Garret Rendellson:

Profil Komentarze
Forum

Garret Rendellson ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

14.07.2016 18:15

On chce 400 na kup teraz XD

14.07.2016 18:06
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Można kupić zatyczki do nosa - http://www.decathlon.pl/zacisk-na-nos-pro-arena-id_8096158.html?gclid=CMHTn9Gq880CFYLPcgodVW0A2g

Ewentualnie pływaj w masce nurka :D

Ale lepiej spróbuj nauczyć się pływać bez tego.

17.05.2016 18:23
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Nie działa

13.04.2016 19:52
odpowiedz
Garret Rendellson
83

rAPE'A

27.03.2016 03:26
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Garret Rendellson
83

Zaraz wpadnie kilka typów golowiczów.
Jeden z nich zacznie wypisywać ci modele za kilkaset złotych twierdząc, że nie warto kupować tańszych
Równocześnie inny zacznie pisac, "po co ci nóż" po czym wymieni szereg niebezpieczeństw z nim związanych
Nie daj Boże napiszesz coś co sugeruje, że masz zamiar nosić go przy sobie nie wykopiesz się spod sterty wieszczów zagłady Twojej i Twoich bliskich gdyż zaraz ktoś ci go odbierze i Cię nim zadźga.
A no i zapomniałem o standardowych wpisach typu "policja Ci zabierze i będziesz miał problemy, można tylko do szerokości 8 cm nosić/nie można nosić"

A tak w ogóle to nie polecam tych najtańszych z allegro - miałem dwa i obydwa zespuły się po paru miesiącach zabawy. Jednemu odkręciła się rączka, drugiemu ułamała (mowa o motylkowych).

post wyedytowany przez Garret Rendellson 2016-03-27 03:27:41
10.03.2016 02:07
odpowiedz
3 odpowiedzi
Garret Rendellson
83

http://www.dziennikpolski24.pl/aktualnosci/a/nadchodza-ciezkie-czasy-dla-palaczy,9480385/
PiS zakazuje tytoniu do skręcania i mentoli + nakłada akcyzę na epapierosy

12.02.2016 07:44
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Kto jeszcze nie widział
https://www.youtube.com/watch?v=lbvo8OBQX7o
Dobre wystąpienie Kega z Tenacious D w sprawie 500+
Ps proszę ignorować linki z opisu i w samym filmie

11.02.2016 23:09
9
odpowiedz
3 odpowiedzi
Garret Rendellson
83

Niech Twój nick posłuży za podsumowanie tematu

11.02.2016 22:50
1
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Stary, komentujesz jak grasz w gry i wrzucasz to na yt? Tego jeszcze nie było, jak na to wpadłeś?
Sub i łapka w górę

11.02.2016 22:40

Jak to mówią, rozum przychodzi z wiekiem.

ho ho same kassandry na tym forum.Jak rozumiem PiS na krawedzi rozpadu , inflacja zaraz bedzie szalec i wogole wszystko upadnie i bedzie glod i pozoga.
Sory ale chyba żadna partia nie oparła swojej strategii wyborczej na tak drogich obietnicach. A jeśli już to robili to bez konkretów. 500 zł na dziecko to nie nowoczesne stadiony i pływalnie rosnące przy drogach, to trzeba spełnić bo widły się ostrzą.

11.02.2016 21:59

Uszczelnią system podatkowy XD

spoiler start


to takie słowo klucz, wszyscy tak mówią jak ni wiadomo skąd hajs wziąć. WIadomo, że na przebrzydłe korporacje wyprowadzające "polską kasę" za granicę można nadawać niezależnie od opcji politycznej

spoiler stop

11.02.2016 21:56

Tyle że ratowanie zusu jakkolwiek jest kosztowną reanimacją trupa to nie ma innych oprócz finansowych negatywnych skutków (nie licząc dalszego ciągnięcia tego systemu).
Natomiast masowa produkcja bahorów przez patologie jest wyraźną szkodą społeczną (w długofalowym okresie, teraz może przynajmniej zamiast obrzygiwać bramy, będą chlali w domu i pilnowali swoich pociech).

11.02.2016 21:49

Pierwszym i najlepszym pomysłem na reformę ZUSu jest likwidacja KRUSu.

09.02.2016 13:18
09.02.2016 00:59

Danuel to taki sarkazm był :P
Tak w ogóle to teraz się obsracie jak pis będzie was doił doił i jeszcze raz doił. To już nie będzie peo tamci nie byli związani przysięgą z ciemnymi mocami jak właśnie 500 na dziecko. Choćby się zesrało to pis tą kasę będzie musiał wyciągnąć. Dowalą nowe podatki, wzrosną ceny, jasność podatkowa spadnie jeszcze bardziej a dług będzie galopował.
A na koniec zwalą wszystko na krwiożerczy kapitalizm i w następnych wyborach wygrają komuniści XD
Przyszłość w świetlanych barwach się maluje.

08.02.2016 14:57
odpowiedz
Garret Rendellson
83

08.02.2016 14:55
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Garret Rendellson
83

Autor wrzuca posta z tak średnio śmiesznym hejtem na prezesa, wygląda to jak typowy komentarz pod filmikiem z kaczyńskim 8 lat temu i się dziwi, że minusują. Krytykować pis należy raczej w sposób mniej prowokacyjny zważywszy na specyficzny elektorat.
Ps - http://www.bankier.pl/wiadomosc/Czy-500-zl-na-dziecko-w-ogole-ma-sens-7315345.html
Ministerstwo szacuje, że dzięki ustawie liczba urodzeń zwiększy się o 278 tys. w ciągu 10 lat.
Ile nowych naukowców i artystów nam przybędzie!

post wyedytowany przez Garret Rendellson 2016-02-08 14:56:27
07.02.2016 19:50
odpowiedz
1 odpowiedź
Garret Rendellson
83

Masz świadomość, że nikt tego nie ogląda?
Ale dzięki za coś w rodzaju wehikułu czasu jakieś 5 lat wstecz gdy spamowanie takimi kanałami i to przez osobę z taką rangą na forum faktycznie mogło dać jakieś efekty w postaci widzów.

07.02.2016 19:42
odpowiedz
1 odpowiedź
Garret Rendellson
83

Nie ma co, grafika na czasie

07.02.2016 19:13

Chyba nie do końca rozumiesz pojęcie pieczenia dupki.
Wiesz co, też kiedyś jednym z moich ulubionych zajęć było prowadzenie antylewackich kampanii. Ale nawet wtedy jeśli coś wrzucałem to było to aktualne i prowadziło do dyskusji będącej na czasie. Szkoda, że nie wstawiłeś info, że pis wygrał wybory z komentarzem "haha i co teraz lemingi peowe?".
A najlepiej daj sobie spokój i nabierz trochę dystansu i tak nikogo nie przekonasz a będzie więcej czasu na pogranie w dobrą grę.

07.02.2016 10:05
07.02.2016 06:15
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Co najlepszego Kinga polecacie? Oprócz Mrocznej Wieży, od której się odbiłem?
Tylko naprawdę chodzi mi o takie top tego pisarza wg Was - nie mam czasu się rozdrabniać.
Ps - moja biblioteczka, do starej juz dawno posiałem gdzieś hasło, prosiłbym o akutalizację
http://lubimyczytac.pl/profil/608595/soldiergibson

07.02.2016 04:03
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Jak można się było spodziewać, nowa opcja minusowania niezbyt sprawdza się w długich politycznych wątkach.

07.02.2016 02:48
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Nie ma to jak o 2 w nocy w sobotę wstawiać na forum internetowym filmik sprzed pół roku.

07.02.2016 00:59
odpowiedz
Garret Rendellson
83

W Polsce raczej wszędzie można, szczególnie w tych większych miastach.

post wyedytowany przez Garret Rendellson 2016-02-07 01:00:05
05.02.2016 00:05
odpowiedz
Garret Rendellson
83

To jakaś próba połączenia larpów z rugby? Jak rozumiem, zasady są dostosowane do przeciętnej masy mięśniowej studenta z konwentu?

19.01.2016 02:14
odpowiedz
1 odpowiedź
Garret Rendellson
83

Naprawiliście już niemożność edytowania postów sprzed zmian? Nie mam już premium i nie mogę sprawdzić.

09.01.2016 14:34
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Dacie pytanie w wątku?

04.01.2016 16:31

Normalnie można nie jeść mięsa, zwłaszcza że jeżeli robi się to z głową to jest to naprawdę zdrowe. Pomijam wszelkie wymysły natury "moralnej" bo mam je w dupie.

04.01.2016 16:28
odpowiedz
1 odpowiedź
Garret Rendellson
83

Prawdopodobnie był to skrót myślowy coś w stylu "młodzi wykształceni z wielkich miast".
Nikt nie zaprzeczy, że rowerzyści (ci obwiniający samochody za wszelkie świata zło) i wegetarianie są o wiele częściej wyznawcami "wartości" o których gość pisał niż inne grupy.

30.12.2015 14:15
odpowiedz
1 odpowiedź
Garret Rendellson
83

Hej, nie odpisaliście mam nadzieje, że zauważyliście - nie da się edytować postów z przed wczoraj, ogólnie sprzed zmian. Klikam zatwierdź zmiany ale nic się nie dzieje, to coś u mnie czy u Was?

30.12.2015 00:26

Ja tam w ogóle nie widzę sygnatur pod postami, jedynie jak się wejdzie w profil użytkownika

29.12.2015 23:36
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Znalazłem błąd - nie mogę edytować postów z wczoraj
I pogrubienia stopnia w ogóle nie ma

post wyedytowany przez Garret Rendellson 2015-12-29 23:43:22
29.12.2015 15:33
-1
odpowiedz
Garret Rendellson
83

A i jeszcze jedno - gdy klika się na odpowiedzi do danego postu to powinna znikać informacja "x odpowiedzi" - przyzwyczajenie z fb, teraz mimo że klinkąłem dalej jest napisane "1 odpowiedź" i bezwiednie klikam po raz drugi sądząc, że jest JESZCZE jedna odpowiedź.

29.12.2015 15:25
odpowiedz
1 odpowiedź
Garret Rendellson
83

Aha - jak dla mnie teraz jest zbyt małą różnica między pogrubionym stopniem a normalnym. Wcześniej było to lepiej widać

29.12.2015 15:23
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Czcionka za duża a przy pomniejszeniu okno ucina.
Nareszcie opcja ignoruj użytkownika dzięki Soul :)
edit - e jednak źle to zrobione. Powinno to być na zasadzie jak na fb, że nies widać w ogóle postów ignorowanego użytkownika a nie, że się zmniejszają. No ale lepszy rydz niż nic

post wyedytowany przez Garret Rendellson 2015-12-29 23:35:09
29.12.2015 15:20
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Wszystko się psuje, to klątwa Hitlera

29.12.2015 13:25
1
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Jest dorosła (jak sądzę) i wie co robi. Ci rodzice mają prawdopodobnie pojęcie o narkotykach jak o astronomii, gdy dowiedzą się, że gość częstuje ich córkę (mimo, że za jej zgodą i chęcią) zrobią wszystko by zniszczyć mu życie. Prawdopodobnie nie miało by to znaczenia czy częstuje ją amfetaminą, heroiną czy marihuaną diagnoza była by jedna - wsadzić zbrodniarza do pierdla na dożywocie. Lepiej pogadać bezpośrednio z nią.

Proszę cię! Alkohol jest dostępny w sklepach, dla ludzi od 18 roku życia, takie jest prawo! Co ty porównujesz? Zakazane prawie na całym globie substancje do tych legalnych? Nie bez powodu są zakazane...
Alkohol w stanach był nielegalny przez jakiś czas - z pewnością był jakiś ważny powód i na pewno było to zdrowie i szczęście obywateli.

29.12.2015 12:25
odpowiedz
Garret Rendellson
83

[122] Mutant będzie. Na fb jest ten problem więc i tutaj będzie. Najlepsza była by opcja cytuj

28.12.2015 19:42
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Nie przekona, bo to raptem 100 głosów, a sprawa dotyczy społeczności liczonej w tysiącach.
Wiesz nie znam statystyk ale nie wiem czy aktywnych użytkowników można liczyć tutaj w tysiącach. Tak naprawdę aktywnych.

A co do emotek - takie serwisy mają to do siebie, że idą z duchem czasu i się zmieniają. Nie można ciągle tkwić w tym samym wyglądzie, a tutaj nie ma tragedii by nad tym płakać - usunąć grzywki i będą okej (choc podobnie jak inni wolę stare ale z sentymentu). To, że teraz naprawdę przypominają one Hitlera to jednak prawda, Soul chyba udaje że tego nie widzi. Choć może tylko ci co tutaj piszą mają takie skojarzenia ale jakoś nie sądzę :P

28.12.2015 01:44
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Małe Hitlerki :D
Bez tych grzywek byłyby spoko choć sentyment do starych jest.

Gorzej z tą opcją odpowiedzi na konkretne komentarze. Obawiam się niezłego syfu w wątkach

20.12.2015 19:25

Witam, nie wiem czy ja mam coś z kompem ale chyba nie, żaden filmik na tvgry się nie ładuje normalnie. Nie można zostawić by się ładował ale nawet jak odtwarzam go na bieżąco to co chwila się zatrzymuje. Mój net to nie instalacja z nasa ale bez przesady filmiki i to nie w hd powinien pociągnąć. Co z tym jest?

17.12.2015 11:05
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Ale dlaczego? Zastosujcie to do każdych spoilerów a nie tylko SW

15.12.2015 16:54
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Yoghurt->Dzisiaj w modzie jest jaskrawo pomarańczowy oraz koniecznie lwy lub orły na bramie.

15.12.2015 13:37
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Musiałeś walnąć te kolumienki i to jeszcze owalne? Zawsze musi być w tych budynkach nutka kiczu? Mam tylko nadzieję, że kolor tynku nie będzie równie fantazyjny co polskie blokowiska.

05.12.2015 17:33

Witam, jest sprawa - potrzebuję jak najszybciej odzyskać jeden plik video z uszkodzonego dysku. Dysski są dwa, pracują w raidzie i o ile komputer je widzi (wraz z plikami na nich) to otworzenie któregokolwiek kończy się zawiasem np mojego komputera czy commandera. Da radę szybko to odzyskać?

03.12.2015 21:15
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Zapewne grajpopolsku zrobi spolszczenie, polonizują wszystkie tytuły od TellTale.

02.12.2015 17:45

https://www.youtube.com/watch?v=TU7VuXg0vFg
Lol niezły bubel prawny :D
Na jakiej podstawie mogli coś takiego opatentować, to tak jakby opatentować szybką podróż w grach rpg albo rozwój postaci XD

02.12.2015 01:09
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Ale warto pod względem fabularnym czy dlatego, że to po prostu fajna gra? Inaczej - czy znając fabułę 1 części będę się dużo lepiej bawił grając w drugą?
Ogólnie odpaliłem jedynkę ale toporność i wręcz ohydztwo grafiki w tej grze mnie odrzuciło.

01.12.2015 08:48
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Ja tam podałem fejkowe i działa. I to kilka razy bo kilka razy grę instalowałem.

01.12.2015 02:28

Witam, czy trzeba lub chociaż warto grać w poprzednią część tej gry zanim przystąpi się do dwójki?

28.11.2015 18:13
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Warto kupować transmisję? Czy lepiej na jakimś streamie wysłać sms? Mam neta 8 mb ale w dzień wyciągnie pewnie max 500 kbs i jak mam zapłacić za lagi to dziękuję.

28.11.2015 17:36

Witam, na laptopie miałem błąd process initialization failed. Odpaliłem więc ubuntu z pendrive i usunąłem jeden plik , który trzeba usunąć żeby ten błąd naprawić. Tylko teraz wyświetla mi się błąd file:\boot\bcd status 0xc000000f i nie można kontynuować rozruchu. Dodam, że to nie jest wina usunięcia tego pliku, gdyż wystarczyło że raz włożyłem ten pendrive i się to uruchomiło jeszcze przed odpaleniem ubuntu. Jak to naprawić?

27.11.2015 23:56
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Betrayer również polecam choć grałm tylko chwilę ale klimat świetny.
Na allegro po 3 zł chodziło

27.11.2015 21:48
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Od siebie dodam, że mniej więcej od 2010 roku (początek Minecrafta - również polecam) wyszły setki bardzo dobrych gier niezależnych. Wśród nich bardzo dużo perełek. Grania a grania a grania.

25.11.2015 02:10
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Fakt, ucięło mi fragment. Nie zmienia to sensu zdania tak czy siak ale poprawiłem.
epiej się wylizać z siniaków i 3 złamań niż mieć zrytą psychikę ze się kogoś zabiło.
Tak masz rację. W przypadku gdy kolega da mi w mordę bo się bardzo pokłóciliśmy albo był pijany. Albo w innym przypadku gdy masz pewność że nic Ci się nie stanie i jest to po prostu zwykła niewielka bójka.
Pisząc o tygodniu w szpitalu piszesz o pobiciu, które mogło skończyć się śpiączką czy śmiercią.
Nie wiem jakie są sposoby ocenienia w trakcie napadu czy agresor pośle mnie do szpitala na tydzień czy miesiąc i kalkulowanie w związku z tym czy warto użyć broni czy nie.

Rzucasz pierdołami, jak byś był w sytuacji strzelania do innych jednostek ludzkich i mówił z doświadczenia a brzydko mówiąc gówno umiesz-gówno wiesz (wybaczcie, inaczej tego się nie da ująć).
Znowu to robisz? Znowu piszesz o mnie? Ostatni raz Ci powtarzam że piszę o kimś kto jest pewien tego, że w razie napadu będzie w stanie użyć broni i strzelić do napastnika. Tak wiem, że nie każdy jest do tego zdolny więc wtedy nie powinien nosić broni. A to co ja bym zrobił, nie ma nic do rzeczy.

Dlatego takich tematów trzeba się trzymać tylko na forach specjalistycznych, bo jak tam się trafia taki ewenement pokroju Ciebie, to jest z miejsca usuwany z forum.
Ewidentne zamiłowanie do cenzury i władzy nad sobą. Może teraz ja pokuszę się o rozpisanie Twojego profilu psychologicznego co? ;)

24.11.2015 23:10
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Z wyjątkiem jednej, może dwóch osób nikt w tym wątku nie sprawiał wrażenia, że chce być męczennikiem i zostać "ukrzyżowanym". Nie zauważyłem też jakichkolwiek wypowiedzi sugerujących, że lepiej dać się pokroić, niż skutecznie obronić,
W tym wątku wypowiadało się kilka osób regularnie. Wśród nich co najmniej dwie taki pogląd przedstawiły czyli co najmniej 30% dyskutantów. Wyraźne oburzenie na fakt, że wg mnie zabicie w samoobronie jest moralnie uzasadnione było wyrażane przez resztę osób. - już mamy pierwsze kłamstwo w Twojej wypowiedzi. (Post Sajmona To że ktoś nas pobije do poziomu spędzenia tygodnia w szpitalu nie jest warte zabicia kogoś)

Chłopaki i dziewczyny, Garett przyznał się do tego, że jest psychopatą (true story:-)). Nawet jeżeli nie jest to prawdą, to wielokrotnie podkreślane przez innych jego cechy charakterologiczne, wskazują z dość dużym prawdopodobieństwem, że posiada on rys osobowości dyssocjalnej. Nasza ocena mogą być oczywiście wielce krzywdzącą, jednakże wypowiedzi tegoż jegomościa wskazują na niepokojące tendencje w stronę defektów emocjonalnych i moralnych. Skoro administracja nie uznała za właściwie usunąć tego wątku, to Wam - potencjalnym dyskutantom pozostawiam do oceny, czy należy z kimś takim kontynuować dysputę dotyczącą tak drażliwego tematu jakim jest samoobrona (a właściwie obrona konieczna), przy użyciu broni palnej:-)))

A może jednak troll? Może, to w sumie już bez znaczenia, niech będzie więc troll-psychopata. Sauron by się zesrał ze śmiechu.

Teraz jak widzę zaczynasz w oparciu to w jaki sposób piszę o danej rzeczy budować mój profil psychologiczny. Oczywiście nie będę Ci w tym przeszkadzał, natomiast opieranie dyskusji o sprawie X (w tym wypadku sprawa użycia broni w samoobronie) nie na argumentach oponenta ale na sposobie w jaki je przedstawia jest włąśnie nie odnoszeniem się do meritum sprawy i prowadzi do nikąd
Ja mówię cały czas o temacie wątku, natomiast Ty skupiasz się nie na moich argumentach tylko na mnie.

Sam fakt prób budowania badania psychologii danej osoby bez bezpośredniogo kontaktu z nią jest śmieszny - z poczatku sądziłem, że robisz do dla żartów albo żeby dopisać złośliwą uwagę - coraz bardziej przekonuję się, że jest to na poważnie. Właśnie dlatego nie odnoszę się do każdego z Twoich postów o mojej psychologii - bo nie o tym jest wątek. A nie dlatego, że się z nimi zgadzam (więc pisanie, że skoro nie odniosłem się do tekstu o Rambo to się z nim zgadzam jest sam zgadnij jakie). Przyznaję, że możemasz rację bo jest to bez znaczenia - mnie interesuje tylko i wyłącznie dojście do jakichś wniosków na temat, na który zacząłem dyskutować a to jak wyobrażasz sobie moją osobowość jest Twoją sprawą.

Z tym insektem także dowaliłeś tutaj akurat muszę się odnieść bo to dość nieładna manipulacja - porównujesz wypowiedź faceta odsiadującego wyrok za gwałt i porwanie gdzie gość pisze o krzywdzeniu innych ludzi ogólnie - do mojej wypowiedzi, w której logicznie wyjaśniam, że człowiek który próbuje odebrać innemu życie przez napad sam obdziera się ze swojego człowieczeństwa i w przypadku samoobrony ono go już nie broni. Dlatego jest dla mnie jak agresywny owczarek.
Wg Twojej logiki implikuje to chyba, że każde życie jest dla mnie warte tyle co życie psa - i tu znowu wracamy do tego, że w swojej głowie (już niewiem czy to mówiłem do Cb, w kazdym raze co najmniej dwie osoby tak wlasnie mają) wyobraziłeś sobie po kilku wypowiedziach na forum całość moich poglądów na prawdpodobnie połowę spraw na tym świecie i w oparciu oto próbujesz wypisywać argumenty.

Potraktujcie moje wyboldowane podsumowanie jako sugestię do zamknięcia tego tematu. Nie ma tu już nic do powiedzenia.
Oczywiście, że jest. Po prostu przez to, że przez połowę dyskusji zamiast skupiać się na rzeczach które są ważne i o któych chciałem się dowiedzieć czegoś nowego (jak wyglądają sprawy sądowe przy użyciu broni palnej), pisałeś o mnie i o mojej psychice wątek zamienił się w 200 postowego ping ponga gdzie ja piszę na temat, Wy próbujecie wymyślać mój profil psychologiczny. Jak zwykle z resztą na golu

24.11.2015 20:38
odpowiedz
Garret Rendellson
83

To Ty cały czas myślałeś, że tematem dyskusji było jak przejść przez test psychologiczny?

24.11.2015 20:17
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Jezu ja jako hipotetyczny strzelec o którym cały czas piszemy. Dziwne, że nie rozumiesz takich podstawowych zasad dyskusji ale okej mogą być pewnie nieporozumienia na polu językowym - tylko że 10 razy już zaznaczałem, że nie piszę o sobie tylko właśnie o wyszkolonej osobie posiadającej broń.

W czym ci strzelcy mają być wyszkoleni? W strzelaniu do ludzi? Jak wyobrażasz sobie takie szkolenia? o_O
Bo nie, szkolenie polegające na opróżnaniu magazynków na strzelnicy to jednak inna bajka.

W byciu psychicznie gotowym na użycie broni w razie samoobrony. By jak już wielokrotnie było pisane, nie zawahać się w kluczowym momencie.

I BTW braku personalnych wrzut jakże miłe i w ogóle pozostające w klimacie dyskusji akademickiej rozważania nt. gwałcenia partnerek:
To co napisałem wynikało z JEGO poglądów które wygłaszał w swoim imieniu i które wyznaje. I nie nazwałbym tego personalną wrzutą, raczej uświadomieniem konsekwencji do jakich taki dziwny pogląd mógł by prowadzić. Nie widzisz różnicy między czymś takim a tym, że po raz 10 na moją tezę o pewnym używaniu broni ktoś z kpiną zarzuca mi że taki jestem kozak z coda a bym się zesrał przy realnej sytuacji zagrożenia chociaż 100 razy piszę że nie mówię o sobie tylko o hipotetycznym użytkowniku pistoletu? Zauważ, że nie powiedziałem nawet czy w ogóle mam zamiar wyrabiać pozwolenie na broń.

24.11.2015 19:34
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Cytujesz mój post o tym, że dyskusja nie jest o mnie tlyko o broni ogólnie i tak też cały czas się wypowiadam. Po czym linijkę niżej piszesz
iszę, bo odnoszę wrażenie, że przeceniasz swoje "umiejętności strzeleckie". W realiach starcia... ech... nie będę powtarzał ;)
Gdzie już setny raz wyjasniam że cały czas piszę o przeszkolonym strzelcu ja nie mam tutaj nic do rzeczy. Jeśli nie jestem przeszkolonym strzelcem nie wychodzę z bronią.
To już ewidentna prowokacja z Twojej strony.

Ja myślę, że - pomijając kwestie tego, czy moralne czy nie - to zabicie drugiej osoby, niezależnie od okoliczności, obrony własnej, wojny itd. jest czymś złym.
Tutaj jeszcze miałem nadzieję na jakąś filozoficzną dysputę czym jest zło. Bo pogląd, że zabicie kogoś chcącego odpalić przycisk atomowy w niewinne miasto czyli że niszczenie zła jest złem jest na 1 rzut oka tak absurdalny, że a ciekawy.
Ale potem przewinąłem kartę niżej czytając ze policja powinna reagować jako "aaa... zastrzelony, 5 strzałów w łeb.. no tak miał scyzoryk.. czyli samoobrona, nic tu po nas, dobranoc! co uświadomiło mnie że nie czytasz całkowicie tego co piszę (m innymi w poście nr 163 gdzie na idiotyczny zarzut Matysiaka piszę jak powinna wyglądać samoobrona i czym różni się od jej przekroczenia) i prawdopodobnie robisz sobie jaja. Nie będę więc przeszkadzał.

Jednak liberalizacja nie może obejmować jednostek niestabilnych, zaburzonych i po prostu niedorosłych do posiadania broni palnej, o to nam tu chodzi.
O to chodziło na początku i cały czas to pisałem. O dziwo połowa Waszych (w tym Twoich i to w tym poście) tekstów to inwektywy o tym jak to nie umiem strzelać i bym się zesrał w takiej sytuacji czy też śmieszne próby analizy mojej psychologii choć cały czas podkreślałem, że piszę o wyszkolonych strzelcach, to kim ja jestem nie ma tu nic do rzeczy. Ale niestety na tym forum bez argumentów ad personam nie ma żadnej dyskusji.

24.11.2015 19:09
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Czy trollingiem jest mój pogląd, że człowiek jest moralnie usprawiedliwiony do zabicia w samoobronie (chyba ze chodzi Ci o coś innego)? Nie, w żadnym wypadku nim nie jest.
Ps przyznałem, że "może i jestem" bo może rzeczywiście jestem psychopatą dla osób, którzy wyznają zasadę daj się zabić byle nie zabij. Wg Takiego systemu wartości jestem nim raczej na pewno.
Ps pytanie trolla czy jest trollem to raczej byłby dowód lekkiej naiwności nie sądzisz?

