xsas:

Profil Gry Komentarze
Forum

xsas ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

11.09.2016 11:44
xsas
108

Makek -> nie twierdzę, że tytuł był zamierzony by wprowadzać w błąd, ale czytając powyższe komentarze odniosłem wrażenie, że jest wielkie larum, bo Sony chce "przejąć" rynek PC, kiedy przecież tak w ogóle nie jest.
Co do konkurencji PS4 Pro z PC, to mogę się nawet zgodzić. Taki jest zapewne cel Sony, ale... przy okazji każdej nowej generacji* tak bywa, że nowa konsola ma rywalizować (wcześniej nawet przebijać) z PC.

"Idąc tokiem rozumowania szefa Sony, gracze znowu wrócą wtedy na PC, na co Sony wypuści PS4 Pro-x2, żeby ponownie przyciągnąć ich na pierwszą połowę cyklu życia swojej konsoli (?)."
Dokładnie. Powstaje w ten sposób swego rodzaju błędne koło. No chyba, że - jak gdzieś czytałem takie plotki - postawią na konsolę modularną. Tylko, że wtedy bliżej im będzie do PC niż konsoli, nie wspominając już o utracie ogromnego plusu konsol w postaci ujednolicenia sprzętu/konfiguracji. Z drugiej strony może to po prostu zwykły marketing, bo przecież jakoś trzeba utrzymać graczy przy konsoli, aby nie uciekali w stronę PC. Wydawanie "nowej" konsoli częściej niż dotąd może być na to sposobem.
_______
*tak, wiem, że to nie nowa generacja, prędzej półtora. :)

10.09.2016 19:05
7
odpowiedz
5 odpowiedzi
xsas
108

Czy tylko ja zrozumiałem poniższy cytat, który nijak się ma do tytułu newsa i rozważań w komentarzach?
cyt:
"Mniej więcej w połowie cyklu życia konsoli, osoby chcące doświadczyć najlepszej jakości graficznej w grach zaczynają migrować na komputery osobiste.
PC-ty są oczywiście w stanie im to zagwarantować. Chcemy zatrzymać te osoby pośród naszego ekosystemu, oferując im najwyższą możliwą wydajność."

TUTAJ NIE CHODZI O PRZYCIĄGNIĘCIE GRACZY (stricte) PC-TOWYCH!
W powyższym cytacie jasno wynika, że Sony chce zatrzymać graczy konsolowych, ponieważ gdy ich konsola się starzeje (mniejsza wydajność względem PC) to gracze konsolowi przechodzą na PC (by potem zapewne znowu wrócić do konsoli, gdy pojawia się nowa generacja.) Nie oznacza to bynajmniej, że Sony chce przyciągnąć wszystkich graczy PC-towych. Czytanie ze zrozumieniem się kłania... no ale chwytliwy tytuł robi swoje.
P.S. zresztą autor newsa też chyba nie do końca zrozumiał o czym pisze - a jest to o tyle dziwne, że sam przytoczył wypowiedź Sony...

post wyedytowany przez xsas 2016-09-10 19:16:58
09.09.2016 19:50
odpowiedz
xsas
108

Saga rodziny Ryderów? Czy może Dynastia w kosmosie vel Andromedzie?
W każdym razie pomysł bardzo fajny i nie widzę problemu z rozwiązaniem sterowania postacią. W takim DA2 też mieliśmy rodzeństwo, a w ME:A wystarczy zamiana miejsc (główny bohater) bo dialogi siostry/brata będą takie same w odniesieniu do różnych sytuacji.
Przeskakiwanie z jednego bohatera na drugiego mimo, że może innowacyjne (taa, witaj GTA V) to paradoksalnie rozmyje historię i możliwość identyfikacji z prowadzoną postacią. Podobnie w przypadku narzucenia wyglądu - tutaj akurat kreator postaci jak najbardziej mile widziany.
Pytanie pozostaje jak to zostanie rozwiązane fabularnie, tj. na ile postać ojca i siostry/brata będzie mieć wpływ na historię.

20.08.2016 20:35
6
odpowiedz
4 odpowiedzi
xsas
108

Tak, chwalmy Denuvo... a potem już tylko czekać aż gry na PC będą kosztować po 260zł - za wzór można wziąć "No man's Sky". Nie będzie "konkurencji" i możliwości sprawdzenia produktu, to wydawcy będą mogli robić co im się będzie podobać. Zapewne następne w kolejce będzie zablokowanie wypożyczania gier na konsole. Niektórzy wydawcy sami twierdzili iż stoi to na równi z piractwem...

BTW. nigdy chyba nie zrozumiem jak wydawca/twórca może tracić na czymś, czego pirat i tak nie kupi z różnych względów (aczkolwiek zdarzają się przypadki, że po "testach" niektórzy decydują się na zakup - ale wtedy wydawca/twórca ma zysk)

18.08.2016 20:01
odpowiedz
xsas
108

"Niestety brak dema z pewnością nie ułatwi podjęcia decyzji o zakupie" - powiedziałbym, że wręcz przeciwnie. Brak dema może paradoksalnie ułatwić podjęcie decyzji którą "kopaną" wybrać...

17.08.2016 23:20
xsas
108

"Do grudnia firma skoncentruje się na bieżących dużych produkcjach – potem należy się spodziewać napływu konkretnych wiadomości na temat Mass Effect Andromeda"

Zatem na N7 Day jak widać nic konkretnego się nie pojawi...
A w grudniu znowu zapomną, że mieli coś pokazać (jak rok temu) potem już "za chwilę" będzie premiera, którą przełożą by "dopracować produkt i zapewnić jak najlepszą jakość". Później to już tylko upadek i zamknięcie Bioware przez EA. ;p

11.08.2016 18:35
1
odpowiedz
xsas
108

"pomimo spotkania się w tym samym miejscu, nie mogli zobaczyć swoich postaci." - bo znaleźli się w światach alternatywnych. ;p

I teraz już rozumiem co twórcy mieli na myśli twierdząc, że gra jest tak duża, że ludzie się ze sobą nie spotkają w grze. To był taki "chłyt maketingowy", a tu taki psikus, bo ktoś to sprawdził.

08.08.2016 22:16
odpowiedz
xsas
108

Ciekawe czy jest np. Rajd przez Polskę i nieśmiertelne klasyki "naszej" motoryzacji. :)

06.08.2016 17:07
xsas
108

Może wzorem jednej misji z Saints Row 3 (lub 4) będzie można zamienić się w m.in. kibel. ;p

post wyedytowany przez xsas 2016-08-06 17:08:25
06.08.2016 17:05
xsas
108

Aha... No tak, bo przecież w każdej grze (m.in. strzelance) mamy jakieś zalążki klimatów indiańskich, OOBE, portali, zmiany grawitacji i przestrzeni... Prey faktycznie nic nowego nie wniósł. Pytanie zatem która inna gra z tego okresu wniosła jakieś nowości?

05.08.2016 20:06
odpowiedz
xsas
108

Sama gra prezentuje się nawet nieźle. Tylko po jaką cholerę bazują na marce Prey? przecież tak na dobrą sprawę, to gra obroniłaby się sama i nie potrzebuje "wsparcia" za pomocą znanego tytułu. Szkoda tylko, że nie doczekam się kontynuacji oryginalnego Prey'a z takimi rozwiązaniami jakie były w "jedynce" (OOBE, portale, odwrócenie/zabawa grawitacją)

05.08.2016 20:04
xsas
108

Pierwszy oryginalny Prey słaby? Cóż, dobrze wiedzieć, że gra wprowadzająca coś nowego była słaba...

04.08.2016 17:47
-1
odpowiedz
1 odpowiedź
xsas
108

Może trzeba zorganizować Gamescom w Polsce? Akurat ŚDM pokazały, że u nas pełna kultura i bezpieczeństwo. Europejscy "giganci" niech nadal wpuszczają imigrantów, a potem trzęsą portkami. Mają co chcieli, więc czas wypić piwa które sobie nawarzyli.
BTW. Ciekawe co się stanie, jak ktoś przebierze się za np. Glocka... :P

02.08.2016 00:15
2
odpowiedz
xsas
108

I ponownie EA strzela sobie w stopę. Naprawdę nie rozumiem co za ludzie tam pracują. Mieć na srebrnej tacy podaną grę, gdzie mogliby to wykorzystać i upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Raz, że mają grę za darmo i zero kosztów, a dwa - wizerunkowo by zyskali w oczach graczy (nie tylko fanów SW) wspierając, bądź nawet ich przejmując.
A w ten sposób nie mają ani gry, a dodatkowo w oczach graczy znowu tracą, bo EA potwierdza, że są - przepraszam za słownictwo - zwykłymi gnidami. I dziwić się potem, że zbierają zlote guana za najlepszą firmę...

31.07.2016 00:57
2
odpowiedz
xsas
108

Ciekawe, bo mnie się wydawało, że oficjalne fora BW służyły nie tylko do kontaktu z twórcami, ale przede wszystkim do gromadzenia fanów różnych serii w jednym miejscu. Można było toczyć rozmowy o różnych produkcjach od BW. Zapytać o rozwiązania problemów, zarówno technicznych jak i tych związanych z mechaniką gry.
Najwidoczniej jak już ktoś napisał Bioware chce mieć fanów którzy tylko chwalą ich produkcje, albo w ogóle się nie odzywają, a ich jedynym "obowiązkiem" jako fana BW jest kliknięcie łapki "lubię to". Cóż, dawne Bioware już bezpowrotnie minęło... teraz zostało już tylko EAware i ich godne pożałowania decyzje prosto z odchłani anulusa... Gratulacje!

21.07.2016 21:11
xsas
108

No tak, ale to był wtedy wyjątek :P A i nie wiem czy czasami nie było to wyjaśnione w serialu dlaczego akurat ten konkretny gada...

21.07.2016 17:36
odpowiedz
3 odpowiedzi
xsas
108

To już nie można było zrobić jakiegoś filmu bazującego na pełnometrażowych filmach o pokemonach? Gadający ludzkim głosem Pikachu to trochę "zaprzeczenie" ideii "języka" pokemonów (które komunikowały się poprzez wypowiadanie z różnym akcentem swojego imienia) No ale to pamiętam jeszcze z czasów gdy pokemony królowały (m.in. na gameboy color) więc od tego czasu może coś się zmieniło...

21.07.2016 17:33
odpowiedz
xsas
108

"kontynuacja zapowiedziana na 2019 może być rebootem serii."
Mam nadzieję, że to jest jakiś ponury żart...

Naprawdę zastanawia mnie idiotyzm w postaci wysypu rebootów wszelkiej maści filmów lub seriali. Tak jakby nie można było zrobić kontynuacji, albo w ogóle czegoś nowego.
Jeśli Shrek 5 będzie kontynuacją, to sam chętnie bym zobaczył (głównie dla Osła i podkładającego pod niego głos Jerzego Stuhra - bez niego Osioł nie ma tego kopa :P)

post wyedytowany przez xsas 2016-07-21 17:33:35
18.07.2016 21:14
2
odpowiedz
xsas
108

A kto powiedział, że na tym pałąku ma klucz pasujący do klatki? może ma go schowany w bardziej... "bezpiecznym" miejscu :P

10.07.2016 12:27
odpowiedz
xsas
108

Przeżywam chyba jakieś deja-vu, bo pamiętam, że kiedyś bardzo dawno temu też miała powstać taka gra o podróżach w czasie, gdzie miała być możliwość obserwacji różnych historycznych momentów. Może to właśnie o tą grę chodziło? aczkolwiek wydaje mi się, że było to znacznie wcześniej, niż 2 lata temu, gdy czytałem o tej grze...

Wracając jednak do RTC, to pod względem oprawy graficznej nie prezentuje się dobrze. Tak więc zdecydowanie musi ta gra nadrabiać fabułą (już ciekawi mnie w jaki sposób te postaci będą się ze sobą komunikowały, działając w różnych ramach czasowych)

08.07.2016 19:32
1
xsas
108

Otisso -> ale kasie też tej z lego? ;)

21.06.2016 00:40
1
odpowiedz
xsas
108

No tak, znowu reboot... Najprostsza rzecz jaką można zrobić, zero wysiłku, po prostu czyszczą wszystko do gołej ziemi i stawiają nowe (niekoniecznie lepsze)
Czy naprawdę nie można było zrobić sequela ? Tym bardziej biorąc za punkt wyjścia historię po SG:U. Dzięki temu jest sporo wątków, technologii którą można wykorzystać. A tutaj będzie taki powrót do przeszłości, albo nie... bo przecież rebooty teraz mają to do siebie, że rozgrywają się w obecnych czasach (patrz MacGyver) i dodaje się po prostu więcej efektów specjalnych oraz akcji.
Niespełnione aspiracje jakiegoś gościa który chce kawał dobrej historii SG-1 posłać do piachu, bo miał inną wizję, którą teraz chce spełnić...

Naprawdę nie rozumiem tego podejścia. Reboot z obecnymi czasami sprawi, że nowy widz i tak nie odczuje różnicy, ale fan już to zauważy. A przecież fajnie by było kontynuować wydarzenia z serialu, gdzie wplecione by były smaczki dla starszych widzów pamiętających SG-1. Stąd wg mnie sequel miałby większy potencjał niż reboot, ale cóż pan poradzisz... "nowoczesne" rebooty teraz w modzie...

post wyedytowany przez xsas 2016-06-21 00:42:12
16.06.2016 18:07
xsas
108

"Multi dostanie betę jak miało to miejsce przy ME3 będzie można wstępnie ocenić czy mechanika się spodoba."
Jakoś w to wątpię. Jeśli już to BW dokona podobnego zabiegu co z Inkwizycją - udostępni na jakiś czas pełną wersję Andromedy, by zagrać kawałek singla i pobawić się w multi.

16.06.2016 18:05
xsas
108

Jeżeli Andromeda dostanie łupnia, to może BW zdecyduje się "powrócić" do czegoś takiego, ale wtedy to już będzie "o jednego Mass Effecta za daleko"...

16.06.2016 17:43
xsas
108

Jeżeli ktoś ma tylko cyfrową naziemną, to nie wiem jakim trzeba by być maniakiem Polsatu aby oglądać ten mecz na tym kanale w jakości SD, podczas gdy w TVP będzie mecz transmitowany w jakości HD...

13.06.2016 19:52
3
odpowiedz
1 odpowiedź
xsas
108

Eee, to jakaś farelka/grzejnik czy może bojler? :P

13.06.2016 19:48
odpowiedz
xsas
108

"gra faktycznie powstaje, ale nie będzie to kontynuacja produkcji z 2006 roku, a po prostu nowa-stara marka, zatytułowana Prey."
To po jaką cholerę ma się nazywać Prey? Przecież tam nie ma nic, co by się jakoś wiązało z świetnym Preyem z 2006 roku.
Tak jak ktoś już wspomniał, wystarczyło stworzyć nową markę, bo zapowiada się ciekawie, ale podpinanie się pod "sławę" Prey'a, to żenada.
Swoją drogą, to myślę, że raczej się nie doczekamy kontynuacji pierwszej części - OOBE, zmian grawitacji, portali i indiańskich klimatów, bo to właśnie tym stał Prey i dlatego był tak dobry. Był to powiew świeżości i coś co wyróżniało tą grę, a tak to wszystkie są robione na jedno kopyto.

12.06.2016 23:11
xsas
108

<- "BioWare zapewnia, że jesienią dowiemy się więcej o ich nadchodzącym hicie."
n/c

post wyedytowany przez xsas 2016-06-12 23:12:13
05.06.2016 12:23
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
xsas
108

Może GiT nie zachwyca grafiką jak SW:Battlefront, ale za to wydaje mi się, że gameplay o wiele lepszy (i to płynne przejście z powierzchni planety na orbitę, niczym w No man's Sky)
A EA? pomimo, że GiT darmowy, to SW:B2 chyba może czuć się zagrożony. A właściwie nie tyle sama gra, co kasa płynąca z "abonamentów" czy innych season passów ;p

04.06.2016 13:03
-1
xsas
108

"O ile udowodnią, że dziecko w każdym wieku ma świadomość tego czym jest seks.
Ale nie zrobię tego. Spokojnie. "

No mam nadzieję, że nie zrobią. Chociaż jak nas zaleje fala dobrotliwych islamistów, to kto wie jak będzie za kilkanaście lat wyglądała Europa. Wtedy dopiero niektórzy obudzą się z ręką w nocniku i zatęsknią za tym co jest obecnie.

" trochę argumentum ad absurdum to zalatuje. Argument z pedofilią nigdy prawdziwy nie był. Tylko nudny. "
Oczywiście, jak coś jest niewygodne, to najlepiej to zbyć takimi argumentami. Cóż, można i tak...

03.06.2016 22:17
-1
xsas
108

"Normalność zwykle ustala większość"
I tym samym np. Pedofilia może być w przyszłości określana jako coś normalnego. To akurat przykład, podobnie jak z osła można zrobić rumaka, ale nie zmieni to tego, czym on faktycznie jest. Nie wiem więc czy wszystko co nam wmawiają, że jest normalne, powinniśmy za takie traktować.

post wyedytowany przez xsas 2016-06-03 22:18:00
03.06.2016 21:50
-1
xsas
108

"Polska ostatnimi czasy stała się miejscem, które kipi nietolerancją"
Może mnie coś ominęło, ale od kiedy jest nakaz tolerancji? (czyt. akceptacji) I wydawało mi się też że jeszcze mamy (względną) wolność słowa - nie mylić z możliwością obrażania (aczkolwiek to przecież też można, jednak zostaną wyciągnięte odpowiednie konsekwencje)

03.06.2016 21:38
xsas
108

"(...) jeśli ktoś czuje się facetem będąc w ciele kobiety, to dlaczego miałby się z tym męczyć? Ah, no tak, pewnie dla jaśnie pana, który żyje w swoim zamkniętym na inne punkty widzenia pudełeczku i nie potrafi myśleć z różnych perspektyw."
Każdemu potrafisz przyprawić gębę, co? Szkoda tylko, że nie przeczytałeś ze zrozumieniem tego co napisałem. W przeciwnym razie nie pisałbyś takich głupot jak w powyższym cytacie.
Jeśli o mnie chodzi to potrafię zrozumieć, że ktoś może się źle czuć w swoim ciele i ma prawo robić ze sobą co chce (może się przerobić nawet na tygrysa - a są i takie przypadki) Niemniej jednak są osoby które chcą zaistnieć i wszystkim dookoła obwieścić, że są "inni" bądź mają zamiar się "zmienić" bo źle się czują w obecnej postaci. Potrafią również rzucić łajnem w stronę tych którzy tego nie akceptują(!) No bo przecież nie można mieć swojego zdania, prawda?

03.06.2016 19:10
1
odpowiedz
xsas
108

Nie wiem czy niektórzy zdają sobie sprawę, że takie opcje paradoksalnie będą wykorzystywane przez żartownisiów tworzących różne "dziwne" rodzinki w wszelakich kombinacjach wszystkiego.
Czy to pomoże tym dla których takie opcje zostały dodane? Bardzo w to wątpię, bo może to odnieść skutek odwrotny do zamierzonego.

03.06.2016 19:05
-1
xsas
108

Hm, jedyne spódnice u facetów które można by akceptować, to kilt. :P

03.06.2016 19:02
-1
xsas
108

cyt: "bo w końcu mieszkam w pierdolniętej Polsce"
cyt: "Pozdrawiam wszystkich, którzy podobnie jak ja nie dzielą społeczeństwa na "ludzi" i "podludzi""
Aha... uwielbiam hipokrytów i moralność Kalego...

03.06.2016 18:58
2
xsas
108

A dla pewnej grupy (mniejszości) aby nie dyskryminować, to dodadzą kozy...

03.06.2016 18:53
1
xsas
108

Tak widzę, że niektórzy ludzie próbują narzucić rozumienie słowa "tolerancja", bo głównie nie chodzi im by rozumieć to jako "znoszenie czegoś", tylko o "akceptację". Innymi słowy, masz akceptować (czyt. popierać) a nie znosić (czyt. być neutralny/obojętny) Promowanie dewiacji to już inna para kaloszy...

30.05.2016 20:19
odpowiedz
xsas
108

Paradoksalnie do tego przyczynił się nadgorliwy tatuś który wyskoczył z "wyzywającą" pupą... tj. pozą jednej z bohaterek tej gry. Naprawdę nie wiem kto miałby zbereźne myśli nt. wirtualnej kreskówkowej pupy...

Poza tym, to ile podobnych erotic fanficów jest w sieci z innych gier, bądź bajek? To walka z wiatrakami. No chyba, że faktycznie chodzi o rozgłos (sex się zawsze najlepiej sprzedaje) tylko, że w przypadku tej gry, to jest akurat zbędne. Gra podobno jest dobra, a filmiki z szczątkową fabułą stoją na naprawdę porządnym poziomie i aż żałuję, że nie mają w planach animacji pełnometrażowej - imo doskonałe uzupełnienie gry.

30.05.2016 20:07
4
xsas
108

Otis potężniejszy mocą niż Imperator jest. Planety w pustynię zamienia.

21.05.2016 21:43
odpowiedz
xsas
108

Fajnie gdyby HL3 wyszedł, ale na obecną chwilę nie mam już takiego "parcia" na tą grę. Co więcej, nawet gdyby wyszła, to wątpię, że od razu bym poleciał z pieniędzmi w zębach aby zapłacić grubemu Gabe'owi.
Może to i lepiej aby HL3 pozostał jedynie legendą. Oczekiwania fanów są tak ogromne, że z pewnością nie zostaną one spełnione. Trzeba było się brać za tę grę kilka lat wcześniej...

19.05.2016 20:19
4
odpowiedz
xsas
108

"Akcja serialu rozpocznie się na dziesięć lat przed oryginałem i opowie o werbunku MacGyvera do służb specjalnych."
A w trailerze pokazano m.in. nowoczesną kamerę zamontowaną na budynku, monitor panoramiczny, bezprzewodowe mikrofony reporterów itp. Jak więc widać bardzo przywiązują uwagę do szczegółów tamtych czasów by oddać specyficzny klimat. Zresztą jaki klimat? Z Mac'a zrobili film akcji (wnioskując po trailerze)
Szczęście w nieszczęściu, że to tylko film, a nie serial, tak więc prędko zniknie z pamięci. :P

15.05.2016 11:43
xsas
108

Haszon -> No nie do końca tak jest jak piszesz. W przypadku BF'a jest np. PunkBuster, który ma zapobiegać oszustwom. Co prawda nie do końca orientuję się czy Origin może sprawdzać/skanować dysk pod kątem oprogramowania do oszukiwania (nawet jeśli tak robi i znajdzie np. cheatengine, to co z tego? nie oznacza to iż korzysta się z niego w tej konkretnej grze) Inna kwestia to wsparcie dla gry - w przypadku Mass Effect 3 w momencie jego zakończenia (wsparcia) pojawiło się mnóstwo oszustów i do tej pory nikt z nimi porządku nie zrobi, bo gra nie jest już wspierana. Gdyby posiadało coś jak PB do BF'a, to i obecnie procent oszustw byłby mniejszy.

14.05.2016 19:24
3
odpowiedz
4 odpowiedzi
xsas
108

"Osoby przyłapane na wykorzystywaniu błędów w tytule" - karanie za to, że ktoś wychwycił i wykorzystał niedoróbkę developerów? Kuriozum jak dla mnie. Jednak z całą resztą się zgadzam co do perm bana. Chociaż ciekaw jestem jak to będzie respektowane i czy wykrywalność będzie na poziomie 100% (bezbłędność)

06.05.2016 20:15
1
xsas
108

Niggafield? ;-)

29.04.2016 20:08
xsas
108

Ogólnie seria Cartoon Games/Wars (i reszta Otissowych) ma fajną kreskę. No ale przyznaję, że Lara wyjątkowo dobrze się prezentuje. ;)

28.04.2016 19:50
odpowiedz
2 odpowiedzi
xsas
108

Ładna cena...
Jeszcze trochę, a koszt podstawki, będzie równy kosztowi obecnej edycji kolekcjonerskiej.

25.04.2016 23:15
odpowiedz
xsas
108

Ech, co chwila jakiś remake czy reboot... Czy ludzi już kompletnie porąbało? Czy branża filmowa (i nie tylko) aż tak bardzo tkwi w agonii, że nie potrafi zrobić czegoś innego, lub już w ostateczności kontynuować obraz przedstawiony w oryginalnych filmach?
O wiele lepiej by brzmiał sequel i sam bym z chęcią zobaczył "ciąg dalszy", a gdyby jeszcze na dodatek gościnnie wystąpiły postacie z pierwotnego Jumanji*, to by była już pełnia szczęścia.
*Oczywiście gdyby Robin Williams (RIP) żył, to nie wyobrażałbym sobie kontynuacji bez niego w roli głównej.

post wyedytowany przez xsas 2016-04-25 23:17:01
24.04.2016 13:52
2
odpowiedz
1 odpowiedź
xsas
108

Mody zwykle przedłużają żywotność gry, czasami nawet dają jej drugą młodość. Jeśli więc Denuvo będzie blokowało możliwość modowania, to gry zawierające te zabezpieczenie za długo nie pożyją (i na nic się zda "wsparcie" w postaci DLC)
Cóż, skoro tego chcą niektórzy producenci, to i niech tak będzie...
Ciekawić mnie tylko będzie na co zrzucą winę małej sprzedaży gier - na piractwo którego nie będzie? na skąpych klientów, którzy nie chcą kupić ich produktu? a może na globalne ocieplenie?

post wyedytowany przez xsas 2016-04-24 13:53:22
08.04.2016 18:24
2
xsas
108

"Gry Biowaru robią to delikatnie." - Haha, żart roku! A przemawia za tym głównie DA2 i wszystkie postaci Bi, albo DA:O i postać Zewrana, który jakiej odpowiedzi mu nie udzielić, to wciskał seksualne podteksty. Anders w DA2 też nie lepszy - co zabawniejsze, to w DA:A wcale homo nie był, ale... poprawność. Podobny zabieg został zastosowany z Kaidanem Alenko (Mass Effect 3) który nagle w ostatniej części stał się homo. Całe szczęście, że tylko na nim się to zatrzymało, bo BW chciało i z Ashley Williams zrobić lesbijkę...

03.04.2016 18:14
odpowiedz
xsas
108

"Strix 980 Ti DLC Edition" - teraz nas ten żart śmieszy, ale za jakiś czas to może już nie być tylko żart...

03.04.2016 00:14
odpowiedz
xsas
108

Mass Effect: Andromeda - Iron Man Edition? ;p
BTW. "wyciek" (nie)kontrolowany...

post wyedytowany przez xsas 2016-04-03 00:33:52
31.03.2016 17:43
1
odpowiedz
xsas
108

"Według troskliwego ojca bohaterka nabiera w ten sposób cech symbolu seksu."
Aha... a czy troskliwemu tatusiowi nie przeszkadza zabijanie w tej grze? pewnie nie, bo przecież rozpruwanie flaków nie jest tak gorszące jak pikselowy tyłek komiksowej postaci...

post wyedytowany przez xsas 2016-03-31 17:43:23
28.03.2016 21:31
odpowiedz
xsas
108

Aż dziwne, że przy wypowiadaniu "innowacyjny" nie urósł mu nos jak u Pinokia. ;p

22.03.2016 20:22
xsas
108

"Niewykluczone, że w nowej serii wyjaśniona zostanie także kwestia awersji, jaką MacGyver żywi do broni palnej"
Yyy, problem w tym, że ta kwestia została wyjaśniona w oryginalnym serialu:

"Ze względu na wypadek z bronią w dzieciństwie, o którym dowiadujemy się w odcinku "Blood Brothers" (zginął w nim jego przyjaciel), MacGyver nie cierpi i nie używa broni palnej."
źródło: http://www2.serialowa.pl/10846/kultowe-seriale-macgyver/

22.03.2016 20:12
xsas
108

No jak to kto? R2D2 oczywiście!

21.03.2016 19:32
2
xsas
108

Pewnie z podpisem: "takie tam jak niszczę Gwiazdę Śmierci"

19.03.2016 00:12
xsas
108

To może pójść na kompromis? np. jednokrotna zmiana oceny danej gry po np. (pół) roku, od momentu wystawienia pierwszej oceny?

08.03.2016 18:42
xsas
108

Innymi słowy ekipa od DLC Omega robi Andromedę - a widząc tyle odejść z BW, to aż strach się bać.

04.03.2016 19:23
xsas
108

"chełm głównego bochatera" powiadasz?

04.03.2016 19:07
odpowiedz
xsas
108

Mnie osobiście oprócz kultowego Max Payne'a, to z etapów szpitalnych przypomina się jeszcze drugi Mass Effect (sam początek - Łazarz) lub misja Jack. Podobnie w pierwszym ME, gdzie pomaga nam Garrus.

04.03.2016 16:08
odpowiedz
xsas
108

Ciekawe... gość z trailera ME:A paradował w takim pancerzu, ale BW stwierdziło, że tam nie ma naszego protagonisty. Teraz prezentują ten sam pancerz jako ten od głównego bohatera? Może by się w końcu zdecydowali, czy to faktycznie nowy heros, czy jednak nie...

03.03.2016 17:54
xsas
108

Zawsze można poczekać na promocję, a nie od razu kupować na premierę. ;p

03.03.2016 17:53
odpowiedz
xsas
108

Może za jakiś czas, gdy gry P2W staną się "codziennością" i zdominują rynek, to warto będzie się przestawić z konsumowania (granie w gry) na produkowanie. Skoro jest tyle naiwniaków których można doić i trzepać taką kasę za byle pierdoły...

03.03.2016 17:49
1
xsas
108

Pytanie tylko czyja to wina? Molochów którym zależy na zbijaniu kasy, czy głupim konsumentom, którzy dają na takie praktyki przyzwolenie i nabijają molochowi kabzę?
Odkąd dowiedziałem się, że pewien gość stał się milionerem, bo na aukcji sprzedał w sumie 1,5 mln. kamieni jako "zwierzaczki" (Pet Rock) to już nic mnie nie zdziwi w kwestii kupowania przez ludzi - za przeproszeniem - byle gówna.

post wyedytowany przez xsas 2016-03-03 17:49:42
22.02.2016 23:28
1
odpowiedz
xsas
108

Polska mafia dresiarska w Londynie kradnąca "maluchy"? O_o a to w Londynie jeżdżą maluchy? bo zakładam, że właśnie o takie "maluchy" chodziło...
Jeśli tak bardzo chcecie usłyszeć Polaków w grze, to co tak skromnie? zamiast Londynu umieśćmy akcję w Polsce.
Inna kwestia to słówko "zajebiście" - wulgaryzm, który swego czasu bywa "wypikany" w TV (mnie nie przeszkadza, ale ktoś mógłby się doczepić - więc radzę zwracać uwagę na słownictwo)

Wracając jednak do tematu gier. Vice City to głównie klimat lat 80-ych (dla niektórych kiczowate) ale to właśnie klimat oraz muzyka przesądziły o sukcesie tej gry. Takie San Andreas mogło pochwalić się i przebić wcześniejszą część wyłącznie pod względem możliwości świata lub jego wielkości - tak też się stało.
Wątpię, że potencjalne GTA:VI będzie się toczyć w latach gdzie królowały pastelowe kolory i oślepiające neony. Twórcy swego czasu sami przyznali, że trzymają się obecnych czasów i nie ma szans na powrót do przeszłości. Nie można jednak wykluczyć tego, że kolejna część mogłaby rozgrywać się w fikcyjnym Miami. Podpiąć do tego jeszcze muzykę 80's i kto wie, może będzie to godny następca VC?

Nie wiem też czy ponowne zaciągnięcie trzech bohaterów do opowiadania historii nie będzie trącić "copy-paste". Osobiście widziałbym coś innego - kiedyś (GTAIV?) były spekulacje o tym, iż w GTA pokierujemy kobiecą postacią. Nie sprawdziły się... ALE! dlaczego nie wykorzystać tego motywu w "szóstce"? np. rodzeństwo, bądź małżeństwo, takie swoiste Bonnie i Clyde!

Jeśli natomiast chodzi o zabawę w "detektywa i przestępcę", to gra wtedy powinna zmienić tytuł i tym samym stać się zupełnie inną produkcją (pomysł fajny, ale do Grand Theft Auto nie pasuje)

post wyedytowany przez xsas 2016-02-22 23:30:11
16.02.2016 21:18
3
odpowiedz
xsas
108

"Filmem, który nie poddał się niewątpliwemu urokowi Deadpoola, okazała się Planeta Singli "
No cóż...

post wyedytowany przez xsas 2016-02-16 21:21:17
16.02.2016 12:16
1
odpowiedz
1 odpowiedź
xsas
108

To legendarne studio już dawno dostało zadyszki i nie jest w dobrej kondycji...
Tak właściwie to kto tam - z pracowników którzy współtworzyli DA:O oraz ME1 - jeszcze został? Karpyshyn wrócił, ale nie pracuje przy Andromedzie (może kolejne ME?)
Coś się wydaje, że w tym roku nie dotrzemy do Andromedy... już nie wspominając o tym w jakim stanie ją uświadczymy...

15.02.2016 21:12
xsas
108

Za 2 lata, to już będzie Windows 11 (tudzież Windows10.x) :D

15.02.2016 20:41
odpowiedz
1 odpowiedź
xsas
108

EA ma kilka wyjść w tej sytuacji. Mogą obserwować ten projekt i reakcje ludzi, a potem ew. interweniować w jedną bądź drugą stronę (zablokować, albo wykupić) A jeśli nie mają planów z SW względem E3 - a właściwie EA Play - to taki projekt mógłby być dla nich łakomym kąskiem.

Aczkolwiek wolałbym kontynuację Kotora, lub innego RPG'a w świecie SW. Ostatecznie może jakieś "combo" Kotor&Jedi Academy? - czyli elementy cRPG i machanie mieczem, bo przecież Bioware w tym ostatnio się specjalizuje.

15.02.2016 11:10
2
xsas
108

Tak to zwykle bywa... chcesz dobrze, a i tak "g" wychodzi. ;)

13.02.2016 00:15
xsas
108

Tak właściwie, to w DE:HR są 4 przyciski. ;p
I nie zgodzę się, że nie mają nic wspólnego z tym co doświadczaliśmy w grze - wręcz przeciwnie, to właśnie zakończenia w DE:HR są bardziej sensowne, niż te z ME3

12.02.2016 12:09
3
xsas
108

Z cyklu: "smutne, ale prawdziwe"
:)

12.02.2016 01:07
xsas
108

"A czy to, że gry nie chodzą na MACOS czy Linuxie też jest chamskim posunięciem?"
Ok, może użyłem niezbyt precyzyjnego porównania (acz Linux/Mac też mają swoje gry) Chodziło bardziej o rodzinę systemów Windows, gdzie W10 niewiele odbiega od takiego W8.1 - coś jak soft na konsolach: v.1.0 vs. v.1.1, przy czym na tej pierwszej gra nie zadziała, a aktualizacja tej drugiej za jakiś czas będzie płatna więc nie mając v1.1 nie pograsz w inne gry. Problem polega na tym, że w przypadku konsoli nie musisz się martwić, bo służy do grania, ale PC to nie tylko gry...

"Masz darmowy update do 10, więc co płakać. Nie musisz nic dopłacać, żeby pograć poza kupnem gry."
Jak już pisałem wcześniej... darmowy do czasu. I tak jak wyżej: nie chodzi wyłącznie o gry.

"ale zaczynają wydawać exclusive'y na Win10 jeszcze w okresie darmowym, więc gracze wiedzą czego się spodziewać."
No tak, normalna taktyka przywiązania do produktu. Zawsze tak przecież było, tylko nie tak chamsko jak obecnie (czyt. DX12 = gry na wyłączność jednego systemu, który ten DX12 posiada, a wcześniejsze OSy nie, bądź nie są kompatybilne wstecz) Inny przykład podobnego zabiegu: Win8.1 i DX11.2 - tyle, że brak gier które działały wyłącznie na W8.1 i DX11.2.

"Dopóki exclusive'y z XONE będą się sprzedawać za pośrednictwem sklepu Microsoftu i Microsoft będzie wydawcą to sądzę, że oni na tym jedynie zyskają."
Jeśli patrzeć pod tym kątem, to masz rację. Tylko tak na logikę, jeśli kupuję PS4, to dla ex-ów, PC też do ex-ów (pomijając ilość i jakość), więc Xone nie kupię, bo ich gry będą na PC. Wydatek z konsoli przeznaczy się na gry, więc jeśli M$ ma taką strategię, to czemu nie. Zresztą sam za tym jestem - pojawianie się gier z XOne na PC i jedynie to sztuczne ograniczenie softwarowe mi nie pasuje.

post wyedytowany przez xsas 2016-02-12 01:11:26
11.02.2016 20:01
1
xsas
108

@CyberTron -> Ciekaw jestem ilu informatyków jest zaprzęgniętych do tego szpiegowania i w jaki sposób ogarniają - idąc za http://smmeasure.eu/ - 25,7 mln. Polaków którzy korzystają z internetu przesyłając x jottabajtów(?) danych w ciągu jednego dnia (ilość orientacyjna) Nie wspominając o przefiltrowaniu tych danych pod kątem potrzebnych informacji które chcą uzyskać.

post wyedytowany przez xsas 2016-02-11 20:01:53
11.02.2016 19:43
xsas
108

"Jak nie chcesz grać w exclusive'y Sony nie kupujesz PlayStation, tak samo jak nie chcesz grać w exclusive'y na W10 to nie instalujesz W10"
W10 nie jest platformą sprzętową, tylko systemem/oprogramowaniem. Więc wyłączność vel exclusive na W10 jest chamskim posunięciem, zwłaszcza, że nie dopuszcza wcześniejszych systemów np. Win8.x. To tak jakby na np. PS4/Xone był dostępny inny OS i tylko na niego wydana gra.

Czy jest to narzekanie na siłę? być może. Jednak pamiętaj, że Win10 darmowy jest tylko przez pewien czas. Później trzeba go będzie kupić. Tak więc M$ wie co robi, teraz smaruje by gry wydawać tylko na Win10, a potem będzie zbierał profity (odbijał sobie) z sprzedaży "dziesiątki". Gry będą tego systemu wymagać, a ludzie będą zmuszeni się w niego zaopatrzyć, jeśli będą chcieć grać w nowości. Szkoda, że ludzie na takie praktyki przyzwalają. Potem mamy śmieciowe DLC, dzielenie gry na części/epizody i płatne dema. Cieszmy się i radujmy!

"Kupując grę na XONE dostajesz 2 wersje gry. Możesz jedną sprzedać jak się nie podoba i wtedy masz grę na konsolę za 100 zł na premierę, a mimo to narzekasz. "
Nie wiem co prawda na jakiej zasadzie to działa, ale jeśli tak jak niektórzy w tym wątku piszą, że gra się przypisze do konta, to nici z takiego pomysłu.

"Na zachodzie to nie jest problemem, bo gry na PC i konsole kosztują tyle samo (...)"
To zarzynanie, to miało znaczyć pozbawianie ex-ów Xone, a nie, że PC odbiera graczy. Chociaż w sumie to tak trochę pośrednio. Ktoś, kto ma PS4 i PC, zagra w "ex-a" z Xone na kompie i nie kupi konsoli. O to mi właśnie chodzi. Gra dostępna na jednej platformie niejako "zmusza" do jej kupienia.

post wyedytowany przez xsas 2016-02-11 19:45:57
11.02.2016 16:08
-1
xsas
108

No a widziałeś zwiastun z newsa? grafika jak prawdziwa, to i wymagania muszą być spore. ;p
edit: no cóż, po ocenie posta widzę, że są osoby, którym obce jest pojęcie sarkazmu...

post wyedytowany przez xsas 2016-02-11 19:25:26
11.02.2016 16:05
-1
odpowiedz
4 odpowiedzi
xsas
108

Ciekawe, czyżby kolejny sposób na chamskie wciskanie Win10? Nie wiem dlaczego aż tak bardzo M$ zależy na zmuszaniu do przesiadki na "dziesiątkę". Co prawda to tylko jedna gra, ale kwestia czasu aby inne poszły w jej ślady (wystarczy odpowiednio "posmarować")
O zarzynaniu własnej konsoli już nawet nie wspominam...

Inną kwestią jest zakup gry. Kup wersję na konsolę, to dostaniesz też i na PC? Znaczy się, to teraz taki nowy marketing/sprzedaż gier (portów) na PC? ;p

09.02.2016 21:54
odpowiedz
xsas
108

Może nowy Hitman powinien mieć podtytuł(y)? np. Hitman: DLC ep1

09.02.2016 13:24
odpowiedz
xsas
108

"Nowy MacGyver (...) rozpocznie się na dziesięć lat przed oryginałem, kiedy protagonista został zwerbowany do tajnej organizacji, i pokaże, jak nabył swoje specyficzne umiejętności."
Z tego co pamiętam jak oglądałem serial, to MacGyver umiejętności "nabył" studiując (m.in. fizykę)
Mam pewne wątpliwości, czy serial się przyjmie. W końcu akcja toczyć się będzie w nieco odleglejszych już czasach, gdzie technologia nie była jeszcze aż tak zaawansowana.
Jest jeszcze taka kwestia, że już kiedyś powstał serial o młodym MacGyverze, ale chyba niezbyt ciepło został przyjęty...

Osobiście uważam, że pewne legendy jak np. MacGyver, czy The A Team, nie powinny zostać ruszane. Chociaż z drugiej strony lubię "nowe" BSG, a ktoś lubujący się w pierwowzorze, może stwierdzić, że to "stare" BSG jest lepsze...
Ogólnie coś za dużo tych powrotów do przeszłości, rebootów, remakeów itd.

edit: Ciekawe... tutaj z kolei piszą, że to ma być jednak reboot w którym MacGyver będzie 10 lat młodszy niż ten w oryginale...
źródło: http://www.filmweb.pl/news/MacGyver+wr%C3%B3ci+na+ekran-115675

post wyedytowany przez xsas 2016-02-09 13:55:27
08.02.2016 11:48
odpowiedz
xsas
108

Trzeci od prawej to przecież Rutkowski. ;p

03.02.2016 13:44
odpowiedz
xsas
108

Nie ma co wybrzydzać oczywiście, skoro dają za darmo, ale... jak zobaczyłem te pakiety dodatków i ich ceny, to stwierdzam, że chyba połowę gry wycięli (pomijam te udogodnienia w postaci szybszego dostępu do modyfikacji części poprzez ich zakup jako "dlc" - bo to już dopiero kuriozum, ale co kto lubi i jak kogo stać)

01.02.2016 16:50
xsas
108

wysiak -> Podaruj sobie uszczypliwości, bo są guzik warte i nic nie wnoszą.

Co do meritum, to abstrahując od treści news'a, mamy taką sytuację, że Blow wpierw żalił się, że przez piractwo traci i może nie dać rady zrobić kolejnej gry. Teraz, gdy okazuje się, że jest tak dobrze, to jakoś nie jest już wina piractwa? Czy może jednak nadal będzie się żalił, że przez piractwo traci? Za chwilę sprzedaż nie osiągnie odpowiedniego pułapu, to znowu będzie wina piractwa? O to mi właśnie chodzi, pisząc, że gość nadal będzie płakał, że jego gra nie sprzedaje się tak jak tego oczekuje, a winne jest piractwo.

nagytow -> patrz wyżej.

01.02.2016 13:35
xsas
108

wysiak -> No ale czyja jest to wina? ja np. nie mam czasu sprawdzać źródła tudzież prawdziwości cytatu i czy newsmen podaje go 1:1, czy interpretuje to na swój sposób, wkładając w usta cytowanego swoją interpretację jego wypowiedzi.

01.02.2016 13:24
xsas
108

A ja polecam zapoznać się z całą tematyką sprawy (do której się odnoszę) a nie tylko z tym newsem.
"Jonathan Blow, twórca świetnie ocenianej gry The Witness, ujawnił, że wyniki sprzedaży tej niezależnej produkcji mocno ucierpiały przez piratów."
źródło: http://www.gry-online.pl/S013.asp?ID=96295

BTW. gdyby było jak piszesz, to jest jeszcze śmieszniej, bo gość by płakał nad piractwem zanim gra trafiłaby do sprzedaży.

01.02.2016 12:18
-3
xsas
108

"najnowsze dzieło Jonathana Blowa, ma szansę sprzedać się w ciągu premierowego tygodnia lepiej, niż pierwsza gra dewelopera – pamiętny Braid – przez rok. Pomimo szalejącego piractwa w przypadku wersji na PC, The Witness radzi sobie doskonale."
Ciekawe zatem jak to jest. Facet niedawno płakał, że przez piractwo traci (ha!) a okazuje się, że gra sprzedaje się lepiej niż jego wcześniejsza produkcja, ba! znajduje się na 3-im miejscu w TOP10 rankingu na Steamie. O tyle jest to ciekawe, że cena jest niewspółmierna do jakości gry ( o czym zresztą niektórzy już wspominali) No ale gość nadal będzie płakał, że gra się nie sprzedaje, bo piractwo... Naprawdę dziwny jest ten świat...

post wyedytowany przez xsas 2016-02-01 12:21:03
01.02.2016 11:37
3
odpowiedz
1 odpowiedź
xsas
108

"(...) powodem, dla którego coraz więcej FPS-ów ukazuje się bez kampanii solowych są olbrzymie koszty opracowania trybów fabularnych, które potrafią pochłonąć 75% całego budżetu. "
Czyli 25% idzie na multi? gdzie i tak ten tryb się sprawdza i nie jest najgorszy? Ciekawe czy takie produkcje jak COD, czy BF też tyle budżetu pakują w singla - śmiem wątpić.

