ocena redakcji
8.5
oceń grę
więcej
zobacz więcej

Battlefield: Bad Company - recenzja gry

Cel twórców był ambitny - połączyć rewelacyjny multiplayer z singlem cechującym się ciekawą fabułą i niebanalnym humorem. Choć plan nie został wykonany w stu procentach poprawnie, jego wyniki są bardzo zadowalające.

30 czerwca 2008 8.5/10 • strony :123

Już drugi raz stykamy się z sytuacją, w której odsłona rdzennie pecetowego cyklu pojawia się wyłącznie na konsolach. Po Modern Combat pojawia się długo wyczekiwane Bad Company, w którym twórcy próbują pokazać, że idea trybu conquest i skupienie się na rozgrywkach wieloosobowych nie musi być domeną serii Battlefield. Piszę „próbują”, ponieważ skutek jest taki, że multiplayer wprawdzie trzyma wysoki poziom, ale już kampania dla pojedynczego gracza woła o pomstę do nieba.

Trailery prezentujące klimat misji single player obiecywały interesującą fabułę okraszoną wybornym humorem. I tak rzeczywiście jest. Historia zaczyna się w momencie, gdy animowany przez nas żołnierz, Preston Marlowe, trafia do kompanii B (zwanej także Bad Company), w której armia skupia samych awanturników stających co chwilę przed sądem wojskowym. Przeznaczeniem tych żołnierzy jest naturalnie iść na wojnę w charakterze mięsa armatniego. Preston zostaje przydzielony do drużyny składającej się z samych ciekawych postaci – Haggarda (porywczy facet lubujący się w materiałach wybuchowych), Sweetwatera (typowy grzeczny chłopiec z amerykańskiego college’u) i sierżanta Redforda, starającego się, by wszystkie jego akcje zawsze trzymały się ustalonego planu.

Ich pierwsze wspólne zadanie na wojnie przeciwko Rosjanom wprawdzie zostaje zakończone sukcesem, lecz po drodze natykają się na nieznanych najemników pracujących dla wroga. Żaden z bohaterów by się nad tym faktem dłużej nie zastanawiał, gdyby Sweetwater nie zdradził kompanom, że armia najemna opłacana jest sztabkami złota. Ponura perspektywa śmierci w walce dla regularnej armii i okazja do odnalezienia większej ilości drogocennego kruszcu sprawia, że cała czwórka postanawia zdezerterować w poszukiwaniu najemników i ich fortuny.

Pojazdy to znak rozpoznawczy serii. W Bad Company nie mogło ich zabraknąć.

Sama fabuła prezentuje się całkiem ciekawie i koncentruje się wyłącznie na poczynaniach naszych bohaterów. Oznacza to, że nie wiadomo dokładnie, gdzie walczymy, ani z jakiego powodu wybuchła wojna z Rosjanami. Wszystko kręci się wokół naszej dzielnej czwórki i poszukiwanego przez nich złota. Muszę przyznać, że takie rozwiązanie – choć nie pozwala na dogłębne wczucie się w atmosferę wojny – doskonale pasuje do lekkiego tematu, jaki podejmuje BF: BC.

Wspomniany humor objawia się nie tylko w fabule i dialogach bohaterów, ale również i w udźwiękowieniu – w menu słyszymy ciekawą wariację na temat marszu wojennego znanego z pierwszej części serii pod tytułem Battlefield 1942. Później, już w trakcie samej gry, możemy posłuchać spokojnych dźwięków radia zamontowanego w zdobycznym samochodzie.

Co jest w takim razie nie w porządku z trybem dla pojedynczego gracza? Wysiłki scenarzystów i muzyków zostały zniweczone przez fatalnie wykonaną sztuczną inteligencję przeciwników i naszych sprzymierzeńców. Za każdym razem, gdy stajemy oko w oko i lufa w lufę z wrogiem, oni robią niewiele lub zgoła nic, by uchronić się przed naszymi kulami. Przykucnięcie to niestety szczyt ich możliwości. Kierowanie pojazdami w wykonaniu NPC-ów również jest tragiczne: bywa, że kierowca utknie na kamieniu lub drzewie i nie dojedzie na pole bitwy. Dodam, że również nasi kompani praktycznie nie potrafią prowadzić. To przykre, że jedyną mocną stroną oponentów jest ich liczebność, a kolegów z kompanii B – nieśmiertelność.

Tekst przygotowany na postawie wersji X360.
inne
Powrót na pole bitwy - recenzja gry Battlefield 3

Powrót na pole bitwy - recenzja gry Battlefield 3

Po kilku latach prac nad trzecią częścią Battlefielda fani mieli prawo oczekiwać tytułu, który wstrząśnie obecną generacją gier. Czy nowa odsłona pola walki rzeczywiście spełnia pokładane w niej nadzieje?  recenzja gry

Max Payne 2: The Fall Of Max Payne - recenzja gry

Max Payne 2: The Fall Of Max Payne - recenzja gry

Gry są jak wakacje. Mogą być jak dwa nudne miesiące spędzone w mieście, mogą być jak intensywny tydzień w górach. Max Payne 2 to długi weekend w pięciogwiazdkowym hotelu na Hawajach...  recenzja gry

Max Payne - recenzja gry

Max Payne - recenzja gry

Max Payne to rewolucyjna gra akcji TPS powstała przy współpracy zespołów Remedy i 3D Realms. W grze wcielamy się w rolę tajnego agenta, ściganego przez wszystkie służby specjalne świata po tym jak posądzono go o zabicie własnego szefa.  recenzja gry

A jaki jest Twój werdykt?

Oceń sam tę grę
 screen 112233 screen 112232 screen 112231 screen 112230 screen 111119 screen 111118

komentarze czytelników


OnlyOne  2008-06-30 - 13:23

nie przesadzajmy gra bardzo dobra i polecam wszystkim :)

Matthew666  2008-06-30 - 13:59

Gra bardzo mało realistyczna i bardzo fajna.

Hakeryk2  2008-06-30 - 14:14

I nasuwa się tylko krzyk rozpaczy .. "Dlaczego nie na PC ?!" ..

StoogeR  2008-06-30 - 14:41

hakeryk2 => Uwierz na piecyku lepiej sobie dalej grac w 2142. Jako gra na konsole - moze byc, jako kontynuacja swietnej serii Battlefieldow juz nie bardzo. Czekamy na BF3.

Dalerius  2008-06-30 - 15:38

co to za recenzja "single player woła o pomste do nieba" przepraszam bardzo ale to jest jedyny battlefield z normalnym singlem niebylo battlefielda z kampania dla 1 gracza !! tylko były same potyczki jak normlane multi to dostaliscie normalna kampanie i jeszcze źle zawsze źle

DJ Pinata  2008-06-30 - 15:40

Gdyby nie te minusy, myślę, że byłoby sporo ponad 90%, a to już najwyższa klasa :)

Sandro  2008-06-30 - 16:12

Dalerius - co z tego, że jest pierwszy, jak ma sporo błędów?

XxXoOo  2008-06-30 - 17:44

Taa... Krytykować to każdy umie =/ Jak dla mnie gra jest świetna :D Humor, humor i jeszcze raz humor ;) Ponadto świetny jest silnik gry - rozwalanie terenu - w CoD nie ma czegoś takiego

StoogeR  2008-06-30 - 18:14

XxXoOo => Bo czyms sie zachwycac? "rozwalaniem terenu"? PO pierwsze fajne na krotka mete, w koncu i tak nie zwraca na to uwagi, PO 2 zadna to nowosc, Red Faction z jego geo-mod enginem lata temu potrafil cos takiego (niepamietam daty premiery ale jeszcze na voodoo2 w to gralem, moze nie na taka skale ale to byla zupelnie inna generacja sprzetu) Worms 3d/4 - mozesz zniszczyc cala wyspe. Co z tego ze mozna zniszczyc czesc budynku kiedy po chwili grania i tak wiadomo za ktorym elementem sie schowac bo jest nie do zniszczenia? Jak dla mnie w porownaniu do starszych beefow multi gra sie srednio, wsiadz do czolgu i wyjedz z bazy to stado snajperow zaraz cie namierzy i poleca rakiety z nieba (oczywiscie unlimited ammo bo co tam). Support ze swoja wiertarka ktora w pare sekund niszczy czolg tez mnie rozbawil... za to kazdy wojak moze przyjac na klate dobra serie 10-20 ociskow z LMG supporta i dalej biegac. Odrzut broni, recoil? No co ty, po co, na stojaco czy w biegu, nie ma praktycznie znaczenia. Mam nadzieje ze kolejne pecetowe battlefieldy nie pojda sladem BC.

Dalerius  2008-06-30 - 18:15

pomimo bledow to jest najlepszy battlefield jaki gralem duzo osób to potwierdzi

Dalerius  2008-06-30 - 18:41

ten co pisal recenzje chyba wogle niegrał w multi po 1: Ze mozna sie respawnowac w bazie lub w teame bezpośrednio w walce to kto powie??? po 2: leje od bomb znacznie utrudniaja przejazd czolgiem i pojazdami lekkimi ponieważ cieżko jest w tedy manewrować i staje sie łatwym celem dla rozlnierzy z rpg niektorzy omijaja leje na około i w tedy drużyna przeciwnika podklada na tam miny na objezdzie jak to niejest wykorzystanie taktyczne to ja sie nazywam bill gates

Dalerius  2008-06-30 - 18:48

Stooger --> co ty bredzisz chowanie sie za czesciami budynku co sa niezniszcalne to przezyjesz zapomnij stary byle czolg walnie w sciagne - ktorą sie nieda zniszczyć i za ktora stoisz to polegniesz odrazu "rozwalaniem terenu"? PO pierwsze fajne na krotka mete, w koncu i tak nie zwraca na to uwagi" czy ty sie dobrze czujesz jak niezwraca nato uwagi przykład drużyna broniąca jest w pomeiszczeniu na 1 pietrze gdzie jest skrzynia i nagle pociski z artyleri i z helikptera rozwalaja niemuwie calosc ale wieksza czesc budynku i prkatycznie sa nawidoku odsłonieci to 1 co to spierdzielaja nizej bo niema sie zaczym chować jak to jest niezwracanie uwagi to ty tam stuj odsłoniety bez scian i czekaj na heda od snajpera boże co za debil "PO 2 zadna to nowosc, " no żeczywiscie żadna nowość w poprzednich battlefieldach sie tak dało -- stuknij sie lepsze odgłosy z pola walki i ma lepszy klimat niż poprzdnie czesci

Sandro  2008-06-30 - 18:52

Dalerius --> odnośnie punktu pierwszego - recenzja nie jest wyszczególnieniem WSZYSTKICH informacji o grze, tylko jej oceną. Poza tym, takie rozwiązanie (a nawet i bardziej rozbudowane) było już w BF2 i BF2142 (o dodatkach nie wspominam). ...

Dalerius  2008-06-30 - 21:18

własnie nie :) cieżko jest jechac czołgiem i strzelać do budynków i innych pojazdó przeciwnika wjeżdzając w leje (góra - dół) slyszalem na headsetach jak przeklinaja :D odnosnie tych leji gralem w bf 2142 i bf 2 niebyło tam opcji dołącz do walki w drużynie taką innowacje własnie zrobili w bad company

Sandro  2008-06-30 - 23:31

Dziwne, ja nie mam problemów z lejami :) ...

darc84  2008-07-03 - 16:15

gierka jest rewelacyjna po Call of Duty 4 było ciężko coś wymyslić :) ale jednk Battlefield sanął na wysokości zadania gra rewelacyjna i przedni humor :)

Incánus  2008-07-19 - 15:25

Cóż szczerze mówiąc jestem trochę rozczarowany( może nie trzeba było się spodziewać ekstra fizyki po battlefield), ale wyszła całkiem dobra strzelanka.