Phantom Doctrine Przed premierą

Przed premierą 6 września 2017, 15:00

autor: Jakub Mirowski

Miłośnik gier dla jednego gracza – niby przez lepszy klimat, ale tak naprawdę jest słaby w multi.

Widzieliśmy polskie Phantom Doctrine – szpiegowski XCOM

Przez pierwsze minuty Phantom Doctrine odrzuca nieprzystępnością, skomplikowaniem i kiepską oprawą. Po tym mało zachęcającym wstępnym wrażeniu okazuje się jednak, że to niełatwa, wymagająca nieustannego skupienia i niezwykle wciągająca strategia turowa.

Zapowiadana premiera gry: 2018.

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Koszmarnie nieprzejrzysta. Bardzo trudna. Rozbudowana do przesady. Brzydka. Właśnie te i parę innych określeń przychodzi na myśl, gdy po raz pierwszy widzi się Phantom Doctrine, nową, szpiegowską grę polskiego studia CreativeForge. Na gamescomie miałem okazję przyglądać się jej przez około pół godziny. W tym czasie deweloperzy wytłumaczyli pokrótce podstawy poszczególnych mechanizmów zabawy i pozwolili mi spróbować swoich sił w jednej z misji. I choć jestem pewien, że zrozumiem maksymalnie połowę elementów rozgrywki i że będę potrzebować jeszcze co najmniej kilkunastu godzin, by w pełni wiedzieć, co w ogóle robię, projekt warszawskiego zespołu okazał się dla mnie jednym z największych pozytywnych zaskoczeń tegorocznych targów.

Szpiegowski XCOM

Najłatwiej byłoby określić Phantom Doctrine połączeniem rozwiązań z serii XCOM oraz Invisible, Inc. Ale wydaje mi się, że tego typu porównanie wcale nie oddaje złożoności nowej produkcji CreativeForge. Mamy tu misje, w których wysłani do boju agenci zdobywają nowe informacje, infiltrują budynki przeciwnika oraz neutralizują wyznaczone cele. Ten element w teorii nie różni się szczególnie od tego, co znamy z innych turowych strategii, o ile jednak chociażby w Hard Weście rozgrywka skupiała się na bezpośrednich starciach z nieprzyjacielem, tak tutaj kluczem do sukcesu jest pozostawanie niewykrytym: dezaktywowanie kamer, laserów oraz odwracanie uwagi wroga.

Nasi agenci może i są dobrze wyszkoleni oraz dysponują najlepszym wyposażeniem, ale gdy muszą mierzyć się z przeważającymi siłami wroga oraz wsparciem z powietrza, szanse na powodzenie misji znacznie maleją. Nie oznacza to jednak, że po włączeniu alarmu gracz powinien od razu brać nogi za pas. Punkty ruchu oraz punkty akcji są całkowicie rozdzielone, nic nie stoi więc na przeszkodzie, by szybkimi atakami przerzedzać szeregi przeciwnika, a następnie wracać do kryjówki. W walce może nas też wspomóc wsparcie: przed rozpoczęciem misji mamy okazję np. ustawić na dachu snajpera, który w wyznaczonym przez nas momencie zdejmie wskazanego nieprzyjaciela.

Widzieliśmy polskie Phantom Doctrine – więcej niż klon Invisible, Inc. - ilustracja #1
Sami deweloperzy przyznają, że ich nowy projekt jest grą znacznie większą niż Hard West, i nietrudno jest w to uwierzyć.

O ile jednak rozgrywane w turach zadania nie wyróżniają się na tle zawartości innych gier z tego gatunku, w Phantom Doctrine kluczowe jest to, co dzieje się przed nimi i po nich. Znaczną część czasu w tej produkcji spędzamy w naszym schronieniu, które bynajmniej nie służy wyłącznie jako baza wypadowa. Nawet perfekcyjne radzenie sobie na polu walki nie zapewni nam końcowego sukcesu, jeśli nie przywiążemy odpowiedniej wagi do rozbudowy siedziby. Przede wszystkim jesteśmy zmuszeni przenosić kryjówkę z miejsca na miejsce. W produkcji CreativeForge, jak w każdym dobrym szpiegowskim dreszczowcu, wrogowie zawsze siedzą nam na ogonie i tylko regularne przeprowadzki gwarantują, że nikt nas nie napadnie z zaskoczenia.

Widzieliśmy polskie Phantom Doctrine – więcej niż klon Invisible, Inc. - ilustracja #2

Akcja Phantom Doctrine toczy się w trakcie zimnej wojny – w grze występują prawdziwe służby, takie jak KGB czy CIA. Gracz wciela się w lidera The Cabal, organizacji mającej na celu ujawnienie globalnej konspiracji, która zagraża całemu światu. Tło fabularne nie jest może szczególnie odkrywcze, ale z drugiej strony, czy da się wyobrazić sobie lepszy okres dla tej produkcji niż pierwsza połowa lat 80.? Z jednej strony upadający Związek Radziecki, z drugiej Stany Zjednoczone interweniujące w każdym zakątku świata, postęp technologiczny, kończący się wyścig zbrojeń... Scenarzyści naprawdę mają z czego czerpać.

Widzieliśmy grę Frostpunk – nadchodzi zima stulecia
Widzieliśmy grę Frostpunk – nadchodzi zima stulecia

Przed premierą

Wreszcie zobaczyliśmy w akcji nowe dzieło 11 bit studios. I wiecie co? Frostpunk to chyba najlepsza gra tych targów. Totalna nisza, ale i totalna masakra.

Widzieliśmy grę SpellForce 3 – efektowna hybryda gatunków RPG i RTS
Widzieliśmy grę SpellForce 3 – efektowna hybryda gatunków RPG i RTS

Przed premierą

Na kilka miesięcy przed premierą SpellForce 3 robi wrażenie przemyślanej, rozbudowanej hybrydy gatunków RPG i RTS. Produkcja studia Grimlore Games ma spore szanse, by zdobyć uznanie nie tylko fanów serii, ale i przyciągnąć nowych graczy.

Widzieliśmy grę The Guild 3 – gra o kupiecki tron
Widzieliśmy grę The Guild 3 – gra o kupiecki tron

Przed premierą

Trzecia odsłona średniowiecznych symulatorów kupieckich nadchodzi wielkimi krokami. Znowu przyjdzie nam bogacić się, rozwijać i dbać o swoją rodzinę, a dodatkowo rywalizować z tajnymi stowarzyszeniami. Czas na grę o kupiecki tron.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
06.09.2017 15:37
Lord .
33
Generał

2 tygodnie po gamescomie nadal wrzucacie materiały, szacun że ciągle utrzymujecie nas na bieżąco D: A tak serio jaki jest sens pokazywać to teraz? Jak jest taka duża impreza to trzeba się tak zorganizować żeby wszystko szło na bieżąco. W tvgry klepanie nudnych materiałów top 10 wesz łonowych lary croft i bieda realacje z e3 i gamescomu.
Ma to jakiś związek ze zmianą właściciela?

06.09.2017 15:46
odpowiedz
WildCamel
45
gry-online.pl

@Lord – LOL. Tak samo robiliśmy i rok temu, więc pudło. Teksty publikujemy, gdy uważamy to za najlepszy termin. O Phantom Doctrine mało kto pisał, więc tak, jest to na bieżąco. Poczekaliśmy z tematem, żeby nie zagrzebać go wśród zalewu gamescomowych informacji o Asasynach czy FIF-ach.

06.09.2017 17:34
1
odpowiedz
Piotr44
134
Generał

Pomysł fajny ale wygląda to paskudnie, nawet jak rozgrywka będzie OK to ciężko będzie się tej gierce sprzedać z taką grafika :-/

06.09.2017 17:58
odpowiedz
Ahaswer
58
ciwun

No zobaczymy. Turówek taktycznych nigdy za wiele, ale czytelność interfejsu i grafiki to podstawa.

06.09.2017 19:05
odpowiedz
<Rydygier>
21
Memento mori

Potencjał na coś naprawdę fajnego jest. Mam nadzieję, że będzie gęsty klimat, postacie z krwi i kości, że unikną suchego schematyzmu a fabuła faktycznie wciągnie, a nie będzie tylko cienkim pretekstem. Podobna strategia w takim sosie - mniam. Nadal z nostalgią wspominam serial Nikita z lat 90-tych. Gdy się teraz na to patrzy - siermięga wyłazi i ze scenariusza i z realizacji, a jednak nadal ma to coś - oto nieświęci wcale, ale bardzo ludzcy ludzie wbrew woli uwikłani w działalność z natury wymagającą bezbłędności, bezdusznego kalkulowania i cynicznego rozporządzania życiem dla wyższego celu, beznadziejna sytuacja potrzasku, gdzie to, co konieczne, jest okrutne, w której próbują jednak po prostu żyć - melancholijnie pesymistyczne. Chciałbym gry owo "coś" oddającej. Może utrafią.

post wyedytowany przez <Rydygier> 2017-09-06 19:22:15
07.09.2017 18:09
odpowiedz
yadin
92
Senator

No to co teraz z tą grą będzie? Wyjdzie w tej postaci?

08.09.2017 14:15
odpowiedz
Jedeman
0
Junior

No nie wyrobię. Już po tekście tego samego autora o Wolfenstein II miałem ochotę rzucić krzesłem w monitor, a tu znowu taki stek majaków. Czytałem parę innych zapowiedzi, od pełnosprytnych dziennikarzy, i widać wyraźnie, że GOLowy redaktor nie słuchał i nie patrzył. Efektem jest jakaś schiza, w której autor miota się od próby krytyki.. wyglądu? do w zasadzie samych pozytywów na każdy inny temat. Brzmi jakby albo jedna, albo druga część nie pasowała pod tezę. Ale tego źle zresearchowanego i dennie napisanego Wolfensteina, nie wybaczę.

20.09.2017 19:33
odpowiedz
Gorn221
33
Łowca Demonów
9.0

Ciekawy pomysł

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze