Przed premierą 9 stycznia 2017, 15:16

autor: moir

Biznesmen, inwestor, filantrop, deweloper, playboy i niespełniony progamer.

Testowaliśmy Revelation Online – MMO bez większych rewelacji (2)

Revelation Online zapowiada się, jako jeden z największych tytułów MMORPG tego roku. Niestety, po zapoznaniu się z nim z ramach beta-testów jesteśmy sceptyczni – dzieło studia NetEase raczej hitem nie będzie.

Zapowiadana premiera gry: grudzień 2017.

Azjatycko aż do bólu

Podczas zabawy w Revelation Online trudno nie zauważyć obecnego wszędzie mangowego klimatu. Spotykane przez nas postacie cechuje typowo azjatycka kreska – każdy, kto grał w Blade & Soul, z pewnością zrozumie, co mam na myśli. Dla fanów mangi i anime to prawdziwa gratka, w przypadku wszystkich innych na dłuższą metę może się to okazać męczące. Sama oprawa graficzna jest jak najbardziej poprawna – animacje umiejętności oraz poruszania się czy modele postaci i tekstury otoczenia – wszystko zostało wykonane estetycznie i z dbałością o szczegóły (a następnie przepuszczone przez mangowy filtr). Twórcy (zapewne przekonani o wysokiej jakości własnej pracy) pokusili się także o arcyciekawy zabieg – jeśli obejrzymy dany przerywnik filmowy do końca, otrzymamy tzw. story point, umożliwiający nabycie specjalnych przedmiotów.

Testowaliśmy Revelation Online – MMO bez większych rewelacji - ilustracja #1
Revelation Online to typowy reprezentant nurtu azjatyckich MMO.

Skoro już mowa o mangowym klimacie, warto wspomnieć także o hordach przeciwników, z którymi przychodzi nam się mierzyć. Gigantyczne żabopodobne stworzenia, orientalne bestie, wszelkiej maści egzotyczne zwierzęta, a nawet legendarny kraken – to jedynie ułamek tego, co oferuje Revelation Online. Sama walka z nimi w niczym nie odbiega od utartych schematów – w większości przypadków sprowadza się do tzw. fortepianu, czyli mozolnego klikania wszystkich umiejętności dostępnych na pasku. Przeciwnicy rzadko kiedy sprawiają poważniejsze problemy, jedynie ci, z którymi mierzymy się w ramach instancji, potrafią stanowić większe wyzwanie, choć (o dziwo) możemy poradzić sobie z nimi nawet w pojedynkę.

Testowaliśmy Revelation Online – MMO bez większych rewelacji - ilustracja #2
Walce w Revelation Online towarzyszy mnóstwo dodatkowych wodotrysków.
Testowaliśmy Revelation Online – MMO bez większych rewelacji - ilustracja #3
Wystarczy jeden przycisk, byśmy poczuli się zupełnie sami w barwnym świecie Revelation Online.

Rewolucyjne, ale nie rewelacyjne pomysły

Revelation Online, choć w gruncie rzeczy jest absolutnie typowym reprezentantem swego gatunku, wprowadza kilka ciekawych i nietypowych rozwiązań, które po dokładniejszym zbadaniu okazują się, niestety, niezbyt trafione. Na pierwszy plan wysuwa się możliwość „wyłączenia” innych graczy – wystarczy nacisnąć F10, by przełączyć się pomiędzy kilkoma trybami owego „wyłączenia”. Każdy, kto miał do czynienia z lagami wynikającymi z przeludnienia danego obszaru w jakiejkolwiek grze MMO, na pewno uzna to za świetny lub przynajmniej interesujący pomysł. W praktyce jednak staje się to przyciskiem single player – wciskamy i de facto zapominamy, że gramy online – zwłaszcza że prowadząca nas za rękę mechanika Revelation Online jeszcze potęguje to uczucie.

To prowadzenie za rękę to kolejna bolączka gry. Wbudowany tracker porusza się za nas, zadania po prostu przeklikujemy, jeśli zdobędziemy przedmiot lepszy od obecnie posiadanego, gra nie omieszka poinformować o tym na samym środku ekranu z opcją umożliwiającą jego natychmiastowe założenie, kolejne umiejętności odblokowywane są za nas automatycznie, walka sprowadza się jedynie do ich klikania, a jeśli coś pójdzie nie po naszej myśli, mamy w zapasie sporo mikstur, które natychmiast w pełni nas uleczą. Wszystko to sprawia, że grając w Revelation Online, mimowolnie wyłączamy myślenie i przechodzimy przez etapy, zdobywając następne poziomy doświadczenia, bez choćby grama frajdy z samej gry.

Zostało jeszcze 55% zawartości tej strony, której nie widzisz w tej chwili ...

... pozostała treść tej strony oraz tysiące innych ciekawych materiałów dostępne są w całości dla posiadaczy Abonamentu Premium

Abonament dla Ciebie
Graliśmy w grę Elex – ile czasu trzeba, by wyrzeźbić z drewna wielkie RPG?
Graliśmy w grę Elex – ile czasu trzeba, by wyrzeźbić z drewna wielkie RPG?

Przed premierą

Wzorem dla studia Piranha Bytes przy tworzeniu Elexa są ponoć pierwsze odsłony serii Gothic. Faktycznie, projekt świata i model rozgrywki zdradzają pewne podobieństwa. Niestety, to samo można powiedzieć o prehistorycznej technologii...

Graliśmy w Mount & Blade II: Bannerlord – dużo nowości w systemie walki
Graliśmy w Mount & Blade II: Bannerlord – dużo nowości w systemie walki

Przed premierą

Targi E3 stały się kolejną okazją, by pograć w Mount & Blade II, a dokładniej by zasmakować ulepszonego systemu walki – jako dowódca i jako podkomendny króla w bitwie. Krótka prezentacja zostawiła nas z apetytem na znacznie, znacznie więcej.

Widzieliśmy grę Vampyr na E3 2017 – RPG-owy czarny koń roku?
Widzieliśmy grę Vampyr na E3 2017 – RPG-owy czarny koń roku?

Przed premierą

Studio Dontnod, znane ze świetnej przygodówki Life is Strange, zbliża prace nad grą Vampyr do wielkiego finału. Wielkiego, bo z prezentacji na targach E3 wyłonił się obraz diabelnie intrygującego RPG, które może mocno namieszać na rynku tej jesieni.