24.11.2015 18:28
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Zastrzelenie kogoś w samoobronie jest moralnie i prawnie usprawiedliwione - spaczony pogląd
Danie się pobić i wysłać do szpitala lub na cmentarz, bo przy próbie samoobrony agresorowi może stać się krzywda - coś normalnego
Kurde rzeczywiście jest ze mną nie tak. Ale jak pisałem cieszę, się że jestem takim psychopatą, to pozytywnie odbije się na długości mojego życia. Sajmon, jeśli dalej nie masz zamiaru odnosić się do moich odpowiedzi tylko płakać o zamknięciu tematu to podpowiem - jest taki przycisk jak ignoruj wątek :)

24.11.2015 17:18
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Od przeanalizujmy. Piszesz, że gosciowi wbijam się w bagażnik. Czyli logiczne, że jest wkurzony. Do tego wychodzi i rusza szybkim nerwowym krokiem w moją stronę (tak to sobie wyobrażam) równocześnie obrażając mnie i groząc (wiązanka zazwyczaj często zawiera również groźby szczególnie w przypadku takiego osobnika). Jego wygląd wskazuje, że może być groźny a dodatkowo niesie ze sobą kij, którego wyciągnięcie w takim przypadku jest 99,9999% pewnością, że nie jest to laska którą się podpiera. Z resztą było by to widać że kuleje i używa jej jako podpórki. Wszystko wskazuje, że gość może chcieć zrobić mi krzywdę.
Oczywiście olałeś moją odpowiedź, gdzie piszę co powinno się zrobić - o ostrzeżeniu i wycelowaniu oraz strzale ostrzegawczym. Czy jeśli gość po czymś takim dalej będzie szedł w moją stronę to już jest odpowiedni powód by go postrzelić czy musi zacząć mnie napierdalać tym kijem po głowie?
A jeśli zabijając kogokolwiek czujesz się całkowicie moralnie usprawiedliwiony
Czekaj, zabicie kogoś w samoobronie nie jest moralnie usprawiedliwione tak?

24.11.2015 16:22
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Teraz wyobraź sobie, że wjeżdżasz komuś w bagażnik. Ten ktoś wysiada z samochodu i idzie w twoją stronę z wkurzonym wyrazem twarzy i rzuca wiązanką. Pech chciał, że ma na sobie dres i dwa metry wzwyż i wszerz, a w ręce niesie kij. Więc wyciągasz gnata i bez zastanowienia ładujesz gościowi kulę w brzuch, czy gdzie tam uważasz za rozsądne. Po wszystkim okazuje się, że gośc owszem,wiązankami rzucał, bo miał taki sznyt, ale nigdy muchy nie skrzywdził. Wolontariat w domu dziecka uskuteczniał, bo sam w takim zaczął, a kij to była bajerancka laska, bo miał rzepkę uszkodzoną podczas meczu koszykówki parę dni wcześniej. Ale tego dowiedziałeś się od prokuratora. Bo zamiast zacząć rozmowę, czy choćby wrzucić wsteczny i wiać, kierowany subiektywnym poczuciem zagrożenia zabiłeś człowieka. Możliwe? Możliwe.
Po pierwsze w takiej sytuacji go najpierw ostrzegam zeby się nie zbliżał i ewentualnie w niego celuję. Jeżeli mimo to na mnie rusza to już jestem całkowicie moralnie usprawieldliwiony (szczególnie że jescze rzuca w moją stronę wyzwiska i groźby). Oczywiście inna sprawa jak by to naprawdę wyglądało i co ja bym zrobił ale chyba nie o to Ci chodzi.
Argument jest bez obrazy debilny - to jak wymierzenie w kogoś pistoletem zabawką i groźby, po czym oburzenie, że policja Cię postrzeliła. Skoro wszystko wzkazuje, że jest to atak i gość mnie pobije/zabije to obrona jest całkowicie uzasadniona.

24.11.2015 15:28
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Sajmon->Tak, po-edytujesz sobie swoje wpisy z wróg na napastnik i potem żeś mądry...
?
Po co miałym to robić skoro to jest to samo :o Naprawdę używasz semantycznych argumentów?

Piszesz straszliwe głupoty, widać nigdy nawet z broni bocznego zapłonu nie strzelałeś.
Nie masz kompletnie o tych sprawach pojęcia.
Dalej brniesz w zaparte z tym swoim strzelaniem do człowieka...
Ehh jak jesteś tak uparty, jedź i sobie załatw tą broń. Budynek przy Ulicy Rychlińskiego 1 w Ząbkach przy Warszawie.
Tam Cię wysłuchają i wydadzą Ci i pozwolenie i może nawet broń.

Bla bla bla powtarzasz się. Nie odniosłeś się oczywiście do żadnej z moich odpowiedzi.

Podsumowując te długie wywody:
Nie! Nie przygotowałbyś się na to co może sie zdarzyć, choćbyś 10 lat na to poświęcił i więcej

Nikt nie pisze o przygotowaniu w 100% co oczywiście też zaznaczałęm w swoich wywodach i to kilkukrotnie. Jednak takimi tekstami zadajesz kłam całej społeczności strzeleckiej, w której wiele osób nosi lub posiada w domu broń do ochrony osobistej.

Jako, że jest tu festiwal kilometrowych postów, które by wymagały kilometrowych odpowiedzi (sajmon, Lemur-podziwiam, że wam się chce ;))to ja tylko dodam, że Garret, naprawdę nie musisz się martwić o procedury związane z bronią, tym gdzie trafiać itd. Ani nawet o upowszechnienie dostępu do broni. Problem Cię po prostu nie dotyczy, bo nie dostaniesz pozwolenia, więc nie musisz się tak tym przejmować. Niezależnie od tego, jak bardzo by to zostało uproszczone, to bariera w postaci rozmowy z psychologiem musi zostać, to Europa. Raczej nikt rozsądny nie chce żyć w państwie, w którym z bronią palną latają po ulicach ludzie porównujący zastrzelenie człowieka i psa.
Tylko, że dyskusja nie była o mnie tylko broni ogólnie. Musisz koniecznie odnosić się personalnie do koogś w debacie żeby ją "wygrać"? I wiesz jeśli kiedyś będę je wyrabiał to może powrócę do tego wątku i je tutaj wkleję co Ty na to? ;)

A festiwal wyobrażeń z CoDa i ewidentnie Maksa Payne'a [bullet-time! kolana!] połączony z dogłębną wiedzą o obrażeniach brzucha... Ech...
Ech widać, że nie czytasz tych kilometrowych postów. Dokładnie odosiłem się do tego i to znowu kilkukrotnie i cały sens tego co piszę wszyscy potwierdzają. Tak o strzałach w brzuch (Przy postrzale w brzuch może i masz większe ryzyko śmierci ogólnie natomiast nie na miejscu co sam wcześniej pisałeś. Przy postrzale w "górną część ciała" jest dodatkowo możliwość trafienia w głowę gdzie już skutki są całkowicie opłakane.)
jak i o strzałach w kolano (kolano, noga, stopa - miejsce ciała nie zxagrażające bezpośrednio życiu lub nie zagrażająće śmiercią na miejscu)

I KAŻDY postrzał może być potencjalnie śmiertelnym zagrożeniem.
Owszem. Po co piszesz takie oczywiste rzeczy? Napisz także, że celując w nogę mogę trafić w głowę tego także nie wiem.

o potrafi rozłożyć psychicznie zawodowych żołnierzy strzelających do terrorystów, a co dopiero cywila machającego pistoletem dresom przed oczami. Brak jakiegokolwiek myślenia o konsekwencjach, o życiu, jakiejś takiej wrażliwości i wyczucia, czym ludzkie życie jest. Konwencja westernowa.
Z pewnością. Z tym także się zgadzałem w którymś z postów - inna sprawa, że niektórzy twierdzą że jest to normalne i tak powinno być a ja pisząc ze czegoś takiego bym nie odczuwał (tak sądzę na tyle ile siebie znam, mogę się oczywiście mylić) dostają bólu dupy. Ba, kilka osób wyżej twierdzi z tego co zrozumiałem, że zabicie agresora w samoobronie jest niemoralne.
Podsumowując, podobnie jak Sajmon dopowiadasz sobie jakieś brednie, których nie pisałem wyciągasz daleko idące wnioski z moich postów choć cały czas piszę, że tak nie jest. Rzeczywiście taka dyskusja jest dość bezcelowa.
Dalej jednak nie wiem jak to jest z tymi wyrokami sądów w PL odnośnie broni palnej i fajnie jakby ktoś jescze podał jakieś linki do spraw/statystyk.

24.11.2015 07:06
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Bullzej nie myje nóg

24.11.2015 05:55
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Nie bulwersuj się tak bo Ci ciśnienie skoczy ;)
Czy ty masz jakiekolwiek wykształcenie medyczne? Bo ja MAM!
Fajnie, napisałeś co nieco mądrego o postrzałach, szkoda że nie potrafisz zrozumieć przekazu tego co piszę. Zamiast usilnie chwalić się swoją wiedzą przeczytaj ze zrozumieniem o co cały czas mi chodzi - postrzał w klatkę piersiową niesie ryzyko uszkodzenia organów, przy których śmierć będzie praktycznie na miejscu. Dodatkowo nie mniej ważne jest to, że celowanie w klatkę piersiową może także skończyć się postrzałem w głowę czyli znowu śmiercią prawie na miejscu.
Nie ważne jak trudno będzie uratować napastnika w szpitalu - najważniejsze że nie zginie na miejscu - trudno będzie wtedy zakwalifikować prokuratorowi taki czyn jako chęć zabójstwa. Powiesz, że celowałeś w nogi co automatycznie daje ci plusa do obrony.
Podsumowując - cały czas piszę, że chodzi tylko o to iż przy strzale w klatkę piersiową masz ryzyko śmierci na miejscu. Przy postrzale w brzuch może i masz większe ryzyko śmierci ogólnie natomiast nie na miejscu co sam wcześniej pisałeś. Przy postrzale w "górną część ciała" jest dodatkowo możliwość trafienia w głowę gdzie już skutki są całkowicie opłakane.

Dlaczego brniesz w swoje wymyślone historyjki, po co to zaparcie i trwanie w błędzie?
Myślisz że jak wyjątkowo długo będziesz pisał takie pierdoły to w końcu ktoś (akurat wykształcony i szkolony w danym temacie) jednak zmieni zdanie i przyjmie twoje prawdy objawione a nie to czego go doświadczenie nauczyło?

Nie możesz znaleźć pracy w zawodzie czy jak że już 3 raz się chwalisz swoim wykształceniem? :D

Zmieniasz zdanie co post. W tym zaprzeczać samemu sobie zacząłeś. zaczynasz się już plątać we własnych wypowiedziach.
W którym KONKRETNIE momencie zmieniam zdanie co post? Podaj przykład albo stwierdzam że łżesz.

Czy ty kiedykolwiek strzelałeś z broni? W drewno? beton? a tym bardziej w drewno lub beton uprzednio strzelając przez kawał mięcha?
Eh. Strzał w stopę daje ryzyko spudłowania i trafienia w podłoże co może spowodować rykoszet i trafienie kogoś postronnego. Rozumita?

Zawieszenie w czynności i prawie roczne postępowanie.
Ciekawe. Masz linka do tej sprawy?

Ile ty masz w ogóle lat? jaki wróg, jakie posyłanie wroga do grobu? o czym ty majaczysz?
Ciśnie mi się taki niecenzuralny język żeby skomentować to...

Chodzi CI o o tą wypowiedź? "Wolałbym zaryzykować posłanie napastnika na wózek niż do grobu."
Nie wiem gdzie studiowałeś ale szkoda że nie uczyli tam analizy zdań - otóż wytłumaczę.
Było to zdanie odnośnie Twojego tekstu o możliwościach uszkodzenia kolana napastnika. Otóż wolałbym by napastnik spoczął na wózku niż zmarł, gdyż za posłąnie kogoś na wózek jest mniejsza kara niż za zabójstwo. Więc prokurator nie mógł by postawić mi zarzutu zabójstwa.

Ciśnie mi się taki niecenzuralny język żeby skomentować to...
Widze, że bardzo się emocjonujesz. Proszę komentuj. Ale to chyba nie ja w takim razie mam problemy psychiczne ;)

Najchętniej bym Cię za fraki zaciągnął, dał pistolet i powiedział żebyś z przyłożenia przestrzelił np. mi nogę. Ciekawe czy byś się odważył wziąć broń.
Jak by Ci paru chłopaków z mojej jednostki poopowiadało Historyjki to by Ci się włos na karku zjeżył, a nie latał byś za tym posiadaniem i gdzie strzelać.

Dobrze, jak już się wyżyjesz to daj znać i możemy kontynuować dyskusję

Te Twoje skrupuły. Ty nigdy nie przejdziesz testu psychologicznego nawet do posiadania broni 0.22sr.
Trzeba mieć pod deklem pomieszane, żeby beż żadnego ale - nawet straszakiem mierzyć do kogoś, KOGOKOLWIEK.
A co dopiero wyciągać ostrą, już nie mówiąc o samym strzelaniu.
Na szczęście takich "byczków" wirtualnych, w rzeczywistości zalewa przerażenie gdy stoją przed samą decyzją podjęcia decyzji.

Znam siebie raczej lepiej niż Ty i lepiej wiem jak bym się w określonych sytuacjach zachował. Oczywiście jest możłiwe, że rzeczywiście mógłbym mieć takie opory w końcu ludzki mózg ma różne słabości. Dlatego zanim wyszedłbym na miasto z bronią odpowiednio przez długi czas bym się do tego przygotowywał.
Natomiast na tekst, że nie potrafiłbym celować do nikogo nawet ze straszaka nawet w momencie zagrożenia życia powiem tak - nie mierz innych swoją miarą. Może dla Ciebie gotowość do obrony (czyli zabicia napastnika) siebie czy swoich bliskich jest czymś nienormalnym (bo taki jest ton Twojej wypowiedzi) nie będę się w to mieszał. Dla mnie jest to coś całkowicie zrozumiałego.

Raz na kwartał mamy grupowe zajęcia z psychologiem. Robię sobie kopię tych Twoich postów i wypowiedzi.
Nasza Dr. będzie miała idealny schemat, do rozmowy na temat zaburzeń i nieradzenia sobie z wyobraźnią, oraz (ostrzegający) materiał na zajęcia dla żółtodziobów, którzy chcą chwytać za broń i lecieć "wroga" bić po hełmie

Oh wow Jezu jaki ty typowy jesteś ;) Ubzdurałeś sobie coś na mój temat i teraz nie możesz tego wytrzymać - zarzucasz mi że ja brnę w swoje historyjki a twierdzisz że chcę chwytać za broń i lecieć na wroga w momencie gdy setny raz powtarzam, że broń powinni nosić ludize przeszkoleni i gotowi do jej noszenia i odpowiedzialni. A co do pani Dr. to po co się tak męczyć - najlepiej sam napisz sobie wymyślone moje posty i ej prześlij będzie to równie obiektywne jak coś takiego. Przypominam także o czymś takim jak prawo autorskie, które dotyczy również postów szczególnie takich :)

Tak_skondensowanej_głupoty_i_ignorancji_nie_widziałem_już_dawno.

Niech ktoś wszechwładny ten temat usunie, proszę.
Wiesz ale akurat poziom głupoty nie ja przebiłem tekstem o tym, że lepiej dać się pobić tak by leżeć tydzień w szpitalu niż użyć broni.
No i widzę że lubujesz się w cenzurze, dzięki Bogu na tym forum jeszcze aż tak ona nie szaleje.

24.11.2015 01:54
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Niestety usunęli wszystkie odcinki z yt.

24.11.2015 01:50
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Sajmon->
Przy postrzale w brzuch śmierć bez pomocy lekarskiej nastąpi po długim czasie. W przypadku strzału w klatkę piersiową ryzyko śmierci w ciągu kilku chwil jest 100 razy wyższe.

Mylisz się w obu przypadkach, co wytłumaczyłem w moim powyższym poście.

Widzę, że podobnie jak niektórzy usilnie chcesz "zmasakrować" nie przejść do jakichś wniosków. Czy na tym forum trzeba pisać wszystko dosłownie, żeby nikt nie mógł się przyczepić? Nie ogarnąłeś, że wyrażenie 100 razy jest przenośnią? Napisałem, że "90%" dresów przestraszy się strzału ostrzegawczego - będziesz chodził i robił badania na próbie reprezentatywnej dresów po czym z trymufem napiszesz, HA NIE MIAŁEŚ RACJI - TYLKO 78%.? Sens wypowiedzi był taki że śmierć po strzale w brzuch w większości nie jest natychmiastowa więc jest szansa na odratowanie. Strzał w klatkę daje o wiele większe ryzyko uszkodzenia organów po których smierć nastąpi praktycznie od razu.

Wydawało mi się, że mój przekaz powinien być jasny od początku. Wytłumaczę Ci więc jak chłopu na polu, napisałeś że nie miałbyś żadnych skrupułów przed zastrzeleniem dwóch atakujących Cię typów. Ja delikatnie zasugerowałem, że wartości jakie reprezentujesz są z moralnego i etycznego punktu widzenia co najmniej dyskusyjne i niebezpieczne. Dlaczego? Dlatego, że są to odmóżdżone, bezrefleksyjne i odhumanizowane wzorce wprost z amerykańskich filmów akcji. Powiem więcej, to są wzorce jak z fawel w Rio De Janeiro, gdzie ludzkie życie gówno znaczy. Twoja komiksowa osobowość jakiegoś pokracznego Lobo, emocjonalność ameby i wyobraźnia wyjąta wprost z taniej powieści kryminalnej, są przesłankami do tego by omijać Cię szerokim łukiem. Szczerze wątpię byś przeszedł testy psychologiczne odnośnie pozwolenia na broń nawet w Mozambiku i... dzięki Bogu! Nie pisz mi teraz, że bezpodstawnie Cię obrażam i tego rodzaju pierdoły. Parokrotnie dałeś do zrozumienia, że nie szanujesz ludzkiego życia. Nie ma to żadnego znaczenia, że to życie dresa, albo jakiegoś ludzkiego śmiecia, który całe swoje pierdoloniutke życie spędził na krzywdzeniu innych. Ludzkie życie, to ludzkie życie, ono jest wartością najwyższą, a jego odebranie ostatecznością. Ani razu w Twoich wypowiedziach nie pojawił się cień zapewnienia o tym, że masz tego świadomość i że rozumiesz jakie to pociąga ze sobą konsekwencje.
Przekaz może i był jasny ale dopiero potem. Najpierw na gadkę o skurupłach zacząłeś pisać o wątpliwościach prawnych więc napisałem że po co piszesz o wątpliwościach prawnych cytując moją wypowiedz o skrupułacjh skoro to co innego. I nie wiem po co to ciągniesz, czuję się jakbym rozmawiał z kimś kto nie czyta co sam pisze. Jak teraz też nie rozumiesz to trudno.
Temat moralności to co innego i pisałeś o tym w innym miejscu i do niego się odniosę:
Życie ludzkie owszem jest wartością. Jest też własnością każdej osoby, każdy posiada swoje życie i może z nim zrobić co ze chce. Jeżeli ktoś chce mnie pozbawić mojego życia czy zdrowia sam ryzykuje utratę swojego.
TO jak mam nadzieję rozumiesz całkowcie. Prawdopodobnie chodzi Ci o to, czy pozbawiając napastnika życia powinienem mieć wyrzuty sumienia - otóż wg Ciebie zabijająć w samoobronie zrobiłem coś złego (tak wynika z Twoich postów) bo przecież życie luidzkie jest najwyższą wartością (oczywiście tak nie jest, życie nie jest dla każdego najwyższą wartością) - co jest idiotycznym rozumowaniem. Czy bombardująć państwo islamskie pilot powinien mieć wyrzuty sumienia (zakładając że nie zabije cywilów czy jeńców a tylko tych złych)?
Oczywiście NIE
Teraz inna sprawa czy je ma i tutaj odniosę się także to Sajmona
Sajmon, ale to wszystko potwierdza to co ja uważam i co piszę - nigdzie nie pisałem że pociągnięcie za spust to jak klik myszką. Cały czas piszę o ludziach, którzy są pewni tego że to zrobią i że takim broń do samoobrony się przyda. Więc dzięki za Twój wykład ale potwierdza to co piszę.
Człowiek może mieć wyrzuty sumienia po zabiciu napasntika owszem. Bo ludzki umysł jest dość dziwny. W żadnym wypadku nie powinno to zaważyć na tym czy bronić się czy nie. Bo napastnik wyrzutuów sumienia gwarantuję nie będzie miał.

Owszem, uczepiłeś się "skrupułów", następnie "wątpliwości". Najpierw pisałeś, że nie będziesz ich miał (skrupułów), potem, że będziesz miał ewentualnie jakieś wątpliwości, by znów przyznać (zacytowane zdanie), że ich byś nie miał. Parę postów później piszesz, że odebranie człowiekowi życia (nie ma znaczenia jakiemu), byłoby dla Ciebie jak uśmiercenie owczarka niemieckiego. What the Fuck?!
Albo coś przeoczyłem albo się mylisz. Cały czas pisze, że nie można mieć skrupułów (co nie zmienia faktu że o dziwo niektórzy mogą je mieć) bo to nie dość że jest nielogiczne to niebezpieczne. O wątpliwościach piszę że można je mieć i dlatego m innymi warto strzelać tak by nie zabić. Tutaj znowu odpowiedź dla Sajmona
O tak jeszcze z doskoku na koniec.
Te strzały w kolano.. Ehh. było sobie w Krakowie 3 gości, wdali się w biały dzień po obrobieniu jubilera w strzelaninę.
Pewien policjant, w odróżnieniu od swoich kolegów strzelał tylko po nogach, bo bał się zabić.
Rozwalił łękotkę i piszczel jednemu z napadających.
Przeżyli wszyscy, tyle ze ten jeden, już po samym trafieniu w kolano był poza możliwościami rekonstrukcji. Skończyło się to amputacją ponad stawem.

I jak to się skończyło?

Gdyby ktoś w obronie własnej, właśnie wybrał ekhym "kolano" to prokur albo sąd raczej patrzyli by się na to spode łba, bo taka osoba trafiła by na wózek z racji iż intencją strzelającego (broniącego się) był świadomy wybór kolana.
Juz lepiej w stopę walnąć, gdzie kości śródstopia mają na tyle luzu że spokojnie mogą się rozejść i operacja jest w miarę "łatwa".
Udo, ramiona czyli - miejsca gdzie tętnice są schowane za dużą strukturą kostną oraz sporą warstwą mięsni są najbezpieczniejszym celem.
ramiona ze względu na brak w okolicy witalnych organów, oraz łopatki , które często skutecznie zatrzymują kulę przed dalszą destrukcją.
Oczywiście to nadal gdybanie, bo może coś rykoszetować, może się odłamać, kruszyć itd.

Jak najbardziej. Tylko że strzał w stopę daje większe ryzyko rykoszetu. Strzał w bark jak dla mnie zbyt blisko głowy. Wolałbym zaryzykować posłanie napastnika na wózek niż do grobu. Z resztą o czym my dyskutujemy liczy się to by wróg przestał dalej atakować ale przeżył, to jest sensem całej tej dyskusji o miejscu trafienia.
Co do wyroku to nie słyszxałem nigdy o tak absurdalnym wyroku by w ewidentnej samoobornie ofiara dostała karę za trwałe uszkodzenie napastnika. Ale jak o takim słyszałeś to zapodaj jakiegos linka z chęcią zobaczę.

Lemuir-->
Więc jeszcze raz, albo jesteś trollem, albo jesteś osobnikiem aspołecznym z prawdopodobnymi cechami psychopaty. Naprawdę nie trzeba być psychologiem/psychiatrą by dojść do takich prostych wniosków. Każdy kto wykazuje brak poszanowania dla ludzkiego życia i postrzega świat w tak czarno-biały sposób jak Ty, może mieć patalogiczne cechy osobowości. Teraz już wiesz skąd te moje "kolorowe" określenia Twojej osoby trzy akapity wyżej.

Może i jestem. Staram się kierować logiką nie emocjami - może i to dziwne ale to już moja sprawa nie wpływająca na to o czym dyskutujemy. Bo nie dyskutujemy o mnie tylko o tym czy broń jest dobra do samoobrony.
Jedno mnie w tym pociesza, pozwolenie na broń zdobyłbyś tylko wyjeżdżając do Wenezueli i przekupując urzędników. Psychologa prócz przekupienia musiałbyś jeszcze upić, bo na trzeźwo nie dałby rady Ciebie słuchać:
Nie wiem czemu się cieszysz. Z tego co piszesz nie miałbym oporów przed zabiciem w samoobornie kogoś kto chcem nie skrzywdzić. Powinieneś się cieszyć, mogę uratować dzięki temu samotną kobietę która będzie wracać wieczorem po ulicy a której nie napadnie dres bo nie będzie żył. A nie zapomniałem, że dla Cb życie potencjalnego mordercy jest wielką wartością - czy życie ofiary już nią nie jest?

Co ma piernik do wiatraka?
To, że cały czas piszemy o stosunku ludności nie tyle do broni w ogóle tylko do sytuacji samoobrony, gdzie jasne jest kto jest napastikiem a kto ofiarą. Sytuacja z nożem jest przykładem takiej sytuacji więc to właśnie ma piernik do wiatraka. Znowu widzę, że gubisz początek dyskusji :/

Chryste, rozmawiajmy na temat. Tematem jest rozważanie kwestii pozwolenia na broń palną. Nie jest nim rozważanie czy jeżeli rozjebałbym ryj dresowi cegłówką, pluszowym misiem, albo lalką Barbie, to dostałbym odpowiednio tyle, a tyle, albo został uniewinniony. Na litość boską, trzymajmy się tematu. A Ty jak nie rozumiałeś, że broń palna jest w Polsce czymś w rodzaju pokrętnego tabu i narzędziem grupy "wybrańców", tak nadal nie chcesz, albo nie potrafisz tego dość oczywistego faktu pojąć.
Tematem jest ogólne pojęcie samoobrony również. Oczywiście rozmawiamy o broni palnej ale ten przykład pokazuje że jednak ta samoobrona to nie jest aż tak straszna jak piszesz ze jest w trym kraju.

A Ty jak nie rozumiałeś, że broń palna jest w Polsce czymś w rodzaju pokrętnego tabu i narzędziem grupy "wybrańców", tak nadal nie chcesz, albo nie potrafisz tego dość oczywistego faktu pojąć.
Może i jest. Jednak ja bazuję na przykładach samoobrony z udzualem innych narzędzi bo jak widać nie ma statystyk czy przykładów wyroków właśnie o broni palnej. Tzn nie ma ich dostępnych.
Podaję również konkretne paragrafy które są całkowicie po mojej stronie.
Ty natomiast twierdziz, że gdybym zabił kogoś nożem to miałbym niższy wyrok niż gdybytm zabił kogos pistoletem. Dalej nie wiadomo kto ma rację.

Przez całą tą "rozmowę" udawadniałeś, że ignorujesz. Teraz twierdzisz, że nie ignorujesz, chłopie zdecyduj się. Powinni, jeżeli... To Twoje ulubione słowa? Wymiar Sprawiedliwości, chociaż nie wiadomo jak demokratycznie i niezależnie funkcjonujący, zawsze był (i zapewne będzie), poddawany różnorakim naciskom. Tutaj chodzi o zmianę klimatu politycznego, który wpłynąlby bezpośrednio na liberalizację i jednocześnie doprecyzowanie ustawodawstwa. Mało tego, oswojenia się społeczeństwa z nasyceniem codzienności bronią palną, to mały pikuś w stosunku do zmian jakie musiałyby zajść w sposobie myślenia struktur służb mundurowych, które w naturalny sposób przyjęły, że to oni i właściwie tylko oni są uprzywilejowanymi użytkownikami broni palnej. No i co założę się, że nadal nie kumasz, co?
Jak wyżej. Twierdzisz, że wyrok za obronę narzędziem x jest mniejszy od tej samej obrony pistoletem. Podstawa prawna mówi inaczej - ciężko stwierdzić jak jest naprawdę na salach sądowych bo nie ma statystyk. Jak je znajdę to podam. Sądze, że w takim wypadku ten aspekt jest nierozwiązywalny.

Słuszna uwaga, nie starasz się manipulować rozmową i stosować sofizmatów, więc poważna odpowiedź Ci się należy: bo zasługejesz!:-) Powiem Ci na czym polega ten mechanizm, tłumaczysz coś komuś, inne osoby też to robią. Stosowane są najróżniejsze przykłady i argumenty, ale oponent ni w ząb nie chce ich pojąć. Nie chodzi o ich akceptację, chodzi chociażby o zastanowienie się nad nimi. W Twoim przypadku można strzelać Ci z armaty pod domem, a Ty i tak nie usłyszysz, albo włożysz do uszu stoppery. Jeżeli parę osób gada to samo, to nie znaczy że mają rację. Tutaj jest inaczej, żyjemy na takiej a nie innej szerokości geograficznej i mamy takie, a nie inne kulturowe naleciałości. Jedną z nich jest szacunek do ludzkiego życia, innymi jest rozsądek i wyobraźnia, które powinny być niezależne od lokalizacji. Wykazujesz deficyt we wszystkich tych rzeczach i nie masz zamiaru nic w tym zmieniać. W takiej sytuacji nie pozostaje nic prócz wyolbrzymiania i wyśmiania. Dosłownie moja wypowiedź nie jest zgodna z prawdą, natomiast staje się bardziej autentyczna w szerszym, bardziej metaforycznym sensie, niestety ..
Do większości z tego odniosłem się wyżej - jednak nie jest prawdą że nie słucham argumentów. Słucham jednak właśnie po to na nie odpisują bo uważam że albo są nie prawdziwe albo co jest częstrze w tej dyskusji - potwierdzają to co piszę ale nie wiem dlaczego tego nie ogarniacie. Np to, ze cały czas wyjeżdzacie mi że mogę się zestresowac i nie nacisnąć spustu a ja cały czas powtarzam, że piszę o ludziach którzy są na tyle wytrenowani i odpowiedzialni, że są pewni iż tego pistoletu użyją. I w takich wypadkach broń jest jak najbardziej skuteczna.

No i co z tego jak powali? Był podany przykład policjantów z Gorzowa. Więc jeszcze raz: najpierw do cholery musisz w to kolano trafić! Wiesz gdzie oni początkowo celowali? W korpus! Założę się, że postrzał wynikł mniej lub z powodu przypadku, a nie wybitnych umiejętności strzeleckich. Zresztą po co w kolano? Pisałeś, że życie ludzkie nic dla Ciebie nie znaczy, więc napierdalaj drecha od razu w łeb, jednego śmiecia mniej, mścicielu:-)).
Znowu nie czyfasz co piszę - po to w kolano by potem nie mieć problemów prawnych (albo mieć ich mniej). Przecież bpisałem to juz co najmniej kilka razy dlaczego nie czytasz?
Tak najpierw muszę w to kolano trafić owszem zgadzam się. Pisałem też (znowu nie czytasz), że gdy nie jestem w stanie w to kolano trafić trafiam w inne miejsce by unieszkodliwić przeciwnika nie zabijając go. Może też przyjmijmy że kolano to przenośna opisująca ogólne miejsce które nie zagraża życiu tak bardzo jak reszta ciała.

rzyznajesz, że sytuacja zależy od wielu czynników, ale nadal posługujesz się wizją rzeczywistości zaczerpniętą wprost z tych słabszych komiksów, ewentualnie filmów akcji kina klasy B z lat 80'.
Nie do końca. Cały czas posługuję się przykładem w którym wyszkolony użytkownik broni jest napadnięty i ma możliwość celnego wystrzelenia a oponent jest w jako takiej odległości. To nie jest coś co się nie zdarza, bo wyszkolony użytkownik broni widząc grupkę dresów nie wtrynia im się między butelki jabola tylko przechodzi drugą stroną ulicy. Wtedy ma w razie ewentualnej pogoni za nim czas na wyjęcie broni.

Jest taka amunicja służąca do samoobrony, nazywa się Glaser Safety Slug i część środowiska strzeleckiego uznaje ją za skuteczną. Przykład jej wykorzystania w podbramkowej sytuacji: napastnik naciera, broniący się oddaje strzał celując w korpus. Napastnik przewraca się, jest moc obalająca. Strzelec podchodzi bliżej i w tej samej chwili bandyta "ożywa". Dopiero drugi raz neutralizuje zagrożenie. Okazało się, że pierwszy strzał nie trafił w korpus, a... kolano. Staw kompletnie strzaskany, ale facet nadal stawiał opór. Inny przykład: typ oberwał 33 razy, tak 33 razy z broni krótkiej prawdopodobnie kalibru 9 mm Para i .38 Special. Gość otrzepał się niczym strażnik ze Skyrima ze strzałą w kolanie i nadal nacierał na Policję. Powaliły go dopiero na dobre dwa slugi wystrzelone ze strzelby gładkolufowej. Absurdalne, niewiarygodne? Owszem, ale prawdziwe. Takie historie pojawiały się w raportach policyjnych, oraz np. fachowych opracowaniach Dr. Facklera.
Jezu, podajesz jeden czy dwa ekstremalne przykłady i ma to rzutować na ogół? Są ludzie żyjący 110 lat, widziuales choc jednego 110 latka na ulicy?

Za każdym razem tego rodzaju starcia to próba kontrolowania chaosu, nigdy nie wiadomo jak zachowa się oponent i nigdy nie wiadomo czy samemu zachowamy się prawidłowo. Margines błędu jest po prostu gigantyczny, w ciągu ułamka sekundy należy podjąć mnóstwo decyzji: ocenić zagrożenie, zbadać otoczenie, prawidłowo wycelować i oddać strzał/strzały tylko w ostateczności. Nie wspominam już o takich rzeczach jak umiejętne, sprawne dobycie broni, czy jej odbezpieczenie. Odpowiedni trening owszem może pomóc i uratować życie, ale może nie wystarczyć. Zresztą sam napisałeś coś podobnego w którymś poście. Nadal jednak traktujesz całe zagadnienie w sposób skrajnie uproszczony i niedojrzały.
No. Dlatego właśnie (jak słusznie zauwazyles) pisalem o ludziach wyszkolonych i opanowanych. Więc nie wiem co w tym uproszczonego i niedojrzałego. Np czy uwaga o tym, że strzał ostrzegawczy prawdopodobnie (prawdopodobnie podrkeślam zebtys znow nie wyjechał z tym, ze na alasce słyszano o głuchym który nie bał się strzałow ostrzegawczych) odstraszy napasnika jest niedojrzały? Czy też może "rada' by nie strzelać w głowę a wmiejsca które unieszkodliwą oponenta nie zabijająć go. Chyba jednak wiem jaki masz (nie tylko Ty) problem - z góry zakładasz że piszesz z kimś który chce sobie postrzelać jak w codzie i usilnie próbujesz wykazać, że na pewno nie wiem o czym piszę wskazując rzeczy oczywiste i nie będące żadnymi argumentami (przykład - ja piszę że strzał ostrzegawczy jest skuteczny a Ty zaraz zaczniesz wyjeżdzać, że nie każdy może się go przestraszyć i że mogę trafić kogos rykoszetem. W momencie gdy ja dobrze o tym wiem i nie piszę tego bo jest to dla mnie oczywiste. Po czym wypiszesz kilka takich rzeczy które nie wpływają na istotę dyskusji i myślisz, że napisałeś coś czego nie wiedziałem. Tak jak Sajmon - piszę, że strzał w brzuch jest lepszy niz w głowę i dostaję elaborat nt tego że strzał w brzuch też może być niebezpieczny i doprowadzić do śmierci ale w dłuższym czasie niż strzał w głowę. Przy czym napisałem dokłandie ot samo jedynie bez szczegółow - sens jest taki sam.

Ty twierdzisz, że rozumiesz te wszystkie niuanse i czynniki, ale za każdym razem udowadniasz, że nie kumasz kompletnie nic, albo widzisz świat w sposób tak groteskowy, że aż przerażający. Nie trzeba być generałem Polko żeby zauważyć, że coś z Tobą jest nie halo. Zresztą jak widzisz nie tylko ja tak twierdzę. Mówi się, że z Dziewulskiego to dupa nie antyterrorysta, ale nawet on zastrzeliłby Cię śmiechem, albo... zadzwonił po kumpli.
Jak wyżej. Piszesz setki słów i twierdziz, że nie mam racji w momencie gdy ja cały czas piszę właśnie to samo ale skupiam się na istocie problemu. W czym miały mieć zastrzelić śmiechem Dziewulski skoro na przykłądzie tej dyskusji, połowa Waszych wywodów odnośnie tego że pistolet trudna rzecz i mogę się zesrać w prawdziwej potrzebie użycia go sprowadza się do moich kilku słów - "mowa tylko o osobach przeszkolonych, które są pewne swoich działań".

Nie takie rzeczy się zdarzały gościom wyglądającym z pozoru jak Myszka Miki. Przykłady? Patrz wyżej.
Nie takich starców widziałem w telewizji. 120 latek nawet chyba gdzieś był.

Znów pierdolenie o Szopenie. Powienieś zostać kulturystą teorytyki, może to by powstrzymało Twoje zapędy.
Jakie pierdolenie o szopenie? Piszesz, że gość też może mieć broń i to ma być argument właśnie nie wiem za czym. I kto tu zaczął to pierdolenie?

Nikt do cholery nie mówi, że nie należy się bronić, należy. Wtedy kiedy należy spierdalać, to należy, wtedy kiedy dysponuje się bronią, albo innymi umiejętnościami, należy z nich skorzystać. Wszystko jednak w odpowiednich proporcjach, gdzie możiiwie właściwa ocena sytuacji jest kluczowa. To, oraz ewentualne umiejętności to jedno, drugą sprawą jest człowieczeństwo. W sytuacji "ja vs oni" z oczywistych względów schodzi ono na drugi plan, biorą górę instynkty. To jednak nie oznacza, że należy o nim zapominać, w przeciwnym wypadku nie będziesz się różnił od przeciętnego troglodyty. Smutne jest to, że właśnie taki wizerunek swojej osoby starasz się tu serwować. Ja nie przepadam za swoim rodzajem, ale Twoje gadki bywają niekiedy tożsame z mentalnością płk Różańskiego połączoną z wrażliwością Johna Rambo.
Eh znowu. Następnym razem czytaj co piszę, bo przez Ciebie straciłem ponad godzinę na jeden tlyko post.
Cały czas przez całą dyskusję piszę, że broni należy używać odpowiedzialnie i w momencie kiedy trzeba uciekać to trzeba uciekać. A Ty mi na koniec z tym wyjeżdzasz.
Nie wiem czemu o mnie chcesz dyskutować - widocznie taki jestem i trudno. Bardziej chory jest z pewnością Twój ekstremalny syndrom sztokholmski niż moje logiczne podejście do tych spraw.

Nie, to nic dziwnego, "dziwne" może być podejście do tego tematu. Właśnie takie jak Twoje.
Kolejny nic nie znaczący przytyk

Sto razy? A może 2,5, a może 500 razy? O Ty mój specjalisto, snajperze i chirurgu polowy w stopniu majora, jesteś wielki!
Jak wyżej (na początku). Albo nie ogarniasz podstawowych przenośni jak właśnie "100 razy" albo chcesz się na siłe dojebać do któregoś z postów.

Znowu to teoretyzowanie, masz jakiś fetysz dotyczący bardzo bladych przypuszczeń i różnorakich teorii?
Jakie teoretyzowanie? Na początku dyskusji przyjąłem jedną tezę że mówię o osobie która jest przeszkolona a sytuacja daje możliwość użycia broni. Miałbym w dyskusji o użyciu broni przyjąć sytuację, w której tejże broni nie można użyć? W sumie wtedy dyskusja była by krótka i od razu by Wam przyznał rację więc może to i sposób jest.

Prawdziwy z Ciebie gieroj, kozak, mołojec i badass w jednym. Powinieneś dostać medal od Strażnika Teksasu, a Eastwood powinien nakręcić o Tobie film: "Garett - historia nadczłowieka, wybitnego teoretyka samoobrony".
Nie wiem po co na siłę pajacujesz, jeśli dla Ciebie ochrona wymienionych przeze mnie wartości jako najważniejszych jest czymś śmiesznym to gratuluję.
Taki widocznie jestem, w przeciwieństwie do Ciebie nie przepraszam za to, że żyję. I sądzę że wychodzę na tym całkiem nieźle.
I znowu kolejny nic nie wnoszący przytyk z Twojej strony.

Sajmon-->
Zresztą, co to za temat.. jak już pisałem. Strzelać to można w ""ostatecznej ostateczności "ostatecznowanej" ostatecznością ostateczności"" ochrony swojego życia.
To że ktoś nas pobije do poziomu spędzenia tygodnia w szpitalu nie jest warte, prawdopodobnego zrąbania sobie psychiki na lwią ja nie na całą część naszego życia przez odebranie komuś "pełnej sprawności" lub życia.

Heh. No dobra nie zabronię Ci takiego podejśćia i nie mam zamiaru. Przypomnisz sobie swoje słowa gdy to Tobie odbiorą pełną sprawność i poślą Cię na wózek. I gwarantuję, że oni nie będą mieć wyrzutów sumienia.
Uf jak to dobrze, że ze mnie taki psychopata.

23.11.2015 20:19
odpowiedz
Garret Rendellson
83

NewGravediggferr->Kosztuje to tyle, że osoba zarabiająca w miarę spoko pensję może sobie na to pozwolić. Jeśli ktoś chce nosić broń niech wyłoży trochę wysiłku i pieniędzy na przeszkolenie.

A nawet wtedy, czy jesteś przekonany, że potrafiłbyś trzymać osobę na muszce? Że potrafiłbyś zadać jej fizyczny ból, żeby do ciebie nie podeszła? Bo przypominam, że nie mówimy o tkaiej sytuacji, że walczysz z kimś i wyciągasz wtedy broń. Piszesz o czystej prewencji, myślisz, że ktoś chce cie zaatakować, wiec odpowiadasz wczesniej ogniem. I dlaczego w ogóle nie zakładasz takiej sytuacji, że ten napadający cię dres też nie ma przypadkiem broni? I jakbyś się zachował pod wpływem alkoholu?
Toć pisałem, ze jezeli ktoś chodzi z bronią powinien być gotowy na jej użycie. Jeśli nie jest tego pewien to niech jej nie nosi.
Pod wpływem alkoholu raczej nie nosiłbym broni a jeśli już to zachowałbym ją na napawdę skrajny przypadek gdyż potem straciłbym pozwolenie gdybym jej użył. Wolałbym już oddac portfel którego wartość jest znikoma w porównaniu do broni.

To, że dres który mnie napada może mieć broń to jest argument przeciwko temu bym ja nosił bron? Heloł!
Czyli lepiej gdy on ma broń a ja nie niż gdy obydwoje mamy broń?

Poza tym napadający mnie dres na 90% nie ma pistoletu bo w Polsce nie ma takiej kultury noszenia . Do tego broń jest droga.

Ogółem to jest tak śmieszne myślenie, że szkoda aż odpisywać. Mówię, jakbym rozmawiał z gimnazjalistą: rach ciach bum, wyciagnąlbym pistolet i strzelił.
Cały czas piszę o osobie która ma w tym aspekcie przeszkolenie ale widać nie dociera.

proponuję w głowę od razu. W brzuch za mało hp zabiera. Teraz już w sumie nie wiem, czy nie jest to przypadkiem trolling. A może zbyt dużo Die hard. A może i jedno i drugie.
Co jest takiego dziwnego w tym że nie chcę zabić kogoś od razu i potem prawdopodobnie mieć problemy w sązie?

Sajmon->
Tak jak mówiłem, postrzał w brzuch daje szanse na przeżycie przy szybkiej interwencji lekarskiej.
Postrzał w głowę, serce czy w tętnicę już raczej nie.

23.11.2015 17:52
odpowiedz
Garret Rendellson
83

szaka->To w Polsce rządzili liberałowie? Kiedy?

23.11.2015 17:49
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Broń może Ci zaszkodzić, jeżeli w czasie, gdy będziesz ją wyciągał z kabury i ładował mili panowie po prostu do Ciebie podejdą z nożem.
Owszem ale po co piszesz rzeczy oczywiste? Przed cegłówką z dachu też Cie pistolet nie obroni co nie jest żadnym argumentem. Cały czas piszę o sytuacji w której masz możliwość wyjęcia broni lub oddalenia się i jej wyjęcia.

Postrzał w brzuch jako w miejsce bezpieczne, zmniejszające ryzyko śmierci?! O_o
Zlituj się!

Oczywiście. Przy postrzale w brzuch śmierć bez pomocy lekarskiej nastąpi po długim czasie. W przypadku strzału w klatkę piersiową ryzyko śmierci w ciągu kilku chwil jest 100 razy wyższe.

Żeby oddać strzał ostrzegawczy trzeba jednak dobrej chwili przygotowań, którą się nie zawsze ma. To nie FPS, że wrogowie wyskakują w optymalnej odległości od strzelca ;>.
Jw cały czas piszę o sytuacji w której jest taka możliwość.

Jeżeli życie ludzkie jest tyle dla Ciebie warte, to w ogóle nie dziwią mnie problemy z dostaniem pozwolenia na jakąkolwiek broń. Włącznie z łukiem i nożem do masła.
Najważniejsze jest dla mnie moje życie i moje zdrowie oraz moja własność. W przypadku gdy ktoś chce mi je odebrać przestaje być człowiekiem staje się agresorem który z własnej woli ryzykuje że w samoobronie zostanie zabity. Jego sprawa - dlaczego miałbym płakać po samobójcy który dodatkowo chciał mnie skrzywdzić?

23.11.2015 17:37
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Bogactwo tworzą ludzie nie partie polityczne. Znowu jakiś atak na mnie dzidzia robi?

Święta prawda.

spoiler start

Szkoda tylko że partie polityczne to bogactwo odbierają i wyrzucają

spoiler stop

23.11.2015 17:24
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Wiesz ile musiałbyś chodzić na strzelnicę, aby opanować dobrze broń? Myślisz, że jak w CODzie nie drgnie ci ręka przy zabijaniu 500 przeciwników, to tak samo będzie na ulicy? Przecież to tak głupie twierdzenia, że gdybym nie widział pogrubionego tytułu to bym strzelał, że pisze to jakiś 14 latek
Czyli sugerujesz, że nie jest możliwe dobre opanowanie broni czy jak? Chodziłbym tyle żeby ją opanować w stopniu jak największym. Swój nieudany sarkazm schowaj do kieszeni i pisz konkretnie - napada cie 3 gosci chcących cie skroić. Czy Twoim zdaniem broń mi nie pomoże a jeśli tak to dlaczego?

chodziłby z klamką za pasem, żeby strzelać w kolana dresom z bramy
Chodziłby z klamką zeby móc skutecznie bronić siebie, swoich bliskich i swojej własności. Jeżeli dla Ciebie automatycznie oznacza, to że ktoś ma jakieś marzenia zostania Max Payne to tylko współczuć. Ciekawe, że dla niektórych prawo do obrony osobistej to coś dziwnego.

Drendron
Snajperów strzelających napastnikom w kolana nawet nie skomentuję :D. Mniej gier i filmów, więcej strzelnicy.
Postrzelenie w miarę blisko stojącego przeciwnika w miejsce które zmniejsza ryzyko jego śmierci jest dla Cb czyms niewykonalnym dla wyszkolonej osoby? Kolano to tylko przenośnia, moze goleń czy nawet brzuch. Too tylko jednak w podbramkowej sytuacji i w momencie pewności trafienia, oiczywiście jest to coś co się nie zdarza bo jak pisałem strzał ostrzegawczy przegoniłby w takiej sytuacji prawie kazdego dresa.
Chyba nie przeczytałeś wątku tylko wychwyciłeś jedno zdanie i musiałeś napisać jakiś post.

No i wiadomo - co niektórzy pasjonaci broni obecni w tym wątku wykazują taką pogardę dla ludzkiego życia, że nie dziwi ich niechęć do obecnego systemu pozwoleń, gdzie trzeba przejść rozmowę z psychologiem.
Życie kogoś chcącego mnie skrzywdzić czy zabić po to by mnie okraść ma dla mnie wartość owczarka niemieckiego który urwal się ze smyczy i chce mnie pogryźć. Brakowało by tego żebym miał opory przed obroną samego siebie w momencie gry to nie ja inicjuję agresję.

23.11.2015 16:52
odpowiedz
Garret Rendellson
83

DM->
Aha. Podsumujmy.
Ja twierdzę, że przeszkolony i opanowany użytkownik broni może z powodzeniem obronić się przed kilkoma napastnikami którzy chcą go skroić z portfela (MOŻE - wszystko zależy od sytuacji, jednak w przytłaczającej większości sytuacji, napastnik widząc że ofiara ma broń i umie się nią posługiwać odpuści. W reszcie przypadków zostanie zastrzelony - polecam spróbować zabrać broń przeszkolonej osobie. Oczywiście jest możliwość że coś nie wyjdzie jednak podkreślam - przeszkolenie minimalizuje takie ryzyko).

Ty twierdzisz, że idąc po ulicy jest wielka szansa że napadnie mnie gangster z bronią palną (to jest dopiero hollywodzka fantazja, wojny gangów strzelaniny pod budką z piwem XD) i w takiej sytuacji lepiej nie mieć broni ponieważ kark, zamiast tylko złamać mi nos czy zgwałcić dziewczynę może jescze mnie zastrzelić.

Fakt, moje rozumowanie jest debilne.

23.11.2015 16:35
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Średnio mnie przekonują te klimaty :/
Ciekawe co wycisną z tego starego silnika, który sobie wybrali

23.11.2015 16:32
odpowiedz
Garret Rendellson
83

musisz napisać podręcznik psychologiczny
Twoje wypowiedzi - to najlepszy argument dla przeciwnikow latwego dostepu do broni...

Wasze rzeczowe argumenty miażdżą mnie w dyskusji :(
DM->
pierwszy przykład z brzegu - karkowi z bronią nie podobało się jak jedziesz samochodem i wyciąga cię zza kierownicy, przykład drugi - pijany, upiera się, że chce wyjść z klubu z twoją dziewczyną - różnie bywa,prawdopodbieństwo całkiem podobne do spotkania agresywnego dresa...
Czyli skoro on ma broń a ja nie to lepiej niż gdybym i ja i on miał broń? Co Ty wyznajesz zasadę że lepiej dostać wpierdol niż się obronić bo facet MOŻE mieć broń (szansa 1/10000)? Równie dobrze mając gaz możesz nie trafić mu w ryja a gość w przypływie szału wyciągnie gnata.
W klubach nie nosi się broni zazwyczaj z resztą podobnie jak panu wcześniej - współczuję Twojej dziewczynie skoro każdy kark może ją sobie siłą zabrać z klubu a Ty nic nie zrobisz nawet mimo tego, że masz przy sobie pistolet.

low-profilową kamizelkę kuloodporną przeciw 9mm to nawet ja mam w domu, a co dopiero jakiś gangster...
Nie no to musi być żart albo trolling :P

23.11.2015 01:41
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Garret - chciałbym zobaczyć, jak za kazdym razem trafiasz z pistoletu w takie ruszające się kolano ;) nawet w warunkach laboratoryjnych :)
Dlatego piszę o ludziach opanowanych i wyszkolonych. Niewyszkolony trafi w brzuch ale obroni się również. Gorzej z nieopanowanym.

Po drugie - ewentualna konfrontacja to nie tylko głupi dres czy psychol, po twoich tekstach widać, że nigdy w życiu nie widziałeś gościa z przestępczości zorganizowanej, dla którego broń to jak dla ciebie długopis, nie mówiac o sposobach, w jakie uszkadza ludzi i ile go to obchodzi...
Im też w kolana będziesz strzelał?

Nie no serio ile ludzi ma zatargi z przestępczością zorganizowaną? Co to jest a przykład w ogóle?

dla którego broń to jak dla ciebie długopis, nie mówiac o sposobach, w jakie uszkadza ludzi i ile go to obchodz
Zapewne przyjmuje bez mrugnięcia okiem magazynek na klatę XD

23.11.2015 00:40
odpowiedz
Garret Rendellson
83

To Ty piszesz o skrupułach i wątpliwościach, nie ja. Więc mnie do tego nie mieszaj. Ja podkreśliłem to, że żyjesz w jakiejś skrzywionej popkulturowej rzeczywistości, to niebezpieczne.
Jezu nie wiem czy tak trudno pojąć logikę dwóch powiązanych postów naprawdę. Ja piszę że nie można mieć skrupułów w przypadku samoobrony a Ty cytując moją wypowiedź o skrupułach zaczynasz pisać o problemach prawnych. Eh mniejsza o to naprawdę

A kto mówi o linczu? Skandal czy nie, mówią czy nie mówią. Przede wszystkim należałoby zrobić badania społeczne i ewentualnie potem referendum. Nie byłbym jednak zaskoczony, jak po początkowej euforii, pierwotni zwolennicy zaczęliby jęczeć, że ludzie umierają, że państwo doprowadziło do masowej zbrodni i tak dalej. Jakie to byłoby typowe.
Może. Natomiast pisaliśmy o ewidentnym przypadku samoobrony (jak prfzykłąd z nozem) gdzie naprawdę nie jestem w stanie wyobrazic sobie (choc zapewne ktos taki isntieje) by ktokolwiek twierdzil ze to bylo jej przekroczenie.

Co to ma wspólnego z tą rozmową? To nie była broń palna w rozumieniu dyskusji jaką tu prowadzimy. W tamtym przypadku chodziło o broń gazowo-kinetyczną, więc coś co ma energię kinetyczną poniżej 17J, dla porównania energia początkowa pocisku 9X19 mm to od 450 do 550J. Żaden to przykład, ani w jedną, ani w drugą. Zresztą czytałem o tej sprawie na innym forum i pojawiły się tam poważne zarzuty wobec napadniętego. Chodziło z tego co pamiętam o jakiś rodzaj przeróbki. Jeżeli była to prawda, to gość powinien mieć sprawę w sądzie, bo przeróbka była nielegalna. W każdym razie sprawa chyba trochę śmierdziała, ale nie dam sobie za to głowy uciąć. Nie będę tego teraz sprawdzać, bo sprawa ma parę ładnych lat i nie chce mi się kopać forach by znaleźć nic nie wnoszące do dyskusji fakty. W każdym jak już wspomniałem, spudłowałeś z tym linkiem niemożebnie.
No właśnie nie bo był to dość poważny atak. Owszem nie broń ostra ale narażenie na bardzo poważne skutki. Mógł mu z takiej odległości zrobić krzywdę. Sądzisz ze gdyby to nie był pistolet tylko po prostu pięść to zostałby skazany np zxa złamanie tamtemu gościowi nosa?

eżeli ignorujesz warunki w jakich przyszło Ci funkcjonować, to znaczy, że jesteś całkowicie pozbawiony wyobraźni. Gdzie napisałem, że może nie być uznany jako atak? O Boziu.... Słuchaj nie chcę Cię obrażać, ale wykazujesz się całkowitym niezrozumieniem tematu. Twoje wypowiedzi i poglądy są tak niedojrzałe, że pierwszy lepszy nauczyciel na lekcji PO albo skwitowałby Cię sarkazmem, albo zaniepokojony wezwał rodziców.
Oczywiście ze nie ignoruję ale sędziowie powinni być niezależni. Ni eważne jaka jest opinia publiczna. Czy tak jest - akurat jak cały czas piszę nigdy nie słyszałem o tak absurdalnym wyroku jak przykład z nożem więc jestm skłonny twierdzić że tak jest.
Ps - mam nadzieję że to z nauczycielem po to taki żart bo nie wiem czy wiesz jak wyglądają dzisiaj lekcjie po :D

OL, end of story. Z Tobą naprawdę nie ma co dłużej dyskutować:-D Jeżeli, jeżeli... Pierdolenie o Szopenie:-) Sam napisałeś o drugach i wódzie, ale i tak dalej nie rozumiesz, że czynników jest tyle, że sytuacja za każdym razem może wyrwać się spod kontroli, a skutki mogą być opłakane. Ludzie którym wydaje się, że samo posiadanie broni rozwiąże ich wszelkie problemy od tak sobie i twierdzą (jako teoretycy!), że będą potrafili się obronić w podbramkowej sytuacji są chyba jeszcze bardziej niebezpieczni niż osiedlowe, portfelowe obszczymurki. Panaceum, placebo, hemoglobina i tak realne poczucie bezpieczeństwa (w końcu mam klamkę, mogę wszystko, nie?). Nic tylko pogratulować:-)
Czemu robisz to samo co każdy przeciętny oponent w dyskusji? Dopisujesz coś o czym nigdzie nie mówiłem, na podstaiwe jednego zdania wyrabiasz sobie zdanie na temat moich poglądów o których nie pisałem. Pisałem gdzies ze samo posiadanie broni to rozwiązanie wszelkich problemów? Dlaczego więc tak gadasz?
Natomiast posiadanie broni i odpowiednie przeszkolenie powoduje że w większości sytuacji gdzie zostałbyś okradziony wyjdziesz bezpiecznie.
A dokladnie owszem sytuacja zależy od wielu czynników - i o nich napisałem - naćpany agresor czy wariat (jak w przypadku tego filmiku NewGravedigger) i może nie przestraszyć się broni. Ale strzał w kolano powali każdego.

NewGravedigger - śmiem twierdzić, że ty nie jesteś wyszkolonym i odpornym na stres właścicielem broni.
Gdybym nosił ze sobą broń to bym nim został.
Jak wyżej, ten gość był psychiczny więc ten filmik za wiele nie udowadnia. A i tak zaczął uciekać gdy stracił broń. Znowu inna też sprawa, że gdy mierzy do cb policjant jesteś bardziej pewny siebie bo to jest coś do czego jestes przyzwyczajony (ze policjant ma bron) i wiesz ze powiedzmy nie uzyje jej pochopnie. Cywil ze spluwą jest o wiele bardziej niebezpieczny. Choc w przypadku tego filmiku mowimy o wariacie więc nie ma co gadać.
Szaxnsa ze trafisz na goscia niespełna rozumu a na zwyklego dresa jest jak 1/100 argumenty więc nie trafiony

22.11.2015 23:10
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Chryste, jeżeli dla Ciebie życie to jest scenariusz jak z "Chłopaki nie płaczą", to szczerze współczuję. Tyś się chyba naprawdę zbyt dużo hamerykańskich filmów naoglądał, zaszkodziło Ci to.
Tzn konkretnie do czego się odnosisz? Twierdzisz jak Pan wyżej że przeciętny dres który chce ci zabrać portfel jest równiecześnie:
-wyszkolonym i odpornym na stres żołnierzem, który jest przygotowany na kulkę od taliba w każdej sytuacji
-umierającym z głodu złodziejem dla którego twój portfel jest czymś dla czego warto ryzykować życie
-odpornym na ból robokopem

Skąd Ty możesz to wiedzieć?
Bo znam z bezpośredniego otoczenia podobne sytuacje i to nie z bronią palną ale białą. Żaden dres nie będzie ryzykował kosy w płucach (no chyba ze jest naćpany i dodatkowo ma swoją) nie mówiąc już o kulce w płacie czołowym. Tu masz taki przykładzik jak to może wyglądać. Gdyby facet miał pistolet i były przeszkolony to goście pobili by rekord na setkę. Oczywiście mogło by się zdarzyć, że jeden lub kilku z nch było by tak pijanych zed nie przestrzaszyli by się pistoletu - wtedy by zginęli. Podkreślam, że jeżeli ofiara była by przeszkolona w zakresie broni i opanowana.

http://www.cda.pl/video/107724a4

22.11.2015 22:46
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Albo rozjuszy na tyle tego bardziej ruchliwego, że wytrąci broń z ręki i zatłucze 5 razy bardziej dotkliwie niż planował...

Ile jeszcze glupot tutaj padnie od znawców psychiki bandyty, jej ofiary i posiadacza broni...
XD Po strzale w kolano jedyne co zrobi to obsika portki i padnie z kwikiem na ziemię.
Serio wyobrażasz sobie że sebix który chce po prostu komuś obić mordę i skroić kase na piwo ruszy niczym Amerykanie w Normandii mimo ostrzału w momencie gdy kolega obok właśnie dostał kulkę? :D Proszę Cię bądź poważny

Lemur-->
Kurde piszę o skrupułach w przypadku strzału do kogoś a Ty piszesz że nie dokońca przemyślałem swoją wypowiedź bo w Polsce mogę mieć za taki strzał problemy.
Więc odpisuję, że mówiłem o skrupułach czyli wątpliwościach natury moralnej a nie takich "czy potem będę miał problemy w sądzie".

Internauci to ludzka masa o zdepersonalizowanej psychologii tłumu. W internecie pali się ludzi żywcem, ten wątek może być wyjątkiem, tylko co z tego. Powiem jedynie za Kazikiem, że "Sądy kategoryczne niezwykle są dogodne, dorodne. I poniekąd modne nawet w muzeum."

Jaka panie histeryczna retoryka. Naprawdę grubej krechy nie widzisz? Z drugiej strony podałem przykłady i jak dotąd nikt nie podał spraw, które kontrowałyby wysnutą przeze mnie, aczkolwiek popularną i chyba nie dokońca nieprawdziwą teorię dotyczącą raczej smutnej sytuacji ludzi, którzy mieli to nieszczęście posiadać legalną broń palną i użyć jej do obrony swojej, lub swojego mienia.
Oczywiście jednak nie sądzę by w przypadku prawdziwej oceny ludzie mieli zlinczować kogoś kto się broni. Wszędzie występuje opinia (słiuszna czy nie) że w Polsce to skandal że nie możnas ię bronić. Pisałem że spotykam się z tym również w przypdaku ludzi z realnego życia.

Podałem sprawę z 10 latami za naprawdę przekropczenie granic obrony koniecznej i to baardzo. A nie ma takich spraw dlatego, ze gdzie mialbtys o tym słyszec? W mediach nagłasniane będą tylko te absurdalne (które z resztą nie są często odpowiednio wyjaśnione).

Napisz jeszcze raz, bo nie wiem co Ty właściwie chcesz powiedzieć:-D Ty albo jesteś karnistą, albo żyjesz w Stanach, ewentualnie w K.Sz.P.B. (Krainie Szczęśliwych Posiadaczy Broni). Zrozum, że broń palna nigdy nie zakorzeniła się tu w społecznej świadomości jako codzienne narzędzie takie jak kilof, łopata, czy samochód. Stąd nie ma ani politycznego, ani psychologicznego, ani kulturowego przyzwolenia na szerokie prawa dotyczące obrony przy jej użyciu. Założę się, że tego rodzaju sprawy są dość popularne wśród adwokatów, bo rzadkie, mogą być kluczem do wyrobienia sobie marki. Poza tym mam wrażenie, że nadal patrzysz na polską rzeczywistą przez jakiś amerykański pryzmat. To co jest codziennością w jednym kraju, jest czymś niezwykłym w drugim. O ile w Stanach miałbyś IMO w wyżej opisanej sytuacji spore (?) szanse na uniewinnienie, to w Polsce byłoby to o wiele bardziej problematyczne, czasochłonne i niezwykle kosztowne. Dlaczego? Argumenty znajdziesz w pierwszych zdaniach tego akapitu. Poza tym prawo w teorii, a jego stosowanie w praktyce to już dwie różne sprawy. Chyba nie urodziłeś się wczoraj i zdajesz sobie z tego sprawę.

Naprawdę nie chce mi się ciągnąć tej dyskusji, jeżeli powielam krzywdzący mit o polskim wymiarze sprawiedliwości, to sorry, niech ktoś mnie poprawi. Jeżeli nikt się nie znajdzie, to proponuję ją zakończyć, bo staje się cokolwiek jałowa.

Owszem natomiast nigdy nie słyszxałem o sytuacji takiej jak opisana z nożem, by zapadł wyrok skazujący.

Taki przykład - http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/624869,dramatyczna-relacja-napadnietego-na-wielickiej-strzelilem-z-bliska,id,t.html
Wg Twojej wizji tego kraju powinien siedzieć za przekroczenie obrony koniecznej bo nic mu przecież nie zrobiol takiego.

olitycznego, ani psychologicznego, ani kulturowego przyzwolenia na szerokie prawa dotyczące obrony przy jej użyciu.
Nie ważne jakie jest przyzwolenie - w opisanej sytuacji masz atak na swoją osobę a najpierw na swoją własność. Jak pisałem serio twierdzisz, że groźby nożem a potem bieg z tym nożem mimo ostrzeżeń w Twoim kierunku moze nie byc uznany za atak?

Boże, widzisz i nie grzmisz...
Rozwiniesz czy tak sobie tylko piszesz dla siebie?

22.11.2015 22:10
odpowiedz
Garret Rendellson
83

zaczarowana->
Owszem jest źle ale nie aż tak jak to niektórzy próbują wmówić. I bzdury typu że jeżeli ktoś atakuje cie pięściami to tylko pięsciami możesz się bronić. Potem ludzie w to wierzą i dają się pobić.
A jak atakuje Cię kilka osób to nie wiem czy pistolet Ci pomoże.
Oj pomoże pomoże. Oczywiście w Polsce nie ma kultury broni palnej więc napastnik może pomyśleć że to atrapa ale strzał ostrzegawczy/w kolano odbierze jego kolegom morale.

22.11.2015 21:53
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Lemur->
""Jakie miałbym mieć skrupuły w takim wypadku?"

Chyba nie do końca przemyślałeś swoją wypowiedź. Zdajesz sobie sprawę, że mówimy o Polsce, nie o Juesej? Nie rozumiem dlaczego używasz "standardów" zza wielkiej wody. Tu nie jest to ani społecznie, ani prawnie akceptowalne."

W tym miejscu.

jacy ludzie, jakie komentarze? Chyba mi nie powiesz, że swoją opinię w tym względzie opierasz na wypowiedziach... internautów...
Na wypowiedziach internautów (internauci to bardzo szeroki przekrój społeczenstwa) oraz ludzi których znam. I to takich którzy mają inne zdanie w więklszości spraw ode mnie.
Przypomni sobie komentarze po śmierci tego debila z Knurowa. Opróćz kiboli wszyscy zgodnie uznali to za normalne - zginał bo się prosił o śmierć

"Już to sobie wyobrażam jak to by wyglądało w polskich warunkach:

- czyli oskarżony nie wiedział, czy Sebastian W. ma ostateczny zamiar użycia noża celem pozbawienia oskarżonego zdrowia, lub życia?
- no ale przecież... on mnie atakował!
- proszę odpowiadać konkretnie na pytania sądu.
- noo... wyciągnął nóż i szedł w moją stronę... nie wiem no, skąd mam wiedzieć.
- czyli oskarżony przekroczył granicę obrony koniecznej, zasądzam 12 lat bezwględnego pozbawienia wolności
>BUM!<
- następna sprawa!"

Wydaje mi się, że wpadasz w nurt histerycznej retoryki jakoby w Polsce lepiej dać się zabić niż bronić. Nie kojarzę takich wyroków ostatnia głośna sprawa to 10 lat za to że gość gonił napastników po klatce schodowej przez kilka pięter i zadawał im ciosy nożem (a sprawa miała podłoże narkotykowe).

Gdyby tak było każda sprawa o obronę konieczną kończyła by się przegraną bo dopóki nie umrę nie ma pewności że napsatnik chce mnie zabić czyż nie? Jeżeli ktoś grozi mi nożem a potem z tym nożem idzie w moim kierunku mimo że trzymam go na muszce to nie wiem jaki sędzie musiałby wydać taki wyrok.

Poza tym Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamachu

Oraz W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.

22.11.2015 20:43
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Lemur->
Bo pisałeś o skrupułąch a tych nikt mieć nie powinien, jedynie wątpliwości czy nie będzie miał potem problemów.
Co do nastrojów to bazuję akurat na komentarzach ludzi (nie mediów) do takich spraw - 9/10 jest takich, że dobrze tak zlodziejowi. Prawo to inna sprawa ale znowu - tutaj oni chronili swoją własność ich życie nie było bezpośrednio zagrożone albo bandyciu już uciekali. Nie znam tych spraw dokładnie, takie odnosżę wrażenie po krótkim opisie. No i to 3 sprawy na tysiące takich kto wie jak wyglądała apelacja itd. Oczywiście skandalem jest że prokuratura w ogóle stawia w takich wypadkach zarzuty.

Myślisz, że jeżeli zastrzeliłbyś dwóch dresów z nożami którzy chcieliby Cię skroić z komórki, to z jakiegoś powodu sąd potraktowałby Cię bardziej ulgowo? Wolne żarty...
Gdyby tylko chcieli od cb komórkę a ty wyciągnąłbyś pistolet i bez ostrzeżenia ich zastrzelił to owszem były by duże problemy. W sytuacji gdy gość wyciąga nóż i żąda komórki a ty wyciągasz broń i w niego celujesz po czym facet rusza w twoją stronę a ty naciskasz spust sprawa była by umożona w trymiga.

zaczarowana->
Denerwuje mnie takie podejście. Twoja niewolnicza mentalność jest straszliwie widoczna - do obrony lepsze jest to co jest skuteczniejsze, to że bron jest zakazana nie znaczy e mniej nadaje się do obrony. Paralizator owszem może być skuteczny jednak co ci da w przypadku kilku napastników?
Sztuki walki - brakuje tego żebym miał tracic czas i kasę na to by skutecznie się bronić - owszem może to być skuteczne ale w przypadku goscia szukającego zaczepki. W przypadku kogos kto jest w stanie cie zadźgać za portfel jedyna możliwość obrony przez sw to nokaut na miejscu zanim facet jescze wyciągnie kosę (i za to byś jesce bardziej mógł zostać pociągnięty do odpowiedzialności).

22.11.2015 20:12
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Jak dla mnie standardowy choć lekko słabszy niż inne.

22.11.2015 19:50
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Mutant->
Rozumiem, że smartfon ważniejszy niż życie trzech osób, choćby i zdegenerowanych społecznie.
Lol. Tego to się nie spodziewałem. Rozumiem, że gdy będą cię kopać ale bez zamiaru zabicia to również nic nie zrobisz bo złamany nos się zrośnie a życia 3 osobom nie zwrócisz?
Naprawdę brakowało by tego by porządny obywatel miał skrupuły przed obroną siebie i swojej własności. A akurat życie kogoś kto chce cie skroić z telefonu nie jest żadną wartością - mogli by się równie dobrze nie urodzić było by nawet lepiej - za którymś razem nie tylko skroją komuś telefon ale i pobiją tak że umrze. Wtedy powinieneś mieć wyrzuty, że im nic nie zrobiłeś. Naprawdę współczuję Twojej dziewczynie jeśli takową posiadasz - gdy będą ją gwałcić też będziesz się zastanawiał nad użyciem broni bo przecież od gwałtu się nie umiera? Ciekawe ogólnie jak Ty funkcjonujesz z takim podejściem do życia.

Lemur->hyba nie do końca przemyślałeś swoją wypowiedź. Zdajesz sobie sprawę, że mówimy o Polsce, nie o Juesej? Nie rozumiem dlaczego używasz "standardów" zza wielkiej wody. Tu nie jest to ani społecznie, ani prawnie akceptowalne.
To już nie są skrupuły tylko wątpliwości ;)
"skrupuły - «wątpliwości natury moralnej dotyczące własnego postępowania, wstrzymujące od popełnienia czynu nieetycznego»"
No i akurat jeśli chodzi o społeczną akceptację to bym polemizował. Ja widzę wręcz tendencję do popierania kogoś kto zabił drugiego w samoobronie. Prawnie owszem ale też jak zapewne wiesz nie wygląda to tak jak niektórzy myślą, że lepiej dać się odesłać do szpitala niż postrzelić i ryzykować zabicie napastnika. To niestety jak najbardziej działa do przypadków ochrony swojej włąsnośći gdzie nie ma zagrożenia życia - gdybyś postrzlił złodzieja sowjego samochodu jestem pewien że prokurator chwyciłby cię za dupe

Jeszcze apropo cp - chodzi o to, że skoro przy żadnej kontroli nie ma strzelanin z użyciem tej borni (wiem ze jest trudna w obsłudze tym bardziej wlasnie debile powinni strzelać sobie w kolana) to przy pozwoleniach przy których aplikant będzie weryfikowany a broń rejestrowana, takowych również nie będzie. Oczywiście jest to skala o wiele większa ale i tak obala to mit o strzelaninach przy stłuczkach.

22.11.2015 19:45
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Prokofjew

22.11.2015 14:42
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Podbije do ciebie trzech łysych typów po telefon, przez który akurat rozmawiałeś, otworzysz do nich ogień bez skrupułów?
Jakie miałbym mieć skrupuły w takim wypadku?

22.11.2015 14:31
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Minecraft

22.11.2015 14:24
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Lemur->Tym bardziej powinny być dziesiątki wypadków z jej użyciem a tego nie ma.
Tzymische->widziales kiedys bron CP? Widze ze nie..
Sprecyzujesz?

22.11.2015 14:03
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Coś w klimatach Harrego Pottera polecicie?

22.11.2015 13:15
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Kiedyś miałem a4tech x748 bardzo polecam. Spora, dość masywna ale bardzo wygodna. A przy tym tania (70zł).

22.11.2015 13:10
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Czekamy na ciężarówki z Colą

22.11.2015 13:07
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Tzymische -> Przypomnę, że broń czarnoprochowa jest w Polsce całkowicie legalna, można ją zakupić jak kawałek kiełbasy bez żadnej rejestracji. I nie są to tylko zabytkowe muszkiety a np repliki rewolwerów z końca xix wieku czyli normalna broń. I nic za to nie grozi. Gdzie te strzelaniny?

21.11.2015 23:44
odpowiedz
Garret Rendellson
83

DM->No właśnie nie, więc nie pisz gościowi takich rzeczy skoro nie jesteś na sto procent pewien bo potem takie mity się tworzą. Broń sportową możesz przenosić normalnie załadowaną jedynie w kaburze. Nie możesz być pod wpływem alkoholu większym niż 0.2 promila a także chyba nie możesz przenosić jej w środkach komunikacji miejskiej.

21.11.2015 23:37
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Dm->Podasz mi podstawę prawną odnośnie "i tak broni nie będziesz mieć u siebie w domu ani nie będziesz z nią łazić"?
Wielka_Wieśniara->Oczywiście, że powinien typa zastrzelić. O żadnych 25 latach nie ma mowy musiałby gonić napastnika przez pół miasta i strzelić mu w plecy a i tak nie dostał by 25 lat.

21.11.2015 22:56
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Lol znowu zlatują się eksperci od "wyciągasz broń i dostajesz w czapę po czym zostaje ci ona zabrana" XD
Polecam spróbować zabrać komuś broń białą nie mówiąc już o broni palnej.

SuperKotlet->W Polsce prawo jest głupie ale nie aż tak.

antosjan-->Broń do celów sportowych można nosić normalnie jeśli masz pozwolenie. W przypadku zagrożenia bronić się możesz nawet gazem musztardowym kupowanym od isis

Pan Smok-->Nie wiem co w tym jest złego? Poczucie bezpieczeństwa jest czymś co warto by zakazać? Wyciągasz jakieś wnioski z jednego zdania które jest jak najbardziej prawdziwe - i o ile te rady są w porządku to nie wiem dlaczego wg Ciebie twierdzenie o bezpieczeństwie implikuje automatycznie, że ktoś uważa iż broń bez przeszkolenia to remedium na wszystko.

Autor->Jeżeli masz pytania odnośnie broni to zadawaj je na forach do tego przeznaczonych, tutaj sam widzisz co się dzieje.

21.11.2015 21:01
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Na broń do obrony osobistej masz małe szanse.
Staraj się o sportową. Musisz być zapisany do jakiegoś klubu strzeleckiego i jescze kilka innych wymagań spełnić ale powinieneś bez problemu pozwolenie otrzymać po wypełnieniu wszystkich upierdliwych i kosztownych warunków.

20.11.2015 22:22
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Picassa

20.11.2015 22:21
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Mutant->Ciężko akurat o większy wypizdów niż Mali.

18.11.2015 06:21
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Simsy ale czy jest to rozwijające to bym dyskutował.
I podaj więcej szczegółów - nastolatka to przedział 9 lat

18.11.2015 06:12
odpowiedz
Garret Rendellson
83

A Ty się nie składałeś?
Jeśli nie i nie piłeś kawy, to przecież ludzie widzieli że tego napoju nie tykasz więc nie ma problemu.
Lepiej po prostu olej debila naprawdę w życiu są ciekawsze rzeczy niż przejmowanie się czymś takim.

nie rozumiem kłócicie się o kawę ? czy wy jesteście w XXI wieku, czy może macie wehikuł czasu i gdzieś przeskoczyliście z PRLu ? :) a tak już na poważnie kup im 12 paczek na cały rok, niech piją na zdrowie (o ile picie kawy jest w ogóle zdrowe)
Pamiętasz chytrą babę z Radomia? Pomyśl, że to nie jest ewenement i ludzie potrafią bóldupić o takie rzeczy.

15.11.2015 00:06
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Minecraft

13.11.2015 15:37
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Nie mówię, że od razu, ale np. po upływie 2, 3 godzin.
Po tym czasie możesz mieć więcej alkoholu we krwi niż po wypiciu od razu.

13.11.2015 15:33
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Ruchają się na wizji czy nie warto oglądać?

12.11.2015 04:22
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Podałeś filmy z czego 1 jest tak naprawdę horrorem.
Sinister - całkiem niezły.
Ale resztę też polecam.

11.11.2015 17:53

Na co zwracać uwagę przy zakupie fotela do komputera? Jakieś porady odnośnie konkretnych modeli? W cenach się nie orientuję, im wyższy stosunek opłacalności do kosztów tym lepiej.

11.11.2015 16:57
odpowiedz
Garret Rendellson
83

To straszne jaki ten Blizzard jest nietolerancyjny i zaściankowy. Kategoryzować ludzi na podstawie orientacji seksualnej? Co to za czasy!

11.11.2015 16:55
odpowiedz
Garret Rendellson
83

xsas->Ten serwis oglądają również dzieci więc "wypikselowanie" tego całkiem słuszne.
Szkoda, że ten mod do W3D nie wyszedł, ale nie dziwię się w sumie autorowi. Mieć na karku media szukające pożywki i jeszcze jakieś absurdalne pozwy sądowe od osób nie wiedzących w ogóle co to jest gra wideo to upierdliwa rzecz.

11.11.2015 16:45
odpowiedz
Garret Rendellson
83

XD Chodziło o kategorię wątku na forum

11.11.2015 16:43
odpowiedz
Garret Rendellson
83

https://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_cytatu
Inna sprawa, że dlaczego obchodzi Cię, czy jest to legalne czy nie? To nie do końca jest wyznacznikiem tego czy yt ten film zablokuje.

11.11.2015 16:35
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Zmień kategorię na komputery

11.11.2015 16:00
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Młodzież musi się wyszumieć :P

11.11.2015 07:25
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Ja tam czekam na reaktywację Królewskiej :D

11.11.2015 07:24
odpowiedz
Garret Rendellson
83

No niekoniecznie taki tf2 jest f2p a jakościowo nie odbiega od takiego cs (i mały odsetek gimbusów w porównaniu do tego drugiego)

11.11.2015 04:51
1
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Golasom zazdrość dupę ściska, że autor ma młodą laskę a oni to ledwo milfy mogą wyrwać

11.11.2015 04:04
11.11.2015 02:41
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Raczej nic ciekawego

11.11.2015 02:40
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Idź tam gdzie uczą tego co Cie interesuje

11.11.2015 02:35
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Macie zajęcia na rozpoczęciu roku?

11.11.2015 02:26
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Pietrus Ty także wszędzie widzisz Janusza? Jezu to jakaś epidemia na tym forum.

08.11.2015 04:04
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Flyby->.ech ..mam nadzieję że wiesz Garrecie co co to jest budżet, deficyt budżetowy i takie inne ekonomiczne duperelki uzależnione od stanu gospodarki. Na budżecie wspiera się z kolei, powodzenie i istnienie całego szeregu instytucji niezbędnych do stabilnego funkcjonowania społeczeństwa (m.in. uczelni, bez podziału na państwowe czy prywatne) co zresztą usiłowałem Ci wcześniej zasygnalizować. Widzę że nic z tego do Ciebie nie dociera..
Czyli od stanu budżetu w równej mierze zależy funkcjonowanie szkół prywatnych i publicznych?

Bukary->A co to ma wspólnego z rzekomą zależnością "prywatna szkoła - lepsza jakość kształcenia"? Jak widzisz, w krajach, gdzie (czasem od dawna) jest "wolny rynek" edukacyjny, uczelnie państwowe nadal kształcą tak dobrze, jak prywatne. A zatem: kryterium "prywatne - państwowe" nie jest decydujące, gdy idzie o jakość kształcenia. Znacznie ważniejsze są inne czynniki. I chyba domyślasz się - jakie.
To, że jeśli na wolnym rynku firmy z malutkim kapitałem sprawnie konkurują z firmami z praktycznie nieograniczonym kapitałem to coś jest na rzeczy.
A co konkretnie już piszę - przede wszystkim mniejsza biurokracja.
Piszesz, że to czy szkołą jest prywatna nie jest wyznacnzikiem tego, że oferuje lepszą edukacje. Ale właśnie tak jest jednak nie bezpośrednio - otóż biorąc dwie takie same szkoły z takimi samymi nauczycielami, jedna prywatna druga państwowa to ta prywatna będzie lepiej kształcic bo ma mniej rozbuchaną biurokrację a nauczyciele w zależności od swoich zasług mogą zostać zwolnieni lub awansowani.

06.11.2015 16:09
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Przepraszam, ale na mocy jakiej umowy takie coś miało by funkcjonować? Chodzi o to, że nie wyślą wam kopii recenzenckiej jeśli się ni zastosujecie?

05.11.2015 17:19
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Dziwny ten konkurs, wydaje mi się, że zamiast naprawdę dobrych "opowiadań" szukacie ugrzecznionych historyjek rodem z gry komputerowej 16+ bo jak inaczej nazwać "żadnych nawiązań do narkotyków"? Rozumiem, że wymyślenie w biografi że dany przestępca siedział za przemyt narkotyków to już jest nawiązanie? I zakazywanie w regulaminie odniesień do alkoholu w momencie gdy na jednym ze zdjęć do opisania facet pije alkohol?

05.11.2015 01:41
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Perturbacje finansowe (skoro już wchodzimy w szczegóły) dotykają uczelnie państwowe i prywatne. W różnym stopniu i z różnych przyczyn. Od kwestii demograficznych począwszy, skończywszy na ogólnej sytuacji gospodarczej. W wypadku uczelni prywatnych, ten ostatni czynnik - sytuacja gospodarcza, bywa decydujący. Od niego jest uzależniony "materiał edukacyjny", czyli nabór studentów (czesne). Czy nadal rozumiesz co piszę? Pomijasz w swoim założeniu i rozważaniach, cały szereg powiązanych ze sobą czynników - których pominąć nie można..
Tak, dotykają uczelnie państwowe oraz prywatne. 3 raz pod rząd piszę właśnie o tym, że uczelnie państwowe mogą przetrwać każde perturbacje bo mają dostęp do budżetu więc koszta najwyżej dotkną podatników a szkoła będzie trwała dalej. W przeciwieństwie do uczelni prywatnej.

05.11.2015 00:56
odpowiedz
Garret Rendellson
83

..jak zwykle uproszczenia i nieprawda, Garret ;) Wszystkie uczelnie (zwłaszcza te wyższe) korzystają z różnych form państwowego wsparcia i dotacji unijnych. W różnym stopniu, na całym świecie, to państwo gwarantuje tym uczelniom rozwój i wsparcie finansowe.
No i? W porównaniu do szkół publicznych które są w całości finansowane przez państwo, te dotacje to starczyć mogą na waciki. Pominąłeś oczywiście najważniejszą kwestię o której już pisałem czyli ryzyka - szkoła publiczna nie może stracić bo nie wykłada w ogóle własnych pieniędzy a kurek z góry zawsze będzie otwarty. Szkoła prywatna nawet z tą niewielką dotacją jeśli źle zainwestuje, straci swoje pieniądze całkowicie.
Nie zmienia to sensu mojej wypowiedzi.

04.11.2015 23:59
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Bukary->Powtarzam - Skoro rynek jest podzielony mniej więcej pół na pół MIMO tego, że państwowa połowa ma nieograniczony kapitał a prywatna sama musi go wypracować to chyba jednak świadczy o wyższości edukacji prywatnej.
I jak tu zachować powagę, przy tego typu argumentach?!
Argument, że na wolnym rynku decyduje klient a nie państwo jest fundamentem myśli wolnościowej. Chyba trochę się zagalopowałeś.

04.11.2015 16:03
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Widzący and lordpilot->Jeżeli chcecie dyskutować na poziomie to zapoznajcie się choćby z jakimiś teoriami odnośnie wolnego rynku w ogóle. Gdybyście to zrobili tekst o "samych oksfordach" nie miał prawa by się pojawić.
Szkoły tak jak każdy inny produkt oferują różną jakość od najniższej do najwyższej. Widziałeś kiedyś jakąś dziedzinę, w której dostępne są tylko tylko najwyższej jakości usługi/towar? Podaj przykład.
Sukces na rynku danego produktu zależy od kilku rzeczy, w ogromnej części od kapitału.
Na rynek wbijają się firmy z prywatnym kapitałem mimo, że dookoła są inne "firmy" z praktycznie nieograniczonym kurkiem z pieniędzmi które dodatkowo nie one wypracowały więc nie za bardzo muszą się liczyć ze stratami. Te prywatne firmy MIMO TAK OLBRZYMIEJ nieuczciwej konkurencji, praktycznie monopolu potrafią skutecznie przyciągać klientów ale logiczne, że taka firma może albo konkurować z państwową jakością kształcenia (a to równa się wysoka cena) albo właśnie 100% zdawalnością. A Widzący i lordpilot uznają to za argument, że prywatne szkoły są słabe. Mindblown.
I jeszcze zapomniałem dodać że dodatkowym utrudnieniem jest iż każdy już w podatkach płaci na szkołę więc zachęcić ich to prywatnej edukacji to jeszcze trudniejsza sprawa.
Aha i może macie takie doświadczenia z prywatną edukacją bo wybieraliście najtańsze szkółki - natomiast ja znam bezprośrednio osoby z prywatnych, naprawdę drogich specjalistycznych szkół (ba, sam mam doświadczenia z różnymi rodzajami edukacji) i zależność jest jedna - im drożej tym zazwyczaj lepiej. Biurokracji mniej a poziom coraz wyższy. Dodam, że zwykłe studia publiczne przynajmniej na tych niższych poziomach nie mają tutaj startu.

Ilekroć sobie przypominam tą szkołę i jej absolwentów, tym częściej się uśmiecham słysząc pomysły jak to całkowita prywatyzacja szkolnictwa wywinduje poziom nauczania i sprawi, że w Polsce w szkołach będziemy mieć samych geniuszy :)
No, też tak mam z MIT - najlepszej uczelni na świecie. Prywatnej.
Ale przecież szkoła z koziej wólki za 50 zł miesięcznie z pewnością jest wyznacznikiem jakości prywatnych szkół w ogóle.

To może niech Garret idzie na jakieś "prywatne" studia? Żeby (wedle anymousa) nie być "państwowym niewolnikiem"? ..Jestem gotów napisać mu "pracę magisterską" ;)
Niewolnikiem jesteś tak czy tak bo płacisz na to czy chcesz czy nie, niezaleznie czy tam uczęszczaz.

wszelkie znane ludzkie społeczeństwa inwestują w edukację ogromną ilość środków, praktycznie zawsze robią to korzystając z przymusu. Nie jest to ludzki wynalazek gdyż przymusową edukację przechodzi większość zwierząt umownie "wyższych". Jeżeli charakterystyczna dla gatunku strategia przeżycia nie bazuje wyłącznie na wbudowanych instynktach to musi pojawić się edukacja.
Ludzie zależą całkowicie od edukacji gdyż rola instynktu jest względnie mała, całej reszty człowiek musi się nauczyć, i ten człowiek uczyć się nie chce, jest tyle ciekawszych lub mniej męczących rzeczy do robienia.
Dzieci uczą się nie z chęci, ale ze społecznego przymusu, społeczeństwo ponosi koszty nie tylko licząc na przyszłe zyski, ale głównie z konieczności przetrwania.

Tak, po tylu latach doszliśmy do tego, że dzieci nie będąc w pełni wolnymi jednostkami zdają się tutaj na rodziców, którzy wiedzą że bez edukacji w takim czy innym systemie nie ma czego szukać na rynku pracy. I znowu edukacja jest z potrzeby zaspokojenia potrzeby edukacji (po to by dziecko w przyszłości mogło normalnie funkcjonować) a nie z potrzeby nauczania. Rodzice wykładają pieniądze na edukację dla dobra swoich pociech a nauczyciele uczą je dla tychże pieniędzy. Nie zmienia to niczego z tego co pisałem.

Bukary->e skoro mamy cofnąć reformy z kilku ostatnich lat i wrzucić wszystko do kosza, to i tak doczekamy się chaosu, po którym konieczna będzie jakaś rewolucja... Będziesz miał wtedy (np. jako wyborca lub aktywny działacz) pole do popisu i okazję, żeby budować wszystko na zasadach wolnorynkowych.
Mam nadzieję. Ale obawiam się, że zanim to nastąpi to czeka jeszcze sporo wręcz przeciwnych "reform" dopóki rządzi pis a po nim coś podobnego.

Ten wątek dobrze pokazuje nastroje społeczne i wszechobecne stereotypy wynikające z braku wiedzy na temat pracy w tym zawodzie.
Budżetówka zawsze będzie budzić ostrą krytykę raz zasadną raz bezzasadną. Inna sprawa, że nie wiem czy to takie stereotypy, potwierdziłeś to co myślałem, nie licząc jedynie pracy polonistów którą trochę umniejszyłem oraz tego że coś tam ruszyło na plus w edukacji przez ostatnie kilka lat. Ale to jak cały czas pisałem tylko półśrodki. Bo w każdej chwili przyjdzie taki pis i zmieni co chce, gdyby było to prywatne to żaden pis nie mógłby nic zrobić.

03.11.2015 22:56
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Wen-Chi Lee
To jak dzieci są wychowywane to inna sprawa. Jednak po pierwsze jest więcej dzieci wychowywanych w miarę normalnie niż dobrych nauczycieli więc siłą rzeczy wdrożenie czegoś takiego choć w minimalnym stopniu by pomogło. Dzieci z ogarniętymi rodzicami były by przez nich posyłane właśnie do takich szkół, które szybko wygryzły by konkurencje (no może nie szybko ale w dłuższym okresie na pewno). Dwa - dzieci w pierwszych klasach to są dzieci a nie małe potwory (tym stają się raczej w gimnazjum). Więc do gimnazjum szkoła mogła by je wyrobić. Nawet jeśli było by to tylko w niektórych szkołach to i tak jest to już początek zmian. Poza tym przecież logicnze, że to tylko idea której ni da się wprowadzić jakinmś odgórnym rozkazem a w powolny sposób.

Widzący->przeczytaj to co napisałeś, a uważnie, potem przeczytaj jeszcze raz i idź wstydzić się do kąta.
Żeby nauczać trzeba posiadać jakąś wiedzę którą chce się przekazać. A żeby ją zdobyć trzeba posiadać chęć nauki (czy to samemu czy to od nauczycieli). Proste zasady.
Jeśli jednak dalej sądzisz inaczej, to nie musisz się chować za maską cynika po prostu napisz a odpowiem na ile będę potrafił ;)

Ale nie zawiodłeś mnie, czekałem aż ktoś zacznie wciskać tutaj politykę a przede wszystkim Korwina :) Kurde ten gość naprawdę potrafi zaleźć ludziom za skórę.

Równie dobrze możesz powiedzieć, że każda osoba, której zależy na dobrym wykonywaniu pracy, ma "misję". W ten sensie - jak najbardziej. Ale w naszym społeczeństwie słowo "misja" w kontekście pracy nauczyciela wykorzystywane jest jako równoznacznik stwierdzenia: "nauczyciel nie powinien pyszczyć, że musi pracować za pieniądze nieadekwatne do wkładu jego pracy, ponieważ wykonuje zawód, w który wpisane jest poświęcanie się dla dobra dzieci". Zapamiętaj więc na przyszłość, że to słowo na każdego nauczyciela działa jak płachta na byka
I przy okazji: większość znanych mi (także osobiście) artystów, muzyków, pisarzy itp. ma w nosie zarówno coś takiego, jak "społeczeństwo", jak też jakiś "poziom sztuki". Wielu znakomitych poetów, pisarzy czy artystów nie przeszłoby żadnego testu zgodności z moralnością chrześcijańską. Na półkach ich bibliotek nie znalazłbyś również kompendium społecznika. Nie patrz na świat przez pryzmat romantycznych deklaracji.

Tak mniej więcej o to chodzi. W przypadku artysty jego misją jest przede wszystkim jak najlepsze malowanie obrazów, w przypadku nauczyciela jak najlepsze edukowanie i wychowywanie dzieci więc na jedno wychodzi. Dobre wykonywanie przez nauczyciela pracy = dobry poziom edukacji. Podobnie jednak grafoman może starać się wykonywać pracę dobrze ale tak naprawdę tworzy makulaturę. Zły ale pracowity nauczyciel tak samo.

I znowu wewnętrzna sprzeczność. Usta masz pełne romantycznych frazesów o "misjach" i "społeczeństwie", a odrzucasz podstawowe zasady współżycia, które w społeczeństwie wypracowaliśmy przez wieki. Funkcjonujemy teraz w myśl zasady: "daję, abyś i ty dał". Stąd chociażby system emerytur. Jest rzeczą oczywistą, że ludzie podejmują się wykonywania różnych zawodów ze świadomością, że w miarę upływu czasu będą coraz gorzej wypełniać swoje obowiązki, bo z naturą nie jesteśmy w stanie walczyć. Dotyczy to niemal wszystkich zawodów. Jeśli nie uznasz takiego spadku efektywności za - by użyć twojego języka - koszt wpisany w korzyści, które uzyskasz, wówczas wystąpisz przeciwko podstawowej zasadzie, na której opiera się funkcjonowanie naszego społeczeństwa, i zamienisz się w bezdusznego kapitalistę z XIX wieku. Ta zasada obowiązuje zresztą w każdej "zdrowej" rodzinie w obrębie zmieniających się przez lata relacji między starszymi i młodszymi jej członkami.
Po pierwsze przez wieku to wypracowaliśmy pojęcie niewolnictwa, które dalej jest obecne tylko w łagodniejszej formie bo dotyka przede wszystkim wymiaru finansowego (choć oczywiście nie tylko). Zwane bardzo ładnie zasadami współżycia polega między innymi na tym, że pod przymusem muszę ich przestrzegać bo inaczej pójdę do więzienia.

Funkcjonujemy teraz w myśl zasady: "daję, abyś i ty dał". Stąd chociażby system emerytur. Jest rzeczą oczywistą, że ludzie podejmują się wykonywania różnych zawodów ze świadomością, że w miarę upływu czasu będą coraz gorzej wypełniać swoje obowiązki, bo z naturą nie jesteśmy w stanie walczyć. Dotyczy to niemal wszystkich zawodów. Jeśli nie uznasz takiego spadku efektywności za - by użyć twojego języka - koszt wpisany w korzyści, które uzyskasz, wówczas wystąpisz przeciwko podstawowej zasadzie, na której opiera się funkcjonowanie naszego społeczeństwa, i zamienisz się w bezdusznego kapitalistę z XIX wieku. Ta zasada obowiązuje zresztą w każdej "zdrowej" rodzinie w obrębie zmieniających się przez lata relacji między starszymi i młodszymi jej członkami.
Tylko, że jest jeden malutki malutki problem. Ty nakazujesz mi żyć wg tych zasad mimo że tego nie chcę. A o ile mi wiadomo to słowo daję oznacza akt dobrowolny. Chciałeś zapewne użyć słowa oddaję.
System emerytur jest jednym z bardziej absurdalnych systemów i dziwi mnie, że jako człowiek jak sądzę wykształcony piszesz takie rzeczy. Każdy mający choć trochę rozumu wie, że inwestycje długoterminowe to ryzyko. W momencie gdy są one przymusowe na pewno nie są korzystne - składanie pieniędzy do kiesy tworu który co 4 lata ma inne władze i który za 50 lat może mieć sytuacje deograficzną odmienną o 180 stopni jest kiepskim żartem.
Tak ludzie w miarę upływu czasu coraz gorzej wykonują swoje obowiązki - dlatego właśnie każdy człowiek oszczędza sobie na te lata. Odpowiedzialność za swe czyny to jeden z fundamentów normalnego społeczeństwa. Nie wiem czy liczyłeś ale aktualnie masz prawie pewność że na tym systemie emerytalnym stracisz i to gruby hajs.
Bezduszny kapitalista xix wieku. Eh wiesz ja jestem bardziej moralny od Ciebie bo nie uznaję (co nie znaczy, że nie mogę tego poprzeć w wyjątkowych sytuacjach) za sprawiedliwe okradania innych z jakichkolwiek pobudek. Nawet jesli jest to (a praktycznie zawsze nie jest) efektywne.

Możesz postulować wprowadzenie do umowy z wuefistą klauzuli, zgodnie z którą zostanie on natychmiast zwolniony, kiedy już - z uwagi na swój wiek - nie będzie w stanie wykonać skoku przez kozła. Ale trudno mi uwierzyć, że nawet zaślepiony bezdusznym materializmem wymiany handlowej nie dostrzegasz absurdalności takiego postulatu.
Dlaczego? Myślisz, że posiadając firmę szpital, trzymałbym chirurga który ze starości nie może zszyć rany? Co w tym bezdusznego, bezduszne nie jest już przymusowe trzymanie kogoś takiego i narażanie pacjentów oraz mojej kiesy na uszczerbek? I znowu odpowiedzialność - człowiek wiedzący że nie będzie w staine wykonywac swojego zawodu lepiej niż młodzi niech zawczasu oszczędza na starość lub zainwestuje w inny biznes.
Uspokoję Cię jednak - od tego właśnie są umowy. Dobry nauczyciel w systemie gdzie etaty są odbetonowane byłby rozchwytywany więc jego umowa na pewno zawierała by odpowiednie klauzule na wypadek utraty możliwości do pracy.

Jaki zawód wykonujesz? Czy upływ czasu będzie miał wpływ na twoją efektywność?
Jeśli by tak miało być to zawczasu zacznę odkładać. Oczywiście ZUS zedrze ze mnie tyle że nie będę mógł odłozyc za wiele niestety.

Ile razy mam powtarzać, że nauczyciel też jest człowiekiem, który zasługuje na godne traktowanie? I, wyobraź sobie, miewa nawet dzieci. (BTW, cieszę się, że moja córka jeszcze załapie się na gimnazjum).
Tak. Zasługuje na bezinwazyjne traktowanie jak każdy inny. Dlatego nie można go pobić itd. Ale tak jak zasługuje jak kazdy inny na takie traktowanie (na godne trzebna sobie zasłużyć) tak jak każdy inny podlega umowom. Jest pracownikiem a firma jest nastawiona na edukację - jeśli nie potrafi jej dostarczyć na poziomie nich nie dziwi się, że inny go wygryzie. Człowiek ma dotrzymywać umów, jeśli w szkole (prywatnej powtarzam nie w publicznej której jestem współwłąscieielm i sie na taką umowę nie godzę) jest zapis, że dostanie milion złotych odprawy to ma taką odprawę dostać i tyle.

Nie za bardzo rozumiem. Chcesz sprywatyzować szkolnictwo i zlikwidować szkoły państwowe (dotowane)?
Docelowo tak oczywiscie wiadomo że jest to zadanie bardzo trudne do realizacji. Oczywiście dopuszczałbym szkoły państwowe dla najbiedniejszych (mimo że jest to jawnie niesprawiedliwe, okradanie innych by dać drugim) z powodu że jest to konieczne do dobrego funkcjonowania społeczeństwa bez tworzenia się gett i slumsów.

03.11.2015 20:44
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Bukary
Twoje rozumowanie jest wewnętrznie sprzeczne. Z jednej strony chcesz, żeby uczeń był klientem usługi edukacyjnej, a nauczyciel jej dostarczycielem. A z drugiej strony piszesz o jakiejś "misji" nauczyciela. Skoro do tej pory operowałeś terminologią wymiany handlowej, to bądź konsekwentny i unikaj odwołań do mglistych kwestii misyjnych w kontekście wykonywania zawodu. A więc: studia pedagogiczne to nie seminarium duchowne. Nauczyciel nie ma "misji". Czasy siłaczek skończyły się w XIX wieku.
Artyści, którzy malują dzieła sztuki i równocześnie działają jako dostarczyciele danego towaru (obrazy) nie są jednocześnie pracownikami i osobami z misją (misją tworzenia wspaniałych dzieł i/lub wpłynięcia na poziom sztuki w społeczeństwie)?
Podobnie pisarze, fotografowie, muzycy, kucharze w dobrych restauracjach itd.

Postulujesz "odbetonowanie" etatów nauczycielskich. Przy okazji zapytuję więc po raz kolejny: co zamierzasz zrobić z panią Krysią, która z racji leciwego wieku nie jest już w stanie "dostarczać" równie dobrej "usługi edukacyjnej", jak w czasach swojej młodości? Na bruk? Czy może proponujesz wcześniejsze emerytury dla nauczycieli?
Nic co mam z nią robić? Zostanie zwolniona. Dlaczego miałbym płacić jej pensję i trzymać w szkole skoro za tą samą cenę mogę zatrudnić lepszego i młodszego nauczyciela? Ewentualne sposoby amortyzacji upadku tych belfrów (typu odprawa) niech obmyślą dane placówki.
Ile razy będę powtarzał, że szkoły nie są dla nauczycieli tylko dla uczniów, nie wiem to takie trudne do zrozumienia? Urzędy nie są dla urzędników tylko dla petentów, muzea nie dla muzealników tylko dla zwiedzających. Czego tu nie rozumieć? - szkoła powstała nie z potrzeby nauczania tylko z potrzeby pobierania nauki.

I sam jestem ciekaw, co oznacza "uwolnienie" edukacji... Poproszę o jakieś wyjaśnienia.
Przede wszystkim przemodelowanie ich na kształt firm funkcjonujących normalnie na rynku - wtedy trzymanie złych nauczycieli nie będzie się opłacało bo uczniowie za taką szkołę nie zapłacą. Pomijam już też ogromne marnortastwo pieniędzy w szkołach a przede wszystkim w uczelniach publicznych (sam z resztą przyznałeś jak ogromna jest biurokracja i ciągłe debilne zmiany).

Wen Chi Lee
cytując z wizytówki Garreta :) Wybacz, cały czas brałem Twoje posty na poważnie sądząc że jesteś sporo starszy.
Rozumiem, że osoba prawie 23 letnia to osoba młoda ale sądzę, że argumenty wiekowe w stosunku do kogoś kto może robić już studia magisterskie są raczej lekko chybione.

nam też na bieżąco sporo historyjek od rodziców mojej dziewczyny, jak to wygląda teraz- banda roszczeniowych i leniwych bachorów z często durniejszymi i jeszcze bardziej roszczeniowymi rodzicami- tak wygląda poziom obecnych "klientów", o których piszesz. "Z pustego i Salomon nie naleje" :)
em Twoje mokre sny o "uwolnieniu edukacji" są pozbawione sensu, choćby się sprawdziły. Jedyne co by się zmieniło, to pozycja nauczyciela, która była by dużo gorsza, niż obecnie. Poprzez Twoje nieprzychylne (wręcz zawistne) zdanie na ich temat, mogę sobie z łatwością wyobrazić, do jakich "wybitnych jednostek" chodząc do szkoły należałeś. :)

Czy Ty nie czytasz tego co piszę? Przekleję:
"Są tacy właśnie dlatego, że szkoła nie stosuje tego o czym piszę tylko od małego tworzy podział uczeń nauczyciel. Twój argument jest bez sensu "tkwijmy w syfie bo ni da się tego zmienić bo już za długo w nim tkwimy". Gdyby zacząć to wprowadzać od małych klas to za 10 lat nie było by już uczniów wychowanych w "starym" systemie, proste."

03.11.2015 20:08
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Czyli jakie rozwiązanie proponujesz dla zmęczonych szkołą nauczycieli z długim stażem? :) Rynsztok, czy dożywotnie płatne wakacje?
Takie samo jak rozwiązanie dla zmęczonych sprzedawaniem mechaników z długim stażem. Jeśli są dobrzy w swoim fachu niech zostają. Jeżeli na ich miejsce jest ktoś lepszy niech wylecą. I to rozwiązanie proponuję dla uczniów to uczeń za szkołę płaci (za co otrzymuje edukację) i jescze jest zmuszany by w niej siedzieć, więc to on odpowiada roli klienta.

03.11.2015 20:01
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Flyby oraz Widzący ->Albo nie nie chciało Wam przeczytać się jednej linijki w mojej wypowiedzi, w której piszę co mam na myśli mówiąc o uwolnieniu edukacji albo popieracie status quo czyli całkowite zabetonowanie etatów nauczycielskich. W obu przypadkach dyskusja z Wami nie ma większego sensu. Mam nadzieję, że nie zapomnicie wkleić śmiejącej się emotki gdy Wasze dziecko przyjdzie do Was z płaczem, bo zamiast młodego nauczyciela z misją uczy go pani Krystyna, którą trzeba dociągnąć do emerytury.

03.11.2015 17:13
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Flyby->Może. Tego się nie dowiemy. Jeśli jednak bierzesz udział w dyskusji pisz zrozumiale dla oponenta, choć oczywiście nie będę Ci przeszkadzał w krasnomówczej orgii.
Już pisałem że takie pełne zrozumienie lektur nie jest możliwe w pewnym wieku - mają zostać chociaż "notatki" (zrozumienie jest zróżnicowane w zależności od osobnika - zawsze byłem dobry "z polskiego";)) ;)
Nie mogą także lektury być zlikwidowane czy przesunięte w czasie - zbyt różne są drogi i potrzeby rosnących uczniaków..Czy muszę jeszcze napisać że nie jest możliwe aby wszyscy nauczyciele byli jak Bukary?

Rozumiem szukania plusów w minusach ale to przypomina standardowe jest chujowo ale stabilnie. Jeśli chcesz tak szafować wolnym czasem i energią to proszę bardzo ale nie zmuszaj innych do tego samego. Są naprawdę dziesiątki lektur które mogły by naprawdę zainteresować młodego czytelnika i lepiej by taka osoba przeczytała Robinsona Cruzoe ze zrozumieniem niż streszczenie nudnej ale poważnej cegły. Jak pisałem wiedzy o romantyźmie trzeba uczyć tak by młodzi ludzie to zapamiętali a nie tak jak powinni zapamiętać.

Wiesz jak to Twoje zdanie brzmi Garret? Jakbym dawno temu, czytał Giertycha ;) Nie miał złych intencji i chciał kontrolować "żywioł", który właśnie wtedy zaczął wymykać się spod kontroli (także społecznej) ;)
W sumie skończyło się na kłótniach o "listę lektur". Potem było już za późno.. Teraz? Teraz też jest za późno ;)
Chociaż panom z PiS wydaje się że dorwali Złoty Róg, na którym tylko oni potrafią grać, będzie jak zawsze było w "Weselu" ;)

Po pierwsze nie chcę nic kontrolować, cały czas naciskam na większe uwolnienie edukacji co automatycznie podniesie jej poziom. Choćby uwolnienie etatów o któym pisaliśmy.
Teraz? Teraz też jest za późno ;)
Dobrze wiesz że dyskusja całkowicie wykracza poza to co jest teraz. To czy będą gimnazja mnie średnio obchodzi bo nie zmieni to istoty problemu.

03.11.2015 01:56
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Wniosek stąd, że tak się wypowiedziałeś. No chyba że rozumiesz to dobrze, iż coś takiego całkiem nie zdaje egzaminu a po prostu lubisz pobawić się słowami, w takim wypadku nie będę Ci przeszkadzał. Jeśli jednak chcesz mi coś powiedzieć to napisz tak żebym Cię zrozumiał.
Mógł uzupełnić te "notatki", własnym staraniem - dokładnie tak, jak ja po rozstaniu się ze szkołą, kiedyś to zrobiłem ;)
Skoro mam uzupełniać to na co traciłem tyle czasu w szkole (co z resztą robiłem o czym pisałem wyżej) to właśnie jest idealny argument przeciwko niej.

Niestety, u wszystkich "to" - działać nie może ;) Bardzo często - z powodów pozaszkolnych.
Oczywiście, dlatego cały czas piszę o większym nacisku (w ogóle jakimkolwiek) na indywidualnego ucznia. I rozwijanie jego zdolności pasji i zainteresowań. A co mamy teraz? Chemię w iii klasie liceum o profilu humanistycznym. Oczywiście podaną w arcyciekawy sposób.
Tak nie u wszystkich to może działac - tylko że teraz nie działą u praktycznie nikogo (nie liczę ile osób zamknęło sobie mentalnie drogę to poznania tychże lektur dogłębniej w przyszłości, przez wciśnięcie im ich w zbyt młodym wieku).

03.11.2015 00:02
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Bukary
Osobistości? O ile się nie mylę, na razie przywołałeś tylko Korczaka. Ale twoje postulaty zmian w szkolnictwie są w wielu miejscach (np. "zniszczenie starego systemu", "łatwe" lektury) sprzeczne z progresywizmem tego nauczyciela. Obawiam się, że słaba wiedza z zakresu pedagogiki charakteryzuje jednak twoją osobę.
Nie pisałem o łatwych lekturach tylko przystosowanych do odbiorcy. O ile mi wiadomo to system który proponował Korczak nie ma wiele wspólnego z tym co widać w dzisiejszych szkołąch więc nie wiem o czym piszesz.

A czytałeś to, co pisałem o "Dziadach"? Usunięcie "Dziadów" z kursu literatury polskiej przypominałoby usunięcie działu "Fundamenty" z podręcznika dla architektów. Młodzież, która dostawała od milicji pałami za obronę "Dziadów" w czasach komuny, spogląda teraz na ciebie z całkowitym niezrozumieniem w oczach. ;)
W jakim środowisku tyś się wychował?
Wybacz, ale nie obchodzi mnie to, jak się zmagałeś z tym "arcytrudnym" dziełem kilka lat temu. Rozmawiamy o tym, co jest teraz, a nie o tym, co było dawniej.
I czego to niby dowodzi? Idąc tokiem twojego rozumowania: 90% licealistów nie zna podstawowych wiadomości z zakresu matematyki, chemii, biologii, fizyki, historii etc. Mamy więc tych rzeczy nie nauczać? To może zapytajmy przeciętnego licealistę, o czym by chciał rozmawiać na lekcji... I przerabiajmy tylko to, co jest według niego interesujące. Jesteś pewien, że takiej szkoły się domagasz dla swoich dzieci?
Ciekawe stwierdzenie. Bo akurat lekcje poświęcone trenom budzą największe zainteresowanie wśród moich gimnazjalistów. Aktywność uczniowska sięga na nich zenitu (podobnie jak np. w czasie omawiania Orwella). To bardzo dobrze pokazuje, że swoje niezwykle subiektywne odczucia traktujesz jak prawdy objawione. Nie mierz wszystkich uczniów swoją miarą.

I tu wychodzi Twój problem - piszę Ci dlaczego omawianie Dziadów w gimnazjum jest złe a Ty mi piszesz że to podstawy i trzeba je znać. Napiszę to raz jeszcze - wiem że to są podstawy które gimnazjalista powinien poznać ale co z tego skoro nie ma możliwości by to poznał i przyswoił bo nie jest to dostosowane do jego wieku?
Żeby nie być gołosłownym i podać jakieś rozwiązanie - niech uczą o tym co to są Dziady ale nie karzą to czytać i omawiać bo to tlyko strata czasu i nerwów.

Ciekawe stwierdzenie. Bo akurat lekcje poświęcone trenom budzą największe zainteresowanie wśród moich gimnazjalistów.
To masz jakąś uber klasę albo potrafisz ciekawie przedstawić nieciekawy temat. Ale to tylko wyjątek potwierdzający regułę. Zarzucasz mi że mam klapki na oczach i patrzę jednostronnie a to Ty piszesz z perspektywy tylko jednego nauczyciela - ja poznałem ich sporo i wiem ile z nich potrafiło przedstawić ciekawie to co mają do powiedzenia.

Np. opowiadania Philipa K. Dicka, "Solaris" Lema, zabawne fragmenty ze Strugackich, "Nowy wspaniały świat" Huxleya. Zastanawiam się też ostatnio nad wykorzystaniem "Kwestii sumienia". Świetnie się nadaje do rozważań o religii, tolerancji i lęku przed "obcymi" (choćby w kontekście popularnego ostatnio tematu uchodźców).
ZNowóż zazdroszczę ale jak pisałem wyżej w takim razie jesteś wyjąkiem bo jak tłumaczyć to, że przez całą szkołę przerobiłem raptem jedno opowiadanie Lema i to w podstawówce.
A takie praktyki to nie rzadkość. Po raz kolejny się mylisz. W podręcznikach do gimnazjum są nawet różne fragmenty utworów sci-fi.
Szkołę kończyłem ledwie kilka lat temu, nauczyciele są ci sami a w spisie lektur która teraz obowiązuje wszystkie fajne lektury które były by ciekawe dla młodych ludzi są nadobowiązkowe. Dlaczego nagle ci sami którzy wtedy tego nie przerabiali mieli by zacząć teraz? Powiem też że kończyłem przekrój szkół od dość słabej (ale bez przesady) to jednej z lepszych i było wszędzie to samo. Taki sam rozkład nauczycieli zaangażowanych i nie. Chcesz mi wmowic ze w kilka lat nagle się zmienili?

Nie rozśmieszaj mnie. To twoja konkretna propozycja zmian w szkolnictwie?
Jeżeli to jest dla Ciebie śmieszne to naprawdę minąłeś się z powołaniem i raczej powinieneś uczyć na studiach gdzie taka forma jest bardziej odpowiednia (choć i tak powinna być inna).

Nie, tematy się zmieniają. Kolejna bzdura. To tak, jakbyś powiedział: "zawsze uczysz literatury". Czy ty zdajesz sobie np. sprawę, ile milionów problemów, tekstów, zagadnień etc. zawiera się w pojęciu "romantyzm"Owszem zawiera ale nie na poziomie gimnazjum. Jest to dokładnie tak jakbym napisał zawsze uczysz o rozbiorach polski. Mogą zmieniać się niuanse ale na poziomie gimnazjum masz przekazać odpowiednią ilość faktów które nie są porażające. Ktoś kto zajmuje się tym tematem cały czas nie powinien mieć z tym problemu.
O rzeczach takich jak fizyka już w ogóle nie wspominam bo wystarczy przeczytać Feynmana żeby uczyć 13 latki.

Wybacz, ale nie obchodzi mnie to, jak się zmagałeś z tym "arcytrudnym" dziełem kilka lat temu. Rozmawiamy o tym, co jest teraz, a nie o tym, co było dawniej.
To było tylko takie porównanie żebyś wiedział jak wygląda odbiór niedostosowanej lektury do wieku.

Każda z rzeczy, które wymieniłem, przyczyniła się w sposób mniej lub bardziej bezpośredni do poprawy jakości mojej pracy z uczniem, a zatem dokształcałem się "dla dobra uczniów". A z tym wczuwaniem się... skoro mnie poddałeś takiej analizie psychologiczno-zawodowej, pozwól, że i ja zabawię się w domorosłego psychiatrę: z każdej twojej wypowiedzi wyziera nie tylko ignorancja w podstawowych kwestiach edukacyjnych, ale też całkowity brak empatii przypominający XIX-wieczne poglądy "fabrykanta Niemca" (że zacytuję Krasińskiego).
Dzięki, ale pisząc że JA nie posiadam empatii strzelasz sobie w kolano bo cały czas właśnie piszę z perspektywy ucznia którym juz nie jestem. Pisząc
W jakim środowisku tyś się wychował?
to z Ciebie wychodzi nie tyle brak prób empatii co po prostu nieznajomość uczniowskiego świata. 16-18 lat to początek imprezowania pierwszych miłości spotkań ze znajomymi itede. Może już zapomniałeś może jesteś jakiś inny ale tak właśnie jest. I tutaj akurat ja mogę się powołać na doświadczenie w tym względzie więc proszę nie mów że tak nie jest.

To wszystko piękne i okrągłe słówka. A ja po raz kolejny pytam o konkretne propozycje zmian. Chętnie posłucham, w jakiż to sposób klient-uczeń domagałby się od nauczyciela-sprzedawcy właściwej realizacji usługi edukacyjnej. I w jaki sposób nauczyciel-sprzedawca miałby wyegzekwować od klienta-ucznia kupno tejże usługi w odpowiedniej, koniecznej do zdania egzaminów ilości.
Chciałem napisać ale widzę że dla Ciebie partnerski stosunek nauczyciela i ucznia jest czymś śmiesznym. Jednak podam Ci kilka przykładów żebyś wiedział o co mi chodzi, jednych ważniejszych drugich mniej ważnych - pytanie na ocenę czyli bat w postaci publicznego napiętnowania i słabej oceny czyli realnych problemów, zabieranie przerwy dzieciom (w ogóle dzwonki to jest coś idiotycznego niestety berz nich trudno było by mieć sprawną organizację w większych placówkach), przymus siedzenia w ławkach, sprawdzanie zeszytów (największy zjebizm całkowity brak nauki zarządzania swoją własnością) itd. To z tych mniejszych. A ważniejsze to np sam system ocen który jest bez sensu - podziałna lepszych i gorszych w zależnosci od talentu bo nigdy uczen głupszy nie otrzyma wysokiej oceny w tym systemie. To tyczy się przede wszytstkim dzieci a nie młodzieży bo ta ma na to wyjebane zazwyczaj. Nierówności takie, że nauczyciel może spóźnić się na lekcje czy nie przyjść a dziecko już nie (problemy + napiętnowanie w stylu "kowalski dlaczego się spóźniłeś"). Mogę tak wymieniać bez końca.

Powiem jescze jedno które również będzie dobrym podsumowaniem - dzisiaj edukacja opiera się na stresie. Na każde lekcji dziecko czy młodzież przeżywa stres, bo albo będzie pytane na ocenę albo w trakcie lekcji, bo nie przeczytało lektury bo była nudna albo przeczytał ale z niej nic nie zrozumiał, bo nie zrobił zadania domowego itd. Edukacja oparta na stresie przegrywa nie ma startu do tej opartej na przyjemności, współpracy a także własnym rozwiązywaniu problemów. I znam tego idealne przykłady nie tylko u siebie.
Powiedz mi także coś co zawsze mnie zastanawiało - dlaczego z całego okresu mojej edukacji pamiętam może 5% i to też fragmentarycznie? Co ta szkoła mi dała oprócz podstaw liczenia? Chemii nie umiem, fizyki nauczyłem się sam, geografi nauczylem się z wikipedii, astronomii również. Języka polskiego przede wszystkim czytając lektury które miałem ochotę przeczytać ze szkoły zostały mi głównie wiadomości o tym jaka lektura należy do jakiego okresu i o co w nim chodziło, biologii jakieś strzępy których nie pamiętam, coś pominąłem? I zanim dobijesz mnie arcymądrą ripostą że mam coś z głową to podpowiem Ci - nie znam ani jednej osoby która miała by inaczej.
Miałem nauczyciela który postępował właśnie wg tego co piszę - jego lekcje nie zawierały stresu. Wiesz co? Był najbardziej lubianym nauczycielem ze wszystkich i aż chciało się wykazać np pisząc wypracowania.

Flyby-->Garrecie, te stare i nudne lektury, są osnową Twojej narodowej egzystencji, czy tego chcesz, czy nie
Owszem można a nawet trzeba uczyć co to były Dziady ale bez oczekiwania że taki młody człowiek wyniesie z tego coś ponad to co ma w notatkach. Czas stracony na omawianie tego można by przeznaczyć na lektury które faktycznie zainteresują taką osobę.
Dokładnie tak jak Bukary - nie myślisz realnie tylko frazesami - jest to podstawa każdy powinien to znać bla bla bla.
Tylko co z tego skoro to nie działa?

02.11.2015 21:07
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Herr Pietrus-->Niestety taka jest prawda. Możesz żyjesz w świecie gdzie 17 latkowie zaczytują się Dziadami i z pasją je analizują ale rzeczywistość jest brutalna. Każdy ma to w dupie i zapamiętuje przez krótki czas tyle ile mu pani wyłoży na lekcji zaraz potem sam to pozapomina. Oprócz Dziadów są jeszcze inne przykłady o których pisałęm jak przerabianie w gimnazjum Pana Tadeusza czy Kochanowskiego czy (już później) takich wspaniałych i ciekawych dla młodego człowieka lektur jak Nad Niemnem.

02.11.2015 16:20
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Wen Chi Lee
Z uwagą czytam Twoje wypociny, jednak na poważnie wyobrażasz sobie taki system przy obecnym poziomie gównażerii? Może i nie ukończyłeś szkoły 20 lat temu jak Bukary, ale chyba nie zdajesz sobie sprawę, jak aroganccy i złośliwi są dzisiejsi ludzie w tak młodym wieku jak np. uczniowie z gimnazjum. System partnerski o którym piszesz, doprowadziłby do tego że prestiż nauczyciela kompletnie straciłby na znaczeniu a bachory (a często i ich durniejsi rodzice) tak dawaliby w kość nauczycielom, że głowa mała... Rodzice mojej dziewczyny są nauczycielami odpowiednio w podstawówce i gimnazjum, i jakie to ja już historie słyszałem, to poważnie współczuję Bukaremu, że nie dość że ma ciężko w pracy, to jeszcze w wolnym czasie musi się użerać z ignorantami na forach dyskusyjnych by uświadomić ludziom, jak naprawdę sprawa wygląda...
System partnerski może i by się sprawdził, ale kilkadziesiąt lat temu. Dziś szkoły by kompletnie straciły panowanie nad tym co się dzieje w placówkach.

Są tacy właśnie dlatego, że szkoła nie stosuje tego o czym piszę tylko od małego tworzy podział uczeń nauczyciel. Twój argument jest bez sensu "tkwijmy w syfie bo ni da się tego zmienić bo już za długo w nim tkwimy". Gdyby zacząć to wprowadzać od małych klas to za 10 lat nie było by już uczniów wychowanych w "starym" systemie, proste.

doprowadziłby do tego że prestiż nauczyciela kompletnie straciłby na znaczeniu
Prestiż nauczyciela objawia się tylko tym, że ma władzę, a nie jest autorytetem. A i to tylko na lekcji.

Rodzice mojej dziewczyny są nauczycielami odpowiednio w podstawówce i gimnazjum, i jakie to ja już historie słyszałem, to poważnie współczuję Bukaremu, że nie dość że ma ciężko w pracy, to jeszcze w wolnym czasie musi się użerać z ignorantami na forach dyskusyjnych by uświadomić ludziom, jak naprawdę sprawa wygląda...Otóż ja musiałem użerać się przez 10 lat z nauczycielami 5 razy gorszymi niż Bukary i ktoś mi za to coś zwrócił? Nie. Powtarzam takie a nie inne zachowanie uczniów jest skutkiem a nie przyczyną dla której nauczyciele muszą być surowi.

02.11.2015 14:18
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Bukary
Nie, nie rozumiem. Bo nie zgadzam się z implikacją, że zarządzanie instytucją, która pełni ważną społecznie funkcję, nie ma dla społeczeństwa istotnej wartości i jest "pustym" etatem. Z tego dyrektorskiego zarządzania bierze się, mówiąc twoim materialistycznym językiem, wiele korzyści, czasem nawet dosyć wymiernych. Bez tego etatu owych korzyści byś nie uświadczył. Dla ciebie rachunek jest prosty: mniej szkół = mniej dyrektorów, a co za tym idzie - więcej oszczędności. A dla mnie rzeczywistość nie jest tak prostacko prosta. Czasami korzyści płynące z istnienia większej liczby placówek oświatowych przewyższają koszty ich utrzymania. I nie mam tutaj na myśli tylko korzyści związanych bezpośrednio z mamoną.
Bo taki właśnie jest rachunek. Mniej szkół = mniej dyrektorów i to jest fakt. I to jest jeden z argumentów za ich likwidacją. To czy oprócz tego likwidacja tych szkół przyniesie plusy dodatnie czy ujemne to już inna sprawa. Cały czas o tym pisze i tylko o tym.

Problem z tego rodzaju argumentami jest następujący: są całkowicie oderwane od rzeczywistości. Albo inaczej: biorą się z utopijnych przesłanek. Nie każde dziecko i nie każdy rodzic. Równie dobrze mógłbym powiedzieć: dziecko uczone przez dobrego nauczyciela potrafi wygciągnąć 4 razy lepsze wyniki niż uczone w domu. (A w ogóle skąd taka "statystyka"?). Zdajesz sobie chyba doskonale sprawę, że konieczne jest stworzenie jakiegoś systemu, w którym każde dziecko będzie mogło się kształcić. Nie mogą tego robić rodzice. Z miliona powodów: bo nie mają czasu, bo pracują, bo nie mają odpowiedniej wiedzy, bo może im brakować cierpliwości etc. Muszą się tym zająć ludzie spoza rodziny. A oni nigdy nie będą mieli do dziecka takiego stosunku, jak (dobrzy) rodzice. System szkolnictwa, który przypominał będzie sytuację przez ciebie opisaną, nie jest możliwy. Nawet jeśli sprywatyzujemy wszystkie szkoły. (Chyba że każda rodzina będzie opłacać jakiegoś genialnego guwernera). Chciałbym więc usłyszeć, jak sobie wyobrażasz szkołę, do której miałoby chodzić twoje dziecko? Coś w fińśkim stylu?
Ależ ja doskonale wiem, że niemożliwe jest by istniał świat bez szkół. Ale nie zmienia to faktu, że szkoła w dzisiejszym wydaniu jest jednym z najgorszych możliwych wyjść. Pytasz jaką ja widziałbym szkołę? Taką w której nauczyciele mają pojęcie o pedagogice i ucznia traktuje się jak z jednej strony klienta (bo jest to klient) a z drugiej jak partnera. Ale przede wszystkim jak człowieka a nie numerek w dzienniku. Wymagało by to całkowitego przeodelowania relacji uczen nauczyciel, i zniesienia podwładny szef jak jest to dzisiaj.

No tak. Dzieci nie pytać, zadania nie zadawać, zachowania jawnie nie oceniać. A czy czytanie lektur też powinniśmy wyrugować ze szkół? I nie sprawdzać, czy zostały przeczytane? Szybkie pytanie: możesz mi tak prosto wyjaśnić, jak nauczyciel ma wykształcić u gimnazjalisty czy licealisty umiejętność pisania, skoro nie może mu zadawać nic do domu? Pamiętaj, że w klasie jest 30 osób. Twoje postulaty byłyby może do zrealizowania, gdyby każda rodzina miała zatrudnionego na pełny etat prywatnego nauczyciela, który siedziałby przy jednym dziecku przez 6 godzin dziennie, czuwał nad tym, co pisze, dokonywał na bieżąco poprawek etc. Kolejna utopia.
Znowu wychodzi, że masz niskie pojęcie o pedagogice. Już odsyłałem cię do sławnych osobistości w tym temacie, weź się zaznajom choćby z wikipedią to znacznie pomoże Ci w edukacji. Moje postulaty są do zrealizowania gdyby szkoły niebyły ciągnięte cały czas tym stu letnim systemem który dobry był gdy połowa ludzi to byli analfabeci. Zmiana systemu + zmiana mentalności. Tylko o czym my gadamy jak w przeciętnym domu rodzice pojęcie o wychowaniu mają zerowe.

Już pisałem: przespałeś kilka ostatnich lat, a teraz psioczysz na szkołę, choć nie wiesz, co się w niej zmieniło. Nie ma tzw. "klucza" z jedyną poprawną odpowiedzią. Poinformowałem cię o tym jako egzaminator maturalny, który - być może - sprawdzał twoją maturę. :P Odesłałem cię nawet do stosownych, oficjalnych dokumentów, a ty dalej swoje.
Dobrze jednak to kropla w morzu potrzeb.

Ech... Jak grochem o ścianę. Naprawdę mam cię odesłać do gminazjalnej i licelanej listy lektur?
Akurat tamto brałem z lektur w konkretnym gimnazjum. I akurat ja także miałem to jakoś w gimnazjum, Tutaj natomiast widzę Dziady tak jak pisałem Dziady. Czy Ty czytasz co mi podsyłąsz?

Widzisz gdzieś tutaj "Starego człowieka i morze"? Słabo guglujesz. Ja natomiast w gimnazjum omawiam np. (oprócz tego, co obowiązkowo proponuje się w podstawie programowej) dwie powieści fantasy (Le Guin + Tolkien lub Sapkowski), kilka utworów science-fiction, powieści młodzieżowe (Terakowska, Nowak), kryminały (Christie, Conan Doyle), różne komiksy (np. "Thorgala"), filmy (typu "Zakochany Szekspir" czy "Matrix", bo świetnie się nadaje do wyjaśnienia przypowieści Platona o jaskini) etc.

Co do liceum... Otóż właśnie gimnazjum, którego likwidację postulujesz, jest zabawą z literatura i kulturą. Szkoła ponadgimnazjalna ma ci z kolei dodatkowo dostarczyć wiedzy na temat naszej narodowej kultury, a przede wszystkim wyposażyć cię w konteksty, dzięki którym będziesz odczytywał inne teksty ze zrozumieniem. Nie wyobrażam sobie, żeby człowiek, który wychodzi z liceum, nie znał najważniejszego utworu polskiego romantyzmu, czyli "Dziadów", które, nawiasem mówiąc, omawia się zazwyczaj w 2 klasie (a nie w pierwszej). Masz wtedy co najmniej 17 lat. Chyba jesteś w stanie pojąć Wielką Improwizację.
16 lat rozpoczęcie chlania i ruchania na prawo i lewo ale w szkole krzewienie narodowej kultury. Otóż powiem - lektury takie jak Dziady mogę przeczytać mając 20+ lat i je rozumiejąc. Z resztą piszesz wielkie ideały a ja wiem jak jest - 90% licealistów nie wie już czym różnią się poszczególne części Dziadów a sporo pewnie miało by problemy z określeniem kto je napisał. Jak widać lekko do dupy to działa. Tak w ogóle to takiego Pana Tadeusza mnie uczyli jakoś z początkiem gimnazjum z tego co pamiętam, wiesz jak wyglądała nauka tego?

Jeśli uznajesz "Dziady" za lekturę niezrozumiałą dla umysłu w takim wieku, to wybacz... nie powinieneś chodzić do liceum, tylko rzeczywiście pobierać korepetycje od rodziców w domu. A jeśli uważasz, że w liceum powinno się czytać wyłącznie książki lekkie, łatwe i przyjemne, to rzeczywiście nie dojdziemy do porozumienia. Przypominam też, że w liceum omawia się np. "Wojnę polska-ruską" Masłowskiej, reportaże Kapuścińskiego, Orwella (nawet w gimnazjum), "Mistrza i Małgorzatę", "Imię róży" etc. Oprócz "Dziadów" jest wiele nieco bardziej współczesnych i przystępnych pozycji. "Dziady" są konieczne, żeby ruszyć dalej. To jak z każdą dziedziną nauki: trzeba znać rzeczy elementarne, żeby zdobywać dalszą wiedzę i dalsze umiejętności.
Niestety te inwektywy są nietrafione bo jak pisałem wyżej w liceum każdy ma w dupie o czym mówią Dziady. Niktg nie będzie się nad tym zastanawiał w tak młodym wieku. Może tego nie przyjmujesz do wiadomości i jako osoba która skończyła liceum 20 lat temu tego nie pamiętasz ale ja wiem jak to wygląda, jescze nie zapomniałem. Nie piszę, że wszystkie lektury są nietrafione jeśli chodzi o wiek odbiorców i taka np Zbrodnia I kara w liceum jak najbardziej ale proszę Cię, omawianie w gimnazjum XVI wiecznego poety piszącego o śmierci córki to jest jakieś nieporozumienie.

Widzisz gdzieś tutaj "Starego człowieka i morze"? Słabo guglujesz. Ja natomiast w gimnazjum omawiam np. (oprócz tego, co obowiązkowo proponuje się w podstawie programowej) dwie powieści fantasy (Le Guin + Tolkien lub Sapkowski), kilka utworów science-fiction, powieści młodzieżowe (Terakowska, Nowak), kryminały (Christie, Conan Doyle), różne komiksy (np. "Thorgala"), filmy (typu "Zakochany Szekspir" czy "Matrix", bo świetnie się nadaje do wyjaśnienia przypowieści Platona o jaskini) etc.
I fajnie choć Thorgal gdzie gwałcą na potęgę dla 15 latków taki średni ale w tych czasach i tak każdy gimbus gra w gta. Jakie to utwory scfi jestem ciekaw? Inna sprawa, że takie praktyki to rzadkość.

róbuję od ciebie wyciągnąć, jak sobie wyobrażasz tę idealną edukację, ale na razie żadnego pozytywnego projektu zmian nie usłyszałem. A zatem?
Zmiana stosunku uczen nauczyciel na partnerski a nie feudalny.

Bzdura. Każde wypracowanie jest inne. Zupełnie inaczej napisane. Każde wymaga od nauczyciela maksymalnego skupienia, bo zazwyczaj trudno zrozumieć, co piszecie. Ciągle się wymądrzasz w kwestiach, o których nie masz zielonego pojęcia. Machinalnie to można ziemniaki obierać, a nie sprawdzać prace uczniów.

Mając 1000 prac każda dąży do średniej. Ludzie są podobni piszą podobnie. Zanzaczyłem ze nie jest to tosamo i że NIE robi się tego machinalnie (nie czytasz co piszę?) ale uczniowie to nie są poeci z których każdy ma swój unikalny styl.

Bzdura. CO roku przygotowuję inne zajęcia, choćby z tego względu, że uczę z różnych podręczników, a zmiany w programach etc. następują bardzo często. Zestaw lektur, które omawiam, też często się zmienia. Sprawdziany zawsze są dostosowane do rozkładu materiału, który też się ciągle zmienia. Przestań tonem lekceważąco-mentorskim wypowiadać się o sprawach, o których nie masz pojęcia.
Tematy zostają te same. Zawsze uczysz o romantyźmie o pozytywiźmie itd. Może się to trochę zmieniać (znowu wina systemu i odgórnych regulacji) ale wybacz poziom przykładowo historii w gimnazjum to poziom który ogarnia przeciętny student historii z głowy.

Trzeba sobie było lepiej dobierać znajomych i szkołę (ponadgimnazjalną). Jeśli idzie o sam warsztat pracy, rocznie kupuję kilkadziesiąt książek z zakresu filozofii i teorii literatury. Zdobyłem uprawnienia egzaminatora maturalnego. Nauczyłem się obsługiwać Scribusa i InDesigna, bo zajmuję się profesjonalnym składem szkolnych wydawnictw. Przez wiele lat zdobywałem doświadczenie jako tłumacz, m.in. tekstów literackich i gier komputerowych (dzięki mnie mogłeś zagrać w mnóstwo produkcji po polsku, np. w "Thiefa"), co wpłynęło również moje umiejętności nauczycielskie (np. kupuję wiele pozycji dotyczących literatury po angielsku). Przez kilka lat byłem stałym współpracownikiem "Ha!artu". Za rok zaczynam kolejne studia podyplomowe. O niezliczonych kursach pedagogiczno-metodycznych nawet nie wspominam. Itp.
I chcesz żeby Ci zrobić zdjęcie? Skoro z takim doświadczeniem i wiedzą teoretyczną nie widzisz problemów polskiej edukacji to niestety chyba minąleś się z powołaniem. Możliwe że masz też podstawowy problem nauczycieli, nie potrafisz wczuć się w sytuację ucznia i zrozumieć że to Ty jesteś pracownikiem a oni klientem a rozwijasz się dla swojej potrzeby zawodowej a nie dla dobra uczniów.

Trzeba sobie było lepiej dobierać znajomych i szkołę (ponadgimnazjalną)
Mnie też zaczyna boleć brzuch, jak słyszę, że nauczyciele się nie dokształcają. Musisz wyjść z zaklętego kręgu stereotypów i zrozumieć, że nie każda szkoła przypomina twoją i nie każdy nauczyciel to jakaś stara baba, która nienawidzi dzieci.
I dobrałem sobie ale dopiero szkołę po liceum gdzie mogłem wybrać to co chcę albo nic nie wybrać. I wybrałem szkołę gdzie stosunki nacuzyciel uczen są jak powtarzam po raz któryś jak człowiek człowiek a nie niewolnik pan.
I chyba znowu nie czytasz co piszę - nie twierdzę zę wszyscy czy większosc nauczycieli co ich miałem była straszna. Nie, większosc była przeciętna ale nie byli to nauczyciele tylko wyrobnicy. A to nie powinno mieć miejsca.

Mówił dziad do obrazu... Ja ci podaję konkretne argumenty, wyliczenia poparte moimi doświdczeniami, a ty: "dalej przy tym zostaję". Przypominasz Edka z "Tanga" Mrożka: swoje wiesz i już. Ubzdurałeś sobie coś i zdania nie zmienisz.
Ale co mi podajesz? Przyznałem ze polonisci mkogą pracowac dłuzej ale powiedz mi gdzie jest ta praca matematyków? No gdzie?

Starych i głupich nie zwolnisz, owszem. Muszą wymrzeć. Ale zwiększenie zarobków jest konieczne, żeby do zawodu trafiali młodzi i zdolni. Chyba warto ponieść taką cenę? Od czegoś musisz zacząć, nawet jeśli częściowo przez kilka lat korzystać na tym będą ci, którzy nie powinni.
Dlatego jestem za uwolnieniem tej dziedziny. Jeśli nauczyciele będą uczyć dobrze to ludzie będą chcieli im płacic proste.

A to dobre. Informuję cię, że szkoła to nie tylko uczniowie. A nauczyciel też człowiek, który ma rodzinę, dzieci etc. Nie jest jakimś przedmiotem edukacyjnej wymiany handlowej. Jak zaczniesz o nauczycielach myśleć podmiotowo i opadną ci z oczu klapki nienawiści, to będzie się dało z tobą rozmawiać rzeczowo. Jakaś straszna trauma szkolna w tobie siedzi.
Po raz kolejny - nauczyciele to pracownicy, szkoła jest placówką dla uczniów i ma kształcic a nie utrzymywać nauczycieli. Owszem siedzi we mnie trauma szkolna bo jako jeden z niewielu zdaję sobie sprawę jak okropnym marnotrastwem czasu była i jak hamuje rozwój jednostek wybitnych. To nie ja mam klapki na oczach, to Ty nie widzisz problemów edukacji bo jesteś tak już umaczany w tym systemie że nie widzisz możliwości zmiany.

lordpilot->
Garret jak zwykle "niszczy" :) Przyglądam się tak tej całej dyskusji z zaciekawieniem (jako rodzic, bo córa 5 lat, synek prawie 3 i obowiązek szkolny niedługo) i wprost nie wierze, że w XXI w. ktoś może mieć takie idiotyczne anarchokapitalistyczne poglądy rodem z wieku XIX. Przy porównaniu szkoły do kopalni już śmiechłem mocno - no tak "kuce" wszystko rozpatrują w kategoriach zysków i strat. Obawiam, się jednak że "tanio" i "efektywnie" nie zawsze idzie w parze, a już na pewno nie w przypadku szkoły. No, ale komu ja mam to tłumaczyć :).
Nie utrudnia Ci życia, że wszędzie widisz politykę i na tej podstawie kategoryzujesz otaczający Cie świat? Co robisz w realnej rozmowie gdy nie możesz wstawić żołtej szyderczej buźki?

Serio pogląd, że szkoła ma dawać towar w postaci edukacji jest xix wiecznym idiotycznym poglądem? To co ma dawać szkoła?

ps 2. Ja szkołę kończyłem jeszcze w starym systemie (8 lat podstawówki + 4 LO) i "Stary człowiek i morze" (lektura bodajże w 7 albo 8 klasie podstawówki) nie przyprawiał mnie o myśli samobójcze, ale to tak na marginesie ;-)
Na pewno jako 13 latek bardzo wiele z niej zrozumniałeś.

ps. Tak swoją drogą Garret Ty jesteś po szkole publicznej czy prywatnej? Bo pomijając psychikę, to musiałeś trafić na kiepską szkołę i kiepskich nauczycieli - masz spore problemy z poprawnym wysławianiem się w języku polskim. Ok, nikt nie jest ideałem, sam też nie jestem, jednak ilość błędów (ortograficznych, interpunkcyjnych) i niechlujny sposób pisania w Twoich postach wręcz poraża.
Trafiłem na takich samych nauczycieli jak każdy. Ale wystarczyło lekko pogłębić swoą wiedzę o pedagogice by zauważyć jak idiotyczny jest to system.
Pisząc na forum długiego posta sprawdzanie interpunkcji i poprawki były by dość sporym marnowaniem czasu. Serio dla Cb jest to równoznaczne ze słabą edukacją? No ok

02.11.2015 13:11
odpowiedz
Garret Rendellson
83

wysiak->
Praktycznie kazde sluchawki stereo sa w stanie swietnie oddtworzyc efekty przestrzenne,
Tak ale jedne robią to lepiej inne gorzej. Te które robią to lepiej nadają się bardziej do gier bo w grach to jest najważniejsze.
Co za bzdury, nic takiego nie pisalem - jakosc basu to jakosc basu, i moze byc bardzo rozna w roznych sluchawkach, dokladnie jak ma to miejsce z "efektem przestrzennym". I lepszy bas bedzie lepszy na danych sluchawkach tak samo przy sluchaniu muzyki, jak i przy graniu w gry. I dokladnie tak samo efekty przestrzenne bede lepsze i tu, i tam.
Pisałeś - "Sluchawki albo graja dobrze, albo nie."
Otóż tak samo jak są słuchawki odpowiednie bardziej do danego rodzaju muzyki tak są słuchawki odpowiednie bardziej do grania. Grając w battlefielda potrzebujesz odpowiedniego walnięcia basów a słuchając wysokiego wokalu kobiecego już niekoniecznie. Efekty przestrzenne to taki sam parametr jak rodzaj basu w jednych słuchawkach mogą być lepsze w drugich gorsze.

02.11.2015 02:01
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Single jak robisz takie zakłady to zawczasu zabezpieczaj się by laska nie mogłą się o tym dowiedzieć. Tylko poważnie się zabezpieczaj a nie "na pewno się ni dowie" bo uwierz mi prawo murphiego naprawdę istnieje i wiem o tym z włąsnego doswiadczenia :D

02.11.2015 01:57
odpowiedz
Garret Rendellson
83

W sumie historia Polski co i rusz ma epizody które były by świetne do AC. Chyba XIX wiek najlepszy oczywiście o ile odpowiednio by to zrobić - bohater jako powstaniec (albo jescze lepiej jako żołnierz zaborczy) to było by coś w co bym chciał zagrać.

02.11.2015 01:47
odpowiedz
Garret Rendellson
83

jesli jakies sluchawki sa lepsze do odbioru muzyki, niz inne, to sa lepsze do wszystkiego innego rowniez.
Nie, słuchawki przeznaczone do odbioru muzyki kładą aspekt na inne rzeczy niż te do gier. Przede wszystkim jeśli chodzi o wrażenie dźwięku przestrzennego, słuchawki 7.1 z wbudowanymi kilkoma głośniczkami będą lepsze do gier niż do muzyki i odwrotnie - słuchawki do muzyki nie będą kładły takiego aspektu na dźwięk przestrzenny jak to ma miejsce w grach. Pomijam już parametry takie jak waga czy dodatki.
Nie ma czegos takiego, ze "w grach" jedne sluchawki sa lepsze, a inne gorsze, a "w muzyce" odwrotnie. Sluchawki albo graja dobrze, albo nie.
Wysiak zmiażdzył właśnie dziesiątki for dźwiękowych, jednym kliknięciem w enter uciął setki dyskusji nad wyższością basu w modelu x a lepszym efektem przestrzennym w modelu y. Producenci już wyznaczyli nagrodę za jego głowę lub adres :P

02.11.2015 01:19
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Dlaczego miałbym oglądać akurat Twój kanał o grach skoro mam do wyboru co najmniej kilka tysięcy jak nie więcej innych? Jeżeli zastanawiasz się nad odpowiedzią dłużej niż 10 sekund to zacznij nagrywać co innego.

02.11.2015 00:51
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Warto zaznajomić się z tymi tytułami? O ile część znam to niestety większości nie miałem przyjemności ograć. Na ile ich kultowość jest podyktowana sentymentem i dzisiaj granie w to to dobre zajęcie dla badaczy historii gier video a na ile te gry są dalej świetne czy to pod względem fabuły czy klimatu (grywalności raczej nie). Chodzi o te tytuły z niższych miejsc.
Tak w ogóle to świetny ranking bardzo takiego brakowało.

02.11.2015 00:38
odpowiedz
Garret Rendellson
83

No chyba nie. Daleki jestem od histerii niektórych antypisowców ale rządy takiego betonu to będzie katorga. Dobrze, że nowe siły polityczne jednak weszły w tym trochę ogarniętych ludzi ze zdrowym podejściem do rządzenia i chęcią zmiany.

02.11.2015 00:35
odpowiedz
Garret Rendellson
83

7/10 to słaba gra? Niektórzy by chyba chcieli by wprowadzić tylko dwie oceny - zajebista albo do dupy. W sumie niektóre serwisy tak mają :P

02.11.2015 00:31
odpowiedz
Garret Rendellson
83

ARCHEOLOG

02.11.2015 00:09
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Co za ohyda. Wygląda gorzej niż gta v na niskich detalach. Skandal

02.11.2015 00:06
odpowiedz
Garret Rendellson
83

W sumie nic ciekawego. Fallout 4 grafika to jakaś porażka (tak będę oceniał po grafice bo jednak pewne standardy trzeba trzymać), cod jak zwykle, Tomb Rider hmm rewolucji nie będzie, Just Cause pewnie nuda jak zwykle ale może coś ciekawego wykrzeszą. Anno juz było w przyszłosci i te klimaty nie dla mnie.

01.11.2015 23:57
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Swat 4

01.11.2015 23:46
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Bukary widzę że jesteś nauczycielem to wiele wyjaśnia. Natomiast nie wyjaśnia dlaczeog nie pojmujesz najprostszych analogii i trzeba tłumaczyć Ci wszystko po kolei. Zrobię to w skrócie:
Stanowisko dyrektora w szkole to nie jest pusty etat. Z tym dyskutuję.
Jest to etat pusty bo urzędniczy. Funkcjonuje TYLKO by zajmować się sprawami administracyjnymi danej placówki (nie liczę że są nieraz także nauczycielami). Jeżeli dwie placówki szkolne by się połączyły to częśc nauczytcieli z jednej przeszła by do drugiej natomiast dyrektor czy sekretarka zostali by zwolnieni. Rozumiesz?

Co ty za bzdury wkładasz w moje usta? Obwieściłeś, że szkoła to niszczarka osobowości. Nie zgadzam się z takim stwierdzeniem, bo - jak pisałem - przykładów temu przeczących jest legion. A ty wyciągasz na stół jakieś molestowanie. Swoją drogą fakt, że edukacja w polskich szkołach kojarzy ci się z molestowaniem, jest dosyć ciekawy i chętnie bym się dowiedział, dlaczego tak uważasz. A zwłaszcza: na czym miałaby polegać edukacja "hodująca szczęśliwe dzieci"?
Najpierw rzucasz idiotyczny przykład że skoro ze szkoły wychodzą osobowości wybitne tzn, że szkoła jest okej i na pewno nie jest niszczarką osobowośći. Podałem Ci idealną analogię tylko wyolbrzymioną. Ludzie wybitni wychodzą ze szkoły nie dlatego, że się w niej uczyli ale POMIMO tego.
przykładów temu przeczących jest legion.
To może jakieś podaj? Ja mogę podać - otóz dziecko uczone tylko przez rodziców potrafi wyciągnąc 4 razy lepsze wyniki niż w szkole. Mam Ci serio wykładać co w szkole jest niszczarką osobowości lub ogólnie pojętym idiotyzmem? Kilka przykładów - terror psychiczny na porząku dziennym (zwykłe głupie pytanie - stres niesamowity), publiczne napiętnowanie dzieci które coś przeskrobały (nawet za głupstwa), zadania domowe (nie wiem kto wpadł na pomyłś że dziecko po szkole ma siedzieć godzinami nad zadaniem) i sam system oceniania który jest poroniony. Ale znowuż nie chce mi się robić wykładu.

Garrecie, wychodzisz z błędnych przesłanek i oczekujesz poprawnych wniosków. Nie wiem, ile lat temu skończyłeś szkołę, ale możliwość wyboru przez nauczycieli programu i samodzielnego ich pisania istnieje właśnie (dopiero) od kilku lat. To po pierwsze. Po drugie, ja chodziłem do liceum kilkanaście lat temu (nie było wtedy gimnazjów) i nauczyciele też ciągle powtarzali, że musimy się spieszyć, żeby z wszystkim zdążyć. Co to ma wspólnego z problemem likwidacji gimnazjum?
Piszę teraz ogólnie o edukacji nie o gimnazjach. Jeśli to się zmieniło to fajnie ale coś nie wierzę - natomiast pośpiech bo musimy zdążyć przerobić tą zasraną lekturę której i tka nie zapamiętam bo jakiś debil nie potrafił dostosować jej do wieku uczniów to czyste zło.

Nie, nie istnieje. Rozumiem, że pod słowem "klucz" kryje się "ustalony z góry zestaw właściwych odpowiedzi na dane pytanie z zakresu przedmiotów humanistycznych". (Bo w przypadku przedmiotów ścisłych istnienie "klucza" jest oczywiste). A zatem powtarzam: klucz nie istnieje. Mam uprawnienia egzaminatora maturalnego i pracuję co roku w komisjach oceniających egzaminy ustne i pisemne, więc zdradzę ci pewien sekret: nie wierz we wszystko, co piszą w gazetach. Gdy idzie o część testową egzaminu, schemat odpowiedzi ustala się w oparciu o prace uczniów, którzy udzielają wszelkich możliwych i sensownych odpowiedzi na dane pytanie. Ten schemat jest uzupełniany w okresie całej sesji egzaminacyjnej. Uznawana jest każda odpowiedź, która jest w jakimś sensie poprawna. Gdy idzie zaś o wypracowanie, ten rzekomy "klucz" wygląda następująco (s. 140 i 143 poniższego dokumentu):
Nas do matury uczyli pisać pod klucz i bardzo to podkreślali - ba ja napisałem dokładnie pod klucz tzn pisałęm jak do debila albo automatu i miałem bardzo dobry wynik.

Powiem po raz kolejny: nie za bardzo wiesz, o czym gadasz. Nie miałeś pojęcia o lekturach, nie miałeś pojęcia o reformach programowych, nie miałeś pojęcia o schemacie oceniania matury. To bardzo typowe dla ludzi, którzy domagają się zmian w szkolnictwie: mają obraz szkoły sprzed kilku lub kilkunastu lat i przespali wszystkie zmiany, jakie w tym czasie zostały wprowadzone.
Nie mam pojęcia o lekturach? Sekunda szukania w goole iw idzę lektury na ten rok - iii gimnazjum Stary Człowiek i Morze...
1 licem Dziady. To jakiś żart? Nie wiem czy wiesz jak wygląda czytanie takich lektur w wieku 16 lat ale ja wiem. I ktoś kto to tak ustalił powinien popełnić samobójstwo.
I cały czas piszesz o pierdołach - najwazniejsze jest to jak uczone są dzieci jak zorganizowany jest cały ten debilny bismarckowski system. I dyskusja wychodzi tutaj poza gimnazja któych się trak uczepiles.

Właśnie na odwrót. Likwidacja gimnazjów to według mnie fatalne rozporządzanie kasą i jej marnotrawienie. Dziwne, że tego już nie widzisz.
Piszę po raz drugi i ostatni - możliwe że w krótkim okresie czasu tak jednak w dłuższym jest redukcja stanowsik urzędniczych oraz miejscówek więc jest to oszczędność.

Zarobki nauczycieli zależą od wielu czynników. Ale załóżmy, że mamy do czynienia z nauczycielem zatrudnionym na cały etat, mającym NAJWYŻSZY stopień awansu zawodowego (oprócz profesora), maksymalny dodatek stażowy. Ba, wliczmy nawet do jego pensji 1/12 tzw. trzynastki. Ile dostaje taki nauczyciel na rękę? Około 2800 złotych. Chciałbyś tyle zarabiać po wszystkich podwyżkach i po wielu latach pracy? Pomyśl, ile zarabia ten, który dopiero zaczyna pracę.
Za ciepłą niezwalnialną posadę? Oczywiście. Niewiele więcej zarabia profesor na uczelni który wykonuje realną pracę naukową a nie niszczy młode umysły.

Kolejny mit: "godzinę-dwie po szkole". Może wuefista tyle pracuje. Ale weźmy pod lupę chociażby polonistę, który uczy (średnio) w 4-5 różnych klasach (w każdej średnio 30 uczniów). Taki polonista, jeżeli chce przygotować uczniów do matury, wszystkie sprawdziany (wypracowania) przeprowadza w formie arkuszy egzaminacyjnych, które następnie ocenia zgodnie z ustalonymi przez CKE zasadami. Otóż, drogi Garecie, sprawdzenie jednego arkusza zajmuje wprawnemu egzaminatorowi ok. 25-30 minut. A zatem sprawdzenie wypracowań w 5 klasach zajmuje jakieś 75 godzin. Takie sprawdziany robi się w półroczu 2-3 razy. To daje ok. 190 godzin.
Ale wiesz, że to wszystko jest do siebie tak samo podobne, że po x czasu robi się to może nie machinalnie ale w sposób bardzo sprawny? I fajnie wybierasz sobie najbardziej "pracochłonny" zawód wsrod nauczycieli ale oprocz j polskiego jest matematyka bilogia fizyka itp.

DO tego dochodzą inne sprawdziany (testy, pasiaki etc.). A trzeba jeszcze znaleźć czas na przygotowanie lekcji i tychże sprawdzianów, dokształcanie się (żeby być na bieżąco z tym, co się dzieje w świecie metodyki, literatury, filmu, sztuki, popkultury), szkolenia, konferencje, wywiadówki, posiedzenia i tworzenie setek stron różnego rodzaju dokumentów ewaluacyjno-analityczno-statystyczno-sprawozdawczych. Szczerze mówiąc, 2 dni w tygodniu robię sobie w miarę wolne popołudnia, żeby nie zwariować. W pozostałe (włącznie np. z sobotą) siedzę nad sprawami szkolnymi do późnych godzin wieczornych. Praca w szkole nie kończy się wraz z ostatnim dzwonkiem.
Przygotowanie lekcji XD XD XD Skoro gość rok w rok mówi dokłanie to samo tylko różnym klasom to przygotowanie po byku naprawdę potrzebne jest. Sprawdziany też ma takie same jedynie trochę pozmieniane.

dokształcanie się
Chłopie bo mnie brzuch zaczyna boleć XD Nie wiem gdzie ty uczysz ale chciałym tam chodzić. Takich osób wsrod nauczycieli znałe,m dosłownie kilka.

A za wszystko to dostajesz mniej niż 3 tysiące złotych miesięcznie (o ile osiągnąłeś już wszystko w swoim zawodzie) lub znacznie, znacznie mniej (jeśli znaczynasz pracę). To są według ciebie dobre zarobki? Pamiętaj, że na podwyżkę nie masz szans, choćbyś zapierniczał jak wół.

I jak słyszę o "godzinie pracy po szkole", to miałbym ochotę, żebyś przez rok pouczył. Ciekawe, ile byś wytrzymał. A tak w ogóle: jeśli bycie nauczycielem to taka wspaniała fucha, pomyślałeś może, żeby zacząć pracę w szkole?
Z chęcią ale etaty są tak zabetonowane jak sam przynzałeś ze nie jest to mozliwe.
I chyba troszkę zaniżasz te wypłaty bo we wszelkich zestawieniach widzę kwoty wyższe.
Tak czy tak ponad dwa tysiące złotych za ciepłą i podkreślę jeszcze raz niezwalnialną posadkę i to w budżetuwce i niewielkim wyislku (godzina pracy po szkole - dalej przy tym zostaję - może jest to dwie godziny przy polinistach a godzina przy matematykach) to raj na ziemi.

Co do wakacji... dam ci radę, której ty mi udzieliłeś: wygugluj sobie, czy nauczyciele rzeczywiście mają 2 miesiące wakacji. Wygugluj też sobie, czy w ciągu roku szkolnego, kiedy jest taniej, mogą wyjechać gdzieś na wczasy. Wygugluj też sobie, jak wpływa 10 miesięcy pracy w szkole na psychikę i zdrowie nauczyciela. I wygugluj, czy to fizycznie możliwe, żeby gadać 5 dni w tygodniu przez 12 miesięcy bez przerwy i nie stracić głosu. Etc. Mała podpowiedź: mój ubytek zdrowia (słuch i struny głosowe) jest już bardzo zaawansowany, a nie pracuję nawet 20 lat w tym zawodzie.
No wyguglowałęm że tak plus jescze ferie. Oswiec mnie jesli jest inaczej.
O rety nie mogą wyjechac na wczasy gdy jest taniej :( Przeżyłbym to za taki płatny urlop w największe upały.

Wygugluj też sobie, jak wpływa 10 miesięcy pracy w szkole na psychikę i zdrowie nauczyciela. I wygugluj, czy to fizycznie możliwe, żeby gadać 5 dni w tygodniu przez 12 miesięcy bez przerwy i nie stracić głosu
Po pierwsze nauczyciele nie gadają bez przerwy tylko jakieś 25-35 minut w trakcie lekcji i to nie nieustannie. Potem przerwa 20 minut (5 minut + czas na pytanie gdy uczen mowi) lub nawet więcej jak mają okienko. Straszne. U mnie nauczyciele głosu nie tracili. I prosze nie pisz mi o biednej psychice nauczycieli bo mnie tylko to wpienia - każdy z nich jest panem i władcą bogiem i diabłem równocześnie (może w szkołach patologicznych jest inaczej ale niech nie idą tam w takim razie osoby nie umiejące sobie z patologią poradzić) a ty mi piszesz o ich psychice. To psychiką uczniów należy się martwić.

Przecież już napisałem, że zwiększenie zarobków miałoby temu celowi służyć. A ty byś tylko oszczędzał. Akurat nie na tym, co trzeba.
Tak zwiększenie zarobków da tyle, że stare betoniary będa trzymać się swoimi ohydnymi łapskami jeszcze mocniej posadek.

A, i ciekaw jestem, co byś zrobił ze starymi nauczycielami? Wywalałbyś ich z pracy kilka lat przed emeryturą? Rozumiem, że nauczyciel powinien mieć niższy wiek emerytalny?
Jeśli chodzi o te co pisałem wcześniej czyli znienawidzone stare krowy co to każdy uczeń wsadziłby jej kosę pod zebro gdyby mógł to dla mnie mogą pozdychać z głodu w rynsztoku. Jeśli chodzi o resztę to po pierwsze szkołą nie jest dla nacuzycieli tak jak kopalnia nie jest dla górników. Szkoła ma kształcic i robic to najefektywniej i najtaniej a kopalnia w podobny sposob wydobywac węgiel. Więc bez takich "co bym zrobil z nauczycielami" bo to jest najmniejszy problem.

No tak. To zlikwidujmy gimnazja. Niech 6-latek wpada na korytarzu na 15-latka. To twój pomysł na komfortowe warunki?
Jezus maria uczepiłeś się tych gimnazjów jak rzep. Pisałęm tutaj znowuż ogolnie o edukacji a nie o gimnazjach. ALe nie wiem co jest strasznego ze 6 latek będzie wpadał na 15 latka raz na czas na korytarzu? Wazne jest ze w okresie największego pierdolca w mózgu nie będzie przenoszony do innej szkoly.

01.11.2015 22:58
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Hej Karollus odpowiesz mi w końcu skoro Ziemia jest wklęsła to co powoduje, że chodzimy po niej normalnie?
A także co jest pod nami?

01.11.2015 03:36
odpowiedz
Garret Rendellson
83

GG i tak nie przebije pod względem bezużyteczności naszej klasy. Nie wiem po co tam jeszcze domene opłacają.
Gadu gadu cały czas będzie się trzymać przydatne dla osób, nie chcących podawać swojego imienia i nazwiska nawet skajp go nie wygryzie jak sądzę.

01.11.2015 03:17
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Wiesz jakiego sprzętu trzeba żeby zestrzelić taki samolot i to jeszcze w takiej odległości?
Dziwne, że dotychczas nie mogą zestrzelić żadnego z rosyjskich samolotów które dostarczają im wycieczki do dziewic w stylu iście wybuchowym.
Trael->
Nie ma, bo ty tak mówisz? Czyli co np. Kurdowe idą pod rękę z ISIS? Szkoda, że nikt im o tym w Kobane nie powiedział.
Kurdowie nie są opozycją sensu stricto, oni po prostu chcą utworzyć własne państwo. W niektórych miejscach współpracują wojskowo z rządem i ogólnie nie ma między nimi wojny.

Urosowa-->
Osobiście popieram Putina, który wspiera Asada i nie wierzę w te śmieszne historyjki, że Putin zabija opozycję Asada, która nie ma nic wspólnego z ISIS, bo takiej nie ma
FSA czy nusra mimo że oficjalnie nic wspólnego z isis nie mają to również są terroryści zdominowani przez szmatogłowych (choć nie są tak zezwierzęceni jak tamci).

01.11.2015 02:47
odpowiedz
Garret Rendellson
83

5-10 zł

01.11.2015 00:56
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Chodziło o nazwę

01.11.2015 00:55
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Jak się dobrze zakręcisz to tak. Choć kokosów raczej nie będzie. Polecam rozwijać jakiś swój talent/pasję i potem robić w tym kierunku.

01.11.2015 00:53
odpowiedz
Garret Rendellson
83

[2] Boli dupka, że przez całe swoje życie nie zarobisz tyle co on w jeden rok?

01.11.2015 00:52
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Ja kupiłem cybook oddysey za 190 zł i w sumie o ile ogólnie jest fajny i wytrzymały to często sa z nim problemy ale może to wina mojego egzemplarza.

31.10.2015 21:38
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Dość nieprecyzyjne pytanie bo w zależności od edycji i tłumaczenia Prastarych nazywa się Dawnymi Slaanami lub też Slaanowie to również prastara rasa która pojawiła się razem z Pradawnymi i stworzyła np Elfy

31.10.2015 00:44
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Nie wiem czy w sekundach ale od kiedy przesiadłem się na dysk ssd to system wstaje dużo szybciej.

31.10.2015 00:36
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Fajny materiał! Tak trzymać!

31.10.2015 00:35
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Jakieś 20 zł warte głównie dzięki H1Z1 które z resztą i tka jest gównianą grą.

31.10.2015 00:30
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Nie bój żaby. Problem możesz mieć jak wparują ci na chatę w poszukiwaniu np zielska a na kompie znajdą pirackie oprogramowanie.

30.10.2015 23:34
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Tytuł jak jakaś gra na automat sprzed 20 lat XD

30.10.2015 23:33
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Gdzie te promocje? :P

30.10.2015 23:18
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Japończycy są właśnie w trakcie likwidacji kierunków humanistycznych na państwowych uczelniach. No...ale to Orient.
Z tego co słyszalem to fejk ale możliwe ze się przesłyszałem

Bukary->
To może lepiej utworzyć 12-letnie szkoły nadzorowane przez jednego dyrektora? Czemu nie zlikwidujemy też liceów? "W aspekcie ekonomicznym szkoły ponadgimnazjalne ssą". Nie tu widzę większych przeszkód metodyczno-organizacyjno-psychologicznych: przecież już istnieją sześcioletnie placówki (gimnazjum + liceum). Dołączmy do nich podstawówki. Etaty się pięknie zredukują: z trzech dyrektorów, trzech sekretarek, trzech psychologów, trzech urzędników kadrowych, trzech sprzątaczek, trzech woźnych itd. zrobimy jednego.
Szkoły były by za duże. Ogólna tendencja do likwidacji niepotrzebnych stanowisk urzędniczych jest słuszna i nie wiem czemu z tym dyskutujesz.

Rozumiem, że wszystkie wybitne osobowości (a jest ich legion) w Polsce ostatnich, dajmy na to, 50 lat nie wyszły z polskiej szkoły państwowej, która jest "niszczarką osobowości"? Bardzo jestem w takim razie ciekaw, jak według ciebie ma wyglądać szkoła, która "hoduje geniuszy".
Noś teraz pojechał po bandzie. Wiesz, jest multum dzieci molestowanych w domu a wyrastają z nich wybitne osobowości. Ba często to że były molestowane wpływa na ich karierę czy ściezkę życiową (np wokalista Korn). Tylko co to za argument jest?
Szkołą nie ma hodować geniuszy tylko normalne zdrowe szczęsliwe dzieci. Nie chce mi się robić wykładu nt edukacji, poszukaj sobie czegoś Korczaka.

Kolejny przykład na to, że nie do końca wiesz, o czym mówisz. Teraz w całym cyklu kształcenia jest tylko kilka (powtarzam: kilka) lektur obowiązkowych. Resztę wybiera nauczyciel (a część z nich - obowiązkowo w porozumieniu z uczniami). Istnienie tego miniaturowego kanonu (kilka pozycji) jest konieczne ze względu na standaryzację i miarodajność egzaminów zewnętrznych. Programy nauczania też wybiera nauczyciel. Może nawet sam napisać taki program, kierując się bardzo ogólnymi i dającymi ogromną swobodę wytycznymi.
Jak ja byłem w szkole (kilka lat temu jeszcze) to nauczyciele co chwila mówili "musimy się sprężyć bo trzeba przerobić jeszcze to to i to". Jeśli piszesz prawdę to w takim razie potwierdza to moje 90% o nauczycielach.
I jescze jedno dalej isnieje cos takiego jak klucz na maturze.

"Możesz to rozwinąć? Bo jakoś nie widzę związku między moim stwierdzeniem, że oszczędzanie na edukacji to błąd, a twoim powyższym wywodem na temat mojej mentalności "urzędnika". Nikt nie przeczy, że trzeba szukać oszczędności - ale nie za wszelką cenę i nie kosztem rzeczy, w które opłaca się inwestować. Dla mnie inwestycja w edukację jest jedną z nich."
Na wspomnienie o oszczędnościach od razu rzucasz inwektywami o prywatyzowaniu kultury itp. To dość wyraźnie pokazuje, że prezentujesz tyleż błędny co popularny pogląd, iż na edukacje trzeba pompowac jak najwięcej kasy a mądre jej rozporządzanie to już drugorzędna sprawa.

A skąd takie dane? 90%? Mierność pewnej części nauczycieli jest w znacznej mierze wynikiem twojego sposobu myślenia: oszczędzanie za wszelką cenę. Z uwagi na marne zarobki do tego zawodu często trafiają osoby nieodpowiednie, o niezbyt szerokich horyzontach myślowych i nikłych umiejętnościach pedagogicznych. Gdyby zawód nauczyciela wiązał się z godnymi zarobkami, pojawiłaby się konkurencja i na placu boju zostaliby tylko najsilniejsi (najlepsi). (Przy okazji: gdybyś usunął ze szkoły dyrektora, to kto miałby dobierać/wybierać/zatrudniać kadrę o wysokich kwalifikacjach i kontrolować jakość jej pracy?).
Mierne zarobki? XD
Razem z grantami i dodatkami najsłąbszy nauczyciel wyciągnie ze 3 kafle na rękę za 4 godziny roboty w szkole i godzinę dwie po szkole. Plus płatne wakacje i ferie i co najważniejsze niezwalnialność. W szkole nie ma konkurencji bo to jest instytucja państwowa i nie zatrudnia się najlepszych nauczycieli. Widziałeś kiedyś żeby zwolniono jakąś nauczycielkę która byłą znienawidzona przez całą szkołę? Bo ja nie. A miałem kilka takich które już sie rozsypywały ze starości.
I nie wiem gdzie pisałęm o usuwaniu dyrektora z działających szkół.

Nie za bardzo rozumiem. To może ta sama pani powinna uczyć malucha od przedszkola do matury? Dziecko będzie miało wtedy zapewniony całkowity komfort psychiczny. I będzie doskonale przygotowane do wyzwań dorosłego życia, które spędzi, siedząc każdego dnia w otoczeniu tych samych ludzi, trzymane za rączkę przez mamusię.
Tak było by najlepiej. Jednak nie jest to możliwe ze względów logistycznych ale można ten okres wydłużyć.
No i typowy argument - dzieci trzeba przygotować do dorosłego życia. Od razu kopmy maluichy po mordach żeby miały twarde szczęki. Otóż można przygotować dziecko do dorosłego życia w komfortowych warunkach gdzie nie będzie miało skazy na psychice ale jak pisałem nie chce mi się robić wykładu, sam możesz sobie poguglać.

30.10.2015 22:57
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Hmm sensownie gada.

29.10.2015 22:26
29.10.2015 20:44
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Grafika sprzed 10 lat again. Pewnie kolejny skok na kase i jazda na kontrowersyjności

29.10.2015 20:31
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Dali by sobie już spokój z tymi indie platwormówkami.

29.10.2015 20:29
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Jest tam cos w stylu trybu versus?

29.10.2015 20:26
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Bukary
A czymże jest szkoła? Placówką która ma dawać wymierne korzyści w postaci edukacji ludzi, którzy wytwarzać będą później różne dobra czy to materialne czy nie materialne. Nauczyciel w szkole wypracowywuje bogactwo bo uczy dzieci. Dyrektor (pomijam że nieraz też jest nauczycielem) czy sekretarka to urzędnicy których można zredukować. W przypadku rozdziału szkoły na gimnazja i podstawówki potrzeba dwa razy tyle sekretarek. W aspekcie ekonomicznym jak widać gimnazja ssą.

"Po trzecie, zabrane dyrektorom gimnazjów zarobki pokryją twoim zdaniem wszelkie koszty likwidacji gimnazjów? Zastanów się, ile ten genialny pomysł (który odbije się w różnorodny sposób na setkach tysięcy obywateli niekoniecznie związanych bezpośrednio ze szkolnictwem) będzie kosztował podatników... Nie zapomnij o zasiłkach dla tysięcy pracowników wyrzuconych na brukę
Wypowiadam się na temat ogólnej idei likwidacji gimnazjów. Nie wiem czy teraz jest to opłacalne jeśli tak to warto to zrobić. I tak nic nie zastąpi prywatnego szkolnictwa więc to tylko półśrodki.

Po czwarte, likwidacja ponad 7 tysięcy kulturotwórczych ośrodków w Polsce (szkoła to nie tylko lekcje) ma się przyczynić do poprawy jakości kształcenia czy poziomu intelektualnego naszych rodaków? Skoro liczy się jedynie "mnożenie bogactwa" i szukanie wszelkich możliwych oszczędności na edukacji czy kulturze, to może postulujesz również zamknięcie muzeów i galerii (zyskałbyś na tym znacznie więcej niż na likwidacji szkół) oraz np. zakaz zakupu tablic multimedialnych do klas (wszak kreda wystarczy)?
Imputujesz mi słowa których nie powiedziałem więc trochę ochłoń. Po pierwsze wyjaśnijmy coś - szkoła w dzisiejszym wydaniu to zło które należało by wypalić napalmem. Jest to pralnia mózgu i niszczarka osobowości, hodowla przeciętniaków. Nauczyciele to darmozjady którzy (90% z nich) nie mają pojęcia o edukacji a w dodatku jest wśród nich bardzo wielu nieudaczników którzy jedyną władzę w życiu mają przez te 45 minut.
Poprawa jakości kształcenia wymaga po pierwsze prywatyzacji szkolnictwa i likwidacji odgórnych debilnych programów typu lektury niedostosowane kompletnie do poziomu dzieci a po drugie zmiany mentalności w społeczeństwie.
"Skoro liczy się jedynie "mnożenie bogactwa" i szukanie wszelkich możliwych oszczędności na edukacji czy kulturze"
Prezentujesz dokładnie dokładnie podręcznikowy przykład urzędnika. Normalny człowiek prowadzący swoją działalność kieruje się najbardziej nie zyskiem ale lękiem przed stratą. Idealnie pokazujesz jak wygląda myślenie jeśli coś jest niczyje czyli pastwowe. Ale zamiast pomyśleć szukasz konfrontacji - otóz szukanie oszczędności jest czymś natuiralnym jeżeli tylko można oszczędzać nie ponosząc strat w jakości edukacji trzeba to robić i o tym mowa. Gimnazja są tego przykładem jak już pisałem (w dłuższym wymiarze czasu, nie wiem powtarzam jaki koszt tego jest natychmiastowy). O kulturze nie pisałem nic ale mogę powiedzieć - jako że jeszcze uznaję wartości typu tożsamość kulturowa to kultura powinna być finansowana głównie z samorządów. Inna sprawa, że to dziedzina w której państwo nie niszczy wszystkiego czego się dotknie jak np w szkolnictwie. Oczywiście mowa tu tylko o zachowaniu dotychczasowego dziedzictwa, żadnego finansowania współczesnych artystów itp (choć zostawiam tutja pole do popisu samorządowcom)

"koro wyborcy PiS-u są bardziej krytyczni i świadomi, to zapewne mi wytłumaczą, dlaczego likwidacja gimnazjów jest dobrym pomysłem."
Typowe, kategoryzacja ludzi pod względem opcji politycznych.
A i jeszcze do gimnazjów - dziecko po 6 atach podstawówki wyrwaene na 3 lata do obcych ludzi a potem znowu po 3 latach doi innych to nic miłego.

29.10.2015 17:09
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Bukary [18]
Czyli wg Ciebie wydawanie hajsu na urzędników którzy nie wykonują żadnej efektywnej pracy, nie mnożą bogactwa (dyrektorzy gimnazjów) to jest inwestycja w edukacje?
To twój jedyny argument? Brawo.
Jeden z ważniejszych. Po co płacić 2 razy za to samo?

28.10.2015 15:29
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Po pierwsze na coverach możesz zarobić jak najbardziej. Tyle że musisz albo
-być wirtuozem
-mieć ciekawe i oryginalne wykonanie
Oraz wiedzieć co grać i kiedy, żeby mieć najwięcej wyświetleń.
Druga sprawa z tego co pamiętam jutup tak średnio patrzył na monetyzację coverów ale to było dawno nie wiem jak jest teraz

28.10.2015 15:27
odpowiedz
Garret Rendellson
83

[9] Bo trzeba zatrudnić dwa razy tyle dyrektorów sekretarek i sporo więcej nauczycieli.

27.10.2015 19:28
odpowiedz
Garret Rendellson
83

To jeszcze istnieje?

27.10.2015 19:26
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Ja tylko czekam na te 500 zł na dziecko XD Nie dość że zrujnują budżet to patologia będzie się parzyć jak zwierzęta.

26.10.2015 00:21
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Ponoć ma być jeszcze jakaś bomba w late poll (ponoć). Ostawiam wejście Korwina albo niewejście psl. Obie opcje dobre. CNajlepiej by było gdyby pis stracił kilka procent, choć w cuda nie wierzę.

23.10.2015 07:51
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Weź sobie wejdź na ecnyklopedię gryonline i zaznacz multi, znajdziesz tego więcej niz ludzie będą tutaj pisać. Albo sprecyzuj jakiego typu gier szukasz.

23.10.2015 07:47
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Xp a po co to komu?

23.10.2015 07:37
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Poppolityk pisał że będzie wielkie zaskoczenie w sondazach nie widzę go jednak. Stabilne poparcie Korwina (sądziłem, że będzie nieco większe po debacie no ale jeszcze jeden sondaz co najmniej dzisiaj) i niewielki wzrost Razem. Choć te 3,5 procent z tns to chyba jakiś choclik się wkradł.
Średnia sondaży daje już prawdopodobne wyniki podobnie jak z tego co pamiętam Millward brown który w ostatnich wyborach niewiele się pomylił.

23.10.2015 07:32
odpowiedz
Garret Rendellson
83

W jakże osobliwym czasie przypadło mi żyć. Facet, który jest ideowym komunistą zostaje pompowany przez media niczym nowy celebryta.
Nie zdziwię się, gdy na starość zobaczę jak ludzie w Polsce będą paradować na wiecach w koszulkach stalina.

23.10.2015 07:28
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Stonoga? To ten co twierdził kilka dni temu, że siostra Dudy jest jego córką?

23.10.2015 07:24
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Jak to ktoś gdzieś napisał dobre rozegranie KORWINA. Kowalski nie kandyduje od nich, nie "sprzedał się" innej partii więc jego wyborcy zostają. Przekazuje ich Korwinowi, który ma nowe głosy, nie ma marianka na listach i nie jest kojarzony jak tamten z kibolstwem. Czysty zysk.

21.10.2015 13:48
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Magiczny Miecz, polecam. Podróba Magii i Miecza ale świetna :D

21.10.2015 10:23
21.10.2015 10:07
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Debata spoko. Zobaczyć kopacz gotową zrobić ci laskę z połykiem żebyś tylko zaznaczył tą pierdoloną krateczkę to coś na co warto czekać.
Myślałem, że wyjdzie szydło z worka i przedstawi konkrety programowe ale było jak zwykle.
psl więcej zgody i dialogu na równi ze zlewem (ale zlew przynajmniej ma kobietę więc się lepiej słucha niz rolnika z jabłkiem)
Swetru niby okej ale takie troche pitu pitu
Zandberg nic nie powiedział ale media już wmówiły owcom że wypadł świetnie choć załozę się że nikt nie poda żadnego punktu programowego który gość postuluje (bo ich nie wymienił). Jedynie strzelił sobie w stopę w gadce o przyjmowaniu potrzebujących w momencie gdy przed sekundą Kukiz wygarnął widzom, że imigranci zarobkowi to nie są uchodźcy i dlaczego niby mamy ich przyjmować. Oby zyskali jak najwięcej głosów, przynajmniej zlew nie wejdzie a oni najwyzej dostaną kase za kampanie.
Korwin o dziwo bez hitlera i wystąpienie bardzo fajne. Sztama z ciastkiem mam nadzieję że będzie. Ogólnie oni przejmą praktycznie cały elektrorat buntu.

14.10.2015 02:19
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Ktoś tam napisał o głosowaniu na razem - tylko przypomnę, że wg ich świetnego kalkulatora zarobków od 5000 zł BRUTTO zaczyna się już przy ich rządzeniu strata. Początkowo niewielka, potem wzrasta niebotycznie. Niestety nie działa to w drugą stronę, bo przy niskich zarobkach zysk wynosi ledwie kilkaset złotych (które ledwo starczyły by na pokrycie wyższych cen przy ich pomyśle na podatki). Mają jeszcze czelność twierdzić, że opodatkowanie bogatych będzie prowokowało ich do rozwoju firm a nie wypłacania sobie zysków XD
To partia studenciaków sfrustrowanych że ich gówniane kierunki nie dają porządnej pracy.

14.10.2015 02:07
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Ludzki mózg ma to do siebie, że doszukuje się znanych kształtów w rzeczach bezkształtnych.
Haszon->To sól

14.10.2015 02:05
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Wygląda ciekawie

14.10.2015 02:02
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Pośmiewiska? Kto oprócz jakichś randomów z gola się z niego śmieje?

14.10.2015 01:54
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Powoli farsa się zaczyna z tego robić. A to może się skończyć przykładem DNFssss

13.10.2015 00:57
odpowiedz
Garret Rendellson
83

O, gol nie zawiódł XD

13.10.2015 00:33
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Gość zbiera na kartę graficzną z tego co rozumiem? A pamiętam jaki był ból dupy że Kamil Scheit zbierał na komputer, żeby nagrywać lepsze gry.

13.10.2015 00:26
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Na pewno jest coś warte. Znalazłem kiedyś jedną starą grę z końca lat 90 w pudełku w fajnym stanie (choc z rysami) i na allegro po kilkadziesiąt złotych chodziła.

13.10.2015 00:23
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Mastyl->Minecraft
Wiadomość dobra, Cube World miało (czy też ma) potencjał ale już większość graczy pewnie położyła na nim krzyżyk.

12.10.2015 19:24
odpowiedz
Garret Rendellson
83

A jak z tym zakrzywieniem ekranu? Wygląda nawet fajnie ale nie sprawdzałem dłuzej

12.10.2015 19:04
odpowiedz
Garret Rendellson
83

http://www.gry-online.pl/S043.asp?ID=13839630
Po co zakładasz dwa takie same wątki w odstępie paru dni skoro w jednym dostałeś już opinie?

12.10.2015 19:01
odpowiedz
Garret Rendellson
83

[2] W sumie fakt, szybkie przejrzenie zatoki i full hd to raczej maks. Natomiast netflix z tego co się orientuję posiada taką funkcję, nie wiem jak stacje typu HBO, mam nadzieję że też. Jak jednak wyjaśnic, że w sklepie 4k vs full hd to pojedynek jednostronny (jedynym wyjściem jest tak jak pisałęm, że oszukują na rozdziałce odtwarzanych filmików).

12.10.2015 18:20

Witam, ma ktoś tutaj doświadczenia z tv 4k? Warto taki zakupić czy jednak lepiej projektor "tylko" full hd? W hipermarkecie widziałem porównania i full hd wyglądało szpetnie a 4k naprawdę fajnie ale nie wiem czy nie było to robienie klientów w konia, puszcając po prostu video w mniejszej rozdziałce. Naprawdę wyglądało to brzydko.
Ceny dobrych tv 4k są dwa razy wyższe niż ceny dobrych projektorów full hd.

12.10.2015 00:24
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Widać napracowanie

12.10.2015 00:16
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Seria Total War

12.10.2015 00:08
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Zarejestrowałem się na golu

09.10.2015 20:49
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Tak, chce żebyś nagrywał coś ciekawego czego jeszcze nie ma i w dobrej jakości. 5 sekund na obadanie twojego kanału i - nieśmiesznie zmontowane filmiki w modnym dzisiaj stylu z wstawkami thuglife i pierdzącą twarzą, "vlogi o wszystkim i o niczym" i twoja nieciekawa aparycja. Plus gameplay z gier komputerowych. Bardzo oryginalnie.

09.10.2015 20:41
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Może jakieś mapy typu escape the room do minecraft?

09.10.2015 19:37
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Big rigs over the road racing

08.10.2015 17:16
odpowiedz
Garret Rendellson
83

No cóż jak na ten gatunek to horror. Nie widziałem nigdy prawdziwego horroru anime takiego żeby choć próbował przestraszyć.

08.10.2015 15:56
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Jaką serię horror fantastyka polecicie? Cos w stylu Elfen Lied. Ostatnio oglądam Mirai Nikki i fajne, aczkolwiek główny bohater zasługuje na dekapitację w trybie natychmiastowym. Nie widziałem równie ciotowatej postaci w anime.

25.09.2015 17:51
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Jeżeli mają odcinać kupony w takim stylu jak robili to wcześniej to mogą to robić w nieskończoność :)

20.09.2015 17:08
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Też się nad tym zastanawiam. W sumie nie znam się dokładnie na sprawach wojskowych ale wydaje mi się, że skoro armia syryjska czy iracka ma siły powietrzne to każdą bitwę na otwartym terenie powinni wygrać. Pomijam już fakt, kto kogo finansuje bo to temat bardziej globalny.

07.09.2015 03:20
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Wyleczę Cię.
Była sobie rodzina, która uwielbiała majonez. Pewnego razu wracają do domu a tam wanna pełna majonezu. Rzucili się na niego, najpierw na kanapki, sałatki ale majonezu nie ubywało a prowiant się skończył. Zaczęli więc jeść go najpierw łyżkami, potem chochlami, następnie wiadrami. Łykali go pełnymi chałstami, spływał im po ustach i nadgarstkach. W pewnym momencie dokopali się do dna, patrzą a tam siedzi facet i syfy sobie wyciska.

06.09.2015 18:34
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Słyszałem, że da się do tego wykorzystać move albo kineckta ale nie pamiętam dokładnie o co chodziło.

04.08.2015 09:50
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Cry of Fear
Pójdzie na tosterze a wszystko w tej grze jest świetne - fabuła, główny bohater, design poziomów i przeciwników (mistrzostwo), muzyka. No i gameplay bardzo satysfakcjonujący.
A najlepsze, gra jest za darmo i to na steamie.

15.07.2015 19:08
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Predestination nie widzialem, ale czytalem opowiadanie na którego motywach powstał i polecam.

27.06.2015 14:09
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Dacie pytanie w wątku?

13.06.2015 14:40
odpowiedz
Garret Rendellson
83

A jakie bylo pytanie przypomni ktos?

13.06.2015 14:19
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Do mnie wczoraj dotarł Dungeons 2 :)

06.06.2015 14:41
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Hey PIL, nie wiesz czy wyslali juz Dungeon 2?

06.06.2015 14:08
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Desura byłą świetna do modów. Żadnego babrania się w plikach, po prostu wyszukujesz, klikasz i grasz. Działało nawet na piratach.

05.06.2015 03:37
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Fakt, to połączenie nader często skutkuje tego typu hejterskimi komentarzami

23.05.2015 04:40
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Zamowilem taki - KANDS 1100 Energy
uzywany, 2 letni za 600 zł.

22.05.2015 19:52

Witam, szukam rowera górskiego do 1000 zł. Może być używka.
Nie znam się na tym w ogóle - wyszukałem coś takiego ROCKRIDER 5.0 oraz ROCKRIDER 5.2. Ten pierwszy jest w promocji w Dekatlonie za 440 ale nie da rady chyba tego dostać natomast drugi używanyza 700 mozna wyrwać. Ale moze jakies inne modele są warte rozważenia?

17.05.2015 15:01
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Się xan, filmu nawet nie odpalilem, spoiler jest w jego opisie

17.05.2015 01:50
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Dzięki za spoiler z mass efekta. Jaja sobie robicie dajĄc spoilery w tytułach filmow?

11.05.2015 05:00
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Mieszane uczucia. Z jednej strony bardzo cieszy wynik antysystemowy (Kukiz + Korwin + reszta = 25%), z drugiej jeżeli wygra Andrzej Duda w seksie cuda to będzie naprawdę śmiech przez łzy. Lepsze niedojdy i złodzieje z po bo oni po prostu kradną - pis niestety wierzy w debilizmy, które opowiada.
Kukiz natomiast w swoich wypowiedziach jest dość sensowny. Ważne, że w gospodarce "jest mu najbliższy Centrum Adama Smitha". Mimo to, jak widać potrafił zabrać Korwie co najmniej 10% głosów, mam nadzieję, że w parlamentarnych wystartują razem (choc bardzo małe szanse).

08.05.2015 17:56
odpowiedz
Garret Rendellson
83

SPOILER ALERT
Nie ładnie nie ładnie Hed :/

03.05.2015 15:53
odpowiedz
Garret Rendellson
83

I są kartki na papier toaletowy. Wolę jednak drogie paliwo i mieć czym podcierac dupe

03.05.2015 00:45
odpowiedz
Garret Rendellson
83

To mieszkasz chyba w alternatywnej rzeczywistosci

03.05.2015 00:39
odpowiedz
Garret Rendellson
83

[48] To jeszcze gorsze, osobniki o iq 60 próbują jakoś dowartościować swoją nic nie wartą egzystencję i łykają gadki marianka kowalskiego o patriotyźmie a są za głupi, żeby w ogóle pojąć to słowo. Inna sprawa, że nie widziałem ani razu kiboli robiących patriotyczne akcje a drących mordy po dwóch piwach sebixów z klatki już nie raz

03.05.2015 00:07
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Nie, to jak wam się nie podoba że jesteście tępieni przez społeczeństwo to się zabijcie. Tobie chyba wydaje się, że brudne łysole mają jakieś prawa do robienia burd, otóż nie. Jedynym ich prawem jest że jak zaplacą za bilet to mogą sobie oglądać i nie przeszkadzać innym. Niech się cieszą, że policja nie strzela do nich z ostrej (a szkoda).

02.05.2015 23:13
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Brawo, jednego bezmózgowca mniej. Oby więcej takich akcji.
PS - komenty rozwalają XD
"Mam nadzieję że go chłopaki z Knurowa dojadą." Oh wow :D
Dobre też pogróżki tych zwierząt, tacy groźni a 4 policjantów się boją :o

01.05.2015 02:14
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Bardzo dziwna ta historia. Wiem, że żyjemy w chorym kraju ale czy aż tak? Chociaż nic mnie już nie zdziwi.
Jednak są inne nieścisłości chocby karki na uczelni. Zakładając jednak, że to prawda to to może być niezła afera - wykop, media itepe, nie odpuszczaj. A na przyszłość dlatego właśnie studenci 170 niech noszą gaz/kosę/paralizator dopóki broni nie da rady.

23.04.2015 21:21
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Z wielką chęcią ujrzałbym jakiś konkurs filmowy, ostatni taki byl chyba z okazji premiery Alana Wake. Naprawdę wiele fajnych prac nadeszło.

05.04.2015 13:45
odpowiedz
Garret Rendellson
83

up

03.04.2015 21:58

Witam, ustawa krajobrazowa - jedna z nielicznych dobrych ustaw ostatnich lat - może stać się kolejnym martwym prawem i maszynką do wyciągania kasy. Żeby tak nie było wejdźcie tutaj http://www.posprzatajmyreklamy.pl/ i wyślijcie do swojego lokalnego senatora propozycje poprawek. Całość jest zautomatyzowana, dosłownie 2 kliknięcia i mail jest wysłany. Zapraszam także na fb akcji:
https://www.facebook.com/events/712761325519022/

28.03.2015 15:03
odpowiedz
Garret Rendellson
83

garret.rendellson@gmail.com

28.03.2015 15:00
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Eora

18.03.2015 04:40
odpowiedz
Garret Rendellson
83

atak klonów

17.03.2015 18:19
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Garret Rendellson
83

Lobby gangsterskie + cebulowe społeczeństwo.
Ale wszystko idzie w kierunku normalności na szczęście
Goozys-->Podobnie jak alkohol

04.03.2015 19:35
odpowiedz
Garret Rendellson
83

xsas=>Sądzisz, że kiedykolwiek ludzie zapomną o hl3? Nie sondze, ta gra jest legendą. Gorzej tylko, że nie wiem jak dobra musiała by być (i fabularnie i gejmplejowo) żeby sprostać oczekiwaniom

04.03.2015 17:50
odpowiedz
Garret Rendellson
83

kiera2003-->Skoro choc jedna gra wyszla na jakims silniku to znaczy ze ten silnik takze wyszedł, nie sądzisz? Dlatego wlasnie mam nadzieję że chcą zapowiedziec coś całkiem nowego a nie to co juz jest.

04.03.2015 17:38
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Stalin->Zmiana przy orangeboxie w porownaniu do tej to jak pierd do tajfunu.

04.03.2015 17:28
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Nowy sdk do doty2 to praktycznie source 2

04.03.2015 16:30
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Source 2 juz wyszedl, mam nadzieję ze chodzi im o naprawdę cos nowego a nie po prostu nagłośnią cos co juz jest.

27.02.2015 15:33
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Muzyczka z walki podczas pytania rozwaliła system XD

20.02.2015 00:44
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Zapomnialem dodac ze chodzi o PC.

19.02.2015 20:28

Witam, szukam gier z jak najlepszą sztuczną inteligencją. Głownie strzelanki i strategie bo tutaj to się najbardziej liczy.

19.02.2015 15:24
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Zdelegalizować ten dziadowski crowdfunding
No fakt, dziesiątki rewelacyjnych i innowacyjnych gier które dzięki niemu powstały to mistyfikacja XD
I kto mialby to zdelegalizowac?

16.02.2015 19:53
odpowiedz
Garret Rendellson
83

Co roku wychodzi co najmniej kilka modów