Przed premierą 17 lipca 2008, 12:24

autor: Krzysztof Gonciarz

Spore - E3 2008

Spore to produkcja bardzo tajemnicza. Przyjmując założenia z pogranicza świata nauki i filozofii, wymyka się standardowym sposobom postrzegania gry.

Przeczytaj recenzję Spore - recenzja gry

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Wielu krytykowało Electronic Arts za to, że próbują „sprzedawać” wersję demonstracyjną Spore’a. Tyle krzyku, a wyszło na to, że Fabryka Stworów to wielki, kasowy przebój ze szczytów list bestsellerów. Nie to jest jednak najśmieszniejsze. Ogólnie, intencją drużyny Willa Wrighta było dostarczenie graczom narzędzi, za pomocą których zapełnią oni bazę danych potrzebną do odpalenia właściwej gry. Chodzi oczywiście o stwory i ich encyklopedię, z którą finalna wersja Spore’a pozostawać będzie w ścisłym kontakcie. Prognoza Willa: do października społeczność graczy stworzy około 100 tysięcy potworów. Cel został osiągnięty w ciągu 23 godzin od premiery. Mało tego. W mniej więcej miesiąc gracze z całego świata dodali do bazy więcej stworów, niż wynosi znana liczba gatunków organizmów żywych na Ziemi – trochę ponad 1,5 miliona. Bogu zajęło to podobno tydzień” – mówił Wright na konferencji EA – „Jeśli więc tę wydajność (liczbę gatunków stworzonych w 7 dni – przyp. red.) oznaczymy jako 1G (God), póki co mamy poziom mniej więcej 0,3G. Po premierze gry dobijemy do 3G.” Słysząc te słowa, jakoś ciepło pomyślałem o tym kosztującym 20zł pudełeczku z „demo”.

Encyklopedia stworów przerosła najśmielsze oczekiwania twórców. Mówił o tym zarówno Will Wright, jak i producent gry Thomas Vu, z którym porozmawialiśmy chwilę po zamkniętej prezentacji gry. Przerosła zarówno pod względem liczby dodawanych gatunków, jak i ich pomysłowości. „Gracze robią po prostu dużo lepsze rzeczy od nas” – mówi Vu, pokazując nam na ekranie monitora dziesiątki starannie wyselekcjonowanych wytworów wyobraźni ludzi z całego świata. Od Pikachu, przez Yoshi’ego, po automat do gry w Whack’a’Mole. Kostka z Portala, parowóz, humanoidalny zaklinacz węży (w zestawie z dzbankiem i wystającym z niego gadem). Normalnie szaleństwo.

Na prezentacji pokazano nam kolejne edytory, które wejdą w skład pełnej wersji gry. Wszystkie działają na podobnej zasadzie co Fabryka Stworów, więc gracze zapoznani z tym – już dostępnym – półproduktem poczują się jak w domu. Edytor pojazdów, dostępny od tzw. Tribal Stage (jest to etap, w którym gra zaczyna przypominać RTS-a opartego na niewielkich grupach jednostek), z miejsca udostępnia nam całą masę elementów, z których możemy tworzyć jeżdżące i pływające wehikuły. Podobno w momencie, w którym osiągniemy Tribal Stage, wszystkie części składowe od razu będą dostępne (nie będzie więc rozwoju technologicznego w sensie odkrywania lepszych komponentów). Każdy składnik wpływa oczywiście na statystyki naszego pojazdu – czy to ofensywne, defensywne, czy społeczne (możemy zamontować np. bębny zwiększające morale). Na statystyki nie mamy za to wpływu w edytorze budynków – tutaj liczą się tylko względy estetyczne. Co ciekawe, zarówno w przypadku pojazdów i budynków możemy skorzystać z fajnego skrótu, który umożliwi nam zaczerpnięcie palety kolorów z wybranego stwora. Poza znanym z Fabryki interfejsem malowania, mamy tu więc małe usprawnienie.

Graliśmy w My Summer Car – samochodowy survival dla wytrwałych
Graliśmy w My Summer Car – samochodowy survival dla wytrwałych

Przed premierą

Lato, urlop, własna bryka – My Summer Car brzmi jak lekka, wakacyjna przygoda, ale w rzeczywistości to hardkorowy symulator dla wytrwałych.

Wielkie oczekiwania i zawirowania wokół Star Citizen - na co poszło 95 milionów dolarów?
Wielkie oczekiwania i zawirowania wokół Star Citizen - na co poszło 95 milionów dolarów?

Przed premierą

Star Citizen to bardzo obiecujący projekt - zebrał w końcu w formie crowdfundingu 95 milionów dolarów. Na jakim etapie są prace? Czy zawirowania wokół tytułu odbiją się na jakości gry?

Rolnictwo o zasięgu globalnym – graliśmy w Symulator Farmy 17: Pure Farming
Rolnictwo o zasięgu globalnym – graliśmy w Symulator Farmy 17: Pure Farming

Przed premierą

Takiego zamieszania na wirtualnej farmie nie było już dawno – największe aspiracje wydaje się mieć jednak absolutny debiutant w stawce. Poznajcie Symulator Farmy 17: Pure Farming.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
17.07.2008 12:32
Heaton16
50
Pretorianin

grałem w tak zwany przedsmak do Spore za 19,99 zł , tamta gra fajna ciekawe jaka będzie ta wersja finalna , bo tamta to chyba tam tylko robisz te stworki czy coś takiego :D

17.07.2008 12:35
odpowiedz
se7e
29
Pretorianin

Moze byc ciekawe :P Jak wyjdzie to trzeba bedzie zagrac.

17.07.2008 13:00
odpowiedz
pitrek22
43
Pretorianin

Już nie mogę się doczekać!

17.07.2008 14:02
odpowiedz
Daner
21
Legionista

Z porządnego symulatora jaki widziałem na pokazach z 2006 zrobiła się cukierkowa gra dla dzieci.

17.07.2008 15:48
odpowiedz
Hakeryk2
22
Centurion

Świetna zapowiedź. Oczywiście poleciłem ją na eaSpore.pl ;-)

17.07.2008 16:51
odpowiedz
Woix
1
Junior

jeśli wszystko będzie dobrze to spore powinno być najlepszą grą roku :D

17.07.2008 17:07
odpowiedz
Lotnik_jack
6
Konsul

Daner- przesadzasz. W tej grze liczy się głównie mechanika i radość z kreacji wszechświata. Grafika zależy też od tego co wykreuje gracz, tak więc rasa "demonów" poruszających się w pojazdach z piekła rodem niszcząca światy pozostawiając po nich tylko zgliszcza i więżąca inne rasy w swoich planeto-więzieniach jest łatwa do zrobienia i nie tak cukierkowa (wystarczy trochę poprzeglądać edytor).

18.07.2008 12:11
odpowiedz
Raf410
2
Junior

wygląda na to, że to będzie SUPER gierka

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze