Quake Champions Przed premierą

Przed premierą 15 maja 2017, 15:00

autor: Draug

Gracz, fantasta, bibliotekarz. Entuzjasta dobrych opowieści, intensywnych strzelanin i samochodówek.

Testujemy grę Quake Champions – fragowanie prawie jak w 1999 roku

Studio id Software nie popisało się multiplayerem w Doomie, ale dostało szansę naprawienia błędów w Quake Champions. Czy zrobiło prawdziwie oldskulową sieciową strzelankę, godną postawienia jej obok klasyki? Owszem – o ile połata grę do premiery.

Zapowiadana premiera gry: 2017.

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

QUAKE CHAMPIONS W WERSJI BETA ZAWIERA:
  1. 3 areny;
  2. 4 tryby gry – Deathmatch, Team Deathmatch, Duel, Sacrifice;
  3. 7 rodzajów broni;
  4. 9 grywalnych czempionów;
  5. po kilkadziesiąt elementów do personalizacji wyglądu postaci (głównie skórek).

Ostatnie dwanaście miesięcy to dla studia id Software czas wielkiej rehabilitacji. Wypuszczając Dooma, legendarny deweloper raz jeszcze pokazał, że potrafi wyznaczać standardy w gatunku pierwszoosobowych strzelanek... A przynajmniej pokazał to w odniesieniu do rozgrywki solo, bo w kwestii multiplayera efektu zrywania czapek z głów nie udało się stwierdzić. Ale najwyraźniej zespół zdawał sobie sprawę, że stary-nowy tryb wieloosobowy w Doomie nie przypadnie do gustu pecetowym weteranom, bo już miesiąc po premierze tego tytułu zapowiedziano Quake Champions. Tutaj doza nowoczesności miała być zredukowana do minimum, by na arenach królował czysty skill – szybkość i precyzja, jakich na padzie osiągnąć się nie da.

I wiecie co? Po udziale w beta-teście stwierdzam, że według wszelkiego prawdopodobieństwa studio id Software (z pomocą Saber Interactive) znowu się zrehabilituje. Po 18 latach niezapomniana formuła gry Quake III: Arena wraca w nowych szatach i prawie tak samo miodna jak w 1999 roku. „Prawie” – bo jednak nie wszystkie nowości zdają egzamin.

Testujemy grę Quake Champions – fragowanie prawie jak w 1999 roku - ilustracja #1
„I znowu, kurczę, wyskoczył na zielony, znowu na zielony, zakichany farciarski skurkobaniec!”

Czempioni to nie agenci z Overwatcha

Słysząc o nowościach niezdających egzaminu, pewnie od razu pomyśleliście o tym, co jest bodaj największą innowacją względem Quake’a III – o bohaterach dysponujących indywidualnymi zdolnościami. Spieszę uspokoić, że zmiana – choć istotnie znacząca – wcale nie wywraca rozgrywki do góry nogami. Od biedy można ze specjalnych umiejętności czempionów w ogóle nie korzystać i odnosić pewne sukcesy, grając w tradycyjnym stylu – „umiejki” nie są na tyle potężne, by same stanowiły o naszym być albo nie być.

Jednak poznawszy dobrze daną postać i nauczywszy się korzystać z jej możliwości, można znacząco podnieść swój bojowy potencjał. Dobrze wymierzone splunięcie kwasem (Sorlag), postawiony w odpowiednim miejscu totem, który leczy i zadaje obrażenia (Galena), czy aktywowana we właściwym momencie niewidzialność (Nyx) pomagają ocalić skórę w podbramkowej sytuacji albo zaliczyć kilka dodatkowych fragów. Ot, zdolności dokładają jeszcze jedną, nienachalną nutkę taktycznej głębi do nieskomplikowanej klasycznej formy rozgrywki.

Podobnie rzecz ma się z umiejętnościami pasywnymi i różnicami w statystykach między czempionami. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że mieć 75 punktów życia a mieć 150 punktów życia to kolosalna różnica, ale w praktyce – na polu walki – nie odczuwa się jej tak silnie. Konieczność wpakowania w kogoś jednej rakiety mniej czy więcej nie ma wielkiego znaczenia, bo i tak wystrzeliwuje się je seriami. Z kolei railgun wprawdzie zadaje 80 pkt obrażeń i słabszą postać eliminuje jedną celną wiązką, ale za to słabsza postać jest szybsza niż opancerzony twardziel, więc łatwiej jej unikać trafień ze wspomnianej broni. Słowem, na ten moment grywalni bohaterowie wydają się dostatecznie wyważeni – wybór postaci to kwestia dostosowania gry do preferowanego stylu zabawy... albo po prostu do własnego gustu estetycznego.

Testujemy grę Quake Champions – fragowanie prawie jak w 1999 roku - ilustracja #2
Quake Champions podąża za trendami wyznaczonymi przez tzw. hero shootery i jak najmocniej indywidualizuje dostępne postacie.
Testujemy grę Quake Champions – fragowanie prawie jak w 1999 roku - ilustracja #3
Jedna z małych-dużych zmian w rozgrywce względem Quake’a III: Areny to usunięcie obrażeń od upadków z wysokości.

Quake III: Champions

No dobrze, a jak wygląda właściwa rozgrywka w najnowszym dziele id Software? Jest szybka, płynna, intensywna i wymaga iście małpiej zręczności – jak na Quake’a przystało. W zmaganiach bierze udział tylko ośmiu graczy, ale areny są na tyle ciasne, że do spotkania z przeciwnikiem dochodzi w kilka, najwyżej kilkanaście sekund. A potem zwykle następuje chaotyczny taniec, podczas którego walczący skaczą wokół siebie i strzelają, aż któryś wreszcie zejdzie z tego świata w efektownym gejzerze krwi... po czym trzy sekundy później powróci na pole bitwy, odradzając się w innym zakątku mapy.

Odnajdowanie innych graczy staje się jeszcze łatwiejsze, gdy rozeznamy się w rozmieszczeniu znajdziek na arenie. Rzecz jasna, „życie” koncentruje się tam, gdzie można znaleźć najlepsze fanty – wyrzutnię rakiet czy duży pancerz. Albo quad damage. Ten ostatni power-up w szczególności przyciąga graczy, bo id Software zmieniło trochę jego funkcję. Już nie jest to dobrze schowany łup dla wytrwałych poszukiwaczy – zamiast tego poczwórne obrażenia uczyniono niejako centralnym punktem rozgrywki (przynajmniej w trybach takich jak Deathmatch). Wzmocnienie to pojawia się w regularnych odstępach czasu w wyeksponowanym punkcie areny, a jego „przybycie” komunikuje komentator i ikona na ekranie – swoista wskazówka kompasu. Krótko mówiąc, działa tutaj ten sam schemat co w przypadku run demona w Doomie.

Testujemy grę Quake Champions – fragowanie prawie jak w 1999 roku - ilustracja #4
Lekkim ukłonem w stronę nowoczesności jest możliwość wybrania startowej broni do meczu. Co ciekawe, na arenach też można znaleźć te pukawki, ale w odmiennej – potężniejszej – wersji.

A jak wypadają dostępne tryby? Deathmatch i Team Deathmatch to zabawa szyta na miarę – bez głębszej filozofii i bez udziwnień (nie licząc wspomnianego quad damage’a), za to z nieprzebranymi pokładami grywalności. Fragowanie jest równie przyjemne jak przed laty. Podobnie rzecz ma się z trybem Sacrifice. Równie dobrze można byłoby to nazwać „Capture the Flag” – tyle tylko że zamiast flagi jest dusza, a żeby zdobyć punkt, nie wystarczy donieść jej do swojej bazy, tylko trzeba tam jeszcze przez dłuższą chwilę bronić zdobyczy, bo drużyna przeciwna przez ten czas nadal ma szansę ją odbić (w czym mogą pomóc pojawiające się z tej okazji power-upy).

Czy to oznacza, że rozgrywka jest doskonała i nie ma wad? Nie do końca. Do gustu nie przypadł mi tryb Duel. W mojej ocenie areny są zbyt duże, by nadawały się do pojedynków 1 na 1 – zabawa w kotka i myszkę nierzadko się dłuży. Przeszkadza mi też przeładowany informacjami interfejs, podobnie jak pstrokate ikony broni czy wzmocnień, które nazbyt rzucają się w oczy i wybijają z klimatu. Ponadto nie mogę oprzeć się wrażeniu, że postacie skaczą trochę za nisko, bo regularnie blokowałem się nawet na niewysokich schodkach i innych przeszkodach (a może to po prostu mój brak skilla?). No i można mieć zastrzeżenia do faktu, iż gracze czasem odradzają się np. tuż obok wyrzutni rakiet czy innej cennej znajdźki. Że o bugach właściwych wersji beta już nie wspomnę (np. o ledwie działającym lightning gunie).

Quake Champions - strzelanka sieciowa zbyt elitarna dla konsolowców?
Quake Champions - strzelanka sieciowa zbyt elitarna dla konsolowców?

Przed premierą

Zapowiedź gry Quake Champions przez studio id Software była jednym z najbardziej elektryzujących wydarzeń ostatnich targów E3 – a jeszcze więcej emocji budzi fakt, że Bethesda reklamuje tę strzelankę jako tak hardkorową, iż może ona wyjść tylko na PC.

Graliśmy w Śródziemie: Cień wojny – system Nemezis rozwija skrzydła
Graliśmy w Śródziemie: Cień wojny – system Nemezis rozwija skrzydła

Przed premierą

Pierwszy tytuł studia Monolith Productions w świecie Władcy Pierścieni byłby grą tylko poprawną, gdyby nie jeden unikatowy element – system Nemezis. Autorzy świetnie zdawali sobie z tego sprawę i w sequelu znacznie rozbudowali tę mechanikę.

Graliśmy w Destiny 2 – szansa na bardziej udany start
Graliśmy w Destiny 2 – szansa na bardziej udany start

Przed premierą

Druga część Destiny celuje bardziej w nowych graczy, niż w starych weteranów, którzy i tak czekają na każdą dodatkową zawartość w ich ulubionym uniwersum.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
15.05.2017 15:51
-10
Mwa Haha Ha ha
23
Generał

Gra ma powazna wade- jest darmowa. Co oznacza mase dzieciarni, cziterow i koiecznosc wydawania kasy, albo grind do smierci, co skresla ją juz na starcie.

15.05.2017 15:59
4
odpowiedz
2 odpowiedzi
James_007
139
Septimus
7.0

@Mwa Haha Ha ha
Overwatch nie jest darmowy, a jest mnóstwo raka i dzieciarni.

Anyway nie skreślaj nic na starcie, bo dopiero rozwój gry po premierze ja zdefiniuje

15.05.2017 18:27
topyrz
42
pogodnik duchnik

Serio, społeczność Overwatch też jest przygnębiająca?
Cholera, to co zostało z miłymi ludźmi, tylko Destiny?

16.05.2017 09:56
Camelson
9
Generał

Nie wiem, czy nawet Destiny. Nawet taki BF ma rakowe community, tylko powiedziałbym, że nawet gorsze niż w Call of Duty, bo tam to wiesz, że są same dzieci. W BF-ie cisną dwudziestoparoletni stulejarze, którzy łapią rage`a jak przegracie.

Overwatch niestety też ssie pod względem community, a natomiast jak grałem w betę Quake`a było ok, tylko oczywiście napisz, że grafika jest słaba, to ludzie biją od razu pianę.

