTC Vive i Steam VR są właśnie tym czy Wii U powinno być. To gry ruchowe totalnie nowej generacji. Gdyby Wii U miało właśnie takie kontrolery ruchowe i hełm VR w zestawie, to powtórzyłoby sukces Wii.
Może NX zaoferuje właśnie coś takiego? Tyle, że teraz to trochę późno, a w marcu to już w ogóle musztarda po obiedzie. PS VR zdobywa rynek i do marca będzie dobrze oprogramowana i w końcu pojawią się fabularne gry VR, a nie tylko Arcade.

20.10.2016 12:04
Likfidator
79

Nie wątpię, że to dobre monitory, ale ustawienie ClearType mi trochę nie pasuje na tym prawym (dobrym) monitorze. Sprawia wrażenie, jakby wygładzane były całe piksele, albo odwrotnie ustawione subpiksele. Zbyt niska rozdzielczość zdjęć, żeby porównać.
Dołączyłem zdjęcie z mojego monitora. Ta sama czcionka, standardowa wielkość. Ja mam inaczej ustawioną czcionkę. Fonty są chudsze, ale widać wygładzanie na poziomie subpikseli.
To może być kwestia gustu, bo ja wolę takie delikatniejsze w wyglądzie czcionki, a w Cleartype można też ustawić mocniejsze, pogrubione. W każdym razie podobny efekt miałem jak podłączyłem inny monitor, który miał subpiksele w formacie BGR zamiast RGB.

http://www.lagom.nl/lcd-test/subpixel.php Tutaj masz test (trzeba oglądać w natywnej rozdzielczości bez powiększania strony). Zresztą ta strona jest bardzo dobra do ręcznej kalibracji monitora.

Co do monitora po lewej, to widać, że czcionka jest nieostra, ale kompletnie nie widać subpikseli.

20.10.2016 11:35
1
odpowiedz
Likfidator
79

Sam pomysł na granie chorą psychicznie uczennicą - morderczynią niezbyt mi podchodzi, ale bardzo zaciekawił mnie pomysł implementacji społecznych interakcji i użycia zaawansowanego AI do symulowania zachowań NPCów.

To jest właśnie rzecz, której oczekuje od kolejnej generacji sandboxów. Twórcy gier nie powinni skryptować wydarzeń, a nie jedynie implementować akcje i zdarzenia, a samo AI powinno zmieniać świat w zależności od poczynań gracza.

19.10.2016 22:32
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
79

I to jest własnie moment w którym tekst na waszym drugim monitorze się rozmazuje.

Jestem ciekaw jak takie rozmycie wygląda, bo to może mieć różne podłoże. Najlepiej jakbyś wziął aparat z trybem makro, a nawet w miarę nowoczesny telefon i zrobił zdjęcie ekranu z takiej odległości, by było widać wyraźnie subpiksele.

Chodzi o to, że rozmycie czcionki może wynikać również ze złych ustawień ClearType, który wygładza tekst na poziomie subpikseli. Z tym, że różne monitory mają różne formaty subpikseli: standardowe RGB, odwrócone BGR, czy subpiksele ustawione w pionie jako VRGB, albo nawet w formie trójkąta.
W Windowsie jest wbudowane narzędzie do kalibracji tego, a czy działa dla każdego monitora z osobna nie wiem.

W każdym razie, może skalowanie DPI psuje ClearType? Nie mam pojęcia. W każdym razie jak przetestowałeś inne opcje, to może tutaj jest problem?

19.10.2016 19:07
odpowiedz
Likfidator
79

1. Sprawdź inne złącza HDMI w TV.
2. Sprawdź na innym tanim kablu HDMI.
3. Sprawdź dekoder na innym TV np. weź go do znajomego. Ewentualnie podłącz inny dekoder do swojego TV.

W ten sposób sprawdzisz, czy to wina TV, kabla czy dekodera. Jeśli to wina dekodera, to napisz do nich maila, albo nawet lepiej na forum https://forum.ncplus.pl/forum/ wiadomość prywatną do adminów, bo tam najszybciej odpowiadają i są dobrze zorientowani w temacie.

Ja obstawiam, że to wina kabla.

18.10.2016 18:06
-2
odpowiedz
4 odpowiedzi
Likfidator
79

https://www.youtube.com/watch?v=wKNpPYhnmAk

W skrócie. Wersja PS4 ma podciągnięte detale w kilku miejscach, ale wciąż wyraźnie odstaje od tego co można osiągnąć na PC.
Wersje XO i PS4 cierpią na niską wartość filtrowania anizotropowego, co jest dziwne o tyle, że nawet wersja x360 filtruje tekstury lepiej!

Największą wadą wersji XO i PS4 jest bardzo wysoki input lag, wyraźnie wyższy niż na PC i X360. Digital Foundry podejrzewa, że to kwestia przetwarzania efektów post-process, z którymi konsolowe CPU sobie nie radzą. Wersja X360 nie ma tego problemu, bo tam jest znacznie mniej efektów, a CPU z X360 dużo słabszy od tego z XO i PS4 nie jest.

W każdym razie wniosek jest oczywisty PC>PS4>XO>X360. Każda wersja ma swoje wady. Z wyjątkiem wersji PC, która działa najlepiej i bez żadnych kompromisów, aczkolwiek wymaga bardzo wydajnego PC, żeby wyciągnąć pełne detale w 60 fps. Do konsolowych 30 fps wystarczy znacznie słabszy PC.

Jednak jakby nie patrzeć różnice pomiędzy poszczególnymi platformami są tak niewielkie, że to posiadana platforma decyduje o tym jaką wersję wybierzemy. Zresztą jedyne osoby, które w ROTR nie zagrały to posiadacze PS4, albo PCtowcy czekający na przecenę.

post wyedytowany przez Likfidator 2016-10-18 18:07:35
14.10.2016 22:49
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
79

To normalne, że działa gorzej od HMZ. PSVR czy inne okulary VR mają na celu zapewnienie jak największego pola widzenia. Rozdzielczość 1920x1080 jest rozciągana na 100-110 stopni pola widzenia, podczas gdy HMZ ma symulować wielki płaski, kinowy ekran.

W efekcie cała rozdzielczość 720p czy 1080p w HMZ jest używana do przedstawiania obrazu. W przypadku PS VR ledwie ułamek tej rozdzielczości. Będzie to gdzieś między 480p, a 720p. To też jeden z przykładów, dla których okulary VR wręcz błagają o rozdzielczość 4K. Efekt siatki pikseli na wszystkich okularach jest bardzo widoczny, ale nic w tym dziwnego. Full HD na projektorze rzutującym na ekran o przekątnej kilku metrów też będzie rozpikselowane.

Pytanie czy 4K wystarczy, czy dopiero 8K całkowicie wyeliminuje efekt widocznej siatki pikseli. Ja stawiam, że już 4K zmniejszy ten efekt na tyle, że będzie ledwie widoczny. Już przy 2160x1200 stosowane w HTC Vive i Oculusie nie jest tak źle. Ciemniejsze sceny dobrze ukrywają ten negatywny efekt.

14.10.2016 22:27
odpowiedz
Likfidator
79

Na pytanie konkursowe nie trudno o odpowiedź. Wystarczy odpalić Steam VR i popłynąć. Zaczynając od zrobionego przez Valve "The Lab", poprzez "Space Pirate Trainer" na "Trials on The Tatooine" skończywszy. Wrażenia z VR są niesamowite, ale lepszym pytaniem jest czy laptop w ogóle poradzi sobie z VR?
To oczywiście zależy od tego jaki to laptop. MSI GE72VR 6RF Apache Pro może z dumą nosić literki VR w nazwie. Ten sprzęt bez trudu poradzi sobie z każdą grą jaka jest dostępna w SteamVR, czego najlepszym dowodem jest aplikacja testująca Steam. Laptop ten bez trudu trafi do zielonej strefy. i7-6700HQ ma znacznie więcej mocy niż wymagany (desktopowy!) i5 4590, a Geforce 1060 GTX to wyraźnie większa wydajność niż zalecany Geforce 970 GTX. Reszta specyfikacji to również absolutny high-end.
Jako posiadacz HTC Vive z chęcią takiego laptopa bym przygarnął mimo posiadania odpowiednio wydajnego komputera stacjonarnego. Dlaczego? Otóż Vive potrzebuje przestrzeni o którą ciężko w domowej pracowni. Z takim laptopem można zabrać VR wszędzie, nawet tam, gdzie nie będą ograniczać nas żadne ściany.

13.10.2016 18:42
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

W takim materiale spodziewałem się dwóch rzeczy.
Pierwsza to Chrono Trigger. Ta gra to geniusz w czystej postaci i absolutnie najlepsza japońska gra jaką kiedykolwiek zrobiono. Nie mogło zabraknąć w niej ukrytego zakończenia, ale pytanie o które zakończenie chodzi, bo w grze jest 13 zakończeń i niektóre w kilku wariantach.

Jak można się domyślić gra, w której podróżujemy w czasie i od mniej więcej 1/3 gry możemy już podjąć walkę z finalnym bossem, a także możemy różnie rozwiązać kilka questów musi mieć różne zakończenia. Ku naszemu zaskoczeniu twórcy przewidzieli każdą ewentualność i jeśli skończymy grę wcześniej, bez wpływu na wydarzenia z historii, zakończenie gry będzie wyglądać inaczej.

By nam to ułatwić gra posiada funkcję new game+, dzięki czemu możemy rozpocząć grę rozwiniętymi postaciami i łatwiej testować zakończenia w różnych momentach opowieści.

Przewidziano, bardzo ciekawe rozwiązania np. jeśli skończymy grę przed pokonaniem jaszczurów w prehistorii, to właśnie one będą gatunkiem dominującym i zamiast ludzi będą po mieście chodzić inteligentne gady.

Drugą grą o której należało wspomnieć jest Prince of Persia: Warrior Within. Kolejny wspaniały tytuł ze świetną fabułą. Przez całą grę uciekamy przed nieśmiertelnym wrogiem, którego nie możemy pokonać. Jednak, jeśli znajdziemy wszystkie sekrety i na samym końcu odblokujemy ukryty ostateczny miecz. Dostaniemy zupełnie inną finalną walkę i przez to inne zakończenie gry.

Żeby było ciekawiej, to właśnie to ukryte zakończenie gry okazało się kanoniczne i trzecia część zaczyna się właśnie od tego momentu. To ukryte zakończenie wymazało wydarzenia z pierwszej części i trzecia to powtórka z rozrywki, ale książę jest bogatszy w doświadczenia i zupełnie inaczej rozwija historię, co niekoniecznie wychodzi na dobre.

13.10.2016 12:26
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

np. Gothic 3, Oblivion, Far Cry2, Crysis, itp.

Żadna z tych gier nie będzie działać świetnie na tym laptopie. Nie posiada on GF 9600 GT, a jedynie jego słabszą wersję 'M', która wydajnościowo jest na poziomie GF 7600 GT, no może troszeczkę wydajniejsza. Innymi słowy ma zaledwie 30% wydajności GF 8800 GT, który bardzo szybko stał się zalecaną, a później minimalną kartą graficzną w wymaganiach.

Gothic 3 będzie działał na nisko-średnich, Oblivion może w wysokich i 1024x768 pójdzie w miarę płynnie. Far Cry 2 będzie praktycznie niegrywalny, a Crysis w 800x600 w niskich detalach pójdzie.

Do tego masz tam 2 GHz mobilny Core2Duo, który wydajnościowo wypada gorzej od współczesnych Atomów.

Nie wiem ile za ten komputer dałeś, ale wiedz że praktycznie najtańszy nowy laptop będzie wydajniejszy pod każdym aspektem od Twojego laptopa. Nie tylko nowe CPU zmiażdżą wydajnościowo tego Core2Duo, ale również zintegrowane GPU Intela będą wydajniejsze od 9600 M.

O takich kwestiach jak nowa bateria, kilka godzin pracy na baterii, wsparcie nowych standardów, sprzętowe kodeki video, nawet nie ma co wspominać.

12.10.2016 15:19
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
79

Rzucą jeszcze jakiegoś Assassin's Creeda, pewnie w ostatnim miesiącu. Do tego pewnie jeszcze jakąś strategię wrzucą. Choć być może trafi się też Watch_Dogs 1, bo premiera dwójki niebawem.

Trudno powiedzieć. POP był, Rayman był, Splinter Cell był. Zatem z głównych serii jeszcze Far Cry, Assassin's Creed i HoMM zostały. Może też HAWX?

No ciekawie. Ja BG&E mam, ale w wersji Steam, zatem podczepieniem do Uplaya nie pogardzę. Może kiedyś zmotywuję się, żeby ukończyć tę grę w całości. Grałem w nią lata temu, ale w takim okresie, gdzie miałem mało czasu i jakoś tak ją zostawiłem i nie wróciłem.

11.10.2016 23:25
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Fajnie, że w tym działacie i robicie takie rzeczy w tak młodym wieku. Za 10-15 lat może będziecie pracować przy grze AAA.

Jednak nie łudźcie się, że wasza pierwsza gra zdobędzie popularność. Nie ma w niej absolutnie nic co by przyciągnęło potencjalnego odbiorcę.

Po pierwsze, grafika! Jest po prostu brzydka. Wszystko jest zrobione źle. Część obiektów jest rozpikselowana, część komiksowa, a część chyba nawet rozmyta. Totalny brak spójności, co wygląda tragicznie. Trzeba było wybrać jakiś kierunek np. pixel-art. Jest świetny edytor do tego stylu wraz z tworzeniem animacji: Pyxel Edit ( http://pyxeledit.com/ ) kosztuje jakieś grosze.

Po drugie, paleta kolorów. Popełniliście główny błąd początkujących twórców gier. Użyliście palety, gdzie kolory nie mają ze sobą nic wspólnego i nie da się zbudować z nich żadnej rampy. http://pixeljoint.com/forum/forum_posts.asp?TID=12795 Tutaj macie przykład jednej z najlepszych 16-kolorowych palet. Tyle kolorów to bardzo dużo dla pixel-artu. Są świetnie dobrane, doskonale do siebie pasują i pozwalają na zastosowanie wszystkich technik pixel-artu. Wspomniany wyżej PyxelEdit ma tę paletę jako jeden z presetów. Ta paleta to wielkie ułatwienie dla początkujących grafików. Jeśli brakuje wam kolorów, to możecie dowolnie mieszać ze sobą tych 16, choć na początek radziłbym się trzymać podstawowej palety. Zauważcie, że w tej palecie nie ma typowych kolorów. Zielony trochę wpada w żółty, czy nie ma typowej szarości, tylko z odcieniami stalowego, czy innego koloru. Jest tak zrobione dlatego, że w piksel-arcie kolory same w sobie nie są ważne, ale to w jaki sposób ludzkie oko postrzega przejścia między kolorami, widząc tak naprawdę nieistniejący trzeci kolor. To jest właśnie sztuka w pixel-arcie, do której dochodzi się z czasem.

Po trzecie, gameplay nie wypada zbyt interesująco. W tej grze nie ma nic, czego nie byłoby w milionie innych prostych gier. Bez dobrej grafiki i ciekawego gameplay'u nie zainteresujecie nikogo. Choć to całkowicie naturalne, że wzorujecie się na innych grach i uczycie się jak tworzy się takie mechaniki. Dopiero z czasem opanowuje się te techniki na tyle, że zaczyna się eksplorować innowacyjne elementy.

Po czwarte, muzyka w trailerze niezbyt pasuje do tej gry. Tak wiem, wzięliście coś z otwartej muzyki, ale mimo wszystko można było lepiej wybrać.

Ogólnie jednak jestem pod wrażeniem, że w wieku 18 lat zrobiliście coś takiego. Przywracacie wiarę w młodzież:) Działajcie dalej, a z biegiem lat będzie tylko lepiej.

https://www.youtube.com/watch?v=keVILT155Ok
Tutaj macie grę zrobioną przez jedną osobę w ciągu miesiąca czy dwóch. Nie jest odkrywcza, styl graficzny ma skopiowany z innej mini gierki, muzykę ma wziętą na licencji CC, ale ma solidny gameplay i wszystkie elementy tworzą jedną spójną całość. Twórca tej gry doskonale zdawał sobie sprawę z braków w umiejętnościach graficznych i dźwiękowych, ale kreatywnie ten problem rozwiązał.
Gra nigdy wielkim hitem się nie stała, ale zarobiła na siebie i sprzedała kilka tysięcy kopii na iOS, oraz dziesiątki tysięcy ściągnięć późniejszej darmowej wersji na Androidzie.

Zatem działajcie dalej, ale bądźcie realistami w tym jak trudny jest to rynek, gdzie jest ogromna konkurencja, a wypromowanie gry ultra trudne. Jednak dla zdolnych i wytrwałych czeka sława i pieniądze:)

11.10.2016 13:29
odpowiedz
Likfidator
79

Jak na te parametry to wychodzi bardzo drogo.
Do biuro kup poleasingowe np. http://allegro.pl/dell-780-sff-e8400-2x3-0-4gb-250-dvd-rw-windows-10-i6455035366.html

Do tego jakiś monitor 24". Nawet jakiś nowy Dell na IPSie za 800-1200 zł. Te komputerki na E8400 są bardzo responsywne i do pracy biurowej w zupełności wystarczają. Widziałem je już w niejednej firmie, która tanio robiła upgrade sprzętu właśnie na te modele. Na początku myślałem nawet, że im SSD zaaplikowali, ale Windows 10 tak dobrze cache'uje najczęściej używane programy, że na zwykłym HDD działa bardzo płynnie.

W tym komputerze AIO co podałeś będziesz miał słaby monitor, a także bardzo słabe podzespoły. Ten Core i3 z serii U będzie porównywalny wydajnościowo z E8400. Może tylko trochę bardziej energooszczędny, ale przy różnicy 1000 zł/komputerze to i tak nie wyjdzie na plus.

Jeśli chodzi o komputery biurowe, to pod względem wydajności najlepiej wypadają płyty ITX z desktopowymi Pentium. Te procesory mają tylko dwa rdzenie, ale bardzo wysoką wydajność pojedynczego rdzenia, co ma kluczowe znaczenie w responsywności i urządzenia.

Jak koniecznie chcesz nowy komputer to polecam coś takiego:
http://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_pazdziernik_2016?page=0,21
Wydajnościowo ten Pentium zostawi daleko w tyle tego i3, jeśli chodzi o zastosowania biurowe. Do tego będzie to bardzo energooszczędny CPU.
1000 zł komputer na ITX
800 zł monitor 24",
500 zł licencja BOX na Windows 10.
Wychodzi tyle samo, co za AIO, a parametry znacznie lepsze, możliwości rozbudowy zdecydowanie wyższe, a także większy monitor, lub oszczędność w cenie wybierając coś za 400-500 zł.

10.10.2016 22:42
odpowiedz
Likfidator
79

Do 17 października z tego co pamiętam.

Tak na marginesie, ulepiłem ponownie Yogga. Meta się zmieniła i ta karta nadal jest użyteczna u maga. Rzucana na pusty stół mało teraz daje, ale rzucana gdy jest sporo minionów jest nadal skuteczna.

10.10.2016 21:44
odpowiedz
Likfidator
79

Obie gry są sprzedawane na Steam, czyli możesz je kupić i jeśli nie przekroczysz 2 godzin gry, to możesz je zwrócić dostając pełną kwotę.
Ważne, by nie przekroczyć 2 godzin czasu gry. W formularzu zwrotu możesz nawet podać jako powód, że gra źle działa na Twoim komputerze. To jest jeden z powodów dla których ten system istnieje.

A czy będą działać? Trudno powiedzieć. Ten Mac Book Air ma bardzo słabą kartę graficzną. Na niskich detalach, ze zmniejszoną rozdzielczością powinny być grywalne, może nawet w natywnej rozdzielczości. Trudno mi powiedzieć, nie znam tych gier i nie wiem jak dobrze się skalują w wymaganiach.

W każdym razie jak pisałem. Kup na Steamie, przetestuj i jak będą działać poniżej oczekiwań, użyj opcji zwrotu pieniędzy.

08.10.2016 10:12
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Taktowanie CPU to żadna wyrocznia. Przykładowo Core i5 6500 ma również taktowanie 3.2 GHz i 4 rdzenie, a będzie przynajmniej 2x wydajniejszy od Twojego CPU, w programach, które zrobią użytek z dodatkowych zestawów instrukcji tego CPU będzie nawet kilkukrotnie wydajniejszy.

W każdym razie z punktu widzenia dzisiejszych gier, Twój CPU nie jeszcze taki zły. W zupełności wystarczy do gry w 30 fps w grach AAA, albo do 60 fps w mniej wymagających grach takich jak Fifa.

Problemem jest raczej Twoja karta graficzna, która mocno ten CPU ogranicza. Do tego CPU dobrą parą byłby GF 750 Ti, albo nawet 960.

W każdym razie FIFA 17 ma dostępne demo, zatem możesz przetestować grę samemu. Twój obecny GF 550 Ti powinien pozwolić na płynną grę w 1280x720 albo nawet w 1920x1080, ale tylko w 30 fps.

07.10.2016 12:14
4
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
79

Przedstawmy sprawę jasno:

Z jednej strony wymiana skinami, które nie mają absolutnie żadnego wpływu na przebieg rozgrywki poza aspektem kosmetycznym, jest wysoce naganna, a do tego Valve jest kozłem ofiarnym mimo iż to firmy trzecie, zajmują się hazardem.

Z drugiej strony mamy największy rak branży gier video - mikropłatności w grach mobilnych, które wypaczyły cały ekosystem aplikacji na smartfony.

Dlaczego żadna organizacja nie zainteresuje się procederem, który opiera się na wynikach badań uzależnień od narkotyków?
1. Ściągamy grę za darmo.
2. Dostajemy ładną, kolorową oprawę, często w znanych i cenionych markach filmowych, czy kreskówkowych.
3. Początek rozgrywki jest darmowy, byle tylko zaangażować gracza.
4. Później zaczyna się przykręcanie śruby. Progres spowalnia tak, że trzeba wydać prawdziwe $$$, żeby wybudować kolejny budynek, czy kupić ulepszenie, które pozwoli ukończyć kolejny etap gry.
5. Gdy gracz przestanie grać, bo stwierdzi że to bezcelowe, gra co jakiś czas przysyła powiadomienia, żeby wrócił do gry, a nawet daje darmowe próbki płatnej waluty, byle tylko gracza przyciągnąć.

Zapytam jeszcze raz, dlaczego żadna organizacja nie zainteresuje się tym tematem? Szczególnie, że praktycznie wszystkie tego typu 'gry' są kierowane do nieletnich!

Odpowiedź jest bardzo prosta. Otóż głównym beneficjentem tych mikropłatności jest Apple i Google, jako właściciele sklepów z aplikacjami mają 30% z każdej mikropłatności. Żadna amerykańska organizacja nie zrobi tym firmom krzywdy.

To przypomina sytuację z firmami krzak, które zakładają numery SMS premium i naciągają nieświadomych ludzi na usługi. Operatorzy są zachwyceni, bo 50% ląduje do ich kieszeni, a jak ktoś pójdzie do sądu, to najwyżej poleci słup z firmą krzak.

07.10.2016 10:06
odpowiedz
Likfidator
79

Mastyl, wejdź w link który podałem. Masz tam 1070, ale reszta to taka bazowa konfiguracja pod i5.

07.10.2016 09:26
odpowiedz
Likfidator
79

http://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_pazdziernik_2016?page=0,16

Tutaj masz rozpiskę zestawów w określonych budżetach. W powyższym zestawie masz GF 1070, który jest bardzo wydajną kartą, ale jeśli chcesz wydać mniej to GF 1060 też byłby dobrym wyborem. W zamian możesz kupić większy dysk, czy więcej pamięci RAM, bo 8 GB to trochę mało jeśli chcesz używać programów do grafiki, szczególnie gdy będziesz miał otwartych kilka jednocześnie.

06.10.2016 12:01
odpowiedz
Likfidator
79

Wybór odpowiedniej wersji PS4 trudny przecież nie jest. Przez analogię do rynku PC. Wolałbyś:
- Core2Quad + GF 750 Ti,
- Core i3 + GF 970?
Jeśli różnica między tymi komputerami wynosiłaby kilkaset złotych?

Na chwilę obecną absolutnie nie opłaca się kupować nowej PS4. Jeśli już to używaną, ale z tym też lepiej poczekać, bo po premierze PS4 Pro ich ceny jeszcze bardziej polecą w dół.

Już teraz wydawcy gier mają zwykłe PS4 w głębokim poważaniu. Nie tylko tną detale na potęgę, ale również nie dbają o stabilny framerate.
PS4 Pro stanie się docelowym targetem bardzo szybko, szczególnie że są miliony PCtów o podobnej lub wyższej wydajności.

PS4 będzie traktowane jak X360 i PS3 w ostatnich latach, gdzie gry co prawda wychodziły, ale w rozdzielczościach nawet 800x720 (ostatnie Call of Duty) i z ogromnymi problemami z płynnością jak np. Saints Row IV, które działa w 19-21 FPS na poprzedniej generacji.

06.10.2016 11:41
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Maverick, ale po co formatować dysk? Najczęściej masz tam sporo danych i co będziesz je kopiował gdzieś na zewnętrzny dysk i potem odzyskiwał?
Nawet Steam, Origin, uplay, gry Blizzarda itd. możesz łatwo przenieść na nowy system, bez konieczności ponownej instalacji. Wystarczy tylko powiadomić odpowiednie aplikacje o lokalizacji plików.

Ja chociażby nie wyobrażam sobie ponownego ściągania 1.5 TB gier, które mam w tych serwisach.

06.10.2016 11:09
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Ale po co formatować stary dysk? Wystarczy przecież skasować foldery z Windowsem i gotowe.

05.10.2016 18:14
odpowiedz
Likfidator
79

Część telewizorów z niewiadomych powodów pracuje domyślnie w trybie, który ucina część obrazu. Poszukaj ustawień w opcjach obrazu TV. Gdzieś powinna być opcja wyboru trybu i tam 4:3, 16:9, pełny, przycięty, itd. któraś opcja zadziała.

Oczywiście na początek ustaw w komputerze rozdzielczość natywną TV, czyli dla większości telewizorów będzie to 1920x1080.

05.10.2016 10:16
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

MK XL na PC to przede wszystkim nowy port gry, zrobiony przez inne studio. Gra będzie działać lepiej, a także ma nowy kod sieciowy.
Za nowe treści trzeba niestety zapłacić, ale teraz jest promocja na Steamie tj. jak ktoś ma MK X Premium (28 zł na ostatniej wyprzedaży Muve) to za 40 zł może kupić Kombat Pack 2.
Dla posiadaczy gołego MK X jest pakiet XL zawierający oba dodatki za ok. 50 zł.

Pytanie czy warto? Moim zdaniem nie. To ledwie 4 dodatkowe postacie i choć perspektywa rozegrania Alien vs Predator w realiach MK jest kusząca, to osobiście wolę zaczekać aż ten pakiet będzie przeceniony min. 75%, a to prędzej czy później nastąpi.

04.10.2016 18:01
odpowiedz
Likfidator
79

To bądź zły na AMD, a nie na EA. Skoro gra działa na starych kartach Nvidii, ba działa nawet na zintegrowanych kartach Intela, to czyja jest to wina?

AMD zachowało się podle zostawiając użytkowników 6xxx i 7xxx na lodzie, nawet seria 5xxx ma jeszcze dość mocy, by poradzić sobie z nowymi grami.

No tak, kupie karte za 900zl i gry beda dzialac. Kupie za 1100zl i pojda w 60fpsach...no ale komp juz sie robi leciwy i niedlugo i procek wysiadke zrobi albo cos innego.

Twój komputer właśnie nie jest leciwy. Core i5 2500 to była mała rewolucja wydajności, tak jak dawniej Core2Duo.
Porównaj sobie:
http://www.cpubenchmark.net/cpu.php?cpu=Intel+Core+i5-2500+%40+3.30GHz
https://www.cpubenchmark.net/cpu.php?cpu=Intel+Core+i5-6500+%40+3.20GHz

Nowe i5 zużywają po prostu mniej energii, bo Intel z braku konkurencji wcale nie podbija wydajności, ledwie o kilka procent co generację.

Dlatego Twój CPU bez problemu poradzi sobie z GF 1060. W bardzo nielicznych grach to CPU będzie problemem, ale to i tak tylko z utrzymaniem stałych 60 fps. 30-45 FPS będzie w każdej grze.
Do tego uwzględnij fakt, że Geforce'y od serii 9xx mają montowane dodatkowe procesory ARM, które odciążają komputer w przetwarzaniu danych dla GPU, tym samym mają mniejszy narzut na CPU niż nowe Radeony.

Prawdę mówiąc mając Radeona 6950 Twój CPU nigdy nie wykorzystał swojego potencjału. Ta karta była dobra, ale dla i3, czy nawet Pentium. Dopiero GF 970 i wydajniejsze robią jako taki użytek z i5, choć i tak CPU w większości przypadków nie ma co robić.
Jedyną grą, która zrobiła 100% użytek z mojego i5 4590 był No Man's Sky, a to dlatego że gra używa tony proceduralnych algorytmów i im wydajniejszy CPU tym szybciej generuje teren nowych planet itd. w efekcie na takim CPU zjawisko dorysowywania terenu jest praktycznie niewidoczne.
Typowe gry AAA używają 40-80% mocy CPU i to często nie na wszystkich rdzeniach nawet.

04.10.2016 15:54
odpowiedz
Likfidator
79

Gry powinny bez problemu się uruchamiać bo od strony technicznej ten Radeon ma wszystko co trzeba tj. m.in. shader model 5.0.

Tym bardziej, że działają nawet starsze od niego GF 460. Tylko, że no właśnie. Z Kartami Nvidii nigdy nie ma problemu, o ile technologicznie spełniają wymagania, to gra działać będzie. GF 4xx cały czas dostają nowe sterowniki, a to najstarsze karty Nvidii z shader model 5.

W każdym razie AMD olała całkowicie Radeony sprzed architektury GCN: http://support.amd.com/en-us/download/desktop/legacy?product=legacy3&os=Windows 10 - 64
To może być główna przyczyna problemów.

W każdym razie i tak się ciesz, że masz 6xxx, a nie 7xxx, które też straciły wsparcie.

Teraz sie zastanawiam czy inwestowac w kompa czy na nowa konsole czekac.

Masz dobre CPU, które bez OC dorównuje nowym i3, a z OC nawet dogoni nowe i5 z zablokowanym mnożnikiem. Chyba, że to wersja bez 'K', ale mimo wszystko i5 2500 to wciąż dobry CPU i zdecydowanie wydajniejszy od tego, który będzie w PS4 Pro.

Dlatego jeśli już miałbyś coś w komputerze zmieniać to po prostu zmień GPU. Wariantem minimum jest GF 960, ale np. 1060 byłby dużo lepszym wyborem, bo mógłbyś grać w maksymalnych detalach przy 60 fps w 1080p.

W każdym razie w Radeony nie ma sensu się pakować, jak sam widzisz. Gdybyś miał GF 660 Ti, to byś mógł nadal bezstresowo grać w nowe gry. Nawet GF 560, czy jeszcze starsze 470/480 dałyby radę.

04.10.2016 10:36
odpowiedz
Likfidator
79

Chodziło o to, że w kolekcji część kart pojawiała się w nadmiarze i można było je odczarowywać. Aczkolwiek oznaczało to przemielenie naszych kart, czyli w grze widać było 3 karty danego rodzaju, więc można było tą dodatkową przemielić, ale w praktyce kart było 2 i mielona była ta druga.

Mielicie znerfione karty? Ja zmieliłem Yogga oraz 2x COTW. Resztę sobie zostawiłem, bo za 50 pyłu nie warto. Co najwyżej zmielę jeszcze Abusive Sergeant'a, bo prędzej czy później wypadnie z brawlowych zestawów.

04.10.2016 09:49
1
odpowiedz
Likfidator
79

Wymiana karty graficznej nic Ci nie da. Ten i3, który posiadasz ma wydajność Core2Duo z mocnym OC, czyli na dzisiejsze czasy poniżej minimalnych wymagań.

Możesz co prawda zamontować lepszy CPU i tu do wyboru masz:
i5 750 - cena 170 zł, wydajność jak Core2Quad z OC, czyli do 30 fps w wysokich detalach wystarczy,
i7 860 - cena 450 zł, wydajność jak nowe Core i3, aczkolwiek niska wydajność pojedynczego rdzenia, którą nadrabia 8 rdzeni logicznych (4 rdzenie + HT), rewelacji w grach nie będzie, choć nowe tytuły powinny dobrze działać, bo konsolowe CPU AMD ma podobną architekturę tj. dużo rdzeni, niska wydajność każdego z nich.

Pytanie czy to ma sens? Najlepszym wyjściem byłoby kupienie nowej płyty głównej wraz z i3 serii Skylake, albo nawet zakup nowego i5. Pierwsza seria Core i nie różniła się praktycznie nic od starszych Core2, dopiero i5 2500K był sporym skokiem wydajności. Ten CPU po OC nadal dorównuje nowym i5 z zablokowanym mnożnikiem.

Jeśli chodzi o karty graficzne, to gdybyś szedł po kosztach i wymienił tylko CPU na ten i5, to GF 960 w zupełności wystarczy, nawet wersja 2 GB RAM, bo i tak maksymalnych detali nie włączysz.

03.10.2016 22:09
odpowiedz
Likfidator
79

W przypadku Androida możesz użyć kabla USB OTG i podłączyć np. zwykłą mysz i sterować kursorem na ekranie. W przypadku Lumii Google nie daje jednoznacznej odpowiedzi na pewno na kilku urządzeniach to nie działa.
Poszukaj informacji o swoim modelu, może dałoby radę.

03.10.2016 16:40
odpowiedz
Likfidator
79

http://www.displaylag.com/benq-gw2765ht-review-1440p-ips-monitor/
Ten benq ma tragiczny input lag wynoszący 34ms. Daje to realne opóźnie 50 ms dla grania w 60 fps i 70 ms przy 30 fps. Lag myszy jest bardzo widoczny, a granie w FPSy praktycznie niemożliwe.

Ja używam Della p2414h, bardzo popularny model na matrycy IPS, bez migotania itd.
http://www.tftcentral.co.uk/reviews/dell_p2414h.htm
Oprócz tego, że idealny do pracy biurowej (Pivot, kąty, IPS), to ma 5 ms input lag, rewelacyjny jak na LCD, a do tego po podłączeniu przez Display Port pracuje nawet w 80 Hz. Ciekawostka, ale to zawsze urwanie kolejnych ms w dynamicznych FPSach. Ma też rewelacyjny skaler obrazu. Nie widziałem tak dobrego upscale'owania na żadnym innym LCD. Śmieszna cena 800 zł za 24". Jest też trochę droższa wersja 27".
W zasadzie to dość stary model, może jest coś lepszego z nowszych serii, albo zostały przecenione wyższe, starsze serie np. "U".

Jeśli miałbym coś doradzić, to właśnie poszukaj co Dell ma do zaoferowania, bo ich monitorki są nieźle wyposażone i skrojone właśnie pod pracę przy komputerze, a nie użytkowanie domowe, gdzie ładują porty HDMI, głośniki, czy tunery TV do monitorów.

01.10.2016 16:39
odpowiedz
Likfidator
79

Wspieranie Windowsa XP nie ma najmniejszego sensu. Komputer, który jest zbyt słaby na nowszy system i tak nie poradzi sobie z dzisiejszym internetem. Jeśli zaś ktoś używa XP na relatywnie nowym komputerze np. Core2Duo, to spokojnie może instalować Windows 10, czy dowolną dystrybucję linuksa. Jedyny warunek to posiadanie 4-8 GB RAM, bo przy 2 GB 64-bitowe systemy trochę kuleją.

Windows XP to nadal dobry system do retro maszyn i grania w gry z lat 96-2008 tj. bezproblemowo wspiera EAX i starsze kontrolery gier, a także ma najwyższą kompatybilność.
Granie w te gry na Windows 10 jest dość problematyczne, bo ALchemy (emulator EAXa od Creative) nie zawsze tam działa, a także coraz trudniej o komputery ze slotami PCI, żeby włożyć do nich SB X-FI, czy inną kartę z EAXem.

29.09.2016 09:58
odpowiedz
Likfidator
79

Oczywiście, że ma. Skoro jest to podane w oficjalnej specyfikacji. Gdyby ten feature nie działał, to cały internet by o tym krzyczał od dnia premiery.

Miej na uwadze, że działa to tylko w aplikacjach, które pracują w trybie landscape tj. telefon ułożony poziomo. Nie wiadomo czemu, ale tak już Apple zrobiło.

Inna sprawa, że stereo głośniki nie mają najmniejszego sensu. Muzyki z głośników i tak słuchać nie będziesz, co najwyżej w grach, ale i tak większość czasu gra się na słuchawkach.

28.09.2016 21:01
odpowiedz
Likfidator
79

Rockbiter Weapon - tej zmiany nie bardzo rozumiem. Karta była od samego początku gry i nikt nie mówił, że jest OP. Karta była dobrze zbalansowana, bo przecież za 2 many są bezwarunkowe spelle jak np. Frostbolt, quickshot itd. Za 1 many mieliśmy 3 dmg, które mogliśmy zadać bohaterem i był to dobry removal. Warrior za 2 many ma przecież broń z dwoma ładunkami. Karta staje się po prostu słaba, ale jak widać Blizzard nie chce, by darmowe karty były mocne, czy nawet użyteczne. Wolałbym, żeby zmienili Trogga, by miał przeciążenie na 2 many.

Tuskarr Totemic - no i to jest zmiana, której każdy oczekiwał. W końcu koniec z przyzywaniem 3/2 + 3/4 za 3 many. Ta karta potrafiła dać takie value na początku, że przesądzała o pojedynku. Teraz będzie dobra, ale nie na tyle by ustawić pojedynek. Teraz będzie miała większą szansę na +spell damage, które ma synergię z nową bronią. Dobra zmiana.

Call of the Wild - tutaj mam mieszane uczucia. Do 8 tury to można było się nieźle przygotować na tę kartę. Zresztą jest kilka dobrych talii, które bardzo dobrze kontrują huntera. Mając win-ratio +70% przeciw hunterom i dobre szanse z innymi klasami mówi tyle, że nerf zbędny. Teraz Hunter co najwyżej będzie w tier 2, a szkoda. Wolałbym, żeby znerfili Barnesa i dali mu koszt 5 many, bo Barnes to główny powód przegrywania z hunterem, gdy dostanie 1/1 Savannah HIghmane.

Execute - dziwna zmiana. W wolniejszych pojedynkach 2 many na execute to żaden problem, bo warrior w większości tur i tak nie wykorzystuje całej many. Execute kosztujące 1 many dobrze kontrowało Aggro/tempo, usuwając kluczowych stronników wroga np. 7/7 od szamana w 4 turze w kombo z Ghulem. Karta nadal będzie grana, a Warrior silny, ale moim zdaniem niepotrzebna zmiana, szczególnie że zniszczono talie OTK. Ta zmiana tylko osłabia Warriora vs Aggro.

Charge - no właśnie, OTK Warrior się skończył. Kolejny przykład na to, że podstawowe karty mają być słabe, a Blizzard nie lubi OTK. Dobra zmiana.

Abusive Sergeant - pisałem kiedyś, że powinni kartę zmienić na "Okrzyk bojowy: Jeśli stronnik ma min. 3 punkty życia, daj mu +2 do ataku do końca tury". To by znacznie lepiej znerfiło aggro talie, a jednocześnie karta byłaby dobrym 1 dropem, który dobrze wymienia się z 2 dropami. Teraz będzie tech kartą. Przy dobrym rozdaniu Aggro i tak wygra. Moja zmiana podważyłaby cały aggro archetyp i grze by to na dobre wyszło.

Yogg-Saron, Hope's End - Beznadziejny nerf. Fajne w Yoggu było to, że właśnie rzucał tyle zaklęć. Teraz rzuci 3-5 i koniec. Może w 1 na 4 przypadków Yogg przeżywa. Najczęściej kończy jako żaba, albo ginie. Blizzard nerfi świetną, rozrywkową kartę i tylko dlatego, że skopał ostatni dodatek. Powinni znerfić Arcane Gianta, by kosztował 16-20 many i problem od razu by się rozwiązał. Skoro Yogg nie był problemem przez miesiące od premiery, to znaczy że był dobrze zaprojektowany.

Do tych wszystkich zmian dorzuciłbym jedną. W momencie, gdy używana jest mechanika Discover, albo dodawana losowa karta, to obaj gracze powinni zobaczyć co to za karta. W ten sposób wiedziałbyś, że warlock ma dodatkowe Power Overwhelming, Druid 3x Swipe, a mag owieczkę, Flamestrike'a, czy inny nietypowy spell.
Te losowe mechaniki prowadzą tylko do tego, że gra traci najważniejszą cechę karcianek, czyli liczenie prawdopodobieństwa posiadania danej karty przez przeciwnika.

28.09.2016 18:58
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
79

To akurat nieprawda. Ostatnim takim systemem był WinME. Pod XP, aplikacji dosowskich nie dało się uruchomić. W głównej mierze dlatego powstał DOSBox.

Windows ME był oparty na DOSie jak 9x, tylko miał tego DOSa ukrytego. Windows XP DOSa nie miał, ale Microsoft przygotował maszynę wirtualną z DOSem. Nie działała idealnie, bo miała problemy z timingami. W aplikacjach bez różnicy, ale w grach były problemy z prędkością. Microsoft nawet przygotował prostą emulację Sound Blastera pod XP. W każdym razie ten DOS w XP nie był konieczny, ale się pojawił. Można było zrobić go lepiej, ale poza grami działał tak jak należało. Gdy wyszedł XP trochę DOSowego softu jeszcze było w użyciu, ale to raczej wyspecjalizowanego.
Prawdę mówiąc, gdybym dziś miał pisać jakiś soft do obsługi fabryki czy innych kluczowych urządzeń, to prędzej wybrałbym DOSa niż Windows do którego nie mam zaufania w takich aspektach. Oczywiście skrojony na miarę linux to rozwiązanie idealne, bo można skonfigurować jądro tak, by zawierało tylko komponenty potrzebne do działania softu.

Co do DirectInput vs XInput, to ten drugi "ucywilizował" gamepady

XInput ma swoje zalety, ale jakby nie patrzeć można było rozwiązać to inaczej np. definiując rozszerzenia w postaci dodatkowych osi, przycisków czy innych metod wejścia. Xinput został po prostu skrojony na miarę pada od X360 i nie nadaje się do zaawansowanych kierownic, czy joysticków lotniczych.
Zwykły DirectInput cierpiał na to, że nie definiował roli przycisków, a producenci kontrolerów dowolnie je oznaczali. W każdej grze trzeba było konfigurować kontroler, co też nie zawsze było łatwe, bo np. pad miał dwie gałki, ale osie drugiej były zamienione, a gra nie miała opcji wyboru.
Xinput sprawdził się o tyle, że po prostu bierzesz pada do ręki i grasz, a na ekranie masz te same oznaczenia i kolory co na padzie.
Direct Input nadal jest zaszyty w systemie, ale mocno ukryty np. dostanie się do panelu kalibracji wymaga odpalania go z linii poleceń.

28.09.2016 16:49
2
odpowiedz
Likfidator
79

Majac ps3 czuje się zupelnie odsuniety na boczny tor. Wszedzie promuje się tylko PS4 a za chwile zrozumieja mnie posiadacze tychże konsol jak wyjdą nowe PS neo.

A czego oczekujesz od 10 letniej konsoli? Swoje lata świetności ma za sobą.

Majac kompa nawet z 6-8 lat, można się pobawic w zmiejszanie grafiki czy nawet dokupienie jakiejs jednej częsci by moc dalej cieszyc się najnowszymi premierami.

I przez te 6-8 lat wydasz tyle pieniędzy, że starczyłoby na zakup PS3 i teraz PS4. Czy PS4 na premierę i teraz na wymianę na PS4 Pro. Żaden argument.

I apropo piractwa. Można na PC sciagnac gre z torrków, oczywiście tylko po to by sprawdzic czy gra się podoba i czy warto ją kupić. Na konsole nie ma takiej mozliwosci, nie liczac cieniutkich wersji demo, po których naprawde ciezko ocenic gre.

Piractwo na PS3 i X360 jest bardziej rozwinięte niż na PC. Było to dokładnie widoczne na GOLu, gdy X360 był złamany, a PS3 nie. Posiadaczy konsoli Sony na tym forum można było policzyć na palcach jednej ręki. Potem PS3 zostało złamane tak, że wystarczyło podłączyć pendrive'a z exploitem, by odpalać piraty z HDD, i w ciągu kilku tygodni obrodziło setkami 'wiernych' posiadaczy PS3.

Zresztą cały Twój wywód można podsumować właśnie tym piractwem. Na PC gry sobie piracisz, na konsoli kupowałeś. Tyle w temacie.

Konsole są jakie są. Nikt normalny nie będzie twierdził, że PS3 czy PS4 jest lepsze od PC, bo to jest technicznie niemożliwe, by konsola kosztująca mniej niż dobre GPU oferowała lepszą grafikę, czy płynność.
Konsole są przeznaczone dla graczy okazjonalnych, którzy ogrywają sobie gry od czasu do czasu. Są też promowane jako modne gadżety. Kup iPhone'a, ubierz się w markowe ciuchy, stołuj się w sieciówkach, kup Playstation, oglądaj płatną TV itd.

PC i konsole to różne światy. PC jest tym czym użytkownik chce by był. Na PC masz 99% gier z konsol i do tego tony innych gier, które na konsole nigdy nie trafią. PC wymaga jednak dużo większej uwagi i dla osób nieobeznanych w temacie jest ogromną pułapką. Oczywiście, że za 3500 zł złożysz PC, które wydajnościowo zmiecie konsole, nawet PS4 Pro. Tyle tylko, że idź do sklepu i kup komputer za 3500 zł, nawet taki dla gracza. Dostaniesz w najlepszym wypadku i7 + GF 960, który będzie gorszy od PS4 Pro mimo iż 2x droższy.
A co dopiero mówić o zestawach z tandetnymi 8 rdzeniowymi CPU od AMD i budżetowymi GPU, które mają aż 4 GB z którego, ale i tak nie zrobią z tego użytku. O zasilaczu i jakości płyty głównej z litości lepiej nie mówić.

Konsole są jakie są, ale pójdziesz do sklepu, weźmiesz z półki, podłączysz w domu do TV i grasz. W przyzwoitej jakości i z (w miarę) gwarantowaną płynnością. Tego PC ze sklepu Ci nie zagwarantuje, jak sprzedawca nabije cię w butelkę.

Konsole to wygoda i spójność doświadczeń. PC to niczym nieograniczone możliwości. Obie platformy świetnie się uzupełniają, choć obecnie i tak najlepszym duetem jest PC + Nintendo. Na tej pierwszej masz multiplatformy w najlepszym wydaniu i tysiące gier niezależnych. Na tym drugim świetne typowo konsolowe gry nastawione na lokalny multiplayer przed jednym ekranem.

Poza tym wracając do Twojej recenzji PS3. Praktycznie w ogóle nie ogrywałeś exclusive'ów z tej konsoli, a to przecież jej największa zaleta. NFS: Shifta, GRID 2, czy GTA IV masz na PC i to w lepszych wersjach z lepszą płynnością i wyższą rozdzielczością. Po co grać w to na konsoli?
Trzeba było ograć trylogię Uncharted, Heavy Rain, The Last of Us itd.

Samo sterowanie padem złe nie jest. Jest ciężko celować to fakt, ale w grach, gdzie celowania nie ma, albo jest bardzo mało to gra się bardzo przyjemnie. Ja na padzie przy PC grywam od 1996 roku. Wcześniej zaś miałem taki tradycyjny komputerowy joystick. Pada mam równie dobrze opanowanego jak granie na myszy. W grach takich jak Batman, Assassin's Creed, czy Tomb Raider gram na padzie. Wyścigi też raczej pad, choć klawiatura precyzyjniejsza.

Podobnie z bijatykami. Na padzie udaje mi się grać na średnim lub wysokim poziomie trudności, a na klawiaturze śmigam takie kombosy, że mogę grać o poziom czy dwa wyżej. Kwestia taka, że klawiatura leży na biurku i masz całe 5 palców do dyspozycji.
Klawiatury do salony przed TV nie zabierzesz niestety.

FPSy na padzie są raczej niegrywalne, ale czasem dobrze jest sobie postrzelać padem, nawet dla urozmaicenia. Mafię 2 przeszedłem raz na padzie. Nawet grało mi się lepiej niż na myszy, bo na tej ostatniej była banalnie prosta. Headshot za headshotem, nawet za osłony nie trzeba było wchodzić. Na padzie to była paraolimpiada, ale właśnie to toporne sterowanie było ciekawe.

28.09.2016 15:16
-1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Zgoda, od Win16 i DOSa masz emulatory, ale nie zapominajmy co zrobiono przy okazji Visty. System ten miał w założeniach storpedować PC gaming.
Wyrzucono z systemu całkowite wsparcie dla akceleracji dźwięku. EAX był od lat standardem na PC i jego najnowsza wersja była rewelacyjna. Co najlepiej słychać w DIRT 1, Bioshock 1 czy Quake'u 4. Tak dobrego pozycjonowania i efektów środowiskowych nie ma w żadnej współczesnej grze. Ilekroć odpalam, którąś z tych gier na SB X-FI to zawsze mnie zaskakuje jak one brzmią.
Próbowano później wprowadzić OpenAL, ale z różnym skutkiem. Świetną implementację tej biblioteki zrobiono w Mass Effect 2, co najlepiej było widać w lokacji z klubem, gdzie im bliżej sali tanecznej tym muzyka mniej wytłumiona i głośniejsza.
W każdym razie dzięki X-FI i OpenAL mój Core2Duo żył dłużej niż powinien. Sprzętowa akceleracja dźwięku była prawie jak darmowy rdzeń CPU, miałem 5-10 FPS więcej w wielu grach w porównaniu do testów z netu.

Drugą rzeczą, było wprowadzenie dodatkowych warstw API i usunięcie rozszerzeń z DirectXa. W efekcie wzrósł narzut na CPU i producenci kart graficznych nie mogli dłużej dodawać rozszerzeń, które omijały zbędne warstwy. DirectX 12 czy Vulkan w dużej mierze po prostu przywracają lekkość API znaną z Windows 9x i XP.

Vista też wywaliła wsparcie dla wielu starszych klas urządzeń. Fakt, że domowego użytkownika mało to obchodzi, ale wielkim echem obiło się porzucenie wsparcia dla starszych tabletów Wacoma. Stare sterowniki nie działały za nic, a nowych nikt nie zrobił. Porzucono całkowicie stare API, a sam Wacom był zachwycony, że podskoczyła mu sprzedaż nowych tabletów na USB. Ja po dziś dzień używam starego tabletu Wacom A3 na porcie COM pod maszyną wirtualną z XP. Po co mam kupować nowy sprzęt, skoro nie ma żadnych usprawnień, a do moich potrzeb w zupełności wystarczy starszy soft pod XP.

Takich przykładów jest więcej jak np. wprowadzenie ograniczonego XInput, który docelowo zastąpił bardziej wszechstronny DirectInput.

Vista to był początek złej drogi Microsoftu i początek okresu, gdy firma ta straciła rynek. Pomyślcie tylko co osiągnął stary dobry XP. Połączył opartą na DOSie linię 9x z linią NT. Oferując stabilniejsze środowisko z nowoczesnym systemem plików. Jednocześnie zachował solidną kompatybilność z DOSem jak również Win16. Jakby tego było mało wspierał w standardzie praktycznie wszystkie PCtowe peryferia począwszy od lat 80.
W większości zbędna rzecz, ale jednak to zrobili.
Pomijając wzrost wymagań sprzętowych XP był w stanie zastąpić w 100% poprzednie systemy Microsoftu, czego o Viście i kolejnych powiedzieć się nie dało.