Jeśli dany FPS jest nastawiony tylko na napieprzanie w multi (vide Quake ]I[ Arena, BF) to nie ma problemu. Jednak ja osobiście preferuję FPS'y z fabułą (jak np. Half Life) no i przede wszystkim rozgrywkę singleplayer, gdzie mogę spokojnie zagłębić się w świat, a nie wysłuchiwać lamentu czy przekleństw nieletnich, którzy przeszkadzają w rozgrywce.
Mam nadzieję, że FPS'y nie pójdą całkowicie w stronę którą chce Cliff, bo mimo wszystko lubię fabułę w takich grach i nie wyobrażam sobie np. takiego Bioshock'a wyłącznie w konwencji multi.

Inną kwestią jest to, że jego gra, to najprostsza siekanka w stylu MMO. Czyli zrób mapkę, zrób bronie i wrzuć tam graczy, żeby się nawalali. I to naprawdę zjada cały budżet który by był poświęcony na zrobienie singla? coś w to wątpię. Dla mnie to wymówka, bo skoro to małe studio, to mają mały budżet, a takie gadki to tylko zasłona dymna i usprawiedliwianie się, dlaczego nie będzie singla. Takich "gierek" nie lubię, bo na takie mydlenie oczu się nie nabieram. Trzeba było powiedzieć wprost, że budżet im nie pozwala na zrobienie singla i mogą zaoferować wyłącznie multi.

post wyedytowany przez xsas 2016-02-01 11:42:07
31.01.2016 18:23
3
xsas
108

Pytanie zasadnicze: czy ludzie płaczą, że gra jest za droga i nie stać ich na grę, czy może producent płacze nad tym, że ludzie nie chcą kupować gry za cenę jaką ustalił?
Czytając komentarze można wywnioskować jaka jest odpowiedź na to pytanie.

30.01.2016 18:10
xsas
108

ad1. Zrobią szybki i prosty port z konsol w stylu "jako tako"
ad2. Zrezygnują, ale w zamian część plików gry będzie w chmurze i/lub każda gra będzie posiadała "always online". A jak to nie pomoże się "obronić", to gry będą wydawane w formie epizodów z w.w.

A wtedy cieszmy się, bo EA nas kocha! ^_^

30.01.2016 16:48
xsas
108

"Już dawno nie było porządnej gry z tego gatunku."
Rozumiem, że Fallout 4 się nie liczy? ;p

30.01.2016 16:45
8
odpowiedz
xsas
108

"wyniki sprzedaży tej niezależnej produkcji mocno ucierpiały przez piratów."
No ba! Przecież nie od dziś wiadomo, że 1 pirat = 1 niesprzedana gra. Ech, czasami nie mam siły na czytanie i słuchanie takich głupot...
I tak zastanawiam się, że w takich przypadkach chyba dobrze by było, aby te Denuvo się sprawdziło. Ciekawe na co wtedy by można było zrzucić winę... może na skąpstwo klientów?
Poza tym, rozumiem, że gra wyśmienicie sprzedaje się na konsolach oraz iOS? a które to przecież są głównym rynkiem zarobkowym dla gier, a nie marny (piracony) PC. Tak więc co jest nie tak? Wystarczyło zejść z ceny, dzięki czemu sprzedaż by pewnie wzrosła, a demko (tudzież darmowy czasowy dostęp) tylko pomogło w podjęciu decyzji. Pazerność nie popłaca...

post wyedytowany przez xsas 2016-01-30 16:47:20
30.01.2016 16:29
xsas
108

cyt: "Zazwyczaj jest to kilka godzin dostępu do całej zawartości danego tytułu"
Pytanie tylko czy dotyczy to wszystkich gier, czy tylko premierowych? Jeśli ten drugi wariant, to jeszcze ujdzie. Pomijając to, że kto będzie chciał kupić grę, skoro zdąży ją przejść? Jeśli natomiast dotyczy to każdej gry, to jaki w tym sens? Nie lepiej dać możliwość sprawdzenia wszystkich gier, tak jak to zrobili z DA: Inkwizycja? Wychodzi na to, że nie, bo EA wtedy nic nie zyskuje, a tak przynajmniej za "demko" dostaną zapłatę. A ludzie i tak będą się cieszyć...

30.01.2016 16:12
1
odpowiedz
xsas
108

"(...) start programu Origin Access, który za 14,99 złotych miesięcznie daje dostęp do kilkunastu gier oraz umożliwia sprawdzanie produkcji ze stacji* Electronic Arts przed zakupem"
Nie wiem, może ja jestem dziwny i staromodny, ale i tak trzeba zapłacić, żeby "za darmo" móc przetestować gry zanim się je zakupi. Kiedyś demka były za darmo. ;p
Nie twierdzę bynajmniej, że Origin Access jest czymś złym, chociaż: cyt: "Zazwyczaj jest to kilka godzin dostępu do całej zawartości danego tytułu (...)" - art. dot. Origin Access
Gdzie to samo EA mogła osiągnąć udostępniając gry za free do pobrania i sprawdzenia, a potem blokada i następnie kup/usuń. Tak jak to miało miejsce z możliwością sprawdzenia Dragon Age Inkwizycja. To był dobry kierunek i gdyby EA z Originem poszła w tę stronę, to z pewnością by naprawiło swoją reputację wśród graczy PC**.
A jeśli chodzi o OA, to też jest dobra sprawa, zwłaszcza dla tych co często u nich kupują (rabat) oraz tych, którzy przed premierą chcą sprawdzić dane gry.

* literówka? :)
**oczywiście nie można dać sobie mydlić oczu, bo głównie chodzi o dobrze zoptymalizowane i nie pocięte na kawałki gry oraz takie, które nie potrzebują "always online" by zagrać w tryb singleplayer.

post wyedytowany przez xsas 2016-01-30 16:19:31
30.01.2016 10:44
xsas
108

Ano tak, faktycznie. Nie wiem dlaczego mi wyszło 2013, zamiast 2012. Mea Culpa.
Wtedy właściwie już jest ME3 -> DAI (ok. 2 lata) i DAI -> MEA (ok. 2 lata) No ale to i tak forma humorystyczna, więc mniejsza o szczegóły. ;)

BTW. No nic za bardzo zrobić nie można, tylko czekać...
Chociaż fajnie by było, gdyby Bioware coś ujawniło jeszcze przed EAP.

29.01.2016 18:14
odpowiedz
xsas
108

Ha! A Jedi potrafią sprawić*, że kredytodawca zapomni o udzielonym kredycie. I kto jest lepszy? ;p
*mindtrick

29.01.2016 14:55
odpowiedz
2 odpowiedzi
xsas
108

Hm, przeanalizujmy:
Mass Effect - 20 listopad 2007 (28 maj 2008) [] Dragon Age: Origins - 03 listopad 2009
Mass Effect 2 - 26 styczeń 2010 [] Dragon Age II - 08 marzec 2011
Mass Effect 3 - 06 marzec 2013 [] Dragon Age: Inquisition - 18 listopad 2014

Jakby popatrzeć, to gry teoretycznie wychodziły na przemian z wyjątkiem DA2 -> ME3. Tak więc może to samo będzie z DA:I -> MEA.
;p

No a tak poważnie, to zważając na to, że EA jeszcze nie podała żadnych konkretnych informacji nt. ME:A i zapewne dopiero w czerwcu przed E3 (na ich EAP) pojawi się więcej info, to na grę faktycznie możemy poczekać do 2017.
BTW. Ciekawe zatem co z plebiscytem GOL'a i tytułem "Najbardziej oczekiwana gra roku 2016", gdzie to Andromeda jest chyba jednym z głównych kandydatów do zajęcia miejsca na najwyższym stopniu podium. ;p

post wyedytowany przez xsas 2016-01-29 14:58:18
28.01.2016 12:13
1
odpowiedz
xsas
108

Dragon Age II to chyba powinien być synonimem złego backtrackingu...
Takiego recyklingu, to chyba w mało której grze jest.

26.01.2016 14:07
xsas
108

No tak, tyle, że TFU to slasher, gdzie mieczem się naparza jak bambusowym kijkiem...
W przypadku JK:JA mamy jeszcze FPS'a, więc to nie jest też tak do końca tylko TPP w którym wymachujemy latarką (chociaż to akurat jest najprzyjemniejszy element tej gry)

26.01.2016 11:53
odpowiedz
3 odpowiedzi
xsas
108

A na kontynuację Jedi Kinght: Jedi Academy, to już się chyba nigdy nie doczekamy...

26.01.2016 11:38
-1
xsas
108

"Nie podoba mi się natomiast promowania przez gry pederastii i takich wzorców osobowych. Może i takich ludzi coraz więcej jest w świecie ale nie znaczy to że mamy ich umieszczać w grach czy robić o nich filmy."
Czy jest ich coraz więcej? kwestia dyskusyjna, ale na pewno najgłośniej krzyczą...

26.01.2016 11:36
xsas
108

"Mięśniaki przychodzą i odchodzą. Postacie mające w sobie coś więcej jak w TLOU są pamiętane na lata i ustanawiają nowe standardy."
Batman, Superman, Thor i Capitan America, płakali jak to czytali. ;p

26.01.2016 01:38
-1
xsas
108

"Zgrabnie unikasz odpowiedzi na niektóre moje pytanie, ale spoko, pobawmy się jeszcze."
Dziękuję, uczyłem się od najlepszych (jako, że masz problemy z kojarzeniem i rozumieniem, to chodzi o Ciebie)
A co do zabawy, to baw się sam, ja już nie mam ochoty na walenie głową w mur...
EOT.

P.S. Tak, tak, możesz pisać, że zabrakło mi argumentów i tego typu banialuki, miej swoją chwilę triumfu.

post wyedytowany przez xsas 2016-01-26 01:39:42
26.01.2016 01:06
2
odpowiedz
1 odpowiedź
xsas
108

Uprzedmiotowienie kobiet i jaskiniowcy, hm? Nie tak dawno pewien Szwed też coś krzyczał o polskich cheerleaderkach, że są uprzedmiotowione, a Polacy powinni wyjść z jaskiń. No ale to taka dygresja na dobry początek.

Osobiście nie mam problemu z wzorcami w grach, filmach etc. Tak się składa, że jestem zwolennikiem realizmu (m.in. fizyki) więc jeśli widzę chudzielca który macha dwu-metrowym mieczem bez żadnego wysiłku, to moje poczucie "realizmu" trochę cierpi. Oczywiście potrafię przymknąć oko na tego typu aspekty z wiadomego względu - to tylko gry, a opisywany przypadek dotyczy gatunku fantasy.

Tak jak w komentarzach niektórzy piszą, normalnym jest, że heros musi być napakowany, bo inaczej jak wytłumaczyć jego sprawność i cuda które wyprawia?
Wyjątkowość? no w końcu gramy kimś wokół kogo skupia się cała akcja danej gry, więc trudno aby było inaczej. Zresztą nie wiem, czy kogoś by zadowalało grać np. Conradem Vernerem w Mass Effect i z jego perspektywy patrzeć co Shepard wyprawia. Wyobraża sobie ktoś taką grę?

Argument z tym, że bohater jest lovelasem, też nieco chybiona, a już zwłaszcza w podanych przykładach z DA i ME. W tym pierwszym mamy Morrigan, która może dać kosza, bądź Avelina która w ogóle nie jest zainteresowana. Natomiast w ME, mamy Samarę, bądź wspomnianych Garrusa i Tali którzy mają się ku sobie. Osobną kwestią jest dostępność opcji romansowych i możliwość dalszych starań. Myślę, że gracz mógłby się bardzo zdenerwować gdyby się okazało, że coś tam źle zrobił i zablokował sobie drogę do danej/danego LI. Stąd zwykle gracz ma kolejne podejście, gdyby się jednak zdecydował - to akurat jest dobre rozwiązanie.

Tak więc nie rozumiem w ogóle tego materiału. Toksyczne wzorce męskości? Co gry zrobiły z facetami? Przypomina mi to pewną akcję, gdzie pewna grupa starała się przeciwstawić ukazywaniu idealnych kobiet i pogrubiała sylwetki słynnych kobiecych postaci z gier. Wyszły więc karykatury, gdzie taka wojowniczka z Tekkena była opasana sadłem, bądź Lara z nadwagą o sprawności kozicy górskiej...
Tam gdzie tężyzna fizyczna nie gra pierwszych skrzypiec, tam nie jest potrzebna napakowana postać (vide Watch Dogs)

Wystarczy popatrzeć na produkcje, gdzie bohaterką jest silna kobieca postać (wojowniczka) U jej boku jako pomocnik dość często bywa gapowaty facet, który niczego nie potrafi (przypomina mi się serial "Łowcy Skarbów) Ciekawe czy ktoś by chciał zagrać w grę, gdzie wcieliłby się w w.w. wątłego nieudacznika...

post wyedytowany przez xsas 2016-01-26 01:12:24
26.01.2016 00:26
xsas
108

"Zawsze cieszę się na odmianę gdy w którejś z gier nie pojawia się taki stereotypowy samiec alfa lub co więcej główną bohaterką jest przeciętna kobieta."
No cóż, to akurat normalne. Nie każdy facet ma odpowiednią sylwetkę i przypomina niektórych męskich protagonistów. Nie każda kobieta przypomina szczupłą i zwinną bohaterkę.
Jeśli w grze występuje przeciętniak jako heros/heroina, to niektórym łatwiej się wczuć, bo nie ma takich kontrastów między osobą grającą, a postacią sterowaną.

25.01.2016 22:13
-1
xsas
108

AL DU IN -> Nie rozumiem. To jakaś swego rodzaju zazdrość, że inni mogą wcześniej zagrać (nawet na piracie) niż Ty? Mnie to osobiście zwisa. Podchodzę do tego inaczej. To, że w ogóle kupują grę (nawet długo po premierze) to się powinno chwalić. Bo są tacy co tego w ogóle nie robią. Tak więc jak to mawia jeden z słynnych cytatów: "z dwojga złego, lepiej w tę stronę".

25.01.2016 21:32
-2
xsas
108

"I znowu wracamy do twojego płaczu na temat polityki wydawcy. Co musi zrobić, a czego nie robi."
Jakiego płaczu? Naprawdę nie widzisz tej subtelnej różnicy, czy nie chcesz zauważyć? Wystarczy drobna zmiana aby zatkać usta "testerom" i przypodobać się klientom. Dlaczego się tego nie robi? sam sobie odpowiedz, a może wtedy skończysz wyzywać "testerów".

"(...) mam pytanie: czy wolno ci kraść prąd? Przecież to też nie jest obiekt fizyczny, a płacisz za niego, kradzież prądu jest też nielegalna. "
Hm, no to w jeszcze bardziej obrazowy sposób, bo chyba nie rozumiesz do czego dążę: Masz przyrząd dzięki któremu możesz kopiować 1:1 każdą rzecz. Czy jeśli jej użyjesz na jakimś przedmiocie i tę kopię zabierzesz, to jest kradzież? Ten przykład to już totalna abstrakcja, ale w inny sposób chyba nie potrafię Ci wyjaśnić o co się rozchodzi. Czy ludzie, którzy wypożyczają książki i je kserują też popełniają kradzież?
Czy jeśli zrobię zdjęcie jakiegoś drogiego obrazu, to też popełniam przestępstwo?
Podsumowując: czy jeśli kseruję książkę, bądź zrobię zdjęcie obrazu, to właściciel/twórca ponosi jakieś straty?

"Nie przyprawiam ci gęby, piszę, jak jest."
Twierdzenie czegoś, czego nie napisałem jest przyprawianiem gęby, np. pisząc, że popieram piractwo, bo gry są dziurawe, bądź niekompletne. Co jest wierutną bzdurą.

"Bronisz mentalności pirata, który JUŻ, TERAZ, SZYBKO, ZARAZ musi zagrać w nową grę. "
A teraz wskaż mi fragmenty mojej wypowiedzi gdzie tak twierdzę. To też tak odnośnie tego w.w. nie przyprawiania gęby...

" Pomijam aspekty prawne, po prostu taka forma "testu" naraża wydawcę na straty, bo grając na piracie udowadniasz, że grę byś kupił. Zatem ograniczasz wydawcy potencjalny zysk."
Nie wiem skąd to wziąłeś, robiłeś jakieś badania? statystyki? Ludzie ściągają pirackie wersje, bo są za darmo. Jeśli mieliby zapłacić, to pewnie by tego nie zrobili. Można się tutaj posiłkować przecenami niektórych gier, które nierzadko bywają w cenie 10-20zł, a nadal są piracone.
Takie tłumaczenie o ograniczaniu potencjalnego zysku i narażania wydawcy jest śmieszne. Tak samo ja mogę np. Ciebie podać do sądu i żądać odszkodowania, że narażasz mnie na pogorszenie stanu zdrowia, chociaż tak naprawdę nic mi nie jest. Mylisz więc zamiar z dokonaniem czegoś. Bo to w tym drugim przypadku ktoś może być poszkodowany.
Wydawca będzie poszkodowany jeśli ściągniesz pirata i będziesz go sprzedawał. Wydawca w tym momencie nie zarabia, bo go okradasz. To, że sobie ściągniesz grę i pograsz, wydawca nawet nie odczuje. I tylko nie wpychaj mi znowu, że bronię piractwa. Piszę jedynie jak to wygląda, a nie, że tak należy robić. Jestem jak najbardziej za zabezpieczeniami, ale tylko i wyłącznie jeśli klienci także będą uczciwie traktowani, bo musi to działać w obie strony.

25.01.2016 18:08
-2
xsas
108

"No przecież to jest logika piratów. Kupują gry po "testowaniu", ale dopiero jak wychodzi tańsza wersja ze wszystkimi DLC. Na tym polega ich kupowanie."
Czy Ci, którzy nie piracą, a czekają na w.w. promocje też są piratami, bo zapłacili np. 25% oryginalnej pierwotnej ceny?

25.01.2016 18:01
-1
xsas
108

Nie będę się silił na wyjaśnienia czy rozumiesz, czy nie - to ocenią inni, jeśli to czytają. Jednak nie lubię gdy mi się przyprawia gębę.
Wracając jednak do meritum:
"To pytam ponownie, co masz do polityki wydawcy? Nie wydaje dema, bo nie chce."
Do polityki wydawcy nie mam nic. Może nawet klientowi splunąć w twarz, a ten może się z tego cieszyć i dziękować. Kto co lubi (i nie mam tutaj kogoś konkretnego na myśli)
Brak wersji demo jestem w stanie zrozumieć - jest to ponoszenie jakichś kosztów, bo trzeba przygotować fragment gry. Jednak skoro obecnie mamy możliwość przetestowania gry, tudzież jej zwrotu po danym czasie, to dlaczego tego systemu trochę nie zmodyfikować na korzyść klienta? tj. udostępniać gry za darmo do ściągnięcia i przetestowania przez dany okres, a po jego zakończeniu zablokować dostęp z odpowiednią wiadomością kup/usuń. Tylko tyle i aż tyle. Wybija to argument z ręki "testerom".

"Czyli z taką logiką jak mnie nie stać na samochód i nie ma możliwości testowania, to mogę go ukraść żeby przetestować?"
Mylisz pojęcia. Samochód jest obiektem fizycznym, oprogramowanie nie. Nie chcę się wdawać w polemikę nt. różnic między w.w., bo temat ten był już wałkowany X razy. Nadmienię tylko, że w przypadku który podałeś, jest coś takiego jak "jazda testowa", więc kraść nie musisz. A jak będziesz dobrym mechanikiem, to sobie możesz "skopiować" auto, bez uszczerbku dla producenta.

"Dla ciebie uczciwość jest w stylu robin hooda - "wydają źle zoptymalizowaną grę, bez dema, to znaczy że mogę ją spiracić!""
Kolejny przykład przyprawiania mi gęby (o braku szacunku do rozmówcy nie wspominając) i niezrozumienia tego o czym pisałem. Może więc na przykładzie:
Jeśli kupuję auto, to oczekuję, że będzie miało ono wszystkie koła, a nie tylko dwa. Pozostałe dwa mogę dostać w pakiecie z przyczepką (której nie potrzebuję) lub np. Producent daje mi możliwość, że sprzeda mi auto wcześniej, ale będzie trochę niedokończone. A ja się jeszcze mam cieszyć i po rękach całować? O TO MI CHODZI! o dymanie klienta, który jeszcze się cieszy i broni takich praktyk, rozumiesz? Nigdzie nie wspomniałem, że należy w takim razie kraść oprogramowanie, bo jest pełne błędów czy jest niedokończone. To wyłącznie Twoja interpretacja, bo ja nigdzie tego nie napisałem, ba! wyraźnie zaznaczyłem "A najlepiej jakby w ogóle kupować gry alpha/beta i się cieszyć."
Mam po prostu wrażenie, że jesteś przewrażliwiony na punkcie piractwa i każdy kto go nie "hejtuje", jest za piractwem.

"A to, że chamsko pobierasz grę z sieci ograniczając przychód za grę to już jest w pełni uczciwe."
Pobieranie gry z sieci niczego nie zmienia, co też zresztą wyżej (w innych postach) wyjaśniałem. W skrócie: status quo jest utrzymany.

25.01.2016 16:51
xsas
108

Faktycznie, taka trochę Pippi Merigold. ;)

25.01.2016 16:48
-2
xsas
108

No tak, nie można też czegoś ciągnąć w nieskończoność, chociaż takie np. Cartoon Games/Wars, oGRYzki, Next Gen, mają - w mojej ocenie - dość spory "rozstrzał" w tematyce, że tak to określę, więc chyba jest potencjał na więcej.
W każdym razie jeśli o mnie chodzi, to nie skreślam "nowego" po pierwszym odcinku, bo sztuka zawsze rodzi się w bólach. ;p

P.S. Jeśli dana seria się zakończyła, to może warto by było w jakiś sposób to oznaczyć? No chyba, że gdzieś taka informacja już widnieje.

post wyedytowany przez xsas 2016-01-25 16:49:09
25.01.2016 15:11
xsas
108

AL DU IN -> "Ale akurat wpływ na cenę ma masa mniejszych rzeczy, wszystko drożeje, serwery trzeba opłacić, prąd, ludzi... Nic za darmo nie powstaje, serio"
Ok, zgadzam się, że to też generuje pewne koszty, tylko po co było mydlenie oczu, że cyfrowa dystrybucja będzie taka och i ach? Co, nie wiedzieli o tych kosztach?
Poza tym, gdyby chcieli ciąć koszty, to całkowicie by przeszli na cyfrową dystrybucję, a jednak pudełka jeszcze się pojawiają i też generują koszty. W tym momencie (wprowadzenie cyfrowej dystrybucji i związane z tym koszta) spowodowało podwojenie wydatków. Gdzie w tym logika? Chcieli obniżyć koszta, a wyszło wręcz odwrotnie.

25.01.2016 14:59
-1
xsas
108

"Ale to prywatna polityka wydawcy, co Tobie do tego? For internetowych nie ma? Youtube`a zamknęli? Recenzji zabronili?"
Mam wrażenie, że kompletnie nie zrozumiałeś tego co napisałem... trudno...

"Dziwne, ilu ludzi na forum popiera nielegalny proceder jakim jest ściąganie gry z torrentów."
W przypadku "testowania" przedstawiłem bardzo prosty sposób na wyeliminowanie tego typu praktyk. Tak więc ściąganie gier nie jest takie czarno-białe jak Ci się wydaje. I przynajmniej w jakimś procencie jest czymś spowodowane - co da się "naprawić".

"Dymanie się, bo płacisz deweloperowi za włożoną pracę. Tego jeszcze nie grali."
Naprawdę masz chyba problem ze zrozumieniem tego co piszę. Gdzie tam masz związek między wykorzystywaniem klienta, a zapłatą za włożoną pracę?
Jeszcze raz: Pisałem o wykorzystywaniu klientów, którzy płacą za nieukończony produkt, a dość często taki, który nie jest współmierny z tym co producent obiecuje, że się w nim znajduje. A jednak znajdują się fanatycy co takich praktyk bronią.
Uczciwość musi być zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie. Osobiście nie będę płacił za bubel, bo tak trzeba. Tak jak pracownik który się opieprza może mieć potrąconą premię, a nie cieszyć się, że w ogóle zechciał przyjść do pracy.

25.01.2016 14:17
xsas
108

Nie no, oczywiście, że brak możliwości przetestowania nie jest głównym powodem piractwa. No ale na pewno jest jednym z jego większych elementów, a który można w bardzo łatwy sposób wyeliminować, a później - używając słynnego cytatu - "dorżnąć watahę".
Głównym powodem piractwa jest oczywiście kasa. Chęć zagrania w coś za darmo, zamiast za to zapłacić.
Ogólnie możemy piractwo podzielić na:
1) "testerów" - osoby które chcą sprawdzić, czy gra działa w zadowalający sposób na ich sprzęcie (i albo kupują, albo nie)
2) "przedsiębiorców" - osoby które stać na zakup gry, ale wolą grać za darmo skoro jest taka możliwość (jak zablokuj się ich, to też albo kupią grę, albo i nie)
3) "ideologów" - osoby które piracą, bo są przeciwko "systemowi" wyzysku, zablokowanie nie zmieni (chyba) ich nastawienia.

post wyedytowany przez xsas 2016-01-25 15:03:19
25.01.2016 14:02
xsas
108

AL DU IN -> co prawda hiperbolizujesz, ale... dlaczego nie? Monopolista też może sobie narzucać ceny jakie chce.
Kiedyś tak bardzo chwalono dystrybucję cyfrową i padały zapewnienia, że gry przez to będą tańsze, bo spadną koszty produkcji pudełek/instrukcji/transportu. I co? i jedne wielkie guano! Gry w dystrybucji cyfrowej nierzadko są nawet droższe od tych pudełkowych.

baksleszek -> kupowanie gier w dniu premiery (tudzież preorder) tylko produkcji gdzie jesteśmy w 90% pewni, że tytuł nam się spodoba i chcemy już zagrać. Reszty się nie opłaca, lepiej poczekać bo akurat ceny z czasem spadają dość szybko, a wliczając różne przeceny, to tym większa korzyść.

post wyedytowany przez xsas 2016-01-25 14:05:22
25.01.2016 13:57
-3
xsas
108

"Jedyne co się skończy to "testowanie" na torrentach. "
Jak producent/wydawca otworzy na swojej platformie możliwość darmowego przetestowania danej gry przez X czasu. To mogą w ogóle "pozamykać" torrenty. Póki co to czegoś takiego nie ma. A nie każdy lubi kupować kota w worku.

"Poza tym, dużo gier ma wersje alpha/beta i można się przekonać jak się gra."
Dziwne, że zapomniałeś jeszcze napisać o Early Access. A najlepiej jakby w ogóle kupować gry alpha/beta i się cieszyć.
Mnie interesuje finalny produkt i jego działanie na moim sprzęcie. Dziwne, że niektórzy konsumenci dają się tak dymać producentom, a do tego jeszcze ich bronią...

25.01.2016 13:35
xsas
108

Hm, kiedyś były "troszkę" inne czasy i inne prawo (z tego co się orientuję i pamiętam)
Jakoś w przegrywaniu/nagrywaniu kaset VHS bądź magnetofonowych, nikt nie widział nic złego. Bądź dzielenie się grami na dyskietkach 3,5". Teraz wydaje się, że konsument jest bardziej świadomy pewnych praw i kar.

A co do testowania gier, to już wyżej pisałem, że można ten aspekt w bardzo prosty sposób rozwiązać. Kwestia chęci producenta/wydawcy.

25.01.2016 13:25
xsas
108

Owszem, nie jesteśmy w stanie tego ocenić, ale nie wiem też na jakiej podstawie wydawca to rozsądza...
Edit: zresztą, skoro ich stać i chcą się w to bawić, to ich sprawa.

post wyedytowany przez xsas 2016-01-25 13:29:47
25.01.2016 13:16
-1
xsas
108

@krupers
Let's play'e żeby PRZETESTOWAĆ i sprawdzić daną grę? Równie dobrze można polizać szybę wystawy, żeby sprawdzić czy ciastko będzie smakować. Przykład może nie do końca adekwatny, ale sens raczej zachowany.

Jeśli gra będzie możliwa do darmowego ściągnięcia i przetestowania na swoim sprzęcie przez dany okres czasu, to mogą władować nawet i 10x takiego Denuvo. I na tym polu myślę, że tylko faktyczni piraci się oburzą na w.w. działanie.

post wyedytowany przez xsas 2016-01-25 13:18:23
25.01.2016 13:07
xsas
108

U.V. Impaler -> No właśnie, nie wiadomo jak bardzo Denuvo zmniejsza odsetek piratów, a tym samym nie można stwierdzić, czy Denuvo jest skuteczne i czy producentowi/wydawcy rzeczywiście opłaca się wydawać na to kasę (brak porównania) a jednak to robi.

25.01.2016 12:53
1
xsas
108

Proponuję zagrać w totka. ;p

25.01.2016 12:52
3
odpowiedz
4 odpowiedzi
xsas
108

"Na początku miesiąca wspominaliśmy o wypowiedzi BirdSister, w której przedstawicielka grupy crackerskiej 3DM informowała o problemach z łamaniem systemu szyfrującego Denuvo oraz przewidywała koniec piractwa w przeciągu dwóch lat."
[teoria spiskowa mode on] Informacja podana by twórcy Denuvo poczuli się pewniej i system pakowany do "każdej" gry, dzięki czemu za jednym zamachem pęknie ładna ilość gier wyposażonych w to zabezpieczenie. Gdyby się chwalić złamaniem Denuvo, to trzeba by znowu pracować nad łamaniem kolejnych wydań tego DRM. [teoria spiskowa mode off]
-------------------------------------------
A tak poważnie już, to niech ktoś wytłumaczy w jaki sposób takie Denuvo ma sprawić, że sprzedaż danej gry wzrośnie, a producent dzięki temu DRM zarobi, bo niby gra nie będzie piracona?

Przecież sprawa jest prosta jak budowa cepa. Pirat ściąga, bo nie ma kasy na oryginał. Zablokowanie dostępu do nielegalnej wersji sprawia, że pirat nie zagra (hurra! <- to sarkazm, dla niewtajemniczonych)
No i co dalej? zablokowany pirat pójdzie do sklepu kupić grę na którą go nie stać? - Nie. A więc producent zyskał? - Nie. No to na pewno producent traci, gdy pirat ściągnie jego grę (na którą go nie stać) no... też nie.
Konkluzja? Czy jest piractwo, czy go nie ma, to producent ani nie traci, ani nie zyskuje. Status quo utrzymany.

Owszem, są "piraci", którzy chcąc przetestować grę na swoim sprzęcie, sięgają po nielegalną wersję gry. Sprawdzają ją i albo decydują się na zakup (producent zyskuje!) albo jej i tak nie kupią, bo im się nie spodobała (producent nie zyskuje)
Pomijam tutaj już troglodytów, którym gra się spodobała i grają na piracie. Tylko, że grają, bo nie chcą wydawać kasy na grę. Jeśli się ich zablokuje, to i tak gry nie kupią, a producent nie zyska na takim działaniu. Natomiast drobny procent tych piratów "rozsławi grę" i może ktoś inny kupi (może nawet z ich środowiska)

Wprowadzenie DRM'ów, to chyba bardziej psychologiczna gra, na zasadzie "zakazane najbardziej smakuje". A skoro jest tak dobre zabezpieczenie, to gra jest pewnie genialna - błąd! Dość często i gęsto bywa wręcz odwrotnie, a świadczy o tym niemożność jej przetestowania. I w tym miejscu proszę nie wypchać ideologi o tym, że grę można zwrócić, bo nie o to tutaj chodzi! Taką grę powinno się mieć możliwość ściągnąć za darmo i mieć ok. 2-3h (bądź zależnie od jej długości/typu) na przetestowanie. Po tym czasie gra jest blokowana i wyskakuje komunikat, czy chcemy grę kupić i grać dalej, czy usuwamy z biblioteki.
Niestety to nie zostanie wprowadzone, bo ilość odmów byłaby ogromna i to bynajmniej nie ze względu na to iż gracz by ją przeszedł. Tego się boją producenci i dlatego wolą "walczyć z piractwem".

post wyedytowany przez xsas 2016-01-25 12:57:42
25.01.2016 12:15
1
odpowiedz
1 odpowiedź
xsas
108

"Zmagania w World War 3 będą toczyć się m.in. w Paryżu"
Temat akurat na topie, więc chyba wiem z kim będziemy walczyć. :D
BTW. Ciekawe czy będzie też Kolonia ;p

25.01.2016 12:10
2
xsas
108

Kolejna seria? Cóż, może gdyby te komiksy pojawiały się codziennie, to byłby sens, by dorzucić kolejną serię, ale popatrzcie ile już tych serii jest i z jaką częstotliwością się pojawiają. Może warto na nich się skupić?

A co do samego komiksu, to żeby od razu nie zniechęcać, to napiszę tylko, że... ujdzie w tłumie...

24.01.2016 20:54
xsas
108

Cóż, ja też jestem wielkim fanem SW, ale wolę zagłosować portfelem i dać im do zrozumienia, że nie dam sobie wciskać guana...
Może kiedyś kupię, jak za ok. 80zł będzie z wszystkimi dodatkami, albo jak będą dawać za free, tak jak niegdyś BF3. ;p

23.01.2016 20:03
-2
xsas
108

wg GOL'a: "Tom Clancy’s The Division to gra akcji z elementami RPG, ukierunkowana na rozgrywkę wieloosobową".
Tak więc powiadasz "chamsko zjebać z internetu", hm?

post wyedytowany przez xsas 2016-01-23 20:04:13
23.01.2016 19:57
1
odpowiedz
xsas
108

Tak sobie myślę... niech jeszcze więcej ludzi z Bioware opuści tą już prawie wydmuszkę i zostawi ją EA na wieczne pożarcie, a sami niech utworzą nowe studio i nauczeni doświadczeniem, zmontują jakąś kolejną fajną serię.

23.01.2016 19:51
xsas
108

Przyznam szczerze, że jestem wielkim fanem Gwiezdnych Wojen, ale nie dałbym się tak "łoić" na kasie jak robi to EA. Owszem, chciałbym zagrać, ale jeśli producent odstawia takie rzeczy, to wolę się wstrzymać...

22.01.2016 13:48
xsas
108

@lynx44
Nie jestem w 100% pewny, ale pkt. Paragon/Renegade odpowiadały wyłącznie za sukces w misji Samary, aby Morinth schwytać. Natomiast wątku "romansowego" nie przetrwa ani Renegat, ani Idealista. Chociaż jest jedna osoba która potrafiła "pokonać" Morinth... to Ugly Shepard! ;p

22.01.2016 12:09
xsas
108

i z granitu ;p

22.01.2016 01:15
xsas
108

W zasadzie mogę się również pod tym podpisać. Aczkolwiek Far Cry? mnie się zawsze kojarzył z FPS'em, ale może dlatego, że moja przygoda skończyła się na pierwszej części (właściwie drugiej, ale jej nie liczę, bo tylko początkowe etapy przeszedłem i sobie darowałem)

21.01.2016 14:21
odpowiedz
xsas
108

Może zapowiedzą coś w stylu:
"Po 2016 roku Windows 10 będzie znajdował się na wszystkich komputerach, ponieważ każda gra będzie wymagała wyłącznie Windowsa 10. Windows 10 über alles!"

20.01.2016 14:17
odpowiedz
xsas
108

W zasadzie grę chciałem sprawdzić dla tego edytora, więc fajnie, że udostępnili go jako osobną część (zawsze to jakieś zachęcenie graczy i promocja)
Niemniej jednak wydaje mi się, że ten edytor który wydali jest strasznie okrojony. Na zwiastunach i różnych pokazówkach ten edytor naprawdę nieźle się prezentuje (m.in. ustawienia danej pozy poprzez zginanie kończyn, pełna-dowolna paleta barw itd.)
Niestety tego w tym edytorze nie da się uświadczyć - pomijam już kwestie braku wyboru płci danej klasy (chociaż może tak to jest w tego typu grach, nie wiem, nie znam się) Chyba tak czy siak trzeba będzie poczekać na pełną wersję gry, żeby ocenić ten edytor, bo to co wydali, to chyba jego mocno ograniczona wersja demo - a przynajmniej mam taką nadzieję...

20.01.2016 00:33
-1
odpowiedz
1 odpowiedź
xsas
108

O paru kwestiach nie wiedziałem, inne z kolei były mi znane.

Jeśli chodzi o orientację Ashley, to BW "ponownie" chciało ją zrobić BI w ME3, jednak (na szczęście) zrezygnowali z tego pomysłu. Natomiast w przypadku Kaidana "naprawili" to uchybienie (na nieszczęście) ponieważ w ME1 Kaidan miał być właśnie BI, a niektóre kwestie kierowane do maleShepa zostały usunięte.
Będąc jeszcze w temacie dostępności romansowej, to Tali w ME1 również miała być jako LI, ale pojawiła się dopiero w drugiej części (jako BI - ale o tym już w tekście wspomniano)
Tak nawiasem mówiąc (pisząc ;p) to akurat SuZe aka Jack bardziej pasowała na BI i nie widziałbym nic złego w takim zabiegu.

Przy filmiku z sterowaniem towarzyszami można także zauważyć, że biotyka działała również na obiekty, a gdzie w ME1 osobiście tego nie uświadczyłem - jedynie podczas starcia z Benezją na Noverii, gdzie mój Shepard latał jak szmata, po czym gdzieś wpadł za barierki i się zablokował. :D

18.01.2016 14:46
1
xsas
108

Fajny wybór... albo paw, albo wydech... lepsza by była cesarka. ;p

18.01.2016 00:22
-1
odpowiedz
xsas
108

#1. Mass Effect: Andromeda - Zepsuli zakończenie ME3, więc liczę, że wynagrodzą to Andromedą... i oby nie zawiedli, oby nie zawiedli, oby nie zawiedli...
A poza tym, oczekuję powrotu kosmicznego chomika! ;)
#2. Deus Ex: Rozłam Ludzkości - bo dzięki DE:HR dowiedziałem się, że lubię cyberpunk.
#3. No Man's Sky - Jeśli będzie tak pięknie jak obiecują... to eksploracja kosmosu będzie na wyciągnięcie ręki.

18.01.2016 00:05
-1
odpowiedz
xsas
108

#1. Wiedźmin 3 - Trochę przez patriotyzm, trochę przez zaciekawienie grą.
#2. Fallout 4 - Jako, że obecnie jestem w toku Fallout 3 i gra mi się bardzo spodobała, a "czwórka" ma większe możliwości.
#3. Star Wars: Battlefront - Pomimo tego, że moc jest słaba w tej grze, to... wciąż kocham Star Wars!

Najśmieszniejsze jest to, że w żadną z w.w. gier nie grałem (brak czasu i wydajnej k.graficznej) więc niejako ten wybór mogę traktować jako oczekiwania by zagrać w te produkcje.

17.01.2016 16:32
xsas
108

"Poza tym wielka szkoda, że firma wypuszczająca jedne z najlepszych gier w historii porzuca tworzenie gier dla prowadzenia kasowego molocha"
Dla fanów może i szkoda, ale nie dla Gabe'a i spółki którzy trzepią kasę na ludziach aż miło. ;p

17.01.2016 15:29
6
odpowiedz
xsas
108

To, że M$ stosuje takie praktyki, to nie powinno być dziwne - monopolista ot co, więc narzuca co chce. Niemniej jednak, to już nie zwykłe "zachęcanie" namolnymi aktualizacjami, czy straszeniem, że zakończy się wsparcie dla systemów, to już jest szantaż.

Najdziwniejsze w tym wszystkim jest zgoda tych ważniejszych producentów sprzętu. M$ musiał nieźle posmarować, albo to jest akcja propagandowa. Pewnie okaże się po premierze sprzętu.

Zastanawiające jest także to, dlaczego M$ tak bardzo zależy na tym by zmuszać ludzi do "darmowej aktualizacji" tak dobrego - wg nich - systemu, jakim ma niby być W10. Posuwanie się do takich praktyk jak "sprzętowe blokowanie" starszych systemów musi mieć jakiś ważniejszy powód niż tylko "ujednolicenie" rynku. A biorąc na wzgląd iż W10 lubi szpiegować i ograniczać kontrolę użytkownikowi, to można się reszty domyślić dlaczego M$ tak bardzo zależy.

Ci, którzy machną na to ręką najwidoczniej nie zdają sobie sprawy o tym jak wiele danych będzie zbieranych o nich samych, a ile takie dane są warte dla tego typu korporacji i nie tylko. Jak już ktoś napisał, równie dobrze takie osoby mogą zainstalować sobie kamery w domu i codziennie na najbliższej komendzie policji zdawać relację co dzisiaj robili. Najśmieszniejsze jest też to, że tacy ludzie dając przyzwolenie na w.w. praktyki, starają się chronić swoją prywatność i dane osobowe. Straszne jest to, że ludzie są tak bardzo nieświadomi i zgadzają się na coś takiego...

post wyedytowany przez xsas 2016-01-17 16:13:39
16.01.2016 00:44
xsas
108

O ile sobie przypominam, to GOL informował o tym, że na pierwszy post pod danym tematem nie da się odpowiadać.

16.01.2016 00:37
1
odpowiedz
xsas
108

@up
Stąd też niektórzy uważają ME2 za najlepszą z części (gra oparta głównie o postacie) No i może też DLC Cytadela do ME3 została tak dobrze odebrana i uznawana jest za jedno z lepszych DLC (chociaż tuż przed jest Shadow Broker)

Bioware miał smykałkę do tworzenia wyrazistych postaci, które wzbudzały emocje i dawały wrażenie, że owe postacie żyją. Napisałem "miał", bo nie wiem jak w Inkwizycji z tym wyszło. Jednak wydaje mi się, że postacie tworzone do "momentu" ME3 były naprawdę dobre i zapadały w pamięć.

15.01.2016 20:38
odpowiedz
1 odpowiedź
xsas
108

VLC dla kogoś kto nie chce się bawić z kodekami, lub się nie zna. Bo nie uwierzę, że komuś szkoda kilka MB na paczkę kodeków, podczas gdy instaluje gry po kilka GB, bądź trzyma na dysku filmy w fullHD (tudzież obrazy BD)

Jeśli się odpowiednio obchodzi z instalatorem K-Lite i nie ściąga z dziwnych stron, tylko strony producenta, a następnie czyta co jest zaznaczone w instalatorze, to nie ma prawa być problemów. Jeśli ludzie instalują jakieś programy na zasadzie "next, next, ok", to nie ma co się dziwić, że później mają problemy. Wtedy najlepiej zmieszać z błotem dany program, a błędy zawsze leżą po stronie człowieka.

Jeśli o mnie chodzi to posiadam i VLC, i K-Lite z MPC. Co ciekawe, zdarzało się już, że VLC jakiegoś formatu dobrze nie odtworzył i na odwrót - kwestia podłubania w ustawieniach. Tak więc nie ma co demonizować/wychwalać jednego lub drugiego - wszystko zależy od potrzeb i preferencji. Dla niedoświadczonego użytkownika jednak lepszym rozwiązaniem będzie VLC.

15.01.2016 15:07
xsas
108

Nie wiem czy zauważyłeś, ale takie praktyki są już stosowane od całkiem niedawna.
Dodatkowe samochody do NFS w DLC? już były. Nowa liga do Fify, lub PES? też są, tylko nazywa się to DLC z uzupełnieniem składów. Pakiet broni do FPS'a? a może płatne cheaty? też są, dzięki temu w cRPG zaczynamy z większą ilością np. złota, a w FPS z lepszymi giwerami, które możemy dzięki płatnemu DLC odblokować już na początku przygody.
Jednak gry wydawane w epizodach są o tyle chamskie, że producent może wydać wersję alfa i oznajmić, że reszta będzie w kolejnym epizodzie. A jako, że gracz się wkręci, to może manipulować ceną w kolejnych odcinkach, a gracz chcący poznać ciąg dalszy będzie "zmuszony" dać tyle ile producent sobie zażyczy (np. cena pełnej wersji gry)

15.01.2016 14:53
xsas
108

@kaszanka9
Przeanalizuj sobie jeszcze raz te ceny. Jak byk tam stoi, że można grę kupić od razu za 240zł, albo w np. dwóch częściach za 260zł (całość)
Inną kwestią jest to, że jak już wydadzą ostatni "dodatek" to wcześniejsze powinny już tanieć, bo tak to zwykle działa i twierdzenie producenta, że nie zmienią trybu zakupu i nie spuszczą z ceny jest właśnie goleniem klienta, który daje na to przyzwolenie.

15.01.2016 14:44
xsas
108

Liczę to, co podano w newsie, nic nie jest wyjęte z tyłka. A jeśli dla Ciebie 260zł = 240zł, to gratuluje...
Wychodzi na to, że lepiej kupić od razu całą grę i czekać aż resztę dorobią. Chociaż cena i tak jest mocno przesadzona, zwłaszcza, że po wydaniu ostatniego "rozszerzenia", cena "podstawki" powinna mocno spaść w dół.

