Middle-earth: Shadow of War Przed premierą

Przed premierą 22 maja 2017, 15:00

autor: Michał Mańka

Najczęściej mainstream, od święta dobre indie. PC-towy beton z dodatkiem konsoli.

Graliśmy w Śródziemie: Cień wojny – system Nemezis rozwija skrzydła

Pierwszy tytuł studia Monolith Productions w świecie Władcy Pierścieni byłby grą tylko poprawną, gdyby nie jeden unikatowy element – system Nemezis. Autorzy świetnie zdawali sobie z tego sprawę i w sequelu znacznie rozbudowali tę mechanikę.

Zapowiadana premiera gry: październik 2017.

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

ŚRÓDZIEMIE: CIEŃ WOJNY ZAOFERUJE:
  1. dwu- a nawet trzykrotnie większy świat;
  2. bardziej rozbudowany system Nemezis;
  3. zmiany w systemie sił i słabości wrogów;
  4. mikrozarządzanie przy oblężeniach fortec;
  5. „crafting” ekwipunku dzięki mechanice Nemezis;
  6. większy wachlarz dostępnych umiejętności;
  7. ostatni rozdział w historii Taliona.

Kiedy w 2014 roku zbliżała się premiera gry Śródziemie: Cień Mordoru, nie wszyscy byli przekonani, że oto otrzymamy produkcję, która z sukcesem wpisze się w wirtualne adaptacje świata Tolkiena. Twórcy tytułu, studio Monolith Productions, zdecydowali się zaserwować zupełnie nową historię osadzoną w tym uniwersum. Grę można by uznać za zwyczajnie poprawną, gdyby nie jeden unikatowy element – system Nemezis, który okazał się najjaśniejszym punktem tego dzieła. W sierpniu czeka nas kontynuacja opowieści rozpoczętej trzy lata temu, której fragment miałem okazję zobaczyć na zorganizowanym w Berlinie przez Warner Bros. pokazie.

Cień Mordoru powraca! Co zmieni się w Shadow of War

Cień Mordoru powraca! Co zmieni się w Shadow of War [7:33]

Shadow of Mordor był niespodziewanym hitem. W 2017 roku ukaże się zaś bezpośrednia kontynuacja - Shadow of War. Co zmieni się na froncie walki z orkami? Jakie nowe sztuczki wykorzystamy przeciwko siłom Saurona? O tym w wideozapowiedzi gry.

Jeden, by wszystkimi rządzić

Jeśli śledziliście nowinki na temat gry Śródziemie: Cień wojny lub chociażby oglądaliście trailer tej nadchodzącej produkcji, wiecie już, że temat Pierścieni Władzy powraca ze zdwojoną siłą. Talion połączony z duchem Celebrimbora (jeśli jesteście ciekawi, jak to się stało – koniecznie zagrajcie w poprzednią grę) decyduje się na wypowiedzenie wojny Sauronowi i postanawia wraz z elfim kowalem wykuć nowy Pierścień, który wyrówna szanse „w krainie Mordor, gdzie zaległy cienie”.

Choć sami deweloperzy nie byli jeszcze zbyt chętni, by dzielić się szczegółami na temat fabuły, wygląda na to, że nadchodzące Śródziemie będzie drugą i jednocześnie ostatnią odsłoną serii... przynajmniej w odniesieniu do historii Taliona. Bob Roberts, designer director studia Monolith, zapytany o potencjał gier Middle-Earth w kontekście trylogii odpowiedział tak:

Myślę, że w momencie, kiedy ukończysz Cień wojny, będziesz mieć poczucie, iż dotarłeś do finału. Mam nadzieję, że każdy dostrzeże, iż to jest właśnie opowieść, którą chcieliśmy przedstawić i która w tym akurat miejscu powinna mieć swój epilog.

Śródziemie: Cień Wojny Zdominuj otwarty świat

Śródziemie: Cień Wojny Zdominuj otwarty świat [2:00]

Zwiastun ukazujący rozmaite miejsca, które odwiedzimy w grze Śródziemie: Cień Wojny.

Jeśli zastanawiacie się, czy Strażnikowi ostatecznie uda się pokonać Saurona, nie będzie chyba wielkim zaskoczeniem, gdy odpowiem, że nie. By poznać tę historię, wystarczy sięgnąć do wydanego w latach 1954–1955… Władcy Pierścieni. Nie oznacza to jednak, że opowieść snuta przez twórców jest zupełnie nieważna – wręcz przeciwnie: przedstawienie spójnej fabuły w takiej sytuacji nie będzie wcale łatwe, choć pełno tu miejsca na kreatywność. W końcu żaden z deweloperów nie chciał jasno określić, kiedy dokładnie toczy się akcja Cienia wojny, podkreślając jedynie, że między wydarzeniami przedstawionymi w Hobbicie i Władcy Pierścieni jest kilka dekad, które tylko czekają na opisanie. Z drugiej jednak strony – nie za fabułę tak bardzo polubiliśmy poprzednią grę...

