Orlando:

Profil Komentarze
Forum

Orlando ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

04.10.2015 17:51
odpowiedz
Orlando
42
10

Gra, gra. Serwery nadal pełne, a gdyby była recenzowana teraz, to pewnie dostałaby co najmniej 2 oczka wyżej.

03.10.2015 18:56
odpowiedz
Orlando
42

Pięć lat kacetu jako słodko gorzki point n click w obozowej rzeczywistości.
Na zachodzie bez zmian z całym bagażem emocjonalnym jaki niesie jako fps z doskonale nakreśloną historią.
Proces Kafki jako gra alternatywna/indie w stylu stanley parable. To byłoby niesamowite.
Mistrz i Małgorzata jako gra w stylu monkey island, nawet klimat by pasował.

Ogólnie z połowy literatury można zrobić gry przygodowe/logiczne ;)

03.10.2015 18:49
odpowiedz
Orlando
42

mass effect? Przeciętny, gry od telltale może mają pierdolnięcie emocjonalne, ale też jakoś nie grzeszą niesamowitymi zwrotami akcji.

Pierwsza Mafia, chociaż zawiera parę cliche. Fabułę i świat, który natomiast można uważać za majstersztyk ma bioshock i chyba mało która gra się może do niego zbliżyć. Opróćz tego sanitarium, kotor bardziej w znaczeniu ogólnym(kreacji świata), podobnie jak the masquarade, bo jego niesamowitość bazuje na jednym schemacie.

24.09.2015 01:01
odpowiedz
Orlando
42

marcin,

dzięki za propozycję, znajomy mi powiedział jednak, że minusem jest w nim matryca. Nie rozumiem czemu, nie miałem okazji go zapytać.

16.09.2015 14:04
odpowiedz
Orlando
42

Wolałbym chyba fallouta na starym silniku, o ironio. Za dużo możliwości to nie za dobra decyzja, zwłaszcza w tym budownictwie, to nie multiplayer, a taka zabawa w lego burzy lore i klimat, nie ma nic bardziej głupiego niż 20 metrowe sterczące chatki graczy na drewnianych nogach. W minecraft to działa, w RUST to działa, ale w grze single, gdzie atomsfera to rzecz pierwszorzędna? Nah. Simsy, simsy, simsy. Było coś fajnego w tej toporności strzelania z trójki i new vegas, RPG nie ma potrzeby naśladowania FPSów, to ma swój klimat, po ki wuj to naśladownictwo strzelanek na każdym kroku. Trzeba samemu pograć, przebadać, ale jestem zdegustowany trochę na razie. Za dużo to Rage'a i Borderlands, za mało Fallouta.

16.09.2015 13:57
odpowiedz
Orlando
42

Longwinter - z całym szacunkiem, ale chyba nie masz pojęcia, jak wygląda praca w McDonalds. Poza tym ludzie i tak kupują to, co im dają, przynajmniej jeśli chodzi o syfiaste żarcie z fast-foodów. Nie widziałem osoby, która by wybrzydzała, jeśli chodzi o śmieciowe żarcie, a płaci za to jak za normalny posiłek w barze/bistro średniej kategorii. :) Poza tym mówisz tak, jakby McDonalds był jakąś marką drugiej kategorii. To światowa korporacja i mogłaby ograniczać zmiany do minimum, surprise surprise, ludzie i tak to kupią. To spoko opcja, ale argument, że zwiększy się wyzysk pracowników jest dość sensowny.

16.09.2015 13:21
odpowiedz
Orlando
42

Graliście w DUST?

Słowem jednym zamienia New Vegas w DayZ, gra staje się symulatorem przetrwania. Ciekawy koncept, jestem w trakcie modowania, przeczuwam duży potencjał.

14.09.2015 12:02
odpowiedz
Orlando
42

marcin,

ten, czyli który? Bo analizuję dotychczasowe rozmowy i nie widzę nigdzie żadnego modelu :D

08.09.2015 16:21
odpowiedz
Orlando
42

marcin,

A widzisz, nie pomyślałem o tych hybrydach. Drogie takie rozwiązanie jest? I czy taki tablet z klawiaturką może spokojnie zaspokoić funkcje laptopa? Kiedyś chyba ktoś z otoczenia chciał się na to zdecydować, ale koniec końców wziął laptopa sugerując się zasadą, że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Potrafiłbyś podać propozycję jakiegoś lapka, na którym granie w gry nie byłoby w ogóle brane pod uwagę, ale wszystkie inne funkcje wykonywałby szybko i byłby ogólnie niezawodny? Nie znam się na rynku technologii, więc jaki byłby koszt takiego sprzętu?

05.09.2015 15:40
odpowiedz
Orlando
42

Marcin,

ta mobilność to właśnie jest mus z uwagi na to, że zamierzam się z nim przemieszczać. Tablet może i by dał radę, ale czy przekątna ekranu nie będzie tu problemem, by komfortowo obejrzeć sobie film od czasu do czasu? Wiadomo, że wygoda użytkowania jest znacznie większa, ale rozchodzi się o ten aspekt właśnie. Plus pod względem pojemności dysku tablet pewnie też sporo ustępuje lapkowi, co nie ? Jako że w przyszłości na pewno będę myślał o sprzęcie do grania, to chciałbym zminimalizować wydatek teraz, bo laptop na pewno do grania by mi nie służył. Średnia półka będzie wystarczająca, bo jedyna widoczna różnica to będzie chyba szybsza praca systemu, co nie? Za uwagę o dyskach dzięki <tips fedora>, wtedy kompletnie wywalić trwadziela w jakimś serwisie, czy w ogóle go nie używać po prostu ? :D

04.09.2015 15:43
odpowiedz
Orlando
42

Marcin,

Mój dotychczasowy sprzęt nie miał problemów z odpalaniem gier na wysokich ustawieniach. Ostatnio zaczęło się to zmeiniać, musiałem zrezygnować z Wieśka, GTA z tego powodu. Gram głównie w gry z rzędu superprodukcji, bo na indyki to nawet leciwy sprzęt wystarczy ;) Nie wymagam ultra, tylko dotychczasowego dobrego standardu.

Chociaż po namyśle na razie chyba się wstrzymam z gamingowym rozwiązaniem, przynajmniej na razie. Jeśli kupno laptopa do gier jest tak nieproporcjonalnie większym wydatkiem, to chyba po prostu kupię "zwykłą" wersję.

Tyle że tu pojawia się problem, jestem zielony i zupełnie nie wiem, na co patrzeć. Czym będzie się róznił lapek za 1k od tego za 4? Pomijamy temat gier, chodzi o codzienny użytek, notatki na studiach, filmy, muzyka, internet. Kupno dwóch komputerów w podobnych cenach na razie mimo wszystko jest poza moim zasięgiem. Budżet na tego laptopa to powiedzmy 3 patyki, chociaż chciałbym zminimalizować ten wydatek, jeśli nie miałbym go używać do gier. Tyle że po prostu NIE WIEM NA CZYM POLEGA TEN SKOK JAKOŚCI JEŚLI POMIJAMY TEMAT GIER, zawsze przy wyborze komputera to było jedyne kryterium i w nim zawierała się cena sprzętu, teraz po prostu nie wiem, za co płacę wydając więcej, heh :P

02.09.2015 16:24
odpowiedz
Orlando
42

Cześć, dawno mnie tu nie było. :D

Potrzebuję lapka, budżet to nie problem. Mam stacjonarny komputer, który jako tako dźwiga jeszcze gry, nigdy nie grałem na laptopie, ale to chyba kiepskie rozwiązanie, bo do gamingowego lapka potrzeba raczej dużo mamony, żeby był tak wydajny jak PC, w dodatku rozdzielczość ekranu odbiera pewnie komfort. Tu moje pytanie - lepiej sprzedać stacjonarkę i dołożyć do laptopa, czy też go sobie zostawić? No i kwestia samego laptopa, jeśli już kupię go nie w celach gamingowych to jaka kwota wydaje się być sensowna, żeby płynnie ogarniał wszystkie kwestie.

03.11.2014 22:13
odpowiedz
Orlando
42

Zgredek - nie wiem, co masz na myśli. Naprawdę niewiele jest seriali, które ukazują dramatyzm jednostki w konsekwencji odwrócenia wartości na świecie. TWD jest jednym z nich. Przecież mamy tu cały wachlarz postaci - od rozdartej wewnętrznie matki (świetna rola Callies) aż po głównego bohatera, który na swoich barkach trzyma ciężar emocjonalny i rozterki całej grupy. Mistrzostwo IMO. Poza tym mamy apokalipsę widzianą oczyma dziecka, które zmienia się pod wpływem otaczających go warunków, genialna metamorfoza Carla się kłania. Tu nie ma wymuszonej dramaturgii, tu jest tylko świetna realizacja obrazu relacji międzyludzkich w świecie bez zasad. Przykład : https://www.youtube.com/watch?v=-cfrNmiRjc8

03.11.2014 20:19
odpowiedz
Orlando
42

Ależ o czym wy mówicie - znośny ? Przecież to bardzo dobry serial, jeśli nie jeden z najlepszych. No jednak może mieć paru konkurentów, ale to nie zmienia faktu, że fabuła, idealne tempo akcji, głębia postaci, dramaturgia - to wszystko stoi wysoko. Odcinki trzymają w napięciu, w każdej chwili może zginąć każda z postaci. Nie ma chyba drugiego takiego tv show, a już na pewno nie z takim castem.

03.11.2014 13:29
odpowiedz
Orlando
42

Nowe TWD jest po prostu <33

Nie pamiętam serialu, który tak długo by trzymał dobry poziom.

09.10.2014 22:02
odpowiedz
Orlando
42

A ja nie o takiego GOLa

21.05.2014 18:31
odpowiedz
Orlando
42

Serial "The Walking Dead" - pięć rzeczy, które robi lepiej od komiksu

WAT

05.05.2014 13:05
odpowiedz
Orlando
42

Stara. 96 też chyba starą, dopiero 97 na nowej.

No chyba nie.

28.04.2014 17:45
odpowiedz
Orlando
42

A w DDW nic oprócz kurzu i pajęczyn.

28.04.2014 17:37
odpowiedz
Orlando
42

Co tymi ludźmi dzisiaj kieruje. No tak mordy OK, ale cycek już nie. Ta polityka branży już wam się w korę wżera.

28.04.2014 17:35
odpowiedz
Orlando
42

Zaczesuj jak Leo.

Jeśli facet chce mieć dlugie włosy, to musi brać za nie odpowiedzialność, bo potem wygląda jak kuc metalowy i ghawd - tu nie ma pozytywów.

28.04.2014 17:29
odpowiedz
Orlando
42

Na razie wcześnie, by wnioskować, ale

Fargo > true detective

26.04.2014 23:51
odpowiedz
Orlando
42

Aż się zalogowałem z tej radości.

21.01.2014 13:21
odpowiedz
Orlando
42

Tylko wpadłem powiedzieć, że Kontrakty najwyraźniej wróciły do świata dystrybucji elektroniczej, więc yay:
http://store.steampowered.com/app/247430/

30.12.2013 13:07
odpowiedz
Orlando
42

13:03 - Ishi: nie mam w co grac
13:04 - Orlando: to sobie cos kup
13:04 - Ishi: napisz cos na golu

22.07.2013 22:45
odpowiedz
Orlando
42

Daleko mi od bycia głębokim
Tak naprawdę to jesteś za płytki, by dostrzec jego głębię.

22.07.2013 22:32
odpowiedz
Orlando
42

Przecież to intro zawsze było kurewsko nudne.

19.07.2013 09:29
odpowiedz
Orlando
42

Nienawidzę stresu przedwyjazdowego. ;_;

18.07.2013 18:02
odpowiedz
Orlando
42

Dam kartę sss Bioshock, Chivalry, Football lub Prison architect za XERXES lub Confrontation z System Shock 2.
http://steamcommunity.com/profiles/76561197998311690/

18.07.2013 12:16
odpowiedz
Orlando
42

Jezusie, dzisiejsza Futurama. Jak dobrze, że kończą w tym roku.

18.07.2013 10:02
odpowiedz
Orlando
42

2x Prison Architect
za T2, Skyrim, Kerbal albo TR.

15.07.2013 17:13
odpowiedz
Orlando
42

W ogóle bardzo ładne dziecko. To na pewno Twoje? :D

15.07.2013 11:12
odpowiedz
Orlando
42

kancerogenny = rakotwórczy

15.07.2013 11:09
odpowiedz
Orlando
42

Jak najbardziej warto. Jedynie Honest Hearts jest takie bardziej miałkie i niedowykorzystane, ale i tak lepiej jest mieć Ultimate Edition, bo wtedy więcej modów działa.

15.07.2013 10:54
odpowiedz
Orlando
42

Musisz mieć naprawdę wolny dzień w robocie. btw kombinujemy coś z pelle dla was <3

15.07.2013 09:43
odpowiedz
Orlando
42

Jeckyyyyyyyyyy <3333

15.07.2013 09:30
odpowiedz
Orlando
42

Dybry x2. Uaktualnienie.

Oddam:
Borderlands 2: Zero x2 Axton
Brutal Legend: Bladehenge
Civ 5: Military
Hitman: Skull Splitter, Dexter Industries
Psychonauts: Raz, Edgar, Sheegor
Skyrim: Mehrunes Dagon, Troll, Wispmother

Wezmę:
Alan Wake: Alan, Hartman, Rose
Borderlands 2: Handsome Jack
Civ 5: Bismark, Catherine, Economic, Elizabeth, Science
FTL: Kestrel Cruiser
Hitman: Chinatown, Run for your life, The Scarecrow, Hope Vista, Red Room, Chicago Vista
Portal 2: Chell, Destruction, GlaDOS, The Lab
Sleeping Dogs: Loyalty, Nature, Lotus, Blade, Family
Skyrim: Azura, Nordic Ruins
System Shock 2: XERXES, Confrontation
TF2: Engie, Scout, Sniper, Soldat
Tomb Raider: A Survivor is Born, Crossroads, Mountain Climb, Survivor

14.07.2013 08:26
odpowiedz
Orlando
42

Jecky Jecky <3 >:( Pewnie biedny nie może nawet przed komputerem siedzieć

14.07.2013 07:33
odpowiedz
Orlando
42

Zaliczyłem też pilota Shameless, fajny nawet, ale jakoś nie gniecie mnie, żeby oglądać dalej, warto?

Yup.

13.07.2013 20:38
odpowiedz
Orlando
42

Done and done.

13.07.2013 19:36
odpowiedz
Orlando
42

Dybry.

Oddam:
Bioshock Infinite: Boys of Silence, Handyman, Washington
Borderlands 2: Zero x2 Axton x2 Maya x2
Brutal Legend: Bladehenge
L4D2: Boomer, Spitter, Witch, Smoker
Psychonauts: Crispin, Raz, Edgar, Sheegor x2
Saints Row 3: Oleg, Pierce, Boss of the Saints, Zimos
Skyrim: Mehrunes Dagon, Troll, Wispmother

Wezmę:
The Walking Dead: A New Day, Around The Corner
Borderlands 2: Handsome Jack
FTL: Stealth Cruiser
Half Life 2: Alyx Vance, G-Man, Respite
Bastion: The Wilds, The Windbags
Hotline Miami: Biker, Burn, Horse
Skyrim: Azura, Nordic Ruins, Draugr Deathlord

http://steamcommunity.com/profiles/76561197998311690/

12.07.2013 15:35
odpowiedz
Orlando
42

I sie człowiek bardziej wkurzał niż bawił.

11.07.2013 18:30
odpowiedz
Orlando
42

Przepraszam.

The Steaming Hour's close at hand
As wallets weep across the land
Our Giftlord Gaben atop his tower
Feeds from you all this Steaming Hour...

Cuts go deep and numbers plummet
Upon the hour you'd all have done it
Poured deeply from a golden purse
Afflicted with the Giftlord's curse.

You feel a calm, you're sure it's over
That is until the deals roll over
With more feasts now for you and He
You can't escape, can't be free

The days are long & gifts relentless
You try to stop but you are helpless
The wallets dry and purses clean
And on it goes, the Sale of Steam.

10.07.2013 19:28
odpowiedz
Orlando
42

Przygody strazakow to generyczny, niczym sie nie wyrozniajacy wyżyg amerykanskiej telewizji.

Yup. Ale ogląda mi się fajnie.

Spinoff? :D

Cieszy mnie, uwielbiam Jona Seda od Treme, więc tym chętniej będę oglądał.

nie ma zlych sezonow Dexter'a :>

Szczególnie, że tylko dwa są dobre - 2 i 4.

10.07.2013 15:12
odpowiedz
Orlando
42

Plaża, ciepło, ludzie, bleh.

10.07.2013 11:49
odpowiedz
Orlando
42

Dziubki moje nie będę, ale już swoje wiecie. :*

09.07.2013 22:08
odpowiedz
Orlando
42

Po dziurki w nosie.

08.07.2013 21:07
odpowiedz
Orlando
42

A, myślałem, że faktycznie się gdzieś zagubiła, ale nie korzystałeś z FT. Nvm :D

08.07.2013 20:59
odpowiedz
Orlando
42

NPC i konie wracają, jak robisz fast travel.

07.07.2013 13:50
odpowiedz
Orlando
42

Mocny dramat, przede wszystkim stawia na postacie, chociaż zapowiada się, że w S02 bardziej rozwiną się pod względem tego, czy naprawdę ją zabił.

Ja maratonuje jak głupi Chicago Fire. Byłem pewien, że anulują do maja, a tu drugi sezon i do tego spin off, to czemu nie? Ermergerd so gerd, świetne napięcie i akcja, postacie nie są głupie i nieciekawe, minimalna operka mydlana, drama międzypersonalna dostatecznie ciekawa, żebym co jakiś czas tonął w feelsach.

07.07.2013 13:28
odpowiedz
Orlando
42

Zerga trzeba przede wszystykim zatrzymać agresją, żeby nie rozprzestrzenił się po całej mapie. Inaczej ma 6 baz i szanse na wygrane maleją. I wiadomo, drony, spire, infestation pit, to co akurat zerg na ciebie rzuca.

07.07.2013 13:14
odpowiedz
Orlando
42

Dobra, zwalę winę na ciepło tej niedzieli.

07.07.2013 13:04
odpowiedz
Orlando
42

Swoją drogą ostatnio sam zaczął Ziemniakiem pogrywać.

you are dead to me.....

07.07.2013 07:37
odpowiedz
Orlando
42

Seattle, północny zachód

06.07.2013 19:56
odpowiedz
Orlando
42

Alpha Protocol, głowa ci wybuchnie, jak zrozumiesz, ile masz wyborów i jak gra jest nieliniowa. Ale musisz przetrwać bugi, średnią grafikę i mechanikę walki.

06.07.2013 19:36
06.07.2013 16:08
odpowiedz
Orlando
42

Na dvd w takim razie.

05.07.2013 19:27
odpowiedz
Orlando
42

Akurat Dragon Age nie jest dobrym przykładem dla DLC.

400 Days jest dobre, różnorodne historie przedstawione na ciekawe sposoby, dialogi i budowane napięcie są świetne, zaś postacie w większości ciekawe. Duży plus do tego jak historie się ze sobą przewijają na różne sposoby.

05.07.2013 19:06
05.07.2013 10:50
odpowiedz
Orlando
42

Obie rzeczy można zmieniać w opcjach (o ile dobrze pamiętam), nie jest to przesądzone jak wybierzesz jedną opcję na początku.

05.07.2013 10:46
odpowiedz
Orlando
42

Bez, ale z wyświetlaniem punktów, które możesz klikać, bo czasami są w takich miejscach, że będziesz ginął bez powodu (bo myślisz, że tam coś będzie, a tu nie). I najlepiej jest grać jeden odcinek na jedno posiedzenie.

04.07.2013 21:20
odpowiedz
Orlando
42

Tak.

04.07.2013 18:01
odpowiedz
Orlando
42

http://imgur.com/a/oNqwl#0

Szkoda, że nie można sobie ruchomych tapet ustawić.

04.07.2013 17:31
odpowiedz
Orlando
42

[opinia]

04.07.2013 16:50
odpowiedz
Orlando
42

[80]

03.07.2013 20:27
odpowiedz
Orlando
42

Raczej to, że twój kupiec mógłby dostać bana. Ale tak naprawdę, to póki sprzedajesz to zaufanej osobie, to nie ma praktycznie problemu.

03.07.2013 19:52
odpowiedz
Orlando
42

Tylko razem z kontem. Ale Blizz nieprzychylnie na to patrzy.

03.07.2013 10:11
odpowiedz
Orlando
42

Mówi się, że ~2 godziny. Ale gdzie on jest na Stiiiim. >:(

02.07.2013 21:14
odpowiedz
Orlando
42

Już jest po polsku.

02.07.2013 20:35
odpowiedz
Orlando
42

Ja dostałem z opóżnieniem. W mailu jest link do zmiany hasła.

02.07.2013 20:32
odpowiedz
Orlando
42

Szenk - instalowałem z płyty, nic mi nie dościągnęło, nawet patcha (to było z ~miesiac temu). A dwie płyty zawieraja wyłącznie gre i DLC.

02.07.2013 17:38
odpowiedz
Orlando
42

Czwartego sezonu nie warto urobionym kijem dotykać, piąty sprawdze tylko dlatego, że harmon wraca.

02.07.2013 11:31
odpowiedz
Orlando
42

Do radia! :D

01.07.2013 13:36
01.07.2013 09:44
odpowiedz
Orlando
42

Pluton, Full Metal Jacket, Apocalypse Now.

30.06.2013 16:51
odpowiedz
Orlando
42

AMC to nie obchodzi.

30.06.2013 16:47
odpowiedz
Orlando
42

Obejrzyj cały 3x01 @ spoiler. :P

I jak najbardziej warto.

29.06.2013 18:02
odpowiedz
Orlando
42

Bullz, próbowałeś kiedyś Bullet in the Face? Słucham sobie właśnie main theme i myśle, że by ci podeszło. >:D

- We are almost out of manpower!
- Then use children.

27.06.2013 19:38
odpowiedz
Orlando
42

Django Unchained; Skyfall; Argo

26.06.2013 21:30
odpowiedz
Orlando
42

Ja już mam Wasteland 2 kupione z Kickstarterem Tormenta. Czekam.

26.06.2013 15:41
odpowiedz
Orlando
42

Boss.

26.06.2013 13:31
odpowiedz
Orlando
42

Mnie nie było już ponad 3 tygodnie w Whiterun. Gdy chciałem rozpocząć powrót z Riften, mała eskapada piwna wyniosła mnie do Markath. Widać przygoda nie skończy się tak szybko.

26.06.2013 09:44
odpowiedz
Orlando
42

Będzie, to będzie. Nie, to nie.

25.06.2013 21:44
odpowiedz
Orlando
42
10

Ale Suits miodzio.

25.06.2013 15:10
odpowiedz
Orlando
42

[74] Urocze. Sceny Radcliffa i Hamma są najlepsze i choćby dla nich warto spróbować.

24.06.2013 22:00
odpowiedz
Orlando
42

ten serial z Donem (D)raperem i Harrym Potterem to już się zaczął?
Leciał w grudniu.

24.06.2013 11:09
odpowiedz
Orlando
42

Gwoli ścisłości, brytyjskie cunt jest używane jak synonim polskiego penisa, często źle pisanego.

24.06.2013 11:00
odpowiedz
Orlando
42

Vikingi fajna rzecz, miłe zaskoczenie, im dalej tym lepiej.

23.06.2013 08:32
odpowiedz
Orlando
42

Raczej chyba nikt tak naprawdę nie sądził, że chodziło o dosłowną strzałę w kolano? :P

22.06.2013 14:43
odpowiedz
Orlando
42

Oblivious Horses (DG Ready).esp
Oblivious Horses.esp

22.06.2013 10:42
odpowiedz
Orlando
42

Deus Ex. Może nie aż taki otwarty świat, ale poza tym - bomba.

22.06.2013 07:12
odpowiedz
Orlando
42

Utopia jest ładna (chociaż z kontrastem przesadzili), ale postacie są na dłuższą metę nieciekawe za wyjątkiem dresiarza, brutalność (albo "bezkompromisowość" jak kto woli) jest sobie a bo tak, zaś sama konspiracja prowadzona w tak nudny sposób, że przez trzy odcinki w ogóle nie przekonali mnie, żeby mnie chociaż odrobinę obchodziło co tam się dzieje.

21.06.2013 21:32
odpowiedz
Orlando
42

O, ktoś poza mną widział Rectify! :D

21.06.2013 21:10
odpowiedz
Orlando
42

Jeżeli jak GTA, to zdecydowanie Sleeping Dogs.

21.06.2013 21:08
odpowiedz
Orlando
42

Pomruk wartkiego strumyka płynął w dół, jak i woda, która ją wypełniała. Wojownik lekko głaskał grzywę swojego rumaka, spoglądając na odległy szczyt Gardła Świata, najwyższego szczytu w Tamriel. Śpiew ptaków umykających na spoczynek wypełniał nieboskłon.
– Wiesz, Allie, – powiedział do swojego rumaka – nie wiem, czy to jest dla mnie. Smoki, przeznaczenia, kultyści, wojna. – Przez chwilę jego myśli odpłynęły ku nieskończonemu majestatowi przyrody, w której się właśnie znajdował. Czuł, jakby w niej tonął. Nie przeszkadzało mu to. – Czy to jest na mnie? Czy naprawdę mam w sobie krew smoków? A przecież ja tylko chciałem... – Zamilkł, nie mogąc znaleźć kolejnych mu potrzebnych słów. Lydia w oddali krzyczała, że już zaraz będzie. – Nie pamiętam już czego chciałem.
– Tanie! – krzyknęła Lydia, próbując złapać dech w piersiach. – Przepraszam za zostanie w tyle, ja tylko... Tylko przygotowywałam się na spinaczkę po Siedmiu Tysiącach Kroków.
– Oczywiście, – odpowiedział Dovahkiin – jakżeby inaczej. Ja tu czekałem i spoglądałem na drzewa, wodę i zwierzęta. Podziwiałem... I starałem sobie coś przypomnieć.
– Co przypomnieć, Tanie? - spytała Lydia, opierając się ze zmęczenia o skałę.
Już wiedział, że odnalazł potrzebne mu słowa.
– Nic ważnego, Lydio. Nic ważnego.

21.06.2013 20:30
odpowiedz
Orlando
42

[19:23:19] giga_figa: Imax niszczy system

21.06.2013 18:40
odpowiedz
Orlando
42

Mass Effect.

21.06.2013 15:46
odpowiedz
Orlando
42

Finał Hannibala.

21.06.2013 12:47
odpowiedz
Orlando
42

Jakie polecacie mody do "czystego" Skyrima?
http://i.imgur.com/8tvZgeG.jpg

21.06.2013 12:23
odpowiedz
Orlando
42

Burze, burze, królestwo za burze...

21.06.2013 10:59
odpowiedz
Orlando
42

I ku dalszym pytaniom związanym z Falloutem:
http://www.gry-online.pl/S043.asp?ID=12578364

21.06.2013 09:31
odpowiedz
Orlando
42

Takie, że jeżeli to faktycznie jest wersja zagraniczna, to jej nie uruchomi w Polsce. Jak i inne gry Befesdy, mamy blokadę regionalną. Ale to nie problem, bo oficjalna polska edycja również zawiera język angielski, który można uruchomić jedynie odznaczając jeden guzik.

21.06.2013 00:03
20.06.2013 19:10
odpowiedz
Orlando
42

Jestem nieuleczalnytm przypadkiem. Włamuje się do domu, cicho sza na kuckach i co najbardziej wywołuje iskierkę w mym oku? Blask nieprzeczytanej książki!

"Ale panie strażniku, ja już w domu wszystko przeczytałem."

20.06.2013 08:07
odpowiedz
Orlando
42

Która nowość z tych, co zakończył się pierwszy sezon (i najlepiej jeśli dostał kolejny) jest warta uwagi? Przymierzam się do Orphan Black i The Fall. Coś jeszcze?

Rectify, nic najpewniej w tym roku tego nie przebije pod względem nowości.
Hannibal, bo należe do osób, które bardzo lubią tę produkcję i nie mogę się doczekać finału pierwszego sezonu.
House of Cards już pewnie widziałeś.
Legit, genialna komedia od świetnego komika.
The Americans, bardzo dobra drama z tendencją zwyżkową przez pierwszy sezon, świetne postacie.

Brytyjskie:
Ripper Street, wciąga jak odkurzacz i trudno jest się oderwać.

20.06.2013 06:45
odpowiedz
Orlando
42

Don't stop...

19.06.2013 15:48
odpowiedz
Orlando
42

The Raid: Redemption

19.06.2013 12:43
odpowiedz
Orlando
42

Jest.

17.06.2013 08:18
odpowiedz
Orlando
42

O, naprawde? E to nie ma co się bać. :D

17.06.2013 07:52
odpowiedz
Orlando
42

Czy dla towarzysza można załatwić konia? (nie widzę tej opcji)

http://steamcommunity.com/sharedfiles/filedetails/?id=13706
http://steamcommunity.com/sharedfiles/filedetails/?id=13711

Pytanie: Jak sądze, to jak opuszczę Towarzyszy na inną frakcję, to już tam nigdy nie wrócę, nie?

16.06.2013 22:31
odpowiedz
Orlando
42

Nope. Najcześciej sobie żartujemy.

15.06.2013 20:37
odpowiedz
Orlando
42

Flyby.

Oczywiście niesamowicie dobrze się bawie w Skyrim. Obecnie dobre 5 godzin jestem w Whiterun, z czego bite 3,5 spędziłem na czytaniu książek u Jarla. W końcu miałem dość, to zacząłem zwiedzać i wykonywać przysługi (Ancient Stones to taki piękny utwór http://www.youtube.com/watch?v=Cmp5fr4wUEA a znałem wcześniej, bo z dobry rok słucham OST z Skyrim, ale w połączeniu z płaczem deszczu uderzającym o kamienistą drogę, mmmm), ide sobie do miejsca na J (Jarghrhrhll, jakoś tak) i co widzę? Więcej książek. Powstrzymuje swoją wewnętrzną potrzebę czytania i idę dalej i nagle dołączyłem do Towarzyszy.

Co możesz mi o nich powiedzieć?

I czy czytałeś historię o Barenziah? Świetna rzecz, aż prawie podskoczyłem, gdy zobaczyłem trzecią część (a 4 i 5 miałem już w plecaku).

A postać mam Norda, bo nie chcę się wyróżniać z tłumu. Do tego dzielę ich miłość do mrozu.

14.06.2013 20:53
odpowiedz
Orlando
42

Jest tego masa, ale nie będę przeciążął GOLowych serwerów.

A z zupełnie innej beczki: śpiewające dzieci
http://www.youtube.com/watch?v=hTG1UG2vIdo

14.06.2013 20:14
odpowiedz
Orlando
42

że wystarczy odwagi bo o jej reakcji jestem przekonany...

Bo zaczne wrzucać obrazki....

14.06.2013 19:56
odpowiedz
Orlando
42

Mógłbym wrzucić kolejny obrazek, ale już wiesz dobrze (mam nadzieję) co zrobić. Teraz liczę na ciebie. Ale przede wszystkim ty licz na siebie.

14.06.2013 19:12
odpowiedz
Orlando
42

Jak tam roko kongo?

14.06.2013 13:33
odpowiedz
Orlando
42

To whom it may concern:
Prawie wszystkie skiny do Awesomenauts są za -50%
http://store.steampowered.com/app/204300/

13.06.2013 23:13
odpowiedz
Orlando
42

Powiedz, co myślisz. Nie układaj sobie żadnych przemów w głowie, dialogów, ustalone odpowiedzi na ustalone pytania. "Chcesz iść do kina? Wyjść gdzieś razem?"

Ja naprawdę wiem po sobie, jak bardzo umysł może być samodestrukcyjny. Jednak nie możesz nigdy porównywać swoich najgorszych sekretów zza kulis do najbardziej błyszczących fragmentów życia innych.

A Skyrim rzecz piękna.

13.06.2013 19:51
odpowiedz
Orlando
42

że nic nie powiem skoro i tak wiem jaka będzie reakcja.

Durniu, NIE WIESZ. W tym problem. Nie wiesz, co siedzi w jej głowie. Dobra, zapytasz i ci odmówi. Co z tego? Pomyłki i porażki są normalne, nigdy nie możesz się ich wstydzić, czy też przed nimi uciekać. Piękno życia nie polega na tym, że przechodzisz przez nie z ciągłym uśmiechem na ustach. To te pęknięcia, nasze porażki, obawy i pomyłki są wypełniane chęcią spełnienia, mówienia sobie "mogę lepiej'.

Czas na historyjkę. Byłem w dokładnie takiej samej sytuacji co ty. Ładna, inteligentna, świetnie się rozumiemy. Ja uważałem siebie za nudnego, nic nie znaczącego gościa. Dobre dwa lata dusiłem w sobie to, co czułem. W końcu w wakacje poszedłem do jej pracy (mały zakład fotograficzny, zwykle jest albo sama, albo z szefową). Kojarzysz te nastoletnie klisze, jak to żołądek podchodzi do gardła, a główny bohater stoi przypięty do ściany, sparaliżowany ze strachu? To byłem ja. Dalej nie mogę w to uwierzyć i wtedy też nie mogłem, ale byłem jak głupi nastolatek. Jednak nie odwróciłem się. Przełknąłem własną niepewność, poszedłem. Rozmowa rozmowa, niedługo był koniec pracy, to odprowadzę na tramwaj. Ręce mi drżały jak chyba nigdy w życiu, ale przemogłem się. Odmówiła.

Wiesz, jak fantastycznie się z tym czułem? Wielki kamień przypuszczeń i setek różnych scenariuszy mi spadł z serca i czułem się wolny. Dość domyślania się, przewidywania, dokładnie się dowiedziałem, na czym stoje. Ponieważ nie żałowałem tego, że mi odmówiła. Nie żałowałem dlatego, że spróbowałem. Jedyne czego możesz w życiu żałować to stracone szanse, bo one nigdy nie wrócą. Świata nie tworzą nic nie znaczący ludzie, którzy nigdy nie ryzykują. O nich świat zapomina. Jedynie ci, którzy na starość mogą powiedzieć "spróbowałem i dałem z siebie wszystko" są prawdziwymi zwycięzcami. Bo życie jest krótkie. W miliardach lat istnienia tej planety jesteśmy małymi pyłkami w historii wszechświata.

Dlatego korzystaj z życia ile możesz, bo drugi raz nie będziesz miał takiej szansy.

I jak po tym dalej będziesz mędził, to przysięgam, że przyjadę i cię wezmę za fraki sprzed komputera! :P

13.06.2013 19:24
odpowiedz
Orlando
42

również jestem fanem Tolkiena i filmowego Władcy i Hobbit uważam za świetny film i BARDZO się cieszę, że Jackson może zrobić 3 filmy, w które włączy i swoją fantazję i elementy z całego uni Tolkiena, których inaczej nie można przekazać, jak tylko włączając do czegoś innego.
Film jest zajebisty i trzeba być jakimś tolkien-nazi, żeby się nie podobał.

O, w moją głowę wszedłeś.

13.06.2013 15:21
odpowiedz
Orlando
42

Już dostałem od muve, to melduje:

- karteczka z klawiszografią
- wielka mapa, która ma piękny zapach
- kartka do kompanii graczy
- instrukcja grania w zawartosc dodatkowa
- 2 płyty dvd

haha kod do kompanii graczy nie pasuje :D

13.06.2013 13:24
odpowiedz
Orlando
42

ze wiadomo co potem postanowil zrobic
http://reichrolld.com/

13.06.2013 08:33
odpowiedz
Orlando
42

Wygląda na IT Crowd.

13.06.2013 08:31
odpowiedz
Orlando
42

kong, wiem dobrze po sobie: Powiedz jej. Lepiej jest być odrzuconym i wiedzieć na czym się stoi, niż żyć we własnej wyobraźni "a co gdyby". Ja tak zrobiłem, dostałem grzeczne nie i wyszedłem na tym lepiej, bo tak to bym tylko marzył i się bał.

12.06.2013 21:23
odpowiedz
Orlando
42

Rzeźby nie próbowałem, ale przy tym jak dzisiaj uświniłem kuchenkę to jakoś nie widzę powodu, żeby próbować.
Gitarę mam, nawet dwie, ale nigdy nie miałem na tyle wewnętrznej motywacji, żeby faktycznie coś z tym zrobić, ale z drugiej strony na to nigdy nie jest za póżno.

A co? :P

12.06.2013 21:17
odpowiedz
Orlando
42

Nawet nie umiem narysować prostej linii bez linijki.