BTW. jakie 10$ za starter? 10$ to jest za jeden dodatek, a tych wg poniższych informacji ma być 5 (licząc każde miasto osobno - patrz niżej)

Może przeczytaj i przeanalizuj raz jeszcze te fragmenty:
- "Intro Pack w cenie 15 dolarów (około 60 zł)" - to ten Twój "starter" za 10$?
- "Włochy pojawią się w kwietniu, a Maroko w maju. W kolejnych miesiącach doczekamy się następnych rozszerzeń (...) Tajlandię, USA i Japonię. Każdy z dodatków kosztować będzie 10 dolarów (około 40 zł)" Jeśli liczyć każde miasto osobno, to mamy 5 rozszerzeń (5x40=200zł) + Intro Pack = 260zł
- "dalej będzie można kupić całą grę (Full Experience) za 60 dolarów (ok. 240 zł) albo nabyć najpierw Intro Pack (15$; 60zł - przyp. xsas), a później Upgrade Pack (...) za 50 dolarów (około 200 zł)" Czyli Intro + Upgrade = 260zł.

Skąd zatem wzięła Ci się ta sama cena?

post wyedytowany przez xsas 2016-01-15 14:45:18
15.01.2016 11:32
6
odpowiedz
2 odpowiedzi
xsas
108

Idealny przykład dojenia graczy. Po śmieciowych DLC i uDLC, jeśli taki system przypadnie do gustu graczom, to tym samym sami się wkopią w niezłe szambo.
Już kiedyś pisałem, że producenci będą dążyć do wydawania gier w epizodach, a za które będziemy płacić jak za zwykłą pełną grę. Hitman może być pionierem jeśli chodzi o gry typu AAA. Oby jednak taki system jak najszybciej zdechł, a Hitman nie osiągnął jakiegokolwiek sukcesu.

Tak wracając jeszcze do dojenia graczy:
Intro Pack (ok. 60zł) + Upgrade Pack (ok. 200zł) = Full Experience (ok. 240zł) ?
A jak już przeczytałem, że chcieli udostępnić 3 mapki i 6 misji, za które trzeba było zapłacić ok. 140zł, a następne będą płatne, to nie wiem czy się śmiać, czy płakać...

Za chwilę okaże się, że po co przesuwać premiery gier? Można je wydawać niekompletne w "epizodach", a ludzie i tak zapłacą ciężką kasę za daną grę, by później prawie drugie tyle, za resztę gry. W konsekwencji za epizody zapłacą więcej niż za pełnowartościową podstawkę i jeszcze będą się cieszyć z bubla który otrzymali.

post wyedytowany przez xsas 2016-01-15 11:36:39
14.01.2016 16:09
xsas
108

@Samson1899
Ok, nie muszą się martwić, ale skoro już niektórzy z branży zaczynają stawiać znak równości między wypożyczeniem, a piractwem, to tylko kwestia czasu aby weszło to na stałe do repertuaru narzekań w przypadku strat na danym produkcie.
BTW. Co powoduje piractwo? Spadek sprzedaży? pirat, nie mając pieniędzy i tak nie kupi. Producent więc ani nie traci, ani nie zyskuje.
Odnośnie przypisania do konta, to miałoby to sens, jeśli byłaby możliwość wypożyczenia komuś danej pozycji - zgadnij dlaczego to nie jest oferowane?

@elathir
Cóż, o tym to akurat dobrze wiem. Zresztą nie ja jedyny, bo każdy mógł się przekonać co chciał taki M$ wraz z X-one przeforsować. Pierwsze podejście nieudane, przy drugim już pójdzie lepiej. A "koniec" nastąpi gdy gry na konsolę będą dostępne do ściągnięcia wyłącznie w postaci cyfrowej, bądź oferowany będzie stream.

14.01.2016 11:23
1
xsas
108

Mam wrażenie, że przeczytałeś tylko nagłówek i na tym skończyło się przyswajanie tematyki. No albo jeśli przeczytałeś artykuł, to chyba niezbyt dokładnie (czytanie ze zrozumieniem?) bo wtedy wyciągnąłbyś odpowiednie wnioski.

Co do gier na PC, to już osobna kwestia. Producenci gier na PC stosują bardzo ciekawy chwyt związany z przypisaniem gry do konta. W przypadku gier na konsolę tak - jeszcze - nie ma. I można np. gry między sobą wypożyczać, bez obaw o oskarżenie o piractwo, bądź obawy o ban w multi. Jeśli przypisanie gry do konta pojawi się i na konsolach, to wtedy dopiero będzie lament. Producenci mimo wszystko walczą nie tylko z piractwem, ale i wypożyczanie gier stawiają na równi z w.w.

14.01.2016 11:17
xsas
108

No tak, to akurat zrozumiałe podejście (zresztą sam się nad takim swego czasu zastanawiałem) Niemniej jednak chodziło mi o laptopa naprawdę mocarnego, który np. tego Wiedźmina odpali na ultra w FullHD. I jeśli ktoś nie jest w rozjazdach, to taki mocarny laptop to strata pieniędzy, bo w tej cenie można kupić o wiele wydajniejszą "skrzynkę" - jeśli bardzo zależy komuś na graniu. No chyba, że ktoś jest bardzo bogaty i go stać na w.w. laptopa i do tego mocnego stacjonarnego PC, bo kto bogatemu zabroni? ;)

14.01.2016 01:01
xsas
108

No ale to chyba nie jest wina gracza? Limit czasowy może zależeć od ogólnej długości gry (co by producenci indyków się nie rzucali, że ich gry trwają krócej niż okres próbny)

13.01.2016 19:14
odpowiedz
3 odpowiedzi
xsas
108

Nie rozumiem tego wzbraniania się(?) przed możliwością ściągnięcia za darmo każdej jednej gry, by móc ją przetestować przez np. 2-3h, a następnie po tym czasie gra jest blokowana i mamy do wyboru albo zakup, albo usunięcie z biblioteki.
To by było idealne rozwiązanie, bo o to przecież chodzi - wybierasz grę, ściągasz i sprawdzasz. Bez bawienia się w płatności. Te mogą nas interesować wtedy, gdy sama gra nas zaciekawi i zechcemy ją zakupić.

Chociaż z drugiej strony rozumiem obecną postawę producentów. Ktoś kupuje grę (nie ważne czy wczesny dostęp, czy pełną wersję) następnie po danym czasie może ją zwrócić (jeśli dana platforma to obsługuje) Tylko po pierwsze, mało komu się później już chce bawić w takie rzeczy, a po drugie - czasami się o tym zapomina i czas na zwrot przepada. To działa na korzyść producenta/wydawcy, więc po co zmieniać coś na czym można trzepać kasę?

13.01.2016 19:07
4
odpowiedz
2 odpowiedzi
xsas
108

Hm, nie widzę tutaj nic dziwnego. Gotowe zestawy komputerowe kupują albo niedoświadczeni użytkownicy, którzy nie chcą, bądź nie znają zawiłości związanych z sprzętem komputerowym i ich technicznymi aspektami, albo firmy bądź urzędy, które same sobie zestawów nie będą składać - aczkolwiek i tutaj bywa różnie, bo np. niektóre urzędy zlecają poskładanie kompa z "podanych" części (kto wie jak wyglądają przetargi, to wie o czym piszę) I w tym momencie znowu uszczupla się grono gotowych zestawów PC.
Stąd też należy patrzeć nie na gotowe zestawy PC, tylko na sprzedaż poszczególnych części, takich jak płyty główne, procesory i karty graficzne. To może pokazać jak rynek PC-towy naprawdę stoi. A stoi bardzo dobrze i będzie tak nadal, bo firmy i odpowiednie lobby już się o to postara, aby znane firmy produkujące sprzęt do PC'ta nie podupadły za bardzo.

BTW. Jeśli ktoś do grania tzw. "gejmingowego" kupuje laptopa za ok. 10k zł, to chyba nie bardzo wie co czyni, albo jest graczem gameingowym w rozjazdach. ;p
To już lepiej jest kupić konsolę, niż laptopa do grania...

13.01.2016 18:50
odpowiedz
xsas
108

Wszystko brzmi świetnie np. NPC który będzie układał słowa w logiczne zdania (chociaż tutaj nie mówimy o dialogach tylko komentarzach podczas eksploracji) Dodatkowo całkowite niszczenie otoczenia - jeśli doliczyć do tego zabawę fizyką, to może wyjść całkiem ciekawie. Coś pomiędzy sandboxem, a liniowym FPS'em? to już słyszałem/czytałem dość dawno temu i nie zdziwię się jeśli w tym kierunku miałoby to iść (wielki teren/światy jak w Inkwizycji)
Do tego jeszcze zaawansowana animacja postaci (wyciąganie rąk, chwytanie, otwieranie itd.)
BTW. tak z "teorii spiskowych" to ktoś ostatnio pisał o tym, że dlaczego niedawno zwolniony z Valve scenarzysta niczego nie powie o HL3. A tutaj kilka dni później mamy taki "przeciek". ;)

09.01.2016 21:16
xsas
108

@planeswalker
Póki co pożyczanie gier od kolegi jest legalne, ale jeśli zniknie piractwo, to w drugiej kolejności producenci chwycą się i za ten aspekt. Zresztą nieśmiałe próby (właściwie rozmowy o tym) blokowania wypożyczania gier można zauważyć już od dawna. Kwestia czasu. Ciekawe czy też wtedy Ci obrońcy prawa będą się cieszyć.

@AL DU IN
To, że Ty nie wierzysz, to nie znaczy, że takich praktyk nie ma. Tak więc to Ty żyjesz w świecie fantazji. Odnośnie strat jakie ponosi deweloper nawet nie wspomnę, bo to śmiech na sali. Jeśli pirat i tak nie kupi gry, to jego zablokowanie nie sprawi, że ten sam deweloper nagle zostanie obsypany pieniędzmi. Status quo zostanie utrzymany, a deweloper jak miał zero, tak po usunięciu pirata, nadal to zero będzie posiadać.
BTW. Poza tym nie odpowiedziałeś czym w praktyce różni się jedno od drugiego.

post wyedytowany przez xsas 2016-01-09 21:17:57
09.01.2016 21:03
xsas
108

Rynek zdobędzie ten, kto zaoferuje taki sprzęt w przystępnej cenie. A zarabiać będą wtedy, gdy ta cena będzie na tyle niska, by przeciętny "Kowalski" mógł sobie na to pozwolić i widział sens zakupu samego urządzenia (bo potrzeba jeszcze sprzętu aby te "telewizorki na oczy" działały)

08.01.2016 11:51
1
odpowiedz
xsas
108

Popularność WSAD'u jest bezsprzeczna, ale odkąd zdałem sobie sprawę, że ta kombinacja klawiszy strasznie ogranicza "pole manewru" klawiszy po lewej stronie, to zmieniłem to na RFDG, dzięki czemu po lewej i prawej stronie ręki mam sporo klawiszy do przypisania różnych funkcji. ;) Przydaje się zwłaszcza jeśli mycha posiada tylko 3 przyciski. ;p
A odnośnie samej myszki, to jej precyzja nie podlega dyskusji. Nawet w grach typu Assassin's czy Mass Effect, gdzie szybkość rozglądania i precyzja też robią swoje. Tak więc w jakiekolwiek gry TPP/FPP (nie tylko strzelanki) nie wyobrażam sobie gry bez myszki - aczkolwiek takie Tomb Raider Anniversary, popsuło mi sporo nerwów z pracą kamery. ;p

post wyedytowany przez xsas 2016-01-08 11:52:37
08.01.2016 11:24
1
xsas
108

"Już niedługo skończy się cebulactwo i darmowa "jazda próbna" polegająca na przejściu całej gry z torrenta, a potem stwierdzeniu, że jednak gry nie kupisz"
A czym to się różni od pożyczenia od kolegi gry na konsolę, przejścia jej i oddania?

08.01.2016 11:16
4
xsas
108

@JVolt
"Jeżeli chodzi o zwiastuny to muszę stwierdzić, że to najgorsze co może być - potrafi przedstawić film zupełnie inaczej niż faktycznie wygląda. (...)"
No i widzisz, tak samo jest w przypadku gier i ich recenzji, albo kadzenia przez producenta. Recenzje rzadko kiedy bywają obiektywne, bo recenzent też ma swoje preferencje, nawet jak stara się być obiektywny. Czasami nie wspomni o czymś co Ciebie by interesowało. itd.
Dlatego najlepiej samemu dane produkty sprawdzać i podjąć ostateczną decyzję "co dalej".

"A sprzęt. W dobie youtuba prawie każdą lub podobną konfigurację można znaleźć."
Proszę Cię, nie urągaj swojej inteligencji. Naprawdę sądzisz, że każdą konfigurację sprzętową znajdziesz na filmikach YT? nawet te które są np. podkręcane? Nie wspomnę już o tym, że może być dokładnie ten sam sprzęt, a gra na każdym z nich inaczej może działać. Podstawą jest przetestowanie gry u siebie na sprzęcie! Jak kupujesz np. smartfona, to wyłącznie czytasz i oglądasz filmiki, czy starasz się też znaleźć model w danym salonie/sklepie i samemu jeszcze sprawdzić czy Ci pasuje?

" Grę można sprzedać. Na steamie możesz oddać jak się nie podoba. A nawet jeżeli nie - tzn., że to powinno usprawiedliwiać piractwo?"
Mam wątpliwości czy w ogóle się rozumiemy, bo widzę, że nie za bardzo...
Chodzi o przetestowanie gry ZA DARMO! - czyt. ściągnę grę nie płacąc za nią i ją testuję. Następnie po zakończeniu okresu testowego wybieram co dalej: kupuję/usuwam/czekam aż potanieje. Czy Steam coś takiego oferuje? Nie! musisz wpierw kupić grę, a dopiero potem jak Ci coś nie pasuje, to dokonujesz zwrotu. Na Origin bywają jeszcze wyjątki niektórych gier, gdzie działa to w sposób który opisałem. Jednak powinno to dotyczyć każdej produkcji, a nie pojawiać się sporadycznie przy wybranych pozycjach.
BTW. Na piractwie producent nie traci i nie zyskuje gdy to zablokuje. Pirat który zostanie zablokowany nie kupi gry, skoro go na nią nie było stać. A tak mógł tzw. pocztą pantoflową rozreklamować produkt i ktoś mógł kupić (albo i sam kupił jeśli produkcja mu się bardzo spodobała) Nie ma co demonizować piractwa.

08.01.2016 10:43
xsas
108

To jaki jest sens w tym, że takie urządzenie sprzedają, skoro by wychodzili na zero? To do kogo idzie zatem kasa ze sprzedaży, jeśli oni na tym nie zarabiają?

08.01.2016 02:02
3
xsas
108

@JVolt
A potrafisz w ogóle zrozumieć, że innym medium jest film, a innym gra?
Film trwa standardowo w okolicach 1,5-2,5h - oczywistym jest więc, że nie możesz go całego zobaczyć, bo tym samym go "skonsumujesz". Gra jest innym medium - aby zagrać, musi Ci się: 1) podobać, 2) musisz posiadać wystarczająco wydajny sprzęt.
Jakkolwiek pkt. 1 możesz spełniać, tak nie masz pewności czy pkt.2 spełniasz na 100% (to że zgadza się specyfikacja podana przez producenta, to nie oznacza, że gra będzie działać wyśmienicie i bezproblemowo)
Po to więc w zamierzchłych czasach wydawano takie kawałki gry, które starzy gracze znają pod postacią terminu: "demo", a które pomagały w ostatecznej ocenie kupić/nie kupić/poczekać aż potanieje.
Inną kwestią jest to, że filmy posiadają jeszcze zwiastuny, a więc coś jak wersja demo gry. Natomiast póki co u nas w kraju jest coś takiego jak dozwolony użytek osobisty - poczytaj sobie dokładnie o czym to traktuje.

08.01.2016 01:08
2
xsas
108

@wysiak
Bo musiałby mieć i wydać 60 euro. A tu chodzi o darmowe przetestowanie. Dopóki nie będzie systemu który oferuje wpierw ściągnięcie i czasowe przetestowanie, a dopiero potem decyzję usuń/kup. To obecne "testowanie" mija się z sensem.

08.01.2016 00:48
odpowiedz
4 odpowiedzi
xsas
108

"Podkreślił również, że jego spółka nie zarabia na sprzedaży Rifta, sugerując tym samym, że traci na każdym egzemplarzu, który znajdzie się na rynku."
Oj, bidulki jedne, pewnie kupując tego Oculus'a za 3k zł powinniśmy drugie tyle im jeszcze zapłacić. Czy oni mają ludzi za kompletnych idiotów?
Cena jak za "wypasiony" TV lub smartfon? Przecież żeby w pełni cieszyć się z ich cacka, to potrzeba sprzętu który jest co najmniej dwukrotnością ceny tego Oculusa.

07.01.2016 17:20
6
odpowiedz
1 odpowiedź
xsas
108

[1] @Snake Solid
Na początek, to radziłbym Ci zainwestować pieniądze w słownik języka polskiego, albo jakąś porządną edukację, bo tego bełkotu który spłodziłeś, nie da się zrozumieć.

[25] @Rumcykcyk
"Kolejny raz można napisać o sukcesie GTA V, Wiedźmina 3 a nawet ETS 2, Dobra gra się obroni bez zbędnych zabezpieczeń"
Otóż to! dobra gra sama się obroni i nie trzeba wymyślnych zabezpieczeń, które zwykle są tylko zasłoną dymną dość marnego produktu.
-----------------

Co do wątku głównego:
Prędzej czy później każde zabezpieczenie da się złamać. Jest to tylko kwestia czasu i chęci. Nie ta ekipa, to pojawi się inna.

Czy producenci naprawdę tracą na tym, że piraci się ich produkt? Przecież jeśli wprowadzi się ten idealny program antypiracki, to co się zmieni? Jedynie tylko tyle, że pirat nie zagra w grę ("nie ukradnie") ale też i jej nie kupi. Czy producent w ten sposób zyskał? - nie. Czy stracił? - też nie. Tak więc wyszedł na zero, zarówno przed tym jak piracono jego produkt, jak i po, gdy pojawił się idealny program antypiracki.
Piractwo natomiast daje pewne korzyści. Po pierwsze, jest to darmowa reklama danego produktu (ilość ściągnięć i opinie) a po drugie, są tacy piraci, którzy po zapoznaniu się z produktem (nawet po przejściu gry!) wydają pieniądze na oryginalną wersję.
Słowem podsumowania, zablokowanie tudzież usunięcie piractwa nie sprawi, że nagle producent zostanie zasypany pieniędzmi które "tracił" na piractwie. Bynajmniej! status quo zostanie utrzymany.

post wyedytowany przez xsas 2016-01-07 17:23:11
07.01.2016 17:04
1
xsas
108

"(...) można każdą chyba grę znaleźć na youtube i sprawdzić przed zakupem czy ci się podoba czy nie. "
Żartujesz sobie, prawda? Równie dobrze można polizać cukierek przez opakowanie lub witrynę sklepu, żeby sprawdzić czy będzie smakował.
Grę sprawdza się osobiście na własnym sprzęcie! Tak było kiedyś, gdy wydawano jeszcze wersje demo. Teraz nie ma na to możliwości, oprócz ew. małego ukłonu ze strony m.in. Origin lub Steam, które oferują zwrot, bądź czasowe przetestowanie danej gry. Jednak nie jest to wystarczające - każda gra powinna być dostępna (nieodpłatnie) do pobrania i przetestowania przez pewien okres czasu. Następnie po minięciu tego okresu powinna być blokowana i dawać wybór, czy ją kupujemy, czy usuwamy z biblioteki. Bardzo prosty system, który wybija piratom argument z ręki w postaci "testowania" danej gry.

post wyedytowany przez xsas 2016-01-07 17:34:44
07.01.2016 12:39
odpowiedz
xsas
108

Zdecydowanie ME:Andromeda, Deus Ex: MD oraz ME: Catalyst, a gdzieś po drodze jeszcze No Man's Sky. Chociaż nie wiem czy pierwsza pozycja z tych wyżej wymienionych pojawi się w tym roku.

P.S. Dziwne, że bardziej interesujący był UV jako mistrz drugiego (albo i trzeciego) planu, niż to co Jordan opowiadał. ;p

post wyedytowany przez xsas 2016-01-07 12:40:53
05.01.2016 13:52
1
odpowiedz
xsas
108

Rosół z indyka? Widzę, że na bogato Maggi gotuje.
BTW. Czy mi się wydaje, czy Mag zapomniał o daucus carota ?

PS. Brawo za kota w stylu "co ja pacze" ;)

31.12.2015 14:06
xsas
108

Skąd wiesz? może w HL3 wreszcie się nauczył? ;p

31.12.2015 12:25
odpowiedz
xsas
108

Noo, GOL zdążył jeszcze przed końcem roku wprowadzić nowe forum. ;)
Zmiany ogólnie na plus, zwłaszcza jeśli chodzi o szatę graficzną, gdzie zwykle panuje moda na całkowitą zmianę wyglądu. Te Adolfki też są pocieszne, chociaż do pełni szczęścia brakuje takiej jednej z wąsikiem. ;P
Odnośnie odpowiedzi na posty, to chyba osobiście wolałbym "standardowe" odpowiedzi typu nick i cytat danej wypowiedzi, a nie jeden poziom - w dodatku ukrywany.
A co do zmiany wielkości czcionki, to przecież można to załatwić w samym stylu strony, a nie bawienie się w [ctrl] + rollup/rolldown lub +/- gdzie wtedy zmienia się rozmiar całej strony (a jak mniemam chodzi niektórym wyłącznie o zmianę czcionki)
To tyle z moich zastrzeżeń vel sugestii.

29.12.2015 15:23
odpowiedz
xsas
108

Ciekaw jestem gdzie są te oficjalne informacje które Bioware obiecało ujawnić pod koniec tego roku. Cisza jak po śmierci organisty. Ot całe rzetelne i prawdomówne Bioware...

P.S. Albo mi się wydaje, albo coś się z forum stało. Niby miało być na plus, ale cała grafika/style się posypała/y. Userzy mają robić za betatesterów? ;p

28.12.2015 12:08
odpowiedz
xsas
108

@Mutant z Krainy OZ
Jeśli chodzi o gry pokroju Fallout'a, to faktycznie taki edytor wydaje się być bezcelowy. Jednak jeśli gry stawiają na "filmowość" (czyt. odpowiednie kadrowanie scen czy dialogów) to wtedy imo taki edytor jest dobrym rozwiązaniem, bo pomaga w identyfikacji z bohaterem. Tak jest np. w przypadku trylogii Mass Effect oraz w Dragon Age (które w zasadzie zapożyczyło ten element właśnie z ME)
Inną kwestią jest to, że są do wyboru różne gotowe facjaty, a nierzadko jedna domyślna (tzw. "kanoniczna") Tak więc nie widzę powodów do narzekań. Ktoś chce, to sobie tworzy mordkę jaką chce, a jak komuś nie pasuje, to wybiera to co jest i nie rozwodzi się nad tym. Dlaczego więc zabierać jakiś wybór? Rozumiem narzekania, gdy tego wyboru nie ma, ale narzekanie, że taki wybór jest? dziwne...

@.kNOT
Niektórzy starsi użytkownicy Excela pamiętają jeszcze pewien trik za pomocą którego można było w bardzo starej wersji w.w uruchomić ukrytą gierkę. ;p

24.12.2015 16:44
odpowiedz
xsas
108

"I wice wersja!" by Ferdynand Kiepski
Tradycyjnie Kevin też dołącza się do życzeń...
;)

13.12.2015 16:42
odpowiedz
xsas
108

[49] @Veeteck
Tak zapytam z ciekawości, czy wszystkie produkcje preferujesz z oryginalnym dźwiękiem/językiem? tj. np. produkcje z Rosji bądź Azji, tudzież innych egzotycznych języków?
To, że wiele produkcji zawiera j. angielski, niekoniecznie oznacza, że to ich język domyślny, bo on też może być przekładem z ojczystego języka danego producenta. Wtedy już takie przełożenie na ang. nie przekłamuje oryginału i nie jest protezą?

[53] @yasiu
No domyślam się, że u nas dubbing nie jest wykonywany w szałasie, tylko również w profesjonalnym studiu nagraniowym. ;)
Wracając jeszcze do tych filtrów, to trudno mi uwierzyć, że jest dostęp do oryginalnych filtrów*. Jak już wcześniej pisałem, takim przykładem jest zwiastun "Przebudzenia Mocy" i głos Kylo Ren:
1. POL - https://www.youtube.com/watch?v=37Ri2hw18zo (od 0:43)
2. ENG - https://www.youtube.com/watch?v=P8248pLA9d8 (od 0:43)
*No chyba, że brak umiejętności na ich wykorzystanie/wkomponowanie.

12.12.2015 13:38
odpowiedz
xsas
108

[33] @yasiu
Odnośnie narzędzi, to chodzi mi o m.in. programy, lub sprzęt których używają w studiach nagraniowych (aczkolwiek jak zauważył r_ADM [41] jest znaczna poprawa) ale także o bliskiej współpracy producenta z aktorami - nasi rodzimi mogą o tym tylko pomarzyć (zresztą o ile się nie mylę, to aktorzy podkładający głosy w Mass Effect 2 w materiałach dot. dubbingu wypowiadali się jak to wygląda) Są również wywiady z aktorami którzy zetknęli się z dubbingiem i wyrażali oni swoją ocenę odnośnie różnic w "jakości" pracy nad dubbingiem. Bywa, że i osoba odpowiedzialna za reżyserię dubbingu nie jest kompetentna i nie do końca potrafi pomóc aktorowi (który z kolei także może być słaby)
Co do filtrów, to chodzi mi głównie o różne efekty, które w naszym rodzimym języku brzmią sztuczniej niż w oryginale. Przykład pierwszy z brzegu, zobacz sobie zwiastuny "Star Wars: Przebudzenie Mocy" z polskim dubbingiem i oryginalną ścieżką. Doskonale to widać (słychać) przy wypowiedzi Kylo Ren'a (zwracającego się do - maski - Vadera) Jest to co prawda film, ale właśnie o te efekty dźwiękowe się rozchodzi, bo taka sama "jakość" jest w przypadku dubbingu gier - nie ma tej takiej spójności dźwięk-obraz. To słychać, że dźwięki pochodzą ze studia nagraniowego. Jest to o tyle dziwne, że przy niektórych postaciach bardziej to słychać, a przy innych w ogóle. Tak więc nie wiem czy to kwestia umiejętności dźwiękowca, czy brak odpowiednich narzędzi i dostępu do oryginalnych filtrów nakładanych na głos aktorów.

"Niemniej, trzeba próbować, nagrywać, słuchać krytyki, wyciągać wnioski i robić swoje jeszcze lepiej :)"
Co do tego, to w 100% się zgadzam i popieram. Robić, robić i jeszcze raz robić. Wszak trening czyni mistrza. ;)

[44] @FanGta
O właśnie! Sony chyba jako jedyne nie zraża się krytyką dubbingu i kroczy wytyczoną ścieżką. Za taką postawę i chęci w dalszym tworzeniu dubbingów, zyskują bardzo wiele w moich oczach (a jak sądzę, zapewne nie tylko w moich) Jedynie czego mi szkoda, to tego, że w przypadku wersji PC nie ma takiej tendencji - np. EA PL po jakimś czasie z tego zrezygnowało, aczkolwiek nawet teraz do Inkwizycji można pobrać angielskie dialogi, więc nie widzę przeszkód na dubbing kolejnych produkcji (może ME: Andromeda ?)

09.12.2015 21:22
odpowiedz
xsas
108

Moim zdaniem powinno się tworzyć jak najwięcej polskich dubbingów do gier. Jest jednak jeden warunek, a jest nim wybór czy dubbingPL czy napisyPL. Jeśli będziemy olewać dubbingi, to nie liczmy, że gdy się już jakiś pojawi, to będzie stał na wysokim poziomie. To tak jakby oczekiwać, że ktoś kto nie potrafi jeździć na rowerze, od razu wystartuje w "tour de Pologne" i wygra ten wyścig.

W materiale zabrakło mi kilku przykładów dubbingu. Są to m.in. Larry7 z genialnym Jerzym Stuhrem, bez którego nie wyobrażam sobie "mówionego" Larrego (ostatni remake bez polskiego dubbingu był jakiś dziwny tj. Larry1 Reloaded) Kolejny dobry dubbing to Dragon Age Origins, a zaraz za nim pierwszy Mass Effect (jakkolwiek odbierać modyfikację w postaci Wrex'a, mnie osobiście bardzo się taki zabieg podobał)
Można jeszcze wymienić np. Stalkera, chociaż tam akurat pojawił się lektor (co imo było znakomitym posunięciem)

Odnosząc się natomiast do jakości dubbingów, to chyba oryginału nigdy nie doścignie. Z jednego podstawowego względu - grupy lokalizujące grę nie mają dostępu do tych samych narzędzi (np. filtrów) co producenci danej produkcji. Stąd zawsze pojawia się dziwna różnica w odsłuchu pomiędzy dubbingiem, a oryginalną ścieżką. Nie jest to bynajmniej wina języka polskiego, jako tego "niepasującego" do danych realiów, tylko właśnie m.in. owych filtrów.Mimo to, niektóre głosy w dubbingu przebijają te z oryginału.

Tak więc słowem podsumowania. Najlepiej jest aby powstawały pełne polskie wersje językowe i fajnie jeśli przy okazji pojawia się wybór (czy to w samej grze, czy to poprzez pobranie "łatki")
Inwestycja w aktorów stricte dubbingowych także by się przydało. Mielibyśmy wtedy większy wybór, przez co odpadnie efekt, że słysząc danego aktora z produkcji X, widzimy jego rolę w grze Y. Dobry aktor co prawda potrafi sobie z tym poradzić poprzez odpowiednią grę aktorską i modulację głosu, ale wprawne ucho i tak wychwyci znajomy głos.

08.12.2015 23:27
odpowiedz
xsas
108

Mnie osobiście taka forma szybkiego "przeglądu" tudzież podróży po danym gatunku jak najbardziej odpowiada. Chętnie bym zobaczył więcej tego typu materiałów z ewolucją dot. innych gatunków, bo tak skondensowany materiał to spora oszczędność czasu (zwłaszcza dla tych którzy go nie mają na oglądanie +10min. materiałów), dużo treści, bez zbędnego rozwlekania, słowotoku i innych analiz lub historii. Może warto zastanowić się nad pozostawieniem takiej formuły?

BTW. Mirror's Edge jako strzelanka? niby jakaś możliwość użycia broni w ME jest, ale to raczej substytut strzelania, nie mający startu do pozostałych propozycji przedstawionych w materiale. Widok FPP nie oznacza, że gra od razu staje się FPS'em.

20.11.2015 19:06
xsas
108

Hm, siła PES'a tkwi w modach które m.in. poprawiają licencje. Nie widzi mi się zatem jakieś "MMO" z fikcyjnymi zespołami, bo przecież tych już moderzy nie będą mogli "naprawić".

20.11.2015 19:03
odpowiedz
xsas
108

Nie wiedziałem, że Fallout 4 ma tak realistyczną grafikę. No i ten pies, jego realistyczna animacja i sierść - wszystko takie prawdziwe. ;p

18.11.2015 19:29
odpowiedz
xsas
108

@up
Ot co, testowanie naiwniaków. Po co robić "dużą" grę, skoro można ją okroić i sprzedać 2x drożej? Gawiedź i tak kupi, a że ponarzeka? przejdzie im kiedy wypuści się płatne DLC. Taki już styl EA (i nie tylko)

13.11.2015 20:24
odpowiedz
xsas
108

Walka ze smokami zawsze jest ciężka. ;p

12.11.2015 18:41
odpowiedz
xsas
108

@Velfrig
" Jak on niby ma wygrać z facetem, dla którego moc to nie pierwszyzna?"
Jak to jak? Rey go obroni. Chociaż jakby jej się nie udało, to bym wcale nie płakał z tego powodu. :D

@evolution123
"Co wy macie kurna do tego czarnego? Przecież Windu był fajny, to i ten typas będzie okej."
Wątpliwe, że chodzi o kolor jego skóry. Raczej o to, że swoją zdyszaną facjatą przypomina cykl filmów Planeta Małp, niż Star Wars. Taki Lando czy Windu to byli goście z klasą, a tutaj jest - za przeproszeniem - kolokwialnie mówiąc "czarnuch z Bronxu". Nie ma startu do takich legend jakie stworzyli Samuel L. Jackson i Billy Dee Williams.

11.11.2015 22:56
odpowiedz
xsas
108

@up
Cel takiego zabiegu rozumiem. Niemniej jednak rozchodzi mi się o "wielkość" tej cenzury. Przecież spokojnie zwykłe rozmazanie i drobne wypikselowanie by wystarczyło. A "dzieciaki" już nie takie rzeczy widziały w internetach i nie tylko. Poza tym znowu może paść argument, że dzieciaki mogą oglądać rozpruwanie ludzi, hektolitry krwi, sceny przemocy itp. ale sceny seksu już nie, bo są gorszące. I zrozum tutaj ten świat...

11.11.2015 18:26
xsas
108

Hm, materiał ładnie usiany spoilerami (zwłaszcza na samym początku) o których oczywiście w ogóle nie wspomniano (ok, dobra, gdzieś tam w środku materiału dopiero) No ale może to taki urok filmiku który traktuje o questach i postaciach... ;p

W każdym razie materiał chyba skierowany dla tych którzy grają, bądź grali w F4, a nie dla tych co chcą trochę poznać gry, ale uniknąć spoilerów. ;)

11.11.2015 13:17
odpowiedz
xsas
108

Jakoś niespecjalnie mnie dziwi taki obrót sprawy. Kontrolery ruchowe, a i za jakiś czas wszelkie gogle VR także pójdą w niepamięć. Te drugie za jakiś czas (dość spory) powrócą gdy będą wielkości zwykłych okularów i wtedy można już wróżyć im sukces. Do tego czasu nie widzi mi się trzymanie na głowie i przed oczami takiej cegły.

Jest jeszcze jedna kwestia. Jakkolwiek gogle VR mogą "przeżyć" bo nie trzeba się w nich ruszać, tak wygibasy przed kamerką nie znajdą poklasku wśród graczy (chyba, że do rozgrywek czysto rodzinnych bądź na imprezy, gdzie i tak się sporo ruszamy) Wszak w grach chodzi o relaks, a nie dodatkowy wysiłek fizyczny i robienie fikołków przed kamerką. Przecież wiele graczy konsolowych stwierdza, że wybrało tę platformę ze względu na to, że mogą sobie wygodnie usiąść na kanapie z padem w ręku i oddawać rozrywce. No więc dlaczego by mieli skakać jak małpy przed ekranem?

11.11.2015 13:08
odpowiedz
xsas
108

Sam osobiście nie mam nie wiadomo jakiej wiedzy motoryzacyjnej, ale ten materiał wykazuje kompletną indolencję dot. poznania tematu. Wybieram sobie jakąś część i ona mi poprawia suwaczki? dostosowanie auta do driftu niewiele różni się od grip'u?
Przykro mi, bo jakkolwiek niektóre materiały stoją na naprawdę niezłym poziomie i w przypadku np. cRPG czy FPS, to widać obeznanie w temacie, tak tutaj jest jego kompletny brak. I nie chodzi o to, że gra jest arcadowa, więc "wymądrzanie się" jest zbędne, ale do licha jak się przedstawia materiał, to należy się do niego albo solidnie przygotować i poznać pojęcia oraz działanie rzeczy o których się będzie wspominać, albo trzeba się na tym po prostu znać. Inaczej materiał wygląda jak wygląda na zasadzie "nie znam się, ale wypowiem/ocenię".

Wracając do materiału i samej gry, to nie zostało wytłumaczone co robią inni gracze w "naszej" grze. Tylko jeżdżą? czy mają jakiś wpływ (jaki?) na wygląd świata. Czy jakoś dołączają do nas, czy jest to losowe? Nic, zero, null. Ot "tutaj jedzie sobie jakiś gracz". Super...
System nadawania punktów za każde - za przeproszeniem - pierdnięcie też jest "niezłe". Zahamowałeś?! ekstra! dostaniesz za to punkty! Ruszyłeś?! niesamowite, masz kolejne punkty. Takie trochę podejście jak dla debili. Gdyby nie te dwa wielkie minusy, to ten NFS byłby naprawdę dobrym następcą nieśmiertelnego NFS:MW.

11.11.2015 12:20
odpowiedz
xsas
108

Mowa o cenzurze i rozważania czy jest to słuszne w grze gdzie się morduje, ale samemu wypikselować filmik (większych pikseli już się nie dało zrobić?) Przecież więcej gorszących scen jest w filmach czy serialach (nie oglądam, ale ponoć "Gra o tron" to prawie takie soft porno) a tutaj oburzenie bo pikselowe, kwadratowe ludki - w grze dla dorosłych! - uprawiają sex.

Najgorsza jest ta poprawność polityczna i brak wolności słowa. Zawsze przy takich tematach przyczepią się różne środowiska i stowarzyszenia. Potem są oskarżenia o antysemityzm, nietolerancję, rasizm i ogólne zgorszenie, bądź brak równouprawnienia, szowinizm. Co chwila przy różnych tematach o tym się pisze - vide najnowsze Star Wars i postać murzyna Finna. Nie może się ludziom nie podobać, bo jak komuś się nie podoba, to jest rasistą. To jest chore!
Dlaczego mamy zaklinać rzeczywistość i udawać, że pewnych tematów nie ma? I jakkolwiek w grach poniżej 18+ jest to jeszcze zrozumiałe, tak powyżej tego ograniczenia jest to kompletnie - dla mnie - idiotyczne.

Pamiętam scenę łóżkową z pierwszego Mass Effecta. Jakież to zgorszenie i kontrowersje wywołało, bo można było zobaczyć kosmiczny niebieski (tudzież ludzki biały) tyłek przez parę sekund.
Niektórzy chcą być najwidoczniej świętsi od papieża.
Inną rzeczą jest scena masakry na lotnisku z Call of Duty: Modern Warfare 2. Co prawda ma to ograniczenie 18+ (chociaż na niektórych okładkach widnieje 16) to tutaj można coś mówić o tym, że akurat ta scena jest mocno kontrowersyjna. I w tym przypadku porównanie tego z scenami seksu jest chyba bezcelowe, by wykazać która z tych dwóch scen jest nieprzyzwoita.
Wszystko jednak tak czy siak rozchodzi się o tego który siedzi przed monitorem/TV i ogląda bądź bierze udział w takich scenach - od jego psychiki. Jeden może mordować pikselowych cywili, oddawać się rozpuście i zaliczać panienki, ale zostaje normalnym człowiekiem, a drugiemu coś się w głowie pomiesza i nieszczęście gotowe.

@Imrahil8888
Nie ma co się dziwić, że Polacy mają gdzieś swoją ojczyznę i język. Przykład trywialny - dubbingi gier. Ludzie plują na nie, że nie mają odpowiedniej jakości i że sobie nie życzą dźwiękowych spolszczeń gier, bo lepiej brzmią po angielsku. Nie potrafią chyba pojąć, że można grę zrobić tak aby miała i dubbingPL i napisy z oryginalną ścieżką dźwiękową. Lepiej jest po prostu wyśmiać i oblać błotem już nawet samą chęć/pomysł zrobienia dubbingu do danej gry. To dobitnie pokazuje, że skoro w tak błahym przykładzie mamy gdzieś naszą polskość, to co dopiero mówić o poważniejszych tematach...

06.11.2015 22:53
odpowiedz
xsas
108

Mnie osobiście trailer się spodobał i uważam, że ta produkcja może godnie reprezentować przeniesienie gry komputerowej na duży ekran.

Widzę też sporo narzekań na różne aspekty, ale nie uświadczyłem ani jednej "sugestii" w jaki sposób te niedoróbki i błędy poprawić. Mnóstwo krytyków jak z koziej dupy trąba, co to potrafi napisać, że jest źle, ale nie potrafi wyjaśnić w jaki sposób powinno to być poprawione. I jakkolwiek potrafię zrozumieć narzekanie na CGI, tak należy wziąć pod uwagę, że ten film zapewne nie ma takiego budżetu jak Star Wars: Przebudzenie Mocy.

05.11.2015 17:14
odpowiedz
xsas
108

Eee, a to ten nowy NFS nie jest nastawiony na online? przecież ten tryb jest nawet w "singleplayerze", więc w zasadzie non-stop online. Jakaż to różnica między nim a MMO?

01.11.2015 10:39
odpowiedz
xsas
108

Hm, dziwią mnie stwierdzenia, że grafikę w F4 poprawi się dzięki modom. Ok, może i tak się stanie, ale póki co to trzeba oceniać "gołą" grę, a nie wersję w której pojawią się mody. Czy takie R* z swoim GTAV też stwierdziło, że mogą dać grafikę z San Andreas, bo przecież są mody, a gra i tak zdobędzie popularność? Raczej wątpliwe.

Co prawda wielkiej tragedii z grafiką nie ma. Niemniej jednak jakoś tak kreskówkowo ona wygląda (w dobie gdy każdy stara się by gra była fotorealistyczna i pod względem artystycznym po prostu przyjemna dla oka)
Nie rozumiem też zarzutów, że F4 jest zbyt kolorowy. Akurat w Fallout 3 wszystko jest szare, bure i nijakie. Trudno odróżnić niektóre rzeczy od siebie, a wystarczyło poszerzyć paletę barw o inne ciemniejsze kolory, a nie tylko szary i czarny. I proszę nie mówić o wgrywaniu modów które mają ową grafikę polepszać - oceniamy "czystą" grę! a nie wersję ulepszoną fanowskimi modami (inna rozmowa jeśli by to sam twórca udostępnił takiego moda/patch)

31.10.2015 16:39
xsas
108

Jaj z Jar Jara ciąg dalszy jak widzę. ;p

30.10.2015 18:33
odpowiedz
xsas
108

"EA przewiduje kosmiczny popyt na Star Wars Battlefront"
Czyli czytaj: EA zdaje sobie sprawę jak wielki hype będzie przy okazji SW: Przebudzenie Mocy i tym samym wcześniej sprzeda się każde guano które będzie mieć logo Star Wars.

30.10.2015 00:22
odpowiedz
xsas
108

Jeśli chodzi o najlepsze gry z lat 90', to jak dla mnie bezapelacyjnie będą to: Half-Life, Quake, Unreal, GTA, Colin McRae Rally, Tekken, Mortal Kombat, Tomb Raider, SimCity2000, Larry 7.
Jednak nie wiem czy potrafiłbym wybrać tylko jedną najlepszą z najlepszych.

28.10.2015 18:33
odpowiedz
xsas
108

Hm, innymi słowy: my wam pokazujemy "faka", a wy nam za to jeszcze zapłacicie. Genialne posunięcie. Żeby tak zbezcześcić klasyka, a fanów/graczy upodlić...

28.10.2015 18:24
odpowiedz
xsas
108

@Darth Mario
No właśnie to jest ciekawe, bo ja żadnej promocji z Theme Hospital nie mam na Originie (pomijając już kwestię, że wcześniej ta gra była dodawana) Tak więc albo to jakiś błąd, albo niedoinformowanie, albo Origin nie ma już pomysłów na te specjalne prezenty (co by było dziwne, bo jest kilkanaście pozycji które można by tam wrzucić)

27.10.2015 19:36
odpowiedz
xsas
108

Wychodzi na to, że stwierdzenie "gimby nie znajo", pasuje tu idealnie. ;p

20.10.2015 23:32
odpowiedz
xsas
108

@Wierzbik
"Rey nie jest przedstawiona po ciemnej stronie mocy."
Hm, no to albo ja jestem ślepy, albo w nowej trylogii zmieniły się kolory oznaczające ciemną i jasną stronę mocy. Chodzi mi wyłącznie o przedstawienie na plakacie/grafice, a nie o to jak będzie w rzeczywistości - chociaż może coś jest na rzeczy (BB8 też jest w czerwonych barwach w przeciwieństwie do R2D2 ;p)

"Odnośnie czarnoskórego głównego bohatera to nie będę tego komentował bo od roku te same nudy i pitolenie... bo w trzech scenach na krzyż dyszy, bo jest czarny, bo coś tam itd. - nic tylko popukać się w czoło."
No tak, bo przecież te sceny w ogóle nie mają miejsca, a ludzie nie mają prawa wyrazić swojej opinii na podstawie tego co widzą.
--------

Tak jeszcze tylko dodam, że ta muzyka trochę mało "star-warsowa", ale to tylko trailer, więc możliwe iż w pełnej produkcji będzie z tym lepiej.

20.10.2015 18:49
odpowiedz
xsas
108

Trochę dziwne przedstawienie Rey (dziewczyna z badylem ;p) po ciemnej stronie mocy - miałem nadzieję, że będzie po jasnej. Natomiast Finn (Boyega) ma urodę bardziej pasującą do filmu "Planeta Małp" niż Gwiezdne Wojny. No i przedstawiony po jasnej stronie mocy. :/ Naprawdę nie mieli innego czarnoskórego, tylko wzięli gościa który w prawie każdej scenie jest skwaszony, zdyszany i spocony, a w pozostałych scenach udaje badassa? (co zresztą komicznie wygląda)
Odnośnie fabuły i samego trailera, to były kiedyś przecieki, że ponoć Han Solo miał zginąć. Trailer daje do myślenia, bo może się okazać, że Rey jest córką Solo (smykałka do graciarni i strzelania) którego w "mroźnym lesie" ubił Kylo Ren, a który z kolei jest synem Luke'a (zły na tatę, że nie dokończył wizji dziadka) Ot taka saga rodziny Skywalkerów i Solo. ;p

19.10.2015 21:07
odpowiedz
xsas
108

Chyba nigdy nie zrozumiem tej nagonki na Jar Jar'a...

18.10.2015 22:12
odpowiedz
xsas
108

Cóż, drzazgę w oku bliźniego widzą, ale belki w swoim już nie...

17.10.2015 23:41
odpowiedz
xsas
108

"DICE nie wyklucza jednak, że w przyszłości może wprowadzić opcje prywatnych meczów, ale na razie niczego nie obiecuje i nie planuje w tej kwestii."
Aha... to ja zatem poczekam na tą przyszłość i gdy się już EA/DICE zdecyduje na wprowadzenie opcji które w domyśle powinny się już znajdować w podstawce.
P.S. powinni jeszcze zrezygnować z stałego połączenia z internetem. ;p

13.10.2015 23:13
odpowiedz
xsas
108

@Irek22
Też zauważyłem, że te wymagania sprzętowe to chyba jakiś żart. Potrafię zrozumieć, że DX9 oraz tekstury w HD(?) ale jednak wymagania przegięte jak na taką grę. Gdyby to jeszcze było coś na wzór Black Mesy (HL1 na silniku HL2)
Oczywiście jeśli ten mod działa tylko z wer. Steam, to wcale nie ma promować Steam'a...

13.10.2015 18:27
odpowiedz
xsas
108

"równie dobrze można to uznać za wyjątkowo umiejętny żart Valve."
Oj tak, bardzo umiejętny. Growa brać, która czeka na HL3 aż pęka ze śmiechu...

11.10.2015 17:38
odpowiedz
xsas
108

[149] @seba1818
"Masz pełno recenzji, opinii innych gracz, w końcu gameplay'ów na internecie. Jest to wystarczające żeby wyrobić sobie opinie na temat stanu technicznego gry i tego, czy zapewni Ci rozrywkę."
Adekwatnie do tego można powiedzieć, że nie potrzebna jest jazda próbna samochodem, bo są w.w.
Pytanie zatem dlaczego ludzie jednak preferują jazdę próbną (przetestowanie auta) a nie opierają się na recenzjach, opiniach itd. ? W tym momencie naprawdę liczę na Twoją inteligencję.

"Nie słyszałem o żadnym nowym podatku ostatnio, czyżby mnie coś ominęło? A może tylko taki hejt, bo tak?"
To, że Ty się nie interesujesz i nie słyszałeś, to nie oznacza, że czegoś takiego nie było. Zainteresuj się, a nie przyprawiaj komuś gęby, ok?

"Czyli co? Boisz się, że nie zdążysz przejść gry nim termin zwrotu minie? 24 godziny od pierwszego uruchomienia jeżeli dobrze pamiętam. "
Widocznie nie rozumiesz pewnych rzeczy i nie znasz przypadków losowych w życiu które mogą spowodować, że nie uda Ci się wyrobić w czasie. Patrzysz wyłącznie przez pryzmat końcówki swojego nosa.

"Jako legalny użytkownik stwierdzam, że nie miałem do tej pory absolutnie żadnych problemów z jakimkolwiek DRM-em. (...) Ale za to podziękujemy tylko i wyłącznie piratom."
Tak jak wyżej, tylko końcówka swojego nosa. Ja nie miałem problemów, to pewnie nikt inny też nie.
Co do piratów, to jaki to jest związek? Oni tak czy siak złamią te DRM i będą grać bez utrudnień, a nie to co legalny użytkownik. Piraci więc paradoksalnie nie są winni głupocie producentów którzy walczą z wiatrakami, a rykoszetem przez to obrywają legalni użytkownicy.

11.10.2015 16:57
odpowiedz
xsas
108

Niektórzy jak widzę mieli szczęście zapoznać się z informatyką jeszcze w podstawówce. Jeśli o mnie chodzi, to ja przygodę z informatyką zaczynałem dopiero w gimnazjum (w podstawówce nie mieliśmy, pomimo tego, że szkoły te były połączone - w jednym budynku)
Zatem na lekcjach informatyki oprócz rzeczy stricte związanych z informatyką jak popularny "Mistrz Klawiatury" który miał nas doskonalić w bezwzrokowym szybkim pisaniu na klawiaturze (z którego też były sprawdziany) oraz ogólnym zapoznaniem z komputerami i Windowsem 95/98/2000 (później i XP) a także początkami internetu, pojawiła się możliwość zagrania w gry.

Najpopularniejsze z tamtego okresu i które ruszały na szkolnym sprzęcie, to:
- Quake2 (później z dodatkiem Ground Zero) głównie przez sieć, gdzie pan informatyk grał z nami na kodach. ;p
- Starcraft/Warcraft 1/2
- Counter Stricke 1.2-1.4 / Opposing Force / Half-Life
- Age of Empires 1
- Elastomania
- Icy Tower
- Deluxe Ski-Jump

11.10.2015 14:46
odpowiedz
xsas
108

70GB to prawdopodobnie bez kompresji (oby!) a jeśli, nie to mogli się nie ograniczać i walnąć od razu 100GB.
A tak z innej beczki, to jak to możliwe, że tylko 6GB RAM? taki Fallout4 a wymaga 8GB. ;p

05.10.2015 18:51
odpowiedz
xsas
108

[140] @seba1818
Po pierwsze, nie ja zacząłem z porównaniem gier do samochodów i jazd próbnych, ale skoro takie porównanie się pojawiło, to odniosłem się do niego. Po drugie, wskazałem jedynie, że w przypadku samochodów istnieje coś takiego jak "wypróbowanie produktu". W grach tego nie ma - nad czym ubolewam - bo wersje demo przestały być "opłacalne". Producent wychodzi z założenia, że lepiej - za przeproszeniem - nasrać reklamami i trailerami, niż zareklamować się samym wycinkiem produkcji (wiadomo, że obecnie mało kto by się później zdecydował na zakup, gdyby demo nie spełniło oczekiwań - stąd ich brak)

"Nie jest akurat winą rządu, że jak ropa drożeje, to drożeje również paliwo, ale odwrotnie już nie są skorzy na obniżki."
Zależy o jakim rządzie mówimy. ;p Poza tym, ropa tanieje, a u nas wymyśla się dodatkowe podatki zapasowe, dzięki czemu paliwo drożeje, pomimo iż cena ropy spada. Rozumiem, że to też nie wina rządu? może krasnoludków?

"Na Originie możesz przetestować bez zakupu. Nie wiem czy wszystko ale część gier na pewno można. "
No właśnie, tutaj jest ten problem, że są to wybrane akcje "promocyjne". Owszem, ktoś stwierdzi, że można kupić grę, następnie "przetestować" i ew. zwrócić - wszystko fajnie, tylko trzeba mieć na to najpierw pieniądze i liczyć się z tym, że jak się nie wyrobimy w czasie, to produktu nie możemy już zwrócić.
Zresztą możliwość bezpłatnego pobrania i sprawdzenia gier przez jakiś tam okres czasu powinien dotyczyć każdej produkcji i platformy do gier. Wtedy znika argument pobierania gry tylko dla sprawdzenia. A póki tak się nie stanie, to ja nie mam nic przeciwko pobieraniu "dem" z torrentów. Może w końcu wydawcy/producenci pójdą po rozum do głowy. Chyba, że tak bardzo boją się tzw. hejtu udostępnionych do testów produkcji, że piractwo jest dla nich wkalkulowanym ryzykiem finansowym.

"Uważasz, że wydawcy dodają DRM z czystej złośliwości? (...) Jeżeli nie byłoby piractwa, nie byłoby również DRM-ów"
W związku z tym mam dla Ciebie takie pytanie: W kogo uderza ten DRM? w legalnych użytkowników, czy piratów?
Producenci marnują swoje finanse na wszelakie wymyślne zabezpieczenia, które prędzej czy później zostaną złamane. Jeden człowiek zrobi zabezpieczenie, a inny je złamie. Lepiej zainwestować w jakość produkcji i ew. marketing.

"Tylko gra komputerowa nie jest oprogramowaniem zrobionym na zamówienie konkretnego klienta (...)"
Hm, coś ciężko z wyciąganiem morałów z takich pouczających bajek. Oj nieładnie, nieładnie. ;p

04.10.2015 21:17
odpowiedz
xsas
108

Z wątków pobocznych które sprawiały, że wątek główny odchodził czasami na bok, to w moim przypadku były to gry takie jak:
- Mass Effect, Dragon Age, GTA VC/SA, Assassin's Creed, Deus Ex:HR, KotOR (Pazzak potrafił zająć sporo czasu), Saints Row 3/4, STALKER.

04.10.2015 20:33
odpowiedz
xsas
108

@Golic
"Kiedyś piraciłem bo nie było kasy, nie było samoświadomości ani głębszego podejścia do tematu. "
vs.
"fakt iż komuś wystaje słoma z butów i "kraść" to jego drugie imie nie znaczy iż z automatu czuję się przynależny do tej grupy. "
Idealny przykład bycia hipokrytą. A o tym wymarciu PC to normalnie mnie rozbawiłeś, bo najwidoczniej nie zdajesz sobie sprawy jak wielkie pieniądze w tym segmencie leżą i są pompowane przez różne firmy. No ale, Ty jesteś alfą i omegą, ostatnim sprawiedliwym...

"Temat piractwa na Zachodzie praktycznie nie istnieje"
I dlatego producenci z zagranicy tak bardzo płaczą na piractwo oraz walczą również z używkami na konsole. A nie, wróć... to tylko w Polsce się o tym pisze, bo tak naprawdę to nic takiego nie ma.

04.10.2015 02:41
odpowiedz
xsas
108

[115] @wysiak
Ok, niby na Steam można, a jak to się ma do innych platform? Chodziło mi raczej o ogół tego medium. Wiem o tym, że Steam czy Origin takie coś oferuje, ale nie jest to na porządku dziennym u wszystkich. I jest jeszcze kwestia, że nabywamy licencje na używanie danego "produktu" - nie możemy go odsprzedać (stąd używki na konsole są traktowane przez producentów na równi z piractwem)

[116] @Aexoni
"Kolejny. Przeczytaj co napisałem. Powoli. Jest różnica między legalnym testowaniem a kradzieżą wozu. Zgoda? "
Tak, jeśli chodzi o sam czyn, to zgoda, ściągnięcie scrackowanej wersji gry jest nielegalne (ale - nie wdając się w zbędne szczegóły - o kradzieży i tak mowy być nie może)
Problem polega na tym, że taki samochód (jakikolwiek na który mamy uprawnienia) możemy przetestować. Natomiast w przypadku gier zazwyczaj jest to kupowanie kota w worku, bo nie mamy możliwości sprawdzenia produktu przed jej zakupem (aby przetestować grę, musimy mieć pieniądze i ją zakupić - czego w przypadku wersji demo nie ma)

"Kolejna bzdura. (...)"
Widzę, że nie bardzo rozróżniasz wytworzenie oraz okradzenie kogoś z produktu fizycznego od tego wirtualnego/cyfrowego. Bo Twoja wzmianka: "Skopiuję je i użyję jako swoje. Kasy nie dostaniesz. Powiedz mi, okradłem cię czy nie?" (...) "A jaka jest różnica między tym, że skopiowałem ten tekst a tym, że wpadłem do twojego domu i zwyczajnie ci ukradłem tę kasę?" - mogę odpowiedzieć, że mnie nie okradłeś, bo niby z czego? Żeby kogoś okraść, to najpierw ten ktoś musi mieć coś co można zabrać (w tym przypadku pieniądze, bo o to się przecież rozchodzi)
Pytanie zatem dla Ciebie: czy jeśli podobałyby Ci się moje teksty, to byś za nie zapłacił, czy może pobrał nielegalnie?
BTW. Akurat Dereteremior z postu nr. [118] ładnie wytłumaczył i przedstawił ten aspekt związany z kradzieżą.

"Po prostu przewiduję, jak to się kończy."
Może pora zmienić zawód na zawodową wróżkę? Tylko wróżbita Maciej byłby chyba niezbyt zadowolony. ;p

"Napisał gość, który jako kolejny porównuje nielegalne ściąganie gier od legalnej jazdy próbnej."
Pozwól, że raz jeszcze zacytuję Twoją wypowiedź z specjalnym naciskiem na dany fragment:
"Czyli przejażdżka kradzionym ferrari też jest spoko (...)" - drzazgę w oku bliźniego, a belki w swoim nie widzi, hm? Raz jeszcze, czytanie ze zrozumieniem, ćwiczyć do oporu. Ewentualnie zdecydować się czy chodzi o kradziony wóz, czy legalną jazdę próbną. ;p

[121] @seba1818
"Otwórz oczy i przestań wierzyć w to co Ci Kaczyński wmawia"
A po co od razu w to mieszać politykę? I co ma wspólnego z moją wypowiedzią Kaczyński? Jeśli chodzi Ci o zacytowany przeze mnie fragment i sceptyczne podejście do tematu z "wzbogacaniem się Polaków", to wybacz ale mam swoje (i nie tylko) doświadczenia. Popatrz na zestawienia typu "ile litrów paliwa może kupić X pracując za y/h", a może zobaczysz to "wzbogacanie się".

"Co do DLC, kupuj jak stanieje. Prosta sprawa"
Tak się składa, że taki np. Origin dopiero od niedawna postawił na płacenie prawdziwymi pieniędzmi za DLC. Wcześniej kupowało się punkty, które nie taniały i dochodziło do takiego kuriozum, że jedno DLC kosztowało tyle co podstawowa wersja. Pomijam już kwestię tego, że DLC do gier zawyżają jej ogólną cenę.

"Powoli to wchodzi też do gier."
Tak, wchodzi, ale jednak nie na tych zasadach co wersje Demo. Żeby przetestować grę, należy ją wpierw zakupić i można ew. ją zwrócić. Nie da się "kupić" gry do testów nie płacąc za nią. Taka subtelna różnica.

"Chyba że spiraci i przejdzie. Bo po co ma kupować skoro ściągnął?"
Może i tak się stać, ale wtedy takie osoby to zwykłe mendy bez honoru. Koniec, kropka.
Aczkolwiek nawet po tekście na GOL'u widać, że ma miejsce raczej przypadek który opisałem. Ten drugi który podałeś, pojawia się zazwyczaj u osób które nie zarobkują i nie mogą same kupić sobie gry.

[127] "Wytłumacz mi w jaki sposób producent gry może zaoferować produkt lepszy od tego na torrentach, skoro to jest ten sam produkt?"
Błąd! to nie jest ten sam produkt (chyba, że mowa wyłącznie o tych z trybem singleplayer) inna kwestia, to gry które wymagają stałego połączenia z internetem, a na torrentach są wersje bez tego zbędnego DRM.

[125] @Dereteremior
"Cholera, myślicie, że moje piracenie przyczyniło się do sukcesu GTA V? ;-)"
Zdecydowanie tak! Twórcy GTAV musieli porzucić biedne Lemmingi bo za dużo tracili i postawili na nową markę w postaci GTA. ;-)

03.10.2015 13:42
odpowiedz
xsas
108

[22] @Aexoni
" Czyli przejażdżka kradzionym ferrari też jest spoko, bo przecież testujesz samochód przed zakupem. Co za bzdury :))"
Takiego ferrari nie trzeba kraść, aby go przetestować. Ba! można to robić parokrotnie. Czego nie można powiedzieć o grach...

[81] @Aexoni
"Piracąc grę udowadniasz, że kupiłbyś grę, więc nie wspierasz ukochanej gry, wobec czego narażasz na stratę dewelopera"
Chyba, że po "spiraceniu" gry i sprawdzeniu czy mu działa i się podoba, zdecyduje się na zakup. Jeśli nie, to i tak grać chyba nie będzie, więc producent ani nie zyskuje, ani nie traci.

"Bullshit. Już to widzę. Przegrałeś 10 h gry, po czym wywalasz z dysku i "eee, nie warto". Albo przechodzisz 2 h i stwierdzasz, że w sumie już ci się kupować nie opłaca, bo trochę już przeszedłeś. Co za bzdury."
A w którym momencie tak stwierdził? Czy czytanie ze zrozumieniem jest tak bardzo bolesne, dla co poniektórych?

[35] @TobiAlex
"Jak zakupiłeś netem to fakt, masz 14 dni na zwrot, jak w sklepie... to już zależy tylko od dobrej woli sklepu."
Proponuję pogadać z rzecznikiem praw konsumenta, to Ci się oczka otworzą, że towar możesz reklamować do 2 lat po zakupie, bo takie mamy ustawowe prawo, a o którym jak widać niektórzy nie mają pojęcia, co jest wykorzystywane.

[60] @Mwa Haha Ha ha
"Ja kupuje oryginalne gry bo sam jestem programista (...)"
vs.
"nie bede sie pieprzyc z jakimis crackami z lewych stron i lapal wirusow"
Skoro jesteś informatykiem-programistą, to powinieneś umieć sobie poradzić z obroną przed złośliwym kodem. ;p

[72] @lajosz
To co opisałeś i Twoje podejście, to tzw. świadomy konsument - bardzo nielubiany przez producentów. A są też owieczki które by Cię spaliły na stosie, bo usprawiedliwiasz swoje piractwo i wyjdą Ci naprzeciw z argumentem: "nie masz kasy, to nie pirać"
Co do "sukcesu" walki z piractwem to również podzielam Twoje zdanie.

[112] @tommy_1234
"zresztą co to za radość z pobierania gry, jak większość opiera się na trybie sieciowym który jest niedostępny dla graczy którzy pobierają grę z neta. "
W mojej ocenie jeśli gra się nie podoba, to nawet i w piracką wersję się nie będzie grało - czyli tym samym producent nic nie traci.
A co do opierania gier na trybie sieciowym, to warto wziąć pierwszy z brzegu przykład z NFS w którym należy być cały czas online (również w singlu) ot takie sobie "ukryte" DRM. Które tak czy siak będzie "naprawione" przez grupy crackerskie.

Możliwość przetestowania produktu to podstawowe prawo konsumenta, tak jak możliwość zwrotu jeśli produkt nie spełni oczekiwań. Producenci gier tego nie oferują, a więc tym samym mają coś do ukrycia. Jeśli ktoś jest łatwowierny i lubi dawać się nabijać w butelkę (łagodnie rzecz ujmując), to jego sprawa.
Jesteśmy dorosłymi ludźmi (a przynajmniej niektórzy z nas ;p) i każdy decyduje za siebie.

03.10.2015 12:59
odpowiedz
xsas
108

"Zacznijmy od tego, że zwiększa się siła nabywcza społeczeństwa, czyli mówiąc wprost, jako naród stopniowo się bogacimy. Inną sprawą jest to, że piracenie staje się coraz trudniejsze, co ma spore znaczenie szczególnie w przypadku konsol."
W dwóch zdaniach pod rząd umieścić tak śmieszne stwierdzenia, naprawdę podziwiam autora...

Co do kwestii piracenia. Wydaje mi się, że głównym powodem jest brak możliwości przetestowania produktu oraz w późniejszym etapie mnóstwo śmieciowych DLC (które to właśnie też mają w jakiś sposób walczyć z piractwem) Później jest jeszcze kwestia finansowa, a na końcu idealistyczna, czyli: skoro twórcy wypuszczają drogie guano, to po co ich wynagradzać? Imo trochę dziwne podejście, bo jeżeli gra się spodobała, to wypadałoby ją jednak kupić i wesprzeć twórcę. Grać w produkt na który narzekamy, to trochę dziwne, bo to tak jakby jeść jakąś potrawę której nie lubimy, ale robimy to na przekór wszystkim.
Tutaj przy okazji można poruszyć temat odsprzedaży gier, gdzie przy grach PC jest to niemożliwe ze względu na przypisanie ich do swojego konta (za jakiś czas ten system zawita też i na konsole, jako że już nieśmiało się na nich pojawia)

Powrót wersji demo gier byłby mile widziany. Ok, niektórzy oferują czasowe przetestowanie danej gry, ale problem jest taki, że w takie demo czasami grało się po X razy (w moim przypadku, to pamiętne Demo Jedi Outcast) gdzie w przypadku czasowej możliwości "testów" zrobić tak się nie da.
Następne w kolejce są DLC, które zwykle nie oferują za wiele, a ich cena zazwyczaj jest nie współmierna właśnie do zawartości (porównując cena-ilość z wersją podstawową) Gdy ktoś został bardzo wciągnięty w dane uniwersum, to chce chłonąć jak najwięcej i takie DLC jest "zmuszony" kupić, nawet jeśli zostało ono wycięte z wersji podstawowej i kosztuje połowę tego co podstawka.

Tym co powoduje spadek piractwa, to chyba na obecną chwilę są wszelkie promocje, no i niemożność odsprzedania gier (tu PC) a także tryb multi bądź w ogóle postawienie na bycie cały czas online nawet w grach singleplayer (kuriozum!) A i wielkość produkcji - 20GB i wyżej - powoduje zniechęcenie do pobierania tak dużej ilości danych, gdy ktoś nie posiada odpowiednio szybkiego łącza i chciałby zagrać "tu i teraz", a nie czekać kilku dni zanim mu się pobierze z nielegalnego źródła.
W każdym razie zmniejszenie piractwa na pewno nie jest spowodowane wybitną jakością gier jakie są produkowane, albo doskonałych systemów DRM wpychanych na siłę. I to chyba powinno dać twórcom/producentom do myślenia.

30.09.2015 23:33
odpowiedz
xsas
108

Seriali które mi szkoda, że się "zakończyły", to:
1) V:Goście - serial może nie jakiś wybitny, ale akurat zakończył się w momencie, gdzie zaczynał się już rozkręcać. Szkoda, ale zwykle tak bywa, że się kasuje projekt i nie daje szansy na pociągnięcie historii.
2) Terminator: Kroniki Sary Connor - zakończenie zbyt szybko nastąpiło, ale pewnie dlatego, że tak kazała "władza". Osobiście uważam, że zakończenie znośnie im wyszło, bo pamiętam do dzisiaj słowa z Terminatora, że John Connor pojawił się znikąd i w serialu tak to zostało przedstawione.
3) Gwiezdne Wrota: Wszechświat - naprawdę szkoda, że dalej nie ciągnęli tego serialu, był to jedyny film po tak długim czasie (SG-1, SG:A) a dla fanów Stargate lepsze to niż nic.

A i taka mała dygresja, najbardziej pamiętnym dla mnie urwaniem zakończenia "sezonu" w grze jest Half-Life 2: Episode Two. ;p

26.09.2015 13:27
odpowiedz
xsas
108

No widzę, że kolejny dobry głos na tvgry się pojawił. Fajnie się tego słuchało i oglądało, bo i materiał nawet dobrze zrobiony. Czuć tą jakość w całym materiale, oby więcej!

25.09.2015 23:13
odpowiedz
xsas
108

Marian miałby co robić w dzielnicy czerwonych latarni. Tyle rur do zamontowania... a nie jakieś tam GB.

25.09.2015 23:09
odpowiedz
xsas
108

Chet Faliszek (...) zapytany, czy Half-Life 3 będzie grą opartą o wciąż eksperymentalną technologię wirtualnej rzeczywistości. (...) odparł: „nie”.
Half-Life 3 Confirmed!

BTW. HL1 na smarkaty zegarek? z mikroskopijnym ekranem gdzie palec zasłania połowę ekranu? już widzę te dynamiczne starcia. Ot taka sztuka dla sztuki...

25.09.2015 23:00
odpowiedz
xsas
108

"Gracze wcielą się oczywiście w osoby wykonujące rozmaite zawody"
Ciekawe czy w tym symulatorze pojawią się dwa najstarsze zawody świata. ;p

25.09.2015 22:56
odpowiedz
xsas
108

Hm, wersja GOTY gdzie nie będzie dodatków na płycie? Czyli rozumiem oszczędność na tłoczeniu płyt, bo wpakują "standard" i tylko wydrukują okładki z banerem GOTY? Ciekaw jestem czy jest możliwość ew. późniejszego wypalenia na płytce tych DLC jak się już łaskawie ściągną.

23.09.2015 19:54
odpowiedz
xsas
108

Sam osobiście chętnie bym na srebrnym ekranie zobaczył adaptacje takich gier jak:
Prey, Mass Effect, Tomb Raider, Portal, Deus Ex, Sąsiedzi z Piekła Rodem (idealny materiał na komedię ;p) od biedy jeszcze Dragon Age i Watch Dogs.

20.09.2015 00:26
odpowiedz
xsas
108

@Gambrinus84
"Facebook nam zbanował link za "nagość" w tym materiale. :D"
vs.
@AIDIDPl
"Bo tu wszystko widać, cały kalafior na wierzchu, nie ma nawet żadnej cenzury, która by to rozpikselowała..."

Szczerze powiem, że nie wiem czy pikselowego fallusa da się jeszcze wypikselować...
A z tą nagością na fb, to niezłe kuriozum, no ale może niektórych rajcują pikselowe cojones i stąd "zapobiegawcza" reakcja fb. :D

18.09.2015 18:38
odpowiedz
xsas
108

Niech Konami jeszcze PES'a sprzeda... EA.

16.09.2015 18:58
odpowiedz
xsas
108

"Nową zawartość Need for Speed będzie otrzymywał za darmo w aktualizacjach."
No a jak mogłoby być inaczej? W końcu wymagane jest stałe połączenie z internetem i innymi graczami. Płatne DLC sprawiłyby, że każdy by miał inną "wersję" gry i trudno by było w singla grać z innymi graczami (patrz przykłady multiplayera ME3 i DA:I )
Tak więc nie wiem z czego się cieszyć (i z czego niektórzy się cieszą, że będą darmowe DLC)

"nic nie stanie na przeszkodzie, by zrezygnować z sieciowych funkcjonalności i grać samemu, zastępując żywych kierowców sztuczną inteligencją."
Pytanie tylko czy rezygnując z sieciowych funkcjonalności, nadal trzeba będzie być w trybie online?

"Aby podkreślić znaczenie tuningu, twórcy pozwolą mieć maksymalnie tylko pięć samochodów w wirtualnym garażu"

Chyba jestem zbyt zmęczony, bo zupełnie nie rozumiem co ma wspólnego podkreślenie znaczenia tuningu z ograniczeniem samochodów w garażu...
Potrafiłbym zrozumieć to, że te 5 samochodów musi być stuningowanych, a nie że można mieć jedynie 5 samochodów w garażu - zbędne ograniczenie.

15.09.2015 22:23
odpowiedz
xsas
108

Tytuł gry mnie zniszczył, a materiał dobił. Nie mam więcej pytań... naprawdę nie wiem kto wymyśla te "symulatory" i ile koksu wpiernicza.

15.09.2015 19:28
odpowiedz
xsas
108

@Szymon_1904
"Nie lepiej wydać bogatszą, bardziej dopracowaną grę i tym samym zadowolić klientów (...)"
Prezes Ubi aż popłakał się ze śmiechu jak to przeczytał. ;)

14.09.2015 22:50
odpowiedz
xsas
108

Hm, CD Projekt RED jako Bioware BIS? to mi się nie podoba...

14.09.2015 22:40
odpowiedz
xsas
108

"Chociaż sugestia Druckmanna była napisana z przymrużeniem oka i nie należy traktować jej poważnie (...)"
Half-Life 3 Confirmed!

14.09.2015 22:26
odpowiedz
xsas
108

Fajna sprawa, ale ciekawi mnie jak będzie działać ta mapa i GPS. Żeby przypadkiem jakiś dzieciak nie wpadł pod samochód, albo nie utopił się w studni, bo próbował złapać wirtualnego stworka...

13.09.2015 17:18
odpowiedz
xsas
108

Hm, ale że nikt jeszcze nie wymienił miecza świetlnego, to się bardzo dziwię. ;p
Niemniej jednak GravityGun i PortalGun by się bardzo przydały

@mateo91g
O ile dobrze pamiętam, to GravityGun mógł podnosić różne materiały, a nie tylko te z metalu (np. drewniane skrzynie, plastikowe beczki) a dopiero po ulepszeniu w Cytadeli miał większą moc i mógł dodatkowo podnosić cięższe przedmioty m.in. ludzi.

11.09.2015 22:32
odpowiedz
xsas
108

Samo życie...

08.09.2015 19:50
odpowiedz
xsas
108

Hm, może kiedyś by mnie to bardziej rozśmieszyło, ale obecnie to wywołuje lekki uśmiech. Zresztą czy dzieciaki teraz na lekcjach informatyki grywają w Quake'a? bo w CS'a to może jeszcze tak.

07.09.2015 00:08
odpowiedz
xsas
108

Mnie osobiście wydaje się, że wątków romansowych w grach nie unikniemy i nie piszę tutaj wyłącznie o grach cRPG. Taki Half-Life ma "niepisany" wątek romansowy pomiędzy Alyx, a Gordonem (protagonistą) i nie ma żadnych jednoznacznych gestów jak całowanie, a już o seksie nie wspominając - niemniej jednak da się odnieść wrażenie, że tych dwoje coś do siebie czuje. Właśnie na podobnej zasadzie działało to w Kotorze, tylko tam już było to bardziej jednoznaczne(wybierane dialogi)

Odnośnie samych scen romansowych i ogólnie implementacji takowych do gier, to uważam, że jeśli są one dobrze przemyślane, to jak najbardziej powinny się w grze znaleźć, bo to zawsze jakieś urozmaicenie. Dodatkowo jeśli gra sama w sobie swoją fabułą wywołuje silne emocje, to takie wątki romansowe mogą tą immersję jeszcze pogłębić.
Paradoksalnie Mass Effect pokazuje, że nie są potrzebne wątki romansowe, bo - niektóre - postacie są tak dobrze napisane, że gracz potrafi się z nimi zżyć i może traktować jak starych dobrych znajomych. Niestety romanse kuleją, bo są robione na zasadzie: dialog, prezent/pomoc i -droga otwarta- do łóżeczka. O samym przedstawieniu scen romansowych nie wspominam, bo nie chcę się już pastwić nad tym elementem. Z drugiej strony jest to o tyle dziwne, że przecież w Mass Effect1 BW pokazało, że da się zrobić w miarę "smaczną" scenę zwieńczającą nasze starania o LI (Love Interest)

Jakby tak zsumować to wszystko, to wychodzi na to, że jeśli już się pojawiają romanse w grach, to powinny one być:
a) przemyślane i dopracowane, czy też w sensowny sposób wpływać na fabułę tudzież wybory gracza.
b) jeśli już pojawiają się sceny seksu, to powinny być zrealizowane w sposób który nie będzie żenował widza (by nie powiedzieć biorącego udział w tej scenie ;) ) a może też warto zrezygnować z "konsumpcji", bądź dać zaciemnienie? (vide Kotor)
c) jeśli zdecydowano się na wariant opisany w pkt. b, to mile widziany byłby ciąg dalszy znajomości, a nie urwanie dialogów, bo przecież "robota została już wykonana".

Póki co to ma się wrażenie, że te wszystkie romanse od jakiegoś czasu są robione pod nastolatków, by przyciągnąć ich do gier (bo przecież nie pełnoletnich graczy do których najczęściej te gry są kierowane) Nie od dzisiaj wiadomo, że seks się dobrze sprzedaje, nawet jeśli dzisiaj jego umieszczanie w grach jest mniej kontrowersyjne niż kiedyś.

06.09.2015 21:47
odpowiedz
xsas
108

"pozwoli im opracować nieujawnioną jeszcze sieciową grę akcji."
Podobno nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki... ale może oni o tym nie wiedzą. Coś czuję, że będzie to kolejny Shadow Realms, tylko otoczka się zmieni.

04.09.2015 20:39
odpowiedz
xsas
108

Za dużo się nie napracowała przy kostiumie, ale wygląda naprawdę nieźle.

04.09.2015 20:32
odpowiedz
xsas
108

Force Friday - i tym samym moc w portfelu słabnie. ;)

03.09.2015 19:49
odpowiedz
xsas
108

@Mixthoor
Problem był, jak ktoś nie miał telefonu z tonowym wybieraniem i sobie nie pograł. ;)

01.09.2015 16:39
odpowiedz
xsas
108

@Zarian001
To bardziej skrzat z Half-Life'a! ;p

31.08.2015 17:30
odpowiedz
xsas
108

@Butryk89
Może dlatego, że Conchita z hiszp. to muszla (muszelka - if you know what i mean), a Wurst z niem. to kiełbasa? Co ma się jednoznacznie kojarzyć. To po prostu gra słowna z wyraźnym wskazaniem na pewne aspekty...
No ale dość gadania o dziwadłach. Reksio wymiata!

30.08.2015 16:42
odpowiedz
xsas
108

Osobiście bym preferował remake GOAL3 z Pegasusa aka NES'a. Ogólnie cała seria sportówek Kunio Kun (hokej, koszykówka, piłka nożna itd.)

29.08.2015 12:48
odpowiedz
xsas
108

[6] @Likfidator
"Proszę o choć jeden tytuł gry, której nie uruchomię na współczesnym komputerze."
vs.
"Gry z okresu 2000+ działają bez problemu na Win 7, może z jakimiś pojedynczymi przypadkami, ale ja się jeszcze z tym nie spotkałem."
Skoro zdajesz sobie sprawę, że mogą zdarzyć się wyjątki od reguły, to po co te dziwne pytanie na początku, które ma sugerować, że wszystko da się uruchomić na współczesnym kompie?

Co do reszty się jednak zgodzę. PC ma tą przewagę, że prędzej czy później wsteczna kompatybilność będzie działać. A co więcej, możemy grać w gry z innych komputerów czy konsol przy pomocy wszelakich emulatorów.

Odnośnie systemu, to myślę, że Win 8.1 będzie w przyszłości najlepszym rozwiązaniem. Wydajność lepsza, a nad kompatybilnością można popracować. Win10 to nieporozumienie, może gdy SteamOS się upowszechni, to M$ pójdzie po rozum do głowy (ale może być za późno)
Osobiście mam złomka PC z WinXP na pokładzie, więc w stare gry mogę spokojnie pograć, te nowsze odpalę na laptopie z Win8.1 i nie ma problemu (nie sprawdzałem na nim starszych gier, bo laptop nie służy mi wyłącznie do grania) A myślę, że jak np. takiego Jedi Outcast/Academy bądź Kotor'a nie odpalę bezpośrednio na Win8.1 to zacznie się kombinowanie jak obejść problem.

21.08.2015 21:40
odpowiedz
xsas
108

"Mam nadzieję że my konsolowcy dostaniemy także spoloszczenie. "
A czy wersja PC-towa miała spolszczenie? jeśli nie, to chyba płonne nadzieje na takowe w przypadku wersji na konsole...

20.08.2015 18:22
odpowiedz
xsas
108

"edycja ta będzie brzydsza od tej przeznaczonej dla konsol PlayStation 4 i Xbox One."
No to akurat ostatnimi czasy nie powinno w ogóle dziwić...
A co do małej ekipy i priorytetów, to niech sobie darują. Są na tyle dużym studiem, że spokojnie by dali radę, ale lepsze jest wodolejstwo. Poza tym, w czym problem zatrudnić nowych pracowników?
Podobno tak zachwalano, że architektura XOne i PS4 jest taka jak komputerów PC i że prościej będzie można robić porty i co? no i guano!

18.08.2015 22:20
odpowiedz
xsas
108

Kiedyś też miałem takie podejście, że prędkość i przepustowość internetu będzie na tyle wystarczająca i ogólnodostępna, aby spokojnie ściągnąć np. 10GB danych. Okazuje się jednak, że wraz z postępem odnośnie prędkości internetu, zwiększa się też rozmiar gier (20-40GB) Tak więc jakby popatrzeć nadal stoimy w miejscu.

Osobiście nie jestem za pełną cyfryzacją i porzuceniem fizycznych nośników*, a to z tego względu, że już teraz gracz na PC musi przypisać grę do konta i nie da się jej odsprzedać (tak jak używki na konsoli)
Producenci będą dążyć do tego, aby gry działały w chmurze (co wg mnie jest największą głupotą i powinno działać to wyłącznie w grach typu MMO) a stąd już kolejny krok do pozbawienia klienta decyzji o produkcie który nabywa - a właściwie licencji na użytkowanie produktu cyfrowego.
No i jeszcze trzy ważne rzeczy - dokonywanie reklamacji, nadzór ograniczeń wiekowych (lepszy dostęp niepełnoletnich do "zakazanych" gier) oraz - dla mnie najważniejsze - CENA gier pudełkowych bywa mniejsza, od tych które sobie producent narzuca. Dla mnie jest to niepojęte, aby cena gry w wersji cyfrowej była droższa bądź porównywalna z wersją pudełkową.

*jak już, to mam nadzieję, na pojemniejsze nośniki lub ew. przejście na np. karty uSD (mniej miejsca zajmowanego na półce, a więcej na samym nośniku)

18.08.2015 22:01
odpowiedz
xsas
108

Zaskoczyło mnie Binary Domain, bo gry szczerze powiedziawszy nie znałem - jedynie główny bohater(?) tak jakby znajomy.
W każdym razie Deus Ex to jak dla mnie najlepsza pozycja. Żadnych elfów, potworów itp otoczki fantasy. Właśnie takiego typu "cyberpunk" lubię.

P.S. Przydałoby się podać listę utworów użytych w materiale. ;)

18.08.2015 21:32
odpowiedz
xsas
108

Hm, no to nie jestem osamotniony w zbyt częstym zapisywaniu stanu gry (głównie w erpegach) i w zasadzie robię to z tych samych powodów o których mówił Verminus. Aczkolwiek mnie tam nie wybija z gry i co dla mnie jest uciążliwe, to jedynie zajmowane miejsce na dysku.
Podobnie z odkrywaniem mapy/lokacji tudzież stawanie na rozdrożu. Zabawne, że wiąże się to z w.w. czyli częstym robieniem save'ów.

Wspomniane przez niektórych przeładowanie magazynku podczas gdy mamy jeszcze zapas amunicji wynika chyba z tego, że czasami wystrzela się prawie cały magazynek i w ostatniej chwili, ostatnią kulą ubijamy przeciwnika (co by było gdyby nie przeładować? zapewnie zgon naszej postaci) Przynajmniej tak to sobie tłumaczę. Zwłaszcza, że wielokrotnie tak miałem. ;p

Z innych dziwactw, to jest "zaglądanie pod każdy kamień" i nie dotyczy to wyłącznie gier cRPG, ale i FPS'ów (np. CoD) i tutaj jest już wyrywanie z świata gry, bo w strzelankach gdzieś tam się toczy wojna/strzały/wybuchy, a ja idę pozwiedzać kamienicę, albo pooglądać strumyczek. ;p

@swiki
"Tytuł trochę mylący. (...) "Dziwne, absurdalne i wręcz durne nawyki z gier" sugerują "przeniesione Z GIER do realnego świata" Np wchodzisz do kolegi i przeszukujesz mu mieszkanie, żeby znaleźć sekrety."
No i tylko Arasz prawidłowo podszedł do tematu. :D
Swoją drogą, to w GTA jest to fajne, że zwłoki po jakimś czasie same znikają, a w realu tak nie ma. ;p

16.08.2015 23:02
odpowiedz
xsas
108

@Malaga
Nie aktor, a postać którą się odgrywa. Bond ma akurat taką, a nie inną "strukturę", więc tam postać może być ciągle inna (pewnie za jakiś czas Bondem zostanie kobieta)
Tutaj zostaną przedstawione losy Hana Solo, którego każdy fan SW dobrze zna i wie jak wygląda. Można zaakceptować drobne różnice w wyglądzie, ale nie znaczące. To tak jakby "twarzą" terminatora miał zostać np. The Rock lub Vin Diesel.

15.08.2015 23:39
odpowiedz
xsas
108

Dla mnie wulgarność Wrex'a nie jest równoznaczna z tym, że będzie odbierany jako totalny bezmózg. Wręcz przeciwnie. Wrex przełożony na "nasz język" staje się bardziej swojski. Jego teksty są rozbrajające (szczególnie po polsku) Może faktycznie za dużo tych przecinków rzuca, ale liczy się to co mówi, a nie w jaki sposób. Uważam również, że autorzy wyszli z prawidłowego założenia iż taki wulgarny język idealnie będzie pasował do krogan, którzy mają wojowniczą naturę i lubią się cyt: "napierdalać". A i jest jeszcze kwestia przekleństw - nie ma się czym szczycić, ale w naszym języku mamy więcej kwiecistych zwrotów, niż w języku angielskim.
Jak widzę, to nagle sporo osób nie lubi przekleństw, a sami zapewnie w co drugim słowie ich używają - wiwat hipokryzja...

@wcogram
"W oryginalne to wojownik/żołnierz a u nas cham"
Haha, no tak, bo przecież wojownik/żołnierz będzie się elokwentnie wypowiadał. Brakuje jeszcze używania czystej polszczyzny z ĘĄ włącznie, monokla, cylindra oraz zakręconego na końcach wąsika...

15.08.2015 22:14
odpowiedz
xsas
108

Niestety Chris Pratt nie jest za bardzo podobny do Forda, a i mam wątpliwości czy da radę "skopiować" charyzmę Harrisona. To już w mojej ocenie Anthony Ingruber jest bardziej podobny, aczkolwiek i tutaj nie wiem czy aktorsko by podołał. Jednak tak czy siak, nikomu nie uda się "podrobić" Harrisona Forda, więc niech chociaż będzie ten ktoś podobny, żeby za bardzo w oczy nie raziło...
P.S. a najlepiej to w ogóle nie robić tego typu filmów.

15.08.2015 11:01
odpowiedz
xsas
108

@Kashim 25
"Osobiście, nie lubię zbyt nachalnych i powtarzających się nawiązań w sequelach. "
vs.
"jestem ciekaw czy dadzą możliwość przeniesienia zapisów, ale pewnie będzie to na zasadzie Dragon Age: Inkwizycja "

Może zdecyduj się czy chcesz nawiązania (import save) czy też nie. Bo w przeciwnym razie, nie wiem po co import save, jeśli Andromeda będzie zupełnie oderwana od trylogii ME...

14.08.2015 22:53
odpowiedz
xsas
108

Jeszcze więcej dynamiki niż w ME3? To co oni z tej gry chcą zrobić? ehh... ale cóż się dziwić, jako że teraz za ME:A odpowiedzialne jest studio które spłodziło DLC Omega.

Inną sprawą jest mącenie w głowach, bo jeszcze jakiś czas temu oznajmili, że niektórzy z trylogii się pojawią. Tak więc koncepcja ciągle się zmienia i nie ma co wierzyć w "zapewnienia" BW. Podobnie będzie z elementami które wcale nie zostaną zapożyczone z Inkwizycji, nic a nic...

12.08.2015 20:05
odpowiedz
xsas
108

Myślałem, że jednak będzie można "pokonać" bossa wyłącznie rozmową (przekonanie do swoich argumentów) a tutaj się okazuje, że owszem, rozmowa będzie, ale walki się nie uniknie. Nie wiem dlaczego nie dano trzeciej ścieżki dot. pokonanie bossa za pomocą dialogu. Poza tym, nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale czy czasami wdanie się w rozmowę nie wyeliminuje możliwości "cichego" i bezkrwawego pokonania bossa?

10.08.2015 22:33
odpowiedz
xsas
108

Otis jak zwykle w formie, nawet pomimo upałów. ;)
P.S. aż dziwne, że niektórzy nie wołają: "susza!", "wody!" itd. ;p

10.08.2015 22:29
odpowiedz
xsas
108

"Wiemy już, że elex jest pierwiastkiem z kosmosu (dosłownie), który przydatny jest ludziom do produkcji uzbrojenia i korzystania z magii"
Ten fragment bardziej mi przypomina Mass Effecta i tzw. PieZo (Pierwiastek Zero) I nie za bardzo widzę powiązania z Gwiezdnymi Wojnami...
Mimo wszystko gra zapowiada się ciekawie, ale nadal mi brakuje konkurenta dla ME (czyli takiego stricte sci-fi aRPG)

09.08.2015 19:23
odpowiedz
xsas
108

"Autorzy nowe Need for Speed postanowili wytłumaczyć decyzję o wprowadzeniu do swojej wymogu stałego połączenia z Internetem"
Czy to po polskiemu jest? ;p ja rozumiem upały itd. ale korektor też by się przydał. ;)

Wracając jednak do wątku głównego. EA kolejny raz strzela sobie w stopę, jak widać niczego się nie nauczyli po SimCity i z uporem maniaka pakują to samo rozwiązanie do kolejnej gry.
Może niech zatem nie promują nowego NFS'a jako grę single/multiplayer tylko po prostu MMO i będą mieć swoje tłumaczenia z głowy.
A może w EA nie wiedzą co oznacza pojęcie SINGLEPLAYER? bo skoro podczas tego trybu mają mi jeździć inni ludzie, a sytuacja ma się zmieniać, bo gość X lub Y coś tam u siebie zrobił, to ja dziękuję za taką grę. No i integracja singla z multi - tu kolejny raz pokazują, że nie uczą się na błędach, dowód? Mass Effect 3 i "zmuszanie" do zagrania w multi żeby nabić gotowość bojową.

Zabieg z spotkaniem innych podczas gry i wpływ na otoczenie brzmi fajnie, ale to powinno się znaleźć w trybie multiplayer - swobodna jazda po mieście ew. jakieś małe tło fabularne i można się bawić w takie połączenia. Niech więc EA (ani nikt inny) nie próbuje wmówić, że opcje mutli wzbogacają singleplayera, bo ten tryb cechuje całkowicie co innego.
BTW. inna kwestia, że jeśli EA będzie obstawało przy swoich "genialnych" koncepcjach, to i tak jakiś fan zrobi moda (patrz SimCity)