Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Elex Przed premierą

Przed premierą 1 czerwca 2017, 14:00

autor: Draug

Gracz, fantasta, bibliotekarz. Entuzjasta dobrych opowieści, intensywnych strzelanin i samochodówek.

Graliśmy w grę Elex – ile czasu trzeba, by wyrzeźbić z drewna wielkie RPG?

Wzorem dla studia Piranha Bytes przy tworzeniu Elexa są ponoć pierwsze odsłony serii Gothic. Faktycznie, projekt świata i model rozgrywki zdradzają pewne podobieństwa. Niestety, to samo można powiedzieć o prehistorycznej technologii...

Przeczytaj recenzję Recenzja gry Elex – Gothic odrodził się w nowych szatach

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

ELEX W SKRÓCIE:
  1. siódma gra RPG w dorobku studia Piranha Bytes;
  2. osadzona w realiach łączących science-fiction, postapo i fantasy;
  3. oferuje rozległy otwarty świat, obfitujący w niebezpieczeństwa i malownicze krajobrazy;
  4. przebieg gry w dużej mierze warunkuje dołączenie do jednej z trzech frakcji;
  5. w walce można używać broni białej i palnej oraz swoistej magii;
  6. cieniem na zaletach kładzie się toporna rozgrywka i przestarzała technologia;
  7. premiera 17 października 2017.

Nie wiem, czy kiedykolwiek miałem tak sprzeczne odczucia względem jakiejś gry jak podczas pokazu Elexa w Londynie, na który pojechałem w ubiegłym tygodniu. Ogromnie szanuję dorobek studia Piranha Bytes i życzę tej ekipie jak najlepiej, naprawdę. Ale dwie godziny spędzone z wersją beta najnowszej produkcji niemieckiego dewelopera zostawiły mnie z rozdartym sercem. Z jednej strony w tytule tym występują sztandarowe cechy dzieł owych twórców, które przypuszczalnie raz jeszcze zdołają wzbudzić zachwyt i miłość w fanach (mimo dość drastycznej zmiany klimatu). Z drugiej nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Piranha Bytes nie zauważa, iż świat poszedł naprzód, i coraz bardziej zostaje w tyle – nie tylko pod względem technologicznym, ale również, nazwijmy to, merytorycznym.

(Nie)miłe złego początki

Zacznijmy jednak od początku – dosłownie, bowiem w Londynie pozwolono mi rozegrać prolog przygody na planecie Magalan. Tak więc miałem okazję zobaczyć etap rozgrywki, który we wszystkich RPG Niemców jest chyba najistotniejszy – pierwsze chwile, podczas których twórcy zwykle oczarowują gracza kreacją wirtualnego świata i klimatem (ewentualnie także zalążkiem opowieści). A przynajmniej w serii Gothic prologi miały moim zdaniem kolosalne znaczenie, decydując o tym, czy użytkownik komputera od razu da się wessać w wir przygód i nie oderwie od ekranu przez dziesiątki godzin, czy też nie.

Czy Elex również wzbudza miłość od pierwszego wejrzenia? Niestety, jest z tym pewien problem. Wstępne budowanie klimatu spoczywa na animowanym intrze (opublikowanym w sieci jakiś czas temu – możecie przypomnieć je sobie powyżej) i krótkiej cut-scence na silniku gry, która pokazuje, jak myśliwiec głównego bohatera zostaje zestrzelony, a on sam trafia w środek dziczy jako osłabiony wyrzutek, pozbawiony całej swojej potęgi (reprezentowanej głównie przez ekwipunek i elex w organizmie). I choć na ekranie rozgrywały się dramatyczne wydarzenia – katastrofa, zdrada i niemalże śmierć protagonisty – grze nie udało się w tych pierwszych chwilach trafić mnie jakimkolwiek odczuwalnym ładunkiem emocjonalnym.

Ale może za bardzo skupiłem się na technicznych aspektach tego, co mi pokazano? Czyżbym nie dostrzegł klimatu i piękna Magalana, wpatrując się zbyt uważnie w koślawe animacje, kiepskie efekty, przenikające się obiekty oraz postacie, w których nie mogłem doszukać się za grosz życia (tak w odniesieniu do ich zachowania, jak i wyglądu)? A może problem tkwi raczej w modelu narracji? W próbie budowania więzi z bohaterem, o którym w momencie, gdy spotyka go osobiste nieszczęście w postaci zdrady ze strony pobratymców, nie wiemy nic ponad to, że ma na imię Jax i jest „cenionym dowódcą” wśród Albów? Przyznacie, to niewiele, by zacząć od razu sympatyzować z protagonistą. Aczkolwiek studio Piranha Bytes i tak wykonało względem swoich poprzednich gier spory krok naprzód w kwestii nakreślania głównej postaci.

