Forum

Likfidator ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

29.04.2017 23:30
odpowiedz
Likfidator
81

dodałem wszystkie karty z Murlocami jakie miałem do Priesta

O matko, chyba najgorsza klasa pod murloki. Priest jest zrobiony wokół leczenia i buffowania minionów. Murloki zaś mają tak mało HP, że nie praktycznie nie przeżyją żadnego ataku, chyba że je zbuffujesz innym murlokiem, ale priest ma słaby card draw, żeby nie powiedzieć tragiczny w zestawieniu z murlokami.

Murloki pasują do paladyna, szamana i warlocka - w tej kolejności. Ten pierwszy ma świetne karty klasowe dla tego archetypu, ten drugi dostał questa na murloki i ma jakieś tam synergie, a warlock to najbardziej znienawidzone dziecko blizzarda po rotacji tj. zabrali mu wszystkie fajne karty nic nowego nie dali. To chyba jedyna klasa w grze, która nie ma teraz grywalnej taniej karty, która dodaje kartę do ręki.

Na murloki można zrobić też maga, ale to dlatego, że klasa ma w miarę sensowny card draw i jak stracisz kontrolę stołu w late-game to możesz wykończyć spellami.

A ja dzisiaj trochę eksperymentowałem z Jade Druidem w okolicy rank 5. Jak na razie bez przegranej i choć talia niby działa, to czuję, że jeszcze nie jest optymalna.
Najpiękniejsze jest to, że Taunt Warrior jest bezsilny. Można mu pocisnąć takie value na koniec, że jego hero power nic nie znaczy, jak po dwóch brawlach, wszystkich hard removalach i ciągle czyszczonym stole wywalasz co turę 2-3 miniony:D
Nowa Eliza działa super w Jade druidzie. Darmowe 5 kart i to z różnych klas daje tak potrzebnego kopa w fatigue war.

29.04.2017 11:40
odpowiedz
Likfidator
81

Lepszym procesorem? Widać, że się kompletnie nie znasz. Phenom i i5-760 z zestawów jakie podałeś nawet nie mają startu do tego Pentium. Oba te procesory nie dadzą rady w nowych grach, a ten Pentium bez wysiłku dotrzyma kroku GF 1050 zapewniając wysokie detale w 1080p przy 30 fps, a z lepszym GPU nawet 4K w 30 fps jest możliwe.

Te używane komputery tracą na wartości z każdym dniem. Jeszcze rok temu by można je polecić, ale nie teraz gdy Intel zatrząsł rynkiem wydając Pentiuma G4560, który jest w zasadzie nowoczesnym i3 ze zmniejszonym cache'm za połowę ceny.

Ja proponuję Ci komputer, który posłuży Ci 5-7 lat, przy bardzo małych nakładach finansowych tj. rozszerzysz RAM, dodasz GPU i jeśli będzie taka potrzeba wymienisz CPU na i5, ale to tylko w momencie, gdy będziesz chciał zainwestować w karty takie jak GF 1070 czy lepsze.

Zresztą zrobisz jak uważasz, ale jak kupisz używany złom, to potem nie zakładaj tematów jakie to granie na PC jest drogie, a gry słabo zoptymalizowane.

29.04.2017 11:01
odpowiedz
Likfidator
81

Po co SSD? Dla wygody. Komputer powinno kupować się na lata, a nie byle taniej. To co zaproponowałem stanowi świetną platformę na 5-7 lat z ogromnymi możliwościami rozbudowy.

128 GB wystarczy na system, jedną dużą grę lub kilka mniejszych. Zawsze można też dorzucić 1-2 TB HDD.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-04-29 11:01:58
29.04.2017 10:54
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
81

15 Euro? Za dobrze by było. To będzie 20 Euro.
Z jednej strony dużo, ale z drugiej strony im więcej zarobią, tym więcej wysiłku włożą w rozwijanie gry.

Prawdę mówiąc nie wiem czy kupię, ale na pewno prędzej wydam kasę na nową postać i niż na paczki do Hearthstone'a.

29.04.2017 00:42
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
81

Nie masz co kombinować. Masz 1000 zł, to na start:
CPU: Pentium G4560 + płyta główna = 500 zł
RAM: 1 kostka 4 GB = 110 zł
SSD: 128 GB = 250 zł
Zasilacz + obudowa = 250 zł

Czyli razem 1110 zł. Jest to zestaw absolutne minimum, ale bardzo przyszłościowy. Przeglądarka, czy photoshop będą działać błyskawicznie.

Jak dozbierasz dodatkową kasę, to kupisz GF 1050 czy Radeona 460 oraz drugą kostkę z dodatkowymi 4 GB RAM.

W tej kategorii cenowej nie masz żadnej innej sensownej alternatywy. Te używane komputery to strata pieniędzy. Phenom to już trup, ten nowy tani Pentium zmiażdży go pod każdym względem. Podobnie z tym starym i5-760 procesor kompletnie nie nadaje się na dzisiejsze czasy.

28.04.2017 11:08
odpowiedz
Likfidator
81

LG miało całą linię monitorów 3D. Były modele od 22" do 27" z tego co pamiętam. Na matrycach TN jak i IPS. Te ostatnie miały naprawdę dobry obraz w swojej kategorii cenowej. LG stosowało pasywne 3D, które sprawdzało się świetnie, aczkolwiek w 1080p trochę widać było efekt scanlines. Serie te zostały jednak wycofane ze sprzedaży.

Możesz pomyśleć o TV 4K od LG np. model 49” LG 49UH850V. Fakt, że olbrzymi jak na monitor, ale dzięki rozdzielczości 4K ma monitorową gęstość pikseli 90 DPI i da się z tego korzystać na biurku. Osobiście nawet wolę jeden wielgachny monitor 4K niż setup na dwa monitory. To jest model z 2016 roku i jeszcze jest dostępny w sklepach.
Fakt, że znacznie przekracza budżet, ale jest to TV z wyższej półki na dobrej matrycy z szeroką przestrzenią barw. Po odpowiednim skalibrowaniu powinien mieć naprawdę dobry obraz.

Jeśli chodzi o aktywne 3D, to możesz użyć technologii Nvidii 3D Vision, aczkolwiek zestaw kosztuje 800 zł i będziesz jeszcze potrzebował monitora min. 120 Hz. Nie wiem też, czy Twoje oprogramowanie będzie współpracować z 3D Vision.

3D jako takie raczej nie wróci do monitorów. Hełmy VR zapełniły tę niszę.

Telewizor czy monitor 3D będzie wspierał standard 3D przez HDMI, co jest chyba najpowszechniej stosowaną technologią.

27.04.2017 14:19
-2
odpowiedz
Likfidator
81

4K to może nie jest wielka rewolucja, ale mimo wszystko wrażenia są naprawdę niezłe, co najlepiej pokazuje fakt, że sporo PCtowców zmienia GPU pod tę rozdzielczość.

O ile filmy i seriale zyskują niewiele, bo obraz z kamery jest z definicji, że tak powiem gładki, bo na sensor kamery padają fotony, które przeszły powiedzmy 'nieskończoną' ilość interakcji z otoczeniem. Tak w przypadku gier i technik rasteryzacji każde podwojenie rozdzielczości daje zauważalny efekt.

Wystarczy odpalić Forzę Horizon 3 w 4K, czy dowolną inną grę, gdzie jest pełno zielska i mamy efekt WOW. Dzięki wyższej rozdzielczości widzimy więcej detali w otoczeniu, czy możemy obserwować tekstury w pełnej krasie.
Widać to m.in. w Mortal Kombat X, gdzie dopiero 4K ukazuje modele postaci w pełnych detalach.

Jednak osobiście wolę 60 fps w 1080p niż 30 w 4K. To jednak od twórców gier zależy, czy pozwolą graczom zmniejszyć rozdzielczość, by mieć więcej FPS. Jak pokazuje PS4 Pro, dość dużo gier taką opcję ma. Problem jest tylko taki, że PS4 Pro jest po prostu mało wydajne. Nie pozwala ani na natywne 4K, ani na 60 fps w 1080p. W tym drugim przypadku obija się gdzieś między 45-60 fps po zdjęciu blokady.

Scorpio wypada tutaj lepiej, bo mimo wszystko będzie od PS4 Pro wydajniejszy. Co prawda nadal nie będzie mieć startu do high-endu z PC, gdzie 4K w 60 fps jest możliwe na pojedynczej karcie przy lekkim zmniejszeniu detali. Jednak w kategorii prostego pudełka do gier, które po prostu podłączasz do TV zapowiada się po prostu dobrze.

O tym czy Scorpio będzie warte zakupu czy nie zdecyduje ostatecznie cena. Jeśli konsola będzie w cenie Geforce'a 1070 to jak najbardziej będzie to dobry zakup. Jeśli będzie wyraźnie droższa, to lepszym wyjściem będzie złożenie PCta. Tym bardziej, że do grania w 30 FPS wystarczy tani Pentium G4560, który sparowany z GF 1070 powinien wystarczyć do 4K30.

27.04.2017 00:32
1
odpowiedz
Likfidator
81

W minimalnych figuruje GeForce 7800GT, czyli układ sprzed prawie 12 lat.

I prawdopodobnie będzie minimalnie wydajniejszy od tego Geforce'a. Tak w ogóle to nie wiem po co Nvidia wyprodukowała tę kartę. GF 710 ma wydajność taką jak kilkuletnie zintegrowane karty Intela. Nowe edycje będą szybsze.

Co do tematu. Diablo 3 ma ogólnie niskie wymagania sprzętowe. Na niskich detalach będziesz miał 60 fps, na średnio-wysokich spokojnie utrzymasz 30 fps.

Jednak dotyczy to głównie single-player. W 4 osobowym coopie, gdy każdy napierdziela spellami i na ekranie masz dyskotekę nawet mocarne komputery zjeżdżają na 15 fps. Na Twoim komputerze będziesz miał 1-3 FPS w takich momentach.

27.04.2017 00:15
odpowiedz
Likfidator
81

Po ogólnym zniesmaczeniu obecną metą opartą o prymitywne talie, znalazłem jedną jedyną, która daje jakąś satysfakcję z gry: Miracle Rogue.
Nie jest niestety tak hardcore'owa jak dawniej bywało, ale potrafi wygrać z pozoru niemożliwe rozdania.

Niestety jest to kolejna talia, która gra aż 4 karty, które dają coś z klasy przeciwnika. Potrafi zepsuć to całkowicie grę przeciwnikowi, bo masz w ręku nieoczekiwany lethal, którego w żadnym wypadku nie będzie oczekiwał.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-04-27 00:15:57
26.04.2017 01:13
1
odpowiedz
5 odpowiedzi
Likfidator
81

Ja dziś dostałem pierwszego "Hellcat Waistguard". Od samego początku wydawałem shardy tylko na to. Kilkadziesiąt legendarnym pasów zanim dropnął.
Już się prawie ucieszyłem, bo starożytny, ale wylosował tylko 3 zamiast 5 wzmocnień, czyli od razu do kostki.

Po kilku sezonach przerwy gra się całkiem przyjemnie, choć nie dłużej niż na kilka riftów dziennie. Dzisiaj po raz pierwszy wbiłem na coop w Torment XIII i ilość dropu na tym poziomie jest absurdalna. Zrobiłem jeden rift, gdzie trafił się goblin co się rozszczepia. Wszyscy musieli wrócić do miasta, bo cały plecak złotych i zielonych.

Odnoszę wrażenie, że Blizzard po prostu zepsuł swoje gry. Diablo dostało takie buffy, że legendy lecą częściej niż białe czy niebieskie.

Podobnie z Hearthstonem, w ostatnich dwóch dodatkach dali tak mocne karty, że skill nie ma znaczenia, jak podchodzi RNG to każdy noob wygrywa.

25.04.2017 12:50
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Są dwa rodzaje ludzi:
1. Kupują myszy, klawiatury, czy pady za 10-30 zł i co pół roku kupują nowe, bo stare się zepsuły.
2. Kupują powyższe urządzenia w cenie 150-300 zł i używają 7-10 lat, aż im się urządzenie znudzi, bo na pewno się nie zepsuje.

Obie grupy średnio płacą tyle samo, tylko że pierwsza używa cały czas tandety i denerwuje się, z powodu częstych podmian sprzętu. Druga grupa po prostu korzysta z wysokiej jakości urządzeń i się niczym nie martwi.

23.04.2017 19:02
odpowiedz
Likfidator
81

Celuj w zestaw podany przez Shado2025. Absolutnym minimum jest Pentium G4560. To rewolucyjny procesor w tej kategorii cenowej i na pewno poradzi sobie z kolejnymi edycjami FIFY, które wyjdą w ciągu kilku najbliższych lat.

Jeśli chodzi o kartę graficzną, to Radeon 460 też jest dobrym wyborem. Powinien wyciągnąć w FIFie stałe 60 fps w 1080p i wysokich detalach, a także na pewno zagrasz na tej karcie w kilka kolejnych edycji.

W żadnym wypadku nie kupuj tanich procesorów AMD. Nie mają absolutnie startu do tego Pentiuma.
Kupując kartę graficzną wystrzegaj się najtańszych serii np. Geforców 730, 740, czy ogólnie geforców z końcówkami -20, -30 i -40. Są nie tylko bardzo słabe, ale mają także bardzo zły stosunek cena/wydajność.

Także tak jak napisał Shado, dołożysz 200-300 zł do swojego limitu, a będziesz miał 2-3x wydajniejszy komputer, na dobrych kilka lat. Kupowanie czegokolwiek tańszego jest zwyczajnie nieopłacalne.

Jeśli nie masz całej kwoty, to możesz na początek kupić sam procesor i płytę główną. Zintegrowana karta graficzna pozwoli na grę w minimalnych detalach. Jak odłożysz brakujące 500 zł, kupisz tego Radeona, żeby grać w znacznie lepszych warunkach.

23.04.2017 15:12
odpowiedz
Likfidator
81

Nie ma czegoś takiego jak CPU na wyrost. Jak używasz softu co robi sensowny użytek z i7 czy Ryzena, to bierz te CPU. W przeciwnym wypadku bierz i5, bo to najlepsze CPU do domu. Bardzo wysoka wydajność pojedynczego rdzenia, to kluczowa cecha każdego domowego komputera. Od niej zależy responsywność systemu, przeglądarki i działanie większości gier.

Inna sprawa, że nawet podstawowa i5 będzie się nudzić w parze z GF 1060, więc absolutnie nie ma sensu, byś brał jakąkolwiek i7 czy Ryzena do tej karty graficznej.

22.04.2017 16:45
odpowiedz
Likfidator
81

Za 1100zł to i5-4690K ale na B85 nie podkręcisz tego procesora więc musiałbyś wywalić jeszcze 400zł na Z97-G43, taka operacja byłaby stratą pieniędzy.

Przecież ta płyta główna ma mnóstwo opcji OC, w tym zmianę mnożnika. Na youtubie są filmy jak podkręcają i5 z serii K na tych płytach.
Ba, można nawet podkręcić zablokowany 4590, a dokładniej procesor domyślnie ustawia mnożnik x37 tylko na pierwszym rdzeniu, na pozostałych jest to 34,33 i 32 odpowiednio. W opcjach płyty można zmienić ręcznie i choć CPU jest zablokowane do 37, to można ustawić to taktowanie dla wszystkich rdzeni, efektywnie zyskując kilka procent wydajności w aplikacjach wielordzeniowych.

piórek18, ale co Ci trzeszczy w tym komputerze? Po co wymieniasz podzespoły jak nie wiesz co jest problemem. Być może ten HDD. Psujący się dysk twardy jest prawdziwą zmorą, bo komputer może wykazywać najróżniejsze błędy, które ciężko powiązać z HDD. Jak możesz to odłącz dysk twardy i zobacz czy komputer będzie działał lepiej.

22.04.2017 14:00
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
81

Też mam i5 4590 na płycie b85-g43 z 8 GB Ram DDR3 1600 MHz Corsaira. Całość z GF 970.

Assassin's Creed III śmiga mi na ULTRA w 60 fps w 1080p, bez jakichkolwiek zwolnień, a w 4K muszę jedynie ustawić cienie o oczko niżej, żeby było stałe 60 fps bez dropów do 57 fps.

W GTA V absolutnie stabilne 60 fps na detalach prawie ULTRA, zmniejszyłem kilka rzeczy, żeby nie było dropów do tych 55-57 fps.

Inne gry też działają idealnie, a CPU nigdy nie ma więcej niż 50-70% obciążenia w grach. Ten procesor bez problemu dałby radę z GF 1070 czy 1080, bo GF 970 wyraźnie go ogranicza.

Zatem masz jakiś problem sprzętowy u siebie, albo Radeon 480 jest wszystkiemu winny, co by mnie nie zdziwiło, bo Radeony wymagają więcej od CPU.

22.04.2017 13:44
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Składanie nie jest trudne, ale zajmie Ci wiele czasu, gdy będziesz robił to za pierwszym razem.

Przede wszystkim się nie spiesz, popatrz czy elementy do siebie pasują. Nie powinieneś używać siły, bo poprawnie założone elementy pasują idealnie do siebie.

Nie wiem jaką obudowę zamówiłeś, ale powinieneś wybrać coś, co ma sporo miejsca pod płytą główną. Ja dzięki temu poprowadziłem wszystkie kable pod płytą i zyskałem bardzo dobry przepływ powietrza w obudowie.

Miałem problem z instalacją Windows 7 po złożeniu komputera. Okazało się, że instalator głupiał, bo miałem dwa dyski SSD i 2TB HDD ze starego komputera jako magazyn. Na czas instalacji odłączyłem HDD i dopiero poszło.

Pamiętaj też o tym, żebyś rozładował napięcie elektrostatyczne. Dotknij kaloryfera, albo uziemienia w kontakcie raz na jakiś czas. W teorii jest bardzo niskie prawdopodobieństwo, że coś uszkodzisz, ale mój znajomy zniszczył sobie w ten sposób RAM kilka lat temu, więc lepiej o tym pamiętać.

Ważne jest też dobre nałożenie pasty na CPU i poprawne zamontowanie wentylatora. W przypadku Intela zaczepy skręca się w stronę przeciwną do ruchu wskazówek zegara, choć powinna być strzałka na wentylatorze co i jak.

Warto też sprawdzać etapami czy wszystko działa tj. jak złożysz MB, CPU i RAM, to podłącz monitor do wejścia zintegrowanej GPU i sprawdź czy komputer startuje. Potem dodaj dopiero GPU i dyski.
Można co prawda wszystko od razu, ale to tylko chwila, a unikniesz odłączania wszystkiego, gdy komputer nie będzie się uruchamiał.

22.04.2017 11:20
odpowiedz
Likfidator
81

http://www.hearthpwn.com/news/2793-low-budget-ungoro-decks-for-standard

Lista tanich talii do standardu. Hunter jest ciekawy, bo jedyne niebieskie to Lew za 6 many i Broń za 3 many, a do tego są z podstawowego zestawu i każdy je ma.

21.04.2017 18:25
odpowiedz
Likfidator
81

Czemu ludzie wynajdują jakiś dziwny soft do nagrywania gier, jak najlepszy i najwygodniejszy to ten wbudowany w sterownik karty graficznej?

Jak masz kartę Nvidii, to w Geforce Experience jest odpowiednia zakładka do nagrywania. Wskazujesz miejsce gdzie ma zapisywać pliki i wybierasz rozdzielczość i jakość kompresji. To wszystko. Naciskasz skrót klawiszowy, by odpalić nagrywanie i zakończyć.

Radeony powinny mieć coś podobnego. Dla co nowszych kart Intela możesz użyć wbudowanego nagrywania w Windows 10, naciśnij przycisk Win + G, żeby otworzyć pasek z opcjami gier.

21.04.2017 15:39
odpowiedz
Likfidator
81

Używałem przez kilka dni TV 40" zamiast 24" monitora. Rozdzielczość 1080p trochę była rozpikselowana i gdyby to było 4K, to z odległości metra byłoby w sam raz tj. podobna gęstość pikseli co na 24" przy 1080p.
Głównym problemem jednak było to, że ten TV używał podświetlenia PWM co strasznie męczyło wzrok.

Większy monitor przy większej rozdzielczości, to po prostu więcej przestrzeni roboczej. 4K przy 40" można śmiało używać jako monitora. Ot po prostu jakbyś ustawił 4 monitory 20".
Tylko wówczas zmieniasz sposób pracy. Nie ustawiasz ekranów aplikacji na cały ekran, tylko rozmieszczasz w okienkach. Możesz mieć w ten sposób np. edytor, przeglądarkę, dokumentację itd.

A co do monitorów HDR, to pojawią się zapewne wraz z nową serią TV, czyli jakoś teraz czy na początku maja.
Na początku roku można było oglądać te monitorki na targach. ASUS pokazał 27" modele z G-Sync, IPS, 144Hz, HDR, Quantum dot i pełnym strefowym podświetleniem o jasności 1000 nitów. Do tego pracowały na szerszej przestrzeni barw.
Moim zdaniem jeśli chcesz kupić monitor do grania z wyższej półki, to naprawdę nie ma sensu kupować starszych modeli.

21.04.2017 15:14
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Myślę, że 27" jest optymalne do 1440p. Na 24 calach będziesz mieć malutkie literki etc.

Im wyższa rozdzielczość tym lepiej. Windows 10 bardzo dobrze radzi sobie ze skalowaniem. Przy 24" możesz mieć nawet 4K i nie będzie to problemem. 1080p to z jednej strony wystarczająca wartość dla 24", ale efekt siatki pikseli potrafi być zauważalny. Biorąc teraz monitor 24" bez zastanowienia brałbym 1440p. Za 1080p przemawiają jedynie niższe wymagania sprzętowe, ale skoro chcesz GF 1080, to 1440p to minimum jakie powinieneś rozważać.

Czy warto dopłacić do G-sync?

Oczywiście, że warto. Dzięki tej technologii przestajesz w ogóle martwić się o FPSy. Dropy do 40-45 FPS są praktycznie niezauważalne i masz wrażenie 'stałych' 60 fps.

A co do zakupu monitora, to na Twoim miejscu czekałbym za monitorami z HDR. Technologia ta daje naprawdę sporo. Jak masz taką możliwość to obejrzyj https://www.youtube.com/watch?v=N74WGIdjZTY na dobrym TV z HDR. Krajobrazy zapierają dech w piersiach.
Ja też mam zamiar zmienić monitor w ciągu powiedzmy roku, ale będę już polował na coś w okolicy 30" z HDR. Szkoda, że co ciekawsze telewizory z HDR zaczynają się od 50", bo taki Samsung KS7000 w rozmiarze 32" byłby świetnym monitorem.

21.04.2017 11:02
odpowiedz
Likfidator
81

https://www.youtube.com/watch?v=QjOhRECy-ZI
Mario Kart 8 Deluxe, polski zwiastun.

https://www.youtube.com/watch?v=NDTNNjWbYoo
Digital Foundry dostało kopię gry sporo przed premierą, bo Nintendo ma się czym pochwalić. Gra działa idealnie w 60 fps i 1080p na TV oraz 720p w trybie mobilnym. Mario Kart 8 pokazuje jak powinny być portowane gry z Wii U, choć Fast RMX wciąż pozostaje najładniejszym racerem na Switchu i jednocześnie to cały czas najładniejsza gra mobilna.

Mario Kart 8 może być lepszym system sellerem niż Zelda. Gra lepiej trafia do młodszych graczy i lokalny multiplayer bez potrzeby dokupowania dodatkowych kontrolerów to rzecz rewolucyjna jak na Nintendo. Do tego ma ceniony tryb multi, który przedłuża żywotność gry o dziesiątki godzin. Wersja Deluxe ma dodane areny, których brak był najbardziej odczuwalny w wersji Wii U.

20.04.2017 14:21
1
odpowiedz
4 odpowiedzi
Likfidator
81

A co w tym złego, że wyjdzie nowa seria? To raczej dobrze, że posiadacze serii 6x0 i 7x0 będą mogli kupić nowiutkie 20x0 zamiast kupować lekko starzejące się 10x0.
Nowe karty to nie tylko czysta wydajność. To każde lepsze wsparcie dla sprzętowych kodeków, czy nowszych standardów HDMI czy DIsplay Port, a to jest ważne, bo HDR i 4K mocno podniosły poprzeczkę w kategorii wymaganej przepustowości. Przykładowo nawet na HDMI 2.0 nie ma możliwości ustawienia 10-bitowego koloru w 4K60.

Większość posiadaczy kart 9x0 będzie myśleć o zmianie jak wejdą serie 30x0 czy nawet 50x0.

Podobnie jest ze Smartfonami. To, że wychodzi nowy model co roku, nie znaczy, że masz tak często zmieniać telefon. Zmian jest tak mało, że nawet zmieniając telefon co 3 lata różnice są ledwie zauważalne.

Dziwne jest też to, że jest wielki lament o nowe karty do PC, a to że konsole będą odświeżane co roku, to nikt nie płacze:
2016: PS4 Pro,
2017: Xbox Scorpio,
2018: PS5 albo inna nazwa kolejnej rewizji PS4,
2019: kolejny Xbox i pewnie rewizja Nintendo Switcha.

W tych wszystkich przypadkach nikt was nie zmusza do przesiadki. Posiadacze podstawowych PS4 i XO będą mogli grać we wszystko jeszcze minimum 2 lata. Kto jednak kupuje konsolę dopiero teraz ma w końcu wybór. Nie musi brać leciwej PS4 czy XO, ale może kupić bardziej dostosowane do dzisiejszych czasów PS4 Pro, czy wkrótce Scorpio.

Naprawdę nie macie pojęcia jak to wyglądało w latach 90. W ciągu pół roku komputer z rekomendowanych spadał do minimalnych, rok później nie dało się uruchomić nowych gier. Nie szło nawet zrobić tanich upgrade'ów.
Szyny graficzne w ciągu kilku lat zmieniły się z ISA 8-bit, ISA 16-bit, VLC, PCI, AGP, a ta ostatnia trwała dość długo, by ustąpić pola PCI-E.
Rynek kart graficznych to był jeden wielki śmietnik. Kilkanaście firm produkujących niekompatybilne ze sobą klony SVGA o różnej wydajności, ilości pamięci RAM itd.
Potem wszedł 3DFX, który wymagał posiadania dodatkowej karty graficznej do 2D.
Co nowy procesor, to nowa podstawka, czy nowy rodzaj RAMu. Nie oszczędzono nawet kart muzycznych, gdzie bitwa na standardy trwała długi czas.

Windows 95 i późniejsze opanowały trochę sytuację sterownikami, ale walka na standardy trwała w najlepsze. Każdy akcelerator graficzny miał swoje API, wspierane lepiej lub gorzej. Oczywiście najbardziej uniwersalne DirectX i OpenGL działały znacznie wolniej niż te dedykowane odpowiednim kartom.
Jak już opadł kurz po bitwie i DirectX stał się standardem, to zaczęła się bitwa na rozszerzenia.
Gry szybko zaczęły wymagać T&L, później shaderów 1.1, potem 2.0 i szybko wskoczyły na 3.0, czym rozwścieczyły posiadaczy Radeonów z serii X700 i X800. Karty te były bardzo wydajne, ale brak SM 3.0 uniemożliwiał zagranie w gry takie jak Bioshock 1.

Dziś nie ma mowy o takich problemach. Komputer z 2011 roku uruchomi wszystkie współczesne gry. Standardy dojrzały, ustabilizował się rynek, a gwałtowne rewolucje przeszły w spokojną ewolucję.

Wysokie ceny kart, to też efekt wysokiego kursu dolara, a także inflacji. W każdym razie rynek PC nigdy wcześniej nie był tak zunifikowany i przystępny cenowo.

20.04.2017 10:49
-5
odpowiedz
4 odpowiedzi
Likfidator
81

To sorry, ale poważnie zastanawiam się nad kupnem mocniejszej konsoli.
I co kupisz, PS4 Pro, która wydajnościowo ledwo wygrywa z GF 960, albo Scorpio, które być może będzie dorównywać GF 1070?
Core i5 + GF 970 to wciąż para, która w zupełności wystarcza do grania w 1080p i 60 fps.

A czy to coś złego w tym, że co roku wychodzi nowa seria kart?
Nowa seria 20x0 byłaby 18 generacją Geforce'a wydaną 18 lat po premierze pierwszej serii, zatem tempo się utrzymuje.

Dziś wciąż da się grać na tak starych kartach graficznych jak GF 460, na niskich detalach i w niskich rozdzielczościach, ale mimo wszystko da się grać w 30 fps.

Jedyne co jest drogie to granie w 4K przy 60 FPS. Tutaj potrzeba absolutnie topowych podzespołów. Do klasycznego 1080p nawet w 60 fps wystarczy naprawdę przeciętny sprzęt.

18.04.2017 13:00
-1
odpowiedz
4 odpowiedzi
Likfidator
81

Nie ma czegoś takiego jak raty 0%. Zawsze są jakieś dodatkowe opłaty, albo cena wyjściowa jest zawyżona względem innych sklepów.
Dość rzadko zdarzają się wyprzedaże, gdzie faktycznie da się kupić towar w dobrych ratach, aczkolwiek nawet jeśli w reklamie są raty 0% to i tak nie zawsze takie raty dostaniesz, bo np. bank będzie wymagał ubezpieczenia, albo jakiejś innej opłaty.

Najlepiej po prostu sobie odkładać w każdym miesiącu trochę pieniędzy i się kasa szybko uzbiera.

Komputer też możesz kupić nomen omen na raty tj. zostawiasz obudowę, HDD i zasilacz ze starego komputera i kupujesz tylko Pentium G4560, odpowiednią płytę główną i jedną kostkę RAMu.
Z biegiem czasu dokupisz drugą kostkę RAM, SSD i GPU wraz z nowym zasilaczem.

Stary zasilacz powinien bez trudu uciągnąć nową płytę z Pentiumem, bo ten CPU będzie pobierał nawet mniej energii niż Twój poprzedni.

Pentium + płyta + 4 GB RAM to koszt ok. 600 zł. Tyle wystarczy, by mieć bardzo dobry domowy komputer. Filmy HD możesz na tym składać bez problemu, a nawet 4K od biedy da radę.
Do grania w najnowsze gry będziesz potrzebował karty graficznej i zasilacza np. GF 1050 + zasilacz zamknie się w kwocie 650 zł.

Oczywiście cały czas zakładam, że zostawiasz starą obudowę i HDD.

Z biegiem lat możesz wymienić CPU na i5, jeśli zajdzie taka potrzeba, czy kupić lepsze GPU. Taki sprzęt jest bardzo rozwojowy, spokojnie na 5-7 lat użytkowania. Dlatego zastanów się czy w ogóle jest sens kupować na raty.

Pod żadnym pozorem nie kupuj gotowców z marketów, osiedlowych sklepów, czy allegro. Są to komputery z bardzo źle dobranymi podzespołami o mocno zawyżonych cenach.

12.04.2017 18:56
odpowiedz
Likfidator
81

Taśma filmowa nie ma właściwości oślepiania białym światłem.

Czy ty masz w ogóle jakiekolwiek pojęcie o technologii? Odpowiednia czułość taśmy i czas ekspozycji i możesz rejestrować dowolną intensywność światła, ale tylko w wąskim zakresie albo mamy detale w cieniach i prześwietlenia w jasnych punktach i vice versa.

Od kilku lat filmy są kręcone kamerami 4K i 6K, które rejestrują znacznie więcej niż starsze technologie na taśmy analogowe, więc materiał wejściowy do HDR jest jak najbardziej. Jak porównasz sobie współczesne filmy z produkacjami sprzed 50 lat zobaczysz ogromną różnicę w ilości detali, a to dlatego, że materiał HDR jest poddawany tone-mappingowi dla ekranów SDR.

Do tego, ja w realnym świecie szczegółów w zacienionych miejscach raczej nie dostrzegam.

Proste zadanie. Usiądź w rogu pokoju i spójrz na okno w słoneczny dzień. Zobaczysz błękitne niebo i obiekty za oknem, jednocześnie widząc rzeczy w pokoju z detalami w cieniu. Weź zwykły aparat fotograficzny i zrób zdjęcie. Będziesz musiał wybrać, albo prześwietlone na biało okno, albo całkowita czerń w cieniach w pomieszczeniu.
Innymi słowy aparat fotograficzny nie jest w stanie zarejestrować takiego zakresu jasności jak nasz wzrok.

Dla mnie większy sens miałoby wprowadzenie 60 klatek na sekundę, niż np. zwiększanie rozdzielczości czy technologie typu hdr.

W standardzie 4K 60 klatek jest najniższą dopuszczalną wartością. Do tego można używać tylko trybów progresywnych, bez przeplotu.

Nowe standardy są reklamowane jako 4K, bo zwykły konsument potrafi to zrozumieć więcej=lepiej i są proste cyferki. Zmian jest jednak dużo więcej. Szersza przestrzeń barw, brak przeplotu, wysoka ilość FPS i HDR.

To wszystko ma na celu zwiększenie realizmu, bo to co widzimy na TV realistyczne nie jest w żadnym wypadku.

12.04.2017 16:32
odpowiedz
Likfidator
81

Gry są rysowane przy użyciu rasteryzacji i drobne obiekty w oddali są rysowane z pojedynczych pikseli mieszanych z innymi pojedynczymi pikselami. Prowadzi to do niskiej jakości efektu końcowego. Rysując to samo w 4K (8K, 16K) masz po prostu większą precyzję i nawet jeśli wynik końcowy przeskalujesz do 1080p, to efekt będzie lepszy, co jest naturalną konsekwencją faktu, że wykonywanie szeregu obliczeń o mniejszej precyzji zwiększa wartość błędu względem operowaniu na zmiennych większej precyzji i zostawieniu tylko wyniku o niższej precyzji.
W przypadku filmów 4K daje znacznie mniej z tego względu, że do obiektywu kamery trafiają fotony, które przeszły interakcję ze sceną w rozdzielczości o rzędy wielkości wyższą niż to czym dysponuje sensor w kamerze.

I jeszcze jedno. Dążymy do jak najbardziej realistycznego odwzorowania barw czy do lekko bajkowego obrazu w stylu hdr?

Nie rozumiesz czym jest HDR. Nie myl telewizyjnego HDR dającego każdemu pikselowi konkretną jasność w nitach, z HDR używanym w fotografii. To ostatnie jest pojęciem błędnym, bo terminu HDR używamy tylko w kontekście obrazu SDR powstałego poprzez tone-mapping materiału źródłowego w HDR.

Telewizyjny HDR nie jest w żadnym wypadku bajkowy. Dodaje obrazowi realizmu, bo w znacznie lepszym stopniu oddaje różnice jasności np. scena z samochodem, którego karoseria odbija refleksy słońca. Na normalnym TV będzie to po prostu jaśniejszy punkt, na HDR będziesz mrużył oczy. Inny przykład, postać wychodzi z piwnicy i otwiera drzwi na zewnątrz w słoneczny dzień. Momentalnie zostaniesz oślepiony, bo jasność z poziomu 50-60 nitów poleci od razu na ok. 1000.

Jak pisałem wcześniej, w zwykłym sygnale TV ciemne sceny trzeba robić w wartościach 0-64, jasne 190-255. W przypadku HDR cały czas możesz używać wartości 0-255, bo poziom podświetlenia LED skaluje wartości. Już nie mówiąc o matrycach 10-bitowych.

Jak włączysz materiał HDR na odtwarzaczu, który nie potrafi zinterpretować metadanych, zobaczysz po prostu wyblakły obraz pozbawiony większych różnic w jasności, ale równocześnie eksponujący mnóstwo detali. Dodaj do tego sterowanie jasnością podświetlenia i masz efekt nowej generacji.

12.04.2017 15:45
odpowiedz
Likfidator
81

Nie mogę znaleźć teraz artykułu w którym naukowo zostało udowodnione, że ludzkie oko nie widzi różnicy pomiędzy fullhd a 4k

Bo nie ma takiego artykułu? Różnica oczywiście jest widoczna, ale to kwestia odległości. Przy 60" najlepsze wrażenia są z odległości ok. 2 metrów. 4K w grach robi ogromne wrażenie!
Oglądając taki TV z odległości 4 metrów 4K jest już ledwie zauważalne, ale wciąż jest to korzyść na plus.

Za to zapewne zobaczy różnice pomiędzy słabą matrycą tn, a dobrą mva.

Pokaż mi telewizor 4K z matrycą TN. Wszystkie mają IPSy, albo MVA.

Moim zdaniem lepszy dobry fullhd niż dziadowski 4k.

4K wyraźnie podniosło wymagania odnośnie przestrzeni barw, tym samym najsłabsze TV 4K mają przynajmniej pełne wsparcie dla REC.709 używanego w HD. W przypadku TV 1080p tylko najdroższe modele to spełniają, a 1080p w obecnych seriach to praktycznie tylko low-end.

Dodam jeszcze, że najlepiej zaczekaj do 2019 bo wchodzi HDR2 ;)

Oglądałeś coś w HDRze? To trzeba zobaczyć na własne oczy i to najlepiej w ciemnym pomieszczeniu, bo treści HDR są masterowane pod oglądanie bez oświetlenia zewnętrznego.

W największym uproszczeniu HDR to po prostu bezpośrednie sterowanie jasnością ekranu. W ekranach LCD pozwala to wydobyć znacznie więcej detali, bo np. można dać scenę nocną, która używa całego zakresu pikseli 0-255 dla 8-bitowej matrycy czy 0-1024 dla 10-bitowej, jednocześnie ustawiając podświetlenie np. na wartość 10%.
W normalnym TV osiągnięcie czegoś takiego wymagałoby, używania wartości tylko np. 0-64, powodując artefakty barw.

Jeśli dodamy do tego strefowe podświetlenie, wówczas możemy mieć na ekranie pełne detali jasne obszary, jak również widzimy szczegóły w cieniach.

To trzeba zobaczyć na własne oczy np. seriale Marvela z Netflixa, albo Grand Tour z Amazona.

Na youtubie są też filmy z gier z PS4 w HDR, czy prezentacja ME: A w HDR. W tym ostatnim krajobrazy wyglądają rewelacyjnie.

HDR to rewolucja na miarę HD i bardzo dobrze się przyjmuje.

12.04.2017 14:19
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Nie chciało mi się mierzyć Input laga, ale tak na oko nie jest źle. Input lag w grach na pada jest OK. Nie jest to co prawda poziom 4-8 ms jaki mam na monitorze do PC, ale strzelałbym 20-30 ms.
Odpalałem nawet gry przez Steam streaming, gdzie jest dorzucane min. 20 ms opóźnień i wciąż da się grać. Testowałem w ten sposób m.in. Mortal Kombat X i Tomb Raider.

Nie wiem niestety jak sprawuje się lag w HDR, a może być wysoki. Miałem zamiar grać w ME: Andromeda w tym trybie, ale gra wyszła jak wyszła i czekam aż trafi do Origin Access.

Jeśli możesz, to wstrzymaj się z zakupem TV, bo teraz wchodzą nowe modele na 2017 rok i będą oferować trochę lepsze parametry w bardziej przystępnej cenie.

12.04.2017 13:49
odpowiedz
Likfidator
81

Na koniec miesiaca postaram sie zrushowac legende (lub do zlotego epika= minimum 5 ranga)

Rank 5 wbijesz bez problemu na koniec miesiąca. Z progami co 5 poziomów ranked mocno się rozluźnił. Poziom graczy na Rank 5 na koniec miesiąca to żart, poniżej tego pewnie siedzą gracze co grają od miesiąca.

Problemem nowych graczy jest brak znajomości gry. Tego się nie kupi, tutaj trzeba po prostu grać setki godzin, żeby ogarnąć wszystkie strategie.

Zrobiłem sobie wczoraj Kalimosa dla Szamana.
Dziwna decyzja. Ja bym tej karty nie robił. To jest tylko support dla talii, a do tego wydaje mi się zbyt wolna. Jak grasz Wild, to w slocie za 8 many lepiej dać Ragnarosa. Na każdą z jego inwokacji jest lepszy minion w wild.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-04-12 13:49:50
11.04.2017 21:02
odpowiedz
Likfidator
81

GTA V z X360 nie zadziała na XO, brak wstecznej kompatybilności dla tej gry. Zresztą i tak nie ma sensu grać w wersję ze starej generacji. Wersja na XO wygląda znacznie lepiej i trzyma stałe 30 fps przez cały czas.

Czy warto? Sam musisz sobie odpowiedzieć. Ja przeszedłem GTA V tylko raz na PC i nie mam absolutnie żadnej ochoty wracać do tej gry. Wręcz się przymuszałem, żeby przejść tę w gruncie rzeczy najsłabszą odsłonę serii.

11.04.2017 13:03
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Quest priesta jest jeszcze najlepszy, bo najmniej ogranicza budowę talii i w zasadzie jest auto-include w każdej talii priesta z deathrattle.

Pozostałe questy są po prostu słabe. Quest Rogue to prymitywna talia, nigdy nie będzie powyżej tier 2, bo jest bardzo zależna od rozdania, a także znajdzie się kilka tech kart, które ją całkowicie kontrują np. prowo-szczur.

Murlok Szaman jeszcze ma jakiś potencjał, ale to ledwie podciągnięcie endgame'u w talii murlokowej.

Najwięcej testowałem quest warlocka i choć w parze z nową legendą wyraźnie wzmacnia archetyp discardlocka, to cierpi na wady typowe dla discarda.

Blizzard zawsze ma tendencje do wydawania dodatków do HSa wtedy, gdy mam na nie najmniej czasu. W efekcie teraz, gdy meta jest najciekawsza gram najmniej.

10.04.2017 14:31
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

System oceny postów sam w sobie nie jest zły. Jest sporo osób, którym nie chce się wypowiadać, ale dając +/- mogą włączać się w prosty sposób do dyskusji.

Główna zmiana powinna być taka, że powinna być rozwijana lista kto dał +, a kto -. Anonimowość jest jedną z głównych powodów atakowania minusami.

Kolejną rzeczą powinno być ograniczenie możliwości dawania minusów. Jednak z racji tego, że ten system jest dla tych co nie chcą pisać warunek mógłby być taki:
Minusy mogą dawać użytkownicy, którzy logowali się w 12 różnych dniach z ostatnich 30 dni.
W ten sposób skutecznie zniechęcimy multikontowców do minusowania, a jednocześnie osoby, które tylko forum czytają będą mogły w pełni oceniać posty.

09.04.2017 19:02
odpowiedz
Likfidator
81

Pokaż przykład innej mapy i efektu, który chcesz osiągnąć. Nie możemy pomóc jeśli nie wiemy o co chodzi.

Mapy z definicji mają ostre kontury, bo dzięki temu są czytelne. Można używać innych efektów np. cieni by dać mapie efekt pseudo-3D czyniąc ją jednocześnie jeszcze bardziej czytelną.

09.04.2017 15:28
-2
odpowiedz
Likfidator
81

Zamień i3 na i5, może być z zablokowanym mnożnikiem. Do tego zmień GPU. Wystarczy coś o mocy GF 960. Reszty nie ruszaj, bo szkoda kasy na SSD czy lepszy HDD w takim budżecie. Co najwyżej możesz zmienić zasilacz, ale z zasilaczem to na samym końcu.

Wymień CPU i GPU oraz przetestuj zasilacz tj. odpalasz jakiś benchmark, który obciąża w 100% CPU i GPU. Trzymaj takie obciążenie 10-15 minut i sprawdzaj poziom napięcia +5V i +12V (złącze Molex). Jak będą trzymać normę tj. +/- 0.4V to wymiana zasilacza zbędna.

grafika (używana) - GTX 770 - 460pln

Absolutnie nie bierz GF 7xx. Bierz co najmniej GF 960 lub Radeona z serii 4xx. W ostatnich dwóch generacjach weszło sporo nowych technologii, które czynią GF 7xx przestarzałymi.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-04-09 15:30:22
08.04.2017 18:50
odpowiedz
Likfidator
81

Jak można nie wspomnieć o Lemmingach?
Jest dostępnych kilka różnych portów tej gry na współczesne systemy. Moim zdaniem najlepszy jest http://www.neolemmix.com/ na stronie poza zestawem oryginalnych etapów są też dodatkowe zestawy z serii PLUS robione przez fanów. Pierwszy wykorzystuje grafikę z gry, a następne mają już fanowski pixel-art, aczkolwiek jest on niezbyt ładny, ale już same levele są jak najbardziej grywalne.

Neolemmix poza tym, że ma w 100% wierny gameplay oryginałowi, wprowadza takie dodatki jak przewijanie czasu, czy możliwość restartu z replayem tj. po restarcie gra wykonuje nasze czynności z poprzedniego razu, więc możemy szybko przewinąć np. 3/4 poziomu i wydać nowy rozkaz tam gdzie skopaliśmy poprzednim razem.

Z innych gier wartych wspomnienia jest pierwotny X-COM: https://openxcom.org/ Port ten również wiernie oddaje realia starej gry, ma połatane wszystkie błędy pierwowzoru. Działa na panoramicznych monitorach, umożliwia podbicie rozdzielczości w trybie taktycznym pokazując większą mapę i ma pełnoprawny algorytm wyszukiwania ścieżki.

07.04.2017 21:31
odpowiedz
Likfidator
81

Mam lekkie wrażenie, że twórcy Hearthstone'a są 'lekko' niepoważni -->

W skrócie to co wyprawia questowy mag przechodzi ludzkie pojęcie. Z pustego pola zrobił mi OTK na 38 obrażeń.
Tutaj na obrazku przeżył 4 tury pod rząd dzięki Ice Blockom i niestety nie miał AOE turę wcześniej, ale za to wystawił tony sekretów.
Na szczęście okazało się, że nie był to 5-ty Ice Block, aczkolwiek i tak już był na ostatniej karcie do wzięcia.

W każdym razie, jak gracie questowym rogue, to wymieńcie Dziki 1/1 na nową prowokację 1/4 za 3 many, co ma "Discover: Minion with taunt". Pozwala to przetrwać turę czy dwie vs Aggro, a tym samym przejąć stół.

07.04.2017 13:41
odpowiedz
Likfidator
81

Bezi, Pirate Warrior jest skończony. Za nic nie wyciągnie 50% win-ratio. Masz szlam za 3 many co niszczy broń i daje armor za każdy atak. Jest też tona nowych prowokacji z bardzo dużym HP, a niskim atakiem.

Najbliższe dwa tygodnie meta będzie całkowicie niestabilna. Jak pisałem dobre rokowania ma Discard lock, ale to też talia oparta o miniony i dobieranie kart. Silne AOE, czy burst damage ze spelli i koniec gry.

Same questy to świetny pomysł. Teraz obaj gracze mają cel i próbują sobie nawzajem przeszkadzać.

07.04.2017 10:47
odpowiedz
Likfidator
81

110 paczek, 5 legend w tym jedna złota.
- legenda warriora,
- prowokacja 5/5 za 9 many co dostaje +HP za każdego elementala z poprzedniej tury,
- złota legenda łotra,
- Eliza paczkodajna - najlepsza z tych co mi się trafiły,
- quest szamana na murloki - wolałbym zdecydowanie inne questy.

Nie tak źle, tym bardziej, że w ostatnich 30 paczkach sypało fioletami jeden za drugim i przeglądając kolekcję, to mam prawie wszystkie karty poza legendami.
Zostało mi jeszcze złota na 15 paczek, ale zostawiam już na kolejny dodatek. Łącznie 8000 pyłu, ale to mało, żeby mieć grywalne wszystkie klasy.

Z chęcią bym poeksperymentował z questami, ale nie mam zasobów, żeby je wszystkie wziąć.

Blizzard naprawdę przykręcił śrubę P2W w tym dodatku. Co gorsza, 50 paczek to tak naprawdę nic. Jeszcze bym zrozumiał wydaj 200 zł za wszystkie karty, ale obecny model płatności jest beznadziejny.

Jak były przygody, to można było nadrabiać braki w kolekcji w ten sposób, a teraz na samych paczkowych dodatkach będzie ogromny problem, żeby dotrzymać kroku, płacąc czy też nie.

EDIT: Przeczytałem wątek dotyczący średniej ilości legend na HearthPWN i wychodzi średnio 1 na 20 paczek. Stwierdziłem, a co tam wydam resztę złota i efekt? W 13 dodatkowych paczkach dwie legi: quest i klasowa Warlocka:D
Czyli 123 paczki czyli mniej więcej wyszło 1 legenda na 17 paczek.

EDIT2: Zrobiłem na szybko nowego Discard locka tj. wziąłem gotowca od Blizzarda, wywaliłem bezsensowne karty i dałem klasykę zoo. Talia po prostu wymiata. Warlock dostał mocne prowokacje, co odrzucają karty! To będzie nowy rak, a talia jest daleko od optymalizacji.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-04-07 11:22:05
06.04.2017 15:56
4
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Znowu nici z 60fps? Trochę cienko, samo 4k, szybsze loading screeny i stabilniejsze 30fps mnie nie przekonuje skoro konsola będzie miała w większości gier zablokowane 30 klatek.

Obejrzyj materiał Digital Foundry, twórcy gier będą mogli dać graczom wybór 60fps/detale/rozdzielczość. Jeden wybierze 4K w 30 fps, innych 1080p60. Bardzo dobrze, że będzie taki wybór, bo każdy woli coś innego.

Zresztą to nie jest tak, że to jest jakiś spisek przeciw daniu graczom 60 fps. Grupy testowe graczy wolą ładniejsze gry w 30 fps. Statystyki sprzedaży mówią to samo. Zrobienie gry w 60 fps nie podnosi sprzedaży, nie licząc wybranych gier, które z 60 fps zrobiły swój główny feature.

06.04.2017 15:29
-4
odpowiedz
Likfidator
81

No i zrobili tyle ile się można spodziewać po korporacji. Konsola będzie bardzo wydajna i wszystkie gry co działają w 1080p i 900p na Xbox One będą działać w 4K w takiej samej ilości FPS. Demo Forzy pokazuje, że GPU ma jeszcze trochę zapasu mocy, żeby dać dodatkowe efekty.

Największy plus to bardzo zaawansowany system chłodzenia. Konsola będzie naprawdę porządnie wykonana, jak na urządzenie premium przystało. Warto będzie kupić jako high-endowy odtwarzacz BR 4K.

Z mniej pozytywnych rzeczy. Konsola wciąż będzie mieć ten sam CPU, ale Microsoft twierdzi, że w usprawnionej wersji. Ile w tym prawdy to się okaże, ale fakt że dali mu mniejsze taktowanie niż w PS4 Pro może świadczyć o tym, że faktycznie technicy sporo usprawnili, a sam CPU być może będzie miał jakieś usprawnienia wprost z Ryzena.

Do problemu CPU podeszli kreatywnie, będzie dedykowany chip dźwiękowy, który odciąży procesor, a samo GPU ma wbudowaną sprzętową obsługę DirectX 12, która zmniejsza narzut CPU o 50%.

12 GB pozwoli na użycie 8 GB na potrzeby gier, co jest wartością idącą w parze ze wzrostem pamięci na PCtowych kartach graficznych.

Nie powiem, spodziewałem się trochę więcej, ale ogólnie nie ma tragedii. Xbox Scorpio będzie wspaniale działającą konsolą, która może solidnie podważyć sens zakupu PC ze średniej półki.
Na pewno będzie to lepszy zakup niż PS4 Pro.

06.04.2017 10:00
odpowiedz
Likfidator
81

Na combo z windfury i immune na spelle nie ma mocnych.

1. Freeze + doomsayer.
2. Devolve.
3. Duża prowokacja.
4. Ice Block + Reno.
5. Spell Kozakusa.
6. Silence.
7. Sylwana.
8. Inne, różne efekty minionów np. zamrożenie itd.

No i jeszcze trochę sposobów się znajdzie. Do tego karta jest za wolna przeciw aggro, jeśli żyjesz w 7-turze, to znaczy że przeciwnik ma burst w ręku i giniesz niezależnie co wystawisz. Jeśli zaś dobrze kontrowałeś, to ta karta to "win-more".
Wolniejsze talie mają więcej możliwości i to dla nich nie jest koniec gry. O karcie można powiedzieć, że jest po prostu grywalna, ale naprawdę ciężko znaleźć dla niej miejsce w taliach.

Zauważyliście, że Adapt nie daje szarży? Jest jedynie stealth, ale też nie gwarantowany. Rogue traci Ukrycie w standardzie, bo teraz każda klasa będzie mogła mieć miniony z windfury, więc miracle rogue byłby zbyt silny.

06.04.2017 00:12
odpowiedz
Likfidator
81

Ale nie oczekuj od starych urządzeń wsparcia nowej technologii.
Przejściówki nie znajdziesz, bo słuchawki mają wbudowaną kartę dźwiękową, która instaluje się w systemie. Jedyne co możesz zrobić to wziąć wyjście dźwięku w konsoli, podłączyć kablem do gniazda line-in w PC i słuchawki podłączyć w komputerze. Nic więcej z tym nie wykombinujesz.

Ewentualnie możesz kupić jakieś kablowe słuchawki za 50 czy 100 zł, które podłączysz do TV CRT.

05.04.2017 23:09
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

A powiedz mi w jaki sposób chciałbyś podłączyć te słuchawki do konsoli, którą wprowadzono na rynek wcześniej niż zaprojektowano standard USB?
Te słuchawki mają prawdopodobnie więcej RAMu i wydajniejszy CPU niż sama konsola:)

Potrzebujesz słuchawek z wejściem analogowym i musisz podłączyć je bezpośrednio do TV.

Możesz też użyć emulatora PSXa na PC, który podłączysz do TV HD. W zasadzie nie wiem czemu upierasz się na graniu na TV CRT, szkoda oczu. Ten sam efekt uzyskasz na emulatorze + odpowiedni shader.

Posiadając PSXa i oryginalne gry na płytach możesz używać emulatora całkowicie legalnie.

05.04.2017 17:44
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
81

ale z pewnymi mechanikami nieobecnymi w klasycznych przygodówkach (na przykład przełączaniem się między postaciami

Jak można takie bzdury wypisywać!
Seria Gobliiins, Broken Sword, Day of The Tentacle, Maniac Mansion i wiele innych gier. Ba, motyw dwóch czy kilku bohaterów był bardzo popularnym zabiegiem w całym gatunku Point&Click.

Co do samej gry, to nawet nie wiedziałem, że coś takiego powstało. Trailer rewelacyjny. Grafika wspaniała. Dla mnie Pixel-art wygrywa z każdym stylem graficznym. Przygodówki Lucas Arts to jedne z najlepszych gier wszech czasów, a ta gra zapowiada się jako godna kontynuacja tradycji.
Jak dla mnie must-buy:) Co za miła niespodzianka.

04.04.2017 21:05
odpowiedz
Likfidator
81

Po łatce gra działa dużo lepiej na NS. Po drugie z tego co wiem nie można ukończyć tutoriala na emulatorze.

Na emulatorze też podobno działa lepiej po łacie, a do tego jest nowa wersja emulatora, która naprawiła wszystkie problemy z fizyką gry. Można przejść od początku do końca 99% rzeczy działa.

Oglądałem gameplay'e z youtube'a na swoim TV. Wersja Switch nawet nie ma startu do 4K z emulatora. Trawa i ogólnie zielsko zyskuje najwięcej z wysokich rozdzielczości.

04.04.2017 19:30
-1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

150 GB do Netflixa to stanowczo za mało. Na TV lecą streamy w 1080p i umiarkowane oglądanie zużyje ok. 200-250 GB w miesiącu.
W przypadku 4K dojdziemy do 500 GB/miesiąc.

Jak chcesz dużo GB to najtańszym kosztem możesz ustawić się na dwa startery internetu pre-paid z play.
W starej taryfie internetowej masz 100 GB za 45 zł i potem lejek 2 Mb/s. Czyli nawet potem możesz oglądać Netflixa, ale tylko w 480p.
Można jednak zrobić taki myk, że aktywację pakietu ustawiasz na 15 dzień miesiąca. Wówczas 1 następuje zerowanie pakietu, czyli mając opłacone od 15 do 15 następnego miesiąca masz tak naprawdę 2x 100 GB.
Myk jest taki, że w następnym miesiącu korzystasz z drugiej karty SIM i znów masz pełne 200 GB. Za 45 zł/miesiąc nie ma lepszej oferty.

Jak chciałbyś płacić więcej to są prawdziwe LTE bez limitu. Nie będę pisał co i jak, bo sam korzystam z takiej oferty, a im mniej osób o tym wie, tym mniejsze obciążenie sieci:) Ogólnie zużywam 300-500 GB/miesiąc w tym Netflix 4K i żadnego lejka nie dostałem, a transfer to 40-60 Mb/s.

04.04.2017 17:17
odpowiedz
Likfidator
81

Lego City: Undercover w split-screenie działa jakby w 15 fps. Rzecz naprawdę niedopuszczalna, szczególnie że grafika to takie GTA III z lepszymi teksturami.

Just Dance 2017 wychodzi dosłownie na wszystko (poza PC), będzie też wersja na Wii. Co prawda bez HD, ale jest to typowo imprezowa gra, więc HD nie ma większego znaczenia.

Jak na razie cały czas jedyny exclusive na Switcha, który mnie interesuje to Mario Odyssey. Co do Zeldy, to ktoś pisał na reddicie, że żaluje przegrania 120 godzin na Wii U, bo na nowej wersji Cemu trzyma mu 30 fps stabilniej niż na Wii U i Switchu, a do tego gra działa w 4K wraz z innymi usprawnianiami.

04.04.2017 11:53
odpowiedz
Likfidator
81

Po wpisaniu w google wypożyczalnia gier wyskakuje sporo linków z usługami wypożyczania gier planszowych, co mnie trochę zdziwiło, że są na coś takiego chętni, ale w sumie nie jest to głupie, bo co bardziej złożone gry trochę kosztują, a mogą znudzić się po weekendzie.

Co do gier video, to na zachodzie takie wypożyczalnie funkcjonują od samego początku konsol, a czy dostają specjalne kopie gier trudno powiedzieć.

Z ciekawości przejrzałem pudełka swoich gier. W przypadku PC patrzyłem na starsze gry, które nie wymagały rejestracji klucza. Część gier nie miała nic napisane o zakazie wypożyczania, inne miały napis "Gry nie można wykorzystywać w celach komercyjnych", a jeszcze inne miały napisane, że "użytkowanie gry wymaga wyrażenia zgody na umowę licencyjną", co jest bardzo niejasnym określeniem, bo niekoniecznie musi zabraniać wypożyczania pudełka z grą.

W przypadku gier Nintendo sytuacja jest dużo prostsza. Żadnych dodatkowych licencji nie ma, a w instrukcji jedyne o czym piszą to o zakazie kopiowania i uruchamiania na nieautoryzowanych urządzeniach jak np. emulatory.

Jak jest w przypadku innych konsol, nie mam pojęcia.

W każdym razie zawsze można prowadzić punkt skupu i sprzedaży używanych gier. W zasadzie wychodzi na to samo co wypożyczanie, a prawnie jest mniej problematyczne.

02.04.2017 20:20
-1
odpowiedz
Likfidator
81

Ja mam coś takiego gdy godzina jest równa liczbie minut: tj. 13:13, 15:15, 21:21. O ile siedząc przy komputerze można to wytłumaczyć tym, że odruchowo patrzymy na zegarek i taka konkretna godzina silniej przykuwa naszą uwagę.
Jednak ja mam też coś takiego, gdy sprawdzam godzinę w telefonie. Ostatnimi czasy co prawda z mniejszą częstotliwością, aczkolwiek im więcej dzieje się w moim życiu, tym częściej to zjawisko występuje.

W takich chwilach dostaję ważne informacje, albo dzieją się inne ważne rzeczy. Dokładnie np. o 17:17 czy 18:18.

Jak już mowa o takich dziwnych rzeczach, to mimo iż jestem totalnie sceptyczny do czegokolwiek czego nie da się sprawdzić metodą naukową. To miałem w swoim życiu dwa prorocze sny. Przepowiedziały mi dokładnie to co się miało wydarzyć. Pierwszy uratował mnie przed dość niebezpieczną rzeczą - trochę jak oszukać przeznaczenie.
Drugi przypadek miałem na pierwszym roku studiów. Dzień przed wynikami kolokwium śniły mi się wyniki. Czekając na wyniki powiedziałem osobom z grupy, że miałem taki sen i kto zdał, a kto nie zdał - żeby rozładować napięcie.
Gdy zaczęliśmy wchodzić pojedynczo po wyniki, to każda kolejna osoba wychodziła dokładnie z takim wynikiem jaki mi się wyśnił. Było to naprawdę dziwne uczucie. Sprawdziło się co do jednej osoby. Osoby, które nie zdały patrzyły na mnie jakby to była moja wina. Od tej pory na każdych wynikach ktoś pytał, czy nic mi się nie śniło, ale to był tylko ten jeden raz.

Kilka lat temu miałem podobny sen, po którym obudziłem się z przeświadczeniem, że to zapowiedź przyszłych wydarzeń. Otóż śniło mi się, że w Warszawie została zdetonowana bomba nuklearna. Niby sen jak sen, ale był o tyle nietypowy że pokazywał mój dom w trochę innych warunkach niż stan ówczesny. Jak na razie po tych kilku latach te rzeczy zaczęły się powoli układać.
Ech, to pewnie nic takiego. Ja w dodatku kompletnie w takie rzeczy nie wierzę, ale kto wie:)

01.04.2017 23:35
odpowiedz
Likfidator
81

Sebatrox, nice try:)

A tu taka ciekawostka sprzed lat: http://www.eurogamer.net/articles/2017-01-18-did-nintendo-download-a-mario-rom-and-sell-it-back-to-us

Ogólnie chodzi o to, że Nintendo oficjalnie jest całkowicie przeciwne niezależnym emulatorom i wszelkie ROMy gier uważa za piractwo.
Z tym, że w oficjalnym wydaniu Super Mario Bros. w ramach Virtual Console znaleziono ściągnięty z internetu ROM. W artykule czytamy, że nie tylko każdy dump będzie inny w kilku miejscach, ale przede wszystkim nie było najmniejszej potrzeby, żeby używać 'pirackiego' formatu z nagłówkiem "NES".

Ekipa robiąca emulator dla Virtual Console, zapewne poszła po najmniejszej linii oporu i użyli gotowców z sieci, w tym powszechnie stosowanego formatu.

Czyli ROMy są nielegalne według Nintendo, ale nie przeszkadza im to w ściągnięciu takiego ROMu z sieci i sprzedania go jako legalnego produktu.

To nie był pierwszy przypadek, kiedyś była afera z jakąś starszą grą w dystrybucji elektronicznej, do której wrzucono cracka z sieci, żeby pozbyć się zabezpieczenia płytowego.

31.03.2017 13:23
odpowiedz
Likfidator
81

Jestem ciekaw jak to będzie wyglądać w wild. Warlock będzie mógł przyzwać 6 nieśmiertelnych koników 1/1 dzięki tej karcie.
W Wildzie jest też całe Naxxramas, może być ciekawie.

31.03.2017 11:39
odpowiedz
Likfidator
81

Legenda dla Warriora aż taka super nie jest. Usuwa tylko ranne miniony. Trzeba by zagrać razem z czymś co zadaje 1 punkt obrażeń wrogom. Fakt, że Warrior ma sporo takich kart, ale też ma lepsze karty za 8-10 many niż ta legenda. Może na turniejach ją zobaczymy, ale ogólnie karta taka sobie.

A nowy minion 3/4 za 4 co aktywuje deathrattle dodatkowo jako battlecry, jest naprawdę dobry. To jest nowy Brann. To właśnie przez tą kartę Sylwana wyleciała ze standardu.
Jak na razie jedyny must have z nadchodzącego dodatku.

30.03.2017 15:17
odpowiedz
Likfidator
81

SP na "family friendly" Switcha? Trudno mi w to uwierzyć.

Konsole Nintendo nie boją się gier dla dorosłych. Nawet powszechnie uznane za casualowe Wii miało bardzo dużo gier szalenie brutalnych i ociekających seksem. Ot Nintendo, gry dla dzieci i ich dorosłych rodziców. Jedyne czego na Nintendo nie ma to gry w kategorii 12-18, ale ta grupa to główny target Xboxa i Playstation, chociaż ostatnimi czasy obie te platformy wzięły sobie na cel 30-40 latków, którzy zaczynali przygodę z ich konsolami w wieku 12-18 lat.

Co do Nintendo, to na Wii wyszło m.in.: https://www.youtube.com/watch?v=1tF6oUhDpnA
ale ogólnie było sporo pokręconej japońszczyzny na tę konsolę.

30.03.2017 15:10
odpowiedz
Likfidator
81

W przypadku kart Nvidii 9xx jest ostatnią serią do której można podłączyć analogowe wyjście VGA. Od 10xx tylko DVI, HDMI i Display Port będą działać.

Niestety procesor będzie mocnym ograniczeniem. Mimo ogólnej bardzo dobrej wydajności, problemem jest wydajność pojedynczego rdzenia, co może skutecznie uniemożliwić wyciągnięcie 60 fps w nowych grach niezależnie od detali.

GF 1060 będzie dobrze z tym CPU współpracował, ale możesz mieć bardzo niestabilny framerate, co jest najbardziej upierdliwą rzeczą w trakcie grania i jest cechą szczególną, gdy CPU ogranicza GPU.

To czy obecna karta graficzna jest za słaba najlepiej sprawdzić odpalając gry i ustawiając bardzo niskie rozdzielczości 640x480 czy 800x600. Jeśli w tych niskich rozdzielczościach będzie wyraźny wzrost FPS względem 720p czy 1080p, to wymiana CPU dotrzyma kroku mocniejszej karcie.

Jeśli zaś zadowolisz się 30 fps, to możesz śmiało brać GF 1060 i monitor 1440p, albo nawet GF 1070 i monitor 4K. Wzrost rozdzielczości nie ma żadnego wpływu na obciążenie procesora.

30.03.2017 15:00
odpowiedz
Likfidator
81

Szkoda pieniędzy na te przystawki. Netflix na czymś takim daje sygnał tylko 480p ze względu na brak solidnych DRMów, ale to ogólnie przypadłość Netflixa na urządzeniach z Androidem, tylko nieliczne mają wsparcie dla wyższych rozdzielczości, ale też nie więcej niż 1080p.

Google Chromecast, Nvidia Shield, Roku, Xbox One S - te są warte polecenia, ale z drugiej strony lepiej po prostu kupić nowy TV z 4K i HDR, który wspiera już te wszystkie usługi smart.

Jeśli jednak chcesz coś na Androidzie na stary TV, to kup coś możliwie najtańszego. Znajdziesz już urządzenia za 50-70 zł, które będą miały dość leciwe podzespoły, ale do streamowania youtube, vodów, czy do KODI wystarczą w zupełności.

30.03.2017 10:01
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
81

Predi, to poczekaj kilka miesięcy. ME:A trafi do Origin Access i za 15 zł będzie można grać cały miesiąc.

30.03.2017 00:42
odpowiedz
Likfidator
81

Info o 60 fps widziałem na jakimś filmie na youtube, ale to pewnie był błąd.
W momencie gdy 30 fps jest na Switchu i PS4, to Switch nie wygląd tak źle. Potwierdza się to co przypuszczałem, że Switch będzie dostawał te same gry, tylko z przyciętą rozdzielczością, cieniami i post-processem, a sugerując się teoretyczną wydajnością, Switch wyciągnie w 720p tyle co PS4 w 1080p.

Zobaczymy jak to się rozwinie, ale prawdę mówiąc znacznie bliżej skłaniam się do modernizacji PC pod 4K niż do zakupu Switcha.

29.03.2017 23:51
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Z tego co czytałem na zwykłej PS4 też jest 60 fps, PS4 Pro ma tylko podbitą rozdzielczość do 4K.

Wersja Switch jak na platformę mobilną nie wygląda źle, ale na TV będzie już trochę słabo.
Ja tej gry na Switcha na pewno nie wezmę. Trafi się na wyprzedaży na PC, to się przetestuje:)

29.03.2017 22:23
odpowiedz
Likfidator
81

Dziwnie się oglądało ten teaser. Z jednej strony wrażenie jakie to brzydkie, z drugiej obudziło sentyment to jakże charakterystycznego i kontrowersyjnego blooma z poprzedniej generacji, a także miłe wspomnienia spędzone przy GTA IV - najlepszej odsłonie cyklu, a na koniec smutek z powodu kaszany jaką okazało się GTA V i fakcie że nie zanosi się by kolejne gry Rockstara powróciły do filozofii z GTA IV.

Naprawdę w dziwnych czasach żyjemy, gdy odpalając 10 letnie gry możemy się zachwycić rozmachem i innowacjami gameplay'owymi wciąż nieobecnymi w dzisiejszych grach.
GTA IV miała rewolucyjną fizyką i miasto, które żyło. GTA V była pod każdym względem krokiem w tył, a wielkość świata piątki tylko potęgowała uczucie downgrade'u.

I tu nasuwa się pytanie ile jeszcze zobaczymy gier wspaniałych, które zostaną w pamięci na długi czas? Lata 90 i pierwsza połowa pierwszej dekady XXI wieku upłynęły pod znakiem wspaniałych teaserów. Co miesiąc na płytce z gazetki było kilka zwiastunów nowych gier i przynajmniej jedna przykuwała uwagę - chcę w to zagrać, bo pokazali niespotykany wcześniej motyw.

Dziś trudno mi nawet wskazać zapowiedzianą grę na którą bym czekał. Chyba jedynie Mario Odyssey, ale też na zasadzie 'oby było tak dobre jak Mario 64 czy Galaxy', a nie WOW to coś niespotykanego.

29.03.2017 21:23
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Co do Snake Pass'a:
- wersja PS4: 1080p 60 fps, Unreal Engine 4 preset High - lepsze cienie, shadery, oświetlenie, DoF i większy zasięg rysowania.
- wersja Switch: 1080p 30 fps, UE4 preset medium - gorsze cienie, shadery, wybrakowane oświetlenie, gorszy DoF (a może nawet brak) i mniejszy zasięg rysowania.

Gra na Switchu nie wygląda źle, ale wersja na PS4 i inne platformy jest znacznie lepsza od strony technicznej.
Wersje na Switcha warto brać tylko jak chcemy grać poza domem.

29.03.2017 19:14
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Matysiak G, 1080p na TV 4K wygląda bardzo dobrze, bo skaluje się całkowicie tj. na 1 piksel 1080p przypadają dokładnie 4 piksele 4K.
Jedynym negatywnym efektem jest wygładzanie subpikselowe czcionek z PC, gdy komputer pracuje w 1080p. To po prostu nie działa, ale to taka wada na siłę, bo nawet stare komputery mogą pracować w 4K tylko będą musiały zadowolić się 30p, do 60p potrzebne jest HDMI 2.0.

Środki mam ograniczone, więc pytanie, czy lepszy jest porządny fullhd ze 100hz matrycą, czy któryś z tańszych 4k. Interesuje mnie jakość obrazu; smarty, 3d i inne bajery mają trzeciorzędne znaczenie.

Jak możesz, to czekaj na rozwój wydarzeń. W 2016 roku mieliśmy wprowadzony HDR. Technologia ta robi świetne wrażenie zarówno w grach jak i serialach.
W ciągu 2 miesięcy wejdą do sklepów modele na 2017 rok i powinny zaoferować porządne HDR w bardziej przystępnej cenie.

Tak się składa, że rok temu kupowałem TV do domu i na firmę.
Mam budżetowy LG 58UH635V - można go kupić teraz za 3600-3900 zł:
- Bardzo ładny obraz 4K, świetnie współpracuje z komputerem.
- WebOS - najlepszy system SmartTV z jakim miałem kontakt. Obsługa TV jest prosta i wydajna.
- Posiada rozszerzoną przestrzeń barw, ale nie aż w takim stopniu jak droższe modele.
- posiada tylko 8-bitową matrycę, na specyficznych materiałach testowych HDR jest widoczny lekki banding. Przy oglądaniu seriali HDR z Netflixa nie da się czegoś takiego zauważyć.
- Jasność dochodzi do 600 nitów (testowałem miernikiem) - w zupełności wystarcza do HDR, jest bardzo jasno, ale nie wypala oczu.
- posiada strefowe podświetlenie LED - bardzo wzmacnia jakość efektu HDR.
- posiada wejścia Analogowe tj. można podłączyć stare konsole czy VHSa.
- jedyna wada, nie wspiera kodeka VP9.2 czyli na youtube działa 4K, ale bez HDR.

Drugi TV to Samsung 60KS7000, za ok. 6 tys. zł. Jest to najtańszy model z Quantum Dotem, powszechnie uznany za najlepszy model w kategorii cena/jakość:
- Bardzo szeroka przestrzeń barw, 10-bitowa matryca. Materiały testowe Samsunga wyglądają wspaniale.
- niestety w filmach i serialach HDR trudno zauważyć różnicę między 2x tańszym LG, a tym Samsungiem.
- jasność 1000 nitów daje po oczach. Moim zdaniem to ściganie się na cyferki. Zysk z tego jest w bardzo specyficznych scenach, ale to trzeba porównać oba telewizory na żywo, żeby zobaczyć różnicę.
- jakość czerni minimalnie gorsza niż na powyższym LG, co mnie totalnie zaskoczyło.
- Tizen nie ma startu do WebOSa,
- Pilot na bluetooth, dziwny układ przycisków, ale potrafi obsługiwać wszystkie dekodery i inne urządzenia. Jednym pilotem możemy sterować dekoderem Polsatu czy NC+, a TV jest na tyle mądry, że możemy mu powiedzieć do mikrofonu "Polsat 2" i włączy odpowiedni kanał, bo sam nawiguje po dekoderze.
- Wspiera Youtube w HDR.
- telewizor nie posiada wejść analogowych.

Ogólnie jednak mimo iż Samsung to świetny TV, to biorąc pod uwagę cenę, LG wypada znacznie lepiej. Jeśli mowa o zwykłej TV, czy zwykłych Blurayach to Samsung nie będzie w niczym lepszy, bo treści te są ledwie 8-bitowe z przestrzenią kolorów Rec.709, którą oba telewizory zapewniają.

Ten konkretny model LG jest jedynym modelem z 2016 tej firmy, który ma matrycę MVA z pełnym RGB. Ma jednak tę przewagę nad tanimi Samsungami, że ma strefowe podświetlenie - kluczowa rzecz w HDR.

Jednak jeśli możesz, to czekaj na nowe modele. Powinny zaoferować znacznie więcej, a także stare modele zejdą z ceny.

EDIT: Samsung miał bardzo ładny obraz wprost z pudełka. LG musiałem dość długo ręcznie ustawiać przy pomocy komputera, żeby mieć gammę 2.2 i dobre odwzorowanie kolorów. Oczywiście kalibracja jednego i drugiego modelu by pomogła, ale nie mam kalibratora.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-03-29 19:18:24
29.03.2017 18:55
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
81

Gra jest gotowa i czeka na dogodny termin. Nintendo Switch z Zeldą skutecznie wyczyściło portfele graczy, a tym którzy się opierali z pomocą przyszedł Mass Effect: Andromeda. Gdzieś tam są jeszcze echa po premierze Horizon: Zero Dawn.

W tej chwili dla South Parka po prostu nie ma miejsca w takim natłoku cRPGów. Gra wyjdzie w spokojniejszym okresie, a twórcy zapewne teraz portują grę na Switcha, by zaliczyć premierę na wszystkich platformach.

29.03.2017 17:47
odpowiedz
Likfidator
81

Nie będzie to dobrze działać, bo GF 710 to beznadziejna karta.
Powtarzam od dawna, że nigdy nie opłaca się kupować stacjonarnych Geforce'ów z końcówkami poniżej x50.
Geforce 710, 720, 730 i 740 nie nadają się do niczego, a GF 710 to ma wydajność na poziomie zintegrowanego Intela, kompletnie nieopłacalny zakup.

Trzeba było kupić używanego GF 450 - jest ponad 2x wydajniejszy, a to przecież bardzo stara karta. Ba, 11-letni Geforce 8800 GT będzie 50% wydajniejszy.

Nawet takiego staruszka jak E8400 ta karta mocno ogranicza. Jakbyś chciał jeszcze coś wyciągnąć z tego komputera, to możesz zmienić kartę graficzną na GF 750 Ti, albo jakiegoś porównywalnego Radeona.

Bardzo pomogłaby wymiana procesora na Core2Quada, które kupisz za 100-200 zł w zależności od wersji. Jeśli płyta pozwala na OC, to Core2Quad Q6600 w cenie 120 zł podkręcony do 3 GHz pociągnie każdą nową grę, oczywiście w duecie z sensowną kartą graficzną.

Jeśli jednak chcesz pograć w nowsze gry jak najtańszym kosztem, to wystarczy wymiana karty graficznej Na GF 460, 550, 560 czy 650, czy odpowiadającego im Radeona.

29.03.2017 13:54
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Ogólnie wygląda to tak, że ekrany 4K skalują 720p czy 900p znacznie lepiej niż ekrany 1080p. Pikseli jest więcej i są mniejsze. W przypadku skalowania 720p -> 4K na każdy piksel obrazu przypada przynajmniej jeden rzeczywisty piksel w takim samym kolorze, a reszta jest uśredniana.
W telewizorze 1080p skalowanie z 720p to jedno wielkie mydło i artefakty aliasingu, bo wszystkie piksele mają uśredniane wartości.

Dodatkowo ekrany 4K mają wyższe zagęszczenie pikseli, które dodatkowo ukrywa negatywne efekty up-scale'u.

Jedyne o co musisz zadbać, to żeby konsola dawała na wyjściu taką rozdzielczość jaką generuje gra, czyli w większości przypadków 1280x720 powinno być OK. Aczkolwiek gry z PS3 działały w bardzo różnych rozdzielczościach, ostatnie CODy czy inne gry nawet w 800x720 i tutaj obraz będzie paskudny niezależnie od telewizora czy rozdzielczości.

Część gier działało też w 960x1080, które skalowało się całkowitoliczbowo z 1920x1080, efektywnie uzyskując znacznie ostrzejszy obraz niż w 1280x720 skalowanym do 1920x1080.

Jak to wszystko działa w przypadku PS3 nie wiem, ale obraz 720p z komputera skaluje się na TV 4K bardzo dobrze.

28.03.2017 15:32
odpowiedz
Likfidator
81

Lenistwo wydawców nie zna granic. Gry z Neo-Geo wyszły już praktycznie na wszystko. Oczywiście to dobra rzecz, bo to świetne pozycje. Jednak, czemu do tej pory nikt nie dał im wsparcia dla przekątnej 16:9?
Prawie wszystkie te gry i tak mają scrollowane lokacje, więc co za problem zmodyfikować emulator, by wyświetlał trochę więcej pikseli w poziomie, a w kodzie gry to uwzględnić?
To byłby naprawdę dobry system seller. Neo-Geo na Switchu, po raz pierwszy w 16:9 z zachowaniem pięknej pixel-artowej grafiki.

Absolutnie zero jakiegokolwiek wysiłku. Byle tylko wydać cokolwiek i liczyć, że się na tym zarobi. Gdyby nie Zelda, to Switch miałby gorszy start od Wii U.

27.03.2017 18:55
odpowiedz
Likfidator
81

Atari 2600 jest szczególną platformą jeśli chodzi o wielkość dem. Tam akurat trudność rośnie wraz z rozmiarem dema. 4KB to ogromne uproszczenie, bo mocno ogranicza ilość kodu.

Główna idea niewielkich rozmiarów, to kreatywne wykorzystanie algorytmów kompresji oraz tworzenie proceduralnej treści. Do tego jednak potrzebny jest RAM, dużo RAMu!
Atari 2600 ma 128 bajtów pamięci RAM. W takiej ilości ledwie mieści się wynik punktowy oraz pozycje kilku sprite'ów.

Dlatego dużo większym wyzwaniem jest zrobić użytek z nośnika, który ma 16 czy 64 KB pamięci ROM, szczególnie że Atari 2600 nawet nie może czytać całości w jednym kawałku, tylko musi stronicować całość w 4 KB kawałkach.

Nie mówiąc o tym, że sporo gier na tej platformie zajmowało 4KB i były tworzone w spartańskich warunkach. Nie to co teraz, że możemy pisać kod na współczesnym komputerze i go debugować na żywo w emulatorze.

Epoka 8 i 16-bitów miała bardzo ciekawą cechę. Wiele komputerów czy konsol posiadało bardzo podobne procesory, ale całkiem odmienne koprocesory.

Atari 2600 to w zasadzie goły CPU 6502 w uproszczonej wersji 6507 z ograniczoną ilością pinów. Praktycznie ten sam CPU napędzał NESa i Commodore 64. Ten przykład dobitnie pokazuje jak ważne były chipy wspomagające i RAM.

26.03.2017 20:09
odpowiedz
Likfidator
81

Oglądać się tego nie da. Z RNG jaki dostaje Fr0zen każdy by wygrał. Fakt, że DocPwn gra słabo. Wystawienie 5/10 tak wcześnie było głupie, szczególnie gdy teraz każdy gra mulcha. Powinien grać golemy i iść w rampę. Miałby więcej opcji później, a tak miał w ręku sporo kart, których nie mógł zagrać.

Ciekawe jak będzie trzeci pojedynek, ale Jade Druid nie ma większych szans przeciw warlockowi, który zagra bezpiecznie Jaraxxusa.

25.03.2017 17:02
1
odpowiedz
Likfidator
81

Taka pula nagród to żadne zaskoczenie. Hearthstone nie zyskałby takiej popularności, gdyby nie nagrody.
CD Projekt ma pieniądze i plan działania. Dobrze dofinansowany Gwint może powtórzyć sukces HS, szczególnie że ten ostatni zrobił się strasznie prymitywny po ostatnim dodatku.
Będzie konkurencją, twórcy będą się lepiej starać.

25.03.2017 10:40
23
odpowiedz
5 odpowiedzi
Likfidator
81

Nintendo nic z CEMU nie zrobi, tak samo jak Microsoft nie jest w stanie zatrzymać rozwoju WINE.

Cemu nie używa nawet linijki kodu należącego do Nintendo. To nawet nie jest emulator Wii U. CEMU to tylko i wyłącznie symulator środowiska systemowego konsoli Wii U.

Emulacja Wii U jest w tak zaawansowanym stadium względem X360 czy PS3 z tego względu, że gry na tej konsoli nie mają dostępu do sprzętu, tylko muszą używać API systemowego. Cemu nie emuluje układu dźwiękowego, czy graficznego, a jedynie odwołania do systemowego sterownika.
Nawet emulacja procesora jest znacznie uproszczona, bo wystarczy emulować wykonywanie wątków w przestrzeni użytkownika.

Taka, a nie inna architektura Wii U miała na celu łatwą emulację platformy na kolejnych konsolach Nintendo, ale jak widać wyszło to Nintendo bokiem, bo bardzo szybko powstał niezależny emulator.

Nintendo nie widzi jednak w tym emulatorze zagrożenia, bo wymaga komputera w cenie dwóch czy trzech Switchy, żeby grać z pełną prędkością.

Z drugiej strony posiadacze takich komputerów mają wydajne GPU, które bez trudu odpalają gry z Wii U w 4K i z usprawnieniami graficznymi np. lepszymi cieniami.

Czytając reddita wiele osób wybiera Cemu, żeby grać w 4K. Część osób gra nawet w 8K i 10K, co na ekranie 4K daje supersampling.

Jedyna tak naprawdę niedogodność, to brak możliwości zgrania ISO płyt z grami bez posiadania Wii U. Nawet kupując oryginalną grę, trzeba posiłkować się pobieraniem plików...

Co można zrobić z serwerów Nintendo. Od ponad roku jest dziura w sklepie Nintendo, która umożliwia pobranie dowolnej gry na Wii U o ile znamy klucze szyfrujące - podpowiedź, są w pierwszym linku googla.

Jakby jednak nie patrzeć CEMU to margines i ciekawostka, a nie zagrożenie dla Nintendo. Pokazuje jednak, że graczom bardzo zależy na graniu w 4K i wyższych detalach.
Jest nawet wielu posiadaczy Wii U, którzy używają CEMU, żeby grać na swoich TV 4K.

Ja jak na razie używam Dolphina do którego podczepiam Wii Remote'y, bo dzięki temu gram w 4K w gry z Wii. Wyglądają dzięki temu bardzo dobrze, bo prawda jest taka, że wyjście 480p z Wii wygląda tragicznie na 60" telewizorze.

24.03.2017 20:00
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Jedyne co na tym filmie zobaczyłem to schemat goniący schemat i samą walka. Gra mnie zniechęciła od samego patrzenia.

https://www.youtube.com/watch?v=aVPXKdSEGNQ

A na tym filmie widać po prostu jaka jest przepaść między Zeldą, a Horizon. Co więcej, Zelda tak naprawdę nie robi niczego poza to co od lat jest dostępne z poziomu silników fizycznych. Zwyczajnie każdy obiekt w grze ma opisane interakcje z innymi obiektami, zmianą temperatury, czy pogodą. Nawet rewelacyjnie wyglądające proceduralne animacje wytrącania z równowagi, powodujące że przeciwnik może upuścić broń czy tarcze są najprawdopodobniej gotowym featurem Havoka.

Dodanie czegoś takiego do gry to nie jest ani trudne, ani wymagające sprzętowe, zresztą Zelda powstała na leciwe technologicznie Wii U.

Co więcej, Zelda i Horizon używają tego samego silnika fizycznego! Zatem wszystko to co jest możliwe w Zeldzie powinno być też w Horizon.

Jednak jest to po prostu 'styl playstation' cała para idzie w grafikę, a gameplay to jedno wielkie pustkowie naszpikowane schematami i powtarzaniem na okrągło tych samych sekwencji.

23.03.2017 19:18
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

A kto powiedział, że muszą być wierni fabule oryginału?
Zaczerpnęli ogólne idee i bohaterów, i pewnie pociągną te wydarzenia trochę inaczej. Sporo odcinków da się skrócić do kilku scen np. sam początek, gdy Light sprawdza czy notatnik faktycznie działa.

Liczę też na to, że pociągną fabułę inaczej, żeby było więcej emocji dla tych co znają pierwowzór. Film zapewne będzie dotyczył samej potyczki z L i skończy się cliffhangerem, w oczekiwaniu na drugą część, albo może nawet zrobią z tego serial jak odbiór będzie dobry.

Dobrym pomysłem byłoby, gdyby Light był zwykłym nerdem, a nie super geniuszem. Byłoby ciekawej i jakoś tak realistycznej, bo nie sposób mi wyobrazić sobie super inteligentnego białego Amerykanina.

23.03.2017 18:20
Likfidator
81

Nie śledziłem informacji na bieżąco, bo czasem trafiają się jakieś spoilery. Wcześniej przewidywano, że premiera będzie rok po pierwszym sezonie. Trochę szkoda, że trzeba czekać aż tak długo, ale z drugiej strony. Tematycznie Stranger Things faktycznie pasuje lepiej do Halloween, a w okresie wakacyjnym pewnie znów Netflix nas czymś zaskoczy.

23.03.2017 17:22
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
81

Ciekawe co z tego wyjdzie. Premiera pod koniec sierpnia, a jak na razie nic ciekawego na sierpnia nie zapowiedziano.
Koniec maja House of Cards, jakoś w lipcu Stranger Things sezon 2, więc to są na pewno dwa okresy w których wezmę Netflixa.

Na chwilę obecną zostały mi jeszcze dwa tygodnie do końca i powoli kończę wszystko co miałem do obejrzenia. Do maja pewnie nie będę brał, chyba że rodzinka będzie chciała, bo powoli się w Netflixa wciągają i zaczynają oglądać to i owo.

Dla tego Death Note'a na pewno nie będę brał subskrypcji, ale jak uzbierają się 2-3 seriale to przy okazji się obejrzy.

Ciekawe jak ogarną fabułę, ale jeśli tylko wytną tylko jedną postać i związane z nią wątki, to będę wniebowzięty!

spoiler start


Do tej pory nie rozumiem po co Death note wprowadzono Misę. Przecież to tak zjechało z poziomem fabuły, że szkoda słów. Później jakoś to próbowano ratować totalnie umniejszając rolę tej postaci w końcówce, ale i tak to nic nie dało.

spoiler stop

23.03.2017 10:59
odpowiedz
Likfidator
81

Mario Run wyszło na Androida. Gra jest świetnie zoptymalizowana i jest trochę usprawnień względem wersji z iOS, chociaż pewnie i ta edycja dostała update. Trudno mi powiedzieć, bo od grudnia nie odpalałem jej na iPadzie.
W każdym razie gra wygląda naprawdę dobrze w 1080p na ekranie AMOLED i pomyśleć, że żadna przenośna konsolka Nintendo nie ma tak dobrego ekranu.

Obraz całości psuje cena, 45 zł za kilkanaście plansz to trochę za dużo. W tej grze jest może 20% zawartości z dowolnej odsłony New Super Mario Bros.
Z drugiej strony patrząc na ceny gier na Switchu 45 zł nie wydaje się aż tak wysoką wartością. Z trzeciej strony zaś w ostatni weekend był Rise of The Tomb Raider na wyprzedaży za 63 zł...

To nie koniec złych wieści. Gry multiplatformowe będą na Switchu droższe średnio o 40 zł względem innych platform. Wszystko z powodu wysokich kosztów produkcji kartridży.
Podnosi to niestety też ceny w cyfrowej dystrybucji, bo sieci sklepów mają zasadę, że nie będą sprzedawać pudełek z grami, które można kupić taniej w cyfrowej wersji.

Dlatego też wiele mniejszych gier będzie wydana tylko w dystrybucji cyfrowej na Switcha.

Podsumowując mamy wcale nie tanią konsolę, bardzo drogie akcesoria, a na domiar złego gry multiplatformowe nie tylko będą wyglądać gorzej niż na PC i pozostałych konsolach, ale będą także droższe!

Zastanawia mnie cena samych kartridży. Skoro za 20 zł można kupić kartę SD 64 GB, to czemu nośnik Nintendo ma być tak drogi? Przecież nie muszą stosować pamięci Flash, a jedynie ROM.
Co gorsza, https://www.youtube.com/watch?v=vbItTEmozxw pokazuje, że wczytywanie z kartridża jest wolniejsze niż z przeciętnych (tj. nie najtańszego chińskiego badziewia) kart SD.

Naprawdę duży zawód ze strony Nintendo, a liczyłem na to, że gry kartridżach będą oznaczać loadingi co najmniej jak z dysku SSD.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-03-23 11:00:29
22.03.2017 22:26
odpowiedz
Likfidator
81

Mam Samsunga 60KS7000 i LG 58UH635V. Ten drugi prawie połowę tańszy, a różnica w obrazie i HDR znikoma. Widoczna jedynie na materiałach testowych od Samsunga. Seriale HDR z Netflixa wyglądają w zasadzie identycznie na obu tych TV, a wynika to z faktu, że używają zapewne 8-bitowych składowych i zwykłej przestrzeni barw REC.709, zatem matryca Samsunga nie ma jak pokazać swoich cech.

Jeśli chodzi o HDR to ważne są dwie rzeczy:
1. Strefowe podświetlanie. Pozwala to kontrolować jasność poszczególnych fragmentów ekranu pozwalając zachować szczegóły w cieniach i jednocześnie wyświetlić bardzo jasne obiekty jak np. światła samochodu.
2. Jak najwyższy kontrast, czyli matryca MVA czy inna VA. Zarówno Samsung jak i ten LG (jedyny model LG z matrycą MVA) mają takie matryce i powiedziałbym, że czerń jest lepsza na tym tanim LG!

Maksymalna jasność to chwyt marketingowy. Samsung daje te 1000 nitów, bo mierzyłem miernikiem, ale to aż oczy mogą zaboleć. LG wyciąga ok. 600 nitów i jest to wartość w zupełności wystarczająca, a jednocześnie jeszcze nie przesadzona.

Ja tego LG kupiłem w ciemno, bo nigdzie nie było profesjonalnych recenzji tego modelu, a z moich testów okazało się, że jest to absolutnie najlepszy model z 2016 roku w kategorii cena/jakość.

Oczywiście przewaga tego Samsunga powinna się pojawić jak będą dostępne materiały robiące użytek z przestrzeni barw BT.2020, ale póki co ich nie ma, a za 2-3 lata to pewnie będzie się myśleć o zakupie jakiegoś OLEDa.

EDIT:
Ciekawostka taka. Mam starego Sony 40NX700. Kupiłem go mocno przecenionego w 2011 roku, jak wszyscy kupowali TV z 3D. Był to model z bardzo wysokiej półki, po mocnej obniżce cen.
Niedawno podłączyłem go pod komputer i okazało się, że przyjmuje 12-bitowe składowe pod HDMI! Po odpaleniu testów okazało się, że faktycznie wyświetla 10-bitowe gradienty bez bandingu.
Przy pomocy MadVR puściłem na ten TV materiały testowe z HDR. Obraz i kolory rewelacja. Takiego nasycenia barw nie ma nawet KS7000. Jedyny minus to 1080p.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-03-22 22:31:20
22.03.2017 17:02
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Wszyscy piszący - złom, nie warto, komputer do gier... A może OP nie chce grać, tylko potrzebuje kompa do czegoś innego?

Ten komputer jest słaby niezależnie jak na niego spojrzysz.
Po pierwsze procesor AMD, czyli ani to energooszczędne, ani wydajne, z bardzo słabą wydajnością pojedynczego rdzenia, innymi słowy w pracy biurowej i przeglądaniu neta będzie gorszy niż tani Pentium, czy nawet Celeron.

Po drugie GF 750 to taka integra na sterydach. Jeśli nie będzie grał na komputerze, to zintegrowany intel w zupełności wystarczy, a nawet pociągnie mniej wymagające tytuły.
Jeśli będzie grał, to GF 750 będzie i tak się dusił w nowych grach. 720p i minimalne detale, żeby wyciągnąć 30 fps.

W dodatku brak SSD dyskwalifikuje ten komputer do czegokolwiek poza budżetowym komputerem dla gracza, który dołożył każdą złotówkę do GPU.

Mając 1200 zł możesz śmiało składać nowy komputer z Pentium G4560. Będziesz miał nowy sprzęt, na przyszłościowej podstawce i w przyszłości będziesz mógł dokupić kartę graficzną i grać we wszystkie nowe gry w wysokich detalach. Jak nie będziesz grał, to możesz zostać na karcie zintegrowanej.

Ja bym tego zestawu z FXem zwyczajnie nie kupił. W tej chwili jednak zakup używanych komputerów nie ma większego sensu, bo Pentium G4560 bardzo mocno podniósł poprzeczkę wydajności budżetowych maszyn. Ten CPU czyni zakup tych FXów czy i5 2xxx nieopłacalnymi.

Nowe procesory od AMD mogą jeszcze bardziej przetasować ceny.

20.03.2017 00:34
odpowiedz
Likfidator
81

PoP na C64 to dzieło sprzed kilku lat. Jakiś gość z demosceny to zrobił. Brak Prince'a na C64 był w tamtych czasach mocno odczuwalny dla posiadaczy tej platformy, szczególnie że gra wyszła praktycznie na wszystko inne. Fakt, że już wtedy platformy 16-bitowe przejęły rynek, ale C64 był jeszcze bardzo popularny, szczególnie w takich krajach jak Polska.

W każdym razie wykonanie tego portu to rzecz wybitna i przekroczenie pewnych sprzętowych granic. Commodore 64 mimo iż posiadało slot na kartridże, to praktycznie nie było gier, które robiły z niego użytek, a nawet tych kilkanaście gier, które wyszły i tak mogła działać z dyskietki czy kasety.

Użycie kartridża pozwala na bardzo szybki dostęp do zapisanych w nim danych. Tak szybki, że bliski prędkości odczytu danych z pamięci RAM komputera. Nie tylko pozwala to dać zerowe czasy wczytywania, ale również używać danych graficznych w trakcie generowania kolejnych klatek.
Spory kawałek temu czytałem o tym jak powstał ten port i jego twórca właśnie tłumaczył, że w takiej formie nie da się zrobić gry na dyskietkę czy kasetę, bo C64 ma zwyczajnie zbyt mało pamięci.

Tak swoją drogą, C64 miało dużo bardziej zaawansowany układ dźwiękowy niż NES, a w kwestii grafiki też raczej nie ustępowało tej konsoli. Co więcej, NES miał tylko 2 KB RAMu. Tak 2 KB! a mimo tego największe gry jak Super Mario Bros. 3 posiadały poziom złożoności dużo wyższy niż cokolwiek co wyszło na C64.

Biorąc pod uwagę jak C64 był popularny swego czasu, to takie porządne gry na kartridżach mogłyby naprawdę dobrze się na tej platformie sprzedać.

Niestety tak się nie stało, a C64 po dziś dzień utożsamiamy z bardzo długimi loadingami czy to z kasety czy z dyskietek. To właśnie była dziwna rzecz. Tak porządnie zaprojektowana maszyna, miała tą jedną ale tak znaczącą wadę. Najgorsze było to, że samo złącze stacji dyskietek miało bardzo niski bitrate i nawet późniejsze, dużo szybsze stacje nie były w stanie poprawić stanu rzeczy.

17.03.2017 00:49
odpowiedz
Likfidator
81

Stwierdzam, że karta Reno Jackson jest jedną z najbardziej psujących rozgrywkę kart na moim poziomie rozgrywek. Odechciewa się grać.

Talie z Reno są najmniej szkodliwe ze wszystkich, a do tego mają wiele słabych punktów, których źródłem jest to, że w talii nie może być duplikatów.
Innymi słowy pamiętaj co rzuca przeciwnik i spodziewaj się tego co może zagrać.

Jak grasz dobrą wolniejszą talią, to w późniejszych turach możesz wyciągnąć takie value z kart, że uleczenie 20-25 HP nic nie znaczy. Nie mówiąc o tym, że np. Dragon Priest może grać Alekstrazę, którą rzucasz zaraz po Reno.

Grając Rogue warto mieć w talii "Beneth the Grounds", które daje przeciwnikowi 3 kopie karty, czyli Reno, Kozakus czy pozostałe karty "jeśli nie masz w talii duplikatów" przestają działać.

- wielką różnicę między graczami kupującymi pakiety, a grającymi za free,

Blizzard wielokrotnie powtarza, że problemem początkujących graczy nie jest brak kart, ale brak znajomości gry. Pro gracze udowodnili nie raz, że tak jest wbijając legendę na bardzo tanich taliach.

Moim zdaniem nie ma sensu wydawać kasy na paczki. Jeśli już to wydać przynajmniej 1000 zł, żeby się uzbroić po zęby, albo nie wydawać wcale, tylko codziennie robić daily i zbierać złoto.

W grze jest też sporo graczy, którzy grają od lat i mają kompletne zestawy kart za darmo. Ja mam już uzbierane złota na 100 paczek nadchodzącego dodatku. W zupełności wystarczy/

13.03.2017 15:26
odpowiedz
Likfidator
81

Do jednej konsoli możesz podłączyć minimum 4 kontrolery i grać w 4 osoby na jednym TV. W trybie mobilnym na pewno można grać w dwie osoby, ale co do 4 wydaje mi się, że raczej nie, a przynajmniej nigdzie nie pokazywano trybu mobilnego na 4 osoby z jedną konsolą.

13.03.2017 11:48
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

W Japonii, Bomberman R na Switcha jest najlepiej sprzedającą się odsłoną serii.

I to tylko pokazuje jak bardzo sami gracze psują rynek. Mimo iż przy Dyna Blasterze spędziłem dziesiątki godzin, a Bomber Man jako taki jest jedną z najlepszych gier na wspólne granie przy TV, to wersja na Switcha jest po prostu bezwstydnym skokiem na kasę.

Cena tej gry jest zwyczajnie absurdalna, biorąc pod uwagę treść. Porównajmy to chociażby z serią Worms. Tutaj też co rok czy dwa wydają kolejną odsłonę, ale nie tylko są nisko wycenione, ale są perfekcyjnie doszlifowane i mają jakieś sensowne innowacje.

W przypadku Bombermana mamy ohydne cutscenki. Styl graficzny jest okropny względem pięknego pixel-artu z lat 90. Gameplay w niczym nie zaskakuje, a grafika wygląda jak gra sklejona z assetów z asset store'a Unity3D.

Koszt produkcji takiej gry to dwa miesiące pracy programisty, testera, dwóch grafików i dźwiękowca.

To już 1-2-Switch wydaje się znacznie lepszym wyborem, bo tam przynajmniej poświęcono mnóstwo czasu na design mini gierek.

Nintendo potwierdziło, że MK8: Deluxe będzie działać w 1080p60 w docku:

Byłoby naprawdę dziwne, gdyby było inaczej. Skoro Wii U miało stabilne 60 fps w 720p, to 3x wydajniejszy Switch bez trudu wyciągnie 1080p. Jak macie TV 4K to odpalcie na youtubie gameplaye z CEMU w tej rozdzielczości i trailery MK8 na Switcha. Nawet nie ma co porównywać, nowa konsola Nintendo nie ma startu do emulatora.

Jestem ciekaw jak Nintendo podejdzie do Super Smash Bros.a na Switchu. Wersja Wii U działała w stabilnych 60 fps w 1080p. Tym samym 1440p czy nawet 4K na Switchu powinno być osiągalne.

Oparta na tych samych podzespołach co Switch Nvidia shield wspiera zarówno 4K jak i HDR. Być może kiedyś w przyszłości i ta konsola dostanie wsparcie dla takiej rozdzielczości w mniej intensywnych graficznie tytułach.

12.03.2017 20:39
1
odpowiedz
Likfidator
81

W pierwszej chwili przeczytałem tytuł wątku:
Mass Effect: Andromeda bez możliwości zmiany orientacji kompanów

I pierwsza myśl, no Bioware, aż tak konserwatywne podejście?

Potem przeczytałem właściwy tytuł... Naprawdę nie wiem jakim cudem moje podejście do Mass Effecta zostało w ostatnich miesiącach tak wypaczone, a pomyśleć że o możliwości romansowania dowiedziałem się dopiero grając w trzecią część.

12.03.2017 19:19
odpowiedz
Likfidator
81

Do premiery dodatku będę miał złota na co najmniej 100 paczek i gry na pewno nie porzucę. Fakt, że obecna meta jest szalenie nudna, ale robienie daily jest przyjemniejsze niż kiedykolwiek, bo wystarczy wbić na kolejny próg rankingu i można się bawić taliami do woli.
Co więcej mam wrażenie, że wprowadzenie tych progów uczyni wbijanie legendy trywialnym, bo wczoraj wbiłem z rank 17 na 10 bez przegranej tj. 14:0 nowym Pirate Warriorem - świetnie się mi tą talią gra, bo jest słabsza tj. nie wygrywa się dobrym startem, a trzeba dobrze zaplanować całą grę i już w 3-4 turze wiedzieć jaki będzie się miało win-condition, czyli czy będziemy polegać na minionach, czy będziemy walić spellami w twarz omijając prowokacje.

Na HSa wcale dużo czasu nie trzeba. Wystarczy wejść raz na 3 dni, żeby zrobić daily. Staram się też wymieniać złe zadania każdego dnia. Nie patrzę nawet na nagrodę złota. Wymieniam nawet 60 takie jak zagrywanie murloków, czy inne których nie lubię robić. Przy odpowiedniej wymianie można za jednym zamachem zrobić całe 3 zadania np. zagrywanie minionów, wygrana konkretnej klasy i zadanie obrażeń przeciwnikowi.

Nowy standard na pewno da mnóstwo świeżości grze i będzie ciekawie przez dwa miesiące.

12.03.2017 19:10
odpowiedz
Likfidator
81

Powinieneś jak najszybciej wywalić Vistę z tego komputera, ten system działa tragicznie na 1 GB RAM.

Jeśli chodzi o gry, to śmiało instaluj XP. Twoja karta graficzna i tak nie uciągnie żadnej gry, która wymaga czegoś nowszego od XP.
Twój komputer zyska drugie życie pod XP. Dosłownie. Zobaczysz jak szybko się uruchamia i jak jest responsywny.

Polecałbym postawić też dwa systemy tj. XP do grania, oraz lekkiego linuksa do wszystkiego np. Lubuntu. System darmowy, cały czas rozwijany, ma aktualne wersje przeglądarek, bardzo lekki, szybki i nie potrzebuje antywirusa, który na tak starym komputerze mocno by zamulał działanie systemu.

11.03.2017 18:35
odpowiedz
Likfidator
81

Laptop to domu to ogólnie nie jest dobry pomysł. Chcesz kompaktowy komputer, to poszukaj jakiegoś All-in-One. W cenie do 2 tys. zł dostaniesz coś z ekranem 19-21" i dość dobrych podzespołach. Pełnowymiarowa klawiatura i większy ekran są bardzo pomocne przy aplikacjach biurowych etc.

Jeszcze lepszym wyjściem byłoby złożenie samemu komputerka w obudowie ITX. W tym przypadku będziesz mógł dać desktopowy Pentium G4560, który wydajnościowo zostawi wszystkie laptopowe CPU daleko w tyle. Dopiero procesory z drogich serii HQ będą mogły rywalizować z tym Pentium.
Ten Pentium ma bardzo wysoką wydajność pojedynczego rdzenia, która w największym stopniu odpowiada za responsywność systemu i działanie biurowych aplikacji.
Taki zestaw ITX to ok. 1000 zł. Do tego w przyszłości będziesz mógł dorzucić dedykowaną kartę graficzną, RAM, czy zmienić CPU nawet na i5.
Za pozostałą kwotę możesz kupić dobry monitor np. jakiegoś IPSa od Della. Mają one świetne kąty i wiele modeli ma podświetlenie LED regulowane napięciem stałym tj. nie powoduje zmęczenia oczu. W przypadku laptopów jakość ekranu pozostawia naprawdę wiele do życzenia.

Za moją namową wiele młodszych i starszych osób przesiadło się z laptopów na takie małe komputerki stacjonarne. Wygodniejsze, sprawniejsze i przyjemniejsze w użyciu.

Co do kwestii mobilności, to porządny tablet w zupełności wystarczy. Ja sam mam dwa laptopy w domu, z czego zbierają one tylko kurz. Nikt ich nie chce używać, tylko korzystają z trzech komputerów stacjonarnych tj. 2x Windows + Mac.

Laptopa mam tylko po to, żeby zabrać go gdzieś ze sobą.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-03-11 18:36:17
11.03.2017 17:03
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Oczywiście, że GF 9800. Geforce 210 to sprzęt wyjątkowo tandetny. Gorszy od zintegrowanych GPU Intela. Absolutnie nie warto go kupować.

Inna sprawa, że nawet zakup 9800 jest dzisiaj pozbawiony sensu. Karta będzie może 50-100% wydajniejsza od współczesnych zintegrowanych kart Intela, ale jest pozbawiona shader model 5.0, a także nie ma nawet aktualnych sprzętowych kodeków video.

Jeśli chodzi o tanie używane karty Nvidii to jedyne co warto kupić to: 450, 550, 460, 470, 560, 750 Ti, 660 Ti. W kolejności od najgorszej do najlepszej. W żadnym wypadku nie bierz kart z końcówkami x20, x30 i x40. To są bardzo złe karty np. GF 460 będzie wyraźnie wydajniejszy od GF 740, a kupisz go znacznie taniej.

11.03.2017 13:58
1
odpowiedz
Likfidator
81

Jak masz Xbox One, to koniecznie wypróbuj EA Access:
https://www.ea.com/eaaccess/pl_PL.html

Kosztuje to 15 zł/miesiąc lub 79 zł za cały rok. W ramach usługi masz dostęp do m.in. Battlefield 4, NFS, Fifa 16, Mirror's Edge, Dragon Age Inkwizycja, Star Wars BattleFront i wielu innych nowszych i starszych gier. Jest też trochę tytułów w wstecznej kompatybilności.

Jest to absolutny must have dla każdego kto zaczyna przygodę z Xbox One. Za 15 zł nigdzie nie dostaniesz tylu gier AAA do ogrywania przez miesiąc.

10.03.2017 19:55
odpowiedz
Likfidator
81

Jak obaj gracze będą mieć 0 HP będzie remis. Gra się nie kończy w momencie, gdy jeden gracz dostaje 0 HP, ale aż zostaną wykonane wszystkie zaplanowane czynności tj.
1. Aktywuje się sekret paladyna, który zadaje przeciwnikowi równowartość obrażeń.
2. Działa efekt fatigue z dobierania kart.

Jak osiągnąć remis? Najłatwiej zrobić Mill Rogue. Połowa pojedynków kończy się w ten sposób.

10.03.2017 18:57
odpowiedz
Likfidator
81

Wyciągnięcie Reno Dirty Ratem to nie jest coś niespodziewanego. To jest wręcz strategiczne zagranie gdy grają dwie Reno talie przeciw sobie. Robi się nawet Brann + Rat, żeby wyciągnąć dwa miniony, pozbawiając przeciwnika ich okrzyków bojowych.
Oczywiście trzeba mieć jakiś removal po zagraniu Dirty Rata, żeby poradzić sobie np. z niespodziewanym Ragnarosem.

08.03.2017 14:50
4
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

nie myslałem ze doczekam kiedy poważna i największa strona o grach wpolsce bedzie pisać o emulatorach i piractwie. brawo

Emulatory są legalne. Swego czasu kupiłem sporo gier w Virtual Console na Wii, wyciągnąłem z nich ROMy (nawet ciekawe zajęcie to było) i sobie teraz gram w takie klasyki jak Super Mario Bros. legalnie na emulatorze na PC czy telefonie. Czy to jest zgodne z prawem? Jest to taka szara strefa, ale skoro zapłaciłem to uważam, że mam prawo grać w te gry na dowolnym posiadanym przeze mnie sprzęcie.

Podobna sprawa z samymi grami z Wii. Mam konsolę podłączoną pod TV 4K. Przy 60" gry z tej platformy to okropna pikseloza. Dlatego też wolę odpalić Dolphina, sparować Wii Remote'y z PC i grać w 4K i innymi usprawnieniami.

W Zeldę: Breath of The Wild też bym z chęcią zagrał na emulatorze, bo nie bardzo mam ochotę kupować Switcha w tej chwili. Uważam, że konsola jest za droga, a do tego pierwsza seria bywa trochę problematyczna. Wii też kupowałem chyba w trzeciej rewizji, która okazała się jedną z najlepszych, bo ma w pełni sprawny napęd, który czyta bezproblemowo płyty dual layer, a nie została jeszcze pozbawiona m.in. kompatybilności z NGC jak późniejsze rewizje.

Jedyny problem z Breath of The Wild na Cemu jest taki, że nie da się odczytać płyty Wii U w PC. Tak jak z Wii, obrazy płyt można zgrywać tylko na konsoli i odpowiednim softem homebrew.

Dlatego też odpuszczę sobie Zeldę póki co, bo Switcha i tak kiedyś kupię.

08.03.2017 12:43
10
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

PanWaras, emulator Cemu rozwija się bardzo szybko: https://youtu.be/fr7FQgfvUhs W tej chwili sporo gier z Wii U jest w pełni grywalnych i to w 4K.

Szybki rozwój tego emulatora wynika jednak z faktu, że Wii U nie jest konsolą z technicznego punktu widzenia. Platforma ta posiada system operacyjny z wysokopoziomowymi API, które są jedynym dozwolonym sposobem komunikacji ze sprzętem. Innymi słowy Cemu nie emuluje konsoli, a jedynie API systemu operacyjnego. Upraszcza to mnóstwo rzeczy, gdyż:
1. Nie trzeba emulować całego CPU, a jedynie wykonywanie wątków gry w systemie.
2. Nie trzeba emulować poszczególnych komponentów, a jedynie API. Przykładowo gra chce odtwarzać dźwięk, to nie wysyła szeregu instrukcji do układu dźwiękowego, tylko wywołuje systemową funkcję odtwarzania dźwięku.

Drastycznie upraszcza to emulację całej platformy. I jest też powodem dla którego Zelda jest w stanie 'In-Game' ledwie kilka dni po premierze. Jedyne co na razie zrobił twórca emulatora to dodał wsparcie dla kilku nietypowych funkcji systemowych z których Zelda korzysta. Brak obsługi tych funkcji powodował wywalanie się gry zaraz po wybraniu wczytywania w starszych wersjach.

Trudno powiedzieć kiedy Zelda będzie grywalna na emulatorze, ale biorąc pod uwagę przekroczenie 8 tys. $ na Patreonie, emulator będzie rozwijany w bardzo szybkim tempie.

Motywacja jest taka, by osiągnąć poziom absolutnie stabilnych 30 fps przy rozdzielczości 4K na w miarę normalnym PC tj. tak jak przy innych grach z Wii U. Do 4K wystarcza Core i5 i GF 970 czy nawet coś słabszego.
Ot taki prztyczek w nos Nintendo, który ma pokazać że gracze chcą grać w 4K.

08.03.2017 11:40
1
odpowiedz
Likfidator
81

Są dwie różnice między tym telefonowym VR, a hełmami VR.
Pierwsza to jakość soczewek. W telefonowym VR pole widzenia jest trochę mniejsze, a okularów nie da się dopasować pod konkretną osobę, bo jest użyty pojedynczy ekran.
Druga to śledzenie ruchu. Vive śledzi położenie gracza w przestrzeni, a nie tylko wychylenia na żyroskopie. Różnica ogromna, bo w dużym stopniu niweluje nudności.

W kwestii obrazu podobnie, bo Samsung ma ekrany AMOLED podobne do tych stosowanych w hełmach, ba ma nawet wyższą rozdzielczość 1440p w topowych modelach - który pewnie był użyty do demonstracji.

Innymi słowy pikseloza w Vive i Oculusie jest nawet większa niż w smartfonowym VR.

W samych grach to tak bardzo nie przeszkadza, bo obraz z gier jest tak tworzony, by ten efekt ukrywać. Przykładowo w "The Lab" od Valve pikselozy praktycznie nie widać, a przynajmniej staje się nieistotna, bo jesteś zaangażowany w grze.

Przed VR oczywiście świetlana przyszłość, ale potrzeba lekkich hełmów 4K czy nawet min. 6K żeby ta technologia nabrała sensu. Oczywiście wymagałoby to min. GF 1080, albo nawet dwóch, żeby taką rozdzielczość uciągnąć w grach, ale za 5-10 lat to będzie mainstream.

08.03.2017 11:12
odpowiedz
Likfidator
81

To nie jest tak, że Vive czy Oculus wymagają GF 970 i Core i5. Tzn. mają takie wymagania w teorii, ale służy to temu, by zapewnić sensowną platformę do gier.

Odtwarzacz filmów na VR zaspokoi się nawet bardzo starym, albo niskobudżetowym sprzętem. Wystarczy spokojnie jakiś nowszy Pentium, czy nawet stary Core2Quad oraz GF 660, albo nawet coś tak słabego jak GF 550 Ti. W końcu odtwarzacz filmów jedyne co wyświetla, to jeden wielki QUAD z teksturą na której jest projekcja filmu. Kusi mnie, żeby podłączyć Vive'a do mojego starego Core2Duo, ale jakoś tak się zebrać nie mogę.

trochę lipa z tą ostrością, myślałem że dwa ekrany 720p na każde oko spokojnie wystarczą

Pisałem wyżej. Film nie będzie wyświetlany na całym ekranie. Jedną z zalet VR jest to, że wypełniają znacznie większe pole widzenia niż oglądanie ekranu monitora TV. Możesz co prawda dać obraz, na cały wyświetlacz w hełmie, ale będzie to bardzo niekomfortowe wrażenie - jakbyś siedział w kinie w pierwszym rzędzie, albo nawet bliżej.
Efektywnie obraz filmu w hełmie VR to gdzieś połowa wielkości ekranu, co daje jak pisałem wrażenie 640x480 czy też taniego projektora za 300 zł.

nie ukrywam że chciałbym mieć ostry obraz +wielki ekran. W salonie mam jedynie 55 cali. Dla jednych dużo, dla innych malo

Ja mam m.in. TV 60" i przy tej przekątnej już czuć, że HD to trochę mało. Treści 4K z Netflixa wyglądają naprawdę dobrze, a HDR to świetna rzecz. Dla porównania obraz w kinie ma zdecydowanie niższy kontrast niż np. Samsung KS7000, a czerń w kinie praktycznie nie istnieje. To samo z jasnością.
Kino to też pikseloza, gdy filmy to ledwie 4K, może 8K w niektórych pozycjach - jednak przy tak dużych ekranach piksele są niestety widoczne.

Co do samego oglądania filmów w VR, to spokojnie wystarczy smartfon, najlepiej z rozdzielczością 1440p oraz jakieś lepsze okularki niż te kartonowe. U mnie cardboard wywołuje nudności po kilku minutach, a Vive'a mogę mieć na głowie kilka godzin bez problemu.
Ogólnie jednak w kwestii odtwarzania filmów Cardboard jest bardzo podobny. Możesz wypróbować, jeśli coś takiego Ci będzie odpowiadać, to inwestuj w VR.

08.03.2017 10:47
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
81

Fast RMX - usprawniona wersja Fast Racing Neo z Wii U, który był dość przeciętną grą wyścigową, ale zachwycał stroną techniczną. Twórcy sięgający korzenia w demoscenie wyciągnęli z Wii U naprawdę wiele. Chociażby użyto technik nowej generacji stosowanych dopiero na PS4 i XO. Odbyło się to kosztem zmniejszonej rozdzielczości niektórych ramek w deffered shading, ale efekt i tak był powalający jak na Wii U. Do tego gra śmigała w 60 fps. Wisienką na torcie był niewielki rozmiar samej gry, gdyż grafika była w większości generowana proceduralnie z teksturami tworzonymi w locie.
Jak to wypada na Switchu? Ano usprawnili grafikę tam, gdzie były ograniczenia Wii U, ale na tej platformie gra już nie powala graficznie. Do tego braki gameplay'owe dają się we znaki. Jak na tytuł startowy nie jest źle, ale cena 20$ to lekka przesada. Takie gry to 12-15$ max.

Super Bomberman R - Nowa odsłona kultowej serii. Chyba najlepsza gra poza Zeldą, aczkolwiek absurdalnie wyceniona. Lata temu Bomberman Blast kosztował 10$ na Wii, a tutaj mamy 5x wyższą cenę.

Snipperclips - bardzo fajna gra, ale co tu mówić, na iPadzie takich gier jest wiele, nawet w tak wysokiej jakość np. seria Cut The Rope. Podobnie jak z RMX cena powinna być niższa, obstawiam 5-10$ max.

W zasadzie wszystko co jest związane ze Switchem jest zbyt drogie. O ile w ostateczności można by przeboleć cenę samego urządzenia, tak gry są wycenione absurdalnie.

Dobrych kilka lat temu kupiłem iPada za 2 tys. zł. Jednak za gry na iOS płaci się nie więcej niż 20-40 zł, a do tego są tony małych dobrych gier za darmo, czy za 1$.

Oczywiście, Switch będzie miał Zeldę, Mario itd. jednak mimo wszystko odnoszę wrażenie, że Nintendo to jeden wielki skok na kasę.

Cóż, przyzwyczajenie do Steama i PCtowych wyprzedaży, gdzie za 10$ dostaje się bundla z kilkoma świetnymi indykami.
Albo mówiąc jeszcze inaczej. Mając dostęp do setek świetnych gier w bardzo atrakcyjnych cenach, ciężko naprawdę wydać 80 zł, na małą gierkę niezależną.

07.03.2017 21:57
odpowiedz
Likfidator
81

Mam Vive'a i obejrzałem film czy dwa, ale poza wraźeniem wielkości ekranu wszystko inne wypada słabo, a pikseloza jest tragiczna. VR potrzebuje 4K jak źadna inna technologia. W grach to nie jest aź tak widoczne, bo wypełniają całe pole widzenia, a filmy to płaski obraz na połowę pola widzenia. Efektywnie daje to wrażenie oglądania filmu na tandetnym projektorze 640x480.

Lepiej kup sobie telewizor z HDR, technologia ta robi ogromne wrażenie. Do tego stopnia, że zniechęca mnie do wizyt w kinie.

06.03.2017 22:43
odpowiedz
Likfidator
81

Klawiatury USB działały nawet z Wii, więc dużo większym zaskoczeniem byłoby, gdyby nie działały na Switchu.

Inna sprawa, fajnie byłoby, gdyby konsola akceptowała zwykłe pady na bluetooth. Oczywiście nie w każdej grze, ale np. w takich grach jak Smash Bros. wystarczy D-Pad i dwa czy trzy przyciski.

06.03.2017 00:34
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Framerate jest bardzo słaby, a w grze są tony błędów. Zobacz np. jak Link zapada się w gruncie, bo kolizje szwankują. Fajnie za to wygląda niedziałająca woda. Ryby leżą na dnie i podskakują jak na lądzie i Link je może zbierać.

Daleka droga w usprawnianiu działania, ale już wiele gier z Wii U jest w 100% grywalne, więc i Zelda prędzej czy później będzie. Ku mojemu zaskoczeniu grafika wyświetla się w zasadzie poprawnie.

Śledzę to w sumie z ciekawości, bo bez Wii U nie ma jak zrzucić plików z oryginalnej płyty, więc nawet jakbym kupił oryginał, to i tak musiałbym pobrać pliki gry z innego źródła.

05.03.2017 23:56
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

https://streamable.com/vm3ju

Demonstracja nowej wersji CEMU. Zelda już w grywalnej formie, choć sporo błędów i problemy z wydajnością. Jednak prawdę mówiąc nie spodziewałem się aż tak dobrego działania tak wcześnie.
Biorąc pod uwagę tempo prac twórców, gra może być w pełni grywalna w ciągu kilku tygodni.

04.03.2017 15:37
1
odpowiedz
Likfidator
81

Gdzie są nowe karty? Od poniedziałku nic nie pokazali.
Dopiero po 17 marca mają pokazywać nowe karty.

Jako deck sam w sobie działa, ale jest po prostu za słaby w porównaniu do całej reszty. Format turniejowy to co innego.

Problemem jest nie tyle siła talii, co łatwość ich grania. Od dłuższego czasu mam wrażenie, że nie gram przeciw żywym przeciwnikom, a przeciw AI. Te same zagrania w każdym kolejnym pojedynku. Schematyczne meczy, nuda.

Mechanika golemów to najgorsza rzecz jaka spotkała tę grę. Używanie kart z golemami nie ma żadnych wad. Jak grasz je pod manę, to rzucenie ich jest zawsze najlepszą opcją.

Pirate Warrior trochę pilnował to towarzystwo, bo jak zrobił lethal w 5-6 turze, to golemy nie zdążyły się rozkręcić. Teraz jest ogromny problem z jade druidem. Nie mam talii, która dobrze kontruje to coś.

Chyba w tym miesiącu odpuszczę sobie standard całkowicie i wracam do Wild, żeby wbić rank 5.

04.03.2017 13:59
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
81

Sterowanie w grach na k+m tez mija sie z celem.

Już w latach 80 PCty miały złącze kontrolera i to wyjątkowe na tyle, że był to port z wejściem analogowym. Tak jak dopiero Nintendo 64 wprowadził analogową gałkę, tak na PC wsparcie analogu można szukać w latach 80 w różnej maści symulatorach.

Dlaczego zatem w 2017 ktokolwiek jeszcze myśli, że na PC gra się na M+K. Na komputerach możesz grać na wszystkim, nawet w bijatykę na kierownicy.

Emulacja zaś idzie w dwóch kierunkach. Jeden to idealne odwzorowanie grania na starej platformie tj. np. emulacja ekranu CRT i jego niedoskonałości. Drugi kierunek to usprawnianie i modowanie gier. Wysokie rozdzielczości, 4K, VR, texture pack'i itd. wszystko to w starych tytułach konsolowych.

Ja sam mimo iż posiadam Wii, to najczęściej wracam do gier z tej platformy na emulatorze. Podłączam Wii Remote do PC i gram w 4K.

04.03.2017 00:05
odpowiedz
Likfidator
81

Jedyna dobra rada dla Ciebie. Nie wydawaj ani złota, ani pyłu do premiery kolejnego dodatku.

Hunterem nie da się grać i tyle w temacie. Chcesz wbić Rank 10 na koniec miesiąca, graj Pirate Warriorem, albo Aggro Shamanem. Jedyne tanie talie, które sobie radzą.

Ewentualnie zrób budżetowego dragon priesta, albo jade druida/shamana, ale te talie będą znacznie słabsze, bez legend.

03.03.2017 18:47
odpowiedz
Likfidator
81

Kupiłeś pada, który działa na przestarzałym protokole DirectInput, który stracił wsparcie 10 lat temu.
Jedyny warty polecenia pad to ten od X360 lub XO, ewentualnie kompatybilny z nimi np. Logitech takie produkuje, czy produkował.

Wszystkie inne pady będą wymagały kombinowania ze sterownikami i wrapperami, ale to nigdy nie działa jak powinno. Pady od Xboxa są z automatu rozpoznawane przez system i przez gry. Na ekranie będziesz widział podpowiedzi zgodnie z przyciskami na padzie. Gałki i triggery będą prawidłowo skalibrowane, a także wibracje będą działać tak jak powinny.

Inna sprawa, że zapłaciłeś 60 zł za pada, który kosztuje 30 zł w sklepach internetowych.

03.03.2017 16:44
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Łącznie 35,27 GB czyli prawie cała biblioteka startowa zmieści się w pamięci konsoli, albo kupując jedną większą grę na kartridżu pozostałe zmieszczą się w pamięci urządzenia.

Othello ma ciekawy rozmiar 11 MB. Świadczy to o tym, że tą grę stworzono niskopoziomowo tj. ma własny dedykowany kod wykorzystujący OpenGL czy jaką tam bibliotekę Switch posiada.

Dziwna praktyka w dzisiejszych czasach, bo zrobienie takiej gry w Unity3D to dwa dni pracy jednej osoby - dosłownie. Jak ktoś jeszcze zrobi grafikę, ale to też dwa dni pracy dla grafika.

Pokazuje to jednak japoński konserwatyzm. Na upartego będą robić gry starymi metodami, ale potem będzie wielkie zdziwienie, że nikt takiej gry poza Japonią nie kupi. W samym Appstorze znajdzie się kilkaset lepszych czy gorszych adaptacji Othello i prawie wszystkie za darmo.

03.03.2017 14:45
odpowiedz
Likfidator
81

https://www.youtube.com/watch?v=uYofouY9smw

Porównanie wersji Wii U i Switcha. Prawdę mówiąc jestem zawiedziony. Switch jest lekko 3x wydajniejszy, a jedyny upgrade to 720p -> 900p, a w wersji mobilnej będzie to dokładnie ta sama wersja.

Draw Distance wydaje się taki sam, tekstury są identyczne. Nintendo naprawdę mogło trochę bardziej się postarać.
Mamy powtórkę z Twilight Princess, która na 2x wydajniejszym Wii, który miał też 2x więcej RAMu nie dostała żadnego upgrade'u względem Gamecube'a.

Inna sprawa, jestem ciekaw co też wyczyni społeczność CEMU. Już teraz odpalają grę w 4K, co prawda jeszcze działa tylko menu główne, ale z okazji nowej Zeldy twórcom szybko rośnie wsparcie na Patreonie.

Zwiększenie Draw distance i innych detali też jest możliwe, wystarczy dorwać się do plików konfiguracyjnych, nawet jeśli nie będą tekstowe, to hex edytorem się to znajdzie.

02.03.2017 17:23
22
odpowiedz
5 odpowiedzi
Likfidator
81

Może ktoś mi wytłumaczyć na czym polega fenomen nowej Zeldy?

Fenomen Zeldy polega na tym, że od samego początku definiowała konsolowe granie. Mówi się, że gry z tej serii tworzą własny gatunek gier, bo to nie są ani gry akcji, ani cRPGi, ani gry logiczne. W tych grach jest wszystkiego po trochu w idealnych proporcjach.

Zelda ma to do siebie, że kolejne odsłony wyznaczały nowe ery w branży gier.
Pierwsza Zelda na NESie jako pierwszy tytuł zdefiniował jak powinno wyglądać konsolowe granie. Wcześniejsze gry na konsole były wzorowane na automatach tj. masz 3 życia i grasz, żeby nabić hi-score.
W Zeldę grało się, żeby poznać historię. Była to pierwsza konsolowa gra, która wprowadziła system zapisu stanu gry na kartridżu. Samo to było rewolucją. Ta gra dała podwaliny pod wszystkie późniejsze gry i od niej gry zaczęły opowiadać historię, a punkty hi-score zniknęły zupełnie.

Odsłony ze SNESa i Gameboya aż tak wielkimi rewolucjami nie były, ale za to były najlepiej wykonane gry w swoim czasie. A Link To the Past jest uważany za jedną z najdoskonalszych gier epoki 16-bitów.

Kolejnym trzęsieniem ziemi była Ocarina of Time. Wyszła w czasie, gdy branża gier z wielkim trudem próbowała robić dobre gry 3D. Kamera trzecio-osobowa była bardzo problematyczna. Nawet dość grywalne gry jak pierwszy Tomb Raider były mocno toporne w sterowaniu, a kamera irytowała.

Nintendo wydało wówczas Mario 64 i Ocarina of Time, które zrewolucjonizowały po raz kolejny branżę gier konsolowych. Te gry miały tak perfekcyjną pracę kamery, że wszystkie współczesne serie jak Gears of War, Uncharted, Assassin's Creed, czy nawet Tomb Raider w zasadzie skopiowały sterowanie opracowane na potrzeby Zeldy.

To właśnie był główny czynnik dla którego Ocarina of Time zdobyła tak wysokie oceny. To była pierwsza gra akcji w 3D z kamerą TPP w której nic nie denerwowało. Intuicyjne, precyzyjne i wygodne sterowanie poszło w parze ze świetnym gameplayem i designem.

Kolejne odsłony nie były już tak rewolucyjne. To były po prostu dobre gry wierne duchowi serii. Wind Wakera krytykowano za inny klimat, ale to wciąż dobra gra. Bardzo podobała mi się Twilight Princess, która mimo tego, że w gruncie rzeczy jest lepsza niż Ocarina of Time, to brak rewolucyjnych rozwiązań na miarę poprzedniczek nie pozwolił wystawić jej równie wysokich recenzji.

Breath of The Wild też nie będzie rewolucją na miarę odsłon z NESa i N64, ale wnosi mnóstwo świeżości jak również stanie się wzorem na najbliższe lata:

1. Najdroższa gra Nintendo. Świat tej gry jest ogromny i wypełniony unikalną treścią. Mnóstwo rzeczy do roboty, mało powtarzalności.
2. Nvidia współpracowała z Nintendo i Zelda robi użytek z zaawansowanych silników fizycznych i innych technologii Nvidii. Żadna wcześniejsza gra Nintendo nie korzystała z takich rzeczy, co jest rewolucją samą w sobie.
3. Gra świetnie łączy stary klimat z popularnymi obecnie trendami. Zelda to hybryda gry survivalowej z craftingiem z typową grą fabularną.
4. Jest to pełnoprawny sandbox tj. nie setki liniowych zadań kopiuj/wklej, ale w świecie gry zdefiniowano setki zdarzeń i czynności jakie może wykonywać gracz, co w proceduralny sposób tworzy tysiące akcji w samej grze o bardzo różnym przebiegu i zależnościach.

Zelda: Breath of The Wild pokazuje jak po prostu zrobić dobrą grę, która jest zarówno klimatyczna, jak również angażuje gracza pozwalając mu zwiedzać bardzo interaktywny i w dużej mierze proceduralny świat.

02.03.2017 00:18
odpowiedz
Likfidator
81

http://www.polygon.com/nintendo-switch/2017/3/1/14776568/nintendo-switch-pro-controllers-works-on-pc

Tego się nie spodziewałem. Pro Controller działa jak zwykły pad na PC bez żadnych dodatkowych sterowników. Rzecz niebywała jak na Nintendo, ale z drugiej strony skoro pady od XO i PS4 działają z PC, to czemu pad od Switcha ma nie działać? Tym bardziej, że społeczność prędzej czy później sama zrobiłaby sterownik jak to miało miejsce z Wii Remote i padem od Wii U.

01.03.2017 19:42
odpowiedz
Likfidator
81

mastarops, ceny będą takie jak na Steamie. Pewnie się nawet jakieś wyprzedaże trafią. Do tej pory były też przynajmniej dwa Humble Bundle z grami indie na 3DSa i Wii U. Czyli ogólnie da się na tych konsolach zagrać w indie za w miarę sensowne pieniądze.

Chociaż mimo wszystko gry na konsolach Nintendo zawsze były drogie i tutaj nic się nie zmieni. Nintendo jest mocno konserwatywne. Z jednej strony to dobrze, bo wciąż robią świetne gry jak w latach 90, a z drugiej wszystko jest po prostu drogie.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-03-01 19:43:12
01.03.2017 12:08
odpowiedz
Likfidator
81

A jeśli chodzi o kartę, to myślałem o gtx560ti

Naprawdę warto dorzucić trochę więcej i wziąć min. GF 660 czy 750 Ti. Tu nawet nie chodzi o czystą różnicę wydajności, ale o fakt że PS4 i XO mają GPU o mniej więcej takiej wydajności. Tym samym wszystkie gry są projektowane pod taką wydajność GPU.
Innymi słowy mając GF 660 czy 750 masz gwarancję, że dopóki gry będą wychodzić na PS4 i XO, to i Twój komputer wyciągnie te 30 fps w niskich detalach.

W przypadku GF 560 Ti jesteś poniżej tej granicy i nawet na najniższych detalach część gier będzie niegrywalna.

Poza tym może Ci się wydawać, że będziesz grał tylko w CS: GO czy starsze gry, ale jak komputer będzie mógł odpalić nowsze gry to i się na to prędzej czy później skusisz. Przykładowo warto wziąć Origin Access przynajmniej na miesiąc za 15 zł (teraz jest 7 dni za darmo). Masz Battlefield 4, Battlefronta, TitanFall, całą serię Dragon Age'a i wiele innych gier AAA od EA w które najprawdopodobniej nie grałeś.

01.03.2017 10:27
odpowiedz
Likfidator
81

Q6600 ma świetny potencjał do OC, ale jeśli Twoja płyta nie pozwala na OC, to lepiej kupić coś co fabrycznie ma wyższe taktowanie. Q6600 na standardowych zegarach jest trochę za wolny.
http://allegro.pl/intel-xeon-x5450-q9650-lga775-4x3-0ghz-slbbe-gw-i6733163608.html
Tutaj masz XEONa w podobnej cenie, który ma fabryczne 3 GHz, ale też musiałbyś sprawdzić, czy Twoja płyta główna go obsłuży.

Jeśli chodzi o kartę graficzną, to Core2Quady spokojnie radzą sobie z GF 960 czy 1050. Jak chcesz grać w 1440p czy nawet 4K to możesz brać nawet GF 1070, bo wzrost rozdzielczości nie ma wpływu na CPU, a jedynie mocno obciąza GPU.

Te Core2Quady radzą sobie z nowymi grami w 30 fps, bo ich wydajność jest trochę wyższa niż CPU z konsol, a być może jest nawet wyższa niż CPU z PS4 Pro.

Do 60 FPS potrzeba jednak czegoś z nowszych generacji Core i, które mają znacznie wyższą wydajność na pojedynczych rdzeniach i znacznie nowocześniejsze szyny danych.

01.03.2017 01:35
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Day 1: 50 Gold
Day 2: 1 Mean Streets of Gadgetzan Pack
Day 3: 100 Arcane Dust
Day 4: 1 Old Gods Pack
Day 5: 1 Journey to Un'Goro Pack
Day 6: 50 Gold
Day 7: 1 Journey to Un'Goro Pack
Day 8 - Day 14: 50 Gold

Wyciągnięto informacje z gry o tym co będzie w nagrodach dziennych. Trochę złota i paczki, czyli wedle oczekiwań.

28.02.2017 22:44
odpowiedz
Likfidator
81

Ciekawe, czy Spirit Claws będą dalej grane. Śmiesznie będzie jak zastąpi je Doomhammer, a Buccaneera przykładowo Rockbiter :D

Zauważ, że Aggro szaman nie jest większym problemem. Mid-range szaman roznosi wszystkie szybkie szamany, ale sam też ma trudnych wrogów jak np. Jade Druida, czy talie z Reno.

Największego nerfa dostał Pirate Warrior tzn. wciąż jest to mocna talia, ale ucieka tych kilka procent win-ratio, gdy dostawało się świetny start, to wystarczy by tej talii nie grać, bo już nie pozwala szybko awansować.
Jak spadnie ilość Pirate Warriorów, to będzie więcej Dragon priestów, bo w najgorszych pojedynkach tj. vs Jade Shaman i Jade Druid wciąż mają te 40% Win-ratio, a nie 20% jak było z Pirate Warriorem.
Od razu wzrosła ilość Miracle Rogue. Talia ta naprawdę dobrze sobie radzi. Beneath the Grounds to jest najlepsza kontra na Reno talie, bo wrzucasz im 3x takie same karty i Reno nie zadziała.

Właśnie po patchu wziąłem Miracle Rogue i w końcu wbiłem rank 5. 79% Win-ratio 11:3 i skoczyłem z 8 na 5, a już myślałem, że w tym miesiącu nie dam rady, bo jakoś tak ponad tydzień temu spadłem z rank 6 na rank 11 i nie mogłem wyjść poza 9-8.
Wcześniej Miracle Rogue nie miał żadnych szans z Pirate Warriorem. Teraz po nerfie szanse są w miarę wyrównane.
W każdym razie, jedna mała zmiana w kartach i od razu się przyjemniej gra.

Mielicie Small Time Buccaneer? Ja w zasadzie jestem zdecydowany, dużo lepszy jest teraz pirat 2/1 z szarżą, szczególnie u Rogue, bo ładnie wchodzi w synergie z buffami.

28.02.2017 19:25
odpowiedz
Likfidator
81

Niegrywalne na emulatorze, na konsoli ze zmodyfikowanym firmwarem już grają.

28.02.2017 19:00
odpowiedz
Likfidator
81

https://www.youtube.com/watch?v=CSIRgOFqiWk

Obraz ISO Zeldy na Wii U już w sieci. Piraci już grają na konsolach. Społeczność CEMU próbuje swoich sił w emulacji. Na filmie pokazane działające menu gry na jakieś starszej wersji emulatora.
Jeden z twórców tego emulatora napisał na reddicie, że jak tylko gra wyjdzie i kupią swoją kopię, to zabierają się do pracy nad kompatybilnością.

Mamy ciekawą sytuację, może być tak, że tytuł startowy nowej konsoli będzie dostępny w emulacji z bardzo niewielkim poślizgiem i to z lepszą grafiką, bo CEMU w ostatnim czasie dostało możliwość podbijania rozdzielczości i wstępnego modowania grafiki.

Nie wiem czy wiecie, ale ogromny postęp prac nad emulatorem Wii U wynika z faktu, że twórcy są opłacani na Patreonie. Od pewnego czasu także emulator PS3 jest tak dofinansowywany i zaczął wykazywać podobne tempo prac.

28.02.2017 13:21
odpowiedz
Likfidator
81

I pamiętajcie, że jeszcze dostaniecie sporo pyłu za Sylwanę i Raga. Będą dwie legendy za free, a może się to przydać do craftowania questów.

27.02.2017 22:13
odpowiedz
Likfidator
81

Mało informacji, ale zapowiada się super. Nowe słowa kluczowe dadzą sporo świeżości, a questy dadzą sporo strategii grze np. ten pokazany priesta będzie wymagał zrobienia talii na deathrattle.

Ciekawe jak będą wyglądać synergie z typem elemental. Część starych kart będzie miała ten typ, pokazali np. Alkira czy jak się zwała ta podstawowa legenda szamana.
3/6 maga dostanie pewnie ten typ, a pewnie także Magma Rager, który być może w końcu będzie grywalny!

Rok temu podobną sztuczkę odpalili z Savagery, choć co prawda tylko u Bossa z przygody, dali takie karty, że z synergiami karta miała sens.

https://www.youtube.com/watch?v=mFwkmgTGGNk
Polski zwiastun.

26.02.2017 15:34
-2
odpowiedz
Likfidator
81

Nie warto było wymieniać Pentiuma na ten i3. Zyskałeś bardzo mało, a cena tych i3 jest wysoka. Na allegro w podobnej cenie są np. wydajniejsze o 50% i5 2400, chociaż masz płytę na nowszą podstawkę. Jednak nawet w tym przypadku różnica w cenie między i3 3250, a i5 3550 jest niewielka, a masz prawie 100% wzrost wydajności!

Co do działania gier, to problemem będzie karta graficzna. GF 460 to już wiekowe GPU, które lata świetności ma już dawno za sobą. Takim absolutnym minimum na dziś jest GF 660 lub 750, ale gdybyś pokusił się na i5 to do Twojego zestawu warto by wrzucić GF 970, 1060 czy Radeona 480.

25.02.2017 14:18
-5
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Wymagania standardowe. W minimalnych odpowiednik PS4, czyli średnie detale w 1080p i 30 fps. Jak chce się więcej to będzie potrzebne coś wydajniejszego.

Wymagania są ogólnie podawane źle, bo jest tyle modeli na rynku, że ktoś mało obeznany nie będzie miał pojęcia, że GF 740 jest znacznie słabszy od GF 660.

Nie lepiej byłoby podawać minimalny prog w Passmarku i 3D Marku Firestrike?

3000 punktów Passmark i 1500 punktów w FireStrike powinny wystarczyć do gry na minimum w 720p.

Windows 10 powinien być wyposażony w podobne benchmarki. Wypunktować CPU i GPU. Znacznie ułatwiłoby to zakup komputera PC. Skończyłoby się naciąganie na "DŻIFORS DWA GIGA", tylko klient popatrzyłby na numerki i wiedział, który komputer spełnia jego oczekiwania.

25.02.2017 11:16
1
odpowiedz
Likfidator
81

Im więcej filmów z Zeldą oglądam tym coraz większe wrażenie na mnie robi.
Jest to chyba pierwsza gra Nintendo z systemem ragdoll. Niby żadna nowość, ale Nintendo nigdy nie szło w tak zaawansowaną fizykę. Takich rzeczy jest więcej. Symulacja włosów, proceduralny ogień spalający trawę, użycie w pełni dynamicznego oświetlenia i złożonych materiałów (jak na gry Nintendo). I to wszystko w otwartym świecie.

Nawet taki drobiazg jak te ragdolle, które płynnie przechodzą w gotowe animacje tj. wróg przewraca się proceduralnie i później algorytm stawia go do pionu. To są drobne detale, ale nadają życia w świecie gry.

Za całą fizyką stoi najprawdopodobniej Nvidia, której bardzo mocno zależy na sukcesie Switcha. Firma ta dysponuje najbardziej zaawansowaną technologią symulacji fizyki na potrzeby gier i we współpracy z Nintendo uszyli rozwiązanie na miarę Switcha.

Współpraca tych dwóch firm poskutkuje wspaniałymi grami. Nvidia dostarcza technologię pozwalającą tworzyć wielkie i interaktywne światy, a Nintendo będzie robić na tym swoje gry.

Jestem naprawdę ciekaw czym zaskoczy nas Mario Odyssey. Możemy spodziewać się również technologicznych nowości, których nigdy nie widzieliśmy w grach Nintendo.

24.02.2017 23:00
odpowiedz
Likfidator
81

Czy czasem nie da się zrobić łotra pirata ?

Dzisiejszy miracle Rogue gra piraty, które dają mu dobry start i pozwalają powalczyć o kontrolę stołu na początku. Są też tanie, więc ładnie wchodzą w kombo w późniejszej fazie gry. W każdym razie moja rada jest taka, że łotra nie ruszaj póki nie poznasz dobrze gry. To jest najtrudniejsza klasa, żeby skutecznie grać musisz doskonale znać wszystkie win condition (warunki wygranej) wrogich talii i przeliczać wszelkie zagrania np. ile HP może ci wróg zadać w dwie czy trzy tury.

Strategia miracle rogue'a jest taka, że przygotowuje swoje kombo w taki sposób, by w dwie tury zadać 20-30 punktów obrażeń i móc jeszcze usunąć prowokację wroga.

Typowego prostego Łotra pirata takiego jak Pirate Warrior nie zrobisz, bo nie masz tak dobrych kart. Warrior ma świetne synergie z bronią. Pirate Warrior może z broni 3/2 zrobić 5/4, a dokładniej będzie podbijał wytrzymałość co turę. Wiele gier wygląda tak, że Warrior może atakować w każdej turze bronią i jednocześnie wystawić stronnika - najczęściej z szarżą. Przy w miarę dobrym rozdaniu zadaje 30 punktów obrażeń do 5 tury włącznie.

http://www.hearthpwn.com/decks/726175-lifecoach-pirate-warrior-rank-25-to-5-in-4-5hrs
czymś takim wbijasz bez trudu rank 10 na koniec miesiąca. Nawet wyrzucając te dwie legendy i epika: Southsea Captain × 2 , możesz zastąpić to 2x BASH i jakąś tanią szarżą wbijesz rank 10.

Fakt, że z automatu przegrasz z pełnym pirate warriorem, ale na niskich rankach nikt nie gra tych talii. Każdy kto nimi grał już dawno jest powyżej rank 10.

Co do nauki gry, to pooglądaj znanych streamerów z Twitcha. Największy problem z nauką gry w Hearthstone'a jest taki, że jak grasz z kiepskimi graczami to nawet nie zobaczysz jak się poprawnie gra tymi taliami.
Dlatego też warto grać taliami Aggro, czy czymkolwiek co jest uważane za OP (OverPowered), byle tylko wbijać jak najwyżej i grać przeciwko bardziej ogarniętym przeciwnikom.

Hearthstona uczysz się miesiącami. Samo zapoznanie się z kartami długo trwa. Ja na początku miałem w przeglądarce otwarte strony z sekretami, a później weszło to do pamięci. Teraz jest jeszcze łatwiej, bo masz https://hsdecktracker.net/ nakładka, która wyświetla dodatkowe informacje o twojej talii i to co zagrał wróg. Na wyższych rangach używają tego praktycznie wszyscy. Do tego ładnie zapisuje statystyki, jak również ułatwia tworzenie nowych talii, bo wklejasz do niej talię z netu i masz w grze podgląd jakie karty złożyć.

http://www.hearthpwn.com/ załóż tam konto i ściągnij Innkeepera, który przeliczy wszystkie Twoje karty i zsynchronizuje z Twoim kontem na tej stronie. Jest to naprawdę fajny feature, bo możesz szukać na stronie talii do których masz wszystkie karty, albo takie do których masz wystarczającą ilość pyłu, żeby zrobić brakujące karty.

No i bądź cierpliwy. Poznanie kart i mechanik gry to jedno, ale potrzebujesz czasu, żeby zbierać karty. O ile nie chcesz wydać fortuny na płatne paczki, to potrzebujesz minimum roku z robieniem każdego daily, żeby dorobić się sensownej kolekcji do trybu standard.

24.02.2017 21:18
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

https://www.youtube.com/watch?v=g8wrr0ErsS4

Wrażenia z pierwszych godzin grania w Zeldę. Nie oglądałem całego filmu, ale mówią ciekawe rzeczy. Gra jest totalnie otwarta, każdy może iść gdzie chce, można iść od razu na finalnego bossa, ale mimo prób nie udało im się dotrzeć do celu. Gra jest bardzo trudna, trudniejsza nawet niż Zelda z NESa, o Twilight Princess nawet nie wspominając. Widok ekranu Game Over jest bardzo częsty.

Do tego gra jest olbrzymia, świat w grze jest znacznie większy niż przypuszczano, jest co robić i jest ciekawie. Przy takich opiniach może szykować się nam prawdziwy hit i kto wie czy nie będzie to najlepsza Zelda od Ocarina of Time.

Może faktycznie zrobienie tej Zeldy zajmie tyle czasu, że będzie w co grać aż do premiery Mario Oddysey:)

24.02.2017 21:00
odpowiedz
Likfidator
81

Poczekaj za nowym dodatkiem, bo gra zmieni się totalnie. Ze standardu wylatują dodatki: BRM, TGT i LOE. Czyli znika większość smoków, sporo kart szamana, Justicar, Brann czy Reno. Praktycznie wszystkie talie dostaną nerfa, najstabilniejszy będzie Jade Druid i szaman, które już teraz grają mało kart z tamtych dodatków.

Rogue to bardzo specyficzna klasa. Jej największym problemem jest to, że nie tylko jest trudna w grze, ale również potrzebuje kompletu kart w talii, a Miracle rogue to nie jest tania talia. Potrzebujesz m.in. 2x Preparation, Edwina, Thalnosa i najlepiej Leeroya. W dodatku praktycznie nie ma zamienników. Jak używasz czegoś innego w zamian to win-ratio drastycznie leci w dół. Co gorsza Miracle rogue jest bardzo wrażliwe na Pirate warriora. Talia ta nie gra prowokacji i nie jest w stanie zatrzymać ofensywy piratów. Zanim w ogóle może odpalić swoje kombo z ukryciem jest już martwa. Jedyny sposób to wystawić szybko zbuffowanego Edwina, ale szansa na dobranie takich kart jest nikła.Alternatywnie można kontrolować stół od początku, ale wówczas nie będziesz miał tanich spelli na przemielenie talii z Gadżetaninem.

Inne warianty łotra są w obecnej mecie niegrywalne.

W tej chwili z tanich talii liczy się tylko Pirate Warrior i szaman w wariancie Aggro i Jade - te archetypy płynnie przechodzą między sobą. Masz mnóstwo opcji przyspieszania i zwalniania stylu gry u Szamana. Ta klasa ma najlepsze karty w grze obecnie np. Jade szaman ma dobry early game, dobre prowokacje, najlepsze tanie AOE, świetne hard removale, a golemy to karty, których siła rośnie wraz z czasem gry.
Ja mam w takiej talii 26 HP leczenia z kart, co jest wartością absurdalnie wysoką jak na talię bez reno.

Jeszcze miesiąc temu Dragon priest roznosił szamana, ale teraz z dopracowanym wariantem na golemy nie ma większych szans.

24.02.2017 20:35
1
odpowiedz
Likfidator
81

PS4 Pro i Scorpio są reklamowane jako konsole pod 4K głównie po to, by nie zdenerwować obecnych posiadaczy starszych edycji.
Jak pokazują liczne testy na PS4 Pro najlepiej i tak grać w 1080p, bo daje to więcej klatek, albo lepszą grafikę w większości gier jakie wspierają tę konsolę.

Najlepiej jednak poczekać na rozwój wydarzeń. Niedługo na rynek wchodzi Switch i może ostro namieszać. Wiele osób miało już tę konsolę w rękach i nawet sceptycy są zachwyceni. Świetnie sprawdza się nowy HD Rumble, a konsola ma podobno najlepszy ekran jaki kiedykolwiek zamontowano w konsoli.

Niezależnie czy będziesz chciał kupić Switcha czy nie, zarówno Sony jak i Microsoft będą musieli działać, żeby nie stracić udziału w rynku, co najprawdopodobniej przełoży się na obniżkę cen PS4 (pro) i XO S.

Jeśli jednak miałbyś kupować już teraz, to bierz albo PS4 Pro, albo XO S. Za XO S przemawia najbardziej EA Access, gdzie za 15 zł/miesiąc masz dużo gier AAA do ogrywania. No i XO S to najlepszy odtwarzacz BR 4K na rynku, ale skoro i tak nie masz TV 4K to nie jest to dla Ciebie argument.

24.02.2017 16:16
odpowiedz
Likfidator
81

https://www.youtube.com/watch?v=FTl_ZwxnH6g

Może to?

Wersja DOS jest łatwiejsza do uruchomienia, wystarczy wrzucić pliki pod DOSBoxa. Wersja Amigowa ma trochę lepsze kolory i znacznie lepszy dźwięk, ale trzeba ustawić emulator, mieć ROMy do Amigi 500 itd.

24.02.2017 12:08
odpowiedz
Likfidator
81

Mi się dynamika walki w nowym ME podoba. Trochę czuć tutaj ostatniego Dooma. Wygląda na to, że gra będzie tak skonstruowana, że w zależności od wybranej klasy i rozwoju umiejętności będziemy mogli albo iść w dynamiczną walkę na krótki dystans, albo postawić na taktyczną walkę zza osłon. No i powinny być możliwe wszystkie opcje pośrednie.
Jeśli faktycznie udało się zrobić to tak płynnie, to będzie ogromny plus dla Bioware.

Mam wysokie oczekiwania wobec tej gry. Powstawała w końcu po premierze Wiedźmina 3 i innych gier, które wprowadziły trochę powiewu świeżości od czasu drewnianej Inkwizycji.

24.02.2017 10:57
odpowiedz
Likfidator
81

Szukam pod siebie, czyli huntera czegoś mocnego.

Hunter to obecnie najgorsza klasa. Kompletnie niegrywalny. Nie ma szansy ścigać się z Pirate Warriorem, a do tego nie ma startu do talii z Reno, które mają mocarny late-game.

Na upartego można by coś w miarę działającego zrobić, ale hunter nie ma np. żadnych szans z Jade szamanem, który w 6-8 turze będzie wystawiał 6/6 i wyższe czyszcząc jednocześnie stół i mając w talii w najgorszym wypadku +21 HP do uleczenia.

Nowy dodatek powinien dać hunterowi nowe życie, bo według przecieków ma być Ungoro, gdzie jest mnóstwo bestii.

22.02.2017 19:42
odpowiedz
Likfidator
81

Atari 2600 jak również późniejsza 8-bitowa linia komputerów tej firmy bez trudu wyświetlała 256 kolorów. To akurat nie było nic nadzwyczajnego, szczególnie przy tak niskiej rozdzielczości tła 80x40 czy jakoś tak. Odpowiednia manipulacja sygnałem NTSC, wersje PALowskie wyświetlały znacznie mniej kolorów.

Atari 2600 nie posiadało w ogóle układu graficznego. Sam procesor był odpowiedzialny za sterowanie sygnałem video, co w zasadzie pochłaniało prawie wszystkie cykle procesora. Dlatego też tak wiele gier z czarnym tłem na tej konsoli, bo przy czarnym tle procesor mógł przetwarzać inne dane. Gry z kolorowym tłem miały albo czarne pasy na dole lub u góry, albo czarne wcięcia z lewej strony (np. ms pac-man), które odpowiadają za cykle gdy procesor przetwarza logikę gry.

Jest to najbardziej prymitywny rodzaj wyświetlania grafiki. Kolejnym etapem były proste framebuffery jak np. CGA, EGA czy nawet VGA w PC, gdzie procesor w dogodnym dla siebie momencie pisze dane do kawałka pamięci RAM, a układ graficzny później dane te odczytuje i przekazuje gotowy sygnał na wyświetlacz. Pozwalało to na oddzielenie przetwarzania obrazu od wiązki rysującej piksele. Jedyne o co należało dbać to VSYNC, czyli krótki okres w którym wiązka powraca z dołu na górę. W tym momencie CPU najczęściej kopiował dane graficzne z głównego RAMu do pamięci karty graficznej i GPU mogło rysować nową klatkę na ekranie.

Były też najróżniejsze akceleratory 2D, dodające sprite tj. możliwość rysowania małych obiektów 2D z 1-bitową przezroczystością w dowolnym miejscu ekranu, były też generowane warstwy tła z kafelek. SNES miał dodatkowo Mode 7 z pseudo-3D, oraz półprzezroczyste warstwy.

No i mamy jeszcze Amigę, która miała specjalny koprocesor COPPER, który działał trochę jak Atari 2600 tj. wykonywał instrukcje wraz z kolejnymi liniami rysowanego obrazu. Potrafił np. zmieniać paletę co linię (albo nawet rozdzielczość!) umożliwiając wyświetlanie setek kolorów na komputerze, który mógł oficjalnie wyświetlić ich ledwie 64.

Wracając do Atari, to ich linia 8-bitowych komputerów miała wspaniałe jak na swoje czasy układy graficzne. Aż dziw, że późniejszy 16-bitowy Atari ST był tak prymitywny.
Z tego co pamiętam ekipa odpowiedzialna za hardware w 8-bitowych Atari przeszła do Commodore i zrobili Amigę, bo Atari nie chciało się zgodzić na budowę komputera o tak złożonych i wyspecjalizowanych chipsetach.

22.02.2017 11:32
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Oblivion miał zbroję dla konia, Zelda będzie miała siodło z figurki:) Dobre jest jedynie to, że te dodatki można samemu zdobyć w grze.

Idea samego Amiibo nigdy do mnie nie przemawiała. Nintendo na pewno trzepie na tym sporo kasy i zapewne ma to tak opatentowane, że nikt inny czegoś takiego nie zrobi. Gdyby nie patenty to Sony już dawno by coś takiego skopiowało, bo to typowe dla tej firmy, że kradną pomysły konkurencji tj. gałka analogowa, wibracje, system usług sieciowych, achie... znaczy się trofea, Wii re... znaczy się Move czy Ocu... znaczy się PS VR.

Jak już o Sony mowa, to mógłbym się założyć, że na koniec roku, albo nawet na E3 zapowiedzą PS4 Portable, a w 2018 roku trafi do sprzedaży. O ile Nintendo czy nawet Microsoft cały czas wprowadzają jakieś innowacje, tak Sony wszystko plagiatuje i zalewa rynek swoim tanią tandetą... Nie byłoby w tym jeszcze nic złego, gdyby nie fakt że ten rak branży gier zwany Playstation tak dobrze się sprzedaje...

21.02.2017 20:35
1
odpowiedz
Likfidator
81

Nic nowego na tym nie uruchomisz. Wydajność tej karty jest gdzieś między Geforce 2, a Geforce 3, czyli poziom 2000-2001 roku.

Half-Life 2 i Far Cry 1 to szczyt możliwości, a tak będziesz musiał grać na niskich lub średnich detalach w najlepszym wypadku.

Z cRPGów pójdzie np. TES: Morrowind, pójdą KOTORy, będzie działał Vampire The Masquarade: Bloodlines. Z gier Blizzarda zagrasz w Hearthstone'a na najniższych detalach.

Nawet nowe gry niezależnie będą tak przycinać, że grać się nie da. Miej na uwadze, że ta karta ma gorszą wydajność niż tablet za 300 zł.

Ogólnie gry do 2003 roku będą działać dobrze na średnio-wysokich. Gry do 2005 się uruchomią i będą grywalne na niskich. Gry wydane później loteria. Większość się uruchomi, ale niezależnie od detali będzie najczęściej 3-5 klatek.

20.02.2017 14:55
odpowiedz
Likfidator
81

Z dzisiejszej perspektywy ta gra to czysty masochizm. Jak na swoje czasy miała ładną grafikę, ale nawigowanie w tym widoku z posklejanych sprite'ów było tragiczne. Gra mało co tłumaczyła i za byle co dostawało się Game Over. Na domiar złego za zrobienie save'a trzeba było zapłacić złotem! I to w ilościach absurdalnych na początku gry. To chyba było 1000 sztuk złota, a nasza postać miała np. 3000 złota po pół godzinie gry. Mimo wszystko miło wspominam Ishara, ale nigdy zbyt daleko nie doszedłem.
Jakiś czas temu oglądałem przejście tej gry na youtubie i prawdę mówiąc tylko bardziej mnie do siebie zniechęciła. Ilość rzeczy jakie w tej grze trzeba odgadnąć metodą prób i błędów przechodzi jakiekolwiek pojęcie.

Chociaż to były czasy, gdy kupowało się czasopisma, gdzie solucje były na 4-5 stron A4 pisanych maczkiem. Bez takiej pomocy przejście tej gry to tortura.

19.02.2017 20:04
2
odpowiedz
4 odpowiedzi
Likfidator
81

Tak ta firma co kupiła minecrafta za 2 mld usd, zamiast zrobić 20 killer exów...

I na tym Minecrafcie zarobią wielokrotność tego co na 20 durnych AAA.

17.02.2017 00:28
odpowiedz
Likfidator
81

Zwrot dustu jest tylko za standardową ilość kart tj. za 1 legendę lub 2 niższych rang. Jak masz złotą i zwykłą legendę, to zwrot będzie tylko za złotą.

16.02.2017 21:30
odpowiedz
Likfidator
81

Nagrody za dzienne logowanie są powszechną praktyką w grach mobilnych.
Zapewne będzie to w kolejności kolejnych dni:
1. 5 dustu.
2. 10 dustu.
3. 15 dustu.
4. 5 złota.
5. 10 złota.
6. 15 złota.
7. Losowa paczka.

Z zapowiedzianych zmian najbardziej dziwi mnie usunięcie Conceal. To była świetna karta. Miracle Rogue nigdy nie grał mocnego tempa, więc można było sobie w startowej ręce zostawić duże AOE. Ogólnie były sposoby, żeby sobie z tym radzić, a do tego były nawet karty, które usuwały ukrycie.

Do tego karta ta wymuszała odpowiedź na pytanie "Jak sobie poradzę z łotrem" przy budowie talii.

Spośród wszystkich talii obecnych w mecie Rogue jest najlepiej zbalansowany. Potrafi być szalenie skuteczny, a jednocześnie łatwo go kontrować wiedząc co będzie grał. Pojedynki z łotrami zawsze są ciekawe, bo prowadzą do liczenia potencjalnych obrażeń i zagrań.

16.02.2017 20:51
1
odpowiedz
Likfidator
81

Na i5 + GF 970 masz stabilne 60 fps w 1080p z detalami na maxa i włączonym AA. Możesz nawet włączyć dodatki Nvidii tj. lepszy deszcz, fizykę i oświetlenie. Jedynie dym trzeba zostawić wyłączony, bo FPS spadają do 40-45.
Możesz grać też w 4K i 30 fps pod warunkiem, że dodatkowo wyłączysz fizykę od Nvidii.

Ogólnie Arkham Knight oberwał za to, że nie potrafił dobrze działać w 60 fps na premierę. Jak się nie ruszało locka z 30 fps to chodził dobrze i z grafiką dużo lepszą niż na konsoli. Teraz oczywiście można grać w 60 czy w większej liczbie FPS, a wersje na konsole jak były zablokowane w 30 fps tak są nadal. No i mają wybrakowaną grafikę w dalszym ciągu.

16.02.2017 20:05
odpowiedz
Likfidator
81

http://us.battle.net/hearthstone/en/blog/20475356/a-year-of-mammoth-proportions-2-16-2017

Sporo zmian. Sylwana, Ragnaros, Azure Drake, Power Overwhelming, Ice Lance i Conceal przechodzą do Wild i będą dostępne w grupie zwanej "Hall of Fame" tj. będą dostępne dla każdego, a każdy kto posiada te karty dostanie równowartość w pyle, czyli bez złotych będzie to ponad 3500 dustu.

Nie będzie już przygód. Tylko dodatki z paczkami. W tym roku trzy nowe zestawy i począwszy od drugiego będą dodawać darmowe misje single player na wzór tych z przygód. Cwane posunięcie ze strony Blizzarda, bo przygody były bardzo tanie i można było spokojnie zbierać złoto na drogie paczki. Ciężko będzie uzbierać złota na 300 paczek w roku i więcej osób będzie musiało sypnąć $, żeby mieć kompletne kolekcje.

16.02.2017 14:54
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81
15.02.2017 18:40
odpowiedz
Likfidator
81

Musiałbyś się zapytać sprzedawcy, czy zwykły zasilacz będzie pasował do tej obudowy, oraz czy płyta główna ma standardową wtyczkę ATX.

450W chiefteca powinna dać radę. Tutaj po prostu trzeba trochę przetestować. Składasz komputer, odpalasz benchmarki i sprawdzasz miernikiem napięcia np. na MOLEXach. Jeśli są w normie przy trwającym jakiś czas obciążeniu, to zasilacz da radę.

Tylko przed zakupem upewnij się co do standardu zasilacza w obudowie tego komputera. Zresztą skoro 280W wystarczało na cały komputer i zapewne trochę zapasu zostało, to dodatkowa moc z zasilacza 450W powinna wystarczyć.

15.02.2017 18:33
odpowiedz
Likfidator
81

Zauważ, że w zestawach https://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_luty_2017 nie ma w ogóle Core i3. Jest przez długi czas Pentium i potem od razu przeskok na i5.
Według Passmarka różnica wydajności między Pentium G4560, a i3 6100 wynosi ledwie kilka procent, a benchmark ten najlepiej oddaje różnice wydajności w typowych zastosowaniach (choć CPU AMD oszukują bo mają sporo rdzeni i niską wydajność na pojedynczym - dlatego patrzy się też na wynik pojedynczego).

G4560 w przeciwieństwie do starszych wersji w końcu ma 4 logiczne rdzenie, więc nie będzie problemu z grami, które wymagają obecności 4 rdzeni w systemie.

Zatem albo bierz Pentium, albo dokładaj do i5. Na i3 nawet nie zwracaj uwagi, szkoda pieniędzy.

15.02.2017 16:12
odpowiedz
Likfidator
81

Weź lepiej DELLa są najczęściej lepiej wykonane niż Lenovo. Tutaj masz np. http://allegro.pl/komputer-dell-990-t-i5-2500-quad-4x3-3ghz-4gb-w7-i6716652410.html
Kosztuje 220 zł mniej, ma trochę lepszy CPU, a za zaoszczędzone pieniądze powinno starczyć na SSD i dodatkową kość 4 GB RAM.

Te sprzęty poleasingowe są całkiem niezłe. Ciche i dobrze spasowane. Mają jednak tę wadę, że są wyposażone w zasilacze małej mocy i mogą nie uciągnąć dedykowanej karty graficznej.

Jeśli chcesz się pobawić w składanie i polowanie na części na allegro https://youtu.be/xMV4rXShuc8

Poza tym co masz za problemy z komputerem? Może warto stary komputer usprawnić. Najczęstszym źródłem problemów jest zasilacz z tzw. czarnej listy. Dobry zasilacz to podstawa stabilnej pracy komputera.

15.02.2017 10:19
1
odpowiedz
Likfidator
81

program mam przepisany dokładnie tak samo jak na filmie, a ten się i tak nie uruchamia.

Właśnie, że nie masz przepisanego dokładnie jak na filmie, a kompilator pisze dokładnie co mu nie pasuje.
Używasz lokalnej zmiennej 'i' poza obszarem w jakim została zdefiniowana. Zobacz listing raz jeszcze i zobacz co pominąłeś, dokładnie 2 znaki:)

Podpowiem tylko tyle, że gdyby ten program mimo wszystko zadziałał, to w obecnej formie nie wyświetliłby odliczania od 15 do 0, tylko widziałbyś czarny ekran przez 15 sekund, a potem pojawiłoby się

0
BOOM

Specjalnie nie podaję rozwiązania, bo jak trochę pomyślisz, to na dłużej zapamiętasz.

EDIT: Amadeusz podał odpowiedź jak pisałem:)

post wyedytowany przez Likfidator 2017-02-15 10:19:57
14.02.2017 09:17
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Masz bardzo słabą kartę graficzną. Do tego CPU takim absolutnym minimum jest Geforce 1060, ale 1070 czy 1080 byłyby lepszym rozwiązaniem.

Cały czas spotykam się z komputerami, które mają zdecydowanie zbyt dobre CPU względem kart graficznych. To się ciągnie od lat 90, gdy wówczas CPU faktycznie miał decydujące znaczenie.
Teraz jednak nawet Core i3 poradzi sobie z takimi kartami jak GF 1060 czy nawet 1070, gdyż GPU są coraz bardziej autonomiczne i wiele rzeczy wykonują bez udziału CPU. Do tego coraz mocniej wchodzimy w erę 4K, która w ogóle nie podnosi wymagań względem CPU, a jedynie zarzyna GPU.

14.02.2017 01:22
odpowiedz
Likfidator
81

Wydałem 2€ w becie, żeby dostać złotego Gelbina i kilka miesięcy temu 5€ na pakiet startowy, który poszedł w całości na przemiał.

Mogę grać wszystkimi taliami z mety z wyjątkiem Reno locka, bo brakuje mi Jaraxxusa - ostatniej podstawowej klasowej legendy oraz Leeroya, ale jego nigdy nie chciałem. Tak na marginesie Pirate Warrior bez Leeroya jest nawet lepszy.

W każdym razie mam tyle złotych epików z wbijania rank 5 od miesięcy, że ulepiłbym i te legendy, ale żal te złote mielić.

Naprawdę nie ma sensu wydawać kasy na Hearthstone'a tylko po prostu cierpliwie grać. Po mniej więcej dwóch latach robienia daily będziecie mieć pełną kolekcję do standardu.

Dla początkujących najlepsze są areny, bo dają najwięcej złota. Oczywiście początki na arenie są trudne, ale jak wyciągnięcie średnią 5 zwycięstw, to każdego dnia będziecie grać darmową arenę z daily, a paczka + pył gratis.

Mam już ponad 7 tys. złota na kolejny dodatek. Robię tak, że kupuję ok. 60-70 paczek i potem co sztuka, aż dropnie legenda, by zrobić najlepszy użytek z "pity timer".

12.02.2017 14:25
1
odpowiedz
Likfidator
81

Możliwe. Ale jak to nie masz aktualizacji? W Uplayu chyba z automatu gra się aktualizuje.

12.02.2017 13:55
odpowiedz
Likfidator
81

Mam taką samą płytę główną i procesor, a do tego GF 970. AC 3 śmiga w 60 fps w 4K na takim zestawie. Jedynie trzeba zmniejszyć cienie o jedno oczko, bo inaczej jest 48-55 fps. W 1080p to wszystko daje się na maksa z AA włącznie i nadal 60 fps. Nie ma spadków w żadnej lokacji, nawet w Bostonie ultra stabilne 60 fps.

Grę mam zainstalowaną na zwykłym 2 TB HDD.

11.02.2017 15:11
odpowiedz
Likfidator
81

iPhone'y nie są dla piratów. Jeśli jesteś legalny masz mnóstwo opcji:
1. Możesz zgrywać swoje płyty CD bezpośrednio do iTunes, z tego co pamiętam program ładnie je otaguje i możesz wrzucać gotowe na telefon.
2. Możesz korzystać ze Spotify i innych.

W ostateczności masz jeszcze takie opcje:
- iTunes ma wbudowaną bibliotekę i możesz dodawać tam MP3 czy inne formaty, jak je uporządkujesz możesz wrzucić w telefon.
- możesz użyć innej aplikacji z Appstore do słuchania muzyki, która ma wbudowany serwer http tj. otwierasz w przeglądarce adres telefonu i możesz wrzucić dowolne pliki do folderów aplikacji.

naprawde w dobie spotifajow za 20 zl chce sie jeszcze ludziom piracic muzyke?

Złodziej to złodziej, zaoszczędzi nawet 50 groszy jeśli będzie mógł.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-02-11 15:12:05
11.02.2017 13:41
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Ładne te screeny, ale jestem ciekaw czy przypadkiem nie użyto tej nowej technologii Nvidii do robienia screenshotów. Tak dobrego wygładzania w grze raczej nie będzie.

Już za 3 tygodnie premiera Switcha i zobaczymy co się będzie działo.

10.02.2017 20:18
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

To nie jest tak, że od razu zyskasz popularność. Na to trzeba pracować długi czas i przede wszystkim wrzucać dobre i ciekawe materiały. Twój film z Fifą jest mówiąc wprost gorszy i mniej interesujący niż inne filmy z tą grą z popularnych youtuberów.

Osoby, które zarabiają na youtubie są w stanie poświęcić dziesiątki godzin na przygotowanie jednego filmu, mają spore doświadczenie i dysponują budżetem, który pozwala im używać dobrego sprzętu do nagrywania video i audio, a także wzbogacać swoje filmy efektami specjalnymi czy innymi dodatkami.

Toczy się ogromna walka o widza na youtubie i bardzo trudno przebić się nowym osobom. Warto jednak próbować, bo nauczysz się sporo rzeczy. Rób przede wszystkim dobre materiały. Dzięki nim prędzej czy później ktoś zalinkuje Twój film na jakąś stronę i dostaniesz kilka czy kilkadziesiąt tysięcy wyświetleń i zaczniesz zbierać suby.

Ciekawy temat + porządne wykonanie + cierpliwość + trochę szczęścia = sukces.

10.02.2017 10:36
odpowiedz
Likfidator
81

Przesunięcie terminu to żadne zaskoczenie. Wkrótce premiera Zeldy, Mass Effect Andromeda i jeszcze Horizon Zero Dawn, który też ma zawierać elementy cRPG. Te gry będą celować do podobnej grupy graczy co South Park.
Gra za pewne tylko na tym zyska, bo zostanie dodatkowo dopracowana i pewnie wyjdzie w spokojniejszym okresie, gdzie nie będzie rywalizować z tak wielkimi markami jak Zelda czy Mass Effect.
Coś mi mówi, że teraz twórcy zabrali się za portowanie gry na Switcha.

09.02.2017 19:34
odpowiedz
Likfidator
81

AMD Radeon R7 M445 ma ledwie 1500 punktów w 3D Mark Firestrike, a ten benchmark bardzo dobrze porównuje wydajność kart graficznych. Dla porównania bardzo stary Geforce 460 GTX wyciąga ponad 2 000 punktów, czyli jest o 33% wydajniejszy!

W cenie do 4 tys. zł kupisz co prawda laptopa z GF 960m, ale ta karta wyciągnie ledwie 4 tys. punktów w Firestrike.

Za 3200 zł złożysz coś takiego: https://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_luty_2017?page=0,10
Komputer, który będzie miał CPU zostawiające laptopy daleko w tyle, a karta graficzna wyciągnie ok. 12000 punktów w FireStrike. Do tego starczy na SSD.

Laptop do gier to po prostu zły pomysł. Chyba, że naprawdę potrzebujesz mobilnego sprzętu. Jeśli jednak komputer ma leżeć na biurku cały czas, to zakup laptop niezależnie od zastosowań jest głupotą.

Oczywiście komputera stacjonarnego też nie kupujesz z marketu czy gotowca z allegro. Wkleiłem Ci link do zestawów PC i tam są zawsze dobrze dopasowane zestawy. Tym się kieruj, jeśli byś kupował komputer stacjonarny.

09.02.2017 15:27
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Miej na uwadze, że procesory w tych makach są wolniejsze od Core2Quadów z 2007 roku, a OS X to najbardziej ociężały domowy system operacyjny.
Airy są dobre jako zabawki do przeglądania neta, czy czytania maili. Innymi słowy jako dodatkowy, lekki i mobilny komputer. Jako główny komputer się kompletnie nie nadają.

8 GB RAM to absolutne minimum dla OS Xa, bez tego wszystko będzie mulić. Miej też na uwadze, że dzisiejsze Apple bardzo szybko postarza sprzęt i przestaje go wspierać. W czasach, gdy co roku trzeba było zapłacić te 100 zł za update OS Xa nie było takich problemów. Teraz gdy update'y są darmowe, każda kolejna wersja systemu chodzić wolniej mimo iż nic nowego nie wnosi.
Przykładowo Safari nie przetwarza HTML5 na CPU starszych niż Sandy Bridge, co jest najgłupszą rzeczą jaką spotkałem. Wystarczy odpalić Chrome i od razu masz wsparcie dla wszystkich standardów. Nie mówiąc o tym, że na maku możesz zainstalować Windows 10, który nie tylko działa znacznie szybciej niż OS X, ale również jest bardziej stabilny.

Z tych powodów trudno polecić Maka osobie, która chce go używać 4-5 lat. Moim zdaniem użyteczność tych komputerów to góra 3 lata, później użytkowanie takiego komputera to sama frustracja, chyba że zainstalujesz tam Windows.
Airów dotyczy to w szczególności, bo z racji mobilności są wyposażone w najsłabsze, bo bardzo energooszczędne CPU.

Mac OS X swój urok ma, a laptopy Apple to porządnie wykonane sprzęty i tak naprawdę wcale nie droższe od dobrym maszyn z Windowsem jak np. Surface Pro 4.

Ja osobiście wolałbym Surface od Microsoftu niż laptop Apple mimo iż korzystam z maka praktycznie na co dzień.

07.02.2017 23:55
odpowiedz
Likfidator
81

Podłącz przez wyjście słuchawkowe.

07.02.2017 13:07
odpowiedz
Likfidator
81

Jeśli masz tylko taką możliwość to oddaj ten komputer. Za 1600 zł można kupić coś znacznie wydajniejszego, z dyskiem SSD i z oryginalnym Windowsem.

Za 1000 zł kupisz np. używanego Della z i5 2500 i licencją Windowsa, który będzie wyraźnie szybszy od procesora zamontowanego w Twoim komputerze. Za 600 zł możesz kupić znacznie lepszą kartę graficzną niż GF 745.

Następnym razem zapytaj się o to jaki komputer wybrać, bo te w marketach są po prostu beznadziejne. Ten Lenovo, który wybrałeś to nie jest ani wydajny, ani energooszczędny, nie ma systemu, ani nawet nie ma SSD. Nie sposób polecić go komukolwiek.

Nawet z nowych części złożysz coś zdecydowanie lepszego: https://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_luty_2017?page=0,4

06.02.2017 17:37
odpowiedz
Likfidator
81

http://www.hearthpwn.com/forums/hearthstone-general/general-discussion/185249-new-expansion-name-leaked

Rosyjska aktorka zamieściła w CV, że podkładała głos do kolejnego dodatku pt. "Lost Secrets of Un'goro". Pierwszy taki wyciek w historii HS.

05.02.2017 13:53
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Wazne by nie brac lg i ich matryx RGBW

Tylko, że ukradkiem LG wprowadziło najlepszą serię TV w kategorii cena/jakość. Model UH635v w rozmiarach 40,50,58 i 70. Jako jedyny z niskiej serii posiada pełne RGB, ma bardzo równomierne podświetlenie, matrycę MVA ze świetnym kontrastem i strefowe podświetlenie LED. Mam ten model w rozmiarze 58" i jestem z niego bardzo zadowolony. Teraz poszukuję TV na potrzeby własnej firmy i z racji tego, że muszę wydać więcej (wrzucenie w koszty, żeby nie płacić podatku) planuję zakup Samsunga z serii KS7000 i ku mojemu zaskoczeniu ten telewizor wypada tylko trochę lepiej, co jest dla mnie zaskoczeniem biorąc pod uwagę, że kosztuje praktycznie 2x tyle. Też bym wolał zaczekać, ale zakupu muszę dokonać niestety w tym miesiącu.

Kurczę, to w ten sposób można czekać w nieskończoność, bo ciągle wychodzi coś nowego, lepszego.

Nie ciągle, ale raz na 10 lat, albo rzadziej. HDR jest rewolucją na miarę HD i dlatego naprawdę nie warto kupować zwykłego TV. Fakt, że telewizja nie wdroży HDR jeszcze przez kilka lat, a nasze polskie stacje jeszcze dlużej, ale masz mnóstwo treści z HDRem z Netflixa i Amazona. Ja w zasadzie zwykłej TV już nie oglądam, obraz z naszych kanałów HD jest zwyczajnie ohydny, szczególnie jak włączysz TV po obejrzeniu filmu czy serialu w HDR.

Technologia HDR w przeciwieństwie do 3D czy nawet 4K przyjmuje się bardzo dobrze, bo działa w każdej rozdzielczości obrazu, czyli nawet na wolnych łączach Netflix i Amazon działają w HDR, a do tego naprawdę robi różnicę w obrazie.
Wszystkie ważne gry w 2017 roku będą wspierać HDR i gracze są zachwyceni tym co ten tryb wnosi.

Telewizor kupuje się raz na kilka lat i tutaj naprawdę warto trochę dołożyć i kupić coś bardziej przyszłościowego. Jeśli masz możliwość to czekaj na modele 2017, bo powinny przynieść dobry HDR w rozsądnej cenie.

05.02.2017 11:22
1
odpowiedz
4 odpowiedzi
Likfidator
81

W tej chwili kupowanie czegokolwiek bez HDR nie ma najmniejszego sensu. Najlepsze co możesz zrobić to zaczekać 2-3 miesiące aż wejdą do sklepów modele na 2017 rok. Nowe modele będą miały dobry HDR w przystępniejszej cenie, a Sony nawet będzie mieć w sprzedaży full HD z HDR, które powinny oferować najlepszy stosunek cena/jakość i zostały stworzone głównie pod PS4 i granie w HDR, więc będą mieć niski input-lag.

Gdy wejdą nowe modele, to serie z 2016 roku spadną z ceny, więc w swoim budżecie 2,5 tys. zł kupisz coś lepszego, bo prawdę mówiąc te 3 telewizory, które wymieniłeś są nic nie warte.

03.02.2017 10:13
1
odpowiedz
Likfidator
81

W ustawieniach sprawdź opcje zasilania, potem ustawienia planu, następnie zaawansowane. Rozwiń CPU i zobacz minimalny stan. Możesz ustawić np. 1% w maksymalnym zostaw 100%.

03.02.2017 00:01
odpowiedz
Likfidator
81

http://allegro.pl/gataway-dt51-core-i5-2500-3-30-4gb-500gb-rw-tw-w7-i6600623304.html

Pierwszy z brzegu używany komputer. CPU w tej maszynie zostawi tego 6 rdzeniowego FXa daleko w tyle. System będzie dużo bardziej responsywny, a także pociągnie znacznie mocniejsze GPU.

Do takiego używanego komputera możesz dorzucić SSD, drugą kość RAMu, żeby mieć 8 GB i jeszcze powinno starczyć na GF 970, którego można kupić za ok. 900 zł.
Innymi słowy za 2000 zł możesz mieć komputer, który w grach będzie lekko 5x wydajniejszy tj. wyciągnie 60 fps tam, gdzie Twój obecny komputer nie wyciągnie nawet 15 fps.

I miej na uwadze, że to pierwszy z brzegu komputer z allegro. Jak dobrze się rozejrzeć to w tej cenie dostaniesz nawet coś lepszego. Być może udałoby się dorwać sprzęt z 2500k, z płytą pod OC i z lepszym zasilaczem.

W każdym razie, jeśli się na czymś nie znasz, to szukasz informacji w necie. W przypadku komputerów od długiego czasu wystarczy kierować się https://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_luty_2017
Wybierasz przedział cenowy i masz dobrze dobrane podzespoły.

02.02.2017 21:05
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Pójdzie na średnich detalach w 1920x1080 w 30 fps, lub w 45-60 fps na niskich w tej rozdzielczości.

02.02.2017 17:43
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Jak na około 7mld ludzi to sprzedaż katastrofalna, bliska wręcz zera.

To samo można powiedzieć o sprzedaży PS4 :)

02.02.2017 11:04
odpowiedz
Likfidator
81

Pozbycie się lęku wysokości to kwestia treningu. Twój mózg nie jest po prostu przyzwyczajony do takich obrazów, ale to kwestia treningu.
Ciekawostka taka, że granie w VR pomaga pozbyć się lęku wysokości. W wielu pozycjach czujesz przytłoczenie przestrzenią, czy wysokością, ale później to mija i ma przełożenie na rzeczywistość.

31.01.2017 23:02
odpowiedz
Likfidator
81

Strasznie wybrakowana kolekcja. Przemielone wszystkie legendy ze starych przygód i wszystkie karty z GvG. Konto bez jakiejkolwiek wartości.
Nawet braki w nowych kartach. Da się grać tylko najtańszymi piratami, reszta talii mocno wybrakowana. W tym momencie powinno być też minimum 5 tys. złota zbieranego na kolejny dodatek. Konto absolutnie niewarte 300 zł.
Widziałem dużo lepsze konta na allegro za mniej niż 100 zł.

31.01.2017 16:53
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

A czym niby przeciążył? Jeden rdzeń tego CPU to aż nadto dla GTA SA, drugi rdzeń spokojnie wystarczy na usługi systemowe i obsługę nagrywania. Używa złego softu do nagrywania, albo źle go skonfigurował.

31.01.2017 14:00
-1
odpowiedz
4 odpowiedzi
Likfidator
81

Nagrywanie to dość wymagająca operacja. Procesor musi kodować obraz i dźwięk odpowiednim kodekiem i na bieżąco zapisywać na dysku.

Totalna bzdura. Nagrywanie zjada może 1% CPU, resztę wykonuje sprzętowy kodek po stronie GPU. Nagrywanie GTA SA na tym CPU nie powinno mieć żadnego wpływu na ilość FPS, nawet jeśli jest to robione na tym samym HDD. Gra ma po prostu tak niskie wymagania sprzętowe, że obciąża sprzęt w minimalnym stopniu.

Spadki FPS, które widzisz wynikają z tego, że używasz złego softu, który używa software'owych kodeków zamiast sprzętowych.

Jak masz Windows 10 to może spróbuj użyć wbudowanego nagrywania gier? Ja tego nie testowałem, ale przesyłam czasem obraz bezprzewodowo z laptopa na TV i działa to bezpośrednio w samym systemie z użyciem sprzętowych kodeków intela.
Jeśli muszę coś nagrywać to używam komputera stacjonarnego i nagrywania od Nvidii.

Jeśli grasz i nagrywasz na tej samej partycji (zwłasza na hdd, w którym głowica się nie rozdwoi), to dane z gry są streamowane w jedną stronę, a zapisu w drugą.

Właśnie jak ma jeden dysk to powinien nagrywać na tej samej partycji co jest gra, a nie na innej. W ramach jednej partycji sektory są blisko siebie, więc skakania mniej. W przypadku różnych partycji dane będą znacznie oddalone i czasy dostępu jeszcze większe.
Współczesne dyski mają spory cache i algorytmy, które usprawniają losowy odczyt. Do tego sam system operacyjny cache'uje dane i w przypadku GTA SA, które zużywa w porywach do 512 MB pamięci zostaje sporo RAMu na nagrywanie.
Tym bardziej, że kodek sprzętowy nie potrzebuje więcej niż 2-3 MB/s, a GTA SA zadowoli się transferem 5-10 MB/s, co przy 40-80 MB/s jakie wyciągają laptopowe HDD 5400 obr/min daje spory zapas i szerokie pole do popisu dla algorytmów optymalizacji odczytu losowego.

30.01.2017 22:13
odpowiedz
Likfidator
81

Jeśli ktoś z was zdecyduje się zapoznać ze starym XCOMem, to warto sięgnąć po usprawnioną wersję stworzoną przez społeczność: http://openxcom.org/ Nadal potrzebne są pliki z danymi oryginału. Wersja ta poprawia wszystkie błędy czy braki pierwowzoru. Można podświetlić zasięg postaci w danej turze, a także gra ma w końcu pełny algorytm wyszukiwania ścieżki, czyli w końcu postacie wychodzą z pojazdu samodzielnie w jednym kroku. W oryginale blokowały się na rampie i trzeba było ręcznie wyprowadzać na zewnątrz, a dopiero potem w wybrane miejsce.

Mamy też wsparcie dla ekranów 16:9 i wyższą rozdzielczość ekranu, co przy dużych monitorach pozwala na 4x większe pole bitwy bez utraty pikselowatego charakteru grafiki.

30.01.2017 19:44
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

A kto normalny łączy Core i5 z GF 760?
Dla Core i5 minimalną sensowną kartą jest GF970, ale 1070 stanowiłaby znacznie lepszą parę.
U mnie na i5 4590 + GF970 mam stałe 60 fps cały czas w 1080p z detalami na maxa i z włączonymi dodatkami Nvidii, z wyjątkiem dymu. Po włączeniu dymu gra trzyma 35-45 fps, ale lepsze 60 fps bez tego efektu.

Na tej konfiguracji można też grać w 4K i 30 fps, tylko trzeba dodatkowo wyłączyć fizykę Nvidii, oświetlenie można zostawić. Jakby trochę pokombinować z efektami to pewnie i do 60 fps by się w 4K dobiło.

Ogólnie w porównaniu do innych gier Batman nie ma wyższych wymagań.

30.01.2017 12:16
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
81

Wątpię, by te zmiany pomogły w dłuższym okresie czasu. Taka intensywna moderacja pewnie znudzi się wam po kilku dniach czy tygodniach.

Oceny postów aż tak nie przeszkadzają. Problemem są odpowiedzi pod postami. W co dłuższych wątkach toczy się kilka dyskusji jednocześnie i ciężko śledzić takie tematy. Lepszy byłby wbudowany system cytowania postów, żeby można było zobaczyć do której wypowiedzi tyczy się dany post.

Forum istniało długie lata bez tych odpowiedzi pod postem i było znacznie czytelniejsze.

26.01.2017 22:40
odpowiedz
Likfidator
81

To jest bójka, a nie legenda. Łatwo o nieogarniętych graczy. W każdym razie, Szaman nie ma możliwości kontroli stołu po stronie kustosza, który w każdej turze może dokonywać korzystnych wymian. W 4-5 turze ma już 5-7 minionów, które rosną co turę i szaman nic nie zrobi.

26.01.2017 22:00
odpowiedz
Likfidator
81

Świetna bójka, choć zapewne jednorazowa. Bossowie bardzo dobrze zbalansowani. Żaden nie jest OP. Jedynie odstaje Rexxar czy też szkieletozaur. Grałem każdym do zwycięstwa i tylko Grobulus/Rogue przegrał raz, a szkieletozaur wygrał dopiero za trzecim razem.

Reszta poszła od razu. Szaman wcale mocny nie jest. Wystarczy uzyskać przewagę na stole co dla wielu przeciwników jest łatwe.
Kustosz go miażdży, bo Szaman nie może niszczyć minionów i tym samym zyskujemy od razu cały stół dzięki korzystnym wymianom.

Paladyn nie ma spelli i ma jedynie silny początek. Pionki są wbrew pozorom najsilniejsze, bo późniejsze figury mają już znacznie niższą wartość względem kosztu many.

Bójka wróci jeszcze w innych odsłonach, bo Bossów z przygód jest sporo i praktycznie nieograniczone możliwości mieszania różnych bossów.

26.01.2017 10:20
odpowiedz
Likfidator
81

Nie pamiętam jak z dwójką, ale pierwszy Doom pozwalał maks na 320x200.

Silnik DOOMa obsługiwał rozdzielczości do 640x480, ale w wersji DOSowej wyboru rozdzielczości nie było. Tak samo jak nie było wersji działającej w 32 tys. kolorów, której ślady widać w opublikowanych wersjach alfa. Gra i tak miała ogromne wymagania sprzętowe bez tych dodatków. Wyższa rozdzielczość pojawiła się w DOOM95 dla Windows 95.

bulllshit chipsety formy Trident, chyba najbardziej zaawansowane karty 2D w tamtych czasach, wyswiatlaly obraz w 24 bitach

Jasne, że pozwalały. Nawet wcześniejsze karty z początku lat 90, ale poza specjalistycznym oprogramowaniem dla Windows czy nawet DOS nic nie robiło z tego użytku. Ciekawostka taka, że Windows nawet w wersji 2.0 potrafił pracować w 16 i 24 bitowym kolorze, a co więcej wewnętrznie pracował na tym kolorze nawet jak używało się 16-kolorów, brakujące kolory były realizowane przez https://en.wikipedia.org/wiki/Ordered_dithering
Gier w tych trybach nie było przez długi czas. Dopiero Windows 95 i procesory z MMX pozwoliły na jako takie wykorzystanie trybów z większym kolorem.

Jesli dobrze pamietam quake na bank mial wiecej niz 256 kolorow w trybie software, gralem tez w sofcie przez kilka pierwszych tygodni po premierze quake 2 i wszystko to na karcie Tridenta pod PCI

Quake 1 i 2 pracowały w 256 kolorach w trybie software. To, że myślisz iż było inaczej wynika tylko z faktu, jak genialnie było to zaprojektowane. Polecam poczytać: http://fabiensanglard.net/quake2/quake2_software_renderer.php

Quake 2 miał świetnie zorganizowaną paletę 256 kolorów, gdzie kolory były tak dobrane, że można było w trochę oszukany sposób wybrać 64 poziomy jasności dla każdego koloru, pozwalając na różne poziomy oświetlenia, podobnie było w DOOMie i Quake 1. Dodatkowo kolory można było mieszać ze sobą uzyskując efekt przezroczystej wody.
Wszystko to w 256 kolorach. Stworzenie takiej palety to zarówno świetna robota grafików jak również solidna matematyka.

Jedną z nielicznych gier 3D z software'owym trybem w 16-bitowym kolorze jest Rebel Moon Rising. Gra jednak nie przyjęła się, bo oferowała technologię rodem z DOOMa, tylko w większej ilości kolorów. W tym czasie 3DFX na dobre zagościł się na rynku i gry takie jak Quake 2 graficznie były o kilka lat do przodu.

26.01.2017 01:14
1
odpowiedz
Likfidator
81

Pierwszy PC, rok 1992. 386 SX 33 MHz, 2 MB RAM, 120 MB HDD i SVGA z 512 KB pamięci graficznej (lata później miałem Core2Duo 3 GHz, 2 GB RAM, GF 8800 GT 512 MB i HDD 500 GB - jak ładnie rzędy wielkości się podniosły).

Większość gier z tamtego okresu to:
320x200 w 16 lub 256 kolorach - standardowy tryb VGA,
320x240 - tryb nieoficjalny z kwadratowymi pikselami, stosowany w późniejszych grach DOSowych,
640x480 16 kolorów - wiele strategii w tym działało, tryb wysokiej rozdzielczości, ale tak wolny, że nie nadawał się do animacji.

Dodatkowe tryby SVGA:
- 640x480 256 kolorów,
- 800x600 16 i 256 kolorów,
- 1024x768 16 kolorów,
Użyteczne w zasadzie tylko w Windows 3.11. Całkiem nieźle jak na tani komputer z 1992 roku.

Gry w 640x480 256 kolorów pojawiły się masowo dopiero w połowie lat 90 i najczęściej wymagały drogiego Pentium do tego trybu.

Prawdziwą rewolucją był 3DFX i późniejsze akceleratory, bo nie tylko pozwoliły na wysokie rozdzielczości, ale przede wszystkim potrafiły przetwarzać obraz w 65 tys. kolorów i później w 16 mln czyli 16 i 32 bitowy kolor odpowiednio.
Bez akceleratora nie było mowy o płynnej grafice w więcej niż 256 kolorów.

O rozdzielczościach w grach można pisać naprawdę sporo, a samo programowanie grafiki na starych PC było karkołomne np. można było porozumiewać się tylko poprzez 64 KB okienko z kartą graficzną, która miała 256 - 1024 KB RAM. Do tego komunikacja po szynie ISA była tak wolna, że rysowanie czegokolwiek bezpośrednio w pamięci karty mijało się z celem.

Karty graficzne VGA (o starszych nie wspominając) były bardzo prymitywne. Jedyne dodatkowe funkcje to jakieś rejestry do szybszego kopiowania zawartości pamięci oraz najprostszy hardware'owy scrolling ze zwykłym offsetowaniem.

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że późniejsze 'zwykłe' karty pod Windows miały już sporo dodatkowych funkcji, które były akceleratorami 2D i przejęły wiele czynności wykonywanych przez CPU.

Przykładowo na moim pierwszym komputerze rozdzielczość 800x600 w 256 kolorach była praktycznie bezużyteczna, bo zwykłe przerysowywanie okienka trwało dobrą sekundę. W późniejszych komputerach, to już same karty graficzne potrafiły wykonywać takie operacje błyskawiczne, a CPU tylko wysyłał rozkazy co przenieść i gdzie.

24.01.2017 19:03
odpowiedz
Likfidator
81

Nie ma jasnej odpowiedzi. W części laptopów zadziała, w innych nie, bo BIOS czy też UEFI nie będzie miał wsparcia dla innej rodziny CPU.
Najpewniejsze będzie wybranie takiego CPU, który był oferowany w ramach danej serii, ale to też niczego nie gwarantuje.

Nawet jeśli nowy CPU będzie działał, to problemem może okazać się system chłodzenia, nieprzystosowany do wydzielającego więcej ciepła CPU, a także zasilanie, które w laptopach jest skrojone na miarę i może mieć problem z pobierającym więcej energii i7.

Oczywiście pytanie czy jest sens? W laptopach to GPU zawsze stanowią najsłabsze ogniwo i wymiana CPU i tak nic nie da.

24.01.2017 17:36
odpowiedz
Likfidator
81

Na Spotify jest oficjalny soundtrack dostępny, można przesłuchać. Filmu jeszcze nie widziałem, ale nie wiem czy wybiorę się do kina. Chociaż na musicalu nigdy jeszcze nie byłem w kinie, a gatunek nawet lubię.

23.01.2017 19:27
2
odpowiedz
Likfidator
81

Przez dłuższy czas śledziłem sprzedaż gier na Wii U. Tak jak gry Nintendo cieszyły się dużą popularnością. Przy 3-4 mln konsol sprzedawały się między 700 tys. a 2 mln kopii, tak AAA od 3rd party miały sprzedaż na poziomie 10-100 tys. kopii.
To właśnie był powód wycofania się z rynku EA, Activision i Ubisoftu. Ten ostatni trwał najdłużej wydając na Wii U AC 3, AC IV i nawet Watch_Dogs z pewnym opóźnieniem.

Konsole Nintendo przyciągają zupełnie innych odbiorców. Ja osobiście nigdy nie czułem potrzeby zakupu konsoli Sony. Ba, żadna z ich serii na wyłączność mi nie podeszła. Może Heavy Rain by mi podeszło, ale szczerze mówiąc nauczony doświadczeniem praktycznie nie mam ochoty próbować.

Wii U nie kupiłem, bo cały czas czekałem na nową Zeldę, ale na Wii ograłem praktycznie wszystko od Nintendo. Nawet Wii Fit, który był świetną rodzinną rozrywką na długie miesiące. Z gier nie od Nintendo miałem chyba tylko Boom Blox od EA. No i jeszcze pomniejsze gry, ale to najczęściej i tak exclusive'y były.

Podobnie było z GTA na Nintendo DS. Gracze olali całkiem dobrą grę, ale fakt jest taki, że Chinatown Wars było ledwie średnie w porównaniu do hitów NDSa, a marka GTA nie ma większego znaczenia dla fanów Nintendo. Ja sam grałem we wszystkie odsłony i ukończyłem wszystkie główne od trójki w górę, ale żadnej odsłony GTA nie umieściłbym w TOP 10 gier wszech czasów. Do TOP 25 wrzuciłbym może GTA IV, reszta będzie poniżej TOP 50.

Dlatego wydawcy z wielką nieufnością patrzą nawet na miliony posiadaczy sprzętu Nintendo. Wielu z nich nawet jeśli byłoby zainteresowane zagraniem w ich gry, to wybierze wersje na mocniejsze konsole, czy komputer. Sam tak robię.

Na premierę Switcha należy też patrzeć jak na konsolę Early Access, czy też soft launch sprzętu. Brak przeglądarki, brak usług, mało gier. Teraz konsola jest dla fanatyków. Prawdziwa premiera będzie w końcówce roku, gdy gier będzie więcej, a także wyjdzie COD, czy nowy Assassin's Creed.
EA, Ubisoft i inni bardzo chwalili Switcha, bo to w końcu bebechy Nvidii, a ta firma jak żadna inna zapewnia wsparcie techniczne producentom gier.

Na Switcha gry multiplatformowe będą, bo portowanie będzie tanie. Zespół 5-6 osobowy bez trudu przeportuje typową grę AAA na tę platformę w 3 miesiące.

To jak zareaguje rynek i jak zmieni się branża gier nikt nie wie. W każdym razie Nintendo próbuje coś nowego.
Switch może też być najtańszym urządzeniem VR na rynku. Konsola posiada kontrolery, które dorównują precyzją HTC Vive, a do tego wystarczy plastikowa nakładka z soczewkami jak Gear VR od Samsunga, by Switch stał się pełnoprawnym i nieograniczonym kablami urządzeniem VR.

Przyszłość tego urządzenia może być naprawdę ciekawa, a także w przyszłości możemy się doczekać mobilnego PS4, czy XO, albo hybrydy Surface-Xbox.

Ja teraz Switcha nie kupię, ale będę obserwował co się dzieje. Nie muszę ogrywać gier na premierę, mogę robić to później, a czekając do grudnia, uzbiera mi się dobrych kilka gier.

21.01.2017 20:09
7
odpowiedz
5 odpowiedzi
Likfidator
81

Uncharted 4 to tylko i wyłącznie tytaniczna praca grafików, a nie technologia. W kwestii technologii to ledwie poprawne wykorzystanie wszystkich powszechnie stosowanych technologii. Na PC taką grafikę to i w Unity3D się wyciągnie https://www.youtube.com/watch?v=GXI0l3yqBrA a nawet znacznie więcej, bo tak złożonego oświetlenia, cieni i innych efektów post-process próżno szukać w Uncharted 4 na PS4, ale nic w tym dziwnego, bo konsola ta ma może z 15-20% mocy PCta, który odpalał to demko z Unity3D.

Zabawne jest nawet to, że fanboy'e PS4 rzucają argument z Uncharted 4 od dawna, grę ledwo zapowiedziano, a teraz nawet miesiące po premierze. Smutna prawda jest taka, że nie mają się niczym innym pochwalić.

Na PC większość gier AAA wygląda i tak lepiej. Dodatki Nvidii swoje robią. Lepsze oświetlenie, piękne i realistyczne cienie, czy rozszerzona fizyka to często różnica o randze całej generacji sprzętu.

W 2016 roku spore wrażenie zrobił na mnie DOOM. Nowa technologia ID Software robi ogromne wrażenie. Tak plastycznych lokacji nie ma w żadnej innej grze. Mowa oczywiście o wersji PC, bo na konsolach wszystko jest przycięte: cienie, oświetlenie czy nawet tekstury.
DOOM PS4 << Uncharted 4 << DOOM PC Ultra.

Doceniam Uncharted 4 za to czym jest. To swego rodzaju unikat, przedstawiciel dawno wymarłego gatunku, z czasów gdy gry tworzyło się z pasją, wykorzystując w jak najlepszy możliwy sposób sprzęt.
Jednak twierdzenie, że Uncharted 4 jest najładniejszą grą ma taki sam sens jak twierdzenie, że Lionheart z Amigi jest najładniejszą grą, ta amigowa gra złamała wszelkie limity tego komputera wyświetlając płynną, wielowarstwową grafikę z tysiącem kolorów na ekranie.
W obu przypadkach mamy po prostu wydajniejsze platformy, które znacznie mniejszym wysiłkiem mogą osiągać lepszą grafikę.

Nie mówiąc już o subiektywnym aspekcie oceny grafiki. Nie każdemu podejdzie setting, czy stylistyka Uncharted 4. Dlatego też lepiej powstrzymać się od takich definitywnych stwierdzeń, że "Uncharted 4 jest najładniejszą grą na świecie".

Ja sam doceniam twórców gry za to co wykonali, chciałbym żeby ten styl tworzenia gier był powszechny, ale sama gra, jak wszystko inne co wychodzi na Sony mnie totalnie odpycha. Jednak ja to zawsze byłem z obozu Nintendo i retro platform w ogólności.

19.01.2017 20:08
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
81

Tak patrzę na ten kanał na youtubie. Sporo filmów, a widownia po 200-300 osób. Może warto zmienić, czy rozszerzyć tematykę, bo widać, że wkładasz dużo wysiłku w te filmy, ale tak naprawdę powielasz to co już jest na podobnych kanałach. W ten sposób widowni nie zyskasz.

19.01.2017 17:21
odpowiedz
Likfidator
81

Tempo mag? Astral Druid to jest dopiero moc. Ragnaros w drugiej i trzeciej turze? Albo niekończąca się wiązanka Loathebów. Do tego Reno pod ręką. Dobry jest też motyw z Sylwaną i N'zothem. To na te wszystkie golemy.

Fajny brawl.

19.01.2017 16:54
odpowiedz
Likfidator
81

Z kart Nvidii w kolejności:

Geforce 450, 550, 460, 650, 560, 570, 660, 750, 580, 670, 760, 770, 960, 970 itd. Może być tak, że kolejność będzie trochę inna, ale na tych wszystkich kartach zagrasz.

GF 450 to minimalne detale w 720p. GF 550 Ti to średnie detale w 1080p i 30 fps, albo niskie w 720p w 60 fps. Lepsze karty, to oczywiście wyższe detale i więcej FPS.

Wiele zależy jak ustawisz grę, a GTA V ma mnóstwo opcji konfiguracyjnych i te domyślne wcale nie są najlepsze.

Ważne, żeby karta miała min. 1 GB pamięci, a najlepiej min. 2 GB.
Do tego unikaj kart z końcówkami -20 -30 -40, bo kompletnie nie nadają się do gier. Przykładowo GF 740 ma wydajność starego GF 550 Ti, a jest praktycznie 2x droższy.

18.01.2017 10:37
-4
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Kupują komórki za 5 tys. to ile byś chciał, żeby nowa konsola kosztowała 300zł?

Niewielki procent kupuje nowe komórki w tej cenie. Do tego większość zmienia telefon raz na 2-3 lata i wówczas nowa generacja to nowa wydajność, lepszy aparat i inne nowinki technologiczne.
Telefon jest też najczęściej używanym przez nas urządzeniem, więc wydanie 5 tys. zł na niego ma większy sens niż 1500 zł na konsolę, na którą przez pierwszy rok nie będzie gier.

Ja mówię Switchowi pass. Oczekiwałem konsoli z cenie 1000 zł i z nową Zeldą w zestawie. To byłaby adekwatna cena dla urządzenia, szczególnie że poniżej 1000 zł można było kupić Xbox One S, czy podstawowe PS4.

Zresztą 900p i 30 fps? Sorry Nintendo, ale to nic innego jak nędzny port z Wii U, bo skoro ta konsola ma 30% mocy Switcha i tam też jest 30 fps z podobną grafiką, to dlaczego Switch nie dostaje 60 fps?

Czeka nas zabawna sytuacja, bo emulator Wii U Cemu doczekał się wsparcia 4K jakiś czas temu: https://www.youtube.com/watch?v=fr7FQgfvUhs&t=73s
Zelda na pewno nie będzie grywalna na starcie, ale patrząc na tempo rozwoju tego emulatora, to w ciągu kilku miesięcy na przeciętnym PC będzie można zagrać w najgorętszy tytuł startowy Switcha w znacznie lepszej grafice niż na samej konsolce.

Do tego wystarczy kupić samą grę, żeby zagrać w Zeldę legalnie na emulatorze.

Bardzo chciałem kupić nową konsolę Nintendo, ale to co ta firma wyprawia z polityką cenową całkowicie mnie zniechęciło. Szykuje się nam powtórka z 3DSa, gdzie po kilku miesiącach cena sprzętu została mocno obniżona.
Skoro i tak na starcie nie będzie gier, to równie dobrze można Switcha kupić za rok czy dwa, jak już uzbiera się 5-10 tytułów, a cena samej konsoli spadnie w dół.

No i w marcu wychodzi Mass Effect Andromeda, który może nie będzie tak dobry jak Zelda, ale też zapewni dobre kilkadziesiąt godzin dobrej rozrywki.

17.01.2017 20:09
1
odpowiedz
5 odpowiedzi
Likfidator
81

Laptopy faktycznie stoją w miejscu i są nieprzyzwoicie mało wydajne.
W komputerach stacjonarnych dzieje się trochę więcej.

Stagnacja jest po stronie CPU, ale to z braku konkurencji. Core i5 2500k po OC wciąż dorównuje nowym i5 z zablokowanym mnożnikiem. Zużyje więcej prądu, ale je dogoni. Nowe CPU to przede wszystkim nowe zestawy instrukcji, są nawet sytuacje, że gry nie uruchomią się na czymś starszym niż Haswell, bo wymagają SSE4, czy czegoś tam innego. Resident Evil VII miał taką przypadłość, ale wkrótce wydali patcha, ot przełączyli kilka opcji w kompilatorze.

W kategorii GPU jest za to więcej zmian. Rośnie wydajność, ale rośnie też cena niestety. Seria 9xx od Nvidii wprowadziła HDMI 2.0 i wsparcie HDR, seria 10xx wprowadziła wsparcie dla nowej wersji Display Port, czyli 144Hz w 4K z HDR w nowiutkich monitorach, które zadebiutują w tym roku.
GF 1080 pozwala na 60 fps w 4K z detalami na High, lub ultra w 1440p.

Z drugiej strony detale ultra są robione siłowo. Ot zwiększa się precyzje shaderów, często ponad sensowne wartości, byle tylko topowe karty wyciągały 60 fps.
Dlatego też wystarczy trochę pogrzebać w ustawieniach gier, czasem w plikach konfiguracyjnych i można wyciągnąć nawet 60 fps na GF 970 w detalach wizualnie wyglądających jak Ultra, mimo iż w według oficjalnych benchmarków bez GF 1070 nawet nie powinno się takich detali ustawiać.

13.01.2017 23:41
odpowiedz
Likfidator
81

W kwestii gier startowych Nintendo zawsze dawało radę, a teraz ma ułatwioną sytuację, bo ma dobrych kilkanaście gier z Wii U, w które mało kto grał i dla większości będą to po prostu nowe gry.

W zasadzie nikt nie narzeka na to czym Switch będzie, ale to ile będzie kosztował. Wydać 240 zł za Zeldę jeszcze ujdzie, ale 200 zł za coś takiego: https://www.youtube.com/watch?v=Xps4pOcepw8 nawet jeśli jest to zestaw kilkudziesięciu minigierek, to mimo wszystko cena nieadekwatna do zawartości. Taka gra powinna być dodawana gratis do każdej konsoli jak swego czasu Wii Sports.

Miałem zamawiać pre-order, ale zwyczajnie sobie poczekam. Może być tak, że po kilku miesiącach konsola stanieje o kilkaset złotych, albo będzie jakiś bundle z grami.

Biorąc pod uwagę, że XO i PS4 w grudniu nówki schodziły po ok. 900 zł, to Switch za więcej niż 1000-1100 zł raczej nie znajdzie chętnych.

12.01.2017 09:57
-1
odpowiedz
Likfidator
81

Gry Ci niedomagają, bo masz bardzo słabe GPU w obecnym zestawie.

i5 3470 w zupełności wystarczy do 99% gier, w tym do wszystkich, które wymieniłeś.
Zamiast zmieniać całą platformę kup GF 1070 albo nawet 1080. Będziesz miał ultra w każdej grze.

GF 960 czy 1050 to nadaje się co najwyżej do Core i3, chociaż nawet 970 i 1060 lepiej by wykorzystywały potencjał nowych i3.

Ja mam i5 4590, który jest może 15% wydajniejszy od 3470 i XXOM2 śmiga mi na ultra w 60 w 1080p, tj. mam średnie 60 ze wszystkim włączonym z okazjonalnymi dropami do 50-45, albo pełne 60 fps po wyłączeniu SSAO. Oczywiście na GF 970.

Najczęstszy błąd jaki się popełnia to zakup zbyt słabego GPU względem CPU. Obecne gry mają bardzo niskie wymagania względem CPU z tego względu, że są projektowane pod konsole, których netbookowe CPU wydajnością nawet nie dorównują starym Core2Quadom.
Core i5 są ok. 2x wydajniejsze, a w kategorii wydajności pojedynczego rdzenia będą nawet 3-4x szybsze. Ot po prostu przepaść między technologią AMD i Intela.

Co więcej GPU Nvidii od serii 9xx mają montowane procesory ARM, które dodatkowo odciążają CPU przejmując na siebie część obliczeń z poziomu sterownika.

11.01.2017 11:28
odpowiedz
Likfidator
81

Reno psuje metę bardziej niż aggro. Blizzard w ostatnim dodatku dał mnóstwo tanich kart leczących, które bez trudu skontrują aggro. Problem jest tylko taki, że te karty mają zerowe value w starciach z Reno magiem i warlockiem.

Reno pozwala władować do talii tony removali i wygrać jednym solidnym kombo na koniec. Im więcej dodatków, tym Reno silniejszy, bo więcej kart. Na początku standardu Reno nie było, bo było za mało kart. Teraz bez trudu złoży się dobre talie z pojedynczych kart.

W następnej rotacji control zostanie mocno osłabiony, bo wylatuje nie tylko Reno, ale też Justicar. Dla mnie to dobre zmiany, bo midrange wróci do gry. Shaman także zostanie trochę osłabiony, wyleci Flamewalker, czyli Blizzard da w końcu jakieś fajne karty dla tempo mage'a.

Brak Finley'a to w końcu brak możliwości zmiany hero power. Jakby nie patrzeć tylko ta jedna karta podbijała o 10-20% win-ratio warriorom i shamanom. Moc huntera pozwalała wykończyć wroga, który wystawił prowokację w ostatniej chwili, a moc warlocka pozwoliła walczyć o kontrolę stołu o 2-3 tury dłużej.

O ile nie wprowadzą psujących grę kart, to Hearthstone zyska nowe życie po rotacji.

Po co było robić karty dla 3 klas które mają synergie z Reno Jacksonem jak pół roku później mają go wywalić?

Te karty nie mają synergii z Reno, a jedynie wymagają pewnych poświęceń. Kozakus byłby totalnie OP, gdyby nie wymagał pojedynczych kart w talii. Jego spelle to dwie karty w jednej i to z mocno obniżonym kosztem many przeważnie. Teraz mamy jeszcze synergię z Brannem, która daje nam dwa takie spelle.
Motyw pojedynczych kart będzie dalej rozwijany, bo ten archetyp talii to fajna rzecz.

10.01.2017 17:51
10
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

A kto gra w FPSy dla fabuły? Przecież dzisiejsze CODy, Battlefieldy i inne fabularyzowane tryby dla pojedynczego gracza są nudne jak flaki z olejem. Typowe blockbusterowe zwroty akcji i do bólu ograne schematy. Do tego wałkowane cały czas motywy z uratowaniem się bohatera w ostatniej sekundzie.

DOOM 1 i 2, czy ogólnie gry ID Software nie stawiały na fabułę, ale na gameplay. Te gry były bliższe dzisiejszym grom survivalowym niż współczesnym FPSom.

To nie potwory były największym zagrożeniem, ale zarządzanie zasobami. DOOM to bardziej gra logiczna niż shooter. Skończona ilość amunicji wymagała efektywnego zdejmowania potworów i doskonałej znajomości każdej broni. Shotgun był efektywny na pojedyncze potwory. Podwójny shotgun rozwalał zbiorowiska impów. Rakietnicy i broni plazmowej używało się na najwytrzymalsze bestie, w które trzeba by wpakować z połowę zapasu śrutu do strzelby.

Na Ultra Violence konieczne było odwiedzanie wszystkich sekretów, żeby uzupełniać braki w amunicji, a także trzeba było wykorzystywać fakt, że różne potwory walczyły ze sobą jak zostawiło się je same.

DOOM to też wspaniale zaprojektowane labiryntowe mapy. Aspekt eksploracyjny był świetnie zrealizowany. Szukanie kolejnych kluczy było rozrywką samą w sobie i nadal jest.

DOOMa 1 na przestrzeni lat przeszedłem z dobre 20 razy od początku do końca. DOOMa 2 przeszedłem może z 2 razy. Ta gra ma dodatkowe potwory, które mocno wzbogacają rozrywkę, ale ma gorszą konstrukcję map. Większość jest po prostu zbyt duża i jest stylizowana na blokowiska.

Dzisiejsze FPSy to nawet nie namiastka tego co oferował DOOM. Skopane jest wszystko:
1. Osłonowa walka - nuda!
2. Jeden rodzaj broni - niezależnie jak się nazywa, strzela się z tego tak samo.
3. Jeden rodzaj przeciwników - różnią się wytrzymałością, ale to ten sam typ.
4. Liniowe korytarze, bez żadnej eksploracji.
5. Nieograniczona amunicja, nieskończone życie, brak zarządzania zasobami.

Innymi słowy dzisiejsze gry to powtarzanie tego samego fragmentu przez całą grę. To się nudzi po 15 minutach. Okraszone jeszcze tak durną i oklepaną fabułą, że szkoda słów.

DOOMy to kamienie milowe gier video. Perfekcyjne tytuły w rewolucyjnej technologii, które nie zestarzały się nic a nic.

Siłą DOOMa było to, że zacząć było łatwo. Masz giwerę i strzelasz, ale im dłużej grałeś, tym więcej odkrywałeś elementów.
DOOMy to też wzór jeśli chodzi o poziomy trudności. Inne rozmieszczenie potworów, przedmiotów itd. Dwie różne gry. Niższe poziomy wybaczały więcej błędów, a po przejściu gry na niskim poziomie można było grać na Ultra Violence i dostawaliśmy zupełnie inną grę.

Dwie pierwsze odsłony DOOMa i Quake'a to absolutna czołówka singlowych FPSów. Takich gier się teraz praktycznie nie robi.
Ilekroć odpalam pierwszego Quake'a to design lokacji zawsze budzi podziw. Wspaniała architektura. Wielopoziomowe, zawiłe lokacje i bardzo wertykalny gameplay. Dzisiejsze gry są zwyczajnie prymitywne pod tym względem.

Gry ID Software rzucały graczowi wyzwanie i to jest w nich piękne. Dzisiejsze gry to tylko niekończące się osłonowe areny, zrobione bez polotu. Mamy jednak zupełnie inne pokolenie graczy. Dziś gry są mainstreamowe, dawniej były targetowane dla nerdów.

09.01.2017 00:09
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
81

https://www.epaka.pl/
Ja korzystałem niedawno z tej strony. Masz od razu porównywarkę cen, wybierasz kuriera, podajesz dane, drukujesz druczek i czekasz na przyjazd kuriera.

08.01.2017 21:07
4
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Zapomniałeś napisać, że Doom wyszedł nawet na specjalną wersję cd32, Quake był również.

Wolf3D, Doom, ani Quake nigdy na Amigę nie wyszły. Lata po premierze ID Software dało źródła silnika na licencji open source i dopiero wówczas przeportowano te gry na Amigę. Z tym, że Doom jest niegrywalny na każdej amidze wprost ze sklepu. Potrzebne są karty turbo z 68060, albo nawet z PPC, żeby w te gry zagrać. To już była sztuka dla sztuki. Zresztą to chyba było w czasach, gdy na PC graliśmy w Unreal Tournament i Q3A.

Po prostu piec wygrał , bo trafił do biur i ciągle się szybko w ten sposób rozwijał.

PC wygrał, bo miał po prostu lepszy ekosystem oprogramowania. Amiga może miała zaawansowane feature'y multimedialne, ale typowo biurowe oprogramowanie działało na niej bardzo słabo. PCty miały tryb tekstowy, który wyświetlał czcionki w wysokiej jak na swoje czasy rozdzielczości i był bardzo lekki dla systemu. DOS może i był prymitywny pod wieloma względami, ale działał bardzo szybko i responsywnie, tak samo jak całe oprogramowanie biurowe. Edytory, arkusze, bazy danych itd.

Najwyższa rozdzielczość w Amidze 500 to było 640x256 ewentualnie 640x512 z przeplotem. PCty miały już 640x350 bez przeplotu, a wydane wkrótce VGA miało tryb tekstowy w 720x480 w 70Hz, co było zbawieniem dla oczu w porównaniu do 50 Hz w Amidze. W momencie premiery Amigi 1200, na PC były już tanie klony SVGA z 800x600 w 256 kolorach i 75Hz, czy 1024x768 w 16 kolorach i 60 Hz.
O ile możemy dyskutować o tym jak Amiga swego czasu wygrywała z PCtami jeśli chodzi o gry, to w kategorii softu biurowego PC nie miał sobie równych, bo do tego był zaprojektowany. Miał najlepszy stosunek w kategorii cena/wydajność/użyteczność.

Co więcej, do PC mogłeś podłączyć dwa monitory! Wystarczyło mieć kartę EGA/VGA oraz kartę Hercules. Ta ostatnia nie była standardem IBM, więc framebuffer miała w innym fragmencie pamięci niż EGA/VGA. Tym samym wystarczyło, że program pisał do dwóch różnych adresów pamięci RAM, by wyświetlać różne rzeczy na dwóch kartach graficznych. Tego nawet producenci sprzętu nie przewidzieli, a kreatywni programiści. To był najtańszy na rynku setup na dwa monitory z jednym komputerem.

Tyle mówi się jaki to PC był prymitywny względem pozostałych komputerów, ale te komputery były właśnie wspaniale zaprojektowane. Banalnie prosta architektura praktycznie od samego początku tworzona pod sprzęt o różnej klasie wydajności.
Na współczesnych PC bez problemu zainstalujesz DOSa i odpalisz praktycznie wszystkie DOSowe gry. Nie licząc tytułów pod IBM XT z 4,77 MHz, których prędkość działania była ustawiona pod zegar CPU, wszystkie pozostałe dostosują się do prędkości współczesnych CPU. Część późniejszych gier DOSowych zrobi nawet z nich użytek, bo można te gry odpalać w 1280x1024 czy 1600x1200, ale żaden komputer z połowy lat 90 nie był w stanie wyświetlić więcej niż 1-3 klatki w tej rozdzielczości, a dzisiejsze PCty spokojnie wyciągają 70 FPS do VSynca.

Na sukces PC składa się wiele czynników, ale rzeczą unikatową tej platformy jest ciągły rozwój wraz z zachowaniem kompatybilności wstecznej. Ich prosta architektura, która nie pozwalała im dorównać Amigom pierwszej generacji w perspektywie 5-7 lat pozwoliła wyprzedzić wszystkie pozostałe komputery domowe. Jedynym żyjącym konkurentem IBM PC są maki, ale one też w zasadzie stały się PCtami.

08.01.2017 20:17
3
odpowiedz
Likfidator
81

W 1990 roku aż 65% gier tworzono z myślą o systemie DOS, a tylko 10% wyłącznie na Amigę

Jeśli chodzi o ilość to PC amidze nie ustępował, z tego prostego względu, że PCtów było znacznie więcej, szczególnie w USA. Rynek na gry był. To, że przez długi czas porty PCtowe ustępowały amigowym to zupełnie inna kwestia.

A w co kur*a gralismy na amidze ? w setki HICIOROW ktore nie wyszly na PC , skoncz czlowieczku podniecac sie tym pc-tem , prawda jest taka ze miodnoscia , iloscia , muzyka i grafika , demoscena AMIGI zjadały na sniadanie pc-ty

Jakie setki hiciorów? 95% hitów z amigi prędzej czy później doczekała się wersji PC. Gry takie jak Cannon fodder, Super Frog, Worms itd. wszystko wychodziło na PCty. Czasem w lepszej lub gorszej wersji.

Przełomowym momentem dla PC DOS była premiera Wolfensteina 3D i Dooma. Te dwie gry osiągnęły coś czego na Amidze nie było. Prężna społeczność amigowa zrobiła sporo Doom klonów, żeby nie powiedzieć iż tych gier na Amidze było więcej niż na PC, ale niestety żadna z tych gier nie mogła się równać z DOOMem. W momencie gdy społeczność amigowa dwoiła się i troiła, by osiągnąć poziom DOOMa na PC wyszedł Duke Nukem 3D, a chwilę później Quake. Amiga była martwa, a ostatni FPS: Alien Breed 3D 2 sprzedał ile, 600 kopii?

Amiga 500 była świetnym sprzętem w swoim czasie. Wyprzedziła konkurencję o 3 lata. Tyle tylko, że kolejny model wyszedł dopiero po 5 latach. Amiga 1200 to jednak nie była dobra konstrukcja. O ile można wskazać wiele gier z Amigi 500, które miały na tym komputerze lepszą wersję niż PC, tak już Amiga 1200 jeśli dostała dedykowaną wersję gry, to była co najwyżej na poziomie PCtowej.
386 DX + SVGA zostawiał Amigę 1200 daleko w tyle, a co dopiero mówić o 486 z VLC.

To co było siłą Amigi czyli bardzo wyspecjalizowane układy graficzne, było przyczyną jej końca. PCty od samego początku były tworzone pod modularną budowę, co pozwoliło im tanim kosztem się rozwijać.
Zachowując kompatybilność wsteczną w Amidze 1200 skutkowało wieloma kompromisami. Ostatnim gwoździem do trumny została specyficzna konstrukcja układów ECS i AGA spowalniała generowanie zyskującej ogromną popularność grafiki 3D.

Porównajmy Amigę 1200 ze SNESem:
SNES:
- 256 kolorów na ekranie - 4096 ze sztuczkami,
- sprzętowa półprzezroczystość,
- sprzętowe warstwy parallax, do 4 warstw,
- mode 7 do generowania pseudo 3D,
- tony sprzętowych sprite'ów,
- 8 kanałów PCM i procesor DSP z efektami środowiskowymi.
- błyskawiczne wczytywanie gier z cartridge'a.
Amiga:
- realnie 32-64 kolory na ekranie, 256 kolorach AGA była zbyt wolna, żeby gry mogły działać,
- tylko 1 warstwa parallax i do tego w trybie 16+16 kolorów!
- brak wsparcia dla jakiegokolwiek 3D, a wręcz utrudnienia w software'owym generowaniu obrazu,
- ograniczona ilość sprite'ów, CPU musiał to nadrabiać software'owo,
- 4 kanały PCM, bez efektów - ten sam układ z 1985 roku!
- powolna i problematyczna stacja dyskietek.

Niezależnie z czym byśmy Amigi 1200 nie porównali, to ona po prostu przegrywała. Commodore zbankrutowało, bo zbliżała się połowa lat 90, a oni oferowali technologię godną 89-90 roku.
Taki, a nie inny koniec Commodore był pewny od samego początku istnienia tej firmy. Jack Tramiel prowadził bardzo wyniszczającą politykę. Chociażby w czasach 8-bitowców zamówił duże partie podzespołów od podwykonawców, zwlekał z płatnościami, firmy te wpadły w tarapaty finansowe i Tramiel je przejmował. W ten sposób C64 był taki tani. Niestety nie podam teraz źródła, bo dawno temu oglądałem dokument o Commodore i takie praktyki były tam na porządku dziennym.

W każdym razie, sentyment sentymentem, ale realnie spójrzmy na retro platformy. Doceniamy Amigę za rewolucję jaką była w połowie lat 80'tych, ale koniec tej linii komputerów to nie żaden przypadek. Jedynie społeczności amigowej żal, bo to była naprawdę wyjątkowa komputerowa społeczność.

08.01.2017 15:44
odpowiedz
Likfidator
81

Telewizory LCD mają wysoki Input Lag. Na padzie jeszcze to nie przeszkadza, bo jest to tak prymitywny kontroler, że opóźnienie wyświetlania to najmniejszy problem w FPSach na padzie.

Jednak jeśli miałbyś używać TV do grania na myszy i klawiaturze to poszukaj telewizora co ma input lag nie wyższy niż 16 ms w trybie gry.
Na tej stronie http://www.displaylag.com/ masz bazę danych najróżniejszych monitorów i TV.

Telewizory mają też znacznie niższą gęstość pixeli. 50" calowy TV ma przy rozdzielczości 1080p tylko 44 PPI, podczas gdy w monitorach od ponad 20 lat minimalną wartością jest 75 PPI.
Dlatego TV 50" trzeba oglądać z większych odległości, albo zainwestować w TV 4K, który będzie miał 88 PPI przy takiej przekątnej. Oczywiście pociąga to znaczny wzrost wymagań odnośnie karty graficznej, ale wrażenia są świetne.

Ja na TV grać ogólnie nie lubię, ale od kiedy mam TV 4K to w zasadzie wszystkie tytuły pod pada jakie mi trafiają ogrywam na TV.
Tydzień temu ogrywałem demo Forzy Horizon w 4K. Gra wygląda po prostu wspaniale w tej rozdzielczości, bo tam jest mnóstwo roślinności, a drobniutkie listki i źdźbła trawy to najlepszy pokaz wysokiej rozdzielczości.

Jeśli masz kupować TV to już tylko 4K, szczególnie jeśli podłączysz komputer do niego. Poczekaj jednak na premierę modeli na 2017 rok, bo oznacza to dwie rzeczy. Modele 2016 spadną z ceny, a także wejdą nowe modele o lepszych parametrach. Teraz mamy rewolucję, która zwie się HDR i w tej chwili jest ona okupiona podatkiem od nowości. Za kilka miesięcy telewizory, które dobrze ją wspierają powinny być w akceptowalnej cenie.

07.01.2017 17:11
4
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

HDR na kartach Nvidii jest wspierane od GF 9xx w górę. Potrzebne jest jedynie HDMI 2.0. W praktyce HDR mogłyby wspierać wszystkie karty graficzne od Geforce 6600 czyli od karty z 2004 roku, bo od tych wprowadzono technologię HDR w grach, czyli wewnętrzne przetwarzanie danych graficznych z precyzją 32-bitów w liczbach zmiennoprzecinkowych tj. od Obliviona.

Telewizyjny HDR, a dokładniej HDR10 to standard precyzujący w jaki sposób przesyłać informacje HDR przez HDMI, czy w wewnątrz strumienia MPEG.

Pod Windows ten standard jeszcze nie został wdrożony. Nvidia ma swoje natywne wsparcie, ale wymaga to implementacji w kodzie gry tj. przygotowania framebuffera w odpowiednim formacie i poinformowania sterownika, że gra wysyła sygnał HDR.

Microsoft wprowadzi HDR wraz z "Creators Update" co da ujednolicony sposób wsparcia tej technologii na kartach Nvidii, AMD i Intela.

Na chwilę obecną jest tylko jedna gra wspierająca HDR, jest to Shadow Warrior 2.

Demo Resident Evil 7 HDR nie wspiera, mimo hucznych obietnic. Prawdopodobnie będziemy czekać za Creators Update zanim ta gra dostanie wsparcie.

Na chwilę obecną można śmiało kupować karty z serii GF 10xx, będą wspierać HDR. Tak jak karty 9xx. Na monitory sobie jeszcze poczekamy. Jednak, żeby HDR miało sens potrzebny jest monitor z pełnym strefowym podświetlaniem LED, albo OLED. Podświetlenie krawędziowe też działa, ale efekt jest wyraźnie słabszy.

Technologia ta w monitorach będzie przez pierwszy rok bardzo droga. Tak jak ma to miejsce w przypadku TV. Pewnie zobaczymy też tańsze monitory z HDR, ale może to być takie oszukane HDR, a nie pełne wsparcie standardu HDR10.

W przypadku komputerów HDR aż tak bardzo potrzebny jak w przypadku konsol nie jest. PC używa innego standardu przesyłania obrazu np. wykorzystuje pełny zakres 0-255 wartości koloru, a nie 16-235 jak w przypadku TV. Potrzeba naprawdę dobrego wyświetlacza HDR z wieloma strefami podświetlenia, by efekt ten dał wyraźne korzyści.
Na PC są też od lat dostępne monitory z przestrzenią Adobe RGB.

W przypadku TV wersja HD vs HDR robi ogromną różnicę, ale to wynika tylko z faktu jak bardzo sygnał HD ma ograniczoną przestrzeń barw.

Używając kodeków MadVR można symulować efekt HDR z materiałów filmowych w tym formacie na zwykłych monitorach i o dziwo daje to całkiem dobre rezultaty. Oczywiście pełnoprawny TV HDR zostawia je daleko w tyle, ale nawet taki symulowany HDR wygląda o niebo lepiej niż obraz z kanałów HD.

30.12.2016 00:22
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Pytanie czego oczekujesz od konsoli?

PS4 Pro - wybierz tylko wtedy, gdy konsola ma być główną lub jedyną platformą do grania. Większa moc obliczeniowa zapewnia płynniejsze działanie nowych gier i 60 fps w niektórych pozycjach jak np. Infamous.

XO S - Podobno najlepszy odtwarzacz BR 4K na rynku. Mnie ten sprzęt kusi właśnie z tego powodu. Takie fajne pudełko pod TV do odtwarzania filmów i seriali z płyt i VODów. Dodatkowo Microsoft łączy platformy, więc będzie dostęp do aplikacji ze sklepu Windows. Oprócz tego masz EA Access, gdzie za 15 zł/miesiąc masz dostęp do Battlefielda 4, ostatniego NFSa, Fify 16, nowego Mirror's Edge, Titanfall 1 i wielu innych gier dużych i mniejszych od EA. Ta oferta przebija wszystko co jest dostępne na pozostałych konsolach. Za 15 zł masz cały miesiąc grania w solidne gry AAA.

Nintendo Switch - dla mnie obowiązkowy zakup. Będą świetne exclusive'y od Nintendo i konsolka, którą można będzie zabrać wszędzie ze sobą.

Wybór oczywiście nie jest prosty, a najlepiej mieć więcej niż jedną platformę. Z mojego punktu widzenia najgorzej wypada PS4 czy PS4 Pro.
Po pierwsze mają bardzo niewygodnego pada. Kontrolery od Sony są dużo gorsze od padów Microsoftu i Nintendo.
Po drugie, większa moc obliczeniowa i tak nic nie daje. Żeby grać w 60 fps wciąż potrzeba PC, albo konsoli Nintendo, tam exclusive'y działają w ogromnej większości w 60 fps.
Po trzecie, exclusive'y od Sony są bardzo specyficzne. Żeby nikogo nie obrażać, powiem tylko tyle, że mnie totalnie odrzucają. Próbowałem grać w wiele gier od Sony i zadziwiające było to, że każda z nich mnie zniechęciła po góra kilkudziesięciu minutach. Miej jednak na uwadze, że te gry są bardzo spójne ze sobą. Jak podejdzie Ci jedna, będziesz chciał zagrać we wszystkie. Ja jestem po tej drugiej stronie, żadna z tych gier mi nie podchodzi.

Wybór konsoli powinno dokonywać się głównie ze względu na gry. Porównaj biblioteki gier obu platform i tym się kieruj.
Miej też na uwadze, że Microsoft się ostatnimi czasy bardzo stara i dostajesz po prostu lepsze usługi i więcej okazji by taniej kupić gry.

Ja sam mając do wyboru PS4 Pro i XO S, wybrałbym tego drugiego i to mimo faktu, że exclusive'y z XO i tak mogę ogrywać na PC. Po prosu podoba mi się to jak te dwa urządzenia współpracują i jaka czeka je przyszłość.

29.12.2016 15:59
-1
odpowiedz
6 odpowiedzi
Likfidator
81

Darth Father--> Save'y w Diablo 2 z trybu single player masz na dysku. Wystarczy wrzucić do odpowiedniego folderu zainstalowanej wersji elektronicznej. Postacie battle.net są zapisywane na serwerach do odpowiedniego konta battle.net. W przypadku Diablo 2 te konta nie były powiązane z kluczem gry. Zatem jeśli masz stary login, to możesz dalej grać na dowolnej legalnej kopii gry.

aope--> Blizzard mógłby zmieść POE z powierzchni ziemi, ale problem jest taki, że Diablo 3 ma słabą monetyzację, a im więcej osób gra w Diablo 3 tym mniej gra w WoWa czy Hearthstone'a. Dlatego też Diablo 3 jest na ostatnim planie, bo konkuruje z pozostałymi grami.

Moim zdaniem już dawno temu powinni wprowadzić płatne sezony tj. płacisz 5-7$ za przepustkę i możesz grać sezonie z nową zawartością. Po skończeniu sezonu, nowa zawartość trafia w pozostałe tryby, a zaczyna się kolejny płatny sezon. Ja bym za coś takiego płacił.

29.12.2016 12:55
odpowiedz
Likfidator
81

Najlepszy program do oglądania TV na komputerze to http://www.smartdvb.net/sdvb/downloads/
Jest darmowy, otwarty i wszystko wspiera. Oglądałem na nim telewizję satelitarną, ale jak masz tuner DVB-T na USB to będziesz mógł oglądać na nim TV naziemną.

To jakie MUXy odbierzesz zależy od lokalizacji i posiadanej anteny. Takie mini antenki dołączane do tunerów najczęściej nie łapią żadnego sygnału. Potrzebna jest antena zewnętrzna, albo dobra antena pokojowa, choć pokojowe w większości przypadków i tak nie są wystarczające.

Przy jakich parametrach laptopa otrzymuje się najlepszą jakość oglądania, tj. to zależy od karty graficznej i pamięci, czy procesora?

Dowolny laptop, który ma sprzętowe dekodowanie H.264. Czyli dowolny laptop wyprodukowany w ciągu ostatnich 6 lat będzie OK.
Z nowych laptopów nawet najtańsze możliwe za 700-800 zł poradzą sobie bez problemów z odbieraniem TV w Full HD.

Z racji tego, że to telewizja cyfrowa, to jakość obrazu wszędzie jest taka sama, czyli albo obraz jest, albo nie ma go wcale, bo sygnał jest za słaby.

Konkretnego tunerka na USB Ci nie polecę, ale poszukaj czegoś najtańszego co jest wspierane przez SmartDVB. Na aliexpresie są pewno za grosze dobre tunerki.

25.12.2016 22:03
odpowiedz
Likfidator
81

A nie masz w monitorze wejścia DVI? Wówczas wystarczy kabel HDMI -> DVI i X360 będzie działał bez problemu. Dźwięk z konsoli możesz wziąć przez wyjście analogowe. Na jednym forum pisali, że można podłączyć wtyczkę sygnału composite i rozpruć kabel, by wyciągnąć lewe i prawe analogowe audio.

Złącze HDMI -> VGA nie będzie działać, bo X360 nie ma pinów analogowych w złączu HDMI.

25.12.2016 21:09
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

123movies gdzie haczyk?

Jak to gdzie? W jakości! Odpaliłem pierwszy z brzegu film w HD, jakiś blockbuster zripowany z BR. Zwykły plugin do ściągania streamów w przeglądarce pozwolił zgrać stream na dysk. Ściągnęło się kilka MB, odpalam MPC-HC i ustawienia:
900 Kb/s stream video h.264, rozdzielczość 1280x5xx (21:9) - jakość tragiczna, pełno artefaktów kompresji.
132 Kb/s stream audio, pewnie 2:0 nawet nie patrzyłem.
Nazywanie tego jakością HD to gruba przesada nawet youtube 480p nadaje w znacznie lepszej jakości.
Do Netflixa w 1080p nie ma żadnego startu, który idzie w 7-12 Mb/s. O 4K z HDR nie mówiąc, gdzie jest stream 25 Mb/s.

Nawet nasz prymitywny cyfrowy polsat nadaje HD w 3-5 Mb/s, ale przy 1080p efekt również jest opłakany.

Zabawne jest też to, że na stronie są nawet wersje CAM. Poważnie ktoś to ogląda? Tak ciężko zaczekać 3-4 miesiące za normalną wersją, albo wydać te 25 zł i iść do kina?

18.12.2016 19:38
-2
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Bierz pada od Xbox One S. Niepotrzebny adapter, działa pod Windows 10 przez Bluetooth.

Pada od PS4 sobie odpuść. Strasznie to tandetne w dotyku i niewygodne.

18.12.2016 17:25
5
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
81

Jestem ciekaw, ile osób faktycznie powstrzymało się od spiracenia, wiedząc że Denuvo jest i czuwa.

Pytanie źle sformułowane. Bo działające Denuvo powstrzymało wszystkich piratów. Domyślam się, że chodziło raczej o to ile osób kupiło tę grę, bo nie mogli jej spiracić. Zapewne niewielka liczba.

Pytanie teraz, czy jest to opłacalne, bo ja np. należę do grupy, która gier nie piraci, ale widząc pancerne DRM wstrzymuje się z zakupem. W ten sposób zrezygnowałem z zakup w premierowej cenie Batman: Arkham Knight, a MGS V nie kupiłem po dziś dzień.

W przypadku DOOMa się przełamałem i kupiłem, ale zwlekałem z miesiąc czasu. Do tego cały czas czułem się źle przez fakt zakupu gry z Denuvo. Teraz w końcu czuję ulgę i mam nadzieję, że scena moderska DOOMa 2016 ruszy na całego. Najbardziej liczę na mod, który usunie z gry areny i normalnie rozstawi wrogów na mapach.

Co więcej, X-COM 2 kupiłem w pre-orderze w zasadzie tylko dlatego, iż nie posiadał Denuvo, ani nie wychodził na konsole. Mimo iż remake X-COMa uważam za dużo słabszy od pierwowzoru, to przy sequelu bawiłem się bardzo dobrze. Gdyby gra miała Denuvo, na pewno bym jej nie kupił.

18.12.2016 14:30
-1
odpowiedz
Likfidator
81

PS4 Pro to jedyna wersja PS4 jaką warto teraz kupić. Dopłacasz niewiele, a zyskujesz 2x wyższą wydajność. Teraz jeszcze może wielkiej różnicy nie ma, choć już część gier zyskuje np. grając w 1080p czy 900p masz najwyższej jakości AA jak w Rise of The Tomb Raider, a w innych grach jak Infamous Second Son możesz włączyć 60 fps.

W przyszłym roku różnica już będzie lepiej widoczna, bo każda kolejna gra dostanie wsparcie dla PS4 Pro i nawet jeśli będziesz grał w niskiej rozdzielczości to dzięki większej mocy unikniesz spadków płynności.

Tak na marginesie PS4 Pro i tak nie nadaje się do grania w 4K. Żadna gra nie wspiera takiej rozdzielczości, jedynie upscale z 1440p np. Uncharted 4, który w tym trybie ma problemy z płynnością albo szachownica, czy 3840x1080. Ta konsola ma ledwo moc na 1080p i tej rozdzielczości powinni się trzymać, ewentualnie dając wsparcie dla HDR, które nic nie kosztuje, bo gry od lat wewnętrznie renderują obraz w HDR.

Z testowania gier PC na TV 4K mogę powiedzieć, że dużo lepiej wygląda 1080p niż 1440p na takim TV. 1080p skaluje się całkowicie, a przy 1440p są artefakty. Oczywiście pełne 4K wygląda fantastycznie, ale do tego trybu nawet pojedynczy GF 1080 to trochę mało, żeby mieć pełne 60 fps we wszystkich grach.

Jeśli jednak bardzo chcesz zwykłe PS4, to szukaj używanej. Bez trudu znajdziesz za 800 zł. Jeśli nowa to tylko PS4 Pro.

16.12.2016 22:35
odpowiedz
Likfidator
81

Pirate Warrior wciąż działa. Dziś poszło Rank 10 do 5 bez trudu. Chyba tylko raz mi się zdarzyło przegrać dwa razy pod rząd, a tak seria zwycięstw z pojedynczymi przegranymi.
Ogólnie w tym miesiącu najwięcej grałem właśnie tą talią. Ciekawe statystyki:
Średnia długość pojedynku: 4 minuty.
Średnia ilość tur: 7,1.
Win-ratio: 64%

Przy takich statystykach trudno się dziwić, że ta talia jest tak popularna. Mam nadzieję, że w przyszłym miesiącu poleci nerf, bo talia ta się szybko nudzi.

Tak na marginesie. Zamieńcie Leeroya na Argent Commandera. Bardzo pomaga w starciach z priestami i warlockami. Ja mam też tego miniona 4/3 co na koniec tury daje stronnikowi na ręku +2/+2. Działa jak soft taunt, a do tego daje dodatkowy burst damage, bo najczęściej buffuje coś z szarżą.

Jedynym trudnym przeciwnikiem dla warriora jest Rogue. Wyciągnąłem ledwo 50% win-ratio z nim. Chociaż w sumie to pokazuje jak silny jest pirat, najgorszy match-up to 50%.

Tak w ogóle czytaliście, że Kaprawe Oczko najpierw było zwykłą kartą, która miała 2/1 za 1 many! To by dopiero była paranoja jakby takie dwa wyskakiwały z talii i zadawały 4 dmg w pierwszej turze.

16.12.2016 19:56
odpowiedz
Likfidator
81

Lepiej powiedz jaki masz CPU, bo seria BF od zawsze potrzebowała wydajnego procesora.
Na dzień dzisiejszy takim absolutnym minimum do sensownego grania jest 4 tys. punktów w passmarku np. http://www.cpubenchmark.net/cpu.php?cpu=Intel+Core2+Quad+Q9550+%40+2.83GHz
Wpisz w google nazwę swojego CPU i passmark i dostaniesz wynik.

Z kart graficznych oprócz 750 Ti możesz celować w 660, czy 670. Jednak nawet GF 550 Ti czy trochę wydajniejszy of niego GF 460 radzą sobie dobrze w Battlefieldzie 1. Geforce 550 Ti wyciąga 60 fps w 1080p na niskich ustawieniach i 30 fps w 1280x720 w średnio wysokich. Te karty są znacznie tańsze niż 300 zł.

Aczkolwiek celuj w 570, 660, 750 lub lepsze. Oczywiście o ile CPU pozwoli, bo to może być wąskie gardło Twojego zestawu.

16.12.2016 18:19
odpowiedz
6 odpowiedzi
Likfidator
81

3DS ma rozdzielczość znacznie niższą niż TV CRT, ale przy takim rozmiarze ekranu jest to jeszcze akceptowalne, choć i tak odstaje totalnie od smartfonów i tabletów z ekranami o wysokim PPI.
W kwestii grafiki 3DS wyprzedza PS2 znacznie, ale nie tylko dzięki mocy obliczeniowej i ilości RAMu, ale przede wszystkim dzięki znacznie nowszemu GPU, które pozwala na efekty graficzne znane z nowszych generacji.

Co by o 3DSie nie mówić jest to najlepiej sprzedająca się konsola obecnej generacji, wyraźnie wyprzedzająca sprzedaż PS4.
Do tego jest to jedyne urządzenie z 3D, które odniosło sukces! Co prawda samo 3D mu w tym nie pomogło, ale czyni ten sprzęt unikatowym, bo 3D dostępne w każdej konsoli pozwoliło wykorzystać ten feature w designie gier m.in. Mario 3D Land ma etapy, które robią użytek ze stereoskopii, żeby znaleźć przejście.

Nintendo Switch jest tak proste, że aż genialne. Konsola z krwi i kości, bez żadnych udziwnień. Budzi skojarzenia z NESem i SNESem, najlepszymi konsolami stacjonarnymi wszech czasów. Do tego jest oparta na podzespołach Nvidii, która oferuje najlepsze wsparcie twórcom gier i co ważne właśnie brak sensownego wsparcia ze strony Nintendo był od dwóch generacji największą przeszkodą w portowaniu gier na ich platformy.

Na Switchu będą dostępne wszystkie gry multiplatformowe. To jest fakt. Chociażby z tego powodu, że portowanie na tę konsolę będzie banalnie proste. Wystarczy przyciąć rozdzielczość tekstur, zmniejszyć szczegółowość części efektów i gotowe. Zmniejszenie rozdzielczości z 1080p na 720p też pociągnie ze sobą spore zmniejszenie wymagania odnośnie GPU, a taka rozdzielczość w zupełności wystarczy w mobilnych warunkach.

Pamiętajmy, że konsola według przecieków miała oferować 900p w 60 fps, co jest dość prawdopodobne. 720p mobilnie, a po podłączeniu do stałego źródła zasilania zegary pójdą o 20-40% w górę i 900p będzie osiągalne.

Mój stary iPad powoli kończy swój żywot. Miałem kupować nowy tablet, ale czekam na Switcha. Przeglądarka + netflix + gry premium, więcej od tabletu nie potrzebuję. Jakby jeszcze Nintendo dało ekran z HDR, to byłoby miło, ale nie ma co na to liczyć. Żeby tylko dali HDR na TV to będzie dobrze. Maxwelle i Pascale od Nvidii HDR wspierają, więc technologicznie jest to możliwe.

16.12.2016 17:31
odpowiedz
Likfidator
81

Ostatnio miałem kolosalny lose streak z 15 rangi do 19 tylko przez gówniany draw.

Może nie grasz optymalnie? Mi w najgorszym przypadku wychodzi 50% win-ratio. Początkowo tą talią grało się łatwo, ale teraz już każdy wie jak ją kontrować. Wciąż można wygrać, ale trzeba planować co i w jakiej turze zagrać. Jak używać broni i jak wyciągać jak najlepszy value z kart.
Pirate Warrior nie ma żadnej mechaniki dobierania kart, więc trzeba robić dobry użytek z many. Teraz tą talią grać się bardziej pod tempo niż pod aggro, ale wciąż idzie wygrywać i niestety jest to wciąż najskuteczniejsza talia do gry. Nawet jak znajdziesz talię z równie wysokim win-ratio, to pojedynki będą trwały o 3-4 tury dłużej.

Jeśli chodzi i Pirate Warriora, to bardzo ważną kartą jest Finley. Jest to podstawa w muliganie przeciw kontrolnym taliom z prowokacjami. Moc warlocka potrafi dać nam solidny mid-game, ale też moc huntera, maga i nawet druida mocno zwiększają nasze szanse na zwycięstwo.

Gwarancją wygranej jest broń i buccaneer na ręku. Bez tego jest ciężko.
Niekoniecznie, wystarczy mieć dobry curve. Jak gracie przeciwko priestowi, bardzo pomocny jest frothing berserker w trzeciej turze, którego od razu bufujecie do 4/4, tak by wróg go nie mógł zdjąć pojedynczym spellem. W następnej turze można dać mu do 6-9 ataku, co najczęściej wystarcza, żeby zamknąć grę, zanim priest się podniesie.
Podobny manewr robi się z handlockiem. Frothing Berserker w trzeciej turze sprawia, e warlock dwa razy się zastanowi zanim użyje AOE.

Właśnie przewidując zagrania i możliwości przeciwnika nadal można Pirate Warriorem wygrywać.

16.12.2016 15:04
odpowiedz
Likfidator
81

Kupiłem za 20 zł ze dwa lata temu. Podchodziłem do gry dwa razy. W obu przypadkach odpadłem po mniej niż 2 godzinach gry. Kompletnie mi nie podszedł klimat, ani gameplay.

Gra jest zupełnie inna niż Mafia czy GTA. Mi nie podeszła. Do tego graficznie zbyt dobrze nie wygląda na tle nowych gier.

16.12.2016 13:10
Likfidator
81

No LG sporo namieszało. Chociażby tymi matrycami RGBW, gdzie obniżają ostrość poprzez przesunięcie RGB|RGB| na RGB|WRG|BWR|GBW| Psuje to jakość obrazu we wszystkich modelach do UH750 włącznie! Dopiero 770 ma pełne RGB, ale to TV z wysokiej półki.
Właśnie ten model UH635 jest jedynym z pełnym RGB, bo ma matrycę innego producenta. Jest to MVA (a nie IPS jak w pozostałych modelach LG), którą można spotkać np. w TV Panasonica.

To był jedyne powód dla którego kupiłem ten model. Praktycznie zero informacji i testów w sieci. Jedynie na jakimś forum zagranicznym go chwalili. Wziąłbym Samsunga, ale były bardzo negatywne opinie o modelach w tej cenie.

16.12.2016 12:54
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
81

Jak na tę cenę to nie jest zbyt zachęcający:
1. Matryca IPS, czerń będzie raczej słaba.
2. Matryca 8-bitowa. FRC to tylko półśrodek, w tej cenie powinno być 10-bit.
3. Podświetlenie krawędziowe mocno ogranicza możliwości HDR.

Ten rok po prostu nie jest zbyt dobry do kupowania TV. Weszły nowe standardy, które mocno namieszały, a producenci TV chcą na tym zarobić. Już za pół roku w cenie tego SONY kupisz znacznie lepszy TV z nowej serii, albo przeceniony wyższy model z tegorocznej. Moim zdaniem warto się wstrzymać.

Ja też kupowałem TV, ale byłem bez wyjścia. Musiałem coś wybrać, żeby mieć co wrzucić w koszty.
Wziąłem LG 58UH635V, o którym już pisałem na tym forum. Jestem z tego TV zadowolony. Będzie raczej gorszy od tego Sony, tylko o ile?

1. Matryca MVA - czerń jest co najmniej dobra nocą, a w dzień rewelacja. Bardzo wysoki kontrast. Jest to jedyny model LG ze średniej półki, który ma pełne piksele RGB, pozostałe mają RGBW, co negatywnie wpływa na ostrość obrazu.
2. Tylko 8-bit i to bez FRC, ale szersza przestrzeń barw. W przypadku zwykłego sygnału TV jest to wartość wystarczają. Dopiero w HDR droższe TV mogą dać lepszy obraz.
3. HDR działa całkiem dobrze, ale zależy od sygnału. Obejrzałem pierwszy sezon Daredevila w Netflixie i robi bardzo dobre wrażenie. Sporo detali w cieniach i dobry kontrast między źródłami światła, a ciemniejszymi fragmentami sceny. Marco Polo już tak dobrze nie wygląda, ale czytałem opinie, że na innych TV też nie robi dużego wrażenia.
4. WebOS 3.0 bardzo lubię ten system smartTV. To mój drugi TV od LG i nie mam żadnych zastrzeżeń. GUI telewizora działa bardzo responsywnie, są wszystkie ważne aplikacje i usługi streamingowe. Jest też Gamefly, który umożliwia granie na samym TV w kilkadziesiąt gier. Wystarczy podłączyć pada od X360 do USB. Można bezprzewodowo podłączyć laptopa do TV, Input lag jest na tyle niski, że nawet da się grać w taki sposób. Czyta absolutnie wszystko przez USB.
5. Posiada wejścia anologowe tj. można podłączyć starą konsolę pod composite. Jest też RCA Component, który umożliwia uzyskanie obrazu progressive z PS2, Wii, czy obrazu HD z pierwszych rewizji X360.

Ogólnie jest to dobry entry level do 4K i HDR. W tym przedziale cenowym wypada dobrze. Gdybym miał jednak coś polecać z wyższej półki, to byłby to albo OLED, albo LCD z pełnym strefowym podświetleniem LED, który zrobiłby pełny użytek z HDR i zapewnił solidną czerń.

W zasadzie nawet OLED też ma swoje wady. Pojawiają się opinie o powidokach, wypalających się pikselach. Do tego maksymalna jasność jest niższa niż przy LCD.

Jak pisałem wybór TV teraz jest niezwykle trudny i żadna półka cenowa nie oferuje nic szczególnego. Nawet dzisiejsze modele Full HD są gorsze od modeli sprzed dwóch lat, bo producenci usilnie promują 4K.

Sony brawie 32" mam juz 10 lat i nadal obraz zyleta (jak na tamten standard), jedynie wydalem 30 GBP na naprawe jednego tranzystorka w miedzyczasie.

Od 5 czy 6 lat mam Sony 40NX700. To był model z wyższej półki. Najdroższy TV jaki kupiłem tak na marginesie. Skończyła się gwarancja, Sony zaczęło wyłączanie usług Smart. Teraz praktycznie nie działa nic. Matryca VA świetna do dziś, ale input lag kiepski. Do tego jedyna matryca którą mam ze świecącymi subpikselami. Czego nawet reklamować się nie dało.
Po USB nie czyta praktycznie niczego. Jedynie AVCHD. Nawet filmów z aparatu nie obsłuży. Pozostałe moje TV Samsunga i LG biorą z USB absolutnie wszystko. Ten Sony ma DLNA, ale wymaga specjalnej aplikacji, która transkoduje materiały do ich dziwacznego formatu, żeby Sony mogło je w ogóle odtwarzać! Pod względem użytkowym najgorszy TV jaki kiedykolwiek kupiłem.
Ciekawostka. Ktoś dobrał się do firmware'u w tym TV i uzyskał prawa ROOTa. Od tego był mały krok do odblokowania funkcjonalności, ale miałem włączone automatyczne aktualizacje i TV sam się załatał zanim dowiedziałem się o takiej możliwości.

LG 48" posypal mi sie po niecalych 2 latach, polecialy podswietlajace diody a naprawa drozsza niz wartosc TV.

Przecież masz gwarancję na 2 lata, więc w czym problem? Ja mam 13 letni monitor CRT od LG. Jakość obrazu świetna po dziś dzień. Używam go dziś głównie do testowania input laga na ekranach jakie kupuję.
Miałem 100 Hz TV CRT, który działał długie lata, aż poszedł na śmietnik, bo został zastąpiony plazmą Samsunga.
Mam jeszcze 24" monitor z TV LG, który funkcjonuje jako TV w kuchni. Obraz świetny, responsywność GUI wysoka. Jako monitor był dobry, ale miał 35 ms input laga, co go dyskwalifikowało.
Do tego 2 TV z WEB OSem. Pierwszy ma już ponad 2 lata. Podstawowy model 42" ze WebOS 1.0 i 3D. Podświetlenie trochę nierówne, czerń niezbyt dobra, ale to miał być tani TV do sypialni. Netflix i wszystkie appki wciąż dostają aktualizację.
No i ten najnowszy LG o którym pisałem powyżej.

To jak sprawują się nam TV, zależy od szczęścia. Ja jednak nigdy nie wspominałem dobrze sprzętów Sony. W kategorii cena/jakość zawsze wypadały źle, a często były wybrakowane m.in. opchnięto sporo TV tej firmy bez tunerów MPEG4. Podczas gdy konkurencyjne firmy dawały MPEG4 przynajmniej rok wcześniej.

post wyedytowany przez Likfidator 2016-12-16 13:06:39
15.12.2016 10:38
odpowiedz
Likfidator
81

Według: http://www.notebookcheck.pl/NVIDIA-GeForce-920M.138768.0.html będzie: med. 1366x768 37.2 fps

15.12.2016 10:35
odpowiedz
Likfidator
81

http://www.ceneo.pl/40824878
My Cube LTE. Kosztuje 349 zł i można kupić w marketach. Nie jest to demon wydajności, ale wszystko w nim działa sprawnie. Ma Androida 5.1 i nie licząc kilku dodatkowych aplikacji, które można ukryć w zasadzie czysty.
Na stronie głównej możesz mieć kontakty i wybrane aplikacje np. GPS, resztę aplikacji ukryć za przyciskiem.

Przeglądarka działa OK, aplikacje do nawigacji też. Ja kupiłem ten telefon pół roku temu by wymienić starą nawigację samochodową. Na co dzień używam go jako mobilnego routera LTE.

Zapewne znajdziesz jakieś wydajniejsze Xiaomi w tej cenie, ale jeśli nie chce Ci się kombinować, to MyPhone Cube LTE spełnia Twoje wymagania.

Co ciekawe, tak tani Android działa lepiej niż iPhone 4S na najnowszym iOS:)

14.12.2016 14:43
-2
odpowiedz
Likfidator
81

Podstawowe pytanie jaki masz TV? PS4 Pro robi najlepsze wrażenie na TV 4K z HDR. Jeśli masz taki TV to dobrym wyborem będzie Uncharted 4, Rise of The Tomb Raider, czy Infamous Second Son.

Jeśli masz zwykły TV HD to wciąż warto rozejrzeć się za grami wspierającymi PS4 Pro, bo zyskasz dzięki temu albo więcej klatek, albo lepszą grafikę np. Rise of the Tomb Raider i tak generuje obraz 4K, który po przeskalowaniu do 1080p zyskuje najwyższej jakości antyaliasing.

Wszyscy polecają Infamous Second Son. Gra jest tania, bo stara, a PS4 Pro dała jej drugie życie. W 1080p możesz grać w 60 fps, a jak masz TV z HDR to dzięki stylowi graficznemu gra wygląda dużo lepiej.

Ogólnie celuj w exclusive'y od Sony. Prezentują znacznie wyższy poziom od typowych gier multiplatformowych i większość z nich dostało patcha wspierającego PS4 Pro.

Pewniakiem jest Uncharted 4. Ta gra to po prostu ewenement. Nikt dziś nie robi tak dopracowanych graficznie tytułów. Choć w kwestii czystej technologii nie jest to może rewolucja (PCMR bez trudu wskażą znacznie ładniejsze zmodowane gry, które wymagają PC w cenie samochodu), ale w styl i setki tysięcy godzin pracy grafików budzą podziw.

Zastanawiałem się nad Final Fantasy XV i The Last Guardian, ale nie wiem czy się opłaca kupować takie gry zaledwie po zakupie konsoli.

Ja bym na Twoim miejscu trzymał się tych trochę starszych, ale świetnie ocenionych i przyjętych exclusive'ów, bo to najlepsze co PS4 ma do zaoferowania.

14.12.2016 11:53
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
81

Tak sobie myślę. Osoby, które koordynują takie bitwy i prowadzą wojny w tej grze mają lepsze doświadczenie wojenne niż większość generałów na świecie. Jestem ciekaw, czy jakieś służby nie rekrutują ludzi, którzy zabłysnęli zdolnościami taktycznymi w takim EVE.
Albo nawet spójrzmy na to z drugiej strony, może EVE jest wykorzystywane jako narzędzie do szkoleń i co bardziej aktywni gracze może już pracują w jakichś służbach?

Poza tym dane statystyczne z tej gry to żyła złota dla najróżniejszych badań. Tak jak kiedyś bug z epidemią z WOWa.

Takie moje rozmyślenia, ale skala i swoboda działań w EVE budzi podziw. Nie ma drugiej takiej technologii z taką bazą użytkowników na świecie. Dlatego nie zdziwiłoby mnie, gdyby wykorzystywano samą grę czy dane statystyczne do poważnych celów.

13.12.2016 16:25
-4
odpowiedz
9 odpowiedzi
Likfidator
81

W rankingu jest 15 najlepiej ocenionych gier. Z czego 13 jest dostępnych na PC, a posiadacze XO i PS3 zagrają tylko w 9 z nich.
PC ma 4 exclusive'y, PS4 2, a XO żadnego (choć w sumie ma 2, ale dzieli się nimi z PC).

Kwestia oceny tych gier to rzecz mocno subiektywna, ale trend jest wyraźnie widoczny. Nikomu nie zależy na exclusive'ach, a także PC zyskuje najwięcej na wojnie Sony vs Microsoft, gdyż Sony jeśli już walczy o exclusive to najczęściej wymaga pominięcia tylko XO jak miało to miejsce w przypadku Street Fighter V, który również zawitał na PC, choć w tym rankingu się nie znalazł.

Co do tej listy, to sporym zaskoczeniem jest brak DOOMa. Gra zdecydowanie zasłużyła na miejsce w TOP 10 tego roku, a dla mnie jest to nawet TOP1.
W tym roku kupiłem dwie gry w pełnej cenie DOOMa i X-COM2. Z tych dwóch DOOMa wspominam lepiej i oceniłbym go wyżej. Choć w X-COM 2 grałem 2x dłużej i jakoś tak przyjemniej. DOOM był momentami przytłaczający, ale też bardziej intensywny.

10.12.2016 13:47
odpowiedz
Likfidator
81

Patches nie jest konieczny, ale w mirror matchach ten kto ma Kaprawe oczko wygrywa. Ja go sobie ulepiłem, bo i tak tony pyłu zalegają na koncie.

09.12.2016 20:22
-1
odpowiedz
Likfidator
81

Będzie działał, ale będą momenty, gdzie będziesz miał poniżej 20 fps. Da się grać, ale komfortowo nie będzie.

08.12.2016 17:06
2
odpowiedz
Likfidator
81

Ależ zapytał na forum jaki komputer kupić:
http://www.gry-online.pl/S043.asp?ID=14193635&N=1

W tamtym wątku ja i kilka osób napisało co ma zrobić, żeby kupić dobry sprzęt, ale jak widać i tak zrobił po swojemu.

A potem tacy ludzie powielają mity jakie to PCty drogie i ciągle musisz zmieniać podzespoły, żeby grać na minimalnych. Ech, szkoda słów.

06.12.2016 21:32
odpowiedz
Likfidator
81

https://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_grudzien_2016

Wybierz przedział cenowy, który Cię interesuje i kieruj się tym zestawieniem.

W żadnym wypadku nie bierz gotowych zestawów ze sklepów czy sieciówek. Nawet Komputronik, który zajmuje się głównie komputerami ma tragiczne komputery np. za 2500 zł mają zestaw gamingowy z Radeonem RX 240, przez co komputer będzie miał beznadziejną wydajność, na poziomie komputera za 1200 zł, albo jeszcze gorzej.

Nie słuchaj też sprzedawców w osiedlowych sklepach, oni sprzedają tandetne komputery, by zarobić na nich jak najwięcej.
Jeśli już dla wygody chcesz u nich kupić sprzęt, to każ im złożyć zestaw według zestawu z Pure PC.

W tych zestawach masz nie tylko dobrze wybrane CPU + GPU w odpowiednim przedziale cenowym, ale również dobre zasilacze i inne podzespoły, dzięki czemu komputery te działają bardzo stabilnie i są przyszłościowe np. możesz za rok czy dwa zmienić CPU i GPU na szybsze.

02.12.2016 08:05
odpowiedz
Likfidator
81

Bardzo niska szansa na drop legendy w nowych paczkach. Otworzyłem 90 paczek za złoto i dopiero w 89 padła 3 legenda! W poprzednim dodatku miałem chyba z 5 czy 6 legend w 100 paczkach.

Do tego 16 ekipów i tony powtarzających się kart, że pyłu starczy na kolejną legendę. Łącznie będę miał pył na 5 legend, więc wszystkie dobre karty skompletuję. Jeszcze może coś dropnie z darmowych paczek, ale wątpię.

Z legend mam (w kolejności wypadania):
Genzo, the shark - bezużyteczny, ale może w jakimś aggro się sprawdzi.
Wickerflame, burnbristle - całkiem dobra legenda dla paladyna, będzie grana w prawie każdym decku tej klasy.
Aya, Blackpaw - to może być karta grana w każdej talii na golemach. Na pewno zrobię z niej użytek.

Ogólnie mogło być gorzej, przynajmniej dwie legendy które będą grywalne. Co do reszty kart to się zobaczy. Będę testował druida na pewno.

Lopot--> Meta będzie się zmieniać każdego dnia, czy nawet co kilka godzin ale jakby nie patrzeć teraz jest najlepszy czas, by wbijać legendę. Zamieszanie sprzyja awansowaniu, a dobry, szybki deck, który nie zmaga się z RNG tylko to ułatwia.

01.12.2016 15:45
-2
odpowiedz
Likfidator
81

http://www.flatpanelshd.com/article.php?subaction=showfull&id=1459247590

Według tej rozpiski modele UH600 i 605 nie mają ani WebOSa ani HDR.

Według http://www.displayspecifications.com/en/model/959c840 jednak jest. Zatem już nie wiem jak jest. W każdym razie zastanów się, czy chcesz TV z matrycą RGBW.
https://www.youtube.com/watch?v=hfIn5O-4hJU porównanie RGBW i RGB. Jak widzisz w praktycznie każdym teście na matrycy RGBW masz jakieś zniekształcenia i ostrości 4K nie będziesz miał. Zapomnij o podłączeniu komputera do takiej matrycy, bo czcionki będą wyglądać fatalnie, żadnego subpikselowego filtrowania nie ustawisz.

W teorii na RGBW nadal masz po 3 subpiksele na cały piksel, więc sytuacja jest lepsza niż Pentile, ale na powyższym teście widać wyraźnie, że mimo wszystko dochodzi do bardzo niekorzystnego skalowania obrazu i utraty detali.

Jak pisałem wyżej, spośród wszystkich modeli ten konkretny LG wydał się najbardziej atrakcyjny ze względu na matrycę.

01.12.2016 13:50
-2
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Jak tani TV od LG to tylko z serii "UH635V". Ja kupiłem 58UH635V i wybór na ten model padł głównie z tego powodu, że ma matrycę z pełnym RGB, a nie oszukane RGBW.
Wszystkie modele LG od UH600 do UH750 włącznie mają RGBW. Pełne RGB ma dopiero UH770 i właśnie UH630 i 635. Dziwna decyzja ze strony LG, ale model UH635 pod względem samych parametrów wypada lepiej niż 750, a kosztuje znacznie mniej.

UH605 to bardzo zły model. Nie ma WEBOSa, nie ma HDR, a z RGBW rozdzielczość 4K traci sens.

Ogólnie brak profesjonalnych recenzji tych tanich modeli i ciężko coś wybrać. Ja zaryzykowałem z tym modelem 58UH635v i jestem bardzo zadowolony. Telewizor spełnił swoje oczekiwania. Jedyne co mnie zastanawia to czy dobrze radzi sobie z HDRem. Nie mam porównania do high-endowych modeli, ale w porównaniu z moimi ekranami 1080p bez HDR różnica na odpowiednim materiale jest widoczna. Znacznie lepszy kontrast i wyraźnie lepsze kolory.

Niestety nie mam punktu odniesienia co do innych modeli konkurencyjnych firm. Z tego co czytałem Samsungi mają bardzo złe podświetlenie w tanich seriach z 4K, a w tym LG praktycznie nie ma się do czego przyczepić. Podświetlenie jest równe, a czerń co najmniej
dobra, żeby nie powiedzieć iż bardzo dobra jak na technologię LCD, w końcu matryca MVA.

Model 50" tj. 50UH635V kosztuje ok. 3300 według ceneo.

27.11.2016 19:20
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

No właśnie większa ilość klatek zmniejsza input lag.

Totalna bzdura. Klatki wyświetlane na ekranie nie mają absolutnie żadnego wpływu na logikę gry. W praktycznie wszystkich silnikach jest wprowadzony podział na klatki logiczne, gdzie przetwarza się kolizje na silniku fizycznym, wejście gracza i całą logikę gry. Te klatki są przetwarzane 20, 30 lub 60 razy na sekundę i muszą być przetwarzane w stałych odstępach czasu, by zachować jak najwyższą stabilność symulacji.

To co widzimy na ekranie to klatki generowane przez renderer. Powstają na bazie klatek logicznych/fizycznych i ich większa ilość jest ledwie interpolacją mniejszej ilości klatek. Poprawia to odczuwalną płynność, ale nie ma żadnego wpływu na odczytywanie stanu urządzeń wejściowych.

Jeśli twórcom gry zależy mogą odczytywać stan myszy i klawiatury nawet 200-1000 razy na sekundę. Jednak nie zmienia to faktu, że wartości te i tak trzeba będzie uśredniać pod klatki logiczne. John Carmack lata temu twierdził, że to jest istotne, ale w praktyce nikt tego nie wdrożył mimo iż jest to relatywnie proste.

Zresztą co tu dużo mówić. Z czego teraz słynie scena CS:GO? Z afer hazardowych, skrzynek, miliona DPI w myszach, setkach FPSach i innych pierdołach o których nikt nie słyszał lata temu, gdy myszowe FPSy przeżywały swoje złote lata.
Wokół tej gry nakręcił się cały gamingowy biznes, który sprzedaje sprzęt. Wszystko to jest równie sensowne jak bezglutenowa żywność.

27.11.2016 18:35
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
81

Jaki masz monitor? Pewnie 60 Hz. Jeśli tak, to ustaw w grze Vsynca i niech synchronizuje się do 60 fps, tak by idealnie podawać klatki na monitor.

Naprawdę nie wiem skąd bierze się ta idiotyczna pogoń za klatkami w CS:GO. Idealna sytuacja jest zawsze taka, gdy komputer wyświetla klatki równo z odświeżaniem monitora. Jeśli masz powiedzmy te 100 fps, a monitor 60 Hz, to ta setna klatka wypada gdzieś w połowie klatki monitora i albo masz efekt rwania obrazu, albo stuttering, który objawia się jako brak płynności, bo klatka nie jest zsynchronizowana z monitorem.

Różnica między 60, a 120 Hz w monitorach jest niewielka. Ma znaczenie w VR, gdyż widzenie peryferyjne jest dużo bardziej wyczulone na płynność. W monitorach dla graczy dużo istotniejszy jest input lag. Do CS:GO potrzebujesz monitora, który ma 3-7 ms input laga. Cecha ukrywana przez producentów monitorów, bo mało kto ma się tutaj czym pochwalić. Tutaj masz http://www.displaylag.com/display-database/ bazę danych. Przeciętne monitory mają 25-35 ms input laga, co dyskwalifikuje je do dynamicznej gry w FPSy.

Ewentualnie możesz podłączyć monitor kineskopowy. Wyciągały bez trudu 100-120 Hz, a do tego miały zerowy input lag.

post wyedytowany przez Likfidator 2016-11-27 18:35:59
27.11.2016 14:10
odpowiedz
Likfidator
81

GTA V ma tak bogate opcje, że praktycznie każdą parę GPU + CPU wykorzystasz sensownie.
Monitoruj w tle obciążenie GPU i CPU. Optymalnie oba powinny pracować 70-100%, ale jeśli któreś dobija do 100%, a drugie tylko 50-70% to wtedy jedno ogranicza drugie.

Jeśli CPU jest obciążony, a GPU nie to:
- zmniejsz odległość rysowania, obciąża głównie CPU,
- zmniejsz ilość obiektów, przechodniów itd.

Jeśli GPU jest obciążony, a CPU nie, to:
- zmniejsz rozdzielczość cieni,
- zmniejsz jakość tekstur,
- zmniejsz efekty post-process.
- zmniejsz filtrowania i AA.

Trochę testowania i powinieneś znaleźć ustawienia przy ultra stabilnych 30 fpsach i dość dobrej grafice.

A czy warto podkręcać GPU? Trudno powiedzieć. Ogólnie podkręcanie GPU nigdy nie przynosi spektakularnych rezultatów. Przydaje się wtedy, gdy np. wyciągasz 58 fps, a chcesz stałe 60. Wówczas te 2 klatki robią ogromną różnicę, bo eliminujesz rwanie obrazu.

Podkręcanie jako takie jest coraz mniej użyteczne. Nawet w przypadku CPU Intela z odblokowanymi mnożnikami, zyskujesz 20-30% więcej wydajności. Ma się to nijak do czasów Core2Duo, gdzie kupowało się najtańszy model 1.8 GHz i na dobrym chłodzeniu wyciągał 3.2 - 3.6 GHz podwajając swoją wydajność.

24.11.2016 22:52
odpowiedz
Likfidator
81

Powiem tak. 4K to naprawdę jedyny powód, by w ogóle PC do TV podłączać.

Niedawno kupiłem LG 58UH635V. Długo szukałem odpowiedniego modelu w rozsądnej cenie, a ten w kategorii cena jakość wypada bardzo dobrze:

- 4K + HDR - może nie na poziomie high-endu, ale działa i wygląda znacznie lepiej niż na dowolnym TV 1080p,
- matryca MVA z pełnym RGB - inne modele LG mają RGBW, które powoduje artefakty obrazu, celowe działanie, by podkreślić high-end,
- dobry kontrast, przyzwoita czerń, bardzo równe podświetlenie - jestem tym pozytywnie zaskoczony, a jest to rzecz na którą bardzo narzekają użytkownicy m.in. tanich TV Samsunga.
- WebOS 3.0 czyli kompletne usługi smart: są wszystkie VODy, można streamować gry z Gamefly Streaming po podłączeniu pada od X360, z USB można odtwarzać filmy, TV czyta wszystkie formaty i kodeki z USB, można bezprzewodowo streamować ekran z PC na TV - świetna rzecz, input lag jest akceptowalny do grania nawet.
- komplet złącz: 3xHDMI 2.0, Composite, RCA Component - można podpiąć stare X360, czy Wii.
- DVB-S2, DVB-T2, DVB-C, moduł CI - wszystkie technologie, odbiera 4K z satelity.
- PVR na USB - wsparcie dla NTFS.

Model 40" kosztuje ok. 2300 zł. W tym rozmiarze nie ma "Ultra Luminance", ale szczerze mówiąc w trybie HDR nie widać jakby TV miał zauważalnie zwiększoną jasność. Aczkolwiek polecam 58" za 4,5 tys. zł:)

Netflix ma sporo treści w 4K i w HDR też się coś znajdzie. Ogólnie też byłem zdania po co mi 4K, skoro 1080 wystarcza. Otóż jak się siądzie w niewielkiej odległości i załączy 4K, to do 1080p wracać się już nie chce. Wrażenie bardzo podobne jak SD vs HD lata temu.

Tak na marginesie, nie twierdzę, że to najlepszy TV w tej cenie. Po prostu mnie nie zawiódł, a nawet dość pozytywnie zaskoczył. Najgorsze jest to, że praktycznie nie ma profesjonalnych recenzji tych tańszych modeli TV. Tylko high-endy są recenzowane przez profesjonalistów. Ręczne ustawianie parametrów obrazu było drogą przez mękę, bo na domyślnych ustawieniach obraz na TV wygląda ohydnie.
https://www.avforums.com/threads/lg-58uh635v-hdr-tv.2037146/
Jedyny sensowny wątek o tym TV jaki znalazłem.

Jeszcze jedno. Na TV 4K niskie rozdzielczości jak 480p, czy 720p wyglądają znacznie lepiej niż na 1080p. Więcej pikseli, to algorytm upscale'u generuje mniej artefaktów. W przypadku 720p -> 1080p żaden piksel obrazu nie odpowiada pikselowi z sygnału 720p, wszystko jest uśredniane. W przypadku 720p -> 2160p uśredniane są tylko pośrednie piksele, a część pikseli ma kolor taki jak w materiale źródłowym. Dlatego X360 i PS3 lepiej będą wyglądać na TV 4K niż na 1080p.

22.11.2016 21:43
odpowiedz
Likfidator
81

Karta dla szamana to nic w porównaniu do tej nowej karty dla druida. To jest pierwsza karta, która pozwala w nieskończoność uzupełniać talię i jeszcze spamować minionami.
Fatigue/mill Druid? Całkiem możliwe!
Druid ma w końcu dwa dobre removale: Naturalize i Mulch (do czasu rotacji), ale dodające przeciwnikowi karty. Może powstać nowy archetyp, mill druid był zawsze o jedną czy dwie karty od stanu grywalnego.
Ta karta wywróci też balans wielu bójek.

Piotrasq--> Masz rację, wild pozwala tworzyć wiele nietypowych talii, ale jakby nie patrzeć jest kilka ultra dobrych talii, które nie mają sobie równych. W dodatku power level kart z Naxxa i GvG czyni większość nowych kart bezużytecznych. W standardzie jest jakby większa rywalizacja, a w wild widać, że ludzie grają tylko dla daily. Może od rank 5+ jest ciekawiej, ale też głównie OP decki sprzed roku królują.

22.11.2016 21:23
odpowiedz
Likfidator
81

Świetny bundle. Przy TIS-100 i Infinifactory spędziłem dobre kilkadziesiąt godzin i są to gry do których się wraca raz na rok tak jak do Spacechem.
TIS-100 wymaga co prawda wiedzy programistycznej i to na poziomie licencjatu z programowania, żeby nie powiedzieć iż ta gra spokojnie mogłaby robić za zadanie egzaminacyjne na najbardziej wymagające stanowiska programistyczne. Ostatnie zadania są piekielnie trudne. Nie tylko trzeba znać algorytmy, ale także trzeba zoptymalizować tak, by funkcjonowały na bardzo ograniczonych możliwościach maszyny wirtualnej.

Infinifactory jest prostsze w założeniach, ale ostatnie zadania będziemy budować dobre 4-5 godzin. Jest jednak ogromna satysfakcja z podziwiania działającego rozwiązania. Gra must-have dla fanów "Jak to jest zrobione".

Obie gry miałem z GOGa, bo tam trafiłem na wyprzedaż, ale z chęcią podczepię je do Steama.

Pozostałe tytuły też niczego sobie. Bardzo dobry bundle, a pomyśleć że jeszcze poprzedniego nawet do Steam nie podczepiłem:) Kupiony tak w ogóle ze względu na ADR1FT, żeby odpalić go na HTC Vive.

21.11.2016 23:23
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Piotrasq, a czemu grasz tylko w Wild? Mnie ten tryb nudzi niesamowicie, bo na topie są tylko bardzo proste decki do gry tj. jak najwięcej value w karty i muligan pod curve.
W standardzie jest trochę ciekawiej, a i szaman trochę osłabł, bo wszyscy grają taliami, które go w miarę sensownie kontrują.

Tak przy okazji --> Stuknęło mi 5000 zwycięstw w ranked. Przypadkiem zauważyłem jak sprawdzałem daily. Tak na marginesie szamanem nawet 60 poziomu nie wbiłem. Do tego Rogue jest klasą którą bardzo nie lubię grać tj. lubię minionowego rogue i próbowałem swoich sił w deathrattle rogue, ale niestety jedyna dobra talia tej klasy, to miracle, którego po prostu nie cierpię.

Mam złote trzy klasy: warriora, maga i huntera. W zasadzie gram głównie nimi. Do tego okazjonalnie warlock i druid, a w wild robię questy paladynem.

post wyedytowany przez Likfidator 2016-11-21 23:25:03
21.11.2016 15:38
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Jak można zepsuć klasykę, jaką jest Mario durnym rpg i to turowym?!!! Dla branży gier chyba już nie ma nadziei.

Mario w wydaniu RPG to jedne z najlepszych jRPGów jakie wychodzą. Super Mario RPG to jedna z najlepszych gier ze SNESa. Dwa najlepsze jRPGi epoki 16-bit to dla mnie Chrono Trigger i właśnie Mario RPG.

Później seria przekształciła się w Paper Mario i są to też bardzo cenione gry. Szczególnie dobrze wspominam Super Paper Mario z Wii, które połączyło klasyczną platformówkę, z formułą jRPGa oraz wprowadziło mechanikę 2D<->3D, która stała się inspiracją dla gry FEZ.

RPGów z Mario jest sporo, ostatnimi czasy wyszło ich wiele na NDSa i 3DSa. Są to jednak bardzo dobre gry. Lekkie, przyjemne, a jednocześnie posiadające rozbudowaną mechanikę gry.

Jak wyjdzie połączenie Mario z kórlikami trudno powiedzieć. Szczególnie, że grę robi Ubisoft. Jednak jeśli to Nintendo nadzoruje produkcję, to nie ma się co martwić. Ubisoft nadal potrafi robić fenomenalne gry, czego najlepszym dowodem są ich małe produkcje pokroju Rayman Legends. W tym przypadku powinno być podobnie.

W paczce startowej wolałbym co prawda inną grę np. Zeldę, albo pełnoprawne Mario na wzór Mario 64 czy Galaxy, ale z drugiej strony lepsze Mario RPG niż kolejna odsłona New Super Mario Bros. gdzie Nintendo delikatnie mówiąc przegięło z ilością odsłon.

post wyedytowany przez Likfidator 2016-11-21 15:38:41
20.11.2016 22:30
odpowiedz
Likfidator
81

Patrząc na to, że ktoś sparował całkiem przyzwoitego w swoich czasach Athlona X3 z tragicznym GF 210 przypuszczam, że możesz mieć tragiczny zasilacz z czarnej listy.
Podaj markę i model zasilacza, bo to kluczowa kwestia. Zmieniając GPU na coś mocniejszego nawet na GF 450 możesz spalić słaby zasilacz.

Podstawowe pytanie jest takie: co chcesz zyskać?
Jeśli chcesz komfortowo grać w gry wydane do 2012 roku włącznie wystarczy, że zmienisz GPU. Polecałbym min. GF 460, albo nawet 560 do tego CPU. Jak chcesz wydać więcej, to kup GF 750. Jest to nowa konstrukcja, energooszczędna, cicha i kompatybilna tj. wspiera najnowsze kodeki i będziesz miał gwarancję, że youtube i inne strony z filmami podziałają na tym komputerze jeszcze kilka lat.

Z nowszymi grami może być różnie, ale np. GTA V będzie działało bardzo dobrze w 1080p i nisko-średnich detalach o ile wymienisz kartę graficzną.

Alternatywą jest zakup całego nowego zestawu, co też polecam:
https://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_listopad_2016
Tutaj masz rozpiskę jakie sprzęty opłaca kupić się najbardziej.
Zestaw za 2000 tys. zł z i3 + GF 1050 to bardzo solidny sprzęt, który poradzi sobie z każdą grą w wysokich detalach i 30 fps, a także ma spory potencjał na modernizację w przyszłości tj. zakup i5, albo lepszą kartę graficznę jak GF 1060 czy 1070.

Z Twoim komputerem niewiele da się zrobić, ponad doprowadzeniem go do stanu w jakim powinieneś go kupić, czyli z sensownym w tamtych czasach GPU pokroju GF 460.

19.11.2016 14:18
13
odpowiedz
Likfidator
81

Blizzard pompuje mnóstwo kasy w e-sport. Tak jak zrobił to z Hearthstonem. Mało kto w to grał na profesjonalnym poziomie, ale bardzo wysokie pule wygranych i marka Blizzarda przyciągnęła stada graczy z biegiem czasu.

Overwatch jest perfekcyjny w tym czym jest, ale albo się tę formułę kocha, albo nienawidzi. Dla mnie Overwatch jest niestrawny. Próbowałem w otwartej becie i teraz w darmowym weekendzie. W obu przypadkach wyłączyłem po kilkunastu minutach. Setki czy nawet tysiące godzin spędzone w UT, UT2004 czy Q3A zwyczajnie nie pozwalają cieszyć się z takiej prymitywnej namiastki FPSa.

Overwatch jest tym dla FPSów czym MOBA dla RTS. Można powiedzieć, że gra jest zaprojektowana tak, by zwyczajnie zwiększyć intensywność rozrywki, ale mnie to nie przekonuje.

Klasy, skille itd. to wszystko stawia zręczność gracza na drugim planie. Overwatch nie jest łatwy, wymaga opanowania wszystkich niuansów i zależności między klasami, ale to nie jest FPS, a MOBA.
Może w przypadku konsol się to sprawdza, bo pad to bardzo ułomny kontroler do FPSów, ale na PC po prostu wieje nudą.
Lepiej odpalić klasycznego UT czy UT2004 i można wsiąknąć na cały dzień grając na klasycznych mapach.

18.11.2016 10:45
odpowiedz
Likfidator
81

Po włączeniu Maca naciśnij i trzymaj klawisz "ALT" czy też "option" jak się w makowej klawiaturze nazywa, powinno się pojawić menu startowe z którego można wybrać z jakiego urządzenia chcesz bootować system. Działa to w nowych makach i na pewno działało to w makach z PPC, ale wydaje mi się, że w starych makach też to powinno działać.

Ten Mak posiada złącze IDE do HDD według wikipedii, może uda się zamontować w nim jakiś adapter na karty CF. Działałyby znacznie szybciej od HDD z tamtego okresu, a także byłyby bezgłośne. Na filmie słychać wyraźnie pracę HDD.

Stare maki to fajny sprzęt kolekcjonerski, ale użyteczność tych komputerów nigdy nie była wysoka. Były to najwolniejsze komputery oparte na CPU motoroli 68k z tego względu, że skonstruowano je w taki sposób, by to CPU wykonywało większość zadań, które na innych komputerach (w szczególności w Amidze) przejmowały koprocesory.

W efekcie Macintoshe były bardzo powolne i miały beznadziejną responsywność, ale tak już jest jak się łączy zaawansowany GUI z bardzo źle zaprojektowanym sprzętem.

Było nawet powiedzenie, jak chcesz wydajnego maka, to kup Amigę i odpal na niej emulator. Jednak tutaj wracamy do tematu jak wspaniała była Amiga. Na tym komputerze emulowany Mak działał szybciej niż oryginalny macintosh na tym samym CPU tj. benchmarki pod Mac OS miały 101-102% wydajności na Amidze co na maku z tym samym CPU.

Tak jak Maki chwalono za składanie tekstu, tak Amiga znalazła zastosowanie w tworzeniu efektów specjalnych na potrzeby filmów i telewizji, a także dała początek wielu programom do animacji czy nawet grafiki 3D.

Główną zaletą maków był interfejs, który wyprzedził swoją epokę. Mac OS ukrył całą techniczną naturę komputera i wprowadził naturalną terminologię. Dlatego te komputery tak przypadły do gustu artystom i humanistom, bo łatwiej było je ogarnąć niż PCty, które wymagały technologicznej wiedzy by je obsługiwać.

Maki były przez lata niezrozumiałe, bo przeciętny użytkownik komputera sprzed epoki internetu potrafił programować w jakimś zakresie. Samo programowanie było wręcz jednym ze sposobów na interakcję z maszyną. Dlatego też wielka popularność PCtów, których prymitywny tryb tekstowy był ultra szybki, miał czytelną czcionkę i wielką responsywność.

Jeszcze taka mała ciekawostka, wprowadzenie multitaskingu do systemu:
1985 - Amiga OS,
1995 - Windows 95,
2001 - Mac OS X.

Pod porządnie zaprojektowanym GUI Mac OSa krył się bardzo prymitywny system operacyjny. OS X był krokiem w dobrym kierunku ze szczytowym osiągnięciem w postaci "Snow Leoparda", a później był tylko coraz gorszy.
Doszło do tak śmiesznej rzeczy, że Safari w OS X wymaga CPU na Sandy Bridge, żeby przetwarzać HTML 5. Tak, jest to blokada software'owa.
Mam maka mini na Core2Duo, który pod aktualnym OS Xem działa tragicznie. Otworzenie przeglądarki zajmuje całe wieki. Jednak ten sam komputer po włączeniu Windows 10 jest dużo bardziej responsywny niż nowiutkie maki pod OS X.

Naprawdę nie wiem co też Apple zrobiło ze swoim system, że teraz w każdym aspekcie odstaje od Windowsa.

17.11.2016 20:03
odpowiedz
Likfidator
81

Nie powinno być tak źle w przypadku gier. Szczególnie jeśli w komputerze ustawisz wyższą rozdzielczość. Wówczas 1024x768 będzie miało wygładzone piksele i nie będzie aliasingu. Na podobnej zasadzie Tomb Raider wygląda lepiej w 1080p na PS4 Pro niż na zwykłej PS4, bo gra wewnętrznie jest renderowana w 4K i skalowana w dół do 1080p co wygładza wszystkie krawędzie.

Plazma też jakby lepiej sobie radzi z niskimi rozdzielczościami niż LCD. Jednak mimo wszystko w czasach, gdy 4K staje się standardem, 1024x768 to już trochę mało.
Ja mam 50" plazmę 1080p i prawdę mówiąc nie czuję na niej niskiej rozdzielczości w TV. Nawet z bliska na dobrym sygnale HD wszystko jest bardzo ostre i nie widać pikseli. Jedynie gry bez AA zdradzają niską rozdzielczość. Na dniach będę miał 58" TV 4K i wówczas przetestuję jak to wypada na tle moich starych TV.

17.11.2016 19:19
odpowiedz
Likfidator
81

Skalowanie w dół nie ma negatywnych efektów, dostajesz co najwyżej najwyższej jakości AA, czyli supersampling.
Jak byś bardzo chciał, to możesz ustawić w grze rozdzielczość 1024x768, ale gry mogą wtedy działać w trybie 4:3. Część gier pozwala wymusić proporcje 16:9 nawet dla rozdzielczości o innym aspect ratio, ale nie wszystkie.
W każdym razie możesz spróbować z rozdielczościami:
1920x1080,
1600x900,
1366x768.
Ta ostatnia będzie 16:9 i będzie miała pionowe piksele 1:1.

Skoro masz TV i komputer, to kup kabel i kombinuj. Efekty jednak będą różne, bo plazma i to z niską rozdzielczością niezbyt nadaje się do wyświetlania obrazu z komputera.

17.11.2016 16:10
odpowiedz
Likfidator
81

Ten sekret jest bardzo dobry. U maga wzmocni siłę wszystkich sekretów, bo przeciwnik będzie bał się zagrywać mocne miniony gdy mag rzuci sekret. Przykład np. tura 8 sekret i paladyn dwa razy się zastanowi zanim rzuci Tiriona.

U innych klas karta będzie dużo słabsza, bo to jedyny sekret maga jaki dostaną i będzie wiadomo co to za karta, ale jakby nie patrzeć jest to hard removal na pierwszego zagranego miniona, co też będzie komplikowało grę.

Jestem ciekaw co też dostanie szaman. Na razie nie pokazali ani jednej karty dla tej klasy. Fajnie byłoby jakby dostał coś dobrego i przy okazji jakiś nerf na stare karty.

17.11.2016 10:48
odpowiedz
Likfidator
81

Gdyby wejście kosztowało 300 złota, to może bym jeszcze spróbował, ale za 1000 to nie ma mowy. Nagrody są po prostu bardzo nieopłacalne. W tej chwili paczki z WOGa są bezwartościowe. Każdy kto gra regularnie ma już wszystkie grywalne karty z tego rozszerzenia.
Na ugranie powyżej 5-6 wygranych też trudno liczyć.

Jedyny plus dla Blizzarda jest taki, że w końcu mają tryb, który sprzyja kontrolnej mecie. W ranked każdy gra szybkimi taliami, żeby pojedynki trwały krótko. Tutaj wprost przeciwnie, maksymalizuje się szansę na zwycięstwo. Dzięki tej bójce Blizzard będzie miał mnóstwo nowych danych statystycznych.

W sumie Blizzard mógł zrobić tak, że w nagrodach byłyby paczki i legendy z nadchodzącego dodatku. Oczywiście do otworzenia po premierze dodatku. Wówczas na pewno więcej osób by się skusiło na udział w tej bójce.

14.11.2016 23:02
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Daj sobie spokój z tym modelem ma matryce RGBW czyli znacznie odstaje od typowych tv 4K

Pomyliło Ci się z pentile stosowanym w smartonowych AMOLEDach. Pentlile polega na tym, by urwać jeden subpixel stosując RG|BG|RG|BG zamiast RGB|RGB|RGB|RGB.
W przypadku matryc M+ w TV LG masz RGB|WRG|BWR|GBW| itd. innymi słowy masz nadal 3 subpiksele na piksel, ale masz przesunięte RGB i wstawiany biały subpiksel, by zwiększyć jasność obrazu.

Przy ekranie 4K ma to sens, bo piksele są tak małe, że z typowej telewizyjnej odległości tego nie zauważysz. Zepsuje to co prawda możliwość używania komputera z TV, ale TV kupuje się do filmów, seriali, zdjęć i grania, a nie do pracy z tekstem.

Producenci TV oczywiście mocno dawkują funkcje w swoich TV np. 3D wrzucają tylko do topowych modeli z 4K, podczas gdy w 1080p było to już w modelach bazowych.

Jednak ta nisko-średnia półka LG prezentuje się najciekawiej. Jest HDR, jest Dolby Vision (Netflix ma treści w tym formacie), jest 100Hz, jest świetny WEBOS, strefowe podświetlenie LED.

Oczywiście, że ten TV będzie gorszy niż high-end, ale tak naprawdę na co dzień trudno będzie zauważyć różnicę, szczególnie że z TV to u nas wciąż 1080p i to jeszcze z ostrą kompresją, gdzie składowe obrazu lecą nawet klastrach po 4-8 pikseli.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że totalnie brak recenzji tanich modeli TV. Doszukanie się jakichkolwiek informacji jest bardzo trudne, nawet pełnych specyfikacji nie ma na stronach.

Polecanie TV to nie jest prosta rzecz, bo wszystko zależy od oczekiwań. W tej cenie na pewno będą kompromisy, pytanie czy to Ci odpowiada.

Najlepsze wyjście to po prostu zaczekać rok czasu, aż OLEDy się upowszechnią. Wówczas dobre LCD spadną z ceny.

Ja też planuję zakup TV 4K na dniach. Najbardziej skłaniam się do modeli LG. Zakupu 1080p nawet nie rozważam. W rozmiarach 58-60 to zbyt mało, szczególnie do grania, gdzie siada się bliżej ekranu.

post wyedytowany przez Likfidator 2016-11-14 23:07:53
13.11.2016 22:42
odpowiedz
Likfidator
81

A może karta podarunkowa Steam? Za 100 zł można dostać kartę 20 Euro.

24.10.2016 12:04
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

"Drugi" GPU jest przezroczysty via API; ustawiasz flage, czy chcesz wykorzystywac PRO czy nie i masz dokladnie to samo API, tylko zwiekszona moc GPU (przezroczyste dla programisty).

To, że coś jest przezroczyste dla programisty nie znaczy, że dobrze działa. Cholery można dostać jak stosujesz dobre praktyki, kod masz porządny, a profiler pokazuje, że to na API masz niewyjaśnione opóźnienia. API jest pisane tylko przez ludzi i jak nie masz dostępu do otwartego kodu, to nic z tym nie zrobisz, możesz zgłosić problem i tyle, albo szukać innego rozwiązać, lub zmniejszyć obciążenie.

Przenoszenie gier z XO na PC też jest przezroczyste. Masz dokładnie te same API i nawet możesz wykorzystać te same mechanizmy sklepu, achievementów itd. Tylko ile z tym problemów w grach? Quantum Break, czy Forza Horizon 3 to tony problemów z wydajnością na PC.

Wszystkie stare gry domyslnie maja to falge wylaczona, chcesz swoja stara gre+wiecej mocy - robisdz patcha, CERTYFIKUJESZ GO (inaczej Sony nie wpusci na PSN) - upewniajac sie, ze gra sie nie wysypuje z jakis wzgledow.

No i to jest właśnie problem. Dlaczego Microsoft mógł to zrobić jak należy. Na Xbox One S wszystkie gry działają lepiej.
Zresztą to nie czasy PSXa, czy PS2, gdzie synchronizowałeś gameloop z cyklami CPU, teraz wszystko jest synchronizowane do zegara czasu rzeczywistego, albo w najgorszym wypadku do Vsync. Większa moc obliczeniowa nie powinna mieć żadnego wpływu na stabilność działania gier.

Poza tym, gdyby wsparcie PS4 Pro było faktycznie tak łatwe, że wystarczyłoby zmienić jedną flagę w ustawieniach IDE, to CD Projekt Red nie ogłaszałby, że nie zrobi patcha dla PS4 Pro.

Zapewne o tym nie będziesz pisał, bo jeśli masz dostęp do devkitu PS4 Pro to masz podpisane NDA i nie możesz dyskutować na ten temat.
Aczkolwiek może to być proste, ale ta certyfikacja dla PS4 Pro może być karkołomna od strony papierkowej np. wymóg wsparcia rozdzielczości 4K.

W każdym razie dobrze wiedzieć. PS4 Pro nie przyspieszy starych gier o ile nie dostaną patcha:)

23.10.2016 20:53
5
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Na ekstremalnie trudnym do programowania PS3 takiego problemu nie było

Nie było? Pierwszych kilka lat to ciągłe problemy z płynnością, detalami i rozdzielczością. Sony zachwalało jakie to PS3 jest wydajne, a gry multiplatformowe działały znacznie lepiej na X360, który był prosty w programowaniu.
Samo PS4 to właśnie dowód na to, że architektura PS3 to była pomyłka.

bo przeszłość pokazuje, że im jest łatwiej, tym bardziej na odwal się podchodzi się do tematu dopracowywania swoich gier.

Tu wcale nie chodzi o to, czy im zależy czy nie. Ostatecznie to wydawca decyduje o finalnej jakości, a skoro niedopracowane gry z problemami z płynnością nadal dobrze się sprzedają, to czemu wydawca ma wykładać więcej środków na optymalizację?
Jeśli już, to komplikowanie platformy tylko jeszcze bardziej zaniży jakość techniczną gier.

Inna sprawa, że twórcy gier są wściekli na Sony i Microsoft, że dali tak beznadziejny hardware w PS4 i XO. Przecież te konsole to praktycznie żaden progres względem poprzedniej generacji. Trochę lepsza grafika, ale żadnych innowacji gameplay'owych.

Just Cause 3 wprowadziło trochę proceduralnej destrukcji na silniku fizycznym i na obu konsolach masz dropy do 5 fps, podczas gdy na PC z Core i3 na detalach ultra stabilne 60 fps.

Jedyna nadzieja w Xbox Scorpio, który ma mieć CPU na architekturze ZEN. Może wówczas przepaść jaka dzieli AMD od Intela ulegnie zmniejszeniu.

Najgorsze w branży gier jest to, że wszyscy za bardzo skupili się na zarabianiu, a nie na tworzeniu. Remastery, Sequele, prequele i rebooty. Ile nowych marek wyszło w formacie AAA? Praktycznie żadna.

Kondycja branży jest tragiczna.
Sony i Microsoft nie mają pomysłu na konsole. Nintendo żyje w swoim świecie i może uda im się ze Switchem, ale to wciąż powtórka z tego samego. Ich gry przynajmniej są kreatywne.
Valve zarabia tony pieniędzy na Steam i nawet nie chce im się gier robić. Ostatnia ich gra to "The Lab" na HTC Vive. Gra pokazuje ogromny potencjał tej technologii, ale to tylko tech demo. Minęło wiele miesięcy od premiery Vive'a, a Valve nic nie wydało. Nawet Portal VR by się przydał.
Czemu nie wydali HL3? Przecież naprawdę niewiele trzeba, wystarczy porządnie zaimplementować tony nowych mechanik jakie przewinęły się przez dziesiątki gier Early Access i gotowe. Gra dekady.

Mam wrażenie, że po prostu nikomu się nie chce. Nawet twórcom gier niezależnych. Zrobią jakieś zabugowane coś i wrzucają w Early Access. Jasne, poprawimy wszystkie błędy, ale nieliczne gry z EA wychodzą.

Branża gier dąży do zapaści na wzór tej z początku lat 80. Taki zimny prysznic jest potrzebny. Grom, filmom i telewizji. Tej reboot'owanej, sequelowej papki mam już serdecznie dość.

23.10.2016 19:06
3
odpowiedz
5 odpowiedzi
Likfidator
81

Wiecie za co najbardziej należały się pochwały Sony za PS4? Za architekturę sprzętową!

PS4 to spełnienie marzeń programisty. Zunifikowany RAM w jednym kawałku i ultra wydajna komunikacja CPU <-> RAM <-> GPU. Programowało się na tym banalnie i można było implementować rzeczy o których na PC można pomarzyć np. oddelegować jeden z wielu rdzeni CPU do obróbki danych graficznych np. do przetwarzania tekstur na których bezpośrednio pracuje GPU, albo w drugą stronę bezpośredni dostęp GPU do danych na których pracuje CPU, przykładowo jakaś ogromna tablica liczb zmiennoprzecinkowych na których trzeba wykonać tę samą funkcję. GPU zrobi to kilkadziesiąt razy szybciej niż CPU.

Co Sony robi? Wprowadza drugie GPU! Jeśli rynek PC ma tu być przykładem, to konfiguracje wielu GPU od zawsze sprawiały problemy. Nie inaczej może być w tym przypadku. Fakt, że Sony powiedziało iż gry z automatu nie będą robić użytku z drugiego GPU, budzi obawy, że użycie tego w SDK może wymagać dodatkowych kroków.

To samo z RAMem. Po co dawać drugi typ pamięci w urządzeniu? Naprawdę tak ciężko było dać np. dodatkowe 4 GB, by łącznie mieć 12 GB RAM i tym samym równo rozdzielić to na szynie?

Sony jak zwykle wykazuje się pazernością. W dalszej perspektywie takie modyfikacje architektury nie prowadzą do niczego dobrego. Jedyne pocieszenie jest takie, że ten 1 GB będzie zarządzany tylko systemowo i jeśli kolejna rewizja wprowadzi większą ilość normalnej pamięci, bez takich dokładek, to nie powinno to niczego zepsuć.

Zresztą już teraz PR u Sony nie wygląda dobrze. Po zapowiedzi Nintendo Switch przeważają głosy, by wstrzymać się z zakupem PS4 Pro i przynajmniej poczekać do konkretnych informacji o nowej konsoli Nintendo.

Odnoszę wrażenie, że Microsoft i Nintendo lepiej planują swoją przyszłość. Już Xbox One S był krokiem w dobrym kierunku. Lekko przyspieszone GPU, a dziesiątki gier działają lepiej, bez łatek, czy modyfikacji. Xbox One S bardzo mocno ograniczył problem spadków płynności w grach.
Wszystko wskazuje na to, że z Xbox One Scorpio będzie podobnie. Konsola dostanie CPU nowej generacji, które w końcu dorównuje Intelowi pod względem "instrukcji na cykl". Będzie też nowe GPU w nowych procesie technologicznym. Xbox Scorpio zapowiada się po prostu dobrze.

Co na to Sony? Czy w przyszłym roku kolejna wersja PS4? Raczej nie spodobałoby się to graczom.

W tym wszystkim odnoszę wrażenie, że PS4 Pro powstało pod naciskiem pionu produkującego TV. Zróbcie nam sprzęt, który pobudzi sprzedaż TV 4K. Bo jaki sens ma promowanie 4K w grach, gdy w 1080p brak płynności, a detale już oscylują w okolicach niskich z PC?

Co najwyżej czeka nas przetasowanie na rynku konsol. Co mnie cieszy, bo im większa konkurencja, tym lepsze exclusive'y i lepszy, tańszy sprzęt.

23.10.2016 17:16
odpowiedz
Likfidator
81

Ma rozdzielczość full hd i przekątną 21.5 cala. Czas reakcji 2ms

Czas reakcji jest nieistotny. W dodatku podawany jako szary do szarego GTG, producent może wybrać dowolną metodę pomiarową i podać dowolną wartość.

To co jest ważne z punktu widzenia gier to tzw. Input Lag. Określa on czas w jakim sygnał z komputera czy konsoli jest przetworzony przez elektronikę wyświetlacza i później wyświetlony na ekranie. Monitory mają przeważnie 1 ms - 40 ms, a telewizory 20ms - 80 ms. Wartości powyżej 16 ms są w zasadzie nieakceptowalne do dynamicznej gry na myszy i wyraźnie czuć lagowanie na wejściu.
Input Lag nie jest nigdzie podawany, bo producenci ekranów nie mają się czym chwalić, większość urządzeń wypada w tej kwestii bardzo źle. Jedynie topowe modele gamingowe monitorów chwalą się tą cechą.

W każdym razie masz tutaj bazę danych tworzoną przez posiadaczy TV i monitorów:
http://www.displaylag.com/

Tego konkretnego modelu BenQ nie ma, ale możesz się wzorować na podobnych.

Ja dwa lata temu zamieniłem monitor 24" z Input lag 33 ms, na monitor o takiej samej przekątnej z input lag 4-6 ms. Różnica w grach kolosalna. Nie tylko przyjemniej, ale znacznie lepsze wyniki w multiplayerze, czy grach gdzie liczy się refleks.

23.10.2016 14:56
-1
odpowiedz
Likfidator
81

Nie ma praktycznie żadnej różnicy między PCI-E 2.0 i 3.0. Ta technologia jest tak przestarzała, że niezależnie od wersji nie pozwala na sensowny transfer danych w trakcie gry. Dlatego też GPU posiają 2,4, czy 8 GB własnej pamięci, żeby praktycznie w ogóle nie używać PCI-E do przetwarzania danych graficznych w trakcie rysowania obrazu.

Twój CPU i5 2500K to wciąż bardzo dobry procesor. Po OC dorównuje bez wysiłku najnowszym i5 na standardowych zegarach. Innymi słowy żadne GPU go nie ograniczy tj. nawet 1070 i 1080 będą dobrze działać razem z nim.

Montowanie GF 760 to marnowanie potencjału tego CPU. Minimum GF 970, żeby grać w 60 fps z dobrymi detalami, ale lepiej 1060, albo nawet 1070.

Łączenie i5 + GF 560 to była pomyłka. 560 to była dobra karta do pary z Core2Quadem, albo i3, ale nie z i5. Nigdy nie wykorzystałeś potencjału swojego procesora.

21.10.2016 20:25
odpowiedz
4 odpowiedzi
Likfidator
81

Freedommen--> 3DS sprzedał się w ilości ponad 60 mln sztuk. Jest na pierwszym miejscu obecnej generacji konsol. Początkowo sprzedaż szła słabo, ale świetne gry Nintendo go rozkręciły.
3DS + Wii U to więcej niż PS4 + XO. Nintendo naprawdę nie jest w złej kondycji, choć jest w gorszej niż za czasów Wii, bo wtedy Wii + NDS po prostu zepchnęły PS3 i X360 na margines.

Każda nowa duża Zelda to miliony sprzedanych konsol Nintendo. Każde Mario Kart to kolejne miliony. Nawet Wii U dzięki grom uniknęło totalnej porażki i dociągnęło do stanu, gdzie Nintendo zarabia, aczkolwiek nie są to astronomiczne sumy.

Switch na starcie dostanie Zeldę, która była tworzona dla Wii U. Dostanie też najprawdopodobniej nowe Mario i wszystko wskazuje na to, że będzie to gra stylizowana na legendarne Mario 64.
Ostatnie lata były dla Nintendo zimnym prysznicem, bo przed premierą Wii U wydawało im się, że cokolwiek zrobią to i tak się sprzeda.

Teraz w końcu pokazują się od najlepszej strony. Hype na Switcha jest ogromny. W zagranicznych portalach nawet w newsach dotyczących PS4 Pro mowa tylko o Switchu w komentarzach. Wydźwięk jest taki, że gracze PS4 Pro nie chcą, a co najwyżej będą czekać do konkretnych informacji o Switchu i potem zdecydują.

Switch może też na starcie dostać Pokemony, a może nawet będzie w jakiś sposób rozszerzał funkcje Pokemon GO? Nic na chwilę obecną nie wiemy.

Switch to też współpraca między Nvidią, a Nintendo. Obie firmy szalenie potrzebują sukcesu na rynku konsolowym i jak pokazuje to pierwszy zwiastun dobrze się przygotowały.

Jasne sprzęt ma wady. Graficznie może odstawać od konkurencji, praca na baterii może nie być zbyt długa. Pady mogą być niewygodne, a ekran 720p to w dzisiejszych czasach trochę zbyt mało. Przyzwyczailiśmy się do wysokiego PPI w smartfonach, a 720p w 6.2" to jednak widoczna siatka pikseli.

Pytanie co z VR? Jak PS VR chwyci i zyska ogromną popularność. Tradycyjny Switch może okazać się nikomu niepotrzebny.

Czas pokaże. Ja w każdym razie chcę Switcha mieć mimo iż mam wydajnego PC i do tego HTC Vive. Gry Nintendo są tak unikatowe, że żadna platforma nie ma dla nich zamienników.

21.10.2016 15:36
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

VR to nadal prototypowa technologia dla early adopters. Żeby nie powiedzieć iż jest przeznaczona dla twórców oprogramowania, którzy dopiero poznają możliwości technologii i tworzą pierwsze, mniejsze gry.

W zasadzie trudno znaleźć niezadowolonych posiadaczy Vive'a. Jedyne na co się narzeka to na brak treści. Zwyczajnie nie ma gier, które robiłyby z tego użytek.
Trials on Tatooine jest prostym demkiem technologicznym, a pod względem emocji i immersji wygrywa z każdą grą w realiach Star Wars jaka kiedykolwiek wyszła. To jest przyszłość komputerowej rozrywki.

Tylko, że okulary muszą być lżejsze, bezprzewodowe i z rozdzielczością 4K. W obecnej fazie technologia ledwie pokazuje, że to całe VR ma sens. Nie męczy wzroku, nie wywołuje nudności. Pozwala spędzać nawet długie godziny w wirtualnej rzeczywistości.
Problemem może być co najwyżej zmęczenie fizyczne wynikające z dużej aktywności. Kontrolery swoje ważą, a w niektórych grach trzeba się namachać. Rzecz doprawdy idealna dla osób, które mają siedzącą pracę. Można wieczorem bez wyrzutów sumienia wejść do gry i zastąpić tym sesję ćwiczeń, czy wyjście na spacer - szczególnie jesienią i zimą, gdy pogoda nie sprzyja.

VR jest zupełnie inny od TV 3D. O ile filmy 3D i seriale dają naprawdę niewiele, tak VR stwarza zupełnie nowy rodzaj gameplay'u. Na mnie największe wrażenie robi skala obiektów. Kostka z Portala to duży kloc 1mx1mx1m, wieżyczki też imponują rozmiarem. Mają wysokość 1,5 metra albo więcej. Podobnie Minecraft. Dopiero w VR widać, że te wszystkie bloki mają bok 1m.

VR daje zupełnie inną perspektywę, a sama grafika wygląda po prostu lepiej. Skala, wrażenie przestrzeni. Aż trudno uwierzyć, że to twój własny komputer generuje coś takiego. Precyzja kontrolerów Vive też robi wrażenie, a Roomscale, czyli śledzenie pozycji głowy w przestrzeni o powierzchni kilku metrów kwadratowych to tak naprawdę esencja VR.

Sporo gier robi z tego użytek np. shootery osłonowe. Chcesz się ukryć? Kucnij. Zupełnie nowy sposób interakcji z grami. Wszystko oparte na silniku fizycznym, a gracz ma w końcu nowe możliwości kontroli wszystkiego. VR to jest właśnie takie Wii 2.0. Tak jak kontrolery ruchowe osiągnęły masowy sukces, tak VR zagości w każdym domu, ale jeszcze nie teraz, ani nawet za rok czy dwa.

Technologia musi się rozwinąć na tyle, by była wygodna i oferowała bardzo wysoką rozdzielczość.

20.10.2016 19:11
3
odpowiedz
6 odpowiedzi
Likfidator
81

Swoje gry dostanie, specyficzne, dające dużo frajdy, ale odbiegające znacząco od gier AAA.

W czym odbiegające? W grafice? Bez przesady. Mario Kart 8 na Wii U wygląda genialnie. Mario 3D World też jest przyjemne dla oka. Grafika to nie tylko moc sprzętu, to także kierunek artystyczny i ilość pracy grafików.

Co tak naprawdę reprezentują sobą gry AAA? Jedno wielkie nic. Nudne, wtórne, prymitywne, proste. Mam PC z GF 970 i i5, a w gry AAA praktycznie nie gram, choć wyglądają dużo lepiej niż na PS4 czy XO. Grafika to nie wszystko. Gdyby nie fakt, że tak wydajne GPU i CPU są mi potrzebne do pracy, to pewnie dalej jechałbym na Core2Duo, bo gry w które grywam najczęściej zadowolą się tak starym CPU.

Zresztą na 3DSie i Wii U masz najwięcej gier działających w 60 fps. Do tego Nintendo nigdy nie daje przesadzonych screenów czy trailerów. Ich gry co najwyżej wyglądają na premierę lepiej niż na pierwszej zapowiedzi.

Pisałem o tym już nie raz. Zawsze, gdy pojawia się temat Nintendo pojawiają się fani Sony czy Microsoftu i zaczynają wywody jaka to grafika jest ważna. W innym wątku gdzie jest PC vs PS4/XO od razu zmiana nastawienia, że liczy się gameplay, a nie grafika.

Naprawdę pozazdrościć Sony i Microsoftowi takich oddanych klientów...

Co do samego Switcha, Nintendo osiągnęło najważniejszą rzecz. Gracze po prostu poczuli potrzebę posiadania tego sprzętu. W przypadku Wii U było wprost przeciwnie, ale Nintendo skopało po całości. Zrobili po prostu hybrydę NDSa z Wii. Ani to konsola z kontrolerami ruchowymi, ani przenośna.
Switch to coś nowego. Mam tablet, konsolę przenośną, konsolę stacjonarną i smart TV w jednym.

Jeśli ten sprzęt miałby z czymś rywalizować, czy zastąpić, to właśnie tablet. Pomyślcie o całym rynku casual. Jakie gadżety dziecko chce od rodziców? Tablet i konsolę. Switch ma być tani i zastąpi jedno i drugie.

Nintendo definiuje teraz nową klasę urządzeń. Będzie pierwsze i jeśli tego nie skopie może zdominować rynek, a nawet wejść bokiem na rynek smartfonów, jak Switch odniesie sukces.

W przyszłym roku czeka nas iPad ze stacją dokującą, która zmienia go w Apple TV. Czeka nas też PS4 Portable, może nawet Xbox One Portable.

Co do samej wydajności sprzętu. Nie jest przecież powiedziane, że Nintendo nie zrobi kolejnej konsoli stacjonarnej. Tak jak Sony będzie mieć na rynku PS4 i PS4 Pro, tak Nintendo może mieć Switcha w wersji mobilnej, a także sprzedawać drugi model stacjonarny, ale o większej mocy obliczeniowej. Za nimi stoi Nvidia, której bardzo zależy na zyskanie udziałów w rynku konsolowym i na pewno będzie promować takie rozwiązanie.

Tak na marginesie. Jestem ciekaw ile w tym wszystkim pomysłu Nintendo, a ile Nvidii? Próbowali wejść na rynek z Shieldem, ale bez zaplecza software'owego im to nie wyszło. Nintendo ma potężne marki, ale w kwestii hardware'u radziło sobie ostatnimi czasy słabo.
Taki sojusz między tymi dwiema firmami to właśnie win-win dla obu z nich.

20.10.2016 18:13
6
odpowiedz
7 odpowiedzi
Likfidator
81

Tylko po co Switchowi Android? Żeby łatwiej było go złamać i spiracić? Przecież tam będzie przeglądarka, wszystkie VODy w tym Netflix i tony świetnych gier. Czego chcieć więcej.
Wyselekcjonowany sklep z towarami premium, a nie śmietnik jaki jest w Appstore czy Google Play.

Zauważcie też, że po odłączeniu kontrolerów Switch staje się zwykłym tabletem, a do tego ma złącze Jack do słuchawek, co wyraźnie pokazano na trailerze.

Nintendo naprawdę zrobiło coś genialnego. To jest sprzęt tak prosty w konstrukcji, a wydaje się po prostu idealną hybrydą między tabletem, a konsolą stacjonarną i przenośną.

To jest tak jakby Apple połączyło iPada z Apple TV i jeszcze dało kontrolery do gier. 'Amazingu' nie byłoby końca. Tym razem to jednak Nintendo odwaliło kawał solidnej roboty.

Nie wiem, czy pamiętacie, ale pierwszy iPhone był skonstruowany jako urządzenie, które jest telefonem, iPodem i komputerem z pełnoprawną przeglądarką w jednym. Proste połączenie tych trzech rzeczy w spójną całość.

Nintendo właśnie dokonało dokładnie tego samego. Nie wymyśliło nowych funkcjonalności, ale połączyło kilka urządzeń w jedno proste i funkcjonalne.

Jak jeszcze wystartują z nową Zeldą, Mario i do tego wrzucą Pokemony, które zyskały drugą młodość dzięki Pokemon GO, to w zasadzie pozamiatane.

Teraz jeszcze pod koniec roku wychodzi prosta gra z Mario na iPhone'y. Toż to normalnie koń trojański. Nintendo odnowi zainteresowanie swoją sztandarową marką, a w marcu na premierę pełnoprawne Mario w 3D, na pełnoprawnej konsoli.

Nie wiem jak wy, ale w tym momencie Switch to u mnie urządzenie, które na pewno zastąpi mojego iPada, ale będzie dużo bardziej użyteczne, chociażby do usług Smart TV.

EDIT:Przecieki przeciekami, ale WiiU też miała mieć moc podobną do ówczesnej generacji, a skończyła jak każdy wie.

Przecież Wii U deklasuje PS3 i X360 bez trudu. Nawet startowe gry z tej konsoli działały lepiej niż na dobrze opanowanych przez programistów konsolach konkurencji. NFS: Most Wanted trzyma na Wii U stałe 30 fps, nawet w cutscenkach, gdzie na X360 i PS3 są dropy do 20 fps. Do tego ma lepsze cienie i dodatkowe efekty z wersji PC.
Podobnie można powiedzieć o innych grach, a exclusive'y Nintendo wyglądają bardzo dobrze.
Super Smash Bros. U śmiga w 1080p i absolutnie stałych 60 fps. Wątpię, by XO poradził sobie z tą grą z taką płynnością, szczególnie że praktycznie wszystkie gry co mają działać w 60 na XO i tak chrupią w 45-50 fps np. Transforms: Devastation.
Chodzi o specyficzną architekturę Wii U. Konsola ma 32 MB ultra wydajnej pamięci podręcznej, podobno o przepustowości ok. 500 GB/s, podczas gdy PS4 to 176 GB/s. Ta pamięć podręczna pozwala przetwarzać wyższe rozdzielczości z mniejszym narzutem tj. tak jak XO bardzo traci na wydajności wraz ze wzrostem rozdzielczości tj. większość gier działa w 720p, 792p lub 900p, tak Wii U ma ten narzut niski.

Do tego gry Nintendo to w 95% przypadkach 720p60 lub 1080 nawet. Na PS3 i X360 praktycznie nie było gier działających w 1080, a Wii U trochę tego ma. Oczywiście konsola jest słabsza od XO i PS4 w wielu aspektach, ale pod wieloma względami jest wydajniejsza od PS3 i X360.
Wii U ma też słabe CPU, ale Nintendo projektowało konsole pod swoje potrzeby, a ich gry nigdy nie stawiały na złożoną fizykę, czy AI.

post wyedytowany przez Likfidator 2016-10-20 18:23:10
20.10.2016 17:48
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
81

Czyli Switch opiera się na Tegrze. Nie liczyłbym na gry AAA z X/PS/PC.

A czemu? Przecież to nie będzie stara Tegra, tylko nowa generacja. Zauważ, że od serii 10xx Nvidia nie wprowadziła serii laptopowych swoich kartach, tylko ma jednolitą linię.

Geforce'y są może trochę droższe, ale technologicznie zostawiają Radeony daleko w tyle. Mają znacznie niższy narzut na CPU, pobierają mniej energii i wydzielają mniej ciepła. Pod tym względem Nvidia ma najlepsze mobilne GPU, a według przecieków sprzed kilku miesięcy zgodzili się udostępnić Nintendo swoją technologię bardzo tanio, nawet z niewielką stratą. Najwyraźniej Nvidia chce wejść na rynek konsol, na którym od lat panuje niepodzielnie AMD.

Przecieki dotyczące wydajności mówiły, że NX będzie miał wydajność między XO, a PS4. Niektóre źródła podawały, że będzie nawet wydajniejszy od PS4. Czy to możliwe, trudno tak naprawdę powiedzieć co wykrzesała Nvidia. Miejmy na uwadze jednak, że kilka lat od premiery XO i PS4 minęło, już na starcie te konsole nie były zbyt wydajne, a w międzyczasie proces technologiczny został sporo zmniejszony.

Dlatego też nie ma co przyjmować jakichkolwiek założeń.

Kartridż w konsoli stacjonarnej? Wracamy do lat '90 ;)

Kartridże od zawsze były lepsze od nośników optycznych. Ich jedyną wadą była wysoka cena produkcji względem pojemności.
Porównajcie tylko Nintendo 64 z PSXem. Na tym pierwszym ekrany wczytywania nie występują, a w grach można spotkać bardzo duże lokacje. Na PSXie wczytywanie się gier było jedną z głównych wad konsoli. Wysoka pojemność CD umożliwiła za to odtwarzanie muzyki w CD-Audio, filmowe przerywniki i odtwarzanie dialogów itd.
W każdym razie technologia dysków optycznych osiągnęła swój kres, o czym najlepiej świadczy fakt, że gry trzeba instalować na HDD, żeby w ogóle grać.

Dziś kartridże nie mają limitu pojemności wrzucenie 50 GB ROMu nie jest drogie, a można nawet więcej. Co więcej czasy dostępu i prędkość odczytu mogą być nawet wyższe niż na SSD. Znikną ekrany ładowania, nie będzie pojawiających się znienacka obiektów, czy przerysowywania tekstur.
Konsola na pewno będzie wyposażona w 128 albo 256 GB pamięci flash, żeby pobierać gry z cyfrowej dystrybucji.

Pytanie jaka będzie funkcja stacji dokującej? Na zdjęciach widać, że ma porty USB, czyli pewnie wzorem Wii U będzie można podłączyć własny dysk, by rozszerzyć dostępną przestrzeń na gry kupione cyfrowo.

Potrzeba więcej informacji, ale konsola naprawdę prezentuje się genialnie.

20.10.2016 16:45
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

https://blogs.nvidia.com/blog/2016/10/20/nintendo-switch/

No to mamy kolejną niespodziewaną informację. Konsola Nintendo będzie działać na podzespołach Nvidii! Co jest po prostu totalnym zaskoczeniem, bo NGC, Wii oraz Wii U stawiały na ATI/AMD.

Czyli w zasadzie możemy założyć, że w środku nie będzie CPU x86, a zapewne jakiś ARM. Procesory z tej rodziny były jednak obecne w GBA, NDS i 3DS, więc to nie jest jakaś nowość dla Nintendo.

Teraz zastanawiam się co też takiego zaoferowała Nvidia, że Nintendo wybrało właśnie ją? To szalenie utrudnia wsteczną kombatybilność, bo nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, ale niskopoziomowa emulacja shaderów to rzecz szalenie trudna.

Z drugiej strony Nintendo planowało Wii U jako konsolę przejściową, bo wszystkie gry na tej konsoli działają w sandboxie tj. nie mają bezpośredniego dostępu do sprzętu, a odwołują się tylko poprzez API. Jest to główny powód dla którego mamy już działające emulatory Wii U jak CEMU. Po prostu nie trzeba emulować całej konsoli, a jedynie środowisko.

Kto wie, może Nvidia tak bardzo chciała dołączyć do rynku konsol, że zaoferowali naprawdę wysoką wydajność w atrakcyjnej cenie?
Od generacji 10xx ujednolicono linię mobilną z desktopową, więc Nvidia radzi sobie bardzo dobrze ze zużyciem energii i odprowadzaniem ciepła.

Tym samym wydajność Switcha może być większa niż oczekujemy? Ech, ja chcę więcej konkretów. Specyfikację, trailery gier...

20.10.2016 16:20
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
81

Pozamiatali. Idealne połączenie konsoli stacjonarnej z mobilną, a do tego możliwość grania w dwie osoby na konsoli mobilnej będzie po prostu mega.
Pamiętajcie, że to ma mieć wydajność na poziomie min. Xboxa One, a według przecieków konsola ma działać w 900p i 60 fps, czyli ekran to pewnie 1600x900, co przy tej wielkości wydaje się rozsądnym wyborem.

Jaka będzie rola podstawki? Czy będzie to tylko stacja dokująca, czy może będzie mieć dodatkowe podzespoły np. GPU, które zwiększy moc sprzętu, by mieć lepszą grafikę, czy rozdzielczość na dużym ekranie.

W każdym razie Nintendo poszło w bardzo dobrym kierunku. Ich 3DS radzi sobie na rynku bardzo dobrze, sprzedał się lepiej niż PS4.
Dlatego NXa czy też Switcha będzie chciał mieć każdy gracz, nawet jeśli posiada PS4 czy XO.
Co więcej, jeśli line-up gier będzie solidny, tj. na konsolę będą wychodzić wszystkie tytuły multiplatformowe, a wszystko na to wskazuje, to naprawdę sporo osób rozważy zakup tej konsolki.

Wiecie co, pomyślcie jaki biedny jest teraz Microsoft. Z jednej strony PS4 Pro zostawia go wydajnościowo daleko w tyle, a teraz Nintendo pokazało naprawdę świetnie zaprojektowany sprzęt nowej generacji. Przede wszystkim szalenie użyteczny w swojej prostocie.

To co, teraz czekamy na zapowiedź PS4 Go? To w zasadzie jest teraz pewne, że linia PS4 dostanie mobilnego przedstawiciela.

EDIT: Konsola nie ma wejścia na płyty, a slot zapewne nie jest kompatybilny z 3DSem. Czyli wsteczna kompatybilność odpada. Pewnie pójdą drogą Sony i będą wypuszczać reedycje starych gier w formie cyfrowej, albo nawet zremasterowane. W sumie mówili, że nowa konsola ma być czymś innym i nie zastąpi ani Wii U ani 3DSa.
To teraz można na spokojnie kupować Wii U, albo czekać na premierę nowej konsoli.

Nowe Mario z trailera wygląda bardzo ładnie, ale trochę bliżej mu do 3D World niż Galaxy czy Mario 64. Gracze wręcz błagają Nintendo o Galaxy 3, albo o remake 64 w HD.

post wyedytowany przez Likfidator 2016-10-20 16:27:20
20.10.2016 12:27
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
81

Trochę bym się zdziwił, gdyby RDR 2 wyszło również na NXa, aczkolwiek biorąc pod uwagę że nowa konsola Nintendo ma działać na CPU x86 i Radeonie od AMD to aż tak dużym zaskoczeniem to nie jest.

Bardzo bym się zdziwił, gdyby RDR 2 dostało czasową wyłączność na NXa. Bardzo nieprawdopodobne, ale kto wie. Nintendo ma sporo pieniędzy, a także jest dość zdesperowane, bo mogą się wstrzelić w rynek tak jak lata temu.

No zobaczymy jak to będzie. W każdym razie Rockstar niezbyt lubi konsole Nintendo, bo słabo tam sobie radzi. Ogólnie fani Nintendo bardzo nie lubią gier AAA, ale to kwestia targetu.
Ja sam miałem dylemat co kupić. PS3/X360 + GTA IV na premierę, czy Wii. Jednak z racji tego, że miałem PC który wydajnościowo był znacznie lepszy od konsol, to postawiłem na Wii + Balance Board, Super Mario Galaxy i Zelda: Twilight Princess. Był to doskonały wybór, bo na Wii bawiłem się świetnie i stanowiło to doskonałe uzupełnienie PC.
GTA IV i tak wyszło na PC i przeszedłem tę grę właśnie na tej platformie.

Wii U sobie darowałem tj. czekałem z zakupem do premiery nowej Zeldy, albo nowego Mario w formacie AAA jak Galaxy 1 czy 2. Niestety Zelda wyjdzie od razu na NXa, który to będzie wstecznie kompatybilny z Wii U. Dlatego też wiele osób sobie Wii U ostatecznie darowało.

Wracając do gier AAA. Na Wii ogrywałem praktycznie same exclusive'y. Wszystko multiplatformowe grałem na PC. Jedyne dwa wyjątki to Force Unleashed, gdzie wersja Wii miała inne lokacje, inne sterowanie i lepszy, bardziej wymagający gameplay, choć graficznie była słaba. Drugim wyjątkiem był Prince of Persia: Forgotten Sands, ale dlatego że jedyne co gra miała wspólne z wersją PC to tytuł. Mam zresztą obie wersje. Port na Wii opowiada zupełnie inną historię, książę ma inny zestaw mocy, nie ma nawet piasków czasu, lokacje są inne, a sama gra ciekawsza niż na PC/X360/PS3. Dlaczego zrobiono inne wersje? Trudno powiedzieć. W każdym razie Wii ma najlepszą wersję tej gry.

Na NXie też będę ogrywał tylko gry od Nintendo. Ewentualnie jakąś japońszczyznę, ale ona i tak trafia teraz w większości na Steam.

Naprawdę jestem ciekaw czym to NX będzie. Jaką będzie mieć wydajność i czy będzie wsparcie dla VR?

Tak na marginesie, HTC Vive i Steam VR są właśnie tym czy Wii U powinno być. To gry ruchowe totalnie nowej generacji. Gdyby Wii U miało właśnie takie kontrolery ruchowe i hełm VR w zestawie, to powtórzyłoby sukces Wii.
Może NX zaoferuje właśnie coś takiego? Tyle, że teraz to trochę późno, a w marcu to już w ogóle musztarda po obiedzie. PS VR zdobywa rynek i do marca będzie dobrze oprogramowana i w końcu pojawią się fabularne gry VR, a nie tylko Arcade.

20.10.2016 12:04
Likfidator
81

Nie wątpię, że to dobre monitory, ale ustawienie ClearType mi trochę nie pasuje na tym prawym (dobrym) monitorze. Sprawia wrażenie, jakby wygładzane były całe piksele, albo odwrotnie ustawione subpiksele. Zbyt niska rozdzielczość zdjęć, żeby porównać.
Dołączyłem zdjęcie z mojego monitora. Ta sama czcionka, standardowa wielkość. Ja mam inaczej ustawioną czcionkę. Fonty są chudsze, ale widać wygładzanie na poziomie subpikseli.
To może być kwestia gustu, bo ja wolę takie delikatniejsze w wyglądzie czcionki, a w Cleartype można też ustawić mocniejsze, pogrubione. W każdym razie podobny efekt miałem jak podłączyłem inny monitor, który miał subpiksele w formacie BGR zamiast RGB.

http://www.lagom.nl/lcd-test/subpixel.php Tutaj masz test (trzeba oglądać w natywnej rozdzielczości bez powiększania strony). Zresztą ta strona jest bardzo dobra do ręcznej kalibracji monitora.

Co do monitora po lewej, to widać, że czcionka jest nieostra, ale kompletnie nie widać subpikseli.

20.10.2016 11:35
1
odpowiedz
Likfidator
81

Sam pomysł na granie chorą psychicznie uczennicą - morderczynią niezbyt mi podchodzi, ale bardzo zaciekawił mnie pomysł implementacji społecznych interakcji i użycia zaawansowanego AI do symulowania zachowań NPCów.

To jest właśnie rzecz, której oczekuje od kolejnej generacji sandboxów. Twórcy gier nie powinni skryptować wydarzeń, a nie jedynie implementować akcje i zdarzenia, a samo AI powinno zmieniać świat w zależności od poczynań gracza.

19.10.2016 22:32
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
81

I to jest własnie moment w którym tekst na waszym drugim monitorze się rozmazuje.

Jestem ciekaw jak takie rozmycie wygląda, bo to może mieć różne podłoże. Najlepiej jakbyś wziął aparat z trybem makro, a nawet w miarę nowoczesny telefon i zrobił zdjęcie ekranu z takiej odległości, by było widać wyraźnie subpiksele.

Chodzi o to, że rozmycie czcionki może wynikać również ze złych ustawień ClearType, który wygładza tekst na poziomie subpikseli. Z tym, że różne monitory mają różne formaty subpikseli: standardowe RGB, odwrócone BGR, czy subpiksele ustawione w pionie jako VRGB, albo nawet w formie trójkąta.
W Windowsie jest wbudowane narzędzie do kalibracji tego, a czy działa dla każdego monitora z osobna nie wiem.

W każdym razie, może skalowanie DPI psuje ClearType? Nie mam pojęcia. W każdym razie jak przetestowałeś inne opcje, to może tutaj jest problem?

19.10.2016 19:07
odpowiedz
Likfidator
81

1. Sprawdź inne złącza HDMI w TV.
2. Sprawdź na innym tanim kablu HDMI.
3. Sprawdź dekoder na innym TV np. weź go do znajomego. Ewentualnie podłącz inny dekoder do swojego TV.

W ten sposób sprawdzisz, czy to wina TV, kabla czy dekodera. Jeśli to wina dekodera, to napisz do nich maila, albo nawet lepiej na forum https://forum.ncplus.pl/forum/ wiadomość prywatną do adminów, bo tam najszybciej odpowiadają i są dobrze zorientowani w temacie.

Ja obstawiam, że to wina kabla.

18.10.2016 18:06
-2
odpowiedz
4 odpowiedzi
Likfidator
81

https://www.youtube.com/watch?v=wKNpPYhnmAk

W skrócie. Wersja PS4 ma podciągnięte detale w kilku miejscach, ale wciąż wyraźnie odstaje od tego co można osiągnąć na PC.
Wersje XO i PS4 cierpią na niską wartość filtrowania anizotropowego, co jest dziwne o tyle, że nawet wersja x360 filtruje tekstury lepiej!

Największą wadą wersji XO i PS4 jest bardzo wysoki input lag, wyraźnie wyższy niż na PC i X360. Digital Foundry podejrzewa, że to kwestia przetwarzania efektów post-process, z którymi konsolowe CPU sobie nie radzą. Wersja X360 nie ma tego problemu, bo tam jest znacznie mniej efektów, a CPU z X360 dużo słabszy od tego z XO i PS4 nie jest.

W każdym razie wniosek jest oczywisty PC>PS4>XO>X360. Każda wersja ma swoje wady. Z wyjątkiem wersji PC, która działa najlepiej i bez żadnych kompromisów, aczkolwiek wymaga bardzo wydajnego PC, żeby wyciągnąć pełne detale w 60 fps. Do konsolowych 30 fps wystarczy znacznie słabszy PC.

Jednak jakby nie patrzeć różnice pomiędzy poszczególnymi platformami są tak niewielkie, że to posiadana platforma decyduje o tym jaką wersję wybierzemy. Zresztą jedyne osoby, które w ROTR nie zagrały to posiadacze PS4, albo PCtowcy czekający na przecenę.

post wyedytowany przez Likfidator 2016-10-18 18:07:35
14.10.2016 22:49
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
81

To normalne, że działa gorzej od HMZ. PSVR czy inne okulary VR mają na celu zapewnienie jak największego pola widzenia. Rozdzielczość 1920x1080 jest rozciągana na 100-110 stopni pola widzenia, podczas gdy HMZ ma symulować wielki płaski, kinowy ekran.

W efekcie cała rozdzielczość 720p czy 1080p w HMZ jest używana do przedstawiania obrazu. W przypadku PS VR ledwie ułamek tej rozdzielczości. Będzie to gdzieś między 480p, a 720p. To też jeden z przykładów, dla których okulary VR wręcz błagają o rozdzielczość 4K. Efekt siatki pikseli na wszystkich okularach jest bardzo widoczny, ale nic w tym dziwnego. Full HD na projektorze rzutującym na ekran o przekątnej kilku metrów też będzie rozpikselowane.

Pytanie czy 4K wystarczy, czy dopiero 8K całkowicie wyeliminuje efekt widocznej siatki pikseli. Ja stawiam, że już 4K zmniejszy ten efekt na tyle, że będzie ledwie widoczny. Już przy 2160x1200 stosowane w HTC Vive i Oculusie nie jest tak źle. Ciemniejsze sceny dobrze ukrywają ten negatywny efekt.

14.10.2016 22:27
odpowiedz
Likfidator
81

Na pytanie konkursowe nie trudno o odpowiedź. Wystarczy odpalić Steam VR i popłynąć. Zaczynając od zrobionego przez Valve "The Lab", poprzez "Space Pirate Trainer" na "Trials on The Tatooine" skończywszy. Wrażenia z VR są niesamowite, ale lepszym pytaniem jest czy laptop w ogóle poradzi sobie z VR?
To oczywiście zależy od tego jaki to laptop. MSI GE72VR 6RF Apache Pro może z dumą nosić literki VR w nazwie. Ten sprzęt bez trudu poradzi sobie z każdą grą jaka jest dostępna w SteamVR, czego najlepszym dowodem jest aplikacja testująca Steam. Laptop ten bez trudu trafi do zielonej strefy. i7-6700HQ ma znacznie więcej mocy niż wymagany (desktopowy!) i5 4590, a Geforce 1060 GTX to wyraźnie większa wydajność niż zalecany Geforce 970 GTX. Reszta specyfikacji to również absolutny high-end.
Jako posiadacz HTC Vive z chęcią takiego laptopa bym przygarnął mimo posiadania odpowiednio wydajnego komputera stacjonarnego. Dlaczego? Otóż Vive potrzebuje przestrzeni o którą ciężko w domowej pracowni. Z takim laptopem można zabrać VR wszędzie, nawet tam, gdzie nie będą ograniczać nas żadne ściany.