Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

My Memory of Us Przed premierą

Przed premierą 23 sierpnia 2017, 15:00

autor: Jakub Mirowski

Miłośnik gier dla jednego gracza – niby przez lepszy klimat, ale tak naprawdę jest słaby w multi.

Widzieliśmy polskie My Memory of Us – Valiant Hearts ma godnego następcę

Debiutujące warszawskie studio Juggler Games udowadnia, że gry wideo mogą poruszać temat Holokaustu bez szokowania okrucieństwem. Ich projekt, My Memory of Us, to smutna, ale subtelna i opowiedziana w niedosłowny sposób historia o przyjaźni i podziałach.

Zapowiadana premiera gry: 2018.

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

My Memory of Us w skrócie:
  1. akcja osadzona w alternatywnej wersji II wojny światowej, podejmująca temat Holokaustu;
  2. dwuwymiarowy miks przygodówki, skradanki i gry logicznej;
  3. gracz kieruje na zmianę dwiema postaciami – chłopcem i dziewczynką – o indywidualnych zdolnościach;
  4. stylowa oprawa wizualna, nawiązująca do filmu Lista Schindlera;
  5. dzieło polskiego studia Juggler Games, wydawane przez firmę IMGN.PRO.

Pomimo tego – a może właśnie przez to – że Holokaust to najczarniejsza karta w historii II wojny światowej, gry osadzone w tamtym okresie nigdy nie kwapiły się, by o zagładzie Żydów i innych grup etnicznych mówić więcej, niż było to absolutnie niezbędne. Mieliśmy naturalnie misje w obozach koncentracyjnych, ale oprócz wyraźnie mroczniejszego klimatu były to po prostu kolejne lokacje, w których tradycyjnie strzelaliśmy do Niemców lub próbowaliśmy niepostrzeżenie przemknąć się obok strażników.

Niemal żaden tytuł nie przedstawiał horroru zmasowanych czystek etnicznych czy życia w getcie. Ale w ostatnich latach niektóre produkcje – chociażby This War of Mine czy Valiant Hearts – zaczęły pokazywać wojnę nie tylko oczami żołnierzy, generałów czy szpiegów, ale i zwyczajnych ludzi, dla których taki konflikt to walka o przetrwanie i zachowanie człowieczeństwa. A skoro interaktywna rozrywka udowodniła, że może mówić o tak ciężkich tematach, pojawienie się gry o Holokauście było tylko kwestią czasu. Stworzeniem jej zajmuje się obecnie polskie studio Juggler Games, którego debiutancki projekt, My Memory of Us, postara się przedstawić opowieść inspirowaną historią żydowskiego getta w okupowanej Polsce. Choć deweloperzy unikają dosłownych nawiązań do wydarzeń II wojny światowej – w grze zabraknie nazistowskiej symboliki, prawdziwych nazw państw czy nazwisk – bez oporów przyznają, że ich dzieło to alegoria tamtego okresu.

Poruszająca opowieść

Zamiast Adolfa Hitlera mamy Złego Króla, zamiast SS i Gestapo armię demonicznych robotów, zamiast opasek z gwiazdą Dawida na ramieniu – czerwone elementy stroju, wyróżniające się w czarno-białym otoczeniu. Taki zabieg współgra z głównymi bohaterami My Memory of Us, dwójką dzieci, które przed okrucieństwem uciekają w świat własnej wyobraźni. Jakub Jabłoński z Juggler Games bez ogródek wyznaje zresztą, że pomysł wcale nie jest szczególnie nowatorski – na podobnej idei opierał się chociażby film Labirynt fauna, który deweloperzy wymieniają jako jedną ze swoich inspiracji.

Sama historia ma być kluczowym aspektem gry i poruszać takie tematy jak dyskryminacja, poświęcenie, przyjaźń czy odpowiedzialność za bliskich. My Memory of Us stara się jednak przedstawić je w inny, mocno uproszczony sposób. Nie uświadczymy tu dialogów ani napisów, a wszelkie emocje wyrażane są poprzez dymki z uniwersalnymi symbolami: serce, smutna buzia, czaszka. Ktoś mógłby uznać, że to bagatelizowanie skrajnie poważnej tematyki, ale absolutnie tak nie jest. Zabieg ten raczej dodaje produkcji elementu dziecięcej naiwności, która poprzez kontrast z ponurą rzeczywistością jeszcze bardziej podkreśla horror tamtych czasów.