Graliśmy w grę Elex – ile czasu trzeba, by wyrzeźbić z drewna wielkie RPG? - ilustracja #2
Dokładnie z takim wyposażeniem zaczynamy przygodę w Elexie. Tylko sceneria się nie zgadza. I fauna.

Witamy w Górniczej Dol... na Magalanie

Graliśmy w grę Elex – ile czasu trzeba, by wyrzeźbić z drewna wielkie RPG? - ilustracja #3

Albowie to jedna z czterech głównych frakcji na planecie Magalan – złowroga armia, która czerpie siłę z systematycznego zażywania substancji znanej jako elex. Podczas gdy większość ludzi zmienia ona w bezmyślnych mutantów, Albom udaje się nie popaść w obłęd – choć są wyprani z ludzkich uczuć i mają nienaturalnie bladą cerę. Przymusowe odstawienie elexu na skutek wydarzeń z prologu sprawia, że Jax częściowo odzyskuje człowieczeństwo, ale jednocześnie staje się bardzo słaby i traci wszystkie swoje „moce”.

Ale odłóżmy fabularne dywagacje na później, w końcu tkwimy w środku dziczy i musimy stanąć na nogi. Choć jeszcze przed chwilą byliśmy „cenionym dowódcą”, teraz – jedno awaryjne lądowanie i jeden postrzał z karabinu laserowego później – jesteśmy gołym i nieszczególnie wesołym żółtodziobem z gazrurką, otoczonym przez ruiny i dzikie stworzenia. Innymi słowy, bierzemy udział w typowo gothicowym początku przygody. I jest to bardzo przyjemne doświadczenie. W sytuacji, gdy byle zmutowany szczur jawi się poważnym zagrożeniem, trzeba skrupulatnie rozglądać się po otoczeniu, bo każdy znaleziony przedmiot to nieoceniona pomoc – a że lokacje budzą zainteresowanie, zaś znajdźki zostały rozmieszczone w przemyślany sposób, taka eksploracja sprawia radość. Przy czym z myszkowaniem należy oczywiście uważać, gdyż nietrudno wdepnąć w leże jakiejś śmiertelnie groźnej poczwary. Tak, tak, precz ze skalowaniem poziomów!

I gdy w takiej oto iście gothicowej atmosferze wydostałem się z ruin, przeszedłszy prowizoryczny samouczek, na mojej drodze stanął Dieg... przepraszam, Duras – przyjaźnie nastawiony wojownik z frakcji Berserkerów. I wtedy czar niestety prysł. Mimo dość wysokiego poziomu trudności na samym starcie deweloperzy starają się jako tako tłumaczyć niedzielnym graczom zasady rządzące tym światem – i właśnie to zadanie spada na barki Durasa. Nie licząc się z ryzykiem zburzenia czwartej ściany, prosto z mostu oznajmia on, że dołączenie do którejś frakcji to jedyny sposób, by coś osiągnąć na Magalanie. Ale spokojnie, gracz... wędrowcze, możesz bez przeszkód kumać się z różnymi ugrupowaniami (właściwie to powinieneś tak robić), ostatecznego wyboru dokonasz w swoim czasie. No i fajnie, wszystko jasne, fundamenty mechaniki gry objaśnione. Szkoda tylko, że gdzieś w trakcie klimat wziął i uleciał z wiatrem.

Graliśmy w grę Elex – ile czasu trzeba, by wyrzeźbić z drewna wielkie RPG? - ilustracja #4
Choć Jax wywodzi się z Albów, w toku przygody nie otrzymuje szansy na powrót w szeregi swojej macierzystej frakcji. Mimo to ma okazję zetknąć się z nią nie raz i nie dwa.