12.06.2013 21:03
odpowiedz
Orlando
42

Ktoś musi.

12.06.2013 20:28
odpowiedz
Orlando
42

Perspektywa napisania książki tak bardzo kwitnie, gdy czytam wasze lenistwo. :*

12.06.2013 20:04
odpowiedz
Orlando
42

Ja wam dam tl;dr.

Zimny marmur przyprawiał o falę dreszczy po całym ciele. W powietrzu lekki wietrzyk unosił posmak jesieni i ludzkiego smutku. Gwar rozmów roznosił dźwięki w najmniejsze zakamarki świata.
Podobno dziesiątki tysięcy ludzi przechodzi dziennie przez ten największy plac w Tokio w postaci setki tysięcy kroków. Każdy na swój sposób wyjątkowy, wyróżniający się z żywego tłumu wdechów i wydechów z pojękiwaniami rozmów i muzyki. Po tylu miesiącach przychodzenia tutaj zaczął ich rozpoznawać.
Pewna para zawsze się żegnała nieopodal bliskiego przystanku autobusowego. Ona, wielbicielka kwiatów i piesków, o anielskim głosie, i On, zawsze zabiegany między dwoma posadami, jednak nigdy nie zapomniał, by powiedzieć jej, jak bardzo ją kocha. Mają ślub zaplanowany na lipiec, na który rodzina panny młodej przyjedzie z Korei. Rodzice pana młodego już planują gdzie pojadą na miesiąc miodowy. Zazdrościł im.
Był też nastolatek, który raz na dwa dni robił duży występ taneczny trwający wiele godzin, zawsze starając się urozmaicić swój repertuar. Młodziak też go zaczął poznawać. Pewnego razu dosiadł się do niego, wypytując, o co się tylko da. Między innymi o to dlaczego nigdy się nie odwrócił, żeby go obejrzeć. Ale rozumiał. Teraz co jakiś czas się do niego dosiada, żeby zwyczajnie pogadać. Chce dostać się do popularnego programu telewizyjnego i wygrać. Zawsze pod koniec życzył mu powodzenia i wracał do swojej muzyki. Raz zaproponował, że go odprowadzi do domu, ale wolał jeszcze trochę poczekać. Na nią.

Był ranek późnej jesieni. W powietrzu czuć było nadchodzącą krótką zimę, chłód pobudzał i elektryzował, sprawiał, że najlepsza kawa nie da tyle energii co krótki wietrzyk. Zawsze wolał chłodniejszą pogodę od cieplejszej i nigdy nie był w stanie zrozumieć dlaczego.
Tego ranka spotkali się po raz pierwszy. Zimny marmur przyprawiał o falę dreszczy po całym ciele. W powietrzu lekki wietrzyk unosił posmak jesieni. Gwar rozmów roznosił dźwięki po całym mieście. Nie był pewny, co ona czuła.
Oczywiście poznali się dzięki swoim rodzicom. Jej matka była przyjaciółką szefa jego ojca i raz na uroczystym obiedzie, jednym z pobocznych tematów były samotne dzieci i co biedni rodzice mogą z tym zrobić. Podobno był największą atrakcją pod tym względem, ze względu na majętność jego rodziny. Ale co innego matka by matka mogła powiedzieć?
Przyszedł pół godziny przed czasem, a ona spóźniła się o pięć minut. Pierwsze, co powiedziała, to „Przepraszam”. On odparł, że nie ma jej tego za złe. Wciąż nie ma.
Miała na imię Nobuko. Strasznie się denerwowała.
– Jesteś z Tokio? – Starał się, by się czuła bardziej pewnie. Nie było to łatwe.
– Tak, mieszkamy niedaleko stąd – odparła nieśmiało – Jeszcze raz przepraszam za spóźnienie.
– To nie rozmowa o pracę, a dwóch młodych dorosłych.
A jednak godzina trwała tylko parę minut, zaś ludzkie sylwetki były jedynie przemijającymi plamami na tle nowoczesnego miasta nowoczesnych ludzi. Mówiła o jej fascynacji amerykańską kulturą i o tym jak w dzieciństwie zakradała się do salonu, żeby po kryjomu oglądać zagraniczne kanały. On się odwdzięczył opowieścią o tym jak jego pies go uratował przed trójką bandytów, którzy chcieli go okraść. Małe porównanie do Lassie wywołało mały chichot. Miała przyjemny śmiech. Szczery. Niewinny. Pożegnali się krótkim uściskiem i świat na chwilę stanął w miejscu.

– To co poszło źle? – Zapytał nastolatek, który w końcu zdradził swoje imię, ale i tak w głowie nie potrafił inaczej go nazywać.
– Nigdy nie powiedziałem, że poszło źle – odparł, szczerze w to wierząc.
– A jak długo już tu siedzisz?
Nie miał jednak ochoty na to odpowiadać.

Już następnego dnia otrzymał propozycję kolejnego spotkania. Tym razem ona zadzwoniła i całość się już odbyła bez ingerencji rodziców. Pewnie uznali, że już ich rola się skończyła i myślami zaczęli planować wesele.
Restauracja byłą utrzymana w cichej, spokojnej atmosferze. Co jakiś czas słychać było kogoś mówiącego głośniej w jakimś obcym języku, angielski, francuski, niemiecki. Delikatny jazz lśnił i tańczył między stolikami, wprawiając klientów w stan rozmarzenia.
– Pamiętałem.
Zdawała się być onieśmielona. Ale i dzięki temu bardziej otwarta. Jeszcze przed głównym daniem zdążyła opowiedzieć historię jej rodziny aż do pradziadków. Jednak nie tego chciał.
– Opowiedz mi więcej o sobie.
Jest młodszą siostrą najlepszego chirurga w Tokio, więc zawsze oczekiwania wobec niej były wysokie przez to zawsze żyła w cieniu. Gdy ona starała się przeżyć swoje pierwsze zauroczenie, on rozpoczynał swój staż. Gdy starała się przekonać rodziców o pozwolenie na pójście do szkoły plastycznej, on był w wiadomościach ratując rannych w wielkiej katastrofie samochodowej. Gdy ona chciała zrobić wszystko, on nie musiał nic.
Zamilkła. Ujął ją za dłoń.
– Nigdy nie musisz nic nikomu udowadniać. Nie żyjesz dla innych, a dla siebie. Pamiętaj o tym.
Nie był pewny, czy był to szloch, czy krótki śmiech. Najpewniej dziwne połączenie na pograniczu obu.
– Powiedziałem coś nie tak?
– Nie – wyszeptała – wszystko było dobrze.
Uścisk ich dłoni upewnił go w jej słowach.
Ich spacer był większości skąpanym ciszą i szczęśliwym szczekaniem. Isamu od razu ją polubił. Dobrą minutę spędzili przed restauracją, gdy ta dwója się zapoznawała ze sobą. Czuł jakby to było kolejnym, naturalnym krokiem w górę.
Niespokojna, falująca tafla wody zatoki Tokijskiej oddawała uczucie wewnętrznego spokoju. Szła z nim pod rękę, ciesząc się chwilą.
– Nikt nie był dla mnie tak miły – powiedziała nagle.
– Źle, z pewnością na to zasługujesz.
– Przestań. – Lekko go szturchnęła – Widzieliśmy się tylko dwa razy.
– To nie znaczy, że to nieprawda.
W tej idealnej chwili byli jednością.

– Jesteś dobrym człowiekiem, chłopcze.
Polubił ją od razu. Była strasznie miłą staruszką, rozpromienioną i pełną życia. Zawsze pytała go, czy w końcu przyszła, na co on odpowiadał, że inaczej by tu nie siedział. Była przeurocza, póki i ona nie przestała przychodzić. Jednak nie smuciło go to. Powtarzała, że miała najlepsze życie, jakie mogła zapragnąć i to uważała za najważniejsze. Będąc taką pogodną, starszą panią, uwierzył jej. I jej też wierzył.

– Naprawdę, nigdy nie widziałam Gwiezdnych Wojen.
Poczęstowała się kolejną, małą lampką wina. Jazz cicho pogrywał z rogu kuchni połączonej z salonem.
– A podobno tak się fascynujesz zachodami.
Powoli i starannie kroił pomidory i cebule na wegetariańską sałatkę i zupę cebulową. Myślał, że pewnie wygląda komicznie w fartuszku swojej mamy.
– Nie mówiłam, że jestem idealna. – I zaśmiała się jednym ze swoich uroczych śmiechów. Wciąż je słyszy od czasu do czasu. – Pomóc ci może?
– Nie, nie trzeba, tyle już to robiłem, że mam wprawę.
Chociaż dalej czuł, że dziwnie jej z mężczyzną robiącym kolację i ją czekającą i nic nie robiącą. Zawsze uważał się za nowoczesnego człowieka, nie na pokaz, ale dla zasad.
Gdy odwrócił się od niej, poczuł jak nagle go obejmuje. Położył swoje dłonie na jje dłoniach.
– Nigdy tak dobrze się nie czułam.
Brak słów mówiło wszystko.
Poczuł jak odwróciła ściśniętą dłoń obejmującą go za brzuch i włożyła mu coś do ręki. Pierścionek. Pierścionek, który wydawał się za mały i za wątły.
– Gdy miałam pięć lat z rodzicami i bratem pojechaliśmy razem do Stanów. Nowy Jork. Wtedy zakochałam się w nich. Byli tacy obcy. Ubrania, budynki, styl życia. Było tam o wiele bardziej ponuro niż w domu, ale to mnie właśnie fascynowało. Było tak prawdziwie. – Odwrócił się do niej, wciąż w objęciach i nie wypuszczając pierścionka. – Pół godziny błagałam ojca o amerykańską monetę do automatu na dziecięce bzdety. Ale byłam dzieckiem, więc nie przeszkadzało mi to. Pamiętam jaką czułam radość, gdy włożyłam srebrną monetę w otwór i przekręciłam zamek. Chwila trwała dla mnie wieczność, aż w końcu mały pojemnik wpadł. A w środku były te dwa pierścionki.
– Uznam, że jeden właśnie trzymam?
– Możesz uznawać, ale nigdy się naprawdę nie dowiesz – Kolejny mały chichot. Nigdy nie miał ich dość. – Zawsze trzymałam oba blisko siebie. Do teraz.

– Kurde, przecież to tak idealnie wyglądało.
Nastolatek imieniem Ryuu w końcu wyciągnął z niego odrobinę więcej. Wydawał się teraz bardziej zainteresowany nim niż swoim tańcem. Powiedział swoim kolegom, żeby na niego nie czekali i zagrali raz bez niego. Nie wydawali się pocieszeni.
– Nic nie jest idealne, – odpowiedział – tylko jeszcze się nie odkryło wad. I to te wady i jak na nie zareagujesz się tak naprawdę liczy.
– I co, wtedy jest idealnie?
– Nie, – odparł – ale to jakiś początek.

– Nie rozumiem, myślałem, że idzie idealnie.
– Wiem, – powiedziała ze smutkiem w głosie – jednak muszę przemyśleć parę spraw. To wszystko.
Była wiosna, słońce grzało cieplej i intensywniej. Pyłki tańczyły w powietrzu.
Byli na tej samej ławce, na której się pierwszy i ostatni raz spotkali. Marmur wciążbył zimny. Żona życzyła przyszłemu mężowi udanego dnia, gdy ten wsiadał do autobusu. Urocza staruszka spotkała się właśnie z przyjaciółką, którą zna od czasów drugiej wojny światowej. Nastolatek jeszcze spał.
– Ale… Nie rozumiem.
– Ja też nie. – Wstała – Obiecuję, że wrócę. Tutaj. Nie wiem kiedy, ale wrócę.
Obiecał, że poczeka.

– Jutro będzie… Byłaby nasza pierwsza rocznica.
– Co, planujesz jakąś niespodziankę? – Jednak nie zaśmiał się na ten drobny żart – Wybacz, zapomniałem, że to dla ciebie bardzo ważne.
– Chodzi tylko oto, że… – Wziął głęboki oddech – Nie wiem ile jeszcze mogę żyć nadzieją.
– Sam mówiłeś, kochany, trzeba żyć dla siebie, nie dla innych.
Zamilkł. Mocno go to uderzyło.
– Wiesz, że nikt nie lubi, gdy się mu mówi jego własne słowa?
– Takie życie, nic na to nie poradzisz.
Jednak wciąż czuł zwątpienie.
– A co, jeśli wróci?
– Nie możesz żyć za dwóch. Nikt nie może.
I miał rację.

Codzienność zamieniła się w jeden dzień w tygodniu, zaś potem na raz w miesiącu, które z kolei stało się jednym razem na kilka miesięcy, aż w końcu było jednym dniem w roku. Lecz to już nie zmalało. Zawsze w ten jesienny dzień przychodził i czekał, od rana do wieczora, niezależnie od dnia tygodnia.
Jego rodzice byli oczywiście bardzo niepocieszeni i starali się o swoją sprawiedliwość, jednak jej rodzice i ona zniknęli, czy to ze wstydu czy strachu. Z bólem w sercu przez jakiś czas był nieufny i zamknięty w sobie.
Była chirurgiem i jednym z jego subtelnych pytań było, czy zna „Najlepszego chirurga Tokio”. Znała, niedawno odszedł i podobno się wyprowadził. I nie był najlepszy, a najbardziej zadufanym człowiekiem, jakiego znała, zawsze uważał, że wszystko mu się należy, więc nikt na jego odejściu nie ucierpiał.
Nigdy nie powiedział dlaczego siada raz w roku na tej ławce z marmuru. Nikt poza nim, nią, tańczącym Ryuu i uroczą staruszką. Nawet gdy się ożenił, nawet gdy urodziło mu się dziecko, nawet po dziesiątkach lat nie zapomniał o jego nic nie znaczącej dla świata rocznicy. I to na tej marmurowej ławce wydał z siebie swój ostatni oddech, szczęśliwy, że mógł mieć takie życie, jakie miał i jednocześnie zachował tę odrobinę nadziei. Dopiero wtedy zrozumiał w pełni słowa uroczej staruszki.
Jednak nie wiedział co dokładnie się wydarzyło w ich pierwszą rocznicę. Mógł tylko uznawać. Gdy Ryuu z kolegami tańczyli swoją muzykę ze sławnym producentem muzycznym jako ich widz, poczuł coś. Przez krótką chwilę poczuł jej obecność, jego ostatnie, tlące się wspomnienie. Jednak nic nie usłyszał, zaś chwila stała się przeszłością i już na zawsze miała do niej należeć. Gdyby położył lewą rękę na miejscu, gdzie druga osoba mogłaby siedzieć, poczułby pierścionek.

Pierścionek, który zniknął po chwili, gdy wieczorem udał się do domu.

12.06.2013 18:14
odpowiedz
Orlando
42

Bo kiedyś to była kultura.

12.06.2013 16:43
odpowiedz
Orlando
42

Bardzo dobry film, może sobie nawet niedługo jeszcze raz obejrze.

12.06.2013 11:07
odpowiedz
Orlando
42

P2W argument dopiero w siódmym poście, co tak wolno?

11.06.2013 18:58
odpowiedz
Orlando
42

Może znowu będzie prapremiera w święta. :D

11.06.2013 08:40
odpowiedz
Orlando
42

E tam, dopóki takie pierdoły są opcjonalne, to niech sobie będą.

"za bardzo każualowa" no kuźwa oni mają grę przedstawiać, a nie robić sobie pod górke

09.06.2013 21:10
odpowiedz
Orlando
42

Dobrze, że zaznaczyłeś, bo pozytywnie bym tego nie odebrał. :P

09.06.2013 15:49
odpowiedz
Orlando
42

Hah, faktycznie. To w takim razie Persona.

09.06.2013 10:45
odpowiedz
Orlando
42

To masz w ramach ciekawostki, fresk na początku opisywany: http://www.thetravelyear.com/images/photos/fra709_louvre_ceiling.jpg
Potem fontanna:
http://mw2.google.com/mw-panoramio/photos/medium/41837693.jpg
Moulin Rouge (cabaret theatre):
http://www.moulinrouge.fr/index_gb.php#/evenementiel/
I Pola Elizejskie pod koniec :D
http://2.bp.blogspot.com/_a8_sipXScHw/TVQWcPNrHDI/AAAAAAAAHoU/vDZhKaAXcx4/s1600/Cities_Champs_Elysees_005155_.jpg

I zauważyłem, że brakuje części dialogu na Eiffle. Trudno. :D

09.06.2013 10:21
odpowiedz
Orlando
42

Hellmaker - zdecydowanie Person of Interest dla fabuły, postaci i scen akcji, zaś Strike Back przede wszystkim dla akcji. Jeden odcinek tego drugiego przebija większość obecnych filmów akcji. Co do kolejności oglądania:
Najpierw jest 6odcinkowa miniseria brytyjska (Chris Ryan's Strike Back), jednak jeśli jej nie chcesz oglądać, to nie musisz. Jedynie początek 2x01 może nie mieć za bardzo sensu, bo nie będziesz znał Portiera. Po miniserii UK i US połączyli siły i stworzyli Strike Back, który przebija oryginał pod każdym względem.
Więc:
Chris Ryan's Strike Back (opcjonalne); Strike Back: Project Dawn; Strike Back: Vengeance

09.06.2013 10:11
odpowiedz
Orlando
42

W niedzielny poranek. Tym razem zamówieniem było "Para w Moulin Rouge", ale uznałem, że nie będę się przyklejał tylko do jednego miejsca. I ten, jak widzicie błędy wszelakie, to takie mają być, bo zamysł jest taki, że pisze pisze, kopiuje do komputera i oddaje, bez żadnego ślęczenia nad tym. :D

Muzyka: http://www.youtube.com/watch?v=X3nVSU8uTdw

– Jak cię nie wzrusza, jak wzrusza?
– Nie odwalaj mi tu Gombrowicza.
W niebie, na chmurach, Maria spoczywała na świętym tronie trzymając biblię na kolanach i aureolę w lewej dłoni. Pod nią trzy kobiety, na niższej chmurze, spoglądały na nią. Kobieta po lewej trzymała złoty kielich i pokaźny krzyż, jakby oferowała je matce świętej. Kobieta po prawej, dopiero teraz to zauważyła, odwraca głowę od Maryi, jednocześnie wyciągając do niej dłoń. Jednak na jej twarzy nie było skruchy, tylko lekki uśmiech. Kobieta pod Maryją jako jedyna spoczywała, trzymając dwa anioły po swoich bokach. Jedno karmiła piersią. A zamiast na nie, Maryja przyglądała się jej, jemu i wszystkim.
W nieskończonych korytarzach Luwru ludzie podziwiali sztukę klasyczną we wszystkich językach świata.
No, prawie wszyscy.
– Naprawdę nie rozumiem, przecież nawet nie jesteśmy religijni – powiedział, ze znudzeniem w głosie.
– Nie chodzi o religie, a o kulturę, o wysiłek. Już samo patrzenie na fresk na suficie męczy, a co dopiero namalowanie.
– Jak ja chciałem dać telewizor nad łóżko, to mnie męczyłaś, że to głupi pomysł.
Przez mocniejsze uderzenie w klatkę wierzchem dłoni wybiła mu powietrze z płuc i sarkazm z głowy.
Po dwóch godzinach szybkiego spaceru widzieli różnorodne wystawy, obrazy i rzeźby. I kultury nie było końca.
– Mówiłem, żeby przewodnik kupić – powiedział, licząc sekundy.
– Żadne przewodniki, chce dziś wszystko zobaczyć – odpowiedziała, wywołując u niego kłuty ból z tyłu głowy.
Minęli rodzinę z Indii zmierzającą ku wystawie antyków greckich. Albo sztuce renesansowej. Albo do wyjścia, trudno było określić. Ich widok wywołał u niego nieprzyjemne myśli.
– Przecież to się nie da, to jest istny labirynt. – Wyjął komórkę, gdy przystanęli przy „Wniebowstąpieniu Dziewicy” Gioranniego Battisty – Co ty na to, że pokażę ci rzeźbę kadłubka i lizaną, potem pójdziemy?
– Przestań, bo cię trzepnę – powiedziała, skupiona na obrazie.
– Po pierwsze, – Ruszyli dalej – od tego jest hotel. Po drugie, mamy dziś mnóstwo rzeczy zaplanowanych, w tym muzeum dorsatu, czy jak to tam. – Niemiec pokaźnej wielkości uderzył go w ramię i nawet się nie odwrócił.
– Musée d'Orsay.
– Nieważna nazwa, ważne, że jest ciekawsze od tych skamielin.
Amerykanin spytał ich grzecznie o godzinę.
– Ty i ci twoi impresjoniści.
– Ty byś nie zauważyła impresjonizm, nawet gdyby był na suficie.
– Siedź cicho, twoi rodzice dali nam wycieczkę do Paryża i mam zamiar wykorzystać ten czas należycie.
Włoch spoglądał na nią i wiedział o tym.
– To nie lepiej zwiedzić wiele miejsc, a nie zmarnować na jedno?
Zbliżali się do Mony Lisy, ale nie wiedzieli o tym.
– Wolisz jedną rzecz zrobić dobrze, czy dużo byle jak? Nie ma mowy, żebym wyszła, zanim nie zobaczę wszystkiego.

– Nie wierzę, że dałam ci się namówić.
Bezchmurne niebo pogłębiało atmosferę gorąca, duchoty i ciągłego ruchu. Miasto, które nigdy nie śpi, również nigdy się nie zatrzymuje. Przechodnie, kierowcy, zwierzęta, każde żywe stworzenie zmierzało do swojego upragnionego celu w ten spragniony, pogodny dzień.
– Po to się pytałem przewodnika, sam powiedział, że możemy co kilka dni przychodzić i ciągle coś nowego znaleźć.
W powietrzu zapach jeszcze ciepłego pieczywa, świeżo zmielonej kawy i dźwięk ludzkiego gwaru tworzyło jedyną na świecie mieszankę. Czuć było nieopodal Sekwanę.
– Powiedział tak tylko, żebyśmy kupowali drogie bilety.
– Coś drogiego? W Paryżu? – Odpowiedziała jedynie lekceważącym burknięciem – Poza tym można kupić karnety, jak się da.
Ostatnie słowa ją zaskoczyły. Spojrzała na niego z powątpieniem.
– Jak się da?
Nie mógł na tę chwile znaleźć odpowiednich słów, jednak ratunek szybko nadszedł, gdyż właśnie weszli na Most Zakochanych.
Miliony kłódek w setkach odcieni opowiadające nieskończoną ilość historii. Nie było dnia w roku, żeby jakakolwiek para nie uwieczniła swojej miłości w tym miejscu. Nie inaczej było dzisiaj.
Zapomniała o wszystkim, co przed chwilą mówili. Ucieszyło go to. Zapytała, czy może nie założą dla siebie. Odpowiedział, że nie ma dziś wyjątkowo kłódek ze sobą. Wskazała sprzedawcę, którzy wyrabiał inicjały. Stwierdził, że lepiej będzie wieczorem, gdy będzie mniej ludzi. Nie zgodziła się, ale z żalem się zgodziła. Nieprzyjemne uczucie wróciło.
Przeszli przez most w milczeniu.

– Nie, nie ma mowy. W żadnym wypadku, odmawiam.
Przesunęli się o jedno miejsce w kolejce.
– Nie masz się czego bać, nikt nigdy z Eiffla nie spadł.
– Tym bardziej nie będę pierwszy, jak tylko będzie nasza kolej, to idę i poczekam na ziemi, skąd nie mogę spaść.
Drzwi windy się zamknęły. Pozostali pasażerowie patrzyli się na niech dziwnie.
– Nawet nie myśl, że stąd wyjdę.
Jednak już sam wiedział, co się stanie. Złapała go za rękę. Zamknął oczy. Winda się zatrzymała.
Każdy krok był ryzykiem, kulminacją strachu, którzy go nawiedzał od dzieciństwa. Wszystkie wspomnienia podobnych sytuacji uderzyły hurtem, czyniąc kolejne oddechy coraz to bardziej cięższe.
– Nie denerwuj się tak, – powiedział jedyny w tej chwili głos, który był w stanie usłyszeć.
– Zamknę cię w pokoju z pająkami i wężami i też każe nie denerwować, pani mądra – Uścisnął jej dłoń mocniej.
Czuł jak zimny wiatr unosi rześkie powietrze i otula go, łagodzi i uspokaja. Przystanęli przy barierce i szybko się za nią złapał, czując jak kolana zaczynają mu słabnąć. I pomimo ciemności czuł, że jest szczęśliwa.
– Tu jest tak pięknie, zobacz, proszę.
– Chyba nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo się zmusiłem, żeby tu być.
– Chodzi mi o tę wieżę śmierci i dobrze o tym wiesz.
– Wiem, wiem.
Świat znów zaczął istnieć, dopiero gdy przez minutę miał pewność, że wrócili na ziemię.
Jednak miał pewność, że ona ciągle przy nim była.

Przed nią była fontanna. U okrągłej postawy wystawały rzeźby czterech kobiet, razem trzymających sześcienną głowicę, na której krągła kopuła kończyła się spiczastym kolcem. Cztery boginie patrzące na cztery strony świata, z przestrzenią za nimi tworzącą ich własny środek świata patrzący w niebo i za niego. Nie była w stanie zrozumieć, dlaczego nic nie znacząca fontanna tak na nią wpłynęła. Ale nie chciała się przyznać, bo tylko by się nasłuchała więcej sarkazmu.
– Wejdźmy do środka – powiedziała, próbując udawać niewzruszoną, jednak on dobrze wiedział. I wiedział, że czasami lepiej jest być cicho.
Było tam niczym w raju. Półki książek, gdzie się tylko spojrzało. Historie o życiu, zdradzie i miłości, zagubieniu i zaufaniu, myśli i słowa obserwatorów świata i ludzi, wszystko w jednym miejscu. Zapach starych kartek i świeżego tuszu upijał szczęściem nieśmiertelności.
– Pisze tutaj, – powiedział, przeglądając ulotkę, podczas gdy ona przeciągała opuszkami palców po grzbietach literatury amerykańskiej. Przyciemnione światło i rubinowy blask popołudnia tworzyło klimat domu i bezpieczeństwa, – że to „Shakespeare and company” istnieje od 1951 roku, a wcześniejsza księgarnia działała w latach dwudziestych, Pound, Hemingway i Joyce tam chodzili. Skamieliny, w sam raz dla ciebie!
Burknięcie i pokazanie języka było na tę chwilę jedyną odpowiedzią, na jaką ją było stać, gdy przeglądała „Mrs Dolloway” Virginii Woolf.
– Zamknęli ją na początku okupacji niemieckiej i już nigdy nie otworzyli. Tę księgarnię wykupił Amerykaniec i potem zmienił tę nazwę na obecną. Jego córka prowadzi ją obecnie, – Spojrzał znad lektury i jej nie ujrzał – widać ma dziś wolne.
Odłożył ulotkę i podszedł do niej. Przeglądała już trzecią książkę, „The Great Gatsby” Fitzgeralda.
– Kiedy mamy kolację w Moulin Rouge? – Spytała, nie odrywając oczu od kart książki.
– Mamy parę godzin.
– Możemy tu zamieszkać?
– Teoretycznie mogłabyś. W idei oryginalnej księgarni, młodzi i przyszli pracownicy McDonalda mogą tu mieszkać i pisać.
Zamknęła książkę i spoglądała przez chwilę na okładkę, po czym odłożyła ją na półkę. Obróciła się w jego stronę.
– Chcę wrócić do pisania.
– Nie, żeby mnie to dziwiło.
– Naprawdę? – Ledwo schowała zdziwienie.
– Pewnie, tworze frytki są moje ulubione – Gdy któryś raz z kolei miał być uderzonym za swoje uwagi, szybko dodał – Wiem, wiem, jestem głupi. Ale naprawdę tak uważam. Wiesz, że zawsze ceniłem twoje pisanie. Przecież od tego się poznaliśmy.
Lekko pokręciła głową i uciekała wzrokiem.
– Ale wiesz, że nie byłeś pierwszy?
– Doceniający twoją prozę?
Krótka pauza.
– Też. – Lekko stanęła na palcach i pocałowała go. Uznała, że zasłużył sobie – Myślisz, że dam radę?
– Pewnie, że tak. Masz świetny, impresjonistyczny styl, chociaż sama pewnie tego nie wiesz – Podniosła brwi i lekko przekrzywiła usta – Przestań, to ci się należało. Zresztą zobacz, – Wyciągnął rękę w stronę półki i położył dłoń na przypadkowej książce – cokolwiek teraz trzymam, mogę przysiąść, że jesteś od tej osoby lepsza.
Zdjął z półki dramat Wiliama Shakespeare’a „Makbet”. Uśmiechnęła się, on nie.
– Co u amerykańców robi Shakespeare?
– Może niszczy ci porównanie?
– Jeżeli tak, to tym gorzej dla ciebie.
Następne parę wyrywkowych książek również nie za bardzo pomagały. Przestali z porównaniem na dźwięk dzwonka u drzwi i spędzili następną godzinę z Sylvią Beach Whitman za pomocą łamanego angielskiego i języka migowego.

Morze czerwieni. Gwałtowne fale uderzały o ściany i wracały z jeszcze większą siłą. Gwar rozmów w pełni wypałniał Mistiguett Lounge w historycznym Moulin Rouge. Szczęk sztućców tworzył krępującą pięśń, którzy przerywał co chwilę szczery, kobiecy śmiech.
– Nie mówię, że należała się karawana, ale czerwona taksówka to przesada.
Przez chwile bał się, że się zakrztusi, jednak już dobrze wiedziała, kiedy żart się skończy.
Tak wyglądała większość tej kolacji. Rozmawiali, śmiali się, żartowali, z przerwami na jedzenie. On się zwierzył, że tak naprawdę nienawidzi zupy ogórkowej, jednak nigdy nic nie mówił, żeby nie zrobić przykrości jej babci. Ona powiedziała, że na długo przed ich spotkaniem próbowała popełnić samobójstwo. Zwierzenia na innej skali.
Nie mogła sama w to wierzyć. Wsześniej tylko jej dawna współlokatorka, która wróciłą wcześniej z wyjazdu w góry, wiedziała. Jednak tutaj to było odpowiedziąna brak smaku dla zupy.
Czuła się zszokowana. I zawstydzona. Nie była w stanie przewidzieć jego reakcji, chociaż wszystko jej mówiło, że będzie dobrze.
I było. Wziął ją za rękę. Spojrzał w oczy.
– Wiem, że ta zupa nie jest dobra, ale teraz to przesadzasz.
Znów się roześmiała, jednak tym razem z ulgi. Wiedziała, że to nie jest znak lekceważenia, lecz intymności. Wiedział, że tego potrzebuje, zrozumienie i bliskość.
– Skoro mówimy o zwierzeniach, to chciałbym coś powiedzieć…
I sala się przyciemniła. Głosy umilkły. Scena rozbłysła. Muzyka ożyła.
Wyglądał, jakby ktoś go wyrzucił zza drzwi w czasie rodzinnego obiadu. Patrzył to na nią, to na głośną scenę.
– Wszystko dobrze? – Spytała.
– Tak, tak, – odpowiedział, zamyślonym tonem, – muszę tylko na szybko gdzieś iść. – Po czym wstał od stołu, przeprosił innych gości i zniknął w ciemnościach publiczności.
I została sama. Patrzyła na scenę i legendarnego kankana, na którego czekała cały dzień, jednak myślami była w setkach różnych światów. Światów, w każdym którym już nigdy nie wrócił. Zaczęła się winić za wszystko, za to swoje gadanie, że nie zauważyła sygnałów. Nie chciał kłódki na mości, uznał, że nie trzeba kupować biletu. Wszystko się do tego sprowadzało ona to tylko przyśpieszyła.
Jednak wrócił. Nie wyglądał już na tak zdezorientowanego. Przysiadł się, uśmiechnął się do niej, pokazał, że przeprasza i skupił się na występie.
Czuła się koszmarnie głupio. Taka histeria z niczego. Uderzyła się pięścią w kolano w ramach małej kary i również się skupiła na podziwianiu czerwonego tańca.

Promienisty blask Pól Elizejskich urzekał kontrastem ciemnobłękitnego, nocnego nieba. Pojedyncze gwiazdy rozjaśniały ciemność, tworząc unikalne gwiazdozbiory i kształty, które tylko czekają, aż ktoś je połączy. Mroźne powietrze pobudzało.
Szli wolnym krokiem w stronę Łuku Tryumfalnego, który majestatycznie wznosił się nad horyzontem. Dniowy pośpiech zamilkł i na jego miejsce wstąpił spokój nocy.
– Nie zdążyliśmy do twojego muzeum, – powiedziała, kładąc głowę na jego ramieniu.
– Wiem. Na most też nie poszliśmy.
– To nic, – Wyskoczyła przed niego i zrobiła obrót w miejscu. – Noc jest jeszcze młoda! – Niemalże krzyknęła z uśmiechem.
Spojrzał nad nią, jak gdyby szukał jakiegoś znaku.
– Która godzina? – Spytał, wciąż patrząc w punkt za nią.
– Nie masz nagle zegarka? Chyba go nie zgubiłeś – Jednak nie odpowiedział na to, więc wyjęła komórkę i sprawdziła. – Za parę minut będzie druga.
Wyraźnie wziął głęboki oddech i przełknął ślinę. Zaczął do niej powoli podchodzić.
– Musimy porozmawiać.
Kaskada myśli uderzyła ją jednocześnie, wszystkie poprzednie obawy, z dziś i całego życia, wróciły. Zaniemówiła. Świat zaczął tracić kolory. Gdy do niej podszedł, jakby nie wiedząc co zrobić z rękami, włożył je do kieszeni płaszcza.
– Wiem, że trudno ze mną wytrzymać. Wiem, że zachowuje się jak idiota, ale już nic na to nie poradzę. Taki jestem i nic tego nie zmieni. Tak jak i wiem, że od naszego pierwszego spotkania rozumiemy się na sposób, który tylko my rozumiemy. Znamy swoje wady i rozumiemy je, chociaż często nas denerwują. – Nie poczuła, gdy wziął jej dłoń i włożył coś do niej, po czym ją zamknął. – Nigdy nie uważałem, że ludzie potrzebują innych, żeby być szczęśliwym. Jest nas tyle na świecie, że każdy ma swój cel, który go uszczęśliwia. Rodzina, kariera, pomoc innym. Chodzi tylko o to, by znaleźć tą jedną rzecz, która człowieka uszczęśliwia i nigdy nie pozwolić jej odejść. – Jedną dłonią trzymając jej zamkniętą dłoń, drugą położył na jej policzku. Czuła, jak zbierają się w niej łzy. – Ty jesteś moim szczęściem, który znalazłem i nigdy nie chcę stracić. Nie dlatego, że bez ciebie nie mógłbym żyć, ale że chcę żyć z tobą przez resztę życia. – Uklęknął, jednak zanim zdążył zadać pytanie, rzuciła się na niego i oboje wylądowali na plecach Pól Elizejskich, przytuleni razem. Ludzie omijali ich obojętnie, tylko jedna staruszka, która wcześniej przystanęła, klaskała dla nich. Nie rozumiała, co powiedział, ale wiedziała dokładnie o co chodziło.
Wstali, ona w łzach, on z poczuciem ulgi trzymania tego pytania przez całą podróż i cały dzień. Zauważyła, że dalej spogląda na Łuk Tryumfalny.
– Na co patrzysz?
– Nic, tylko… – Mówił, jakby się zawstydził. – Chciałem to zrobić w Moulin Rouge, ale potem się występ zaczął, to spanikowałem i na zewnątrz znalazłem chłopca, któremu dałem pieniądze na fajerwerki i zegarek jako zapłatę. Powinny już były wybuchać.
Jednak nic nie było. Niebo dalej skrywało wszechświat w swym ciemnym błękicie. Podniosła rękę z pierścionkiem nad siebie i mały diament wyglądał jak kolejny gwiazda na niebie.
– Trudno, – powiedziała, rozpromieniona – pewnie nawet nic nie kupił, bo nie umiesz nic z francuskiego.
– To co, idziemy zobaczyć, czy dalej wyrabiają kłódki?
Zgodziła się, po czym zatrzymali pobliską taksówkę i wsiedli do niej, rozpoczynając pierwsze momenty reszty swojego życia.
Pod Łukiem Tryumfalnym mały chłopiec spał z pełnym brzuchem, kilkoma fajerwerkami i z drogim zegarkiem na nadgarstku, śniąc o piesku, z którym się bawił dziś w parku.

08.06.2013 20:04
odpowiedz
Orlando
42

[284] Guru poleca również Rectify, a nawet bardziej.

08.06.2013 12:45
odpowiedz
Orlando
42

Yup, nikt nigdy nie wspomniał o Shameless. Przenigdy.

07.06.2013 11:06
odpowiedz
Orlando
42

Nie będę gorszy:

spoiler start

ZpięćHQdwa-EtrzyDCW-dwaVTZE

spoiler stop

07.06.2013 10:36
odpowiedz
Orlando
42

Mianowicie ten konkurs:
http://metro.gry-online.pl/

A inspiracją było Twin Peaks. :D

06.06.2013 22:27
odpowiedz
Orlando
42

Tylko raz były koty z zamówienia, pozostałe dwa były z mojej własnej inicjatywy. :D

06.06.2013 22:16
odpowiedz
Orlando
42

To jeszcze coś krótkiego. To i wszystkie kolejne powstały w ramach mojej własnej wymyślonej improwizacji, czyli osoba daje mi postać (fikcyjna, lub prawdziwa) i miejsce (od kraju, po konkretne miejsce) i ja coś z tym robie. To konkretne powstało w ciągu 2-3 godzin na kolanie, bo na wszystkie kolejne zabrałem się z prawie rok później, bo coś mi głowa nie chciała współpracować. :D

Tutaj to był Kot Filemon i miasteczko na wsi.

Oślepiające reflektory samochodowe, które zdawały się być dwoma latarniami morskimi wyszukującymi przyszłych rozbitków morskich w czasie oszalałej burzy, zamieniały już ledwo widoczne sylwetki w niewyraźne punkty, łączące biel i czerń w olśniewający fresk natury. W powietrzu unosił się zapach letniego lasu, mokrej ściółki, wszechobecnego kłamstwa i pogardy. Jedna z postaci podeszła bliżej.
– Masz ją, Kocie?
Kot przytaknął swoim puszystym łepkiem, chociaż mało co rozumiał. Według nich.
Ta sama osoba wycofała się i podeszła do tyłu samochodu, sądząc po dźwięku otwieranego i szybko po tym zamykanego bagażnika. Kot czuł na sobie nieprzyjemny i osądzający wzrok. „Nie patrz tak na mnie, ludźiu – pomyślał Filemon – to nie ja robię interesy z kotem.”
Sportowa torba głośno huknęła, gdy wylądowała przed nim. Oceniając po odpowiednim wibrowaniu fal dźwiękowych, torba była pełna kociej miętki, tyle samo co zawsze. Filemon odwrócił się na łapce i wszedł w mrok lasu, gdzie światło samochodu już nie miało wstępu. Jak i ludzie.
Nigdy nie zastanawiali się jak kot je zdobywa i je tu przynosi. Wiedzieli tylko, że co pół roku mają odbierać od niego kolejną kobietę i nie zadawać ciekawskich pytań. Inaczej sami zostaliby wycenieni na torbę kociej miętki, albo zabawek do gryzienia.
Po paru minutach słuchania krykietów i sów, białą bryłę światła rozbiła czarna siatka na śmieci. Przez chwilę sądzili, że ten worek się poruszył, jednak to była tylko jedna z ostatnich cząstek człowieczeństwa. Nie czekając dłużej, wzięli bardzo ciężki worek, wsadzili na tylne siedzenie Volvo i odjechali, nie zastanawiając się, że wciąż nie zobaczyli kota od czasu, gdy zniknął w ciemnościach. Nerwowo obejrzeli się za siebie i ujrzeli jedynie czarny worek bez życia. Odjechali tak szybko, jak się tylko dało.
Kot Filemon cieszył się zapachem swojej zapłaty. Przez chwilę odczuł kaprys, by otworzyć torbę i cieszyć się swoją nową zdobyczą, jednak szybko się z tego pomysłu wycofał. Gdy raz tak zrobił, to do rana tarzał się wszędzie, gdzie się tylko dało. Tym razem już nie.
Wyczuł, że tym razem ma blisko do najbliższego miasteczka.
Czas znowu się komuś przybłąkać.

06.06.2013 22:12
odpowiedz
Orlando
42

Od tego samego gościa jest Black Books (lepsze od IT) i Father Ted (słabsze od IT, ale dalej świetne). Plus spróbuj Fawlty Towers i Friday Night Dinner.

06.06.2013 22:09
odpowiedz
Orlando
42

Wiem. ;* Moge co jakiś czas troche wrzucać. :D

06.06.2013 21:32
odpowiedz
Orlando
42

Ale na konkurs było! >:( Jeszcze by prezes Nvidii spojrzał i "co to za marketing konkurencji?!", ale z drugiej strony i tak to nic nie dało. :D

06.06.2013 21:11
odpowiedz
Orlando
42

Oryginalny pomysł zaczynał się od tego, że byłby opis opadającego gruzu, co potem okazałoby się Tetrisem, i w ogóle miało być bardziej rozbudowane, ale że taki limit dali to :P

06.06.2013 20:59
odpowiedz
Orlando
42

Nie ma problemu Flyby, od razu przestawiam na Eng. :D

06.06.2013 20:41
odpowiedz
Orlando
42

Z obniżką jest 114, za podstawke i 2 dlc (bo heathfire trudno mi nazwac dlc) to solidna cena.

06.06.2013 20:33
06.06.2013 19:35
odpowiedz
Orlando
42

Podzielę się z wami moim krótkim (bo co to 3000 znaków) opowiadaniem na konkurs metrowy. Wygrać nie wygrałem, ale nie zraża mnie to, bo i tak jestem dumny z własnej pracy.

– Mówisz, że ile tego znaleźliście?
Mętne światło, nieskończona ilość przedmiotów i duszne powietrze wypełniało kwaterę Maksimiliana Dobrowicza, gdy ten przeglądał skrzynkę wypełnioną pakunkami o nazwie nVidia. Chociaż w starych czasach takie pomieszczenie by uznano za nic nieznaczący schowek na szczotki, w nowym świecie to był skarb. Czasami z żalem myślał o tym, jak jego pokolenie, które pamiętało świat przed katastrofą, umrze i zostanie jedynie w ludziach strach przed powierzchnią. Strach przed ponownym powrotem na powierzchnię ziemi, która kiedyś była malowana zieloną trawą, ciepłem czerwonego słońca i wypełnieniem błękitnego nieba, zamiast tęsknoty za wolnością.
– Tylko jedną. Praktycznie poza tą skrzynką to nic nie było. – odparł Filat Melor Andrejewicz. Był średniego wzrostem młodym mężczyzną, jednym z pierwszych nowego pokolenia strachu. Jednak on nigdy strachu nie okazywał i zawsze pierwszy rzucał się ku robocie. Młody i durny. – Czy uda nam się to może sprzedać w Polis?
– Żadne sprzedanie, przyda nam się tutaj. – Dobrowicz wyjął jeden z pakunków i go otworzył. – Widział ty kiedy coś takiego? – zapytał, trzymając kartę graficzną w ręce.
Filat pokręcił głową, z wyraźnym zaciekawieniem przyglądając się temu wynalazkowi dawnej epoki. Dobrowicz wyjął spod trzeciego stołu metalowy sześcian dziwnej wielkości i postawił go na blacie, zrzucając przy tym parę bezużytecznych rzeczy.
– Oto komputer. – powiedział Dobrowicz, prezentując maszynę jak na pokazie. – Kiedyś tacy młodzi ludzie jak ty ciągle się kłócili oto który ma lepszy i szybszy. Były też inne takie rzeczy, ale one skończyły jako części zamienne do tych cacek. – Wziął krzesło i przysiadł się do stołu, po czym zdjął jeden płaski bok komputera, ukazując skomplikowane wnętrze maszynerii. Sięgnął po kartę graficzną i zauważył, że Filat wciąż stoi w swoim miejscu i czeka na koniec świata. – Filat, biegnij mi do Sokołowa po monitor. Pamiętasz, co on chciał zrobić budę dla psa, takie duże pudło? To mi przynieś, już.
Tyle bezsłonecznych dni minęło, że czuł jedynie pustkę zapomnienia o tym relikcie przeszłości. Długo spoglądał na skomplikowane ścieżki na płycie głównej, wystające kości RAM i labirynt kabli. Będąc prawie pewny, że dobrze włożył ostatnią część układanki, podłączył kabel zasilający do amatorskiego kontaktu, który był podłączony do głównego transformatora stacji. Z ostatkami nadziei i niemałymi obawami wcisnął przycisk zasilania, lekko mrużąc oczy.
Lampka się zapaliła. Wiatraczki zaczęły się obracać. Komputer na nowo ożył.
Krzyk radości był tak niespotykany, że wywołał zdziwienie u każdego, kto tenże krzyk usłyszał. Dobrowicz wyskoczył z krzesła, przewracając go, dalej krzycząc. Jednak przez małe skrawki dawnych wspomnień wcisnął przycisk od włączenia i nie puścił go, póki komputer na nowo nie ucichł. Wolał nie ryzykować, będąc tak blisko końca.
Mocno sapiąc, Filat doniósł z ledwością pokaźnej wielkości monitor i postawił go na stole obok komputera, gdzie Dobrowicz kazał mu go położyć.
– Patrz teraz. – powiedział, gdy już podłączył stary kabel do wyjścia na karcie graficznej.
Wpierw ekran wypełniły pojedyncze litery, tablice, które znikały tak szybko, jak się pojawiały. Gdy błękitna poświata wypełniła zmieszaną twarz Filata i wyczekujący grymas Maksimiliana, obaj poczuli hipnotyczne zauroczenie, jak na ekranie pojawił się napis „Windows XP”.
– I my cudów mamy takich więcej? – zapytał Filat, nie mogąc odpowiednio składać słowa w zdania.
– Tak młodziku, ale nie licz na więcej takich. Żeby coś takiego złożyć, to potrzeba mnóstwo rzeczy. Znalezienie i złożenie tego zajęło mi dobre 10 lat. Teraz patrz, – Dobrowicz wziął rękę Filata i położył ją na myszce komputerowej, którą Filat wcześniej nie zauważył – tego używasz, żeby włączać rzeczy…
Resztę tego czasu, co ludzie żyjący w stacjach uznawali za dzień, Maksymilian Dobrowicz i Filat Andrejewicz spędzili razem odnajdując na nowo i ponownie magię maszyny komputerowej. Jednak nikt poza Maksymilianem nie wiedział o wyjątkowej płycie schowanej między kartami Pisma Świętego, którego trzymał zawsze przy sobie. Płyta, która zawierała najdroższą rzecz dla niego na świecie. Myśl, która go nawiedzała od ponad 20 lat, dziś z siłą dzwonu biła co sekundę: „Już niedługo synku. Już niedługo znów się zobaczymy”.

Ta wersja jest niepocięta, bo tą wykastrowaną nie chcę widzieć na oczy.

06.06.2013 18:23
odpowiedz
Orlando
42

06.06.2013 15:15
odpowiedz
Orlando
42

Przesuneli premiere o tydzien. >:(

06.06.2013 09:57
odpowiedz
Orlando
42

Anulowali, bo miał być film na koniec, ale Showtime się nie zgodziło. :P Hehehhhehehe

05.06.2013 22:03
odpowiedz
Orlando
42

Borżiakuff anulowali. O dwa lata za póżno. :P

05.06.2013 17:06
odpowiedz
Orlando
42

IGN? Naprawdę?

04.06.2013 20:44
odpowiedz
Orlando
42

The Raid: Redemption.

04.06.2013 20:38
odpowiedz
Orlando
42

I nie było już nikogo i Zabójstwo Rogera Ackroyda

04.06.2013 19:44
odpowiedz
Orlando
42

Strona główna mnie nie interesuje, moge się logować przez stary serwis i złożyłem wniosek (po cholere tak naprawde tyle problemow?) na nowe, sie obaczy jak to wyglada.

04.06.2013 18:30
odpowiedz
Orlando
42

Teraz będzie już tylko gorzej.

04.06.2013 13:34
odpowiedz
Orlando
42

24 spróbuj, skoro jesteś dziewicą. :D

03.06.2013 22:34
odpowiedz
Orlando
42

Pytanie: mam już zamówionego Legendarnego Skyrima. Czy lepiej jest przeglądać i ściągać mody z nexusa, czy workshop faktycznie wszystko dobrze wgra?

03.06.2013 15:47
odpowiedz
Orlando
42

02.06.2013 17:12
odpowiedz
Orlando
42
02.06.2013 09:28
01.06.2013 22:05
odpowiedz
Orlando
42

Jesienią.

31.05.2013 21:20
odpowiedz
Orlando
42

Nie ma się co przejmować nowymi rzeczami, dopóki nie będą miały premiery.

31.05.2013 20:08
odpowiedz
Orlando
42

Rectify jest fantastyczne.

31.05.2013 11:50
odpowiedz
Orlando
42

Jest odwrotnie, LoM to 2 serie, a AtA to 3 serie.

30.05.2013 17:05
odpowiedz
Orlando
42

McDonald jest zawsze otwarty.

30.05.2013 15:37
odpowiedz
Orlando
42

Na pewno nie Revenge i Falling Skies.

30.05.2013 08:47
odpowiedz
Orlando
42

http://en.wikipedia.org/wiki/Scrapland

Musiałem przejrzeć płyty z CDA, ale znalazłem.

29.05.2013 21:15
odpowiedz
Orlando
42

http://www.youtube.com/watch?v=lEx9r5enZsk

Wciąż całość niszczy.

29.05.2013 15:03
odpowiedz
Orlando
42

Orlandogol, jedynie bym tomka chciał. :-)

29.05.2013 13:51
odpowiedz
Orlando
42

^_~

29.05.2013 13:39
29.05.2013 06:51
odpowiedz
Orlando
42

[183] haha tez cie lofciam :-D

28.05.2013 20:37
odpowiedz
Orlando
42

Tak, jesień.

28.05.2013 15:16
odpowiedz
Orlando
42

Zdecydowanie warto, dawno nie powstało coś tak zwięzłego i przemyślanego, wszystko ładnie logicznie pasuje.

Albo wiem, Archer! :D Animacja, ale doroślejsza.

28.05.2013 13:29
odpowiedz
Orlando
42

Fawlty Towers.

27.05.2013 19:07
odpowiedz
Orlando
42

Memorial Day.

27.05.2013 11:37
odpowiedz
Orlando
42

Żadne fale krytyki, ogół jest całkiem zadowolony z tego. Wiadomo, że to by nie było nic na miarę hype'u, ale i tak ciekawa rzecz, plus faktyczna nagroda, a nie pieprzenie o byleczym.

26.05.2013 18:27
odpowiedz
Orlando
42

Właśnie oglądam, już przygotowuje kursor na 'dislike'.
Heh, nie tak źle.

26.05.2013 14:03
odpowiedz
Orlando
42

Tak tak, ale jak zagraniczne serwisy tak robią, to oburzenie i płacz.

25.05.2013 14:26
odpowiedz
Orlando
42
24.05.2013 12:35
odpowiedz
Orlando
42

Matura źle poszła?

23.05.2013 21:54
odpowiedz
Orlando
42

Najnowszy Mad Men był... Dziwny.

23.05.2013 20:23
odpowiedz
Orlando
42

Strzeliło was z limitem, ile ja moge ucinać. D:

Ech, 2999. Ale zatrzymuje wersje oryginalną, bo to moje jedyne, prawdziwe dziecko. :P

22.05.2013 22:35
odpowiedz
Orlando
42

Też bym chciał wiedzieć.

22.05.2013 21:50
odpowiedz
Orlando
42

Ja pierdol*, Lost to moj number one, breaking bad to nudna pseudo drama.

Moar!

22.05.2013 20:30
odpowiedz
Orlando
42

Magnesy? Anyone?

22.05.2013 20:07
odpowiedz
Orlando
42

Deus Ex
Deus Ex: Human Revolution
Fallout: New Vegas

22.05.2013 17:25
odpowiedz
Orlando
42

Dawaj Depeche Mode. :D

22.05.2013 16:36
odpowiedz
Orlando
42

Orphan Black, świetna rzecz.

22.05.2013 15:09
odpowiedz
Orlando
42

Jak na mnie tak, skoro żaden inny h'n's nie potrafił mnie przetrzymać dłużej niż pare godzin.

22.05.2013 15:03
odpowiedz
Orlando
42

D2 ma to coś w sobie, że nie mogę wytrzymać dłużej niż godziny. W D3 mam przegrane 130 godzin i nawet chce dalej.

21.05.2013 21:22
odpowiedz
Orlando
42

The Walking Dead.

21.05.2013 16:04
21.05.2013 11:37
odpowiedz
Orlando
42
21.05.2013 09:34
odpowiedz
Orlando
42

Szkoda.
http://www.youtube.com/watch?v=Ra5x88C0yQY

When the music's over
Turn out the lights

20.05.2013 22:02
odpowiedz
Orlando
42

Deus Ex?

20.05.2013 19:31
odpowiedz
Orlando
42

Co ci z nim strzeliło?

20.05.2013 18:55
odpowiedz
Orlando
42

Dalej jest 'Fifthy Shades of Don'?

20.05.2013 16:00
odpowiedz
Orlando
42

Na reddicie od wielu lat jest /r/gonewild

A co dopiero kosmiczne ryszardy.

20.05.2013 09:48
odpowiedz
Orlando
42

Takie rzeczy to konkurs popularności, więc raczej by pasowało do tutaj.

20.05.2013 08:38
odpowiedz
Orlando
42

Po co plebiscyt?

1. The Wire
2. Breaking Bad
3. Game of Thrones
4. Dexter
5. Mad Men
6. Homeland
7. LOST
8. Spartacus
9. Supernatural
10. Californication

Failry accurate. :P

19.05.2013 18:29
odpowiedz
Orlando
42

Nie sądze, żeby cokolwiek innego z superbohaterami i nie-animowanego można obecnie znaleźć, takie rzeczy są dalej bardzo niepewne, pomimo sukcesu filmów.

19.05.2013 17:39
odpowiedz
Orlando
42

I nowy doktor jest bardzo intrygujący, ciekawe, jak go wyjaśnią...
Internet już wie.
http://www.reddit.com/r/doctorwho/comments/1elxrb/it_took_45_minutes_for_5_whovian_experts_but_we/

18.05.2013 08:07
odpowiedz
Orlando
42

Zobacz w ustawieniach kart w mBanku, czy nie masz limit na 0 zł na transakcje internetowe.

17.05.2013 17:31
odpowiedz
Orlando
42

Pewnie od czcionki zależy i ile dialogów/opisów robisz.

17.05.2013 17:03
odpowiedz
Orlando
42

3,000 słów to dużo, 3,000 znaków to 1,5 kartki A4 :P

16.05.2013 22:07
odpowiedz
Orlando
42

Praktycznie cokolwiek z albumu Cross od Justice, ale powiedzmy, że Phantom:
http://youtu.be/Iml8Xb7UeVY?t=16m30s
Scorpions - Alien Nation
http://www.youtube.com/watch?v=4_4QhcYrWTU
Faith No More - Malpractice
http://www.youtube.com/watch?v=VSh2-gDn82k
Yoko Kanno - Tank!
http://www.youtube.com/watch?v=dWk-VpK4hJo
Two Steps From Hell - Protectors of the Earth
http://www.youtube.com/watch?v=ASj81daun5Q
Lady Gaga - Marry The Night
http://www.youtube.com/watch?v=O4IgYxHEAuk

16.05.2013 19:38
odpowiedz
Orlando
42

Ot sprostowanie odnosnie tych "kilkuset tysiecy".

Kilkaset LUB kilka tysięcy. Nie kilkaset tysięcy, bez jaj. :P

16.05.2013 19:04
odpowiedz
Orlando
42

3,000 znaków bez spacji to tak mało. >:(

16.05.2013 16:30
odpowiedz
Orlando
42

tyle że D3 ma AH. To mmo.

Mów mi więcej, miszczu.

15.05.2013 16:33
odpowiedz
Orlando
42

Mixing jest genialny, każdy dźwięk jest krystalicznie czysty.

15.05.2013 12:20
odpowiedz
Orlando
42

balance whine

15.05.2013 11:29
odpowiedz
Orlando
42

SH są świetne, locusty mają taki DPS żełocholera. Z Viperów musze zacząć korzystać, dalej za bardzo jestem mentalnie w WoL.

14.05.2013 21:54
odpowiedz
Orlando
42

Me likes.

13.05.2013 21:42
odpowiedz
Orlando
42

Oczywiście nie popieramy, nie nie.

13.05.2013 15:05
odpowiedz
Orlando
42

Nie karm trolla, kuzyn, chodź na kręgle! :D

13.05.2013 13:26
odpowiedz
Orlando
42

Popieram Deus Ex i System Shock 2.

13.05.2013 10:27
odpowiedz
Orlando
42

Lost jest fajny, chociaż pod koniec robi się przesadzone i głupkowate. Ballada za to trzyma poziom cały czas.

11.05.2013 19:12
odpowiedz
Orlando
42

Orlando - [36] :) To jeszcze były negocjacje, teraz jest official.

11.05.2013 19:02
11.05.2013 17:01
odpowiedz
Orlando
42

Na ostatnie dwa problemy pomogło aktualizacja IE do najnowszej wersji, więc może i tutaj da rade? :D

11.05.2013 12:41
11.05.2013 10:56
odpowiedz
Orlando
42

Jest jakiś sposób na protoski ser?

Skaut, skaut, skaut. Też im nie ufam. >:|

11.05.2013 07:18
odpowiedz
Orlando
42

Southland jest, a wlasciwie bylo, niesamowita produkcja i jako jedyny z obecnych seriali, ktory mozna nazywac 'policyjny'.

10.05.2013 21:33
odpowiedz
Orlando
42

Sleeping Dogs i Tomb Raider też lecą z ceną.

10.05.2013 16:21
odpowiedz
Orlando
42

Spróbuj Person of Interest, albo Justified. :-(

10.05.2013 07:34
odpowiedz
Orlando
42

Minas, dość często tak jest, szczególnie z mapami, denerwujące w wuj. :D

I dobrze, że Idre wywalili, przynosił im tyko złą prasę.

09.05.2013 17:43
odpowiedz
Orlando
42

Kurde fajne to Defiance. Takie przygodowe scifi z faktycznie przemyślanymi rasami, które ciekawie przedstawiają. Co prawda storyline Romeo i Julii i z dupy muzyka pod koniec każdego epa, plus brak jakiejś wyraźnej głównej fabuły, kłuje w oko, ale oglada się przyjemnie.

07.05.2013 08:47
odpowiedz
Orlando
42

Ale wiesz isz, że twoje dane i tak tam dalej zostały? :)

06.05.2013 20:56
odpowiedz
Orlando
42

Americans - dobre to ? Ostatnio krąży wokół mnie, a nie mogę się za to zabrać.
Bardzo dobre.

06.05.2013 20:01
odpowiedz
Orlando
42

Veep już od 4 tygodni leci.

06.05.2013 13:28
odpowiedz
Orlando
42

Haha, jasne.

03.05.2013 20:23
odpowiedz
Orlando
42

Fahrenheit 451 pozdrawia.

02.05.2013 20:39
odpowiedz
Orlando
42

Conviction jest grą mizerną jako SC i jako gra ogólnie.

02.05.2013 20:18
odpowiedz
Orlando
42

Pogrywam sobie w Stealth Bastard Deluxe, dobra rzecz i cholernie wciągająca. Design i muzyka pasują do siebie idealnie.

02.05.2013 13:47
odpowiedz
Orlando
42

Nie, Dreamfall Chapters ma zakończyć historię Zoe i być w 3D, TLJ Home będzie o April i w 2D.

02.05.2013 12:59
odpowiedz
Orlando
42

Warto.

02.05.2013 09:16
odpowiedz
Orlando
42

Fantastyczny finał Amerykanów, po średnim pilocie jakość wzrosła mocno i wyraźnie, nie spadając do samego końca.

01.05.2013 14:14
odpowiedz
Orlando
42

I odcinek jest słaby tak naprawdę.

01.05.2013 13:49
odpowiedz
Orlando
42

Ja mam gdzieś równo w złocie zerg/terran/protoss, a co do ZvZ, to najpierw kto wiecej lingow a potem jak najszybciej muty. 50% of the time works everytime.

01.05.2013 08:52
odpowiedz
Orlando
42

Ja tam dalej wale zvz 6pool/10pool albo nic.

30.04.2013 23:24
odpowiedz
Orlando
42

Z 39 miejsca na 7. :D

29.04.2013 15:16
odpowiedz
Orlando
42

Trójmiasto zasypia po 20, ewentualnie po Sopocie można chodzić, bo oni zarabiają na turystach. :P