Jeśli nie graliście w Cień Mordoru, a zainteresował Was Cień wojny – nie macie się czego obawiać. Roberts zapewnia, że wciąż będziecie się dobrze bawić:

„Bardzo ważne było dla nas upewnienie się, że jeśli rozpoczniesz swoją przygodę w tym miejscu, a nie grałeś we wcześniejszą odsłonę cyklu, nie będziesz czuć się zagubiony – wszystko będzie mieć dla Ciebie sens i będzie spójną historią. Oczywiście ci, którzy grali w poprzednią część, będą lepiej znać kontekst i bohatera, ale całość powinna być zrozumiała dla wszystkich.”

Choć mój rozmówca nie był w stanie udzielić konkretnej odpowiedzi na temat rozmiarów samej gry oraz podać dokładnego czasu, jaki zajmie przejście kampanii, podkreślił, że najnowsza produkcja jest dwa lub nawet trzy razy obszerniejsza od swojej poprzedniczki.

Graliśmy w Śródziemie: Cień wojny – system Nemezis rozwija skrzydła - ilustracja #3

Jeden, by wszystkie odnaleźć

Najistotniejszym – i jednocześnie najbardziej oryginalnym – elementem mechaniki gry Śródziemie: Cień Mordoru był system Nemezis. Tworzył on unikatowych wrogów, którzy przyjmowali konkretne imiona i zapamiętywali historię naszych potyczek na ziemiach Saurona, co mogło prowadzić do bardzo konkretnych obelg pod naszym adresem, jeśli z poprzedniej walki nie wyszliśmy zwycięsko. Poprzez kolejne starcia z orkami wrogowie mogli zyskiwać lub tracić na znaczeniu w szeregach armii Czarnego Władcy, zdobywając nawet unikalne przydomki. Tegoroczna odsłona Śródziemia postanowiła zachować to, co najlepsze, i wprowadzić kilka usprawnień, dzięki którym Nemezis sprawdzi się w wielkich armiach, jakim mamy przewodzić.

W wojskach Saurona występuje kilka rang – u dołu znajdziemy zwykłych żołnierzy, następnie kapitanów, wodzów oraz naczelników. Ta ostatnia ranga została wprowadzona w nadchodzącej odsłonie i zarezerwowano ją dla orków, którzy władają fortecą w każdym z dostępnych rejonów. Każdy naczelnik otacza się masą popleczników w trakcie starcia i ma wyjątkowo wysokie współczynniki, dające mu przewagę w walce. Nie będzie jednak dochodzić do sytuacji, że nie znajdziemy jakiejś słabości do wykorzystania – niektórzy wrogowie mogą być wrażliwi na ataki z ukrycia, inni będą otrzymywać większe obrażenia, kiedy zdecydujemy się na potyczkę dystansową. Dowiedzenie się jak najwięcej o przeciwniku przed rozpoczęciem oblężenia twierdzy może zaważyć na naszych losach przy próbie podboju.

Graliśmy w Assassin's Creed: Origins – ostrożna rewolucja Ubisoftu
Graliśmy w Assassin's Creed: Origins – ostrożna rewolucja Ubisoftu

Przed premierą

Oto jest! Nowa odsłona serii Assassin's Creed zabierze nas w podróż w czasie: odwiedzimy starożytny Egipt, wdrapiemy się na piramidy, a na koniec powalczymy w stylu znanym z… Wiedźmina 3. Na targach E3 graliśmy w Assassin’s Creed: Origins.

Graliśmy w Call of Duty: WWII – jest bardzo dobrze!
Graliśmy w Call of Duty: WWII – jest bardzo dobrze!

Przed premierą

Widzieliśmy kampanię dla jednego gracza w Call of Duty: WWII i… zbieraliśmy szczękę z ziemi. Jeśli ten fragment był reprezentatywny dla całości, to nadchodzi najlepszy CoD od wielu, wielu lat!

Analizujemy grę Assassin’s Creed: Origins – 5 najciekawszych zmian
Analizujemy grę Assassin’s Creed: Origins – 5 najciekawszych zmian

Przed premierą

Ubisoft wziął sobie krytykę serii Assassin’s Creed do serca. Origins wprowadzi wiele zmian, a kilka z nich – z walką na czele – może zaskoczyć nawet największych fanów cyklu.

Komentarze Czytelników (36)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
22.05.2017 15:49
2
Persecuted
62
Generał

Autorzy podchodzą do lore bardzo swobodnie (patrz Minas Ithil) więc kto wie, może będzie nam dane zaciukać Saurona? :). Z resztą taka "alternatywna historia" byłaby fajna. Np. Talion - przy pomocy upiora i własnego pierścienia władzy - staje się nowym mrocznym władcą i przejmuje władzę w Śródziemiu.

22.05.2017 16:26
odpowiedz
xittam
86
Konsul

I tak jak w przypadku "prototype', w trzeciej odsłonie 'śródziemia' musimy utłuc taloiona/ducha.

22.05.2017 16:31
-5
odpowiedz
11 odpowiedzi
Guntor
2
Centurion

Najlepsze są komentarze w których ludzie piszą że to będzie najlepsza gra tego roku. HA, ha... Zapowiada się średniak dla zabicia czasu.

22.05.2017 17:17
odpowiedz
4 odpowiedzi
Szatek iks de
46
Pretorianin

Pytanie mam do autora- poprawili parkour względem poprzedniczki? W Cieniu Mordoru był on dość biedny i średnio działał...

22.05.2017 17:57
odpowiedz
3 odpowiedzi
A_wildwolf_A
134
Generał

a wiadomo już jak ma się prezentować mapa ? czy będzie open world czy tylko te same lokacje z fortecami do wyboru

22.05.2017 18:25
odpowiedz
A.l.e.X
101
Alekde

czekam z niecierpliwością już część pierwsza była niepowtarzalną grą teraz zapowiada się na naprawdę niesamowitą pozycję !

22.05.2017 19:17
-1
odpowiedz
kubalek15
18
Konsolowy komandos

mam tylko nadzieje, ze poprawia pozom trudnosci, ktory byl uporczywy w poprzedniej czesci,mianowicie jesli talion bedzie juz praktycznie wymaksowana postacia to nie bedzie juz zadnej zabawy ani wyzwania, skoro mozna wysiec pol mordoru bez zadnego wysilku a taka twierdze pod koniec to bedziemy zdobywali w pojedynke nie tracac polowy zycia :V

22.05.2017 19:32
odpowiedz
1 odpowiedź
HETRIX22
114
PLEBS

Cały czas wszyscy opisują system nemesis w kontekście oblężenia fortecy, a jak to wygląda jakbym chciał po prostu pobiegać po świecie po mniejszych placówkach jak w poprzedniczce?

22.05.2017 19:43
odpowiedz
Lemigranto
24
Centurion

szczerze mowiac i tak nie kupie wydaje mi sie ze bedzie powtorka z rozrywki czyli dobre nemezis i walka ta sama co z batmana i w sumie tyle

23.05.2017 11:26
odpowiedz
3 odpowiedzi
Jikan
78
Generał
6.5

Czytając ostatnie zapowiedzi różnych gier, czy to nowego Cod'a, Shadow of War oraz innych mam wrażenie, że twórcy mają ogromny problem ze zrozumieniem, czego my jako gracze oczekujemy od gier.
Osobiście mam dosyć grania chodzącymi maszynami zagłady, które są sprawniejsze od bomby atomowej.

Jedyna była ogólnie nawet przyjemna, natomiast bardzo szybko się nudziła. Banalni przeciwnicy, fabuła wciśnięta na siłę i głupie naleciałości z Assasin's Creed. Jednak największym problemem był nasz przepotężny bohater. Chciałbym w końcu zagrać postacią która, owszem - może być silna, może chcieć ratować świat, czy co tam chce i tak dalej. Ale nie przepotężna. Coś jak M&B i Wiedźmin w jednym. Silny, bohaterski ale kiedy wrogów kupa to każdy szermierz...
Niestety nie prędko się pewnie tego doczekam.

25.05.2017 12:54
1
odpowiedz
1 odpowiedź
TommyAngelo
17
Centurion

Jikan mam takie samo wrażenie co Ty. Nie wiem, może to ze mną jest coś, może człowiek ma za duże wymagania? Lubię uniwersum Władcy Pierścieni, ale jedynka była po prostu monotonna... Ile można robić to samo? Dla mnie najważniejsza w grach jest fabuła, ale wiadomo bardzo duże znaczenie ma również mechanika gry, balans pomiędzy właśnie głównym bohaterem, a przeciwnikiem, żeby poziom trudności był spory i żeby człowiek musiał się trochę napocić w grze. Taki na przykład nowy Far Cry 5, już widać, że to będzie znowu odgrzewany kotlet, zwykły shooter z banalną fabułą, takie coś podobało mi się jak grałem w Far Cry jedynkę i miałem 14-15 lat. Teraz mając 27 wiosen na karku wymagam od gier trochę więcej niż głupiego shootera z bezmyślną fabułą czy głupiego hack'and'slasha. Nie wiem na jakiej platformie grasz, ale jeśli na PS4 to polecam Horizon Zero Dawn, właśnie ogrywam tą gierkę i naprawdę jest fajna, nic innowacyjnego (chociaż fabuła i świat daje powiew świeżości), ale fajnie i sprawnie łączy elementy z innych gier.

29.05.2017 10:45
odpowiedz
przemas478
95
Senator

Pierwsza część potrafiła znudzić ale mimo wszystko cały ten Nemezis był dość ciekawy. Mam nadzieję że świat będzie bardziej zróżnicowany bo tereny mordoru z poprzedniczki potrafiły zanudzić na śmierć a wierzę że dałoby się je bardziej urozmaicić.

13.06.2017 15:41
odpowiedz
Nolifer
94
The Highest

Już w pierwszej części system Nemezis był fantastyczny i bardzo przemyślana, skoro w drugiej części ma to być jeszcze bardziej rozbudowane, to jestem kupiony.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze