Forum Gry Hobby Sprzęt Rozmawiamy Archiwum Regulamin
Forum

Likfidator ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

19.11.2017 18:35
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Nie wiem czy mnie do końca zrozumiałeś. W moim odczuciu pierwszy sezon funkcjonuje jako spójna historia z małą furtką na kontynuację.
Drugi sezon zaś sprawia wrażenie, że został rozpisany jako fragment dłuższej opowieści, która zostanie rozciągnięta na sezony 2-4. Trochę to przypomina Matrixa, gdzie pierwsza część stanowi zamkniętą całość, a druga i trzecia to jedna historia.

Zobaczymy co przyniosą przyszłe sezony. Jeśli uda im się dobrze rozwinąć wątek Ósemki, czy nadać jakiś większy sens upside down i głównemu złemu to na drugi sezon spojrzymy z innej perspektywy.

Najlepsze co można o drugim sezonie powiedzieć to jaki grunt zostawił pod kolejny. Cała ekipa jest zgrana i gotowa do akcji. Główny wątek jest zarysowany, a jednocześnie bardzo mało wiemy o tym kim jest ta zła istota. Na takim fundamencie trzeci sezon ma szansę być lepszym niż pierwszy.

19.11.2017 17:38
Likfidator
88

Soul, Apple music jest jak najbardziej dostępny na Androidzie https://play.google.com/store/apps/details?id=com.apple.android.music&hl=pl
Apple nie zrobiło tej usługi na wyłączność dla iOSa.

19.11.2017 14:37
odpowiedz
4 odpowiedzi
Likfidator
88

Zwłaszcza w okresie PS One którego mało kto miał za to klony konsol Nintendo były w co drugim domu.

Nigdy nie było konsol Nintendo, tylko pirackie podróby NESa. Nintendo nie weszło na nasz rynek chociażby z tego powodu. Poziom piractwa przekraczał wszelkie normy. Strategia Sony była inna. Oni musieli walczyć z monopolem Segi i Nintendo, a że sprzedawali sprzęt RTV i mieli sieć dystrybucji wszędzie, to weszli też do krajów rozwijających się. Co z perspektywy czasu było dla nich bardzo korzystne.

Zresztą tutaj nawet nie ma o czym mówić. Switch dla 7 latka to dużo lepszy wybór niż PS4 czy XO. Brak języka polskiego to wręcz zaleta. Na początku lat 90 pojawił się u mnie komputer i oczywiście wszystko było po angielsku. Nic mnie tak nie zmotywowało do nauki języka angielskiego jak chęć grania.

Oczywiście nie mam zamiaru na siłę przekonywać, ale jeszcze nie spotkałem dzieciaka, który nie byłby zachwycony po kontakcie z konsolą Nintendo.

19.11.2017 13:03
odpowiedz
13 odpowiedzi
Likfidator
88

Dodatkowe pytanie, PS może robić za odtwarzacz BR czy netflixa, a klockiem też są jakieś ciekawe wartości dodane?

Xbox One S to świetny odtwarzacz multimedialny. Ma w tym zakresie większe możliwości niż PS4. Wspiera odtwarzenie w 4K, HDR i odtwarza filmy w standardzie Bluray UHD.

Jak w temacie co byście polecili do kupna dla 7 latka? Z tego co wiem to PS ma kilka fajnych gier dla dzieciaków typu crash, ratchet, knack, do tego dochodzą gry które nie są na wyłączność jak cała masa lego, rayman.

Exclusive'y targetowane dla dzieci są słabe na tych konsolach w porównaniu do tego co wydaje Nintendo. Co prawda Switch jest obecnie drogi, ale to chyba najlepszy wybór dla dziecka. Mario Odyssey jest fenomenalne i gra bardzo dobrze stopniuje poziom trudności. Początek jest łatwy, a im dalej tym trudniej. Ostatnie wyzwania to już kosmos, ale to dla Azjatów i ogólnie tych co chcą zrobić grę na 100%.

Młody ma 7 lat i będzie pilnowany co by nie grał w battlefieldy, shadow of mordor, gta itd. To ma być prezent typowo pod niego.

Switch ma świetną kontrolę rodzicielską. Nie tylko ustawiasz kategorie wiekowe, ale masz też appkę na telefon, gdzie możesz w kazdej chwili sprawdzić log tj. kiedy, w co i jak długo grano.
Możesz ustawić też limit czasowy na każdy dzień np. 1 godzina w tygodniu i 3 godziny w weekend. Są dwa rodzaje limitów:
1. Łagodny tj. po przekroczeniu czasu można grać nadal, ale jest wyświetlana informacja, że czas minął.
2. Twardy tj. kończy się czas, konsola się wyłącza.

Pierwszy jest lepszy, bo przeciągnięcie kilku minut, by zakończyć walkę z bossem to nie problem. Zresztą to wszystko można sprawdzać w appce na telefonie.

Z gier na Switcha, to oczywiście Mario, ale są też Lego, Rayman itd.
Fajne jest ARMS: https://www.youtube.com/watch?v=k7s3UB_8dFM gra używa kontrolerów ruchowych, więc młody będzie miał trochę ruchu przed ekranem.

Snipperclips to dobra gra logiczna. Demko wciąga, a z tego co czytałem im dalej tym coraz trudniej. Fajnie się gra w dwie osoby: https://www.youtube.com/watch?v=ysJindVKx4s

No i największą zaletą Switcha jest to, że jest to zarówno konsola pod TV jak i konsola przenośna. Zatem jeśli macie jeden duży TV w domu, to nie będzie rywalizacji kto ma z niego korzystać.

EDIT: Switch świetnie się sprzedaje. Już dwa miesiące z rzędu zgarnął 2/3 amerykańskiego rynku i wszyscy wydawcy zapowiedzieli, że w 2018 będą wydawać na niego gry. Z dużych gier jest teraz DOOM, Skyrim, czy L.A. Noire. Te dwie pierwsze sprzedają się rewelacyjnie jak na tego typu tytuły na konsoli Nintendo, a i niszowe L.A. Noire obija się gdzieś na dole rankingu TOP15.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-11-19 13:06:23
18.11.2017 20:37
odpowiedz
5 odpowiedzi
Likfidator
88

szczerze mówiąc jak patrzę na swojego P9 Lite, który teoretycznie ma kilka razy mocniejsze bebechy to aż dziw mnie zebrał że 4 letni telefon zawstydza mój roczny od premiery model Huaweia który ma te 8 rdzeni....

Zdajesz sobie sprawę z tego, że iPhone 5S ma ponad 2x wydajniejsze GPU, co w połączeniu z prawie 3x mniejszą liczbą pikseli na ekranie czyni go znacznie wydajniejszym urządzeniem?

Podobnie z CPU. Oba mają te same wyniki w benchmarkach, tyle, że 5S robi to na 2 rdzeniach, a P9 Lite na 8. Jakieś 95% czynności wykonywanych na smartfonie używa jednego rdzenia, co sprawia, że 5S będzie w praktyce nawet 4x wydajniejszy niż P9 Lite w typowym użytkowaniu.

Nie oceniaj Androida z perspektywy bardzo słabego telefonu. Wiesz dlaczego Xiaomi tak zyskują na popularności? Bo to jedne z nielicznych nisko i średnio półkowych telefonów, które mają sensowną specyfikację, która pozwala systemowi działać płynnie.

Mam iPhone od modelu 3s i zapewniam cię że poprzedni model 7 jest sporo szybszy od SE. Jak ci się podoba SE to nowymi będziesz zachwycony.

Jak miałeś tyle iPhone'ów, to powiedz, czy nie irytuje Cię fakt, jak Apple ubija te urządzenia aktualizacjami? Ja zaczynałem od iPhone'a 3G. Ba to był najlepszy iPhone jakiego miałem i najlepszy okres iOSa. Pełno innowacji, super gry i aplikacje w Appstore, brak mikropłatności. Później 4ka zrobiła rewolucję technologiczną i moim zdaniem jest to najlepszy iPhone pod względem designu. Kolejne urządzenia to już odgrzewane kotlety.

Dwa miesiące temu musiałem zmienić telefon i rozważałem iPhone 7, 8kę, Galaxy S8 i LG G6.
iPhone'y skreśliłem na starcie, zbyt niska wartość cena/jakość. iPhone 7 kompletnie nie jest warty swojej ceny: mały ekran, niska rozdzielczość, brak HDR i gigantyczne ramki. iPhone 8 w zasadzie wypada jeszcze gorzej, za wyższą cenę dostajemy ten sam przestarzały design i jedyne co dostajemy to HDR i wydajniejsze CPU.

Wybór został między Galaxy S8 i LG G6. Wybrałem jednak tego ostatniego, bo to nie tylko 1000 zł mniej(co w dużej mierze pozwoliło mi kupić Nintendo Switch na premierę Mario), ale głównym czynnikiem było oficjalne wsparcie Netflixa w Dolby Vision. Dla mnie istotne, bo często oglądam seriale na telefonie przed snem. Bonusem jest szerokokątny obiektyw, co absolutnie miażdży konkurencję. To trzeba zobaczyć na żywo. Fotografowanie krajobrazów, czy architektury osiągnęło zupełnie inny wymiar.
Małe ramki i ekran 18:9 z gigantyczną rozdzielczością na tle iPhone'a to też wielki plus. Nie wyobrażam już sobie powrotu do 16:9, o absurdalnie niskiej rozdzielczości iPhone'ów nie mówiąc.

No i oczywiste zalety Androida jak Android Pay, czy też dowolna inna aplikacja np. bankowa mogąca używać NFC telefonu, iOS na to nie pozwala, Apple pay albo nic.
iOS praktycznie nie rozmawia z niczym innym poza sprzętem z logiem Apple. Android dogada się z każdą drukarką WIFI, połączy się bezprzewodowo z każdym monitorem, czy TV, rozpozna klawiaturę, mysz czy pada od Xboxa albo Nintendo Switcha. Takie przykłady można mnożyć. Jeśli coś jest możliwe od strony software'owej to Android na to pozwoli. Na iPhonie zrobisz to tylko wtedy, gdy Apple o tym pomyślało.

Dawno temu, w czasach pierwszych iPhone'ów każda software'owa nowość trafiała do starszych urządzeń. Później nie. Chociażby Siri została ograniczona do iPhone'a 4S i nowszych, mimo iż pokazano iż działała bardzo dobrze w iPhonie 4, który przedstawiał się numerem seryjnym 4S, bo to przecież usługa po stronie serwera.

Mógłbym pisać długo na temat Apple. Miałem iPhone'y, iPady i Maki. Obecnie nie używam żadnego z tych urządzeń na co dzień. Użytkuję je tylko w pracy, gdy muszę zapewnić kompatybilność softu z urządzeniami Apple.

Jeszcze kilka lat temu krytykowałem Androida i chwaliłem Apple. Wtedy jednak było zupełnie inaczej. Android to była jedna wielka beta. System nie ogarniał oszczędzania energii, nie miał kontroli nad działaniem aplikacji. Stabilność była znikoma, wycieki pamięci wymagały częstych restartów. Ogólnie nie dało się tego używać. iOS od początku był stabilny i filozofia systemu tworzyła spójne środowisko.
Minęło jednak sporo czasu i Android pozbył się wszystkich swoich wad, dodał nowe funkcje, a Apple? Dodało animowaną kupę w telefonie za 5 tys. zł.

18.11.2017 19:38
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

DanuelX robisz z siebie idiotę. Od pewnego poziomu skilla urwanie każdej milisekundy input laga ma znaczenie.

A jak chcesz wiedzieć, jedyną sieciówkę w którą gram to turowy Hearthstone, a responsywność mechanika zauważyłem m.in. w http://store.steampowered.com/app/330180/Pix_the_Cat/ w którą to przegrałem kilkadziesiąt godzin i na mechaniku robię 20-30% wyższy high-score w wyzwaniach daily.
Podobna sytuacja miała miejsce w wielu starych grach DOSowych, czy ogólnie arcade, na mechaniku stały się znacznie łatwiejsze.

18.11.2017 18:50
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

A dlaczego upierasz się przy klawiaturze membranowej? Lepiej trochę dołożyć i kupić mechaniczną. Są one lepsze w każdym zastosowaniu.

Do mechanika przyzwyczajasz się szybko i początkowo nie czuć aż takiej różnicy. Trudno jednak opisać dyskomfort jaki odczujesz, gdy po kilku miesiącach używania mechanika siadasz do membranówki.

Mechaniki mają sporo zalet jak równą siłę nacisku klawiszy, czy taką przyjemną płynność użytkowania. Dla gier jednak najważniejszą cechą jest to, że aktywacja następuje w połowie skoku klawisza.

W porównaniu do membranówki urywasz dobre kilka milisekund opóźnienia reakcji. Połącz to z monitorem co ma 4-5 ms Input lag i w momentalnie wskakujesz na wyższy poziom rankingów w grach sieciowych.

18.11.2017 18:21
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

truskolodz, jak chcesz zagrać w Zeldę, to zobacz emulator CEMU. W tej chwili emulacja jest perfekcyjna i jest to najlepsza edycja gry tj. możesz włączyć 1080p, 4K i lepsze efekty post-process, cienie itd. Ba, odblokowano nawet FPSy i w zależności od wydajności komputera możesz grać 40-90 fps, mały programik dynamicznie zmienia klatki w zależności od obciążenia. Choć nawet najmocniej wykręcone i7 nie dają rady utrzymać 60 fps w każdej lokacji.
30 fps wyciągniesz na i3 czy i5 od Haswella w górę. Geforce 750 Ti spokojnie wystarczy, chyba nawet z 1080p daje radę. 970 w zupełności wystarcza do 4K + lepsze efekty. Żeby grać legalnie wystarczy kupić grę na Wii U.

Emulator Cemu jest nawet na rękę Nintendo. Głównym zadaniem Zeldy była promocja Switcha i emulator przez dwa miesiące funkcjonował jako demo. Tylko pierwsza tutorialowa lokacja była grywalna, co zachęciło wiele osób do zakupu Switcha, bo Zelda wciąga totalnie. Teraz emulowana Zelda to najlepsza wersja gry i jak można poczytać na reddicie sporo posiadaczy Switcha przerzuciło się na tę wersję, bo działa płynniej, ma lepszą grafikę i jest coraz więcej modów.

17.11.2017 14:11
odpowiedz
6 odpowiedzi
Likfidator
88

Vita jako platforma do gier to już trup. Lepiej odłożyć na Switcha, bo konsolka ma przed sobą bardzo ciekawą przyszłość.

A Switch to niemowlak. Gier na konsolkę jest mało. Poza genialną Zeldą i Mario nie ma tak naprawdę w co grać. W teorii można znaleźć jeszcze kilka gier, ale są po prostu drogie. Chociażby DOOM 250 zł, a na PS4 80 zł, czy PC 40 zł. Podobnie Skyrim, czy L.A. Noire.

Mario Kart 8, czy Splatoon 2 też są moim zdaniem wycenione nieadekwatnie do zawartości. Choć to też kwestia tego czy wciągnie nas multi, czy nie.

Wielka popularność konsolki przełoży się na ogromny wysyp gier. W końcu Switch sprzedaje się lepiej niż PS4 czy XO, ale każdy będzie chciał na tym zarobić, więc tanio na tej konsolce nie pogramy.
Szczególnie u nas, gdzie niska popularność platformy nie zbuduje dużego rynku wtórnego, jak ma to miejsce w przypadku PS4.

Ja Switcha mam, ale zakup był pod wpływem impulsu. Mario to jedna z moich ulubionych serii gier i wszelkie inne argumenty przestały mieć znaczenie.
W każdym razie, Mario powoli kończę, jeszcze mi zostało z 25% gry, a potem nie bardzo będę miał w co grać. Zeldę już dawno temu przeszedłem. DOOMa, L.A. Noire, Skyrima, Raymana i z połowę indyków ze sklepu mam na Steamie.

Z zakupem gier wstrzymuję się do czarnego piątku, mogą być konkretne przeceny.

Matysiak G, zamiast PSP lepiej kupić pada bluetooth do telefonu, albo użyć pada od XO. Na Androidzie masz komplet emulatorów. Emulacja PSP, N64, DSa czy Dreamcasta jest jak najbardziej możliwa. Jak masz flagowca, to nawet emulować Gamecuba możesz z dobrym skutkiem. Do tego smartfony mają dużo lepsze ekrany niż jakakolwiek konsola, w tym Switch.

No i smartfona możesz używać jak Switcha, kupujesz kabelek HDMI, podłączasz do TV i grasz na wielkim ekranie.

17.11.2017 13:46
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Drugi sezon jest pod każdym względem gorszy. Tutaj nie ma co ukrywać. Pierwsza część, bo tak twórcy wolą odnosić się do swojego dzieła, była spójna i kompletna. Zostawiono furtkę na drugi sezon, ale bardzo wąską.

Drugi sezon zaczyna się wolno i ma trudne zadanie do wykonania. Musi rozszerzyć horyzonty bardzo spójnej jedynki. To, że wszystko tak dobrze zagrało w pierwszym sezonie jest bardzo trudne do przełamania i choć proces jest mało komfortowy dla widza, to jest robiony na tyle delikatnie, że nie tracimy zainteresowania.

Najbardziej zawodzi wątek Eleven. Postać dostaje relatywnie mało czasu na ekranie, a jej wątek niewiele wnosi, choć sporo porządkuje. To jednak świadoma decyzja twórców, bo oparcie fabuły na 11 byłoby wtórne, a tak ma bardzo dobrze ułożony grunt na trzeci sezon, gdzie ósemka może sporo namieszać.

Bardzo podobało mi się rozwinięcie wątków Steve'a i Nancy. Ten pierwszy zyskał sporo głębi i stał się ciekawą postacią, wręcz dołączył do pierwszoplanowych.
Cały sezon jest tym dla serii czym Aliens dla 8 pasażera Nostromo.

Drugi sezon obejrzałem w dwa dni. Cały czas towarzyszył mi lekki zawód. Od wolnego początku, poprzez słaby wątek Eleven, na dość mało rozwiniętym i pozbawionym wyobraźni wątku głównego zła, byłem po prostu zawiedziony, choć obejrzałem serial z zaciekawieniem.

Teraz z upływem czasu całość sprawia lepsze wrażenie. Sezon pierwszy był wprowadzeniem, a drugi sezon to pierwsza część trzy częściowej opowieści. Twórcy mają sporo swobody nad dalszym rozwijaniem fabuły zarówno od strony nadprzyrodzonych wątków, jak również samego rozwijania postaci.

Tak jak 5-ty sezon House of Cards mnie zawiódł do tego stopnia, że nawet nie czekam na 6-ty, tak pod Stranger Things 3 zorganizuję sobie czas tak, by obejrzeć go na jednym czy dwóch posiedzeniach.

15.11.2017 11:11
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Co ciekawe, mikrofon w dyktafonie dziala dobrze, nawala tylko przy rozmowach telefonicznych
To może coś z konfiguracją sieci? Może telefon nie może ustanowić połączenia w trybie HD Voice i używa starego protokołu?

Może to być kwestia software'owa, bo z coraz to nowszą wersją iOS firmware jest coraz mniej stabilny. Kiedyś Steve Jobs dbał o wszelkie szczegóły, był wręcz tyranem, ale wszystko działało jak powinno.

Druga sprawa, to ryzyko kupowania gadżetów na premierę. Pierwsze partie zawsze mają najwięcej błędów. Tysiące beta-testerów zgłasza błędy, projektanci siadają, poprawiają i wchodzi pierwsza rewizja sprzętu.

Niedawno kupiłem Nintendo Switcha w bundlu z Mario. Nie zauważyłem żadnej wady na jakie skarżono się w premierowych egzemplarzach.

Podobnie będzie z iPhonem X. Już w grudniu powinny być produkowane urządzenia z usprawnieniami.

To jest trochę nie fair, że najwięksi fani elektroniki, którzy kupują urządzenia pierwszego dnia dostają najgorsze wersje.

EDIT: a jak audio w połączeniach face time? Albo poprzez messengery?

post wyedytowany przez Likfidator 2017-11-15 11:12:28
09.11.2017 01:10
odpowiedz
Likfidator
88

narazie oczyściłem Cascadę z wszystkich region coinów i power moonów dostępnych na tym etapie gry; trochę dziko kamera mi działa, ale ogólnie to całkiem spoko,

Czyszczenie lokacji nie ma sensu dopóki nie przejdziesz gry. Po prostu graj, rób zadania i jak Cię coś zaciekawi to eksploruj, ale żeby wszystko dokładnie sprawdzać, to nie ma sensu.

Jedna podpowiedź, żeby oszczędzić późniejszego biegania po tych samych miejscach. Wszystkie pomniejsze lokacje, do których wchodzisz przez drzwi, czy rury mają dwa księżyce. Jeden oczywisty, drugi ukryty.
Jeśli nie wiesz, czy wszystko zebrałeś, to wejdź do lokacji drugi raz i czapek powie, czy już wszystko zebrane, czy jeszcze jakiś księżyc czeka.

Mógłbym napisać wiele wskazówek, ale najlepiej odkrywać samemu. Najważniejsze to skupić się na głównym wątku, a dopiero potem zabrać się za eksplorację, bo pojawi się kilka nowych możliwości.

05.11.2017 12:47
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Komputer to moje marzenie, ale mi wyszlo, ze nie stac mnie na to.

Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że i5 2500K po OC + Geforce 1070, to więcej niż Xbox One X? Do tego możesz ustawić grafikę jak chcesz. W Xbox One X póki co tylko 4K w 30 fps będzie dostępne, a na PC możesz grać w 1080p w 60 fps czy lepszych detalach. i5 2500K po OC dorównuje nowym 4 rdzeniowym i5 z zablokowanym mnożnikiem.

Xbox One X to fajna opcja, jak już masz dobry PC. Możesz wtedy mieć komputer z monitorem do grania M+K, a XO X pod TV do gier na pada.

Dysponując ograniczonym budżetem wolałbym mimo wszystko zmodernizować PC, tym bardziej, że Forzę i reszta exclusive'ów jest dostępna w sklepie Windows 10.

04.11.2017 22:31
odpowiedz
Likfidator
88

No i w zestawie nie masz fizycznej kopii, a tylko kod do ściągnięcia gry.

Ja wziąłem wersję z czerwonymi joyconami. Mario i tak bym nie sprzedał, bo do gry będę wracał nie raz, tak jak wracam do Mario 64 i innych odsłon.
Drugi argument jest taki, że te Switche z zestawów były wyprodukowane niedawno tj. jest wielce prawdopodobne, że są pozbawione pomniejszych problemów jakie trapiły premierowe urządzenia.

Tak było we wcześniejszych konsolach Nintendo, które przechodziły wiele rewizji sprzętowych, usuwających zaobserwowane wady np. wadliwe lasery w Wii, które nie czytały gier na płytach dual layer. Problem się pojawił dwa lata po premierze konsoli, gdy na rynek trafił Smash Bros. Brawl. Nintendo na szczęście naprawiało konsole za darmo.

03.11.2017 21:20
odpowiedz
Likfidator
88

Recruit: Cards with the Recruit keyword immediately summon minions from your deck and put them into play. Some cards recruit minions that match certain conditions; others recruit randomly chosen minions.

Brawo Blizzard. Najwyraźniej stwierdzili, że Patches jest za mało grany. Albo, że walka z Big Priestem zawsze jest ciekawa nawet jak mu podejdą karty i RNG, że w 4 turze wyciągnie 10/10 na stół.

Po co oni buffują aggro/tempo, albo forsują control. Czemu mid-range i combo są traktowane po macoszemu.

03.11.2017 19:07
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
88

Na nowych systemach, smartphone itd nie powinno być problemu.
Na starszych problemy są, więc przygotowałem dzięki waszej pomocy listę takich które powinny działać wszędzie:

Te emoty są częścią standardu unicode. W starszych systemach czy przeglądarkach nie działa, bo albo ten standard był szczątkowo wdrożony tj. czcionki miały zdefiniowane tylko wybrane znaki z całego zestawu, albo wsparcia dla unicode nie było wcale, ale to już naprawdę wiekowe urządzenie musi być.

Prawda jest taka, że tak stare systemy i tak straciły wszelkie wsparcie jak np. XP gdzie już żadna przeglądarka nie ma aktualizacji, o starzejących się podzespołach nie mówiąc.

EDIT: Odpaliłem ten drugi test na iPhone 4 z iOS6 i teraz wszystko jest OK. Drugiego obrazka już nie wrzucam.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-11-03 19:29:58
03.11.2017 15:04
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Zagadka z jakiej to gry -->

02.11.2017 10:27
odpowiedz
Likfidator
88

No i pokonałem Bowsera, ale to dopiero początek, gdzieś 1/4 gry, albo i mniej biorąc pod uwagę, że teraz zaczną się prawdziwe wyzwania i dziesiątki prób i błędów.

Zrobienie Odysei na 100% pewnie zajmie mi z pół roku, ale będę regularnie wracał tak jak do poprzednich odsłon.

01.11.2017 19:48
odpowiedz
Likfidator
88

Lake Kingdom nie jest złe. Graficznie co prawda najsłabsze. Początkowo też mi nie pasowało, ale jak zacząłem zaglądać tu i tam, to posiedziałem dłużej niż w kilku innych lokacjach.

Zauważyliście jak dobrze opracowane są mapy do królestw? Świetnie się to ogląda i czyta.

Nie tylko to. Cała gra jest oczywiście w stylu Nintendo, a jednocześnie też nie boi się pożyczać pomysłów z innych gier. Wątek fabularny jest zrealizowany dużo lepiej niż w poprzednich częściach. Bowser napada na królestwa w konkretnym celu. Fabuła nie ma co prawda większego znaczenia, ale przynajmniej ma teraz ręce i nogi, a cutscenka po pierwszej walce z Bowserem, świetnie nadała ton dalszej grze.

Zarówno BoTW jak i Odyssey to kolejny przeskok jakości, nawet dla samego Nintendo.

Geniusz designu odysei po prostu przytłacza. To jest po prostu niewiarygodne, jak tyle różnych elementów połączyło się w spójną, perfekcyjną całość. Nie ma drugiej gry, która by miała tak wiele różnych styli graficznych. Od realistycznego settingu Metro Kingdom, poprzez kreskówkowy świat śnieżny, czy typowo gamingowy wygląd światów leśnych, na surowych polygonach Luncheona skończywszy.

W przypadku Zeldy mała ilość assetów z miejsca rzuca się w oczy. Nie przeszkadza to w grze, ale mimo wszystko od strony czysto graficznej Zelda to takie większe indie, choć celowo pomijam tutaj kwestię dopieszczenia detali w Zeldzie.

Mario Odyssey to największa i najbogatsza graficznie gra Nintendo. Przepych wylewa się z każdej strony (z wyjątkiem Lake Kingdom). Nikt im nie kazał tego robić. Zrobiliby n-ty recykling assetów z Galaxy, Galaxy 2, Mario 3D Land i 3D World, okrasili świetnym gameplayem i też posypałyby się 10/10. Poszli jednak o krok dalej i Mario Odyssey wygląda inaczej niż każda wcześniejsza gra z Mario.

Mario Odyssey to też mix wszystkiego co Nintendo zrobiło kiedykolwiek. Ich ostateczna gra. Mechanika przejmowania wrogów pozwoliła wprowadzić najróżniejsze atrakcje. Sterowanie czołgiem to połączenie FPSa z ze starymi tankami. Mi się w to grało dużo lepiej niż w kampanię z Battlefield 1.
W świecie morskim jest stworek, który zmienia sterowanie w to znane z Mario Sunshine. Ba, cała lokacja jest mocno inspirowana tą odsłoną.
Przykłady można mnożyć, ale najlepiej odkrywać je samodzielnie. W odysei nie sposób narzekać na nudę.

Tak na marginesie, jak byście przetłumaczyli "Cappy"? Ja na niego mówię "Czapek".

30.10.2017 15:26
odpowiedz
Likfidator
88

Pograłem wczoraj dwie godziny i dotarłem do czwartej lokacji. Gra jest genialna pod każdym względem. Robi dosłownie wszystko lepiej niż poprzednie odsłony. W tym sterowanie. Gra ma ten sam zestaw ruchów co Mario 64, który był bazą dla wszystkich późniejszych gier, a czapeczka to rozwinięcie ataku z Galaxy. Ogólnie pochwała wielka, że nawet weterani serii odnajdą wiele mechanik których się muszą uczyć. Sterowanie Mario jest po prostu bardzo trudne, bo stosując nowe ruchy można skakać dobrych kilka razy dalej niż poprzednio i ze dwa razy wyżej. Póki co jednak nic z tego nie było potrzebne, ale późniejsze wyznania pewnie dadzą w kość.

nie wiem jednak jak na razie dziala sterowanie na 2 osoby, ktos moze przyblizyc jak to wyglada?

Ja też nie wiem. Patrzyłem tylko na ekran pomocy. Powinno to działać podobnie do Mario Galaxy, gdzie był asymetryczny coop tj. jedna osoba sterowała postacią, a druga kursorem zbierała shardy i mogła wchodzić w interakcję z wrogami np. zatrzymując ich na chwilę.
Tutaj jest podobnie, tylko drugi gracz ma sterować czapką.

Z innych rzeczy. Grafika w Mario zamiata. Może nie wszędzie, bo są miejsca gdzie jest grafika na poziomie tej z Galaxy, ale w innych jakość shaderów i efektów Nvidii to opad szczęki. Gdyby podbić rozdzielczość tekstur, dać 4K, zwiększyć LOD i dać lepsze cienie, to Mario Odyssey spokojnie mogłoby startować w kategorii najładniejszych gier wszech czasów.
Jednak nawet w obecnej sytuacji wygląd gry budzi respekt, nie wiem czy będzie równie ładna gra na PS4 i XO, z tak dużymi lokacjami, która będzie działać w absolutnie stabilnych 60 fps. Oczywistym kandydatem jest DOOM, ale na konsolach nie dość, że nie trzyma 60 fps, to jakość tekstur jest mocno przycięta względem wersji PC. Nintendo + Nvidia doskonale się uzupełniają.

Co do samego Switcha, to konsola jest po prostu wspaniała. To jest dosłownie spełnienie marzeń. Line-up gier świetny. Idealna konsola Nintendo. Joy-cony wydają się początkowo dziwne, ale po godzinie bardzo naturalnie leżą w dłoni. Do FPSów i innych typowych gier z Xboxa czy PS4 się nie nadają, ale do arcade'ówek są bardzo dobre. Nawet te dziwne, małe analogi są bardzo precyzyjne.
Podoba mi się to jak Nintendo robi użytek z sensorów ruchu. Switch to jest prawdziwy następca Wii. Ba, Wii na jego tle to taki prototyp (o Wii U nie wspominając nawet).
Switch to taki mix najlepszych cech NESa, SNESa, Gameboya i Wii - najlepszych konsol Nintendo.

Najlepsze w tym wszystkim są przyciski na joy-conach. Przypominają w odczuciu klawiaturę mechaniczną, za co ogromny plus. Po ograniu Switcha wziąłem pada od Xbox One S do ręki i mimo iż go lubię, to wypada po prostu blado na tle perfekcji Nintendo.

Jedyny zawód do HD Rumble. To po prostu zwykłe wibracje, może trochę lepsze od innych padów, ale do haptic feedback z kontrolerów HTC Vive to im daleko. Pozostaje jeszcze kwestia implementacji. Demo Octopath Traveler ma kapitalną wibrację otwieranych drewnianych drzwi - to robi wrażenie.

29.10.2017 22:09
odpowiedz
Likfidator
88

Mario Odyssey to jednak system seller:) Kupiłem dziś Switcha z Mario. Pech chciał, że mi internet dzisiaj strasznie mulił i gra ściągała mi się ponad 2 godziny. Na razie jestem w pierwszej lokacji i już rozwalałem wszystko jako T-Rex. Bardzo dawno żadna gra nie zrobiła na mnie takiego wrażenia. Z tej gry format AAA aż wylewa się z ekranu. Mam wrażenie, że ta gra pobije nawet tegoroczną Zeldę. W pierwszych 30 minutach natrafiamy na przeszkodę, którą można pokonać na 3 różne sposoby. Jeśli poziom się utrzyma, a patrząc na recenzje tak będzie, może być to najlepsze Mario w 3D wszech czasów. To jest godny następca Mario 64.

28.10.2017 21:25
odpowiedz
Likfidator
88
8.5

Fabularnie drugi sezon to 4/10. Zmarnowany potencjał na każdym kroku i trywialne rozwiązywanie problemów, czy spłycenie głównego wątku. Pierwszy sezon był znacznie lepiej zaprojektowany i miał znacznie lepsze tempo akcji. Nie będę pisał szczegółów, bo nie da się bez spoilerów, ale fabularnie powinno być znacznie lepiej, chociażby część postaci powinna dostać więcej czasu na ekranie. Chwali się, że rozwinęli postacie drugoplanowe, ale (mini spoiler)

spoiler start


Eleven praktycznie nie ma w drugim sezonie. Jej postać i dynamika jaką tworzyła z chłopakami była siłą pierwszego sezonu. Tutaj jest postacią drugoplanową. Ma swoją historię, ale ma bardzo ograniczony rolę w wątku głównym.

spoiler stop

Co do reszty to trudno cokolwiek zarzucić. Wykonanie serialu świetne, gra aktorska wspaniała. Widać też większy budżet, choć nie miało to jakiegoś wpływu na fabułę.

Ogólnie po prostu 8.5/10. Wszelkie wady przestają być widoczne na tle wszystkich atutów. Drugi sezon dobrze poradził sobie z zamknięciem wątków pierwszej serii i zrobił bardzo dobry grunt pod trzeci sezon. W kolejnym sezonie twórcy będą mieć większe pole do popisu, bo tutaj musieli trochę kombinować jak rozwiązać niektóre kwestie z poprzedniego roku.

Serial na pewno da się obejrzeć za jednym zamachem, ale po obejrzeniu nie czuje się głodu na kolejny sezon.

EDIT: Drugi sezon jest w HDR. Wygląda to dość dobrze, może trochę denerwują ujęcia z punktowymi światłami - jest ich trochę za dużo i choć ST2 nie jest najlepszą pokazówką HDR, to warto oglądać w tym formacie.
EDIT2: I odpaliłem ST2 na kompie, żeby zobaczyć jak wygląda bez HDR, a potem na TV, żeby porównać. Ostatnia scena z ostatniego odcinka jakby się ktoś pytał. Na monitorze obraz jest pozbawiony kontrastu, wszystko takie płaskie. Nie wiem, czy to wina słabego tone-mappingu wersji SDR, czy raczej zasługa samego HDR. W każdym razie różnica jest bardzo widoczna.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-10-28 21:38:12
28.10.2017 19:54
odpowiedz
Likfidator
88

snopek9, w tegorocznych modelach nie orientuję się zbyt dobrze. Pisałem w innym wątku, że warto szukać TV co ma matrycę VA i strefowe przyciemnianie LED, to takie minimum, żeby zobaczyć efekt HDR. Ja mam LG 58 calowego UH635V i Samsunga 60 KS7000. Ten pierwszy jest OK, z zeszłorocznych serii był to najtańszy TV z widocznym efektem HDR. KS7000 był najlepszym wyborem cena/jakość, sporo droższy od tego LG, ale już z jasnością 1000 nitów i 10-bitową matrycą.
W tym roku LG nie ma nic ciekawego do zaoferowania poza OLEDami, ale to już bardzo wysoka półka cenowa, a średnia półka Samsunga to jakość na poziomie KS7000.

http://www.rtings.com/

Na tej stronie masz dobre recenzje telewizorów i konkretne informacje np. o rodzajach podświetlenia, szkoda tylko że to strona z USA i testują modele na swój rynek, ale w większości są to odpowiedniki europejskich modeli.

Tak na marginesie, zauważyłem że treści HDR są coraz lepsze. Zarówno gry, które od podstaw były projektowane pod HDR jak Forza 7, jak również seriale np. Stranger Things 2. W tym ostatnim jest bardzo dużo scen z punktowymi światłami, które bardzo dobrze pokazują zwiększony kontrast w HDR. Podobnie było w Defenders, gdzie wiele scen używało wręcz pojedynczych źródeł światła, na zwykłym TV wygląda to niezbyt ciekawie, ale na HDR można w ten sposób podkreślić różnice w poziomie jasności zachowując detale w cieniach.

27.10.2017 15:51
11
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88
10

TobiAlex, endgame to raczej złe sformułowanie jeśli chodzi o Mario. Seria ta już w latach 90 poszła w takim kierunku, że ma mniej lub bardziej otwartą strukturę, pozwalającą wybierać etapy czy zadania jakie wykonujemy.

Mario Galaxy 1 i 2, Sunshine czy Mario 64 miały treści na dobrych kilkadziesiąt godzin. W ramach kilkunastu dużych lokacji, które robiły za swego rodzaju HUB było wiele zadań, prostszych i trudniejszych. Ważną częścią gier Nintendo jest odnoszenie porażki. Gry z Mario uczą pokory jak mało co. Osławione Dark Souls to easy mode na tle Mario Galaxy 2.
W tych grach 30% treści jest łatwe, kolejne 30% wymagające, następne 30% ultra trudne, a ostatnie 10% spędza sen z powiek.

Gry te można jednak ukończyć mając zaliczone 20-30% treści. Tak, by casuale mogli je przejść tj. wtedy odblokowuje się finalny pojedynek z Bowserem i możemy zobaczyć napisy końcowe.

Ukończenie gry to tak naprawdę ukończenie tutorialu. Zapoznanie gracza ze wszystkimi lokacjami i mechanikami. Później czekają wyzwania, czy trudniejsze gwiazki/księżyce w zależności od gry.

To nie jest tak jak w GTA czy AC, że 100% gry to jakieś durne znajdźki, czy misje poboczne na kopiuj/wklej. Gry z Mario mają po prostu dodatkowe lokacje, albo robimy te same zadania z modyfikatorami.

Super Mario Galaxy 2 robił to świetnie. Odblokowanie finałowego Bossa to 60 gwiazdek, co odblokowuje kolejny świat, gdzie kolejne, bardzo trudne etapy otwierają się po 80, 90 czy 120 gwiazdkach. Jednak żeby zdobyć 120 gwiazdek wracamy się do poprzednich lokacji, gdzie dostajemy nowe zadania, będące wariacją na temat tego co już tam robiliśmy. Począwszy od modyfikatorów takich jak perfect run tj. cały etap bez checkpointów i z 1 HP, poprzez limity czasu, czy modyfikatory ilości i rodzajów przeciwników. Średnio już to pamiętam po latach, ale poziom trudności tych wyzwań był momentami absurdalny, ale też świetnie zbalansowany. Przegrywało się przez własne błędy, a nie źle działającą kamerę, czy losowość. Dlatego też powtarzanie 10-30 razy tych samych sekwencji sprawiało frajdę, bo każde kolejne podejście dawało jakąś lekcję.

Po zrobieniu tych wyzwań i przejściu najtrudniejszej "Grand Master Galaxy". Odblokowały się zielone gwiazdki tj. w każdej lokacji pojawiały się 3 nowe gwiazdki, umieszczone w bardzo trudno dostępnych miejscach. Niby nie wygląda to ciekawie, ale zbieranie tych gwiazdek było bardzo przyjemne i dość łatwe. Trzeba było mieć doskonale opanowane sterowanie. Po ich zebraniu odblokowywało się ostatnie wyzwania "Grand Master Galaxy" zrobione na jednym życiu, bez checkpointów. Jedyna rzecz jakiej nie zrobiłem, mimo iż podchodziłem do tego wyzwania przez kilka lat.

Ogólnie w grach Nintendo, nie ma rzeczy męczących. Od dwóch miesięcy męczę Rise of The Tomb Raider i ciężko jest mi wysiedzieć dłużej niż 30 minut. Schemat goni schemat. Tu się wspinamy, tu jest arenka z osłonami, więc wybiegnie kilku wrogów, tutaj jest grobowiec, a tam jakiś kosz ze znajdźką, a wisienką na torcie jest ten durny rozwój postaci i ekwipunku. To wszystko jest strasznie nudne, niszczy immersję i odziera grę z klimatu.

Nintendo nie robi niczego schematycznie. Jak robią lokację to robią w niej jakiś motyw. W Super Mario Galaxy 2 co 30 minut zmieniał się cały gameplay. Każda lokacja miała swoje power-upy, swoje mechaniki i przeciwników. Podobnie jest w Mario 3D World, ale ta gra jest wyraźnie gorsza od serii Galaxy, czy Mario 64, choć wciąż lepsza niż typowe gry AAA.

Wobec Mario Odyssey też nie miałem większych oczekiwań, ale kupili mnie motywem wcielania się w NPCe. Dzięki temu zachowano wszelkie aspekty platformowe i sztandarowy schemat poruszania się Mario, a także dostali ogromne pole do popisu w tworzeniu nowych wyzwań.

Samo wcielanie się w NPCów pozwoliło też wprowadzić naturalne niewidzialne ściany pomiędzy wyzwaniami w otwartych lokacjach.

To jest właśnie styl Nintendo. Doskonały balans między klasycznym fundamentem i doskonale działającymi mechanikami jak sterowanie, czy praca kamery, a także sporo nowych mechanik, by gracze którzy przeszli wielokrotnie poprzednie odsłony wciąż musieli się uczyć jak pokonać nowe przeciwności.

26.10.2017 17:03
odpowiedz
Likfidator
88

Moim zdaniem pad od XO jest lepszy, a jak kupować to w wersji Xbox One S, ale teraz w sklepach chyba nie ma innych. W tej wersji dodano obsługę Bluetooth, czyli pad można bez problemu sparować z dowolnym laptopem czy komputerem, który ma Bluetootha 4.0 lub nowszy.

Co więcej, pad współpracuje bez problemu z Androidem, telefon go normalnie wykrywa i można go używać w grach. Fajna sprawa jest taka, że możemy podłączyć telefon do TV i sparować pada i mamy małą konsolkę, można odpalać najróżniejsze emulatory czy natywne gry z Androida wspierające pada np. GTA: SA.

Pada od XO można używać po kablu, wystarczy zwykły micro USB, ale bezprzewodowo jest po prostu wygodniej.

Jedyną wadą jest brak wsparcia pod Windows dla nowego API z Xbox One, czyli np. nie działają wibracje w triggerach. Albo inaczej. API to jest dostępne w Windows, ale tylko z poziomu UWP, czyli gier z Windows Store. Forza Horizon 3 i Forza 7 mają oczywiście pełne wsparcie, ale już Rise of The Tomb Raider w wersji Steam tego wsparcia nie ma, a z Windows Store tak.

23.10.2017 18:15
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Voodookacper, weź się nie kompromituj. 950M to poziom Geforce'a 460 z 2010 roku, gdzie mu do 750 Ti, o 780 nawet nie mówiąc.

780 jest mniej więcej na poziomie Geforce'a 970, w pewnych aspektach lepszy, w innych gorszy. Nowsze gry będą działać lepiej na 970, starsze na 780, bo to kwestia trochę innej filozofii współczesnych silników gier. Jednak jakby nie patrzeć 1050 Ti będzie od 780 gorszy. 1060 oczywiście lepszy, ale ceny laptopów z tą kartą są po prostu niedorzeczne.

Taniej i lepiej jest mieć komputer stacjonarny do grania w wysokich detalach, czy ultra, a do laptopa, który ma jakiś sensowny czas pracy na baterii i nie waży 5 kg, czy nie wyje jak odkurzacz.

Bardzo dobrym układem jest Geforce MX 150. Jest wydajnościowo na poziomie GF 750, czy też 960M, ale ma bardzo niski pobór prądu i wydziela niewiele ciepła. Na nim można zbudować lekkiego i cichego laptopa, który wydajnościowo dorówna PS4, czyli da się grać w 30 fps w 1080p, a jeśli laptop będzie miał 900p czy 768p to już w ogóle ta karta wystarczy do grania.

Laptopa używasz jak jesteś poza domem i wtedy taka wydajność w zupełności wystarcza.
Ja po prostu walczę z idiotycznym stereotypem kupowania laptopa, by stał na biurku całe lata. Na szczęście moda ta praktycznie minęła i komputery stacjonarne wróciły do łask, a zamiast ogólnoużytkowych laptopów kupuje się po prostu lekkie ultrabooki ze świetną baterią.

23.10.2017 18:06
odpowiedz
Likfidator
88

Masz źle antenę ustawioną. Jak nie potrafisz sam, to wezwij fachowca i problem zniknie. Ewentualnie kup antenę o średnicy 100 cm czy 120 cm i ją ustawisz ręcznie bez miernika na tyle dobrze, że odbiór będzie bez problemu całym rokiem, nawet w śnieżyce, czy ulewne letnie burze.

A co do odbioru NC+ i CP, to jest to samo. Obie platformy nadają na satelicie wspólnie. Jedyna różnica jest taka, że Polsat ma Polsaty Sport, a NC+ Canal+.

23.10.2017 12:30
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Wydajność będzie w miarę porównywalna?

Nie będzie. Te laptopy będą mieć zarówno wolniejsze CPU jak i GPU. Do tego jak to laptopy będą głośne i gorące. Model z GTX 1060 będzie trochę lepszy w grach, ale za znacznie mniejszą kwotę kupiłbyś do swojego stacjonarnego Geforce'a 1080 i wydajnościowo zmiótłbyś wszystkie laptopy ze średnio-wysokiej półki.

Nie wiem po co się upierasz na laptopa. Wszystkie gamingowe laptopy z wydajnymi GPU są nieporęczne i baterię mają w zasadzie tylko na pokaz. Nie da się z nich korzystać mobilnie, co najwyżej łatwiej je przewieźć, ale są na tyle duże, że i tak nieporęczne.

Ja w sumie bardzo rzadko wożę swój komputer stacjonarny, ale wygląda to tak, że mam w drugiej lokacji klawiaturę, monitor itd. więc zabieram tylko samo pudło do bagażnika. Z mojego punktu widzenia stacjonarny jest równie mobilny co taki gamingowy laptop.

Ogólnie za 5 tys. zł kupiłbyś w miarę sensownego laptopa chłodzonego pasywnie i jeszcze starczyłoby na Geforce'a 1080 do komputera. Jakbyś bardzo chciał grać na laptopie, to możesz się pobawić w streaming ze stacjonarnego. Ja mam takiego taniego laptopa, całkowicie pasywnego i dość fajnie się gra w całkowitej ciszy, bo komputer jest nie tylko w innym pokoju, ale także na innym piętrze.

22.10.2017 17:30
odpowiedz
Likfidator
88

W sumie co oznacza HDR w grach i telewizorach?

HDR najbardziej podstawowej formie oznacza dwie rzeczy:
1. Jest to jawny zapis jasności pikseli, nie tylko ich koloru. Innymi słowy możesz zdefiniować, że np. słońce ma jasność 10 000 nitów, światła samochodu 1000, a latarka np. 300 w jednym ujęciu. W tradycyjnej telewizji każdy z tych obiektów miałby ten sam kolor i jasność, a w telewizorze HDR kolor będzie ten sam, ale każdy będzie innej jasności.
2. Mając więcej informacji w strumieniu układy telewizora mogą sterować podświetleniem LED wedle informacji w strumieniu. Dodatkowo starsze TV miały jasność maksymalną 200-300 nitów, a nowe HDR to już 1000-1500 nitów, aczkolwiek jeśli mowa o wyższej półce.

To jest HDR w najbardziej podstawowej postaci. Standardy HDR10 i Dolby Vision wymagają jeszcze szerszej przestrzeni barw i 10-bitowych składowych. Nie jest to warunek konieczny dla HDRu, ale pozwala uzyskać bardziej nasycone barwy, przy znacznie większej jasności.
W tradycyjnych telewizorach wyglądało to tak, że biały zawsze był jaśniejszy od czerwonego, czy zielonego, bo biały piksel przepuszczał więcej światła. W przypadku TV HDR masz bezpośrednie sterowanie jasnością.

Widać to np. w Forzie 7, gdzie po włączeniu trybu HDR zobaczysz dużo więcej detali w cieniach, jak i niebie. Obraz staje się bardzo plastyczny, ale jednocześnie cienie nadal są ciemne, a niebo bardzo jasne.

Forza 7 zresztą od podstaw była tworzona pod HDR, dzięki czemu tryb ten wygląda w niej znacznie lepiej niż np. w Mass Effect: Andromeda.
W demie Forzy jest etap w pochmurny, mglisty dzień. Dzięki 10-bitowej matrycy mgła wygląda szalenie realistycznie, przejścia kolorów są bardzo płynne. HDR zaś umożliwia pokazanie bardzo jasnych świateł stopu samochodu.

Takie przykłady można mnożyć, ale tryb HDR po prostu wiele wnosi. Nawet w szarym i ponurym Battlefield 1, po włączeniu trybu HDR akcenty kolorystyczne wręcz wylewają się z ekranu, a eksplozje powodują po prostu opad szczęki.

to nie jest jakiś marketingowy bullshit?

A z tym to już tak na dwa razy. Po pierwsze HDR w tanich telewizorach nie wygląda dobrze. Bez rozszerzonej przestrzeni barw, bez strefowego przyciemniania i z jasnością 350 nitów, nie ma mowy o efekcie HDR, a mimo to tanie TV te tryby przetwarzają sprzętowo, choć różnice wizualne są minimalne w takim przypadku.

Założenie było takie, że w ciągu 2-3 lat HDR trafi pod strzechy i będzie coraz lepszy. Niestety cały czas płaci się podatek od nowości. HDR dobrze się przyjmuje. Treści coraz więcej, na Netflixie prawie wszystkie nowości od pewnego czasu dają w HDR, podobnie na Amazonie. Na konsolach większość nowych gier ma HDR, a nawet na PC, gdzie wciąż brak monitorów HDR, coraz więcej gier dostaje ten tryb w patchu.

Sytuacja zgoła inna niż z 3D. HDR wchodzi szybciej niż HD i dobrze się sprzedaje. Dlatego też producenci TV nie zeszli z ceny. Dobry TV z HDR to 5500 zł i wyżej. Ba, zaczynają się w rozmiarach 55", bo taki 32" high-endowy TV z HDR byłby świetnym monitorem do grania na PC, ale niestety poniżej 55" nie ma ani dobrych LCD, ani tym bardziej OLEDów.
Z monitorami sytuacja jeszcze ciekawsza, bo rozmiary 27-36" z HDR kosztują tyle co 55" dobry TV z HDR.

Do LIKFIDATORA ( wiem, że wejdziesz w ten wątek :D ) czy Ty czasem nie wspominałeś o takiej alternatywie dla posiadaczy zwykłego PS4? Chyba Cię wtedy źle zrozumiałem. Teraz wydaje mi się to bardzo ciekawe.

No pisałem, że Xbox One X może być łakomym kąskiem dla posiadaczy PS4. Pomyśl, ktoś kupił konsolę 2-3 lata temu. Budżet już dawno zapomniał o tym wydatku. Teraz w domu pojawił się telewizor 4K z HDR i co? Kupić PS4 Pro, czy lepiej Xbox One X, na którym jest Forza, Gearsy, Cuphead itd. oraz multiplatformy w najlepszych wersjach.

Poczekajmy na premierę konsoli i solidne testy PS4 Pro vs XOX, ale wstępne testy z Shadow Of War https://www.youtube.com/watch?v=CzPsxUyoe3E pokazują, że XOX będzie miażdżył PS4 Pro. Gra po prostu wygląda znacznie lepiej i działa w wyższej rozdzielczości. Jedyne czego tak naprawdę zabrakło to trybu 60 fps w 1080p.

PS4 Pro kompletnie nie radzi sobie z 4K. Nawet z 1440p ma problemy, a do tego 12 GB (znacznie szybszego!) RAMu w Xboxie ma ogromny wpływ na to jak konsola radzi sobie z 4K.

Wystarczy, że COD, AC i inne najpopularniejsze gry będą działać i wyglądać znacznie lepiej na Xbox One X, by Sony znalazło się w bardzo złej pozycji. Od miesięcy PS4 sprzedaje się gorzej od Switcha, a jak jeszcze Xbox One X odniesie rynkowy sukces, to Sony naprawdę będzie musiało się przyłożyć.

Dla nas graczy jest to sytuacja idealna, bo skończy się okres stagnacji i każdy producent będzie musiał zaoferować coś więcej. Ceny konsol Sony na pewno spadną, to jedyne co mogą zrobić w sytuacji. Kto kupi PS4 Pro, gdy za dwie czy trzy stówy będzie miał 50% wydajniejszego XOX, który ma znacznie więcej RAMu i dużo lepszy CPU. Mowa oczywiście o sprzętowej implementacji DirectX 12. Microsoft w ten sposób sprytnie obejdzie wąskie gardło obecnych konsol. Taka implementacja może oznaczać, że API graficzne będzie o rząd prędkości wydajniejsze niż na najszybszym i7 z najwyższym OC.

Trudno jednak przewidzieć jak to wszystko wyjdzie w praktyce. Jedyne co mogę doradzić, to po prostu czekać. Okres świąteczny będzie wielką bitwą, a przegrani będą ratować się zniżkami.

21.10.2017 22:47
odpowiedz
Likfidator
88

Trójklasowe karty z MSOGa liczą się do daily klasowych. Ile to ja razy robiłem zadania na klasy, którymi nie gram dzięki właśnie tym kartom:)

21.10.2017 11:53
odpowiedz
Likfidator
88

Ale przecież to dotyczy tylko encyklopedii. Bardzo dobrze, że jest taki podział. Różnice między grami są, chociażby w sposobie implementacji usług społecznościowych każdej platformy. Inny przykład, na PC masz mody, na konsolach nie.
Po co konsolowcy mają mieć zaśmiecany wątek tekstami 'czy mi pójdzie na komputerku z komunii'.

Kolejna rzecz, multiplayer. Wchodzi ktoś do wątku i pisze, hej kto chętny do coopa? I co, w jednym wątku robi się mętlik, bo gracz PC nie zagra z posiadaczem PS4, nie?

I tak jak Darth Father pisał, niektóre gry bardzo się różnią względem platformy. Taki POP: Forgotten Sands to dosłownie kilka gier pod tą samą nazwą. Edycja na Wii ma zupełnie inną historię, dzieje się w innym czasie, w innej lokalizacji, ba nawet nie ma piasków czasu, tylko inne magiczne mechaniki. Moim zdaniem to najbardziej niedoceniony i zapomniany POP, zdecydowanie lepszy od Forgotten Sands z PC/X60/PS3. Edycja PSP też dostała inną historię, ale w tą wersję nie grałem.

21.10.2017 00:03
odpowiedz
Likfidator
88

iPhone SE nie jest dobrym telefonem w 2017 i nie rozumiem czemu ludzie go wybierają.

Jako telefon nie jest zły. O ile przeżyjemy ograniczenia iOSa, ale mały ekran mocno ogranicza. Ciężko na tym oglądać filmy, czy seriale. Pograć się jeszcze da, ale też słabo. Ekrany 18:9 czy nawet wyższe to przyszłość. Następca iPhone'a SE z ekranem pozbawionym ramki byłby prawdziwym hitem. Taki rozmiar jest wygodny, gdy jesteśmy aktywni, a telefon można bez problemu obsługiwać jedną ręką.

Jeśli chodzi o LG G6 to z jednej strony jest już za duży, a z drugiej wciąż za mały, zależy co robimy. Ogólnie jednak wydaje mi się, że tegoroczne flagowce osiągnęły dobry kompromis między wielkością, a użytecznością. Na pewno nie będę chciał wracać do telefonu z ekranem 16:9.

szeroki kat jest znieksztalcony a denerwujacego wyostrzania nie da sie wylaczyc.

No to jest jakaś niedogodność za to, że G6 nie ma wystającego aparatu. Mi to wyostrzanie nie przeszkadza. Zdjęcia na telefonie czy na TV wyglądają ładnie, ale już kadrować nie ma co. Można co prawda zapisywać zdjęcia w formacie RAW, ale są one dość zaszumione, nawet przy ISO 200. Soft w telefonie radzi sobie naprawdę nieźle patrząc na RAWy.

Większy problem jest z trybem automatycznym, zdjęcia trzeba robić w manualu, bo automat zdjęcia najczęściej prześwietla. Ogólnie G6 potrafi zrobić lepsze zdjęcia niż Galaxy S5 Neo, ale trzeba ręcznie o to zadbać. W automacie S5 Neo robi zarówno lepsze zdjęcia jak i filmy. Mam też wrażenie, że S5 Neo miał mniejsze szumy.

Ogólnie jednak moim zdaniem tryb szerokokątny rekompensuje te wszystkie braki.

20.10.2017 22:40
odpowiedz
Likfidator
88

Piotrasq, a na jakich rangach grasz, bo talia którą masz wcale nie jest taka dobra. Innervate po nerfie nie widziałem, żeby ktokolwiek grał.

Warlock, którego wklejałem wyżej roznosi dowolny rodzaj druidów i to talia ze standardu. W wild jest znacznie więcej kart, więc druid będzie miał jeszcze gorzej. Wbijając rank 5 nie przegrałem ani razu z druidem.

Czemu grasz Innervate? Po nerfach to martwa karta. Zostaniesz z pustą ręką i tempo-talie cię rozjadą.

A co do statystyk, to spotkałem w tym miesiącu dokładnie 11% druidów, czyli dokładnie tyle ile powinno ich być.

20.10.2017 21:31
odpowiedz
Likfidator
88

-Samsung Galaxy S5 Neo (sam miałem za tę cenę fajny aparat i niezłe podzespoły)

Też miałem i potwierdzam, bardzo dobre zdjęcia i jeszcze lepsze filmy. Do tego świetny ekran AMOLED z nieskończonym kontrastem. Gdyby mi się szyba nie zbiła, to bym używał go dalej. Używane można kupić za ok. 600 zł.
Jedyną wadą tego telefonu jest słaba jakość tylnej obudowy, która się kruszy i odpadający lakier z metalowych listw.

Nie licząc dość przeciętnej wydajności w grach, telefon nadal bardzo dobry.

20.10.2017 19:15
odpowiedz
10 odpowiedzi
Likfidator
88

Za ok. 1400 zł kupisz iPhone'a SE, jeśli nie przeszkadza Ci mały ekran, to w tej cenie nic go nie przebije. Bardzo dobre zdjęcia, filmy i wydajność na poziomie zeszłorocznych flagowców, które kosztują obecnie nawet 1900-2200 zł.

W podobnej cenie kupisz też LG G5, ale to dość kontrowersyjny telefon. Ma wielką zaletę w postaci drugiego szerokokątnego obiektywu, ale dopiero w tegorocznym modelu tj. G6 matryce w obu obiektywach są tej samej jakości. Ja mam właśnie LG G6 i w cenie 1950 zł za jaką możesz teraz go kupić, jest to świetny wybór.
Robi bardzo dobre zdjęcia, a szerokokątnym obiektywem deklasuje wszystkie inne telefony. Ma też resztę tegorocznych nowości tj. zmniejszone ramki i wsparcie dla HEVC i HDR.

20.10.2017 18:14
1
odpowiedz
Likfidator
88

Dowolna karta graficzna na PCI-E będzie pasować, jedyne na co zwróć uwagę to jej rozmiar, bo modele z kilkoma wentylatorami nie zmieszczą się w mniejszych obudowach.

Dysk twardy 1: Samsung 250GB 960 Evo M.2 SSD czy lepiej Samsung 850 EVO 250GB 2.5inch SSD

Wygląda na to, że ta płyta główna nie ma złącza M.2, ale to nie problem, po prostu szukaj dysków SSD na SATA.

Dysk twardy 2: Seagate BarraCuda 2TB 3.5" Hard Drive
Każdy dysk SATA będzie działał.

Oczywiscie do tego mam zamiar dokupic jeszcze 8 giga ramu.

Póki co nie ma sensu. W grach liczy się tylko i wyłącznie pamięć na karcie graficznej, a 6 GB dla 1060 w zupełności wystarczy. Zamiast dodatkowego RAMu, lepiej dołóż do karty graficznej i weź Geforce'a 1070.

20.10.2017 12:34
4
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
88

Gdyby to urządzenie miało otwarty system i mogłoby samodzielnie działać jak np. Raspberry Pi, to w tej cenie byłoby absolutnie godne polecenia. Jednak jako zwykły streamer po prostu nie ma sensu.

Każdy w miarę nowy laptop może dokładnie to samo, wystarczy, że ma kartę graficzną z wbudowanym kodekiem h.264, czyli jeśli na laptopie działa youtube w 1080p, to i streamować się da. Można wykorzystać też smartfon z odpowiednią appką i wyjściem TV.

Czyli tak naprawdę każdy z was ma w domu urządzenie o tej samej funkcjonalności co Steam link.

Największą jednak wadą streamingu jest to jak on działa. Potrzeba 5 GHz WIFI, by mówić o jakiejkolwiek użyteczności, ale dopiero kabel gwarantuje stabilność. Z drugiej strony jak już ciągnąć kable, to łatwiej jest pociągnąć kabel HDMI, omijając całkowicie problem lagów czy stratnej kompresji obrazu.

W przypadku streamowania strata jakości obrazu jest tak wielka, że nawet nie widać różnicy między średnimi, a wysokimi detalami, a o 4K to już w ogóle można zapomnieć, o HDR nie wspominając.

Cała ta promocja to nic innego jak czyszczenie magazynu. Valve zapewne wprowadzi nowszą wersję urządzenia wspierającą nowsze standardy i kodek HEVC.

EDIT: Valve mogłoby zrobić appke na smartTV, w końcu telewizory posiadają USB i bluetooth 4.0+. Po co link, jak telewizor sam w sobie mógłby streamować gry i obsługiwać np. kontroler Xbox One S po BT.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-10-20 12:37:39
19.10.2017 16:50
odpowiedz
Likfidator
88

Ta gra mnie naprawdę nie lubi -->
Złota legenda, której nienawidzę i którą najchętniej widziałbym znerfioną. Nie gram aggro w ogóle, więc zamiast dać mi np. Malygosa, albo Jaraxxusa, to dostałem kartę, która już dawno temu powinna dostać solidnego nerfa, bo ostatni nerf nie był wystarczający.

19.10.2017 10:19
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
88

Teraz na allegro masz promocję raty 0%. Za 1800 zł masz od razu na froncie PS4 Pro + Fifa 18.
http://allegro.pl/konsola-sony-playstation-4-slim-500gb-fifa-18-rona-i6980768036.html tutaj masz zwykłą wersję.

Ogólnie jest sporo zestawów z grami np. http://allegro.pl/konsola-sony-ps4-1-tb-4-gry-akcji-mega-pack-i6966556285.html

Jakby nie patrzeć oferta ciekawsza, a elektro markety to ceny mają z kosmosu. Jedyny, który mogę polecić to Neonet, przynajmniej w moim mieście, bo kierownik jest spoko i można wytargować super ceny tj. oni mają jakieś specjalne kody zniżkowe i dostaniesz ceny o 10-15% niższe niż najtańsze z ceneo czasami.

18.10.2017 21:47
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

http://www.smartdvb.net/tempsite/index.html

Ściągnij ten program. Darmowy i najlepszy. Wspiera większość tunerów kablowych, naziemnych czy satelitarnych. Jeśli jakiegoś nie wspiera, to znaczy że jest to nic nie warty złom.

18.10.2017 21:22
odpowiedz
Likfidator
88

http://www.hearthpwn.com/decks/939628-legend-66-win-metas-enemy-no-1

Najsilniejsza talia obecnie. Wbiłem rank 5 z 72% win-ratio.

17.10.2017 18:36
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

ale nie ma sensu polecać takiej konsoli komuś kto nie zna angielskiego

Bez przesady. Cały interfejs w konsoli jest tak prosty, że bez znajomości jakiegokolwiek języka się połapiesz.

Bo znajomy z języków to zna rosyjski i troche niemiecki.

Zawsze można ustawić jeden z tych języków, nie?

Moim zdaniem gry to najlepszy sposób na naukę języka obcego, wraz z filmami, czy serialami. Na początku lat 90 pojawił się u mnie w domu komputer i gry zmotywowały mnie do nauki angielskiego. Słownik ang-pol był cały czas obok komputera. Języka uczyłem się też z anglojęzycznego Cartoon Network. Dzięki tym dwóm rzeczom znam angielski na poziomie prawie native speakera, a lekcje w LO czy angielski na studiach były trywialne.

Także polecam każdemu, by zachęcał swoje dzieciaki do grania po angielsku i oglądania filmów, czy seriali z napisami, lub nawet bez.

17.10.2017 12:37
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Nie warto. Poza samym sprzętem potrzebujesz jeszcze gier. Za 100 zł byś pojechał na jakieś targi, pozwiedzał i pobawił się VR na kilku stanowiskach. Porównałbyś też HTC Vive z PS VR, rozwiązanie Sony jest tanie, ale znacznie gorsze.

16.10.2017 13:24
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Studia, z którymi współpracuję, od 15 lat nie korzystały z niczego innego, więc zrozumiałym jest, ze nie zmienią nagle środowiska pracy.

Zmiana środowiska pracy byłaby dla nich zbyt kosztowna. Pomyśl jak spadłaby produktywność, gdyby pracownicy musieli zmagać się z systemem, który słabo znają, o tym że cały workflow by się zmienił nawet nie mówiąc.

Sytuacja jest jednak taka, że Maki są coraz mniej popularne w tych zawodach. Tak jak w latach 90 Mac OS miał sporo softu, którego nie było nigdzie indziej, tak obecnie poza przyzwyczajeniem trudno mówić o jakiejś przewadze.

W większych firmach produkty Apple mogą być jednak tańsze niż Windowsowe. Apple sprzedaje gotowe produkty, w pełni kompatybilne z softem. W przypadku Windowsa musisz mieć albo ekipę, która testuje nowe konfiguracje i dostosowuje je do softu używanego w firmie, albo skorzystać z usług takich jak https://www.pugetsystems.com/ gdzie możesz kupić gotowe konfiguracje pod konkretne zastosowania.

My mamy ogólnie wypaczone podejście do cen sprzętu. Na zachodzie hardware był ledwie częścią kosztu, software często kosztował więcej niż sprzęt.
U nas hardware był absurdalnie drogi względem zarobków, ale trzeba było go kupić, ale software się piraciło, czy to kupowało tanie pirackie kopie, czy pożyczało od znajomego. Ta mentalność nadal u nas tkwi.

16.10.2017 12:55
odpowiedz
Likfidator
88

Windows XP to martwy system. Aktualne narzędzia deweloperskie nie wspierają tego systemu i po prostu nie da się tworzyć nowych aplikacji dla nowych systemów, zachowując wsparcie dla XP. Chociażby z tego powodu przeglądarki porzuciły wsparcie dla tego systemu. Dlatego jest bardzo wątpliwe, byś znalazł cokolwiek.

Opcji masz kilka:
1. Użycie grabbera i drugiego komputera do streamowania, chyba najłatwiejsza opcja.
2. Zainstalowanie XP w wirtualnej maszynie i streamowanie z systemu natywnego. Zaleta jest taka, że nie potrzebujesz dodatkowego sprzętu, wadą natomiast jest to, że wirtualne maszyny nie są nastawione na uruchamianie gier.

15.10.2017 20:53
odpowiedz
Likfidator
88

A czasem nie przestawiłeś nawigacji w tryb pieszy, albo rowerowy? W trybie pieszym nie zwraca uwagi na tego typu zakazy. W trybie samochodowym nigdy mnie pod zakaz nie wprowadziła.

14.10.2017 21:21
odpowiedz
Likfidator
88

Patriotycznie wybrałem Amyksa i nie będzie paczek. Rozum podpowiadał Pavel, ale chciałem wybrać rodaka. No cóż... przynajmniej ktoś nas reprezentował.

14.10.2017 12:17
odpowiedz
Likfidator
88

Jak Humble Bundle się zepsuje, to wejdzie nowy gracz. Kilka dobrych bundli u konkurencji i wszyscy zapomną o HB.

14.10.2017 12:09
odpowiedz
4 odpowiedzi
Likfidator
88

Już to widzę, będzie otwarty świat. Teensiaki będą zlecać zadania, będą wieże widokowe, albo mucha murfy będzie robiła za orło-drona. Obym się mylił, ale Ubisoft każdą serię potrafi zepsuć, więc... nie nastawiam się.

A to, że kolejny duży Rayman powstanie było w zasadzie pewne, bo rynek chce platformówek. Remake Crasha świetnie się przyjął, Yooka-Layle też zebrała przychylne opinie, a na horyzoncie jest Mario Odyssey, który wraz z Zeldą zgarnie wszystkie tytuły GOTY w tym roku.
No i jest jeszcze Cuphead, który sprzedaje się lepiej niż ktokolwiek oczekiwał.

12.10.2017 17:35
odpowiedz
Likfidator
88

Mi to wygląda na prowokacje. Ktoś założył nowe konto, znalazł najgorszy możliwy zestaw z allegro i tu wstawił, a wy sobie komentujecie:)

12.10.2017 10:39
4
odpowiedz
Likfidator
88

Do OA trafiają wszystkie gry EA po 3-9 miesiącach. O tym, że ME:A trafi do tej usługi w listopadzie było wiadome od kilku miesięcy, gdy udostępnili 10-godzinny trial dla każdego, który miał się zakończyć właśnie w listopadzie.

Za 80 zł mogłem przejść świetną kampanię w TitanFall 2, przejdę ME:A, ogram triala nowego NFSa, który w wakacje pewnie trafi do usługi. No i wisienką na torcie są wyselekcjonowane indyki.

Jak dla mnie Origin oferuje najlepsze wrażenie premium ze wszystkich sklepów. Nie ma tony śmieci, tylko same warte uwagi gry, a do tego gry AAA od EA są zdecydowanie lepsze niż Ubisoftu czy Activision. EA przynajmniej próbuje zerwać ze schematami w jakimś stopniu. Dali chociażby zielone światło na kampanię singleplayerową w TitanFall 2, która jest nie tylko bardzo miodna, ale przede wszystkim różnorodna, aż ciężko uwierzyć, że w grze AAA znalazło się tyle kreatywnych pomysłów na gameplay... i to jeszcze w grze multiplayer, gdzie single był ledwie dodatkiem.

11.10.2017 23:28
odpowiedz
Likfidator
88

Twilight Princess to nawet nie jest ta sama liga co Breath of The Wild.

Poza tym SMG wyszło w drugim sezonie świątecznym, Metroid Prime 3 podobnie. Super Paper Mario to gra kalibru Mario+Rabbids. Fire Emblem to niszowa gra, a Zack&Wiki publiki nie podbiło.

W przypadku Switcha na pierwszy sezon świąteczny masz kapitalną Zeldę, Super Mario w wyczekiwanej od lat formułę, a do tego Splatoon 2 i MK 8.

Wii przez pierwszy rok jechało na Wii Sports, a potem casuali kupili Wii Fit. Pierwsza z tych gier mocno średnia, ale druga to czysty geniusz. Wraz z rodzinką spędziłem przy Wii Fit i Wii Fit Plus dosłownie setki godzin.

11.10.2017 18:58
odpowiedz
Likfidator
88

Do czego ma służyć system operacyjny? Zasadniczo DO ODPALANIA INNYCH PROGRAMÓW.

A wiesz, że definicja systemu operacyjnego ewoluuje? Kiedyś zadaniem systemu operacyjnego było ledwie udostępnienie w miarę przyjaznego API obsługi komputera np. interpretery Basica w 8-bitowcach, czy pierwszych PC XT i AT. Pierwotne zastosowanie komputera domowego polegało na klepaniu programu w BASICu i uruchomienie go. Wczytywanie programów z nośników i uruchamianie ich przyszło kilka lat później. Potrzeba było jednak jeszcze kilku następnych lat, by systemy operacyjne przestały działać w oparciu o składnię języka programowania i kolejnych kilku, by interpetery czy kompilatory całkowicie zniknęły z listy wbudowanych narzędzi.

Ewolucja systemów operacyjnych trwa dalej. Dziś uruchamianie innych programów ma coraz mniejsze znacznie. Przeglądarka zdjęć, odtwarzacz filmów, czy nawet sama przeglądarka i klient poczty to kluczowe funkcje systemu. Co więcej, aktualnie rozwijana jest funkcja integracji współpracy różnych urządzeń, co widać chociażby w ekosystemie Apple.

Takich rzeczy nie da się zrobić równie dobrze poprzez appki zewnętrzne. Tak samo jak wirtualne pulpity z zewnętrznej aplikacji nie działają nawet w połowie tak dobrze jak zintegrowane rozwiązanie Windowsa 10.

Więc jeśli system odpala bezproblemowo program x na którym nam zależy - to na ch* inny system? Ludzie dają się nabrać na hajp - chcę najnowsze bo nowsze jest lepsze.

Zauważ, że:
- Windows 7 nie jest ani lepszy ani szybszy od 10tki. Jest wręcz wolniejszy i zżera więcej zasobów, co widać na starszych komputerach, które na Win 10 odzyskują drugie życie.
- Windows 7 ma skopaną kompatybilność ze starymi grami, aplikacjami czy urządzeniami. Windows 10 jest równie użyteczny, a do staroci i tak potrzeba XP, albo nawet 9x w pewnych przypadkach.
- Windows 7 jest coraz bardziej wybrakowany. Kwestią czasu jest jak np. .NET straci wsparcia dla 7ki, tak jak Microsoft stopniowo zabił XP.
- Windows 10 ma tyle drobnych usprawnień interfejsu, że z 7-ki nie da się normalnie korzystać,
- Win 7 bardzo słabo radzi sobie z 4K, czy ekranami highDPI. Wsparcia HDR na Windows 7 nie ma, jest tylko natywne rozwiązanie Nvidii, które chyba zostało wyłączone jak Microsoft wdrożył swój uniwersalny standard w Windows 10.

O ile rozumiem ludzi używających XP, czy nawet 98 - ten ostatni zapewnia najniższe lagi przy nagrywaniu sekwencji MIDI, przez co część muzyków nadal używa tego systemu zainstalowanego na jakimś w miarę nowym 2-3 GHz CPU, a surowe nagrania obrabia na współczesnym sprzęcie.

Tak kompletnie nie rozumiem po co ktokolwiek siedzi na 7ce. Jeśli coś nie działa na Windows 10, to na 7-ce też nie działa i dlatego potrzebny jest XP i starsze dla fanów retro.

11.10.2017 18:40
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

10/10 to nic nadzwyczajnego dla mainstreamowego Mario. Hype na tę serię jest ogromny, szczególnie że ostatnie odsłony nie rozpieszczały nas otwartym światem i sandboxowymi lokacjami. Oddysey wraca tradycji najlepszych odsłon, czyli Super Mario World, gdzie odkrywanie sekretnych przejść oraz Mario 64, gdzie lokacje były otwarte i miały kilka różnorodnych zadań to wykonania.
Z dzisiejszej perspektywy Mario 64 wciąż budzi podziw, bo to 15 dużych światów, gdzie każdy miał unikatowe wyzwania, nie to co dzisiejsze sandboxy z misjami kopiuj/wklej.

Oddysey w tym aspekcie nie wprowadza nowości, ale gracze błagali o powrót do tego stylu, bo od czasu Sunshine wszystkie kolejne odsłony były liniowe i pozbawione swobodnej eksploracji na skalę znaną z Super Mario World i M64.

O wykonanie gry nie ma się co martwić. Zestaw ruchów wprowadzony w Mario 64 wciąż jest idealny, a Galaxy doprowadziła go do perfekcji. Sunshine miał jeszcze trochę toporności znanej z 64, ale Galaxy już nie i wszystkie kolejne odsłony po prostu kontynuacja perfekcji.

Nintendo zrobiło jednak genialny ruch, w grze jest zarówno stare dobre Mario, ale to możliwość przejmowania kontroli nad nowymi oraz dobrze znanymi NPCami dała ogromne pole do popisu designerom gameplay'u.

Tylko ten prosty myk pozwolił wprowadzić do gry dowolną ilość alternatywnych schematów kontroli, a co więcej nie tylko pozwolił na rozszerzenie ruchów hydraulika, ale całkowite ich zastąpienie, czego przykładem jest np. pustynny NPC, który nie potrafi skakać, ale za to widzi ukryte bloki, tym samym pozwalając na wprowadzenie nowego rodzaju wyzwania.

Mechanika przejmowania NPCów to sprytne rozwinięcie power-up'ów obecnych w poprzednich częściach. Główną zaletą tego rozwiązania jest jednak brak limitów czasowych i bardziej naturalne umieszczenie tych mechanik w samej grze.

Mario Oddysey po prostu kontynuuje tradycję Mario - system sellera konsol Nintendo. Kto wie, gdyby Wii U dostała na premierę taką Zeldę i Mario Odyssey w pierwszym roku, to konsola odniosłaby sukces. Według wielu nawet Mario Maker na start zmieniłbym wizerunek Wii U.

Całe szczęście pierwszy rok Switcha to świetny line-up exclusive'ów. Żadna konsola Nintendo nie miała tylu, tak dobrych tytułów w pierwszym roku jak Switch.

11.10.2017 14:20
4
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

W przypadku Gameboya można usprawnić tonę rzeczy dzięki nowej technologii. Odpowiednio zaprojektowany SOC powinien mieć pobór prądu poniżej 1W. Ekran mógłby być wykonany w technologii OLED. Gameboy miał tak niską rozdzielczość, że to wyszłoby najtaniej, bo odpada dodatkowe oświetlenie, a sam pobór energii byłby minimalny.

Po prostu taki nowy Gameboy mógłby być cieńszy, lżejszy i na jednym ładowaniu mógłby pracować 10-30 godzin. Do tego kompletny zestaw klasyków i jakaś wisienka na torcie np. stare pokemony w jednej wersji tj. zamiast red i blue, jedna z wszystkimi pokemonami.
Do tego jakaś technologia bezprzewodowa pozwalająca łączyć się z gameboyami w pobliżu i Nintendo ma kolejne urządzenie, które rozchodzi się jak ciepłe bułeczki.

Jakby to było mało Nintendo może wydać pokolorowane gry z pierwszego gameboy'a np. Mario Landy nie doczekały się nigdy remake'ów w kolorze.

11.10.2017 13:31
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

To ja się pytam, co się niby takiego ciekawego wydarza na 10. System ma działać, siódemka spełnia wszystkie moje wymagania i bardzo ją lubię.

Windows 7 ma coraz gorsze wsparcie, dostaje wręcz podstawowe rzeczy. Tylko kwestią czasu jest jak nowe wersje API będą tylko na 10 i twórcom aplikacji będzie coraz trudniej wspierać 7kę.

Windows 10 to wiele usprawnień interfejsu. To także rewelacyjnie działające wirtualne pulpity.
Windows 7 kompletnie nie radził sobie z 4K i skalowaniem. W Win10 jest to znacznie lepiej rozwiązane. O ile DirectX to na razie ciekawostka, tak grać w HDR na starszych Windowsach się nie da tj. natywne API Nvidii działało, ale chyba je wyłączyli jak Microsoft wprowadził swoją działającą na każdym GPU wersję.

Myślę, że trochę cena mnie powstrzymuje chyba tylko, gdyby tak wersja Box spadła do 500zł zamiast tych 650zł, to chyba prędzej bym się zdecydował.

Jak masz w pełni aktywowanego Windowsa 7 czy 8, to ściągnij oficjalną instalkę Windows 10 ze stron Microsoftu i zainstaluj. Oficjalnie okres darmowej przesiadki się skończył, ale upgrade cały czas działa i system zostanie aktywowany. Można chyba nawet aktywować dalej czyste instalacje kluczami od starszych Windowsów.

Dla Microsoftu to wszystko jedno, nawet jak używasz kluczy z szarej strefy po kilka zł z allegro. Oficjalnie oczywiście krytykują ten proceder, ale nikomu nie cofnęli aktywacji.
Tak samo jak dają praktycznie darmowe licencję na Windowsa na najtańsze laptopy kosztujące po 500-800 zł, bo nie chcą, by producenci zaczęli instalować tam cloud ready czy inne otwarte odpowiedniki Chrome OSa.

11.10.2017 12:14
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

River Ride to klasyk. Bardzo prosta, ale też i grywalna gra. Świetnie zaprojektowana pod ograniczenia Atari 2600.

Nie rozumiem tylko jednego, czemu odrzutowiec, a nie np. motorówka? Idiotyczne jest to, że samolot musi lecieć nad wodą i rozbija się o brzeg.

10.10.2017 19:06
odpowiedz
Likfidator
88

Ale za jaki serwis masz płacić? Po prostu co rok czy dwa wymieniaj baterię w pilocie i to wszystko. Zepsuje się sterownik, to wymienisz na nowy. Wymiana trwa minutę, dosłownie. Odkręcasz, przykręcasz ten sam lub kompatybilny model i tyle. Jak brama zaczyna piszczeć, to kup coś do nasmarowania, najlepiej zalecanego przez producenta i posmaruj.

Ja mam bramy garażowe Hormanna i działają bezproblemowo już 5 lat, zero płacenia za jakikolwiek serwis.

09.10.2017 14:45
odpowiedz
Likfidator
88

W standardzie żaden rogue nie gra sapa. Prędzej grają 4/3 z silence. Za 5 many jest grany też Vilespine, a za 3 many minion co daje truciznę. Rogue to w końcu tier 1 teraz, ale obecne archetypy to tempo oparte na trudnych do usunięcia minionach, a nie miracle.

Rogue to bardzo trudny przeciwnik obecnie. Nic go nie kontruje. Jak podejdą mu karty, to wygrywa z każdym. Jedynie szaman jest faworytem przeciw rogue, ale jak Rogue odpali kombo z Kelesethem to po zawodach.
Control Warlock dobrze radzi sobie z Rogue, ale ma jakieś 35-40% szansy przeciw priestowi, a ten to 1/3 mety co najmniej.

No i wbiłeś w końcu tą legendę ?
Obijałem się rank 3-1 przez ostatnie 3 dni miesiąca. W najlepszym momencie byłem o 2 wygrane od legendy i spadłem na rank 3. W sobotę po godzinie stania na rank 2 wyłączyłem grę i stwierdziłem, że nie będę tracił weekendu na HSa.

09.10.2017 14:22
odpowiedz
8 odpowiedzi
Likfidator
88

Nie ma opcji, żeby Sony wydało ulepszone Pro.

To nie kwestia 'czy', ale 'kiedy'. Jak Xbox One X będzie się dobrze sprzedawał, to PS5, bo tak nazwą PS4 Pro Pro, wyjdzie w przyszłym roku, jeśli XO X nie odniesie sukcesu, to nie będą się spieszyć.

Sony ogólnie nie jest w dobrej sytuacji. Nintendo Switch odniósł ogromny sukces wizerunkowy i jeśli Nintendo da radę dostarczać dobre gry 2-3 razy do roku, to konsola zdominuje rynek. W tym roku bitwa o nagrody GOTY rozegra się między Zeldą, a Mario Odyssey. Na przyszłe lata czekają Pokemony, Metroid i inne legendarne serie Nintendo.

Sony by bardzo chciało zrobić przenośne PS4, ale technologia AMD im na to nie pozwoli. W kategorii mobilnej Nvidia wyprzedza AMD o kilka dobrych lat.

No i wielką niewiadomą pozostaje Xbox One X. Konsola ta cieszy się zainteresowaniem od samej zapowiedzi rok temu projektu Scorpio. Paradoksalnie sukces PS4 może być dla Sony problematyczny.
Posiadacze PS4 zamiast brać PS4 Pro mogą zdecydować się na XO X, bo ma lepsze podzespoły i do tego ma Forzę, Gearsy, Halo, czy Quantum Break. No i XOX będzie mieć lepiej działające multiplatformy.
Jak duża to będzie różnica trudno powiedzieć, ale wygląda na to, że Microsoft sypnie $$$ tu i tam, żeby wersja na ich nową konsolę była zauważalnie lepsza.

Dla graczy taka sytuacja jest bardzo korzystna. Każdy producent konsol musi walczyć o konsumenta. W efekcie dostaniemy lepszy hardware i lepsze usługi. Może też wrócić większy nacisk na walkę o exclusive'y.

Wszystko wskazuje też na to, że Microsoft nie będzie walczył z Nintendo, a raczej ich plan jest taki, by wspólnie przeciwstawić się Sony. Chociażby na konferencji Microsoftu pojawił się Switch jako jedna z platform na których można grać w Minecrafta cross-platformowo.

Microsoft jeszcze w latach 90'tych chciał współpracować z Nintendo. Dziś może też do tego dojdzie.
Największym ciosem dla Sony byłoby, gdyby na Switcha trafiło Halo i Gearsy, a na Xboxa Mario i Zelda. Sony by się z tego nie pozbierało.

09.10.2017 14:03
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
88

Kilgur, a czy warzywienie nie zaczyna się od gr80+? Progres w tym momencie to robienie griftów i grindowanie paragonów, oraz materiałów na craft, by rerollować dziesiątki razy te same przedmioty. Dodajmy do tego żmudne polowanie na grifty, by walczyć na ladderze.

Endgame w D3 to czysty masochizm. Nie wyobrażam sobie jak można tak grać, gdy są dosłownie dziesiątki gier na scenie e-sportowej, albo nawet społeczność speed-runerów, którzy długie lata optymalizują ścieżki przechodzenia gier.

W tym sezonie na ladderze pewnie też w czołówce ludzie, co mają czas gry na poziomie 23 i pół godziny na dobę od początku sezonu. Naprawdę szkoda prądu, lepiej już zostawić kompa, by kopał kryptowaluty niż siedział z botem Diablo 3. W poprzednim sezonie nawet bany nie poleciały.

To wszystko to jest też główny powód dla którego Blizz olewa D3. Ta gra ma zerowy potencjał e-sportowy i nie idzie jej w żaden sposób naprawić. Może lepiej zaprojektują D4, ale na firmę znów spadnie krytyka, że skopali grę.

09.10.2017 10:56
odpowiedz
Likfidator
88

Używasz kabla HDMI kompatybilnego z wersją 2.0? Na zwykłych kablach HDMI są problemy ze stabilnością obrazu, bo nie są odpowiednio osłonięte do tak wysokich przepustowości.

Mam dwa TV 4K i nie miałem problemów z obrazem 4K z moich komputerów, pod warunkiem użycia odpowiedniego kabla. Na takim zwykłym kablu bywało różnie. Począwszy od całkowitego braku sygnału na kablu 3 metrowym, do okazjonalnych przycięć i szarpnięć na zwykłym kablu.

Takie krótkie mignięcia mogą występować też, gdy w pobliżu jest coś co emituje krótkie impulsy elektromagnetyczne np. włączający się kompresor lodówki może zakłócić sygnał HDMI na sekundę.

08.10.2017 22:13
odpowiedz
Likfidator
88

Mam ten CPU i GF 970. Jeszcze nie widziałem gry, w której obciążenie byłoby powyżej 70% na wszystkich rdzeniach. Pod wieloma względami ten CPU jest lepszy niż nowsze i5 od Intela np. i5 7400, bo ma wyższe taktowanie i tym samym wyższą wydajność pojedynczego rdzenia w benchmarkach. i5 4590 idzie też trochę podkręcić, a dokładniej w standardzie 3,7 GHz wyciąga tylko na pierwszym rdzeniu, na pozostałych jest to 35,34 i 33 z tego co pamiętam. Jeśli płyta ma OC, to możesz ustawić, by każdy rdzeń pracował z mnożnikiem 37, co daje zauważalnego boosta w benchmarkach.

Jeśli bym coś chciał w komputerze zmienić to wymieniłbym GF 970 na 1080 Ti, bo na 970 granie w 4K jest dość kłopotliwe tj. detale średnio-wysokie i 30 fps. Ewentualnie jakieś kombinowanie z rozdzielczością 1800p, albo innymi sztuczkami jakie są stosowane na PS4 Pro.
Jednak do 1080p w zupełności wystarcza do 60 fps i b.wysokich detali.

EDIT: Ogólnie jakby ten CPU mi nie wystarczał do pracy, to już dawno bym zmienił platformę. Jednak nie mam powodów do narzekania. Jedynie dokupiłem RAMu, mam teraz 24 GB, bo 8 GB to tak do pojedynczych programów wystarcza, a przy 24 GB to już można spokojnie z wirtualnymi maszynami pracować bez większych problemów.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-10-08 22:15:49
08.10.2017 15:18
odpowiedz
Likfidator
88

Jedynka miała jakieś płytowe zabezpieczenie, ja mam wersję cyfrową na Steam i Origin.

Dwójka i trójka to po prostu kluczyki Origin w pudełku no i instalka na płytach.

Cała trylogia i to w jakichś bogatszych wersjach jest w ramach Origin Access 15 zł/miesiąc, lub 80 zł/rok. Ja wziąłem to ostatnie, bo to niecałe 7 zł/miesiąc.

07.10.2017 20:25
odpowiedz
Likfidator
88

A po co chcesz przerabiać odtwarzany przez wszystko "TS", na coś tak egzotycznego i przestarzałego jak Xvid?

05.10.2017 13:52
odpowiedz
5 odpowiedzi
Likfidator
88

A mi jest wszystko jedno. Dobrych gier i tak nie robią, ani nie zapowiada się żeby było inaczej. Wszystko na jedno kopyto z minimalnymi zmianami. Oklepana fabuła, nudna rozgrywka, brak powiewu świeżości.

Gdzie ten Ubisoft, który stworzył trylogię Piasków czasu, Raymana 2, czy mocno niedocenioną XIII?

Co prawda cały czas potrafią zrobić dobre gry, jak np. Mario + Rabbids, które kompletnie nie pasuje do dzisiejszego drewnianego stylu Ubisoftu, ale po prostu takich gier chciałoby się więcej i to na wszystkie platformy.

Jestem ciekaw ile jest osób takich jak ja, które mają w kolekcji wszystkie Raymany, BG&E, Splinter Cell'e, PoPy itd. a w ogóle nie kupują ich gier z obecnej generacji. Czy to nie jest grupa o którą warto zadbać?

Dlaczego obok dużych gier jak AC, Ubisoft nie zrobi mniejszych, ale innowacyjnych tytułów. Taka Zelda: Breath of The Wild kosztowała ułamek tego co AC, ME:A, czy inne gry AAA. Prosta grafika, totalny recykling assetów, z 5x rodzajów przeciwników + warianty kolorystyczne, brak voice-actingu, bardzo ograniczone cut-scenki, ale gameplay'owo Zelda zmiażdżyła wszystko co wyszło w tym roku.

Gracze nie potrzebują gier pełnych przepychu graficznego. Dobra gra, ze świetnym gameplayem obroni się sama, co pokazuje chociażby PUBG. Brzydka, toporna, słabo zoptymalizowana, ale ma to coś za co pokochały ją miliony.

Nie wymagam, by Ubisoft zmienił nagle swoje działanie, ale niech po prostu robi więcej eksperymentów i na bazie małych, prawie prototypowych gier niech testuje nowe rozwiązania, które trafią do dużych pozycji.

04.10.2017 11:02
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Jak dla mnie obecne konsole są zbyt mało multimedialne.

To zasługa konsumentów. Microsoft chciał, by Xbox One był właśnie takim multimedialnym centrum, gdzie gry byłyby tylko jedną z wielu jego funkcji. Gracze jednak wybrali tańsze PS4, pozbawione tych wszystkich dodatków.

W czasach PS2 czy nawet PS3 i X360 funkcje dodatkowe w konsolach były bardzo potrzebne. Dla wielu to właśnie te konsole były pierwszym kontaktem z Netflixem i podobnymi usługami na ekranie TV.

Dziś wszystkie telewizory mają funkcje smart i multimedialność konsol ma niewielkie znaczenie. Łatwiej przecież odpalić Netflixa wprost z pilota TV niż czekać na uruchomienie konsoli. Do tego natywne aplikacje smart mają tę zaletę, że strumień video trafia bezpośrednio do kodeków telewizora, które są sprofilowane pod matrycę urządzenia. Co oznacza po prostu lepszą jakość obrazu z automatycznym przełączeniem się TV w tryb 24p, 50p czy 60p w zależności od materiału źródłowego.

03.10.2017 20:37
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
88

z osoba z którą się podzieliłeś nie wylogowała się np. na telefonie i ogląda na konsoli, Ty musisz teraz czekać aż skończy oglądać, lub zwolni jedno urządzenie.

To chyba nie działa w ten sposób. Mój Netflix jest zalogowany na dwóch telefonach, trzech telewizorach, iPadzie i dwóch komputerach. Nawet więcej jeśli uwzględnisz fakt, że przeglądarka i natywna appka Windows 10 liczą się osobno.

To raczej działa na takiej zasadzie, że jak działają 4 streamy, to kolejnego nie odpalisz.

Na allegro jest sporo ofert Netflixa za 17 zł i to konto niewspółdzielone. Ciekawe jak oni te konta zdobywają. Pewnie jakiś generator fałszywych kart płatniczych i mają 30 dniowe triale na sprzedaż.

02.10.2017 12:30
3
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Ta gra jest absolutnie przepiękna. Gier w tym stylu graficznym praktycznie nie było. 15-20 lat temu trochę eksperymentowano z taką grafiką, ale rozdzielczość, moc obliczeniowa i niewielka ilość RAMu skutecznie utrudniały stworzenie tak dobrej reprezentacji tego stylu.

Ta gra powinna zgarnąć wszystkie GOTY w kategorii grafika za 2017 rok. Żadna inna gra z 2017 roku nie robi tak dobrego graficznego wrażenia.

02.10.2017 11:28
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Ustaw serwer DLNA na laptopie. Telewizor powinien mieć odpowiednią aplikację do przeglądania treści z tego standardu i odtwarzania filmów z sieci lokalnej.

Choć łatwiej jest po prostu użyć dysku zewnętrznego czy zwykłego pendrive'a.

28.09.2017 12:24
odpowiedz
Likfidator
88

Rada taka jak zawsze. Gra w niskich rangach jest zepsuta, a meta dziwaczna. Jako taka gra zaczyna się od Rank 5, a żeby tam łatwo dotrzeć, to wystarczy wziąć jakiekolwiek aggro, czy tempo.

Naprawdę nie ma sensu się rozwodzić nad tym jakie talie są w rank 8 czy 12. One wszystkie nie mają startu z szybką talią co kończy grę w 5 turze.

W rank 5 i wyżej meta zmienia się już tak, że nie ma wolnych talii zachłannych, tylko są talie zbalansowane, które mają zarówno silny early game, by dotrzymać kroku Aggro, a także mają sensowny end game, żeby wciąż mieć szanse na wygraną jak przeciwnik wyczyści stół.

Ja aktualnie jestem na rank 2 i jeśli dalej pójdzie tak łatwo jak rank 5->2 to pewnie wbiję legendę w tym miesiącu.

27.09.2017 10:29
odpowiedz
Likfidator
88

Ja używam tego https://hitfilm.com/ załapałem się kiedyś na promocyjną darmową wersję Hitfilm Express 2, która mi w zupełności wystarcza tj. można dowolnie edytować, przycinać i dodawać efekty.

Teraz jest dostępna darmowa wersja 2017, ale ma wycięte prawie wszystkie efekty specjalne, które są dostępne jako DLC. Używam dalej dwójki, bo to w zasadzie to samo, tylko z kompletem efektów.

W każdym razie pytałeś o wizualną reprezentację audio. Jest oczywiście widoczna, tak samo jak na linii video możesz zobaczyć screeny.

W żadnym wypadku nie twierdzę, że ten program jest lepszy od DaVinci Resolve, ale jest prosty w obsłudze i ma sporo fajnych dodatków do przejść, czy efektów specjalnych.

26.09.2017 22:07
2
odpowiedz
Likfidator
88

A ja myślę, że to może się udać. Retro konsolki różnej maści mają się świetnie. Nie tylko te wprost ze sklepu od Nintendo, ale też mniej lub bardziej niszowe retro pudełka z HDMI, czy samodzielnie robione konsolki na Raspberry PI.

Ataribox nie wymyśla koła na nowo. To będzie po prostu malutki PC z dedykowaną dystrybucją linuksową. Jeśli uda się im dostarczyć urządzenie wydajne, a interfejs użytkownika będzie dopracowany, to mogą sprzedać sporo urządzeń.

Między wierszami mówią, że zainstalujemy też Steama, czyli dostaniemy dostęp do setek ciekawych gier, które przeportowano na linuksa.

Dla konsolowych nerdów ta konsolka może być must-have, który stanie obok odświeżonego NESa i SNESa. Atari po prostu musi zrobić porządny sprzęt. Jeśli odwali fuszerkę, to polegnie.

Firma może też otworzyć swój własny sklep z grami i udostępnić go na PC. Nie jest to łatwe, ale mają markę, która mimo iż wielokrotnie została zeszmacona, to jednak jeszcze coś znaczy.

W każdym razie mam bardzo dobre wspomnienia z dzieciństwa zarówno z Atari 2600, jak i Atari ST. Na pewno dużo lepsze niż z jakiejkolwiek konsoli Sony, które nigdy mi nie podchodziły.

Dodajmy do tego zamiłowanie do takich dziwnych linuksowych urządzeń, gdzie można grzebać i modyfikować i jestem kupiony:)

Jak tego nie zepsują tandetnym wykonaniem, zbyt wysoką ceną względem możliwości i tandetnym kontrolerem, to biorę.

26.09.2017 16:45
odpowiedz
Likfidator
88

Wybrałem najlepszy TV do 3500 zł dostępny w sklepie stacjonarnym. Lepszego nie było.

W tej cenie kupiłbyś LG 58 UH635, które polecałem nie raz. Niedawno dostał update softu z nowym trybem "HDR Game", co mocno zmniejszyło input lag. Telewizor ten jest na poziomie co najmniej tanich Samsungów, też ma matryce VA, ale jest prawdopodobnie trochę jaśniejszy i ma strefowe przyciemnianie LED, żaden inny tani TV tego nie ma, a dla HDRu ta funkcja jest bardzo ważna. Wczoraj oglądałem nowego Star Treka z Netflixa w HDR na Samsungu KS7000 i porównywałem z LG. Na obu wypada świetnie, na Samsungu jest trochę jaśniej, w końcu 1000 nitów, ale LG wypadł zaskakująco dobrze. Myślałem, że kolory zauważalnie gorsze, ale nie. Światła statków kosmicznych bardzo intensywne, a pierwsze sceny z pustyni bardzo żywe.

W ogóle Uh635 to bardzo dziwny model. Jedyny LG z 2016 roku z matrycą VA. Nie wiem jak im to przeszło przez dział projektowania, ale ten TV nie został tak wykastrowany jak reszta ich modeli.

Tego LG mam już prawie rok. KS7000 pół roku. Na obu oglądałem sporo treści HDR z Netflixa jak również odpalałem tych kilka gier w HDR co są na PC. Samsung wypada lepiej, ale minimalnie. Na pewno nie na 2x różnicę w cenie. Do tego LG ma dużo lepszy system operacyjny.

26.09.2017 11:26
odpowiedz
Likfidator
88

Obraz powinien być przynajmniej poprawny + Lekki wzrost jakości ( Lepsze detale ) dzięki HDR a wygląda jak g*wno.. bez kolorów, wyblakłe.. to jest dramat.

HDR to nic innego jak po prostu więcej informacji w strumieniu video. Standard zakłada użycie szerszej przestrzeni barw, dzięki czemu można pokazać bardziej nasycone kolory. Dodatkowo w strumieniu są metadane, które opisują jasność pikseli. Widać to chociażby w Forzie 7, gdzie światła w tunelu są białe, ale wyraźnie ciemniejsze niż np. niebo. Po wjechaniu do tunelu obraz robi się ciemniejszy, bo matryca zmniejsza podświetlenie, jednocześnie wciąż mogąc używać pełnego 8 czy 10 bitowego stanu pikseli. Jak wyjeżdżasz z tunelu, obraz momentalnie się rozjaśnia, a twoje oczy zmniejszają źrenice - to jest właśnie efekt HDR.

Zwykłe ps4 daje hdr. Hdmi 1.4 może puścić sygnał 1080p+hdr+60Hz+8bit. Hdmi 2.0 potrzebne jest do 4k i 10 bit. Spotkałem się z opinią, że zwykła ps4 puszcza sygnał hdr w ograniczonym rgb, mimo że zaznaczony jest pełny( automatic). Jak przełączę w tv zakres hdmi na ograniczony, to zakres odcieni się zwiększa. Jak dam na full lub automatic to obraz "szmata", więc coś jest na rzeczy. Oczywiście gdy wyłączę hdr, to działa to normalnie i full w ps4 i full w tv daje najlepszy obraz.

Bzdura. Po HDMI 2.0 nie puścisz 4K 60 Hz i 10-bit. Zbyt mała przepustowość. Musisz włączyć kompresję stratną 4:4:2, żeby mieć 10 bitów, albo włączyć 30 Hz. Do 1080p 60 Hz i nawet 12-bitów HDMI 1.4 jest w zupełności wystarczające. Ba, stare PS3 wyświetlało gry w 10 czy 12 bitach. Można poczytać na forach, że na high-endowych TV, które już od lat akceptują wejście 12 bitowe (np. mój stary Sony z 2010 roku) gry z PS3 wyglądają lepiej, bo nie mają bandingu. Warto wspomnieć o Alien: Isolation, które ma opcję włączenia 10-bitowego koloru nawet na PC.

W każdym razie, sprawdzałeś ustawienia TV? Może da się coś z tym zrobić.

Czyli wina TV? No nie załamuj mnie...
Pisałem w innym wątku na co zwracać uwagę przy wyborze TV. Ten nie ma w ogóle dobrych recenzji. Jedyne za co jest chwalony to za niski Input lag oraz nadaje się jako tani-duży monitor 4K do PC, gdy nie zależy nam na HDR.

26.09.2017 10:41
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Na matrycy IPS bez rozszerzonej przestrzeni barw i bez lokalnego przyciemniania LED nie ma siły, by HDR wyglądało dobrze.
Wyblakły obraz wynika z tego, że TV mapuje kolory z BT.2020 na mniejszy rec.709. Być może w ustawieniach TV są suwaki 'kolor' czy 'jasność' i da się to jakoś naprawić.

Ja miałem podobny przypadek z Forzą 7. Obraz był strasznie jasny w HDR, mimo iż ME:Andromeda i Battlefield 1 wyglądały bardzo dobrze. Pomogło zmniejszenie jasności z 50/100 do 35/100 w ustawieniach TV, w ME i BF też było ok, tylko musiałem zmienić jasność w grze.

No właśnie, gry powinny mieć ustawienia HDR, gdzie ustawiasz maksymalną jasność gry, bo każdy TV inaczej interpretuje HDR10. Wynika to z faktu, że standard ten zakłada maksymalną jasność 10 000 nitów, a dobre TV mają ledwie 1000-2000.

Z tym całym HDRem jest niestety spore zamieszanie. Producenci TV ładują go do wszystkich nowych TV mimo iż jest to ledwie przetwarzanie sygnału. Zysk z tego niewielki, jedynie trochę lepszy obraz z powodu lepszego sygnału, bo standard HD ograniczał nawet zwykłe 8-bitowe matryce,

25.09.2017 13:47
odpowiedz
Likfidator
88

HDR działa na PS4 tak jak powinno, to jest fakt i oficjalna funkcjonalność konsoli.

Po drugie Polygamia nie ma pojęcia co wkleja. PS4 ma bardzo dziwnie rozwiązanie wyjście video. Płyta konsoli posiada dwa wyjścia HDMI i Display Port. Wyjście HDMI jest nieużywane, bo to zwykłe 1.4. W konsoli znajduje się za to specjalna płytka z przejściówką Display Port -> HDMI produkcji Sony.

Jest to zrobione w ten sposób z tego względu, że w momencie premiery PS4 jeszcze nie było ustalonego standardu HDMI 2.0, ale nowszy Display Port już spełniał oczekiwane specyfikacje. Sony dało swój konwerter, w którym z biegiem czasu usprawniło firmware. Jako producent TV miał już prototypy TV z HDR, więc wiedzieli jak do tego podejść.

Dzięki z pozoru dziwacznej decyzji, by zamiast użyć wbudowanego portu HDMI, dawać sprzętową przejściówkę Display Port -> HDMI, każda konsola działa w trybie HDR.
Dla kontrastu zwykły Xbox One nie wspiera tego trybu, potrzebny jest Xbox One S.

25.09.2017 12:43
odpowiedz
Likfidator
88

Te laptopy są absolutnie nie warte tej ceny. Geforce 940MX to słabiutka karta, niewiele wydajniejsza od nowych zintegrowanych.

Pierwszy z brzegu z Geforcem 150MX w podobnej cenie:
http://allegro.pl/msi-gv62-i5-7300hq-8gb-1tb-mx150-fhd-ips-zestaw-i6945263438.html?fromVariant=6945294539

150MX jest nie tylko 2x wydajniejszy od 940MX, ale jest także w nowszej technologii, czyli generuje mniej ciepła, pobiera mniej prądu i ma dużo wyższy komfort pracy. Do tego wydajnościowo dorównuje Xbox One i PS4, czyli na tej karcie zagrasz w każdą nową grę w 30 fps. Na 940MX sporo gier będzie niegrywalna nawet na najniższych detalach.
Możesz wziąć wersję tego laptopa z SSD w cenie o 250 zł wyższej.
Jak poszukasz są też laptopy z Geforce 960M o podobnej wydajności i trochę tańsze.

W każdym razie ja polecam 150MX, bo karta ma zarówno dobrą jak na laptopa wydajność, a do tego ma wysoką kulturę pracy tj. laptop pracuje cicho i się nie grzeje, a nie jest wyjącą suszarką jak ma to miejsce z np. 960M.

25.09.2017 12:33
odpowiedz
Likfidator
88

Działa tak samo, tylko z tą różnicą że w 1080p, a nie 4K.

24.09.2017 18:10
odpowiedz
Likfidator
88

Tylko wiesz, ja nie daję na to żadnej gwarancji, po prostu podałem możliwy scenariusz, że ustawili w systemie datę wysyłki, a system potraktował to jako oczekiwanie na przyjście towaru na magazyn.

24.09.2017 12:06
odpowiedz
Likfidator
88

System wysyła takie informacje gdy jakiś przedmiot nie jest dostępny do wysyłki. FIFY póki co nie ma w sprzedaży, więc stąd ta informacja. Po prostu wprowadzili to tak do systemu, żeby nie blokował im kolejki w dziale wysyłek produktem, który mogą wysyłać dopiero jutro.
Powinni wysłać tak jak obiecują.

A nie lepiej było wziąć Origin czy EA Access na miesiąc jak chciałeś pograć wcześniej? Wyszłoby taniej niż ta droższa edycja, a grałbyś już od kilku dni.

24.09.2017 00:12
odpowiedz
Likfidator
88

Procesory najłatwiej porównywać w passmarku. Wpisz w google model procesora i passmark np. "i5 6300hq passmark" i w pierwszym linku będziesz link do wyniku.

Jak interpretować wyniki?

Single Thread Rating - czyli wydajność pojedynczego rdzenia. Od niej zależy responsywność systemu, czas wczytywania stron internetowych i czas reakcji aplikacji.
2000+ punktów jest wynikiem bardzo dobrym.
1500 punktów jest akceptowalne tj. komputer będzie w miarę działał, ale na każdej akcji będziesz tracił cenne milisekundy, które w ciągu dnia przełożą się na kilka czy kilkanaście minut straconego czasu.
1200 punktów. Prób minimum, który pozwala w miarę sensownie korzystać z komputera tj. strony będą wczytywać się na tyle szybko, że nie będziesz jeździł nerwowo myszą po ekranie co chwila (tylko raz na jakiś czas). Od biedy można używać, ale jeśli to ma być głóny komputer, to taki wynik jest zbyt niski.

Average CPU Mark - jest to wynik ogólny na podstawie wszystkich rdzeni. To ile potrzebujemy zależy od konkretnych zastosowań. Jeśli nie będziemy używać aplikacji wielordzeniowych, które np. renderują czy przetwarzają większe ilości danych na kilku rdzeniach, wartość ta nie ma znaczenia. System operacyjny i zwykłe aplikacje są ograniczone wydajnością pojedynczego rdzenia, a do komfortowej pracy wystarczą dwa rdzenie tj. jeden obsługuje aktualnie używaną aplikację, a drugi zajmuje się działaniami systemu w tle.

Możesz też poczytać fora dedykowane programom jakich będziesz używał i tam powinni doradzić czy lepiej iść w wysoką wydajność pojedynczego rdzenia, czy wielu rdzeni.

A jeśli chodzi o pracę biurową, to ja nie wyobrażam sobie używać laptopa do tego. Ekran 24", pełnowymiarowa klawiatura, najlepiej mechaniczna. Do tego znacznie większe możliwości dostosowania sprzętu np. dodatkowe dyski, więcej RAMu, zmiana CPU.
Oczywiście jeśli potrzebujesz laptopa, to śmiało kupuj laptopa, ale jeśli komputer ma stać w jednym miejscu, to stacjonarny, nawet malutkiej obudowie ITX, czy nawet komputer All-in-one jest praktyczniejszym wyborem.

23.09.2017 16:23
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

A wykluczyłeś problemy sprzętowe? Złe napięcie z zasilacza też będzie prowadziło do niestabilności. Inne podzespoły też mogą sprawiać problemy.

Aczkolwiek z drugiej strony masz Radeona, czyli sam się prosiłeś o problemy. Trzeba było brać Geforce'a i byś nawet nie wiedział co to jest sterownik do karty graficznej.

23.09.2017 10:25
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Wild jest absurdalny. Kart jest tyle, że kilka klas może grać Reno bez żadnego ujemnego efektu.

Talie potrafią być absurdalnie silne. Ja np. mam handlocka, co gra N'zotha, Reno, Kazakusa, Branna i DK. Wszystko w towarzystwie Belchera, Raga, Sylwany, Dr 7 i innych drogich, ale silnych kart. Tury od 8 w górę to wystawienie silnego stołu, albo jego czyszczenie.

Nie jest to jednak zbyt dobra talia, bo Aggro z wild też jest silne i ciężko dotrwać do późnych tur. Przynajmniej tak słyszałem, bo w Wilda gram tylko wtedy, gdy mam daily, które ciężko zrobić w standardzie i obijam się w wildzie na rangach 22-13, a to jest rzeź niewiniątek.

Wild jest też bardzo zróżnicowany i możliwe są bardzo dziwne archetypy. Małe zainteresowanie tym trybem sprawia, że talie są dalekie od optymalnych.

Nie znoszę grać PW ani Jade Druida, więc mam przerąbane. Ostatnio najlepiej idzie oczywiście Anduinem, ale to strasznie długie rozgrywki są.

A kto Ci każe grać PW, czy Druida? Ja wbijam w standardzie rank 5 w standardzie co miesiąc robiąc po prostu daily i tymi taliami w ogóle nie gram.
Od ostatniego dodatku najwięcej gram DK Warlockiem i testowałem różne warianty. Rogue z Kelesethem jest też fajny, jest w różnych wersjach, ja testowałem wersję z elementalami i jak już nauczysz się efektywnie zagrywać żywiołaki tura za turą, to talia działa bardzo dobrze. Wczoraj robiłem daily i miałem 3:1 w rank 5.

Działa cały czas token druid, ale wywaliłem Innervate i teraz tej talii bliżej do Zoo. DK Evolve shaman ma się też całkiem nieźle.

Paladyn też występuje w kilku wariantach. Murloki cały czas są silne, ja mam swoją hybrydę murloki + divine shield, co działa dobrze, bo bardzo utrudnia przejęcie stołu przeciwnikowi. Widuję też buff paladina od czasu do czasu.

Ogólnie standard jest moim zdaniem dużo ciekawszym trybem niż Wild. Też jest zepsuty w pewnych aspektach np. karty generujące karty i efekt discover, co potrafi zepsuć grę i zabija strategię, ale nie jest to aż tak irytujące jak kilka miesięcy temu.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-09-23 10:33:18
22.09.2017 19:19
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Dawniej EA liczyła te godziny różnie. Czasem był to czas liczony od pierwszego uruchomienia, innym razem po prostu liczono czas gry.

W przypadku triali z Origin Access czas jest liczony za spędzony w grze, czyli te 10 godzin możemy rozłożyć na wiele sesji, nawet na wiele dni.

22.09.2017 17:26
odpowiedz
Likfidator
88

Zanim zmienisz CPU, sprawdź czy faktycznie on Cię ogranicza. Ustaw w grach jak najniższą rozdzielczość i jeśli ilość FPS nie będzie wyższa, to ograniczeniem jest procesor. Jeśli wraz z obniżaniem rozdzielczości fps będą rosły, to znaczy że karta graficzna jest najsłabszym ogniwem.

Pisałem wyżej, że i5 2400 + GF 1050 Ti to dobra para i nie ma sensu modernizować. Chyba, że na nowe i5 + GF 1070, albo Ryzena z tą kartą.

22.09.2017 12:42
odpowiedz
Likfidator
88

Po pierwsze nie wymienisz 2400 na 4570, bo to różne podstawki. Jeśli już wymieniać procesor na nowszą generację, to już musisz myśleć o nowej płycie. Co oznacza min. 1000 zł jeśli weźmiesz coś starszego z pamięcią DDR3 (nie warto!). Albo 1500 zł jeśli pójdziesz w najnowsze generacje z DDR4.

Ogólnie jednak teraz jest to nieopłacalne. Ryzeny zrobiły zamieszanie na rynku, a teraz czekamy na krok Intela z 6 rdzeniowymi i5. Może wywiązać się niezła rywalizacja cenowa.

W Twoim przypadku jednak nie zmieniałbym CPU. i5 2400 to dobra para do GF 1050 Ti.

Jeśli posiadasz płytę główną, która ma możliwość podkręcania, możesz kupić i5 2500K, który po podkręceniu będzie miał mniej więcej wydajność nowych i5 na standardowych zegarach.

Za niewiele więcej możesz też kupić i7 2600, który nawet bez OC dotrzyma kroku dzisiejszym podstawowym modelom i5.

Choć mimo wszystko na Twoim miejscu bym procesora nie ruszał, a po prostu odkładał na nową platformę. W przyszłym roku będzie ostra rywalizacja między Intelem, a AMD co przełoży się na wyraźne wzrosty wydajności w każdej półce cenowej.

21.09.2017 12:12
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
88

Świetna wiadomość. Płatność w złotówkach, to osobna kategoria cenowa, a tym samym możliwość ustalania cen wyłącznie na nasz region. Gry na pewno będą tańsze, pytanie o ile. Myślę, że przynajmniej możemy liczyć na ceny z wersji pudełkowych, aczkolwiek może być tak, że gry będą jeszcze tańsze. Origin Access, czy Spotify są u nas znacznie tańsze niż na zachodzie.

Wprowadzenie złotówki na Steamie wymusiła konkurencja. Od dawna nie kupuję gier w tym serwisie, bo w zasadzie zawsze znajdzie się inną, tańszą ofertę z kluczami z oficjalnej dystrybucji.

Teraz może się to zmienić i kto wie, może zobaczymy trochę nowości w cenie 99, 119, 129 i 159 zł.

20.09.2017 19:04
odpowiedz
Likfidator
88

Switch to tak naprawdę konsola mobilna z opcją podłączenia pod TV. Nawet gracze, którzy chcieli grać głównie na TV i tak częściej używali konsoli w trybie przenośnym. Jest to po prostu wygodne, możesz odpalić grę na 5-15 minut w dowolnym miejscu i czasie.

Jako konsola przenośna sprawdza się bardzo dobrze. Ma świetny ekran z najwyższą rozdzielczością ze wszystkich konsol mobilnych. Oprócz trzymania konsoli w ręku możesz postawić ją na nóżce i grać samymi kontrolerami.
Jedyna wada to przeciętna bateria. 3 godziny grania to mało na długą podróż pociągiem, ale na pojedyncze sesje w domu czy poza domem, gdzie do prądu blisko to nie przeszkadza.

Wiele osób pisało, że Switch całkowicie zmienił ich podejście do grania. Dzięki temu, że Switcha można w sekundę uruchomić i zamknąć udaje się im znajdować znacznie więcej czasu na grę. I to chyba największy powód sukcesu tej konsoli. Jeśli gry takie jak Wolfenstein 2 dobrze się na niej sprzedadzą, to o brak tytułów 3rd party nie będzie można narzekać, a wisienką na torcie będą exclusive'y od Nintendo.

15.09.2017 17:12
odpowiedz
Likfidator
88

Ja nawet Oxenfree nie skończyłem. Im dalej w grę, tym więcej oklepanych schematów. Takie dużo gorsze Stranger Things. Do tego zero gameplay'u, takie tam klikadło. Fajny motyw z radiem został dość prymitywnie zrealizowany. Może gra się później rozkręca, ale jak posiedziałem jakąś godzinę czy dwie w jeden wieczór, to potem już nie wróciłem.

15.09.2017 15:48
odpowiedz
Likfidator
88

OxenFree jest w Origin Access obok kilku innych gier niezależnych i wielu gier EA. Miesiąc temu wziąłem roczny abonament za 80 zł i wszystko wskazuje na to, że to będą dobrze wydane pieniądze.

15.09.2017 15:46
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Powinni wydawać gry na dyskach twardych i święty spokój. Podłączasz dysk z daną grą do USB i jedziesz!

Na Switchu masz gry na pamięci Flash. Dostęp jak z HDD z niskimi czasami dostępu. Gry są jednak o 5-10$ droższe od wersji na pozostałe konsole, a same nośniki wcale nie takie szybkie. W teorii kartridże do Switcha powinny mieć wydajność przynajmniej na poziomie SSD, a działają tak jak zwykła karta SD, są benchmarki czasów wczytywania z karta, SD i pamięci wewnętrznej i to nie wygląda wcale tak super.

Z drugiej strony dystrybucja cyfrowa rozwiązuje wiele problemów. Wystarczy mieć dysk 2-4 TB i pomieści się sporo gier.

15.09.2017 11:13
odpowiedz
Likfidator
88

Pisałem już nie raz, mam dwa urządzenia wielofunkcyjne Brothera J315W i J152W. Ten pierwszy kosztował mnie 200 zł kilka lat temu, jak jeszcze nie były tak popularne. J152W jeszcze kupisz, ale za ok. 500 zł.
Oba działają bardzo dobrze, J152W nawet trochę lepiej i szybciej drukuje, bo jest nowszy.

Zamienniki na Allegro po 16 zł za 10 pojemników z tuszem. Wystarcza to na ponad 1500 stron. Właśnie mi się skończyła trzecia ryza papieru i jeszcze mam 1x czarny i po każdym kolorze bez magenty w zapasie. Magenta wymieniona tydzień temu i zostało jeszcze 90% tuszu.

Na tych tuszach wydrukowałem jeszcze ok. 10 zdjęć A4 na papierze fotograficznym. Zdjęcia wychodzą bardzo ładnie i chyba nawet taniej niż byś miał iść do punktu fotograficznego.

Nie wiem tylko czy nie znajdziesz tańszego urządzenia o podobnych możliwościach i równie niskich kosztach eksploatacji.

15.09.2017 10:26
2
odpowiedz
Likfidator
88
10

Lokacje nie są przecież duże. Będą prawdopodobnie rozmiaru tych z Sunshine, a gameplay będzie oparty na podobieństwo Mario 64, z tym że nie będziesz restartował mapy na każdy księżyc, a a po prostu będziesz swobodnie eksplorował.

Księżyce to taki mix gwiazdek z N64, gdzie trzeba było coś zrobić, żeby gwiazdkę dostać, z zielonymi gwiazdkami z Galaxy 2, które po zebraniu zwykłych gwiazdek zostały umieszczone we wszystkich lokacjach w trudnych miejscach - świetnie się je zbierało.

Nie ma co się obawiać złej struktury lokacji. Samo przejście gry tj. ostateczne pokonanie Bowsera nie będzie zbyt trudne, ale jak to w poprzednich częściach było, jest to nawet nie połowa gry, bo potem odblokowują się nowe arcytrudne lokacje, a na starych pojawiają się wyzwania. Sprawia to, że podstawowa część gry to taki rozszerzony tutorial.

Niewiele osób przejdzie Mario Odyssey samodzielnie. Jak to w serii bywało ciężko odkryć wszystkie sekrety bez korzystania z poradnika, ale to w sumie dobra rzecz.

14.09.2017 16:27
odpowiedz
Likfidator
88

1. Oprogramowanie, które nagrywa dźwięk w jednym komputerze i odtwarza w drugim.

2. Kabelek z końcówkami mini-jack. W jednym komputerze podłączasz do line-in w drugim do line-out. Ustawiasz odpowiednią głośność w mikserach.

3. Odpowiednia przejściówki, czy zestaw przejściówek, które rozdzielają kabel słuchawkowy na dwa wejścia.

14.09.2017 10:02
odpowiedz
Likfidator
88

Resident jest w obecnym Humble Bundle wraz z pakietem innych dobrych gier. Cena za Residenta to nie więcej niż 6 zł teraz.

PUBG można kupić już za 100 zł, ale to wiąże się z zakupem na niekoniecznie w pełni bezpiecznych stronkach.

Sprzedający nie podał w jaki sposób kupił PUBG. Jeśli zakup został dokonany przez Steam, to 80 zł nie jest aż tak złą ceną. Jeśli z G2A czy innej złodziejskiej strony, to za 30 zł bym tego nie wziął.

13.09.2017 15:50
1
odpowiedz
Likfidator
88

Absolutnie nie bierz Pentiuma G4400. Jest to procesor z ledwie dwoma wątkami, co w zasadzie przekreśla go jako procesor do gier. Sporo tytułów się nawet na nim nie uruchomi, bo wymagają 4 wątków, inne będą szarpać, bo są optymalizowane pod 4 wątki.
Absolutnym minimum jest Pentium G4560.

Jak zawsze polecam stronę https://www.purepc.pl/zestawy_komputerowe/jaki_komputer_kupic_zestawy_komputerowe_na_wrzesien_2017?page=0,4

Co miesiąc robią zestawienie najbardziej opłacalnych zestawów w wybranej cenie i dobierają podzespoły tak, by żaden nie ograniczał innych podzespołów.

Poza tym 150 zł za złożenie zestawu to absurdalnie wysoka cena. Jak w 2007 roku kupowałem komputer za 3500 zł w lokalnym (ale dobrze prosperującym obsługującym klientów biznesowych) sklepie, to złożenie miałem gratis. Późniejsze komputery składałem już sam.

Złożenie PC to 3 godziny roboty. Nie ma w tym nic trudnego. Montujesz CPU na płycie głównej według instrukcji. Ten Pentium ma już nałożoną pastę i boxowy wentylator. Wystarczy założyć na zaczepy. Wkładasz RAM i montujesz płytę główną w obudowie. Podłączasz zasilacz i sprawdzasz czy system bootuje na karcie zintegrowanej. Później montujesz Kartę graficzną i dyski.

Jest to dosłownie przykręcenie 30 śrubek, gdzie nie idzie się pomylić, a do tego wszystko jest opisane dokładnie w instrukcji.

Samodzielne składanie ma jeszcze tę zaletę, że możesz samodzielnie poprowadzić kable. Polecam obudowy, co pod płytą główną mają 2-3 cm wolnego miejsca. Wówczas możesz wszystko poprowadzić pod spodem i obudowa ma świetną wentylację.

Mi by było po prostu szkoda nie tylko 150 zł, ale nawet 50 zł, żeby ktoś pozbawił mnie tak fajnego zajęcia jakim jest składanie kompa.

13.09.2017 15:21
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
88

A może po prostu gra jest słaba? Pograłem chwilę w wersję beta i kompletnie mi nie podeszła. Wąskie korytarze, nudni przeciwnicy, jakieś areny co jakiś czas, ot wszystkie cechy dla których nie gram we współczesne FPSy. Tyle wyniosłem z kilkunastu minut gry. Dalej może jest lepiej, ale gra leży w jednym zasadniczym punkcie - mechanika strzelania jest beznadziejna.
Nie czuć siły pocisków jak w serii Battlefield, czy w Titanfall 2. Do tego ten ostatni miał naprawdę dobrą kampanię single-player z mnóstwem mechanik, które urozmaicały grę. Brak też płynności znanej z zeszłorocznego Dooma.

Mi Destiny 2 po prostu nie podeszło, ale nie czuję potrzeby wystawiać negatywnych ocen. Jeśli miałbym jej wystawiać ocenę to dostałaby 3/10 ode mnie, ale nie byłoby to fair wobec gry.
Jedyne co mnie tak naprawdę wkurza to fakt, że na siłę wrzucili tę grę do launchera gier Blizzarda, naprawdę nie chcę takiego gniota obok StarCrafta, Diablo czy Hearthstone'a. Po prostu ten konsolowy gniot razi estetycznie.

13.09.2017 10:09
odpowiedz
Likfidator
88

Dzisiaj o północy naszego czasu Nintendo Direct. Może być ciekawie.

Na pewno będzie ciekawiej niż na wczorajszej konferencji Apple:)

12.09.2017 21:53
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Mówisz o iPhone X? Piękny? To oczywiście rzecz gustu. Mi się kompletnie nie podoba. Ta czarna ramka wszystko psuje. Wolałbym, żeby były cały pasek, a nie wcięcie na informacje o zasięgu i baterii.
Może trzymając telefon w ręku wygląda to lepiej, ale na prezentacji nie zachwycili.

Co do samej prezentacji to jedyne zaskoczenie jest takie, że jest znacznie gorzej niż zakładałem. Absolutnie nic ciekawego. HDR, 4K i OLED to nie są innowacje, to gonienie konkurencji i rzeczy wręcz oczekiwane od flagowca.

Cena akcji Apple'a na małym minusie, czyli konferencja nie zrobiła dobrego wrażenia. Oczywiście ciężko tutaj cokolwiek wyrokować, bo sprzedaż i tak pewnie pobije jakieś rekordy.

iPhone 8 to bezpieczny model, a obniżki cen starszych modeli też napędzą sporą sprzedaż.
iPhone X to taka wersja beta. Badanie rynku co do wyższej ceny i nowej wersji telefonu. Jak X się przyjmie, to za rok dostaniemy ujednoliconą linię iPhone 9 w dwóch lub więcej rozmiarach.

Samsung S5 to ten sam rok. Ktoś go da rade jeszcze używać?
Galaxy S5 ma piękny ekran AMOLED w rozdzielczości 1080p i tylko za to wolałbym go od każdego iPhone'a z LCD. Ten telefon nadal działa bardzo dobrze. Może nie ma najnowszego softu fabrycznie, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by go zrootować i wgrać custom rom. W każdym razie nawet na fabrycznym, trochę starym Androidzie 6 działa równie dobrze. Oczywiście nie licząc gier, bo wiadomo, że wysoka rozdzielczość i niezbyt już nowe GPU nie uciągnął najbardziej wymagających gier w najwyższych detalach, ale ile jest takich gier?

post wyedytowany przez Likfidator 2017-09-12 22:05:31
12.09.2017 19:19
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Ech, no nie zauważyłem, aczkolwiek przyjąłem to jako pewnik, bo w przypadku Apple to standard takie celowo blokowanie rzeczy nie tylko dla Windows, ale też dla starszych iPhone'ów czy Maków.

12.09.2017 18:35
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Konferencji oglądać mi się nie chce, bo od lat nic ciekawego nie pokazali. Z pewniaków będzie ekran OLED (w końcu!) i mniejsza ramka. Może jakieś innowacje z kamerą, może brak przycisku home?
Zapewne pojawi się jakiś bajerancki feature software'owy i tyle. Standardowo jakieś % o wydajności, jasności i baterii. No i 120 Hz ekran jak w ostatnim iPadzie z technologie Freesync czy czymś podobnym.

https://www.apple.com/apple-events/september-2017/ tutaj konferencja. Jak to w stylu Apple trzeba mieć Maca, iPada czy iPhone'a i to z w miarę nowym systemem, żeby móc oglądać.

Czy to przypadkiem nie podpada pod rasizm? Mój PC czuje się urażony, że został potraktowany jako gorszy sort...

12.09.2017 14:47
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
88

Dokładnie, już teraz posiadacze urządzeń mobilnych generują największy ruch w witrynach. Nie ma najmniejszych szans by ta tendencja się odwróciła.

Smartfony i tablety są świetne do konsumpcji treści. Do tworzenia treści się nie nadają. Tutaj tradycyjnego komputera nie da się zastąpić.

Linux jako ogólny system desktopowy nigdy nie zdominuje rynku, po prostu nie jest rozwijany w tym kierunku. Linux ma swoją własną ścieżkę i jest to modularność i nieograniczone możliwości dostosowania pod specjalistyczne zastosowania.

Linux jest fundamentem Androida. Jest też obecny w dekoderach, telewizorach i wielu innych urządzeniach z których korzystamy na co dzień.
Sporą popularnością cieszą się też lekkie dystrybucje ukierunkowane pod konkretne zastosowania. Przykładowo mamy dystrybucję http://www.lakka.tv/ która to jest jednym zintegrowanym środowiskiem do emulacji konsol. https://www.neverware.com/ to otwarty odpowiednich Chrome OSa. Przykłady można mnożyć, są dystrybucje pod HTPC, są do monitoringu, czy innych profesjonalnych zastosowań.

Linux świetnie nadaje się do biznesu np. ostatnio różne większe sklepy postawiły kasy na linuksie. System ten można uszyć na miarę. Skoro na danym komputerze ma być uruchamiana tylko jedna aplikacja, to kompiluje się jądro systemu tylko i wyłącznie z usługami jakich ta aplikacja potrzebuje. Im mniej usług w systemie, tym mniej potencjalnych dziur.
Microsoft udostępnia coś podobnego w ramach wersji embedded swoich systemów. Dając nawet lepsze wsparcie, ale za opłatę licencyjną.

Linux nie jest w żadnym wypadku darmowym systemem. Licencja GNU GPL udostępnia za darmo soft, ale wymaga, by udostępnić na takiej samej licencji wszystkie modyfikacje. Do rozwoju linuxa czy ogólnie całego softu open-source dokładają się największe firmy m.in. Sony czy Apple. Linux istnieje poprzez wspólny wysiłek całego świata.

12.09.2017 13:17
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Jak chcesz tanim kosztem:
1. Wymień procesor np. http://allegro.pl/core-i7-860-4x-2-8ghz-3-47ghz-s-1156-pasta-termo-i6930487355.html będzie mniej więcej na poziomie nowego Pentium G4560, który kosztuje podobnie.

2. Potrzebujesz 8 GB RAMu w dwóch kościach po 4 GB, żeby pracowały w dual channel. Cena ze 150 zł.

3. Wymień kartę graficzną. Do tego komputera wystarczy Geforce 1050 za 500 zł.

4. Koniecznie zmień zasilacz na jakiś porządny o mocy ok. 500W, trochę na wyrost, bo do tego zestawu 400W powinno wystarczyć, ale zasilacza możesz używać długie lata.

Ogólnie w 1000 zł otrzymasz komputer, który spokojnie wyciągnie 60 fps w nadchodzącej FIFIE i poradzi sobie z Wiedźminem 3 bez problemu.

Nie wiem jak będzie z PUBG, ale ta gra ogólnie działa słabo nawet na dość nowych maszynach, więc nie wiem czy będzie grywalna.

W każdym razie Core i7 z serii 8xx wystarczy do każdej nowej gry, przy 30 fps.

Miej jednak na uwadze, że te pieniądze to ratowania trupa. Jeśli masz trochę więcej pieniędzy to lepiej kupić nową płytę główną, procesor i pamięć DDR4. Będziesz miał więcej opcji na przyszłość, aczkolwiek cenowo jest drogo, bo za sam RAM DDR4 zapłacisz 2x tyle co za DDR3.

Mimo iż i7 8xx to wciąż przyzwoity CPU nawet dziś, to więcej z tej platformy nie wyciśniesz.

11.09.2017 15:44
odpowiedz
Likfidator
88

https://www.youtube.com/watch?v=UJg68OjC59Y

Mod do Zeldy, upodabniający Linka do Geralta.

10.09.2017 19:26
odpowiedz
Likfidator
88

Cześć gier ma wersje próbne, które możesz pobrać bez opłacania Origin Access i nawet pograć 4-10 godzin. Jak wykupisz OA, to po prostu te gry się odblokują. Może być jednak tak, że będą chciały dociągnąć dodatkowe 8-20 GB, bo w OA są wersje rozszerzone z dodatkami, a próbne to ledwie podstawki.

Poza tym, pomyśl o zakupie OA na rok. 80 zł to nie jest dużo, a gier jest sporo i będziesz sobie pobierał i ogrywał na spokojnie, a co miesiąc czy dwa wrzucają do usługi coś nowego.

10.09.2017 18:12
1
odpowiedz
Likfidator
88

https://www.youtube.com/watch?v=h6bjeVnGPv8

Jak Blizzard radzi sobie z Druidem:)

10.09.2017 14:49
odpowiedz
Likfidator
88

Rangi 10-5 to w tej chwili priest vs druid. Brakuje różnorodności w taliach. Druid kosi absolutnie wszystko, jedynie priest i quest mage mają jakieś szanse o ile karty im podejdą.

W przyszłym tygodniu poleci nerf, więc może będą mniejsze lub większe zmiany.

10.09.2017 14:15
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Masz kilka rozległych wątków o telewizorach. Ile można pisać o tym samym. Mając różne telewizory do wyboru, kupiłeć Soniaka, który zbyt dobrych recenzji nie ma.

Matryca na IPSie, czyli słaby kontrast statyczny. Jasność podświetlenia mierna, czyli HDR nijaki. Brak rozszerzonej przestrzeni barw i do tego kiepskie mapowanie kolorów na matrycę przy sygnale z BT.2020. Brak lokalnego przyciemniania podświetlenia, czyli o lepszym kontraście w HDR zapomnij.

Co do pomocy, to musisz pobawić się ustawieniami. Podłącz komputer, ustaw http://www.lagom.nl/lcd-test/ w natywnej rozdzielczości, albo nawet odpal tę stronę w przeglądarce TV i reguluj ekran według tamtych testów.
Na forach dedykowanych TV uzyskasz więcej informacji i ściągniesz np. lepsze obrazy testowe, by wyregulować gammę.

10.09.2017 11:35
odpowiedz
Likfidator
88

Granie na T6 jest tak trochę bezsensu. http://www.diablofans.com/ tutaj masz aktualne buildy. Naprawdę niewiele trzeba, by potwory padały na cios na T10, a drop jest wyraźnie lepszy i expa więcej wpada.

Im wyższy torment tym więcej złota ze skarbca. Ogólnie nie opłaca się wchodzić do skarbca poniżej T13 i dodatkowo warto ustawić maksymalny goldfind w paragonach, jak masz poniżej 800 poziomu.

Nie warto też wchodzić do skarbca samemu. W poprzednim sezonie miałem taką akcję, że miałem dwa pierścienie i otworzyłem w publiku na T13 dwa skarbce, inny gracz otworzył 3, kolejny otworzył chyba z 8. W efekcie przez ponad godzinę wbiłem więcej złota niż przez wszystkie sezony razem wzięte.

09.09.2017 20:26
odpowiedz
Likfidator
88

Stwierdziłem, a co tam kupię jeszcze po paczce WOTOG i MSOG. I co? Kolejna legenda!

09.09.2017 20:22
odpowiedz
Likfidator
88

Zabrakło mi 10 pyłu do ulepienia drugiej żywej many. No to myślę sobie, a kupię jedną paczkę zamiast mielić jakąś złotą kartę. Wybór padł na Un'Goro, bo z ostatniego dodatku ostatnia kupiona paczka skończyła się na legendzie.

Efekt -->

Normalnie szok, czyżby Blizz naprawdę nie chciał bym grał token druidem?

09.09.2017 17:26
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Trochę mnie to dziwi. Remasterować powinno się naprawdę stare gry, które np. nie działają na nowych systemach operacyjnych, albo do których ciężko zasiąść nie wybijając oczu o piksele. A tu gra która się nawet nie zdążyła dobrze zestarzeć.

Nie powinno Cię dziwić. Zrobienie remake'u starej gry sporo kosztuje. Trzeba od nowa zrobić wszystkie assety, lub na nowo zaprojektować całą grę.
Jednak im starsza gra, tym jest mniej opłacalne, bo hype wokół niej jest niewielki, a fanów niewiele.

Zrobienie remastera kilkuletniej gry jest znacznie tańsze. W przypadku L.A. Noire wystarczy tylko odświeżyć to i owo, i gotowe. Sama gra zaś jest wciąż dobrze rozpoznawalna i może przyciągnąć sporo nowych osób np. tych, którzy w czasie premiery byli zbyt młodzi, by w nią grać, a teraz są już pełnoletni.

Być może jednak twórcy gier będą chętniej sięgać po stare gry, bo sukces X-COM, czy tegorocznego Crasha i Sonica dają wydawcą wiele do myślenia. Szczególnie ten ostatni jest warty uwagi, bo Sonic Mania zachowała wszystko to za co fani pokochali niebieskiego jeża, a jedynie rozbudowała w mało inwazyjny sposób.

09.09.2017 17:06
odpowiedz
Likfidator
88

Jeden gościu sprzeda i kupi amigę 500 za 50zł

A gdzie ty kupisz Amigę 500 za 50? Za 250 zł zaczynają się jakieś oferty. Na porządną Amigę z akcesoriami, kartą turbo itd. dasz więcej niż za nadchodzącego Xbox One X, a ceny Amig tylko będą rosły.

Zresztą wszystkie retro platformy idą w ceny z biegiem czasu. Im starsze tym coraz mniej ich działa, a zapotrzebowanie na rynku całkiem spore.

Najśmieszniejsze jest to, że bezwartościowy 10-letni komputer za 20-40 zł w zupełności wystarczy do emulacji tych wszystkich platform.

Sprzętu nie będę podawać bo to po prostu parodia.

A niby skąd mamy wiedzieć, jakie gry zadziałają na Twoim komputerze. Zakładając, że masz np. jakiegoś starego laptopa ze zintegrowaną kartą Intela dawnej generacji bez T&La, to nawet gry z 2001-2004 nie będą na nim działać. Ba, gry z 1997-1998 też nie, bo wymagały np. 3DFXa (tak wiem jest wrapper Glide, ale nie wiem czy działa na tak starych intelach).

Myślę jednak, że masz coś nowszego. W każdym razie jakbyś podał co siedzi w komputerze, to powiemy Ci jaką to ma wydajność i jak masz patrzeć na wymagania starszych gier.

Obecnie sprzedawane laptopy z kartami Intela mają wydajność od Geforce'a 6600 do Geforce'a 8600 w zależności od modelu. W topowych procesorach są układy co są na poziomie Geforce'a 8800 GT czy GTX nawet, ale wątpię byś taki posiadał.

08.09.2017 10:27
1
odpowiedz
Likfidator
88

"C:\>" to tzw. zachęta. Możesz ją dowolnie dostosować. Domyślnie w DOSie wyświetlana była tylko litera dysku tj. np. "c>". Format "C:\>" nie był domyśłny, ale wszyscy w Autoexec.bat wrzucali "prompt $P$G" co właśnie dawało "C:\>"

Polecenie prompt działa również w konsoli windowsa i ma podobny, prawdopodobnie rozszerzony zestaw parametrów.

Nic nie stoi na przeszkodzie by użyć np. "prompt :", co zmieni zachętę na ":". Po wpisaniu "prompt /?" otrzymasz pomoc z listą parametrów.

07.09.2017 15:16
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Masz też swoje spotify i klienta poczty :D

I wrzucasz film z 2013 roku, kilka wersji OS Xa wstecz. Tylko potwierdzasz moją tezę:)
Z każdą kolejną wersją czy to OS Xa, czy iOSa Apple powolutku zabija swoje starsze urządzenia.

Jeszcze 10 lat temu zakup Maka był tak naprawdę bardziej opłacalny niż PCta, bo bardzo wolno traciły na wartości. Teraz cena leci dużo szybciej, bo i same sprzętu są dużo mniej żywotne.

O nowych komputerach Apple nawet wieloletni fani marki wypowiadają się negatywnie. Niedawno oglądałem na youtubie recenzje gościa, który oddał nowego Mac Booka Pro, bo nie dość że nie był wydajniejszy od jego starszego modelu, to także pracował krócej na baterii. Sam touch bar jest niczym więcej niż tylko zwykłą ciekawostką.

Są też oczywiście hackintoshe, czyli obecnie najwydajniejsze maki kosztujące znacznie mniej niż to co sprzedaje Apple. Hackintosh na Ryzenie wydajnościowo miażdży wszystkie oficjalnie dostępne maki.
W Hackintoshu możesz mieć dobre CPU, świetne GPU i mnóstwo opcji rozbudowy. Do tego możesz normalnie uruchomić Windows np. do gier.

07.09.2017 13:07
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
88

A może wystarczy zwykły Air z 8 GB, skoro Mac OS ponoc nie pozera az tak pamieci?

Z doświadczenia powiem Ci, że OS X to szalenie zasobożerny system. 8 GB to wystarcza do odpalenia przeglądarki, Spotify i klienta poczty.
Na Windows 10 potrzebujesz mniej więcej połowę pamięci co na OS X.
Nie będę wchodził w kwestie techniczne, ale Apple po prostu ma inną filozofię tworzenia programowania. Oni idą w ładnie zorganizowane API, a Microsoft idzie w wysoką optymalizację.
Najlepiej to widać jak na maku zainstalujesz Windowsa, komputer zyskuje drugie życie.

Jeszcze bym zrozumiał taką opieszałość Apple w optymalizacji systemu, gdyby dawali dobry hardware do swoich komputerów, ale wystarczy popatrzeć na specyfikacje, tragedia. Można u nich kupić komputer stacjonarny za 5 tys. zł, który będzie miał zwykły talerzowy HDD i to jeszcze pewnie z 5400 obr/min.
O ile Windowsa na HDD można jakość używać, tak OS X bez SSD działa tragicznie.

Teraz to już nie ma znaczenia, ale w OS Xie nie ma defragmentacji dysku. Według Apple nie jest potrzebna, a jak mówi tak Apple to fanboy'e to powtarzają. Kiedyś jednak kupiłem defragmentator dla OS Xa (bo nie ma darmowych!) i tak pofragmentowanego dysku to ja na żadnym Windowsie nie miałem. Fakt, że ja dbam o to, by defragmentować HDD regularnie, ale tak ufać zapewnieniom Apple. Po defragmentacji mak zaczął działać znacznie szybciej.

Dlaczego zatem Apple nie zaleca defragmentacji HDD? Po prostu po 3 latach komputer muli i fanboy poleci do sklepu po nowy komputer.

Ich komputery zresztą są tak projektowane, by były ledwie na dziś. Za 2 lata zamulą OS Xa tak, żeby komputer był bezużyteczny.

Jakby to nie wystarczyło, to wprowadzają sztuczne blokady np. masz starego maka, to Safari nie obsłuży HTML 5. Wymagany procesor z Sandy Bridge lub nowszy. Oczywiście możesz zainstalować Chrome czy inną przeglądarkę i będzie działało.

Na maku możesz zainstalować Windowsa, ale na starym maku Apple nie pozwoli zainstalować Windows 10, tylko np. 7kę, którą możesz potem upgrade'ować do Win 10 samodzielnie, albo po prostu zainstalować od razu Windows 10 przy użyciu alternatywnych narzędzi.

Właśnie takie rzeczy, gdy Apple traktuje swoich klientów jak idiotów mnie po prostu irytuje.

Oczywiście Apple ma też swoje jasne strony np. ich program deweloperski jest najlepszym tego typu programem na świecie. Traktują deweloperów znacznie lepiej niż Google czy inni wydawcy.
Tak samo ich ekosystem ma swoje wielkie zalety, ale jest mało elastyczny, albo pasuje Ci to jak Apple to widzi, albo będziesz się z tym męczył.

Jakiegoś maka na pewno warto mieć. To taka zabawka jak sportowy samochód. Mało praktyczna, ale fajnie to mieć i używać od czasu do czasu.

06.09.2017 15:40
odpowiedz
Likfidator
88

Gra klasyk. Ja co prawda w oryginał nigdy nie grałem, ale była masa klonów. Na moim pierwszym PC miałem grę co się nazywała "Felix", która była freeware'owym klonem tego tytułu. Po wielu długich miesiącach ją przeszedłem z pomocą siostry. Trudna strasznie, szczególnie, że robiona pod PC XT, a na 386 działała z ogromnym przyspieszeniem tj. jakieś 5-10x szybciej niż oryginał. Jedna z plansz wymagała ucieczki przed kamieniem jakieś 5 czy 6 pól w dół zygzakiem. Cudem udało się to zrobić. Pamiętam te emocje, bo udało się to w końcu zrobić zaraz po odpaleniu planszy, ale trzeba było jeszcze ukończyć całą, nie łatwą planszę.

Po latach udało mi się te grę upolować w necie i choć działa pod DosBoxem, to timingi tego emulatora sprawiają, że niezależnie od ustawionej prędkości emulacji gra działa tak szybko, że nawet nie widać animacji spadających kamieni.

Może kiedyś nagram video z tej gry, bo jest tylko jeden film https://www.youtube.com/watch?v=Ros_hSifraM i jeszcze ten co grał nie ma w ogóle pojęcia jak przejść pierwszą planszę tj. trzeba na samym początku iść do miejsca gdzie są wodorosty, czy jak to się zwie, co się rozmnażają wykładniczo i zebrać tam diament, a potem zawalić wejście, żeby się nie wydostały na resztę planszy.

06.09.2017 12:52
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Odpaliłem otwartą betę i jakiś tryb single-player. Początek wiadomo, jakiś tutorial, wąskie korytarze, co chwila grupa wrogów, jakieś areny, obrona punktu przed 3 falami. W sumie jakiś standard, ale strasznie nudny.
Po 30 minutach miałem po prostu dosyć, bo strzelanie nie daje satysfakcji.

Jeśli chcecie pograć w dobrego singlowego FPSa w starym stylu, to polecam Titanfalla 2. Kampanię jak na obecne czasy ma świetną i jest dostępny w Origin Access.

06.09.2017 12:35
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Jeśli masz kartę nowszą bez dvi-d tylko z dvi-i to lepiej kupić adapter do hdmi koszt jakieś 40zeta poszukaj w necie.

Szkoda pieniędzy na taki adapter. Jakość obrazu nie będzie dobra, a do tego takie adaptery mają wysoki input lag. Za 50 zł kupisz używany monitor LCD ze złączem DVI.

06.09.2017 10:26
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Czy Ty nigdy nie podłączałeś laptopa do zewnętrznego wyświetlacza?

Każdy TV HD obsługuje rozdzielczość 1080p, co najwyżej ją przeskaluje wewnętrznie do 720p.

W laptopie możesz wybrać kilka trybów działania:
- duplikowanie obrazu - na obu ekranach to samo,
- rozszerzony pulpit - czyli dwa ekrany mają inny obraz,
- tylko drugi ekran - czyli obraz jest wyświetlany tylko na TV, w trakcie gry najlepszy wybór.

W opcjach gry możesz wybrać sobie dowolnie rozdzielczość. Najlepiej natywną dla wyświetlacza. Telewizory HD Ready miały najczęściej rozdzielczość 1366x768. W tej rozdzielczości gry będą działać znacznie lepiej niż w 1920x1080 w przypadku laptopa.

Jednak jak pisałem wyżej, możesz grać też w 1080p, ale nie ma to większego sensu, bo lepiej mieć więcej płynności czy lepsze detale niż supersampling.

05.09.2017 23:18
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Taki wątek pojawia się już od dobrych kilku lat i zawsze jest to samo. Wszyscy narzekają, że forum upada, ale zapominają, że to od jego użytkowników zależy jak jest ono popularne.

Dużo osób na GOLa wchodzi, by sobie poczytać, ale pisać nie ma komu. Zamiast narzekać, że umiera może warto choć raz w tygodniu założyć jakiś wątek na ciekawy temat, albo przynajmniej napisać kilka ciekawych postów w wątkach seryjnych.

Ciekawe treści, to lepsza widoczność w google, a to przyciągnie nowych użytkowników, czy zachęci starych do powrotu.

Facebook nie zastąpi nigdy for, bo tutaj możesz być anonimowy względem innych użytkowników i można sobie pozwolić na luźniejsze wypowiedzi, czy nawet powyzywać (stąpając po cienkiej linii regulaminu) się z innymi użytkownikami.

05.09.2017 22:05
odpowiedz
Likfidator
88

Wild z definicji ma się mało zmieniać. W tym trybie jest mnóstwo archetypów nieobecnych w standardzie, które nie potrzebują w ogóle kart z nowych dodatków, by były skuteczne.

Niemniej nerf Innervate, Hexa, broni Warriora będzie wpływ też na wild.

05.09.2017 21:33
odpowiedz
Likfidator
88

Jak nic nie zmieni? Zmiany są ogromne!

Innervate dawał druidowi mocną przewagę. Pozwalając zagrywać wcześnie mocne miniony, czy spelle. Tempo tej klasy zostanie mocno ograniczone, a sama karta będzie na poziomie monet Łotra, które są grane, ale nie psują gry.
Teraz zagranie Ultimate Infestation w 5-6 turze będzie prawie niemożliwe.

Broń wojownika to ogromny nerf dla pirata. Teraz będzie mu trudno uzyskać kontrolę stołu na początku gry, bo broń 3/2 w drugiej turze zdejmowała miniona z 3 HP i dawała mocne synergie z piratami.
Sam Pirate warrior wcale nie był aż tak potężny. Z aggro paladynem nie miał szans, a quest warrior był faworyzowany. Teraz więcej talii będzie solidnie kontrować pirata.
Osłabieniu uległy też tempo talie na smoki, czy inne efekty.

Nerf Hexa nie ma może bezpośredniego wpływu na obecną metę, ale był bardzo wyczekiwany. Karta była znacznie lepsza od owieczki maga, wciąż jest, bo żaba ma 0 ataku, a prowokacja to żaden problem.

Nerf murloka ma ogromne znaczenie. Ten murlok czynił kombo piromanta + równość nieefektywnym, bo nie czyściło planszy z murloków. Teraz będzie. Tylko ta zmiana sprawi, że control paladin rozwali wszystkie talie z murlokami.

Podobnie będzie z warlockiem, który ma tony AOE na 3 punkty obrażeń.

Niezbyt podoba mi się nerf "Spreading plague". Będzie promował tylko aggro talie w grze.

Jedyny problem jaki na razie widzę, to brak nerfa Token druida i to właśnie ten archetyp może zdominować metę w najbliższym czasie.

04.09.2017 15:49
odpowiedz
Likfidator
88

Ten i5 ma boxowy wentylator, który w zupełności wystarcza. Nie ma sensu kupować dodatkowego.

Geforce 1050 Ti to trochę za słaba karta do i5. Za 800 zł kupisz używanego Geforce'a 970, który wydajnościowo jest do 50% szybszy to 1050 Ti.

03.09.2017 23:04
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Temat wałkowany wielokrotnie, ale w najprostszym ujęciu dobry telewizor powinien mieć:

1. Wysoki kontrast statyczny i w technologii LCD najlepiej wypadają matryce VA. Telewizory na IPSie są warte uwagi tylko wtedy, gdy mają pełne podświetlenie strefowe, ale kosztuję tyle, że naprawdę lepiej dołożyć do OLEDa.

2. Lokalne przyciemnianie podświetlenia LED. Jest to po prostu warunek dobrego HDR, bo pozwala matrycy kilku(nasto) krotnie podbić kontrast.

3. Matrycę o szerszej przestrzeni barw, najlepiej 10-bitową, ale to już wyższa półka cenowa.

4. Jasność sięgająca 1000 nitów. Aczkolwiek z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że między 500, a 1000 nitów aż takiej różnicy nie ma.

5. Rozdzielczość 4K i smart TV to standard i są wszędzie.

Samsung KS7000 wypada bardzo dobrze, bo ma wszystkie powyższe cechy. W niższej półce cenowej jest LG UH635 z 2016 roku. Jest to odpowiednik niższej półki cenowej Samsunga, ale ma lokalne przyciemnienie podświetlenia, dzięki czemu HDR wygląda na nim bardzo dobrze.

Jak wypadają modele z 2017 roku nie wiem i mało mnie to obchodzi:) Najbliższa wymiana TV u mnie będzie na OLEDa, ale jak ceny będą trochę bardziej akceptowalne tj. ostatecznie dałbym te 10-12 tys. zł za TV, ale niech to będzie 75", a nie 55".

http://www.rtings.com/tv Tutaj macie dobre recenzje telewizorów.

03.09.2017 22:29
odpowiedz
Likfidator
88

Było 2:0, teraz jest 2:2. Paladyn vs Priest, ale dla nas nie wygląda to zbyt dobrze, bo Amyks będzie grał paladynem.

03.09.2017 00:34
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Obniżki cen nie są aż tak zaskakujące jeśli uwzględnimy jak to wszystko się rozwijało.

Operatorzy startowali z zerową infrastrukturą. Musieli kupować czy wydzierżawiać grunt pod stacje bazowe. Budowa masztów i sam sprzęt był drogi, a technologia dość toporna. Pasma było mało, a technologia GSM nie była zbyt elastyczna.
Wysokie ceny wynikały z faktu, że operatorzy musieli się utrzymać przy 5-10% obecnej bazy abonentów. Ceny były ustalone też w taki sposób, by użytkownicy nie zapychali sieci. Przypomnijcie sobie jak siadała sieć w sylwestra o 24:00, gdy wszyscy wysyłali życzenia. Podobnie było w wigilię, ale w mniejszym zakresie, bo rozkładało się to na kilka godzin.

Większość stacji bazowych nie miała światłowodów. Komunikowały się radioliniami, które miały przepustowość 8-16 Mb/s z tego co pamiętam, pozwalało to obsłużyć ok. 1000 połączeń jednocześnie, w praktyce pewnie mniej, bo trzeba doliczyć nagłówki i inne limity.

Nie tylko technologia 3G czy LTE zwiększyły przepustowość sieci, ale nawet w ramach GSM i ogólnie poszczególnych standardów wprowadzano coraz to nowsze urządzenia, które efektywnie wykorzystywały pasmo.

Pisaliście o wprowadzeniu naliczania sekundowego i coraz tańszym minutom, pakietom. Równie wielką rewolucją było wprowadzenie GPRS, który pozwolił naliczać internet nie za spędzony czas, ale za przesłane dane.

Modemowy internet komórkowy był przeraźliwie drogi. Minuta kosztowała 29 gr, albo nawet więcej. GPRS było zbawieniem, bo 100 KB kosztowało 50 gr czy nawet 1 zł początkowo. Z dzisiejszej perspektywy to ceny astronomiczne, ale 100 KB pozwalało na kilka godzin siedzenia na GG, IRCu, czy np. łączenie się przez terminal.

Było to jednak świetne uzupełnienie dla netu z TPSA, gdzie włączało się net na godzinę czy dwie, żeby coś pościągać, a GPRS odpalało się, żeby pogadać.

Dzisiaj lejek 16 kb/s to tragedia. W latach 2002-2004 nielimitowane 16 kb/s w cenie 20 zł/miesiąc byłoby rewelacyjną usługą!

02.09.2017 13:20
odpowiedz
Likfidator
88

Rynek konsol jest w tej chwili niestabilny. Nintendo Switch sprzedaje się świetnie, a zainteresowanie wokół Xbox One X jest ogromne.
Sony będzie musiało w jakiś sposób na to zareagować i najbardziej prawdopodobny bieg wydarzeń to obniżka ceny PS4 Pro.

Moim zdaniem nie ma najmniejszego sensu brać zwykłej PS4. Gry na PS4 Pro działają po prostu lepiej. Na zwykłej konsoli większość tytułów ma problemy z płynnością, a na PS4 Pro dzięki wyższym zegarom CPU i GPU otrzymujesz w pełni stabilne 30 fps.

Jest też coraz więcej gier, które na PS4 Pro dają lepszą grafikę w niższych rozdzielczościach np. w Rise of The Tomb Raider daje graczowi wybór:
1080p i 60 fps,
1080p, 30 fps i wyższe detale,
4K i 30 fps.

Tekken 7 w ogóle nie działa w 4K na PS4 Pro, a jedynie w 1080p. Na zwykłym PS4 działa poniżej 900p i ze zmniejszonymi detalami.

Z biegiem czasu różnice będą się coraz bardziej widoczne na niekorzyść zwykłej PS4, szczególnie że Xbox One X wchodzi na rynek i jeśli ta konsola odniesie komercyjny sukces, to wydawcy gier będą projektować gry pod PS4 Pro i XO X, traktując starsze edycje po macoszemu.

Ja bym w każdym razie na spokojnie czekał do premiery XO X. Sony na pewno podejmie jakieś kroki. Nawet jeśli nie obniżą ceny konsoli, to dadzą jakieś bonusy np. będą dobre gry w zestawie z konsolą.

02.09.2017 12:15
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
88

Sprzęt świetny? Procesor o wydajności 10 letniego Core2Quada i karta graficzna na poziomie Geforce'a 460. Mainstreamowy sprzęt z 2010 roku spokojnie dotrzymuje kroku.

Czyli rozumiem że na tych gamingowych laptopach też przy obciążeniu sprzęt jest głośny jak suszarka?

No właśnie to największa wada gamingowych laptopów. Niestety, ale ciepło trzeba jakoś odprowadzić, a w zwartej obudowie jest to po prostu trudne.

Jak zależało Ci na kulturze pracy, to trzeba było brać laptopa z nowym Geforcem MX150. Wydajnościowo jest 2x lepszy od 940MX, a do tego pobiera znacznie mniej prądu i mniej się grzeje. Jest to tak naprawdę pierwszy układ graficzny na którym można zbudować dobrego, tj. lekkiego, cichego i pracującego długo na baterii laptopa o wydajności PS4.

W dużo wyższym budżecie jest też laptop z Geforcem 1080, ale z mocno obniżonymi zegarami, tak by był tylko trochę wydajniejszy od 1070, ale za to laptop jest praktycznie bezgłośny.

30.08.2017 20:49
odpowiedz
Likfidator
88

Kupować monitor z funkcjonalnością, której nie wykorzystamy.
System będzie pracował w 4K, co daje naprawdę sporo. Zyskujesz efekt high-dpi znany z maków i smartfonów.
Do tego możesz grać w 4K w starsze tytuły. Gry z 2012 i starsze działają na GF 970 czy 1060 w 4K przy maksymalnych detalach i w 60 fps. Możesz grać też w nowe gry w 4K o ile zadowolisz się 30 fps. Jakby nie patrzeć PS4 Pro wydajnościowo jest bliżej Geforce'a 960 niż 970, a tam 4K jakoś działa.

A: Windows nie radzi sobie z HDR
Oglądałeś nieuważnie. Windows radzi sobie z HDR, po prostu mapuje kolory sRGB na przestrzeń BT.2020. Można powiedzieć, że to ekrany HDR sobie z tym nie radzą, bo nie masz na rynku ekranu, który spełnia tą normę w 100% i skalują wszystko do przestrzeni mniejszej, efektywnie uzyskując wyblakły obraz SDR z Windows 10.

To tyczy się jednak tylko treści SDR. Gry takie jak Mass Effect: Andromeda, Resident Evil 7 czy Shadow Warrior 2 działają w HDR bez najmniejszych problemów i wyglądają świetnie. Praktycznie wszystkie nadchodzące gry AAA będą wspierać HDR, a w przyszłym roku także indyki. Już teraz wersja beta Unity3D wspiera tryb HDR, więc to kwestia czasu jak co bardziej popularne tytuły dostaną patche.

Filmy wymagają odbiorników TV z HDR Ready, na monitorze nie odpalisz
A monitor, to niby czym jest? Możesz podłączyć Xbox One S po HDMI i masz Netflixa, Amazon i Youtube'a w HDR, a do tego możesz odtwarzać BR UHD w HDR.
Kwestią czasu jest jak na PC zostanie to wdrożone. Już teraz Netflix działa w 4K i niebawem będzie też działał w HDR, jak tylko więcej monitorów się pojawi.

Gier z HDR jest póki co niewiele

Na PC jest ich mało. Na PS4 prawie wszystkie exclusive'y Sony mają tryb HDR dodany z łatą, nawet tytuły startowe.

Na PC też będzie coraz lepiej, bo ta funkcja jest w końcu zaimplementowana poprawnie w systemie. Rok temu był problem, bo twórcy gier musieli implementować HDR z poziomu sterownika, a rozwiązanie dla Nvidii nie działało na AMD.

Tak więc monitor, który na tę chwilę dla autora wątku ma 2 zbędne ficzery.

Monitora nie zmieniasz co roku. Ba, dobry monitor przeżyje dwie generacje sprzętu. Kupując sprzęt premium naprawdę nie warto brać urządzenia bez HDR. Ja osobiście jednak po prostu czekam na większy wybór modeli i bardziej przystępne ceny. Monitory HDR są jak na razie w cenie 60" TV ze średnio-wysokiej półki, a to stanowczo za drogo jak na ekrany 27-30".

30.08.2017 19:32
odpowiedz
Likfidator
88

kupować monitor 4K, żeby robić downscaling do 1080p...seems logical

Czasem lepiej jest zjechać z rozdzielczością do 1080p w grze niż z detalami. Zależy od gry i tego czy chcemy 60 fps czy nie.

Chodzi też o to, że 1080p skaluje się piksel w piksel na 4K, ba, 720p też skaluje się piksel w piksel, bo 1080p to 1 px = 4 px, a w 720p 1 px = 9 px.

30.08.2017 11:22
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
88

Jak cena nie gra roli, to kup sobie Della UP2718Q z tej recenzji https://www.youtube.com/watch?v=Caz8ThPBa60

Co prawda matryca IPS, ale pełne strefowe podświetlenie daje bardzo dobrą czerń, a 1000 nitów pozwala na dobry HDR.

Monitor fabrycznie kalibrowany z bardzo dobrym pokryciem szerszych przestrzeni barw, tj. kolory będą dużo bardziej nasycone niż w typowym monitorze co ledwo spełnia normę sRGB czy rec.709.

Co prawda monitor 4K, ale na takiej matrycy możesz grać w 1080p bez jakiejkolwiek straty jakości, bo skaluje się całkowitoliczbowo, a w systemie możesz ustawić skalowanie 200% i wszystko będzie mieć taki sam rozmiar jak przy 1080p przy dużo wyższej ostrości i braku widocznych pikseli.

29.08.2017 18:34
odpowiedz
Likfidator
88

Załóż kanał, zrób kilka filmów. Jak zobaczysz, że masz 12 wyświetleń na każdym to sobie darujesz.

Nawet jakbyś zarabiał coś na reklamach, to nie musisz zakładać działalności. Wystarczy, że będziesz odprowadzał podatek płącąc zaliczkę co miesiąc, albo za cały rok przy wypełnianiu PITu. Oczywiście dopóki będą to jakieś małe zarobki, przy większych i regularnych kwotach wypadałoby założyć działalność gospodarczą, ale na razie się tym nie przejmuj.

Założenie działalności to najmniejszy problem w momencie, gdy masz dochodowy kanał na youtubie.

29.08.2017 16:26
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Teraz pojawiają się nowe laptopy z Geforce MX150. Jest to laptopowa wersja Geforce'a 1030 o trochę zwiększonej wydajności. MX150 jest co prawda trochę wolniejsza od np. 960M, ale zużywa znacznie mniej energii i generuje mniej ciepła.

Innymi słowy można zbudować na tej karcie laptopa z prawdziwego zdarzenia, a nie gamingowego potworka, który jest gorący i hałaśliwy.

Ten MX150 tak mi się spodobał, że nawet rozważam zakup lekkiego laptopa, czy nawet ultrabooka z tym układem. Nie będzie to moja główna maszyna do grania, a jedynie podróżny sprzęt, żeby zagrać w jakieś indyki, Hearthstone'a czy Diablo 3. Do tego celu wystarczy.

28.08.2017 18:08
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
88

A czy w ogóle jest jakiś konkretny powód, że to musi być laptop? Jakiś czas temu byłem w elektromarkecie i poszedłem obejrzeć sobie laptopy. Te gamingowe nie dość, że są brzydkie, to jeszcze ciężkie, nieporęczne i niepraktyczne. W życiu bym nie chciał czegoś takiego. Nawet nie chcę wiedzieć jak to się nagrzewa i jak wyje ten malutki wentylatorek w środku.

Tak jak rynek desktopów prężnie się rozwija, ogromny wybór podzespołów i to nie tylko pod parametry, ale nawet pod kolor, tak rynek laptopów ledwo zipie. Wydajnościowo praktycznie stoją w miejscu od lat. Jedynie trochę karty graficzne przyspieszy, a raczej zeszły na niższą półkę cenową.

Ultrabooki albo są absurdalnie drogie, albo wykonane z beznadziejnych materiałów.

Jeszcze 10-7 lat temu można było dostać naprawdę fajne laptopy np. procesory były praktycznie na poziomie desktopowym, tak obecnie wydajnościowo laptopy dzieli przepaść, która się jeszcze bardziej pogłębiła po premierze Ryzenów i nadchodzącej nowej generacji Intela ze zwiększoną liczbą rdzeni.

Oczywiście laptop ma sens jeśli faktycznie ma być używany mobilnie. Jeśli jednak będzie stał całe swoje życie w jednym miejscu, to jego zakup nie ma najmniejszego sensu.

28.08.2017 15:28
odpowiedz
Likfidator
88

Ubisoft cały czas potrafi wykrzesać świetne gry jak ktoś ich przypilnuje. Mario + Rabbids to bardzo dobry drugoligowy tytuł na Switcha. Raczej nie system seller, ale na pewno dobry wypełniacz między Zeldą, Mario Odyssey i Metroid Prime 4.

Cena 210 zł trochę wysoka. 79-119 zł Byłoby znacznie lepszym przedziałem, ale to właśnie Nintendo i ich ceny premium. Remake Crasha Bandicoota można kupić za ok. 150 zł, co jest dobrą ceną na taką grę.

W Mario + Rabbids kiedyś zagram, ale bez pośpiechu, poczekam spokojnie na wyprzedaż. Mario Odyssey jest dla mnie grą, dla której kupuje Switcha, choć nie ukrywam, że zdecydowanie wolałbym, gdyby ta gra wyszła na PC, bo przeszedłbym ją w 4K i być może z HDR. Na Switchu nie będę miał żadnej z tych rzeczy, niestety.

28.08.2017 10:38
odpowiedz
Likfidator
88

Ale w czym problem? Oddano ją do małżeństwa kobiety i mężczyzny. Do ludzi religijnych i praktykujących, którzy wierzą w to samo bóstwo, a nawet opierają się do pewnego stopnia na tych samych świętych księgach. Zaiste w czym problem?

26.08.2017 13:22
odpowiedz
Likfidator
88

Zakup jakiejkolwiek płyty głównej pod 775 z myślą o grach jest kompletnie nieopłacalny.
Core2Quad Q8200 to jeden z najgorszych 4 rdzeniowców na tej podstawce. Ma wysokie FSB i bardzo niski mnożnik, przez co potencjał OC tego procesora jest bliski zeru.

Za 350 zł możesz kupić używanego Core i5 3450, z którym żaden CPU z podstawki 775 nie ma startu.

Miej też na uwadze, że Ryzeny ostro rywalizują z Intelem. W kolejnej generacji wchodzą 4-rdzeniowe Core i3 oraz 6-rdzeniowe Core i5. Ceny na rynku wtórnym spadną mocno w ciągu najbliższych miesięcy.

23.08.2017 11:33
odpowiedz
Likfidator
88

A co miał gość odpowiedź w wywiadzie? Twarde "nie" nigdy nie jest dobrą odpowiedzią, a tak dziennikarzyna odleciał i zrobił news/click-bait na cały internet. Twórcy gry zachwyceni, bo mają darmową promocję drugiej części.

Zresztą to czy pierwsza część na PC wyjdzie czy nie, przestanie mieć znaczenie za rok czy dwa. Emulator PS3 już dość sensownie emuluje ten tytuł. Nie na tyle, by był grywalny, ale za rok czy dwa będzie już działał tak jak powinien patrząc na rozwój tego emulatora.

EDIT: Mnie by nawet nie zdziwiło jakby Sony wydało Demons Souls na PC.

A dlaczego Sony miałoby to zrobić? Przecież wydawanie exclusive'ów na PC osłabiłoby ich platformę. Zwróć uwagę na to, że to Steam, a nie Xbox jest ich głównym konkurentem. Na Steamie wychodzi mnóstwo japońszczyzny i PC stał się główną platformą dla fanów tych gier w zachodniej części świata.
Chociażby sprzedaż Tekkena 7, na Steamie 280 tys. a na XO 150 tys. Z tym, że Tekken 7 jest bardziej mainstreamowy niż jRPGi, tacticsy czy inne bardziej niszowe japońskie gatunki.

Dark Souls 1 sprzedał się na PC w 3 mln kopii, tyle co na X360 i PS3 razem wziętych.
Dark Souls 3 po 2 mln na PC i PS4, oraz 0.5 mln na XO.

Na PC zadziałał efekt kuli śniegowej. Kilka pierwszych gier tego typu sprzedało się powyżej oczekiwań i zaczęto portować kolejne.
Hardcore'wi konsolowcy zawiedzeni tym, że Sony i MIcrosoft postawiło na korytarzowe shootery i 30 fps, przenieśli się na PC, na którym było coraz więcej gier jakich oczekiwali.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-08-23 11:42:42
21.08.2017 20:06
odpowiedz
Likfidator
88

Ta gra wygląda jak nędzny Early Access posklejany z tanich assetów z Asset Store. Gameplay'owo strasznie biednie. Naprawdę nie sądziłem, że Ubisoft upadło tak nisko. Niech ich lepiej przejmują, bo aż żal patrzeć na to co oni wydają.

Z perspektywy tej gry Mass Effect: Andromeda wydaje się arcydziełem.

18.08.2017 23:22
odpowiedz
Likfidator
88

https://www.youtube.com/watch?v=uN-56mu0xBE

Rozkładają Zeldę na czynniki pierwsze. Właśnie odkryli metodę na odpalenie gry w 60 fps. Niestety działa to tylko w kapliczkach, bo w otwartym świecie emulator ledwo dobija do 30 fps na dobrych CPU.

W każdym razie hacki robią wrażenie. Zaczęli od podbicia rozdzielczości do 4-8K, potem usprawnili shadery np. można włączyć cienie wysokiej rozdzielczości, a teraz odkryto metodę na granie w 60 fps.

A Nintendo jak zwykle ma to wszystko gdzieś, że my gracze nie tylko chcemy grać w 4K i 60 fps, ale mamy maszyny, które na to pozwolą.
Na reddicie emulatora jest nawet temat, o graczu, który przeszedł grę na Switchu, a potem odpalił na emulatorze. Stwierdził, że tak właśnie ta gra powinna działać i wyglądać.

18.08.2017 17:24
1
odpowiedz
Likfidator
88

Prosty sposób:
https://youtu.be/YTT_RocBz48?t=250

spoiler start

Czas 4:10 jakby link się nie wkleił poprawnie

spoiler stop

15.08.2017 21:10
odpowiedz
Likfidator
88

Niestety, ale nawet Geforce 550 Ti jest ograniczany przez Twój procesor. Wymiana na Geforce 1050 praktycznie nic nie da tj. średnia ilość klatek będzie na pewno wyższa, ale gry będą niemiłosiernie szarpać, bo CPU nie będzie wyrabiał w co bardziej wymagających momentach.

Zresztą łatwo sprawdzić co ogranicza wydajność komputera. Ustaw możliwie najniższą rozdzielczość w grze np. 640x480. Jeśli gra nadal nie będzie płynna, to wymiana karty graficznej nic nie da. Jeśli CPU jest wąskim gardłem, to zmiana rozdzielczości nie wpływa na prędkość działania gry. Jeśli to karta graficzna jest limitem, zwiększanie rozdzielczości będzie wyraźnie wpływać na ilość klatek.

EDIT: Z tego co mi podpowiedział Google możesz wymienić procesor np. na FXa, o ile płyta główna wspiera te procesory. Niestety używane są bardzo drogie i trudno powiedzieć czy taka wymiana będzie mieć sens.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-08-15 21:14:20
15.08.2017 15:49
odpowiedz
Likfidator
88

Gra się kończy remisem po 60 turach, czy jakoś tak. Obaj bohaterowie wybuchają.

13.08.2017 12:28
odpowiedz
Likfidator
88

A jak to ma wyglądać? Wykupujesz dostęp i masz dostęp do tych wszystkich gier. 15 zł na jeden miesiąc lub 80 zł na cały rok.

Czy warto? Odpowiedz sobie sam. Ja wykupiłem dwa razy za 15 zł, ograłem kilka gier i teraz zastanawiam się, czy wziąć za 80 zł, żeby ograć Titanfall 2 w singlu, a za kilka miesięcy przejść ME:A, bo pewnie w listopadzie trafi do usługi.

12.08.2017 22:31
1
odpowiedz
Likfidator
88

Ten komputer jest na Core2Quad Q6600. To nie jest może zły procesor nawet z dzisiejszej perspektywy, ale po prostu szkoda na niego pieniędzy patrząc na inne alternatywy.

Całkiem niedawno pojawiły się na rynku wtórnym Core i5 3470 w cenie 270 zł, które to są o kilka generacji nowsze. Oferują nowsze zestawy instrukcji i są bardziej kompatybilne z nowymi systemami. Nie bez znaczenia jest też pobór prądu. Co z tego, że Core2Quad da radę większości rzeczy, jak będzie cały czas pracował pod maksymalnym obciążeniem generując mnóstwo ciepła.

Core i5 3470 spokojnie dotrzyma kroku nawet kartom graficznym takim jak GF 1050 czy nawet 1060. Do tego jest praktycznie 2x wydajniejszy od Core2Quada, co ma dodatkowe znaczenie w grach strategicznych.

Wydasz co prawda trochę więcej, ale będzie to komputer na kilka lat. Core2Quady jak i cała podstawka 775 to już trupy. Kwestią czasu jest jak nowy soft nie będzie w ogóle się na nich uruchamiał, tak jak nie uruchomisz zwykłej przeglądarki na procesorach pozbawionych instrukcji SSE (np. Athlon - wciąż wydajniejszy niż to co najgorszych netbookach).

Musiałbyś sobie przeliczyć ile to będzie kosztować tj. procesor + płyta + GPU + RAM + zasilacz. Myślę, że w 600-800 zł się wyrobisz, ale i5 serii 3xxx to wciąż nowoczesny procesor.

12.08.2017 14:59
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Taki internet LTE nie istnieje. Jak chcesz internet bez limitów, to radiówka lub kabel.

Jak nie! Mam internet LTE na firmę. Umowa bez limitów, ale operator zastrzega sobie prawo nałożenia lejka na użytkowników zapychających sieć tj. by nie stawiać serwerów na takim necie. Taki limit jest nakładany dopiero po przekroczeniu 2 TB transferu w miesiącu, co dla pojedynczego użytkownika (+domowy użytek) jest wartością z bardzo dużym zapasem. Średnia cena coś ok. 60 zł/miesiąc w umowie na 3 lata.

Mam jeszcze 2tyg zeby ustapic od umowy i tutaj moja prosba: mógł by mi ktos pomoc znalesc porzadny internet bez limitow jak wykorzystam nawet 200gb to predkosc sie nie zmiejszy?

Nigdy nie bierz internetu LTE od Plusa, czy Cyfrowego Polsatu. Są to najgorsze usługi na rynku.

Kiedyś Play na kartę miał 200 GB/miesiąc za 45 zł, teraz ma 100 GB, ale możesz robić taki myk, że 15 dnia miesiąca aktywujesz internet i 1 dnia następnego miesiąca jest reset pakietu. Kolejnego 15 opłacasz drugą kartę SIM i masz znów 100 GB do początku miesiąca i 100 GB od 1 do 15. Potem wracasz do pierwszej karty.
Innymi słowy używając dwóch kart, możesz opłacać tylko jedną z nich w danym okresie, a efektywnie podwajając limit danych.

11.08.2017 13:12
odpowiedz
Likfidator
88

Za prolog dostałem rycerza Warriora.
Otworzyłem 111 paczek:
2 - Rycerz Szamana,
38 - Rycerz Priesta,
45 - Zgnilec (klasowa warriora),
81 - Keleseth
97 - Profeor Przebrzyd (klasowa huntera).

Średnio 1 legenda na 22,2 paczki. W poprzednim dodatku miałem średnią 1 na 17.

Wpadło 3500 pyłu. Powtórzyły się 4 epiki, 70 rzadkich i 348 zwykłe. Jest też sporo złotych, więc będzie z czego craftować legendy.
Mimo wszystko nie jestem zadowolony, bo nie padła żadna legenda na którą liczyłem.
Dwie legendy warriora pozwolą kombinować z talią, ale czy będzie ona dobra?

Jeszcze 3 daily, więc jeszcze 3 paczki otworzę i będę kupował do dropnięcia legendy.

09.08.2017 23:04
1
odpowiedz
Likfidator
88

Po prostu znana już technologia zaadoptowana pod marketingowy bełkot.

Technologia jest znana od dekad, ale nie wdrożona na rynek konsumencki w ogóle. HDR jest rewolucją i tutaj nie ma o czym dyskutować. Od strony technicznej HDR był możliwy w momencie, gdy pojawiły się telewizory ze strefowym podświetleniem LED.
Jest wdrażana dopiero teraz, gdy 3D nie wypaliło, a 4K samo w sobie też niewiele wniosło.

Producenci sprzętu celowo wstrzymują rozwój standardów. Chociażby DVI, HDMI i Display Port nadal mają fundamentalne ograniczenia odziedziczone po wyświetlaczach kineskopowych.

Dlaczego obraz jest przekazywany w formie poziomych linii od góry do dołu? Ekrany LCD i OLED mogą być sterowane na poziomie pojedynczych pikseli!
Gdyby jednak istniał standard pozwalający sterować tak matrycami, to ktoś napisałby otwarte sterowniki dodające HDR do wszystkich monitorów z ostatnich 5 lat. Nie byłby to HDR najwyższej jakości, ale nadal robiłby dobre wrażenie i stawiał pod znakiem zapytania, czy jest sens kupowania nowego sprzętu co ma fabryczny HDR.

Tak na marginesie. Pierwszy Gameboy z końca lat 80 potrafi sterować LCDkiem w bezpośredni sposób, co pozwala na wiele udogodnień. Programista nie ma np. stałej liczby FPSów, ale może odświeżać ekran dowolnie np. hardware'owe okienko generuje opóźnienie w rysowaniu linii poziomych(!). Gameboy jest przez to upierdliwy w emulacji, bo framerate w grach skacze 50-60 fps, a oryginalny wyświetlacz jest w 100% zsynchronizowany, a emulator będzie miał tearing.

Cały obecnie sprzedawany hardware ma zaplanowany czas użycia. Telewizory są tego doskonałym przykładem. Dostajesz rok czy dwa wsparcia technicznego w postaci update'ów, a standardy zmieniają się zbyt szybko!
NTSC i PAL żyły długie dekady, a HDR10 ma ledwie dwa lata, a producenci sprzętu już wdrażają HDR10+, który ma dorównać lepszemu, ale komercyjnemu Dolby Vision. Pytanie ile starszych telewizorów HDR10 dostanie upgrade do HDR10+?

Choć sama technologia nie jest marketingowym bełkotem, to jest wdrażana bez poszanowania konsumenta. Standard zakłada maksymalną jasność 10 000 nitów, a najdroższe TV mają 1000-1500. Teraz co roku będą podbijać jasność o 500-1000 nitów, a za kilka lat wprowadzą nowy standard, który uczyni obecne urządzenia bezużytecznymi.

Tak na marginesie, standard Hybrid Log Gamma ma wsteczną kompatybilność z telewizorami SDR, ale obraz na nich wygląda tragicznie. Producenci TV już sobie dobrze to opracowali. Jak nie kupisz po dobroci, to kupisz z musu, bo jak telewizja przejdzie na nowy standard, to na starych odbiornikach nie da się tego oglądać.

głównie to chodzi mi o to że z hdr nie jest tak że puszczę na nim film Abbott and Costello i mam brzytwę z hdr w 4k,
cudów nie mam z G bata nie ukręcisz i całe to hdr to bez przygotowanego materiału efektu nie będzie.

I tak i nie. Stare filmy można masterować do HDR. Efekt nie będzie fenomenalny, ale będzie to jakiś postęp, bo sceny będą miały ręcznie ustaloną jasność tj. artysta wyklika myszą odpowiednie obiekty na scenie i ustawi im jasność np. pochodnia 30 nitów, latarnia 200, a słońce 10000.
W ten sposób HDR został dodany najprawdopodobniej do seriali Marvela Netflixa. Efekt niby jest, ale wielu ujęciom brakuje detali np. widzisz bardzo jasne, ale prześwietlone niebo. W materiałach testowych od Samsunga, czy Sony jest zdecydowanie lepiej.

Dużo lepiej wypadają seriale Amazonu i np. Grand Tour. Zresztą na youtubie jest HDR Channel, gdzie wrzucają recenzje treści HDR w formacie HDR. Możesz na własne oczy zobaczyć czy wersja HDR jest warta uwagi.

Całe filmowe CGI pracuje w HDR od Jurassic Park, a filmy są masterowane pod kinowe projektory, co daje dobry materiał źródłowy do nowych formatów domowych. W kinie od lat jest używana m.in. szeroka przestrzeń barw.

Profesjonalne kamery od lat rejestrują rozszerzonej przestrzeni, daje to większe możliwości w post-produkcji.

W tym zakresie domowy HDR raczej dogania profesjonalne źródła treści niż próbuje wymóc zmianę.
Limitem technologicznym jest ledwie sposób przekazywania sygnału i telewizja linearna tutaj leży na całej linii. Na satelicie nie ma miejsca na nadawanie kanału w 3 wersjach tj. HD, 4K i 4K + HDR. Ba, nie ma miejsca by nadawać tylko w 4K+HDR wszystkie kanały.
Usługi streamingowe tutaj wygrywają i one te technologie wdrażają skutecznie.

09.08.2017 21:44
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

wiadomo że lepszej klasy tv ładniej nam to przedstawią, ale istota jest taka by było nagrane 2 kamerami, do jasnego i do ciemnego, a obraz złożony w całość, wtedy mamy pożądany efekt.

Nie masz żadnego pojęcia o czym piszesz. Mylisz HDR z tone mappingiem. Typowy błąd, bo tone mapping funkcjonuje jako termin HDR od lat.

Tone Mapping polega na tym, by skompresować obraz HDR do formatu SDR zachowując detale zarówno w cieniach jak i jasnych punktach. Jest wiele algorytmów do tego celu. Najprostszy to łączenie kilku zdjęć na warstwach w Photoshopie i użycie odpowiednich efektów warstw.

Jednak efekt końcowy jest, że tak powiem, płaski. Detale niby są, ale np. słońce będzie tej samej jasności co np. światła samochodu.

Telewizyjne HDR to najprościej mówiąc standard software'owy, który zakłada by strumień wideo zawierał jawną informację o jasności pikseli i to w zakresie 0-10 000 nitów. Dzięki czemu każdy TV może samodzielnie dokonać tone mappingu pod posiadaną matrycę.

Innymi słowy w obrazie jest informacja, że słońce będzie dużo jaśniejsze niż np. żarówka mimo iż oba te obiekty mają podobny kolor.

Używając strefowego podświetlenia LED w LCD, czy też nieskończonego kontrastu OLEDów, można osiągnąć naprawdę świetnie wyglądający obraz zachowujący zarówno detale jak również cechujący się bardzo wysokim kontrastem.

Zresztą to jest tylko część korzyści z HDR. Dzięki tej technologii dużo zyskują ciemne sceny. Mogą w końcu być po prostu ciemne, bo każdy piksel ma swoją jasność w nitach.

Wiele mówi się też o świetnych kolorach w HDR, ale to nie jest zasługa tego standardu jako takiego, ale wymóg używania rozszerzonych przestrzeni barw jak np. Rec.2020.

Jak pisałem HDR sam w sobie to nic innego jak dodanie informacji o jasności do strumienia. Reszta jak np. rozdzielczość 4K czy szersza przestrzeń barw są po prostu dołączone do standardu, aczkolwiek są niezależne.

09.08.2017 18:35
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Na zwykłym monitorze HDR nie zobaczysz. Główna różnica jest po prostu taka, że część obrazu może być bardzo jasna, a tam gdzie jest cień nadal widzisz detale. W telewizorach LCD jest to robione przez strefowe podświetlenie LED. Chociażby w Mass Effect: Andromeda na Eosie masz palące słońce, które na zwykłym TV wygląda jak jedna wielka jasna plama. Na HDR widzisz wyraźnie tarczę słońca, która wali po oczach i obok bardzo jasne niebo, wyraźnie jaśniejsze niż np. skały. Taki różnic w jasności na zwykłym TV/monitorze mieć nie będziesz, bo w sygnale obrazu takie informacje nie są przekazywane.

Drugą rzeczą jaką zauważa się w ME:A na Eosie jest taki zielonkawy odcień atmosfery na obiektach. Na zwykłym monitorze też jest, ale znacznie mniej widoczny.
Dobrze zrobiony HDR daje takiego kopa do jakości obrazu jak kiedyś przejście z SD do HD. Niestety wciąż jest mało treści, a to co jest w HDR np. seriale Marvela od Netflixa wypadają w HDRze dość przeciętnie na tle gier, czy materiałów promocyjnych tej technologii.

09.08.2017 18:12
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

To musi być błąd, bo złącze DSUB nie ma technicznej możliwości obsługi formatu HDR10 czy Dolby Vision. Oba formaty wykorzystują dodatkowe meta dane które opisują maksymalną i minimalną jasność obrazu. Standard DSUB nie przewiduje przesyłania tego typu danych.

Do obsługi HDR potrzeba jest karta graficzna i monitor/TV, które obsługują powyższe protokoły. Tyle w teorii.

W praktyce HDR można zrobić nawet na DSUBie tj. monitor zgłasza karcie graficznej swoje parametry tj. minimalną i maksymalną jasność, a karta odpowiednio przetwarza sygnał HDR. Bardzo jasne monitory kineskopowe pokonałyby bez trudu najlepsze LCDki z HDR, jedynie OLED wyszedłby obronną ręką z takiego starcia.

Niestety HDR jest ograniczone tylko do w miarę nowych kart graficznych np. u Nvidii od GF 9xx i nowych wyświetlaczy. Szkoda, bo korzyści z HDR można by uzyskać na każdym wyświetlaczu LCD, który ma strefowe podświetlenie LED. Jednak producenci TV/monitorów prędzej wykastrują stare urządzenia z funkcji w kolejnych update'ach firmware'u niż dodadzą coś nowego.

07.08.2017 22:29
odpowiedz
Likfidator
88

Fajne demko. Bardzo ładny art i fajna muzyka. Szkoda tylko, że poza scrollowanym tekstem nie było żadnych innych efektów, ale autor sam przyznał się, że siedzi ledwie miesiąc w assemblerze 6502.
Co nie zmienia faktu, że takie demko to się robi kopiuj/wklej z gotowych tutoriali assemblerowych, ale nie będę więcej narzekał. Po prostu fajne i takie wakacyjne.

05.08.2017 21:59
odpowiedz
Likfidator
88

Piotrasq, a na jakim poziomie rankingu masz te win-ratio. Ja swoim secret pala mam 65-67%, ale gram nim tylko pod daily w wild, czyli obija się 20-13 poziom rankingu, gdzie jest łatwo. Secret paladynem nie dobijesz pewnie do rank 5, bo pirate warriory zrobią z niego miazgę wyżej. Ogólnie trudno mi powiedzieć, bo wilda praktycznie nie gram. Robię na nim tylko questy warlocka.

Od początku sezonu miałem mało czasu, żeby grać, ale miracle rogue dziś sporo nadrobiłem. Talia idzie jak czołg, ale to zasługa przeciwników, którzy nie potrafią robić muliganu pod Rogue na tym poziomie, ani nie wiedzą jak skontrować. Talia prędzej czy później trafi na mur nie do przejścia. Wystarczy jakaś talia co będzie spamować minionami i będzie mieć kilka solidnych prowokacji.

05.08.2017 16:05
2
odpowiedz
Likfidator
88

Lepszym wyjściem jest zainwestować w jakieś nowe kryptowaluty. Małe ryzyko strat, bo ceny śmieciowe, a szansa że wystrzeli jak Ethereum w tym roku. Z 5$ poszło na 395$ w najlepszym momencie, by teraz utrzymać się na 245$.

Tylko, że to taka 'inwestycja' w cudzysłowiu. Ot hazard, ale lepiej zainwestować w to 100-500 zł niż kupować kupony w lotto.

04.08.2017 10:36
odpowiedz
Likfidator
88

Areny to strata czasu. Tydzień temu miałem 11:0 i udało się zrobić 12:2. 400 złota i złoty wyżer - nagrody ładne, ale ze 3 godziny nudnej i bezcelowej gry.
W tym tygodniu 9:3, 150 złota i jakieś złote karty.

Blizzard chciał naprawić arenę, a skopał ją całkowicie. Karty ze standardu są nudne. Stara arena miała Shreddery, czy Belchery, które potrafiły ostro namieszać. Teraz jak jeden gracz zdobędzie kontrolę stołu, to nie ma narzędzi do powrotu.
Drafty losują bardzo mało spelli i prawie żadnych AOE. W nowej arenie nie spotkałem ani jednego Flamestrike'a, z wyjątkiem tych, które można dostać z kart generujących spelle.
W załączniku macie screen z talią co dała mi 12 zwycięstw. Zbieranina minionów z dobrymi statami i 3 hard removale.

Na starej arenie po 6-7 wygranych spotykało się naprawdę fajne talie. Robione pod jakieś wyczesane kombosy. Było znacznie ciekawiej, bo na tym etapie było pewne, że przeciwnik ma jakieś konkretne win-condition, bo losowe talie odpadły wcześniej.

Teraz jest po prostu nudno. Ostatnią arenę 9:3 przegrałem dlatego, że miałem dość wolną talię magę złożoną oczywiście przez Heartharena, a po drodze trafiły się dwie szybkie talie i jeden paladyn co miał Tiriona, który obecnie najsilniejszą kartą na arenie, jeśli uwzględnimy fakt, że drafty nie dają spelli.

02.08.2017 23:31
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Typowy noob. Zerowe pojęcie o grze, prosi o rady, ale i tak wie lepiej. Na rzeczowe argumenty jest wielce obrażony i wyzywa od "nolife'ów".
To jest dosłownie tak wzorowy przypadek nooba, że aż podpada pod umyślny trolling:)

02.08.2017 11:49
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
88

Najlepsze jest to,że daaawno temu grałem w Diabełka 2 na Battlenet i takiego hebrajskiego nie pamiętam

https://diablo.gamepedia.com/Glossary_(Diablo_II)
Słowniczek pojęć w Diablo 3 to nic w porównaniu do ilości terminów z D2, gdzie dodatkowo funkcjonował handel między graczami.

Nie patrzę na te wszystkie farmy i inne rifty coś tam

A graj sobie jak chcesz, ale z reguły kończy się to tak, że tacy gracze później wylewają swoje żale jakie D3 jest słabe, albo że ich wyzywają od noobów, czy wręczy wyrzucają z gier wieloosobowych. To by nawet tłumaczyło Twoją niechęć do trybu sieciowego. Nic tak nie irytuje jak split farma, gdzie jakiś typ jedyne co robi to biega za innymi graczami, albo sztucznie zawyża trudność rifta, bo nie daje żadnego DPSa, tylko biega z tyłu i ginie co chwilę. Taki typ nawet nie wie, że jak nie ma gearu, to by chociaż zrobił supportowego builda, co buffuje pozostałe klasy.
Na szczęście od kiedy Blizzard ustawił próg wejścia na solo grift odpowiadający wyższym tormentom, tacy ludzie siedzą i gniją na T6.

Dlatego też powstał termin nooba, czyli gracza, który nie tylko nie ma pojęcia o zasadach gry, ale również nie wykazuje żadnej woli, by je poznać.

01.08.2017 23:05
odpowiedz
6 odpowiedzi
Likfidator
88

Gra ma mnóstwo błędów, zgoda. Jednak wystawianie 3.5/10 jest zwyczajnie chamstwem. Mało to zabugowanych gier wychodzi? Mam wam przypomnieć jakie oceny wystawiliście Mass Effect: Andromeda, czy Assassin's Creed Unity? Co gorsza te gry to była zupełnie inna półka cenowa.

Już teraz gra ma 58% pozytywnych ocen w serwisie Steam, czyli patche naprawiają grę.

Wykazalibyście odrobinę przyzwoitości i powstrzymali się z wystawieniem oceny z tydzień czy dwa.

Oczywiście zgoda, sytuacja taka jak ta nie powinna mieć miejsca. Jednak nie sposób przejść obojętnie obok 3.5/10 w momencie gdy gniotom AAA wystawiacie 8-10 punktów.

I tak na marginesie, nie jestem nawet fanem tej serii, bo tematyka gry mnie nie interesuje, ale w poprzednich odsłonach twórcy pokazali, że znają się na tym co robią. CMS 2018 też zostanie załatany i doszlifowany.

01.08.2017 22:06
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
88

Jeśli Challenge Rift to zło, to co w takim razie powiedź o bounty, skoro 100x lepiej zrobić tego beznadziejnego czalendża dla materiałów niż jeden split farm.
Te rifty najłatwiej jest zrobić w coopie. Przy 4 graczach nie ma siły, by nie uzyskać lepszego wyniku. Nawet nie trzeba patrzeć co za build, bo wyjdzie w praniu.

Szkoda, że Blizzard schrzanił tak fajny tryb. Ja liczyłem na to, że będę mógł tak grać w dowolny rift z laddera. W końcu można by potestować end-game'owe buildy z paragonem 2000+.

Inna sprawa, że ten tryb byłby lepszy, gdyby wybierali lepsze rifty i buildy. Dotychczasowe wybory pozostawiam bez komentarza.

01.08.2017 10:47
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

a jeszcze jedno - gdzies uslyszalem ze mozna zdjecia robic i wtedy uaktualnia sie jakis zbior wiedzy o grze, prawda to? a jesli tak to jak?

Wszystko w swoim czasie. Idź na spokojnie do wioski Kakariko, tam sobie trochę pogadasz i dostaniesz kolejne wskazówki np. byś odwiedził inną wioskę, o której już pewnie ktoś Ci wspominał. W tamtej wiosce też sobie z kimś pogadasz i dostaniesz aparat.
Naprawdę po prostu graj, bo odkrywanie świata gry to najfajniejsza rzecz w Zeldzie.

zauwazylem wlasnie ze czesc wrogow dopiero jak mnie zauwazy to leci po bron, podoba mi sie to ze nie nosza jej caly czas ze soba tylko lezy ona oparta o jakas lawke czy drzewo

Walka z wrogami to rzecz wybitna. Będziesz kombinował na najróżniejsze sposoby jak pokonać grupy wrogów. Mój ulubiony motyw to strzała w ul i patrzenie z daleka jak rozwścieczone pszczoły atakują przeciwników. Jak sam chcesz dorwać się do miodu, to co jest potrzebne? Oczywiście dym.

Dodatkowo bron stalowa jest lepsza od tych wszystkich palek i maczug. Jesli znajdziesz zardzewiale miecze rzuc nimi w oktoroki ;)

Każda broń ma swoje wady i zalety. Pałki i maczugi mają tę zaletę, że potrafią wytrącić wrogowi broń z łapy. Inaczej też walczy się z wrogami co mają broń krótką niż z tymi co używają broni długiej.

01.08.2017 10:38
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
88

Obecność przycisków xboxowego pada w grze jeszcze nie przesądza o istnieniu wersji na tę konsolę. Ten pad jest też standardem na PC, a przecież są tytuły, które na XO nie trafiły jak np. Street Fighter V.

Niemniej w przypadku Crasha od samego początku mówiło się tylko o czasowej wyłączności dla PS4. Gra zapewne trafi na PC, XO, a także na Switcha, który tak jak poprzednie konsole Nintendo jest łakomym kąskiem dla fanów platformówek.

31.07.2017 13:04
odpowiedz
Likfidator
88

mala ilosc slotow juz mnie denerwuje I tak co chwila cos wyrzucam, wiec mam nadzieje go spotkam

Limit slotów tyczy się tylko broni, łuków i tarcz. Tutaj się nawet nie zastanawiaj, tylko jak znajdujesz coś lepszego, to stare wyrzucaj. Warto trzymać w jednym slocie drewnianą broń, tarczę i łuk. Na wypadek burzy.

jakies nasionko dostalem od jednego stworka, wiec to pewno o to chodzi

Jest tego pełno w każdej lokacji. Siedzą pod dziwnymi kamieniami i wyskakują jak rozwiążesz różne puzzle w świecie gry. Jak zobaczysz coś co nie jest dziełem natury, tylko sprawiające wrażenie że ktoś to kiedyś zbudował/ułożył to zawsze będzie to jakaś zagadka logiczna.
Wszystkich nie trzeba zbierać, ale 30-50 nasion się przydaje, żeby zwiększyć ekwipunek.

a jesli chodzi o bron - cokolwiek oprocz komunikatu ze bron zaraz sie zepsuje moze mi powiedziec ze ta bron juz dlugo nie pociagnie? z tego co piszesz to raczej wnioskuje ze nic

No to jest taka cecha gry. Mi się niezbyt podoba, żeby nie powiedzieć iż irytuje, ale cel przyświecał temu taki, żebyś musiał używać broni znajdowanej na pokonanych wrogach, bo w przeciwnym wypadku na początku pobiegłbyś do zamku, czy innej trudnej lokacji i miałbyś na starcie broń +50 ataku.
Inna sprawa, że problem niszczejącej broni rozwiąże się w pewnym momencie sam, ale nic nie mówię, żeby nie psuć zabawy.

Mógłbym tutaj pisać milion porad i rzeczy, które warto zrobić jak najszybciej, ale tylko zepsułoby to grę. Odkrywanie świata to najlepsza rzecz w Zeldzie. Zawsze znajdziesz na horyzoncie coś ciekawego.

Ja powiem tylko tyle, że zwiedziłem wszystkie drugorzędne lokacje zanim w ogóle zabrałem się za zadania główne. Mocno utrudniło to grę, ale było warto.

EDIT:
Ostatnia uwaga. Absolutnie nie sprzedawaj rzeczy, które zbierasz tj. ziół, minerałów itd. będą potrzebne później. Gra niestety tego nie tłumaczy, a potem możesz żałować że sprzedałeś jakieś grzybki czy inne zielsko i będzie łaził i zbierał, bo będą potrzebne do jakiejś (opcjonalnej!) rzeczy.

Ja sprzedałem głównie mięso, bo tego zawsze było za dużo, choć dopiero w późniejszych etapach. Na braki gotówki jest też inny sposób - bardzo upierdliwy i zrobiony pod głupi grind minigierki - chyba największa wada gry moim zdaniem.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-07-31 13:07:23
31.07.2017 11:36
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Mam wrażenie, że Ty nie masz w ogóle pojęcia czym Diablo 3 w tej chwili jest. Przejście kampanii na najwyższym poziomie trudności nie daje żadnej satysfakcji i nie ma większego sensu.
Fabułę możesz przejść co najwyżej dla... fabuły i przesłuchania dialogów danej klasy oraz tych kilku achievementów. Diablo czy Maltaela możesz pokonać na T13 w trybie przygodowym, ale znacznie ciekawszym zadaniem jest pokonanie Uberów, którzy są trudniejszą wersją bossów znanych z fabuły.

Miej też na uwadze, że T13 to nie jest wysoki poziom trudności. Kompletny set z przedmiotami supportowymi czyni postać tak silną, że bossowie padają na cios na tym poziomie trudności. Osiągniesz to po 3-5 godzinach gry od wbicia 70 poziomu.
Jedynym end-gamem w D3 są tylko i wyłącznie grifty. T13 odpowiada griftowi 60 poziomu, a bardzo szybko będziesz robił grifty 70-85.

31.07.2017 10:24
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

a ta Zelda ogromna I tak w sumie tutoriala zadnego zbytnio nie ma:) nie mam doswiadczenia z zeldami I gine czesto trzeba przyznac

Po prostu adaptuj się do nowych warunków. Odkrywanie świata i reguł to piękno tej gry. Na początku ginie się często, ale dzięki temu uczysz się, że wielu rzeczy trzeba unikać, albo należy używać sprytu i kombinować jak pokonać pewnych wrogów bez bezpośredniej walki.

jak rozumiem zeykla walka z mobkami nic nam nie da, tzn zaden exp nam nie rosnie?

Zeldy nigdy nie miały EXPa i levelowania. To zresztą rzecz unikatowa dla tej serii i coś co sprawia, że są znacznie lepiej zaprojektowane niż konkurencja. Zeldy są pozbawione cyferek i statystyk jako takie. To gracz wbija levele, ucząc się sterowania i zasad gry.

W BOTW jedyne co zwiększasz to HP i/lub wytrzymałość. Ułatwia to trochę grę, ale nawet z wymaksowanym HP jesteś na dwa ciosy najsilniejszych wrogów. Później gra się robi łatwiejsza, bo z biegiem fabuły coś dostaniesz, ale nie będę zdradzał co. Po prostu graj.

wyszedlem dopiero szukac tej wioski pierwszej, czyli sam poczatek gry wlasciwie, gralem moze z 3h max

Wiesz, że nie musisz tego robić i możesz zwiedzać świat w dowolnej kolejności? Jednak odwiedzenie wioski Kakariko jest zalecane, a po drodze można spotkać Hestu, przerośniętego Koroka, który w zamian za zbierane nasiona zwiększy ilość miejsc w ekwipunku. Ja go przeoczyłem i męczyłem się przez bardzo długi czas z małą ilością slotów.
Po drodze będziesz mijał też stajnię w której możesz zarejestrować oswojonego konia.

To takie mniej oczywiste rzeczy, ale warto to zrobić. Koń jest przydatny, bo pozwala znacznie szybciej poruszać się po równinach.

31.07.2017 10:11
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Przeglądałem właśnie oferty sklepów i wszystkie karty graficzne dostępne, a na allegro coraz więcej używek kupionych w czerwcu... Czyżby szał na kopanie się skończył?

30.07.2017 22:15
odpowiedz
Likfidator
88

Już teraz są testowane kinowe ekrany OLED. Zapewne na przestrzeni kilku lat zaczną być wdrażane do kin, bo w przeciwnym wypadku kto będzie chodził do kin?

Obraz kinowy nie jest ani jasny, a ciemne sceny nie mają czerni. Tutaj nawet nie trzeba porównywać do OLEDa. Przyzwoite telewizory LCD z HDR miażdżą kinowy obraz.

Co gorsza rozdzielczość obrazu w kinie pozostawia wiele do życzenia. Ja nie jestem zwolennikiem siadania w ostatnich rzędach. Z takiej odległości kino traci swoje atuty. Najlepiej ogląda się gdzieś w połowie, albo rząd niżej.
Jednak już w tej odległości widać pikselozę, szczególnie przy napisach, albo wyraźny brak ostrości, w zależności od materiału.

Ekrany takiej wielkości powinny mieć 8K, ale to dopiero pieśń przyszłości. 4K nawet nie jest zbyt powszechne. Wciąż wiele filmów jest dostępne tylko w formacie 2K.

Osobiście bardzo chciałbym, by powstała jakaś sensowna usługa, pozwalająca oglądać nowości kinowe w domu. Przy obecnych DRMach nie jest to aż tak niemożliwe. Do dziś nie zripowano żadnych treści z BR UHD w HDR.

Microsoft coś kombinował z kinectem, który miał autoryzować osoby siedzące przed TV, by można kontrolować dokładnie jakie osoby oglądają treści, ale kinect jest już martwy.

W każdym razie coraz częściej odpuszczam sobie wizyty w kinie i zwyczajnie czekam na edycje płytowe, czy cyfrowe. U mnie wygląda to jednak tak, że wycieczka do kina, to wyprawa samochodem do sąsiedniego miasta 30 albo 50 km w zależności czy chcę do Cinemacity, Multikina czy Heliosa.

29.07.2017 17:50
1
odpowiedz
Likfidator
88

Gracze są po prostu zmęczeni formułą odgrzewanych kotletów. Watch Dogs miało być nie tylko nową marką, ale też nową jakością na rynku gier AAA, co wykreowało nierealne oczekiwania.

Watch Dogs sam w sobie może nie był zły patrząc na niego realnie. Jakby nie patrzeć wprowadzał mnóstwo elementów dotychczas nieobecnych w grach Ubisoftu. Grze po prostu zabrakło doszlifowania i lepszego designu.

O ile gra miała wiele fajnych mechanik, tak nie zostały one rozwinięte, a gra była bez polotu zarówno od strony fabuły jak i gameplay'u. Innymi słowy zrobili fajną grę na 3 godziny, a potem użyli kopiuj/wklej. Dokładnie ten sam zarzut tyczył się pierwszego Assassin's Creeda, gdzie pierwsze 3 godziny gry były fenomenalne, a dalej więcej tego samego, co było nudne.

Jedyną udaną grą Ubisoftu w ostatnich latach był Assassin's Creed 2, który wzorem trylogii piasków czasów, XIII czy Raymanów urozmaicał cały czas rozrywkę, wprowadzał wciąż nowe mechaniki i bardzo dobrze zbalansował linię fabularną z zadaniami pobocznymi.

Największym problemem dzisiejszych gier AAA jest to, że nikt w trakcie produkcji nie zadaje sobie pytania "czy ten etap nie będzie nudny, skoro powtarza po raz n-ty tę samą mechanikę?".

Po drugiej stronie barykady jest Nintendo i chociażby Zelda: Breath of The Wild. W tej grze absolutnie każdy fragment świata ma swoje zasady i jakieś unikatowe mechaniki, a proceduralność zachowań opartych na fizyce pozwala tworzyć dziesiątki tysięcy nieoskryptowanych zdarzeń w świecie gry i skłania graczy do nietuzinkowych podejść.
Nintendo pokazało czym jest prawdziwy sandbox tj. cel można osiągnąć na wiele sposobów z czego żaden nie jest wyróżniony, czy wymagany.

I tego najbardziej brakuje sandboxom Ubisoftu, czy nawet serii GTA. W ich grach otwarty świat i tak sprowadza się to setek liniowych misji, gdzie gracz ma iluzoryczny wybór kolejności w jakiej się tych zadań podejmie.

W przypadku GTA nastąpił wręcz regres, bo GTA 3 i VC miały wiele misji, które były na tyle otwarte, że można było przechodzić je na piechotę, pojazdem, na snajpera, na rambo itd. w późniejszych częściach poszli w stronę filmowości efektywnie zabijając gameplay. Dla mnie GTA V to jedno z największych rozczarowań. Po szalenie trudnych i mega grywalnych odsłonach '3D' i bardzo klimatycznej i mrocznej GTA IV. Dostaliśmy GTA V - prosty tytuł dla milenialsów.

Gracze cały czas czekają na ten rewolucyjny tytuł, który zapewni im takie emocje jak niegdyś Zelda na SNESie, DOOM na PC, czy Metal Gear Solid na PSX.

Dlatego też każda 'inna' gra generuje wielki hype, które może przerodzić się w wielką nienawiść, jak miało to miejsce w przypadku Watch_Dogs.

Inną grą, którą spotkał taki sam los był No Man's Sky. Ta gra też urosła do miana rewolucyjnej pozycji - leku na wszystkie wtórne gry AAA. Niestety rzeczywistość okazała się druzgocąca i na w gruncie rzeczy przyjemną grę indie spadła ogromna fala krytyki. Czy zasłużona? Za kłamstwa marketingowe pewnie tak, ale mnie No Man's Sky bardzo pozytywnie zaskoczył, bo spodziewałem się naprawdę gry, która powieli wszelkie wady gier z proceduralnymi światami, a dostałem coś co wyniosło proceduralną generację treści na zupełnie nowy poziom.

Gra oczywiście była daleka od tego czym obiecywano, ale z mojej perspektywy była naprawdę grywalną i świeżą pozycją, która mnie wciągnęła. No Man's Sky miała mnóstwo cech tegorocznej Zeldy.

29.07.2017 17:13
1
odpowiedz
Likfidator
88

Kupujesz sprzęt żeby go używać, więc olewaj wszelkie zasady. Jak potrzebujesz pełnej baterii, to ładuj choćby miała 80%. Jak masz podłączonego do prądu 24/7 to miej.

Niezależnie jak będziesz dbał, to i tak bateria będzie tracić pojemność z praktycznie taką samą prędkością.

Wymiana baterii nie jest droga, a możesz zrobić to jeszcze taniej, wystarczy otworzyć akumulator i zobaczyć jakie ma ogniwa. Kupujesz na aliexpresie o takich samych nominałach, podłączasz do elektroniki akumulatora i masz odświeżony akumulator za znacznie niższą kwotę niż zakup nowego akumulatora.

Inna sprawa, że prędzej sam sprzęt się zestarzeje niż jego akumulator odmówi posłuszeństwa.

29.07.2017 16:58
odpowiedz
Likfidator
88

Granie w Story Mode poza jednorazowym zaliczeniem nie ma większego sensu. W trybie adventure masz nie tylko dostępne te same zadania, ale także wiele nowych lokacji z nowymi questami, kostkę, rifty, grifty, Kadalę i wiele innych pomniejszych rzeczy.

Robiąc tylko Story Mode nie masz dostępu do gdzieś 3/4 gry i nawet nie jesteś w stanie zrobić end-game'owych buildów.

Story Mode w Diablo 3 był od zawsze krytykowany za to, że ograniczał gracza tylko do jednego aktu, nawet w podstawce farmienie polegało na tym, że ustawiało się jakiś końcowy quest z danego aktu i robiło się backtracking do wcześniejszych lokacji.

Adventure Mode w swej najbardziej podstawowej postaci to po prostu powrót do otwartego świata z Diablo 2, gdzie można było bez przeszkód poruszać się między aktami.

W jakim sensie przejdzie gre ? chcesz odrazu odpalic single na t6 i tak przejsc gre (max dostepny dla lvl nizszych niz 70) ?

Żeby przejść fabułę na T6 trzeba mieć legendarną broń 2H z 70 poziomu + klejnot łatwości i do tego paragon w okolicach 800. Wtedy można solo wbić 70 poziom na T6. Co prawda 65-70 jest już trochę trudne, bo elity zabijają na dwa ciosy, ale możliwe. Wbijałem tak nekro przed sezonem i choć na T4 końcówka byłaby zapewne prostsza, to dla zasady zostałem na T6.

28.07.2017 21:01
odpowiedz
Likfidator
88

Szczerze, to kupiłem środkowy pakiet i ani razu nie miałem fullhd. W każdym filmie i serialu widzę tylko HD.

W Netflixie HD to 1080p, a jak łącze nie pozwala to 720p. Jest jeszcze jedna metoda sprawdzenia jak wam Netflix działa. Wpiszcie "test patterns" i pojawi się zestaw testowych materiałów. Jeden jest w 4K i 10 bitach. Odpalcie go i pojawi się plansza testowa na której będzie aktualny bitrate, rozdzielczość i głębia koloru. Można sprawdzić jak radzi sobie wasze łącze.

Poza tym znaczek "4k" i "HDR" Netflix pokazuje tylko wtedy, gdy masz odpowiedni abonament i urządzenie obsługuje te treści.

Jeśli chodzi o urządzenia:
Android - większość urządzeń nie jest kompatybilne z DRMami Netflixa i obraz działa tylko w SD niezależnie od wykupionego pakietu. Dotyczy to także pudełek Androidowych pod TV. Można w necie pobrać zmodyfikowany APK, który na części telefonów z jakimiś chipami pozwala włączyć 720p i 1080p np. działa to na telefonach Samsunga, które dzięki tej zmodyfikowanej wersji odpalają HD.

Netflix z przeglądarki - maksymalna rozdzielczość to 720p, dostawcy treści nie wyrażają zgody na wyższą rozdzielczość w tym formacie.

Netflix w iOS - tutaj bez problemu idzie w HD.

Netflix w Edge i natywnej aplikacji - działa 1080p na każdym komputerze i o ile dysponujemy podzespołami z odpowiednimi DRMami działa też 4K. Czy działa HDR nie wiem.

Aplikacje w smart TV - te obsługują wszystkie funkcje na jakie pozwala TV.

Netflix w PS4 i XO S - tutaj działa HD, 4K i HDR.

z tego wynika, że aby mieć 4K trzeba:
25 megabitów/s

Pisałem, ten wymóg jest na wyrost. 4K działa już w 16 Mb/s, a przy 12 i 8 Mb/s też będzie 4K, ale przy trochę większej kompresji. Wymóg 25 Mb/s jest po prostu po to, by kompensować ruch generowany przez inne urządzenia w sieci lokalnej.

28.07.2017 19:41
7
odpowiedz
4 odpowiedzi
Likfidator
88

już w samej cenie gry powinno być granie w multi.... ludzie się dają doić przede wszystkim pozwalając na to, to będą podwyższać

I tak jest na PC, gdzie nie masz rynku wtórnego. Poczytaj sobie jak narzekali twórcy gier w poprzedniej generacji, że jedna kopia gry jest ogrywana setki, a nie dziesiątki godzin po sieci.
Kiedyś rynek wtórny istniał, ale był marginalny. Dziś jest największym rakiem, który zniszczył gry AAA. Powszechny dostęp do internetu i mnóstwo opcji, by tanio grami handlować, czy wymieniać się rozwalił całą branżę.

Niezależnie czy gra jest wybitna, czy przeciętna, 90% sprzedaży idzie w tydzień czy maksymalnie dwa. Później sprzedaż zamiera, bo rynek wtórny się nasyca.
Przez ten proceder praktycznie zginęły klasyczne wysokobudżetowe gry AAA dla pojedynczego gracza. Zostały w zasadzie same exclusive'y, bo one nie muszą się dobrze sprzedać, one mają promować platformy tj. PS4 czy Nintendo Switch.

Oczywiście wydawcy też są winni takiemu stanu rzeczy. Gry sklepowe powinny być droższe, bo mają możliwość odsprzedaży, a edycje cyfrowe powinny być za 50% ceny. Tak jak ma to miejsce w przypadku filmów. Wypożyczasz film na dobę za kilkanaście złotych, a wydanie płytowe kupujesz za kilkadziesiąt złotych.

I by tak najprawdopodobniej było, ale amerykańskie sieci sklepów mają zasadę, że nie wprowadzą na półki sklepowe produktu, który można kupić taniej w dystrybucji cyfrowej. Czego najlepszym dowodem jest kontrowersyjny wzrost ceny Ark: Survival Evolved na Steamie. Widać to też na Switchu, gdzie np. Snake Pass jest droższy niż na Steamie czy w sklepie Sony. Wynika to z faktu, że kopia fizyczna jest droższa w produkcji i kosztuje więcej w sklepie, a przez powyższą politykę sklepów musi być i droższy w dystrybucji cyfrowej.

Zresztą branża gier prędzej czy później przejdzie na model subskrypcji, tak jak muzyka czy Netflix. Już teraz mamy tego typu serwisy, a dynamiczny rozwój Origin/EA Access oznacza, że tak chwila jest bliżej niż nam się wydaje.

28.07.2017 19:22
odpowiedz
Likfidator
88

Jednak moje lacze ma 10mb/s to pewnie mi taka jakosc sie nie odapala, tak?

W telewizorze LG przyciskiem info można włączyć informacje o strumieniu, rozdzielczości i bitracie.

Powiem tak, nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Specyfikacja kodeka precyzuje tylko sposób dekodowania strumienia. Kwestia jak zapisujemy obraz do postaci skompresowanej jest kwestią dowolną. Dlatego też w przypadku h.264 używanego w TV HD jakość obrazu polepszała się w ciągu ostatnich 10 lat, bo na rynek profesjonalny wchodziły coraz to bardziej zaawansowane encodery.

Netflix ma dodatkowy atut względem telewizji linearnej, która ma stały stały bitrate na transponderach czy MUXach.
Netflix może przełączać jakość w locie i często to robi, gdy łącze jest wolniejsze. Może też buforować wiele sekund obrazu.

Pozwala to efektywnie korzystać z faktu, że statyczne sceny potrzebują znacznie mniejszej przepustowości niż te dynamiczne. Dlatego też takie House of Cards ma mniejsze wymagania co do łącza niż jakiś film akcji.

Z własnych obserwacji powiem tak. 4K w Netflixie zaczyna się od 8 Mb/s. Już przy takim łączu wskakuje rozdzielczość 4K na treściach wspierających tą rozdzielczość. W momencie gdy pojawiają się dynamiczne sceny, rozdzielczość zostaje zmniejszona do 2560x1440 czyli wciąż jest to sporo więcej niż HD.

Do pełnego 4K powinno wystarczyć 16-20 Mb/s, bo zauważyłem, że strumienie lecą najczęściej w 16,5 Mb/s przy 4K, mimo iż moje łącze LTE wyciąga min. 40 Mb/s.

Jeśli masz telewizor z HDR, to tryb ten działa też na wolnych łączach, po prostu będzie w niższej rozdzielczości.

Bezi--> Co prawda odkop, ale pytanie nowe, dlatego się dopisałem.

28.07.2017 18:31
odpowiedz
Likfidator
88

Pakiet HD oferuje oglądanie na dwóch urządzeniach jednocześnie i rozdzielczość do 1080p włącznie.

Pakiet 4K to 4 urządzenia jednocześnie, rozdzielczość 4K i dostęp do treści w formacie HDR.

28.07.2017 13:10
odpowiedz
Likfidator
88

Teraz jest trochę zły okres na to, by ograć i sprzedać. Największe hity Switcha dopiero na horyzoncie. Do ogrania z dzieciakami pomyśl o Snipperclips.
Splatoon 2 też jest dobrym pomysłem, bo gra wspiera zarówno sieciowe multi jak i lokalny split-screen oraz ma ciekawy tryb single-player.

Wszystko też wskazuje na to, że Mario Odyssey będzie absolutnym hitem na miarę BoTW. Na E3 pokazano mnóstwo nowych mechanik, a warto też mieć na uwadze fakt, że ta gra to duchowy następca legendarnego Mario 64.

28.07.2017 11:37
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Teraz gra (jeżeli mówimy o graniu na 'wysokim poziomie') ma podobny problem - skrajnie zepsute mechaniki które nie mają nic do rzeczy ze skillem.

Nawet nie ma co porównywać. Dawne inferno pozwalało na mozolną, ale casualową grę kilka godzin w tygodniu mając cel na rok czy dłużej. Teraz grifty są bez sensu, bo podbijesz level wyżej i zero z tego satysfakcji, szczególnie że na ladderach siedzą no-life'y. Co gorsza end-game single nie istnieje. Musisz mieć ogarniętą ekipę do coopa, by wbić wysoki level na gemach i ogólnie mieć więcej materiałów na crafty, by mieć dobre przedmioty. Pushowanie griftów jest pozbawione sensu, bo dla mnie nie daje żadnej satysfakcji.

Zresztą Blizzard nawet nie ukrywa, że ma w głębokim poważaniu ten wysoki end-game. Oni balansują grę tylko pod zrobienie season journey, czyli wbicia gr70. W tym aspekcie Diablo 3 wypada nieźle, bo są dziesiątki buildów, którymi można tego dokonać.

Diablo 3 też nie ma sensu traktować na poważnie. Do rywalizacji są lepsze inne gry nastawione na e-sport. Lepiej wyważone i bardziej skillowe. W Diablo 3 wygrywa się przez zasiedzenie, często przez botowanie. W ostatnim sezonie nawet bany nie poleciały na botterów, którzy mieli czas gry 24/7.

28.07.2017 11:30
odpowiedz
Likfidator
88

Liczą się tylko dwie rzeczy. Stała ilość czasu na sen tj. najlepiej 8 godzin na dobę oraz regularna pora snu. To bez różnicy czy idziesz spać o 22 i wstajesz o 6, czy idziesz spać o 2 i wstajesz o 10, o ile jest to rzecz regularna.

Ja każdego dnia nastawiam budzik na tę samą godzinę, czy to dzień pracy, weekend, czy urlop. Rytm mam taki, że budzę się 1-3 minuty przed budzikiem każdego dnia.

28.07.2017 09:43
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Nie ma sensu kupować gier EA na wyprzedażach. Wszystkie prędzej czy później trafiają do Origin Access. Za rok z góry zapłacisz 79 zł, co daje mniej niż 7 zł/miesiąc, a będziesz miał dostęp do praktycznie wszystkich gier EA 3-9 miesięcy po premierze.

Titanfall 1 jest od dawna w Origin Access, a we wrześniu do usługi wchodzi Battlefield 1 oraz TitanFall 2. Przed końcem roku, prawdopodobnie w listopadzie wejdzie Mass Effect: Andromeda.

Ja się poważnie zastanawiam nad opłaceniem tych 79 zł, bo do tej pory brałem miesięczne abonamenty za 15 zł dwa razy, ale przy coraz większej ilości wrzucanych do serwisu gier warto pomyśleć o rocznym abonamencie, tym bardziej że i tak nie kupuję gier EA w premierowych cenach.

27.07.2017 21:13
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Tęsknię za czasami RMAH, bo jak poleciała legendarka to były jakieś emocje.

Legendarka? Na początku to serce szybciej biło na widok każdego żółtego przedmiotu ilvl62 czy 63.
Do tego gra była tak zbalansowana, że najbardziej opłacało się grać tam, gdzie każdy przeciwnik stanowił wyzwanie, a nie tak jak teraz, że szybkość biegania to najważniejsza cecha każdego farmerskiego buildu.

Niestety nie ma miejsca na trudne gry. Gracze nie potrafią docenić faktu, że coś jest poza ich zasięgiem. W początkowej fazie Diablo 3 miało cel, było to zabicie Diablo na inferno, co wymagało setek godzin farmy i handlowania na AH. Mi taki styl odpowiadał. Liczyłem na rok ciekawej zabawy, ale nerfy leciały za nerfami i Diablo padł w 3 czy 4 miesiące po premierze, jak znerfili Ghoma, który był najtrudniejszym bossem w całej grze.

Diablo 3 było tak trudne, że nawet boty nie miały sensu w początkowym okresie. Zwyczajnie były zbyt głupie, by zabijać nawet zwykłych przeciwników. Jedynie mozolnie farmiły złoto na niższych poziomach.

Dla mnie ten okres Diablo 3 był najlepszy i najbardziej chciałem rywalizować. Potem grę olano, bo skupiono się na ROSie, a sam dodatek to bardzo fajny i przyjemny, ale single-player. Laddery zaś to festiwal botów i no-life'ów.

27.07.2017 21:02
odpowiedz
Likfidator
88

Za 60 zł możesz kupić używanego Core2Quada Q6600. Tylko musisz sprawdzić, czy Twoja płyta i zasilacz są z nim kompatybilne.

Mająco Q6600 i Geforce'a 460, zagrasz bez problemu w większość nowych gier na nisko-średnich detalach. Chociażby GTA 5 będzie bardzo grywalne ze stabilnymi 30 fps w średnich detalach w 1280x720 lub nisko-średnich w 1600x900.

27.07.2017 19:56
odpowiedz
4 odpowiedzi
Likfidator
88

Powiem tak, ten Pentium 4 jest tak archaiczny, że żadna wymiana karty graficznej nie ma sensu.

Kup po prostu Pentiuma G4560, czy nawet jakiegoś Celerona za 160 zł i na zintegrowanej karcie graficznej Intela gry będą działać lepiej niż na czymkolwiek w parze z tym Pentium 4.

Ewentualnie kup za 15 czy 20 zł jakiegoś Core2Duo, będzie 2-4x wydajniejszy niż ten Pentium. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego, ale Pentiumy 4 to prawdopodobnie najgorsza linia procesorów jaka kiedykolwiek gościła w komputerach stacjonarnych.

Mając Core2Duo poszukaj używanego Geforce'a 450, 460, czy 550.

Absolutnie nie kupuj Geforce'ów z końcówkami 10, 20, 30 i 40. Lepiej wziąć używaną 50, 60 czy 70 z linii kilka lat starszej np. 1030 ma wydajność 750, a geforce 210 to absolutna tragedia, chyba gorszy od wiekowego Geforce'a 7600 GT, który można za 30 zł kupić na allegro.

26.07.2017 23:05
odpowiedz
Likfidator
88

https://www.youtube.com/watch?v=Fg9ptMnVJmI

Digital Foundry zrobiło test Splatoona 2, który w trakcie testów nie zgubił ani jednej klatki i cały czas trzymał 60 fps.

Na koniec materiału podali ciekawą informację. 80% wydanych do tej pory gier na Switcha działa w 60 fps i choć samo Nintendo stara się dawać 60 fps kiedy tylko może, tak sporo gier 3rd party też działa w 60 fps.

Bardzo cieszy mnie taka sytuacja, bo Switch nie tylko wyróżnia się złożonym i urozmaiconym gameplayem swoich exclusive'ów, ale w końcu będzie to konsola do grania w 60 fps.

26.07.2017 18:48
odpowiedz
Likfidator
88

Niebawem wchodzi dodatek, a wraz z nimi nowy patch, który zmienia zasady wypadania legend. Do tego czasu najlepiej powstrzymać się z otwieraniem jakichkolwiek paczek.

Zmiany są dwie:
Po pierwsze nie wypadnie nam już duplikat legendy.
Po drugie masz gwarantowaną legendę w pierwszych 10 paczkach z danego dodatku, pod warunkiem, że przed wejściem tego patcha w życie nie otworzyłeś żadnej paczki z danego rodzaju paczek.

Co do inwestowania złota, to na razie warto po prostu zbierać złoto na nowy dodatek i dopiero jak nowa meta się trochę ułoży będzie wiadomo jakie karty sobie ulepić.

26.07.2017 15:19
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
88

A dlaczego zależy Ci na i5 7400? Za mniej niż połowę ceny tego procesora kupisz używany i5 3570 z roczną gwarancją, który ma identyczną wydajność, czy nawet wyższą wydajność pojedynczego rdzenia.
Te procesory właśnie skończyły leasingowy żywot i będą coraz tańsze.

Kupując używany procesor z płytą główną i resztę nowych części kwota 1500 zł w zupełności wystarczy.

Tak na marginesie, nie ma sensu pchać się w nowe procesory intela, bo na dobrą sprawę zyskują 5% wydajności co generację, do tego i5 7400 jest nisko taktowany, więc na dobrą sprawę wydajnościowo wypadnie słabiej od co wyżej taktowanych i5 serii 3xxx czy 4xxx, które są znacznie tańsze.
Jedyne co warto polecić to procesory z serii 'K', ale to też pod warunkiem, gdy będziemy chcieli grać w 120 fps w najnowsze gry.

26.07.2017 10:53
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
88

rzy paragonie 150, bez ani jednego ancienta, z 1 leg gemem (bane of the powerful) na poziomie 35 GR45 poszedł z rezerwa polowy czasu i bez zgonów.

Ja w okolicy paragonu 100 zrobiłem gr50 czy gr55 z zapasem chyba 10 minut. Fakt, że przyfarciło mi w crafcie i dostałem za pierwszym razem kosę + tarczę do supportu rathmy, a także miałem Kryspina, czyli gdzieś 3/4 przedmiotów do całego buildu.

Niemniej necro ma szalony DPS, a guardiany padają w sekundę po odpaleniu land of the dead, nawet nie zdążę wszystkich magów nz pełnym DPSem aktywować.

Jedynym problemem jak na razie jest przeżywalność nekro, ale czyni to grę zarówno ciekawszą jak i bardzo upierdliwą. Jak trafiają się miniony walczące w zwarciu, to szkielety tankują i nie ma problemu, jak trafią się elity z błyskawicami, od których nie ma ucieczki, to pozamiatane tj. trzeba używać land of the dead, żeby je zamrozić.

Dali tak mocna klase zeby czesc ludzi zastanawiajacych sie czykupic - widzac ze ta klasa moze wiecej podjela decyzje o zakupie.

Część osób? Wszyscy znajomi i klanowicze jakich widuję graja nekro. W grach publicznych 3/4 to też nekro.

Widać inną filozofię tworzenia klasy. Inne nie musiały być super, wystarczyło, że były unikatowe. Tutaj siła i przyjemność z grania była kluczowa, by Blizzard zarobił i tak nekro dostał naprawdę różnorodne sety i style gry. Można się czepiać, że sporo się powtarza z innych klas, bo np. set Rathmy to tak naprawdę kopia DH na wieżyczki, ale gra się tym po prostu przyjemnie, a umiejętności są trochę inaczej aktywowane.

26.07.2017 09:43
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
88

Zastanawiam się czy nie przejść do Polsatu... Może oni mają lepszy sprzęt ?

Ich najdroższy dekoder EVOBOX jest produkcji ADB, czyli tej samej firmy co produkuje dekoder dla N i teraz NC+. Mimo iż potrafi nagrywać do 3 kanałów jednocześnie, ma podgląd dowolnego kanału w okienku, WIFI i potrafi odtwarzać filmy z USB, to jest to jeden wielki złom.

Uruchamia się 2 minuty po włączeniu do prądu. Jak zostawisz w trybie czuwania, to dysk hałasuje okropnie, a dekoder pożera tony prądu.

Interfejs użytkownika wygląda co najwyżej przeciętnie, jest słabo zorganizowany tj. ciężko się połapać gdzie i co, a do tego jest okropnie zamulony.

Mam ten dekoder, ale prawda jest taka, że trafił do najrzadziej używanego telewizora w domu i jest używany może z 1 godzinę w tygodniu.

Polsat ma też proste dekodery własnej produkcji np. podstawowy HD 3000, który ma jedną głowicę, proste funkcje, a po podłączeniu kabla sieciowego lub adaptera WIFI oferuje IPLĘ i HBO GO. Po USB możesz podłączyć HDD do nagrywania.

Uruchamia się w kilka sekund, a nawet w trybie czuwania nie pobiera dużo prądu. Interfejs jest prosty, ale bardzo dobrze zorganizowany. Możesz też zrobić własne listy kanałów ustawiając wszystko według własnej kolejności. Możesz skanować satelitę ręcznie i dodawać nowe kanały do listy. Przydaje się, gdy oficjalna lista nie ma dodanego jakiegoś nowego kanału FTA.

No i najważniejsza zaleta. Te proste dekodery polsatu są bardzo szybkie i responsywne. Moim zdaniem to najlepsze dekodery jakie nasi operatorzy mieli w swojej ofercie.

Inną alternatywą są moduły CAM, które wkładasz bezpośrednio do TV, o ile telewizor ma wejście na satelitę. Działa to najlepiej, bo pod jednym pilotem masz wszystkie kanały i jest to razie jedyny sposób, by mieć dostęp do kanałów 4K z satelity na jednej liście z polskimi kanałami.

Problemem jest jednak to, że moduły CAM nie są dostępne w usłudze multiroom.

25.07.2017 13:15
odpowiedz
Likfidator
88

Złe wieści. Pojawiły się pierwsze dumpy gier ze Switcha. Na razie nic z tym się nie zrobi, ale dumpów dokonano nie przy pomocy specjalistycznych czytników, ale z poziomu samej konsoli tj. hakerzy uzyskali prawa roota na Switchu i wyciągnęli wszelkie klucze i inne dane potrzebne do złamania konsoli.

Innymi słowy, Switch może zostać spiracony zanim na dobre się rozkręci, a to może zabić ten system. O ile Nintendo i tak będzie gry wydawać, tak wsparcie 3rd party może zniknąć całkowicie, szczególnie że Switch byłby najtańszą i najprostszą platformą do piracenia.

Jedyny plus jest taki, że wzorem poprzednich konsol Nintendo pojawi się soft homebrew, czyli np. niezależne odtwarzacze plików audio i video, a także wszelkie możliwe emulatory, w tym PSX i pewnie PS2, bo Switch już ma tyle mocy że i z tą konsolą by sobie poradził.

Mam nadzieję, że nawet jeśli piracki exploit został opracowany, to hakerzy będą mieć na tyle przyzwoitości, by nie upubliczniać go przynajmniej przez dwa lata od premiery platformy.
Ostatnie co nam potrzebne, to kolejna konsola Nintendo, która nie przynosi oczekiwanych zysków.

25.07.2017 11:12
odpowiedz
Likfidator
88

podejrzewam że za długo toto nie posłuży, microsoft powoli wypina się na atomy to raz a i sam skype powoli wypina się na starsze systemy operacjyjne (już wycięli możliwość logowania się z androidów starszych niż 4 i mobillnych windowsów innych niż 10)

Tablety Chuwi właśnie są bardzo solidne jak na swoją cenę. Porządnie wykonana obudowa, porównywalna z iPadem i mówię to jako wieloletni użytkownik sprzętu Apple.
Ten tablet oprócz Androida ma desktopowy Windows 10 i procesor x86. W tej cenie nie znajdziesz czegoś równie wydajnego i to z tak dobrym ekranem.

Inna sprawa, że Skype jak Skype, ale np. moi rodzice przyzwyczaili się do Face Time. Działa to jak zwykłe połączenia telefoniczne, nie trzeba się nigdzie logować, tylko po prostu wybierasz połączenie z listy na ipadzie czy iPhonie, a jak ktoś chce się połączyć to po prostu odbierasz.

24.07.2017 23:33
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

W ogóle powinno być więcej nagród za zadania sezonowe. Fajnie, że dają darmowy set w trzech częściach, ale powinny być kolejne nagrody na kolejnych poziomach:

- losowa klasowa broń starożytna,
- dziurkacz,
- odblokowanie primali + losowy primal,
- 50 sztuk każdego materiału z bounty - na tym etapie pomogłoby to rerollować przedmioty w kostce.

a tak journey jest po prostu stratą czasu po zdobyciu seta, chyba że zależy nam na dodatkowej skrytce, ale to też trzeba się męczyć z durnymi podbojami, które albo wymagają grindu, albo ekipy, bo solo są bardzo trudne.

24.07.2017 23:19
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

http://allegro.pl/tablet-chuwi-hi8-win10-android-fullhd-2gb-ram-32gb-i6900843702.html

Miałem okazję się pobawić takim tabletem i zrobił na mnie dobre wrażenie. Jest porządnie zbudowany, ma dobry ekran IPS, a do tego jest oparty na Atomie i GPU od Intela, innymi słowy wydajnościowo zostawia budżetowe tablety na ARMach daleko w tyle.

Ma dwa systemy, Androida i Windows 10. Co kto lubi. Do Skype'a w zupełności wystarczy, jedynie będziesz potrzebował jakiegoś routera 3G, które używane można tanio kupić na allegro.

Ten tablet można kupić na Aliexpresie nawet taniej, a także są nowsze wersje z 4GB RAM i większym ekranem jakbyś potrzebował.

24.07.2017 19:10
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

http://www.diablofans.com/forums/diablo-iii-general-forums/diablo-iii-general-discussion/226627-noob-necromancer-stuck-at-60-gr#c5

Się uśmiałem. Koleś zrollował obrażenia z broni i biegał z kosą co ma 500 dmg:)

23.07.2017 22:48
odpowiedz
Likfidator
88

Pograłem trochę na sezonie nekromantą i muszę powiedzieć, że wrażenia niesamowite. Nawet samo wbijanie 1-70 było bardzo przyjemne. Bardzo dobrze zbalansowano ten etap, co chwilę wpada nowa umiejętność czy runa i szybko znajdziemy coś dla siebie.
Jest dokładnie tak jak pisał Setak. Czuć po prostu moc postaci nawet na tym etapie, a jednocześnie nie jest zbyt łatwo.

Set Rathmy został lekko zmodyfikowany w patchu i gra się nim teraz świetnie. Nekromanta ma dużo umiejętności pasywno-aktywnych tj. oprócz pasywnego efektu mają jeszcze efekt aktywny np. rozkazywanie szkieletom, które same się pasywnie wskrzeszają, ale użycie umiejętności wskazuje im cel i dostają jakiegoś krótkiego buffa w zamian za trochę zasobu.

Design tej postaci sprawia, że cały czas coś się dzieje. Trzeba wyrobić sobie rytm aktywacji poszczególnych umiejętności, by grać efektywnie. Jednocześnie nie jest to trudne, a po prostu przyjemne.

Set startowy nekro działa super. Grift 50 padł mając lekko ponad 100 paragona byłoby mniej, ale po prostu każdy kolejny grift mi nabijał 10-15 poziomów. Nie do pomyślenia, by robić gr 50 z elitami padającymi na cios w niekompletnym buildzie, bez sensownych przedmiotów kostce, z kamieniami niskiej jakości i bez właściwych gemów.

Mimo tego całego hejtu na Blizzarda, to 60 zł na nekro to najlepiej wydane moje pieniądze na granie w tym roku.

23.07.2017 15:21
odpowiedz
Likfidator
88

Nigdy nie kupuj Geforce'ów z końcówkami x10, x20, x30 i x40. Są po prostu nieopłacalne, bo mają wydajność na poziomie 5-10 letniego geforce'a, którego kupisz za pół ceny na allegro.

W kategorii kart low Profile sytuacja wygląda tak, że za 500 zł możesz kupić GF 1050, co jest najbardziej opłacalnym zakupem jeśli chodzi o ten typ karty.

Alternatywnie jest jeszcze 1030, który ma wydajność GF 750 Ti, ale kosztuje tylko 340 zł. Ogólnie nie polecałbym 1030, ale w kartach low profile nie masz wyboru np. 750 Ti kosztuje już ok. 500 zł co jest pozbawione sensu, gdy masz praktycznie 2x wydajniejszego 1050 w cenie.

Pozostaje jeszcze kwestia zasilacza. Te komputery DELLa mają zasilacze niskiej mocy, które karty graficznej nie uciągną. Wymiana zasilacza może nie wchodzić w grę, bo najprawdopodobniej mają inne złącza.

Tego typu komputerów nie kupuje się do grania. Są to fajne komputery do biura, ale z myślą o graniu taniej i wygodniej wychodzi złożyć własny komputer na Pentiumie G4560 z normalnym zasilaczem i kupić zwykłą kartę graficzną, gdzie masz znacznie większy wybór modeli niż w kategorii low-profile.

23.07.2017 15:10
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Klamka zapadła, bo zdążyłem wybrać Playa. Bodajże 100GB za 49zł

Ta oferta jest z roku na rok coraz gorsza. Kiedyś było 200 GB za 30 zł/miesiąc i lejek 2 Mb/s, potem zrobili 100 GB, ale i tak nie przycinali, można było ciągnąć 200-300 GB, więcej nie ciągnąłem, więc nie wiem. Potem cena skoczyła na 45 zł, a ostatnio zmienili 2 Mb/s na 1 Mb/s po przekroczeniu limitu na nowych starterach.

Dużo lepszą ofertę ma NJU, za 29 zł masz 40 GB i 1 Mb/s po przekroczeniu, z tych 40 GB robi się 80 po pół roku i 120 GB po roku. Jak nie korzystasz, nie płacisz.

21.07.2017 11:52
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Chciałem zapytać jakie przełączniki mechaniczne będą dobre pod głównie gry moba, lecz nie zawiodą w fpsach

Nie daj się ogłupić marketingowi. Klawiatura mechaniczna nie wpłynie w magiczny sposób na to, że będziesz grał lepiej.

Jeśli chodzi o sprzęt to najważniejsze jest:

1. Komputer na tyle szybki, by wyciągnął stałe 60 fps.
2. Monitor z jak najniższym input lagiem. Typowe monitory mają 16-30 ms input laga, do gier warto mieć 4-8 ms, a są też takie co mają jeszcze niższy. Jak już masz stałe 60 fps, to niski input lag da najwięcej.
3. Więcej FPS, czyli monitor 120 lub 144 Hz.
4. Dobra mysz i tu nie chodzi o xxx DPI, ale o to, by była responsywna i precyzyjna.
5. Dobra klawiatura i tutaj nie chodzi koniecznie o mechaniczną, ale o taką, która jak najlepiej łapie input. Mechaniczne są dobre, bo wciśnięcie klawisza następuje w połowie skoku, czyli po 2 milimetrach, a nie po 3-4 jak w membranowych. Jednak są też dobre klawiatury nożycowe z niskim skokiem, do gier będą równie dobre.

Ja polecam Modecom Volcano Gamer

Mam tą klawiaturkę i też ją polecam, ale nie do gier. Ma niebieskie przełączniki i super się na niej pisze.
Do tego rejestruje wszystkie klawisze niezależnie. Super sprawa, bo np. można używać tej klawiatury w FL Studio czy innych sekwencerach muzycznych jak w miarę sensowną klawiaturkę MIDI.

W grach sprawdza się też dobrze, o ile nie naciskamy jednego klawisza n-razy na sekundę. Po przesiadce z membranowej odczułem bardzo wyraźne zmniejszenie czasu reakcji nie tylko w FPSach, ale głównie w starych grach arcade. Stały się po prostu znacznie prostsze dzięki temu.

Do Moba i MMO się nie nadaje, bo niebieskie przełączniki nie odbijają tak szybko jak liniowe.

Ja jednak chciałem klawiaturkę głównie do programowania, więc gry miały drugorzędne znaczenie.

19.07.2017 21:32
odpowiedz
Likfidator
88

Macie ostatnie chwile by zrobić questa za podwójne złoto. Po wejściu Brawla za niecałą godzinę kończy się bonus.

19.07.2017 10:59
odpowiedz
Likfidator
88

Tutaj nie ma co ulepszać. Procesor jest wolniejszy od tych montowanych w najtańszych laptopach. Zasilacz jest na granicy czarnej listy, a jego wiek działa tylko na niekorzyść.
Karta graficzna gorsza od zintegrowanych w nowych procesorach.

Jedyne co możesz zostawić to obudowę, ale tutaj też nie ma to większego sensu, bo raczej jest to stara obudowa o słabej wentylacji. Kupując nową płytę, procesor i grafikę zrobi się w środku piekarnik.

Jedyne co pozostaje to sprzedanie całości, ale kto to kupi? Za 200 zł masz poleasingowe komputery Della z Core2Duo, nie dość że ponad 2x wydajniejsze od Twojego to jeszcze zużywające dużo mniej energii.
Do domu taki komputer ma jeszcze mniejszy sens, bo jest to tak stary sprzęt, że nawet nie poradzi sobie z youtubem, czy innymi serwisami, bo nie ma sprzętowego wsparcia dla obecnie używanych kodeków video. Nawet jeśli będzie odtwarzał treści HD, to software'owo przez procesor, pobierając mnóstwo prądu.

18.07.2017 22:38
odpowiedz
6 odpowiedzi
Likfidator
88

Działa, czy nie pozbądź się tej karty jak najszybciej. Jest wolniejsza od 2 letnich zintegrowanych kart Intela. Ile razy można pisać, by absolutnie nie kupować kart Nvidii z końcówkami x10, x20, x30 i x40?
Są one całkowicie nieopłacalne. Kupiłbyś taniej GF 460, który według wyników 3D Marka Firestrike jest 5x wydajniejszy, a używki są tańsze niż GF 640.

Inna sprawa, że absolutne minimum na dziś to 660 lub 750 Ti.

18.07.2017 11:33
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Paradoksalnie napisanie książki fabularnej, namalowanie obrazu, wykonanie rzeźby, czy skomponowanie utworu muzycznego to najprostsze rzeczy do zrobienia. Dlaczego? Po prostu możesz to zrobić sam. Tworzenie filmów, seriali czy gier wymaga współpracy dziesiątek czy setek osób.

Sprawia to, że życie z pisania książek jest niesamowicie trudne, a przebicie się nowych autorów trudniejsze niż uzbieranie 100 tys. subskrybentów na youtubie. Po prostu konkurencja jest ogromna, a medium dość niszowe.

Trudno zatem traktować pisanie książek fabularnych inaczej niż hobby. Ewentualnie można zrobić to na zasadzie "Early Access" tj. piszemy rozdział czy dwa i startujemy z kickstarterem czy innym crowdfundingiem, albo nawet piszemy bloga i liczymy na patreona czy podobne inicjatywy.

Jak już zabieracie się za pisanie książki, to zacznijcie od rozpisania wydarzeń w punktach, czy na linii czasu. Opracujcie wszystkie wątki, dobrze żeby się zazębiały i pewne kluczowe rzeczy dla całości działy się w tle początkowych wydarzeń, by czytelnik mógł kojarzyć fakty np. w początkowych rozdziałach był świadkiem drugoplanowych wydarzeń, które okażą się istotne w dalszej części książki.

Z takim porządnym planem robicie rozpiskę rozdziałów i tego co mają dotyczyć. Najlepiej ciągnąć kilka wątków i co kilka rozdziałów zmieniać wątek np. opisując wydarzenia z punktu widzenia innego bohatera, czy robiąc retrospekcje. Oczywiście jest to opcjonalne, ale dość powszechnie praktykowane, bo pozwala robić cliffhangery i spowalniać, czy przyspieszać akcję.

Mając taki solidny plan samo pisanie jest czystą przyjemnością. Nie zapędzicie się w kozi róg, nie zanudzicie czytelnika złym tempem akcji.

Powyższe rady są w zasadzie wspólne dla każdej twórczości, która przekazuje jakąś historię. Czy to książka, film czy gra początkowy proces przebiega tak samo.

Pisanie książek jest zresztą rzeczą iście ciekawą i bardzo rozwijającą. Pomyślcie tylko przez ile materiału źródłowego musicie się przekopać, żeby cokolwiek napisać.

16.07.2017 13:55
odpowiedz
Likfidator
88

http://www.gry-online.pl/user.asp?ID=1233895
Spamuje swoim kanałem z youtube'a.

15.07.2017 20:51
odpowiedz
Likfidator
88

https://hitfilm.com/

Od pewnego czasu ma darmową wersję, która choć bardzo wybrakowana, to i tak ma znacznie więcej możliwości niż Movie Maker. Możesz komponować ujęcia ze zdjęć, filmów. Dodawać efekty przejść, czy efekty specjalne, ale większość z nich jest jako dość drogie DLC.

Ja kilka lat temu załapałem się na darmową licencję HitFilm 2 express, która w zasadzie ma wszystko to co ta nowa wersja + wszystkie dostępne efekty z tych pakietów DLC.

10.07.2017 21:03
1
odpowiedz
Likfidator
88

A gdzie ja zachwalałem RGBW? Wprost przeciwnie, na każdym miejscu ostrzegałem przed telewizorami LG. Tylko 63x i 77x, 85x i 95x z serii 2016 mają pełne RGB i pisałem, że tylko te modele warto brać pod uwagę.

Ustawień Ci niestety nie podeślę, bo jestem teraz na urlopie z dala od domu. Nie dadzą Ci też zbyt wiele, bo każdy TV jest dość indywidualny.

przy scenach np. gdzie uchwycone jest niebo w dzień - widzę pełno czarnych kropek.

Może masz walniętą matrycę. Nie zaobserwowałem takiego efektu na żadnym TV. Chyba, że mówisz o bandingu, ale to cecha 8-bitowych strumieni wideo i będą obecne na każdym TV. Dlatego też wprowadzono 10-bitów wraz z 4K i HEVC.

Jak pisałem materiałach HD czy ogólnie masterowanych pod sRGB czy rec.702 ten TV będzie równie dobry co droższe modele. Różnice zauważysz dopiero na materiałach 4K czy HDR, których strumień jest w BT.2020 czy pokrewnych rozszerzonych przestrzeniach barw.

Telewizor ustawiaj nie na filmach, czy serialach, ale na stronach testowych, zaczynając np. od http://www.lagom.nl/lcd-test/

Pisałem też, że na standardowych ustawieniach obraz w 635 jest paskudny:)
Ja używam trybu HDR użytkownika do zwykłych materiałów, bo daje dość dobry obraz. Możesz też używać trybu eksperta, gdzie masz ogromne możliwości dostosowania obrazu m.in. możesz kalibrować poszczególne składowe.

Inna rzecz. Masz na pewno matrycę RGB, a nie RGBW? Być może LG zrobiło rewizję modelu i zmieniło model matrycy. U mnie jest to RGB produkcji Innoluxa w technologii VA. Z bardzo wysokim kontrastem i subiektywnie lepszą czernią niż w Samsungu KS7000.

09.07.2017 22:11
odpowiedz
Likfidator
88

Jak popatrzycie na te wszystkie nowe lokacje dodane po premierze ROSa i teraz na premierę nekro to od razu widać, że Blizz miał drugi dodatek w produkcji, ale go porzucił. Te nowe lokacje, kostka czy inne dodatki to odratowane resztki po planowanym dodatku. Nekromantę też mieli rozgrzebanego i go postanowili dokończyć.

Długoterminowy plan dotyczący rozwoju Diablo 3 nie wypalił, bo RMAH okazał się porażką. ROS naprawił grę na tyle, by w dalszej perspektywie ta gra była jakoś wspominana. Już na tamtym etapie byli prawie przekonani, że grę porzucą.

Gdzieś tam w podziemiach powstaje Diablo 4, który uniknie błędów trójki i zostanie zaprojektowany pod wieloletni rozwój, pewnie z mikropłatnościami i innymi metodami monetyzacji.

09.07.2017 10:40
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
88

Na razie zrobiłem gr 62, ale nawet nie mam kompletnego buildu tj. brakuje mi pasa co daje duży bonus do wytrzymałości i brakuje mi broni starożytnej. Nie mam też setu "Endless walk".
W każdym razie ten 62 poziom poszedł w kilka minut. Z uporem dociągnąłbym do 70, ale póki co farmiłem gemy. Paragon 780.

Ogólnie Necro sprawia wrażenie trochę mocniejszej klasy niż reszta. Masz np. tylko 3 żywioły w rotacji, co wyraźnie zwiększa siłę Jedności żywiołów, której i tak nikt nie gra, bo nekro ma lepsze pierścienie.
Nie ma też póki co finalnych buildów. Cały czas pojawia się coś nowego, bo gracze testują nowe synergie.

Ciekawe czy na sezon poleci nerf, czy dopiero po sezonie.

07.07.2017 13:01
odpowiedz
Likfidator
88

Tak, tak zaklinaj rzeczywistość, na pewno lepiej wiesz, że kupiłem za 40 euro. W normalnych sklepach dodatek kosztował 120zł, na promocji w Empiku można było kupić za 80zł co zrobiła spora część osób z Diablomanii.

To było inaczej. Empik miał promocję, że zniżą cenę ROSa do najniższej ceny jaką można spotkać w sklepie stacjonarnym. Pech chciał, że jakiś tam elektromarket w jednym powiatowym mieście miał w gazetce promocję na 80 zł. Pewnie mieli kilka sztuk na przyciągnięcie klientów, a skończyło się tak, że cała Polska kupowała po przecenie. Ja kupiłem w pre-orderze za pełną kwotę z move.

Co samej recenzji to jest napisana byle jak. Jak ktoś nie zna gry, to i tak nic nie zrozumie. Jak ktoś grę zna, to nie ma żadnych konkretów o grze. W recenzji przydałoby się wymienić chociażby wszystkie sety nekromanty i obecnie testowane buildy. Innymi słowy przekopiować informacje np. z Diablofans, ale podać to w ładnej, zredagowanej formie.

Ocena 8/10 też jest oderwana od rzeczywistości, bo tego dodatku nie da się ocenić normalnymi kryteriami.
Dla osób, którym Diablo 3 nie przypadło do gustu, nowa postać tego nie zmieni.
Fani Diablo 2 i ówczesnego nekromanty też będą zawiedzeni. W tym aspekcie jest to najsłabiej przeniesiona postać do trzeciej części. Niby podobna nazwa, ale całkowicie inny styl gry. Czarownik czy Barbarzyńca dość dobrze oddali klimat poprzedników, a jeśli chodzi o nekromantę, to już szamanowi bliżej do starego nekromanty. Także ta grupa jeśli nie przepada za Diablo 3, też nie będzie zadowolona.

Kto zostaje? Grupa casualowych graczy D3, którzy wracają co jakiś czas na sezon, by pograć tydzień czy dwa i zrobić journey. W tym przypadku nekromanta to dobra inwestycja. Za 60 zł mamy 30-60 godzin zabawy z miejsca, a w najbliższych latach będzie to grubo ponad 100, bo do nekro wrócimy nie raz.

Dla graczy zaangażowanych w zasadzie nie ma dyskusji. Jak nie kupią nekro, nie będą mieć szans na wysokie pozycje w ladderach. Oni jednak już dawno tę postać kupili.

Jeśli o mnie chodzi to uważam, że te 60 zł to dobra inwestycja. Na pewno będę miał z tego więcej rozrywki niż np. z Rise of The Tomb Raider, którego można kupić w podobnej cenie na wyprzedaży.

Jak nekro wypada na tle innych klas? Mój ranking:

1. Łowca demonów.
2. Barbarzyńca.
3. Szaman.
4. Nekromanta.
5. Mnich.
6. Czarownik.
7. Krzyżowiec - jedyna klasa, którą kompletnie nie umiem grać.

Ranking opieram na czystej rozrywce, a nie sile klas. Nekromanta trafia dokładnie w połowę, ale to nie jest jego finalne miejsce, bo przetestowałem dopiero dwa sety.

Zobaczymy jaka przyszłość czeka tę klasę. Teraz sprawia wrażenie trochę zbyt silnej. Jest trochę inaczej zaprojektowany. Wszystkie umiejętności wymagają regularnej aktywacji, ale też są łatwiejsze w użyciu niż u innych klas. Chociażby zbroja z kości sumuje buffy przy każdym kolejnym użyciu. Inne klasy muszą zebrać 5-15 przeciwników i taką liczbę buffów dostają. U nekro wystarczy odświeżać umiejętność na pojedynczym wrogu, by utrzymać 10 czy 15 stacków.
Jedność żywiołów jest też mocniejsza u nekromanty, bo ten ma tylko 3 żywioły w cyklu.

Prędzej czy później będą nerfy, ale teraz postać jest przypakowana, by lepiej się sprzedawała.

05.07.2017 23:07
odpowiedz
Likfidator
88

Kiedy wchodzą te nowe zasady dotyczące braku duplikatów legend w paczkach? Jedyne co znalazłem, to informacja że zdobyte wcześniej paczki też będą podlegać nowym zasadom po patchu. Tylko kiedy ta nowa łata wchodzi?

Nowy brawl nawet ciekawy. Zrobiłem bardzo szybko daily na 5 zwycięstw warlocka. Miniony produkujące miniony z Naxxa i GVG dają radę, a lewitujący obserwator w jednej turze urósł mi do 26/23.

05.07.2017 22:10
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Podchodząc do tematu z innej strony, czy jest jakiś dekoder np do TV satelitarnej, albo naziemnej cyfrowej ze streamingiem po IP?

Na rynku od ok. 20 lat są tzw. tunery linuksowe. Są to urządzenia przeznaczone dla bardziej wymagających odbiorców, które mają własne dystrybucje linuksa jak np. Enigma2. W tych dystrybucjach wytworzył się cały ekosystem softu open-source związanego z przetwarzaniem multimediów i streamów w każdej możliwej postaci.

Ceny zaczynają się od ok. 500 zł, a kończą na 4-5 tys. zł za modele z najwyższej półki. Te ostatnie mają po kilka wejść na karty kodowe i np. wymienne głowice, byś sam zdecydował ile chcesz wejść satelitarnych, kablowych czy naziemnych.

Za 200 zł możesz kupić na allegro przerobiony tuner po Nce z dwoma wejściami SAT i HDD 250 GB. Te tunery od początku były linuksowe, ale odkryto sposób jak zmienić bootloader i wgrać w pełni otwartą Enigmę2. Są to odświeżone przez operatora 10 letnie sprzęty, ale jeśli sprzedawca poza wgraniem linuxa wymienił kondensatory to powinny trochę podziałać. Podaję to bardziej jako ciekawostkę, bo lepiej dać trochę więcej i kupić dedykowany tuner na linuksie.

W każdym razie linuksowe sprzęty dają pełną swobodę użytku. Masz tuner SAT, a chcesz DVB-T? Podłączasz zwykłe dongle za 30 zł po USB, tuner instaluje sterownik i masz DVB-T.

Na tych tunerach możesz puścić sygnał dalej po IP, a zapewne też odpowiedni plugin powinien nawiązać współpracę z konwerterem SAT>IP, który ma wbudowaną głowicę DVB-S2 i puszcza konkretny stream wybranego transpondera po IP.

Druga sprawa, czy w takim razie do czegokolwiek routery/serwery SAT>IP są w Polsce zdatne?

Możesz z nich w pełni korzystać, ale będziesz ograniczony tylko i wyłącznie do kanałów niekodowanych, chyba że tuner będzie wyposażony w moduł CI, wówczas będziesz mógł skorzystać z oferty NC+ czy CP na tym jednym tunerze. O usługach multiroom od operatora zapomnij. Moduły CI są oferowane tylko jak bierzesz abonament na jeden odbiornik.

SAT>IP ogólnie się nie przyjęły, bo dla zwykłych użytkowników są niewygodne. Znacznie taniej jest poprowadzić instalację kabla antenowego, co mnie dziwi, że tego nie chcesz. To przecież 100-250 zł na cały dom w najgorszym przypadku, pewnie nawet mniej jak prowadzisz Ethernet, czyli ktoś robi rowki i prowadzi kabel.

Zaawansowani użytkownicy dysponują właśnie tunerami linuksowymi na których możesz dosłownie wszystko i wystarczy zbudować infrastrukturę na tanich PCtowych komponentach.

W zasadzie piszę jakie masz możliwości, ale moim zdaniem szkoda po prostu czasu na kombinowanie z tym wszystkim. Pociągnij kabel i zapomnij. Prawda jest taka, że i tak będziesz oglądał głównie Netflixa, czy inne treści z netu.
Ja mam full pakiet z polsatu i oglądam może z 2 godziny w miesiącu, jak mam więcej czasu to wolę odpalić Netflixa, bo lepsze treści, bez reklam, bez lektora i w dużo lepszej jakości obrazu.

05.07.2017 20:02
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

czy jest jakieś rozwiązanie, gdzie transmisję z satelity można przekonwertować na postać cyfrową, zaenkapsulować w pakiecie IP, przesłać przez LAN, zdekapsulować, przekonwertować z powrotem na analogową przed dekoderem i do dekodera podać sygnał satelitarny?

Na kablu ethernetowym jest to fizycznie niemożliwe. Tuner DVB-S to prymitywne urządzenie, które oczekuje całego pasma. Stare konstrukcje zadowolą się 1/4 pasma tj. dół lub góra i pozioma lub pionowa polaryzacja. W technologii Unicable masz już całe 4 zakresy przesyłane.
Nawet na 1/4 pasma masz ponad 20 transponderów, co daje transmisję min. 1 Gb/s. Już przesyłanie takich prędkości po kablach ethernetowych nie jest proste, a pomyśl o dekodowaniu strumienia do postaci cyfrowej i jego ponowne muxowanie do postaci analogowej.
Na rynku nawet nie ma konsumenckich urządzeń muxujących do standardu DVB-S. Znajdziesz co najwyżej kablówkowe DVB-C, ale kosztują więcej niż taka inwestycja miałaby sens.

Jedyne realne rozwiązanie to postawienia serwera na linuksie, nawet zwykłego PCta z kartą lub kartami DVB-S2 i czytnikiem kart kodowych, który będzie dekodował strumienie i puszczał je na sieć. Do telewizorów wystarczy wówczas podłączyć tanie pudełka z Androidem, albo coś na wzór Raspberry PI, na których odpalisz jakiś soft DVB. Mogą być to też zwykłe linuksowe tunery SAT, ale kosztują nawet 10x więcej niż Raspberry Pi.
To jednak takie teoretyczne rozważania. Chcesz mieć linearną TV naziemną, kablówkę, czy satelitę, to ciągnij kabel. Teraz jest o tyle dobrze, że nowe technologie pozwalają jednym kablem pociągnąć cały telewizyjny zakres częstotliwości.

Jedyne Orange oferuje telewizję po IP, ale musisz mieć ich internet tj. neostradę, czy ten światłowodowy.
Pozostali operatorzy też mogliby świadczyć usługi przez sieć, ale jak widać nie chcą.

Jest jeszcze Videostar, który ostatnio zmienił nazwę: https://pilot.wp.pl/tv
Za niską miesięczną opłatę w formie pre-paid masz dostęp do podstawowych kanałów i całkiem ciekawych kanałów tematycznych. Google mówi, że da się to skonfigurować w KODI, czyli możesz mieć to tak jak zwykłe kanały w TV.

05.07.2017 17:01
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Jeden kabel RTV warto poprowadzić, to 1 zł/metr, a na przyszłość będziesz zabezpieczony.

Jeśli chodzi o odbiór płatnej TV, to nasi operatorzy niestety nie udostępniają nieparowanych kart. Takowe mają tylko dawni abonenci C+, ale jak długo będą te karty działać nie wiadomo, bo platforma powoli migruje na nowszy system kodowania.

NC+ oferuje co prawda multiroom po Ethernecie, ale i tak musisz mieć jeden dekoder wpięty w kabel SAT, a podzielić sygnał może tylko na dwa TV.

Niezależne tunery na linuksie pozwalają na wszystko. Możesz ustawić jeden tuner na strychu, czy gdzie tam masz kabel antenowy i będzie działał jak serwer, który klientom będzie puszczał strumienie przez Ethernet czy WIFI. Mój znajomy kiedyś tak miał i odbierał kanały na swoich telewizorach, ale także na komputerze, telefonie czy tablecie. Wszystko z jednego tunera-serwera.

Problemem jest tylko to, że taki tuner wymaga nieparowanej karty operatora, by odbierać niekodowane kanały. Oficjalnie nie ma takiej możliwości. Nieoficjalnie stare karty Conax z NC+ można rozparować wyliczając klucz parujący przy pomocy odpowiedniego skryptu i uruchamiając emulator dekodera na tunerze linuksowym. W przypadku polsatu wystarczy wyciągnąć klucz parujący z pamięci flash dekodera.

Obie rzeczy są wykonalne, ale jest to w najlepszym wypadku szara strefa. Jak robisz to na własny użytek to nie łamiesz prawa, ale była akcja gdzie policja zapukała do drzwi ludzi, którzy oferowali wyciąganie kluczy parujących na allegro.

Podsumowując:
1. Nasi polscy operatorzy oferują sprzęt, który i tak wymaga kabla.
2. Istnieją sposoby użytkowania kart operatorów w niezależnych tunerach, ale jest to szara strefa i nikt nie wie jak długo będzie to działać tj. operator zrobi update firmware'u w dekoderach, wymieni karty i koniec z działaniem na niezależnych tunerach.

04.07.2017 13:25
odpowiedz
Likfidator
88

Super Mario Odyssey jest jedynym tytułem na jaki czekam. Nintendo to chyba jedyna firma na której się nigdy nie zawiodłem, a reszta tytułów na tle ostatniej Zeldy, czy nadchodzącego Mario to i tak co najwyżej druga liga.

02.07.2017 18:11
odpowiedz
Likfidator
88

Bez przesady nie będzie miał takich zakłóceń. Po prostu obraz będzie trochę nieostry, bo kolory między pikselami będą się trochę rozmywać. W grach i filmach raczej niezauważalne, ale na pulpicie już trochę widać różnicę.

Z drugiej strony stary monitor LCD co ma tylko wejście VGA sam w sobie ma tak nędzną jakość obrazu, że sam kabel to najmniejszy problem.

02.07.2017 12:05
odpowiedz
Likfidator
88

http://allegro.pl/al7-adapter-przejsciowka-dvi-na-vga-female-zenski-i6056464119.html

Tu masz w normalnej cenie. Każda zwykła przejściówka DVI-VGA będzie dobra, bo w porcie masz sygnał analogowy i wystarczy tylko do odpowiednich styków portu VGA go doprowadzić.
Absolutnie nie kupuj tej za 20 zł, szkoda pieniędzy.

nie będzie żadnych problemów z obrazem ?
Zależy jak na to spojrzysz. Obraz będzie się wyświetlał do rozdzielczości 2048x1536 włącznie, ale już powyżej 1280x1024 będzie coraz gorszej jakości, bo im wyższa rozdzielczość tym wyższa częstotliwość sygnału, a tym samym więcej zakłóceń. Dobrej jakości kabel VGA z porządną osłoną jakoś daje radę w wysokich rozdzielczościach, ale kolory mimo wszystko nie są idealne.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-07-02 12:09:52
02.07.2017 10:44
odpowiedz
Likfidator
88

Seria 9xx to ostatnia seria wspierająca wyjście VGA. Na tej konkretnej karcie jeden z portów DVI (ten z lewej) ma wyjście analogowe, przejściówka zadziała.

01.07.2017 19:34
odpowiedz
Likfidator
88

http://www.gry-online.pl/S043.asp?ID=14301490&N=1

Pisz w tym wątku. Co prawda mało się tam ostatnio dzieje, ale sporo osób regularnie go czyta i odpisuje na pytania. Mamy nasz forumowy klan w Diablo 3, ale od długiego czasu świeci pustkami.

Grę najlepiej poznawaj samodzielnie. Przejdź kampanię w single, potem pobaw się w trybie przygodowym. Z pomocą innego gracza mógłbyś wbić 70 poziom w 15 minut i w kolejne 15 wyciągnąć paragon na 300 poziom, zdobyć pełny set i jakiś sensowny build do skutecznej gry, ale zepsułoby to grę.

http://www.diablofans.com/ na tej stronce masz aktualny buildy dla wszystkich klas, a jak poszukasz to są też buildy na levelowanie 1-70.

30.06.2017 23:51
1
odpowiedz
Likfidator
88

Pracuje więcej, bo inni kładą lachę i zwalają na nią większość roboty i im ten układ pasuje, ofierze nieszczególnie.

I tu właśnie brak asertywności. W robocie robisz odrobinę więcej niż inni pracownicy, a w momencie gdy okazuje się, że dzień skończył, a robota niezrobiona, to mówisz kierownikowi, że i tak zrobiłeś więcej niż inni. To kierownik się musi tłumaczyć, że robota nie zrobiona.

To jest wyzysk połączony z mobbingiem i jest jak jest, nie bardzo można wyjść w jakiś sposób z tej matni.

Nie, to po prostu wykorzystywanie słabej psychiki konkretnej osoby. Ludzie są z natury niegodziwi i okrutni, a w zachowaniach zbiorowych potrafią wykonać rzeczy, które w pojedynkę by się nie odważyli.

Zresztą wcześniej opisałem dokładnie mobbowanie przez jedną osobę, wyśmiewanie, poniżanie, plotkowanie za plecami. Ale po prawdzie jest to jedna strona medalu. Reszta korzysta w inny sposób, zwalając gros roboty na plecy ofiary. Taki mechanizm.

To jest po prostu ustalona hierarchia w stadzie. Natura, ewolucja, nazywaj to jak chcesz, ale to funkcjonuje od milionów lat. Ta osoba jest omegą w stadzie.

Zakładając, że zmieni pracę, sytuacja się powtórzy, bo dostanie dokładnie to samo miejsce w hierarchii. Piszę to wszystko po to, bo potrzebna jest pomoc psychologa. Samo pójście na rozprawę w sądzie będzie traumatycznym przeżyciem dla tej osoby, a w momencie gdy się postawi w środowisku w pracy, czeka ją ostracyzm na niespotykaną skalę.

Ważne jest, by ta osoba dostała jak najlepsze wsparcie rodziny i znajomych w tym jakże trudnym okresie.

Tak wiem, że temat dotyczy czym nagrać, ale ja tylko zwracam uwagę na powagę problemu.

i niestety mam nawet problemy z przekonaniem jej do nagrywania mobbera, a co dopiero do takich "killah moves"

I sam widzisz jak ta osoba boi się konfrontacji. Naprawdę pomyślcie nad jakimś psychologiem. To naprawdę pomoże, a opinia psychologa może być też dowodem pomocniczym w sprawie.

30.06.2017 23:08
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Największą winę za mobbing ponosi sama ofiara. Podstawowa zasada w pracy jest taka, by opierdzielać się nie mniej niż inny. Zasada wzajemnego zleniwienia to jedyny skuteczny sposób, by wszyscy pracowali równo.

W umowie o pracę masz spisany zakres obowiązków. Rób tylko to co jest w zakresie, a jeśli ktoś zastrasza słownie, to podnieś głos i powiedz co o nim myślisz. Tyle. Mobberzy to zwykłe wystraszone p****y, których jedynym sposobem radzenia sobie z życiem jest zastraszanie innych. Jak pociśniesz po takim typie, to będzie przynosił ci kapcie w pysku jak pies.

Faktem jest, że trzeba do tego dorosnąć, a szkoła i ogólnie system społeczny bardzo tępi asertywność i samodzielność.
Nigdy nie żałuj swoich decyzji, tylko planuj przyszłe tak, by wynik był lepszy.

Tak wiem, niby oklepane frazesy, ale to po prostu działa i jest najlepszym sposobem na pozbawione stresu życie.

Myślicie, że sprawa w sądzie o mobbing załatwi sprawę? Dla gnębionej osoby taki proces będzie wyniszczający psychicznie. Tego typu sprawy należy możliwie załatwiać w miejscu pracy i docelowo doprowadzić do dyscyplinarnego zwolnienia mobbera.

Kierownik, czy szef powinien patrzeć na takie rzeczy i pilnować zdrowego środowiska pracy. Jednak tak jest w idealnym przypadku dalekim od rzeczywistości. Środowiska pracy tworzą najróżniejsze patologie. Ludzie wyciągają różne brudy na innych, mają romanse, szantażują się nawzajem. Pole bitwy jednym słowem.

29.06.2017 19:28
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Po pierwsze zmień procesor na Core2Quada. Komputer będzie 2x wydajniejszy i będzie miał 4 rdzenie, czyli odpali się na nim każda gra.
Używany Core2Quad Q6600 można kupić już za 60 zł, co jest świetną ceną jak na taki procesor.

Jeśli chodzi o kartę, graficzną to wszystko zależy od rozdzielczości w jakiej będziesz grał.
Do 1280x720 wystarczy GF 460 lub 550 Ti,
Do 1680x1050 wystarczy GF 560,
Do 1920x1080 przydałby się GF 660, lub 750 Ti.

Jeśli jakimś cudem będziesz grał w 2560x1440 to nawet GF 960 czy 1050 Ti ma sens, bo ogólnie zwiększanie rozdzielczości podnosi tylko i wyłącznie wymagania karty graficznej.

W każdym razie unikaj Geforce'ów z końcówkami x30 i x40, bo one nigdy nie są opłacalne.

Core2Quad + GF 750 Ti to mniej więcej odpowiednik zwykłej PS4. Chyba nawet łatwiej utrzymać stałe 30 fps w 1920x1080 niż na konsoli.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-06-29 19:30:38
28.06.2017 19:29
odpowiedz
Likfidator
88

Klejnot łatwości to jak granie na cheatach. 50 lvl wpadło po drodze do caina na T6. Teraz dopiero gra się zrobiła za trudna. Odpalam tryb przygodowy, żeby skorzystać z rzemieślników i kostki. Kolejka na 2 minuty, widać sporo osób się rzuciło na nową postać.

Sam nekromanta na razie tak sobie. Widać, że starali się zrobić inną klasę niż pozostałe, ale przed endgame'm nie zamierzam oceniać.

EDIT: No wpadł 70 poziom, zaraz po zdobyciu pierwszego fragmentu miecza. Jeszcze nigdy nie udało mi się wbić 70 poziomu grając na T6 od pierwszego poziomu. Paragon tylko 780, ale pomógł gem na krwawienie lvl 75 i dwuręczna broń starożytna z int i vit. Jednak mimo wszystko i tak nie powinno dać rady wbić 70 na T6. Czyżby Necro był OP???

post wyedytowany przez Likfidator 2017-06-28 20:38:08
28.06.2017 16:58
odpowiedz
Likfidator
88

Niekoniecznie dziwny. Liczą na dłuższe testy nowej klasy poza sezonem, gdzie i tak nikt nie zwraca uwagi na rankingi.
Drugi argument jest taki, że nie wszyscy najbardziej zaangażowani gracze mieli dostęp do nekro w czasie bety i gdyby sezon startował teraz byliby w gorszej pozycji, bo część osób grając na PTR mogła z nową klasą się zaznajomić i od początku grałaby efektywnie.

Dla mnie termin całkiem dobry, bo i tak mam zamiar przejść nową klasą tryb kampanii, co zapowiada się ciekawie, bo nie przechodziłem tego trybu od premiery ROSa. Każda klasa ma trochę inne dialogi i jestem ciekaw jaki charakter będzie mieć nekromanta.

27.06.2017 09:20
odpowiedz
Likfidator
88

GPU idą do kopania Ethereum, którego algorytm potrzebuje mnóstwa RAMu. To jest powód dla którego jeszcze nie powstały tanie układy ASIC. Sam algorytm jest tak skonstruowany, by zwiększać lub zmniejszać trudność kopania w taki sposób, by 1 ETH był generowany średnio co 12 sekund. Im więcej osób kopie, tym trudność rośnie.

A jak rośnie trudność, to rośnie zapotrzebowanie na RAM. Już teraz potrzebne są GPU z 4 GB RAM, a w ciągu kilku miesięcy bez 8 GB kopać się nie da, co spowoduje spadek cen GPU z 4 i 6 GB RAM.

Zobaczymy jak to się rozwinie, ale od kilku dni kurs ETH się załamał. Z 400$ jakie płacono kilka dni temu, teraz schodzi za 234$ i cały czas spada.

Być może stabilizacja rynku GPU jest bliżej niż nam się wydaje:)

26.06.2017 22:41
odpowiedz
Likfidator
88

http://allegro.pl/router-3g-wifi-huawei-b260a-karta-sim-lan-rj-11-i6825891955.html

Tu jest jakiś tani stary router 3G z gniazdem do podłączenia telefonu, czyli standardowe rj11. Czy jest to gniazdo tylko pod VOIP, czy pozwala prowadzić normalne rozmowy GSM nie wiem, ale w innych routerach z reguły pozwala na jedno i drugie.

26.06.2017 12:47
odpowiedz
Likfidator
88

czy ktoś widział marynię?

Ja nie widziałem, ale ten gościu śpiewa, że widział -->
https://www.youtube.com/watch?v=eoUJ7nsxS1E

24.06.2017 08:27
odpowiedz
Likfidator
88

Tak czytam sobie recenzje tego LG OLEDA i wszedzie mocno wychwalają ,fakt brak 4k i zapewne wielu nowinek technologicznych ale na chwilę obecną użytkowanie 4k nie istnieje jeszcze chyba aż tak

Wszystkie nowe treści w Netflixie czy Amazonie to 4K i coraz częściej też z HDR. Ja już teraz więcej oglądam w 4K niż w HD tak naprawdę.
HDR w grach też robi ogromną różnicę i jeśli masz pod TV konsolę, to branie TV bez HDR nie ma żadnego sensu, nawet jeśli jest to OLED.
Telewizora nie zmieniasz co roku, a HDR bardzo szybko się wdraża, bo konsument widzi różnicę i chce go tak jak kiedyś chciał HD.

Nie osiagaja luminacji jak wyzej wymienione modele, ale ze wzgledu na czern moim zdaniem efekt wow jest wiekszy. Full LEDy maja ta bolaczke, ze przy odcieniach bieli przy ciemnych scenach powstaje efekt halo.

Full LEDy i tak są lepsze Edge'ów. Efekt Halo dotyczy zaś bardzo specyficznych scen. Z reguły jeśli jest jakiś jaśniejszy punkt na scenie, to oświetla on także otoczenie.
Chociaż fakt, że te telewizory są bardzo drogie i moim zdaniem też nie warto brać LCD z wyższej półki niż KS7000. Powyżej tego już tylko OLEDy.

Czasem oglądam Netflixa na telefonie z ekranem AMOLED i efekt kontrastu robi ogromne wrażenie, szczególnie prawdziwej czerni tj. czerń = brak emisji światła. Niezależnie na jaki ekran LCD bym później nie spojrzał, to czerń będzie 'szara'.

23.06.2017 22:48
odpowiedz
Likfidator
88

Love&Pain... mi euro agd proponowali dokładnie to samo. Też tego LG i starego OLEDa 1080p. W żadnym wypadku nie bierz tego OLEDa. Może i obraz ma sensowny, ale jest pozbawiony wszystkich nowych technologii.

KS7000 w rozmiarze 60" w RTV Euro AGD w ogóle nie mieli, a to że usilnie próbowali sprzedać telewizory LG wynika z faktu jakiejś współpracy tego sklepu z tym producentem.

Ogólnie nigdy nie sugeruj się opinią sprzedawcy, szczególnie z sieciówki, bo z małych, lokalnych sklepów to czasem jeszcze coś sensownego potrafią doradzić, bo im to bez różnicy jaki towar z hurtowni wezmą.

Jak masz budżet w okolicy 5 tys. zł to nawet się nie zastanawiaj tylko bierz Samsunga KS7000. Masz w tym TV dosłownie wszystko czego potrzebujesz, w tym wsparcie wszystkich standardów. Jest HDR10, jest VP9.2 czyli Youtube działa w HDR. Samsung obiecał też wsparcie dla standardu HLG w swoich modelach. Ten standard na razie nie jest wdrożony, ale będzie on docelowym standardem telewizyjnym, gdyż nie potrzebuje w strumieniu metadanych i kanały HLG mogą być odbierane na starych telewizorach - wyglądają na tragicznie wyblakłe, ale odbiór jest.

Brakuje jedynie Dolby Vision, ale ten standard jest drogi i poza Netflixem (który w pełni wspiera HDR 10 też) nikt go nie wdrożył.

Warto jednak pamiętać, że HDR to w tej chwili jedynie kilka seriali na Netflixie i trochę więcej treści na Amazonie. Można oglądać też filmy z bluray UHD w HDR oraz grać w wybrane gry na PS4 i Xbox One S w tym formacie.

Reszta tj. telewizja kablowa, satelitarna, 'darmowe' filmy z netu, czy nasze rodzime VODy jak Ipla czy Player, nie wspierają nowych standardów w żadnym zakresie.
Innymi słowy nie będzie absolutnie żadnej różnicy w obrazie między LG 635, a Samsungiem KS7000 na materiałach z tych źródeł. Jedynie OLED da lepszy efekt, dzięki fenomenalnej czerni z nieskończonym kontrastem.

Można na to patrzeć jak na swego rodzaju ewolucję. Telewizory w końcu wyewoluowały ponad liczący dekady standard sRGB (równoznaczny rec 709 stosowanym w HD). Matryca LG 635 ma 110% pokrycia sRGB i choć to nie jest 120% jak w KS7000, to dla sygnalu masterowanego na 100% sRGB jest wartością ze sporym zapasem.

Teraz do sklepów wchodzą modele na 2017 rok. LG się nie popisało. Nie licząc 3 najwyższych modeli z normalnymi subpikselami, reszta ma RGBW. Wszystkie są na IPSie i poza dobrym input-lagiem nie prezentują niczego dobrego.
Samsung w tanich modelach przyciął strefowe podświetlenie LED, przez co HDR wypada słabo.

Jak z resztą modeli nie wiem, ale widać że producenci TV kapitalizują na przychylnej reakcji rynku na HDR i sobie poczekamy na dobre wsparcie tej technologii w tanich modelach. Póki co modele na 2017 nie pokazały niczego lepszego niż zaoferowano w 2016 roku.

EDIT: Nie wiem, czy jest sens brać KS7500, jeśli chodzi o parametry to KS7000 to w zasadzie to samo, a cenowo powinien być trochę tańszy. KS8000 miał lepsze głośniki (i tak będziesz chciał kino domowe) i podwójny tuner (zbędne... bo nasze platformy dają tylko jedno strumieniowe moduły CAM). Jedyną różnicę robi KS9500 i KS9800, a to z tego względu, bo mają pełne podświetlenie strefowe, a nie tylko krawędziowe.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-06-23 22:52:59
23.06.2017 18:54
odpowiedz
Likfidator
88

Nie siedzę w temacie, tylko pół roku temu przekopałem cały internet, bo kupowałem nowy TV, a nawet dwa:)
W ograniczonym budżecie najlepiej moim zdaniem wypadł UH635, przy większym budżecie wszyscy polecają Samsunga KS7000.

UH770 też rozważałem. Jednak jedyny plus tego TV to pasywne 3D w 4K - czyli najlepsza wersja 3D jaką produkowano w LCD. Poza tym masz matrycę IPS, która ma świetne kąty, ale niski kontrast. Ja osobiście wolę matryce typu VA w TV, bo do filmów i gier daje znacznie lepszy obraz. Monitor do komputera wolę w IPSie, bo obraz jest dobry pod każdym kątem.

Dodatkowo w tym modelu masz ledwie 8-bitową matrycę + FRC. Podobnie wyceniony Samsung KS7000 ma pełną 10-bitową matryce, wyraźnie szerszą przestrzeń barw i pełne 1000 nitów jasności, co przekłada się na lepszy HDR.

Ogólnie ten LG 770 jest praktycznie na poziomie 635, a cenowo dorównuje KS7000, który jest o klasę lepszy.

23.06.2017 16:43
1
odpowiedz
Likfidator
88

Uparcie w kwocie 4-5 tysi podają w sklepie żeby brać LG UH7507 za 3,999zł czy stosunek cena jakość jest ok ?

Pisałem wyżej, żeby tych modeli LG unikać, bo oszukują na subpikselach i zamiast pełnego RGB masz RGBW tj. piksele są ustawione:
RGB|WRG|BWR|GBW|
zamiast:
RGB|RGB|RGB|RGB

psuje to ostrość obrazu i absolutnie wszędzie te matryce RGBW zostały zjechane w recenzjach. Jedyne modele warte uwagi to 63x, 77x, 85x i 95x, bo mają normalne matryce RGB, a 63x ma matrycę VA o znacznie wyższym kontraście niż IPS.

Nie słuchać też porad sprzedawcy. Oni dostają wytyczne jaki towar mają polecać, bo zalega im na półkach sklepowych czy magazynie, albo mają najwyższą marżę z danego modelu.

23.06.2017 15:03
1
odpowiedz
Likfidator
88

Filmów z dysku praktycznie nie oglądam, a po polsku to już w ogóle. Jednak z tego co pamiętam masz różne opcje wyboru kodowania znaków, a same napisy TV bierze we wszystkich popularnych formatach w tym z kontenera MKV. Najlepiej mieć napisy w unicode, który eliminuje problem znaków.
Są też jakieś opcje sortowania folderów chyba, które pozwalają ustawić wygląd przeglądarki na w miarę wygodny.

Ogólnie Web OS może nie jest do końca idealny, ale Tizena z Samsunga wyprzedza o lata świetlne. Przede wszystkim WebOS śmiga od włączenia TV, w Samsungu przez 3-5 minut interfejs jest nie do użytku. Jedyna większa wada Web OSa to brak opcji usuwania aplikacji smart, dużo ich w sklepie nie ma, ale uważaj co instalujesz, bo jak będziesz chciał się czegoś pozbyć, to konieczne będzie przywrócenie ustawień fabrycznych. Nie wiem czemu tak LG zrobiło, bo starsze wersje WebOSa miały możliwość usuwania aplikacji.

Jeśli chodzi o podświetlenie, to przynajmniej mój egzemplarz ma bardzo równomierne. Podłączyłem lapka i włączyłem biały ekran.
Oczywiście boki się przyciemniają jak patrzysz z bliska, bo przy tak dużej przekątnej oglądasz boki ekranu pod dużym kątem, a matryce VA nie mają aż tak dobrych kątów jak IPS. Jednak w trakcie oglądania TV tego nawet nie widać, a filmy i seriale mają i tak najczęściej nakładany efekt vignette.

22.06.2017 19:49
odpowiedz
Likfidator
88

Wyprzedaż już ruszyła. Zdążyłem zobaczyć stronę tytułową, by po kilku sekundach dostać komunikat, że padły serwery.

22.06.2017 17:15
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Odnośnie LG pisałem już nie raz. Jedyne modele z 2016 roku, czyli serii UH których zakup w ogóle warto brać pod uwagę, to 63x, 77x, 85x i 95x. Tylko te modele mają normalne matryce RGB, pozostałe mają oszukane RGBW, które psuje ostrość obrazu i zostało celowo wprowadzone, by klient wybierał OLEDy, a nie LCD.
Model 650 nie dość, że ma matrycę RGBW, to jeszcze na IPSie, a nie na VA jak 635. Na pilota Magic nie zwracaj uwagi, bo nie dość, że kosztuje ok. 100 zł kupiony osobno, to go nie potrzebujesz. Normalny pilot w zupełności wystarcza do obsługi WebOSa, a jest też oficjalna appka na iPhone'y i Androida, która zmienia telefon w pilot z touchpadem.

Sam posiadam UH635 w rozmiarze 58" i jest on nie gorszy od tanich Samsungów, a dodatkowym plusem jest to, że jest to chyba jedyny telewizor w tej półce cenowej, co ma matrycę z rozszerzoną przestrzenią barw i strefowe podświetlenie LED - co jest kluczowe dla dobrego efektu HDR.

http://www.gry-online.pl/S043.asp?ID=14340854&N=1 tutaj dokładnie opisywałem co i jak m.in. porównanie z Samsungiem KS7000, którego też posiadam.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-06-22 17:17:53
21.06.2017 20:15
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

To są gry, gdzie masz aktywną pauzę, czy nawet samo tempo wydawania poleceń nie ma znaczenia. Pad ma dwie gałki analogowe i wiele przycisków. Dobrze zaprojektowany interfejs będzie równie wygodny, jeśli nie wygodniejszy niż mysz.
Prawdę mówiąc w takie gry chyba nawet lepiej grać na TV siedząc na kanapie z padem niż przed komputerem.
Pad do PS4 ma też panel dotykowy i żyroskop, to też dodatkowe możliwości dodania precyzyjnego sterowania.

Nie jest to też pierwszy city builder. Simcity od którego wszystko się zaczęło wyszedł praktycznie na wszystkie możliwe platformy. Zresztą to dotyczy wszystkich popularnych gier, NES, SNES czy PSX dostawały nawet typowe gry myszowe czy strategie z PC i Amigi. Chociażby Lemmings trafiło na konsole mimo iż granie na padzie nie jest zbyt wygodne.
SNES i PSX miały też mysz, a na SNESa samo Nintendo zrobiło kilka gier tylko na mysz m.in. kultowe Mario Paint.

Na PSX gier na myszę było sporo, nawet RTSy jak C&C czy Dune 2000, albo X-COMy o grach ekonomicznych nie wspominając.

W tamtych czasach był na to rynek, bo konsole były dużo powszechniejsze w domach niż komputery. To tłumaczyło porty gier PCtowych na konsole. Część dobrze współgrała z padem jak DOOM, a inne wolały mysz jak X-COM.

Kolejne generacje już nie próbowały udawać PCtów, bo każdy konsolowiec i tak jakiś komputer posiadał.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-06-21 20:16:21
20.06.2017 21:54
odpowiedz
Likfidator
88

10€ było dla granicą zakupu bez wahania, 20€ oznaczało stanowczy pass. Ustalili cenę dokładnie po środku i mam dylemat.
Czy wypuszczenie między sezonami to problem? Dla mnie nie, bo i tak zamierzałem na spokojnie przejść cały tryb kampanii nekromantą i to na spokojnie, choć z non-seasonowymi paragonami i gemem zmniejszającym wymagania do lvl 1 pewnie będę przechodził kampanię na T6. W sumie też ciekawe doświadczenie.

20.06.2017 21:43
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Likfidator
88

Matysiak G, nie znam tego TV, ale zauważ że ma matrycę na IPS i kontrast 1000:1. O ile jest to dobra rzecz w monitorze do pracy, tak w TV lepiej mieć matrycę VA, ze względu na znacznie lepszą czerń i kontrast 3000:1 czy nawet 6000:1.

Matryca 120 Hz to jest w sumie sztuka dla sztuki, bo konsole, dekodery itd. pracują w 60 Hz.

Te 120 Hz być może lepiej radzi sobie ze smużeniem, ale moim zdaniem i tak lepiej mieć VA. Technologia LCD od zawsze boryka się ze słabą czernią, a IPS mają z tym największy problem. Matryce VA zaś wypadają w tym aspekcie najlepiej.

20.06.2017 21:35
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Kupujesz baterie, albo mają wbudowane akumulatorki. Nie jest to jednak wielki problem, bo jeden paluch starcza na tygodnie czy miesiące użytkowania.

20.06.2017 14:52
odpowiedz
Likfidator
88

Drackula--> Pisałem w innym wątku, że ten LG 635V ma lepszą czerń niż Samsung KS7000 z Quantum Dot. Marketing marketingiem, ale najgorsze jest to że 'niezależne' portale recenzujące TV wychwalały te Samsungi z Quantum Dotem pod niebiosy, jednocześnie narzekając na inne TV. Z moich doświadczeń różnica między tymi telewizorami co prawda jest, ale tylko na konkretnym materiale masterowanym na szeroką przestrzeń barw i to też nie na tyle, by powiedzieć iż LG ma obraz zły.

Powiedz mi czy kalibrowałeś w warunkach domowych TV ? Gdzieś da się znaleźć przykładowe podejścia do tej sprawy ?

Kalibrowanie domowymi sposobami jest ciężkie. Najskuteczniejszy sposób to znalezienie ustawień z sieci, ale one też będą się minimalnie różnić między poszczególnymi odbiornikami.

http://www.lagom.nl/lcd-test/

Tutaj masz najbardziej ogólny test. Podczepiasz PC/laptopa i ustawiasz natywną rozdzielczość. Jak masz starszą kartę graficzną, musisz ustawić 4K w 30 Hz. Dalej jedziesz według tych testów.

https://mva.pl/viewtopic.php?t=6

Tutaj masz lepsze obrazy, szczególnie ten do ustawiania gammy, na nim najlepiej skalibrujesz ekran.

Uwaga jest taka, żeby nie odpalać tych obrazków w przeglądarce, bo aplikują one jakąś korektę barw. Ściągasz na pulpit i odpalaj w paincie czy czymkolwiek innym co nie ma korekcji barw.

Ten LG ma różne tryby obrazu. Do zwykłej TV dobre rezultaty daje symulowany HDR. Jednak jak chcesz najlepszy obraz, to ustawiasz tryb ekspert, gdzie masz tony opcji z możliwością kalibracji dla każdej składowej RGB. Innymi słowy gammę możesz konkretnie skalibrować na 2.2 nawet bez kalibratora.

Miej na uwadze, że standardowe ustawienia obrazu w tym LG są tragiczne, ale to zapewne reguła by tanie TV miały celowo psuty obraz.

Ten LG w porównaniu do zwykłego TV HD czy monitora wypada naprawdę dobrze. Ten model też ma szerszą przestrzeń barw, według specyfikacji 110% sRGB. To naprawdę widać. Mam bardzo dobrze skalibrowany monitor DELLa na IPS, ale obraz na tym LG to po prostu bajka. Świetny kontrast, bardzo nasycone kolory. Patrząc z tej perspektywy to naprawdę dobry TV.

My po prostu cały czas porównywaliśmy go do nowych TV z 10-bitowymi matrycami, czy nawet do OLEDów i w tej perspektywie 635 musi wypaść gorzej.

https://www.avforums.com/threads/lg-58uh635v-hdr-tv.2037146/ tutaj jest jeszcze wątek o tym modelu, który mnie ostatecznie do tego TV przekonał pół roku temu.

Widzę jednak, że cały czas się wahasz, więc powiem Ci tak. W mniejszym budżecie ten LG jest zadowalający. Jak chcesz lepszy TV, dokładaj i bierz Samsunga z serii SUHD, czy to z 2016 czy nowej serii. Też będziesz zadowolony. Możesz też brać OLEDa, szczególnie że w tym roku nie tylko LG ma je w swojej ofercie.

Też rozważałem OLEDa. Jakby się wzięło na raty, to by się tego aż tak bardzo nie odczuło. To co mnie powstrzymało przed OLEDem, to brak 60" modeli i absurdalne wycenienie 65". Czytałem też o nierównomiernym wypalaniu się pikseli z biegiem czasu i o problemem rodem z plazmy tj. powidoki itd.
Dlatego wziąłem tańszy model, który ma HDR i 4K, by wystarczył na 2-3 lata, by potem wziąć OLEDa z nowszych i bardziej dopracowanych serii.

Co jak się okazało było dobrą decyzją, bo w 2017 roku LG wprowadza OLEDy z 3 warstwami ledów zamiast dwóch, efektywnie podbijając maksymalną jasność i zapewne zmniejszając efekt nierównomiernego wypalania się pikseli.

20.06.2017 12:47
odpowiedz
Likfidator
88

LCD od LG maja problemy ostatnimi latami.

No niestety LG zbyt dobrych TV nie ma, ale w poprzedniej serii miał ten model 635, który jest na matrycy produkcji Innoluxa, a nie LG. Jest to jedyny ich model z matrycą VA i dlatego też ma RGB, a nie RGBW.
Dlatego też skusiłem się na ten model i jak pisałem w innych wątkach później kupiłem też na firmą Samsunga KS7500 i różnica między tymi TV jest znikoma, na zwykłym obrazie z TV niezauważalna, a w 4K czy HDR zależna od tego czy jest to sygnał masterowany pod rozszerzoną przestrzeń kolorów.

Przykładowo Blacklist w 4K z Netflixa zauważalnie lepiej wygląda na Samsungu, nasycenie kolorów bajka, ale też na tym LG nie wygląda źle, na pewno wygląda lepiej niż zwykła TV. Mimo 8-bitowej matrycy ten LG bardzo dobrze sobie radzi z przetwarzaniem kolorów i jeśli materiał jest 10-bitowy to żadnego bandingu się nie zobaczy.

Co do PANASONIC TX-58DXU701 to wydaje mi się, że też rozważałem ten model (albo podobny) i w recenzjach bardzo źle się o nim wypowiadano, HDR wypadał słabo. Nie wiem tylko czy ten model, ale pamiętam że sprawdzałem wszystkie modele w progu cenowych LG 635, więc to pewnie ten.

Samsung to faktycznie stary model i może nie nadążać z aktualizacjami no i w dodatku mniejszy o te 3' od LG.

Sytuacja wygląda tak, że ten LG wspiera tylko i wyłącznie HDR10. Youtube w HDR nie działa, chyba że podłączysz Chromecast. Na pytanie o wsparcie dla HLG w tych tańszych modelach LG nabiera wody w usta. Najwyraźniej nie było planowane, bo LG jako jedyny miał wszystkie standardy tj. Dolby Vision, HDR10, HLG i youtube w HDR w topowych modelach na 2016. Samsung zrobił niespodziankę i zaktualizował firmware wszystkim modelom dając youtube w HDR i HDR10, a także obiecał HLG we wszystkich modelach na 2016.

Innymi słowy ten Samsung JS8500 ma na chwilę obecną nie gorsze wsparcie od tego LG. Jednak dwa lata wsparcia dla SmartTV to obecnie wszystko. Zawsze jednak będziesz mógł podłączyć zewnętrzny dekoder, który przetworzy HLG i puści w HDR po HDMI.

3" to nie jest jakaś duża różnica, a pełna 10-bitowa matryca z szeroką przestrzenią barw na dobrym sygnale robi różnicę.

Chociaż prawda jest taka, że musisz mieć bezpośrednie porównanie, bo absolutnie nigdy nie miałem powodów do narzekania na jakość obrazu z LG 635. Obejrzałem na nim m.in. Grand Tour w HDR, czy inne seriale i przy HDR często przecierasz oczy ze zdumienia jak to w ogóle wygląda.
Na Samsungu efekt jest ledwie tylko trochę lepszy i jak pisałem, tyle reklam Quantum Dota itd. a okazuje się że tylko trochę lepszy.

Naprawdę trudno tutaj cokolwiek doradzić, ale gdybym obecnie wybierał, to raczej brałbym tego Samsunga. Po prostu lepsza i bardziej przyszłościowa matryca.

20.06.2017 12:03
odpowiedz
Likfidator
88

Jeśli chodzi o LCDki od LG z serii 2016 to jedyne modele jakie warto w ogóle brać pod uwagę to: UH63x, 77x, 85x i 95x. Z tego względu, że to jedyne modele, które posiadają pełne subpixele RGB. Pozostałe modele tj. cała seria 6xx (z wyjątkiem 63x) i 75x mają oszukane RGBW i absolutnie nie chcesz brać z tym TV. Z modeli LG tylko 63x jest na matrycy VA, reszta jest na IPS. To już kwestia preferencji, ale ja TV na matrycy IPS bym nie chciał kontrast 1000:1 to zdecydowanie zbyt mało względem 3000:1 czy nawet 6000:1 w co lepszych matrycach VA.

Jak już pisałem, za 635 przemawia to, że masz strefowe podświetlenie LED i matryce VA. Nie wiem, czy w tej półce cenowej masz drugi model z tymi dwiema rzeczami. Tanie Samsungi też są na VA, ale są bez strefowego podświetlenia, tym samym efekt HDR jest na nich bez porównania gorszy.

Samsung SUHD UE55JS8500 - to jest ciekawy model, bo to 2 letni high-end na świetnej 10-bitowej matrycy. Prawdopodobnie zostawia te wszystkie telewizory daleko w tyle jeśli chodzi o jakość obrazu. Jedyną wadą jest ograniczone wsparcie dla HDR, ale skoro bierze HDR po HDMI, to powinien współpracować z konsolą czy w przyszłości kupisz małe pudełko, które obsłuży HLG czy inny standard HDR, którego ten TV bezpośrednio nie wspiera.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-06-20 12:04:46
19.06.2017 20:41
odpowiedz
Likfidator
88

Na Ubisofcie tak się sparzyłem, że nawet jakby chcieli mi zapłacić 250 zł za przejście ich kolejnego AC, to bym powiedział pass.

Chociaż może wydarzy się cud i gra będzie dobra? Wątpliwe, szczególnie po geniuszu jaki pokazała nowa Zelda, typowe gry AAA są jeszcze mniej strawne niż kiedykolwiek.

Zresztą końcówka roku będzie należeć do Mario Odyssey, a cały 2017 rok jest rokiem Nintendo. Jak Nintendo będzie w takiej formie kolejne lata, to reszta gier AAA dla mnie przestaje istnieć, a Metroid Prime 4 to już w ogóle będzie cudo:D

19.06.2017 17:48
odpowiedz
Likfidator
88

Od takich przypadków jest gwarancja i niestety, ale zdarza się.
W przypadku Nintendo to zresztą nie jest rzecz nowa. Pierwsze rewizje ich konsol zawsze były w jakimś stopniu awaryjne, a w przypadku Wii całą pierwsza seria miała brudne soczewki lasera i nie czytała płyt dual-layer. Wyszło to jednak dopiero po kilku latach jak wyszedł Super Smash Bros. Brawl, bo był pierwszą grą na takiej płycie. Nintendo oczywiście naprawiło nawet konsole po gwarancji, ale niesmak pozostał.

W przypadku Switcha awaryjność nie jest niczym niespodziewanym biorąc pod uwagę marcową premierę konsoli w trybie soft-launch. Na jesieni do sklepów trafią konsole w drugiej rewizji i wtedy warto będzie pomyśleć o zakupie - szczególnie że wychodzi Mario Odyssey.

17.06.2017 22:08
odpowiedz
Likfidator
88

Ale dziś mnie Yogg wnerwił. Miałem wygraną na 100%, silny stół z Tirionem, trochę kart w ręku i 10 HP przeciw magowi z 5 HP, który na 100% nie miał pyroblasta w talii i jedną kartę na ręku.

Leci Yogg. Daje +5 armoru, dobiera kilka kart, przyzywa dzika huntera z szarżą, rzuca 2x Devolve, daje sobie prowokocję i buffa stając się 9/7 i jeszcze jakieś miniony przyzwał.

Szkoda, że nie nagrywałem tego pojedynku, bo to był dosłownie najlepszy Yogg jakiego widziałem. Value z kosmosu.

17.06.2017 14:04
odpowiedz
Likfidator
88

Nie rozumiem tego całego szału na kopanie. Przecież z tym Ethereum będzie powtórka jak z Bitcoinem. Wkrótce wejdą dedykowane układy ASIC o wydajności o rzędy wielkości wyższej niż GPU i kopanie na kartach przestanie być opłacalne.

Zresztą nawet teraz jak się doliczy prąd i koszty GPU, to wychodzi prawie to samo co na zwykłej lokacie. Ba, to już na giełdę lepiej te pieniądze wrzucić, chyba nawet mniej ryzyka niż z tą całą kryptowalutą.

Gdyby to jeszcze była zima, to miałoby to większy sens, bo generowane przez komputery ciepło można by wykorzystać do dogrzewania domu.

Oczywiście jest mnóstwo osób, które zrobiło, czy robi na tym interes życia, ale te osoby zaczęły kopać wiele miesięcy temu, czy nawet skupiły tę walutę za grosze i teraz sprzedają w cenie 30x wyższej.

16.06.2017 22:32
odpowiedz
1 odpowiedź
Likfidator
88

Bez przesady, WIFI nie jest problematyczne o ile mamy realne oczekiwania.
W małym mieszkaniu jeden router daje radę, w większych trzeba myśleć o repeaterach, albo urządzenia stacjonarne jak PC czy TV podłączać kablem.

Wracając do tematu wątku. Ten konkretny router pracuje w wiekowych standardach b i g. Ten drugi ma co prawda teoretyczną przepustowość 54 Mb/s, ale w praktyce wyciągało się tak mniej więcej 20 Mb/s, co w czasach świetności tego standardu było wystarczającą wartością.

Do wyższych transferów potrzebujesz routera w standardzie n, albo najlepiej ac. Jeśli w sąsiedztwie masz sporo innych sieci wifi, to postawienie sieci na 5 GHz znacznie poprawi jakość działania, bo to pasmo jest mniej wykorzystane niż 2.4 GHz. Zaletą pasma 2.4 GHz jest to, że lepiej przechodzi przez ściany.

Routery ac i tak najczęściej pracują na dwóch pasmach 2.4 GHz i 5 GHz, co też jest przydatne. Ja np. mam PC podłączony na 2.4 GHz, a TV na 5 GHz, w ten sposób obie sieci są niezależne i usprawnia to streamowanie gier Steam -> TV.

13.06.2017 23:43
odpowiedz
Likfidator
88

Teraz kupno Switcha NAPRAWDĘ zaczyna mieć dla mnie sens.

To, że będą dobre gry na Switcha było w zasadzie pewne od zawsze. Niewiadomą pozostawało jak dobrze konsola się przyjmie. Na szczęście sprzedaż jest bardzo dobra, więc Switch powinien żyć przynajmniej tak długo jak 3DS.

Ja Switcha kupuję na premierę Mario Odyssey. Tak cicho liczę, że w cenie konsoli będzie bundle z grą.

Jedynym minusem jest to, że muszę kupować dodatkowy sprzęt mimo iż mam PCta, który bez trudu wyciągnąłby 60 fps w 4K przy Switchowej grafice. Chociażby Zelda: Breath of The Wild wygląda wspaniale w 4K i z podbitą rozdzielczością cieni i innych efektów.

Jednak niestety nie ma innego wyjścia, aczkolwiek Digital Foundry wspominało o przeciekach dotyczących stacji dokującej dla Switcha wyposażonych w dedykowaną kartę graficzną, przypuszczalnie Geforce'a 1060, co pozwoliłoby na granie w pełnym 4K. To, czy zobaczymy taką przystawkę zależy od różnych czynników, ale taki zestaw Switch + GPU może kosztować tyle co sam Xbox One X.

Oj, mogłoby to namieszać na rynku. Nie mam TV 4K, kupuję samego Switcha, za rok kupuję nowy TV i dokupuję podstawkę z GPU dla mojej konsoli.

13.06.2017 12:27
odpowiedz
Likfidator
88

Wracając do 256 bajtowych dem. Oto jedno z wielu na małe atari https://www.youtube.com/watch?v=VB0eL9z1iTg&t=11s

Różnic między Atari, a C64 całe mnóstwo. Atari miało ogólnie lepszy chipset graficzny. Tak jak C64 było ograniczone do jednej 16 kolorowej palety tak Atari mogło wyświetlać 256 kolorów, ale z bardzo specyficznymi ograniczeniami.
Siłą C64 był układ dzwiękowy SID, który mimo iż posiadał tylko 3 głosy, to każdy z tych głosów mógł być dowolnie modyfikowany. Inne 8-bitowe platformy miały na sztywno ustawione rodzaje fal jakie generował każdy głos jak w przypadku NESa, albo w ogóle miały na jeden dźwięku jak prytmitywny układ AY użyty w komputerach Atari, ZX Spectrum 128 i kilku innych.

Dlatego też na Atari nie da się zrobić tak dobrego dema jak "A Mind is Born", bo układ dźwiękowy na to nie pozwoli. Tutaj przykład muzyki z 256 bajtów: https://www.youtube.com/watch?v=s0vYplBPdoY

11.06.2017 15:05
odpowiedz
2 odpowiedzi
Likfidator
88

Gdyby sezon trwał te 3-6 dni, to jeszcze można by się czepiać dnia startowego, ale przy tak długich sezonach i tak prędzej czy później zrobisz sobie przerwę. Jedyny problem to conquesty czy jak to się zwie gdzie gracze ścigają się kto pierwszy je wykona i są zaliczane w 12 czy 24 godziny od startu sezonu.

Największą jak na razie wadą sezonów jest to, że gracze solowi i tak muszą farmić wysokie rifty w coopie, bo inaczej nie wbiją odpowiednio wysokich poziomów gemów, czy nawet paragonu grając solo.

Z chęcią zagrałbym w specjalny solowy sezon, gdzie nie byłoby coopu w ogóle, albo ograniczyć go tylko do bounty i zwykłych riftów, bo to nie robi większej różnicy. Grifty tylko solo.

Niestety wszystkie "chciałbym, że wprowadzili xxx" i tak nie mają sensu, bo Blizzard nic sensownego z Diablo 3 już nie zrobi. Necro pack to pewnie pożegnalny prezent i jedyne co odratowali z porzuconego drugiego dodatku.

11.06.2017 13:12
odpowiedz
Likfidator
88

Płyta główna z laptopa od tej ze stacjonarnego PC w zasadzie niczym się funkcjonalnie nie różni.

Różnic jest całe mnóstwo! Począwszy od zupełnie innego zestawu złącz zasilania, wentylatorów. Poprzez inne sockety na CPU, albo w ogóle posiadanie wlutowanego CPU. Na zupełnie innej charakterystyce emisji ciepła i poboru energii kończąc. Płyty desktopowe mogą wyglądać podobnie, mogą być też małe w formacie ITX, ale budowa ich będzie bardzo różna.

Znaczy miałem plan własnie z drewna tą obudowę zrobić :D Tylko z normalną płytą główną musiałbym dać kartę graficzną, zasilacz itp. A tu jest wszystko praktycznie w jednym.

Nie lepiej po prostu kupić jakiegoś mini-PC? Jest ich wiele na rynku, w różnych przedziałach cenowych, o różnej wydajności np. https://www.youtube.com/watch?v=hl2-Pa3Fj9s&t=8s

Te komputerki są zbudowane w oparciu o procesory laptopowe, ale z racji tego, że nie mają baterii, czy wyświetlaczy dostajesz wyższą wydajność w niższej cenie.

post wyedytowany przez Likfidator 2017-06-11 13:13:05
11.06.2017 10:02
odpowiedz
Likfidator
88

A Ty zdajesz w ogóle sobie sprawę o co prosisz? Twoje zadanie to nie jest nic wymyślnego, to podstawowa(!) struktura używana do wprowadzania dynamicznych struktur danych. Masz miliony gotowych implementacji w google, wystarczy poszukać.

Samo zadanie sformułowałeś nieprecyzyjnie. Jaki to ma być stos? Czy mowa o konkretnej zmiennej np. int, czy ma to być implementacja oparta o szablony.

Stosy standardowo implementuje się z użyciem wskaźników, ale jeśli nie jest to powiedziane w zadaniu możesz zrobić to na zwykłej tablicy. Będzie to marnotrawstwo pamięci RAM i zaprzeczy całej idei stosu, ale będzie w pełni funkcjonalne.

http://www.algorytm.org/klasyczne/stos/stos-1-c.html
Tutaj masz podstawową implementację stosu. Zrobienie z tego klasy nie powinno być trudne.

10.06.2017 21:04
odpowiedz
Likfidator
88

Czemu polecacie gry na komputer z 2000 roku? Ten sprzęt spokojnie udźwignie gry z 2006-2007 roku.
Oblivion będzie sensownie działał. Fallout 3, Fallout New Vegas pójdą na niskich detalach.

W zasadzie wszystkie gry, które mają w wymaganiach minimalnych takie karty jak:
Geforce 7600,
Geforce 8600,
Geforce 9400,
Radeon 2600,

Powinny być na tym komputerze grywalne. Czyli w zasadzie większość tytułów, które wyszły też na Xbox 360 czy PS3, bo ten komputer ma mniej więcej taką wydajność jak te konsole. Miej na uwadze jednak, że nie wszystko będzie płynne, bo narzut systemu swoje zrobi.

10.06.2017 15:52
odpowiedz
Likfidator
88

Nie mam kalibratora. Samsung miał dobry obraz pudełka. LG miał obraz bardzo zły, ale podłączyłem PC i po dwóch godzinach ustawiania na różnych ekranach testowych obraz był OK.

W Samsungu pikseli nawet nie sprawdzałem. W LG mam jeden świecący zielony 2 cm od góry na środku. Zauważyłem przez przypadek w zasadzie na czarnym ekranie. W trakcie korzystania z TV jest to kompletnie niewidoczne. Przy 58-60" trzeba siedzieć i tak max 1,5 metra, żeby docenić rozdzielczość 4K. Z większej odległości jest to mniej widoczne, chociaż widać więcej detali np. oglądając ostatnio House of Cards Claire w kilku odcinkach miała sukienkę o dość charakterystycznej fakturze materiału. Dzięki 4K było dokładnie widać pojedyncze włókna nawet z większej odległości. W 1080p by to się zlało.

10.06.2017 15:15
odpowiedz
Likfidator
88

Mam tego LG i KS7000, i prawdę mówiąc oba telewizory są bardzo porównywalne. Co stawia UH635V w bardzo dobrym świetle, bo jest znacznie tańszy.

Największy plus LG to wyraźnie lepsza czerń i kontrast.
Samsung jest jaśniejszy 1000 nitów, ma 10-bitową matrycę i szerszą przestrzeń barw. Widoczne jest to jednak tylko i wyłącznie na materiałach testowych HDR:
http://demo-uhd3d.com/categorie.php?tag=hdr
i to tylko na części z nich. Nie jest to jednak różnica znacząca.

W treściach HDR z Netflixa czy Amazonu różnic między tymi telewizorami praktycznie nie widać. Najwyraźniej są masterowane pod sRGB i tutaj szersza przestrzeń barw Samsunga nie pomoże, aczkolwiek UH635 też ma rozszerzoną przestrzeń barw względem standardu HD.

Nie wiem jak wypadają tańsze Samsungi z serii KU, ale jak patrzyłem na specyfikację nie posiadają one strefowego podświetlenia LED, co w zasadzie sprawia, że kompletnie nie nadają się do HDR i w żadnym wypadku bym ich nie kupił.

Strefowe podświetlenie jest o tyle ważne, że telewizor może dać 100% moc podświetlenia w jednym punkcie np. lampa, ognisko, reflektor, zachowując niskie natężenie oświetlenia na reszcie ekranu, dając gigantyczny kontrast scenie i podkreślając efekt HDR.

Sceny nocne, czy ogólnie sceny z punktowym mocnym oświetleniem to zresztą najlepsza pokazówka HDR.

Wracając do TV. Samsung obiecał dać wsparcie dla HDR w standardzie HLG wszystkim modelom z 2016 roku, a także dał w łacie wsparcie dla VP9.2 używanego przez youtube. Innymi słowy treści HDR z Youtube na Samsungu działają, na LH UH635V nie. Czy LG da update nie wiadomo. W każdym razie LG jako pierwsze dawało HLG i VP9.2 w swoich high-endowych TV w 2016 i nie planowało rozszerzać tego na tańsze modele.

HLG jest o tyle ważne, że ten format będzie adoptowała telewizja, gdyż jest on pozbawiony meta danych i można oglądać go na TV SDR w odpowiednio gorszej jakości.

W każdym razie wystarczy mieć odpowiednie pudełko podczepione do TV, żeby mieć te funkcje i moim zdaniem i tak lepiej kupić tego LG niż tanie Samsungi.

Z innych rzeczy. Web OS w LG to zdecydowanie lepszy system Smart TV niż Tizen z Samsunga. Niby dobór aplikacji taki sam, ale LG jest bardziej responsywny, szybszy i ogólnie działa lepiej. W przypadku Samsunga i mówię tu o KS7000 wyraźnie widać, że dali wolniejszy CPU niż LG.

W LG podoba mi się też to, że jest z tyłu płaski. Montaż na ścianę był prosty i solidny. KS7000 niby jest cieńszy, ale jest uwypuklony z tyłu, przez co trzeba było montować plastikowe przedłużki do wieszaka. Ogólnie wygląda to na ścianie gorzej.

Ogólnie po kilku miesiącach użytkowania obu TV muszę powiedzieć, że LG to cały czas pozytywne doświadczenie, a Samsung ledwie akceptowalne, żeby nie powiedzieć iż poczułem się oszukany przez portale recenzujące TV, które tak bardzo tego KS7000 wychwalały. Gdyby KS7000 kosztował tyle co ten LG to bym powiedział że lepiej brać Samsunga, bo ma po prostu lepszą matrycę, choć nie ma materiałów, gdzie widać byłoby jej zalety.

Jak ktoś ma ograniczony budżet, to ten LG jest zdecydowanie lepszym wyborem...

A no i LG ma analogowe wejścia video. Może nie każdemu potrzebne, ale zawsze można podłączyć starą konsolę, magnetowid czy cokolwiek innego.