Każdy kolejny Windows (nie licząc 7, który to ucywilizował Vistę) wiązał się z kompromisami i usuwaniem pożądanych funkcjonalności. Sam Windows 10 to też wiele kontrowersji i niezbyt optymistyczna licencja, która daje Microsoftowi władzę nad naszym PC i nawet blokadę uruchamiania aplikacji Win32 w przyszłości.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że teraz Microsoft nie będąc monopolistą może robić absolutnie wszystko. W momencie, gdy to Android i iOS zdominowały rynek urządzeń domowych, Microsoft może robić co mu się żywnie podoba.

post wyedytowany przez Likfidator 2016-09-28 15:18:47
28.09.2016 14:40
-1
odpowiedz
Likfidator
79

Gnoll, wprost przeciwnie, Microsoft bardzo silnie trzyma swoje exclusive'y. Tyle tylko, że oprócz wydawania ich na XO wydaje je również na Windows 10, ale to wpisuje się w jego politykę tworzenia jednej dużej, (niestety) zamkniętej platformy.

Sunset Overdrive nawet jeśli na PC wyjdzie to i tak będzie dostępny tylko w ramach sklepu Microsoftu. Nie wiem jak dla was, ale dla mnie to w zasadzie deal-breaker mimo iż mam Windows 10. Sklepu tego wspierać nie zamierzam, bo prowadzi to tylko do zamknięcia Windowsa. Dziś UWP jest tylko opcją, a za kilka lat Windowsy stracą możliwość uruchamiania aplikacji Win32, tak jak straciły możliwość uruchamiania aplikacji DOSowych i Win16.

Tak na marginesie, mamy teraz ciekawą sytuację na rynku PC. Microsoft wyraźnie zaczyna walkę z Valve. Napięcie między obiema firmami rośnie. Valve doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że Windows może się kiedyś zamknąć, dlatego rozwija swoją dystrybucję linuksa.
Microsoft wytoczył też ciężkie działa w postaci PCtowych portów najlepszych Xboxowych marek. Zobaczymy co zrobi Valve. Taka rywalizacja może w efekcie doprowadzić do zapowiedzi i premiery Half-Life 3.
Niby takie tam gdybanie, ale tak naprawdę nie wiadomo jak to wszystko się potoczy. PC i Steam to już nie jest platforma stojąca z boku całej wojny konsolowej. W momencie, gdy gry na Steamie potrafią sprzedać się w takiej samej ilości jak na PS4 czy XO, a także sporo posiadaczy X360 i PS3 zamiast kupić nową konsolę zainwestowało w PCta pod TV, to siłą rzeczy Steam i PC dołączyły do wojny producentów konsol na całego.

Jedyne co jest dobre w tym wszystkim, to fakt że kupując PCta dostaje się najlepsze z obu światów. Praktycznie wszystkie tytuły na wyłączność z XO, a także sporo gier, które na XO nie wyjdą np. No Man's Sky, Street Fighter V, czy tonie japońszczyzny, która co najwyżej wychodzi na zachodzie na PS4, ale też nie w takich ilościach jak ostatnimi czasy na Steam.

28.09.2016 13:14
-1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Za pół roku będzie w Origin Access za 15 zł... Też mi promocja...

28.09.2016 10:51
odpowiedz
Likfidator
79

Przecież od samego początku było wiadome, że pierwsza generacja VR jest mocno prototypowa. Okulary VR to tak naprawdę jedyne urządzenia, które potrzebują rozdzielczości 4K. Monitory/TV zapełniają tylko 1/4 pola widzenia, VR dąży do 100%. Dlatego przy obecnych rozdzielczościach efekt pikselozy wciąż będzie obecny.

Technologia dojrzeje za ok. 5 lat, ale jest to związane z tym, że potrzebne będą relatywnie tanie GPU, które uciągną 4K w 90 czy 120 Hz.

Teraz to wszystko faza prototypowa, przeznaczona dla early adopters. Twórcy gier i oprogramowania dopiero poznają możliwości tych urządzeń. Sytuacja bardzo przypomina czasy PSXa, gdy twórcy gier dopiero uczyli się jak robić gry w 3D, mimo iż gry w 2D były doskonale oszlifowane od lat. Z tego też powodu gry np. ze SNESa nie postarzały się praktycznie w ogóle przez tyle lat, a na 99% gier z PSXa nawet spojrzeć się nie da.

VR będzie się rozwijać, bo potencjał ma, dziś to jeszcze eksperymentalna technologia ze wszystkimi tego wadami i zaletami.

Żeby było na temat. Jak chcesz sprzedać HTC Vive, to warto napisać na forach dotyczących gamedev'u. Wśród niezależnych deweloperów znajdziesz sporo chętnych na taki sprzęt, bo można na tym zarobić. Z tym, że może być taki problem iż zakup sprzętu bez faktury to niezbyt dobry interes dla twórców gier, bo nie mogą go wrzucić w koszty.

27.09.2016 23:46
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Akurat Another World został idealnie odświeżony. Zachował ten swój niesamowity styl dzięki nietypowej technologii. Fakt, że wiele się nie napracowali, bo gra i tak działała na wektorach, a sam silnik to była maszyna wirtualna, którą banalnie portowało się między platformami. W zasadzie dodano tylko tła i rozszerzono gameplay, ale też na bazie tego co było w wersji SNES.
W każdym razie Another World to przede wszystkim niesamowita technologia i dobrze, że remaster to zachował.

Flashback za to dostał pełny remake z nowymi assetami, ale nawet w połowie nie wygląda tak dobrze jak oryginał. To jednak zasługa stylu, poprawnie wykonany pixel-art jest ponadczasowy, a modele 3D to wciąż rozwijana technologia.

Co do samego zestawienia, jak już sięgamy do zamierzchłych czasów przygodówek Sierry, to nie można pominąć "Super Mario All Stars", które to jest protoplastą wszystkich dzisiejszych remake'ów. Była to kompilacja trzech odsłon Mario z NESa, ale z grafiką i muzyką usprawnioną pod SNESa.

Zresztą Nintendo odświeża swoje gry od lat. Kilka gier z GB doczekało się wznowienia na GBC w wersji kolorowej. Na GBC wyszedł też bezpośredni port Super Mario Bros. 1 z NESa. Na GBA wydano wszystkie odsłony Super Mario ze SNESa i NESa. Rozszerzając je w pewnych aspektach, czy totalnie usprawniając jak np. SMB 2, którego wersja NESowa była zwyczajnie średnia.

Swego czasu bardzo typową praktyką było wydawanie starszych gier na nowe platformy mobilne. Tak jak GBA pozwolił na uruchomienie wszystkich gier z epoki 16-bitów, a NDS poradził sobie bez problemu z grami epoki N64 i PSXa.

Teraz różnice między platformami mobilnymi i stacjonarnymi się powoli zacierają, ale też mamy wznowienia np. starsze odsłony GTA na urządzeniach mobilnych, o których też warto by wspomnieć, bo dostały usprawnioną grafikę w wersji na komórki.

26.09.2016 23:28
1
odpowiedz
Likfidator
79

Wątek nie najgorszy. Soul zapewne wyciągnął z szafy, odkurzył i podłączył do kompa -->
Niestety nie miał potrzeby użyć... a użytkownicy już przygotowani, żeby odświeżać, zapisywać, uploadować. Ech... mogło być ciekawie :)

26.09.2016 22:15
1
odpowiedz
Likfidator
79

A mi się wygląd Steama podoba. Jedyne co przeszkadza to wrzucanie na stronę główną tego konsolowego badziewia AAA. To, że są tam tony indyków to świetna rzecz, bo można znaleźć tam naprawdę świetne niszowe gry. Steam ma bardzo dobrą wyszukiwarkę po słowach kluczowych i poleca gry podobne do tego w co graliśmy.
Mnie te małe gierki pisane po godzinach w garażach czy piwnicach cieszą bardziej niż duże i głośne gry. Często można znaleźć coś świeżego i z pomysłem, albo nawet wtórną grę, ale inspirowaną klasykiem, o którym mało kto pamięta.

Dobrze, że istnieje taki rynek i nawet niska jakość techniczna i graficzna tych gier nie przeszkadza. Po prostu nie miejmy złudzeń, ultra niszowe gry, które znajdą 500-2000 nabywców nie mogą być robione dłużej niż miesiąc pełnego wymiaru godzin przez jedną osobę, bo zwyczajnie nie byłyby opłacalne.

26.09.2016 17:02
odpowiedz
Likfidator
79

Nowe karty szamana znalazły dla siebie miejsce w taliach. Spirit Claws jak i Maelstorm Portal spowodowały wielki powrót Thalnosa do mety, praktycznie must have do każdego decku Szamana.

Thalnos to praktycznie karta must have w każdej talii z Yoggiem, czy nastawionej na spelle.

A co do tego midrange szamana to testowałem go kilka dni temu i miałem coś 20-30% win ratio, spadłem ze 3 poziomy w rankingu. Za bardzo podatny na RNG jak dla mnie. Chociaż szamanem ogólnie nie lubię grać.
Przegrywałem praktycznie wszystkie potyczki z Aggro szamanami. Jak się rozpędzą nie masz szans, bo mają spory potencjał burst damage.

W najbliższych tygodniach pewnie zobaczymy też więcej Secret Hunterów, archetyp ciągle jest szlifowany, ale już teraz prawie dorównuje silnemu Midrange Hunterowi. Prawdopodobnie wyjdzie z tego jakiś nieco wolniejszy midrange deck.
Secret Hunter nigdy nie będzie tier 1. Masz stronnika za 4 many, który dostje +1/+1 za każdy sekret wroga. W momencie, gdy co drugi gracz będzie grał talią na sekrety ta karta wejdzie do gry. Tak jak jest obecna w Wild.

Nie wiem skąd aż taki wzrost Tempo magów. Powerlevel jest mniej więcej taki sam tylko teraz zmienił się już całkiem w Casino Mage.

Wzrost taki, bo świetnie kontrują druida. Ja gram takim lekko modyfikowanym Yogg Tempo i ze statów mam 100% win ratio przeciw magom i rogue. Z szamanem na dwa razy, talie kontrolne różnie, ale w obecnej mecie miałem win streak z 12 rankingu na 8. Piękny powrót po spadku przez druida.

Nie lubię przeciwko temu grać, kiedyś trzeba było przewidywać zagrania przeciwnika i orientować się mniej więcej co ludzie mają w taliach, w dzisiejszej mecie to nie ma znaczenia, bo karty już dawno przekroczyły barierę zdrowego rng.

Też tego nie cierpię. Jedna, czy dwie karty discover były ok, ale jak teraz całe talie opiera się na dobieraniu losowych kart, to robi się z tego paranoja. Kiedyś grałeś przeciw np. dwóm swipe'om, czy wiedziałeś jakie mag będzie grał sekrety w danym archetypie, albo wiedziałeś, że jak ma owieczkę to co najwyżej jedną. Teraz to po prostu loteria. Grasz bezmyślnie pod value, bo nie ma sensu myśleć o losowych kartach.

Do tego jeszcze Yogg. Takie talie zabierają skill z gry. Z drugiej strony takim magiem się fajnie gra, bo cały czas masz inne win condition. Czasem dochodzą spelle z freeze maga, to zmieniasz styl gry. Czasem dostaniesz 2x Ice block, to jedziesz prosto w twarz, bo masz 2 tury nieśmiertelności.

Ogólnie moim zdaniem obecna meta jest najgorsza ze wszystkich, a Karazhan wprowadził, czy też umocnił najgorzej skonstruowane karty w grze.
Dla kontrastu rank 5 w Wild wbiłem w kilka dni na początku miesiąca, a w standardzie po prostu się męczę. Ba, w wild nigdy nie wbijałem rank 5, to był pierwszy miesiąc, gdy w ogóle się za ten tryb zabrałem. Jest banalny, legendę można wbić pewnie bez wysiłku.
W każdym razie w wild gra się znacznie przyjemniej i jest masa dobrych talii do testowania.

26.09.2016 12:01
odpowiedz
Likfidator
79

- portal maga zadaj 5 przyzwij rng za 5 (genialne kombo z medivem i jego bronią)

Zagraj Medivha w 7 turze, portal dopiero 8. W tym czasie hunter nas rozjedzie swoim kombo. Medivh jest zbyt wolny u maga, bo ta klasa ma zbyt małą żywotność by iść w wolny midrange czy control, a w obecnej mecie Freeze mage nie działa.

- portal dla druta wylecz 6 przyzwij rng za 6
Ta karta to podstawa dla druida, bo daje mu tak potrzebne leczenie. Jednak sam druid w obecnej mecie jest dziwny. Niby tier 1, ale tempo mag go rozjeżdża bez wysiłku.

- portal szamana zadaj 1 obrażenie wrogim stronnikom i przyzwij rng za 1 + dobre combo z totemem do magii lub thalnosem
Dobra karta, ale Szaman ma najsilniejszy early game ze wszystkich klas i ciężko znaleźć miejsce dla tej karty. Szczególnie, że nawet z thalnosem czy totemem to wciąż 2 dmg, a Aggro szaman wystawia miniony z 3 HP od początku gry. Podobnie discard lock, ma potencjał na wystawianie minionów z 3 HP od samego początku.

- portal dla woja dodaj 4 pancerza przyzwij rng za 4
Wojownik ma aż nadmiar dobrych kart. Ciężko znaleźć dla tej karty miejsce w jego taliach.

- smocza agentka 1/3 odkryj smoka jeżeli masz jakiegoś na ręce (głównie pal lub proboszcz)
Ciekawa karta, ale niestety tylko chwilowa, bo smocze talie odejdą w zapomnienie już w przyszłym roku.

- mediv ze swoją bronią 1/3 przwzij rng za koszt czaru (głównie mag)
Jak pisałem, karta zbyt wolna dla maga. U innych klas też niespotykana. Jedyne sensowne value w taliach kontrolnych. Ostatnio pojawił się reno lock z tą kartą. Broń medivha ma świetną synergię z removalami locka, które czyszczą całą planszę. Medivh będzie błyszczał za rok, jak wypadną 3 dodatki ze standardu. Tempo mag straci flamewalkera, szaman straci early game. Meta trochę zwolni, że tury 7-8 będą mogły decydować o zwycięstwie.

- arcane giant - grany we wszystkich yog deckach - gigant z obniżką 1 punkt many za każdy użyty czar

Sprawdza się tylko u druida, ale dla mnie to też karta w stylu win more. Muszą dobrze karty podejść, by rzucić odpowiednią ilość spelli by kontrolować stół i przewijać talię. W turze 7+ value tej karty jest niewielkie. W każdym razie dobrze zaprojektowany olbrzym, ma podobną proporcję wad i zalet jak inne olbrzymy.

- spirit claws - bron shamana 1/3 za 1 lub 3/3 jeśli masz na polu jednostkę z bonusem do obrażeń od czarów
Świetna broń, gdy trafi się dobry totem. Jednak efekt zbyt losowy. Sprawdza się tylko w wolniejszym wariancie szamana, ale moim zdaniem Aggro wciąż działa lepiej.

- straszna babcia 1/1 za 2 agonia przyzwij wilka 3/2 - karta klasowa huntera

Zaryzykowałbym stwierdzenie, że to najmocniejsza karta dodatku. Jak na koszt 2 many wyciąga bardzo duże value. W dodatku sprzyja synergiom huntera, który mając bestie na polu gry może zadawać więcej obrażeń, czy może dać jej +2/+2 i prowo.

- książe malkazar - wtasuj 5 legend - jest czasem grany - ale to głównie niezła karta na arenę
Ta karta będzie błyszczeć w przyszłym roku, jak odejdą stare dodatki. Teraz jest przyzwoita, ale trochę losowa. Jakby nie patrzeć można dostać np. Lorewalker Cho.

Z innych granych kart trzeba wspomnieć o Barnesie. Obecny w bardzo dużej ilości talii m.in. hunter go grywa. Efekt losowy, ale 3/4 + 1/1 Savannah Highmane w czwartej turze to właściwie pewne zwycięstwo dla huntera.
Paladyn może dostać Tiriona, trafiają się też Ragnarosy, czy inne karty z efektem pasywnym, na koniec tury, czy z deathrattle. Przy odpowiednio skonstruowanej talii Barnes daje w 99% dobre value.

26.09.2016 09:48
odpowiedz
Likfidator
79

Jak chcesz kupić i7 i grafę 4 GB do gier to lepiej pieniędzy nie wydawaj. W sumie teraz mnie nie dziwi, że na allegro czy w sklepach są takie zestawy i7 + np. GF 950 4 GB.

http://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_wrzesien_2016

Tutaj masz dobrze dobrane zestawy, wybierz coś dla siebie.

Kupując komputer do gier celuj min. w i5 (może być z zablokowanym mnożnikiem) oraz GF 1060 6 GB. Taki sprzęt wystarczy na 3-4 lata komfortowej gry.

25.09.2016 17:17
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
79

Killer Instinct ponad 90 GB
Jesteś pewien? Gra na PC zajmuje 42 GB, więc na XO nie powinna zajmować więcej.

Poza tym, tak z ciekawości, można na XO instalować gry na zewnętrznych HDD? Na Wii U można bez problemu podpiąć dowolny HDD na USB o dowolnej wielkości. Dlatego też ta konsola była sprzedawana w 8 i 32 GB wersjach, żeby gracze mogli samodzielnie rozszerzyć dostępne miejsce.

post wyedytowany przez Likfidator 2016-09-25 17:18:13
25.09.2016 13:58
odpowiedz
Likfidator
79

Gry są różne, gusta są różne. Trudno tak coś doradzić.
Jeśli miałbym wymienić grę z XO w którą chciałbym zagrać, a nie mogę na PC to byłby to Sunset Overdrive. Nie wiem czy by mi podeszła, ale z chęcią bym spróbował.
Przypomina trochę Saints Row IV, która to jest u mnie w absolutnym TOP 10 wszech czasów. Tak na marginesie SR IV + Gat out of hell są też na XO i to w lepszej wersji niż na X360 tj. na starej generacji działały tragicznie w 21-24 fps, na nowej to już 30-45 w porywach do 60 fps.

W tym roku świetnie bawiłem się przy nowym Doomie. Co prawda nie chciałbym grać w tę dynamiczną grę na padzie, ale jeśli Ci to nie przeszkadza to śmiało się za ten tytuł zabieraj.

Skoro wybrałeś XO, to zainteresuj się Forzą, Gearsami czy Halo. Mi te gry nie podeszły, ale Forzie szansę bym jeszcze kiedyś dał, ale to pewnie w momencie, gdy w końcu zmotywuję się do zakupu kierownicy.

Kiedyś też pewnie przejdę Quantum Break, ale to jak cena poleci mocno w dół. Pewnie wzorem Alana Wake'a będzie dostępna za 20 zł rok czy półtora po premierze, oczywiście na PC.

Ostatnio ogrywałem też MK X, bardzo dobra bijatyka i sporo usprawnień względem MK9. Jeśli interesuje Cię ten gatunek, to kupuj bez wahania. Wersja XL ma tylko 2 czy 4 dodatkowe postacie, moim zdaniem nie warto, jeśli możesz tanio kupić używaną MK X.

Jeśli grałeś w gry z serii Batman: Arkham, to pomyśl o Arkham Knight. Gra nie jest co prawda tak dobra jak Asylum, ale i tak prezentuje o oczko wyższy poziom od innych gier AAA.

W planach mam ogranie Rise of Tomb Rider, ale tak jak z innymi grami, dopiero jak będzie na solidnej wyprzedaży. Poprzedni Tomb Raider był o tyle wyjątkowy, że w grze było bardzo dużo strzelania, a mimo to przeszedłem go na padzie, choć strzelania na padzie wprost nienawidzę. Tutaj nawet ukończyłem grę od razu na hardzie.

Możesz też zainteresować się mniejszymi grami np. Life is Strange. Gra specyficzna, ale jeśli zainteresują Cię trailery, to śmiało. Podobnie z grami Tell Tale, ale to już wedle uznania.

Myślę, że z tych tytułów coś dla siebie wybierzesz. Do tego mogę polecić Ci wykupienie EA Access przynajmniej na miesiąc. Bardzo dużo gier i chyba najlepszy pakiet startowy dla każdego posiadacza XO.

spoiler start


Co do szarżujących posiadaczy PS4 to ich po prostu olej. To jest po prostu takie pokolenie dzieci playstation. Żadnej innej platformy nie posiadają, co najwyżej jakiegoś złomiastego komunijnego PC i na siłę próbują wmawiać innym jakie to ich PS4 (kupione w ratach 50x0%) jest wspaniałe.

spoiler stop

24.09.2016 21:15
odpowiedz
Likfidator
79

Efekt jest dokładnie ten sam. Na konsoli 30 fps też przycina. Jedyna różnica taka, że telewizor oglądasz z większej odległości, a same gry aplikują blur, który zmniejsza efekt.
Część TV posiada jeszcze funkcje zwiększania płynności. Potrafi to dać niezłą iluzję 60 fps, ale kosztem mocno zwiększonego input laga.

23.09.2016 18:30
odpowiedz
Likfidator
79

Z jednej strony możesz kupić nowy komputer na podstawowych podzespołach i za rok czy dwa modernizować na i5 itd.
Jednak w praktyce będzie to tak, że za te dwa lata będą już nowe CPU, nowe podstawki itd. a procesor jaki kupisz dziś za dwa lata straci sporo na cenie.

Kupując taki starszy zestaw na podstawce i775 wydasz znacznie mniej. W cenie gołego pentium bez GPU możesz mieć Core2Quada + GF 750 Ti. Na takim sprzęcie da się zagrać w każdą nową grę w 30 fps w 1080p. Na pentium bez GPU wiele nowych gier będzie niegrywalne nawet w 800x600.

W starych grach przewaga starszego komputera będzie jeszcze bardziej widoczna, bo mają one bardzo małe wymagania odnośnie CPU, ale w przypadku grafiki będziesz mógł włączyć 1080p czy nawet 4K, albo dać wysoki AA. W przypadku zintegrowanej karty graficznej licz się z wydajnością na poziomie GF 8600, czyli nawet gry z 2008-2009 roku będą miały problem z wysokimi detalami.

Kupując używany PC na podstawce i775 stracisz znacznie mniej niż na nowym sprzęcie, który będziesz później modernizował.

Możesz też rozejrzeć się za Core i5 pierwszej lub drugiej generacji. Przykładowo i5 2400 kupisz za 400 zł, a to wciąż bardzo dobry CPU.

Ogólnie budżet 1400 zł to nie jest budżet na dobry nowy komputer. Kupując używane części będziesz miał sprzęt wydajniejszy i mniej na nim stracisz w perspektywie czasu.

Za 1000 zł masz np: http://allegro.pl/dell-790-tower-core-i5-2400-4g-120ssd-windows-7-i6500211444.html
Cały komputer od razu z Windowsem. Jedyne czego potrzebujesz to GPU do niego. Jakbyś kupował osobno części i sam złożył zestaw wyszłoby nawet taniej.

23.09.2016 18:17
odpowiedz
Likfidator
79

Ale jak to nie ma internetu w komputerze?
1. Jak komputer ma WIFI, to ustaw w telefonie hotspot osobisty, czy udostępnianie internetu po WIFI.
2. Jak nie ma wifi to podłącz telefon po USB i udostępnij w opcjach internet przez USB.

Grę możesz oczywiście zarchiwizować i potem ją instalować na steam z nośnika, jednak do zalogowania się będziesz potrzebował sieci. Steam dużo nie ściągnie, kilka MB, więc to nie problem.

Ewentualnie możesz kupić starter Play internet za parę złotych, zarejestrować go na swoje dane. Dostaniesz za darmo 100 GB na miesiąc czasu. Powinno wystarczyć na jakiś czas.

23.09.2016 17:40
odpowiedz
Likfidator
79

Przecież przygody to najfajniejsza rzecz w HSie. Dla samego jej przejścia warto. Do tego ma bardzo łatwy tryb heroiczny. Nie trzeba szukać wymyślnych talii z netu, tylko można samodzielnie budować talie i pojedynki heroiczne padają jeden za drugim.

Warto też wbijać co miesiąc rank 5. Wbije się w zasadzie z samego robienia daily. W wild znacznie łatwiej niż w standardzie, bo Karazhan bardzo mocno namieszał i standard jest strasznym pogorzeliskiem RNG tj. o pojedynku często decyduje Yogg albo Barnes. Jak hunter dostanie w 4 turze 3/4 + lwa 1/1 z deathrattle co przyzwie 2x 2/2, to właściwie po grze dla większości przeciwników. Czasem też Ragnaros 1/1 z Barnesa potrafi grę załatwić.
Podobnie druid nawybiera tony losowych kart i nie wiesz jak masz grać optymalnie, bo może mieć np. 3 albo 4 swipe'y czy inne spelle.

23.09.2016 10:52
odpowiedz
Likfidator
79

Jak chcesz linuxa do gier, to zainstaluj Steam OSa. Jest to zwykła dystrybucja, ale zoptymalizowana i dostosowana pod gry. Możesz też instalować dowolne inne aplikacje.

Jeśli chcesz typową dystrybucję, to wybierz taką, która instaluje zamknięte sterowniki jak np. Ubuntu. Jednak z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że żaden linux nie działa tak dobrze po gołej instalacji jak Steam OS. Po prostu jest przygotowany przez specjalistów pod komercyjną usługę. W przeciwieństwie do chaotycznego środowiska open-source, które pracuje nad pozostałymi dystrybucjami.

22.09.2016 18:08
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Do takich gier kup sobie coś takiego:
http://allegro.pl/dell-780-sff-e8400-2x3-0-4gb-250-dvd-rw-windows-10-i6455035366.html?bi_s=ads&bi_m=p2,2&bi_c=163884

Dorzuć jeszcze GF 750 na niskim profilu:
http://allegro.pl/karta-msi-geforce-gtx-750ti-2gb-ddr5-low-profile-i6351059027.html

I wszystkie gry wydane do 2012 roku włącznie będą śmigać w 1080p 60 fps.
Jakbyś jeszcze zmienił tego E8400 na quada np. Q6600 to nawet najnowsze gry pójdą na nisko-średnich detalach w 1080p.

W nowy komputer inwestuj tylko wtedy, gdy:
1. Masz pieniądze, by kupić min. i3 + GF 960.
2. Będziesz kupował sprzęt w odstępach tj. najpierw kupisz płytę główną i CPU, a potem dokupisz GPU.

Ogólnie jednak, taki Core2Duo E8400 + GF 750 Ti będzie kilka razy wydajniejszy w grach niż intel ze zintegrowaną kartą.

Na takim używam sprzęcie DELLa stracisz też najmniej. Za pół roku czy rok sprzedasz go w podobnej cenie co go kupiłeś.

21.09.2016 18:26
odpowiedz
Likfidator
79

Żeby vsync działał jak należy GPU musi generować obraz przynajmniej z taką prędkością jak monitor, czyli najczęściej jest to 60 fps.

Jak masz niestabilne 30-60, to będziesz miał albo rwanie bez Vsynca, albo stuttering z Vsynciem włączonym.

Gsync problem rozwiązuje, ale nawet zwykłe monitory 144 Hz też praktycznie pozbywają się tego problemu. Dlaczego? Otóż działa to tak, że przy 60 Hz, opóźniona klatka to 16 ms opóźnienia, co ludzkie oko zauważy bez problemu. Przy 144 Hz to już mniej niż 7 ms. Tym samym efekt mikro przycięć jest ledwie zauważalny.

Zresztą w czasach monitorów CRT, które pracowały z odświeżaniem 85-120 Hz nikt o tym zjawisku nie mówił.

Technologia LCD poza oczywistymi zaletami przyniosła wiele problemów i wad. W zasadzie nie licząc poboru prądu, wymiarów, wagi i braku szkodliwego promieniowania LCD to same wady. Na kineskopach kolory były lepsze, zerowy input lag, wyższy o kilka rzędów wielkości kontrast, brak natywnej rozdzielczości - monitory CRT wyświetlały dobrze każdą rozdzielczość i 100-120 Hz dostępne na każdym modelu, czasem w niskiej rozdzielczości, ale dostępne. Droższe modele miały nawet tryby 200 Hz.

20.09.2016 18:33
1
odpowiedz
Likfidator
79

https://www.system-rescue-cd.org/SystemRescueCd_Homepage

Nagrywasz to na płytę, albo na pamięć USB jak komputer bootuje z USB. Odpalasz i masz tony narzędzi do kopiowania i przenoszenia danych. Z racji tego, że to linux żaden Windowsowy wirus mu krzywdy nie zrobi.

19.09.2016 11:01
odpowiedz
Likfidator
79

Tak przy okazji Electro Body. Gra miała unikatowy sposób zapisu muzyki. Pierwsze wrażenie jest takie, że w grze jest odtwarzany zwykły amigowy moduł, ale nic z tych rzeczy. Gra powstawała od samego początku z myślą o PC z uwzględnieniem wad i zalet tej platformy.
Amigowe moduły muzyczne działały w taki sposób, że odtwarzały sample instrumentów na wszystkich 4 kanałach PCM. PCty nie miały takich możliwości. Sound Blaster czy inne urządzenia dźwiękowe potrafiły odtworzyć tylko jeden kanał PCM (no SB Pro i późniejsze dwa kanały, na lewy i prawy głośnik).
Gry takie jak Jazz Jackrabbit używały modułów i miksowały 4 kanały software'owo na CPU, albo używały zaawansowanych kart dźwiękowych jak Gravis Ultrasound, która mogła sprzętowo odtwarzać 32 kanały PCM, ale niestety karty te nigdy nie zyskały większej popularności z powodu braku sensownej kompatybilności z Sound Blasterem, a także faktu że rynek zalewały tanie klony Sound blastera, bo Creative rozdawał bardzo tanie licencje.

Wracając do ElectroBody. Jak zatem odtwarzano muzykę? W bardzo prosty sposób. Nagrano utwór z użyciem prawdziwym instrumentów, a potem pocięto go na kawałki, z których złożono całość. W efekcie kawałki trwają może z 8-12 sekund, a łącznie tworzą utwór na 3 minuty. Słychać co prawda powtarzanie taktu za taktem, ale sposób odtwarzania muzyki jest unikatowy, a co ważniejsze pozwoliło to na odtwarzanie dźwięku na wszystkich urządzeniach dźwiękowym, w tym popularnym w naszym kraju (bo kosztującym ułamek ceny Sound Blastera) COVOXie.
W samej grze nie ma już muzyki, bo wówczas programista nie znał wydajnej metody software'owego miksowania ścieżek.
W późniejszej grze Hearthlight mamy już dźwięk oraz muzykę w grze.

Tak na marginesie. Taka metoda odtwarzania muzyki była ciekawym pomysłem, który w czasach 4 i 8 MB RAM i gier, które zajmowały już po 10-20 MB mógł zostać rozwinięty. Jakby jednak nie patrzeć został rozwinięty pod postacią używania CD-Audio jako ścieżki dźwiękowej.
Na Amidze też wykorzystywano podobne motywy np. sławny motyw z Cannon Fodder został tak przygotowany, że perkusja + bass są odtwarzane jako jeden duży sample, a na pozostałych kanałach jest wokal i inne instrumenty. W efekcie odtwarzając tylko 4 ścieżki słyszymy 6 czy 7 głosów.

Co do samego laptopa, to jednak nie ma sprzętowej kompatybilności z Sound Blasterem? Jak pisałem wcześniej, może te software'owe sterowniki pomogą.
W każdym razie możesz wypróbować gry Disneya np. Lionking albo Aladdin, one obsługiwały bezpośrednio Windows Sound System. Ewentualnie Descent, tam też w menu jest wybór tego dźwięku.

Sam COVOX był szerzej znany jako Disney Sound Source na zachodzie, ale te proste wersje COVOXa nie były z nim do końca kompatybilne. Pamiętam, że znajomy miał COVOXa i jak odpalaliśmy gry z Disney Sound Source, to dźwięk był totalnie zniekształcony.

19.09.2016 09:57
odpowiedz
Likfidator
79

baksleszek, ale jakie to problemy? Przestawisz kilka opcji w plikach konfiguracyjnych i działa.
Wersja konsolowa Bioshocków też nie jest pozbawiona problemów i co gorsza nic z tym nie zrobisz.
Najgorzej wypada Infinite na konsolach. Nie dość, że gra nawet nie działa w pełnych detalach z wersji PC, to nawet nie trzyma stałych 60 fps. Co samo w sobie doskonale podsumowuje obecną generację, gdy konsole nie są w stanie udźwignąć w pełnych detalach gry, która wyszła przed ich premierą. Wersja PS4 nie ma nawet filtrowania anizotropowego...
Digital Foundry: https://www.youtube.com/watch?v=rfRE4i0xHus

18.09.2016 23:10
odpowiedz
Likfidator
79

Nie mieszaj. Ceny w AppStore są z VAT. Pobierana jest tylko opłata taka jaka widnieje przy zakupie. Nie wiem jak obecnie wyglądają procedury, ale jak lata temu podczepiałem kartę, to dopiero pobrali pieniądze przy zakupie pierwszej aplikacji i to tylko tyle ile powinni.

18.09.2016 22:05
odpowiedz
Likfidator
79

Gdyby różnica w cenie między tymi konsolami wynosiła ponad 1000 zł, to można byłoby się zastanowić. Jednak przy cenie 399 euro za PS4 Pro nawet nie ma co myśleć o starszej wersji. To się zwyczajnie nie opłaca.

Nie ma takiej możliwości, by gry w 1080p nie robiły użytku z mocy PS4 Pro. Na premierę konsoli będą wychodził łata za łatą dodające 60 fps czy wyższe detale graficzne. Nawet gry, które łatek nie dostaną będą działać lepiej, bo praktycznie każda większa gra na PS4 ma jakieś problemy z płynnością. Na PS4 Pro w końcu będą trzymać stałe 30 czy 60 fps, a nie jak na podstawowym PS4 mają problemy z dropami do okolic 25 fps przy targecie 30 lub dropy do 45 fps przy targecie 60.
Wystarczy obejrzeć porównania z Digital Foundry, by zobaczyć, że takie problemy występują w praktycznie każdej grze.

Nawet w przypadku Xbox One S możemy mówić o poprawie działania: https://www.youtube.com/watch?v=Ju5cTcrWy4E
Tylko niewielkie podkręcenie GPU przełożyło się na zauważalne zmniejszenie dropów klatek.

To pomyślmy co w takim razie będzie na PS4 Pro, które ma 2x wydajniejsze GPU jak również solidnie podkręcone CPU.

15.09.2016 23:02
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Nie chodzi o to jakie to sa gry, jestem powien, ze odpale takiego lego batmana na PC i nie pogram wiecej niz kilkanascie minut.

Ale powiedz mi w czym rzecz? Podłączasz pada od X360 czy XO. Na ekranie masz oznaczenia jak na padzie tj. ABXY. Obsługa pada idzie przez Xinput - dokładnie tak jak na konsoli.
Chcesz fajny launcher, odpal Steam Big Picture i komputer działa jak konsola.
Jedyna różnica będzie taka, że na PC będzie płynniej, ładniej i w wyższej rozdzielczości, ale to chyba zawsze jest dobra rzecz, nie?

Mój poprzedni komentarz dostał już dwa minusy. Pewnie dzieci playstation grasują na forum, ale boją się wejść i odpowiedzieć, bo jak zwykle ani jednego sensownego argumentu nie naskrobią. Już nie będę po imieniu wywoływał:)

15.09.2016 22:44
6
odpowiedz
Likfidator
79

Tyle tylko, że wszystkie AC masz na PC, w tym AC: Unity i Rogue, które zostały podzielone między stare i nowe generacje.
Forza i inne exclusive'y od Microsoftu też teraz wychodzą pod Windows 10.
Wszystkie gry z serii Lego też są na PC. Zatem o jakie gry chodzi?

Na PC masz najszerszy przekrój gatunków. Jest wszystko, nawet więcej japońszczyzny jest na Steamie niż na Xboxach. Zatem tak naprawdę nie powinieneś czepiać się PC, ale po prostu grałeś na tej platformie w jakieś wybrane gatunki, których masz na razie dość. Tyle. Mówienie o tym w kategorii PC jest trochę na wyrost.

Zresztą ja mam tak, że potrafię przesiedzieć kilkanaście godzin przy konsolach Nintendo, albo na PC. Uwielbiam stare gry DOSowe, a DOSBox jest pierwszą rzeczą jaką instaluję na każdym urządzeniu.

Z drugiej strony kompletnie mi nie podchodzą exclusive'y od Sony czy Microsoftu. Próbowałem Halo, Gears of War, God Of War, Killzone, czy Little Big Planet. Ani jedna mi nie podeszła. Nawet ostatnia Forza, która jest pod Windows 10 wydała mi się taka, z braku lepszego określenia, niegrywalna.

To wszystko rozbija się o kwestię gustu. Jednak tak jak na PS4 czy XO trudno o pewne gatunki, tak na PC masz dosłownie wszystko. Tysiące starszych gier, tysiące nowych gier. Tytuły innowacyjne, gry robione z duchem klasyki.
Nawet tak niszowy gatunek jak dungeon crawler na siatce odżył, czego przykładem jest Legend of Grimrock i jego sequel.

Mając PCta naprawdę ciężko nawet znaleźć jakiś powód, żeby kupić konsole, tym bardziej że bez trudu podłączysz PC do TV, czy nawet weźmiesz laptopa i odpalisz streaming ze stacjonarki. Do gier pod pada input lag nie jest tak dokuczliwy.

Co innego z konsolami Nintendo, bo tam masz fenomenalny coop, czy tryb VS na kilka osób przed TV, a także nietypowe kontrolery i ultra trudne gry wymagające pokory.

Oczywiście co kto lubi. Ja sam tęsknię za czasami, gdy każda platforma miała swoje własne gry i żyła swoim życiem. Teraz, gdy 99% gier jest wspólna na wszystkich platformach, sens różnych konsol przestaje istnieć. Tylko niepotrzebnie dzieli społeczność multi na 3 części.

Dla mnie w każdym razie sytuacja jest prosta PC i Nintendo = 60 fps. PS4 i XO = 30 fps, więc co tu dyskutować, skoro konsole Sony i Microsoftu nie spełniają minimum technicznego.

15.09.2016 15:37
odpowiedz
Likfidator
79

W SmartHD+ jest teraz sporo kanałów w promocji. W podstawowym pakiecie masz cały multi+ oraz wersje HD AXN, Discovery, TVP Sport itd.

Jak masz TV z DVB-S2 możesz kupić starter SmartHD+ oraz moduł CAM Conax. W sumie wyjdzie to trochę drogo, bo CAMy do Conaxa kosztują 140 zł + starter to wychodzi ok 200 zł i po dwóch miesiącach trzeba dalej płacić.

W Cyfrowym polsacie masz np. pakiet rodzinny za 19 zł i przy umowie na dwa lata moduł CAM jest już za 1 zł. No i przez pół roku masz familijny i nie płacisz, czyli tylko 18 miesięcy płatne.

Piszę o tym dlatego, że choć rodzice będą pewnie głównie oglądać TVP, Polsat czy TVN, to wersje SD tych kanałów trochę się ciężko ogląda. Dlatego warto wziąć jakiś najtańszy pakiet, żeby mieć wersje HD w pakiecie.

SmartHD+ jest najtańszy, bo jest tam tzw. pakiet bez opłat, czyli przez miesiąc możesz oglądać wszystkie podstawowe kanały za darmo, czyli wychodzi 10 zł/miesiąc (20 zł na dwa miesiące). Z tym, że koszt CAMu mocno podnosi cenę.

Zawsze możesz zrobić tak, że na razie ustaw rodzicom DVB-T, może nawet podłącz satelitę na wejściu DVB-S2 i jak tych 40 podstawowych kanałów tj. 24 z naziemnej + kilkanaście z satelity będzie im mało, to pomyślicie o jakimś pakiecie.

Ja mam z rodzicami wzięty Cyfrowy polsat w full pakiecie, ale wzięliśmy 4 dekodery w multiroom. I tak jestem u rodziców prawie codziennie, więc jak im zgaśnie sygnał to biorę ze sobą kartę i im odblokowuję.

post wyedytowany przez Likfidator 2016-09-15 15:38:09
15.09.2016 14:16
odpowiedz
Likfidator
79

Procesor aż tak dużego znaczenia w przypadku FPSów nie ma. W silnikach działa to tak, że są przetwarzane dwa rodzaje klatek:
1. Klatki logiczne, przetwarzane ze stałą prędkością w których obliczana jest fizyka i logika gry. Wysoka stabilność i stała prędkość zapewnia poprawne działanie gry. Są one przetwarzane z częstotliwością 20 lub 30 klatek na sekundę - nawet na PC.
2. Klatki graficzne, są obliczane na podstawie klatek logicznych. Wszystkie obiekty dynamiczne w świecie gry są przetwarzane przez silnik fizyczny, a tym samym poza pozycją i rotacją mają również wektory prędkości liniowej i kątowej. Mając te dane można interpolować dowolną ilość klatek graficznych. Nie ma różnicy, czy będziemy celować w stałe 30, 60 czy 90 fps, czy też będzie to wartość zmienna.

Dlatego też narzut na CPU względem liczby klatek nie jest liniowy, ale dużo mniejszy. Każda dodatkowa klatka graficzna w sekundzie to znacznie mniej obliczeń niż jedna dodatkowa klatka fizyczna.
Dlatego też ilość FPS w głównej mierze zależy od mocy samego GPU, o ile CPU jest w stanie bez problemu przetworzyć klatki fizyczne i ma jeszcze trochę zapasu mocy, by interpolować dane do klatek graficznych.
Dlatego też przy pamięci o większej przepustowości oraz zwiększonym taktowaniu 60 fps na PS4 Pro staje się realną opcją.

Tak na marginesie, nawet na bazowym PS4 jest trochę gier, które działają w 30fps w 1080p, ale po zmniejszeniu w ustawieniach konsoli rozdzielczości do 720p wyłączają limit i działają w okolicy 60 fps.

Jak będzie w praktyce trudno przewidzieć, ale moim zdaniem jest wielce prawdopodobne, że 1080p to będzie 60 fps gaming, przynajmniej przez pewien czas. Później twórcy będą podbijać detale i zjeżdżać z rozdzielczością na bazowym PS4. Nie zdziwiłbym się, gdyby za rok wyszły gry, które na podstawowej PS4 działają już w 720p.

Twórcy gier oleją 4K w PS4 Pro bardzo szybko, tj. będą traktować mocno po macoszemu, jako upscale z 1440p. O ile nie masz projektora na 150" to różnicy między 1080p, a 4K nie zobaczysz, szczególnie gdy usiądziesz w odległości 3 metrów od TV.

15.09.2016 14:03
odpowiedz
Likfidator
79

http://lowcy gier.pl/promocje-cyfrowe/bioware-points-za-polowe-ceny-na-originie/

Tak, punkty Bioware po raz pierwszy przecenione.

Co do samej przeceny to nie jest aż tak atrakcyjna jakby się mogło wydawać. Mirror's Egde, czy SW: Battlefront w ciągu kilku miesięcy trafią do Origin Access, więc 50 zł to ponad 3 miesiące opłacania usługi, a przez ten czas można nie jedną, a dwie te gry ograć na wszystkie możliwe sposoby.

15.09.2016 14:00
odpowiedz
Likfidator
79

Dla starszej osoby dobrze jest, gdy TV może obsługiwać jednym pilotem.
Dlatego warto wybrać model, który ma tuner DVB-S2. Wówczas, gdy będzie potrzeba zainstalowania Cyfrowego Polsatu, czy NC+, można wziąć od operatora sam moduł CAM i mieć dodatkowe kanały na głównej liście w TV.

Tuner DVB-S2 przydaje się też, gdy masz samą TV naziemną. Wówczas masz na liście dodatkowe kanały jak 4Fun.TV, ESKA (wkrótce znika z DVB-T), Polonia 1, Tele 5 i kilka innych.

Można też wziąć SmartHD+, gdzie za 15-20 zł/miesiąc masz komplet kanałów podstawowych w wersjach HD oraz wszystkie tematyczne TVNu, Discovery, pakiet multi+ z NC+ (ale kino, planete itd. ) i kilka innych kanałów.

Co do usług Smart, to się nad tym zastanów. Moja mama częściej z tego korzysta niż ja. W tych usługach są te wszystkie telenowele i inne programy, więc nauczyła się oglądać to w wolnym czasie, a nie żeby ustawiać harmonogram dnia według telewizora.

15.09.2016 12:36
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
79

coz to za fenomen ze w dzisiejszych czasach graficznie gry juz sie nie rozwijaja prawie w ogole natomiast ich wymagania rosna w zastraszajacym tempie

Gry są projektowane pod możliwości PS4. Dlatego też w wymaganiach masz GF 660, który to odpowiada temu co siedzi w tej konsoli. Górnego limitu jednak nie ma, bo to już można ustawić według uznania.
Nvidia po prostu naciska na twórców gier, by detale ultra w 1080p działały w 60 fps tylko na topowej karcie, aktualnie GF 1080.

Jak to się robi? Ano bardzo prosto. Deweloper ustawia parametry złożoności shaderów. Przykładowo takie SSAO i pokrewne algorytmy nie przetwarzają wszystkich pikseli ekranu, tylko jakiś tam wybrany procent 10-20% pikseli + interpolacja wystarczy, by osiągnąć efekt wizualny nieodróżnialny od 100% dokładności.
Ustawienie zwykłego SSAO na 100% dokładności zabije każdą konfigurację GPU, nawet komputery z 3xSLI. Pozwala jednak dobrze dobrać parametry pod benchmarki:
GF 1080 - 60 fps w 1080p z ultra + AA,
GF 1070 - 60 FPS z 1080p z ultra bez AA,
GF 1060 - 60 fps z 1080p w b.wysokich bez AA,
itd.
Może nawet bardziej agresywnie te wymagania się robi. Później wychodzą artykuły z tabelkami i Nvidia ma ładną propagandę, żeby sprzedawać nowe karty.

Jak się o tym wszystkim pamięta i wie jak te efekty są oszukiwane, to nawet GF 970 wystarczy do 'wizualnego ULTRA' w 60 fps. Trzeba po prostu wiedzieć co i gdzie przyciąć.

15.09.2016 12:25
odpowiedz
Likfidator
79

To na ile spadnie cena PS4 zależy od reakcji rynku. Dotychczas konsole trzymały cenę, bo były użyteczne długi czas. Teraz jak zaczną się co roku nowe rewizje, albo co dwa - w sensie, że wychodzi nowa wersja z wydajnością 2x większą, to na rynku wtórnym pojawi się sporo sprzętu, a to zbije ceny.

Trudno tak naprawdę cokolwiek przewidzieć. W każdym razie analogią może być rynek Apple. Tam też sporo osób sprzedaje swoje urządzenia na miesiąc przed premierą nowej generacji, bo wówczas traci najmniej, dokłada niewiele i kupuje nowy model.

nie wiem czy warto kupować pierwszą rewizję i iść na testera

To nie jest pierwsza rewizja. To jest udoskonalone PS4, tylko wykonane w mniejszym procesie technologicznym, co pozwoliło na podbicie taktowania CPU i wrzucenie wydajniejszego GPU.
O problemy z działaniem PS4 Pro bym się nie martwił, będzie na pewno pewniejsza niż pierwsze serie PS4.

Zresztą teraz jest najlepszy czas na zakup PS4. W cyklu każdej konsoli pierwsze serie są testowe, drugie dopracowane, a w kolejnych gdy tnie się koszty ładuje się już gorsze komponenty.

Ja chociażby kupiłem Wii ze środkowej serii. Mam w niej usprawniony napęd DVD, kompatybilność z NGC oraz pełne wyposażenie. Ostatnie wersje Wii miały znacznie uboższą sekcję zasilania przez co były awaryjne.

15.09.2016 10:51
odpowiedz
Likfidator
79

Posiadania XO + PS4 nie ma większego sensu. Gdybym miał PS4 to bym natychmiast ją sprzedał, póki trzyma cenę i kupił PS4 Pro zaraz po premierze. Dla Ciebie też najlepsze wyjście.

W PS4 Pro wcale nie chodzi o 4K czy lepsze detale, ale w 1080p gry będą działać w 60 fps. Tego nikt głośno nie mówi, ale to jest fakt.

Alternatywnie jak chcesz drugą platformę, to pomyśl o PC. Wszystkie exclusive'y z XO i tak trafią na Windows 10. Nie potrzebujesz też drogiego PC. Wystarczy i3 + GF 750 Ti, by grać komfortowo, nawet z lepszą grafiką niż na konsoli. Do tego bezprzewodowy pad od XO, komputer pod TV i grasz jak na konsoli.

Jeśli chodzi o wsteczną kompatybilność, to większość aktualnie dostępnych tytułów jest i tak dostępna na PC. Mają śmiesznie niskie wymagania i nawet na zwykłym nowym laptopie ze zintegrowaną kartą Intela będą działać lepiej niż w trybie wstecznej kompatybilności z XO. Jak będziesz miał komputer z dedykowaną kartą graficzną, nawet budżetową to te gry odpalisz w 1080p i 60 fps bez najmniejszego wysiłku.

Kwestia po prostu preferencji. W każdym razie pomyśl poważnie o zakupie PS4 Pro. Dla Ciebie jest to naprawdę opłacalne, bo zakup tej nowej konsoli zamortyzujesz poprzez sprzedaż PS4.
Jeśli byś na poważne myślał o zakupie XO to radzę trochę pograć na tej konsoli. Różnica w grafice między PS4 jest wyraźna, ale o ile to idzie pominąć, to ogromnych problemów z płynnością XO już nie bardzo.

Już PS4 ma problemy z dropami do 25-27 fps w większości gier, ale w XO takie dropy występują znacznie częściej i nawet do wartości 15-24.
Taka prawda, że Windows 10 to obecnie jedyna sensowna platforma do gier Microsoftu. Z tym plusem, że nie płacisz za multi, ale z taką niedogodnością, że nie masz rynku wtórnego.

15.09.2016 01:49
odpowiedz
Likfidator
79

Ostatnim razem bójka skończyła się na tym, że mag na ice block wygrywał ze wszystkim z wyjątkiem warriora na prowokacje. Ten zaś przegrywał z hunterem na mechy.

Teraz mamy dodatkowo warlocka z discardem oraz mill druida. Co mnie zaskoczyło to fakt, że spalenie karty nie jest równoznaczne odrzuceniu. Karty z ponad 10 sztuk nie aktywują efektu discard. Myślałem, że byłoby inaczej.

Bójka przyjemna. Zrobiłem daily na bójkę, które leżało u mnie z dwa tygodnie no i pograłem jeszcze kilka pojedynków, bo są szybkie i fajnie się gra.

Bójka dość średnia. Były lepsze, ale były i gorsze. Moje ulubione bójki to właśnie te gdzie się buduje własne talie.

13.09.2016 14:07
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Co do dropów się nie zgodzę, o ile fpsy mogą być niższe, o tyle dropów do 15-25 klatek nie ma. Ba, kiedy procesor nie ogranicza, radeony trzymają stabilniejszy framerate niż geforce.

Może jakieś konkrety. Co do mojej tezy to zobacz porównania np. Digital Foundry różnych gier GF vs Radeon. Ten ostatni ma bardzo niestabilny framerate. Przy okazji Fallouta 4 pokazywali jak bardzo Radeony obciążają CPU.
Z ostatnich gier porównaj np. Dooma, który na Radeonach był praktycznie niegrywalny przed dodaniem Vulkana.

Warto dodać że co druga nadchodząca gra ma DX12, który narzut w większości eliminuje.
Raczej 1 na 10 gier ma wsparcie dla DX12 albo Vulkana. Trudno tutaj o argument, przynajmniej jeszcze nie teraz.

Ogólnie nie jestem przeciwnikiem Radeonów, ale AMD ma bardzo złą politykę dla graczy. Dba jedynie o wyniki w benchmarkach syntetycznych, a reszta ich nie obchodzi. Kupując kartę Nvidii dostajesz w pakiecie wieloletnie wsparcie. Geforce'y 4xx są wciąż wspierane. GF od 6xxx do 2xx dostały jeszcze nowe sterowniki rok temu. W przypadku AMD z tego co pamiętam seria 5xxx już nie ma wsparcia.

Nvidia dba też o wsparcie poszczególnych gier. Twórcy gier mogą się do nich zgłosić i otrzymują za darmo wiele fajnych technologii, a przy bardziej oczekiwanych grach Nvidia nawet oddelegowuje swoich pracowników, by z programistami silnika optymalizowali grę. Co pozwala np. nanieść odpowiednie poprawki w sterowniku.

AMD wsparcia na tak dużą skalę nie udziela. Złośliwi powiedzą, że Nvidia blokuje wsparcie Radeonów, ale prawda jest taka, że AMD nawet nie kiwnie palcem, by dać twórcom gier takie narzędzia i wsparcie jak Nvidia.

Mało osób sobie zdaje sprawę, że to dzięki Nvidii porządna fizyka stała się standardem. Lata temu Havok i inne silniki były poza zasięgiem mniejszych deweloperów. Nvidia udostępniła jednak za darmo PhysX licząc na to, że twórcy będą dodawać dedykowane efekty dla GPU w swoich grach. Wyszło to średnio, ale PhysX został i jest nadal rozwijany.

W tej chwili jest to niekwestionowany standard obecny na wszystkich konsolach, smartfonach czy PC. Wszystko dzięki Nvidii.

Oczywiście można krytykować tę firmę, chociażby za windowanie cen kolejnych generacji GPU, ale prawda jest taka, że firma tyle musi, na ile konkurencja ją zmusi. Skoro jednak AMD zachowuje się tak jak zachowuje, byle tylko naciągnąć na kasę szukających oszczędności konsumentów. To jest jak jest.

post wyedytowany przez Likfidator 2016-09-13 14:07:59
13.09.2016 13:01
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Adapter z DVI-D na VGA działać nie będzie, a w nowych kartach DVI-I już nie dają.

Kwestia karty. Ja na swojej mam jeszcze kompletne DVI, co można poznać po złączu. Do DVI-D przejściówki DVI->VGA nawet nie włożysz, ten płaski bolec jest zbyt szeroki, by pasować. Do tego masz 4 dodatkowe piny w DVI z wyjściem analogowym. Seria GF 9xx jeszcze je posiada i to wciąż dobre karty.

Na początku chciałem brać i5 6400 ale dużo się naczytałem, że Radeony mają narzut sterownika na procesor oraz lubią szybkie procki więc wziąłem ten lepszy.

Wiesz jaki jest główny problem z Radeonami? One mają tragiczny narzut na CPU! Nawet jeśli w ogólnych benchmarkach czy testach dorównują Geforce'om z podobnej półki pod względem średniej ilości FPS, tak gra się na tych kartach bardzo niekomfortowo. Na Geforce nie będziesz miał żadnych dropów, jak trzymasz średnią 60 fps, to będziesz miał dropy do 55 w najgorszych chwilach, czy może w 0,01% czasu gry.

W przypadku Radeona przy średniej 60 fps masz co chwila dropy do 50 fps, a często dropy nawet do 15-25 fps, bo CPU nie wyrabia, a karta nie ma co robić.

Nvidia rozwiązała to po prostu w ten sposób, że od serii 9xx w swoich układach umieściła dedykowany CPU w architekturze ARM, który odciąża GPU.
Dlatego mając i5 i GF 970, nigdy nie zobaczysz obciążenia powyżej 80% na wszystkich rdzeniach. Podczas, gdy z Radeonem nawet i5 z solidnym OC dobija do 100% i powoduje dropy klatek.

Dopiero w DX12 czy Vulkanie Radeony jakoś sobie radzą, ale to na razie pieśń przyszłości. W przypadku Nvidii DX11 ma taką samą wydajność jak DX12 czy Vulkan, a przecież 99% gier to wciąż DX11.

Druga sprawa z radeonami jest taka, że ich producent ma w głębokim poważaniu standardy i specyfikacje. Lata temu pisałem program w OpenGL do magisterki. Na Geforce'ach działał idealnie. Na kartach intela działał idealnie. Na Radeonach generował najróżniejsze problemy. Żeby było śmieszniej, co sterownik to inne efekty.
Po prostu nie miał zaimplementowanego OpenGLa według specyfikacji.

W grach było to widoczne dokładnie w ten sposób. Dochodziło do tego, że żeby zagrać w różne gry, trzeba było mieć zestaw różnych sterowników, bo nowe psuły kompatybilność ze starszymi grami.
Teraz niby jest trochę lepiej, ale co wychodzi nowa gra, to jak są jakieś problemy to właśnie na Radeonach.

Szczerze mówiąć wolałbym wziąć GF 1060 3GB + i3 z nowych serii niż Radeona 480 + i5. Ten pierwszy zestaw sobie w grach lepiej poradzi, bo Geforce'y wymagają dużo mniej od CPU.

post wyedytowany przez Likfidator 2016-09-13 13:02:31
13.09.2016 11:49
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Po pierwsze, jeśli decydujesz się na Core i5 to bierz do tego min. GF 970 albo Radeona 480. Słabsze GPU będą mocno ten CPU ograniczać. Nawet 480 czy 970 będą go ograniczać, ale przynajmniej pozwolą na granie w 60 fps.

Druga sprawa, kup kartę co ma wyjście DVI, przecież większość kart je posiada. Wówczas przejściówka DVI->VGA będzie działać.

Jednak tak naprawdę poważnie zastanów się nad zmianą monitora. Absolutnie nie było nigdy dobrego monitora LCD co nie miałby przynajmniej DVI. Z tej przyczyny, że kabel VGA powyżej rozdzielczości 1280x1024 mocno degraduje jakość obrazu. Kilka razy zdarzyło mi się podłączać drugi komputer po VGA do różnych monitorów z DVI, HDMI czy Display Port i obraz był po VGA nieakceptowalny i to mimo używania bardzo porządnego kabla z osłonami.

Co do konkretnych konfiguracji sugeruj się: http://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_wrzesien_2016
Tam masz bardzo dobrze wyważone konfiguracje, gdzie podzespoły (raczej) nie ograniczają siebie nawzajem.

Tylko bez "Bierz Nvidie bo Radeon to gówno".

A bierz co chcesz. Nawet lepiej, że weźmiesz radeona, bo dzięki temu AMD nie upadnie i ja będę mógł kupować w spokoju kolejne Geforce'y bo ktoś inny wspiera konkurencję.
Tak na poważne, to wybór Radeona to pakowanie się w tonę problemów. Ja wolałbym dopłacić 100 czy 200 zł za Geforce'a o podobnej wydajności, czy nawet używać starego, słabszego geforce'a niż brać nowego Radeona. Raz się tak na tej karcie sparzyłem, że więcej do ręki tego czegoś nie wezmę.

13.09.2016 11:37
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
79

Na zwykłym kablu HDMI może być problem z 4K na odległość 20 metrów. Nawet jak sygnał będzie, to będzie z błędami. Nie wiem jaki dokładnie algorytm korekcji błędów jest używany, ale z racji tego, że po HDMI leci sygnał bez kompresji, to po prostu będziesz miał przekłamania w bitach tj. będzie coś na wzór analogowego śniegu, czy szumu.Może być też tak, że w ogóle obrazu nie będzie.

Nawet zwykły pasywny kabel z certyfikatem może nie wystarczyć na takie odległości.
Są jednak aktywne kable. Ze wzmacniaczami sygnału wymagającymi dodatkowego zasilania, ale to na większe odległości, oraz aktywne kable, które dodatkowego zasilania nie potrzebują:
https://www.startech.com/Cables/Audio-Video/HDMI/80foot-Active-High-Speed-HDMI-to-HDMI-Cable~HDMIMM80AC
Tutaj masz aktywny kabel 20 metrowy kabel do 4K.

Z tym 4K jest też tak, że wymagania odnośnie jakości sygnału zależą od trybu. 4K 24p i 30p ma o połowę mniejsze zapotrzebowanie na bitrate niż 60p, o 120p nie wspominając.

W najnowszym standardzie jest też zaimplementowany specjalny kodek "wizualnie bezstratny", który daje kompresję 3:1, czyli pozwala wyciągnąć 4K w 60p na bitrate potrzebnym dla 1440p w 60p.

Ogólnie to nie jest sprawa prosta i tania, a w necie zbyt wiele informacji na ten temat nie ma.

13.09.2016 11:23
odpowiedz
Likfidator
79

Ten laptop Toshiby to prawdziwy skarb:)
http://www.toshiba-europe.com/computers/products/notebooks/t4700ct/product.shtm
Według tej specyfikacji jest to bardzo porządny 486 z SVGA na VLB, która posiada BitBlt (zwany w tamtych czasach windowsowym akceleratorem, innymi słowy potrafi bardzo szybko pracować na grafice 2D). Kompatybilna z VESA, pracuje w 256 kolorach w wyższych rozdzielczościach. Ekran to 640x480 aktywny, kolorowy TFT - czyli najlepszy dla DOSa.

Do tego karta dźwiękowa, co jest absolutną rzadkością w laptopach z 486. Według specyfikacji jest to niestety Windows Sound System, a nie SB. Co prawda późniejsze gry z 1993+ posiadały wsparcie dla tej karty dźwiękowej, ale DOS to zawsze tylko i wyłącznie Sound Blaster, jeśli chodzi o 100% kompatybilność.
W każdym razie doczytałem, że WSS miał software'ową kompatybilność z Sound Blasterem. Wystarczyło załadować jakiś sterownik w autoexec.bat. Według specyfikacji ta karta ma chip OPL3 i jakiś chip od PCM, czyli to samo co SB Pro, czy nawet SB 16. W teorii wystarczyłby TSR ładowany do pamięci, który robiłby za wrapper.

Jakbyś miał czas, to przetestuj jak ta karta dźwiękowa działa. Jak działa w grach z natywnym wsparciem WSS (prawie wszystkie tytuły z 1994 roku i późniejsze - miały narzędzie setsound.exe z tuzinami sterowników), oraz jak wygląda kompatybilność z SB.

https://www.youtube.com/watch?v=k2v7k-wAm2E
Tutaj bardzo dobry materiał o tym jak wybierać laptopa do DOSowych gier.

13.09.2016 11:07
18
odpowiedz
5 odpowiedzi
Likfidator
79

Ale co to zmieni? Myślicie, że dla wydawcy mniejszej gry zakup np. 100 kopii gry to jakiś większy wydatek? To raptem 8 tys. zł przy tytułach po 20 euro. Tyle wystarczy, by podbić startowy rating z mieszanego do dobrego.

To jest po prostu zagranie pod publiczkę i takie ukryte działanie ograniczające możliwości korzystania z serwisu dla graczy kupujących gry z innych źródeł!

Dotyczy to nie tylko wyprzedaży w zewnętrznych sklepach, ale również premierowych edycji pudełkowych.

Najwyraźniej Valve'owi nie podoba się fakt, że spora część sprzedaży idzie innymi kanałami, gdzie gry są po prostu tańsze.

12.09.2016 19:18
odpowiedz
Likfidator
79

https://support.xbox.com/pl-PL/xbox-on-windows/accessories/connect-and-troubleshoot-xbox-one-bluetooth-issues-windows-10

Jedno zapytanie w google... Odpowiedź co musisz zrobić jest pod koniec strony:)

11.09.2016 16:34
odpowiedz
Likfidator
79

Laptop dla dziecka to nie jest dobry pomysł. W cenie przeciętnego laptopa kupisz 3DSa + całą kolekcję gier. Na tej konsoli jest najwięcej gier dla najmłodszych, w tym wszystkie LEGO.

09.09.2016 00:18
odpowiedz
Likfidator
79

Jakbyście szukali nowej, porządnej i łatwej do grania talii do standardu to polecam: https://tempostorm.com/hearthstone/decks/tempo-mage-standard-meta-snapshot-august-30-2016

Zrobiłem tylko jedną modyfikację. Nie miałem drugiego tomu kabalisty, więc wrzuciłem jeden ice block. Jak się okazuje była to bardzo dobra zmiana, bo dzięki tej jednej turze więcej wygrałem co najmniej 3 pojedynki. Wrzucenie sekretu pomaga o tyle, że przeciwnik nie gra optymalnie. Jak na razie 11:2. Ta talia to nowy rak z tego co widzę. Zobaczymy co będzie na wyższych poziomach rankingu. Na razie poziom 11 wbity bez problemu.

Za wolny pył ulepiłem Thalnosa. Jak ja mogłem grać magiem bez tej karty... Value z tej karty jest szalone i jest przydatna na każdym etapie pojedynku.

Dzięki Yoggowi ta talia ma w końcu solidny late-game. Yogg przeważnie wyczyści stół i dobierze kilka kart, albo da kilka sekretów. Bardzo dobry mechanizm powrotu jak ma się tylko jedną kartę w 10 turze.

08.09.2016 15:31
-3
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
79

wbijcie sobie do głowy, że PS4 Pro nie jest w stanie wyświetlać w natywnej rozdzielczości 4k tzw. gier AAA A.D. 2015+.

https://www.youtube.com/watch?v=6y_GEvObFRQ
Nowsze i starsze gry w 4K na GF 970 i trochę lepszych kartach. Jak widzisz przy detalach medium/high (czyli tyle ile jest w podstawowym PS4) gry wyciągają 30 fps.

PS4 Pro będzie mieć wydajność gdzieś między GF 960, a 970, więc 4K z grafiką jak na PS4 jest możliwe. Zresztą podzespoły zostały tak dobrane, by PS4 Pro odpowiadało w 4K zwykłej PS4 w 1080p, by ułatwić twórcom tworzenie gier.

Horizon: Zero Dawn może działać w trochę niższej rozdzielczości, ale to dlatego że twórcy pewnie celują w stałe 30 fps. Gra na zwykłym PS4 może też szarpać do 22-25 fps, trudno powiedzieć.

Teraz nie ma co spekulować. Możliwości grania w 4K są, choć nie jest 4K do jakiego przyzwyczaiły nas PCty z kofiguracjami SLI. Jak to wszystko wyjdzie okaże się po premierze konsoli.
Coś mi mówi, że gracze będą i tak grać w 1080p, a 4K będzie zwykłym chwytem marketingowym.
Ja sam wolę lepszą grafikę i 60 fps w 1080p niż 30 fps przy 4K.

08.09.2016 12:56
2
odpowiedz
5 odpowiedzi
Likfidator
79

Xbox w tej chwili zwyczajnie leży w kałuży własnej krwi. Microsoft nie ma absolutnie żadnej alternatywy dla PS4 Pro.
Mogliby co prawda wyjść z argumentem, że oni po prostu nie chcą porzucać posiadaczy dotychczasowego XO, ale skoro jakiś czas temu zapowiedzieli Scorpio, ten argument już teraz nie przejdzie.

W tej chwili zakup XO nie ma absolutnie żadnego sensu, szczególnie że PS4 Pro została bardzo atrakcyjnie wyceniona. Co by nie mówić o 4K, to konsola zarządzi w 1080p. Wszystkie dotychczasowe gry, które miały problemy z płynnością na PS4 będą w końcu działać w ultra stabilnych 30 czy 60 fps.

Microsoft wykazując się swoją pazernością po raz kolejny na tym straci. Przecież mógł podkręcić Xbox One S o 30% albo wyżej. Jednak miał to gdzieś, że gry na ich konsole zwyczajnie kuleją z dropami do 20 fps.

Poza tym 4K w PS4 Pro to żaden chwyt marketingowy. Konsola ma mieć GPU dorównujące GF 970, które to jak widać na wielu filmach na youtube bez trudu radzi sobie z 4K przy 30 fps i średnio-wysokich detalach.

Poczekajmy do premiery PS4 Pro. Jak się okaże, że wszystkie dotychczasowe gry dostały patcha 4K, a posiadacze TV 1080p będą mogli skorzystać z wyższych detali czy móc grać 60 FPS, to konsola odniesie ogromny sukces.
Przyczyni się to też do zalewu rynku wtórnego milionami starych PS4, których cena poleci w dół, tym samym pozwalając mniej zamożnym graczom na przejście do nowej generacji. Sony może w ciągu kilku miesięcy osiągnąć bazę 60 mln posiadaczy PS4 + PS4 Pro, albo nawet więcej.

Microsoft po prostu leży i jeśli szybko nie wyjdzie Xbox One Pro, to konsola się już nie podniesie. Xbox One Scorpio to też tylko pieśń przyszłości. Równie dobrze za rok może wyjść PS4 Pro 2.0, które będzie jeszcze wydajniejsze.

PS4 Pro to rewolucja na rynku. Podwojenie wydajności konsoli, przy zachowanej atrakcyjnej cenie. Nawet rynek PC na tym skorzysta, bo wielu graczy poważnie zastanowi się, czy warto kupować kolejną droga kartę od Nvidii, czy może kupić konsolę, która w 1080p zagwarantuje 60 fps.

Wszystko wskazuje na to, że kolejna generacja Nvidii postawi na 4K dla mas, by mieć 60 fps na jednym GPU.

Implementacja 4K to też ciekawa rzecz. Przy tak dużej rozdzielczości można sobie pozwolić na kilka sztuczek m.in. nie wszystkie ramki obrazu używane do Deffered shading i efektów post-process muszą być w 4K. Część można zostawić w 1080p i wizualnie nie będzie to zauważalne.

Sony nawet między słowami powiedziało coś takiego na konferencji. Uzyskali jakość 4K, jednocześnie nie podnosząc 4x wymagań względem GPU. Stosując taki zabieg na PC nawet GF 1070 pozwoliłby na 60 fps w 4K i wysokich ustawieniach graficznych. Jednak po co Nvidia miałaby rozwijać taką technologię, skoro przełożyłoby się to na spadek sprzedaży GPU za 4 tys. zł?

Niby PS4 Pro nie jest jakąś tam rewolucją technologiczną, ale może bardzo wiele namieszać na rynku. Zobaczymy teraz jak społeczność graczy do tego podejdzie.

07.09.2016 22:59
3
odpowiedz
Likfidator
79

Żadnego zaskoczenia. Potwierdziły się plotki. PS4 Pro dostanie podkręcony CPU, według plotek miało to być 2,5 GHz. Czyli w końcu powinni dociągnąć do wydajności w grach na poziomie Core2Quada z OC do 3,5 GHz. Brawo Sony, dogoniliście high-endowe CPU z PC z 2007 roku:)

Układ graficzny ma być trochę ponad 2x wydajniejszy, czyli jeśli weźmiemy do porównania GF 750 Ti, który według samej Nvidii dorównuje PS4, a według testów m.in. Digital Foundry nawet wyciąga tych kilka FPS więcej albo trochę wyższe detale niż "medium" na jakich działają gry na PS4, to możemy wziąć te 4 tys. punktów w 3D Mark FireStrike za moc GPU z konsoli.
Pomnóżmy to razy dwa i dodajmy jeszcze trochę, a wyjdzie coś między 8, a 10 tys. punktów w FireStrike, co wpada gdzieś między GF 960, a 970 GTX. Co daje przyzwoitą wydajność. Tak się składa, że na GF 970 można już od biedy grać w 4K, ale właśnie pod warunkiem, że ustawimy średnie detale i zadowolimy się 30 fps.

O czym pisałem już sporo czasu temu, że 4K na PS4 Neo jest jak najbardziej możliwe, jeśli podbijemy samą rozdzielczość i zachowamy detale z podstawowej wersji PS4.

Lepszym pytaniem jest jak będą gry działać w 1080p? Jak pokazuje GF 970 czy Radeon 480 w tej rozdzielczości 60 fps staje przed graczami otworem, a nawet można pokusić się o dodatkowe efekty jak m.in. przepiękne cienie od Nvidii.
Prawdopodobnie sytuacja będzie wyglądać tak, że PS4 Pro w 4K będzie działać w 30 fps, a w 1080p dostaniemy 60 fps i być może jakieś dodatkowe efekty, albo antyaliasing.

Jak wypadnie nowa konsola trudno powiedzieć. Sony swoje zadanie wykonało bardzo dobrze. Nowa konsola to solidny krok na przód, a cena jest jak najbardziej akceptowalna.
Teraz od twórców gier zależy jaki zrobią z tego użytek i to w jaki sposób podejdą do posiadaczy dotychczasowego modelu.

Pozostaje jeszcze kwestia tego nieszczęsnego HDR. Prawdę powiedziawszy ten cały HDR to jest taka sama ściema jak 500-600 Hz w telewizorach, które przyjmują sygnał max 60 Hz.
W teorii pod terminem HDR kryje się po prostu szersza przestrzeń barw. Tylko co z tego, jak dzisiejsze TV czy monitory nie spełniają nawet starego standardu sRGB?
Termin HDR jest tylko terminem marketingowym i po prostu oznacza zaimplementowanie algorytmów tone mappingu w TV i nadawanie sygnału źródłowego w szerszym zakresie, tak by to TV mógł samodzielnie go przetworzyć.

Z punktu widzenia gier nie jest to nowa technologia. HDR jest dostępne w grach począwszy od shader model 3.0, czyli od premiery X360 i PS3.
W tradycyjnym LDR barwy mogły przyjmować jasność z przedziału [0,1]. W przypadku renderowania HDR górnej granicy nie ma. Pozwoliło to np. ustawić intensywność światła słonecznego na wartość 5, a lampy w domu na 0,3.
Nad całością czuwa algorytm Tone Mappingu, który skaluje poziomy jasności jakie pojawiają się na ekranie.
Przykładowo jeśli jesteśmy na zewnątrz, gdzie światło słońca ma intensywność 5, a światło latarni intensywność 0.5. Wówczas po przeskalowaniu intensywność słońca będzie miała wartość 1, a latarnia 0.1, czyli praktycznie będzie niewidoczna. W nocy zaś, gdy światło księżyca będzie mieć intensywność 0.3, a latarnia 0.5 to światło latarni będzie oświetlało otoczenie. Gdy znajdziemy się z dala od źródeł światła, wówczas światło księżyca zostanie przeskalowane do wyższego poziomu, byśmy wciąż widzieli detale.

To tylko jeden z przykładów. HDR jest wykorzystywane jeszcze do innych efektów post-process m.in. do głębi ostrości, czy odbić od różnych powierzchni wraz z efektem bloom. Dysponując szerszym zakresem tonalnym rozbłyski i flary zostają zachowane i nie giną w trakcie obróbki.

Z tego powodu dodania obsługi HDR do bazowej PS4 nie było żadnym problemem. Po prostu wystarczy zmienić zakres tonalny obrazu przesyłanego przez HDMI.

Przekazanie Tone Mappingu do TV ma jeszcze taką zaletę, że telewizor lepiej panuje nad kontrastem. Wykorzystując m.in. obszarowe podświetlenie led może znacznie lepiej eksponować jaśniejsze i ciemniejsze fragmenty obrazu. Co więcej telewizory będą mieć Tone Mapping dostosowany pod specyfikację posiadanej matrycy, co zawsze da lepsze rezultaty niż ogólny algorytm stosowany przez konsolę.

Wszystko jednak zależy od implementacji technologii. Tanie modele to tanie matryce. Jak w ogóle można mówić o HDR, skoro mnóstwo telewizorów, czy nawet monitorów komputerów nie używa pełnego 8 bitowego RGB, tylko 6-bitowe subpiksele?
W takim aspekcie to nawet użycie 8-bitowych składowych w TV 4K będzie postępem, ale dlaczego nazywać to nową technologią? Marketing... tylko marketing...

EDIT: Pamiętajmy, że Sony to również producent TV. Nic zatem dziwnego w tym, że promowali technologię HDR. W końcu trzeba przekonać konsumentów, by zmienili swoje wciąż porządne TV 1080p na nowe modele. Samo 4K tego nie dokona, bo treści wciąż będzie niewiele. HDR może być zaś dodatkowym motywatorem.
Szkoda tylko, że do tej pory nawet najdroższe TV 4K nie spełniają założeń nowego standardu, a tanie modele z HDR to co najwyżej poziom przyzwoitych standardowych TV sprzed dobrych kilku lat... i to przy bardzo optymistycznych założeniach.

post wyedytowany przez Likfidator 2016-09-07 23:07:30
07.09.2016 12:26
odpowiedz
Likfidator
79

Ograłem praktycznie wszystkie platformówki Apogee i ta nowa gra w żaden sposób ich nie przypomina.
Ciekawe gdzie oni widzą inspirację serią Commander Keen? W tej grze strzelania było, ale ilość amunicji była tak ograniczona, że strzelało się tylko w wyjątkowych sytuacjach. Przechodzenie kolejnych etapów opierało się na znajdowaniu przejścia, zręczności i unikaniu wrogów, a nie rozwalania wszystkiego co się rusza lub nie.

Widać więcej inspiracji z Jazz Jackrabbit oraz Ruff 'n' Tumble. Z czego ten pierwszy był zrobiony przez Epic Megagames, a nie przez Apogee, obie firmy mocno rywalizowały ze sobą w tym czasie. Do tego stopnia, że po wpisaniu kodu 'Apogee' w Jazzie gra przełączała się w ohydne 16 kolorów, by wyśmiać fakt że gry Apogee były wciąż robione pod przestarzałe PCty z 286 i kartą EGA na pokładzie.
Ruff 'n' Tumble w ogóle na PC nie wyszedł, ani nie ma nic wspólnego z Apogee. To Amigowa gra.

Nie wiem czy przy takim podejściu coś zyskają. Gdyby zrobili coś co faktycznie przypomina styl Apogee i ma grafikę 2D, a nie paskudne 3D, to może sypnąłbym grosza, a tak nawet nie ma mowy, żebym wsparł czy nawet później kupił tę ich grę.

06.09.2016 09:40
odpowiedz
Likfidator
79

Ciekawe ile jeszcze będziemy czekać na pojedyńcze karty za cenę mniej niż 2500 zł, które bezproblemowo poradzą sobie z 4k/60 FPS? Dwa czy trzy lata?

4K będzie jeszcze długie lata dla entuzjastów. Za 2-3 lata wciąż będziesz potrzebował 2-3 topowych kart, żeby mieć 60 fps.

Jak wyjdzie PS4 Neo i Scorpio, to wymagania gier polecą drastycznie w górę. Z tego względu, że twórcy gier zaczną stosować techniki, które na obecnej generacji są poza zasięgiem m.in. Global Illumination w czasie rzeczywistym, która co prawda się pojawia w niektórych tytułach, ale tylko w wersji dla statycznej geometrii, gdzie można najcięższe obliczenia wykonać na etapie produkcji gry, a potem tylko korzystać z tablicy danych do generowania oświetlenia.
Nvidia od dłuższego czasu udostępnia technologię, która działa w każdych warunkach, ale ona dzieli FPSy na połowę. Jest też wiele innych nowych efektów, które łącznie pozwalają osiągnąć grafikę w 1080p, która miażdży wszystko to co zobaczymy dziś w 4K. Problem w tym, że nawet GF 1080 nie poradzi sobie ze wszystkim w 1080p, a co dopiero mówić o 4K.

Małymi krokami zbliżamy się też do ray tracingu. Już Xbox Scorpio będzie miał dość mocy, by wyciągnąć 720p w 30 fps osiągając grafikę, która zmiażdży wszystko to co można osiągnąć rasteryzacją.
Zresztą już teraz jest wiele hybrydowych efektów post-process, które wykorzystują śledzenie promieni do dodania części efektów.

Największą zaletą ray tracingu jest to, że mamy za darmo wszystkie efekty oświetleniowe i to bez jakichkolwiek artefaktów, a do tego znika wiele limitów, chociażby złożoność geometrii. Promienie nie potrzebują wielokątów, wystarczy im dowolna struktura, która opisze sposób odbijania się światła. Dlatego też najłatwiejszym do wygenerowania obiektem jest idealna sfera. Można też użyć voxeli czy innych struktur.

Z drugiej strony należy pamiętać o tym jak bardzo wszechstronne są dzisiejsze GPU. W przyszłości nie będzie jednej słusznej drogi. Twórcy gier będą stosować różne technologie. Część twórców gier wykorzysta tradycyjne metody, ale w zamian oferując rozdzielczość 4K. Inni zatrzymają się na 1080p, albo zejdą nawet niżej jeśli pozwoli im to osiągnąć wizualny wyższy poziom.

Na odpowiednio drogich PC wyższe rozdzielczości, czy większa ilość FPS będą stały przed graczami otworem. Aczkolwiek nie ma co liczyć na to, że 4K stanie się standardem i będzie dostępne na kartach ze średniej półki.
Choć w zasadzie już jest dostępne. Nawet GF 970 pozwala na grę w 4K, aczkolwiek wiąże się to z limitem do 30 fps oraz średnimi ustawieniami grafiki. Pytanie kto chciałby tak grać, skoro w 1080p ma 60 fps i ustawienia b.wysokie, albo nawet ultra.

03.09.2016 16:41
odpowiedz
Likfidator
79

Mad Max to już był przeceniany wcześniej, ale 20 zł za Arkham Knight to pierwsza taka okazja. Podobnie z MK X.

Jak już mowa o Arkham Knight, to gra jest naprawdę solidnie połatana teraz.
i5, GF 970, 8 GB RAM i Windows 10. Gra śmiga w stałych 60 fps ze wszystkim na full w 1080p, z włączonym AA nawet. Jedyne co musiałem wyłączyć do dym z Nvidia Gameworks. Ten efekt zabija wszystkie GPU. Po jego włączeniu średnia 43-45 fps, ale są dropy nawet do 25 fps w teście. Zdecydowanie wolę wyłączyć ten efekt i mieć stałe 60 fps.
GF 970 jest obciążone 60-80%, czyli na GF 960 też się wyciągnie 60 fps, ale być może będzie trzeba wyłączyć oświetlenie i lepszą fizykę z dodatkowych efektów.
Jak widać jak się chce to można grę porządnie przeportować. Szkoda tylko, że łatka przypięta do gry już pewnie z nią zostanie na zawsze. W każdym razie teraz działa tak jak powinna.

Na GF 980 Ti, 1070 czy 1080 pewnie będzie stałe 60 fps wraz z włączonym dymem.

03.09.2016 13:44
odpowiedz
Likfidator
79

http://cpp.sh/2bk7r

Masz działający program. A jakby link nie działał:

int main()
‹;
bool przecinek = true;
for(int a=1;a<9;a++)‹;
if(a%3==0)‹;
cout<<endl;
›; else ‹;
cout<<a;
if(przecinek) ‹;
cout<<",";
›;
przecinek = !przecinek;
›;
›;
›;

Program działa tak:
1. Pętla for iteruje zmienną a od 1 do 8. Nie ma sensu używać do/while, skoro zwykły for wystarczy. Tym bardziej, że while ma trudniejszy warunek stopu i ogólna zasada jest taka, że jeśli nie ma korzyści wydajności czy sensu, to się tego nie stosuje.
2. Zauważamy, że wypisujemy liczby w parach z pominięciem co trzeciej. Innymi słowy zamiast pisać co trzecią (podzielną przez 3) liczbę wstawiamy znak przejścia do nowej linii. Warunek if(a%3==0 ) znaczy tyle, że jeśli a jest podzielne przez 3 to...

3. Jeśli a nie jest podzielne przez 3 (else) to wypisz liczbę.
4. Co z przecinkiem? Wystarczy zauważyć, że jest wypisywany co drugą liczbę. Czyli najprostszą metodą jest użycie zmiennej BOOL, którą zmienia się na wartość przeciwną w każdej iteracji.

Na koniec zauważyłem, że mój program wypisuje liczby w formacie 1,2 zamiast 1, 2 czyli bez spacji, ale wystarczy dodać jeden znak w kodzie, żeby to poprawić:)

post wyedytowany przez Likfidator 2016-09-03 13:45:47
03.09.2016 00:10
-1
odpowiedz
Likfidator
79
7.0

Jak jest z tym Batmanem? Po takim czasie od premiery jest już grywalny czy sobie odpuścić?

i5 + GF 970 + 8 GB RAM + Windows 10. Wszystkie detale na maxa, nawet AA włączony. Ultra stabilne 60 fps w 1080p, a GPU obciążone w 70-80% max, czyli zapas mocy jest.
Oczywiście jest jeden szczegół, należy wyłączyć dym od Nvidii, który zabija wydajność. Można jednak zostawić inne efekty jak lepsze oświetlenie, czy fizykę.
Z włączonym dymem FPSy trzymają ok. 40 fps średnio, ale bywają też dropy w okolice 25 fps. Moim zdaniem nie warto, tym bardziej że ten cały dym wygląda jak całkowicie oderwany od samej gry i dodany na siłę.
Poza tym gra działa idealnie. Zarówno na piechotę jak i w Batmobilu.

Mam kartę Geforce 840m i procesor i5. Myślałem, że jak nie na wysokich to chociaż na średnich ustawieniach gra pójdzie. Da się coś zrobić, żeby ruszyła?

GF 840m jest słabszy niż 10 letni GF 8800 GTX, zatem czego oczekujesz? To nie jest laptop do grania. Podobnie z i5. W laptopach jest wiele serii tych CPU. Jedynie 'HQ' są coś warte, reszta ma wydajność między Pentium, a i3. Żeby nie powiedzieć iż są gorsze od Pentium, które ma co prawda tylko 2 rdzenie, ale przynajmniej wysoko taktowane.
Ogólnie laptop nie spełnia wymagań minimalnych tej gry, więc sam jesteś sobie winien.
Gra wymaga stacjonarnego GF 660, którego odpowiednikiem w laptopach jest dopiero GF 960M. Tak wiem, myląca numeracja, ale niestety tak już jest.

Tego Batmana nie da się już naprawisz jedynie co się zmieniło to dodali kilka opcji graficznych.

A co naprawiać? Gra działa perfekcyjnie w 60 fps na przeciętnym sprzęcie, a dla posiadaczy high-endowych GPU jest zarezerwowany dodatkowy efekt graficzny. Czego chcieć więcej? Chyba tylko tego, żeby gra była zrobiona pod graczy, a nie pod konsolowych casuali.

Właśnie tutaj mam główny zarzut do gry. Po 3 godzinach rozgrywki mam mieszane uczucia. Historia jest prowadzona ciekawie, aczkolwiek nie jest to poziom poprzednich dwóch części. Gra stara się angażować gracza urozmaicając grę poprzez zmieniające się style. Na przemian jest jazda samochodem, rozwalanie czołgów wroga, trochę szybowania Batmanem po mieście, walki wręcz czy skradania. Do tego wolniejsze momenty z prowadzeniem śledztwa i dialogami. To niby gra robi dobrze. Problemem jest jednak wykonanie poszczególnych elementów. Walka wręcz jest banalnie prosta. Wystarczy rytmicznie naciskać klawisz X na padzie. Brakuje finezji z poprzednich części, gdzie walczyć trzeba było skutecznie, adaptować ataki do różnych rodzajów przeciwników i wyprowadzać serie kombosów, żeby wygrać co trudniejsze potyczki. Tu jest banalnie.

To samo można powiedzieć o fragmentach skradankowych. Są banalne, a gra zbyt dużo wybacza. W poprzednich częściach wykrycie oznaczało błyskawiczną ucieczkę albo śmierć. W tej części można na spokojnie ogluszyć jednego wroga i przyjąć cały grad pocisków na klatę. Z drugiej strony zachęca to trochę do bardziej dynamicznego rozgrywania tych fragmentów. Nie jest źle, ale niedosyt pozostaje.

Batmobil jest trochę wciśnięty na siłę. Czasem mam wrażenie, że jest go po prostu za dużo w grze i po prostu się unika używania go. Lepiej śmigać po dachach i szybować jeśli jest taka możliwość.

W kwestii grafiki widać duży postęp względem poprzednich części, ale jednocześnie grafika jest mocno nierówna. Otoczenie ma mało detali, ale sporo rzeczy można zniszczyć. Modele postaci zrobione dość dobrze i widać dbałość o tekstury wysokiej rozdzielczości.
Najlepszy jednak motyw graficzny, to użycie drona przez Batmana i przelot nad całym miastem bez żadnego doczytywania. To robi wrażenie.
Ogólnie jednak grafika jest po prostu akceptowalna. Widać przebłyski nowej generacji, ale jest też sporo kanciastych obiektów otoczenia. Ot typowa gra AAA obecnej generacji w kwestii grafiki.

Trudno ocenić grę po 3 godzinach, ale stwierdziłem, że na zachętę dam 7/10. Gra jest po prostu gorsza od dwóch poprzednich Batmanów, co nie znaczy że zła. Tendencja spadkowa się utrzymała, bo Arkham City było wyraźnie gorsze od Asylum, a ta część jest jeszcze słabsza. Origins nawet nie liczę:)

Twórców należy pochwalić za to, że się starali. W grze jest naprawdę wiele nowych elementów, które miały wzbogacić grę o nowe elementy. Niestety wyszło to wszystko słabo, czego Batmobil jest doskonałym przykładem. Jest go za dużo w grze i tylko psuje ogólny odbiór produkcji.

02.09.2016 17:49
odpowiedz
Likfidator
79

Wszystko działa tak jak na makowej. Miejscami się wszystko zgadza.
Tylko jak podłączysz nową klawiaturę do Maka, to może się wyświetlić komunikat, że system będzie potrzebował zidentyfikować klawiaturę i poprosi byś nacisnął np. klawisz znajdujący się po lewej stronie klawisza 'W' tj. żeby sprawdzić czy to QWERTY, QWERTZ, czy AZERTY.

CTRL jako Command, WIN jako Apple, a ALT jako Option. Działają też różne klawisze funkcje jak zmiana głośności itd. to są po prostu jakieś ogólne rozszerzone kody klawiszy obsługiwane przez nowe systemy operacyjne.

02.09.2016 17:22
odpowiedz
Likfidator
79

Pod OS X działa każda klawiatura USB, czy bezprzewodowa. Klawisz z Windowsem działa jak znaczek z logiem jabłka.
Dlatego nie musisz się ograniczać tylko do klawiatur od Apple. Wybierz po prostu taką, która Ci najlepiej odpowiada. Podobnie jeśli chodzi o mysz.

01.09.2016 19:45
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Dzięki za info z tym Castle of illusion. Akurat trochę € zalega w portfelu Steam i w końcu było na co wydać.
Sama gra jest taka sobie, żeby nie powiedzieć słaba. Do Raymanów, czy gier Nintendo dzieli ją przepaść. Pod względem technicznym też wypada słabo. Brakuje niektórych animacji, sterowanie jest prymitywne, system kolizji jest taki sobie. Gdyby nie marka Disneya to gra niczym nie wyróżniałaby się od dziesiątek gier z kosza.

Gra przypomina mi https://www.youtube.com/watch?v=8FOZR9m1lPM
Ja co prawda przechodziłem ten tytuł w wersji na SNESa, ale PSX wydaje się wersją definitywną, w końcu generacja wyżej. Jakby jednak nie patrzeć Mickey Mania to zdecydowanie lepsza gra, ale też bardzo trudna (jak na lata 90 przystało:) ).

01.09.2016 17:19
odpowiedz
Likfidator
79

Szkoda ,ze nikt nie wpadl na pomysl wydac gier 50 klatek lub 45 tylko 30,60...idiotyzm jak dla mnie.

To spuścizna po analogowej TV. W UE prąd ma 50 Hz to TV nadaje z taką częstotliwością, w USA i Japonii 60 Hz, więc i NTSC pracuje w takim formacie.

Europejskie TV HD mogą pracować w 24p, 30p, 50i/p oraz 60i/p. Amerykańskie teoretycznie też powinny tyle wyciągnąć, aczkolwiek gwarantowane mają tylko 24, 30 i 60.

Co ciekawe wiele, jeśli nie większość europejskich TV przyjmie też 40p czy 45p. Chociażby telewizory produkcji LG. Z monitorami bywa różnie, część łatwiej podciągnąć płynnie między 61, a 79 niż dać 45.

Konsole w teorii mogłyby w takich trybach pracować. Szczególnie, że o ile 30p wygląda ohydnie i widać szarpanie, tak już między 40p, a 60p różnica jest minimalna, a 45p to już trudno zauważyć.

Oczywiście przy bardzo dynamicznych grach na ultra dobrej myszy różnicę między 60, a 120 Hz zobaczy prawie każdy, ale przy sterowaniu padem aż tak wiele nie trzeba.

Wracając do konsol, tryb 40p czy 45p jest jak najbardziej osiągalny. Tylko może oznaczać to problemy z kompatybilnością, więc nikt tego ruszać nie chce - dla wygody.

Na PC można się pobawić. Wystarczy tylko w panelu karty graficznej stworzyć odpowiednią rozdzielczość i odświeżanie. Kilka miesięcy temu bawiłem się w coś takiego i dlatego właśnie twierdzę, że już stałe 45p zapewnia dużo wyższy komfort gry niż 30 fps. Nawet 40p to już znacząca poprawa.

Oczywiście mowa o idealnie zsynchronizowanej pracy GPU i wyświetlacza, bo skaczące 40-45 FPS na 60 Hz to rwanie obrazu i mikro przycięcia.

31.08.2016 11:38
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

A tak poza tym, oglądając na yt różne filmiki z frame rate test xbox one często tryma te 30 fps a nawet wiecej, a ps4 spada do 26-23.

Sam nie wiesz co mówisz. Fallout 4 https://www.youtube.com/watch?v=OPZXkdD1RwQ Na XO działa wyraźnie gorzej niż na PS4. Nie mówiąc o tym, że na i3 + GF 750 Ti nigdy poniżej 30 fps nie spadnie.
To się tyczy praktycznie każdej multiplatformowej gry. XO odstaje od PS4 i to jest niezaprzeczalny fakt.

Lordpilot--> https://www.youtube.com/watch?v=6Vy_w_4JCzY Zobacz jakie dropy. Gra miała działać w 60 fps, a nawet 30 nie potrafi utrzymać na obu platformach. Do tego na filmie nawet nie ma pokazanych najbardziej intensywnych momentów, gdzie walczysz z kilkudziesięcioma przeciwnikami i pojazdami. Jest to w dodatku REMASTER, a nie nowa gra...

Koma którego podał nie odpalisz gier w jakości konsolowej (czyli ustawienia wysokie, a nie średnie jak podał).

Gry na konsolach działają w ustawieniach, które można nazwać miksem nisko-średnio-wysokich. W ogólności należy to traktować jako średnie. Oczywiście wiele zależy od gry, bo mają różne wymagania. Przykładowo MK X na konsolach działa na wysokich, ale na PC gra nie obciąża ani GPU ani CPU.
Assassin's Creed Unity na konsolach to low/medium, a i tak płynność spada poniżej 18 fps momentami, na youtubie są filmy, które pokazują np. 5 fps. Na PC gra wygląda jak z kolejnej generacji, jak włączysz efekty Nvidii. Ich zaawansowane cienie wyglądają jak z kolejnej generacji, a na i5 + GF 970 masz stałe 60 fps na ultra w tej grze.

Dobry przykład to też GTA V, które dostało sporo dodatków tylko dla PC. Największym zaskoczeniem są tekstury, które mają wyraźnie wyższą rozdzielczość niż te na PS4. Rzecz w portach PC niespotykana. Chociaż po samej grze widać, że to tylko usprawniona poprzednia generacja, bo brakuje physically based shading. Mając i3 + GF 960 możesz grać w 60 fps w GTA V na grafice konsolowej.

Zresztą kupujcie co chcecie, grajcie w co chcecie. Jednak miejcie świadomość, że kupując PS4 czy XO po prostu jesteście oszukiwani.
Nie dość, że gry drogie, to sprzęt tandetny. Jak wyszedł X360, to miał absolutnie najlepszy hardware dostępny na rynku. Jak wyszedł XO to miał sprzęt spóźniony o 2-3 lata.
Widać to teraz po grach, gdy gry po prostu działają na konsolach źle.

Zresztą wystarczy popatrzeć na zagraniczne fora. PC szturmem wszedł na salony. Gracze co mają całe piwnice konsolowych gier, przerzucili się na PC, bo pozbawione płynności i pełne błędów technicznych gry na konsolach nie są dla nich do zaakceptowania.
Zobaczcie chociażby Cinemassacre.com Strona od zawsze była poświęcona konsolom, ale od tej generacji ogrywają sporo gier na PC, bo raz, że na konsolach nic ciekawego nie wychodzi, a jak wyjdzie to działa tak, że szkoda słów.
Pamiętam jak miał premierę XO i odpalili konsolę, stwierdzili że nie ma w co grać, wyciągnęli Atari 2600 i ogrywali jakieś gry z tej konsoli, bo stwierdzili że oferuje lepszą rozrywkę niż XO, który stał włączony w tle.

W innym filmie rozszyfrowali nazwę "Xbox One". Czemu "One"? Otóż przez całe życie konsola doczeka się jednej przyzwoitej gry, ale na dzień dzisiejszy jest to "Xbox Zero":D

31.08.2016 10:05
odpowiedz
4 odpowiedzi
Likfidator
79

PC nie kupie, bo nie mam funduszy na sprzęt za 4-5k.

Mit. Za 3500 zł kupisz komputer, który wyciągnie 60 FPS w ultra i 1080p czy nawet 1440p w mniej wymagających grach.

Za 2200 zł kupisz nowy komputer, który zmiecie wydajnościowo PS4:
http://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_sierpien_2016?page=0,9
a według przecieków specyfikacji PS4 Neo będzie mieć GPU o mocy między GF 960 a 970. Jeśli zaś chodzi o CPU, to ten Core i3 wręcz miażdży CPU w konsolach i żadne podkręcenie CPU w NEO tego nie zmieni. W końcu konsole mają CPU AMD i to jeszcze z netbookowych serii.

Mówiąc inaczej, na takim PC za 2200 zł zagrasz we wszystko w b.wysokich ustawieniach 1080p i super stabilnych 30 fps. Ewentualnie po ustawieniu konsolowych detali tj. wszystko na średnie będziesz miał grubo ponad 60 fps w 1080p.

Ja rok temu miałem podobny dylemat, z tym że miałem Core2Duo + GF 550 Ti. Myślałem o zakupie nowego PC z Core i5 do pracy i zamiast dobrego GPU wziąć PS4. Jednak jak zobaczyłem na własne oczy jak gry na PS4 przycinają to sobie darowałem. Wręcz nie dowierzałem, że mój staruszek z Core2Duo w niektórych grach lepiej sobie radzi niż PS4 np. Saints Row 4, gdzie na starym kompie na full detalach nigdy dropów poniżej 30 fps nie zaliczył, a PS4 przy większej zadymie ma i 14-19 fps.
Zamiast PS4 wziąłem GF 970 i z perspektywy czasu była to rewelacyjna decyzja. Nie tylko nadal mogę grać w kilkaset gier, które kupiłem na PC, ale wszystkie nowe tytuły działają w b.wysokich detalach i 60 fps.

Xbox One to już w ogóle tragedia. O ile gry na PS4 działają w 1080p i starają się trzymać 30 fps z możliwymi dropami do 25. Tak Xbox One to paskudny upscale z 900p, a do tego mało która multiplatformowa gra trzyma target 30 fps, tylko działa między 20-30 fps. Zobacz na youtubie porównania z Digital Foundry, Xbox One w prawie każdej grze ma problemy z wydajnością.

Konsole warto kupić wtedy, gdy zależy Ci na tytułach na wyłączność. Z tym, że wszystkie gry z XO i tak będą wychodzić na Windows 10. Na PS4 masz trochę więcej exclusive'ów, ale jakościowo są to generyczne AAA tj. wąskie korytarze, osłony i durna blockbusterowa fabuła.

Jedyne dobre exclusive'y ma Wii U, która posiada też wsteczną kompatybilność z Wii, więc jeśli miałbym doradzić konsolę, to coś od Nintendo, gdyż jest to taka tradycyjna konsolowo-kanapowa rozrywka. Większość gier na tę platformę ma tryb coop/vs dla 2-4 graczy przy jednym ekranie i do tego nie ma abonamentu na granie przez sieć.
Super na imprezy i granie przy TV. Do grania samemu PC i tak wygodniejszy niż konsola:)

post wyedytowany przez Likfidator 2016-08-31 10:05:53
29.08.2016 17:40
odpowiedz
Likfidator
79

Kartę masz tragiczną to fakt. Zmieniając na GF 750 Ti zagrałbyś we wszystkie gry wydane do 2012 roku, z obecną nawet tytuły z 2007 roku będą przycinać.
Nie zmienia to jednak faktu, że do gier od 2013 w górę jedynie 4 rdzeniowe CPU z podstawki 775 jako tako sobie radzą.
Fifa 17 na Twoim CPU będzie totalnie niegrywalna tj. będzie płynnie 30-60 fps w zależności od karty graficznej, ale co 5-10 sekund gra się będzie zatrzymywać na 3-5 sekund. To jest przypadłość praktycznie wszystkich nowych gier na Core2Duo czy Pentiumach z podstawki 775. Niezależnie od detali czy rozdzielczości, gry strasznie szarpią co kilka sekund. Po prostu CPU nie wyrabia i cały silnik musi się zatrzymać aż wątki streamujące dane nadgonią pracę. Na 4 rdzeniowcach tego problemu nie ma.

Zresztą Jeśli chodzi o Fifę 17 to wystarczy nawet GF 550 Ti, a 560 pozwoli już na 60 fps.
Zamiast kupować 750 Ti, lepiej weź Core2Quada Q6600 za 130 zł i do tego jakieś GPU do 300 zł np. GF 560 czy nawet 570. Taki zestaw pozwoli zagrać nawet w Mafię III na niskich detalach.

29.08.2016 13:56
odpowiedz
Likfidator
79

Wersja budżetowa:
Wymień CPU na jakiegoś Core2Quada. Jeśli płyta pozwala na OC to bierz Q6600, kosztuje 100-130 zł na allegro. Po podkręceniu do 3-3,5 GHz poradzi sobie z każdą nową grą w 30 FPS.
Jak nie masz możliwości OC na płycie, to musisz kupić Core2Quada co ma bazowe taktowanie 3 GHz. Cena ok. 250-300 zł.
Do tego obowiązkowo 8 GB RAM, bez tego ani rusz. W ostateczności 4 GB, ale gry będą się dusić.
Do takiego komputera możesz z powodzeniem wrzucić GF 960, bo to karta do wysokich detali w 30 fps. Z takim Core2Quadem powinna tworzyć dobry duet.
W ostateczności możesz kupić GF 750 Ti, ale wiedz że będzie ograniczał CPU w większości przypadków.

Jeśli chcesz koniecznie nową platformę, to bierz co najmniej Core i3 ze Skylake, a najlepiej i5 i do tego GF 1060.

Jeśli nie chcesz tyle wydawać, to bierz Core2Quada, bo to najlepsza opcja w kategorii cena/wydajność dla Ciebie. Na pewno nie opłaca się brać budżetowego nowego Pentium, czy Celerona, bo będą gorsze od Core2Quada.

GF 960 + Core2Quad Q6600 to ok. 1000 zł. Na tym zestawie wszystkie nowe gry będą działać lepiej niż na PS4 i XO. Będziesz miał gwarantowane 30 fps w każdej grze przy wysokich detalach w 1080p.

29.08.2016 13:24
odpowiedz
Likfidator
79

http://www.neolemmix.com/

Tutaj macie nowoczesny port na nowe komputery. Jest dostępny zarówno oryginalny zestaw z pierwszej części jak również Oh No More Lemmings.
Do tego są też wydawane co jakiś czas paczki z mapami tworzonymi przez społeczność w postaci Lemmings Plus.

Testowałem różne porty m.in. SuperLemmini, ale Neolemmix jest najlepszy tj. w 100% wierny oryginałowi, a do tego ma dodatki:
- można klikać na lemmingi po włączeniu pauzy czyli wybierać umiejętności z precyzją co do klatki, jak chcemy przesunąć klatkę do przodu to klikamy gdzieś poza lemingami,
- używając strzałek kursora można wybrać leminga który idzie w określoną stronę tj. klikając w zbiorowisko lemingów mając wciśnięty lewy kursor na klawiaturze umiejętność przydzielimy lemingowi, który idzie w lewą stronę,
- klawisz F przesuwa czas o kilka sekund do przodu, akurat o tyle ile wynosi wybudowanie mostu tj. klikamy w leminga, by budował, naciskamy F i mamy moment w którym słychać, że mu się kończą klocki.
- gra ma wbudowane przyspieszenie czasu, tak jak miała druga część "The Tribes",
- gra automatycznie zapisuje powtórki tj. gdy po 5-6 minutowej grze skopiemy poziom, nie trzeba wszystkiego powtarzać od początku, naciskamy ESC i restartuje się plansza, ale dopóki nie zrobimy żadnej akcji jest odtwarzana powtórka ostatniej rozgrywki. W późniejszych poziomach bardzo przydatne.

Dodatkowe zestawy "PLUS" mają nową grafikę i dodatkowe umiejętności, a same plansze są jeszcze trudniejsze.

Jakoś rok temu po raz pierwszy w życiu ukończyłem wszystkie poziomy w pierwszej części. Mayhem było ultra trudne.

Nieoczywiste zagrania:
- jeśli leming idzie po stali w której nie da się kopać, można go zawrócić dając mu most i gdy wybuduje 2 kostki, używamy kilofu, po czym zawraca,
- jeśli mamy 100% do uratowania, a potrzebujemy blokera, to wciąż można go odzyskać poprzez usunięcie mu gruntu pod nogami, popularna metoda to użycie mostu i blokowanie leminga stojącego na 2-3 kafelkach mostu, wówczas inny leming z kilofem go odblokuje,
- zawracanie bez bloku: kopiemy prosto w dół na kilka pikseli i używamy mostu, leming zawraca.
- zatrzymanie stada lemingów bez bloku - kopiemy prostu w dół lemingiem i jak jest już dość głęboko dajemy mu most, żeby przestał kopać. W zależności od głębokości dołu możemy lemingi w nim zatrzymać, a możemy też zablokować im jedną stronę. Jak lemingi idą z prędkością 50% to pierwszy leming kopie, drugi przechodzi, trzeci i reszta się zatrzymują w dole.

Praktycznie wszystkie późniejsze poziomy są oparte na tych sztuczkach, ale też pomagają w początkowych etapach.

Na youtubie są filmy jak przejść każdy poziom, niektóre rozwiązania są po prostu niesamowite:)

28.08.2016 21:51
odpowiedz
Likfidator
79

A po co chcesz zmieniać CPU? Ten Core i5 po OC ma więcej mocy niż najlepsze GPU potrzebuje.
Zresztą pamiętaj, że detale ultra są robione w taki sposób, że po prostu podbija się szczegółowość shaderów, a to nie ma żadnego wpływu na obciążenie CPU. Podobnie z rozdzielczością jak również z AA.
Bierz po prostu nowe GPU, bo ten Radeon, którego używasz to pasuje do Core i3 co najwyżej, a nie do i5 i to jeszcze z serii K.

26.08.2016 10:38
odpowiedz
Likfidator
79

Rak jest wtedy, gdy jakaś klasa ma potężny early game z której później nie da się pozbierać. Jeśli będzie talia, która będzie miała potężne zagranie na 6 turą, to będzie mnóstwo czasu, żeby się na to przygotować.
Zwykły Doomsayer w 5 turze komplikuje życie druidowi, a zawsze jest jeszcze Freeze mage, który może odwalić kombo w 6 turze z zamrożeniem + Doom Sayer.
Albo paladyn z Equality + pyro, albo z consecration.
O tradycyjnym brawlu nie wspominając.

Sytuacja zupełnie inna niż z szamanem, który po prostu spamował minionami od samego początku i jeśli nie miało się idealnej ręki startowej, to mógł zyskać taką przewagę, że późniejsza stabilizacja gry na nic się nie zdała, bo wykończył z burst damage.
Jedyną klasą, którą super mi się kontrowało szamana był Patron Warrior, a to dlatego, że miał dobry early game, a także łatwo było wyprowadzić kombo z armorsmithem i zyskać +5 czy więcej armoru, by oddalić lethal.

25.08.2016 21:14
odpowiedz
Likfidator
79

MK X chyba nigdzie taniej nie było. Muszę zobaczyć jeszcze czym się te dwie wersje różnią, ale chyba wezmę tę droższą.

24.08.2016 10:51
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
79

No Man's Sky to gra, czy może raczej przełomowe zjawisko. Tylko na bazie tej jednej gry można napisać solidną pracę naukową o kondycji branży.

Zacznijmy od tego, że gdyby nie Sony, to gra ta byłaby jedną z wielu survivalowych gier early access. Widoczność jest po prostu wszystkim. Twórcy mogli pokazać trailer wtedy, gdy wszyscy akurat patrzyli.
Sam trailer też był zmontowany wspaniale z doskonałą muzyką.

Druga rzecz jest taka, że w epoce sequeli, remasterów i małych dobrych gier indie z pikselowatą grafiką każdy tytuł o znamionach AAA, który pokazuje nowy gameplay i nowy świat jest czymś naprawdę pożądanym.
No Man's Sky to właśnie miała być ta nowa, wspaniale wykonana gra o której marzyły miliony graczy. Pokazuje to jak bardzo gracze oczekują świeżości w grach AAA.

Trzecia rzecz, generowanie hype'u. Sami twórcy byli rozmarzeni w tym co chcą osiągnąć i jestem w 100% przekonany, że nigdy celowo nie kłamali. Mieli swoją listę rzeczy, które chcą osiągnąć, ale z biegiem czasu zaczęły kończyć się fundusze i planowane feature'y wylatywały jeden za drugim. Jest to standardowa praktyka przy tworzeniu gier, aczkolwiek z doświadczeniem lepiej się to ogarnia i od razu tworzy się realistyczne design doc'i. To kwestia po prostu doświadczenia, a Hello Games to bardzo młode studio, które porwało się z motyką na słońce.

Czwarta rzecz, premiera. Rozwianie wątpliwości i wielki zawód i płacz tysięcy osób w internecie...

Rzecz piąta, ogromna sprzedaż gry i kompletnie obojętny lub pozytywny stosunek 99% kupujących, którzy kupili grę, bo było o niej głośno. Innymi słowy ta sama grupa i tak kupi No Man's Sky 2 za dwa lata niezależnie od tego czym ta gra by się ukazała.

Po szóste, w tej całej nienawiści chyba wszyscy zapomnieli czym No Man's Sky naprawdę jest. To nie jest zła gra. Moim zdaniem jest po prostu bardzo dobra i unikatowa. Ma uproszczenia, jest toporna i ma różne dziwne cechy, ale to dodaje jej uroku. Tą grę należy traktować jak dzieło sztuki, podziwiać momenty. Wejście w atmosferę nowej planety cieszy za każdym razem. Matematyczna strona tworzenia proceduralnego świata to dzieło sztuki, twórcy osiągnęli w tym aspekcie całkowicie nową jakość. Ba, sama gra jest sprytnie skonstruowana i stara się prowadzić gracza za rękę w tym losowym świecie gdzie wszystko może się wydarzyć.
To właśnie jest siła tych wszystkich proceduralnych gier. Nigdy nie wiesz co cię spotka. No Man's Sky bardzo dobrze balansuje między survivalem, a eksploracją, a planety różnią się nie tylko grafiką, ale również warunkami jakie na nich panują. Niektóre są przyjazne i bogate w potrzebne surowce, można się pobawić w eksplorację. Inne są tylko przyjazne, ale jałowe. Są też takie, gdzie panują trudne warunki, ale warto je eksplorować bo są pełne cennych surowców i ryzyko jest opłacalne. Są też takie, które są niegościnne i wrogie, i kompletnie nie warte uwagi.
Gra jest co prawda pod wieloma względami uproszczone, ale to jest jej chyba największą zaletą. Nie kładzie wielkiego nacisku na craftowanie, czy na grind. To po prostu piękno eksploracji. Nie każdemu się to spodoba, ale dla mnie to coś wspaniałego.
Gra wady ma, to oczywiste. Jednak w zasadzie jedyne do czego mogę się przyczepić to mapa galaktyki, która jest jedną wielką pomyłką. Chciałoby się też zobaczyć porządną prezentację układów planetarnych i żeby warunki na planetach były związane z ich wielkością, odległością od gwiazdy itd.

Spore zrobił to bardzo dobrze, więc dlaczego No Man's Sky z tego zrezygnował? Przecież to było bardzo oczekiwane. Jedyne co mi przychodzi do głowy, to użycie ich algorytmu do generowania świata, który nie chciał za bardzo współpracować z takim podejściem.

To w zasadzie tyle. Ja większych oczekiwań wobec tej gry nie miałem. Dlatego też zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony. Dla mnie No Man's Sky jest największym pozytywnym zaskoczeniem tego roku. Jednak w moim przypadku cały ten zawód był skupiony na grze Spore, która mocno mnie rozczarowała, ale jak już zaakceptowałem czym ona jest to spędziłem przy niej dziesiątki godzin.
Mając właśnie na uwadze ograniczenia z jakimi borykał się Spore, nie miałem wobec No Man's Sky wielkich nadziei. Gra jednak jest pod wieloma względami usprawniona, a proceduralne planety to zupełnie nowa jakość. Gdyby jeszcze rośliny i zwierzęta były na poziomie tego ze Spore, ale cóż od 15 osób nie można zbyt wiele wymagać.

No Man's Sky to gra przełomowa i prawdopodobnie wiele zmieni. W ciągu kilku lat doczekamy się tytułu, który na bazie tej gry stworzy coś znacznie bardziej dopracowanego.

23.08.2016 14:52
odpowiedz
Likfidator
79

GTA V działa płynnie nawet na GF 8800, czyli prawie 10 letniej karcie graficznej. GF 840m to właśnie taki odpowiednik 8800 GTX, w pewnych aspektach wydajniejszy, w innych gorszy. 2 GB RAMu i wsparcie DX11 pozwala mu na granie w nowe gry.

Aczkolwiek nie ma mowy, by ta karta pociągnęła GTA V na wysokich ustawieniach, szczególnie z paskami odległości ustawionymi powyżej minimum i to jeszcze z tym CPU.
Grałeś po prostu na niskich i tylko kilka detali dałeś na high, a sam framerate nie powalał. Było 15 fps w porywach do 30. Tak da się grać, ale sorry, nie pisz że komputer radzi sobie z GTA V na wysokich.
Już tak na marginesie powiem, że dla wielu osób wyznacznikiem jest stałe 60 fps, a nie 'prawie' 30.

AC: Syndicate na tym komputerze uruchomisz, ale licz się z tym, że będzie działało nawet gorzej od GTA V. To w zasadzie tyle co można powiedzieć.
Ja kiedyś uruchomiłem AC: Unity na Core2Duo 3 GHz i GF 550 Ti. Gra była totalnie niegrywalna tj. grafika dawała radę, ale CPU już nie. Było 5-10 fps.
Na i5 + GF 970 miałem stałe 60 fps ze wszystkim na full w 1080p.

W każdym razie wysoko taktowany Core2Duo będzie miał porównywalną wydajność do takiego laptopowego i3 z 1,7 GHz. Zatem tak naprawdę trudno cokolwiek powiedzieć.

Twój komputer zwyczajnie nie został zaprojektowany z myślą o grach i tutaj nic nie zrobisz. Co najwyżej nada się do gier z poprzedniej generacji, które wymagały GF 8800 GT.

Nowe gry, szczególnie te, które posiadają Denuvo będą działać źle, bo o ile na minimalnych detalach i bardzo niskiej rozdzielczości GF 840m jeszcze da radę, tak CPU po prostu nie wyrobi.

23.08.2016 10:13
odpowiedz
Likfidator
79

The Lost Vikings, grało się lata temu, grało:)
Pierwsza gra Blizzarda w jaką miałem okazję zagrać i jedna z moich ulubionych platformówek.

Gra wyszła na kilku platformach, ale niestety żadnej wersji nie można nazwać definitywną. Co prawda każda jest bardzo dobra technicznie jak na platformę na której działa, w końcu to Blizzard, ale każda ma trochę inne cechy:

- Amiga - moim zdaniem najgorszy port. Długie wczytywanie z dyskietek, brak teł parallax, tylko czarny ekran, a do tego tylko 32 kolory, przez co brak animacji z efektu palety - wystarczy porównać lokacje na statku, na SNESie czy PC miga mnóstwo światełek, ekranów itd. Jedyny plus to muzyka i efekty PCM grające bardzo czysto, dzięki 44 kHz układom Amigi. No i rozdzielczość 320x240.
- Sega Genesis - podobne wady do amigi. Mało kolorów i mimo iż 2x więcej niż na Amidze tj. 64, to tylko z palety 512 kolorów. Wciąż brak animacji, ale są tła parallax. Główną wadą tej wersji jest udźwiękowienie. Nie wiem jakim cudem wypadło tak słabo mimo faktu, że Genesis ma 4 operatorową syntezę FM.
- SNES - chyba najlepsza wersja. 256 kolorów + efekty przezroczystości w niektórych miejscach. Wszystkie efekty graficzne, tła parallax, a także muzyka i dźwięki PCM. Kanałów 8 (2x tyle co w Amidze), ale tylko 32 kHz, a nie 44 kHz. W efekcie dźwięk jest taki przytłumiony. Główną wadą tej wersji jest rozdzielczość 256x224 względem 320x240 na pozostałych platformach. To niestety się czuje, że obszar gry jest znacznie mniejszy.
- PC DOS - to była wersja w jaką grałem lata temu. Port był przygotowany wzorowo i mało która gra była tak dopieszczona w tamtych czasach na PC. Ultra płynna animacja to było coś unikatowego. W każdym razie 256 kolorów, wszystkie animacje, wysoka rozdzielczość, ale niestety brak teł parallax. Bardzo podobało mi się udźwiękowienie. Bardzo dobre wykorzystanie chipu OPL3 z Sound Blastera. Zaskakujące jest to, że muzyka na PC jest po prostu lepsza niż na Genesis mimo iż tam jest 4 operatorowe FM, a na PC tylko 2 operatorowe. Można też włączyć muzykę MIDI czy MT32, ale moim zdaniem FM brzmi lepiej.
- Gameboy Advance - bardzo zła wersja. Wszystko to co na SNESie, ale jeszcze bardziej zaniżona rozdzielczość czyni tę grę niegrywalną.

Idealna wersja jak dla mnie:
- grafika ze SNESa,
- rozdzielczość z pozostałych platform,
- muzyka z PC,
- efekty dźwiękowe z Amigi/SNESa.

Samą grę można by rozszerzyć np. o coop w 3 osoby. Tego zawsze mi brakowało w tej grze.

23.08.2016 09:44
odpowiedz
Likfidator
79

W skrócie: G-Sync daje najlepsze rezultaty, gdy Twój sprzęt ma problemy z utrzymaniem stałych 60 fps czy tam innej wartości na jakiej pracuje monitor.

Dawno temu, w czasach monitorów kineskopowych obraz musiał być generowany ze stałą prędkością, a sama karta graficzna sterowała działem elektronowym. Monitory czy ogólnie ekrany LCD zostały zaadoptowane do tego ograniczenia, żeby uprościć ich wdrożenie.

Technologia LCD działa jednak inaczej. Tam piksele mogą być odświeżane niezależnie i z różną częstotliwością. G-Sync, czy Freesync, po prostu zdejmują sztuczną barierę wynikającą z ograniczeń starej technologii. Fakt, wymaga to dostosowania elektroniki monitora, ale w większości przypadków wystarczyłby zwykły update firmware'u w większości monitorów.
Tyle teorii. W praktyce wygląda to tak:

Gdy karta graficzna jest w stanie nadążyć za maksymalnym odświeżaniem monitora, to G-Sync nie przyniesie żadnych korzyści. Jednak w momencie, gdy płynność jest niestabilna z wartościami 40-60 fps na zwykłym monitorze pojawi się efekt rwania obrazu gdy niema V-Sync, albo zjawisko mikroprzycięć, gdy będzie włączony V-sync.

W momencie, gdy mamy G-Sync, a karta graficzna nie dostarcza danych graficznych na czas, to monitor po prostu czeka i rozpoczyna generowanie nowej klatki obrazu dopiero jak karta graficzna się wyrobi.
Otrzymujemy dzięki temu zerowe opóźnienia jak bez V-Sync oraz brak rwania obrazu.

Co więcej, dzięki G-Sync obraz jest bardzo płynny, a nawet dropy do 40 fps są niezauważalne. Gry sprawiają wrażenie jakby cały czas działały w 60 fps.
Ba nawet chwilowe dropy do 24-26 fps nie powodują dokuczliwego braku płynności. Dzieje się tak dlatego, że odpada problem synchronizacji danych z karty z częstotliwością monitora.

G-Sync to też jedyny sensowny sposób na używanie monitorów 120-144 Hz. Możesz dzięki temu zrobić pełny użytek z karty, bo w zależności od lokacji i sytuacji na ekranie będzie wyświetlać 40-140 fps. Otrzymując idealnie zsynchronizowany obraz.

22.08.2016 17:21
odpowiedz
Likfidator
79

Wystaw konsolę za 1 zł i daj cenę minimalną na 1000 zł. Jak cena przekroczy 1000 zł to sprzedasz, jak nie przekroczy, to się zastanowisz.
Ewentualnie możesz spróbować sprzedać konsolę i gry z osobna. Z reguły zarobisz na tym więcej, bo nikt Ci nie zapłaci za te gry w zestawie z konsolą tyle ile byłyby one warte sprzedane osobno.
A co do konkretnej wyceny, to po prostu poszukaj na allegro podobnych konsol i policz cenę każdej z gier, które sprzedajesz.

Ogólnie jednak nie nastawiaj się na jakąś szczególną popularność. Ceny starej generacji cały czas lecą na łeb.

Pierwsza z brzegu aukcja: http://allegro.pl/xbox-360-pad-gry-mikrofon-i6413251404.html Cena 500 zł i też kilka gier w zestawie, chyba nawet lepszych niż to co Ty oferujesz. Chyba z 1000 zł przesadziłem chyba, że sam Kinect jest tyle warty.

20.08.2016 12:03
odpowiedz
Likfidator
79

Ghost2P, w tym rzecz, że od premiery PS4 i XO gry są pisane pod architekturę AMD, a mimo to CPU Intela i tak je miażdżą.

W ciągu ostatnich lat i tak jest trend, by pisać silniki wielowątkowo, ale nie zmienia to faktu, że pewne rzeczy i tak lepiej czy nawet trzeba robić w jednym wątku, bo ich sztuczne rozdzielanie na kilka rdzeni oznacza nie tylko niewielki wzrost wydajności (narzut na synchronizację wątków tylko marnuje niepotrzebnie cykle CPU), to również utrudnia programowanie i trudniej jest usuwać błędy. Z tego względu, że przy pracy na wielu wątkach trudno replikować błędy tj. w 99% kod działa poprawnie, a w 1% pojawia się błąd i to np. na zupełnie innej maszynie, która ma inny soft, czy konfigurację systemu.

Cała wielowątkowość większości aplikacji to po prostu zło konieczne. Po prostu nie da się w nieskończoność zwiększać wydajności pojedynczego rdzenia i trzeba iść w ilość. Traci się jednak na tym sekwencyjność wykonywania instrukcji. Jeśli działanie jakiejś funkcji wymaga wyniku obliczeń czegoś innego, to trzeba sprawdzić czy inny wątek już skończył pracę i wtedy dopiero zacząć działanie.
W programowaniu wielowątkowym traci się sporo czasu CPU na zwyczajne sprawdzanie, czy z danego obszaru pamięci można już czytać czy zapisywać.

Wątki sprawdzają się tam, gdzie zadanie można podzielić na wiele niezależnych od siebie pomniejszych zadań np. przy śledzeniu promieni, gdzie każdy piksel obrazu jest obliczany z osobna, a wynik jest zapisany w miejscu do którego żaden inny wątek pisać nie będzie.
Podobnie jest z silnikiem fizycznym, gdzie sprawdza się występujące w danej iteracji kolizje, każda kolizja grupy obiektów może być przetwarzana z osobna.

W przypadku gier najlepiej sprawdzają się po prostu 4 bardzo wydajne rdzenie. Dlatego też od lat i5 wypada najlepiej we wszystkich testach tj. i7 z dodatkowymi rdzeniami/wątkami nie przynosi już korzyści.

20.08.2016 10:48
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

wcogram, no to oczywiste, że Intel się obudzi i ich nowe CPU znów wyjdą na prowadzenie. Jednak tutaj chodzi o to, że AMD w końcu nawiązuje rywalizację. Ich dotychczasowe CPU były po prostu złe, żeby nie powiedzieć iż zatrzymały się na etapie Core2Duo czy Quada, a co najwyżej na pierwszej generacji Core i7.

Jeśli wydajność ZENa w kategorii IPC się potwierdzi w rzeczywistości, to AMD w końcu staną się realną konkurencją dla Intela w komputerach domowych. Ich starsze CPU były dobre do pewnych zastosowań, gdzie liczyła się ogólna wydajność dużej liczby rdzeni. Wówczas można było w cenie i5 kupić CPU o wydajności bliższej i7, ale pod warunkiem, że soft z którego korzystaliśmy bardzo dobrze skalował się na wiele rdzeni.
W ogólnym użytkowaniu komputera tj. przeglądarka, jakiś edytor itd. nawet zwykły Pentium radził sobie lepiej od AMD.
W grach bywało różnie, bo te już się trochę skalują na 4 czy więcej rdzeni, ale i tak CPU AMD wypadały gdzieś między i3, a i5. Lecz w niektórych przypadkach nawet Pentium je wyprzedzał jak np. w nowym DOOMie, gdzie Pentium z OC wygrywał z każdym CPU od AMD.

W przypadku ZENa będzie inaczej, bo w końcu AMD będzie mogło wydać serie CPU, które będą mogły rywalizować z każdym segmentem Intela.
Wystarczy, że wyjdzie 4 rdzeniowy CPU, który będzie porównywalny do wydajnościowo i cenowo do zwykłego i5, ale będzie miał fabrycznie odblokowany zegar. Od razu zdominuje cały segment gamingowy.

AMD zdecydowanie wyprzedza Intela w kategorii układów graficznych. Nic nie stoi na przeszkodzie, by wyposażyli swoje CPU w integry o wydajności dorównującej PS4. Mogą też umożliwić współpracę dedykowanego Radeona z tym zintegrowanym w jakimś zakresie np. przyspieszając o 5-10% ogólną wydajność GPU.

Możliwości jest sporo i AMD ma ten atut, że jednocześnie produkuje wydajne CPU jak i dobre GPU. Mogą np. pokusić się o technologię unifikację pamięci w PC, na wzór tej z PS4 i XO. W przypadku Nvidii i Intela nie jest to takie proste rozwiązanie, choć Nvidia myśli o NVlink.

W każdym razie coś się w końcu dzieje i na tej rywalizacji zyskamy wydajniejsze i tańsze produkty. Obecna sytuacja, gdy stary i5 2500K po solidnym OC wciąż dorównuje nowym CPU jest po prostu śmieszna.

20.08.2016 09:11
3
odpowiedz
4 odpowiedzi
Likfidator
79

Prezentacja AMD wcale nie miała udowodnić, że ich CPU przebija ten model i7. Wystarczyło uważnie słuchać, by dowiedzieć się, że i7 i tak jest znacznie wydajniejszy.

Im chodziło o zupełnie inną rzecz. Ich CPU będący w fazie testów jest taktowany 3 GHz i chcieli pokazać jak wygląda porównanie ich CPU z i7, któremu zmniejszyli taktowanie do 3 GHz.
Wszystko po to, by pokazać, że AMD w końcu może nawiązać rywalizację z Intelem w kategorii ilości instrukcji na cykl zegara (IPC), a nawet go nieznacznie wyprzedzić.
I to jest właśnie wielka rewolucja, bo AMD dotychczas podchodziło do sprawy siłowo tj. więcej rdzeni, czy bardzo wysokie fabryczne taktowanie, a i tak budżetowy Pentium po OC w wielu zastosowaniach wygrywał z najdroższym 8 rdzeniowym CPU od AMD.
W codziennym użyciu, a także w grach IPC jest bardzo ważne, bo decyduje o responsywności systemu jak również pozwala wydajnie wykonywać złożone zadania w grach, które są z natury jednowątkowe.

Sam fakt, że AMD w końcu nie będzie odstawało od Intela to już rewolucja. W dodatku ich nowa architektura została opracowana tak, że bardzo dobrze się skaluje, czyli mogą namieszać w każdym segmencie rynku.
Jest też nadzieja, że trzecia iteracja konsol obecnej generacji tj. Xbox Scorpio i np. PS Neo2 będą wyposażone w CPU ZEN i tym samym przepaść jaka dzieli konsole od PCtów zniknie.

Ja trzymam kciuki za AMD. Miałem kilka CPU tej firmy i były to świetne konstrukcje, lepsze od Intela w swoich czasach. Niestety przykre to jest, że nawet w momencie, gdy Athlony miały totalną przewagę w wydajności i zużyciu energii, to badziewne Pentium 4 wciąż sprzedawały się lepiej.
Czego by AMD nie zrobiło, to i tak będzie na drugiej pozycji.

W każdym razie realna konkurencja to lepsze ceny dla klienta. Intel na pewno nie pozostanie z tyłu i po prostu wdroży trochę szybciej kolejną generację. Zamiast wzrostu 5-10% wydajności w kolejnych CPU, będziemy mieć wzrost 10-20%, byle tylko odjechać AMD o jakiś sensowny margines.

Ja w każdym razie, jeśli będę zmieniał platformę i AMD będzie miało sensownie wycenionego konkurenta dla i5, to biorę AMD.

18.08.2016 14:08
odpowiedz
Likfidator
79

A mi się te szachy nie podobają. Chociaż muszę powiedzieć, że w trybie heroicznym są znacznie ciekawsze i o dziwo prostsze!
Sam pomysł jest ciekawy, ale sprowadzenie na grunt HSa dość nijakie.
Pokonanie pierwszego skrzydła w trybie heroicznym proste.
1. Walka Medivha w trybie heroicznym nieciekawa. Trzeba restartować ją do momentu wylosowania dobrej ręki startowej tj. mamy spell co daje +5 many, miniona kopiującego i spell co daje darmowe zaklęcia do końca tury. Wówczas możemy przejąć kontrolę gry i z każdą kolejną turą dysproporcja posiadanej many jest coraz niższa i robi się z tego normal.
2. Sztućce były banalne do pokonania. Patron Warrior i to ze standardu dał radę za pierwszym razem.
3. Szachy podobnie, nawet łatwiejsze (i ciekawsze) niż w normalu.
4. Jedyny problem był z lusterkiem, ale podejrzana w necie talia Mill Rogue poradziła sobie bez problemu. Trzeba było mieć tylko w ręce startowej murloka do przewijania talii.

Niska trudność trybu heroicznego nie dziwi. W końcu musi być on do przejścia tylko na kartach ze standardu. Dysponując zestawem kart z Naxxa i GvG wszystkie przygody będą banalne.

Brawl ciekawy, ale tylko na jeden raz. Coop w tej grze ma potencjał, ale jeszcze daleka droga, by to był dobry tryb. Blizzard jak zwykle w sprytny sposób zablokował możliwość farmienia złota na brawlu. Nie dość, że zwycięstwo nie jest gwarantowane, bo współpracownik może być nieogarnięty, to sam pojedynek trwa bardzo długo.

No cóż, jutro kolejne skrzydełko!

17.08.2016 00:41
odpowiedz
Likfidator
79

Jak się już robi wpis, to wypadałoby zrobić choć mały research w google. Otóż Pokestopy i Gymy to nic innego jak portale z Ingressa. W zasadzie ta baza danych setek tysięcy portali była zapewne powodem dla którego wykonanie Pokemon Go powierzono właśnie Niantic.

Sam Ingress zaś to świetne narzędzie pomocnicze dla Pokemon GO. W Ingressie mamy pokazane najbliższe portale w promieniu kilku km. Dla osób mieszkających poza miastami to jedyny sposób, by poznać lokację Pokestopów. Podobnie rzecz ma się z występowaniem Pokemonów, otóż największa szansa na ich pojawienie się jest tam, gdzie są skupiska XM w Ingressie, żeby nie powiedzieć iż poza tymi skupiskami Pokemona żadnego nie złapiemy.
W promieniu 300 metrów od mojego domu nie złapałem ani jednego Pokemona, bo nie ma ani jednego skupiska XM w Ingressie.
Za to np. w szkołach, parkingach itd. Pokemony występują hurtowo, tak jak są to miejsca gdzie pełno XM.

Same portale w Ingressie, zostały dodane przez społeczność. Jeszcze jakiś czas temu była opcja dodawania portalu poprzez samą aplikację. Robiło się zdjęcie i dodawało opis, wówczas ktoś z moderatorów zatwierdzał, albo odrzucał. Teraz ta opcja jest zablokowana, szkoda, bo chciałem dodać kilka figurek religijnych u mnie w okolicy, żeby dzieciaki miały Pokestopy w pobliżu, ale niestety jest to obecnie niemożliwe.

I to jest w zasadzie główny problem w Pokemonach. Jak byłem na urlopie na półwyspie helskim, to Pokestopów i portali zatrzęsienie. W hotelu miałem za oknem stopa, a niedaleko był gym. Widać, że Ingressowcy tam bywali.
Sam Ingress to też świetna rzecz dla turysty. Odwiedzając wszystkie portale pozna najciekawsze miejsca turystyczne. Można w ten sposób trafić na punkty widokowe i inne atrakcje.
Wydaje mi się, że Ingress jest nawet ciekawszy pod tym turystycznym względem niż Pokemony, bo w Ingresie liczą się tylko portale, a nie bieganie za stworkami.

16.08.2016 22:56
odpowiedz
Likfidator
79

Amiga to ewenement. Do dziś trudno uwierzyć, że Commodore zbankrutowało mając tak oddaną społeczność. Amiga rozwijała się przy rozszerzeniach firm trzecich aż do okolic 2000 roku. Siłą rzeczy przeszli na PPC i zaczęli wdrażać hardware PCtowy jak karty graficzne Geforce czy Radeon. Jednak mimo wszystko Amiga żyła i żył Amiga OS, który później można było uruchomić nawet na Maku PPC, a same Maki mini PPC stały się najwygodniejszymi reinkarnacjami Amigi.

Przez lata było wiele prób wskrzeszenia Amigi. Począwszy od typowego skoku na kasę tj. miały wyjść zwykłe PCty z logiem Amigi, ale o beznadziejnych parametrach. Na takich ambitnych projektach, jak stworzenie CPU kompatybilnego z Motorolkami 68k, ale z taktowaniem min. 400 MHz, żeby taki komputer dał radę z typowymi zadaniami m.in. jako odtwarzacz filmów AVI, bo było to w czasach, gdy o h.264 mało kto słyszał.

Jak widać Amiga wciąż żyje, jak również żyją 8-bitowce i 16-bitowce, czy to komputery czy konsole.

Tak prawdę mówiąc moja pierwsza platforma tj. PC wygrała tę całą wojnę, ale nigdy to nie cieszyło. Wolałbym, żeby Amiga, Atari i inne platformy nadal istniały. Bogactwo komputerów z lat 80 i pierwszej połowy lat 90 czyniło rynek komputerów znacznie ciekawszym niż obecnie. Teraz tylko jeszcze Maki zostały, ale komputery Apple'a od zawsze były takie mało nerdowskie, więc to się nie liczy:)

16.08.2016 22:19
odpowiedz
Likfidator
79

1 GB RAMu i dwurdzeniowy CPU -> Android 5 będzie działał!
Jedyny problem może być taki, że jest to tak niszowy model, że nikt nie zadał sobie trudu, by go porządnie zrootować, czy przygotować build Androida 5. W każdym razie HTC One S, który jest starszym modelem, ma możliwość zainstalowania Androida 5, bo jest wersja cyanogenmod przygotowana przez społeczność.
SV ma troszeczkę gorsze parametry, ale też powinno dać radę, ale no niestety społeczność tego modelu jest mało aktywna.

Tak na marginesie to jest też powód dla którego warto kupować popularne modele Samsunga, LG czy Sony. Nawet podstarzałe flagowce. Duża ilość użytkowników = duże wsparcie społeczności moderskiej. Posiadacze np. Galaxy S2 mogą bez problemu używać Androida 6, jak również będą mogli zainstalować 7 i wyższe o ile wciąż ten system zadziała na 1 GB RAM.

16.08.2016 21:38
odpowiedz
Likfidator
79

Po pierwsze, Pokemonów GO nigdy na 4.2.2 nie będzie, bo skoro ich tam teraz nie ma, to znaczy, że ta wersja Androida nie wspiera jakiegoś API, które jest w grze wykorzystywane.
Po drugie, co to za telefon? Na większości, jeśli nie wszystkich możesz zrobić ROOTa i samodzielnie wgrać custom ROM i Androida 5 czy nawet 6, o ile spełnia wymagania, ale skoro jest Android 4.2.2 to i 5 powinien działać.

16.08.2016 16:26
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
79

Amiga... My DOSowcy częściej coś dostajemy: http://www.retrocityrampage.com/msdos_retail.php

Poza tym, stare dobre wojny komputerów. Jeden miał Amigę, drugi PC, inny C64, kolejny Atari małe czy duże. Stare dobre czasy, a komputery na tyle różne, że nawet porty tych samych gier potrafiły być kompletnie odmienne i na jednej platformie bardzo grywalne, a na drugie beznadziejne.

16.08.2016 15:57
odpowiedz
Likfidator
79

Akurat na Amidze, NESie, SNESie, czy Genesis wyciągniecie 60 FPS to był najmniejszy problem. Układy graficzne po prostu tak pracowały, że to po prostu było gwarantowane, ale pod warunkiem, że postępowało się według ścisłego zestawu ograniczeń.
Amiga była bardzo specyficzną maszyną, dość odmienną od Genesis, SNESa, czy PC. Była wyposażona w wiele wyspecjalizowanych chipów, które łącznie potrafiły osiągnąć niesamowitą grafikę jak na swoje czasy, ale wymagała projektowania gier specjalnie z myślą o niej.
Jeden z przykładów co można było wyciągnąć na Amidze 500
https://www.youtube.com/watch?v=BoiHk_3siYg
Czyli hardware z 1987 roku, a robi efekty, które nawet na SNESie z 1992 roku były trudne do osiągnięcia, no i gra działa w wyraźnie wyższej rozdzielczości niż gry ze SNESa.

W każdym razie ta gra jest taka trochę mało amigowa. Jedyny plus, że nie ma parallax scrollingu, bo to zawsze było dla Amigi trudne i wymagało specjalnego trybu pracy, który mocno ograniczał wszystko inne, nawet ilość dostępnych kolorów na ekranie.

Nie wiem jak oni z tego wybrną. Wersja amigowa na pewno nie będzie wyglądała tak jak na trailerze, to jest technicznie po prostu niemożliwe. Ba, Amiga nawet screenshotów nie byłaby w stanie wyświetlić w pełnej krasie. W końcu limit tylko 256 kolorów w układzie AGA, a tryb HAM8 nie nadaje się do pixel-artu, generuje artefakty.

Jeśli zaś wydanie gry na Amigę oznacza, że będzie to wersja na min. kilkuset MHz PPC z dedykowaną, w miarę nowoczesną kartą graficzną jak Geforce 3, to raczej trudno tutaj mówić o czymś więcej niż o zwykłym marketingu.

Liczę, że moja A600 z ACA620 - 16 MHz i 15 MB zapewni mi stałe 100 fps ;)
Wątpię, by w ogóle poszli w Amigi bez AGA, chyba że gra naprawdę będzie miała przyciętą grafikę. Nie chcę mi się analizować trailera i wrzucać screenów do photoshopa, by przeliczył kolory i sprawdził czy jest to paleta 32 czy 64 kolorowa. Będzie to nawet trudne, bo w grze jest użyte oświetlenie vertexowe, albo nawet shaderowe, które łagodnymi gradientami generuje tysiące kolorów samo z siebie. Tak na marginesie, coś takiego jest niemożliwe na żadnej bazowej Amidze, bez PCtowych kart z drugiej połowy lat 90 i późniejszych.

post wyedytowany przez Likfidator 2016-08-16 16:04:12
15.08.2016 12:40
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

Od półtora roku używam Della P2414H. Bardzo dobry monitor w swojej cenie:
1. Matryca IPS z bardzo dobrymi kątami. Jak się pracuje przy komputerze, to się to docenia, bo nie zawsze patrzysz na monitor na wprost.
2. Monitor ma bardzo dobrą elektronikę. Input Lag tylko 8 ms, co jest wartością bardzo dobrą jak na LCD i zdecydowanie ważniejszą niż HZ monitora.
3. Standardowo pracuje w 60 Hz, ale po podłączeniu przez Display Port pozwala na pracę w 80 Hz, tj. musisz ustawić ręcznie ustawić odpowiednie parametry w sterowniku karty graficznej, w internecie są opisy z obrazkami.
4. Ma bardzo dobry skaler obrazu, obraz 720p, czy nawet 480p wygląda na nim bardzo dobrze.
5. Podświetlenie LED jest pozbawione migotania, tj. diody są zasilane prądem stałym, a jasność jest regulowana wartością napięcia, a nie częstotliwością migotania.
6. Bardzo popularny monitorek, są w necie do ściągnięcia skalibrowane profile systemowe, które wyraźnie poprawiają jakość generowanego obrazu.

Ja wciąż jestem z tego monitora zadowolony. Do grania super, bo niski Input Lag, można grać w 80 Hz jak masz taką potrzebę, a do tego można siedzieć cały dzień przy pracy i nie bolą oczy.

Kiedyś w przyszłości pewnie zmienię, ale to już na coś z G-Sync i raczej jak będę robił przesiadkę na 4K, czyli za 2-3 lata, gdy w końcu wyjdzie karta graficzna, która wyciągnie taką rozdzielczość w 60 fps bez pracy w trybie SLI.

13.08.2016 16:04
-2
odpowiedz
Likfidator
79

Zdecydowanie bierz 8 GB RAM + nową kartę graficzną. Najlepiej coś od Nvidii np. GF 960, albo 1060.
Twój procesor wystarczy do grania w 30 fps, ale z np. z 1060 będziesz mógł włączyć wysoką rozdzielczość, albo wysokie ustawienia AA, bo te cechy zależą tylko od mocy karty graficznej.

W każdym razie Twój komputer z odpowiednią kartą graficzną będzie znacznie wydajniejszy od XO czy PS4.

12.08.2016 20:33
odpowiedz
Likfidator
79

W zjawisku globalnego ocieplenia należy podkreślić znaczenie słowa globalne. Średnia roczna temperatura na planecie rośnie, ale w poszczególnych regionach może być niższa.
Ironią losu jest to, że jednym ze zjawisk globalnego ocieplenia jest to, że w niektórych regionach może klimat się oziębić. Różne są tego przyczyny m.in. prądy oceaniczne i inne zjawiska, które sprzyjają wymianie ciepła na planecie.

Tegoroczne lato jest takie typowo polskie, aczkolwiek wciąż jest zbyt suche jak na nasze warunki. Ostatnie lata były bardzo słoneczne i ciepłe, ale te 15-20 lat temu standardem były pochmurne i bardzo mokre lata, dość ciepłe tj. 20-25 stopni, ale ogólnie mokre.

U mnie poziom wody obniżył się o ponad metr. Mój staw jest w opłakanym stanie. W tym roku woda podniosła się o ok. 20 cm, ale wciąż brakuje ponad metr do normalnego stanu.

12.08.2016 10:11
odpowiedz
Likfidator
79

Pierwsza walka Medivhem świetna!
Pierwsze skrzydło też ciekawe, ale proste. Tylko szachy słabe i dziwne.
Natomiast wyzwania klasowe to porażka. Idiotycznie dobrane karty. Talia priesta beznadziejna. Po co dawać miniona co ma synergię ze spellami, jak prawie nie ma spelli w talii? Zresztą w ręce karty za 4-7 many, a wróg wystawia stada 1/1. Cudem wygrałem ten pojedynek.
Z podstawowych kart by się lepszą talię u priesta zrobiło.

Talia szamana też idiotyczna. Jakby tego w ogóle nie testowali! "Wycisz stronnika i zadaj mu 1 punkt obrażeń" - przecież to istna głupota, bo kopie 1/1 po wyciszeniu odzyskują zdrowie i atak, nie da się ich zabić tą kartą! W ręku masz bezużyteczne karty!
Pierwsze podejście przegrałem, bo po prostu nie było czym zagrywać. Za drugim razem poszło od razu, bo trafiły się miniony buffujące atak.

Doprawdy beznadziejnie zaprojektowane talie. Nie wiem, mam wrażenie że Blizzard w ogóle żyje we własnym świecie i swoim wyobrażeniu o Hearthstonie.
To były najgorsze wyzwania klasowe spośród wszystkich dotychczasowych przygód. Szkoda, bo sami przeciwnicy dość ciekawi.

Mam wrażenie, że to będzie najłatwiejsza przygoda do przejścia w trybie heroicznym, gdyż musiał być zbalansowany pod karty ze standardu, a tryb wild ma znacznie wyższy power level.

11.08.2016 14:56
odpowiedz
Likfidator
79

pudini, jak na Steamie gra nie chce działać, to kliknij prawym przyciskiem na niej, wejdź w ustawienia i wybierz napraw. Często jest tak, że jakieś pliki się zepsują, szczególnie że Steam ma taki DRM (oprócz Denuvo), że przypisuje pliki EXE dla konkretnego komputera, czasem to się psuje i gra nie działa.

A co do DOOMa to naprawdę ciekawie zaprojektowana gra. Z jednej strony design gry jest mocno wzorowany stylistycznie na starej grze, ale mechanika gry jest taka jak w latach 2000-2003. Czyli dość liniowa rozrywka, ale stawiająca na eksplorację. Bardzo mocno wzorowano się na Metroid Prime, co jest też zaletą.

Co by jednak o nowym Doomie nie mówić, to stary DOOM 1 i tak jest lepszy, i mówię to z perspektywy przejścia pierwszego Dooma po przejściu DOOMa z tego roku. Jednak pierwszy DOOM to legenda i takie gry można policzyć na palcach jednej ręki jak np. X-COM, Zelda: Ocarina of Time, Mario 64 i kilka innych tytułów. Kamienie milowe świata gier.

09.08.2016 19:33
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
79

"U" jest to suma zbiorów. https://pl.wikipedia.org/wiki/Suma_zbiorów
Całą potrzebną wiedzę znajdziesz w "Wstęp do Matematyki współczesnej" Heleny Rasiowej. Nie jest to można najprzystępniejsza książka, ale tylko to mam pod ręką, a tytułu drugiej (lepszej) książki z której korzystaliśmy na studiach niestety już nie pamiętam.

Tą formułę można przeczytać tak:

x należy do dopełnienia sumy zbiorów Ay, gdzie y należy do Y, wtedy i tylko wtedy gdy, nieprawda, że X należy do symy zbiorów Ay, gdzie Y należy do Y,
Wtedy i tylko wtedy, gdy Nieprawda, że istnieje y należący do Y, taki że x należy do Ay
Wtedy i tylko wtedy, gdy dla każdego y należącego do Y, x nie należy do Ay,
Wtedy i tylko wtedy, gdy dla każdego y należącego do Y, x należy do dopełniania Ay,
Wtedy i tylko wtedy, gdy x należy do iloczynu dopełnień zbiorów Ay, gdzie y należy do Y.

Mniej więcej tak to się czyta, a całe zdanie logiczne to taka uogólniona wersja twierdzenia, że jeśli element należy do dopełnienia zbioru, to nie należy do samego zbioru.

Mogłem gdzieś się pomylić, zrobić literówkę, czy ogólnie zrobić jakiś błąd. Mam nadzieję jednak, że naprowadziłem na dobry trop.

09.08.2016 10:18
06.08.2016 10:18
odpowiedz
Likfidator
79

Patrząc tylko na samą specyfikację to nie jest dobry telefon.
1.5 GB RAMu to zdecydowanie za mało. W tej chwili 2 GB jest tak na styk, a i tak na sensowny multitasking to nie starcza.

CPU i GPU dużo poniżej oczekiwań. 4000 tys. punktów w 3D Mark Icestorm Unlimited oznacza, że nawet proste gry będą miały problemy z płynnością. 27 tys. punktów w Antutu też nie powala, a niskie taktowanie CPU tylko 1,1 GHz może oznaczać niską responsywność urządzenia.

Telefonu będziesz używał przez długie miesiące czy lata, a wymagania samego systemu i aplikacji cały czas rosną. Ten telefon byłby dobry 2 lata temu, a dziś już by się prosił o wymianę.

05.08.2016 22:40
odpowiedz
Likfidator
79

Kojarzą mi się dwie gry, ale żadna nie pasuje w pełni do opisu.
Pierwsza to Gish: https://en.wikipedia.org/wiki/Gish_(video_game)
Druga to Fury of The Furries: https://www.youtube.com/watch?v=6vD80v5PZ-A

05.08.2016 10:15
odpowiedz
Likfidator
79

No to wybór padł na Szamana. Też był moim faworytem, bo grałem nim tylko jeden sezon, a Barba już tak półtora sezonu tj. raz główna klasa, raz drugorzędna.

Jak mi nic nie wypadnie, to będę od 17. Możemy jakąś ekipę zmontować na wbijanie 70 jak co sezon.

EDIT: Akurat to, że WD będzie najsłabszy w multi to dla mnie dobra wiadomość, mniejszy ścisk na ladderze solo.

post wyedytowany przez Likfidator 2016-08-05 10:16:39
05.08.2016 09:53
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
79

I jak tam nastrój przed nowym sezonem?
Ja cały czas się zastanawiam, czy w ogóle warto się za niego zabierać, a jeśli już to jaką klasą?
Wizard, Crusader i Monk odpadają, totalnie nie lubię tych klas. Monk daje radę tylko jako szybka farma na T10.

Moim ulubieńcem jest DH, ale ograne dwa sezony tą klasą to chyba za dużo.
Pozostaje Barb i Szaman. Tutaj nie mam faworyta. Szamanem lubiłem grać na fetysze i strzałkę, ale Barb był fajny ze względu na jego mobilność. Żadna z tych klas nie była jednak tak przyjemna w grze jak DH.

Ogólnie, która z tych klas najlepiej radzi sobie solo tj. ma szybki build do farmienia riftów i jest na tyle silna, że można zrobić nią wszystkie sezonowe zadania. W multi i tak grać nie będę, wiec to bez różnicy.

04.08.2016 12:16
odpowiedz
Likfidator
79

Żeby zrobić daily w brawlu, nie można się poddać, tylko trzeba rozegrać cały. Musisz zrobić talię, która pozwoli Ci szybciej przegrać np. buffując miniony wroga, dając mu wind fury, czy dając mu kryształy many. Jest też ta broń, która powoduje, że dostajesz 2x więcej obrażeń i hero power locka, które zadaje mu obrażenia.

03.08.2016 23:24
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
79

W tym Brawlu nie da się przegrać. Jest to taka rywalizacja, kto zada więcej obrażeń. Na Hearthpwn są już screeny ludzi co zadali ponad 4000 obrażeń. Mi przy drugim podejściu priestem udało się zadać 200 obrażeń. Miałem już tak ustabilizowaną grę, że mógłbym w nieskończoność grać, ale fatigue zadziałało.

W sumie dobra okazja, by przez tydzień wbić po 100 sztuk darmowego złota każdego dnia. Robi się talie, która pozwala jaka najszybciej przegrać i gotowe. Można nabijać szybko daily, czy levelować bohaterów.

Brawl ciekawy na jeden raz, ale ogólnie wolę takie w których jest rywalizacja.

03.08.2016 23:19
odpowiedz
Likfidator
79

Na tym samym na jakim tworzy się gry na Playstation, czyli na Windows:)

W sumie niezły paradoks, cała konkurencja Xboxa została zaprojektowana i oprogramowana na systemie Microsoftu i przy wykorzystaniu niektórych narzędzi Microsoftu.
SDK od Sony, czy Nintendo działają pod Windowsem.

03.08.2016 12:45
1
odpowiedz
Likfidator
79

Sytuacja jest bardzo prosta. Jak ma jakieś problemy, to niech idzie na drogę sądową. Gość po prostu próbuje zastraszyć dziewczynę, a jak będzie ją nachodził to niech sama pójdzie na policję z tym, że ją nachodzi. Tyle w temacie.

03.08.2016 00:41
odpowiedz
Likfidator
79

Na stronach sklepów piszą, że ten model ma to złącze. Najłatwiej sprawdzić to samemu, patrząc na tył TV, powinno być 5 cinchy tj. 2x audio + 3x video. Te ostatnie podpisane Y, Pb, Pr.

03.08.2016 00:25
odpowiedz
Likfidator
79

A jakiego rodzaju kabla do podłączenia konsoli do TV używasz? Jeśli Composite czy nawet Scart (RGB) to obraz będzie wyglądał źle. PS2 posiada również wyjście RCA Component, które daje najlepszy obraz i choć jest to standard analogowy, to potrafi wyciągnąć nawet rozdzielczość 1080p.
Na PS2 było nawet kilka gier, które działały w 720p czy nawet 1080p. Jakieś proste gry 2D, ale z tego co pamiętam Gran Turismo 4 działał w 720p czy nawet 1080p, ale tylko menu i grafika ekranowa były w tej rozdziałce, a gameplay był upscale'owany.
Na kablu Component zyska każda gra, bo obraz będzie ostrzejszy, a kolory wyraźne.

Nie wiem jak to jest na PS2, ale w przypadku Wii użycie kabla tego typu daje możliwość pracy w trybie progresywnym, czyli pełne 60 fps, a nie 60 z przeplotem jak ma to miejsce w kablu Composite i RGB.

EDIT: Kabel żółto, biało, czerwony to niestety Composite, czyli żółtym idzie Video, a dwa pozostałe to audio w stereo. Kabel Component to 5 kabli, 3 od video i 2 od audio.

post wyedytowany przez Likfidator 2016-08-03 00:26:52
02.08.2016 23:42
odpowiedz
Likfidator
79

Gram takim Patronem. Jest to deck z Hearthpwn sprzed kilku miesięcy. Początkowo był świetny, potem meta poszła w control warriora i był beznadziejny, a teraz znowu błyszczy, bo nikt tym nie gra.
Najgorzej radzi sobie z magami, ale tych praktycznie w mecie nie widać.
Ma też ogromny problem z control/fatigue wojownikami, ale tych w mecie nie ma. C'thuna zaś pokonuje bez większych problemów, chyba że karty dojdą wyjątkowo złe.

Na otwarcie chcesz mieć:
- Broń 3/2,
- Ghoula,
- ArmorSmitha.

Blood to Ichor, Inner Rage i Whirlwind zostawiasz na późniejszą grę, ale jak trafią się na starcie, to możesz ich użyć jeśli grasz przeciwko typowemu aggro.

Frothling Berserker działa w tej talii bardziej jako soft taunt niż win condition. Używasz go, żeby wymusić jakiś removal, albo nawet żeby się wymieniał z minionami.

Z Finnley bierz maga, warlocka, druida, priesta. W tej kolejności. Moc maga daje ping w każdej turze, a moc warlocka przydaje się w kontrolnych starciach, gdzie przyspieszasz grę i możesz trzymać tempo.

Talia jest bardzo elastyczna, może być szybka, ma potencjał wystawiania sporej ilości minionów, a może być kontrolna.
W talii jest sporo synergii, a ArmorSmith to główne źródło leczenia.

Talia jest dość łatwa do gry, ale potrzeba trochę czasu, żeby załapać jak wyciągać wysokie value z kart. Ma też swoje wady, dobrzy gracze od razu będą wiedzieć, że nie grasz brawla w tym archetypie, a także masz tylko 2x Execute i nic więcej. Dlatego dobry przeciwnik będzie trudny do pokonania.

W każdym razie do wbijania 5 rankingu w zupełności wystarcza.

02.08.2016 15:33
odpowiedz
Likfidator
79

Dragon Tempo Warrior nie gra brawli, wykorzystaj to:)

Bardzo dobrą kontrą jest Patron Warrior. Early game to kontrola stołu i czekasz aż odpalisz kombo. Jak wystawisz ze 4 patronów, to nie ma jak wrócić do gry. Dobry jest frothling berserker jako soft taunt. W wariancie patrona jaki gram jest to tak poboczny win condition, że można go wystawić w early game, byle tylko wziął na siebie trochę obrażeń.

02.08.2016 13:07
odpowiedz
Likfidator
79

Gra nudna jak cholera, podchodziłem 2 razy i za każdym razem odstawiłem po godzinie gry.

Moim zdaniem:
Saints Row IV > GTA IV > GTA SA > Mafia II > GTA V > Watch_Dogs > Sleping Dogs.

Ale każdy ma swój gust. Mnie ten azjatycki klimat totalnie odrzucił, a misje i sam gameplay w niczym się nie wyróżniał.