Zresztą tak naprawdę kłopoty z immersją w Elexie mogą pojawić się już w intrze. Problemem jest... sam pomysł na świat gry. Mieszanie fantasy z science fiction to nic nowego, ale jakoś nie „kupuję” tego, w jaki sposób wykreowana została planeta Magalan – przemierzając ją, nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że ten miks jest bardzo sztuczny i niespójny. Nie znalazłem logicznego uzasadnienia, dlaczego z jednej strony są Berserkerzy, którzy walczą mieczami i noszą fantazyjnie zdobione zbroje płytowe, a po drugiej stronie barykady tkwią tacy Klerycy, wyposażeni w broń laserową i mechy. Dlaczego jedni budują z drewna i kamienia, a drudzy otaczają swoje siedziby polami siłowymi – i oba ugrupowania mogą toczyć wyrównaną walkę. Jasne, przedstawiciele stronnictw podają jakieś tam ideologiczne wyjaśnienia. Ale sądzę, że prawdziwy powód tego podziału – i jedyny sensowny – tkwi głęboko w mechanice gry. I znowu klimat zrywa się do lotu.

Oczywiście ten dysonans poznawczy to moje subiektywne wrażenie. Pewnie wielu z Was nie będzie miało problemu z tym, że po rowach rdzewieją wraki pojazdów przypominających Humvee, a obok nich egzystują potwory jakby żywcem przeniesione z Gothica czy Risena. Być może podejdziecie do sprawy bardziej praktycznie, skupiając się na fakcie, że macie przed sobą wielki i zróżnicowany świat do zwiedzenia (wreszcie wróciła jednolita masa lądu zamiast wysp!), pełen cieszących oko widoków oraz intrygujących, ciemnych zakamarków, do których zajrzą tylko najmężniejsi. To znaczy – oczywiście w dwie godziny nie poznałem całej tej krainy, ale zwiedziwszy region należący do Berserkerów i obejrzawszy sporo wcześniejszych materiałów z gry, sądzę, że odkrywcy będą po raz kolejny zadowoleni z tego, co przygotowało studio Piranha Bytes.

Cyberpunk 2077 – czego spodziewać się po RPG większym niż Wiedźmin 3?
Cyberpunk 2077 – czego spodziewać się po RPG większym niż Wiedźmin 3?

Przed premierą

Choć temat Cyberpunka 2077 nie schodzi z naszych ust od ponad czterech lat, mamy bardzo mało informacji o tym, czym będzie nowa gra RPG studia CD Projekt RED. Nie brakuje jednak przesłanek, które dają wyobrażenie, czego możemy oczekiwać.

Graliśmy w SEVEN: The Days Long Gone – polskie RPG czerpie garściami z serii Thief i Assassin's Creed
Graliśmy w SEVEN: The Days Long Gone – polskie RPG czerpie garściami z serii Thief i Assassin's Creed

Przed premierą

Ostatnie kilka lat to wysyp klasycznych RPG w rzucie izometrycznym. IMGN.PRO poszło jednak o krok dalej i postawiło na unikalną konstrukcję świata i system poruszania się, któremu bliżej do Mirror’s Edge niż Baldur’s Gate.

Graliśmy w Pathfinder: Kingmaker – klasyczne RPG dla hardkorowców
Graliśmy w Pathfinder: Kingmaker – klasyczne RPG dla hardkorowców

Przed premierą

Twórcy Pathfinder: Kingmaker doskonale zdają sobie sprawę z tego, że nie tworzą gry, która wpasuje się w każde gusta. To tytuł dla specyficznego odbiorcy, rozkochanego w klasycznych RPG-ach, który niedoświadczonych graczy zrazi swoim skomplikowaniem.

Komentarze Czytelników (172)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
01.06.2017 16:22
12
odpowiedz
2 odpowiedzi
Agrelm
46
Pretorianin

Pierwsze Gothici były wielbione przede wszystkim za klimat, wysoki poziom trudności i pieczołowitość z jaką dopracowano świat. Problemy z pokonaniem nawet najprostszych przeciwników zmuszały do kombinowania i eksplorowania wszystkiego co się da w celu zdobycia przedmiotów, które zresztą były rozmieszczone w realistyczny i zbalansowany sposób. Nawet w endgamie rzadko dochodziło do sytuacji kiedy pominąłbym jakąś skrzynkę tylko dlatego, że mam już mnóstwo jakichś przedmiotów w eq.
W Elex mam obawy co do kilku rzeczy. Na pewno cieszę się na wspomnienie o powrocie wysokiego poziomu trudności ale to, że dodano "radar/minimapę" zdecydowanie na minus. Magią Gorthica było to, że trzeba było zapamiętać drogę i lokację, samemu odkrywać NPC, które dawały questy. Nawet jeśli jest możliwość wyłączenia tej opcji to nie ma dla mnie znaczenia. Jeśli istnieją jakieś ułatwienia to gra jest robiona pod te ułatwienia czyli nie myśli o graczach, którzy nie będą z nich korzystac i nie projektuje świata pod nich. Do tego mam obawy co do wspomnianego w recenzji klimatu. Mi również nie pasuje połączenie sci-fi z fantasy i traktowanie gracza jak debila przez samouczek w postaci Durasa w tym nie pomaga.
Pirania powinna się skupić na swoim starym gronie fanów i pod nich robić grę, a nie próbować spodobać się wszystkim. Ten błąd popełnił już najnowszy Thief i wyszedł na tym fatalnie, niech oni tego nie robią.
Jeśli chcą znowu zrobić grę, w której się walczy to niech najpierw się skupią na dobrym systemie walki wręcz, a nie dodają do tego jeszcze strzelanie.
Odnoszę wrażenie, że Pirania nie jest w stanie określić targetu w jaki celuje - chce zrobić grę, która spodoba się wszystkim ale to nie jest możliwe, na pewno nie z ich budżetem. Powinni się zdecydować - albo robimy wymagającą grę, w której trzeba kombinować i samodzielnie poznawać zasady rządzące się światem albo robimy grę pod młodszych odbiorców, którym trzeba tłumaczyć, że powinni dołączyć do któregoś z obozów, dać im niższy poziom trudności, więcej laserowych spluw.

02.06.2017 17:14
7
odpowiedz
8 odpowiedzi
A.l.e.X
105
Alekde

Elex ma większą szansę stać się dobry RPG niż Inkwizycja i Andromeda kiedykolwiek - rozumiem że drewniane animacje będą bardziej zabawne od doskonałych animacji andromedy w tym wytrzeszczu oczy ;)

01.06.2017 20:19
6
odpowiedz
2 odpowiedzi
.kNOT
160
Progresor

Ja już swojego Eleksa na GOGu kupiłem. I mam zamiar dobrze się w październiku bawić.

01.06.2017 21:31
6
odpowiedz
2 odpowiedzi
Narodowiec39
11
Chorąży

Ludzie, nie macie nic lepszego do roboty, niż spinać dupę o jedną grę? Zarówno jedni jak i drudzy przesadzają, co będzie to będzie. Tylko się nie pozabijajcie.

01.06.2017 16:40
-11
odpowiedz
2 odpowiedzi
Ghost_
104
Konsul
2.0

Melex... jaranie się grami Piranhii jest nie modne już od 2003 roku

01.06.2017 16:43
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Szatek iks de
50
Pretorianin

Dali imię głównemu bohaterowi, no proszę :) Mam nadzieję, że wyjdzie chociaż coś na poziomie. Aczkolwiek niezbyt różowo to widzę :\

01.06.2017 17:23
1
odpowiedz
str1111
17
Pretorianin

Czyli tradycyjne drewno, do tego z takimi sobie postaciami, światem skrojonym na siłę i średnią w najlepszym przypadku fabułą, a przynajmniej tyle można wywnioskować z tekstu, pisanego po dwóch godzinach gry... gdy pisałem to już wcześniej, to byłem zwyzywany od hejtera, cóż, już się boję co będzie pod recenzją, skoro już można czytać że autor nieprzychylnie patrzy.

01.06.2017 19:08
odpowiedz
1 odpowiedź
ajax34
32
Porucznik

@str1111 patrzcie go. Wie już, że fabuła będzie taka sobie. Powiedz mi kiedy umrę?

01.06.2017 19:50
1
odpowiedz
12 odpowiedzi
Assassinek06
31
Chorąży

Oczywiście, że się da z drewna zrobić genialną grę. Dwie pierwsze części Gothica najlepszym tego przykładem. Pamiętam jaki był hejt na te gry za czasów ich premier. Że drewniane, że kijowa mechanika, że to, że pstro. A prawda jest taka, że mimo tych wad (których podczas gry się praktycznie nie czuje, bo toną gdzieś w gęstym klimacie, wspaniale wykreowanym świecie, czy relacjach z postaciami) są to najlepsze gry RPG wszechczasów. Życzę Piranha Bytes, żeby Elex okazał się ich godnym następcą.

post wyedytowany przez Assassinek06 2017-06-01 19:52:07
01.06.2017 20:09
odpowiedz
wontys
4
Junior

Moim zdaniem wiele będzie zależeć od ceny. Jeśli Elex będzie co najwyżej średnią grą ale w miare przystępnej cenie to i wszelkie niedociągnięcia będzie łatwiej przełknąć

01.06.2017 20:19
6
odpowiedz
2 odpowiedzi
.kNOT
160
Progresor

Ja już swojego Eleksa na GOGu kupiłem. I mam zamiar dobrze się w październiku bawić.

01.06.2017 21:31
6
odpowiedz
2 odpowiedzi
Narodowiec39
11
Chorąży

Ludzie, nie macie nic lepszego do roboty, niż spinać dupę o jedną grę? Zarówno jedni jak i drudzy przesadzają, co będzie to będzie. Tylko się nie pozabijajcie.

01.06.2017 21:35
3
odpowiedz
BlackPilgrim
5
Centurion

Oby to była dobra gra.

02.06.2017 12:58
4
odpowiedz
2 odpowiedzi
Marder
171
Generał

Będzie dobrze. Wszystkie negatywne odczucia autora są subiektywne. Zabili go jak grzebał w chałupie a myślał że dadzą mu upomnienie pogłaszczą po główce i powiedzą "idź i nie rób tego więcej". Padł na ziemię i umarł a chciał żeby efektownie go dobili. Trudno uznać to za poważne uchybienia gry czy błędy logiczne. Grafika nie powala, ale czy zaraz musi być tak efektowna żeby gracz nie musiał zastanawiać się nad koślawą animacją czy kiepskimi efektami ? Poza tym jak w tego typu grze można coś wnioskować o jej klimacie i występujących postaciach po 2 godzinach grania ?

post wyedytowany przez Marder 2017-06-02 12:59:59
02.06.2017 13:01
odpowiedz
Piotr Popielewicz
7
Chorąży
3.0

Główny bohater ma imię? To jest takie niekanoniczne...
Coś mi się wydaje, że Piranha będzie zmuszona zmienić tytuł na Mehlex.

post wyedytowany przez Piotr Popielewicz 2017-06-02 13:02:48
02.06.2017 13:24
odpowiedz
Kenji23
12
Chorąży
6.0

Z całym szacunkiem do Piranii, ale w 2017 roku wydając grę z TAKĄ mechaniką, to drobna przesada. Ja rozumiem, że nie ten budżet, że studio małe, ale no kurwa ludzie, zimny kubeł. Gothic jest uwielbiany głównie przez nostalgię, mnie nigdy nie przypadł do gustu, bo ograłem go dopiero w 2014 roku. Mocno za późno, dlatego mnie umęczył. W przeciwieństwie do pierwszego Risena, który również był toporny, ale był grany od razu po premierze, nostalgia? Nie inaczej. Sam setting świata może być ciekawy, ale wygląda to badziewnie, szczególnie strzelanie, i przypadnie do gustu tylko tym, którzy uwielbiają Gothica. A tych nie jest dużo poza granicami naszego kraju.

02.06.2017 13:39
3
odpowiedz
Marder
171
Generał


Draugnimir --- Spoko. Myślę, że gra na pewno podejdzie fanom starych części a pewna toporność to znak rozpoznawczy PB, który albo się kocha albo nie. Po wielu latach zagrałem w Risen 2 i czułem to samo co w Gothicu tylko w nowszej oprawie. Stare sprawdzone patenty są wieczne niczym diamenty :)

02.06.2017 17:14
7
odpowiedz
8 odpowiedzi
A.l.e.X
105
Alekde

Elex ma większą szansę stać się dobry RPG niż Inkwizycja i Andromeda kiedykolwiek - rozumiem że drewniane animacje będą bardziej zabawne od doskonałych animacji andromedy w tym wytrzeszczu oczy ;)

02.06.2017 17:53
4
odpowiedz
4 odpowiedzi
UrBan1212
3
Pretorianin

A czego Wy wymagaliście jak przy tej grze pracuję 30 osób ?

03.06.2017 06:50
odpowiedz
1 odpowiedź
Barthez x
133
vel barth89

Elex to gra, na którą, po zapowiedzi, czekałem z wywieszonym jęzorem, potem entuzjazm opadał, aż do teraz - to pierwsza gra Piranha Bytes którą kupię kiedy stanieje, bo uważam, że nie jest warta swej ceny. Przynajmniej w tym momencie.

03.06.2017 09:37
odpowiedz
4 odpowiedzi
Sttarki
15
Pretorianin

Cóż mogę rzec..mam wielką nadzieję za tą gra się nie sprzeda dobrze. Może Piranie potem będą na skraju bankructwa i w końcu wydadzą gothica. Bo Elex raczej średnio im się prezentuje.
Ale ból dupy fanbojów jest rozkoszny xd.

03.06.2017 11:22
odpowiedz
2 odpowiedzi
UnluckyPage71
23
Pretorianin
8.0

"Niemniej zagorzali fani studia Piranha Bytes powinni być już do tego przyzwyczajeni – tej grupie groźne miny Jaxa i jego fajny, głęboki głos pewnie wystarczą, by wczuć się w bohatera. W końcu tak naprawdę to nie porywająca opowieść stanowi o sile Gothiców i Risenów." TRIGERRED. Kurna jak można być takim ignorantem. Groźne miny i głęboki głos zadowalają fanów Gothica? To ciekawe czemu zawsze narzekaliśmy na protagonistów serii Risen? Hm... Może dlatego że nie jesteśmy dziećmi dla których liczą się tylko wizualne aspekty, lecz cenimy sobie otoczkę tajemniczości i charakter Bezimiennego z Gothica? Który swoją drogą nie miał groźnych min, lecz wyglądał jak zwykły, niewyróżniający się facet? Fabuła nie jest mocną stroną Gothiców i Risenów? O ile z Risenami się zgodzę, to w przypadku Gothica (szczególnie jedynki i Nocy Kruka) wciągająca, tajemnicza, oryginalna, i pełna zwrotów akcji fabuła była jedną z rzeczy które najbardziej przyciągały nas do tej gry i nie chciały puścić. Beznadziejny artykuł, w dodatku jawnie i bezpodstawnie obrażający jedną ze społeczności graczy. Artykuł 2/10, moje oczekiwania wobec gry choć zaburzone podanymi informacjami nadal mocne 8/10

03.06.2017 13:01
3
odpowiedz
darden
12
Chorąży

gdzies przypadkiem przeczytalem o tej grze jak zaczeli ja robic i wiem juz od tamtej pory ze chce w nia zagrac czekam z niecierpliwoscia na premiere a recenzja gry-online nie ma sie co przejmowac gdyz czesto jest sprzeczna z prawda

03.06.2017 13:51
odpowiedz
Kenji23
12
Chorąży

Ło panie, jakie polowanie na heretyków w tym wątku. Fanboizm gry, która nie wyszła, to to samo jak bezpodstawna krytyka, bo obie strony nie mają większej podstawy ,by tak tą grę oceniać. Mimo wszystko, obrona Częstochowy argumentem o wielkości studia, i peany bite w kierunku tego argumentu, śmieszy w chuj. Sprawdził by się dobre paręnaście lat temu, nie te czasy, nie ta technika. Szczególnie gdy tak modne są gry indie, tworzone przez dużo mniejsze, nierzadko amatorskie studia, które równie nierzadko są perełkami; i gameplay'owo i artystycznie. Toporność to problem, a występował on w każdej grze tego studia, gdyby to nie była Piranha, tylko chociażby Ubi...noo kurwa, nie byłoby fajnie, rodzinnie i optymistycznie. Kibicuję, bo pewnie historia zacna, ale błagam ludzie.

03.06.2017 16:31
odpowiedz
reksio
151
Pies Pogrzebany

w przypadku Gothica (szczególnie jedynki i Nocy Kruka) wciągająca, tajemnicza, oryginalna, i pełna zwrotów akcji fabuła była jedną z rzeczy które najbardziej przyciągały nas do tej gry

03.06.2017 23:08
1
odpowiedz
1 odpowiedź
moir
20
dsky

Bardzo fajny art, jak zawsze zresztą.

Nevertheless - będę grał w grę :]

04.06.2017 09:52
1
odpowiedz
DanteHaHaHa
10
Centurion

U was AC Unity dostał chyba z 9/10 na premierę, także wszystko co piszecie trzeba dzielić przez 3 :)

04.06.2017 12:46
odpowiedz
3 odpowiedzi
nicosław
20
Centurion
5.0

To będzie kaszana.

Autor i tak stara się prezentować wyważone opinie, bo inaczej fanboje by nie dali żyć redakcji. Tymczasem potwierdzają się najgorsze obawy: koncepcja świata to jakaś absolutna porażka, walka prezentuje się chyba jeszcze gorzej niż w Risenie 3, fabuła też jest niezachęcająca (zwłaszcza ten pomysł, że konsumpcja Elexa powoduje "odczłowieczenie", czyli utratę typowych dla człowieka emocji. Brzmi jak jakaś nieudolna próba zbudowania ambitnej problematyki, tymczasem efekt jest raczej infantylny i przewidywalny w konsekwencjach).

Co ciekawe, na etapie pierwszych grafik koncepcyjnych nie wyglądało to źle. Miały one ten gothicowy pierwiastek tajemniczości i świeżości koncepcji. Wyglądało na to, że Piranie ponownie pokażą, że można wziąć oklepany temat i zrobić go zaskakująco. Wykonanie jednak nie ma nic wspólnego z pierwotnym pomysłem, takie mam wrażenie. Najbardziej niszczący powagę i tajemniczość świata element to to, o czym pisał autor relacji: wrzucenie do jednego kotła podcierających się liśćmi luddystów i kolesi w zbrojach od Apple'a. Trudno o coś bardziej absurdalnego, niż walka kolesia z siekierą oraz mecha.

I tak kończą frajerzy. Chcieliście zrobić grę zarówno dla starych fanów, jak i zwolenników plastikowych pancerzy świecących jak choinki (nie no, poważnie, popatrzcie na screenshoty - te zbroje mają takie diody, cholera wie po co). Takiego wała. Nawet fani tego nie kupią, bo to już nie jest nawet próba kopiowania starych pomysłów - to skrajnie nieudolne autoplagiatowanie połączone z mainstreamizacją koncepcji.

04.06.2017 21:05
odpowiedz
Dymytibijskiehere
0
Junior

W jakich platkach sniadaniowych znajde tego crapa?

24.06.2017 21:40
odpowiedz
6 odpowiedzi
BlackPilgrim
5
Centurion
1.0

Wygląda jak jakiś crap z 2007 roku.

24.06.2017 22:09
odpowiedz
2 odpowiedzi
banenan_v3.1
0
Pretorianin

Czytam te komentarze, i serio: niektórzy powinni wyłączyć komputerki i wyjść się przewietrzyć.

25.06.2017 11:30
odpowiedz
Mastyl
161
Za godzinę pod Jubilatem
8.5

Mówcie co chcecie o tej animacji, grafice... ja uważam, że to trochę tak jak z kobietami - są najpiękniejsze na świecie i jest cała masa "też całkiem ładnych" i z każdą z nich chętnie też byś się umówił.

I tak jest z grafiką Elexa, jak dla mnie to nie jest top class jak grafika z np Assasins Creed Unity (to jest dla mnie chyba najładniejsza gra, w jaką grałem), ale jest też na całkiem przyzwoitym poziomie. Trochę drażni mnie jedna mocno gothicowo/risenowa maniera - to drętwo przytroczona do boku broń, a która ledwo co się obija, kiedy biegamy, jakby była na jakim gwoździu przytroczona.

A tak to wygląd krajobrazu czy twarzy - jak dla mnie OK.

Co jeszcze fajne w grach Piranii od czasu G3 - jedna, wielka mapa, bez ŻADNYCH ekranów ładowania, nawet przy wejściu do wnętrz budynków - a tego jak dotąd nie zrobił ani Rockstar ani Bethesda.

post wyedytowany przez Mastyl 2017-06-25 11:31:54
06.10.2017 02:12
odpowiedz
Nolifer
98
The Highest

Drętwe animacje to znak rozpoznawalny tej firmy. Ważne przede wszystkim, żeby był świetny klimat.

08.10.2017 10:34
odpowiedz
Caviez89
14
Centurion

Osoby, które krytykują Elex czy gry Gothic za grafikę i drewną animację to cóż.. Dla mnie są skreśleni to dzieciarnia, którzy nie znają się na prawdziwych produkcjach. Z pewnością wolą grać po sieci w idiotyczne gry typu Overwatch, gdzie nie trzeba w ogóle wysilać mózgownicy.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze