|
Bez rewolucji
Zespół Codemasters należy do jednej z najbardziej konserwatywnych grup programistów, rozwijających drogą powolnej ewolucji gry akceptowane przez rynek. Rewolucji natomiast nie sposób w nich uświadczyć. Podobny los spotkał serię ToCA, która zadebiutowała na komputerach oraz Playstation w drugiej połowie lat 90 ubiegłego wieku. Symulacyjny model jazdy, rozbudowane zniszczenia pojazdu oraz wierne przedstawienie cyklu mistrzostw aut klasy turystycznej bardzo szybko zyskały uznanie graczy. Pojęcie symulacji było wówczas względne, zaś ToCA ustanowiła standardy obowiązujące przez kilka lat.
Wiele osób wyrabia sobie pierwsze zdanie na temat gry po dokonaniu pobieżnej oceny jakości grafiki oraz dźwięku. W przypadku ToCA Race Driver 3 z pewnością się nie zawiodą, ponieważ oprawa została należycie dopracowana. Odgłosy silnika, stukającego zawieszenia oraz giętej blachy brzmią niemal idealnie. Postarano się również, by ToCA działała płynnie zarówno na konsolach, jak i komputerach, a zarazem by prezencja była możliwie dobra. Z konfiguracją wersji PS2 oraz Xbox nie ma problemów, albowiem po umieszczeniu płyty w napędzie gra wczytuje się i można przystąpić do zabawy. Jedyną możliwą zmianą w kwestii grafiki jest możliwość włączenia lub wyłączenia lusterka wstecznego. Wersja PC otrzymała oczywiście opcję wyregulowania jakości tekstur, rozdzielczości oraz innych parametrów, by płynność animacji mogła być zachowana również na starszych kartach graficznych. Dzięki większej liczbie pikseli wyświetlanych przez monitor, obraz jest nieco ostrzejszy niż na ekranie telewizora. Jednak posiadacze konsol z pewnością nie będą narzekać! Pojazdy zostały bardzo starannie wymodelowane, więc widać zarówno niewielkie detale karoserii oraz elementy wnętrza. Tekstury, którymi obłożono przydrożne obiekty, są zróżnicowane, natomiast na samą szosę trafił przyjemny dla oka bumpmaping. Uważny obserwator dostrzeże minimalne niedomagania oprawy. Są nimi nieznaczne spowolnienia animacji przy większej liczbie wyświetlonych aut oraz niezsynchronizowanie dolnej i górnej połowy obrazu, co obserwuje się jako charakterystyczny przeskok animacji. Dla niektórych przeszkodą mogą być również spore wymagania sprzętowe wersji PC.

Gdy będziesz duży, mama da Ci poprowadzić swoje Clio...
Jednak to nie imponująca grafika uczyniła ToCĘ znaną – gracze od pierwszej części ubóstwiali świetnie zrealizowane zniszczenia karoserii. Nie inaczej jest tym razem... Lekkie uderzenie kończy się wygięciem blach, zbiciem lamp czy urwaniem lusterek. Jednak intensywniejszy kontakt z otoczeniem powoduje znacznie bardziej zróżnicowane uszkodzenia – począwszy od zbicia szyb, na urwaniu drzwi, spojlerów oraz kół skończywszy. Programiści zadbali, by kąt, pod jakim uderza się w przeszkodę, powodował adekwatne zniszczenia. Nie dochodzi więc do sytuacji, w których uderzenie skrajną częścią maski powoduje zdemolowanie całego przodu.
Zniszczenia mają nie tylko aspekt wizualny. Powypadkowy pojazd zaczyna wyraźnie gorzej reagować na poczynania kierowcy. Póki jest to niewielkie nadwerężenie skrzyni biegów, silnika albo hamulców, skuteczna jazda jest wciąż możliwa. Jednak nawet najmniejsze defekty zawieszenia i układu kierowniczego oznaczają, że kierowca znalazł się w opałach. Na nierównych partiach toru rozpędzony bolid zaczyna zachowywać się niczym motorówka na wzburzonym morzu, która jedynie w niewielkim zakresie reaguje na wychylenia kierownicy. Po wybraniu trybu realistycznych uszkodzeń, zawieszenie często nie wychodzi bez uszczerbku z większego skoku, a nawet z banalnego ścięcia zakrętu po ‘tarce’! Podobnie rzecz wygląda z silnikiem – uderzenie nim o podłoże może spowodować usterkę.
|