15.05.2017 16:18
-1
odpowiedz
SalataPL
0
Junior

POMOCY! Mam problem z grą. Po pierwszym uruchomieniu gra działała a kiedy chciałem włączyć drugi raz to w bethesda laucher miałem tylko opcje instaluj a grę mam ciągle zainstalowaną. Miał ktoś podobny problem?? POMOCY

15.05.2017 16:52
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Jeyhard
10
Centurion

Dla mnie osobiście mogliby dać możliwość wyboru bohatera, który ma inną zdolność i wartości HP/armor do kilku oddzielnych trybów, dając też możliwość gry na "klasycznych" zasadach - by po prostu było kilka trybów, w których każdy ma identycznie możliwości, a wygląd bohatera to tylko i wyłącznie wygląd bohatera.

Dorzucić do tego jeszcze kilka dodatkowych map, wziąć kilka z Quake'a 3, poprawić kod sieciowy i wydać grę za 100-140zł - i biorę (i zakładam, że nie ja jedyny) w preorderze. Sama gra, pomijając już zdolności specjalne, które trochę mi nie pasują (choć gra mi się dobrze i z nimi, bo się jakoś nie rzucają w oczy) jest bardzo dobra - czuć klimat starego Quake'a (choć broniom brakuje trochę kopa).

Jak pisał Mwa Haha Ha Ha, problemem może być to, iż gra będzie darmowa i przez to pełna dzieciarni i cziterów (jednak większy problem, jak ktoś dostanie bana na konto i trzeba kupić nowe), ale się okaże.

16.05.2017 00:34
mark00s
13
Legionista

Z ust mi to wyjąłeś!

O ile aktywy są spoko to pasywne umiejętności mogli sobie darować :|

post wyedytowany przez mark00s 2017-05-16 00:35:35
15.05.2017 22:28
odpowiedz
sechu2
51
Pretorianin
10

Jako fan quake3 z którym mam za sobą jakieś 10.000 godzin. Na razie słabo, ale na razie to jest beta więc wybaczam że jest słabo. Mam nadzieje że pójdzie to wszystko w dobrą stronę. Czy jest coś lepszego do odstresowania niż quakowy tdm ? ;]

16.05.2017 00:04
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Hajsine
7
Junior

Nie trafia do mnie ten quake.. Uwielbiałem ubijać ludzi z railguna. Tutaj nie zadaje on odpowiednich obrażeń, by zabić postać.

16.05.2017 10:24
Doniczkapl
2
Legionista

To dziwne bo ja headshotami zabijam na strzal.

16.05.2017 09:54
-1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Zwolay
22
Chorąży

Jako 40 letni fan fpsów powiem tyle-kicha.Zbyt cukierkowo,zbyt wolno,brak klimatu.-mnie się nie podoba i tyle.Gdzie te brudne piwnice Q1? Gdzie ten fantastyczny railgun Q2?Nie ma? To dziękuję i nie gram.

16.05.2017 13:12
1
sadasan
16
Legionista

Q3 nie był przypadkiem jeszcze bardziej cukierkowy ? Poza tym w moim odczuciu w niczym to nie przeszkadza. Lokacje są naprawde dopracowane i ładnie wykończone, zrobione na miare aktualnej technologi. Klimat jest jak najbardziej chyba, że kolega spodziewał się spotkać samego lucyfera, który będzie biegał po lochach to ok zgodze sie wtedy ze wypadaloby powiesic wiecej trupow na scianach itp :D
Nie zgodzę się tez, że jest zbyt wolno. Miałem okazje pograć ostatnio w Q2 jak i QC i na moj gust jest podobnie, zalezy to rowniez od bohatera ktorym gramy. Zalezy czy stawiamy na HP/Armor czy speed. Tutaj też własnie ukrył się balans tego wspaniałego railguna z Q2 :) szybka postac zejdzie na hita - ale jest za to szybka i trudniej trafic, wolna postac przezyje ale latwiej trafic bo wolna :D easy :) W moim odczuciu słabo wypadły natomiast customizacje samych postaci. Rożnice są na poziomie kolorów lub drobnych drobiazgów w ubiorze. Mogli się w tym zakresie panowie bardziej postarac. Co do samej gry bawiłem się bardzo przyjemnie. Spędziłem z betą około 4 godzin i jestem pozytywnie nastawiony co do premiery.
Pozdrawiam :)

post wyedytowany przez sadasan 2017-05-16 13:30:07
16.05.2017 15:09
-1
Zwolay
22
Chorąży

Jeśli chodzi o cukierkowość to pamiętam jak były specjalne mody na Q2 które usuwały wszelkie zbędne graficzne bajery-wszystko po to by nic nie rozpraszało...Q3 moim zdaniem cukierkowy nie był.Cukierkowy jest za to Doom-kupiłem,pograłem z pół godziny i tyle.Mnie w najnowszym Q brakuje klimatu,mroczności i szybkości-i tyle.To tak jak z dziewczyną-jeden powie że piękna,drugi że średnia a trzeci że asztet-nowe Q dla mnie o pasztet i już :)Nawet ma za dużo tapety ;)

16.05.2017 09:57
odpowiedz
2 odpowiedzi
Camelson
9
Generał

Mi się to w ogóle nie widzi, kompletnie brakuje tej grze jaj.

Ona ma jakiś tam klimat, coś czuć tego Quake`a 3, ale ogólnie brakuje jakiejś kropki nad "i". No i ten model f2p... nienawidzę kupowania bohaterów na jakiś limit czasowy, przecież to rak.

16.05.2017 13:32
sadasan
16
Legionista

To może kupić za zł ulubionych bohaterów i problem z głowy ?
Czy wtedy bedzie odwrotny problem, że trzeba jednak wydać kasę i gra powinna być f2p :D

16.05.2017 18:42
Camelson
9
Generał

Mam lepszy pomysł.

Może po prostu zrobić grę p2p? Genialne, nie? Główka pracuje!

16.05.2017 17:45
odpowiedz
ubersniper
80
Pretorianin

Jakie znowu Quake III: Champions?

16.05.2017 19:57
odpowiedz
Kraav3n
10
Legionista

jako fan q3, stwierdzam że jest spoko. Podoba mi się, czuję predkość. Czuje fraga (szczerze to ktoś tu napisał że jest mało dynamiczna... zmien se cg_fova na 3000, to bedziesz mial wrazenie ze masz uber hiper dynamiczna że nawet nie pograsz :/ )

ale nie podoba mi sie postaci HP. Nie powinno tego byc. 100/0 jak w q3. Zdobedziesz pancerza ? spoko. Nie ? gin

skille sa... moga byc.

17.05.2017 13:06
odpowiedz
studentinio
26
Centurion
5.0

To nie jest żaden Quake III. Zmieńcie tytuł - to nawet koło trójki nie stało.

17.05.2017 19:11
odpowiedz
1 odpowiedź
Ejim
25
Pretorianin
8.5

Nie wiem......no nie może być opcji zakupienia pudła z pełną zawartością.Free to play i te granie przez rok żeby zdobyć wszystko albo płacić 10euro za postać?szkoda że tego inaczej nie rozwiązali bo chętnie bym kupił quake i cieszył się z tego co ma do zaoferowania.

post wyedytowany przez Ejim 2017-05-17 19:11:41
17.05.2017 22:16
Draugnimir
47
Konsul

Że tak zacytuję to, co napisałem w zapowiedzi:

Kto nie lubi babrać się w mikropłatnościach, otrzyma szansę wykupienia pełnego dostępu do wszystkich atrakcji (czyt. czempionów) za jednym zamachem

Tylko dostępność tego "pudła" pozostaje niepewna ;)

post wyedytowany przez Draugnimir 2017-05-17 22:17:27
Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze