Forum: Żule.

16.05.2011 23:21
1
No,Luke | your father!!
52
Capitan Price

Żule.

Witam! W tym wątku rozmawiamy o "żulach". Rozchodzi się o to, że chciałem się dowiedzieć czy tylko u mnie w mieście (zadupie na mazurach) jest milion żuli na 1 milimetrze kwadratowym chodnika.Może u was jest inaczej? Np: Bardziej się dba o nie pokazywanie żuli w mieście itd.

spoiler start

Ogólnie: Na żulu żul,a ludziom w dupe chu*...

spoiler stop

16.05.2011 23:37
2
odpowiedz
NewGravedigger
98
spokooj grabarza

:D ostatnio przy Pekinie jeden chciał się ze mną tłuc bo kazałem mu wypierdalać. Nie wiadomo czemu bardzo się obruszył na ten tekst.

16.05.2011 23:39
3
odpowiedz
Snakepit
25
Legend

[2] absolutnie nie wiadomo czemu...

16.05.2011 23:39
4
odpowiedz
Polaco
45
Senator

[2]

Warszawskie Bródno?

16.05.2011 23:41
5
odpowiedz
NewGravedigger
98
spokooj grabarza

4
a kij go wie, ja z Łodzi:]

16.05.2011 23:59
6
odpowiedz
Bullzeye_NEO
135
1977

czy waszych zuli tez dotknela inflacja i kaza sobie placic po 5 zl za uprzejmosc nazwania was kierownikiem/pieknym kawalerem?

krakowski debniki

17.05.2011 00:08
7
odpowiedz
Zenedon
51
Senator

Pieniądze pieniędzmi, ale nagle się bardzo towarzyscy zrobili, bo zawsze chcą pobrać kiść papierosów "dla kolegi".

17.05.2011 00:10
8
odpowiedz
Lutz
144
Legend

NewGravedigger [ gry online level: 40 - spokooj grabarza ]

:D ostatnio przy Pekinie jeden chciał się ze mną tłuc bo kazałem mu wypierdalać. Nie wiadomo czemu bardzo się obruszył na ten tekst.

Mogl nie zrozumiec, malo chinczykow mowi po polsku.

17.05.2011 00:58
9
odpowiedz
bartek
9
Legend

W Olsztynie jakoś mało żuli w tym roku widuję, widać zima ich wytłukła ;) Za to ostro wkurwiają nowi, młodzi, którzy są nie tyle żulami co obibokami-obszczajmurami, którym się nie chce pracować. Łazi taki za Tobą i rzuca denne teksty typu "zbieram na liposukcję". Odbierają robotę Cyganom. Na szczęście nawet w nocy pod monopolem nie startują do nikogo.

A w Warszawie ostatnio zdecydowanie częściej trafiam na dresiarstwo. Ostatnio po koncercie kręcili zadymy na Krakowskim Przedmieściu (nie jestem z Warszawy, ale to miejsce zawsze wydawało mi się najbezpieczniejsze w stolicy). Inna sprawa, że już raz próbowali mnie skroić na Barbakanie w środku dnia. Gnojem jeszcze byłem a ich dwóch, widać, że recydywa, na szczęście udało mi się zwiać. Tacy bezpośredni, że zaraz po "ej młody" zobaczyłem pięść lecącą na mój nos... Unik wyszedł, trochę sprintu i się uratowałem. Takimi typami bym się przejmował, żule niech sobie jęczą, śmierdzą i piją. Przynajmniej nie skaczą a jak skaczą, to wzbudzają tym litość raczej, niż strach ;)

17.05.2011 01:28
10
odpowiedz
Zenedon
51
Senator

To fakt, że ostatnio coraz weselej się robi na stołecznych ulicach:). Ostatnio nawet jakieś bródnowskie cwaniaczki próbowały dym robić na Powiślu, gdzie regularnie przesiaduję ze znajomkami. Dobrze to się dla nich nie skończyło, co nie zmienia faktu, że z miesiąca na miesiąc sytuacja wydaje się pogarszać.

17.05.2011 17:15
11
odpowiedz
No,Luke | your father!!
52
Capitan Price

bartek---> Ja ostatnio w Olsztynie byłem na początku kwietnia( tam gdzie media markt, praktiker i inne sklepy) to tylko sobie szedł i zbierał jakieś patyki (pijany nie był) Nie podchodził do nikogo nie gadał nic w stylu: "paaaannieeeee!! Daj pan piontke". Kiedy podszedł do niego jakiś facet(Widziałem to, bo rodzice do sklepu weszli i kazali mi poczekać chwile) chciał dać mu dyszkę, to ten biedak (nędzarz, żulem go nie nazwę) podziękował ładnie z (magicznym :p) słowem: "dziękuję". Poszedł do jakiejś budki i myślałem: Pewnie z wódą przyjdzie, a on z chlebem pod ręką ucieszony idzie. Więcej go nie widziałem, bo już wychodzili ze sklepu i już iść musiałem. No i takim ludziom warto pomagać, a nie żulom, którzy żebrajął na wóde.

17.05.2011 17:20
12
odpowiedz
mefsybil
12
Legend

NewGravedigger -->
Przypomnij mi gdzie znajduje się ten Pekin i co to właściwie jest, bo kiedyś tam przechodziłem i stała kilometrowa kolejka po coś, ale nie pamiętam już o co chodziło :)

17.05.2011 17:29
13
odpowiedz
micmur13
16
Generał

"kaza sobie placic po 5 zl"

Jakby mnie elegancko poprosił to nawet bym dał, ale jak by "KAZAŁ" to od razu tuba mu w mordę...

17.05.2011 17:51
14
odpowiedz
No,Luke | your father!!
52
Capitan Price

jep

17.05.2011 17:52
15
odpowiedz
matik109
42
GOL mi się znudził
17.05.2011 17:55
16
odpowiedz
ViReQ
11
Pretorianin

Mój tata zawsze jak idzie ze mną przez deptak w Poznaniu do każdego kolesia/rki, który prosi o pieniążek daje chlebek + pasztecik/serek/jakąś szynkę.
@UP@ To mogła być walka o pieniądze, nie ma się z czego śmiać. Bezdomny to też człowiek, najczęściej pijak lecz czasami znajdzie się jakiś, który nie z własnej woli wylądował na ulicy.

17.05.2011 17:59
17
odpowiedz
Vidos
102
Legend

Jedni kradną, drudzy zarabiają, trzeci żebrzą. Drudzy z trzecimi mają dużo wspólnego. Jeśli jesteś na tyle inteligentny, na ile zakładam, to moje dalsze wypociny nie mają sensu.END.

17.05.2011 20:35
18
odpowiedz
No,Luke | your father!!
52
Capitan Price

matik109--> Byłooooooo.....:p

spoiler start

up tak przy okazji

spoiler stop

17.05.2011 21:01
19
odpowiedz
kulako
50
Generał

U mnie jest jeden taki, zawsze przyjdzie, przywita się, spyta o pogodę czy coś i poprosi o jakiegoś drobniaka ale pełna kultura.
Mają jeden plus, kupują mi alko i fajki

17.05.2011 21:09
20
odpowiedz
SlyCooper
58
Kurszok

U nas jest taki jeden Fernando który zawsze służy pomocą pod Biedronką :) Otworzy kobietom drzwi z auta albo wózkiem zawsze przyjedzie:)

17.05.2011 21:28
21
odpowiedz
wlodzix®
81
Zapach starca

Mojego kumpla dziadek ( autentyk )

http://www.youtube.com/watch?v=FLrqfv5vyO8

Może do X-factor by się nie nadawał, ale potencjał jest.

17.05.2011 21:32
22
odpowiedz
Connor_
3
Senator

[21] LOl niezła patologia...

17.05.2011 21:39
23
odpowiedz
Nikos007
22
Generał
17.05.2011 21:53
24
odpowiedz
Max_101
57
Mów mi Max

[21]

17.05.2011 21:53
25
odpowiedz
Armorgedon12
84
Barrels!

U nas typowo:

Żule "Daj pan na winko"
Żule burżuje sami zarabiający na Mustaka
Żule podmostowcy zbierający się gromadami by pić zwój soczek
Żule kulturalni spokojnie rozmawiający pod sklepami ale gdy jeden ma wolną chatę to zaraz się zbiegają i gulgulgul (niestety wiem z doświadczenia bo przez jakiś czas za ścianą mojego pokoju była taka melina)

17.05.2011 22:00
26
odpowiedz
pablo397
108
sport addicted

Poszedł do jakiejś budki i myślałem: Pewnie z wódą przyjdzie, a on z chlebem pod ręką ucieszony idzie.

dasz takiemu piątaka na wino a cham pójdzie i chleb kupi!

17.05.2011 22:06
27
odpowiedz
hopkins
131
Zaczarowany

W Gliwicach mam inny problem. Do okola ludzi tlum, a zawsze musi sie do mnie jakis zul dosiasc i wdawac w dyskuse :) Czasami potrafi byc irytujace.

21.05.2011 22:00
28
odpowiedz
No,Luke | your father!!
52
Capitan Price

up

21.05.2011 22:15
29
odpowiedz
Sopellek
44
Pretorianin

U mnie w parku przy fontannie tacy siedzą :) tzw. Elita,zawsze ci sami,zawsze w tym samym miejscu,zawsze śpią na tej samej ławce.Całkiem przyjemni ludzie tylko trochę śmierduchy :P

21.05.2011 23:04
30
odpowiedz
boskijaro
80
Nowoczesny Dekadent

A mnie oni zawsze, nie ważne gdzie i kiedy wkurzają. Siedzą takie pod sklepem czy gdzieś, nic nie robią i jeszcze chcą żeby im dawać :/

21.05.2011 23:10
31
odpowiedz
Loki136
10
Konsul

Chlają siedzą na ławkach i drom japę

21.05.2011 23:20
32
odpowiedz
Loki136
10
Konsul

Sory za wyrażanie się są to ludzie co mieli pecha w życiu ale jak piją cały czas alkohol to co się dziwić sami narobili sobie biedy

21.05.2011 23:23
33
odpowiedz
Royal_Banita
0
Pretorianin

22.05.2011 00:01
34
odpowiedz
Pizystrat
86
VictoriaConcordiaCrescit

U mnie w mieście NIESTETY żuli mało widuję. Niestety, bo zamiast nich, łażą po wieczorach i nocach łyse pały 16-20 lat w dresach i drą japę, albo stoją pod sklepem czy przy trzepaku z piwem czy wódą w ręku.

22.05.2011 00:49
35
odpowiedz
blackhood
79
sentimental fool

W mojej okolicy (warszawski Mokotów) za często żuli nie widuję, a ostatni przyczepił się do mnie zimą. Miałem jechać do znajomych pomóc im w przeprowadzce. No więc stoję sobie rankiem przy aucie i paląc fajka odśnieżam wehikuł. Słyszę głośne dzień dobry. Patrzę stoi typowy uliczny brudas, ale zaczyna się sympatycznie. Koleś mówi, żebym się go nie bał, bo on w karetce pracował i życie ludziom ratował. Ja mu, że nie widzę powodu, dla którego miałbym się go bać i dalej odśnieżam. Ten dalej jakieś historie opowiada, po czym kończy rzecz jasna słowami czy nie poratowałbym go dwoma złotymi. Ja z zasady kasy żulom nie daję, bo nie po to zarabiam, żeby jakiś bej za to chlał. Jakieś żarcie mogę dać, ale kasy nigdy, więc mówię, że nie mam. No to pyta czy fajkiem bym nie poczęstował. Ja mówię pewnie, ale mentolem. Było mu obojętne, więc wziął i mentola. Jak mu przypalałem tego faja, to przypomniało mi się, że mam prawie pełną paczkę zwykłych fajków (bo jakiś tydzień wcześniej przerzuciłem się całkowicie na mentole i tak jeździłem z tą paczką), nie była mi do niczego potrzebna, żal było wyrzucać, a że jestem raczej uczynny i dobroduszny, to mówię - Wie pan co? Dzisiaj jest pana szczęśliwy dzień. Daję mu tę prawie pełną paczkę (brakowało chyba jednego) i mało brakowało, a by się na mnie rzucił i wycałował. Taki był szczęśliwy. Życzył mi najlepszego i pożegnaliśmy się. Zabrałem się za dalsze odśnieżanie, wsiadłem do auta i zacząłem pisać smsa, że zaraz wyjeżdżam. Minęło może pięć minut i nagle słyszę pukanie w szybę. Patrzę, a tam znów ten bej stoi. Opuszczam szybę a ten - ale na pewno nie masz (nagle przeszliśmy na ty! ;p) tych dwóch złotych? Tym już przegiął. Wrzasnąłem - mało ci jeszcze beju, wypierdalaj. Ten coś brąchnął pod nosem i sobie poszedł. Morał jest chyba taki, że nie można ich za dobrze traktować, bo jak zobaczą, żeś zbyt miękki, to Ci na głowę wejdą ;p

22.05.2011 12:59
36
odpowiedz
Miczkus
28
Senator

U mnie jest akurat taka sytuacja:
Jak ide ulica, to jakiegos czasami zobacze, ale zaden mnie nie zaczepia. Czesto sie jednak zdarza, ze taki zul lazi po domach i prosi o "pienc zloty na winko". I nie nauczyl sie zaden, ze akurat ja i moi rodzice nie otwieramy drzwi, jesli nikogo nie zaprosilismy wczesniej.

22.05.2011 14:58
37
odpowiedz
persik_
38
medyk bez papierow

Niewesoło ma u Was listonosz.

22.05.2011 15:31
38
odpowiedz
Miczkus
28
Senator

[37]persik_
listonosz zostawia w skrzynce kartke z informacja(to sie jakostam nazywalo) o przesylce, ktora mozemy odebrac tylko na poczcie. Jesli przychodzi list, to laduje od razu w skrzynce. Czyli jednak nie ma z nami tak zle ;)

22.05.2011 16:11
39
odpowiedz
MacioraMZ
43
Generał

Z dnia na dzień coraz ciekawsze wątki zakładacie.

22.05.2011 17:05
40
odpowiedz
No,Luke | your father!!
52
Capitan Price

MazioraMZ------>Jak ci się forum nie podoba to won.

22.05.2011 21:05
41
odpowiedz
Miczkus
28
Senator

[39]MacioraMZ
bez tego to forum by bylo jak kazde inne. A tak to przynajmniej na luzie jest.

24.05.2011 18:49
42
odpowiedz
No,Luke | your father!!
52
Capitan Price

up

24.05.2011 19:08
43
odpowiedz
Seba169
33
Konsul

We Wrocławiu swego czasu było kilku szeroko rozpoznawanych osobników. Może jakieś osoby starsze ode mnie się wypowiedzą bo ja znam ich jedynie z opowieści (z wyjątkiem pana Leszka), przydomków wielu z nich posiadało kilka więc możliwe że znani są pod innymi mianami:
Dróżnik - ?
Jasiu Pawie Oczko - legenda sama w sobie, nawet w necie mozna o nim poczytać.
Charon (Kipper) - osobnik który lata po wojnie oferował ludziom usługi darmowego przewoźnika przez Odrę, ponoć byl obcokrajowcem (Niemiec?).
Pan Leszek - udzielający się chyba współcześnie, "hipis", kolorowo obwieszony, słuchający muzyki z monetą przyklejoną do czoła.
Napoleon - Stary weteran wojenny (też ponoć obcokrajowiec), na wojnie miał stracić nogę, rozmawiał tylko z dziećmi.
Pan Samochodik (Człowiek-samochód, Piotruś Samochodziarz) - Osobnik poruszający się po mieście niewidzialnym samochodem oraz kierujący ruchem na skrzyżowaniach.
Tańczący z Wilkami - też legenda, ciągle siedzący w przejściu podziemnym przy ul. Świdnickiej z kilkoma psami.

24.05.2011 20:19
44
odpowiedz
Katane
168
Useful_Idiot_

Zuli moze jakos wiecej nie widze, ale odkad zmienilem miejsce pracy z biurowca na mieszkanie w okolicy osiedli, to za kazdym wyjsciem do sklepu w trakcie dnia stoi przede mna w kolejce 2-5 osob w wieku 45+, ktore kupuja po kilka browarow albo flaszke 0,2. Codziennie.
Zastanawiam sie tylko za co ci ludzie pija, bo jak widac do roboty nie chodza.

Forum: Żule.