Deweloperzy nie ukrywają, że ich nadrzędnym celem jest poruszenie gracza poprzez przedstawioną historię, ale nie oznacza to, że My Memory of Us przechodzi się samo. Co rusz natkniemy się tu na segmenty skradankowe oraz łamigłówki – naturalnie dość proste, ale czasem wymagające chwili zastanowienia. Ba, w zademonstrowanym na gamescomie fragmencie mieliśmy nawet okazję zobaczyć ucieczkę samochodem przed złymi mechanicznymi ptakami.

Widzieliśmy polskie My Memory of Us – Valiant Hearts ma godnego następcę - ilustracja #2

Idea stworzenia gry o Holokauście to pomysł, na który przed warszawskim studiem wpadł również brytyjski deweloper Luc Bernard. Jego Imagination Is the Only Escape także miało podjąć ten ciężki temat, przedstawiając go oczami Samuela, chłopczyka żydowskiego pochodzenia.

Niestety, zanim prace nad produkcją mogły się na dobre rozpocząć, pomysł gry, której podstawą jest Holokaust, wzbudził na tyle duże kontrowersje, że wydawca, firma Alten8, zrezygnował z projektu. Bernard próbował później zebrać pieniądze za pośrednictwem serwisu IndieGoGo, ale zdołał uzyskać zaledwie 5 z planowanych 125 tysięcy dolarów. Od tamtego czasu o Imagination Is the Only Escape nic nie słychać, można więc założyć, że tytuł trafił do kosza.

Widzieliśmy w akcji grę Detroit: Become Human, czyli Heavy Rain 2
Widzieliśmy w akcji grę Detroit: Become Human, czyli Heavy Rain 2

Przed premierą

Studio Quantic Dream tworzy produkt, który ma dużą szansę zatrzeć złe wrażenie po grze Beyond: Dwie dusze. Choć akcja Detroit: Become Human rozgrywa się w niedalekiej przyszłości, tytuł wykazuje sporo podobieństwo do innego hitu tej firmy - Heavy Rain.

Widzieliśmy grę Call of Cthulhu – koszmar na wyspie Darkwater
Widzieliśmy grę Call of Cthulhu – koszmar na wyspie Darkwater

Przed premierą

Aż dziw bierze, że tak mało powstaje horrorów inspirowanych twórczością H.P. Lovecrafta. Call of Cthulhu od studia Cyanide ma szansę nadrobić ten brak z nawiązką.

Graliśmy w We Happy Few – to nie jest nowy BioShock
Graliśmy w We Happy Few – to nie jest nowy BioShock

Przed premierą

We Happy Few zaskoczyło prezentacją podczas ostatnich targów E3, przywodząc na myśl grę utrzymaną w stylistyce BioShocków. Dystopiczna rzeczywistość połowy lat sześćdziesiątych w Wielkiej Brytanii skrywa jednak inne tajemnice.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
24.08.2017 20:25
FanGta
91
Generał

Uwielbiam takie minimalistyczne, platformowe gry bez dialogów. Valiant, Unravel, Little Nightmare, Brothers a Tale of Sons. Takie produkcje to sola gier

post wyedytowany przez FanGta 2017-08-24 20:25:46
15.09.2017 10:29
odpowiedz
LSZ
40
Pretorianin

"To projekt wyraźnie tworzony z pasją, szacunkiem do podejmowanego tematu i pomysłem (...)"
To prawie jak Activision i ich nowe Call of Duty. ;)

A tytuł z chęcią sprawdzę. Szkoda że takiego podejścia do gier jako medium tak niewiele.

15.09.2017 14:50
odpowiedz
banenan_v3.1
0
Pretorianin

W sumie to Tooth and Tail które niedawno wyszło też zahacza o takie tematy, i też (z tego co widziałem) robi to w ciekawy sposób.